Zbrodnia, kara i cuckold, cz. 3

Roksana znowu zrobiła sobie chwilową przerwę od seksu. Zbliżały się urodziny Krystiana, więc postanowiła zaprosić jego trójkę najbliższych przyjaciół. Zapowiedziała zaproszonym, że to ma być męskie spotkanie, że ma być wspomnieniem kawalerskiego jej męża. Wiedziała, że na kawalerskim brała udział pani do towarzystwa, ale nigdy nie robiła o to wyrzutów, w końcu to był tylko kawalerski, tak to wygląda. Roksana przygotowała na urodziny męża bardzo seksowny strój, mocno wydekoltowaną sukienkę mini, kabaretki i wysokie szpile. Kiedy zaczęli przychodzić goście, powitał ich Krystian, który sądził, że chociaż na chwilę oderwie myśli od swojego upokorzenia, ale przede wszystkim od swojej rozrywającej potrzeby seksu. Wieczór z kumplami wydawał się idealny, do czasu, kiedy Roksana przyniosła dla wszystkich drinki. Żona była tego wieczoru inna niż przez ostatni okres kary, była milutka, usłużna, faktycznie wyglądało na to, że w ten wieczór to Krystian jest VIPem. Ale ten jej seksowny strój powodował u Krystiana ciarki z podniecenia, a u jego gości istotne zainteresowanie. Natomiast żona nie zachowywała się zbyt skromnie. Kiedy schylała się żeby podnieść z podłogi widelec, który sama upuściła, dopilnowała, aby każdy z gości Krystiana zobaczył jej bieliznę spod krótkiej sukienki. Podając drinki, czy później siedząc przy gościach, nie wahała się bardzo mocno pochylać się do przodu, eksponując biust ubrany w stanik push-up. Gdy wszyscy mocno się już podchmielili jeden z gości, Marek, zagaił do Roksany:

– Co to za kluczyk masz na szyi?

– To klucz do klatki na penisa mojego męża. – powiedziała wprost, wytrzymując spojrzenie. Zapadła niezręczna cisza, po czym goście wybuchli śmiechem. Jednak ani Krystian, ani Roksana się nie roześmiali, co zbiło mężczyzn z tropu.

– Serio założyła Ci klatkę na fiuta? I nie możesz sobie nawet zwalić? – dopytał Rafał. Po chwili, gdy Krystian wciąż nie odpowiadał, wszyscy zaczęli się śmiać i kpić z solenizanta. Marek, zmieniając temat rzucił jakieś nawiązanie do kawalerskiego, na którym imprezowali w tym samym gronie.

– Jeszcze zanim poznałeś swoją… hmm panią – znowu wszyscy wybuchli śmiechem. – byłeś niezłym ogierem. Ależ to wszystko się zmienia.

– Opowiesz coś więcej? – dopytała Roksana,  nalewając Markowi whisky do szklanki w taki sposób, że cyckami prawie otarła się o jego twarz.

– Noo choćby na tym kawalerskim, pierwszy się dorwał do tej dziwki, którą mu wynajęliśmy haha.

– Tak było, brał ją tak, że przez jej krzyki nam wszystkim się zachciało – dodał Krzysiek. – A teraz masz post – goście znowu wybuchli śmiechem.

– On po prostu nie lubi już takich rzeczy. Ale to nie znaczy, że u nas w domu nie ma seksu. – powiedziała Roksana ściągając majtki i rzucając je na stół. – Skoro mam męża, który już nie interesuje się kobietami, muszę jakoś umilać sobie czas. – Wszyscy patrzyli na nią w osłupieniu. Krystian najchętniej zapadłby się pod ziemię, to, co się działo przekraczało jego wyobrażenia. Był poniżony i ośmieszony do granic możliwości, a jednak nie marzył o niczym innym jak tylko o wyruchaniu swojej żony.

– Skoro jesteś taka chętna i wyposzczona, to nieładnie byłoby odmówić, co myślisz Krystian? – powiedział Marek. Mąż spojrzał na żonę, której spojrzenie jednoznacznie wskazywało, jak powinien odpowiedzieć.

– Zróbcie to dla niej, jak długo tego nie robi to ma zły nastrój. – mężczyźni spojrzeli po sobie w osłupieniu.

– Zagrajmy w prawda czy wyzwanie! – rzuciła Roksana. – Zacznę od prawdy. Przyznać się, kto z was fantazjował kiedyś żeby mnie wyruchać? – po chwili milczenia wszyscy przytaknęli.

– Dostaniecie jeszcze lepszy pokaz niż na kawalerskim. Założę się, że ta dziwka którą tak ostro ruchał mój mąż nie dała mu takiej satysfakcji, jaką wy dostaniecie ode mnie. – mówiąc to znowu się pochyliła, ale z uwagi na brak majtek, teraz zaprezentowała widzom znacznie więcej niż poprzednio. – Wyzwanie! Kto pierwszy ten lepszy! – powiedziała, siadając na stole i rozszerzając nogi, zapraszając chętnych mężczyzn do wzięcia tego, o czym marzyli. Pierwszy ruszył Marek, spojrzał tylko przepraszająco na Krystiana, ale kiedy nie zobaczył sprzeciwu, zrzucił spodnie i wszedł w Roksanę. Krystian wstał i pobiegł do szafki po prezerwatywy. Przypomniał sobie wtedy, że do zapełnienia zostały mu tylko trzy pozycje! To może być ten dzień, niech ją jak najszybciej ruchają! Jego żona jest wspaniała, że zrobiła mu takie urodziny!!! Kiedy przybiegł do gości rzucając każdemu gumkę, pozostali dwaj przyjaciele stracili resztki wątpliwości i cała trójka dobierała się teraz do jego żony. Marek wchodził w jej cipkę, Rafał macał ją po cyckach, a Krzysiek odrzucając niedbale podaną mu prezerwatywę, zaczął wkładać Roksanie penisa do ust, z czego ta wyraźnie się ucieszyła. W przerwie na złapanie oddechu rzuciła tylko:

– Uh, taki z Ciebie ogier a wszyscy twoi kumple mają większe chuje od ciebie. – Krystian nie zareagował, tylko czekał z utęsknieniem na koniec orgii. Ten brak reakcji oraz szumiący w głowach alkohol sprzyjały dalszemu upokarzaniu nieszczęśnika przez uczestników orgii.

– Nie widziałem, że trzyma cię tak krótko! – To ona ma jaja w tym związku jak się okazało. – Bo on nie ma jaj tylko rogi haha! – Często tak patrzysz jak żona się szmaci? – Podnieca cię to? Co się z tobą stało, nie poznaję cię. – Krystian starał się nie reagować, choć docierało do niego upokorzenie, którego doznawał. Ale nie potrafił logicznie poskładać myśli. Podniecała go żona i dałby wszystko żeby móc ją wyruchać, a przecież jest na to szansa już niebawem! Nie rozumiał jak mógł uprawiać seks z innymi kobietami mając najbardziej pociągającą kobietę świata we własnym łóżku. Czuł się źle z tą sytuacją, bo to byli jego najbliżsi kumple, ich relacja nie będzie taka sama. A on nic nie może zrobić, bo tak naprawdę chce żeby ją ruchali. Z transu wyrwała go Roksana, która przerwała podwójny seks, i spojrzała z podziwem na rozebranego Rafała. Był najlepiej wyposażony z całej trójki kumpli Krystiana. Założyła mu prezerwatywę ustami, zręcznie nasuwając ją za połowę członka, z uwagi na jego rozmiar musiała dokończyć dłonią. Następnie sięgnęła po lubrykant i podając go rozpalonemu koledze, wypięła się do niego tyłkiem, ocierając nim o czubek penisa. Rafał zrozumiał, o co chodzi, nakładając lubrykant na kakaowe oczko Roksany.

– Tylko bądź delikatny, bo nigdy tego jeszcze nie robiłam. – szepnęła i opierając się o stół łokciami, wypięła tyłek gotowy do inicjacji. Krystian aż przykląkł widząc to wszystko. Jemu odmawiała tysiąc razy, mówiła, że nigdy nie zgodzi się na anal. A teraz rozdziewiczyć miał ją jego bliski przyjaciel… posiadający dwukrotnie większego penisa od niego. Jednak, kiedy jego spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem żony, widział że nic z tym nie zrobi. Chce dla niej wrażeń i przyjemności. Chce żeby to działo się na jej zasadach. Chce żeby nadal patrzyła na niego z taką dumą. Rafał zaczął wchodzić powoli w dupę Roksany, przy dopingu pozostałych dwóch przyjaciół. Roksana krzyknęła, ale zaraz krzyk zmienił się w westchnienie. Patrzyła na męża i odpływała, kiedy kochanek posuwał ją w dziewiczy tyłek coraz mocniej i szybciej. W końcu Roksana gestem przerwała seks i wskazała na kanapę, Rafał się na niej położył, a Roksana usiadła na nim, nadziewając się rozszerzoną dziurą w tyłku na jego ogromnego penisa. Krzyknęła. Widać było, że odczuwa to bardzo mocno, a kiedy oboje trochę zwolnili, spojrzała na pozostałych dwóch kochanków.

– Co jest? Nie korzystacie ze swojej prostytutki? Nie podobam się wam? – dwóm pozostałym ogierom nie trzeba było powtarzać zaproszenia. Ruchali ją teraz we trójkę, podwójna penetracja i seks oralny. Dla Krystiana ta scena trwała całe wieki, dla Roksany odczucia fizyczne jak i duma i satysfakcja były nie do opisania. Doszła kilka razy bardzo intensywnie, wiedziała, że seks analny będzie od teraz jej fantazją. Pierwszy z mężczyzn doszedł Rafał. Kiedy wyrównał oddech rzucił tylko:

– ale masz ciasny tyłek, jeszcze nigdy w takim nie byłem. Krystian, to zaszczyt, że chciałeś żebym to ja rozdziewiczył analnie twoją żonkę. – Krystian uśmiechnął się tylko lekko. Roksana przerwała na chwilę seks z pozostałymi partnerami i kazała ściągnąć gumkę Rafałowi.

– Chcesz swoją zabawkę rogaczu? – spojrzała uważnie na męża, który po chwili zawahania nic nie powiedział tylko posłusznie podszedł do żony z nadzieją w oczach.

– Siad! – krzyknęła, zapewniając pozostałym gościom przednią rozrywkę. Krystian czuł się okropnie, ale nie było czasu na myślenie ani na sprzeciw. Zaczął powoli siadać na łydkach, nie spuszczając wzroku z pełnej prezerwatywy. Marek nie mogąc już wytrzymać, podszedł do Roksany, oparł jej nogę na stole i zaczął wchodzić w jej cipkę od tyłu. Roksana westchnęła głośno, ale nie protestowała. Kontynuowała swoje przedstawienie dla męża, mimo że Marek coraz szybciej i ostrzej wchodził w jej zmęczoną już cipkę.

– Otwórz usta! – rozkazała pomiędzy westchnieniami. Krystian posłuchał, a żona włożyła mu do ust pełną prezerwatywę, która jeszcze chwilę temu była w jej dupie. Mąż skrzywił się, ale nie zaprotestował, wiedział że to już ostatnia prosta do wolności i rozkoszy. Marek nie zwracając uwagi na te wydarzenia doszedł w Roksanie. Krystian zareagował na ten orgazm autentyczną radością.

– Ściągnij ją proszę i daj temu na podłodze – powiedziała Roksana, a Marek ze śmiechem wykonał polecenie. Krystian łapczywie rzucił się na kolejną część prezentu urodzinowego. Spojrzał tylko na Roksanę, która wskazała gestem na otwarte usta i już wiedział, gdzie tą gumkę musi trzymać do końca przedstawienia. Ta smakowała całkiem inaczej, słodko, sokami cipki żony. Kiedy poczuł ten smak, myślał, że eksploduje mimo zamknięcia w klatce. Tymczasem na placu boju pozostał już tylko Krzysiek. Roksana dopadła do niego, pokazując swoje umiejętności w zakresie głębokiego gardła. Krzysiek westchnął, ale z uwagi na przerwę w rozkoszy, nie zanosiło się na szybki orgazm. Seks oralny uprawiali w różnych pozycjach, z przerwami, tak, że dla Krystiana ciągnął się absolutnie w nieskończoność. W pewnym momencie Roksana przerwała, i kazała podejść nagiemu mężowi do siebie. Spojrzała na jego wręcz niebieskie od zalegającej spermy jądra, potem na jądra Krzyśka i powiedziała:

– Jeju Krzysztof, jak ty wytrzymujesz tak długo bez ich opróżnienia? Nie bolą Cię? Chyba trzeba coś na to zaradzić – i zaczęła bardzo intensywnie brać do ust jego męskość, pomagając sobie przy tym dłońmi. Krystian miał wrażenie, że metalowa klatka wstrzymująca jego erekcję zaraz się rozpadnie. Ale niestety nie rozpadała się, metal był zbyt mocny. Krzysiek krzyknął głośno i zalał ogromną ilością spermy usta, twarz i biust Roksany. Roksana stała dumna słuchając pochwał od swoich kochanków i patrząc na swojego męża z pełnymi jądrami, ustami wypełnionymi gumkami ze spermą swoich kochanków ledwo łapiącego przez to oddech i ze spojrzeniem nieludzkiego wręcz napalenia. Kiedy mężczyźni już prawie wychodzili, Krystian wyjął z ust gumki. Wtedy zdał sobie sprawę z jednej rzeczy, która mogła zmienić wszystko. Miał tylko dwie, a miejsc do wypełnienia zostały trzy!!! Roksana tylko czekała, kiedy jego mózg przestawi się z myślenia o seksie z nią na liczenie do trzech. Pokręciła tylko głową.

– Znasz zasady, trofeów ma być tyle ile spinek, nie oszukuj. – Krystian pobladł, nie mógł pojąć co się właśnie działo.

 

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

XYZ

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *