Nel

N: To, co teraz czytasz, potraktuj bardzo poważnie. Pomimo tego, że w tej chwili jesteś daleko, wiesz, że to nie jest jakaś zwykła fantazja z dziś. To scenariusz tego, co Ci zrobię, kiedy tylko będziemy miały dzień dla siebie. Gdybyś leżała teraz obok, to rozchyliłabym Ci nogi i uklękłabym tak, żeby nasze uda się stykały a moja twarz była jak najbliżej Twojej. Na początku nie robiłabym nic. Ty też byś nie mogła, zablokowana moim ciałem. Patrzyłybyśmy sobie w oczy. Nic, poza tym. Czuję, jak na Twoich przedramionach, ramionach i udach, pojawia się gęsia skórka. Słyszę, jak przyspiesza Ci oddech. Jestem zadowolona, bo uwielbiam tak na Ciebie działać. Patrzę w Twoje oczy i mówię Ci, co do Ciebie czuję. Jak cholernie podnieca mnie Twoje idealne ciało. Mówiąc to, opuszkami palców dotykam Twoich ust. To jest ledwo wyczuwalny dotyk, jestem pół milimetra ponad Twoją skórą. -Uwielbiam Twoje usta – szepczę. – Smakują obłędnie. Delikatnie muskam obszar za Twoim prawym uchem, a po chwili moje palce zjeżdżają do szyi… Uwielbiam to miejsce – Twoja skóra jest w nim tak delikatna, tak miękka… Zbliżam się do Ciebie ustami, odchylam Twoją głowę na bok i składam na niej delikatne pocałunki. Przechodzę niżej, muskam Twoje obojczyki i mostek. Palce wirują na wystających kostkach. Moje dłonie suną po Twoim prawym ręku. Zatrzymuję się na przedramieniu, zbliżam usta i całuję je. Składam pocałunki na wewnętrznej stronie Twojej dłoni. Kładę na niej swoją twarz. Czuję absolutnie oddanie i uwielbienie. Schodzę niżej, do Twoich piersi… Doskonale wiesz, jak bardzo mnie podniecają. Kocham ich smak. Uwielbiam czuć to, co się z Tobą dzieje, gdy mam je w ustach… Kiedy wypływa z nich słodkawy płyn, który ssę łapczywie. Nie robię tego teraz. Jedynie opuszkami palców zarysowuje ich kształt. Czuję, jak drżysz. „Wspaniale” – myślę. Ja również drżę, wszystko co, robię, co mówię… Każde Twoje spojrzenie czuję w podbrzuszu. Obejmuję Cię w biodrach. Całuję Twój brzuch. To w nim teraz gromadzą się Twoje głębokie wdechy powietrza. Z ogromną przyjemnością obserwuję jak podniecona oddychasz. Twój brzuch unosi się i opada, jakbyś bez słów krzyczała do mnie „Już… jestem gotowa. Weź mnie, błagam”. Widzę, że na całym Twoim ciele pojawiła się gęsia skórka. Widzę i czuję, jak bardzo jesteś podniecona. Sama jestem w bardzo podobnym stanie, ale ze spokojem kontynuuję. Twoje uda lekko drżą, gdy ledwo wyczuwalnie muskam je ustami. Kładę Twoją nogę na ramię i bardzo delikatnie zjeżdżam palcami od góry uda aż po samą stopę. Uśmiecham się zalotnie, po czym wsuwam Twoje palce do ust. Najpierw jeden po drugim, a potem wszystkie na raz. Kocham Twoje stopy, wiesz? Głęboko oddychasz patrząc mi w oczy. Rozchylam uda tak mocno, jak się da. Lekko się krzywisz. Ale nie zważam na to. Trochę bólu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Twoja cipka świeci się od spływających soków. Jesteś tak cholernie mokra. Masuję palcami Twoje wargi tak, by nie dotknąć żadnego wrażliwego miejsca. Nie do końca Ci się to podoba, pragniesz mnie. Ale dziś jesteś tylko moja i to ja decyduję, kiedy pozwolę Ci odlecieć. Obracam Cię na brzuch i siadam na Tobie okrakiem. Czujesz jak moje podniecenie spływa po Twojej pupie. Zbliżam się do Twojej szyi. Całuję ją lekko. Palce suną po plecach. Twoje plecy to moje ulubione miejsce. – Są idealnie umięśnione, zajebiście podniecające – szepczę Ci do ucha. Widzę, że odlatujesz z podniecenia. Zaczynam lekko kołysać się, ocierając cipką o Twoją pupę. „Nie, koniec” – powstrzymuję się. Muszę przestać. Jestem zbyt nakręcona, boję się, że dojdę. Zsuwam się niżej i rozchylam Ci nogi. Tak pięknie dyszysz… Całuję Twoje pośladki powoli, delikatnie. Proszę, żebyś lekko uniosła pupę. Wkładam Ci pod brzuch poduszkę, żeby mieć do Ciebie lepszy dostęp. Nie mogę dłużej czekać. Nie chcę. Pragnę Cię. Bez ostrzeżenia wbijam się palcami w Twoją mokrą cipkę. Koniec z delikatnością, koniec z przeciąganiem. Pieprzę Cię z całych sił. Chcę, żebyś krzyczała. I Ty to robisz, dokładnie w tej chwili, jakbyś usłyszała moje myśli. Całkowicie poddajesz się temu, co czujesz. Pieprzę Cię tak mocno, że błagasz, żebym przestała. Ale ja wiem, że wytrzymasz. Moje ruchy są pełne i mocne, wypełniam Cię całą. Nie przestając Cię posuwać, zaczynam lizać Twoją drugą dziurkę. Wyginasz się, jęczysz głośno. Przytrzymuję Cię. – Nigdzie nie uciekniesz – mówię głośno i stanowczo. Pluję na Twoją pupę i masuję ją palcem. Wsuwam go i zaczynam brać Cię w obie dziurki. Jesteś, kurwa, moja. B: Zmiana perspektywy. Teraz ja przejmuję władzę. Być może wyruchałaś mnie właśnie jak nikt, nigdy, ale nie mam zamiaru odpoczywać. Wchodzi mi bunt. To ja jestem Twoją Panią. Teraz to Ty będziesz pode mną. Odwracam się i patrzę Ci w oczy. Dyszę głośno i szybko, ale przechodzę do działania. Łapię Cię za szyję i przewracam na plecy. Teraz to ja siedzę na Tobie okrakiem. Układam się tak, żeby moja pulsująca cipka była na Twoim udzie. Żebyś czuła, co przed chwilą ze mną zrobiłaś. Zbliżam twarz do twojej twarzy. Mam ochotę Cię polizać po niej i po prostu robię to. Liżę Cię szerokim, rozpłaszczonym językiem. Za chwilę Cię uderzę. Dostaniesz dłonią w tę wilgotną część, dzięki temu uderzenie trochę mocniej zaboli. Podnieca mnie myśl o tym, że chcesz czuć ten ból. A ja spełnię każdą Twoją zachciankę. Chcę Cię rozszarpać. Jestem tak nabuzowana, że chcę Cię sponiewierać najbardziej, jak się da. Nie bawię się w żadne gry, czułości. To nie jest na teraz. Sięgam po dildo i wchodzę w Ciebie bez żadnego wstępu. Patrzę Ci w oczy i Cię rucham. Widzę w Twoich oczach namiętność i wdzięczność za te wszystkie odczucia. – Tak, tak, tak – krzyczysz, nie patrząc na mnie. Znam Cię doskonale. Już tak długo jesteś moja… Dlatego doskonale wiem, czego teraz potrzebujesz. Chcesz ostrego rżnięcia, a ja Ci to daję, bo zasługujesz na wszystko, czego zapragniesz. Jesteś moją Grzeczną, Posłuszną Dziewczynką. Moja ulubioną Zabaweczką. Dochodzisz, ale ja nie przestaję Cię ruchać. Błagasz o przerwę. Dostajesz w twarz „Kto pozwolił Ci się odezwać?” – syczę. Po drugim orgazmie, przewracam Cię na brzuch. Sięgam po drewnianą łopatkę i zaczynam Cię nią uderzać po ciele. Jednostajnie, bez przerwy, jak mi ostatnio pokazałaś. – Takkkkk! – krzyczysz. Jesteś cudownie uległa. Podoba Ci się wszystko, co robię. Uwielbiam siłę, jaką daje mi dawanie Ci przyjemności. Kiedy jesteś w takim stanie, mogę zrobić z Tobą wszystko. Chwytam Cię za włosy i układam Twoją twarz prosto w miękką poduszkę. Chcę, żebyś miała mniej tlenu. Żebyś czuła jeszcze mocniej to, co robię z Twoim ciałem. Zaczynam drapać Cię paznokciami po plecach. – Kocham Cię, moja Pani – mówisz, lekko się dusząc. Koncentruję się na Twoich plecach. Na początku nie widać śladów, ale po chwili pojawiają się szramy. Uśmiecham się na ich widok. To jasny znak, że jesteś moja. Chwytam Cię za biodra i lekko je unoszę. Pozwalam Ci na swobodniejszy oddech. Bierzesz tak wielki haust powietrza, jakbyś ostatnie trzy minuty spędziła pod wodą. Rozchylam Ci pośladki. Przyglądam się Twojemu różowemu odbytowi. Zaczynam go lizać. – Uwielbiam, kiedy to robisz. Jesteś idealna! – sapiesz. Uśmiecham się, bo wiem, że tak jest. Że nie mówisz tego każdej. Że to są słowa zarezerwowane dla Twojej Pani. Chcę Ci dziś włożyć dildo w pupę. Ale spokojnie, użyję jakiegoś mniejszego. Mam ochotę Cię porządnie wyruchać analnie, ale nie skrzywdzić. A dziś palec to za mało. Chyba wyczułaś, co zaraz zrobię, bo na Twoich pośladkach i udach pojawiła się gęsia skórka. Nawilżam obficie dildo, żebyś nie czuła dyskomfortu i powoli, powoli wsuwam je coraz głębiej. Jestem przyklejona do Ciebie brzuchem i piersiami. Jedna ręka jest na dildo, druga chwyta Twoją wielką pierś. Uwielbiam Twoje ciało. Daje przyjemność i Tobie, i mnie. Kiedy Cię ściskam, jęczysz. Ten dotyk jest bardzo intensywny, na granicy bólu. Zabieram dłoń z piersi i wkładam Ci dłoń w cipkę. Całą, zwiniętą w pięść. Penetruję Cię mocno w oba miejsca. Masz ogromny wytrysk. To jest kolejny dowód na to, że jesteś moja. Czuję satysfakcję. I dumę z tego, że mam taką wspaniałą Uległą. Kiedy dochodzisz, chcesz coś powiedzieć. Chyba, to że nikt Cię tak nie jara jak ja. Ale ja nie daję Ci się odezwać. Przewracam Cię znów na plecy, rozchylam uda i wbijam się w Ciebie językiem. Po wytrysku zawsze zmienia Ci się lekko smak. Uwielbiam każdy z jego odcieni. Liżę Cię teraz zachłannie. Jestem w amoku. W ogóle nie zwracam na Ciebie uwagi. Myślę tylko o Twojej cipce. O tym, jak ją najmocniej zassać, wylizać do kości. Kiedy dochodzisz kolejny raz, krzycząc, zaczynają trząść Ci się uda. Za chwilę cała zaczynasz drżeć. Chwytam Cię za szczękę, przysuwam moją twarz do Twojej i spluwam. „Jesteś tylko moja” – dyszę Ci do ucha.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

untitled

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *