Przyszedł upragniony weekend. Wraz z mężem zostaliśmy zaproszeni na wesele do wspólnych znajomych. Impreza zapowiadała się naprawdę dobrze, lecz ja nie za bardzo miałam ochotę się tam wybierać.
Mój mąż w gronie tych znajomych zupełnie się nie interesował moją osobą, a ważniejsza była dla niego wódka.
Tym razem postanowiłam, że będzie zupełnie inaczej. Od początku imprezy chodziłam swobodnym krokiem po sali, rozmawiałam z znajomymi. Zauważyłam też pewnego młodego jegomościa. Na oko siedemnaście lat, metr osiemdziesiąt wzrostu. Cały czas wbijał we mnie swoje piwne oczy, do tego stopnia, że stało się to dla mnie podniecające.
Po kilku minutach, nie czekając na jego ruch, postanowiłam wykonać go pierwsza. Widziałam jak samotnie siedzi, zagadałam…
– Cześć Młody, dobrze się bawisz?
+ Cześć, tak średnio. Rodzice kazali mi się pojawić z względu, że to wesele mojego kuzyna
– Młody jak dalej będziesz się nudzić, zapraszam Cię na drinka
Minęło kilka godzin, nagle ja siedząca samotnie przy ogrodowym stoliku zostałam wyrwana z zamyślenia.
+ Hej, Twoja propozycja dalej aktualna?
– Jasne siadaj młody, czego się napijesz
+ ja niczego, nie przepadam za alkoholem. Zauważyłem, że Twój mąż ostro daje w palnik
– Zgadza się, zawsze tak właśnie się to kończy jak impreza jest w tym towarzystwie, ale chyba nie masz zamiaru rozmawiać o moim mężu. Widzę młody jak rozbierasz mnie wzrokiem, co się dzieje?
+ no booo…nooo…..
– Młody jąkaj, wykrztuś to z siebie….
+ no, bo przez przypadek zobaczyłem jak dobrze wyglądają twoje nogi w tych rajstopach i ….chciałem zapytać czy dałabyś mi ich dotknąć, zawsze podniecały mnie rajstopy a nigdy nie miałem okazji…
– Młody to są pończochy, a tak w ogóle, co ty mówisz… wiesz, o co ty prosisz? Jestem od ciebie o co najmniej 20 lat starsza
+ (skrępowany powiedział), no, bo… ja nigdy nie miałem okazji dotykać kobiety, a Ty jesteś taka seksowna…
Wtedy jeszcze nie widziałam, ale to była najlepsza decyzja tego wieczoru
– dobra młody dam Ci tą szansę, znajdź ustronne miejsce i przyjdź po mnie
Po 10 minutach zasapany młody przybiega. Informuje mnie, że znalazł ustronne miejsce.
Idąc za młodym kątem oka widziałam, że mój mąż jest już totalnie wstawiony.
Młody adorator znalazł całkiem przyjemne miejsce, postanowiłam wykorzystać to w najlepszy dla mnie możliwy sposób.
Podwinęłam sukienkę ponad koronkę moich pończoch. Już widziałam czerwień twarzy młodego…pomyślałam ohoo długo to nie potrwa. Młody zabierał się do tego jak pies do jeża.. w końcu to ja wykonałam pierwszy ruch… widziałam w spodniach jego nabrzmiałego kutasa, złapałam go przez ten sztuczny materiał..
Pierwsza myśl, która mi przeszła przez głowę to, że, jest całkiem niezły jak na jego wiek…
Jednym szybkim ruchem rozpięła mu pasek oraz rozporek, majtki zahaczyłam o nabrzmiałe jaja. Chwyciłam go u nasady i poruszałam góra-dół, robiłam to coraz szybciej. Na samą myśl dogadzania małolatowi, czułam się podniecona tak bardzo, że moje skromne koronkowe majtki zalewała fala moich soków.
Widziałam jak jego oddech przyspiesza, widziałam jak jego oczy zaczynają się zanosić mgłą. Z doświadczenia widziałam, że jest już blisko… Kucnęłam przed nim i cały ładunek przyjęłam z godnością młodej kurewki.
Młody totalnie opadł z sił, lecz ku mojemu zdziwieniu jego penis stał jak skała. Po przełknięciu jego ładunku, robiłam mu laskę dalej. Był bardzo podniecony. Wstałam z dołu, podwinęłam sukienkę na wysokość pasa, młody ewidentnie oniemiał. Oparłam się o drzewo.
– Młody na co czekasz, ja Tobie zrobiłam dobrze…TERAZ TWOJA KOLEJ.
Młody doskoczył z prędkością błyskawicy, ja jednym sprawnym ruchem przesunęłam pasek stringów ( dobrze że dziś założyłam pas do pończoch, przynajmniej nie przeszkadzał ) młody nie zwracając uwagi na okoliczności natury wszedł tak mocno że, aż zapiszczałam z podniecenia.
Jego nabrzmiały młodzieńczy kutas, wirował jak na wyścigi. Trwało to kilkanaście minut. Moja ekscytacja sięgała zenitu, było mi dobrze…
Doszedł we mnie. Jego długie salwy nektaru i gorąc wypełniający moją cipkę doprowadził mnie do orgazmu.
Po wszystkim doprowadziłam się do ładu, kazałam młodemu odczekać dłuższą chwilę a sama udałam się do stolika gdzie „świętował” mój mąż, aby zobaczyć czy jeszcze kontaktuje.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Opowiadanie powstałe na faktach.
Leave a Reply