Minęło około 3 miesięcy po naszym spotkaniu z Robertem. Opadł kurz po tym wydarzeniu, a nasze drogi z Robertem trochę się rozjechały przez obowiązki zawodowe. Choć miło wspominaliśmy te chwile nasze rozrywki odeszły na dalszy plan. Do pewnego zwariowanego i spontanicznego dnia. Z kolejnymi historiami zapewne zauważycie, że spontaniczność nie jest nam obca szczególnie mi, a podczas imprez z alkoholem budzi się we mnie diabełek, który lubi kusić kokietować i działać jak płachta na byka. Co sprawia mi przyjemność i daje później nieziemską przyjemność… Tyle słowem wstępu.
Pewnego sobotniego wieczoru postanowiliśmy urządzić małą domówkę dla znajomych, wpadło parę osób, a wraz z jedną znajomą parą, ich kierowca… Długo nie trzeba było czekać ku ucieszy zebranych kierowca pod presją tłumu siedział po chwili z drinkiem. Stracił swoją „funkcję” na rzecz uczestnictwa w imprezie. Po około 3 godzinach impreza ruszyła pełną parą. Drinki tańce i wygłupy… Stan upojenia już był na mocnym poziomie. Niektórzy panowie prowadzili dyskusje o geopolitycznych sprawach, a niektórzy próbowali poobracać wszystkimi dziewczynami na parkiecie. Po paru drinkach, wywijałam na parkiecie ubrana w obcisłą spódniczkę i ciemne rajstopy kusiłam, kręcąc opiętym dużym tyłeczkiem, a że po alkoholu czułam się swobodniej to panowie szybko zostali przywołani do swoich partnerek. Chwila wygłupów z Tomkiem, a następnie złapałam dobre flow taneczne z panem kierowcą, a dokładnie Mateuszem. Chłopak był sam, więc nie miał problemów z zazdrością jak inni, a do tego dawał radę tanecznie. Mateusz, choć miał 20 lat i było między nami 8 lat różnicy to złapaliśmy kontakt. Jak na swój wiek miał fajną atletyczną budowę i nie należał do brzydkich osób, choć w młodszych nie gustuje na co dzień.
Dochodziła 1 w nocy znajomi się wykruszali, a my jeszcze mocniej upojeni bawiliśmy się. Paru niedobitków jeszcze się odważyło zatańczyć ze mną, ale to głównie Mateusz trzymał się mnie na parkiecie. Nawet stwierdził, że wróci sam, gdy jego grupa opuszczała imprezę. W pewnym momencie z głośnika poleciał ,,Candy Shop” 50 centa a ja dałam się porwać tym rytmom. Zupełnie puściły mi hamulce, a mój taniec z Mateuszem wyglądał bardziej jak wstęp do striptizu. Chłopaka wryło w ziemie bądź nie wiedział jak się zachować, gdyż moje pośladki kręciły się zmysłowo i obcierały go na wysokości jego penisa. Pod koniec piosenki poczułam jego duży gruby i twardy sprzęt. To był ten moment w którym z młodszego chłopaka zamienił się w ciekawy kąsek, na który zaczęłam mieć ochotę…Zrzuciłam okiem w kierunku jego rozporka i uśmiechnęłam się. Zauważyłam, że zarumienił się i speszył po czym skomentował sytuacje:
M: Wybacz, nie panuje nad tym. Twoje ruchy i uroda…A: Spokojnie, męska biologia nie jest mi obca, zdrowa reakcja-spróbowałam wyciszyć jego speszenie.M: Zdrowa, ale słaby moment na takie reakcja – odpowiedział MateuszA: Wyluzuj sami swoi.
Rozeszliśmy się po piosence, podeszłam do Tomka i zarzuciłam temat:
A: Kochanie jestem napalona jak cholera.
T: Domyśliłem się po waszym tańcu.
A: Nie jesteś chyba zazdrosny?
T: Nie… ciekawy widok, młody ma rollecoster emocji, z jednej strony zajarany a z drugiej przerażony
A: A żebyś wiedział jak mu sterczy i to nie byle co!
T: Hmm coś sugerujesz?
A: Dawno w sumie nie szaleliśmy coś byś powiedział , gdybym wykorzystała was dwóch dzisiaj i skorzystała ze sprzętu młodego.
T: Nakręciłaś mnie tak, tymi tańcami, że przyda się pomocnik na taką sunie.
A: Wiesz jak mi zrobić dobrze…
A więc impreza dobiegała końca. Tomek pożegnał ostatnich znajomych a ja w tym czasie zawołałam Mateusz na kolejną rundę tańca. Poprosiłam, żeby złapał mnie za biodra i czuł się swobodnie. Był wyraźnie zdezorientowany i przestraszony ja zareaguje mój facet. Tomek wrócił usiadł na sofie i powiedział:
T: Spokojnie bez strachu kolego.
M: Kurcze zostałem ostatni. Czy nie przeszkadzam wam?
A: A źle się bawisz?
M: Lepszej imprezy to w życiu akurat nie miałem.
A: To siadaj obok Tomka i teraz się zacznie prawdziwa impreza.
Rozochocona dałam panom ucztę dla oczu i nie tylko do piosenki Kelly Rowland-Work. Nie zabrakło twerku i kręcenia tyłkiem siedząc na nich, każdy miał swoje “5 minut”. Wywijając na Mateuszu czułam jego kutasa. W głowie przechodziły mi fantazje o różnych pozycjach na tym okazie. W pewnym momencie Tomek wyprowadził mi mocnego klapsa i kazał poprawić młodszemu koledze. Zrobił to ze zwątpieniem, ale wykonał polecenie. Muzyka się skończyła a ja usiadłam bokiem na Mateusza wykładając nogi na Tomka. Położyłam rękę Mateusza wysoko na udzie i zapytałam:
A: No i warto było zostać dłużej?
M: Pewnie tylko nie wiem do końca co się dzieje wkręcacie mnie czy co?
T: Podoba ci się Anita?
M: Tomek chyba się nie złościsz na mnie?-zapytał lekko przestraszony.
T: Nie no co ty nikt się nie złości ani nie bierze cię pod włos. Podoba ci się?
M: No piękna masz kobietę.
T: A co ty 60 lat masz?-zaśmiał się Tomek. Przed chwilą klapsa jej sprzedałeś, a teraz dobierasz dyplomatycznie słowa. Fajna sucza czy nie? Karnąłbyś się z nią?
M: Latynoskie kształty jak z filmu porno. Przejażdżka z nią to musi być jak jazda ferrari
A: Ty lubisz ferrari ja lubię konie, pytanie brzmi wracasz do domu czy przejdziemy się bez ubrań?
M: Yyy… Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, kurcze to, aż za piękne wszystko, że taka laska jak ty proponuje mi takie coś. Gdzie jest haczyk? – Zapytał zakłopotany.
T: Haczyk jest taki, że musisz stanąć na wysokości zadania.
M: Jasne, nie jestem za bardzo doświadczony, ale myślę, że podołam.
A: Dobrze trafiłeś więc nie martw się, my wskoczymy na szybki prysznic a ty po nas.T: Żeby ci do głowy nie przyszło ubieranie tych przepoconych ubrań – zaśmiał się Tomek.
A więc przeszliśmy do działania, szybka kąpiel następnie wskoczyłam w ciemne rajstopy z otworami na cipkę i tyłeczek a na to czerwona prowokacyjna ledwo zakrywająca pośladki satynowa koszula nocna. Wróciłam do salonu i czekaliśmy na Mateusza. Po chwili wszedł, stanął w drzwiach zakrywając sprzęt… Moje oczy chwilowo skupiły się na jego budowie. Szersza klata i ociekające jeszcze krople po kostkach na brzuchu plus widoczne żyły schodzące do penisa. Na ten widok przegryzłam wargę i zwróciłam mu uwagę…
A: Z tego co czułam to chyba nie masz się czego wstydzić, że zakrywasz. Nie wygłupiaj się i siadaj w fotelu
Mateusz zajął miejsce, a ja usiadałam na nim i zaczęliśmy się całować najpierw w usta a później zszedł do szyi i do moich piersi bawił się moimi sutkami lizał i ssał, a drugą ręką uciskał tyłeczek. W tym czasie ja moją mokrusią cipką pomału jeździłam mu po kutasie. Czułam jak puchnie docisnęłam jego głowę do moich piersi i wiłam się w biodrach z przyjemności. Byłam kurewsko napalona nowym kutasem. Mateusz zrobił swój pierwszy ruch podniósł mnie położył na sofę i zaczął robić minetkę. Nie robił jej, źle jednak ja byłam już spragniona czegoś więcej. A więc po chwili pieszczot stwierdziłam, że czas na mnie i kazałam mu wstać, gdy zeszłam na kolana byłam pod wrażeniem. Jego ciało było tylko tortem a wisienką był grubszy około 19-20cm penis nad moją głową, który ociekał moimi sokami po zabawach na fotelu. Tomek w tym czasie bacznie obserwował rozwój wydarzeń.
Zaczęłam delikatnie niewinnie lizać i muskać go języczkiem. Każdy kolejny ruch nabierał tempa, mocy i głębokości… Byłam tak napalona, że brałam go praktycznie w całości. Momentami czułam, że popuszcza spermę, a on głęboko oddychał i pojękiwał. Chwilami brałam oddech robiąc mu ręka i pieszcząc jego jądra języczkiem. Gdy lekko, już wymęczył moje usta to, wstałam podeszłam do kanapy i wypięłam młodemu byczkowi. Satynowa koszula podjechała do góry odkrywając połowę cipki. Mateusz zbliżył się, aż czubek penisa wszedł pod koszulę i dotknął mojej cipki. Chwyciłam jego sprzęt i pocierałam nim moją szparkę. Po paru ruchach wsadziłam jego czubek i powoli się poruszałam na jego pierwszych centymetrach, aby przygotować swoją muszelkę… Niespodziewanie Mateusz chwycił mnie za biodra i gwałtownie nadział…
A: Aaa…! Osz kurwa.. Rozpędzasz się rumaku.
M: Nie mogłem się powstrzymać, widząc tę dupcię ukrytą pod tą dopasowaną koszulą.
W tym momencie wymierzył mi klapsa, wykonał kolejne gwałtowne pchnięcie i docisnął mnie tym do oparcia kanapy. Z początku wykonywał takie ruchy co około 2 sekundy a ja, krzyczałam z bólu, który mnie podniecał, po kilku pchnięciach rozciągnął mnie na tyle, że zaczęłam odpływać z przyjemności. Zaczął posuwać mnie jakby to był jego pierwszy i ostatni raz. Czułam jego twardego jak skała kutasa, który bezlitośnie mnie penetrował. Następnie odwrócił mnie i posadził na oparciu, gdy wszedł we mnie objęłam go nogami. Ten moment był bardziej czuły, ja cieszyłam się jego atrakcyjnym ciałem i penisem a on mną…
M: Boska jesteś, ciaśniutko tam masz i ten strój rajstopy mmm… Rozrywa mi kutasa na ten widokA: No to zerżnij mnie tym kutasem i powiedz, jak będziesz kończył.
Po chwilach czułości chwycił mnie pewnie za pośladki i zaczął porządnie byzkać. A ja jęczałam mu do ucha i prosiłam, aby nie przestawał. Nie poddawał się, aż mnie doprowadził do niesamowitego orgazmu, mojego nogi drżały, a Mateusz nie przestawał. Moja szparka zacisnęła się a mój młody byczek zaczął coraz głośniej sapać i rzucił hasło, że finał jest blisko. Zeszłam na kolana i zaczęłam robić mu głębokie gardło, czułam, że pulsuje, aż nagle boom wodospad spermy w moje usta… Mateusz w trakcie wyciągnął i popuścił mi na twarz zalewając ją całą. Pokrył mi całą twarz a z ust, aż wypływało. Przełknęłam, a resztki ze śliną wyplułam na jego kutasa…
A: Mmm… konkretny strzał
M: Jazda bez trzymanki! Daj mi chwile, bo aż nogi mam miękkie.
Wtedy wkroczył Tomek, który długo się nie zastanawiając przycisnął moją obręcz barkowa do podłogi a ja wypięłam dupkę do góry. Złapał mnie za biodra i w półprzysiadzie brał mnie na pieska z góry. Wiedziałam, że jest mega napalony po tym, co obejrzał i długo nie pojedzie. Nie oszczędzał mojej cipki choćby przez sekundę. Taka dobitka po orgazmie była niesamowita a ja niesamowicie głośno jęczałam z rozkoszy. Kątem oka widziałam, że Mateusz siedział już ze sztywną pałą w ręce na nasz widok. Więc zaprosiłam go gestem dłoni. Usiadł w rozkroku przede mną a moje usta oplotły jego kutasa, gdy Tomek mnie posuwał to automatycznie “jeździłam” ustami po kutasie Mateusza. Po dłuższej chwili poczułam, że pała mojego faceta zaczyna pulsować i eksplodował we mnie. Byłam ponownie rozpalona, do czerwoności. Tomek po minucie wstał i rzucił hasło:
T: Siadaj suczko na młodego teraz.
Nie musiał powtarzać drugi raz, sprytnie wskoczyłam na mojego młodego kochanka i on dawał wrażenie jakbym miał odlecieć…
M: Wow! Żadna jeszcze na mnie nie usiadła zalaną cipką, wybacz Anitko, ale chyba nie pociągnę też zbyt długo.
A: Ja też nie wytrzymam długo, kochasiu.
Zaczęłam skakać na jego dorodnym kutasie, chwilami jak mogłam się skupić to robiłam jeszcze loda Tomkowi. Każdy ruch zbliżał mnie do orgazmu, moje soki wymieszane ze spermą mojego faceta ściekały po kutasie Mateusza i jego udach. Gdy dochodziłam to zeszłam z przysiadu na kolana i zaczęłam go ujeżdżać lub może bardziej trafne słowo będzie dojeżdżać… I ten moment utkwi na pewno długo w naszej pamięci, bo gdy kochanek poczuł, zauważył, usłyszał, że mam orgazm to sam eksplodował. Z początku spojrzałam lekko przerażona na niego, gdy krzyczał z przyjemności i przez głowę mi przepływały myśli ,,Co tu się odwaliło?” Jednak fale spermy rozsadzajace jego kutasa spotęgowały mój orgazmy i już nie potrafiłam się skupić na niczym innym oprócz jazdy na koniu. Nie potrafiłam zeskoczyć bo, było mi za dobrze…
Zastygliśmy na parę minut… Panowie dostali po całusie i każdy wziął prysznic. Promienie słońca przebijały już żaluzje… Mateusz podziękował nam, zostawił numer do siebie i zabrał się do domu. My padliśmy razem do łóżka jak po maratonie. Tomek tylko powiedział:
T: Byłaś zajebista…
Skwitowałam to uśmiechem i zasnęłam w jego ramionach.
Leave a Reply