Bozena, moja osobista suka

Od jakiegoś czasu narastała we mnie chęć przeżycia czegoś szczególnego. Czegoś mi brakowało i dopiero od niedawna uświadamiałem sobie, co to mogłoby być. Jestem młodym człowiekiem (niespełna 25 lat) szukającym swojego miejsca na ziemi. Nigdy nie narzekałem na brak partnerek i kocham kobiety. Były u będą bardzo ważną częścią mojego życia seksualnego. Pewnego przedpołudnia na mojej drodze stanęła Bożena, koleżanka z pracy. Młodą, cudownej budowy kobieta, której uśmiech nigdy nie schodził z twarzy. Próbowałem się do niej zbliżyć i jak to zazwyczaj bywa zapraszałem ją na kolację, do kina… Przyjmowała moje zaproszenia i myślałem, że wszystko jest na dobrej drodze do szczęścia. Jednak po każdym spotkaniu robiła mi aluzje, że jednak może nam nie wyjść. Tym bardziej się starałem o jej względy nie poddając się. Jakoś podświadomie czułem, że to może być coś wyjątkowego. Nie myliłem się, ale po kolei. Wracając z wieczornego seansu kinowego zaproponowałem pójście do mnie. Przyjęła zaproszenie, ale jakoś zgasła, gdy weszliśmy do mojego mieszkania. Szczerze i spokojnie jej tłumaczyłem, że bardzo mi na niej zależy. Mówiłem jej, że mogę spełnić jej każde życzenie. Popatrzyła na mnie, dłuższą chwilę milczała. Wreszcie wzięła głęboki oddech i powiedziała: – Mam na imię Waldemar, Bożeną jestem od roku. Nie chcę byś przeze mnie cierpiał i sama pragnę twojego szczęścia. Jednak zrozumiem, jeśli mnie odtrącisz. Teraz to ja zamilkłem na kilka chwil. Musiałem przetrawić co właśnie usłyszałem. Do dalszego działania przekonał mnie mój kutas. Tak. Dobrze czytacie. W tym momencie mój kutas zadrżał i zaczął robić się coraz większy. – Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że cię poznałem. Być może jesteś tym czymś, czego szukam. Położyłem dłoń na jej kolanie i spojrzałem jej w oczy. Z każdą chwilą byłem coraz bardziej na nią napalony. Zacząłem rozpinać jej bluzkę. – Zostaw. Ja sama. Bardzo wyczekiwałam tej chwili i chciałabym przeżyć to szczerze oddając się w całości. Pragnę byś poczuł się kimś wyjątkowym. Wyznaj mi swoje pragnienia a ja je spełnię. Mówiła to naprawdę szczerze. Spokojnym głosem. Stanęła przede mną i zaczęła się rozbierać. Zacząłem robić to samo. Musiałem już rozpiąć spodnie, bo mój kutas przybrał rozmiarów dotąd mi nie znanych. Sam się dziwiłem skąd u mnie takie podniecenie. – Jeśli mam być szczery to od dawna pragnąłem przeżyć potrójny orgazm bez przerwy. Sam nie potrafię tego dokonać. Uśmiechnęła się patrząc mu w oczy. Mam nadzieję, że wyczytała w nich moją szczerość. Zostając w samej bieliźnie zaczęła zdejmować stanik. Nie znam się na rozmiarach piersi, ale te, które mi się pokazały były idealnie duże, równiutkie i cudownie sterczały sutki. Po chwili wsunęła palce w majtki i zaczęła je powoli opuszczać. – Pozwól, że i ja wyznam swoje pragnienie. Nie jestem już dziewicą i miałam przed tobą innych, ale nigdy nie śmiałam poprosić partnera by mnie potraktował jak szmatę. Wiem jak to brzmi i nie będę miała pretensji jak zmienisz zdanie, ale pragnę służyć całą sobą. Jeśli wymagam zbyt wiele to powiedz mi. – W takim razie bądź szmatą. Bądź moją własnością. Od tej chwili masz mi służyć. Masz być moją zabawką. – Jestem twoją. Sam zsunąłem z niej majtki. Jej kutas był większy od mojego. Była idealnie wygolona. Była cudowna. Z pewnością nie była w tym momencie miłość. Na pewno jednak było to pożądanie Stanąłem za nią i zacząłem całować jej szyję. Obejmując ją zacząłem ściskać jej piersi. Szczupakiem i wykręcałem jej sutki. Syczała, ale nie z bólu a z podniecenia. Ocierała się pośladkami o mojego członka, który wyskoczył już z napletka. Gładząc jej delikatny w dotyku brzuch sięgnąłem dobrej przyrodzenia i zsunąłem jej napletek, który ociekał z podniecenia i krople spadały na podłogę. – Od tej chwili nie wolno ci go dotknąć. – Jestem twoją. Rozkazuj. – Błagaj mnie bym zerżnął twoją dupę. Tak naprawdę wcale nie musiała mnie błagać. Chyba nic by mnie nie powstrzymało, bym to zrobił. – Pozwól mi służyć całą sobą tobie. Błagam byś wszedł w moją dupę całym sobą. Pragnę czuć cię w sobie. Jeśli pragniesz patrzeć jak cierpię to zrobię to dla ciebie. Dyszała jak to mówiła. Widać było jak bardzo jest podniecona chodź jej członek dalej był w zwisie. Pośliniłem bardzo obficie palce i rozsmarowałem ślinę po jej dupce. Jeden z palców wsunąłem delikatnie do środka. – Błagam. Gwałć mnie. Pochyliła się do przodu i rękoma rozsunęła pośladki. Przystawiłem główkę do oczka i delikatnie pchnąłem. Jej ciało zadrżało. – Kto jest twoim panem? W żadnym przypadku nie było to wczuwanie się w rolę. Wypowiadałem te słowa jakby mimowolnie co i u mnie wywoływało pożądanie. – Błagam. Nie każ mi aż tak cierpieć. Pragnę cię. Chwyciłem ją za biodra i mocniej nacisnąłem na jej oczko. Główka weszła od razu i poczułem cudowne ściskanie jej zwieraczy. Wycofałem się i momentalnie główką mi zmarzła. Przytknąłem jeszcze raz i mocniej zaatakowałem otworek. Wszedłem stanowczo aż po samą nasadę. Bożena jęknęła z rozkoszy. Jej członek momentalnie zesztywniał do imponujących rozmiarów i trysnął sperma przed siebie kilkukrotnie. Widać było jak przeżywa cudowny orgazm ciężko oddychając. – Dziękuję ci. Bardzo. To było coś wspaniałego. Nigdy się tak nie czułam. Szeptała te słowa a jej oczy błądziły po całym suficie. Czułem pulsowanie jej dupki. Sam jednak byłem daleki szczytowania. Sięgnąłem do jej kutasa i mocno zacząłem ją brandzlować jednocześnie kopulując w jej dupce. Przeżyła powtórny orgazm wylewając z siebie kolejne salwy spermy, która lądowała aż pod drzwiami balkonu. Głową jej opadła ale nawet na moment nie przestała mi służyć swoją dupką. Wycofałem się na zewnątrz. Byłem szczęśliwy, że mogłem dać jej tyle radości. – Odwróć się. Chcę widzieć jak doprowadzasz się do finału. Chce widzieć jak spuszczasz się na moje stopy. Odwróciła się do mnie przodem. Jej oczy i twarz wyrażały wdzięczność i spełnienie. Jedną ręką ścisnęła swoją pierś a drugą zaczęła taniec na swojej mokrej główce. Postanowiłem jej trochę utrudnić to zadanie. Ścisnąłem jej worek mosznowy między jądrami i nasadą a drugą ręką odciągnąłem jej napletek mocno do tyłu uwidaczniając trzon penisa. Patrzyła na mnie na wpół zamkniętymi oczami energicznie trąc żołądź. Widać było, że cierpi ale się nie poddawała. – Nie wolno ci przerwać. Spuszczaj się natychmiast. Podniecała mnie jej mina. Kropelki potu spływały jej z czoła. Kilka minut minęło i główka zrobiła się purpurowa. Puściłem worek i w tym momencie po jej palcach zaczęła spływać sperma. Pojedyncze krople spadły na moje stopy. Jeszcze sam chwyciłem jej żołądź i kilkukrotnie go potarłem wywołując u niej niepohamowane drgawki cierpienia. – Teraz na kolana. Zluzuj to wszystko z podłogi. – Oczywiście. Już to robię. Dziękuję, że mnie tak traktujesz. Opadła na kolana patrząc mu w oczy. Była szczęśliwa. Pochyliła się i zaczęła zlizywać każdą kropelkę swojej spermy zaczynając od moich stóp. Zanim wyczyściła podłogę mój kutas opadł. Usiadłem na kanapie i patrzyłem na nią. – Jak jeszcze mogę ci służyć? Zbierała jeszcze palcami resztki spermy z twarzy i oblizywała je z lubieżnością. – Teraz ja chcę przeżyć to i czym mówiłem. Doszłaś trzy razy. Teraz moja kolej. Nie wolno ci przerwać. Teraz ty się na mnie wyżyj. Oparłem się wygodnie rozkładając nogi szeroko. Bożena klęknęła przede mną, splunęła w swoją dłoń i objęła mojego kutasa. Odsłoniła moją główkę i zaczęła na niej taniec. – Pozwól mi pomóc sobie ustami. – Rób co chcesz. Ma być trzy razy bez przerwy. Kutas zesztywniał mi od samego dotyku jej dłoni. Pochyliła się nad nim i objęła go gorącymi ustami. Zaczęła go ssać jakby nigdy w życiu nic innego nie robiła. Usta miała stworzone do tańca na kutasie. Nawet dwie minuty nie minęły jak docisnąłem jej głowę a kutas zaczął mi drzeć wylewając z siebie dużą ilość spermy, która natychmiast Bożena połknęła. – Dziękuje. Jest wspaniała. Uśmiechnęła się do mnie zalotnie nie przerywając masażu ręką. Muszę powiedzieć, że w końcu i ja doczekałem się tego czego pragnąłem od dawna. To było coś fantastycznego. Mimo iż członek mnie bolał poddałem się jej pieszczotom. – Czy mogę pomóc ci masując twoją prostatę? – Nie. Nie jestem jeszcze na to gotowy. Nie robiła z tego żadnego problemu i masowała dalej. Kilka minut minęło jak poczułem zbliżający się wytrysk. Był on równie obfity jak pierwszy tyle, że wylądował na moim brzuchu. Bożena wiedza, że ma nie przerywać pochyliła się nade mną i zaczęła zlizywać wszystko ze mnie. Główka już mnie bardzo bolała i była mocno przekrwiona. Zaczęła jednocześnie mocno ssać mi kutasa i trzeć trzon wywołując u mnie fizyczny ból. Doskonale widział grymas na mojej twarzy ale nie przerywała. Nogi zaczęły mi mocno drżeć a nawet wierciłem się na kanapie jednak byłem tym stanem zafascynowany. Nie wiem ile czasu to trwało ale w końcu poczułem bolesny wytrysk w jej ustach. Jeszcze chwilę pojeździła językiem po nim i wyprostowała się. – Móc Cię obserwować to przyjemność. Bardzo podniecający widok. – Cudowna z ciebie kobieta. – Cieszę się, że tak mówisz. Jeśli zechcesz mogę ci służyć codziennie. – Możemy to zachować dla siebie i nikt nie musi o tym wiedzieć jeśli chcesz. – Bardzo chcę. Pracujemy razem i możemy stanowić parę jeśli tylko będziesz chciał. Rozmawialiśmy kilka minut szczerze. Nie miałem nic przeciwko. – Czy mogę mieć do ciebie jeszcze jedną prośbę dzisiaj? Popatrzyłem na nią pytającym wzrokiem. – Czego pragnie moja suka jeszcze? Uprzedzam, że nie wyciśniesz już ze mnie ani kropli. – Wiem, że to ja jestem do spełniania twoich zachcianek ale pragnę jeszcze jednej rzeczy. – Jeśli chcesz u mnie dzisiaj nocować to nie ma problemu. Mów czego pragniesz a teraz ja postaram się to zrobić dla ciebie Spuściła wzrok jak mała dziewczynka. – Pragnę jeszcze raz dojść ale tym razem w twoich ustach. Potem możesz mnie nawet wyrzucić. Popatrzyłem na nią i usta mi się same otworzyły ze zdziwienia. Nigdy tego nie robiłem ale coś mi mówiło, że warto spróbować. – Masz jeszcze siłę? – Mam tyle siły ile będziesz ty chciał. Chciałam ten jeden raz prosić cię o to. Nie czułem wstrętu zbliżając usta do jej kutasa. Wręcz przeciwnie. Poczułem podniecenie mimo, iż mnie bolał. – Może chociaż raz poczuje jaka ty masz przyjemność z tego. Chwyciłem na pół sztywnego jej członka i objąłem go ustami. W smaku był gorzkawo słodki kwaśny. Nie potrafiłem określić jego smaku w pełni. Zacząłem go masować i ssać. Zauważyłem, że ponownym czasie sam zacząłem nadziewać się na niego coraz głębiej. Krztusiłem się a mimo to chciałem go tam czuć. – Jesteś cudowny. Szeptała chyba bardziej do siebie niż do mnie, ale ją słyszałem. Jej kutas był coraz większy i musiałem szeroko otwierać usta by podołać temu wyzwaniu. Spojrzałem do góry. Nie patrzyła na mnie. Jej głowa była uniesiona. Po kilku minutach poczułem drżenie główki. Jej biodra odruchowo docisnęły do mojej twarzy i poczułem jak niewielka ilość jej nasienia spływa na mój język i do gardła. Odruchowo przełknąłem. Wyjąłem go z ust i wstałem. – Podobało się? Spytałem. – Dla mnie ważniejsze jest czy tobie się podobało. Nie odpowiedziałem jej, bo nie miałem jeszcze zdania na ten temat. Rozmawialiśmy jeszcze chyba godzinę zanim poszliśmy do sypialni. To był bardzo długi wieczór.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *