Niespodziewany final weselny

Moja dziewczyna nie mogła przyjść na wesele. Musiałem iść sam. Na weselu bardzo dobrego kolegi bawiłem się dobrze. Było kilku kumpli z dziewczynami. Uwagę zwracała Weronika Karola i Monika Mariusza. Obie ubrane w jaskrawe sukienki ledwie kryjące pupy. Obie tak upiększone, że ciężko było uwierzyć, że to żywe dziewczyny. Świetnie się ruszały i kręciły pupami. Byłem sam i obserwowałem je z podziwem. Przypominały nieco puszczalskie dziewczyny z porno. Ale nakręcały każdego. Patrzyłem jak ocierają się o swoich chłopaków. Jak niby niechcący dotykają ich w miejscu najbardziej wrażliwym erotycznie. Zazdrościłem kolegom. Przypuszczałem, że nie darują sobie by się nie bzyknąć gdzieś w ogrodzie, albo w zaroślach za Baśniowym Rajem, bo tak nazywał się dom weselny.

Kumple wytrzymali ledwie do oczepin i zostali zniesieni z parkietu. Przewracali się. Usadzono ich w saloniku, by się przespali. Wtedy też miałem okazję z Weroniką i Moniką potańczyć. One nie miały pary, jak ja i błyskawicznie zostałem zagospodarowany. One też były mocno pijane, ale na parkiecie dawały radę. Raz jedna, raz druga prosiły mnie do tańca by tuląc się we mnie obmacywać mnie. Byłem nieco skrępowany, bo to w końcu dziewczyny moich kolegów. Jednocześnie byłem przez nie mocno podniecony. Spodnie od garnituru były dobre na styk. Od kupna miną z rok, a w rok moje mięśnie nieco urosły. Więc pośladki napięły materiał z przodu uwypuklając mój wzwód. Nie mam się podstaw wstydzić zawartości bokserek, więc mocno mnie to nie krępowało. Krępowało mnie natomiast to, że każda próbowała w tańcu mnie jeszcze podkręcać i próbowały jeszcze wkładać dłonie za pasek spodni.

Kulminacyjny punkt wesela minął. Było około drugiej. Postanowiłem wracać do domu. Wypiłem tylko lampkę szampana na początku, więc byłem trzeźwy i niezależny. Bardzo rzadko piję alkohol. Państwo młodzi namawiali na pozostanie, ale grzecznie podziękowałem.

Gdy to dotarło do Moniki i Weroniki, protestowały i prosiły bym został. Gdy jednak odmówiłem, poprosiły bym je zabrał i odwiózł do domów. Rzeczywiście potrzebowały odpoczynku. Zgodziłem się. Ich reakcja na moje tak, była zaskakująca. Monika ujęła mnie dłońmi za policzki i namiętnie pocałowała z języczkiem. Weronika zrobiła to samo ale nieco dłużej. Byłem zmieszany.

Karol i Mariusz nie reagowali na budzenie. Zostawiły ich zapewniając mnie i siebie, że jak się obudzą to sobie poradzą.

Wsiedliśmy do samochodu i ruszyłem. Weronika siadła z przodu a Monika zajęła miejsce za mną. I zaczęły mi się skarżyć, jak to zostały potraktowane. Od tego, że żadna nie złapała welonu, przez to, że ich chłopaki nie złapali muszki, bo zataczali się prawie  nieprzytomni.  Weronika odchylała się tak, by mówiąc mogła patrzeć w moją twarz. A dziękując mi za tańce, które wyliczała, jakby nie była pijana, dotykała to mojego uda, a to ramienia, albo szyi. Znów powodowała, że mi stał.

Z tyłu Monika dopowiadała jeszcze różne podziękowania również mnie dotykając po ramionach i karku, oraz czochraniu moich włosów. Czułem się świetnie, ale to nie pomagało prowadzić auto. Raczej moje myśli krążyły w okolicach ich biustu i cipek. Gdyby to nie dziewczyny moich kolegów pewnie bym szedł w rozmowie w tę stronę. Milczałem w większości mrucząc: nie ma sprawy. To nic takiego. Każdy by tak postąpił.

Jednak dłoń Weroniki dłuższy czas pozostawała na moim udzie. Pocierając je niby tak niechcący zbliżała się do mojej pachwiny, a tam już jest teren niebezpieczny. Ignorowałem to, bo czułem się wspaniale. Liczyłem na to, że skoro są mocno pijane, to zapomną, co robiły i mówiły. Pozwalałem, więc na wszystko.

Kolejny temat to wdzięczność. Znów lamenty i wymienianie, co by można zrobić dla mnie. Zapłacić, odrobić, zaprosić gdzieś. Ale ręka Weroniki znalazła się akurat w tym miejscu, gdzie znajdowała się główka mojego penisa. Położona ręka spowodowało mocne drgnięcie w spodniach, co nie uszło jej uwadze. Zaraz też zmienił się temat na: ojej, co ty tam masz?

Ręka zaczęła jeździć po rozporku i próbowałem protestować. Tak proforma. Lecz gdy do obmacywania mnie dołączyła Monia, ciężko było zapanować nad autem. Próbowałem zjechać z drogi na pobocze, lecz stanie za zakrętem w lesie jest niebezpieczne. Pieszczony przez dwie dziewczyny jednocześnie, próbowałem znaleźć bezpieczne miejsce. Pojawił się znak informujący o leśnym parkingu za kilometr. W tym momencie mój pasek był wyjęty ze spodni. Spodnie rozpięte a przez rozporek w bokserkach wystawał mój penis. Czułem jak Werka jeździ językiem po spodzie mojego penisa i szybkimi ruchami drażni wędzidełko. Potem objęła go ustami i powoli pochłaniała. Czułem zakamarki jej ust. Czułem jak wślizguję się w jej gardło aż do chwili, gdy jej usta dotknęły mojego podbrzusza. Potem zaciskała mięśnie gardła i otulała mnie nim a język mocniej dociskał prącia. Gdy poczułem, że penis jest mocno otulony i lekko porusza się w jej ustach, wyssała całe powietrze z ust. Podciśnienie spowodowało większy napływ krwi do ciał jamistych i czułem jak mój fiut staje się jeszcze grubszy.

Monika trzymała ręce na moich sutkach próbując mnie całować po uchu, szyi, twarzy. Alarm odpiętych pasów głośno dzwonił. Starałem się jechać ostrożnie. Zwolniłem by nie zjechać z drogi. Ale też dlatego, że było mi bardzo przyjemnie. Jechałem tak czerpiąc radość i przyjemność. W końcu zjechałem na parking.

Monika wysiadła, gdy tylko samochód się zatrzymał. Otworzyła moje drzwi i głośno zawołała: Ja też chcę! Daj possać. Uniosłem ręce i czerpałem radość z odczuć, oraz z widoku. Zdjąłem marynarkę jakbym zdejmował sweter przez głowę i rzuciłem ją na tylne siedzenie. Rozpinałem koszulę. Wiedziałem, że teraz mi nie odpuszczą. To pierwszy raz, gdy dziewczyny są tak napalone i nic nie muszę kombinować. To mój pierwszy raz z dwoma laskami na raz. W dodatku to dziewczyny moich kolegów. Ale to już za daleko poszło. Moje jaja są pełne spermy i muszę je opróżnić. Ja też jestem napalony na nie. Z wielką ochotą je wygrzmocę.

Jest noc. Minęła druga. Nie gaszę świateł samochodu. Wyłączam tylko silnik. O tej porze nic nie jeździ. Rozkładam fotel i oddaję się rozkoszy, jaką serwują dwie piękne dziewczyny. Mają z wyglądu po dwadzieścia lat, ale na pewno są młodsze. Dużo młodsze. Przyciągam do siebie Monikę pozostawiając kutasa Weronice. Odsłaniam cienki pasek materiału i widzę podnieconą muszelkę. Wilgotną. Kładzie na mojej głowie dłonie i przyciska mnie do niej. Muskam jej górną część językiem i czuję, że jej ręce mocniej mnie dociskają. Ściągam jej stringi, które lądują na ziemi. Teraz mam dobry dostęp. Soczki wylewają się i zagłębiam język głębiej w jej szparkę.

Teraz zmiana, teraz zmiana! Ja też tak chcę, krzyczy Werka. W biegu pozbywa się stringów. Chwytam za biodra a ona unosi spódniczkę i widzą wydepilowaną cipkę. Już nie zaprzątam sobie głowy tym, co powiedzą koledzy, gdy się dowiedzą, że ich dziewczyny zostały przeze mnie wyruchane na leśnym parkingu. Rozmyślam jak rozłożyć siły na obie. To moja pierwsza traka sytuacja. Nigdy nie bzykałem dwóch dziewczyn na jednym spotkaniu.

Noc ciepła. Zostaję wyciągnięty z auta. Dziewczyny wypinają się na masce  a każda trzyma ręce na jednej wycieraczce. Najpierw dotykam je dłońmi potem każdą zwilżam ustami. Spodnie i bokserki opuszczam do kolan i przystawiam się do Weroniki. Stęka i jęczy, gdy w nią wchodzę. Kręci pupą. Kilka ruchów i zmieniam na Monikę. Znów kilka pchnięć i jestem w Weronice. Podniecają mnie ich jęki i kręcenie tyłkami. Podnieca mnie to, że ktoś jednak to może zobaczyć. Parking jest przy drodze. A nas oświatlają światła samochodu.

Odrywają się od maski i zdejmują z siebie ubrania. Światła samochodu oświetlają stół z ławkami umocowane do ziemi  kilka metrów od auta. Dziewczyny chwytają mnie za dłonie i ciągną w tę stronę. Nie mogą iść szybko ze spodniami krępującymi nogi w kostkach. Siadam na stole a one zdzierają ze mnie spodnie i bokserki. Kładą mnie na stole i znów ssą mi fiuta na zmianę. Gramolą się na stół i po kolei dosiadają mojego bolca. Ich jęki na pewno odstraszą całą dziką zwierzynę. Ruchamy się na stole. Teraz mogę bawić się ich piersiami, co bardzo mnie podnieca.  Nie zastanawia mnie, jak nie spieprzają się wchodząc z ławki na stół by mnie dosiąść. Marzę by je wyruchać. Marzyłem o seksie z  dwiema dziewczynami. A marzenia się spełniają.

Ciągłe zmiany partnerek dają nieco odpoczynku i chyba, dlatego jeszcze nie doszedłem.

Przenosimy się na ławkę. Wypinają się i znów lecimy w kolejarza. Po chwili Weronika kładzie się twarzą do Moniki i dwie cipki mam w bezpośrednim sąsiedztwie. Ułożenie na kanapkę i widok sprawiają, że zaczynam jęczeć, bo nadchodzi orgazm. Nic nie jeździ. Zdejmuję koszulę i na sobie mam tylko krawat. Wyjmuję fiuta z cipki i z jękiem bez skrępowania wystrzelam salwę spermy na zbliżone ciała. Potem kolejną i kolejną. Masuję sobie penisa.

Następuje rozłączenie i dziewczyny zajmują pozycję 69. Słyszę mlaskanie języków zlizujących moje nasienie. Widzę to w świetle reflektorów auta. Czuję niedosyt. Penis nadal stoi. Rozdzielam dziewczyny. Weronika rozłożona na szerokiej ławce unosi nogi.

-Wyruchaj mnie, wyruchaj! – krzyczy prosząco.

Opuszczam się nad nią i wchodzę po jaja w jej cipkę. Monika pieści jej brodawki a ja mocjo dobijam w niej. Robię to jak brutal. Jej łydki spoczywają na moich ramionach. Jęczy coraz mocniej i głośniej. Moje dłonie spoczywają na jej biodrach i napierdalam najszybciej jak umiem. Czuję jak jej mięśnie zaciskają się na moim prąciu i drżą. Trzęsie nią. Wołana cały las, o tak! Ruchaj mnie. Te słowa jeszcze bardziej mnie podniecają. Czuję nadchodzący orgazm w moim ciele. Gdy ona nieco ostyga  z wysokim jękiem, zatrzymuję się w niej i wypuszczam spermę. Kilka ruchów i znów strzał. Oszczędzam się, bo zaraz będę musiał to powtórzyć z drugą. Przyciąga mnie i całuje z językiem i wielką namiętnością. Wychodzę z niej a Monika natychmiast przysysa się do jej muszelki i wylizuje moje nasienie. Delektuję się widokiem nabierając sił. Dyszę mocno. Widok jest piękny.

Podniecenie nie mija, penis nadal sztywny. Masuję go dłonią. Jest wilgotny od mojego nasienia i jej soków. Poruszam skórą aż napletek odkrywa całą żołądź, a potem w drugą stronę aż schowa ją w sobie. Patrzę na namiętne lizanie mocno rozwartej waginy. Ciekawe jak smakują jej soczki? Przecież mam je na dłoni… Wkładam wilgotny kciuk w usta by spróbować poczuć smak, który tam jest. Zapomniałem, że na penisie jest też moje nasienie. Smak jest jednak przyjemny i podniecający. Zapach wzmaga  mocno moje podniecenie. Znów bawię się penisem w oczekiwaniu na dziurkę Moniki. Teraz nie daruję sobie by drugiej nie zaliczyć. Ona pewnie też by mi nie darowała. Są jak diablice. Kuszą i podniecają. Bardzo mnie  kręci ich bezpośredniość, wyuzdanie i luz. Marzyłem wiele razy by przeżyć taki orgazm z dwiema ładnymi dziewczynami. I choć jestem w związku od roku, zaliczyłem już kilka dziewczyn na boku. Ale to jest spełnienie marzeń. Bez szukania, kłamania, ustawiania. Taki fart. Warto było iść na to wesele. Sił mi starcza. Pewnie trzecią też bym dał radę wydymać. To jednak moje klimaty. Teraz rozumiem haremy. Rozumiem sex party. To jest świetna rozrywka.

Staram się unieść  tyłek Moniki by w nią wejść. Unosi go  liżąc nadal muszelkę Weroniki. Celuję i wchodzę w nią. Odchylam się by patrzeć jak zagłębiam się w niej. Jak mój ogolony wczoraj kutas znika w jej miękkiej waginie. To piękny widok. Podpiera się jedną dłonią a drugą sięga do moich jąder. Obejmuje je dłonią. Nie mieszczą się w niej całe, ale to doznanie podkręca mnie mocno. W końcu ten seks jest jak maraton. Weronika wysuwa się z ławki i zajmuje miejsce za mną. Monika wypina się i wulgarnymi słowami nakłania mnie bym ją mocno wyruchał. Chce też mieć w sobie moje nasienie. Łapię za jej cycki i ściskam w dłoniach ile mogę. Wbijam w nią fiuta do końca i kręcę tyłkiem, by penetrować jej wnętrze. Na moich pośladkach czuję dłonie Weroniki. Czuję jej język liżący moje wsuwające się w cipkę prącie. Czuję, jak liże moje jaja. Nie mogę wykonywać szybkich ruchów, ale to dobrze, bo znów nabieram sił. Nie miałem nigdy takich doznań. Seks jeden na jedną zdaje się teraz być czymś słabym. Czuję się teraz jak prawdziwy samiec. Nie wiedziałem, jakie to fajnie przyjemne. Zagęszczam posuwiste ruchy. Napierdalam coraz szybciej. Monika całuje mnie w usta z językiem,  jednocześnie majstruje przy moich jajach. Atmosfera znów robi się bardzo gorąca. Monika krzyczy, wzdycha, sapie i w końcu odpycha mnie. Zmienia pozycję na leżącą na ławie. Naginam penisa w dół, by wejść w nią ponownie. Przyciąga mnie do siebie i czuję jak gładzi moje plecy, kark i pośladki. Weronika kucnęła i znów liże mi penisa w miejscu gdzie wchodzi w cipkę Moniki. Teraz jadę szybko. Niedosyt seksu znów powoduje, że rucham ją bez opamiętania. Czuję wilgoć pomiędzy naszymi ciałami. Czuję pot na plecach i zbliżający się orgazm. Jęczę coraz głośniej wraz z Moniką czuję, jak wbija w moje plecy paznokcie. Ból, gdy nie odrywając ich ode mnie ciągnie nimi na boki. Potem znów wbija koło kręgosłupa i z jękiem robi kolejne na moich plecach rysy. Ból, i podniecenie powodują we mnie orgazm. Trzęsie mną, co powoduje orgazm u niej. Krzyczę, jęczę stękam i wylewam w nią spermę. Oboje jęczymy głośno. Luzuję wysuwając nieco penisa i w tym momencie język Weroniki liże go. Znów mocno wbijam się w Monikę, a po chwili wysuwam. Dreszcze trzęsą mną. Czuję spełnienie. Takie orgazmy! Nie schodzę z partnerki. Ruszam się w niej nie chcąc zakończyć tego wspaniałego przeżycia choćby jedną jeszcze minutkę. Całuję wszystko, co mam w zasięgu ust. Moja prostata wydziela ostatnie krople śluzu. Jest mi wspaniale.

W końcu wychodzę z niej i siadam na stole. Penisem zajmuje się Weronika. Liże go, zaczynając od jajek a kończąc na czubku. Na koniec zbliża usta do moich i całuje mnie z językiem. Mam świadomość tego, że przed chwilą miała mojego umazanego w spermie penisa w ustach. Jednak nie obrzydza mnie to. Perwersyjnie liżemy się dłuższą chwilę. Patrzę jak zbliża się do cipki Moniki. W świetle samochodu , który dobrze oświetla jej ciało, widzę jak wypływa z niej moja sperma. Werka zlizuje ją i połyka. W tym momencie jedzie jakiś samochód. Zwalnia i mam nadzieję, że to nikt z weselników, ani znajomych. Gdy mija parking znów przyśpiesza. No to miałeś panie kierowco pokazik w lesie. Dobrze by było, gdybym jednak nie został rozpoznany.

Zbieramy swoje ubrania. Ja mam tylko krawat. Reszta porozrzucana. Dziewczyny zostawiają swoje stringi na gałązkach drzewa. Mówią, że to opłata na powtórkę ruchanka. Słyszę pochwały na swój temat. Dziewczyny chwalą, że uratowałem im wesele. Na takie coś właśnie liczyły.

Podwożę je pod dom. Najpierw Weronika daje mi soczysty pocałunek i zadaje pytanie: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś? Uśmiecham się i nie odpowiadam.

Potem Monika daje mi soczystego buziaka z językiem i pyta: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś?

Gdy wróciłem do domu, uświadomiłem sobie następnego dnia, że wszystko nagrywała kamerka wideorejestratora zamontowana w samochodzie. Korzystając, że nikogo w domu nie było włączyłem film w komputerze, by sprawdzić, co się nagrało. Otóż wszystko się nagrało. A ponieważ nadal byłem sam z przyjemnością obejrzałem nagrany film na TV. To jak podglądanie orgietki. I znów polała się sperma.

Może jednak powinienem się z nimi umówić na powtórkę?….

(Ciąg dalszy był kolejną niespodzianką z zakrętem o 180 stopni)

Dla Ivana i Romka. Niech się spełnią marzenia.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Alanlate

Ivan i Romek skomentowali moje opowiadanie: Zdrada z wyboru.

Bardzo dziękuję. To podziękowanie dla Was. Prawdziwa historia. Mam nadzieję, że się spodoba i spowoduje dużo przyjemności. 😉

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *