Już od dawna nie interesują mnie kontakty z mężczyznami. Nie dlatego, że nie lubię porządnego ruchanka ale niesamowite chwile przeżywam obcując z innymi kobietami. Jestem Anna. Mam prawie 30 lat, 166cm wzrostu, brązowe włosy i figurę sportsmenki o którą dbam od zawsze. Dzieci jeszcze nie rodziłam i chyba daleko mi do matkowania. Pamiętam jak na obozie sportowym pierwszy raz mogłam zbliżyć się do kobiecego ciała. Miałam wtedy osiemnaście lat. Poznałam tam Monikę. Byłyśmy w sekcji gimnastycznej. Po treningu poszłyśmy pod prysznic. Nie mogłam oderwać oczu od jej cudownego ciała. Każdy dotyk gąbki powodował u mnie silne podniecenie. Monika wcześniej skończyła się myć i przechodząc koło mnie niby przypadkiem pogładziła palcami moje pośladki. Myślałam, że jęknę z podniecenia i bardzo musiałam się powstrzymywać by żaden dźwięk nie opuścił moich ust. Spotkałyśmy się później na spacerze. Wtedy to odważyłam się na gest z mojej strony. Dotknęłam delikatnie jej polika. Jej reakcja była prawie natychmiastowa. – Chodź tędy. Wskazała na ścieżkę koło lasu. Oddaliłyśmy się od grupy i poszłyśmy w swoją stronę. – Żeby było wszystko jasne, nikt nie może się dowiedzieć, że lubię dziewczyny. Jej głos brzmiał surowo i nie miałam zamiaru się jej sprzeciwić. – Ode mnie się nikt nie dowie. Możesz być tego pewna. Drżałam gdy patrzyłam w jej oczy. – Będziesz moją świnką. Będziesz robić co ci będę kazała. Jakby mi kazała w tym momencie paradować na waleta po całej okolicy bez wahania bym to zrobiła. Nie wiem co mną kierowało ale w tej chwili byłam gotowa zgodzić się na wszystko. Podczas tego spaceru do niczego więcej nie doszło. Nawet nie byłam zawiedziona. Czułam, że nie będę tego żałować. Przy kolacji Monika usiadła przy moim stoliku. Gadałyśmy jak to baby gadają. O wszystkim i o niczym. Między zdaniami wtrącała krótkie instrukcje typu: lubię gołe czy zdrada będzie surowo karana. Następnego dnia miałyśmy bieganie. Trasa prawie pięciokilometrowa była wytyczona przez trenerów wzdłuż jeziora. Biegłyśmy zwartą grupą. Zmęczyłam się i spociłam bo tempo nie było spacerowe. Gdy wróciłyśmy do kwater Monika prawie wepchnęła mnie do mojego pokoju zamykając go na klucz za sobą. – Muszę się odprężyć. Na kolana i bierz się do roboty. Posłusznie klęknęłam jak przed chłopem. Monika opuściła spodnie od dresu wraz z majtkami do samych kostek i przystawiła mi pod twarz swoją cipkę. Zanim zbliżyłam usta do jej spoconego łona czułam jak sama jestem podniecona. Jej cipka była gładka, mokra i silnie pachnąca. Wystawiłam język i zaczęłam zlizywać z jej powierzchni pot co wcale mnie nie brzydziło a wręcz powodowało narastanie mojego podniecenia. To było cudowne. Językiem zaglądałam wszędzie. Ssałam jej łechtaczkę a z czasem podgryzałam ją. Monika dociskała ręką moją głowę jakby chciała by jej cipka była cała w moich ustach. Objęłam rękoma jej pośladki i sama dociskałam ją do swojej twarzy. Chciałam więcej, chciałam bycia chwilą nigdy się nie skończyła. Słyszałam jej ciężki oddech i ciche popiskiwania. Eksplodowała zalewając mi twarz soczkami, których nie nadążałam zlizywać. Ledwo stała na nogach i gdy się uspokoiła usiadła na łóżku. – Będzie z ciebie dobra suczka. W ramach rewanżu pozwolę byś dogodziła sobie na moich oczach. To mnie zdziwiło ale w tym momencie moja cipka potrzebowała dotyku. W pośpiechu zdjęłam z siebie ubranie i czym prędzej zanurzyłam palce w swojej pochwie. Nigdy nie byłam tak mokra. Patrzyłam na moją panią i doprowadzałam się do szczytowania. Słoń ślizgała się bez żadnych oporów. Palce wpychałam sobie głęboko. – Przerwij natychmiast tą zabawę !!! Zamurowało mnie. Jak to? Przecież zaraz bym doszła. Tak nie można!!! W mojej głowie kotłowało się jak w wulkanie ale posłusznie przerwałam tarcie cipki. Ciężko oddychając stałam i patrzyłam na nią. Monika z satysfakcją w oczach patrzyła jak męczę się w tym stanie. – Pozwól mi skończyć. W tym szoku prawie płakałam. – Stój i się nie ruszaj. Monika podciągnęła moje majtki i zanim naciągnęła mi je na tyłek wyjęła z kieszonki swojego dresu drewniany spinacz jaki używa się do wieszania prania na balkonie. Rozchylając moje wargi sromowe zacisnęła ten spinacz na mojej nabrzmiałej łechtaczce i dopiero naciągnęła majtki. To co się stało po chwili nawet mnie zaskoczyło. Zanim poczułam ból moja cipka eksplodowała fontanną soczków. Majtki momentalnie zrobiły się mokre a ja nie mogłam poradzić sobie z ustaniem na nogach. Gdy tylko się poruszyłam zaciśnięty spinacz powodował ból. Parę minut minęło zanim się uspokoiłam. W głowie mi się kręciło a mimo to byłam szczęśliwa. – Nie wolno ci tego zdjąć aż wrócimy ze śniadania. Mnie muszę Wam chyba tłumaczyć co przeżywałam gdy tylko się ruszałam. Pierwsza skończyłam jeść i wróciłam do pokoju. Usiadłam na krześle i patrzyłam na drzwi, w których miałam nadzieję zaraz ujrzeć Monikę. Przyszła dopiero po jakimś kwadransie. – Jak ci się podoba bycie suczką? Nie bardzo wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Ekstaza przeplatana z bólem podobała mi się ale nie byłam na nią przygotowana. Po krótkiej chwili zawahania odpowiedziałam jej, że odpowiedź pozna jak pozwoli mi zająć się jej cipką. – Tego będziesz miała pod dostatkiem. Rozbieraj się… Od tamtego czasu minęło prawie osiem miesięcy. Z Moniką już się nie spotykam. Znalazła sobie inną ofiarę. We mnie jednak zaszczepiła zamiłowanie do cipek. Bez nich jestem jakaś inna. Nie potrafię przestać o nich myśleć.
Leave a Reply