Author: admin

  • Hania i wujek Rafal, cz.1

    Hania mieszkała z rodzicami w małym mieszkanku w kamienicy. Wraz z nimi zamieszkał wujek Rafał, który budował dom w dużym mieście. Wujek rozpieszczał Hanię od urodzenia. Sam niestety nie miał szczęścia w życiu. Pierwsze dziecko zmarło wskutek choroby, na początku drugiej, oczekiwanej ciąży, żona odeszła od niego. Okazało się, że go zdradzała i dziecko będzie kochanka.

    Na szczęście Rafał nie stracił energii życiowej, po rozwodzie postanowił zmienić swoje życie i przeprowadzić się. Budowa była na ukończeniu, mała działka, mały domek. Kuchnia z salonem, dwa pokoje, łazienka, mały schowek, podjazd na auto i taras z kawałkiem trawnika z tyłu domu.

    Hania pomagała wujkowi w wykończeniu domu – zaproponował jej, że od października może zamieszkać z nim. Była na drugim roku studiów, a dojazdy na uczelnię zabierały jej sporo czasu. Teraz będzie miała 15 minut spacerem. Podczas jednego z letnich dni postanowiła pomalować “swój” pokój. Było bardzo gorąco, więc ubrana była w bieliznę i stare, krótkie dżinsowe spodenki. Rafał wrócił do domu po pracy zmęczony upałem.

    “Cześć! Ale gorąco tam dzisiaj.” rzucił na przywitanie.

    “Fakt, ale mi nie przeszkadza” odrzekła Hania.

    “Widzę, że poradziłaś sobie z upałem” – zerknął na nią.

    “A jak, trzeba sobie radzić” – uśmiechnęła się.

    “Zaraz ci pomogę, tylko daj mi chwilę” odrzekł i poszedł się przebrać.

    Wziął wałek i zaczął od sufitu, ale po chwili było zbyt gorąco i ściągnął koszulkę. Po paru minutach Hania zażartowała, że może zrobimy pokaz striptizu. Dlaczego nie, pół rolet zasłonięte aby nie wpadało dużo słońca, tak tutaj gorąco i duszno zażartował wujek. Cała spocona zrzuciła spodenki i kręciła tyłeczkiem. “No wujku, teraz twoja kolej” i lekko naciągnęła w dół jego spodenki. Trochę zakłopotany, ale zaraz i tak kończymy pomyślał Rafał. 

    Po pracy usiedli na krzesłach przy stoliku. “Czego się napijesz?” zapytał. Hania miała ochotę na zimne piwo. Była przecież dorosła, więc nic nie przeszkadzało. Usiedli naprzeciw siebie, nogi wyprostowali i odpoczywali. Hania po paru łykach nabrała odwagi i zaczęła gładzić stopą jego nogi. Drugą podkurczyła na krzesło. Widać było jej spocone majteczki. Ściągnęła ramiączka z biustonosza. “Zaraz będą pływały w miseczkach, taki gorąc”.

    Wujek zaproponował jej żeby wzięła prysznic, ale Hania nie miała na to ochoty. Zamiast tego usiadła mu na kolanach okrakiem, ściągnęła biustonosz i przytuliła do niego. “Chciałabym jeszcze bardziej się spocić” szepnęła do ucha i zaczęła pocierać sutkami o jego tors. W tym momencie jego penis zaczął szybko sztywnieć i poczuła lekki ucisk na majteczki. Uśmiechnęła się i poruszała pupą. Zaczęła go namiętnie całować. Wujek na początku za bardzo nie wiedział co ma zrobić, ale nie oponował. Całował równie mocno.

    Objął ją, wskoczyła mu na biodra i przeszedł do drugiego pokoju. Tam położył na materacu, a ona szybko ściągnęła majtki. Pocierał penisem o jej łono. Przycięte, prawie wygolone. Jej cipka robiła się wilgotna. “Proszę wejdź we mnie” szepnęła rozchylając nogi. Delikatnie nakierował członka na jej różowiutką cipkę i powoli wchodził. Poruszał delikatnie i ssał jej sutki. Uniosła ramiona w górę i zamykała oczy. Było jej cudownie, po paru minutach przygryzała swoje wargi, ścisnęła jego pupę. Wiedział, że ma wejść głębiej. Posuwał rytmicznie, a ona tłumiła swój okrzyk.

    Gdy doszła do orgazmu wyciągnął penisa, wzięła go do ręki i by doprowadzić do wytrysku. Jego penis jeszcze bardziej stwardniał i główka się powiększyła. Po paru chwilach wytrysnął na jej brzuch i piersi.

    Seks z wujkiem – tego pragnęła od dawna. Jakie to szczęście, że za niedługo zamieszka razem z nim.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Moja fantazja erotyczna…

  • Kucharka Kasia

    Kasia miała 30 lat, od dziesięciu pracowała w gastronomii. Pięć lat temu postanowiła, przyjąć ofertę pracy w prywatnym domu. Miała gotować dla dwójki osób dorosłych i jednego dziecka. Praca, jak każda inna, ale za większą stawkę. Samotnie wychowywała córkę i każdy grosz się liczył. Pracowała od 8 rano do 15, resztę czasu poświęcała córce.

    Była sobota, jedyny dzień w miesiącu, w którym miała się stawić do pracy, ponieważ żona pana domu, Krzysztofa, wyjechała na delegację. Zrobiła listę zakupów i wręczyła ją Krzysztofowi, by ten pojechał i dokupił potrzebne jej rzeczy, a sama zabrała się za przygotowanie posiłków. Uprzątnęła jeszcze zalegające w zlewie garnki i nastawiła zmywarkę, po czym zabrała się za obieranie warzyw.

    Krzysztof przyjechał po godzinie, z torbą wypchaną zakupami. Wręczył ją Kasi i wyszedł z kuchni. Kasia pochłonięta gotowaniem, nie usłyszała, że drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pomieszczenia, w którym przebywała. Krzysztof ukryty w kącie przyglądał się dziewczynie, która od pierwszego dnia pracy w jego domu bardzo go pociągała. Korzystając z okazji, że żony nie było, postanowił spełnić swoje marzenie, jakie miał od tych kilku lat.

    Podszedł cicho do Kasi i mocno ją do siebie przycisnął, tak aby poczuła jego erekcję. Wystraszona dziewczyna zaczęła się wyrywać i krzyczeć, ale mocny uchwyt Krzysztofa docisnął ją jeszcze bardziej do swojego ciała, a by stłumić krzyk dziewczyny włożył jej czysty ręcznik kuchenny do ust. Obrócił ją przodem do siebie i pogłaskał po głowie, głęboko patrząc w oczy, w których widział strach, po czym ściągnął z niej bluzkę i biustonosz. Przejechał ręką wzdłuż talii, delektując się jej aksamitną skórą. Dobrze wiedział co lubi jego żona, więc postanowił wypróbować tego na Kasi. Delikatnie zaczął całować jej szyję, raz z jednej, a raz z drugiej strony, a rękami pieścił jej piersi. Kasia jakby trochę stopniała i rozluźniła się, a przez wypchane usta słychać było ciche pojękiwanie. Krzysztof postanowił zaryzykować i uwolnić jej usta, po czym złożyć na nich długi i namiętny pocałunek, który Kasia odwzajemniła. Wiedząc, że kobieta już nie będzie krzyczeć, oderwał się od jej ust i zaczął pieścić językiem jej sutki. Kasia jęknęła z zachwytu i rozszerzyła nogi, a swoje ręce położyła na jego głowie i docisnęła ją do swoich piersi. Krzysztof zaczął gryźć ją w nabrzmiałe sutki, a ręką odchylając majteczki pieścił jej łechtaczkę. Przyszedł pierwszy spazm orgazmu, a cipka Kasi była już nad to gotowa, żeby przyjąć jego kutasa.

    Krzysztof obrócił dziewczynę, podniósł jej spódniczkę, zerwał majteczki i już nic więcej robić nie musiał. Kasia sama się wypięła i czekała na słodką rozkosz. Krzysztof wziął kutasa w rękę, nakierował na cipkę i wsunął się w nią gwałtownie. Poczuł wewnętrzną ulgę, że w końcu może poczuć ciepło cipki Kasi na swoim kutasie. Zaczął delikatnie, po czym miarowo przyspieszał. Złapał dziewczynę za biodra i mocno pchnął w nią swojego kutasa. Kasia jęknęła z rozkoszy i mocniej się wypięła. Zachęcony tym czynem Krzysztof docisnął ją jedna ręką do blatu, a drugą pieścił jej łechtaczkę, przyspieszając tempo. Zrobił jeszcze kilka głębokich pchnięć, po czym Kasia osiągnęła orgazm. Wyciągnął z niej kutasa i przyglądał się jak dziewczyna dochodzi do siebie.

    Kasia wyprostowała się i obróciła do Krzysztofa czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Krzysztof podszedł do niej, podniósł i usadził na blacie kuchennym, szeroko rozstawiając jej nogi. Pocałował w usta i ponownie zanurzył w jej szparce swojego kutasa. Tym razem nie szczędził się i zaczął od razu szybko ją posuwać. Kasia głośno jęczała i wbijała mu paznokcie w plecy. Kolejny orgazm dziewczyny przyszedł błyskawicznie, ale Krzysztof nie przestawał jej ruchać. Złapał ją za biodra i delikatnie podniósł. Korzystając z okazji Kasia sama zaczęła go ujeżdżać. Krzysztof trochę zdezorientowany sytuacją, przycisnął jej ciało do siebie i podszedł do stołu, na którym położył dziewczynę, tak aby jej pupa zwisała z blatu. Rozłożył jej ręce, złapał za nadgarstki i tak unieruchomioną ponownie zaczął posuwać. Wchodził głęboko, na chwilę się zatrzymując, po czym powoli się wysuwał, by znowu nabić gwałtownie jej cipkę na siebie. Kasi się to nie spodobało, chciała ostrego rżnięcia, takiego po którym nie będzie mogła normalnie chodzić przez tydzień. Swoje sugestie przekazała Krzysztofowi, który z ironicznym uśmiechem spełnił jej prośbę.

    Krzysztof puścił jej ręce, mocno złapał ją za biodra, lekko podniósł pośladki i zaczął swój szaleńczy pęd. Kasia czuła, że tego potrzebowała. Naśliniła swojego palca i by spotęgować nadchodzący orgazm zataczała kółeczka na łechtaczce. Poczuła skurcz w podbrzuszu, wygięła się w łuk i głośno krzyknęła dochodząc. Krzysztof nie przestawał jej posuwać, choć czuł, że i on zaraz dojdzie. Mógłby jeszcze dłużej, ale mocno zaciskająca się cipka Kasi na jego nabrzmiałym kutasie potęgowała doznania. Zwolnił trochę by jego kochanka zaczerpnęła tchu, a on uspokoił choć trochę wzburzoną krew. Przystanął na chwilę, popatrzył się na dziewczynę, która skinieniem głowy dała mu znak by skończył robotę. Chcąc, nie chcąc był już trochę wykończony, więc stwierdził, że teraz zrobi to szybko i gwałtownie. Docisnął jej biodra do swojego kutasa i zaczął szybko nacierać na nią. Poczuł, że cipka Kasi ponownie zaczyna pulsować, więc przyspieszył jeszcze trochę. Zrobił kilka szybkich ruchów i doszli w tym samym momencie. Trysnął w szparkę Kasi gorącą spermą, zalewając ją całą. Wyciągnął z niej kutasa, obrócił się i wyszedł nagi z kuchni. Kasia jeszcze chwile leżała na blacie, ubrała się, skończyła obiad i wyszła.

    Minęło półtora miesiąca od tego wydarzenia, a na teście ciążowym Kasi pojawiły się dwie kreski…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline
  • Zabawy nad morzem

    Ada ma 20 lat i jest studentką. Jest szczupła, ma długie nogi i rude, kręcone włosy. Zawsze miała powodzenie u płci przeciwnej, więc szybko przeżyła swój pierwszy raz. Miała wtedy zaledwie 15 lat, a jej partner był od niej starszy o 10 lat. Ada nie pamięta dokładnie swojej pierwszej inicjacji, ale gdzieś w głębi siebie wie, że nie było to takie bolesne przeżycie o jakim mówiła jej starsza siostra.

    Od niepamiętnego wieczora minęło już pięć lat, a Ada odbyła niezliczone stosunki i z mężczyznami i z kobietami. Bardziej podobał się jej seks z mężczyznami, ponieważ lubiła uczucie wypełnienia jej szparek. Nie miała jakiś wygórowanych preferencji, ważne było tylko to by było ostro i bez zbędnych ceregieli. Gra wstępna jej nie interesowała. Mogła obciągnąć jednemu czy drugiemu, jeżeli już była taka potrzeba, ale ona nie potrzebowała rozgrzewki. Jej cipka wiecznie była mokra, a jeżeli była taka potrzeba by jeszcze bardziej się nawilżyć, to zawsze nosiła w torebce lubrykant. Przecież po coś je stworzyli.

    Jeden wieczór Ada zapamięta do końca życia. Był sierpniowy, parny wieczór i zbierało się na burze. Razem z siostrą – Magdą, i jej chłopakiem – Maćkiem, wybrali się na dwutygodniowe wczasy nad morze. Sponsorem tego wypadu był Maciek, 28-letni, rozpuszczony przez obrzydliwie bogatych rodziców cwaniaczek. Oczko w głowie mamusi i tatusia. Ukończył liceum, poszedł na studia, które szybko rzucił i siedział nic nie robiąc, czerpiąc tylko pieniądze od rodziców. Magda była jego przeciwieństwem. Ukończyła studia z wyróżnieniem i w mig znalazła wymarzoną pracę w zawodzie. Ciężko harowała by wspomóc finansowo mamę, której od zawsze brakowało pieniędzy, by wyżywić dzieci. Ojciec zaraz po urodzeniu się Ady wyjechał niby za pieniądzem, i nigdy już nie wrócił. Wysłał papiery rozwodowe i tyle po nim było. Alimenty przesyłał bardzo rzadko, a w późniejszych czasach już w ogóle.

    Wynajęli domek. Ada miała swój pokój, a Maciek z Magdą swój. Zmęczeni plażowaniem udali się do swoich pokoi. Ada długo nie myśląc, by odprężyć swoje ciało, z walizki wyjęła wibrator, zamknęła drzwi do pokoju i oddała się cielesnym uciechom. Minęło dobrych parę minut, a sprawna zabawka nie dawała Adzie ukojenia. Orgazm nie przychodził, a sfrustrowanej dziewczynie odechciało się igraszek. Schowała zabawkę i położyła się do łóżka. Wtem usłyszała ciche pukanie do drzwi. Zaprosiła intruza do środka, nie ruszając się z łóżka. Magda weszła do pokoju i usiadła na łóżku, chwilę pogadały o jutrzejszym dniu, a po chwili w drzwiach stał Maciek, z winem w ręce. Podszedł do łózka i usiadł, dołączając się do dziewczyn. Gadali o różnych rzeczach, ale temat skręcał w stronę seksu. Okazało się, że Magda i Maciek mieli do Ady interes. Chętna i rozpalona niedawną zabawą, która nie dała jej ukojenia Ada, z chęcią przyjęła ich propozycję.

    Magda przybliżyła się do siostry i zaczęła ją nieśmiało całować. Po chwili inicjatywę przejęła Ada, która położyła siostrę na łóżku i sama rozpoczęła rozkręcać zabawę. Całując siostrę, pieściła jej piersi, głaskała i rozluźniała spiętą Magdę. Całej tej sytuacji przyglądał się zaciekawiony i lekko już podniecony Maciek. Ada przerwała swoje pieszczoty na siostrze, podeszła do walizki i wyciągnęła swojego różowego przyjaciela. Zdjęła szorty z Magdy, rozchyliła jej nogi i zaczęła lizać cipkę siostry. Smakowała podobnie jak ona, więc Ada z ochotą zlizywała jej soczki. Sprawny język dziewczyny docierał do najczulszych punktów Magdy, która wiła się z rozkoszy. Aby podkręcić jeszcze bardziej rozkosz siostry, Ada włożyła dwa palce w jej szparkę, wymacała punkt G i tak zadowalała siostrę. Magdą wstrząsnął dreszcz, po czym wytrysnęła. Wygięta w łuk Magda nie mogła złapać tchu, a język jej siostry nadal pieścił jej łechtaczkę. Spazmy orgazmu ustały, więc Ada uruchomiła wibrator na największą moc i wsadziła w cipkę siostry, pozostawiając go w niej. Maciek w tym momencie odsłonił majteczki Ady i włożył w jej szparkę trzy palce naraz. Ada jęknęła i oddała się pieszczotom, które właśnie doznawała. Obie siostry głośno jęczały prosząc o więcej. Ada złapała wibrator i zaczęła nim poruszać w cipce Magdy, zaś Maciek dostosowując ruchy do ruchów Ady, zaczął ją szybciej posuwać palcami. Były o krok od raju, którego tak bardzo pragnęły. Doszły jednocześnie, targane długimi spazmami orgazmów. Ada wyjęła wibrator z siostry, a Maciek palce z jej cipki, oblizując soczki najpierw ze swoich palców, później z cipki Ady, z wibratora oraz ze szparki swojej dziewczyny. Wymęczone dziewczyny padły na łóżko, ale to nie był koniec zabawy.

    Maciek obrócił Magdę na pozycję na pieska. Mocno wypiął jej pupę i natarł na nią swoim grubym, nabrzmiałym kutasem. Wszedł w nią gładko, ponieważ cipka jego dziewczyny była bardzo mokra, a wyciągnięty przed chwilą wibrator, rozszerzył jej wąską szparkę. Magda na ostre i mocne pchnięcie Maćka, krzyknęła, ale przerażona uczuciem zimnego, mokrego lubrykantu na jej drugiej dziurce umilkła. Ada chciała dać maksymalną rozkosz siostrze, więc nie włączając wibracji delikatnie wkładała zabawkę w ciasną, dziewiczą dupkę Magdy. Maciek przestał na chwilę posuwać dziewczynę, a Ada głębiej wpychała wibrator w dupę siostry. Magda krzyknęła z bólu, a z jej oczu poleciały łzy. Adę to nie wzruszyło. Sama przechodziła przez to, więc wiedziała, że za chwilę jej siostra przyzwyczai się do rozmiarów wibratora i sama poprosi o więcej. Przerażony stanem Magdy Maciek wyjął z niej kutasa i przyglądał się poczynaniom Ady, która nie przestawała pieprzyć drugiej dziurki siostry. Po chwili usłyszeli jęk Magdy, który dał znak Adzie, że już pora włączyć wibracje. Ustawiła na najniższą moc, tak by siostra nie doznała szoku. Spojrzała na Maćka, kiwnęła głową, a chłopak już wiedział co ma robić. Przybliżył się do Magdy i włożył w jej cipkę swojego kutasa. Pieprzył ją wolno, delikatnie, nie chcąc jej zrobić krzywdy, lecz Ada przyspieszyła swoje ruchy, włączyła większe wibracje i nie ustępliwie posuwała drugą dziurkę siostry. Magda błagała o więcej. Chciała bardziej poczuć w sobie kutasa chłopaka. Maciek dostosował tempo ruchów do ruchów Ady i teraz już ostro rżnął cipkę swojej dziewczyny. Podniecony widokiem wibratora w dupie Magdy poczuł, że zaraz dojdzie. Magda też już była bliska szczytowania. Zaciskające się coraz bardziej mięśnie cipki dziewczyny sprawiły, że Maciek doszedł, wlewając całą zawartość swojej spermy w cipkę Magdy. Magda doszła chwilę później głośno krzycząc. Opadła na łóżko próbując powstrzymać spazmy orgazmu. Kutas Maćka ponownie był gotowy do działania.

    Ada wypięła się tak samo jak przed chwilą wypięta była jej siostra. Tyle tylko, że ona wiedziała dokładnie czego chce. Wylała lubrykant na swój palec, wysmarowała nim swoją drugą dziurkę i czekając na Maćka rozluźniła mięśnie odbytu. Maciek naparł na nią powoli, ale zniecierpliwiona Ada sama mocno nadziała się na kutasa. Zdeprymowany Maciek nie czekając ani chwili przyspieszył swoje ruchy, i rżnął jej dupę. Ada wypięła się jeszcze bardziej, tak by kutas chłopaka wchodził w nią jeszcze głębiej. Maciek zachęconym tym ruchem, złapał dziewczynę mocno za biodra i jeszcze głębiej wpychał w nią swojego kutasa. Ada poczuła zbliżający się orgazm. Wygięła się w łuk i krzyknęła, po czym opadła twarzą na łóżko, ale Maciek nie przestawał jej posuwać. Przyspieszył jeszcze trochę, wbił się głęboko i na chwilę się zatrzymał, by ponownie posuwać jej dupę. Ada w końcu poczuła satysfakcję, ale potrzebowała jeszcze jednego orgazmu, by czuć się aż nadto spełnioną jak na dzisiejszy dzień. Magda podniosła się, położyła rękę na łechtaczce siostry i zaczęła o nią pocierać palcami. Ada jęknęła z rozkoszy. Wiedziała, że upragniony drugi orgazm wisi już w powietrzu. Rozluźniła wszystkie mięśnie, opróżniła głowę z myśli i oddała się ostremu dymaniu. Długo nie musiała czekać, spazm orgazmu ogarnął jej całe ciało. Czuła zaciskające się mięśnie odbytu, czuła słodki ból na łechtaczce i skurcze cipki. Maciek nie był jej dłużny. Zalał jej dupkę gorącą spermą, co spotęgowało jej doznania. Takiego orgazmu jak dzisiaj, Ada jeszcze nie miała. Spazmy trwały dobre dwie minuty nim ciało dziewczyny uspokoiło się. Maciek wyciągnął z jej dziurki kutasa, wziął swoje rzeczy i poszedł pod prysznic. Siostry popatrzyły się na siebie, uśmiechnęły się i podziękowały za wspaniały, pełen doznań wieczór. Obolałe, ale w pełni spełnione położyły się w swoich łóżkach i zasnęły. Powtórzyli to jeszcze dwa razy podczas pobytu nad morzem, a później wrócili do swoich normalnych, nie do końca poukładanych spraw.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline
  • Wakacyjny petting

    Było piękne upalne lato. Chodziłem do liceum i w lecie uwielbiałem jeździć na rowerze górskim. Okoliczne lasy przejeździłem wzdłuż i wszerz. Lubiłem odkrywać nowe ścieżki, zakamarki. Tak było i tym razem. To była mało uczęszczana trasa, gdzieś w środku krył się zaułek. Przy jeździe rowerem prawie niedostrzegalny. Ot takie wgłębienie pośród wysokich krzaków.

    Dojechawszy zsiadłem z roweru i przedarłem się przez gęstwinę. Po kilkunastu krokach pojawiła się mała przestrzeń wśród zarośli. Fajna kryjówka pomyślałem. Nawet są jakieś zakamarki.

    Podszedłem do jednego aby się wysikać, ściągam spodenki, wyjmuję penisa i… patrzę w bok, a na ziemi siedzi dziewczyna, oparta o drzewo, majtki i spodenki leżą obok, a ona paluszkiem masuje cipkę. Chyba miała wcześniej oczy zamknięte, bo w tym samym momencie gdy ją zauważyłem je otwarła. Byliśmy zaskoczeni. Ona patrzyła na mojego penisa, który momentalnie zaczął rosnąć, ja na jej piękną cipkę.

    Zastygliśmy tak chwilę, speszyła się, ale nie zakryła, nie cofnęła ręki ze swojej łechtaczki. Zapytała cichutko “mogę popatrzeć na twojego?”. Odparłem “Jeśli chcesz, mogę się przysiąść”. Kiwnęła głową i zrobiła mi miejsce. Ściągnąłem spodenki i majtki. Usiadłem naprzeciwko niej. Moja pała sterczała, jej cipka była wilgotna. “Podobam ci się? Ja jeszcze nigdy nie widziałam chłopaka nago.” powiedziała. “Tak, może się rozbierzemy?”. Nie potrzeba było chwili, chwyciła mój t-shirt, zrzuciłem buty i skarpetki. Potem podciągnąłem jej bluzeczkę wraz ze sportowym stanikiem.

    Byliśmy zupełnie nadzy. Klęczeliśmy przed sobą. Delikatnie dotknęła dłonią mojego ramienia, patrzyłem jej w oczy i przytuliłem. Poczułem jej twarde sutki, ona mojego na podbrzuszu. Powędrowała ręką na mojego penisa. Delikatnie dotykała. Usiadłem obok, pokazałem jej ruchy, a ona wzięła moją dłoń i położyła na łechtaczce robiąc koliste ruchy. Powolutku, potem szybciej. Tak się kontrolowaliśmy i zerkaliśmy na siebie. “Doprowadź mnie paluszkami” sapnęła i pomagała. Potem tylko ja jej dogadzałem, ona poruszała dłonią na moim członku w górę i w dół. Zaczęła mocno oddychać i sapać, ściskała uda, moje paluszki z ledwością je pieściły. Zaczęła mocno mnie masturbować. Czułem jak zaciska uda, w tym momencie zaczął mi pulsować i trysnąłem.

    Było nam przyjemnie. Po paru chwilach zaczęliśmy rozmowę. Tak się poznaliśmy. Ona przyjechała tutaj do babci na wakacje i nie znała nikogo. Całe szczęście, że to był początek lipca. Prawie codziennie się spotykaliśmy, często sobie wspólnie dogadzając. Szkoda tylko, że mieszka tak daleko…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niebezpieczna gra

        Dźwięk kostek lodu uderzających o szklankę od razu poprawił mi humor. Nalałem sobie whisky i usiadłem w fotelu. Kiedy oparłem głowę o oparcie moje oczy zamknęły się. Odetchnąłem głęboko starając się zapomnieć o minionym dniu. Jebana korporacja, więcej stresu niż to warte. Poluźniłem krawat od koszulki, rozpiąłem pierwsze dwa guziki aby było mi swobodniej. Za oknem było już ciemno. Warszawa budziła się do nocnego życia, a ja miałem ochotę już tylko iść spać. Upiłem swój napój ze szklanki i w tym samym momencie usłyszałem jak ktoś wchodzi do apartamentu. W końcu.. Stukot obcasów pobudził moją wyobraźnię. Co miała dzisiaj na sobie? Jak wychodziła rano to jeszcze spałem i nie zdążyłem jej się przyjrzeć. Weszła do salonu uśmiechając się do mnie niezwykle kobieco i uroczo. Miała na sobie obcisłą czarną sukienkę i białą marynarkę, którą powiesiła na oparciu krzesła. Sukienka opinała jej piękne, krągłe ciało, wąską talię i dość spore jak na swoją figurę piersi.
    -Co tak wcześnie? Wyrzucili cię z pracy? jest dopiero 20- powiedziałem w żartach uważnie ją obserwując. Podeszła do mnie i usiadła na fotelu na przeciwko mnie. Nogi miała delikatnie rozchylone. W domu czuła się bardziej swobodnie niż w swoim biurze gdzie obowiązywał ją totalny dress code.
    -Nie wkurwiaj mnie, banda idiotów. Możesz tłumaczyć sto razy a i tak nie rozumieją. -Oparła się wygodnie o fotel i zsunęła swoje czarne  szpilki. Miała czerwony lakier na paznokciach, wiedziała że kręci mnie to jak mało co. Wstałem i poszedłem do lodówki. Nalałem do kieliszka jej ulubione czerwone wino i podałem jej delikatnie rozmasowując jej kark.
    -Napij się, musisz się zrelaksować. Mam dobrą wiadomość. Podpisaliśmy kontrakt, awansowałem -uśmiechnąłem się do niej wiedząc że poprawi jej to humor. Dzięki temu będzie mogła zrezygnować z dodatkowej pracy którą na siebie brała.
    -Och, tak się cieszę! brawo- wstała żeby przytulić się do mnie. Usiadłem na swoim fotelu pociągając ją za sobą. Usiadła na mnie, i  gdy usadowiła się wygodnie spojrzała mi głęboko w oczy. Jej spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Upiła łyk wina i rozpięła mi kolejny guzik koszuli. Jej pośladki znajdowały się na wysokości mojego krocza, leżała tak, że miałem idealny widok na jej dekolt.
    -Ostatni raz poszłaś do pracy w tej sukience! Jesteś w niej zbyt seksowana- przekomarzałem się z nią, a ona odpięła mi kolejny guzik koszuli w międzyczasie pijąc wino. Mruknęła zadowolona kiedy była już całkiem rozpięta. Zaczęła opuszkami palców muskać moją klatę i brzuch. W takich chwilach nie żałowałem ilości godzin spędzonych na treningach i planowaniu diety.
    -Pan prezes cały dzień się na mnie gapił, prawie ślina mu pociekła. Wezwał mnie na rozmowę twierdząc, że to coś pilnego ale jak zwykle nie miał nic mądrego do powiedzenia. Biedny staruszek, bałam się że od tego wzwodu cała krew mu odpłynie i zemdleje..- Mówiła to swoim uwodzicielskim tonem błądząc palcami po moim torsie. Moje zęby były zaciśnięte, ten fiut gapił się na nią bez wstydu.
    -Gdybym tam był to bym go zabił- Warknąłem zaciskając dłoń na jej cudownej piersi.
    -Wiesz tak sobie pomyślałam kochanie-przerwała na chwilę całując mnie prosto w usta. O nie, wpadła na jakiś pomysł, tylko nie to..
    -Co sobie pomyślałaś?- wymruczałem
    -Że dawno się nie bawiliśmy w naszą grę… I chyba mam ochotę sobie o niej przypomnieć. -Przegryzła moją dolną wargę. Westchnąłem bo pragnąłem tego jak niczego innego, ale jednocześnie byłem pełny obaw.
    -Kochanie, wiesz że to niebezpieczne. Nie chcę zrobić ci krzywdy-Całowałem ją delikatnie po szyi, dłonią gładząc jej piersi
    -Ufam ci.. proszę..-wyszeptała błagającym tonem odchylając głowę do tyłu tak aby odsłonić mi szyję. Dawno nie była taka napalona, zauważyłem że napiera na mnie pupą ocierając się nieświadomie. Nie mogłem jej zawieść, moim obowiązkiem było zaspokojenie jej. Postanowiłem podąć to ryzyko. Dopiłem swoje whisky jednym łykiem i odstawiłem szklankę.
    -Pod jednym warunkiem-Powiedziałem najbardziej stanowczym tonem na jaki było mnie stać.-Weźmiesz go teraz do buzi najgłębiej jak tylko potrafisz, rozumiesz? –pociągnąłem ją za włosy tak by jej głowa odchyliła się do tyłu. Spojrzałem na nią przeszywająco mając nadzieje, że zrozumiała o co mi chodzi
    -Nie, ja nie biorę do buzi, tak robią kurwy-wysyczała
    -Radzę ci weź go do buzi bo pożałujesz, nie będę delikatny- Widząc że nie chodzi aby mi obciągnąć, obróciłem ją tak by leżała na brzuchu. Uderzyłem ją w pośladki nie pierdoląc się w delikatność.
    -Weźmiesz? –Uderzyłem jeszcze raz, zauważyłem że zacisnęła zęby. Znałem ją już na tyle długo żeby wiedzieć że takie uderzenie nie robi na niej większego wrażenia
    -Nie wezmę, nie umiesz nawet mnie porządnie uderzyć? Bądź mężczyzną – O kurwa. Była jeszcze bardziej napalona niż sądziłem. Mój kutas oczywiście sterczał już na baczność. Zapragnąłem zagłębić się w niej i zerżnąć tak by zapomniała jak się nazywa. Chwyciłem za krawędź jej sukienki i podciągnąłem ją do góry na jej plecy. Jej słodki tyłeczek wypięty był idealnie by przyjąć kolejne uderzenia. Oba pośladki były już zaczerwienione. Odpiąłem pasek od spodni i wyciągając go mocno złapałem ją za włosy
    -Jesteś pewna? Bo w tym momencie kończę zabawę
    -Nie obciągnę ci, nie jestem kurwą
    -A to zabawne bo takich czerwonych stringów grzeczne dziewczynki nie noszą- zdjąłem je agresywnie zsuwając je tak by miała je do połowy uda. Bez ceregieli uderzyłem ją w dupę skurzanym paskiem. Ten dźwięk podniecał mnie szaleńczo. Na jej pośladku zrobił się piękny czerwony ślad. Chyba jestem chory… Ale zapragnąłem uderzyć mocniej, oczywiście wiedziałem na ile mogę sobie pozwolić. Wypiła cała lampkę wina, byłą podniecona i napalona to skutecznie ją znieczulało. Uderzyłem jeszcze raz tym razem mocniej, drugą ręką dociskałem jej głowę do fotela nie pozwalając się jej ruszyć. Krzyknęła z bólu, a na policzku pociekła jej łza. Przez chwilę przestraszyłem się, że przesadziłem ale moje wątpliwości szybko ustąpiły kiedy powiedziała
    -Bijesz jak ciota ..-Nie dokończyła bo uderzyłem pasem jeszcze mocniej, skuliła się piszcząc. Jej nogi zaczęły drżeć, po chwili zaczęła mruczeć. Widząc że jest jej dobrze uderzyłem z taką samą siłą- Będę bił coraz mocniej dopóki go nie weźmiesz suczko- uderzyłem ponownie tym razem tak by pasek podrażnił okolicę jej słodkiej cipki. Zadrżała i zapiszczała ale wiedziałem, że pragnęła więcej. Kolejne uderzenie poniżej pośladków, zostawiło ślad na udach. Wiła się podemną ale nie pozwalałem jej zmienić pozycji. Nie mogłem wypaść z roli bo wiedziałem, że będzie zawiedziona. Uderzyłem w pośladki jeszcze mocniej, zostawiając na nich kolejny krwawy ślad. Ten widok podniecał mnie jak cholera, warknąłem podniecony, uderzając kolejny raz nie dając jej chwili na odpoczynek. Kiedy wiła się, uderzyłem ponownie jeszcze mocniej. Tym razem krzyknęła głośno wysokim tonem, zauważyłem, że ociera się swoją cipką o moje kolano. Wiem jak działają na nią takie zabawy, wyobraziłem sobie jak cudownie ma już tam mokro. Moje spodnie zrobiły się mokre w tym miejscu. Uderzyłem ją używając przy tym prawie całej siły, dźwięk rozległ się po całym apartamencie.
    -Wezmę go, daj mi go chcę twoją pałę – wyjęczała wijąc się z bólu.
    -Dobra suczka-uderzyłem ją po raz ostatni z całej siły, jej pośladki były już purpurowe. Coś czuje że jutro nie pójdzie do pracy. Zawyła z bólu, jej nogi drżały. Stanowczo zdjąłem ja z siebie tak by klęczała na podłodze. Wyjąłem swojego sterczącego już kutasa i wepchnąłem jej go do buzi. Nie pozwoliłem jej dotykać go rękami. Złapałem ją za tył głowy i zacząłem dociskać do swojego krocza tak by wzięła go całego. Nie należał do najmniejszych dlatego zachowałem przy tym ostrożność jednak tak by tego nie odczuła. Kiedy miała go całego w gardle zacząłem ją posuwać nie pierdoląc się. Kochałem ten dźwięk gdy dławiła się moim kutasem. Z jej oczu zaczęły cieknąć łzy, zrobiła się cała czerwona. Wyciągnąłem go na chwilę by mogła złapać powietrze i po chwili znowu zacząłem ją ostro dociskać. Wiedziałem, że gdy zacznę przesadzać to da mi znak. Nie wytrzymałem dłużej i spuściłem się prosto do jej gardła. Było to tak nieziemskie uczucie że jęknąłem głośno z rozkoszy- O tak…teraz wyliż go  mała –jej usta zaczęły posuwać się po nim wraz z językiem. Co ta kobieta potrafiła ze mną zrobić…
    -Szkoda, że już doszedłeś, moja cipka tak bardzo chce być zerżnięta- wymruczała oblizując mojego fiuta ze spermy
    -Jeszcze nie skończyłem- szarpnąłem ją za włosy i pociągnąłem tak by wstała. Popchnąłem ją na fotel i rozchyliłem jej nogi. Wiem że jest rozciągnięta i pozwoliłem sobie na dużo. Miała tak cudowną cipkę, poczułem jej zapach. Była mokra od soków aż ociekała. Mój kutas zaczął się robić znowu twardy. Przytrzymałem jej jedną nogę, drugą blokowałem swoim ciałem tak by nie mogła ich złożyć. Zacząłem klepać ją po cipce dość mocno a ona zaczęła się wić jak szalona. Po chwili wsunąłem w nią dwa palce. Była tam mokra jak nigdy ! Zacząłem ją ostro posuwać ręką czekając na to co kocham najbardziej. Nie musiałem długo czekać, po chwili wtrysnęła prosto na mnie, moja koszula zrobiła się mokra. Jej krzyki były muzyką dla moich uszu, nie pozwalałem jej nadal złączyć nóg. Obserwowałem jak jej cipka pulsuje, chwyciłem za pasek od spodni i uderzyłem ją ponownie w sam środek szparki ale tym razem o wiele delikatniej niż na pośladkach. Powtórzyłem kilka razy po czym podniosłem ją i oparłem o ścianę z rozwartymi nogami
    -Chcesz go ? Zerżnę cię z całej siły suko
    -Tak, proszę zrób to, jestem twoją kurwą – wyjęczała napalona na mojego kutasa. Wsadziłem go do jej szparki nie dbając o delikatność. Posuwałem ją opartą o ścianę tak że nawet nie była w stanie jęczeć. Wgryzła się w moje ramię, kiedy zacząłem rżnąć ją jeszcze głębiej. Widziałem że zaraz dojdzie, wiec zwolniłem i robiłem tylko delikatne ruchy tak by nie szczytowała jeszcze.
    -Nie przestawaj! Proszę, mocniej!
    -Jak poprosisz
    -Proszę zerżnij mnie mocniej, błagam – Uwielbiałem świntuszyć w takich chwilach, podniecało mnie to cholernie. Ponownie przyspieszyłem wracając do poprzedniego tempa. Dźwięk uderzających o siebie ciał był niesamowity. Poczułem jak jej cipka zrobiła się bardziej ciasna a po chwili zaczęły się cudowne skurcze. Wiła się w spazmach szczytując, a ja nie mogłem nacieszyć się tym widokiem. Zrobiłem kilka ostatnich pchnięć po czym odsunąłem ją od ściany i posadziłem na podłodze. Złapałem ją za włosy i przyciągnąłem do penisa. Zaczęła się nim dławić było to rozkoszne. Wiem, że to uwielbiała- wyznała mi to kiedy obawiałem się przed pierwszym razem nie chcąc zrobić jej krzywdy.  Kiedy miała go całego w buzi spoliczkowałem ją kilka razy i naplułem tak by ślina ciekła jej po brodzie.  Ponowny orgazm nadszedł szybko, tym razem wyjąłem go z jej buzi i spuściłem się prosto na jej twarz. Była zadowolona, palcami brała spermę i oblizywała je mrucząc.
    -Wyliż się cała – Posłusznie zaczęła ściągać spermę palcami  i zlizywać ją z nich. Kiedy skończyła wziąłem ją na ręce i zaniosłem pod prysznic- Dobra suczka – wymruczałem stawiając ją ostrożnie na kafelkach. 10 minut później oblewałem jej przekrwione pośladki zimną wodą wysłuchując jak się ze mną drażni w żartach, że przesadziłem. Co za kobieta…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naked. Body
  • Emil cz.2

    Kilka dni później przyszła ze szkoły i mówi:

    -Mam koleżankę a właściwie przyjaciółkę która jest dziewicą i nie tylko chce ją stracić ale też przeżyć przy tym coś wyjątkowego. Pomyślałam że ty się do tego nadajesz i mógłbyś to zrobić dobrze.

    Miło to połechtało moją męska próżność i powiedziałem OK, jeśli nie masz nic przeciw. Uważam że sobota to będzie dobry  dzień bo nie pracuję  a wy nie idziecie do szkoły więc wpadnijcie może o 16. Przyszła sobota, ogarnąłem mieszkanie, zmieniłem pościel w sypialni i ręczniki w łazience. O 16 punktualnie dzwonek u drzwi oznajmił,  przybycie moich młodych gości. Pierwsza weszła Marysia a za nią Sabinka. Jak ją zobaczyłem to pomyślałem że to dziecko. Śliczna, piegowata buzia, włosy ciemny blond upięte w dziewczęce kucyki. Jak spojrzała na mnie to od razu spłonęła rumieńcem zawstydzona i spuściła oczy.

    Marysia przedstawiła nas sobie i podałem jej rękę. Rączka malutka, drobna i dziecięca z paznokciami polakierowanymi  na zielono. Dla pewności ile ty masz lat Sabinka? Prawie 17 odpowiedziała ale mnie trudno było w to uwierzyć bo wyglądała tak dziecięco. Czego się napijecie? Spytałem. Piwa nie proponuję bo wiadomo więc może coli lub jakiegoś soczku.

    Może być cola. Przyniosłem zmrożoną z lodówki z kostkami lodu, mini Prince Polo na talerzyku. Pytałem Sabinki jak jej sprawy sercowe, czy ma chłopaka i  czy ciągle jest zdecydowana na to po co przyszła. To ostatnie pytanie było dla niej zbyt krępujące i dlatego nie odpowiedziała ale kiwnęła głową że tak. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy na bardziej neutralne tematy lecz podniecony do bólu wstałem podając jej rękę powiedziałem chodź kochanie. Marysia powiedziała że zostanie w kuchni na wypadek gdyby przyszedł Mikołaj i się nim zajmie żeby wam nie przeszkadzał. W sypialni najpierw ją delikatnie pocałowałem w usta. Pachniała jakimiś owocowymi perfumami, coś między pomarańczem a cytryną. Kiedy się wreszcie uśmiechnęła zobaczyłem garnitur ślicznych białych ząbków. Usta mięsiste i apetyczne. Zdjąłem z niej bluzeczkę i odpiąłem staniczek. Miała śliczne piersi, twarde i idealnie pasujące do dłoni. Teraz zająłem się jej spódniczka która odpięta opadła na podłogę a za nią białe w czerwone groszki figi. Ukląkłem by z bliska zobaczyć jej cipkę. To najmniejsza wagina jaka widziałem. Takie mają tylko dziewczynki a nie 17 letnie dziewice. Zadrżała kiedy językiem dotknąłem szczelinki. Chwilę ją smakowałem i po chwili wstając wziąłem za rękę i zaprowadziłem do łóżka, prosząc by się położyła. Szybko zrzuciłem z siebie ubranie i wróciłem do leżącej na plecach dziewczyny. Znowu zaczęliśmy się całować by rozpocząć wędrówkę pocałunkami po jej ciele w dół. Młode jędrne ciało dziewczyny zachęcało i wabiło by w nią wejść. Nieśmiało spoglądała na mojego członka i nawet go bojaźliwie dotknęła. Widząc to powiedziałem,

    -poznajcie się.

    Teraz ja położyłem się wsparty na poduszce a ona uklękła i ujęła w dłoń mojego kutasa. Przyglądała mu się z bliska, przesuwała napletek aż wreszcie zbliżając usta dotknęła go językiem. Wreszcie nieśmiało włożyła sama główkę do buzi. Prawdopodobnie był to jej pierwszy kontakt oralny z penisem.

    Sukcesywnie ssała go i coraz głębiej wkładała do swoich ust.

    To było niesamowicie podniecające patrząc jak ta śliczna dziewczyna robi mi lodzika. Zapragnąłem popieścić jej cipeczkę i poprosiłem by obróciła się do mnie i przybliżyła ze swoją kuciapką.  Dalej mi ssała a ja pieściłam jej gniazdko rozkoszy. Była wilgotna ale to mało powiedziane. Soczki się z niej wprost wylewały. Czułem zbyt duże podniecenie by to kontynuować toteż położyłem ją na plecach i zbliżyłem swojego kutasa do jej waginy. Czułem że drży czy to z podniecenia czy też niecierpliwości. Wsadziłem sama główkę i po chwili rozrywając jej błonę dziewiczą na strzępy wjechałem po same jaja. Wstrzymała oddech, robiła się na przemian czerwona to blada z łzami w oczach. Nie żaliła się jednak nawet jak zacząłem się w niej ruszać. Uspokoiła oddech i odniosłem wrażenie że zaczęła współpracować wychodząc moim pchnięciem naprzeciw. Była niesamowicie ciasna ale dzięki naturalnemu śluzowi pochwowemu doskonałym smarowaniem dla mojego tłoka. Wiedziałem że dochodzę i powiedziałem jej a ona że mogę skończyć w niej bo ma bezpieczne dni. Kiedy pompowałem w nią swój ładunek poczułem że i ona doszła bo skurcze pochwy na moim członku dobitnie o tym świadczyły. Było mi tak dobrze że nie wyszedłem z niej ale przeturlałem się na plecy pociągając ją na siebie . Nie wypadłem i teraz ona była na wierzchu. Patrzyła na mnie z resztkami łez na policzkach ale wyraźnie szczęśliwa i zadowolona. Pocałowała mnie raz, drugi i nasze usta zwarły się w długim miłosnym pocałunku. Poczułem jak zaczyna się ruszać na  moim kutasie. Uniosła się i siedząc na mnie jak na koniu zaczęła anglezować. Początkowy swobodny stęp przeszedł w kłus by zakończyć szalonym galopem. Wreszcie, bezsilna zatrzymała się, wygięła ciało do tylu, głęboko oddychając ponownie radowała się wyzwoleniem a ja osiągnąłem swój drugi orgazm. Tak Sabinka stała się kobietą.

    Kilka dni później zadzwoniła do mnie z pytaniem czy mogłaby wpaść. Zaskoczony, odwołałem spotkanie z klientem. Przyszła. Znowu wyglądała apetycznie i tak że znowu zapragnąłem znaleźć się między jej udami. Powiedziała że się bardzo stęskniła i znowu chciała się pokochać. Te słowa to był miód na moje potrzeby i o niczym innym nie marzyłem. Szybko się rozebraliśmy i do łóżka. Znowu zachwycałem się jej dziecięcą cipką i ślicznymi piersiątkami. Ona za to z widoczną przyjemnością robiła mi loda  z odczuwalnie większą wprawą. To było słodkie. Nim w nią wszedłem nałożyłem gumkę i delikatnie w nią wsunąłem. Znowu rozkosz w jej ciasnej szparce szybko zbliżała do finiszu.  Ona  też doszła  co łatwo było wyczuć i zauważyć.  Zmieniłem tylko gumkę i znowu ja dymałem zmieniając co chwilę pozycje. Położyłem się na plecach i ją na siebie wciągnąłem. Leżała na mnie a jej małe cycuszki rozpłaszczyły się na moim torsie. Kutas sztywny jeszcze nie w niej ale między udami lekko wystawał a ona całowała się ze mną z języczkiem. To było cudowne doznanie kiedy śliczna młoda dziewczyna tak pieści. Włożyła rękę między uda i ujmując mnie za penisa wprowadziła w siebie. Znowu byłem w niebie. Usiadła i powoli zaczynała zwiększać tempo. Zrazu wolno po czym szybciej i szybciej aż jej tempo przybrało rozmiar galopu dochodząc do punktu kiedy wygięta w łuk do tylu odbierała swoją nagrodę. Czułem jak pulsuje w środku i wtedy się spuściłem. Położyła się na mnie ciągle ze mną w sobie i szczęśliwa odpoczywała. Widziałem łzy szczęścia na jej policzkach i pocałunkami dziękowała za te chwile. Dla mnie to też była ogromna radość i rozkosz. Ostatnio dużo tego miałem bo Marysia także była cudowną młodą kochanką. Leżeliśmy zupełnie odkryci ciągle do siebie przytuleni kiedy do sypialni wszedł mój syn Mikołaj. Sabinka lekko zaskoczona sytuacją, zrobiła ruch jakby chciała się czymś przykryć ale niestety kołdra spadła na podłogę i leżąc na mnie eksponowała swoje zgrabne ciało.

    -Cześć, powiedział, jestem Mikołaj a ty?

    -Sabina.

    Odpowiedziała i podała mu rękę.

    Pochylił się nad nią i pocałował w usta. Zaskoczona mimowolnie oddała pocałunek.

    -Fajna jesteś.

    Pochwalił  i pogłaskał ją po udzie.

    -Dzięki, ty też jesteś słodki.

    -Też chciałbym się z tobą pokochać.

    -Robiłeś to już kiedyś?

    -Tak, z twoją przyjaciółką Marysią a tata pewnie nie będzie miał nic przeciw, prawda tato?

    -Jasne synu, jeśli tylko Sabinka będzie chciała to…….

    Sabina uśmiechnęła się zalotnie i wyciągnęła rękę mówiąc:

    -Chodź chłopaku do mnie tu bliżej. Wstałem i poszedłem do łazienki się ochlapać dając młodym trochę prywatności.

    Kiedy wróciłem Mikołaj właśnie leżał między jej rozłożonymi udami rytmicznie poruszając dupcią.  Fajnie to wyglądało, oboje młodzi piękni prawie dzieciaki.  Niewiele się zastanawiając wyjąłem komórkę i cyknąłem zdjęcie. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie wody bo po tych seksualnych zapasach bardzo mi się chciało pić. Przejrzałem wiadomości na komórce i obejrzałem zdjęcie jaki im zrobiłem w trakcie. Znowu mnie to podnieciło i pomyślałem o powtórce. Zajrzałem do szuflady by sprawdzić czy zostały jeszcze jakieś gumki. Były. Wziąłem jedną i wróciłem do sypialni i zobaczyłem jak dziewczyna dosiada Mikołaja. Jego członek wchodził i wychodził a jej druga dziurka kusiła swoim dziewictwem. Napaliłem się na ten pomysł.

    Szybko zdjąłem szorty i wziąłem żel KY i dotknąłem brązowego oczka Sabiny. Spojrzała na mnie lekko się uśmiechając i kiwając głową dała przyzwolenie. Włożyłem kolejno jeden a potem drugi palec do jej dupci. Kiedy obydwa wchodziły łatwo , posmarowałem kutasa i się przymierzyłem do wejścia. Było ciasno i dopiero po trzeciej próbie udało się włożyć samą główkę. Syknęła i skrzywiła się w grymasie bólu. Pojedyncza łza spłynęła po policzku ale nie protestowała i zaczęła współpracować wychodząc naprzeciw naszym pchnięciom. Tym razem przyjemność trwała znacznie dłużej bo to już trzeci raz jak w niej byłem i to w bardzo ciasnej norce ale za to bez gumki. Było przyjemnie ale jednak, wolałem cipkę. Fajny za to był widok 2 na przemian wsuwanych kutasów w młode szczupłe ciało dziewczyny. Nie widziałem za dobrze jej twarzy ale wyczuwałem rozedrganie jej ciała wyraźnie czekające na spełnienie. Jeszcze nie spuszczałem się w niej bez gumki a teraz miałem okazje i to zrobiłem. Czując to dostała to na co czekała. Wyprężyła się i zawodziła, przyjmując fale wyzwolenia jednej po drugiej. Mikołaj zadowolony przytrzymał gumkę kiedy z niego schodziła. Była pełna. Wykończona i obolała położyła się między nami. Spocona, z włosami w nieładzie przytuliła się do mojej piersi a nogę włożyła między moje. Mikołaj przytulił się do niej całując po pleckach. Głaskał  po pupie i udach. Nie minęło 10 minut jak znowu był gotowy. Nęciła go już przygotowana i nawilżona tylna norka. Wodził główką po niej i delikatnie się w niej zagłębił. Spojrzała na niego i uśmiechając się powiedziała:

    -Niewyżyty małolat nigdy nie ma dość, ale spoko, zrób to, ja też jeszcze mam ochotę.

    Wsuwał i wysuwał, a dziewczyna z zamkniętymi oczami  poddawała się tym pchnięciem z rosnąca przyjemnością.

    Ciągle leżała do mnie przytulona i czułem jak tężeje i czeka na spełnienie. Młody zaczął mocniej pracować czując zbliżający się wytrysk i kiedy nastąpił aż wypuścił głośno powietrze z ust dając do zrozumienia że skończył. Teraz naprawdę wszyscy mieliśmy dość. Wziąłem szybki prysznic a po mnie młodzi hałasując i chlapiąc po całej łazience odświeżyli się. W podkoszulku i szortach poszedłem do kuchni a jakiś czas po mnie przyszli Mikołaj i Sabinka. Chłopak miał na sobie szorty a dziewczyna tylko topik ale bez majtek tak ze widać było jej dziewczęcą waginę. Ostatnio, zrobiła się naprawdę bezwstydna by nie powiedzieć prowokująca. Siedzieliśmy przy stole, kiedy z zajęć wróciła Marysia i patrząc na nas od razu się domyśliła że już się kochaliśmy. Dłużej  patrzyła na Sabinkę i chociaż odświeżona i uczesana, domyśliła się że właśnie została dobrze wyobracana przez nas. Uśmiechając się zapytała:

    -jak się masz?

    -bardzo dobrze, odparła Sabinka rozkosznie się uśmiechając pokazując białe ząbki.

    Zajrzała do lodówki i wyjęła colę by się napić.

    Zrobili ci sandwicha?

    Zapytała Marysia. Nim zmieszana dziewczyna zaskoczyła o co pyta koleżanka, żachnęła się i odpowiedziała:

    -Nie wiedziałam że to się tak nazywa, ale tak byli we mnie obaj w jednym czasie. Początkowo było ciężko ale potem to już sama przyjemność. Sądzę że jeszcze nie raz będę chciała to powtórzyć. Na razie jednak, muszę się trochę zregenerować zwłaszcza w pupie.

    Tak, przyznała Marysia to nie łatwe, szczególnie na początku ale warto, bo nagroda jest wspaniała. Dzisiaj to na chłopaków pewnie nie ma co liczyć ale przecież jutro też jest dzień. Prawda, panowie?

    -Jasne, kwiatuszku, jesteś naszą gwiazdą i bardzo cię kochamy, odpowiedziałem całując ją w usta. Jeszcze chwilę rozmawialiśmy a Sabinka ubrała się i wróciła do domu a Marysia i ja wzięliśmy się za robienie obiadu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Wolny dzien Vi (League of Legends)

     Dzień wolny. Nie wiadomo, czy na całym świecie istnieje chociaż jedno zdanie, które brzmiałoby tak słodko. Szczególnie w pracy, która stanowiła także zagrożenie dla mojego życia, nie tylko dla psychiki. Walka z szumowinami Piltover i Zaun zawsze była rzutem monetą – kto wie, może jebany ćpun będzie miał przy sobie pistolet i piękny sobotni dzień zmieni się w tragiczny sobotni dzień dla rodziny losowego policjanta. Zwykle chodzi o przemyt beczek z chemikaliami, w razie wpadki przemytnicy grożą rozbiciem ich. Bardzo rzadko kończy się na groźbach.
     Dzięki bogu od roku pomagała nam taka… dziwna kobieta z sił specjalnych. A także jej ludzie. Nigdy jej nie widziałem, ale słyszałem niesamowite historie. Podobno zamiast nóg miała dwa ostrza, nigdy się nie uśmiechała i potrafiła trafić kluczem za kazdym razem do zamka. Z rozmachu. Była tak dobra, że na sam dźwiek jej metalowych kończyn przestępcy czasami się poddawali. To dzięki niej ostatnio poluzowało się w wydziale kryminalnym. Bywały dni, w których nikt nic nie robił, a nawet Caitlyn zaczęła się spóźniać. Właśnie dlatego szefostwo wpadło na pomysł, aby zagwarantować w te piękne, letnie dni odrobinę wolnego dla pracowników. Po pierwsze, mogli to zrobić, a po drugie, nikt nie mówił, że będzą to płatne dni wolne.
     Tak więc siedziałem, fotograf kryminalny na przymusowym urlopie, w wagonie pociągowym nad morze. Na wczasy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz w ogóle opuściłem Piltover, a za godzinę miałem opalać się nad jeziorem Befond. Niesamowita zmiana sytuacji, a to wszystko dzięki temu, że Camille wkurwiła się na nieudolność policji. Opłaciło nam się opierdalać. Niesamowite, że liczne romanse z kobietami z wydziału zaowocowały jeszcze większą ilością wolnego. Pieniądze nie były problemem, nawet ćwierć pensji pozwoliłaby przeżyć mi w podwójnym mieście. No, a skoro mówią, że mam czas wolny, to chyba powinienem dobrze go spędzić?

     Życie jest piękne. Siedzę sobie na plaży i piję chłodną wodę, a to totalnie niedoceniany napój. Dzięki bogu, że jezioro nie jest w najlepszym stanie. Masa wodorostów, a drzewa zasłaniają słońce w taki sposób, że mniej więcej co dwie godziny trzeba się przenosić dookoła jeziora. Jest tylko jeden sprawny pomost, a samo jezioro jest za małe, aby łowić w nim ryby czy pływać łodzią. Dzięki temu wszystkiemu prawie nigdy nie ma tu ludzi. Mogę sobie spokojnie poleżeć, pospać czy poczytać książkę. Akurat mam taką świetną ze sobą, opowiada o romansie jakiejś yordlowej dziewczyny z samotnym rybakiem, a autor co chwilę umieszcza zabawne żarty, co sprawia…
    – Ty tutaj? Haha, jak za dawnych lat! Siemka Dave!
    Co sprawia… co sprawia, że mój urlop okaże się potworną stratą czasu, a ja będę skazany na spędzenie czasu z moją przełożoną. Mogłem to przewidzieć, w końcu znam to miejsce dzięki temu, że jej starzy zabierali mnie tu za dzieciaka.
    – Cześć, Vi! Super cię widzieć, zdążyłem się baaardzo stęsknić od wczoraj.
    – Ale czemu ty zawsze musisz być taki smutny? Nie znamy się tylko z pracy, pajacu.
    Obróciłem się na drugi bok, aby ją zobaczyć. Szła boso, na ramieniu niosła szarą podróżną torbę, a sama ubrana byla w różowe, krótkie spodenki oraz w białą koszulę żonobijkę z dwiema dziurami na brzuchu.
    – A ty co, przyszłaś tutaj na siłownię?
    – Ehh… tylko taką koszulkę mam w domu, okej? Myślałem, że nikogo tu nie będzie.
    – Cóż, w każdym razie nie ma tu nikogo wartościowego.
    – Nie mów tak o sobie – powiedziała, uśmiechając się – jestes świetnym fotografem, no i jesteś zabawny. Czasami. Bardzo rzadko, jeżeli się nad tym zastanowić.
     Położyła swój ręcznik obok mojego i usiadła. Zwykle (przez pracę) tego nie zauważałem, ale w tej koszulce Vi wyglądała… dojrzale. Bardzo.
    – No i po co tak się na nie patrzysz? Ile ty masz lat?
    – Przepraszam, nigdy nie mam dość cycków. Chyba dopiero po sześćdziesiątce cycki zaczynają nudzić mężczyzn.
    – Po sześćdziesiątce? A wiesz może, jak mówimy z dziewczynami na starego Jeffa?
    – No, jak mówicie?
    – Obleśny, stary erotoman.
    – Zabawne. Wiesz, jak my mówimy na ciebie?
    Wyciągnęła z torby browary.
    – Chcesz? No, mów.
    Wziąłem jednego i wypiłem łyk. Zimna woda jednak nie jest tak dobra jak Harnaś.
    – Vi.
    – Też zabawnie.

     Wypiliśmy w milczeniu piwerka. Vi nie mogła wytrzymać gorąca i zdjęła swoje ubrania, pokazując swoje naprawdę gładkie i wysportowane ciało, zakryte różowym stanikiem i majtkami. Leżeliśmy obok siebie, oglądając jezioro i rozmawiając o idiotach z pracy. Vi jak zawsze zaczęła opierdalać Travisa, który według niej miał tę pracę tylko dlatego, że ruchał się z Caitlyn na boku. Oparła głowę o moje ramię, a jedną dłoń położyła na moim brzuchu. Vi po paru piwkach robiła się bardzo przylepna.
    – A ty? Chciałbyś wyruchać Caitlyn? Jak ten zjeb Travis?
    – Jak mógłbym nie chcieć? Druga najlepsza dziewczyna w całej pracy.
    Vi zachichotała, podparła brodę dłonią i spojrzała na mnie.
    – A która jest najlepsza?
    – Oczywiście, że ty. Ale to dlatego, że znam cię od lat, po prostu zdążyłem poznać twoje najlepsze strony.
    – A jakie to strony? Poza cyckami i dupą – zaśmiała się szczerze, nachylając głowę tak, aby spojrzeć mi w oczy. Byliśmy tak blisko, że mogłem poczuć jej oddech i zauważyć, że pomalowała dziś usta na fioletowo.
    – Nooo… jesteś silna. Masz fajną zbroję, czy co to tam jest – Vi niespodziewanie zachichotała – Zawsze potrafisz coś finezyjnie rozjebać. Jesteś zabawna, bardzo rzadko, z pewnością rzadziej niż ja – kolejny chichot – no i dbasz o nas.

     – A gdybyś miał spędzić noc z Caitlyn, robiłaby co tylko jej każesz, to co byś z nią robił? – zapytała, pociągając łyk z trzeciej puszki. – tylko bez planszówek, proszę.
    – Na początku… nie wiem, nie jestem w tym dobry. Całowałbym ją, od ud w górę. Potem kazałbym jej położyć się na plecach i ruchałbym ją w usta. Zawsze chciałem to zrobić.
    – No, też bym chciała to przeżyć. – powiedziała, przygryzając dolną wargę i dotykając mojej stopy swoją. Gdyby nie to, że leżałem, to mógłbym ukryć powoli podnoszącego się kutasa, a alkohol dodatkowo w tym przeszkadzał. Na szczęście nie zauważyła, więc mogłem kontynuować opowieść.
    – Złapałbym jej włosy, oparłbym ją o ścianę i wchodziłbym w nią raz za razem. Skułbym jej dłonie za plecami i ruchałbym ją do świtu. Tak w skrócie, to bym z nią robił. – dłoń Vi dotknęła mojego kutasa przez majtki, lekko go pocierając. Spojrzałem się na dziewczynę. – Vi…
    – Ciiii… kontynuuj. – mówiąc to, ściągnęła moje spodenki nie zmieniając swojej pozycji, gdy już nie dosięgała ręką, to pomogła sobie nogą, a dłonią waliła mi konia, bardzo powoli i metodycznie, w rytm fal bijących o brzeg. Nie protestowałem, to nie był nasz pierwszy raz, a w końcu miałem się wyluzować na tym urlopie. Poza tym jej ciało było… niesamowite. Płaski brzuch z delikatnymi mięśniami tworzącymi najseksowniejszy sześciopak świata, idealnie gładka skóra i długie, miękkie nogi.
     – Kazałbym jej wtedy wziąć moją pałę i walić mi konia, jednocześnie całuj… – nie zdążyłem skończyć, różowowłosa suczka przyssała się do moich ust. Złapałem jej cycek, a drugą dłonią złapałem jej włosy, odciągając ją od siebie.
    – A co wtedy? – powiedziała, głośno dysząc. Dawno nie słyszałem tak błagalnego tonu.
    – Rżnąłbym jej gardło. – mówiąc to, sprzedałem jej plaskacza, bardzo delikatnego, aby nie zepsuć klimatu. Położyła się na plecach, krzyżując dłonie pod swoimi plecami. Widać było, jak bardzo chciała być użyta, niemalże od razu otworzyła usta szeroko. Oparłem się rękami o boki jej brzucha, dociskając i uniemożliwiając jej wyciągnięcie dłoni, po czym wsunąłem fiuta do jej gardła. Po czym wysunąłem i wepchnąłem niemal po same kule, korzystając z niej jak chciałem. Była w środku bardzo wilgotna i miękka, gardło dziewczyny chętnie przytulało mojego fiuta, pulsując w rytm oddechów Vi. Jeździła językiem po całej długości, łaskocząc mnie kolczykiem, który miała na czubku języka. Po chwili zaczęła się szarpać, chcąc dać mi do zrozumienia, że nie może oddychać. Ale ja wiedziałem, że mogę sobie pozwolić na lekkie podduszanie. Puściłem jej brzuch i trzymając jej gardło przyśpieszyłem tempo. Jedną dłonią złapała mnie za jaja, lekko je masując, a drugą masowała swoją szparkę. Byłem bardzo blisko, więc wyjąłem kutasa z jej ust i podstawiłem zamiast niego swoje jaja.
    – Kazałbym jej ssać moje jaja, jednocześnie trzepiąc mi ręką. – Vi zrobiła to, o co prosiłem, bardzo mocno przysysając się do moich kul, podczas gdy przesuwała dłonią w górę i w dół fiuta. W końcu zaczęła mocno nacierać samą główkę, co razem z pracą jej języka na moich kulach ostatecznie doprowadziło mnie do orgazmu. Całą spermę złapała do ręki, by ochoczo ją zlizać, uśmiechając się do mnie. Wstała, by zdjąć majtki, po czym usiadła naprzeciw mnie.
     – No i w czym ja jestem gorsza od niej?
    – No w niczym, mówiłem, że jesteś najlepsza. Nie męczysz się zbytnio? – powiedziałem, patrząc się na rękę stymulującą jej cipę.
    – Trochę, możesz mi pomóc.
    Nachyliłem się, całując ją głęboko. Trzymałem jej różowe włosy, kontrolując długość i namiętność pocałunku. Nasze języki tańczyły ze sobą, a ja odkryłem, że dosłownie wszystko w jej ustach mnie podnieca – dotyk zębów, języka, ścianek ust. Ciepło panujące w środku, wilgoć i siła jej języka opierającego się mojemu. Puściłem ją i schyliłem się do jej dolnych warg, liżąc je w górę i w dół, jednocześnie penetrując ją palcami. Wszystko robiłem rytmicznie, lekko przyśpieszając do momentu, w którym mój chuj był gotowy do dalszej jazdy. Widząc to, odciągnęła mnie za włosy. Dyszała bardzo głęboko.
    – Teraz… moja kolej. Połóż się na plecach.
     Zrobiłem, o co mnie prosiła, a ona zaczęła lizać mojego fiuta, patrząc mi prosto w oczy. Jasne było, że jedynie chce go postawić, by zacząć go ujeżdżać. Słońce świeciło, mogłem zobaczyć błyszczący pot na gładkiej twarzy Vi, na całym jej ciele. Po chwili lizania jeszcze raz wzięła go do ust i patrząc mi się w oczy, zaczęła ssać czubek, wolną dłonią ciągnąc skórę w górę i w dół. Po chwili jednak przestała ssać.
    – Długo ci to zajmie? Chcę wreszcie sprawdzić, jak się zmieniłeś od zeszłego roku. – oznajmiła, patrząc się na mnie i uśmiechając się.
    – Spróbuj go całego połknąć, od razu stanie.
    – Ehh… przez ciebie zedrę sobie gardło – zaśmiała się. Probowała wziąć go całego, ale nie dała rady. Sugestywnie wskazała swoją głowę, co jak zrozumiałem, miało oznaczać, że mam jej pomóc. Nie zwlekając, docisnąłem jej głowę do mojego krocza, wzdychając głęboko. Po chwili już osiągnąłem erekcję, a Vi uśmiechnęła się i zaczęła się na mnie wdrapywać.
     Najpierw całowała mnie, jednocześnie masując fiuta, a po kilku sekundach lepkich pocałunków, dysząc zaczęła siadać na mnie. Pomogłem jej nabić się na chuja, a ona zaczęła mnie ujeżdżać. Na początku, jęcząc, ledwie mogła go zmieścić, ale udało mi się ją rozluźnić, gładząc jej udo i bok. No i metodycznie nabijając ją coraz głębiej. Po chwili złapałem jej twarz obiema dłońmi, wsadzając prawy kciuk do jej ust, lewą dłonią gładząc jej policzek, tylko po to, aby znowu lekko ją spoliczkować, co owocowało jej chichotem i jękami.
     Mocno uderzając, jej cipa połykała mojego kutasa. Dosłownie obciągała mi swoimi wargami, wpychając mojego fiuta do jej ciepłego i miękkiego wnętrza. Kręciła biodrami, sprawiając mi dodatkową rozkosz. Zmieniła pozycję i już nie siedziała wyprostowana, a nachylała się nade mną, coraz bliżej z każdym pchnięciem.
    – D-dobrze ci? Oh… – spytała, dysząc i patrząc się na mnie swoimi głębokimi oczami.
    – Vi, kurwa, nigdy nie było mi tak dobrze. Mogliby mi teraz wyrywać paznokcie, a nie byłbym w stanie krzyczeć. A… a ty?
    – Ahhh… Mam podobnie.
     Zbliżała się coraz bardziej, aż cała położyła się na mojej klacie. Jęczała coraz częściej i głośniej, utrzymując dalej dzikie tempo. Sam zacząłem w nią wchodzić, przyśpieszając tempo maksymalnie. Złapałem i pociągnąłem jej krótkie włosy, by móc bez przeszkód całować szyję, która była zaledwie kilka centymetrów od moich ust. Przyssałem się do jej twardej szyi, czując na ustach każdy jej jęk.
     – S-słuchaj… Ja zaraz dojdę… Nigdy tak szybko nie doszłam.

    Ja też dochodziłem. Trudno jest długo wytrzymać z taką dziewczyną, zarówno w łóżku, jak i w jej towarzystwie.
    – Ja też, ustaw się na czworaka – poleciłem jej. Wiedziałem, że “na pieska” to jej ulubiona pozycja. Szybko w nią wszedłem, trzymając ją za biodra. Niemalże nią szarpałem, wsłuchując się w jej jęki. Chwyciłem jej włosy i ciągnąłem, a moja piękna Vi wydawała z siebie jęki, których nie spodziewałbym się nawet po najdroższych Zauniańskich kurwach. Po krótkiej chwili coraz szybszego ruchania, jej całe ciało przeszły spazmy, przez które położyła się na ręczniku. Podążyłem za nią, ruchając jej leżące, bezwładne ciało, którym wstrząsał potężny orgazm.
    – Vi, dochodzę…
    – Proszę, w środku, jestem na pigułce! Ahh! – powiedziała, a ja od razu się spuściłem i opadłem na nią. Vi była całkowicie rozjebana, leżała twarzą do ręcznika z wysuniętym językiem i pustym spojrzeniem. Pocałowałem ją w kark, co obudziło ją z ekstazy i osunąłem się na bok, na mój ręcznik. Patrzyłem na nią, zakładając bokserki – nie mogłem uwierzyć, że znowu wyruchałem tę niesamowitą dziewczynę. Poszliśmy za chwilę umyć się do jeziora.

     Leżeliśmy potem jeszcze przez dwie godziny na plaży, żartując i pijąc browary, oraz rozmyślając, czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach w ogóle pije Tatrę. Albo Perłę. Powiedziała mi też, że zatrzyma mnie dla siebie. Jeżeli chce ruchać się z nią regularnie, to będę musiał ograniczyć się do niej. Cóż, to jakby ktoś powiedział, że nie mogę jeść nic poza pizzą – niby jest to jakieś ograniczenie, ale czy ktokolwiek by narzekał? No i kto wie, może kiedyś zapozna mnie z siostrą albo z samą Caitlyn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Więcek

    Nie chce mi się tego redagować, ale chyba jest dobrze. 

    Jebać Dariusa, tej postaci w grze nie powinno być.

  • Czarnulka – Ferie cz. 1

    Opowiem historie, która zaczęła się pół roku temu. Długi okres wolny od zajęć, był bardzo uciążliwy, świadomość, że czeka mnie długi okres nauki. To było okropne, pojechałem z dziewczyną na ferie do jej dziadków. Początek stycznia, zimno nie wyobrażalne: ja 17-letni, wysoki, chudy brunet i moja dziewczyna, 16-letnia, niska, wyważona blondynka. Czekając na pociąg, zaczęliśmy się macać, drążące dłonie położyłem na jej tyłeczku, ona dobierała się do mojego kutasa, całowaliśmy się. W końcu jednak pociąg się zjawił, wsiedliśmy, siedzieliśmy w przedziale 4, wagonu trzeciego. Moja dziewczyna – Felicja – nie chciała jednak się bawić, dlatego postanowiłem sam sobie ulżyć. Mówiąc, że idę do łazienki, wyszedłem z przedziału.

    Gdy szedłem zauważyłem na końcu przedziału dziewczynę czarnoskórą – podszedłem.
    – Siema – zagadałem.
    – Cześć – powiedziała z uśmiechem, podając rękę – Jestem Mazafa.
    – Jestem Szymon – odpowiedziałem – gdzie jedziesz? – zapytałem.
    – Do Krakowa, a ty? – odpowiedziała.
    – Nowy Targ – powiedziałem.
    – Podniecam Cię? – zapytała nagle.
    – Coco? Co za pytaniee? – byłem zaskoczony.
    – Stoi Ci, ten duży – w tym momencie przybliżyła się i zaczęła macać go przez spodnie.
    Faktycznie, stał, a co więcej wielka góra, wystawiona na wiatr. Mazafa ma czarne afro, czarne usta, średniego wzrostu, lekka, miała pokaźne piersi i duży tyłek.

    Rozejrzałem się i wszedłem do jej przedziału, od razu zdjąłem spodnie, penis wyskoczył prosto na rękę dziewczyny, która przystąpiła do walenia. Nachalnie się z nią całowałem. Szybko chciałem zdjąć jej bluzkę, jednak rozdarłem ją na biuście, wykorzystałem to i wyjąłem jej pierś ze stanika. Zacząłem lizać sutek dziewczyny.
    – Nie ładnie – powiedziała z uśmiechem, nadal waląc ręką.
    – Przepraszam kochanie – odpowiedziałem, przerywając na chwilę swoje ssanie cycka czarnulki.
    – Cieszę się, że chcesz, żebym była twoja – po tych słowach, dziewczyna odstąpiła od mnie.
    Szybkim ruchem uklękła, nadal waląc, jednak zaczęła rozkoszować się penisem, po chwili wzięła do buzi moje jądra, nadal ruszając kutasem. Niezła z niej dupa. Wtedy zorientowałem się, że w przedziale jest druga czarnulka i ich czarnoskóry kolega. Kolega spał, a koleżanka udawała, potajemnie masowała sobie. Mazafa przestała ssać jądra i jednym ruchem wzięła do buzi mojego, aż po jaja. Jakim cudem wzięła dwadzieścia dwa centymetry na raz, tego nie wiem. Obciągała bardzo szybko, wpychając sobie do buzi i wypychając, wspomagając ręką. Po kilku minutach wypuściłem falę spermy w jej gardło.
    – Następna stacja Kraków – rozbrzmiał głos kierowcy pociągu.
    – Cholera! Widzimy się kiedyś, kochanie – powiedziała oblizując się.
    Wzięła marker i na moje nodze napisała swój numer telefonu, po czym odepchnęła mnie, szykując się do wyjścia. Wróciłem do Felicji, mówiąc, że dwójka się przedłużyła.

    Nie sądziłem, że podczas ferii jeszcze wiele rzeczy może się zdążyć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hubert Szymański

    Jak się wam podoba? Powiem tyle, potem będzie tylko gorzej. 

    Jakieś sugestie? 😉 tak bardzo nie realna sytuacja, co?

  • Zepsuty zyrandol…

    Kolejna ciężka noc w pracy. Wybija 6:00 rano, i w końcu idę do domu. Jest środa a przede mną dwa dni wolnego. Wracając do domu wykonuje swój tradycyjny rytuał, czyli wejść rano do sklepu po pieczywo i inne drobne rzeczy. Po powrocie do domu zwykle jem coś na szybko, czasem też wypijam piwo na lepszy sen, czytam na szybko jakieś wiadomości, prysznic, i spać. Moja partnerka zawsze chodzi do pracy na 6:30, więc rano się nawet nie widzimy. W związku z tym że przede mną dwa dni wolnego to z niczym się specjalnie nie spieszyłem. Pokręciłem się trochę po domu, zjadłem śniadanie, ogoliłem się. A że byłem sam w domu, to mogłem na spokojnie ogolić także miejsca intymne. Wziąłem prysznic, i zanim się obejrzałem była 8:15. I nagle dzwoni dzwonek do drzwi… Mieszkam w bloku, więc skoro nikt nie dzwonił domofonem to zapewne to ktoś z lokatorów. Spoglądam przez wizjer i rzeczywiście widzę za drzwiami sąsiadkę z drugiego piętra. W pośpiechu założyłem koszulkę i dresy, bo byłem jeszcze całkiem nagi po prysznicu. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem przed nimi panią Anetę. To kobieta w wieku ok. 45 lat, niska, drobna, niecałe 160 cm wzrostu. Biust miała mały, może małą dwójkę, ale wyglądał na jędrny. Gdy ją widywałem w obcisłych spodniach to zawsze zwracałem uwagę na jej drobną i zgrabną dupcię. Była blondynką, o niebieskich oczach i blond włosach do ramion. Zwykle rozpuszczonych ale dziś spiętych w kitkę. Mimo wieku i raczej przeciętnej urody, była bardzo zadbaną kobietą. Nawet dziś gdy jest parę minut po ósmej i jest ubrana raczej w domowe ubranie ( t-shirt, luźna spódniczka przed kolana, i domowe klapki ), to jej makijaż jest nienaganny. Przywitała się i zapytała czy bym nie mógł zobaczyć co się dzieje z oświetleniem w jej pokoju. Za każdym razem kiedy je włącza to wywala jej bezpieczniki w domu. A męża nie ma, bo jest w trasie i wróci dopiero w sobotę. Jej mąż jeździł tirem po Europie w systemie 2 na 1, czyli dwa tygodnie jazdy i tydzień w domu. Powiedziałem jej że przyjdę za pięć minut tylko znajdę kontrolkę do światła i może jakiś śrubokręt. Chwile później stałem już przed jej drzwiami i nim zdążyłem zadzwonić dzwonkiem ona już je otwierała. Zaprosiła mnie do pokoju i gdy włączyłem światło… bum… Wyskoczyły bezpieczniki. No nic… Wziąłem krzesło, rozkręciłem osłony żarówek, wykręciłem jedną po drugiej. Jedna była rzeczywiście spalona, ale czy to przyczyna? Nie miałem zielonego pojęcia… Wkręciłem te żarówki które były dobre, włączam światło i… tadam… świeci. Nie mając za wiele pojęcia o elektryce naprawiłem żyrandol… 😉 Zakładając osłony na żarówki wypadł mi śrubokręt i potoczył się pod łóżko. A łóżko mieli dość duże, sypialniane, nie wiem czemu ustawione tak że oparciem i jednym bokiem dotykało ścian. I ten nieszczęsny lub szczęsny śrubokręt gdzieś tam pod to łóżko się potoczył. – Niech pan nie schodzi z krzesła to ja go znajdę… I zaczęła go szukać. Uklękła przy łóżku z jednej i z drugiej strony ale nie mogła go dosięgnąć. Weszła więc na łóżko zaczęła go sięgać od strony ściany. I właśnie wtedy tak się wypięła na tym łóżku, że podwinięta do połowy jej pośladków spódniczka ukazała mi czarne koronkowe majteczki które miała na sobie. W tym momencie mój kutas który ma niestety całe 14 cm nabrzmiał do maksimum swoich możliwości. A że pod spodniami od dresu nie miałem majtek to zrobił się z tego namiot… I mimo że jestem raczej nieśmiały i spokojny, poczułem że muszę dotknąć jej pośladków i jej cipki. Trudno… Najwyżej dostanę po ryju, będzie krzyk i awantura… Powiedziałem że już schodzę i pomogę jej szukać tego śrubokręta. – Nie trzeba, już go namierzyłam… Ale mówiąc te słowa ja już klęknąłem za nią na łóżku i trzema palcami dłoni delikatnie przeciągnąłem po jej majteczkach. Od łechtaczki aż po sam odbyt… Wzdrygnęła i znieruchomiała… A ja powtórzyłem to jeszcze raz, i jeszcze raz… I oboje byliśmy chwilę w takim bezruchu. Gdy kolejny raz przejechałem dłonią po jej cipce czułem już wilgoć na jej koronkowej bieliźnie. Raz się żyje, pomyślałem… Jedną ręką opuściłem dresy, a drugą odchyliłem na bok jej majteczki. Chyba chciała coś powiedzieć ale w tym momencie wbiłem się w nią od tyłu… Była już cholernie mokra… Wszedłem po same jaja i nie ruszając się czekałem na jej reakcje… Chwila bezruchu… Chwila ciszy… Wyciągnąłem go z jej cipki i kilka raz otarłem się nim o jej łechtaczkę. Nic nie mówiła, nie protestowała… A gdy znów w nią wszedłem głośno jęknęła… To był dla mnie znak że mogę działać, więc powoli ale zdecydowanie zacząłem ją posuwać. Oparła się rękoma o ścianę a Ja co raz to mocniej napierałem na nią od tyłu. Mocniej i szybciej, aż w końcu złapałem ją za ten upięty z włosów kucyk i zacząłem ją naprawdę mocno jebać… Dawno nie byłem tak podniecony i napalony, bo nie ukrywam, seks z moją panią był cholernie monotonny… Po krótkiej chwili ostrego seksu odpuściłem, wyszedłem z niej i cofnąłem się na brzeg łóżka. Złapałem ją za biodra, przyciągnąłem do siebie, i obróciłem ją na plecy. Nawet nie pamiętam dokładnie chwili gdy ściągnąłem z niej t-shirt i stanik. Pamiętam za to jej delikatny uśmiech na twarzy i jej mały biust który był dokładnie taki jak sobie wyobrażałem. Rzuciłem się na nią jak głodny pies. Zacząłem ją namiętnie całować i jednocześnie moje kolana rozchylały już jej uda na boki… Wbiłem w nią kutasa a ona wbiła we mnie paznokcie. Przez chwile pomyślałem czy nie zostawi mi śladów na plecach, ale po chwili stwierdziłem w myślach… „jebać to”… I zaczęliśmy się pieprzyć jak szaleni. Trwało to dość krótko, może dwie, trzy minuty gdy poczułem skurcze jej pochwy na moim kutasie, oplatające mnie z całej siły nogi, ponownie wbite we mnie paznokcie… I jej praktycznie bezgłośny krzyk… „o kurwaaa…” Tak, szczytowała… A na mnie tak to zadziałało że nawet nie próbowałem wyzwolić się z uścisku jej ud i wpompowałem w nią całą spermę którą w sobie miałem… Pięć może dziesięć minut leżeliśmy bez sił na łóżku. Mimo swojej drobnej budowy nie przeszkadzało jej że przygniatam ją swoim bezsilnym ciałem. Może dlatego że cały czas miała w sobie mojego członka… Uniosłem się po chwili i wyciągając go uwolniłem całe nasienie które w niej było, a które teraz zalewało jej pościel na łóżku. Ona nadal nic nie mówiła i w sumie byłem przez to trochę zmieszany. Wstałem z łóżka i z leżącej na komodzie paczki chusteczek higienicznych wyciągnąłem kilka i zacząłem wycierać lepkie od jej soków i mojej spermy jaja oraz członka. Ona wtedy podniosła się z łóżka i powiedziała: – Zostaw, ja to zrobię… I wycierają mi jądra chusteczkami wzięła w dłoń kutasa i oblizała z każdej strony. I to chyba nie było dobrym pomysłem, bo w kilka chwil znów mi stał z pełną mocą. Podniosłem ją z kolan, namiętnie pocałowałem, i idąc w jej kierunku sprawiłem że znów wylądowała na łóżku. Obróciłem ją na brzuch a ona tylko wyszeptała: – Boże ty znowu jesteś gotowy… Usiadłem na niej, rozchyliłem pośladki, i znów wpakowałem się w nią moim nabrzmiałym kutasem… Całowałem ją po szyi, po uszach… Trzymałem w dłoniach jej nadgarstki tak aby była czuła się bezradna… I w takiej pozycji pieprzyliśmy się przez dłuższą chwilę. Teraz już nawet nie myślałem czy ona dojedzie, po prostu ją jebałem. Gdy poczułem że dochodzę to powiedziałem że chcę aby wzięła go do buzi. Nic nie odpowiedziała… Zszedłem z niej i położyłem się obok. I przyznam się że ona bardzo mnie zaskoczyła, bo sądziłem że zacznie mi po prostu obciągać… A ona usiadła na mnie w pozycji 69… Nadstawiając mi do wylizania swoją mokrą od soków i nasienia cipkę. Zaczęła mi obciągać tak jak lubię, bez używania rąk, i nie dotykając członka zębami. Robiła to tak dobrze że nie mogłem się skupić na robieniu jej minetki… Po krótkiej chwili poczułem że zaczynam się spuszczać w jej usta, ona nawet na chwilę nie przestała go ssać… Wyssała wszystko… Nie wiem czy połknęła, bo w ramach rewanżu skupiłem się na lizaniu jej cipy, co akurat bardzo dobrze mi wychodzi. I co zaowocowało tym że po chwili poczułem skurcze jej ciała i usłyszałem głośne: – Och… Ooooch… Taaak… Znów kilka minut bezruchu… Teraz ona mnie przygniatała, co mi nie sprawiało problemu. A w dodatku miałem cały czas przed oczami jej cipkę w całej okazałości. Miała fajny paseczek włosków pozostawiony nad cipką. Szeroki na dwa centymetry i ciągnący się w górę na całą długość jej włosów łonowych. Ja jeszcze co kilka chwil przeciągałam języczkiem po jej cipce a ona wtedy mocno wzdrygała i miała skurcze. – Proszę przestań bo znów mnie najdzie ochota… A moja mama będzie tu za pół godziny… Minęły 3-4 minuty i stałem już ubrany w przedpokoju. Już nawet nie myślałem o tym żeby się wycierać… Ona okryła się tylko kocem, pocałowała mnie przed drzwiami, i powiedziała: – Tylko żeby to zostało między nami… – Nie inaczej… Odpowiedziałem i zamknąłem za sobą drzwi… W niedzielę gdy schodziłem do komórki po rower zauważyłem że mam coś w skrzynce na listy. Otworzyłem i znalazłem kopertę bez znaczka i nadawcy. Podpisaną tylko moim imieniem i nazwiskiem. Gdy ją otworzyłem zobaczyłem w środku małą karteczkę, z tekstem: „Może nie dziś, może nie jutro, może za tydzień, dwa, lub miesiąc… Ale chcę abyś jeszcze kiedyś tak mnie… :)”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alan Starsky

    Czekam na ocenę mojego opowiadania. Jeśli się spodoba będą kolejne. Pozdrawiam ludzi z fantazją. Zarówno tą do pisania jak i tą w łóżku… 🙂

  • Olga

    Jak zwykle w sobotę po południu zasiadam przed telewizorem i oglądam mecz ulubionej drużyny piłkarskiej. Wczesna wiosna, pogoda kiepska, więc nie mam wyrzutów sumienia że w tak mało aktywny sposób spędzam ten dzień. A od czasu rozstania z moją partnerką nikt przynajmniej nie truje że znów mecz oglądam. Ale nie będę sam, bo siostrzeniec napisał że nie ma co robić i jak chcę to może wpaść z piwem. Więc będzie z kim chociaż pogadać. Wypiliśmy po kilka piw, mecz się skończył, i było coś koło 21:00, kiedy zadzwonił jego telefon. Tomek, bo tak ma na imię siostrzeniec, odebrał, chwilę pogadał i się rozłączył. Powiedział że Ania, moja chrześnica wraca właśnie do domu, i że przyjdzie tutaj po niego i razem pójdą do domu. Ale powiedział że Ania pyta czy może wejść z koleżanką? Jej koleżanka Olga miała dziś u nich nocować. Zgodziłem się. W sumie mieszkanie jest posprzątane, więc nie ma wstydu jak wejdzie ktoś obcy. O ile nikogo nie przerażają puste butelki po piwie. Minęło może pół godziny i zadzwonił domofon. Domyśliłem się że to Ania, bo ona i Tomek zawsze dzwonią w charakterystyczny sposób. Po chwili były już w mieszkaniu. – Hej. To jest Olga… – Dobry wieczór… Usłyszałem z przedpokoju i po chwili w drzwiach stanęła Olga. – Hej… Odpowiedziałem… Choć mimo tego że mam 38 lat to spodziewałem się usłyszeć „cześć”. Ale chyba już jestem jednak stary… Olga jest rówieśniczką mojej chrześnicy, czyli miała jakieś 17 lat. Nawet nie wiem czy skończone czy jeszcze nie… Zdjęły kurtki, Olga zdjęła też bluzę i usiadły na kanapie. My z Tomkiem właśnie dopijaliśmy kolejne piwo gdy Ania zapytała, czy mogą sobie z Olgą wypić piwo. Spoko, nie ma problemu. Niestety nam się już piwo skończyło. Mamy swoje oznajmiła Ania i z plecaka Olgi wyciągnęła czteropak Desperados’a. Zatem każdy wziął jeszcze po piwie i jeszcze chwilę posiedzieliśmy. One rozmawiały między sobą, my z Tomkiem też. Ale miałem wtedy okazję przyjrzeć się tej Oldze. Jakieś 165 cm, bardzo szczupła, oczy szare lub niebieskie, i różowe włosy które kiedyś były blond. Bardzo charakterystyczne było to, że mimo tego że była bardzo, bardzo szczupła, to miała bardzo duże cycki. Gdy ja byłem w ich wieku to w mojej klasie cycki miały chyba tylko cztery dziewczyny, a teraz piętnastolatki mają czasem bardzo duże biusty. No ale to chyba efekt naszego „zdrowego” jedzenia… Ubrana była czarną bardzo obcisłą koszulkę na ramiączka, taką w jakiej laski chodzą na siłownię i szare legginsy. Do tego czarne adidasy, czarną bluzę którą wcześniej zdjęła, i czarną kurtkę. Mimo że była naprawdę bardzo szczupła to legginsy dobrze na niej leżały. I w sumie miała nawet niezłe kształty choć dla mnie była trochę za chuda. Odniosłem wrażenie że dziewczyny już wcześniej coś piły, bo im mniej piwa miały tym bardziej zaczynało je rozbierać. Dopiliśmy piwo i powiedziałem Tomkowi żeby zabierał je do domu, bo zaraz będę miał na głowie dwie pijane nastolatki. Ubrali się, przy okazji zabrali reklamówki z butelkami i puszkami, hej, pa, i zniknęli na klatce schodowej. Zamknąłem drzwi i poszedłem pod prysznic. A gdy wróciłem zobaczyłem na kanapie czarną bluzę Olgi. Wziąłem telefon i napisałem Tomkowi że została Olgi bluza. A on mi odpisał że właśnie odprowadzają Olgę do domu, bo ją dobrze rozebrał alkohol i nie chce aby Iwona ( mama Tomka i Ani a moja siostra ), widziała że Anka przyprowadza do domu koleżankę w takim stanie. Usiadłem jeszcze na chwilę w fotelu, przerzuciłem kilka kanałów w telewizorze… Nawet trafiłem jakiś film erotyczny, ale to ten z typu gdzie aktorzy ruchają się w majtkach. Gdy miałem się pakować do spania zadzwonił domofon. W charakterystyczny sposób, więc byłem przekonany że to Tomek. Zrzuciłem z siebie ręcznik i wciągnąłem spodenki. Po chwili dzwonek do drzwi. Otwieram, a tam stoi Olga… – Hej… Przepraszam, ale zapomniałam zabrać bluzę… – Wejdź, już ci ją daje. Ale z tego co wiem to miałaś już być w domu? – Powinnam… Ale nie weszłam do domu, bo jak by mnie ojciec zobaczył w takim stanie to by mnie chyba zabił… Pewnie by tak było pomyślałem, bo z tego co wiem to ojciec trzymał ją dość krótko. Już za te różowe włosy miała podobno grubą awanturę i zakazy… – Czy mogłabym jeszcze chwilę u ciebie posiedzieć aż trochę otrzeźwieje? W sumie trochę mnie to wkurwiło, ale pomyślałem że chociaż przed snem popatrzę na fajne cycki. Mimo tego że tylko przez ubranie. – Ok, wchodź… – Dziękuję… Odpowiedziała, zdjęła buty i weszła do pokoju. Przyniosłem jej szklankę wody z lodem bo liczyłem że coś zimnego nieco ją pobudzi. Siedzieliśmy tak może jakieś pół godziny ale efektu otrzeźwienia nie było. – Ok, masz tu ręcznik i idź weź zimny prysznic. Jak to ci nie pomoże to ja już niestety nic innego nie jestem w stanie zrobić. Wstała, bez słowa wzięła ręcznik, i zamknęła się w łazience. Słyszałem jak woda lała się tam jakieś 15 minut, i miałem nadzieje że to jej pomoże. A Ja pozbędę się z domu pijanej nastolatki. Całkiem fajnej ale pijanej… Z łazienki wyszła w samym ręczniku. Oczywiście jak to nastolatka brała zimny prysznic ale nie moczyła głowy… – Taki prysznic to ci dziewczyno nic nie da… Powiedziałem. I widziałem jak ona patrzy na moją niezbyt zadowoloną minę. – A czy ja bym mogła zostać tu do rana? Mogę spać na podłodze… – Słucham? Zapytałem i dosłownie opadły mi ręce na myśl przenocowania w domu pijanej nastolatki która zapewne jeszcze gdzieś zwymiotuje… – Proszę… Ojciec mnie zabije… Nikt się nie dowie, bo miałam nocować u Ani… – Wiem że jestem pijana, ale jeśli pozwolisz mi zostać to zrobię ci loda… Ale tylko loda i nic więcej… Zaskoczyła mnie tym zupełnie… Ale od jakiegoś czasu miałem ochotę na taką młodą dupę. Już nawet upatrzyłem sobie taką młodą dziwkę na roksie… – Ok. Ale mam warunek. I pomyślałem że nieco podpuszczę tą małolatę. Zrobisz mi loda ale na koniec chcę włożyć kutasa pomiędzy twoje cycki. I tam chcę się spuścić. – No ok… Odpowiedziała – I chcę jeszcze potem wylizać twoją młodą cipkę. – Co taka cisza? Zgadzasz się? Zapytałem po chwili ciszy… – Jeśli tak to idź do łazienki i wróć do pokoju w samej bieliźnie. A jeśli nie to się ubierz i zmykaj do domu. Odwróciła się i poszła do łazienki. Przez chwilę pomyślałem że ubierze się i wyjdzie, a ja stracę szansę na to że mi młoda dupa opierdoli gałę…Ale przecież w głowie już nie świtał mi tylko plan seksu oralnego. Ja miałem w planach ją wyruchać… Była w łazience jakieś pięć, może osiem minut… Otworzyły się drzwi od łazienki i wróciła ponownie w samym ręczniku. – Chcesz abym umalowała usta i poprawiła makijaż? W sumie nie myślałem nawet o tym. Ale skoro pyta to oznacza że zostaje. – Tak. Zrób to… Powiedziałem. I patrzyłem jak lekko chwiejnym krokiem znów wraca do łazienki. W sumie to nie wiem jak sobie z tym makijażem poradzi, ale… Nie o to teraz chodzi. Sprawdziłem czy drzwi są zamknięte, rzuciłem koc na kanapę aby było przyjemniej, i poszedłem szukać prezerwatyw. Jak na złość tylko jedna… Ale przypomniałem sobie o czymś. Szybko przewertowałem szufladę i znalazłem. Tabletka „dzień po”, którą kiedyś profilaktycznie zakupiła moja była. Czyli jest opcja awaryjna… Zdjąłem spodenki i rozsiadłem się na kanapie bawiąc moim już bardzo mocno stojącym kutasem. Otworzyły się drzwi łazienki, zgasło światło, i powoli z ciemnego przedpokoju wyłoniło się młode ciało Olgi. Widziałem w jej oczach zaskoczenie gdy zobaczyła że siedzę nago ze stojącym kutasem. – Stań przede mną. Powiedziałem. – Teraz się odwróć… – Teraz podejdź do komody, stan w rozkroku, i pochyl się mocno do przodu… Mimo tego że była bardzo szczuplutka, to miała fajną figurę. A stojąc do mnie tyłem miała przerwę między udami tuż przy samej cipce. Co zawsze bardzo mnie kręciło. Majtki miała typowo sportowe, czarne. I czarny stanik z którego jej wielkie cycki chciały wprost wyskoczyć. – Zajmiesz się najpierw mną czy ja mam zająć się Tobą? – Najpierw zrobię ci loda… Powiedziała i podeszła do mnie. Całkiem dobrze wyszedł jej ten makijaż… Wstałem… Przysunąłem ją do siebie tak aby poczuła mojego członka między udami, i namiętnie pocałowałem. Była trochę oporna, ale po chwili przelizała się ze mną jak z najlepszym kochankiem. Usiadłem na kanapie i powiedziałem jej aby uklękła przede mną, co natychmiast zrobiła. – A teraz ssij go… Nieśmiało ale powoli wzięła go w dłoń i w jej ustach zniknął cały żołądź… Lizała go chwilę, a potem przeciągnęła językiem od jaj aż po samą główkę. – Weź go całego… Powiedziałem i łapiąc ją za włosy docisnąłem jej głowę aż cały kutas zniknął w jej ustach. Nie jest zbyt duży więc dała radę. A następne głębokie ruchy wykonywała już sama. Minęło kilka minut. Widziałem już jej zmęczenie. A że miałem wobec niej jeszcze duże plany to powiedziałem aby przestała. – Wstań i zdejmij stanik. Zrobiła to. A po chwili wyskoczyły spod niego ogromne jak na jej budowę ciała cycki. Wstałem i ścisnąłem je mocno obiema dłońmi. Były twarde i sprężyste. A gdy językiem zataczałem okręgi wokół małych sutków to czułem jak robią się sztywne i rosną w moich ustach. – Połóż się i ściśnij dłońmi piersi… Zrobiła to bez słowa. A ja po chwili klęczałem nad jej płaskim brzuszkiem i mówiąc bez ogródek po prostu mocno ruchałem ją pomiędzy te wielkie cycki. Jednocześnie zacząłem ją przez majtki masować po cipce. Nie trwało to długo… Byłem tak podniecony że bardzo szybko zalałem je spermą… Wycieńczony orgazmem usiadłem na kanapie pomiędzy jej udami. Teraz gdy leżała swobodnie jej piersi opadały delikatnie na boki. A sperma powoli spływała na jej szyje i na brzuch. – Teraz moja kolej… I unosząc jej drobną dupcię ściągnąłem jej mokre z podniecenia majtki. Nie protestowała. Alkohol i cała sytuacja zrobiło swoje. Domyślałem się że mimo młodego wieku musiała się już wcześniej pieprzyć. I to zapewne nie raz… Wstałem z łóżka i powiedziałem aby stanęła pochylona w rozkroku przy komodzie, tak jak wcześniej. Jej mała cipka bosko wyglądała od tyłu. Uklęknąłem za nią, dłońmi rozchyliłem na boki pośladki, i mokrym jęzorem przeciągnąłem po jej cipce aż po sam odbyt. Raz, i drugi… A ona prężyła się jak kocica. Lizałem ją, ssałem, wkładałem palce do cipki. I patrzyłem jak się wygina z rozkoszy. – Połóż się na łóżku, tam dokończę. I teraz w pozycji leżącej lizałem tą młodą cipkę jak wariat. Zaczęła jęczeć, poczułem że ma skurcze, że dochodzi… W końcu zawyła z rozkoszy i ścisnęła moją głowę udami. Ale zaraz zwolniła uścisk, odepchnęła moją twarz od cipki, i zasłaniając ją dłońmi puściła mocną strugę moczu… Dłuższa chwila ciszy w której słyszałem tylko jak wali jej serce. Nachyliłem się nad nią i znów wymieniliśmy bardzo długi i namiętny pocałunek. – Usiądź proszę wygodnie na kanapie, powiedziała. Posłuchałem i wygodnie się oparłem o poduszki. Kutas znów nabierał pełnej mocy i stał w gotowości. Olga podniosła się, usiadła na moim brzuchu, i zapytała: – Czy ten mały blister na komodzie to jest to o czym myślę? – A o czym myślisz? Zapytałem patrząc jej w nieco mętne ale ładne oczy. Nachyliła się nad moim uchem i wyszeptała: – „day after” … I poczułem jak nabija się na mojego kutasa… – Chciałeś tego prawda? Zapytała poruszając biodrami w przód i w tył. – Wyruchał bym cię nawet jak byś spała nieprzytomna. – Wiem… I dlatego chcę to zrobić teraz. I odchylając głowę do tyłu jeszcze energicznej zaczęła mnie dosiadać. Teraz już byłem pewny że zna dobrze ten temat mimo młodego wieku. W tej pozycji była naprawdę dobra. Można powiedzieć że jak rasowa kurwa. Wiła się, jęczała już teraz bez skrępowania. A ja na zmianę miętoliłem jej cycki lub trzymałem za biodra i mocno ściskałem pośladki. Dwie może trzy minuty i poczułem że zaczynam dochodzić. Robiła to tak dobrze że nawet nie myślałem aby go z niej wyciągać. Zresztą sama przecież wie co trzeba potem zrobić z tą tabletką… Jeszcze ostatnie ruchy, i łapiąc ją za włosy i odciągając jej głowę do tyłu zacząłem zalewać wnętrze jej cipy swoją gorącą spermą… Ale ona nie przestawała i wykorzystując jego ostatnie chwile twardości również zaczęła dochodzić. Uniosła się do góry i palcami energicznie masując łechtaczkę zaczęła głośno jęczeć… Zalała mój brzuch spermą która z niej wypływała a także niekontrolowaną strużką moczu. Który znów sygnalizował jej orgazm… ……………. Otworzyłem oczy a zegar wskazywał 9:43. Leżałem sam na kanapie zawinięty w koc. Pomyślałem że trzeba wstać i zobaczyć gdzie jest Olga. Wstając zobaczyłem w jakim stanie jest kanapa… Jedna wielka plama… Ale tego akurat nie ma co żałować. Z łazienki dobiegł mnie odgłos odkręcanej wody. W przedpokoju stały buty więc zapewne Olga bierze prysznic. I to był właśnie ten dzień kiedy pierwszy raz nie żałowałem zakupu kabiny prysznicowej w rozmiarze 110… Zamek w łazience nigdy nie działał więc wszedłem do niej bez problemu. Otwierając drzwi kabiny moim oczom ukazała się bardzo drobna postać z różowymi włosami, i bardzo szczuplutką choć seksowną figurą. Odwróciła się do mnie nieco onieśmielona lecz po chwili na jej ustach pojawił się uśmiech i wyciągniętą dłonią wciągnęła mnie do kabiny. Całowaliśmy się dłuższą chwilę pod strugami lejącej się wody. Potem wzięła żel na dłonie i zaczęła rozcierać go na moim owłosionym torsie, ramionach, plecach… A na końcu zaczęła masować mojego kutasa. – Korzystaj póki tu jestem. Powiedziała i odwracając się twarzą do ściany uniosła się na palcach i wypięła swoją dupcię w taki sposób że sama się nabiła na mojego członka. Całowałem ją po szyi, ustach, uszach… Jedną dłonią masowałem jej pierś a drugą masowałem cipkę czując przy tym swojego penetrującego Olgę kutasa. Było cholernie namiętnie… Dziś wydawała się o wiele bardziej ciasna niż wczoraj. Ale dziś było inaczej. Wczoraj pikantnie a dziś zmysłowo. – Nie przestawaj proszę… Tak jest mi dobrze… I opierając dłonie o ścianę wypięła się jeszcze bardziej. Napierałem teraz szybciej a ona sama stymulowała dłonią swoją łechtaczkę. Gdy jej pochwa zaczęła pulsować zaciskać się na moim kutasie nie byłem w stanie dłużej wytrzymać. Ostatnie mocne ruchy i uczucie ciepła zalewającego wnętrze jej cipki… Całowaliśmy się jeszcze dość długo pod prysznicem, ale niestety czas ją gonił… Gdy już w pokoju założyła bieliznę poczułem ponowny przypływ energii… I gdyby nie to że musiała już iść to pewnie znów bym ją zerżnął… – Pa… Muszę już iść. Powiedziała i pocałowała mnie namiętnie. – Coś ci zostawiłam… Uśmiechnęła się i zniknęła biegnąc w dół po schodach. Zamknąłem drzwi i rozglądając się po pokoju zastanawiałem się co takiego mogła zostawić? Dwie rzeczy były oczywiste. Mój wciąż stojący kutas i kanapa zalana mieszaniną jej soków, moczu, i mojej spermy. Ale po chwili zobaczyłem na stole pusty blister po pigułce „dzień po”, który leżał na… Czarnej bluzie Olgi… 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alan Starsky

    Czekam na ocenę… 😉