Aromat wieczoru

Wąskie uliczki starego miasta pachniały deszczem i lawendą. Wracałam do domu późnym wieczorem, zmęczona, ale zadowolona po długim dniu. Moje kroki odbijały się echem od brukowanych kamieni, a w powietrzu unosił się słodki, kwiatowy aromat – moje ulubione perfumy, które wymieszałam z nutą wanilii na skórze. Czułam się pewnie, zmysłowo, jakby każdy mój ruch był tańcem. Nagle, w cieniu starej kamienicy, zauważyłam go. Wysoki, w ciemnym płaszczu, z twarzą ukrytą w mroku. Jego spojrzenie było intensywne, niemal namacalne. Przeszedł obok mnie, a jego dłoń musnęła moją rękę. Zatrzymałam się, serce biło szybciej. – Przepraszam – powiedział głębokim, aksamitnym głosem. – Nie mogłem nie zauważyć twojego zapachu. Uśmiechnęłam się, czując, jak ciepło rozlewa się po moim ciele. Nie odpowiedziałam, tylko spojrzałam mu prosto w oczy. On też się zatrzymał, jakby czas przestał płynąć. Jego palce delikatnie dotknęły mojego nadgarstka, a ja poczułam, jak moje majtki – jedwabiste, ciemnoczerwone – stają się wilgotne od podniecenia. – Chodź ze mną – szepnął, a jego oddech musnął moją szyję. Nie protestowałam. Poszłam za nim, jakbyśmy oboje wiedzieli, że to nieuniknione. Wąskie schody, ciemne korytarze, aż wreszcie drzwi, które otworzyły się przed nami. W środku panował półmrok, a powietrze było ciężkie od zapachu drewna i skóry. Jego usta znalazły moje, gorące, domagające się. Jego dłonie ślizgały się po moim ciele, odkrywając każdy centymetr skóry, jakby chciał zapamiętać mój kształt. – Jesteś taka pachnąca – wyszeptał, zagłębiając twarz w moich włosach. – Chcę cię poczuć wszędzie. Jego usta zsunęły się niżej, a ja jęknęłam, gdy jego palce odkryły moje majtki – jedwab, który teraz był tylko przeszkodą. Majtki, które zakładałam rano, były świeże, ale wieczorem…wieczorem pachniały pożądaniem. Powoli zdjął je ze mnie, a potem uklękłby poczuć mój zapach jeszcze bliżej. Jego język musnął moją skórę, a ja zadrżałam, chwytając go za włosy. Nie znamy swoich imion. Nie wiem, kim jest. Ale w tej chwili to nie ma znaczenia. Jest tylko on, ja i ten niepowtarzalny, zmysłowy zapach, który nas połączył.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Pachnąca dla Niego

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *