Mam na imię Sandra. Mam 36 lat, męża i syna. Przykładna żona oraz matka. Chciałaby Wam opisać kolejną moją przygodę.
Pracuję w dużej międzynarodowej korporacji, gdzie za atmosferę oraz relację miedzy ludzkie odpowiadam ja sama. Pewnego środowego dnia, dostałam maila z zagranicznej centrali. Musiałam zorganizować tzw. Integrację, która miała trwać od czwartkowego wieczora do niedzieli.
Sama organizacja wyjazdu mnie bardzo cieszyła, lecz ja sama nie miałam ochoty na kilkudniową rozłąkę. Wolałam poświęcić czas rodzinie, ponieważ i tak mało widywaliśmy się.
Mąż nalegał, aby jechała, sam z synem postanowił zrobić sobie męski weekend.
Zgodziłam się… No cóż zaczęłam się pakować. Ubrania eleganckie, sportowe, szpilki, adidasy… no i co teraz patrzę do swojej szafy, a tam brak tendencyjnej bielizny. Jedynie do widzę to podniecające koronki, które tak uwielbia mój mąż.
Z racji tego, że to ja organizowałam ten wyjazd, załatwiłam sobie pokój jedno osobowy.
Był czwartek, wsiadłam w służbowy samochód i w drogę. Całą trasę myślałam, czy wszystko jest dobrze zorganizowane. Przechodziły mnie też myśli, z którym facetem miałabym ochotę poszaleć na parkiecie, a może coś więcej.
Główna moja uwaga skupiła się na Jacku, szefie działu handlowego. Chłopak dobrze zbudowany, przystojny, elokwentny z zawsze dobrze dobranym ubiorem.
Moje platoniczne dywagację doprowadziły mnie do tego stanu, że aż zrobiłam się mokra.
Dojechałam na miejsce, ulokowałam się w pokoju. Czwartkowy wieczór minął pod znakiem dobrej zabawy, lekkich drinków i rozmów.
Następnego wieczoru zauważyłam, że bardzo mocno koło mojej osoby zaczyna kręcić się prezes naszej polskiej filii. Sypał komplementami, delikatnie niby bez celu muskał mnie po różnych częściach ciała. Od słowa do słowa, wraz z ilością wypitego alkoholu Krzysztof był coraz bardziej śmiały. Dochodziła pierwsza w nocy, powiedziałam, że mam już dość i idę się położyć. Prezes miał pokój koło mojego, postanowił mnie odprowadzić.
Idąc do pokoju czułam, że coś jest nie tak, przecież nie wypiłam aż tak dużo… nogi uginały mi się z każdym krokiem. Głowa zaczynała pękać z bólu, a obraz przed oczami przestawał być wyrazisty.
Kolejnym obrazem, który pamiętam jest jak klęczę w samej bieliźnie przed Krzysztofem i robię mu nieudolnie loda, zupełnie nieświadoma swoich ruchów. W tle słyszałam odgłosy jeszcze jednego mężczyzny, jak się później okazało był to Jacek.
Pomyślałam… Cholera, co ja tu robię? Gdzie ja jestem? Chciałam przestać, lecz podniecenie połączone z narkotykiem, który mi panowie dosypali do drinka nie pozwalały mi.
Już wiedziałam że wydarzy się wiele dzisiejszej nocy, miałam tylko nadzieje że zostanie to w tym pokoju.
Zauważyłam ze penis Krzysztofa był gruby, żylasty i całkim długi. Z biegiem czasu moje ruchy stawały się coraz bardziej naturalne. Jacek też to zauważył kwitując słowami „Księżniczka dochodzi do siebie. Podszedł do Krzysztofa, wymienili kilka słów. Chwycił mnie za włosy i wepchnął równie dorodnego fiuta prosto do buzi. Tak w pół świadoma, robiłam lada dwóm facetom w samej koronkowej prześwitującej bieliźnie. Scena jak z dobrego filmu porno, które de facto uwielbiam oglądać.
Po 20 minutach robienia laski, chłopaki chwycili mnie pod pachy i rzucili na łóżko.
Krzysztof nakazał „rozkładaj nogi”, siłą zerwał ze mnie dorobkowe stringi i soczyście się zaśmiał widząc moją błyszczącą od soków cipkę. Nie tracił chwili, wszedł we mnie całym impetem. Ruchał mnie tak, całując po cyckach dochodząc w środku.
Jacek przyglądał się całej akcji z zaciekawieniem, gdy Krzysztof zszedł ze mnie pojawił się koło mnie. Nie dali mi chwili na wytchnienie. Jacek powiedział do mnie „Dawaj dupy” , obrócił mnie na brzuch. Pociągnął za biodra w górę. Wylał na moją dziurkę sporą ilość lubrykantu i włożył mi jeden palec, następnie drugi i trzeci.
Ewidentnie, chłopaki nie byli świadomi, że mój mąż uwielbia anal a jego drąg regularnie rozciąga mnie w każdą możliwą stronę.
Jacek kwitował moje jęki, iż robię to jak rasowa dziwka.
Nasmarował swojego fiuta i zaczął napierać na moją dziurkę. Mimo solidnych rozmiarów wszedł ku samej nasadzie, co bez wątpienia zrobiło na nich spore wrażenie.
Jego impet doprowadzał mnie do szaleństwa, wchodził mocniej i mocniej, a ja krzyczałam coraz głośniej. Lubię ból oraz dominację, trudno było to ukryć. Doszedł we mnie, a ja nie czekając ani chwili pragnęłam zaspokojenia.
Podeszłam na czworaka do Krzysztofa, który siedział na krześle. Zrobiłam mu laskę, by stał na baczność. Okrakiem usiadłam na nim, tak by szczelnie wypełnił mi cipkę. Tak wjeżdżając go, drapałam go po klacie i całowałam.
Jacek zauważywszy dogodną okazję, podszedł do Nas od tyłu popchnął na Krzysztofa. Jego pchnięcie spowodowało, iż udostępniłam dla niego drugą dziurkę. Wszedł mi w tyłek. Tak po około 20 minutach panowie doprowadzili mnie do wielokrotnego orgazmu.
Na sam koniec spuścili mi się na twarz i do buzi, a ja jak grzeczna posłuszna suka wyczyniłam im fiuty do czysta.
Na tym wyjeździe już nic podniecającego się nie wydarzyło, jak się później okazało cała sytuacja była zorganizowana przez mojego męża. Była to kara za wyruchanie małolata na weselu.
Film z tego wydarzenia do teraz oglądamy z podnieceniem, a panowie czasami wpadają pobawić się w czwórkę.
Na naszych spotkaniach przyznali się do jeszcze kilku nikczemnych czynów na tym wyjeździe. Kasia z księgowości została pierwszy raz wyruchana analnie a Renata z działu wsparcia pierwszy raz w życiu połykała spermę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Wszystkie moje opowiadania oparte są na faktach.
Leave a Reply