– Zagraj nam coś na pianinie. Koleżanki mojej macochy zawsze czekały na tą chwilę. Moja macocha (Danuta) to prawie pięćdziesięcioletnia wybranka mojego taty. Wzięli ślub dwa lata po śmierci mamy. Ja byłem jej potrzebny tylko do zaspakajania jej potrzeb gdy tata co jakiś czas wypływał w rejs na długie miesiące. Jestem Aleksander i mam 19 lat. Metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Skończyłem szkołę muzyczną i tata kupił mi pianino bym mógł grać w domu. Jak tylko tata znikał na statku za horyzontem Danuta zmieniała się w wampa. Na początku podobała mi się ta zabawa bo kto by nie chciał mieć w domu nimfomanki. Dla młodego chłopaka to istny raj. Mogłem z Danutą spełniać wszystkie marzenia erotyczne od ssania przez nią mojego kutasa z samego rana aż po wymyślne zabawy z wiązaniem włącznie. Nie raz spuszczałem jej się na twarz i kazałem jej tak chodzić po domu pół dnia. Mieliśmy układ. W dni parzyste byłem do jej dyspozycji, w nieparzyste ona musiała być mi uległa. Pewnego dnia gdy to ja miałem być do jej dyspozycji zaprosiła swoje dwie koleżanki. Występowałem w roli kelnera będąc przyodziany tylko w biały fartuch kuchenny. Alkohol wypity przez Danutę spowodował iż na oczach pań zaczęła ssać mi kutasa patrząc na ich miny. Dużo czasu nie minęło jak obie zaczęły ściskać swoje piersi i ślinić się na widok znikającego kutasa w ustach gospodyni. – Któraś chętna zasmakować tego specjału? Za 500zł pozwolę by zawartość tych pięknych jąder wylądowała na waszych twarzach. Zszokowała mnie co nieco ale dzielnie pełniłem swoją rolę. Długo pań nie musiała namawiać bo zaraz obie zaczęły wyciągać z torebek banknoty z podobizną Władysława Jagiełły. Starsza z nich klęknęła przede mną. – Dawaj złociutki wszystko co masz. Ciocia się tobą zajmie. Była bardzo napalona. Muszę przyznać, że jej usta sprawiały mi ogromną przyjemność. Nawet na moment nie wyjęła z ust mojego kutasa a ssała bardzo mocno. Ściskała i lizała mi jajka. – Daj cioci, daj… Patrzyła mi w oczy i wystawiała język niczym rasowa kurwa. W oczach miała obłęd. Odsunąłem jej głowę i celując w nią wystrzeliłem kilka salw spermy, które lądowały na jej całej twarzy i włosach. Jeszcze starannie wyssała ostatnią krople i szczęśliwa wróciła na fotel. – Nie mam siły. Muszę odpocząć. Naprawdę nie miałem siły. Nogi mi się trzęsły i serce waliło jak młot. Takie spotkania odbywały się co jakiś czas. Nie zawsze Danuta miała ochotę dzielić się z koleżankami.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jak Wam się podobało to napiszę co działo się w dni parzyste.
Leave a Reply