Sauna part 4 (ostatnia)

J: O tak! Dawajcie mi te śliczne kutasy!
Penis Patryka zniknął w całości w moich ustach, gdy po sprzęcie Karola przesuwała się moja ręka to w przód, to w tył. Brałem ich kutasy na zmianę tak, żeby żaden nie czuł się zaniedbany. Lizałem i ssałem ich jaja jakby od tego zależało moje życie. Widziałem, że są już blisko dojścia więc kazałem im się odwrócić i wypiąć w moją stronę po czym naplułem solidną ilość śliny na ich dziury i zacząłem po nich kreślić kółka palcami. Po pewnej chwili wsadziłem palec w dupę Patrykowi i zacząłęm go nim ruchać, jednocześnie liżąc rowek Karolowi. Przez kilka minut zamieniałem pozycjami palec z językiem. Gdy poczułem, że ich pierścienie zaczynają się coraz mocniej zaciskać zaordynowałem, żeby się odwrócili i spuścili mi się do ust tak jak ja im kilkanaście minut wcześniej.
Długo nie musiałem czekać, aż Karol zaczął mnie zalewać swoim życiodajnym nektarem, a po chwili Patryk poszedł w jego ślady. Było tego naprawdę sporo lecz starałem się jeszcze niczego nie połknąć, ani nie uronić kropelki. Gdy już skończyli się spuszczać i z uśmiechami na twarzach patrzyli jak klęczę przed nimi z otwartymi ustami, w których znajduje się ich sperma połknąłem wszystko i się oblizałem. Wstałem z kolan i z każdym z nich namiętnie się pocałowałem co każdy z nas skwitował uśmiechem od ucha do ucha.
Usiedliśmy w salonie, nalaliśmy sobie whisky i w ciszy delektowaliśmy się jej smakiem.
P: Każdy z nas musi spróbować na dwa baty!
W pewnym momencie rozniosło się po apartamencie przerywając ciszę.
K: Zdecydowanie tak! Zawsze chciałem ssać i być ruchany w jednym czasie.
J: No to w takim razie trafiłeś szóstkę w totka bo dzisiaj będziesz miał taką okazję!
Dopiliśmy drinki i zaczęliśmy się całować, pieścić i drażnić sutki, macać po kutasach.
K: Możecie mnie pierwszego zerżnąć? Tak bardzo tego chcę, że zaraz dojdę na samą myśl o tym!
P: Nie ma sprawy suczko! Dawaj na kolana i pośliń nam sprzęty.
Karol zawodowo obrabiał pałę, ba nawet dwie na raz! Gdy już byliśmy z Patrykiem gotowi, żeby spełnić fantazję Karolka musieliśmy tylko podjąć decyzję kto będzie go brał z której strony.
Gdy Karol przyjął pozycję na pieska odparł tylko
K: Kochani co to za różnica. Liczę na to, że będziecie się zmieniać!
Po czym wziął znów do ust sprzęt Patryka, co było jasnym sygnałem, że to ja wejdę jako pierwszy w jego ciasną dupkę.
Polałem swój sprzęt i jego dziurę lubrykantem i zacząłem się z nim drażnić jeżdżąc po niej kutasem ale jeszcze nie wchodząc do środka co po jakimś czasie go trochę zdenerwowało bo przestał obciągać Patrykowi i krzyknął do mnie “NO WŁÓŻ GO!!!”
Jak to się mówi w handlu “nasz klient, nasz pan” pomyślałem i wsadziłem mu całego chuja za jednym razem, aż się wygiął w łuk i krzyknął “AAAAA”, po czym wrócił do robienia loda. Chwilę go tak przetrzymałem, po czym zacząłem wyciągać to wkładać kutasa z powrotem, pieprząc go jak rasową kurwę, która pomiędzy odgłosami mlaskania wydawała odgłosy zadowolenia.
Po pięciu-dziesięciu minutach Patryk zarządził zmianę, więc niechętnie ale wyciągnąłem swojego kutasa z dupy Karola i wsadziłem mu go do ryja, bez ceregieli po same migdałki, dociskając dodatkowo rękami. Przez kolejne minuty był ruchany w usta i dupę jednocześnie gdy w pewnym momencie Patryk wydusił z siebie “dochodzę” i spuścił mu się w środku. Gdy wyciągnął kutasa z Karola i delikatna stróżka spermy zaczynała z niego wypływać to nie zastanawiałem się nawet sekundy i mój sprzęt zameldował się w kakaowym oku Karola dopóki i ja nie doszedłem w środku.
Gdy opadłem wyczerpany na sofę obok Patryka, Karol sięgnął dłonią do swojej dziury i zebrał trochę naszego wymieszanego nektaru na palce po czym zjadł.
K: Jesteście zajebiści, kocham was!
Pokazaliśmy mu z Patrykiem kciuki w górę i odpłynęliśmy na moment.
Tego dnia… Tego wieczora… W ten weekend każdy z nas spuszczał się kilkukrotnie, samemu otrzymując dwa razy więcej spermy od kolegów.
Ilość nasienia, które opuściło nasze jaja była liczona w litrach. Nasze usta dostały szczękościsku od ilości obciągania kutasów. Nasze dupy były tak rozjechane i zalane spermą, że nie mogliśmy usiąść swobodnie przez tydzień, a ślady wypływającego nasienia również pojawiały się przez kilka dni.
To był nasz najlepszy weekend razem, jak i dla każdego z osobna.
Po tej przygodzie pomimo, że widujemy się dość rzadko zostaliśmy braćmi na zawsze i gdy tylko mamy okazję to wspominamy te czasy. A i zdarzy się od czasu do czasu jakieś wspólne obciąganko, tak by pamięć o tym weekendzie była w nas żywa jak najdłużej.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tomek

Dzięki za miłe słowa przy poprzednich częściach! Cieszę się,że Wam się podobało. Mam nadzieję,że do zobaczenia (przeczytania) przy kolejnych historiach,które pewnie niedługo się tutaj pojawią 😉

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *