W koncu wakacje

Jestem Gloria. Imię jak imię. Ja go nie wybierałam ale nie lubię się nim chwalić. Mam 17 lat i w końcu dotrwałam do wakacji. Może ostatni rok nie był taki najgorszy ale cieszę się, że zdałam. Właśnie wyszłam z pociągu i czekam na PKS do rodzinnej wsi mojej mamy gdzie mam spędzić miesiąc. Nie tęsknię za internetem a już tym bardziej za kolegami z klasy, którzy potrafią myśleć swoimi kutasami. Po WFie ciągle nas podglądali. Bywało, że robiłyśmy im przedstawienie. Podobało mi się jak potem słyszałam jak szepczą do siebie, że mam fajną dupę ale ile można? Według rozkładu miałam jeszcze ponad godzinę do swojego pekaesu. Wyjęłam książkę i chciałam poczytać. Coś mnie jednak rozpraszało. Odgłosy wskazywały, że jakaś parka właśnie sobie dogadza ale nie mogłam zlokalizować źródła. Wyjrzałam za wiatę przystankową i zobaczyłam wielki stóg słomy. To stamtąd dochodziły te odgłosy. Musiał jej porządnie dogadzać bo piszczała głośno. Nawet nie zauważyli jak podeszłam. Byłam od nich może ze dwa metry. Młodziutka dziewczyna w jasnej zwiewnej sukience klęczała z wypiętą wysoko dupką a dużo starszy od niej chłop pakował jej po same jaja mocno trzymając jej biodra. Jakiś mikro mi się zrobiło i musiałam mocniej zaciskać uda ale nie zdradziłam swojej obecności. Z odgłosów wynikało, że zaraz nastąpi finał więc się wycofałam i wróciłam na przystanek. Faktycznie. Za chwilę odgłosy ucichły. Pobraliśmy czasie ta sama dziewczyna usiadła koło mnie. Niby zajęta czytaniem próbowałam nie zwracać na nią uwagi ale coś mi nie pasowało w jej twarzy. Uniosłem głowę i spojrzałam na nią. Na jej poliku było nasienie tego faceta. Nie wytrzymałam… – Tak masz zamiar wsiąść do pekaesu? Zadałam jej to pytanie mając wlepiony wzrok w jej polik. Musiała się zorientować na co patrzę bo palcem zgarnęła strużkę z polika i zaraz oblizała palec. – Dzięki. Widać nie miała ochoty na rozmowę bo zaraz wstała i zapaliła papierosa odchodząc od wiaty. Nie to nie. Gdy przyjechał autobus wsiadła zaraz za mną. Prawie nikogo nie było i mogłam wybrać sobie miejsce. Nieznajoma usiadła na samym końcu. Nawet minuta nie minęła jak usłyszałam jej ciche stęknięcia. Odwróciłam się w jej stronę. Oczy miała zamknięte i jedną rękę pod sukienką a druga gniotła sobie pierś. – Mało ci? Prawie szeptem spytałam. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie. – A ty skąd wiesz? – Widziałam was. Nie zachowywaliście zbyt cicho. – Bywa. Pan Wacław to krótkodystansowiec ale ma dużego kutasa. Mówiła do mnie bez ogródek. Nawet nie wyciągnęła ręki z majtek. – To nie twój chłopak? – Żartujesz? Mam dopiero 16 lat. Jakby się ojciec dowiedział, że nie jestem już dziewicą to by mnie z domu wygnał. Pan Wacław to cicho siedzi bo ma na pieńku z moim ojcem. Tutejsze chłopaki zaraz by wygadali i doszło by do ojca. Dlatego jeżdżę dwie wiochy dalej albo dać dupki albo obciągnąć mu. Lubię go. – To mieszkasz w Zawojkach? – Tak. Też tam jedziesz? – Pewnie. Roliński to mój wujek. Pewnie go znasz. Dziewczyna wyprostowała się jakby kij od szczotki połknęła i wlepiła we mnie oczy. Wyjęła rękę spod sukienki i zgasła. Jej oczy w tej chwili ukazywały strach. – To mój ojciec. Spuściła głowę i powietrze z niej uszło. – Bez obaw. Ode mnie się niczego nie dowie ale masz u mnie dług. – Dzięki. Zrobię wszystko ale Pana Wacława ci nie dam. – Wszystko? Musiała zobaczyć moją szelmowską minę bo zamilkła i wstrzymała oddech. – Słowo się rzekło. Wszystko. Pół godziny później obie z uśmiechami na twarzy przekraczałyśmy bramę posesji wujka. Uściski i całusy nie miały końca. – Ale wyrosłaś Glorka. Dopiero do chrztu cię podawaliśmy a tu taka panna wyrosła. Ciocia Helena przyniosła do ogrodu ciasto i kompot. Do samego wieczoru gadaliśmy co słychać i takie tam. – Florka pokażę ci twój pokój. A może Glorka będzie nocować z tobą? Wujek widać było, że dzień dla niego się kończy i pewnie zaraz pójdzie spać. Nam spać się nie chciało. Poszłyśmy jeszcze nad staw jak dwie siostry. – Ciekawe kto nam imiona nadawał? – W tej rodzinie to chyba wszyscy nienormalni. Wykąpiemy się? – Pewnie. Zdjęłam sukienkę i pozostając w staniku i majtkach małymi krokami zaczęłam wchodzić do wody. Franka również zdjęła swoją sukienkę ale pod spodem nie miała bielizny. Jej piersi były niewiele mniejsze od moich. Ciało miała lekko opalone i wyraźnie czerwoną cipkę. Nie wytrzymałam i spytałam jej: – Chciałabym mieć tak samo czerwoną cipkę jak twoja. Obiecałaś, że zrobisz wszystko. Przerwałam i patrzyłam co zrobi. Pływała w kółko pomału i w końcu spojrzała na mnie. – Chcesz bym zajęła się twoją cipką? – Tak. Chcę byś sprawiła, że dojdę. Chcę by mnie bolała od pieszczot. Chcę dojść w twoich ustach. Nie wiem skąd u mnie taka odwaga. Jak dotąd myślałam wyłącznie o chłopakach. Skąd u mnie wzięła się chęć obcowania ja z inną kobietą? Nie wiem i nie byłam pewna co ona teraz zrobi. – Wyłaź z wody. Obiecałam, że zrobię wszystko to słowa dotrzymam. Nigdy wcześniej tego nie robiłam ale… Wyszłyśmy na brzeg. Stanęła naprzeciwko mnie i położyła rękę na moim ramieniu. Zsunęła pasek od stanika. Potem drugi. Jej chłodne dłonie jęły mnie głaskać. Zsunęła stanik z moich piersi i obcięła je dłońmi. Zbliżyła usta i zaczęłam lizać moje brodawki. Językiem wodziła dookoła sutków, które za chwilę zaczęła ssać. Bardzo mocno ssać. Gdy w ustach miała jednego to drugiego mi wykręcała palcami. Bolało ale było mi przyjemnie. Po jakimś czasie zsunęła ze mnie majtki. Stałam przed nią i pragnęłam by jak najszybciej zajęła się moją coraz bardziej rozpaloną cipką. Położyłam rękę na jej ramieniu i naciskając na nią kazałam jej klęknąć przez mokra już cipką. Rozstawiłam nogi by miała lepszy dostęp i wysunęłam biodra. Popatrzyła mi w oczy i wysunęła język. Jakby prąd przeszedł moje ciało jak pierwszy raz dotknęła moich warg. Widać było, że robi to po raz pierwszy. Ja zresztą też. Jej język stawał się coraz bardziej śmielszy i docierał do każdego miejsca mojego krocza. Raz lizała całym językiem wzdłuż warg, raz samym koniuszkiem drażniła moją łechtaczkę by po chwili wwiercać się w moją pochwę. Oddech mi przyspieszył i było mi gorąco mimo iż słońce chowało się już za drzewami. Lizała mi każdy milimetr mojej cipki. Ssała łechtaczkę bardzo mocno. Zlizywała każdą kropelkę moje śluzu. Ledwo stałam na nogach. Drżałam z podniecenia. Gdy dołożyła dobrego palce, które włożyła mi do środka myślałam, że się przewrócę. Odsunęłam jej głowę od krocza. Jej twarz lśniła od mojego śluzu w ostatnich promieniach słońca. – Muszę się położyć. Trawa kula mnie w plecy i tyłek. Nie zważając na to rozłożyłam szeroko kolana. Florka sama ciężko oddychała ale zaraz zbliżyła usta i kontynuowała szaleńczy taniec językiem. Nie wiem ile pałcy wetknęła we mnie. Jakby wtykała tam cały konar drzewa to w tym momencie było mi wszystko jedno. Czułam, że za chwilę eksploduje. Docisnęłam jej głowę i pierwsza fala orgazmu zalała jej twarz. Chciałam krzyczeć ale chyba żaden dźwięk nie wydostawał się z moich ust. Pochwa zacisnęła się na jej palcach. Czułam jak ściskam udami jej głowę. Dopiero po chwili mogłam zrobić cokolwiek. Franka uwolniła się z mojego uścisku i padła koło mnie. Dwa nagie ciała młodych dziewczyn spowijał już mrok. Jeszcze jakiś czas dochodziłam do siebie. – Czy ty jesteś lesbijką? Spytała Florka gdy jej oddech się uspokoił. – Nie. Chyba nie. – Sama nie wiem co mi bardziej smakuje. Sperma pana Wacława czy twój śluz. – Nie wiem jak smakuje jego sperma. – Może się przekonasz. Na nim można polegać. Nikomu nie powie. Dużo wrażeń jak na pierwszy dzień wakacji. Wykąpałyśmy się jeszcze raz i chichocząc jak małolaty skierowałyśmy się w stronę domu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Zmieniłam nazwę wsi wujostwa. Gloria to moje prawdziwe imię i proszę się z tego nie śmiać.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *