Poczatek wakacji nad jeziorem

Miałem wtedy 19 lat i rozpoczynały się wakacje, na które nie miałem totalnie żadnego planu. Jako że znajomi powyjeżdżali korzystać z trzy miesięcznej przerwy, postanowiłem korzystać z okolicznych atrakcji. Jedną z nich był pobliski zalew, który był dość mocno uczęszczany. Tego dnia standardowo szukałem pomostu, który byłby akurat wolny, ponieważ lubiłem siedzieć w samotności rozmyślać i zażywać kąpieli w jeziorze.

Niestety tego dnia nie udało mi się znaleźć wolnego miejsca to też zaryzykowałem wejście na pomost, przy którym stała średniej wielkości motorówka. Właściciele byli na łódce, więc stwierdziłem, że lepsze to niż dzielić pomost z kimś, kto się na nim opala itp. Na łódce było dwóch facetów w wieku 50+, którzy byli zajęci przygotowywaniem łódki. Standardowo rozłożyłem się, wskoczyłem do wody dla ochłody i wróciłem, aby wygrzać się na słońcu. Zwróciłem uwagę, że co jakiś czas Panowie z łódki mi się przyglądają, ale nie przejmowałem się tym i dalej korzystałem z słonecznego dnia. W pewnym momencie jeden z nich zagadał do mnie, co mnie nieco zszokowało i onieśmieliło.
-Hej chłopcze! Czy dzisiaj planujesz tutaj sam siedzieć? – Zapytał jeden z nich
-Dzień dobry! Tak, nie mam co robić, korzystam z wakacji. – odpowiedziałem trochę nieśmiało a trochę zmieszany.

-Może chciałbyś dołączyć się do nas? Planujemy dzisiaj spędzić cały dzień na wodzie. Przyda nam się zmiennik za stery.
Moja nieśmiałość chyba sięgnęła zenitu. Odpowiedziałem lekko się jąkając. – Czemu nie. Niestety nie umiem prowadzić łodzi.
-Nie martw się wszystko ci pokażemy. Wskakuj na pokład! – odpowiedział bez zastanowienia starszy facet.
-Okej, jeśli tak Pan mówi. Chętnie! – właściwie w tamtym momencie nie wiem czemu się tak szybko zgodziłem, przez myśl nie przeszły mi żadne dwuznaczne myśli. Facet sprawiał wrażenie godnego zaufania, miłego człowieka.

Mężczyzna, z którym rozmawiałem podał mi silną, owłosioną dłoń i wciągnął mnie na łódkę jednym ruchem. –Zbyszek jestem – Przedstawił się.
-Dominik – odpowiedziałem dalej dość zdezorientowanym głosem.
-Nie stresuj się wszystko ci pokażemy. Zaraz wyjdzie Krzysiek to zrobimy Tobie krótkie wprowadzenie. Będzie fajnie! – odpowiedział chyba widząc moje zmieszanie.

Usiadłem na pokładzie i dopiero dotarło do mnie racjonalne myślenie. Zacząłem się zastanawiać, co ja tutaj do cholery robię z obcymi ludźmi?!
Spod małego pokładu wyszedł Krzysztof, lekko zdziwiony jak mnie zobaczył powiedział –O będziemy mieli gościa! To bardzo dobrze, przyda nam się pomoc.
Krzysiek i Zbyszek byli bardzo mili, zrobili wprowadzenie od obsługi łodzi i ruszyliśmy w głąb jeziora. Czas mijał przyjemnie, rozmawialiśmy o wszystkim zupełnie zapomniałem o stresie i tej niecodziennej sytuacji.

W pewnym momencie przybiliśmy do jednego z brzegów na odludziu bez pomostu, wszyscy się wykąpaliśmy, po czym mężczyźni stwierdzili, że muszą coś załatwić pod pokładem a ja mogę ruszać zwiedzać jezioro dalej. Tak też zrobiłem.
Płynąłem przez chwilę jednak zacząłem się zastanawiać, co oni tak długo tam robią. Pomyślałem, że może po prostu jakoś pomogę.
Pokład był malutki tak, że dwie osoby tylko się tam zmieszczą, uchyliłem drzwi, od razu mówiąc czy może mogę jakoś pomóc. Nawet nie dokończyłem zdania, ponieważ to co zobaczyłem zatkało mnie totalnie.
Zobaczyłem jak Zbyszek klęczy przed Krzyśkiem i robi mu loda. –Byłem w szoku, ponieważ podczas rozmowy nawet przez chwilę nie pomyślałem, że są Gejami. Zmieszałem się powiedziałem „O przepraszam”, oni też wyglądali na bardzo zmieszanych. Na szczęście moja dusza introwertyka odfrunęła gdzieś daleko i po chwili dodałem coś, o co się po sobie nie spodziewałem. –A może mogę wam jakoś pomóc? – odparłem już całkiem śmiałe.
Mężczyźni spojrzeli na siebie Zbyszek powiedział do Krzyśka –Idź na górę popilnuj sterów a jak porozmawiam sobie z Dominikiem.
Krzysiek wyszedł spod kabiny lekko zszokowany, a ja wszedłem za niego do ciasnego pomieszczenia.
-To mówisz, że też lubisz takie zabawy? – Zapytał ze zdumieniem Zbyszek.
-Tak, od jakiegoś czasu interesuje się tematem. Jestem Bi. – odpowiedziałem.
-Jesteś bardzo młody. Masz jakieś doświadczenie w tym temacie?
-Już coś tam złapałem, ale chciałbym iść w to dalej. Zauważyłem, że podobają mi się starsi mężczyźni.
-Ciekawe, a wiesz już, co jeszcze lubisz?
-Tak, raczej jestem uległy sprawia mi satysfakcję dogadzanie facetom.
-Hmm czyli taka typowa suczka z Ciebie… To dobrze się składa bo wiesz, my z Krzyśkiem tak naprawdę obaj jesteśmy aktywni, ale musimy sobie jakoś radzić.
-Myślę, że dobrze trafiłem, chętnie wam pomogę, jeśli chcecie.
-No nie wiem… – odparł Zbyszek.
Zanim Zbyszek się zastanowił ja automatycznie klęknąłem przed nim. To był ten trans który uwielbiam, moje ruchy nie były już przeze mnie kontrolowane, ściągnąłem bokserki i mym oczom ukazał się całkiem sporej wielkości penis,
Nie zastanawiałem się nawet chwili, od razu wziąłem go do ręki i przyłożyłem do ust. Zbyszek nie protestował, po prostu oparł się o ścianę i patrzył na mnie. Jedyne, co miałem w głowie to myśl, że muszę dać z siebie wszystko, aby zadowolić stojącego naprzeciw mnie mężczyznę.
Zabrałem się do pracy, miałem nikłe doświadczenie w tych sprawach, ale podniecenie kierowało moimi ruchami, naprzeciw mnie nabrzmiewał dojrzały penis i to był mój cel na dzisiaj. Zbyszek położył swoją wielką dłoń na mojej głowie i to był znak, aby włożyć jego penisa do moich ust. Było to cudowne uczucie, nie wiedziałem, że tak może mi się podobać ssanie penisa właściwie obcego mi mężczyzny.
Starałem się jak mogłem, Zbyszek tylko, co jakiś czas koordynował moje oszalałe ruchy. Przy robieniu loda starałem się odwzorowywać ruchy z najlepszych filmów porno, jakie oglądałem. Widziałem, że Panu nade mną się to podobało. Trwało to chwilę, po czym usłyszałem przyspieszony oddech mężczyzny. To był moment, w którym włożyłem głęboko pod gardło, dużego penisa a Zbyszek złapał mnie mocno za głowę i zaczął głośno stękać. Zatrzymaliśmy się chwilę bez ruchu, czułem tylko drżenie w moich ustach, było idealnie, byłem z siebie dumny.
-Jesteś niesamowity chłopaku – tyle wykrzesał z siebie Zbyszek.
Byłem szczęśliwy – Cieszę się, że się podobało. – odparłem.
Zbyszek naciągnął na siebie bokserki i schował już nieco opadniętego penisa. Ja poczułem w ustach ten niezapomniany smak spermy.
-Mam nadzieje, że masz jeszcze dużo siły na drugą rundę? Krzysiek jest nieco ostrzejszy niż ja. Da ci na pewno popalić – powiedział Zbyszek, po czym poszedł na pokład.

Myśli zaczęły mi się kłębić w głowie, co ja tutaj robię? Dlaczego to mi się tak podoba? – czułem się jak bym występował w jednych z filmów porno, w których tak bardzo wyobrażałem swoją rolę.
Po chwili zszedł do mnie Krzysiek. Zaczął z grubej rury – Widziałem, że niezła suczka z Ciebie. No nie spodziewałem się, że dzisiaj przelecimy tutaj takie ciacho.
Nie czekałem, od razu zdjąłem kąpielówki Krzyśka. Tym razem ukazał mi się jeszcze większy i grubszy sprzęt. Zaskoczyło mnie to, chwilę się zastanawiałem, ale mężczyzna sprowadził mnie z powrotem do rzeczywistości. Krzysztof wziął swojego penisa w rękę i przyłożył do moich ust.
–No dawaj mały, teraz pokażesz, na co Cię stać. – powiedział stanowczym tonem.
Bez zastanowienia wziąłem go do ust i zacząłem mocno ssać od samego początku. Czułem jego rozmiar w moich ustach.
-Dasz radę, suczko – powiedział, po czym tak samo jak jego kolega położył swoją wielką rękę na mojej głowie.
Tym razem było inaczej, czułem niepokojący respekt, ale robiłem to, co do mnie należało, myślałem tylko, że jeżeli tam dałem 100% z siebie to tutaj muszę dać 110%. Tak też uczyniłem, przypomniałem sobie wszystkie momenty z filmów porno i odegrałem je perfekcyjnie. Widać, że Krzysztof był długodystansowcem, męczyłem się kilkanaście minut ciągle zmieniając taktykę. Krzysztof jak przystało na samca alfa, przyparł mnie do ściany, nie wiedziałem, co się dzieje, ale pokornie poddałem się ruchom Pana który stał nade mną. Krzysiek rytmicznie i mocno penetrował moje gardło, co sprawiało, że się krztusiłem, ale on nie przestawał. Kolejne niesamowite uczucie to było to, czego potrzebowałem, poczułem jakby orgazm na całym ciele i w tym samym momencie Krzysztof mocno westchnął. Czułem każde pompowanie jego penisa w moje gardło.
Mężczyzna odsunął się ode mnie zostawiając przestrzeń między nami. W końcu mogłem złapać nieco oddechu.
-Jesteś niesamowity chłopaku. Takiej suczki już dawno nie miałem. Nie mogę się doczekać, kiedy Cię razem ze Zbychem zerżniemy.
Byłem zadowolony, ale jednocześnie przerażony, że jeszcze tych dwóch ogierów ma mnie zamiar dzisiaj przelecieć.
-Ale dzisiaj – wydusiłem z siebie przerażony.
-Niee, spokojnie dzisiaj damy Ci już spokój, spisałeś się na medal. Najpierw Cię przećwiczymy, dopiero później dostaniesz odpowiednie rżnięcie od prawdziwych facetów. Tak jak lubisz. Chodźmy na górę musisz się odświeżyć w wodzie.
Nie powiem, odetchnąłem z ulgą, ale z drugiej strony Krzysiek doskonale wiedział, co robi. Niesamowicie mnie to podnieciło i chociaż byłem już obolały to nie mogłem się doczekać kolejnych doznań. Takiego samca alfa mi chyba brakowało…

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Dominik P

Kolejne moje opowiadanie, oparte co ciekawe na faktach. 🙂 Miłego czytania

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *