Karolina przemiana jednej nocy

Jak z poprzednich opowiadań pewnie wiecie, nazywam się Sandra. Jestem 36 letnią matką oraz żoną. Wiecie także, że mój mąż uwielbia się mną dzielić oraz spełniać moje najskrytsze fantazje.

Wspólnie uznajemy zasadę, iż żaden człowiek nie jest stworzony do monogamii. Tym razem to ja postanowiła spełnić fantazję mojego męża.

Mojemu mężowi od dłuższego czasu podoba się moja koleżanka z pracy.

Karolina ma 170 cm wzrostu, jest przepiękną blondynką o typowo słowiańskiej urodzie.

Mogę powiedzieć, że znamy się bardzo dobrze, wspólnie w pracy spędzamy bardzo dużo czasu.

Opowiadamy historie z naszego życia. Ona zna wiele moich”dokonań”, a ja doskonale wiem jak jej układa się w związku. Wiele razy mówiła mi że zazdrości mi takiego męża, że chciałaby aby jej Maciej był taki otwarty na świat.

Ostatnio w ich życiu zaczęło się psuć. Karolina mówiła, że jej narzeczony staje się nieznośny, ciągle zazdrosny. Opowiadała także, że Maciej seks zaczyna traktować coraz bardziej mechanicznie. 30 sekund pod kocem i do spania. Ewidentnie całą tą sytuacją była przygnębiona. Widziałam po niej, że ma coraz bardziej tego dość. Wychodząc na przeciw jej przygnębieniu zaproponowałam, więc abyśmy się spotkały u mnie na małe winko.

Ja miałam naszykowane dwie butelki, Karolina przyniosła kolejną.

Mąż wiedząc sytuacji i moich planach postanowił wyjść na siłownię, a później z kolegami na piwo.

Sobota minęła pod znakiem relaksu. Posprzątałam dom, zamówiłam jedzenie na wieczór. Mąż zgodnie z swoimi zapowiedziami o dwudziestej wyszedł z domu.

Przed dziewiątą usłyszałam dzwonek do furtki. To była Karolina. Z uśmiechem przywitałam ją i zaprosiłam do środka.

Wieczór mijał nam szybko. Jadłyśmy sushi, piłyśmy wino powoli tematy plotek i ploteczek schodziły na dalszy plan. Coraz bardziej wino uderzało nam do głowy w rozmowa stawała się bardziej z podtekstami.

Karolina zaczęła się żalić na swoje życie, na swoje dokonania. Z coraz większym zaciekawieniem słuchała o moich. W pewnym momencie poprosiła mnie o zaprezentowanie mojej bielizny. Doskonale znała ją z opowiadań lecz chciała zobaczyć ją na własne oczy. Sama szukała inspiracji.

Ja nie czekając długo zaprowadziłam ją do naszej garderoby.

Otwarłam szuflady, jej oczom ukazały się idealnie poukładane stringi oraz biustonosze. W osobnej szufladzie zobaczyła pasu do pończoch, gorsety oraz pończochy.

Karolina była pod ogromnym wrażeniem. Widziałam buzujące w niej podniecenie. Postanowiłam uchylić jej jeszcze jednego rąbka tajemnicy. Chwyciłam ją za rękę i zaprowadziłam na poddasze.

Mąż specjalnie dla Nas przygotował tzw. „Pokój rozkoszy”

Na samym środku stało łóżko z więzami, w około stały półki gdzie starannie poukładałam nasze zabawki erotyczne a sufit zdobiły lustra. W rogu stała kanapa z małym barkiem. Całość urządzona była w ciemnym klimacie, a uroku miały dodawać różnokolorowe stonowane ledy.

Karolina dębiała z wrażenia, niebieskie oczy lawirowały jej po całym pomieszczeniu. Już wtedy wiedziałam, że mój plan układa się prawie idealnie.

Chodziłyśmy wspólnie, a ja wszystko opowiadałam. Dotykała zabawek, które widziała pierwszy raz na oczy. Ja dotykałam ją. Muskałam niby przypadkiem. Czułam jak Karolina mocno oddycha, nie potrzebny był żaden afrodyzjak. Nie wytrzymałam pchnęła ją na łóżko. Sama również skoczyłam. Delikatnie zaczęłyśmy się całować, schodziłam niżej całowałam jej szyje, dekolt. Karolina delikatnie pojękiwała, mój dotyk sprawiał jej przyjemność.

Moje ręce wędrowały w kierunku jej dżinsowej mini spódniczki. Rozpięłam guziki jeden po drugim, a ona otwarła się tak, że miałam swobodny dostęp do jej piękności.

Moim oczą ukazały się bawełniane figi. Bez zawahania, pozbyłam się tego kawałka przemoczonego mało seksownego skrawka materiału. Następną częścią garderoby był t-shirt oraz równie mało podniecający stanik. Tak leżąc zupełnie nago Karolina przyznała mi się, że to będzie pierwszy raz z kimś innym niż Maciej.

Tylko uśmiechnęłam się, związałam jej ręce oraz nogi w przygotowane więzy.

Wstałam, sama się rozebrałam i podeszłam do półek.

Na dzisiejszy wieczór wybrałam spinacze na jej dorodne sutki, dwa wibratory jeden osiemnasto-centymetrowy oraz dwudziesto-sześcio. Tak dobierałam moje zabawki, aby w razie powrotu mojego męża jak najlepiej była przygotowana.

Zaczęłam od spięcia jej sutków, zakwiczała z bólu. Do pierwszej penetracji użyłam dużej ilości lubrykantu, bawiąc się raz intensywnie raz delikatnie zahaczyłam o jej tyłek. Doskonale wiedziałam jak mój mąż lubi tak wchodzić. Bawiłam się nią oraz sobą tak z dwie godziny. Karolina przeżyła niezliczoną ilość orgazmów. Najmocniejszy z nich doprowadziła ją do takie stanu, że zwieracze nie wytrzymały, przez co byłam cała mokra.

Zbliżała się 1 w nocy, nawet nie zauważyłyśmy, iż w rogu naszego pokoju zupełnie nagi z whisky w ręku  siedzi mój mąż. Jego dwudziesto-pięcio centymetrowy kutas był mało widoczny. Przywitał się ciepło.

Karolinie zrobiło się strasznie głupio, była zmieszana. Więzy trzymały ja mocno, postanowiłam poluzować jej jedną rękę. Obróciłam się na pięcie. Podeszłam do męża, padłam wykończona na kolana dając mojej koleżance pokaz robienia loda.

Karolina uwolniła się, ku mojemu zdziwieniu podeszła do męża i go mocno pocałowała. On chwycił ja za jej piękne błąd włosy zaprosił do parteru. Zaczęła mi pomagać. Mąż nie wytrzymał długo, skończył nam na twarzach.

Jego regeneracja trwała naprawdę krótko, zaraz stał na baczność. Podniósł Karolinę z kolan, z urokiem i troską zapytał czy na pewno tego chce.

Karolina chwytając go za fiuta powiedziała daj z siebie wszystko.

Opierając się za ramę łóżka, wypięła się w jego stronę. Mąż nacelował w jej rozciągniętą cipkę, wszedł jak w masło. Ruchał ją bardzo długo, a ja podziwiałam. W pewnym momencie rzucając do mnie zalotnie … ale ją rozciągnęłaś.

Już wiedziałam co planuje, udałam się po lubrykant. Solidną ilość nalałam jej na tyłek.

Karolina zdumiona prosiła aby tego nie robił, lecz nie była zbyt przekonująca.

Złapał ją mocno w pasie, była bezsilna.

Karolina krzyczała….ach….oh….proszę…to boli…, a on napierał na jej dziurkę. Krzyczała czując rozrywający ból. Mąż nie był wstanie wcisnąć całego, Karolinie łzy rozmazały makijaż do końca w moim przekonaniu wyglądała zjawiskowo.

Jego pchnięcia dały efekt, napierał mocniej. W końcu wszedł.

Karolina ciągle krzyczała… Jezu jak boli…Kur.. jak boli… aż tu nagle…kurw.. ale dobrze.

Nogi się jej trzęsły, a mój mąż intensywnie ruchał dupę mojej koleżanki. Ich ciała obijały się o siebie, ona nadal krzyczała, ale już nie z bólu a przyjemności.

Karolina doszła po raz kolejny, efektem był potężny spazm na podłogę. Mój mąż tej nocy wykorzystał nas tej nocy jeszcze kilkukrotnie. Poszliśmy spać o godzinie siódmej rano w trójkę.

Niedługo później okazało się, że Karolina rzuciła swojego narzeczonego, a sama postanowiła pokorzystać z życia. Odwiedzała Nas regularnie. Owocem naszych spotkań było dogadzanie nie tylko mojemu mężowi. Jacek oraz Krzysztof również byli zadowoleni z jej przemiany

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Sanx

Wszystkie opowiadania są autentyczne.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *