Ciocia Wanda

Jeszcze pół roku temu miałem cudowną rodzinę. Los jednak sprawił, że zostałem sierotą przez pijanego kierowcę, który zabił moich rodziców na pasach. Jestem Adam. Mam 17 lat. Od miesiąca mieszkam u cioci Wandy siostry mojego Taty. Mieszkanie rodziców w całości przeszło na mnie, ale nie jestem w stanie go utrzymać. Postanowiliśmy z ciocią, że je wynajmiemy a ja zamieszkam u niej. Mam własny pokój i nauka idzie mi całkiem nieźle. Ciocia Wanda nie ma męża. Wujek Romek uciekł z młodszą kobietą do Irlandii. Są po rozwodzie. Ciotka to pięćdziesięcioletnia wysoka kobieta. Ma własny interes. Handluje ciuchami i na brak pieniędzy nie narzeka. Pewnego wieczoru byłem świadkiem jak ciocia przyjmowała jakiegoś mężczyznę. Z początku myślałem, że to jakiś handlowiec, ale słyszałem jak się zabawiają. Siedząc w swoim pokoju dochodziły mnie odgłosy małej orgii. Z kamienia nie jestem i mój przyjaciel był sztywny. Nie mogłem zasnąć, więc sobie ulżyłem pod prysznicem. Rano wstałem tuż przed ósmą. Poszedłem do kuchni. Ciocia Wanda w zwiewnej podomce siedziała przy stole z kawą. – Bardzo hałasowaliśmy? Spytała wprost. – Nic mi nie przeszkadzało. Owszem trochę ciocia jęczała, ale to przecież nic strasznego. Każdy ma jakieś potrzeby. W tym momencie nie patrzyłem na Wandę jak na siostrę mojego Taty, ale jak na kobietę. Wyglądała w tej podomce podniecająco. Ja dziewczyny nie mam. – Właśnie. Każdy ma jakieś potrzeby. A jakie są twoje? Nie widziałam, żeby koło ciebie krzątała się jakaś dziewczyna. – Bo jej nie ma. – Taki młody i przystojny chłopak nie ma dziewczyny? – Tak się złożyło. Ciocia wstała i podeszła z kawą do okna. Przez podomkę było widać jej kobiece kształty. Jędrne piersi prześwitywały w promieniach słońca. Doskonale było widać, że nie ma bielizny. Zacisnąłem nogi razem, bo czułem narastający wzwód. – Co masz dzisiaj w planach? Spytała odwracając się w moim kierunku. Jej sutki odkształcały to, co miała na sobie. Widziałem ją w całej okazałości jakby nic na sobie nie miała. – W sumie nic. W końcu dzisiaj sobota. Może do kina pójdę. Nie mam sprecyzowanych planów. – Acha. Musiałem szybko wyjść z kuchni. Moje podniecenie z pewnością zostało zauważone przez ciocię. Z pokoju słyszałem jak Wanda puściła wodę pod prysznicem. Coś wpadło mi do głowy by jak gówniarz podejrzeć ją jak się kąpie. Możliwie najciszej jak mogłem podszedłem pod drzwi łazienki. Były lekko uchylone. Wanda stojąc w kabinie myła swoje cudowne ciało nucąc jakąś melodię. Dla młodego chłopaka taki widok to coś fantastycznego. Byłem zapatrzony do tego stopnia, że nie zauważyłem jak Wanda patrząc na mnie nie przerywała pokazu. Zakręciła wodę. Musiałem oddalić się do swojego pokoju. Usiadłem na łóżku i automatycznie sięgnąłem do swojego przyjaciela. Był sztywny i mokry. Każdy dotyk wywoływał ekscytujące podniecenie, ale musiałem się uspokoić. Ciężko było nie myśleć o jej cudownym ciele. O jej kształtach. Cudownie sterczących sutkach i tej różowej idealnie wygolonej cipce. ….. – Nie musisz mnie podglądać. Możesz bez obaw nawet dotknąć mnie. Ja nie gryzę. To usłyszałem po godzinie, gdy wszedłem do salonu chcąc włączyć telewizor. Natychmiast moja twarz nabrała czerwonego koloru ze wstydu. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. – Ja… bardzo przepraszam… nie chciałem… – Z pewnością chciałeś. Inaczej byś tego nie robił. To nie był głos wyrzutu czy złości. Jej ton był spokojny z nutką troskliwości. – Każdy młody chłopak to przechodzi. Nie ma w tym nic złego. Jeśli chcesz wprowadzę cię w ten świat. Mimo wstydu doskonale usłyszałem, co proponuje mi ciocia Wanda. Spojrzałem na nią. W tym momencie to nie była ciotka, to była kobieta, jakiej pragnąłem jednak doświadczenia żadnego nie miałem. – Jak? – Zróbmy tak… do końca tygodnia będę spełniała każde twoje marzenie. Z pewnością oglądasz filmy w Internecie i wiesz, do czego są zdolne kobiety. Pewnie, że oglądam pornosy. Jednak to coś innego jak przeżyć to samemu. Ta propozycja sparaliżowała mnie. Nie na tyle by się nie zgodzić. – Od czego możemy zacząć? – Od czego chcesz. Cokolwiek wpadnie ci do głowy. Musisz tylko mi o tym powiedzieć. -Zawsze marzyłem by spuścić się na twarz kobiety. To było pierwsze, co mi przyszło do głowy. Nawet tego nie planowałem. – To idź się wykąpać i zaczynamy. Trochę niechętnie skierowałem się do łazienki. W głowie miałem tysiące myśli, ale ciocia miała rację. Trzeba się umyć. Uwierzcie mi. Ciężko jest młodemu człowiekowi umyć się pod prysznicem i nie spuścić się, gdy myjesz ptaszka w pełnym wzwodzie a za ścianą czeka kobieta, która może spełnić wszystkie twoje marzenia. Na wpół mokry wróciłem do salonu. Wanda uśmiechając się podeszła do mnie i klęknęła. – Wyglądasz bardzo podniecająco nawet dla doświadczonej kobiety. Z największą przyjemnością sprawie byś mógł spełnić swoje marzenie i będziesz mógł spuścić się na moją twarz. Podniecająco to wyglądała ona, gdy patrząc mi w oczy ściągnęła ręką napletek i objęła ustami główkę mojego kutasa. Aż jęknąłem po cichu. To było coś niesamowitego. Te wszystkie kobiety z Internetu w niczym nie są w stanie dorównać cioci, w ustach, której znikał mój sztywny chuj. Nie odrywała wzroku nawet, gdy czołem, że wdzieram się jej do gardła. Nogi mi się trzęsły i czułem, że zaraz trysnę w jej gardło. Jakby to wyczuła. Wyjęła go z ust i energicznie masowała dłonią. Po dziesięciu sekundach jęknąłem głośno i salwa mojej spermy trafiła w nos ciotki. Następna wylądowała na jej czole i włosach. Włożyła go sobie do ust i mocno ssała. Kolejne strumienie spermy zalewały jej usta. Nie wiedziałem, że tyle towaru miałem w swoich jajach. Jeszcze chwilę go possała i pozwoliła bym się uspokoił. Nie mogłem ustać na nogach. Musiałem usiąść. – Podobało się Adasiu? Czy mi się podobało? Byłem zachwycony. Byłem spełniony. Byłem… Przede mną klęczała kobieta, która miała na twarzy moją spermę. Kobieta, która właśnie mi obciągnęła. Wyglądała z tą spermą na twarzy jeszcze bardziej podniecająco i ona się pyta czy mi się podobało? …… – Zanim spełnię twoje kolejne życzenie musisz teraz sprawić bym ja doszła. Każda kobieta w moim wieku pragnie orgazmu z takim młodym mężczyzną. Nawet nie wiesz jak pragnę poczuć twój język w sobie. W tym momencie zrobił, bym wszystko. Pragnąłem jej coraz bardziej. Wanda położyła się na sofie i szeroko rozłożyła nogi. Przed oczami miałem w pełnej okazałości cipkę. Tak cudowną i tak podniecającą, że nie musiała nic mówić. Jakby automatycznie klęknąłem między jej nogami. Różowiutka i pachnąca krzyczała „liż mnie”, „gwałć mnie”, „jestem twoja”. Wysunąłem język i delikatnie dotknąłem jej powierzchni. Była gładka i mokra. Zacząłem wodzić językiem wszędzie gdzie się dało. Zaglądałem nim w każdy zakamarek. Gdy odważniej zacząłem wodzić wokół łechtaczki ciocia aż drgnęła a z jej ust wydobył się cichy jęk. – Tak. Nie przerywaj… Kciukami rozchyliłem jej wargi i całą powierzchnią języka przejechałem od dołu do góry zatrzymując się przy guziczku, który zacząłem mocno ssać. Nogi ciotki zaczęły drzeć a jej ręka docisnęła moją głowę do jej krocza. Ssałem a nawet podgryzałem jej łechtaczkę, co sprawiało mi ogromną przyjemność i zadowolenie kobiety. Wwiercałem się językiem najgłębiej jak mogłem w dziurkę pochwy zlizując każdą kropelkę jej soczków. Nie przerwałem pieszczot tej cudownej cipki nawet wtedy, gdy Wanda zaczęła stłumionym głosem piszczeć i podskakiwać. Czułem, że przeżywa orgazm. Chwyciłem ustami jej łechtaczkę i nie zważając na nią ssałem ją jeszcze mocniej. Nie wiem ile razy doszła i nie obchodziło mnie to, bo nie chciałem odrywać się od niej. Chwyciła moje włosy i energicznie oderwała moją głowę od swojego krocza. – Dosyć!!! Musiałem przestać, chociaż pragnąłem więcej. Nie wstając z kolan patrzyłem jak ciotka ciężko oddycha. Jej piersi falowały w rytm jej oddechów. Miała zaciśnięte oczy. Chwilę Robertami zanim wydusiła z siebie – Muszę odpocząć. Wieczorem spełnię twoje kolejne życzenie. ….

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

To dzięki cioci Wandy stałem się mężczyzną.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *