Author: admin

  • Podwojne zycie 4

    Od ostatniej dość kontrowersyjnej nocy upłynęło kilka dni. Dziś jadę do rodziców, mają bankiet z okazji ich 25 rocznicy ślubu. Luksusowy hotel nad brzegiem morza, każdy z gości ma swój oddzielny apartament.

    Ubrana w długą białą obcisłą suknie, mieniącą się drobinkami i makijaż dopełniony czerwoną pomadką. Wchodząc do sali widzę pożądające mnie wzroki mężczyzn i zazdrosne spojrzenia kobiet. Po złożeniu życzeń rodzicom, zauważam ich dobrego znajomego z żoną. Mężczyzna jest już dawno na emeryturze, a jego żona starsza kobieta, aż dziw, że tak bogaty mężczyzna wciąż z nią jest. 

    Podchodząc do nich witam się z nimi, widzę jak się na mnie patrzy. Nieustannie prawię mu komplementy, jego żona, nie ukrywa niezadowolenia. Zrezygnowana brakiem zainteresowania jej osobą odchodzi oburzona. Czuję jak mężczyzna się na mnie patrzy. Wymyślam pretekst, że chciałabym mu pokazać. Wypijam szampana duszkiem i prowadzę dyskretnie mężczyznę do bocznej łazienki na holu.

    Po wejściu oboje rzucamy się sobie w ramiona. Facet liże i całuje moją szyję schodząc niżej. Siadam okrakiem na umywalce, wyjmuje gumki z torebki. Po założeniu jej, wsuwa się ostro w moją cipkę, parę ostrych i mocnych ruchów. Naglę zaczyna dyszeć. Doszedł, tak szybko, że nawet nie zdążyłam poczuć czegoś mocniejszego.

    Po ogarnięciu się i wyjściu z łazienki każdy poszedł w swoją stronę. Przypadkiem weszłam do kuchni, z której wyprosił mnie starszy mężczyzna pracujący w recepcji. Oznajmiłam mu, że jestem głodna i chciałabym zaspokoić to pragnienie. Sama nie sądziłam, że wypowiem te słowa na głos. Mężczyzna lekko się zdziwił i kazał mi wrócić na salę, a on zajmie się swoją pracą. Szybko wymyśliłam, że zgubiła kluczy od swojego apartamentu i czy mógłby mi pomóc. Jako, że to jego praca mężczyzna powiedział, że zaraz to zrobi. Poszłam szybko do winy, wyjechałam na najwyższe piętro otworzyłam pokój i rozebrałam się do bielizny, oczekując na gotowego mi pomóc recepcjonistę. Kiedy usłyszałam dźwięk kluczy, podeszłam do drzwi. Stał wpatrując się we mnie, widziałam, że mu się podobam. Wszedł do środka. Podeszłam do niego i zaczęłam go rozbierać, całując przy tym. Nieśmiały starzec przełamał się wziął mnie na ręce i rzucił na łóżko. Zdjął pozostałą części garderoby i wpił się ustami w moją cipkę. Jęczałam głośno, z podniecenia, kiedy jego język lizał moją cipkę a palce penetrowały dziurkę. Nie czekając długo przyciągnęłam go do siebie za koszulę, po czym zanurzyłam się w pocałunku. Przewróciłam mężczyznę na plecy i dobrała się do jego majtek, zsunęłam je. Kutas już stał. Wzięłam go do buzi i zaczęłam mocno ssać. Dawno nie miałam w ustach tak smakowitego członka. Bez opamiętania ssałam i lizałam go całego bardzo długo, aż mężczyzna jęczał z rozkoszy. Wstałam podeszłam do dużego szklanego okna, wypięłam się. Mężczyzna szybko wstał poszedł do mnie, polizał palce przejeżdżając przez obie dziurki i wbił się mocno w mój tyłek. Jęknęłam, bo nie spodziewałam się tego. Czułam jak mnie pragnie. Uderzał mnie mocno, rytmicznie, chwile później wyszedł i wsadził swojego członka w moją mokrą cipkę. Posuwał mnie tak mocno, że moje nagie ciało przylegało mocno do szyby okna. Poczułam, że zaraz dojdzie, wyszedł z cipki i wbił się mocno w tyłek, w którym wylał swoją spermę. Kiedy wyszedł ukucnęłam przed nim i wylizałam dokładnie jego fiuta. Położyliśmy się na łóżku. Nie tracąc chwili, bezustannie ssałam i lizałam jego kutasa, nie musiałam czekać długo. Moje wysiłki poskutkowały i stary mężczyzna był gotowy do dalszej zabawy. Wszedł na mnie i wbił się w moją cipkę, ostro mnie pieprząc, przygryzał mocno moje jędrne cycki, bolało, ale dzięki temu doszłam, a zaraz po tym on zalał mnie w środku mojej cipki. Położyliśmy się wykończeni razem.

    Tej nocy zrobiliśmy to jeszcze dwa razy. Kiedy wychodził zostawił mi swój numer, którego nie zapisałam.

    Rano po powrocie, obiecywałam sobie, że zacznę brać tabletki, żeby bezustannie nie kupować tabletek dzień, po które stały się moją jedyną ochroną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Unikalna Ona
  • Ciezarna dziwka 3

    Z kolejną “wypłatą” już tak nie szalałam. Pamiętałam, że będę musiała za te pieniądze przeżyć jakiś czas, zanim stanę na nogi po porodzie. Nie zamierzałam jednak rezygnować z okazji, żeby zarobić jeszcze więcej. Wszystkie obiekcje zniknęły całkowicie. Nie czułam wyrzutów sumienia. Nie uważałam, że zrobiłam coś złego. Spodobało mi się bycie dziwką. Zrozumiałam już bez cienia wątpliwości, że tym właśnie jestem. Może i dostawałam więcej pieniędzy niż pierwsza lepsza przydrożna Ukrainka, ale z drugiej strony pozwalałam im na znacznie więcej. Byłam dziwką. Prostytutką. Kurwą w ciąży dającą dupy za pieniądze. I było mi z tym dobrze. A nawet trochę mnie to podniecało.

    Zostało mi jeszcze dziewięć tygodni do terminu i chciałam maksymalnie wykorzystać ten czas, zarabiając na puszczaniu się z fanami mojego wielkiego brzuszka. Stwierdziłam, że nawet jeżeli chłopaki nie będą już chciały mnie używać, to na pewno znajdę kogoś innego, kto z chęcią zapłaci za możliwość przelecenia wyuzdanej suczki w ciąży. Zaczęłam nawet z ciekawości przeglądać ogłoszenia w internecie i zaskoczona stwierdziłam, że zapotrzebowanie jest naprawdę spore. Trochę jednak rozczarowały mnie kwestie finansowe. Jeżeli już w ogłoszeniu pojawiała się kwota, była ona dużo niższa niż ta, do której przywykłam. Niezrażona pomyślałam, że w razie czego, będę potrafiła przekonać bogatych mężczyzn, że nie jestem pierwszą lepszą laską, która leży jak kłoda i daje się zerżnąć myśląc o wizycie u fryzjera i że warto za mnie zapłacić więcej. Postanowiłam jednak, że będę starała się przede wszystkim dalej ciągnąć znajomość z Arturem. I że muszę być dla niego bardzo bardzo miła.

    Na szczęście nie musiałam długo czekać ani sama inicjować kolejnej rozmowy. Dwa dni po naszej ostatniej zabawie obudził mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam jego imię. Odebrałam i przeciągając się mocno zaczęłam rozmowę:

    -Dzień dobry, mój panie.

    -Cześć – odpowiedział krótko.

    -Stęsknił się pan za swoją ciężarną suką?

    Cisza.

    -A może za jej słodką, niewyżytą pizdą? – kontynuowałam.

    Wiedziałam, że moja współlokatorka poszła już na zajęcia, więc postanowiłam trochę się pobawić. Uniosłam lekko pupę i ściągnęłam spodenki piżamy. Sięgnęłam wolną ręką do szuflady, z której wyciągnęłam mój spory wibrator. Włożyłam go do ust, naśliniłam mocno i przyłożyłam do cipki, gładząc w górę i w dół jej wargi. W tym czasie Artur zdążył wyjść z szoku, w który chyba wprawiłam go od razu przechodząc do odgrywania roli.

    -Myślisz, że jesteś taka wyjątkowa, dziwko? – zapytał. – Że gdybym chciał, to nie znajdę w pół godziny trzech zapłodnionych kurew, które puszczą się za duże pieniądze, jak ty?

    -Och, tak panie. Wiem, że jestem tylko nic nie znaczącą dziurą do jebania – odpowiedziałam, włączając wibrator i wsuwając go lekko w powoli moknącą cipkę. – Ale chyba podoba ci się twoja zboczona dziwka i nie chciałbyś jej wymieniać na zwykłą, nieśmiałą suczkę, która sama nie rozumie jak mogła zajść w ciążę?

    Mój rozmówca milczał, chyba zbiłam go trochę z tropu. Nie czekając aż odzyska przewagę, ciągnęłam mój monolog, przyspieszając pieszczoty swojej szparki.

    -Podobało ci się to ostre rżnięcie na parkingu, co panie? Chciałbyś znowu zerżnąć moją ciasną dupę? A może bardziej lubisz patrzyć jak piję twoją spermę z owłosionej pizdy innej kurwy?

    Wspomnienie tamtej orgii wzmogło moje podniecenie i zaczęłam lekko dyszeć.

    -A może chcielibyście na mnie naszczać? – spytałam, wydając zduszony jęk, którego nie potrafiłam powstrzymać. – Jak na tamtą sukę. Widziałam jej minę. Głupia dziwka nie była zachwycona, co? Ja bym to zrobiła z ochotą.

    -To raczej ich fetysz – odpowiedział wciąż zaskoczony Artur. – Czy ty się masturbujesz, suko? – zapytał słysząc kolejny jęk.

    -Tak panie. Pieszczę się myśląc o twoim kutasie rżnącym wszystkie moje kurewskie dziury – odpowiedziałam, przestając powstrzymywać coraz głośniejsze jęki.

    -Ktoś ci pozwolił, szmato?

    -Nie panie, jestem nieposłuszną kurwą i będziesz musiał mnie ukarać.

    -Na pewno, dziwko – potwierdził Artur wyraźnie przejmując kontrolę. – A teraz nie przestawaj i przyspiesz.

    -Och dziękuję, panie. Moja pizda tak bardzo potrzebuje ostrego jebania.

    Uderzałam mocno końcem wibratora o tylną ściankę cipki i przyspieszałam coraz bardziej. Bolało i jednocześnie sprawiało, że ciekłam już tak mocno, że zaczęłam głośno chlupać.

    -Mocniej, suko.

    -Och panie. Tak bym chciała, żebyś tu był i rżnął moją dziurę tak jak lubisz.

    -Chciałabyś, żebym wyruchał cię w dupę?

    -Tak.

    -Wyruchał i spuścił ci się na ryj?

    -Och tak.

    -A później rzucił ci pieniądze jak dziwce i sobie poszedł.

    -Tak, mój panie!

    -Jesteś kurwą?

    -Jestem kurwą!

    -Dziwką puszczającą się za pieniądze?

    -Tak!

    -Chcesz, żebym dalej ci płacił i pieprzył cię jak najgorszą szmatę?

    -Tak, panie! Tak! Pozwól mi dojść. Pozwól mi mieć orgazm.

    -Nie, suko. Przestań.

    -Co?! – krzyknęłam zdziwiona i zdenerwowana, przestając się pieścić.

    -Jak ty się odzywasz, suko? – Artur zdenerwował się jeszcze bardziej niż ja.

    Zebrałam się w sobie i pomimo złości postanowiłam dalej odgrywać rolę.

    -Przepraszam panie. Jestem niedobrą suką – powiedziałam płaczliwym tonem.

    -Uderz się w twarz – polecił.

    Wyłączyłam wibrator wciąż tkwiący w mojej cipce, rozłożyłam dłoń i nie odrywając telefonu od ucha, dałam sobie z drugiej strony mocnego liścia.

    -Przepraszam panie – wyjąkałam.

    -Jeszcze.

    Uderzyłam się jeszcze mocniej.

    -Przepraszam panie. Jestem niegrzeczną kurwą.

    -Wystarczy. Będziesz miała orgazm tylko jak ci pozwolę, zrozumiałaś suko?

    -Tak panie.

    -Dobrze, to teraz przejdźmy do rzeczy.

    Uśmiechnęłam się, bo wiedziałam, że to co mówię działa na niego i teraz nie zrezygnuje ze mnie, choćby mówił, że wcale nie jestem mu potrzebna.

    -Moi koledzy są trochę bardziej… wybredni ode mnie i już ostatnio nie byli zachwyceni, że drugi raz załatwiam im tę samą laskę. Podobało im się, to prawda. I podobałoby im się kolejny raz, ale zgodnie stwierdzili, że nie są już tobą zainteresowani. Niemniej jednak – kontynuował, – tak jak zauważyłaś, ja nie mam nic przeciwko, żeby utrzymać naszą znajomość. Proponuję ci następujące warunki.

    Zamarłam czekając na ofertę. Spodziewałam się, że skoro został tylko on, to i pieniądze będą dużo mniejsze. Na pewno nie zgodziłabym się na stawkę byle prostytutki, dlatego w napięciu oczekiwałam co mi zaproponuje.

    -Do porodu – ciągnął – zamieszkasz ze mną i z moją żoną.

    -Co? – zapytałam zszokowana. – To ty masz żonę?

    -Tak.

    -Czekaj. I ona wie o tym co robisz? Wie, że chcesz sprowadzić panienkę, którą będziesz pukał?

    Zaskoczona zapomniałam o odgrywaniu roli uległej dziewczynki, ale on chyba nie oczekiwał tego rozmawiając o “interesach”.

    -Tak – odpowiedział tonem, który sugerował, że nie rozumie co w tym dziwnego. – Wie i nie ma nic przeciwko. Mało tego, z chęcią przyłączy się do zabawy, albo skorzysta z ciebie kiedy mnie nie będzie. Powiedzmy, że podziela moje zainteresowania i ma wystarczającą motywację, żeby mi na nie pozwalać.

    “No tak”, pomyślałam, “jeżeli mi tyle płaci, to ona musi mieć z nim raj. Nic dziwnego, że nie przeszkadza jej, że ją zdradza.”

    -Ok – powiedziałam przeciągając sylaby, – to podaj jakieś szczegóły tego układu.

    -Układ jest bardzo prosty – odpowiedział. – Mieszkasz z nami, jesteś na każde zawołanie moje i mojej żony, jesteś posłuszna, uległa, grzeczna i robisz wszystko co ci każemy.

    -Czyli jak do tej pory, tylko na pełen etat?

    -Dokładnie.

    -Ok, a ile płacisz?

    Zastanawiał się dłuższą chwilę. Chyba nie był aż tak rozrzutny jak się wydawało. W końcu odpowiedział:

    -Tysiąc złotych za dzień.

    -Zwariowałeś? – odparłam szyderczym tonem. – Tyle to biorą zwykłe dziwki z internetu.

    -Ale nie mają gwarancji, że będą mogły tak zarobić codziennie, ani nie mogą wybierać do kogo pójdą na noc.

    -Tak czy siak, nie ma szans, to za mało. Zwłaszcza przy tym, na co chcesz, żebym wam pozwalała.

    -To ile proponujesz? – zapytał, a w jego tonie słychać było rozbawienie.

    Pomyślałam, że świetnie bawi się tymi negocjacjami. Jego błąd. Dał mi do zrozumienia, że stać go na dużo więcej, więc postanowiłam zaatakować.

    -Pięć.

    -Co? – w jego krzyku słychać było, że wyraźnie zbiłam go z tropu. – Teraz to ty zwariowałaś, Aniu.

    Rozkoszowałam się jego zmienionym tonem.

    -Pięć, a jak nie to szukaj innej.

    Wiedziałam, że ryzykuję i wcale nie chciałam rezygnować z oferty. Oczywistym było dla mnie, że nie da mi tak dużo pieniędzy, ale chciałam zostawić margines na negocjacje. Po chwili z udawanym rozbawieniem kontynuował targi.

    -No dobrze, niech stracę. Dwa tysiące za dzień.

    -Pa – przeciągnęłam z równie udawaną pewnością siebie.

    -Dwa i pół.

    -Trzy. I płacisz mój czynsz za dwa miesiące. Umówiłam się z właścicielką, że wyprowadzam się po porodzie.

    -No dobra niech będzie – zgodził się poirytowany Artur. – Ale lepiej, żebyś sprawiła, żeby było warto. Bo jak nie to za wiele dni z nami nie pomieszkasz.

    -Oczywiście, mój panie – odparłam lekko ironicznym tonem. – Wiesz, że potrafię być bardzo grzeczna.

    -Jutro o ósmej rano po ciebie przyjadę. Spakuj wszystko czego potrzebujesz i czekaj na mnie.

    -Dobrze, panie. Nie mogę się doczekać aż będziecie mnie używali.

    -Och, uwierz mi. Postaram się, żebyś była warta każdej złotówki, którą za ciebie płacę.

    -Wiem, panie. Będę waszą posłuszną dziwką. Możecie ze mną zrobić wszystko co zechcecie.

    -Wiesz kim jesteś?

    -Tak, panie. Zboczoną, ciężarną kurwą, dającą dupy za pieniądze. Moje dziurki czekają na Twojego kutasa.

    -Na twoim miejscu dużo bardziej obawiałbym się mojej żony – odparł, śmiejąc się Artur.

    -Zadbam, żeby jej szparka była zawsze zaspokojona.

    -Bądź jutro gotowa. I nie zaśpij.

    -Oczywiście.

    -To do jutra.

    -Do jutra, mój panie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ania L
  • Wyspa szczescia – 15.

    Część 15.

    Solidnymi uderzeniami bicza ustawił ją na czworakach. Na tyle pozwalała długość sznurka. Z przodu nie zdołałaby złożyć rąk. Wszedł w nią od tyłu. Sapała, jęczała i stękała, kiedy Pan rżnął ją. Robił to energicznie. Przy małej dawce alkoholu był bardzo podniecony i pewny siebie. I dawał jej taką rozkosz… Za to uwielbiała go. Czasami uderzał pejczem po brzuchu albo po piersiach. Takie razy dodatkowo podniecały ją. Pejcz składa się z wielu cienkich rzemieni, więc uderzenie czasami rozkładało się na sporej części ciała. Razy są dotkliwe, ale ona lubi je. Samym biciem mógłby doprowadzić ją do orgazmu. Na tyle różnych sposobów już ją podniecał, że doskonale wiedział, kiedy i jaką sprawia jej przyjemność.

    Przygotował ją wibratorem, więc teraz wszedł w odbyt. Zrobił to spokojnie i delikatnie, nawilżył lubrykantem, więc po chwili zanurzył całego penisa. Aż po nasadę.

    – Aaaaa! – zawyła z rozkoszy. Ślina wyciekała spod maski. Spływała po szyi, między piersiami i kapała na dywan. Otwór na nos umożliwiał oddychanie, ale w tym stanie podniecenia to było za mało. Pociła się. Cała twarz… Nie! Już cała głowa była mokra od potu. A Pan nadal ją rżnął. Wyszedł z odbytu. Czekała, co będzie dalej. Czekanie przedłużało się. Niepokoiła się coraz bardziej, bo nawet jej nie dotykał.

    – Co on robi? – niepewność była najgorsza. Tkwiła w miejscu. Bała się poruszyć, żeby nie zostać dotkliwie ukaraną. Wtedy ból nie stanowił przyjemności. On o tym wiedział. Jednak westchnęła z ulgą. Znowu wszedł w nią. Ale jak gwałtownie! Aż była zaskoczona jego wigorem. Ale coś…  

    – O! – krzyknęła, ale maska skutecznie stłumiła jej reakcję.

    To nie był Pan! Rżnął ją inny mężczyzna! Trzymał za biodra i walił z taką siłą! Z całych sił jęczała, bo inaczej nie potrafiła reagować w trakcie seksu, który dawał tyle rozkoszy. A teraz mężczyzna jeszcze wpycha wibrator do odbytu! Wyje. Wibrator porusza się tak szybko jak penis, ale jest wbijany z większą siłą. A może odbyt jest bardziej wrażliwy? Nie ma siły rozważać takich szczegółów. Znowu krzyczy. Tylko tyle wolno jej w tych warunkach. Poniżają ją, ale jest szczęśliwa. Seks z obcym mężczyzną jest dla niej dodatkowym bodźcem. Może jedynie wyobrażać sobie, jak on wygląda? Czy to ktoś z wczasowiczów? W jakim jest wieku? Pan wie, jak uatrakcyjniać spotkania z uległą kobietą.

    Nagle ulga! Otwarty otwór na usta.

    – Oddycham! Oddycham! – ciesząc się, zachłannie łyka powietrze. Ślina ścieka po masce. Rozkoszuje się nieskrępowanym oddechem i…

    Pan uderza ją w twarz! Aż głowa odskakuje w bok. Skóra trochę łagodzi siłę uderzenia.

    – Tak! Moja wina. Na pewno krzyknęłam – myśli skruszona. Postękuje ciszej w rytm uderzeń bioder obcego mężczyzny. Teraz on bije ją biczem po pośladkach i po brzuchu. Znowu takie miłe podniecenie, które narasta… Zaciska usta. Z wysiłkiem powstrzymuje głośniejsze jęki.

    Pan szarpie za maskę i unosi jej głowę, zapina metalowy hak w kąciku ust. Nie będzie mogła ich zamknąć. Pan wkłada penisa do ust i rżnie sukę w usta. Suka stara się językiem pieścić penisa. Cieknie z niego śluz. Zlizuje, łyka, ile potrafi. Chce zasłużyć na pochwałę Pana.

    Ciepło rozlewa się w odbycie. Mężczyzna spuścił się w nią. Też odczuwa przyjemność. Chwilę później Pan tryska w usta. Stara się połknąć wytrysk. Po chwili Pan wysuwa penisa z jej ust. Dotyka ramienia, karku, dając przyzwolenie na położenie się. Zmęczona i szczęśliwa osuwa się na dywan. Resztki spermy i śliny spływają z jej otwartych ust, sperma wycieka z odbytu. Dziewczyna ciężko dyszy. Mężczyzna klepie ją po pupie. To oznacza, że jest z niej zadowolony. Nadal otacza ją ciemność, nie dobiegają żadne odgłosy. Rozkoszuje się spełnieniem i odpoczywa.

    *

    Trener zdjął dziewczynie maskę i ze szklanki wylał trochę alkoholu na talerzyk. Postawił go na podłodze.

    – No, suczko! Napij się! Zasłużyłaś.

    Podeszła na czworakach do talerzyka i zachłannie wsysa, siorbie alkohol. Jest bardzo spragniona, wolałaby wodę, ale nie ona dyktuje warunki. Zresztą, lubi alkohol. Kiedy płynu zostało niewiele, pomogła sobie ręką i językiem wylizała talerzyk. Pan z satysfakcją przyglądał się dziewczynie. Położył nogę na jej plecach, a stopą drugiej pocierał jej pochwę. Ochoczo rozsunęła nogi. Mężczyzna energicznie poruszał stopą, próbując wbić palce do pochwy. Powstrzymywała jęki, starając się wylizać ostatnie krople alkoholu. Rosnące podniecenie kazało zapomnieć o resztce płynu. Pan wiedział, co lubi. Mężczyzna w zamyśleniu przyglądał się dziewczynie: 

    – Ciekawe, czy nadawałabyś się na zbiornik spermy? – mruknął.

    drgnęła. podniecenie albo strach:

    – Co on chce ze mną zrobić? Komuś dać w prezencie albo wypożyczyć?! Ilu ich będzie, skoro mowa o „zbiorniku”? – Obawa, strach przed nieznanym były silne, ale podnieciło ją wyobrażenie sytuacji. Kilku mężczyzn będzie ją używać. Traktować jak przedmiot… Bić, opluwać, spuszczać się na nią i w nią… Już wyobrażała sobie jak uderzają ją biczem po pośladkach i piersiach. Bezgłośnie westchnęła z radości. Poczuła wilgoć w pochwie. Z wrażenia zwilgotniały jej dłonie. Będzie im służyć najlepiej jak potrafi! Pan musi być zadowolony.

    Była ciekawa, czy będzie dalszy ciąg pieszczot, czy Pan wyśle ją do pokoju. Na zgrupowaniach zawsze traktował ją łagodniej niż w mieszkaniu. I seanse trwały krócej. Odpoczęła, ale nie padło żadne polecenie, więc leżała na boku. Posłusznie czekała na dalszy ciąg zabawy.

    *

    – A ty dokąd? – „Demi” złapała Biankę za ramię i przyciągnęła do siebie. Wyższą bramkarką trochę zakołysało.

    – Co? Idę trochę wypić i posiedzieć przy oknie. Tam też usłyszę muzykę, a tutaj jest już zbyt duszno – uśmiechnęła się rozbawiona i dodała: – Dziewczyny są takie nagrzane…

    Mimo, że była młodsza o sześć lat od koleżanki, to właśnie Celina przejęła inicjatywę. Obie dobrze zbudowane, bramkarka i starsza, i wyższa, ale w konwersacji nie czuło się fizycznej i wiekowej przewagi. Wręcz odwrotnie, Bianka słuchała młodszej koleżanki i coraz bardziej jej ulegała. Takie intymne spotkanie też rządziło się swoimi prawami. Akurat wiek nie miał znaczenia.

    – Później posłuchasz muzyki. Czekam. Kiedy wreszcie się mną zajmiesz?  

    – Słucham?! – Bianka nie musiała udawać zaskoczenia.

    – Naprawdę mam powtórzyć?

    – Nooo, nie, ale…

    – Chcę zobaczyć, co potrafisz. A potem ciebie wyrucham.

    – Celinka, słuchaj…

    – Gadać każda potrafi. Zrobisz to, na co czekam?

    Bianka nie wiedziała, jak zareagować. Czasami w żartach, w szatni, po treningu, padały jakieś deklaracje albo żartobliwe obietnice. Ale to tak dla rozładowania atmosfery. Albo właśnie już po rozładowaniu atmosfery! Nie przypuszczała, że akurat Celina luźne sugestie czy ironiczne komentarze potraktuje aż tak poważnie!

    – Z drugiej strony… – rozejrzała się ponownie. – Dzisiaj laski szaleją jak nigdy dotąd, więc… – intensywnie zastanawiała się. Zdawała sobie sprawę, że niektóre dziewczyny patrzą właśnie na nią. Chyba wszystkie znały możliwości Celiny. A teraz chodziło o jej wiarygodność. Rzuciła spojrzenie w lewo i w prawo, jakby szukała ratunku. Wypiła resztę drinka. Głośno wypuściła powietrze i pustą szklankę odstawiła na półkę. Spojrzała na Celinę, uśmiechnęła się do niej, lekko wzruszyła ramionami, jakby całej rozmowie i czekającej ich zabawie chciała nadać beztroskiego klimatu. Zbliżyła się i położyła ręce na ramionach koleżanki.

    Celina stanowczym ruchem rąk przycisnęła ją do siebie, chwyciła jej włosy w garść i pociągnęła w dół:

    – Zaczynaj zabawę „Bob”!

    – Słucham?

    Celina bez słowa znacząco szarpnęła ją za fryzurę.

    – Ach, to! – uśmiechnęła się Bianka. Przyklękła, dotknęła ud kochanki, wystawiła język i delikatnie przesunęła nim po łechtaczce.

    Celina syknęła zadowolona z pieszczoty: 

    – Wiesz, jak ucieszyć spragnioną…

    *

    – Aldi, gdzie masz wibrator?

    – Co?

    – Aldi, nie przedłużaj… – stęknęła „Demi”. Była zniecierpliwiona.

    – Noo, dobra… – sięgnęła do szafy i chwilę później podała go koleżance. – Tylko potem umyj!

    – Jasne, dzięki! – kiwnęła głową. Sięgnęła po prezerwatywę, wyjęła z opakowania, a potem sprawnie założyła na wibrator.

    – Tylko lekko – proszącym tonem odezwała się Bianka klęcząca na kocach na czworakach.

    – Zrobię ci dobrze – w odpowiedzi szepnęła obiecująco.

    – Och, dzięki!

    – Czyli nie będzie lekko… – mruknęła „Demi”.

    – „Demi”, proszę… Och! – z wrażenia aż uniosła nogę.

    Celina już nie słuchała. Właśnie wepchnęła do pochwy dziewczyny włączony wibrator. Nawilżona przyjęła go właściwie bez oporu. Zaskoczyła ją tylko energia, z jaką brunetka wepchnęła w nią gadżet. Ruchy były już spokojniejsze, ale długie. Na tyle głębokie, że uderzał o dno pochwy. Była jej wdzięczna za tak solidną stymulację. Celina klęczała przodem do kochanki. Prawą ręką płynnie poruszała w kroczu Bianki, a lewą masowała jej pierś. Brzuchem dotykała boku dziewczyny, kołyszące się piersi czasami muskały bok. Bianka podniecała się coraz bardziej. Dotyk Celiny był tak czuły… Wiedziała, jak ją pobudzić. 

    – Jak się jej odwdzięczę? – zastanawiała się, kiedy pieszczoty nieco osłabły. – „Demi”, proszę… No co ty?!

    Brunetka milczała, skupiona na rytmicznym wpychaniu lubrykantu do odbytu bramkarki. Najpierw jednym, potem dwoma i trzema palcami. Bramkarka protestowała, ale nie ruszyła się z koców. Cały czas klęczała na czworakach. Teraz Celina wyjęła palce i wepchnęła wibrator. Od razu wszedł do połowy.

    – Och! Ce-li-na! Tyyy… – Bianka potrząsała głową i cicho jęczała.

    Celina już klęczała między nogami koleżanki. Wolną dłonią głaskała pupę Bianki i wsunęła cztery palce do pochwy. Jęk pieszczonej dziewczyny stał się jeszcze głośniejszy. Pod wpływem rozkoszy z dłoni padła na przedramiona i wcisnęła twarz w koce. Z ulgą zawyła na cały głos. Celina językiem potarła wargi z zadowolenia. Jęki koleżanki, sygnalizujące bliskie nadejście rozkoszy, podniecały ją.

    *

    Od tyłu podeszła do niej Halina, nachyliła się i chwyciła jej kołyszące się piersi. Języczkiem polizała i pocałowała kark. Mocniej ścisnęła jędrne, pełne piersi. Celina zareagowała, mocniej uderzając wibratorem i dłonią, a potem zamarła. Bianka wyła w koce, intensywnie przeżywając mocny orgazm. Pod wpływem pieszczoty Celina przymknęła oczy i odchyliła głowę:

    – Spuściłam się… – uświadomiła sobie, kiedy ochłonęła. Starała się wyrównać oddech. Kiedy otworzyła oczy, spojrzała w górę, potem odwróciła się, ale nie zobaczyła tej, która obdarowała ją taką pieszczotą. Poczuła się rozczarowana i podniecona zarazem. – Jedna z nich, ale która? – Zaintrygowana wiedziała jednak, że nie zapyta żadnej z koleżanek. Takie nieoczekiwane zachowania, pod wpływem impulsu, dodawały uroku ich spotkaniu, działały na wyobraźnię i zachęcały do ponownego udziału. 

    Spojrzała na Biankę. Dalej tkwiła na czworakach, chociaż układ ciała wskazywał, że ledwie wytrzymuje w tej pozycji. Celina delikatnie poruszyła palcami i wibratorem. Kochanka drgnęła pod wpływem nowych bodźców.

    – Przestraszona czy gotowa na kolejne pieszczoty? – uśmiechnęła się do siebie. Powoli wyjęła palce i wibrator z jej dziurek. – Jeszcze wsadzę ci całą dłoń – szepnęła bardziej do siebie niż do dziewczyny, która właśnie z westchnieniem ulgi osunęła się na koce. „Demi” wytarła mokre palce o jej udo. Bramkarka nie zareagowała. Podsunęła ramię pod głowę i odpoczywała. Orgazm wyczerpał ją. Gdyby ktoś dojrzał jej twarz w mroku, zobaczyłby lekki uśmiech.

    *

    Roksi pieściła się z „Adamem”, ale mimo podejmowanych prób nie potrafiła postawić jego członka.

    – Dziewczyny, dajcie mi na razie spokój! Nie jestem robotem! – Chłopak wprost żądał przerwy. Nawet od pieszczot. Swoją dziewczynę czasami wręcz musiał nakłaniać do pieszczot, o seksie nie wspominając. – Kurde! Jeszcze chwila i zostanę uznany za oziębłego!

    Roksi w końcu poddała się. Puściła penisa i niezadowolona spojrzała w kierunku „Demi” zabawiającej się z Bianką. Widząc jej zaangażowanie, potrząsnęła różową czuprynką, żałośnie jęknęła, a potem wyartykułowała pretensje głosem pełnym wyrzutu:

    – Nie lubię ciebie! Zepsułaś naszą jedyną zabawkę!

    Muzyka nie przeszkadzała w konwersacji, więc inne dziewczyny czekały na reakcję Celiny. Ta, chociaż chłopakiem bawiła się wspólnie z Jolką, teraz zaabsorbowana Bianką, od razu zorientowała się, że pretensje są kierowane pod jej adresem. Szybko zareagowała: 

    – Trzeba było wcześniej ustawić się w kolejce! I zapytaj organizatorkę, czemu na seks-imprezie reglamentuje fiuty! – Celina też należała do wygadanych dziewczyn.

    – Dziewczyny, ciiii-szaaaa! – Aldi przejęła inicjatywę i głośnym szeptem wygaszała rodzącą się kłótnię. – Słuchajcie! Nie ma sprawy! Przy powtórce zmienię proporcje: więcej baranów, mnie owieczek. Pasuje? – i dodała, zanim zaczęły się kolejne protesty. – Żaden pokój nie jest z gumy. Pamiętajcie o tym! Pogadamy przy innej okazji, a teraz zaczynajcie finiszować, bo czas imprezy z wolna dobiega końca! 

    Dziewczyny skupiły się na przerwanych zajęciach. Roksi i Ulka znalazły sposób, żeby nakłonić chłopaka do bardziej zaangażowanych pieszczot. Stanęły nad nim i zaczęły całować się. Chłopak z ulgą rytmicznie wpychał palce w obie pochwy.

    *

    Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Podgladanie kolezanki z pracy z finalem na twarzy

    (Opowiadanie dłuższe, ponieważ pisane przez dwie osoby. Przez KJS, który był tak miły, że wysłał swoje opowiadanie/fantazję na mojego blogowego e-maila, i przeze mnie, która temat podjęła, dziękuję i miło mi Cię poznać KJS).

    KJS

    Sprawdzę co się stało. Z kawiarni do jej domu było tak blisko, że nie mogę tego tak zostawić. Muszę  sprawdzić czy nie przytrafiło się jej co złego. Znam ją. Viola jest rezolutną i poukładaną kobietą zawsze ze wszystkim na czas. A teraz jej telefon informuje, że jest poza zasięgiem. Nie do pomyślenia jest żeby nie przyszła na nasze umówione spotkanie, które jest wielką szansą dla jej kariery pisarskiej. Nie raz byłem w jej mieszkaniu. Przywitał mnie znajomy zapach starej kamienicy. Uroczo skrzypiące schody były naturalnym systemem wczesnego ostrzegania dla mieszkańców o zbliżających się osobach. Jeszcze jedno piętro..

    Viola, choć nasze relacje były czysto zawodowe, zauważałem jej atrakcyjność, młodość i to coś…trudnego do uchwycenia, że spędzanie z nią czasu stawało się nieznośnie pożądane. Dzwonek jej drzwi milczał gdy po raz kolejny bezskutecznie naciskałem. Z jej mieszkania dochodziły dźwięki muzyki.. „shallow shallow” śpiewali Bradley i Lady Gaga. Na nic zdało się pukanie. Nieśmiało nacisnąłem klamkę, drzwi ustąpiły

    -Hallo, Viola jesteś? W odpowiedzi jedynie pląs utworu utwierdził mnie, że jestem sam. W pokoju był lekki rozgardiasz. Na sofie od niechcenia leżały jej seksi stringi wśród reszty rzeczy. Usłyszałem  szum lecącej  wody w oddali i czujny, pełen najgorszych przeczuć cicho zbliżyłem się do szczeliny światła na końcu korytarzyka…

    Viola

    Umówiona byłam na spotkanie z kjs, moim kolegą, przełożonym. Pracowaliśmy razem nad ważnym projektem, miał to być przełom w mojej karierze, więc przygotowywałam się całe dnie i noce. Miałam umówione spotkanie z nim w kawiarni, aby dograć ostatnie szczegóły. Cieszyłam się, że to koniec, ale i początek czegoś ważnego. Zostało mi jeszcze sporo czasu, więc szybko wskoczyłam do wanny i zaczęłam przygotowania, chciałam ładnie wyglądać i pachnąć, zawsze dbałam o siebie i o swoje ciało, więc teraz nie było wyjątku. Poza tym on mi się trochę podobał i chciałam mu zaimponować.

    KJS

    Oniemiałem. W wannie stała naga bogini. Miała szczupłe kobiece delikatne ciało. Spore, pięknie uformowane piersi wisiały pod ciężarem ku dołowi gdy pochylona Viola jak gdyby nigdy nic goliła łydki. Widok był urzekający. Jeszcze chwilkę… krzyczał wewnętrzny głos kłócąc się z kulturalnym ja. Chciałem wycofać się niepostrzeżenie, ale właśnie Viola wyprostowała się i nieświadoma mojej obecności przystąpiła do depilowania waginy.  Rozejrzałem się nerwowo po mieszkaniu, które świeciło pustką, w spodniach poczułem narastającą przyjemność. Wewnętrzne ja przegrywało z budzącą się naturą. Lepszego widoku w pierwszym rzędzie na nagą Violę nie mogłem sobie wymarzyć. Z odchylonymi udami siedząca na brzegu wanny pochylona i majstrująca przy swojej cipce wyglądała bosko. Jej czerwień otwartej cipki spowodowała że nie wiem nawet kiedy moja dłoń odruchowo ściskała przez kieszeń nabrzmiały do granic penis. Spotkanie..sprawy…uleciały w otchłań. Zafascynowany podziwiałem nieświadomą niczego gołą koleżankę.  Schyliła się do szafki, a jej wypięte pośladki zachęcały do wyjścia z ukrycia i wbicia się w nią bez kompromisu. Resztkami nieludzkich sił powstrzymałem się i trwałem w podglądaniu. Niestety show Violi nie miał końca. Z szafki moja protegowana wyjęła wibrator i postanowiła właśnie w tym momencie zrobić z niego użytek. Tego było za wiele. Rozpiąłem rozporek i uwolniłem umęczonego kutasa. Skryty w półmroku patrzyłem oniemiały na piękno ciała koleżanki, jej biodra falowały z sztucznym członkiem w środku..moja dłoń zdzierała skórkę z żołędzi było strasznie podniecająco..Viola raz po raz wydawała z siebie jęk rozkoszy wsuwała i wysuwała z piczki sztucznego fallusa, który mruczał cicho. Nieznośna chwila, pragnąłem w pożądaniu całować jej cycki, być w niej zamiast tego dildo, westchnąłem poza świadomością. Sina fioletowa żołądź wypuściła pierwsze płyny miłości. Szybsze ruchy ręką zbliżały mojego kutasa do finału. Nie! Jeju nie mogę się tu przecież spuścić!- oprzytomniałem.

    Nagle drzwi z łoskotem uderzając we mnie się rozwarły.

    Viola

    Rozkoszowałam się gorącą wodą, relaksowałam się przed ważnym spotkanie, moje ciało się rozluźniało, a skóra napierała różowego koloru. Było wspaniale, ja naga leżąca, umyłam swoją cipkę i trochę podotykałam się, nie wiem dlaczego, ale moja cipka mnie zawsze fascynowałam, a dotykanie jej w wannie stanowiło rytuał.

    Przydałoby się trochę ogolić stwierdziłam. Wstałam, piana spadła z moich pośladków do wanny, wyciągnęłam maszynkę i zaczęłam od łydek, powoli przesuwałam golarkę od dołu w górę. Kiedy już skończyłam, usiadłam na brzegu wanny, rozchyliłam nogi i przeszłam do cipki, cała namydlona była gotowa na swoje cotygodniowe strzyżenie. Najpierw wygoliłam cipkę głębiej, a potem przeszłam do wzgórka łonowego, zastanawiałam się na fryzurą, najbardziej lubiłam paski, ale tym razem postawiłam na cieniutki paseczek po środku.

    Kiedy już skończyłam, byłam podniecona wyglądem mojej cipki, w szafce przy wannie zawsze trzymałam dildo, nachyliłam się i wyjęłam różowego przyjaciela. Dotknęłam gładkiej wygolonej skóry, rozszerzyłam nogi i na stojąco powoli wsunęłam sobie go do środka. Oh jak dobrze, jedną ręką trzymałam dildo, drugą trzymałam się ściany i opadałam na niego cichutką jęcząc. Byłam tak podniecona, że nie mogłam przestać, przyglądałam się nachylona wygolonej cipce połykającej różowe dildo. Kiedy byłam już bardzo napalona, stanęłam bez ruchu i szybko wkładałam sobie mojego przyjaciela, penetrował mnie głęboko, a ja nim kręciłam, usiadłam na brzegu wanny i nie wyjmując kontynuowałam zabawę. Dildo zagłębiało się w środku, jedna ręka trzymająca się brzegu wanny, a druga zabawiająca się zabawką. Uwielbiam powolną zabawę, więc całe wieki masturbowałam się, wstałam i podniosłam nogę, oparłam o wannę i od tyłu wkładałam sobie głęboko. Wtedy usłyszałam hałas.

    KJS

    -Aaaaaaa aaaaa. Co ty tu robiiisz!- wrzasnęła Viola stojąc naga przede mną.

    -Eeee yh no …eee byłem..spotkanie..jesteś…-bąkałem po raz pierwszy w życiu jak mały chłopiec przyłapany na niecnym uczynku. Zdumiony wzrok Violi tkwił na moim nabrzmiałym kutasie, pochwyciła ręcznik i pośpiesznie zakryła swą nagość.

    -Jak moogłeś!- wykrzyczała i rzuciła się z pięściami okładając mnie gdzie popadnie.

    -Ja..proszę..yyy..proszę zrozum- bez ładu broniłem przed furią Violi. Chwyciłem ją mocno powstrzymując jej atakujące piąstki.

    -Poczekaj …proszę- mówiłem de facto tuląc mocno do siebie. Mój sterczący z rozporka kutas wbił się w ręcznik Violi. Viola płakała. Wstyd, lęk, wściekłość targały jej ciałem.

    -Przepraszam…nie mogłem..

    -Co nie mogłeś!

    -Powstrzymać.. jesteś piękna..

    -Podglądałeś mnie!

    – Tak wybacz..kocham Cię..

    -Weź przestań ..słyszysz się!

    – Tak.. Wybacz..Wynagrodzę Ci..Niech to zostanie między nami..Przepraszam cię Violu.

    – Taaak? Dooobrze …rozbieraj się!…

    -Co?- wybełkotałem.

    – Rozbieraj i rób sobie dobrze. Teraz ja popatrzę!

    – Ale Violu no co ty skarbie.- myśli opanowała panika.

    -Natychmiast! -Wrzasnęła. – bo jurto wszyscy w biurze dowiedzą się co mi zrobiłeś! Szybko!

    Viola

    Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam kjs. Byłam przerażona. Stał tam z rozpiętym rozporkiem, sterczącym penisem i najzwyczajniej w świecie masturbował się. Patrzył na mnie takim zamglonym wzrokiem, a ja na niego z dildem w środku. Szybko wyjęłam go z siebie i skoczyłam po ręcznik, zakryłam się krzycząc na niego i pytając co on sobie wyobraża, co on tu robi. Nie wierzyłam swoim oczom. Rzuciłam się na niego i zaczęłam go okładać, czułam się upokorzona, ja naga zabawiająca się ze sobą i on podglądający mnie i masturbujący się. Nie mieściło mi się to w głowie, była to dla mnie tak intymna chwila, a on się patrzył i walił konia. Przytulił mnie, gadał jakieś bzdury o miłości, a ja jedyne co czułam to jego penis wbijający się w moje udo. Co on sobie wyobrażał, nie mogłam tego tak zostawić. Musiałam go ukarać.

    A zemsta miała być słodka i podobna. On mnie widział nago, nie wiadomo jak długo tam stał, a ja musiałam go teraz upokorzyć tak jak on mnie. Chciałam żeby poczuł się tak samo, więc zmusiłam go do masturbacji na moich oczach ostrzegając, że jak tego nie zrobi to rozpowiem wszystkim w biurze, co on zrobił mi.

     

    KJS

    Przeszliśmy do pokoju. Viola usiadła zagniewana na kanapie zbierając rzeczy czekała na mnie.

    – Dalej, dalej rób to co robiłeś- szydziła.

    Przyparty do muru -Niech Ci będzie- powiedziałem zdejmując odzienie. Członek zdążył lekko opaść, ale nadal wystawał delikatnie i wypychał znacznie slipy.

    – Majty proszę – zakomunikowała tonem nie znoszącym sprzeciwu. Choć była zagniewana  wciąż była uroczo piękna. Stałem przed nią nagi. Rozkazała masturbować się. Czułem wstyd. Moja reputacja legła w gruzach. Viola otulona ręczniczkiem syciła oczy sytuacją dającą jej siłę, równowagę w moim pohańbieniu. Waliłem konia na jej oczach, na jej rozkaz, patrząc jej w oczy i czekając na znak że dług uzna za spłacony.

    – A wiesz że nie pomyślałabym w życiu że coś takiego mi się przytrafi. Fajnie się walisz.. Podoba mi się..

    – Violu wystarczy dobrze?- prosiłem.

    – Nie no co ty! Walisz do końca. Niezdrowo tak nie do końca- w oczach Violi pojawił się cieplejszy błysk.

    – Teraz nie dam rady się sam spuścić i gdzie na dywan?- próbowałem dalej.

    – Wybacz chcę sobie teraz ja popatrzeć- nie ustępowała Viola. Głos stał się milszy.

    – Dobrze Violu, ale choć odsłoń się z ręcznika, gdy będziesz znów naga będzie na pewno łatwiej.- przekonywałem.

    Członek znów poderwany sytuacją ochoczo poczerwieniał. Zbliżyłem się do Violi miała go blisko przed twarzą, ręka miarowo zsuwała skórkę i co chwila na Violę zerkała moja sina główka. Coś stało się dobrego z nieustępliwością Violi. Odchyliła poły ręcznika i znów mogłem podziwiać rozłożyste biodra i ślicznie wiszące cycki.

    -Eh ty chuju daj mi go- szepnęła podniecona. Poczułem jej dłonie na kutasie. Jedną głaskała jądra druga przejęła masowanie mojej pały.

    – Ty chuju- szeptała powtarzając ciepło. Zamknąłem oczy.  Poczułem ciepło jej ust. Ściągała mi skórkę z kutasa wargami muskając językiem czubek. Zlizywała wydostające się znów soki z pały. Wolne palce u jej ręki szybko pieściły cipkę. Palce wsadzone w pochwę wywoływały głośne chlupanie jej wnętrza. Viola stękała z rozkoszy, a jęki tłumił cały czas mój kutas w jej ustach. Sapiąc wychrypiałem

    -Daj chcę ci wsadzić. Viola wydała stłumione:

    – Nieee! I z jeszcze większą pasją ssała pałę by po chwili wydać z siebie pisk orgazmu..

    Viola

    Zaprowadziłam go do pokoju gotowa na pokaz. Musiałam go zobaczyć, musiałam chociaż przez chwilę poczuć się jak on, przyglądać się, podziwiać i po być świadkiem tak intymnej zabawy. Po prostu musiałam, wciąż czując dildo w swojej cipce, będąc nadal mokra, ale owinięta ręcznikiem czułam, że za mną idzie. Idzie z rozpiętymi spodniami, członka zdążył zakryć majtkami, ale widać było, że jeszcze mu stoi.

    Posprzątałam ubrania z łóżka, usiadłam sobie wygodnie i rozkazałam:

    -Dalej, dalej, rób to co robiłeś – powiedziałam uśmiechając się z sarkazmem, ale czując, że tego chce, że jest napalony i potrzebuje się spuścić tu i teraz.

    Kazałam mu zdjąć bokserki, a on się opierał, czuł się upokorzony i dobrze, niech się poczuje tak jak ja. Narastała we mnie złość połączona z lekkim podnieceniem. Rozebrał się i stanął przede mną nagi, położył rękę na swoim fiucie i zaczął się masturbować. Patrzył się na mnie, prosto w oczy, poruszał ręką, jakby robił to często i regularnie. Próbował prosić o zmiłowanie, nie chciał, żebym go widziała, ale ja nie ustąpię. Chciałam zobaczyć finał, chciałam go upokorzyć. Kjs twierdził, że mu się nie uda, że nie ma gdzie się spuścić. Nie widziałam problemu, przecież obserwując mnie w łazience i tak miał zamiar dojść, więc co mu szkodziło na moich oczach, w salonie. A poza tym, wiedziałam, że dojdzie, a jak nie to mu pomogę, ale on się spuści na moich oczach i kropka.

    W końcu się zgodził, ale chciał zobaczyć mnie nagą, chciał sobie wyobrazić, że mnie pieprzy, poprosił o odsłonięcie ręcznika, chciał mnie widzieć nago. Zbliżył się do mnie, stanął przy mojej twarzy, chociaż mu na to nie pozwoliłam, lekko przejął inicjatywę. Poczułam mrowienie w cipce, poczułam że robi mi się mokro, rozchyliłam ręcznik i pozwoliłam mu patrzeć. Przecież patrzenie to nie seks, nie łamałam swoich zasad.

    Kjs dalej się masturbował, teraz jego fiut był już nabrzmiały do granic możliwości i pierwsze krople pojawiały się na jego członku i sprawiały że cały błyszczał. Jednak nadal nie dochodził, nie widać było finału.

    – Daj mi go – rozkazałam.

    Wzięłam go w ręce, a drugą rękę położyłam na jego jądrach masując je delikatnie. Wydał jęk rozkoszy. Przesuwałam jego skórkę na penisie i ściskałam. Położył sobie ręce na biodrach i poddawał się moim pieszczotom. Widząc, że coraz bardziej się podnieca włożyłam sobie jego penisa do ust, naśliniłam i jedną ręką poruszając ssałam czubek jego fiuta.

    Czułam, że moja cipka również potrzebuje stymulacji, włożyłam sobie palce do środka i zaczęłam się bawić. Jedną ręką trzymałam mocno kjs, a drugą swoją świeżo ogoloną cipkę mocno się masturbując i słuchając jej chlupotania, tak mi było dobrze. Poczułam jego spermę w ustach, ale jeszcze nie skończył. Zaczęłam jęczeć, ale jego duży penis wypełniający moje usta nie pozwalał mi krzyczeć, ssałam mocno, a on się wbijał w moje gardło.

    – Chcę ci wsadzić Violu – usłyszałam, ale się nie zgodziłam, co to to nie. Patrzenie ok., dotykanie ok, seks oralny też, ale na całość nie pójdę. I wtedy doszłam, orgazm ogarnął całe moje ciało.

    KJS

    – Ooooh -Nie wytrzyma.. am spuszczę.. się aaa. – Spazm szarpnął jajami.

    Rozkosz rozlała się po trzewiach. Viola zawtórowała i dzielnie przyjęła pierwszą porcję spermy do buzi. Sapiąc w miłosnym uniesieniu trzepała kutasa przed twarzą który odwdzięczał się  tryskając nektarem po jej twarzy. Padła na kanapę bez tchu. Byłem wniebowzięty podziwiając jej gibkie gorące ciało kutaskiem rozcierałem swoje nasienie rozprowadzając po jej twarzy jak pielęgnującą maseczkę, po uroczych usteczkach. Tu i ówdzie sperma zdążyła spłynąć na jej długie dopiero co umyte włosy.

    Viola

    Jęknęłam głośno, a on się spuścił. Trochę spermy zostało w mojej buzi, połknęłam ją, była dobra, trochę gorzka, ale smakowała mi, mruknęłam. Widziałam rozkosz na jego twarzy, jęk wydobywający się z ust, był tak głośny, że znowu poczułam mroziwie w cipce i to zadowolenie, że doszedł, że doprowadziłam go do takiej rozkoszy. Dalej trzepałam jego fiuta, a on spuszczał się już nie w moją buzię, a na twarz, zamknęłam oczy, a sperma rozlewała się na moje powieki, policzki, usta i kapała na dekolt i gołe piersi. Okrężnymi ruchami swoim penisem rozprowadzał spermę dokładnie po mojej twarzy, krople spadły na włosy, ale nie przejmowałam się tym, jak skończył, opadłam na kanapę oddychając ciężko, ale z zadowoleniem, że spuścił się na moich oczach, byliśmy kwita.

    KJS

    Viola uśmiechała się cudnie z pod przymkniętych powiek dobiegał już spokój…ległem na jej łonie wciągając zapach miłości…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Viola May
  • Prawdziwa przygoda w autobusie.

    Kilkanaście lat temu, jeździłam autobusem do pracy około 20 km. Przez 6 lat. Pracowałam na wsi. Uczyłam w szkole. Mąż pracował w mieście. Kierowcy na trasach z reguły byli stali i rzadko się zmieniali. Miejscowość, w której pracowałam była ostatnią, w której wsiadali podróżni, gdyż w następnej wszyscy wysiadali. Tak więc jechałam przez jakieś 7 km sama razem z kierowcą. Mało tego to połowa tej drogi wiodła przez las, w którym to znajdował się parking leśny. Zawsze siadałam na przednim siedzeniu tuż obok kierowcy. Tak Mi było wygodniej, gdyż lubię obserwować otoczenie.
    Kierowcy jak tylko nadarzała się okazja zaczepiali Mnie próbując ze Mną rozmawiać, najpierw o pogodzie J później o życiu. Tak sobie podróżowałam w spokoju przez jakieś 1,5 roku. Wtedy to zmieniła się obsada i trasą to jeździli na przemian 28 letni Marek i 35 letni Staszek. Oni również Mnie zagadywali. Często w geście dobrego zachowania kiedy wychodziłam z autobusu łapali Mnie za rękę, posyłali buziaki. Trwało to jakieś trzy miesiące. Aż pewnego razu, było to 8 marca wspólnie z koleżankami urządziłyśmy małą bibę u jednej z nich – nic wielkiego kilka małych drinków. Ale wtedy naszła Mnie myśl skoku w bok. Wróciłam do pracy po swoje rzeczy. Tam się podmyłam (w misceJ), poprawiłam makijaż, wyperfumowałam. Zdjęłam majteczki i włożyłam je do torebki. Miałam na sobie czarne samonośne pończochy, szpileczki, mini spódniczkę (taką przed kolana), czerwoną elastyczną bluzeczkę bez ramiączek i żakiet. Jak na ironię był to ciepły marcowy dzień. Tak poszłam na przystanek. Do autobusu wsiadły oprócz Mnie jeszcze trzy osoby. Najczęściej siadali z tyłu lub na środku. Poczekałam aż usiądą i wchodząc do autobusu wyjęłam z torebki majteczki. Staszek to zauważył. Usiadłam obok. Zanim ruszył spojrzał na Mnie, wtedy rozchyliłam nogi. Dech mu zaparło. Ruszył niemalże z piskiem opon. Autobusem oczywiście kierował Staszek (żonaty, dwójka dzieci, żona nie pracowała i zajmowała się wychowywaniem pociech) z reguły te kursy były ich ostatnimi – zjeżdżali na bazę. Na następnym przystanku jak zwykle wszyscy wysiedli oprócz Mnie. Ruszył z miejsca i zatrzymał się w lesie na parkingu. Tam ponownie rozchyliłam nogi. Rzucił się na Mnie. Zdarł ze Mnie żakiet, zsunął bluzkę i zaczął całować po cyckach. Rozczulił się i mówił, że nie spodziewał się takiego zachowania z mojej strony. Dziękował Mi. Po tych uściskach zdjął Mi spódnicę, po czym wziął Mnie w ramiona i posadził na kierownicy. Sam usiadł za nią. Uniósł Mnie do góry i zaczął lizać po cipie. Ja Miałam wtedy 22 lata a On 35. Ja byłam Zielona w te klocki, a on doświadczony (mąż dopiero się uczył, był ostrożny, delikatny), prostolinijny, nachalny, ostry wiedział czego oczekuje kobieta. Zrobił Mi taką minetkę, że w głowie Mi się zakręciło. Następnie zaniósł Mnie na tylne siedzenie, rozłożył koc. Kazał Mi przykucnąć na podłodze i wyjął swego sterczącego jak maczuga Herkulesa Kutasa i nakazał obciągać. Robiłam to bez żadnej żenady, nie czułam wstydu, ani strachu, że ktoś nas zobaczy, ani żalu że zdradzam męża. Obciągałam Mu od nasady, aż po sam czubek i odwrotnie od czubka, aż po same jaja. Lizałam je, całowałam i pieściłam drobnymi paluszkami. Po jakiś dwudziestu minutach, podniósł Mnie i kazał uklęknąć na siedzeniu, a rękami zaprzeć się o oparcie. Za szybą autobusu widziałam jadące samochody. Jednym słowem wystawiłam mu pizdę jak suka, a on zaczął znowu ją lizać. Soki spływały Mi po udach. Nagle przestał lizać i z impetem wepchnął Mi swojego twardego kutasa w moją maleńką pizdę i zaczął ostro posuwać do przodu i do tyłu, na boki. Myślałam, że ją rozsadzi. Ale ona dzielnie odpierała atakJ. On postękiwał, sapał, a Ja wyłam z rozkoszy. Robiliśmy to bez gumki (brałam pigułki). Spuścił się we Mnie. Po chwili wyjął kutasa i wsadził Mi w usta, a Ja go oblizywałam i wysysałam resztki spermy. Całowałam go, a on te resztki spermy zlizywał z mego języka. To wszystko trwało może 40 minut, ale było extra! Kiedy przywiózł Mnie na osiedle pod blok i wstałam z siedzenia to czułam jak moje soczki i sperma ściekają Mi po udach. Po przyjściu do domu mąż czekał na Mnie z obiadem, bo przynosił z pracy. Ja szybciutko wśliznęłam się do łazienki, wytarłam uda i cipeczkę, umyłam ręce i zasiadłam jak gdyby nigdy nic się nie stało do jedzenia. Powtarzaliśmy to ze Staszkiem mniej więcej dwa razy w tygodniu przez półtora roku. A dlaczego dwa razy w tygodniu, bo gdzieś po miesiącu,(pamiętam, że było to przed Świętem Wielkiej Nocy) na kolejne dni zbałamuciłam Marka. Ten to był pies na Mnie. Rżnął Mnie gdzie popadło i jak popadło, to w autobusie, to w lesie na zewnątrz autobusu. A kilka razy to nawet w autobusie przed budynkiem, w którym pracował mąż, bo czasami tam się z mężem umawiałam. Wsadzał Mi swoje brudne łapska między nogi i szarżował nimi po łechtaczce. To było ekscytujące. Ale musiałam ten proceder zakończyć, bo Marek się we Mnie zakochał, a Ja traktowałam to jak sport. Nalegał, abym się rozwiodła z mężem, a Ja nie chciałam, gdyż go kochałam. Chociaż mocno i długo się zastanawiałam. Doszło do tego, że zwolniłam się z pracy i znalazłam inną na miejscu. Małe tego Marek nic nie wiedział o Staszku, a Staszek o Marku.
    Z perspektywy czasu jak na to patrzę, to zachowywałam się jak tirówka, albo raczej ekskluzywna kurwa. Mieli Mnie kiedy chcieli i robili co chcieli. Ja z kolei nie ukrywałam tego, że podoba Mi się taki układ, a mąż niczego się nie domyślał.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • Prawdziwa przygoda na dancingu.

    Podczas urlopu w Rewalu poszliśmy z mężem do jednego zacisznego lokalu na dancing. Ubrałam się dość wyzywająco, miałam na sobie spódniczkę mini ze skóry na napy, i koronkową czarną przezroczystą bluzeczkę, a na to narzuciłam cieniutki jedwabny szal. A w lokalu muzyka pościelowa, alkohol, i wielu samotnych facetów. Usiedliśmy i przez pierwsze półtorej godziny bawiłam się razem z mężem. Na początek wypiliśmy szampana, później lampkę czerwonego winka. Kiedy mąż poszedł po drinka, bo chciałam coś mocniejszego to w tym czasie podszedł do stolika facet i poprosił Mnie do tańca. Poszłam zatańczyć. Po tańcu odprowadził Mnie do stolika i spytał, czy może się na chwilę dosiąść, gdyż jest sam. Pozwoliliśmy. Były żarty, śmiechy, wypiliśmy drinka, on postawił kolejnego. Zaczęło Mnie kręcić. Widząc to, że siedzimy przy stole i się nie bawimy podszedł do nas inny facet i poprosił Mnie do tańca. Poszłam z nim tańczy już dobrze wstawiona. A ten nie dość, że przystojny, czysty i pachnący to zaczął szeptać Mi miłe słówka do ucha i całować w nie, później w szyję. Zaczął się coraz bliżej przytulać, obmacywać, łapać za piersi. Ja nie oponowałam. Wciągnął Mnie w ciemniejszy zaułek Sali i Wsadził Mi łapska pod spódnicę. Zauważył to mój mąż, podszedł i przyprowadził Mnie do stolika. Tam wypiłam jeszcze jednego drinka. Ten Mnie rozłożył. Więc mąż wyprowadził Mnie na zewnątrz i posadził na ławeczce pod drzewami z półmrokiem odbitego światła z latarni ulicznej. Nalegałam, aby wrócił do sali i się bawił. Opierał się, ale tak uczynił. Zostałam sama sama przez jakieś 15 minut, bo wtedy podeszło do ławki dwóch mężczyzn – powiedziałabym meneli – stanęli obok Mnie i zaczęli coś do siebie mówić . Po chwili usiedli obok i zaczęli ze mną w obleśny sposób rozmawiać, podsunęli się bliżej, i zaczęli się do Mnie dobierać. Łapali za piersi, wkładali ręce pod bluzeczkę, rozpięli spódniczkę. Wsadzili rękę w krocze. A ja nie protestowałam. Tak się podnieciłam, że śluz lał Mi się po nogach. Zdjęli Mi majtki i bluzkę. Jeden z nich uklęknął przy Mnie i zaczął Mnie lizać po piździe, drugi zajął się piersiami. Z tego co Mąż mówił (bo ktoś mu powiedział o Mnie, żeby się Mną zajął. Podszedł do mnie ale nie za blisko i się przyglądał) to robili to z półgodziny, kiedy jeden z nich odwrócił Mnie i nakazał uklęknąć na ławce i ręce oprzeć na oparciu . Ja ta uczyniłam. Podeszli od tyłu ławki i kazali sobie obciągnąć kutasy. A ja to zrobiłam. Podobno lizałam i ssałam z takim zacięciem, że oni aż skomleli. Kiedy jeden z nich podszedł do mojej pizdy i zaczął Mnie kąsać swoim kutasem podszedł mąż i go odsunął. Zrobiłam się jak pąsowa róża. Było Mi wstyd przed nim. A on pozwolił im dokończyć dzieła i ci spuścili mi się na piersi. Po wszystkim wziął Mnie z powrotem na salę, gdyż nie chciałam iść do pensjonatu. Tam znowu się bawiłam. A ten przystojniaczek nie puszczał Mnie na krok, wymacał Mnie znowu. Jak tańczyliśmy lambadę, to podobno trzymał Mnie od tyłu za cycki i tak deptaliśmy w rytm muzyki. Mój mąż też się zaprawił drinkami, także było mu wszystko jedno. Na koniec ten przystojniaczek bzyknął Mnie w toalecie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • W drodze ze szkoly

    Kiedy uczyłam się w liceum, a było to w czwartej klasie to dojeżdzałam do niego z miejscowości odległej o 11 km.

    Najczęściej jeździłam autobusem PKS-u, ale czasami wracałam późno i wtedy jeździłam takim autobusem pośpiesznym, który zawsze był przeładowany. Ludzie chcieli się dostać do domu, więc ścisk panował niemiłosierny. Pewnego razu  stałam się ofiarą takiego ścisku. Był to ciepły późnojesienny wieczór, gdyż po szkole poszłam z koleżankami do kina. Wracałam około 20.00. Nie załapałam się na miejsce siedzące, więc stałam w ścisku w tylnej części tego autobusu. Kiedy kierowca ruszył z miejsca i wyjechał z miasta, w autobusie zrobiło się ciemno. Wtedy też poczułam jak jakieś łapsko zaczyna Mnie obmacywać. W autobusie było ciepło, więc płaszczyk miałam rozpięty. Złapał mnie za piersi i zaczął ściskać, rozpiął guziki w bluzce i wsunął rękę pod stanik, ściskał sutki, głaskał je. Ja nie mogłam się ruszyć i wstydziłam się podnieść raban – więc milczałam. Po jakiejś chwili drugą rękę wsadził mi pod spódniczkę i zaczął macać po cipce. Tam miał gorzej. Zaczął mi z suwać majtki, więc bałam się że ludzie zobaczą moje majtki na kolanach kiedy będę wychodzić, więc rozchyliłam lekko nogi 
    a ten to wyczuł więc przestał ściągać majtki, a swoim łapskiem zaczął miętolić mnie po cipsku. trwało to może z pięć minut. Autobus dojechał na miejsce, zatrzymał się na przystanku, tam zrobił się zamęt związany z wyjściem. Udało Mi się wysiąść, lecz do dzisiaj nie wiem kto tak dyskretnie Mną się zajął.
    To było przyjemne 😛 Chociaż na początku byłam zażenowana.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • Moja defloracja.

    Facet starszy ode mnie 25 lat. Byłam wówczas na obozie wędrownym (postanowiłam wcześniej, że na tym obozie stracę dziewictwo i to z zupełnie kimś obcym), zatrzymaliśmy się w schronisku młodzieżowym. Wpadłam w oko kierownikowi tego schroniska. Wieczorem zaprosił cały obóz na prelekcję o Lęborku. Wszyscy byli w piżamach, tylko ja jedna w koszuli nocnej i takiej koronkowej podomce. (zawsze byłam oryginalna i to zostało mi do dziś 😀 ) Strasznie denerwowałam tym koleżanki. Ciuchy miałam z Niemiec od ciotek, więc były inne, ładne i oryginalne) a one mi tego zazdrościły. Facet był mądry, bardzo oczytany, zaimponował mi tym. Często spoglądał na mnie, mówił do Mnie. Po tej prelekcji zostałam dłużej, gdyż miałam wiele pytań zostały ze mną jeszcze cztery koleżanki, ale te po 15 min też poszły do pokoju. Ten kierownik zaproponował Mi herbatę a Ja się zgodziłam. On poszedł robić herbatę, a Ja w tym czasie rozsunęłam podomkę, zsunęłam ramiączko lekko przezroczystej koszuli nocnej , mocno odsłaniając dekolt a tym samym piersi. Kiedy wszedł z herbatą zauważył moją zmianę, pamiętam, że powiedział tylko iż bardzo ładnie wyglądam i mogłabym być muzą dla malarzy. Postawił herbatę spytał czy chcę tego Ja skinęłam, że tak i nic nie mówiąc wziął Mnie na ręce, Ja objęłam go za szyję i Tak zaniósł mnie do swej sypialni. Tam zdjął podomkę i zsunął koszulę, zaczął całować moje piersi, ramiona, szyję. Byłam zupełnie zielona, to on prowadził grę. Rozpiął spodnie i wsadził w nie moją rękę. Pierwszy raz poczułam jak kutas się napręża, nadyma i rozsadza slipy. Zdjął spodnie, położył na plecach i włożył mi kutasa między nogi przez chwilę drażniąc nim łechtaczkę, po czym gwałtownie wbił się w moją pizdę. Ja tylko zająknęłam, chciało mi się krzyczeć ale miałam świadomość, że koleżanki i opiekunki leżą w pokojach niedaleko, więc tylko skomlałam. A on dopełnił swego doprowadzając Mnie do orgazmu. Sam spuścił się na mój nieodkryty dotąd nikomu brzuszek. I tyle z pierwszego razu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • Gangbang na urodzinach.

    Było to kilka lat temu. Mąż był wtedy za granicą. Ja sama w podróży służbowej. Zostałam wtedy zaproszona na urodziny kolegi. Po przyjściu zastałam ośmiu facetów zupełnie mi obcych. Rozpoczęli imprezkę beze mnie. Jak się pojawiłam. To zaproponowali Mi dwa karniaki. Wypiłam. Humor się poprawił. Przeszliśmy na ty, i tu kolejne kolejki z każdym tyle, że mniejsze porcje wódki. i tak do godz. 23.00. Wtedy sprowokowali Mnie abym zatańczyła na stole. Tak uczyniłam. Byłam tak wyluzowana, że było Mi wszystko jedno, pamiętam, że byłam taka swobodna, wesoła i podniecona. I kiedy tak tańczyłam to jeden z nich zaproponował abym zrobiła striptiz i tak zrobiłam, oni zachęcali Mnie oklaskami a ja w rytm muzyki się rozbierałam. Później jeden z nich także się rozebrał (tzn. Ja go rozebrałam) i zaczęliśmy tak tańczyć. Wtedy inni również zaczęli się rozbierać. Stanęli w kółku i zaczęli Mnie popychać od jednego do drugiego i obmacywać. Wtedy przestało Mnie to bawić. Prosiłam, aby przestali, a oni się tylko śmiali. Ale po pewnym czasie dwóch z nich Mnie złapało i pochyliło. Pozostali zaczęli Mnie obmacywać, pieścić i całować. I wtedy było Mi wszystko jedno. Zrobiło Mi się przyjemnie. A podniecenie sięgnęło zenitu. Tak, więc poszłam na całość. Kutasy im sterczały, więc zaczęłam im je obciągać, lizać jaja. Oni zaczęli Mnie posuwać od tyłu. Rżnęli bez opamiętania jeden po drugim. Spuszczali się to w usta to w pizdę. Było extra!. Posuwali Mnie to na podłodze, to na kanapie, to na stole. Po prostu jazda bez trzymanki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • Oddana menelom

    Na jednym z tych moich regularnych spotkań moi koledzy kazali założyć mi białą sukienkę, którą sami mi przywieźli. Była jedwabna, wiązana na szyi z gołymi plecami aż do pośladków, bardzo delikatna. Do tego białe jedwabne pończochy i szpileczki i nic poza tym. W samochodzie założyli mi na głowę worek czerwony również jedwabny. Wywieźli Mnie w miejsce opuszczone a zasiedziane przez meneli. Ja w seksownej przezroczystej sukience, przez którą widać cycki i dupę, jest bardzo ciepło. Każą mi podejść bliżej. Podchodzę bliżej, musiałam ich szczuć tym swoim wyglądem, gdyż oni zaczęli rzucać w moją stronę wulgarne słowa, suko rozbierz się do końca, pokaż dziwko swe ciało, chodź kurwo bliżej to tę sukienkę z ciebie zerwiemy. Koledzy zdjęli mi worek z głowy. Podnieśli sukienkę do pasa i pokazali im moją cipkę, z której wypływają moje soki. Koledzy mówią do tych meneli, że jak dobrze odpowiedzą to mnie dostaną. Jeden mówi, że nie mył się tydzień, drugi że dwa a trzeci twierdzi że już nawet nie pamięta. Uznaję to za bardzo dobre odpowiedzi i zerwali ze mnie sukienkę popychając w ramiona śmierdzących, obleśnych meneli, którzy złapali mnie łapczywie i zaczynają dotykać po każdym zakamarku ciała swoimi brudnymi rękami. Zabierają mnie w krzaki w zacisze. Idę za nimi. Wszystko widać. Nagle rozpinają rozporki i wyciągają swoje ohydne fiuty, które tak jebią, że czuję je stojąc dwa metry od nich. Widać, że ni myli ich bardzo długo, mają ser pod napletkiem, na całej główce, każdy z nich. Moja pizda robi się mega mokra czując ten zapach, nie mogę się powstrzymać i nagle zaczynam błagać aby wsadzili mi kutasy do buzi. Moi koledzy zaś uśmiechają się słysząc jak mówię do menela błagając go o jego okropnego fiuta. Po chwili dostałam to o co prosiłam. Pierwszy kutas z serem ląduje w moich ustach… poczułam ten słono-gorzki smak. Mocny, cierpki, męski smak. Obciągaj go z pełnym zaangażowaniem. To najlepszy kutas na świecie! Czyść go! Zlizuj językiem ser, ma błyszczeć od Twojej śliny! Teraz drugi i trzeci!!!!! wszystkie mają być piękne i lśniące! Delektuj sie ich smakiem i zapachem! Tak dopingowali mi i im moi koledzy. Ku memu zdziwieniu okazało się, że wśród nich jest również karzeł i na dodatek najbardziej śmiały z nich. Podchodzi do mnie łapie za dół sukienki i podnosi ją do góry, obnażając moją wygoloną pizdę. Po chwili podchodzą inni i robią to samo. Ja próbuję się im wyrwać. Oni łapią mnie za ręce i przytrzymują, karzeł rozsuwa mi nogi i wchodzi między nie i zaczyna lizać moją pizdę, Dwóch kolejnych łapie mnie za nogi i przytrzymuje, inny zaś podchodzi do mnie od tyłu, rozwiązuje ramiączko sukienki na szyi i zdejmuje ze mnie sukienkę, łapie za piersi i pieści je. Bardzo mi się to spodobało i zaczęłam się wyrywać ale w taki sposób aby ich jeszcze bardziej podkręcić. Jedną ręka pociągał mnie za włosy i krzyczał, że od teraz jestem ich kurwą do jebania! W tej samej chwili poczułam jak pierwsza salwa nasienia wypełnia moją cipkę. Jego kutas strzela raz por aż, gorąca sperma wypełniła moją pizdę, która już za moment stała się najbardziej kurewską pizdą na świecie! Wtedy jeden z kolegów, który mnie przywiózł w to miejsce kazał zlizać cały ten brud, ser i połknąć. Rozkoszuj się ich smakiem bo to najlepsze co w życiu będziesz brać do ust! Po tych słowach żul łapie mnie za głowę i dociąga do swojego cuchnącego chuja. Patrzę mu w oczy i otwieram buzię. On podtyka mi zaśmiardłego fiuta pod nos i czeka, oddycham tą okropną wonią, a dwaj pozostali stoją obok i dotykają swoimi kutasami moich policzków zostawiając na nich swój odór. Na mej twarzy maluje się uśmiech i spełnienie. Menelski kutas jest tym co daje mi pełnię szczęścia. Kutasy meneli to teraz najczystsza część ich ciała. Jeden się kładzie Ja klęka, nad nim i nabijam się na niego cipką. Drugi zachodzi Mnie od tyłu i pakuje swojego obślinionego kutasa do tyłka, a trzeci wkłada obślizgłego fiuta do moich ust…. piękny widok… Zaczynają mnie jebać. ich chuje pracują we mnie jak tłoki dobijając do końca. Czuję ich chuć. Czuję to jak bardzo tego potrzebowali, jak bardzo byli niezaspokojeni, nikt ich nie zadowalał przez lata… teraz te cała energie pakują we mnie i rżną mnie jak bura sukę śmiejąc się przy tym i wyzywając mnie od kurew i dziwek… jesteś najniżej w hierarchii społecznej… jestem kurwą ludzi z marginesu, jestem suką meneli. Nie są wstanie długo mnie jebać, bo są za bardzo napaleni. Chwila moment i czuję pulsowanie w cipie, dupie i ustach…. przyjmuję w swoje trzy dziury menelską spermę. Wypełniają mój odbyt, pizdę i usta… Opadają bezsilni na ziemię. Śmieją się. Przechylają mnie do przodu i w bijają mi swe kutasy ponownie w moje usta, bym nie krzyczała, a ja w pierwszym odruchu je odrzucam od swoich ust sądząc, że są nieświeże a oni dalej na siłę mi je wpychają w celu wylizania ich z resztek spermy. Po chwili jednak nie mogąc oprzeć się ich natarciu przestałam się wyrywać i przyjęłam ich kutasy w swoje usta i zaczęłam je im obciągać. Ci z postawionymi przeze mnie kutasami przemieścili się do tyłu aby mnie spiąć. I ponownie ruchali bardzo mocno, zmieniając się jeden po drugim. Karzeł również mnie dosiadł. Mały ten jego kutasik ale cały czas na baczność. Zdziwił mnie tą swoją dyspozycyjnością. Było rozkosznie, bardzo przyjemnie. Kręciłam dupką, poruszałam się delikatnie to do tyłu to do przodu aby spotęgować ich i swoje doznanie. Spuszczali się w moją pizdę, ich sperma wypełniała ją po brzegi, spływając delikatnie po moich udach. Ja zlizywałam i wysysałam im spermę z kutasów. Po wszystkim poszłam naga do samochodu do moich kolegów którzy przyglądali się całemu zajściu. Koledzy wzięli sukienkę, Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy do hotelu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak