Corka swojej matki 1

Wszystko zaczęło się już w liceum, kiedy nie miałem pomysłu, co będę robić po zakończeniu szkoły. Jako przysłowiowy “BANAN” Bo tak byłem nazywany przez innych w szkole. A wszystko ze względu na to, że moja mama (ojciec nas zostawił jak miałem 2 lata) ma swoje własne biznesy. Dlatego też na pieniądze nigdy nie mogłem narzekać, bo zawsze dostawałem kasę od mamy.

Ale wiadomo, inni wykorzystywali ten fakt żeby sobie ulżyć i mnie wyzywali. W szkole miałem tylko jednego kolegę a reszta to same koleżanki, przynajmniej one chciały ze mną rozmawiać mimo tego, że wyglądałem bardziej damsko. Nosiłem długie czarne włosy do ramion i zawsze zbierałem je w kitkę, plus mój wzrost 168. Co raczej było powodem drwin przez cały okres edukacji.  Zbliżał się czas matur. Świadectwo odebrane, ceremonia zakończenia roku minęła, wsiadłem w samochód i pojechałem do domu szczęśliwy, że już koniec tej męczarni z tą dzika bandą. Nigdy się mamie nie skarżyłem, że mnie wytykają palcami, bo sam sobie z tym radziłem.

Wróciłem do domu zaparkowałem samochód i poszedłem się przebrać. Mamy jeszcze nie było, więc zostawiłem świadectwo w jadalni na stole żeby zobaczyła, kiedy wróci. Z edukacją nigdy nie miałem problemów, zawsze miałem te świadectwo z paskiem.

Wziąłem psa i poszedłem z nim na spacer na okoliczne łąki żeby sobie pomyśleć. Kiedy wróciłem ze spaceru akurat wróciła mama ze swoją przyjaciółką, która jest właścicielką kliniki urody.

– cześć mama, cześć Paulina (mówiłem jej po imieniu)

– ooo widzę świadectwo z paskiem! Jestem z Ciebie dumna jak zawsze!

W tym momencie z korytarza wyłoniła się Paulina, jej wygląd mnie aż zamroził. Wyglądała bosko. Wysokie szpilki obcisła spódniczka do kolan i bluzka z dekoltem prezentującym jej wydatny sztuczny biust. Nie wiem, dlaczego ale pomyślałem, że gdybym był kobietą to chciałbym tak wyglądać, mieć takie kształty. Podeszła do mnie przytuliła mnie pocałowała w polik swoimi wydatnymi ustami i powiedziała, że gratuluję mi super świadectwa.

– synek, trzeba to uczcić! Co chcesz robić? Zapytała nagle mama.

– zamówmy sushi do tego wino i włączymy coś w telewizorze może, co?

– powiem Wam, że to brzmi super, ale muszę dokończyć dzisiaj faktury w pracy, więc mogę kawę wypić i muszę uciekać. Rzuciła Paulina.

Wzruszyłem ramionami, opuściłem ręce i powiedziałem, że  innym razem.

Wypiliśmy kawę odprowadziliśmy Paulinę do samochodu. W międzyczasie mama poszła się przebrać, wzięliśmy psa i w oczekiwaniu na sushi poszliśmy na spacer koło domu

– Powiedz mi, co chcesz dalej robić? Chcesz iść na studia? Czy pracować? Mogę też Ci znaleźć pracę w jednej z firm, w której mam udziały. Chociaż lepiej gdybyś studiował, ale to już zrobisz jak uważasz.

– nie wiem mama, nie mam pojęcia, co chcę robić. Myślałem żeby iść na prawo, ale, jakoś mnie to nie przekonuje.

– jest jeszcze inna opcja, mogę Cię wziąć ze sobą pokażę Ci jak zarządzam wszystkimi interesami i będziesz się uczyć a później sam będziesz kierować.

– i to jest to mama! Nie wiem, co ja chcę!!! Nie wiem czy na studia czy do pracy. Nic dosłownie nie wiem. Mam taką pustkę w sobie i nie wiem, czym ja wypełnić. Myślałem, że nauką ja wypełnię i też nic.

Kończąc to mówić potknąłem się o sznurówkę, związałem  ją i kiedy wstawałem to zauważyłem, że mama ma kolczyk w pępku, który wystaje spod jej krótkiej bluzy dresowej.

– o! Fajny kolczyk rzuciłem z uśmiechem.

– Paula mnie namówiła i zrobiłam i całkiem fajnie wygląda.

– faktycznie prezentuje się całkiem ślicznie.

Mama mnie przytuliła i powiedziała, że niezależnie, co będę chciał w życiu robić to i tak będzie mnie we wszystkim wspierać. Wróciliśmy do domu i po chwili przyjechała dostawa sushi.

Zjedliśmy sushi wypiliśmy trochę wina i każdy poszedł do siebie. Musiałem jeszcze wynieść parę naczyń do zmywarki z mojego pokoju. Schodzę na dół i mama mówi, że wychodzi dziś z koleżankami i że będzie pewnie rano. Chwilę później wchodzi Paulina ubrana w białą obcisła sukienkę i sandałki na obcasie.

– fajnie wyglądasz Paula!

– dzięki młody!

Nie wiem, czemu ale patrzyłem na nią jak na obrazek coś mi mówiło, że też bym tak chciał wyglądać. Czekaj, co?! Jak? Przecież jestem facetem. Szybko się ogarnąłem, ale w międzyczasie dostrzegłem jak jej stercza sutki. Chciałem wyrzucić te myśli z mojej głowy, ale wyobrażałem sobie siebie, jako kobietę z dużym biustem i tyłeczkiem i mnie to podniecało. W tym samym momencie przyszła mama ubrana w biały komplet z odsłoniętym brzuchem prezentującym jej kolczyk. Nie wiem, czemu ale coś mnie kłuło, że też bym tak chciał wyglądać. Ten natłok myśli i tych fantazji mocna mną wstrząsnął!

– to pa będę po śniadaniu – rzuciła mama.

– no pa pa, bawcie się dobrze.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Xena Mielc

Nie wiem ile części mi zajmie moja historia ale już pisze część 2! 

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *