Poczatek z Lidka

Lidkę poznałam miesiąc temu w galerii na północy stolicy. Pół roku starsza ode mnie, szczupła, długie czarne jak smoła włosy. Dziewczyny zawsze mi się podobały. Do matury przystępowałam jeszcze jako dziewica. Nocami marzyłam o przytuleniu się do innej kobiety. Pragnęłam posmakować jej sutków, spijać soczki z podnieconej cipki. Nigdy jednak nie miałam okazji tego zaznać. Lidka podeszła do mnie gdy stałam w kolejce po lody. Będąc za mną położyła mi dłoń na ramieniu i szepnęła mi do ucha „dam ci 50zł za to, że będę mogła polizać twoją cipkę”. Z początku myślałam, że mi się zdawało ale jej dłoń na moim ramieniu, cudowny zapach jej perfum i ciepły wiatr z jej ust wpadający do ucha uświadomił mi autentyczność tej chwili. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Popatrzyłam na nią upewniając się, że to nie jakiś zboczeniec. Patrzyła na mnie niewinnym spojrzeniem. Wyszłam z kolejki. Nie wystraszyłam się ale naprawdę nie wiedziałam jak mam się zachować. W głębi duszy bardzo pragnęłam obcować z inną kobietą ale to ja chciałam pieścić jej ciało. – Nie chce twoich pieniędzy. Wzdrygnęła się. – Zrobię wszystko tylko mi pozwól. Czułam, że zdobyłam nad nią przewagę. Przewagę, która pozwalała mi dyktować warunki tyle, że nie miałam czasu na myślenie. Wpadłam jednak na genialny pomysł. – Będziesz moją suką. Oglądanie filmików w Internecie jednak do czegoś się przydało. Nie czekając na jej reakcje zaczęłam iść w kierunku toalet. W odbiciach witryn widziałam, że idzie parę kroków za mną. Robiłam się coraz bardziej mokra. Materiał mojej bluzki drażnił mi sutki bo nie miałam w zwyczaju nosić stanika. Weszłam do pierwszej wolnej kabiny oceniając czy jest tu wystarczająco czysto. Było. Widocznie niedawno sprzątali. Zanim weszła za mną Lidka szybko zdjęłam stringi a spódnicę podciągnęłam zawijając ją za pasek. Nie zdarzyłam pomyśleć, że stoję z gołą cipą i w zasadzie wejść mógł ktokolwiek bo drzwi się otworzyły i stanęła w nich Lidka. – Błagam. Pragnę być twoją suką. Wciągnęłam ją do środka i zamknęłam za nią drzwi. – Masz pięć minut… Nie dokończyłam zdania gdy Lidka klęknęła przede mną i natychmiast przyłożyła usta do mojej ociekającej już z podniecenia cipki. Całą szerokością języka zlizywała mój śluz a koniec jej cudownego języka wdzierał się między wargi. Gdy zaczęła ssać mi łechtaczkę to myślałam, że zwariuję. Objęła rękoma moje pośladki i ssała coraz mocniej. Nie wiem czy trwało to pięć minut czy pół godziny gdy cała drżąc wygięłam się do tyłu i przeżyłam cudowny orgazm zalewając jej twarz. Jej usta robiły co mogły by żadna kropelka nie spadła na podłogę. Trzymając się ścian kabiny musiałam się uspokoić. – Mieszkasz sama? Zapytałam jej jak tylko udało mi się opanować. – Tak. Wynajmuje kawalerkę od ciotki. …

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *