Ostatnie spotkanie zakończyło się nad brzegiem z którego wyruszyliśmy. Wymieniliśmy się numerami telefonu, a Krzysiek z nie odpartą satysfakcją zapowiedział, że niebawem się odezwie i żebym był gotowy. Nie ukrywam, dopiero co skończyliśmy, a już miałem ochotę na kolejne spotkanie.
Minął tydzień, nie ukrywam przez ten tydzień nie mogłem oprzeć się swoim fantazjom i niemalże codziennie ćwiczyłem swój tyłek. Wiedziałem że kolejnym razem będzie się już działo więcej, a że doświadczenie miałem marne to musiałem szybko nadrobić aby spełnić oczekiwania moich nowych kolegów.
W sobotę dostałem wiadomość: “Jutro o 12 w tym samym miejscu, mamy nadzieję że się pojawisz”. Oczywiście że tak – pomyślałem niemal natychmiast, znów podniecenie w mojej głowie eskalowało poza skalę.
Następnego dnia wsiadłem na rower w wiadomym kierunku. Na miejscu była ta sama motorówka i ci sami faceci. Nie powiem, znów dotarło do mnie to podniecenie i znowu pomieszane ze strachem, jednak słowo się rzekło i coś mnie tam ciągnęło.
-Cześć Dominik! – od razu powitał mnie Krzysiek gdy mnie zobaczył.
-Dzień dobry – znowu odpowiadałem jakbym się wstydził.
-Wskakuj do nas, Zbyszek nie mógł się doczekać tego rejsu, ja z resztą też – kontynuował Krzysiek.
Wskoczyłem bez zawahania, jakby było to moje największe marzenie – na tamten moment nawet było.
-Dzisiaj popłyniemy trochę dalej, chciałbym abyś nauczył się sterować. Znamy bardzo fajne ustronne miejsce, na pewno nikt nie będzie nam przeszkadzał.
-Super, nie mogę się doczekać – odpowiedziałem.
-Podoba mi się twoje podejście. Nie chcę cię zrazić więc zaraz Zbyszek pomoże ci się trochę odprężyć – Zabrzmiał enigmatycznie Krzysiek.
W tym momencie podszedł do mnie Zbyszek. – Siadaj trochę Cię przygotujemy. Krzysiek w tym czasie ruszył w nieznanym kierunku.
Dzisiaj chcielibyśmy się trochę dłużej zabawić, ściągnij spodnie i wypnij się trochę. Wiesz co to jest? – Powiedział Zbyszek trzymając w ręku korek analny.
Wiem, super bo trochę się stresuje – odparłem niepewnie.
Z nami nic ci nie grozi a na pewno ci się spodoba, nie chcemy żeby cię bolało. – odparł Zbyszek
Zsunąłem spodenki i wypiąłem się w stronę Zbyszka.
-Dobry chłopak, piękny tyłeczek – odparł Zbyszek po czym poślinił palcem moją dziurkę i wsunął w nią korek.
Lekko jęknąłem ale korek wszedł sprawnie.
-Słuchaj Krzysiek, nawet się opierał, będzie dzisiaj ostra zabawa. – powiedział zdziwiony Zbyszek.
Założyłem spodenki usiadłem koło Zbyszka -Trochę się boję co będziecie ze mną robić dzisiaj – odparłem trochę przekornie.
Jak to co? Oczywiście to czego tak na prawdę pragniesz, tylko jeszcze tego nie wiesz. Uwierz mi, z nami nie będziesz już chciał inaczej. – Odwrócił się do nas Krzysiek
-Od tygodnia mam taką ochotę na Ciebie Dominik, codziennie pała stoi mi jak armata hahaha. W tym tygodniu nawet 3 razy przeleciałem swoją starą, mówi że nie pamięta kiedy ostatnio dostała takie rżniecie – z zuchwałością w głosie dodał Krzysiek.
-Masz żonę? – odparłem z zaciekawieniem.
-Mam, ale wolę takich jak ty, chociaż w tym tygodniu nawet mi się podobało ze starą. Ale może to dlatego że myślałem o tym super lodzie, co nam zrobiłeś tydzień temu… Właśnie, nie chciałbyś może wskoczyć tutaj do mnie i spuścić mi trochę z kija. Moja pała tak mi już stoi że chyba eksploduje jak w Ciebie wejdę. A tego byśmy od razu nie chcieli.
-Jasne – odparłem i szybko zabrałem się za sprzęt sternika.
Ależ to była scena, Krzysiek za sterami, a ja pomiędzy jego nogami rozpinający mu spodnie, fakt w jego rozporku było już ciasno. Szybko pojawił się przede mną jego pokaźny sprzęt. Zabrałem się do roboty. Na początku delikatnie zapoznałem się ze sprzętem, aby za chwilę wziąć jego główkę do ust. Złapałem trochę pewności, więc od razu starałem się nim bawić i wkładać jak najgłębiej oblizując go dokoła. Tym razem zdecydowanie nie miałem stresu.
Nie trwało to jednak długo, Krzysiek tak jak obiecywał, szybko po moim minutowym obciąganiu na wyższych obrotach, eksplodował mi do buzi lekko pojękując.
-Super Dominik, o to mi chodziło. Możesz zrelaksować tą swoją słodką buźkę. – Odparł Krzysiek
Chwilę posiedziałem ze Zbyszkiem, nawet złapałem na tyle pewności siebie, że zapytałem czy jemu też nie ulżyć w drodze ale powiedział że poczeka aż dopłyniemy do celu.
Porozmawialiśmy, pożartowaliśmy, była na prawdę przyjemna atmosfera.
Dopłynęliśmy do ustronnej zatoczki, w około nie było widać żadnych zabudowań. Była to scena dość podniecająca ale i przerażająca zarazem.
-To co Dominik, zajmiesz się teraz nami? – zapytał Zbyszek
-A mam jakieś inne wyjście? – odpowiedziałem zalotnie.
-Zawsze jest jakieś wyjście, my możemy się zająć tobą, ale to nie będzie po dobroci. Tak też lubimy – odparł stanowczo Krzysiek
Trochę mnie to zmroziło i dotarło do mnie że tak na prawdę jestem z dwoma ogierami na odludziu i mogą zrobić ze mną co ze chcą, więc albo będę potulnie wykonywał polecenia albo Panowie samo sobie wezmą co ich.
-Pozwólcie że to ja się dzisiaj wami zajmę – odparłem zdecydowanie.
W tym momencie siedziałem na miejscu a stało przede mną dwóch dojrzałych facetów, moje myśli odpłynęły gdzieś daleko. Zacząłem masować sprzęty obu panów przez spodenki. Czułem jak wraz z rosnącymi sprzętami rośnie ich ochota na to aby się mną zabawić.
Odchyliłem szorty Zbyszka, mym oczom ukazał się już bardzo twardy sprzęt który bez wahania wziąłem do ust.
-Grzeczny chłopiec – powiedział Krzysztof – wystaw się trochę do mnie zajmę się drugą stroną.
Nie odrywając się od Zbyszka, klęknąłem na siedzeniu, wypinając się dla Krzyśka. Poczułem mocnego klapsa na tyłku, wielkie ręce mężczyzny biorą kontrolę nad moimi pośladkami.
Poczułem że korek opuszcza w końcu miejsce aplikacji, w jego miejscu pojawiły się palce. Te grube palce sprawiły niesamowitą przyjemność. Mimo ze z zatkanymi ustami to jednak wydawałem dźwięki pojękiwania, co prawdziwy facet to nie zabawy w domu…
Zbyszkowi się chyba to spodobało bo od razu złapał mnie za głowę i przejął inicjatywę.
Krzysztof nie pozostał dłużny, poczułem że przystawia się swoim sprzętem do mojej dziurki. Mimo przygotowania dalej czułem niesamowity dyskomfort, jednak sprzęt Krzysztofa to nie było byle co.
Zacząłem się lekko wyginać pod naporem Penisa, ale Krzysztof sprawnie złapał mnie za biodra i przycisnął do siebie. Lekki opór ustał i poczułem że jego początek jest już we mnie.
-Weź trochę żelu, żeby chłopak jeszcze na moją kolej wytrzymał – poinstruował Zbyszek.
Po chwili poczułem zimny żel na swoim tyłku. Krzysztof na chwilę wyciągnął swojego penisa, po czym szybko wsadził go z powrotem przełamując kolejne bariery.
Zapiszczałem dość głośno próbując się powstrzymać, czułem niesamowite uczucie, ból wymieszany z satysfakcją.
-Tutaj nie musisz się powstrzymywać, możesz jęczeć ile chcesz Dominiku – powiedział Krzysiek
Postanowiłem pójść za radą i nie powstrzymywać się. Wypuściłem z ust sprzęt Zbyszka i zacząłem mocniej jęczeć, co sprawiało mi większa ulgę ale jednocześnie powodowało że Krzysztof zwiększał swoje starania i nieustannie przyspieszał.
Poczułem się jak na filmie w którym wszystko się zgadza i można oglądać go z przyjemnością godzinami. Poczułem że odpłynąłem w ekstazie emocji. I słyszałem tylko uderzanie bioder Krzysztofa o moje pośladki. I trwałoby to jeszcze jakiś czas, jednak z tego stanu wyprowadził mnie Krzysztof, który wyciągnął sprzęt i szybkim ruchem obrócił na plecy.
Nie ukrywam ta pozycja spodobała mi się jeszcze bardziej, teraz widziałem przed sobą swojego oprawcę.
Jednak przyjemność patrzenia nie mogła trwać za długo, w tej pozycji nad moją głową pojawił się ponownie sprzęt Zbyszka, wiedziałem że nie mogę go zawieźć. Krzysztof idealnie w tempo penetrował mój tyłek, a ja brałem do ust coraz głębiej sprzęt Zbyszka. To był niesamowity moment i chciałem żeby się nie kończył.
Po jakimś czasie nastąpiła zmiana, nie ukrywam dla mnie na lepsze. Sprzęt drugiego z kompanów był mniejszy i jego penetracja sprawiała mniej bólu a więcej przyjemności. Przez ten czas Panowie zamieniali pozycję i z nieukrytą satysfakcją korzystali z dobrodziejstw które im zaoferowałem.
Na koniec obaj Panowie w ramach oznaczenia swojej pozycji, w triumfalny sposób spuścili się jeden w usta drugi w tyłek, niemalże w tym samym momencie. Poczułem satysfakcję wykonania zadania.
Panowie otrzymali to czego chcieli i skierowali w moją stronę wiele pochwał co mi bardzo schlebiało.
-Musimy to powtórzyć, jesteś idealną suczką dla nas. Mam nadzieje że tobie też się podobało? – Powiedział Krzysiek.
-Tak, było niesamowicie – odparłem.
-Wskakuj do wody obmyj się i trochę popływamy – dodał Zbyszek.
Resztę dnia spędziliśmy na rozmowach i rekreacji, jakby nic się nie stało.
Wróciliśmy pod koniec dnia na brzeg, gdzie wsiadłem na rower i … bardzo tego żałowałem, tyłek młodzika dostał nauczkę którą pamiętałem przez następny tydzień. Resztę drogi musiałem wracać na piechotę. Ale spełniony, szczęśliwy i już nie mogący się doczekać kolejnego spotkania.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Zostaw komentarz jeśli jakimś cudem pamiętasz przeczytaną historię z przed niemal 10 lat 😉
Leave a Reply