Autostopem do domu czesc 5

Dalsza część imprezy mocno odbiegała od wyobrażeń i pragnień jakie gościły w wyobraźni dziewczyny. Panowie wyraźnie zaspokojeni skupili się na jedzeniu i alkohou bardziej niż na swojej towarzyszce. Właściwie to prawie zupełnie zignorowali ją seksualnie odkąd wróciła z pod prysznica. Dostała biały fartuszek i swoje buty. Kazali pilnować jej kiełbasek na ruszcie.

-Skoro naszymi zajęłaś się tak dobrze to i z tymi poradzisz sobie świetnie. Działaj laska, będziesz teraz kelnerką.

Lekko zawiedziona spełniła polecenie. Kolejne kwadranse spędzała między przewracaniem mięsa na ruszcie i donoszeniu gotowych kawałków na stół. Ledwo kilka razy poczuła dłonie na odsłoniętych pośladkach ale nic więcej się nie wydarzyło.

– Nie ma już więcej, te były ostatnie – Powiedziała kładąc na stole talerz z gorącą karkówką.

– No to nie wyczarujemy. Siadaj z nami. Zjedz coś i masz szklaneczkę – Uśmiechną się Grzegorz.

Dziewczyna zamrugała zaskoczona ale faktycznie była nieco głodna. Drink też nie zaszkodzi. W końcu i tak zrobią co zechcą a Ona tak na prawdę właśnie tego chce. Usiadła między Markiem i Adamem. Szybko pochłonęła dwie kiełbaski zagryzając Świerzą bułką. Drinkiem okazała się być whisky z colą i cytryną ale bez lodu. Mocny ale smakował Agnieszce. Szybko wysączyła całą zawartość szklaneczki.

-Mogę poprosić o jeszcze? – odezwała się nieśmiało.

-Ależ oczywiście skarbie! – odparł Adam i poprowadził jej dłoń na swoje krocze.

– Tu też coś mam – dodał Marek i zrobił to samo z jej druga dłonią.

Dziewczyna zaczerwieniła się i uśmiechnęła ale bez wahania ujęła oba kutasy. Zaczęła je powoli masować przesuwając dłońmi w górę i w dół. Ku jej zaskoczeniu nie stwardniały tak jak poprzednio. Nabrzmiały tylko lekko ale daleko było im do poprzedniej sztywności.

– Już na Was nie działam? Może kucnę i wezmę oba do ust? – zaproponowała zawadiacko maskując rozczarowanie.

– Ech. Nie no. Dobra jesteś ale chyba za dużo wypiliśmy. Człowiek stary a głupi. Ustami robisz cuda ale dziś ja już odpadam. – rzucił Marek

– W sumie to mnie też łąpie sen. Idę spać a Wy róbcie co chcecie dodał Adam.

– No zrobiło się późno. Ja też idę a Ty Grzesiu? – dorzucił kolejny mężczyzna.

– No tu z Panią posprzątam trochę i też będziemy się zbierać. – Odparł zapytany.

Dziewczyna poczuła zawód. Fakt była już dzis zaspokojona kilkukrotnie ale nadal chciała więcej. Serio tak szybko im się znudziła? woleli whisky zamiast niej? A tak się starała.

– Nie smuć się laska. Ja jestem jeszcze dość trzeźwy żeby się z Tobą zabawić. Do rana będziesz tylko moja. a teraz ogarnij tu trochę. Widziałaś gdzie jest kuchnia jak wychodziliśmy. Jak skończysz wejdź na piętro i idź do ostatnich drzwi po prawej. Będę czekał.

– Nie boisz się, że ucieknę?

– tak ubrana? nie ma mowy. Zresztą widzę, że masz ochotę na jeszcze trochę pieszczot. -I odszedł z uśmiechem.

Ma rację. Teraz to ja bardziej chcę jego niż On mnie. Co się ze mną dzieje? Nigdy wcześniej nie dawałam rządzom tak sobą kierować. Z drugiej strony nigdy wcześniej nikt mnie tak porządnie nie zadowalał. Nawet się przy tym nie starając. Gonitwa myśli przebiegała przez jej głowę w czasie sprzątania. Uwinęła się dość sprawnie. I wyruszyła do wskazanego pokoju.

Drzwi były uchylone więc postanowiła wejść bez pukania. Grzesiek siedział na łóżku wycierając włosy ręcznikiem. Ewidentnie dopiero co brał prysznic. Popatrzył na nią z nieodłącznym uśmiechem.

– Zrzuć z siebie ten fartuszek i zdejmij buty. – powiedział

Bez wahania rozebrała się i odważnie podeszła do mężczyzny. Ten poklepał materac obok siebie sugerując jej gdzie ma usiąść. Była posłuszna i z bijącym sercem zajęła wskazane miejsce. “Nareszcie mnie przeleci!” Przeszło jej przez myśl.

– Teraz będziesz tylko dla mnie. I będzie troszeczkę inaczej. – położył dłoń na jej karku i pocałował ją namiętnie w usta.

Oddała pocałunek, lekko zaskoczona. Całował ją delikatnie, niemal czule. Podobało jej się. Poczuła jego drugą dłoń na kolanie. Głaskał ją delikatnie. te pieszczony trwały dłuższą chwilę. Aż jego dłoń, delikatnie masując i głaskając jej nogi dotarła wreszcie do ogolonej cipki. Przesuną palcem między fałdami jej kobiecości. Była już całkowicie rozpalona i wilgotna.

Odsunął się. popatrzył jej w oczy i wciągną całą na łóżko. Ułożył dziewczynę na plecach i rozłożył jej uda. Szybko znalazł się na niej. Znowu zaczął ją całować . Czuła podniecenie i co raz większe napięcie. Jego kutas był już w pełni gotowy do działania ale mimo to nadal w nią nie wszedł.

– poproś – wyszeptał do jej ucha i zaczął całować jej szyję.

– ach, proszę – jęknęła

– o co?

– popatrzyła prosto w jego oczy – proszę kochaj się ze mną.

Wsuną się w nią powoli i delikatnie, przez cały czas obsypując pocałunkami jej szyję i usta. Kobietę zalała fala ciepłych uczuć i delikatnej przyjemności. Do tej pory Grzesiek ją zwyczajnie rżnął. Robił to wspaniale, trzeba przyznać, jego koledzy też ale teraz. To było coś zupełnie innego i wspaniałego. Wielki kutas poruszał się w niej delikatnie i z czułością. Nie sprawiał jej ani odrobiny bólu dając w zamian tylko przyjemność. Tempo powoli się zwiększało. Ich serca biły co raz szybciej a Agnieszka jęczała cicho z rozkoszy powtarzając co chwilę:” tak, tak, tak”. Ten akt wydawał się trwać w nieskończoność doprowadzając ją niemal do szaleńczej ekstazy. W pewnej chwili poczuła, że zbliża się potężna fala orgazmu. Objęła nogami swojego kochanka.

– taaak – doszła.

Jej ciało eksplodowało radością. Uda obejmowały i przytrzymywały mężczyznę, który chwilę później jękną i po raz kolejny wypełnił kobietę swoim nasieniem. Wytrysk spotęgował i wydłużył jej ekstazę. Leżeli chwilę razem spleceni mocnym uściskiem i kolejnym namiętnym pocałunkiem.

– dziękuję – wyszeptała, kiedy mężczyzna wyswobodził się z jej uścisku.

– Nie ma sprawy skarbie. Uwielbiam Twoje ciało. – pocałował ją w czoło – wezmę szybki prysznic a potem twoja kolej. Wyszedł do łazienki.

Czy ja się w nim zakochuję? – pomyślała – niemożliwe. to byłoby chore. Kilka minut później stała już w strugach wody i spłukiwała a z siebie mydliny. Myła się w pośpiechu, chciała szybko wrócić do swojego kochanka. Liczyła na jeszcze kilka intymnych uniesień w jego ramionach.

Kiedy weszła do pokoju w którym niedawno uprawiali cudowny seks Grzesiek już spał. Rozłożony wygodnie na plecach. Wtuliła się w niego kładąc głowę na jego klatce piersiowej. Oparła dłoń na jego udzie, tuż pod penisem, który dał jej dziś tyle radości. Patrzyła na niego z mieszkanką podniecenia i obawy. Chciała jeszcze ale nie była pewna czy mężczyzna również. Postanowiła zaryzykować. Położyła dłoń na nagim kutasie i zaczęła go delikatnie głaskać, mając nadzieję, że nie obudzi Grześka a tylko jego kutasa.

Kilka wprawnych ruchów sprawiło, że krew napłynęła w odpowiednie miejsca. Penis powoli wstawał ale nie był jeszcze w pełnej erekcji. Agnieszka zsunęła głowę z klaty na podbrzusze faceta i jednocześnie masując twardniejący organ zaczęła oblizywać żołędzia. Język nie zawiódł. W pełni sztywny członek cieszył teraz oczy napalonej kobiety. Poczuła na karku dłoń, która delikatnie ją głaskała.

– Masz na niego ochotę? – zapytał cicho.

– A po czym poznałeś? – zaśmiała się radośnie.

– Dobierasz się do śpiącego faceta, to chyba podchodzi pod gwałt.

Odwróciła się tak żeby patrzeć mężczyźnie w twarz. Przesunęła wilgotnym językiem od jąder do żołędzi i mocno ścisnęła nabrzmiałego kutasa.

– Chcesz się licytować, kto kogo zgwałcił? – udała nadąsaną minę.

– Powiedz mi, laska. Jak Ty masz na imię?

– Agnieszka – dziewczyna zamrugała ze zdziwieniem ale faktycznie dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że nie zapytali jej o imię aż do tej pory.

– No to Aga. Żałujesz? – patrzyła na nią poważnie i surowo. – Bo mi się wydaje, że wtedy w tym lesie chciałaś się rżnąć tak samo jak my. Prowokowałaś Nas od początku a potem świetnie się bawiłaś. A po dzisiaj już wiesz na pewno, ze wolisz mnie niż swojego chłoptasia.

Szok. Zaskoczenie, natłok myśli. Faktyczne od wydarzeń z powrotów autostopem była ciągnę napalona, tęskniła za Tymi facetami a za Grześkiem, chyba najbardziej. Po tym, jak kochał się  z nią tej nocy czuła do niego niemal miłość. Uświadomiła sobie w tej chwili, że facet ma rację

– bezwiednie przesuwała dłonią po penisie faceta pogrążona w myślach- Wsunęła go sobie głęboko do gardła by po chwili się wycofać i odpowiedzieć. – Tak. Zdecydowanie wole Twojego kutasa.

– Udowodnij mi – błysnął wilczym uśmiechem.

– Na co masz ochotę? Tylko powiedz. Lodzik? a może chcesz w pupę? albo może teraz ja na górze? – zapytała figlarnie.

Grzesiek nagle wstał i podszedł do nocnego stolika. Coś wyjął z górnej szuflady.

– Będziesz ssała fiuta. Namiętnie i z połykiem – powiedział stojąc plecami do dziewczyny.

– Ależ oczywiście proszę Pana – zaszczebiotała.

– Ale to nie wszytko. – Podszedł do niej i podał jej telefon.

– Nie rozumiem. Po co mi telefon do ssania tego cudownego fiuta?

– Nie do ssania. Odpal wideo rozmowę z narzeczonym. Chcę żebyś wykadrowała najpierw tylko samą swoją buzię. powiedziała Mu, że zrywasz zaręczyny. Potem powiesz coś w stylu “I zaraz zobaczysz czemu”, podasz mi telefon i pokażesz jak ssiesz czule i z pożądaniem moją pałę. Jeśli chłopaczek się nie rozłączy to zobaczy też jak radośnie połykasz moją spermę.

– To, to jest. Ja nie wiem czy to dobry pomysł. – Była zaskoczona, Nie chciała ranić Piotrka, to dobry facet. Niewystarczający dla niej ale dobry a to go zniszczy. – Późno jest pewnie nie odbierze. – Broniła się bez przekonania.

Grzesiek usiadł na łózko i gestem pokazał gdzie ma klęknąć. – Albo zaraz zadzwonisz albo wrócisz do niego i więcej się nie zobaczymy. Wybieraj. pochyliła głowę i trzęsącymi się dłońmi wybrała odpowiednią opcję na messengerze. “Może nie odbierze, powinien spać tej porze”. Miała taką nadzieję. Ale już po pierwszym sygnale zobaczyła narzeczonego.

– Co tam złotko? impreza udana? potrzebujesz odwózki? – zapytał Piotrek

– Tak, udana. Nawet bardzo – nieśmiało odpowiedziała.

– No to co tam? gdzie podjechać? – dopytywał.

– Nigdzie. spojrzała odważnie w kamerę. Już nigdy nie musisz mnie odbierać. Chcę z Tobą zerwać. Nie zaspokajasz mnie. Mam dość i pokażę Ci czego mi trzeba. – podała telefon kochankowi a ten szybko ustawił kadr na wielkiego kutasa łapczywie oblizywanego przez Agnieszkę.

– Co Ty ro… – krzyk ze słuchawki przerwała Aga klikając ikonkę wyciszenia, na chwilę tylko przerywając lizanie fiuta, pozostała sama wizja.

Teraz nie było już odwrotu. Serce waliło jej jak dzwon. Podniecenie zalewało myśli a twardy kutas co chwilę wypełniał jej usta. Lizała i przytulała do policzków wielki sprzęt kochanka. Za każdym razem gdy jej język wędrował od jąder w górę patrzyła w oko kamerki. Połączenie nadal trwało. A ona zaczęła wsuwać sobie penisa głębiej. Masowała go jedną dłonią i wkładała co raz głębiej. Kiedy dotarła ustami na tyle głęboko, że dłoń nie pozwalała połknąć więcej, cofnęła się. Bezdźwięcznie powiedziała “dlatego”. Łapczywie i ambitnie wepchnęła sobie całość kutasa do gardła. Przytrzymała chwilę i cofnęła się by zaczerpnąć powietrza ale w tej chwili poczuła w ustach tryskającą spermę. Zacisnęła ustana na żołędziu i masowała członka obiema rękami aż ten skończył tryskać. Z uśmiechem błogości i dumy zaprezentowała do kamerki co znajduje się w jej ustach. Zamknęła je na chwilę i po chwili otworzyła szeroko wysuwając też język. Piontek widział wszystko. Grzesiek przerwał połączenie i wyłączył jej telefon.

-O ty suko! – Nie spodziewałem się, że zrobisz coś takiego.

– Czy teraz już na pewno będę Twoja? – zapytała.

– I nie tylko moja. Twoje życie czekają teraz poważne zmiany Agnieszko. Nawet nie wiesz jak wielkie.- A teraz przytul się do mnie i idziemy spać. Rano obudzisz mnie dobrym lodzikiem i ogarniesz śniadanie.

Dziewczyna szybko wskoczyła na łóżko i wtuliła się w mężczyznę. Ponownie położyła dłoń na jego kroczu. Serce nadal waliło jak oszalałe ale poczuła satysfakcję a smutek odnośnie byłego już faceta wcale jej nie trapił.

Ciąg dalszy chyba nie nastąpi.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Grafoman

Krytyka w komentarzach. 

 

Myślę o zrobieniu zbiorczej edycji. Cos na zasadzie final cut. Z poprawionymi błędami i przepisaniem kilku zdań. Byloby to zbiorcze opeiqdanie zawierające całą przeredagowaną treść ze wszystkich części. Co Wy na to?

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *