Czekając w samochodzie Krystian nie mógł skupić myśli. Był ciekawy, w jakich pozycjach Roksana uprawia właśnie seks z tymi dwoma facetami, których sam jej znalazł. Myślał teraz o tym, że udział w trójkącie z żoną i innym mężczyzną byłby niewyobrażalnym szczęściem, a on dawniej tak lekko odrzucał takie propozycje żony. Teraz oddałby wszystko żeby móc po prostu na to patrzeć i zrobić sobie dobrze ręką, a co dopiero brać w tym udział. Ale opanował się, co było to było. Przed nimi wspólna przyszłość. Teraz marzył o tym żeby zobaczyć te dwie prezerwatywy. Po godzinie czekania do samochodu wskoczyła Roksana. Ale nie była sama. Za nią do samochodu wtoczyli się dwaj faceci.
– Kochanie! Jedź do domu. Oni pojadą z nami. Są niesamowici, chcę trójkąt jeszcze raz, ale już u nas. Na naszym łóżku. I chcę żebyś, choć częściowo mógł w tym uczestniczyć i przekonać się do takich układów. – Krystian przez krótką chwilę poczuł złość, ale szybko nad tym zapanował, przytaknął i pojechał w stronę domu. W głowie miał mętlik, nie miał pojęcia, co to wszystko mogło oznaczać. Miał nadzieję, że Roksana złagodniała i otworzy klatkę. Nawet, jeśli będzie musiał do niej wrócić, miał przeczucie, że dzisiaj sobie ulży i opróżni jądra które były tak przepełnione, że nabrały niebieskawy odcień. Już tak blisko do ulgi, dałeś radę – pomyślał o sobie. Kiedy weszli do domu, żona kazała mu się rozebrać pierwszemu. Mężczyźni zaczęli zanosić się śmiechem, kiedy Krystian ściągnął spodnie, a pod nimi miał koronkowe stringi. Widać było przez nie metalową klatkę. Roksana gestem wskazała mężowi, żeby nie ściągał majtek i sama głośno się zaśmiała. Krystian był speszony i zdezorientowany. Roksana wyciągnęła z torebki dwie pełne prezerwatywy, co wyraźnie poprawiło humor jej mężowi. Ucieszony podbiegł po nie, na co żona powiedziała.
– Klęknij i o nie poproś. – Krystian bez namysłu odpowiedział:
– Błagam. Błagam o te gumki! Chyba na nie zasłużyłem?
– Oj tak, zasłużyłeś. A ja dzielnie się o nie starałam. No masz słodziaku, pobaw się nimi i szybko wracaj. – Dwaj przyjezdni mężczyźni byli trochę zdezorientowani, ale świetnie się bawili widząc to oryginalne przedstawienie. Kiedy Krystian wybiegł z pokoju zawiesić dwa kolejne trofea, mężczyźni zaczęli dobierać się do jego żony, jeden ją całował w usta, a drugi robił jej minetkę. Jak już wszyscy byli rozgrzani i rozebrani, obaj faceci zaczęli jednocześnie ruchać Roksanę, jeden w cipkę w pozycji na pieska, a drugi dosłownie ruchał ją w gardło. Roksana przerwała na chwilę zapraszając gestem męża do wzięcia udziału w zabawie.
– A klucz… – zająkał.
– Haha nie bądź śmieszny, przecież znasz umowę, dokładnie wiesz, kiedy Cię otworzę. Jak chcesz brać udział w tym czworokącie do kładź się na łóżku i nie marudź. – Krystian był tak podniecony i zgłodniały jakiekolwiek formy seksu i jakiekolwiek bliskości szparki żony, że położył się posłusznie na łóżku. Roksana usiadła mu cipką na twarzy, w pozycji jak 69. Ale do ust wzięła penisa jednego z gości. Drugi wchodził w jej cipkę jak wcześniej, tyle, że teraz obijał się jądrami o twarz Krystiana, który lizał żonę po łechtaczce. Krystian był tak podniecony, że nie zwrócił uwagi na to, że obydwaj kochankowie nie mają na sobie gumek. Roksana przestała na chwilę brać w usta penisa jednego z kochanków, żeby móc zakrzyknąć coś, czego Krystian w pełni nie zrozumiał, ale dotyczyło zajebistego ruchania i wspaniałego penisa. Mąż zobaczył jak cipka jego żony się zaciska a uda drżą, poczuł jak doszła. Chwilę później doszedł też jej kochanek, stękając przy tym przeciągle i zalewając cipkę żony gorącą spermą. Krystian odruchowo odsunął głowę, ale Roksana powiedziała twardo.
– Otwórz usta i wyliż mnie do czysta. Co? Nie smakuje Ci? Czyli chcesz żebym zdjęła jedną z Twoich zużytych prezerwatyw? Wolisz połykać starą spermę i wydłużać sobie kolekcję do zebrania? – Krystian był przerażony. Poza krótkim odruchem, był gotów wylizać cipkę żony, nie myślał już o obrzydzeniu, zresztą przekraczał teraz wszelkie swoje granice. Poza tym cipka Roksany była dla niego jak święty graal, niezależnie, w jakich okolicznościach. Naprawdę przeraziło go jednak to, że Roksana mogłaby zdjąć z kolekcji zebrane dotychczas prezerwatywy, poczuł się w 100 procentach od niej zależny. Nie myśląc dalej przystąpił do lizania żony z takim zapałem, że aż sama Roksana była w szoku i westchnęła głośno. Kiedy ponownie doszła, rzuciła:
– Jeśli masz w ustach jeszcze trochę spermy, przynieś dwie nowe gumki. – Krystian momentalnie się rozpromienił i pobiegł do szafki, gdzie trzymał prezerwatywy. Podbiegł z nimi do żony, która otworzyła jedną i kazała wypluć mężowi do środka resztki spermy jej kochanka. Spermy, która kilka minut temu była w jej cipce. Krystian siedział z dumą w oczach patrząc na skromną zawartość prezerwatywy, którą trzymał w dłoni. Roksana spojrzała na niego z zadowoleniem, a potem zabrała się do penisa mężczyzny, który wcześniej posuwał ją w gardło.
– Tak mnie boli cipka, że skończę ustami. – powiedziała rzucając nieotwartą gumkę mężowi, którego zmartwił tylko i wyłącznie fakt, że nie zostanie napełniona. Zupełnie nie zwrócił uwagi na to, co żona właśnie powiedziała. Roksana wiedziała, że to zmiana w zachowaniu jej męża, która była warta zachodu. Wracając do pieszczenia penisa kochanka ustami, zabrała się do tego znacznie uważniej niż poprzednio – w końcu mogła się skupić tylko na tym. Kiedy Roksana wyczuła, że kochanek zbliża się do końca, wyjęła jego penisa z ust i skierowała strumień spermy na swoją twarz i biust. Jak na fakt, że całkiem niedawno uprawiał seks, wytrysk był naprawdę obfity.
– Na co czekasz rogaczu? Wyczyść mnie! Językiem! No dobrze, możesz sobie pomagać palcami, ale mam wyglądać jak świeżo po umyciu twarzy! – Krystian ochoczo zabrał się do roboty, wylizując twarz i biust żony jak kotka liżąca małe kocięta. Obu małżonkom twarze błyszczały się od resztek zaschniętej spermy.
– No kociaku, zasłużyłeś na zdjęcie jednej spinki, więc mam jedną gumkę mniej do napełnienia. – uśmiechnęła się do niego widząc autentyczną radość na twarzy męża. Twarzy umorusanej spermą jej kochanków. Patrzyła na niego, grzecznego i zdesperowanego, siedzącego nago w obecności innych mężczyzn z klatką na penisie. Była dumna z siebie i z niego.
– Mam dla Ciebie propozycję. Proponuję zdjęcie kolejnych dwóch spinek. Ale masz wykonać zadanie z ochotą.
– Zrobię wszystko. – powiedział krótko nie umiejąc ukryć euforii.
– Świetnie! Panowie, nie chce wam się iść na stronę po tych piwach, które u was wypiliśmy?
– Jak cholera. – powiedział jeden. Drugi przytaknął.
– Nie krępujcie się, on lubi złoty deszcz. – mężczyźni popatrzyli na nią żeby sprawdzić czy nie żartuje, ale kiedy upewnili się, że mówi serio, ochoczo podeszli do siedzącego na podłodze rogacza. Krystian był tak skołowany sytuacją i napalony na dwa kolejne „trofea”, że nie zareagował. Myślał tylko o tym, żeby nie zawieść Roksany i żeby nie zmieniła zdania. Nieważne, co się dzieje, będzie dwa kroki bliżej wolności i cipki ukochanej żony! Roksana zaprowadziła męża do łazienki, a za nimi poszli ich dwaj goście. Po chwili zalali Krystiana złotym płynem, który wyglądał na autentycznie zadowolonego. Przecierał tylko, co jakiś czas oczy i strząsał płyn z włosów. Spomiędzy lecących na niego strumieni usłyszał głos żony:
– Nawet mi nie podziękujesz?
– Dziękuję kochanie! Nie sądziłem, że to takie fajne! – Mężczyźni skończyli i poszli się ubrać, a żona patrzyła na Krystiana zanosząc się głębokim śmiechem.
– Nie sądziłam, że jesteś do tego zdolny. Ale jestem dumna. – podała mu ręcznik papierowy do przetarcia twarzy. – Jedź ich odwieźć a potem wróć tu i wszystko posprzątaj, bo narobiłeś bałaganu. – Mówiąc to dołączyła do kolekcji gumkę napełnioną spermą wylizaną z niej przez Krystiana, a potem odpięła trzy spinki na prezerwatywy. – Byłeś dziś bardzo grzeczny.
Leave a Reply