Moc talizmanu – czesc 4 – Plomienie w parze

Ania, Ola i Kasia, uwięzione w saunie, poddają się tajemniczej sile, która rozpala ich pożądanie. Kto stoi za tym zaklęciem i czy uda im się oprzeć?

Ciepłe, wilgotne powietrze sauny otulało ciała trzech kobiet, które rozsiadły się na drewnianych ławkach, ich skóra lśniła od potu po intensywnym treningu. Ania, z ręcznikiem luźno zawiniętym wokół biustu, opierała się o ścianę, zamykając oczy z ulgą, gdy gorące powietrze przenikało jej zmęczone mięśnie. Obok niej Ola, z włosami związanymi w wysoki kucyk, siedziała z nogami wyciągniętymi przed siebie, palcami u stóp delikatnie muskając podłogę. Kasia, najbardziej rozluźniona z całej trójki, leżała prawie płasko na ławce, z ręcznikiem ledwo przykrywającym jej uda, oddychając głęboko, jakby chciała wchłonąć każdą cząstkę pary.

Za jedną ze ścian, ukryty za lustrem weneckim, Marek przyciskał się do chłodnej powierzchni, jego oddech przyspieszony, a dłoń ściskająca talizman w kształcie kobiecych warg. Palce drżały mu z podniecenia, gdy przypominał sobie, jak łatwo uległa mu Małgorzata – jej jęki, sposób, w jaki jej ciało reagowało na każdy jego dotyk, jak błagała, by traktował ją jak dziwkę. Teraz jednak miał przed sobą zupełnie nową rozkosz – trzy kobiety, trzy ciała gotowe na to, by poddać się mocy, którą trzymał w dłoni. Nie mógł się doczekać, jak zareagują.

Jego kciuk przesunął się po gładkiej powierzchni talizmanu, a w głowie zakręciła mu się myśl: Co by było, gdyby wszystkie trzy naraz…? Uśmiechnął się pod nosem, czując, jak jego spodnie stają się ciasne. Nie tracił czasu. Zamknął oczy, skupiając się na kształcie talizmanu, na jego ciepłe, niemal pulsujące drganie pod palcami. Wyobraził sobie, jak fale pożądania rozchodzą się od niego, przenikając przez szklaną barierę, owijając się wokół ciał kobiet jak niewidzialne macki. Jego usta rozwarły się lekko, gdy poczuł, jak moc talizmanu odpowiada na jego wolę, gotowa spełnić każde życzenie.

Ania jako pierwsza poczuła, że coś jest nie tak.

Jej skóra, już rozgrzana od pary, nagle zapłonęła żywym ogniem, jakby ktoś polał ją gorącym olejem. Oddech uwiązł jej w gardle, a palce mimowolnie zacisnęły się na ręczniku, który nagle wydawał się zbyt szorstki, zbyt ograniczający. Próbowała się skupić, ale myśli rozmywały się w mglistej pożądliwej mgle. Co się, kurwa, dzieje? Jej uda zdrętwiały, a między nogami poczuła wilgoć, która nie miała nic wspólnego z potem. Język oblizał jej wargi, gdy nagle uświadomiła sobie, że jej druga ręka sunie w dół, pod ręcznik, jakby miała własną wolę.

— Ola… — wyszeptała, ale głos uwiązł jej w gardle, zamieniony w cichy jęk, gdy palce dotknęły jej już mokrej, gorącej szparki. Boże, jestem taka mokra… Jej biodra uniosły się lekko, szukając tarcia, a głowa odchyliła się do tyłu, gdy poczuła, jak jeden z palców ślizga się między wargami, drażniąc łechtaczkę delikatnymi, okrągłymi ruchami. — Kurwa… — wydyszała, nie dbając o to, że inne mogą usłyszeć. W tej chwili nic się nie liczyło poza tym palącym, nieustępliwym głodem, który rozrywał ją od środka.

Ola uniosła głowę, gdy usłyszała ten dźwięk – gardłowy, pełen desperacji. Jej własne ciało zareagowało natychmiast, jakby czekało tylko na sygnał. Skóra na piersiach ściągnęła się, sutki stwardniały boleśnie pod cienkim materiałem ręcznika, a między nogami poczuła pulsowanie, które rozchodziło się aż po brzuch. Przełknęła ślinę, obserwując, jak Ania porusza palcami pod ręcznikiem, jej biodra falują w rytm własnych dotknięć. Co ona robi? Ale zanim zdążyła zadać to pytanie na głos, jej własna dłoń opadła na uda, a palce zacisnęły się na wewnętrznej stronie, tuż przy wilgotnym już materialem.

— Ania… — jej głos był ochrypły, pełen niepewności, ale też czegoś więcej – ciekawości, podniecenia. — Co ty…?

— Nie wiem… — jęknęła Ania, jej palce pracowały szybciej, a oddech stawał się coraz bardziej urywany. — Nie mogę… przestać…

Kasia, która do tej pory leżała z zamkniętymi oczami, nagle uniosła się na łokciu, jej powieki drżały, gdy próbowała się skupić. Czuła, jakby ktoś wlał jej do żył płynny ogień. Jej ręce same powędrowały ku piersiom, ściskając je przez ręcznik, a gdy poczuła, jak sutki wbijają się w dłonie, wydarł się z niej stłumiony krzyk. — Co to, do kurwy nędzy, jest?! — Jej głos był ochrypły, pełen frustracji, ale też rosnącej ekscytacji. Nie mogła oderwać wzroku od Ani, której biodra teraz podrygiwały w powietrzu, a z gardła wydobywał się ciągły, gardłowy jęk. — Ola… — szepnęła, jej palce same sunęły w dół, pod ręcznik, gdzie czekała już gorąca, mokra szczelina. — Ola, dotknij mnie…

Ola nie potrzebowała dwa razy powtarzać. Jej własne ciało płonęło, a umysł był zamglony od pożądania, które rosło z każdą sekundą. Przesunęła się bliżej Kasi, jej dłoń opadła na nagie udo koleżanki, palce drżące z niecierpliwości. Gdy dotknęła skóry Kasi, ta jęknęła głośno, jej biodra uniosły się, szukając więcej. — Tak… — wyszeptała Ola, jej własne palce ślizgały się teraz po swojej szparce, rozcierając sok, który wypływał z niej obficie. — Kurwa, jesteś taka mokra…

— Wszystkie jesteśmy — wydyszała Ania, jej ręka pracowała teraz szybko, palce zagłębiając się w jej ciasną dziurkę, a kciuk uciskając łechtaczkę w szybkim, nieustannym rytmie. Jej drugą ręką chwyciła za ręcznik Oli, ściągając go gwałtownie. — Chodź tu… Chodź, kurwa, dotknij mnie…

Ola nie protestowała. Jej ręcznik opadł na podłogę, odsłaniając pełne, jędrne piersi, których sutki były twarde jak kamienie. Rzuciła się prawie na Anię, ich usta spotkały się w gorącym, mokrym pocałunku, języki splatając się ze sobą w desperackim tańcu. Jej dłoń opadła na udzie Ani, a następnie sunęła wyżej, aż natrafiła na mokrą, gorącą szparkę. — Jesteś taka ciasna — jęknęła, gdy jej palce wślizgnęły się między wargi Ani, czując, jak ta zaciska się wokół nich. — I taka mokra, kurwa…

— Nie przestawaj — wysapała Ania, jej biodra falowały, wypychając się na palce Oli. — Lizać mnie… Proszę, zlizuj mnie…

Kasia nie mogła już dłużej patrzeć. Jej własne palce pracowały szybko między nogami, ale to nie wystarczało. Potrzebowała więcej. Podczołgała się do nich, jej ręcznik zsunął się zupełnie, odsłaniając gładką, opaloną skórę i lśniącą od soku szparkę. Jej usta opadły na pierś Oli, język owijając się wokół sutka, ssąc go mocno, aż ta jęknęła. — Chcę was obie — wydyszała, jej ręka sunęła między nogi Ani, dołączając do palców Oli. — Chcę was poczuć…

— Och, kurwa… — Ania jęknęła głośno, gdy dwa zestawy palców zaczęły pracować w jej cipce, jeden wsuwając się głęboko, drugi rozcierając łechtaczkę. Jej ręka chwyciła za włosy Kasi, przyciągając jej twarz do swojej piersi. — Ssij mnie… Ssij moje sutki, suko…

Kasia nie potrzebowała zachęty. Jej usta zamknęły się na twardym sutku Ani, język krążąc wokół niego, zanim zacisnęła zęby lekko, wywołując kolejny jęk. Jej palce zagłębiły się w cipce Ani, czując, jak ta zaciska się wokół nich, jej sok spływając po nadgarstku. — Jesteś taka ciasna — wymamrotała, jej oddech gorący na skórze Ani. — Chcę cię jeść…

— Zrób to — wydyszała Ola, jej usta oderwały się od ust Ani, a dłoń spoczęła na ramieniu Kasi, popychając ją delikatnie. — Poliz jej cipkę, aż będzie krzyczeć.

Kasia nie czekała dłużej. Jej usta zsunęły się po brzuchu Ani, język zostawiając mokry ślad, aż dotarła do jej rozchylonych, mokrych warg. Pierwsze muśnięcie językiem wywołało gwałtowny skurcz w udach Ani, jej palce zacisnęły się w włosach Kasi. — Tak… — jęknęła. — Lizać mnie, suko… Lizać moją mokrą cipkę…

Język Kasi wślizgnął się między wargi Ani, smakując jej słodko-gorzkiego soku, jej nos wtulił się w łechtaczkę, drażniąc ją przy każdym ruchu. Jej palce nie przestawały pracować w cipce Ani, a druga ręka sięgnęła wyżej, ściskając jej pierś, szczypiąc sutek między kciukiem a palcem wskazującym. — Jesteś taka pyszna — wymamrotała, jej głos zagłuszony przez mokre mlaskanie. — Mogłabym cię jeść cały dzień…

Ola nie mogła już dłużej patrzeć. Jej własna cipka płonęła, domagając się uwagi. Przesunęła się niżej, jej usta opadły na cipkę Kasi, która była już mokra i gotowa. Język Oli wślizgnął się między jej wargi, a palce zagłębiły się w jej wilgotnym wnętrzu, wywołując głośny jęk. — Kurwa, jesteś taka ciasna — wydyszała Ola, jej palce poruszały się szybciej, a język krążył wokół łechtaczki Kasi. — Chcę cię pieprzyć…

— Tak… — jęknęła Kasia, jej biodra falowały, wypychając się na twarz Oli. — Pieprz mnie palcami… Pieprz mnie mocno…

Ania nie mogła już wytrzymać. Jej ciało drżało, każdy nerw płonął od przyjemności, która narastała z każdą sekundą. Jej ręce chwyciły głowy obu kobiet, przyciskając je do swojej cipki, jej biodra unosiły się i opadały w desperackim rytmie. — Kurwa, kurwa, kurwa… — powtarzała, jej głos stawał się coraz bardziej ochrypły. — Zaraz skończę… Zaraz skończę, kurwa…

— Skończ nam na twarz — wydyszała Ola, jej usta oderwały się od cipki Kasi, a dłoń ślizgała się teraz po własnej szparce, palce zagłębiając się w niej z mokrym plaśnięciem. — Chcę poczuć, jak skaczesz…

— Ja też — jęknęła Kasia, jej język nie zwalniał tempa, lizał cipkę Ani z jeszcze większą desperacją. — Skacz nam, suko… Skacz nam na twarze…

To było wszystko, czego Ania potrzebowała. Jej ciało napięło się, a następnie eksplodowało w serii gwałtownych skurczów, jej sok trysnął na twarze Oli i Kasi, które jęknęły z rozkoszy, czując gorący deszcz na swoich skórze. Ania krzyknęła, jej biodra drżały, a palce zacisnęły się w włosach obu kobiet, przytrzymując je przy sobie, gdy fale orgazmu przepływały przez nią raz za razem.

Ola nie czekała, aż Ania dojdzie do siebie. Jej usta opadły z powrotem na cipkę Kasi, jej język poruszając się teraz szybciej, bardziej agresywnie. Jej palce zagłębiły się w cipce Ani, która nadal drżała od orgazmu, wywołując kolejny jęk. — Teraz twoja kolej — wydyszała, jej głos pełen determinacji. — Chcę, żebyś skończyła mi na twarz, Kasia…

Kasia jęknęła, jej biodra falowały w rytm języka Oli, jej palce zagłębiały się w cipce Ani, która nadal była mokra i wrażliwa. — Kurwa, kurwa… — jej oddech stawał się coraz bardziej urywany. — Zaraz… zaraz skończę…

— Skończ mi na twarz — powtórzyła Ola, jej język nie zwalniał tempa, a palce pracowały w cipce Kasi, dodając kolejny warstwę przyjemności. — Chcę poczuć, jak się wycierasz…

Kasia nie mogła się już powstrzymać. Jej ciało napięło się, a następnie eksplodowało, jej sok trysnął prosto na twarz Oli, która jęknęła z rozkoszy, czując gorący płyn na swojej skórze. Jej język nie przestawał lizać, przedłużając orgazm Kasi, aż ta osunęła się bezwładnie na ławkę, jej pierś falowała, a oddech był ciężki i nierówny.

Ola uniosła głowę, jej twarz lśniła od soku Kasi, jej usta były mokre i rozchylone. Jej palce nie przestawały pracować w swojej własnej cipce, która płonęła od niezaspokojonego pożądania. — Teraz ja — wydyszała, jej głos pełen pożądania. — Chcę, żebyście mnie zrobiły…

Ania i Kasia nie potrzebowały zachęty. Ich ciała nadal drżały od orgazmów, ale pożądanie wciąż płonęło w nich jasnym płomieniem. Ania chwyciła Ołę za biodra, przyciągając ją do siebie, jej usta opadły na jej pierś, język owijając się wokół sutka, ssąc go mocno. Jej palce sunęły niżej, zagłębiając się w mokrą szparkę Oli, która jęknęła głośno, jej głowa odchyliła się do tyłu.

Kasia nie została w tyle. Jej usta opadły na drugą pierś Oli, jej język krążąc wokół sutka, zanim zacisnęła zęby lekko, wywołując kolejny jęk. Jej dłoń sunęła między nogi Oli, dołączając do palców Ani, ich palce pracując razem, zagłębiając się w cipce Oli, która była już mokra i gotowa. — Jesteś taka ciasna — wydyszała Kasia, jej palce poruszały się szybciej, a język nie przestawał drażnić sutka. — Chcę cię jeść…

— Zrób to — jęknęła Ola, jej biodra falowały, wypychając się na palce obu kobiet. — Lizać mnie… Lizać moją cipkę, aż skończę…

Ania i Kasia nie czekały dłużej. Ich usta zsunęły się po brzuchu Oli, ich języki spotykając się na jej cipce, liząc i ssąc jej łechtaczkę, ich palce zagłębiając się w jej wnętrzu. Ola krzyknęła, jej palce zacisnęły się w włosach obu kobiet, przytrzymując je przy sobie, gdy fale przyjemności przepływały przez nią raz za razem. — Tak… — krzyknęła. — Tak, kurwa… Zaraz skończę… Zaraz skończę…

I skończyła, jej ciało drżało, a sok trysnął na twarze Ani i Kasi, które jęknęły z rozkoszy, czując gorący deszcz na swojej skórze. Ich języki nie przestawały lizać, przedłużając orgazm Oli, aż ta osunęła się bezwładnie na ławkę, jej pierś falowała, a oddech był ciężki i nierówny.

Przez chwilę panowała cisza, przerywana tylko ciężkim oddechem trzech kobiet. Ich ciała lśniły od potu i soku, ich ręczniki leżały porzucone na podłodze. Ania jako pierwsza uniosła głowę, jej usta były mokre, a oczy zamglone od rozkoszy. — Kurwa — wydyszała, jej głos pełen niedowierzania. — Co myśmy, kurwa, zrobiły?

Ola uśmiechnęła się leniwie, jej palce wciąż drażniły swoją wrażliwą łechtaczkę. — Nie wiem — odparła, jej głos ochrypły od krzyków. — Ale chcę to zrobić jeszcze raz.

Kasia jęknęła w odpowiedzi, jej dłoń sunęła między nogi, gdzie jej cipka wciąż pulsowała od niedawnego orgazmu. — Ja też — szepnęła. — Chcę was obie… Chcę was obie jeszcze raz.

Ania uśmiechnęła się, jej palce zagłębiły się w cipce Oli, która jęknęła cicho. — Więc nie traćmy czasu — powiedziała, jej głos pełen obietnicy. — Zaczynamy od nowa.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Kamil kowalski

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *