Pochodzę z małej miejscowości na południu Polski i od początku liceum marzyłem o tym, aby wyjechać do większego miasta. Los tak chciał, że udało mi się dostać na studia do Warszawy.
Musiałem wziąć udział w tak zwanym castingu na lokatora i ostatecznie zamieszkałem z Konradem – studentem 4 roku oraz Baśką – studentką 2 roku. Konrada częściej w mieszkaniu nie było, niż był, bo w większości mieszkał u swojej dziewczyny na drugim końcu miasta. Baśka z kolei często była w domu i prawie codziennie miała gości. Mój pokój był sąsiadującym pokojem z Baśką, dlatego wszystko słyszałem, co u Baśki się dzieje. Już pierwszego dnia byłem w szoku, bo do Baśki przyszedł jakiś facet, zamknęli się w pokoju i zaczęli się pieprzyć. Okazało się, że Baśka uwielbia seks i uważa, że w swoim pokoju wszystko może. Nie zwracała uwagi na ciszę, nie przejmowała się tym, że wszystko słyszę i nieczęsto była bardzo głośna. Na szczęście Jej akcje w większości trwały szybko i tak szybko jak faceci wchodził do mieszkania, tak szybko wychodzili. Nie wiem skąd Baśka tych facetów brała, ale byli przystojni, dlatego często jak wchodzili byłem w kuchni i obserwowałem, kto wchodzi. Dzięki temu mogłem sobie później wyobrażać jak konkretny koleś Ją posuwa, a później widziałem jak wychodzi z pokoju usatysfakcjonowany.
Przez pierwsze trzy miesiące przewinęło się przez nasze mieszkanie, co najmniej kilkunastu różnych mężczyzn, bo Baśka spotykała się prawie codziennie. Zauważyłem jednak, że zawsze w piątek wieczorem przychodził ten sam koleś – ok. 25-letni, wysoki i wspaniale zbudowany blondyn. Nigdy się do mnie nie odezwał, ale jak siedziałem w kuchni i obserwowałem jak wychodzi po akcji z pokoju Baśki to zawsze puszczał mi oko. Zbliżał się piątek i godzina 20:00, o której zazwyczaj przychodził, a ja krzątałem się w kuchni. Wszedł do mieszkania nie dzwoniąc i nie pukając, bo tak miał w zwyczaju i udał się bezpośrednio do pokoju Baśki. Po chwili wyszedł i zajrzał do kuchni pytając:
– A Twoja współlokatorka kurwa gdzie się schowała? Bawi się dzisiaj ze mną mała suka w chowanego?
Byłem w szoku po tym, co usłyszałem i nie wiedziałem jak zareagować:
– Jeszcze Baśki po powrocie z zajęć nie widziałem, pewnie zaraz przyjdzie, więc może Pan usiąść i poczekać – odpowiedziałem niepewnie.
Koleś spojrzał na mnie i się uśmiechał, po czym usłyszałem sygnał telefonu – to był sms, który po chwili przeczytał. Baśka napisała Mu, że dziś odwołuje spotkanie, bo coś Jej wypadło.
Po minie widziałem, że koleś jest wściekły. Zdjął jednak swoją puchową kurtkę i powiedział:
– Kurwa, nie wyjdę stąd, jeśli nie wyrucham, więc na kolana i ssij mi pałę. I to szybko. Pokazał palcem w dół na rozporek i zaczął go otwierać. Popatrzyłem na Niego błagalnie, bo wyobrażałem sobie, co mnie czeka, gdy słyszałem ich odgłosy każdego piątku z pokoju Baśki, ale jednocześnie spełniały się moje marzenia.
– Zacząłem ssać. Nie miałem w tym dużej wprawy, bo robiłem w życiu może 3 laski, ale codziennie oglądałem porno i miałem swoje ulubione metody, które postanowiłem sprawdzić w rzeczywistości. Koleś stękał jak nigdy – widocznie Baśka takiej laski Mu nie robiła – pomyślałem. W tej samej chwili odepchnął moją głowę i uderzył mnie silną ręką z otwartej dłoni w prawy policzek, po czym uderzył drugą stroną dłoni w drugi. Pokazał mi głową, abym się podniósł i rozkazał:
– Pokaż swoją pizdę, suko! Szybko, bo już jestem gotowy. Położył mnie brzuchem na stole w kuchni i zdjął moje dresowe spodnie. Przez chwilę spluwał mi w rowa i masował, wkładając palce. Bolało mnie bardzo, ale zacisnąłem zęby. Koleś znowu wydał rozkaz:
– Wypnij się bardziej! Uderzył moje pośladki z otwartej dłoni kilka razy i zaczął wchodzić do środka. Było Mu ciężko się wbić, ale jako rasowy ogier poradził sobie z tym, nie zwracając uwagi na moje reakcje. A bolało mnie bardzo, co pokazywałem w typowych reakcjach – stękania i jęczenia. Koleś miał wielką pałę i stała Mu jak drąg. Ruchał mnie rytmicznie, lekko pojękując. Gdy ból zaczął się zamieniać w przyjemność odpłynąłem – przypominając sobie jak rucha Baśkę, a ja siedzę w swoim pokoju i trzepię sobie pałę. Tak odpłynąłem, że odzyskałem świadomość dopiero jak zaczął wbijać kutasa mocniej w moją dziurę, stękając głośniej i wpychając na chama. Powtórzył to trzy razy i poczułem jak Jego gorąca sperma zalewa moją dziurę. Szybko wyjął chuja i powiedział:
– Obróć się i wyczyść go, szybko! Posłusznie się obróciłem i wylizałem to, co zostało – co do kropli.
Cała akcja trwała 20 minut, po czym koleś szybko założył spodnie, uśmiechnął się i na odchodne powiedział:
– W sumie to ta twoja Baśka już mi się znudziła – po czym puścił do mnie oczko jak zawsze i wyszedł. Tak oto w grudniowy piątek straciłem swoje dziewictwo,
Leave a Reply