— O której wraca twoja narzeczona? — Zapytał Hubert, powoli wstając z podłogi.
— Mamy jeszcze czas.
Stałem kompletnie nagi, wymęczony i drżący. Powoli zaczynało do mnie docierać, co właśnie się stało. Obcy facet zrobił mi loda w moim własnym domu! Poprawka, obcy facet zrobił mi najlepszego loda na świecie! To było cudowne i odrażające zarazem. Teraz, kiedy emocje nieco już opadły, nadeszły wyrzuty sumienia. Zdradziłem Karolinę, moją Karolinę. I to z facetem! Przecież nie jestem gejem. A przynajmniej zawsze tak myślałem. Teraz jednak nie mogłem pozbyć się ochoty, by krzyknąć do faceta w garniturze, żeby znów wsadził sobie mojego kutasa głęboko w usta.
— O siedemnastej mam kolejne spotkanie — powiedział powoli. Mimowolnie poczułem ukłucie zazdrości. Czy na tym kolejnym spotkaniu też będzie brał do ust?
Najwyraźniej moja twarz przybrała wyraz głębokiego zawodu, bo krawiec podszedł do mnie, położył rękę na barku i uśmiechnął się ciepło.
— Podobało ci się?
Nie chciałem się do tego przyznać na głos, ale tak, cholernie mi się podobało. I on o tym wiedział.
— Zwykle klienci po wszystkim czują wstręt do siebie. No i do mnie, oczywiście.
Klienci. Zawsze mówi o nich w liczbie mnogiej. Zastanawiałem się ile razy już zaproponował mężczyznom loda za zniżkę. I ile razy ci się na to godzili.
To głupie, ale nagle poczułem dziwną więź do Huberta, faceta, którego poznałem kwadrans temu. Nie chciałem się nim z nikim dzielić. To, co mi zrobił, wywróciło mój świat do góry nogami. Gdyby ktoś powiedział mi, że dam sobie obciągnąć facetowi, uznałbym go za wariata i pewnie profilaktycznie dałbym mu w mordę, ale teraz, kiedy stałem na środku salonu kompletnie nagi, nie mogłem ukryć, że mój penis znów zaczynał podrygiwać na samą myśl o tym, co się przed chwilą wydarzyło. To szaleństwo!
— Muszę przyznać, że dawno nie widziałem takiego wytrysku — szepnął mi prosto do ucha. — Narzeczona chyba zbyt często tego z tobą nie robi, co?
— Nie.
— No i ten sprzęt — powiedział spoglądając na mojego fiuta. W jego oczach pojawiły się iskierki niekłamanego podziwu. — Nie masz się czego wstydzić!
Kolejna fala podniecenia przeszyła moje ciało. Świadomość, że mój kutas robi na nim wrażenie była bardzo miła.
— Często to robisz? — Wypaliłem, nie mogąc się powstrzymać.
Hubert sprawiał wrażenie zaskoczonego tym pytaniem.
— Czy to ma znaczenie? Już więcej się przecież nie spotkamy.
Ta myśl przeraziła mnie dogłębnie, ale taka była prawda. Hubert niedługo miał na zawsze zniknąć z mojego życia. Sam nie wiem dlaczego, ale zasmuciło mnie to. Nie chciałem tego kończyć. Nie w taki sposób. Nie teraz. Krawiec obudził we mnie coś, z czego nie zdawałem sobie do tej pory sprawy. Obudził we mnie głęboko ukryte pragnienie. Pragnienie męskiego ciała.
Nie tracąc czasu na myślenie, szybkim susem doskoczyłem do Huberta, złapałem go za ramiona i przycisnąłem do siebie. Kiedy nasze języki połączyły się, poczułem jego smak. Cierpki smak pełen goryczy. Najcudowniejszy smak na świecie!
Mężczyzna wyrwał się z uścisku.
— Jeśli liczysz, że naprawdę dam ci jeszcze jakąś zniżkę to…
— Mam to w dupie — wszedłem mu w słowo i znów wepchnąłem swój język w jego usta.
Czułem na twarzy szorstki dotyk jego niedokładnie ogolonej skóry. Czułem jego zapach. Czułem jego oddech. I w tamtym momencie nie pragnąłem niczego więcej.
Staliśmy tak w gorącym uścisku dobrych kilka minut, ale w tamtej chwili czas nie miał żadnego znaczenia. Przestałem walczyć z samym sobą. Chciałem po prostu jego.
Mój mokry jeszcze od ostatniego wytrysku fiut ocierał się o nogawki jego garnituru, tworząc na szarym materiale spore plamy. Hubert wzdychał i sapał ciężko. On również pozbył się wszelkich hamulców.
Jego ręce wędrowały po całym moim ciele. Bawił się moimi włosami, głaskał szyję, szczypał naprężone sutki. Ściskał pośladki i jaja, w których znów zbierała się kolejna porcja świeżej, ciepłej spermy.
Pchnął mnie na kanapę. Zwaliliśmy się na nią nie wypuszczając się z miłosnego uścisku. Byliśmy jak splątane węże. Nasze ręce łapczywie podróżowały po naszych ciałach, badając najskrytsze zakamarki.
Znów to on oderwał się ode mnie. Tym razem, żeby pozbyć się marynarki. Hubert cisnął ją w kąt, a po chwili na marynarce wylądował krawat i koszula.
Krawiec usiadł na mnie okrakiem, tak, że mogłem podziwiać jego klatkę piersiową, którą porastał gęsty, splątany busz czarnych włosów. Moje ręce momentalnie zatopiły się w tej istnej dżungli, wyszukując w plątaninę parę różowych sutków. Ścisnąłem je między palcami, a Hubert wygiął się w pół z rozkoszy.
Mężczyzna siłował się z paskiem od spodni, a kiedy w końcu udało mu się to rozpiąć, wyszarpał go zdecydowanym ruchem i cisnął obok marynarki. Wstał i stanął przede mną, jakby chciał mi się w pełni zaprezentować. Rozsiadłem się wygodnie, w szerokim rozkroku, a mój sterczący już fiut podrygiwał radośnie.
Hubert odpiął rozporek i zsunął spodnie. Miał na sobie czarne, ciasne bokserki. W lewej nogawce jego gaci widać było spore wybrzuszenie. Na nogach miał długie garniturowe skarpety.
Gdy pozbył się bielizny, jego chuj wystrzelił, niczym już nie powstrzymywany. Był mniejszy od mojego, ale grubszy i jędrny. Jaja Huberta zwisały swobodnie, porośnięte takim samym czarnym gąszczem jak jego klata.
Przeszły mnie ciarki. Widok nagłego mężczyzny podniecił mnie jeszcze bardziej. O ile w ogóle to było możliwe.
Cały buzowałem od narastającego pragnienia. Krawiec ścisnął mocno swojego fiuta i potrząsnął nim energicznie, strząsając gęste krople przezroczystego płynu.
— Domyślam się — powiedział niespodziewanie. — Że nie miałeś nigdy w ustach kutasa?
Nie odpowiedziałem. Nie musiałem, to było oczywiste.
— Chcesz próbować? — Zapytał i nie czekając na odpowiedź podszedł bliżej.
Przysunąłem twarz do jego krocza i poczułem ostry zapach spermy. Zaciągnąłem się głęboko. W tamtej chwili to był najcudowniejszy zapach jaki w życiu czułem.
Niepewnie wyciągnąłem rękę i dotknąłem go. To było dziwne uczucie. Między palcami czułem, jak gorąca skóra chuja krawca pulsuje, tłocząc krew do różowej, soczystej żołędzi. Przytknąłem ją sobie do ust, powoli wysunąłem język i dotknąłem mokrej główki.
W tym samym momencie Hubert drgnął. Mój język wędrował po jego penisie coraz pewniej i coraz szybciej. To było cudowne uczucie. Prawie tak samo dobre, jak kiedy to on robił loda mnie. Z każdą chwilą czułem się coraz pewniej i kiedy już otwierałem usta, by zatopić w nich fiuta, stało się najgorsze.
Z początku nie wiedziałem, co się dzieje. Chrzęst zamka zdawał mi się zupełnie nieistotny, ale kiedy usłyszałem głos na korytarzu, mimowolnie odepchnąłem od siebie Huberta.
To była ona. Karolina.
— Wróciłam wcześniej! — Krzyczała z korytarza.
Hubert posłał mi przerażone spojrzenie. Kurwa mać, jak mogłem być tak nieostrożny! Nie wiedziałem, co zrobić. Wstałem z kanapy i w panice doskoczyłem do leżących w plamach spermy bokserek. Gdy próbowałem je nałożyć, do salonu weszła Karolina.
Jej oczy sprawiały wrażenie, jakby za chwilę miały wypaść z orbit. Otworzyła szeroko usta i wypuściła z rąk torebkę, która z głośnym trzaskiem wylądowała na podłodze. Nie potrafię sobie wyobrazić co wtedy czuła. Weszła do własnego salonu, w którym stało dwóch nagich facetów ze sterczącymi na baczność chujami. Nie było tu nie miejsca na wyjaśnienia. Nie było czego wyjaśniać.
Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, dziewczyna odwróciła się na pięcie i wybiegła, głośno szlochając. W tamtym momencie nienawidziłem sam siebie. Nie za to, że ją zdradziłem, ale za to, co wtedy poczułem.
Zamiast rozpaczy, poczułem ulgę.
Author: admin
-
Krawiec cz.2
Pika Chuks -
Facet mojej matki
Gdy tylko otwieram drzwi wejściowe, uderza mnie silny zapach piwa i odgrzewanej pizzy. No tak, Damian zapewne znów relaksuje się po pracy. Wzdycham ciężko i wchodzę do salonu. Damian leży rozpostarty na kanapie, jak zwykle w tym swoim białym t-shircie i obcisłych, poliestrowych dresach. Pochrapuje cicho.
Damian to facet mojej matki o aparycji i zachowaniu typowego dresa spod bloku. Jest postawny, szeroki w barach i obowiązkowo zupełnie łysy. Większość czasu spędza w pracy w warsztacie samochodowych, a gdy już wraca do domu albo żłopie piwo przed telewizorem, albo katuje się w piwnicy, gdzie urządził sobie prowizoryczną siłownię. Mimo mojej całkowitej niechęci do niego, nie mogę nie przyznać, że ma coś w sobie. Jego wielkie, ciemne oczy na wąskiej, jakby zdjętej spod dłuta twarzy robią wrażenie, a nieco ciemniejsza karnacja nadaje mu charakteru hiszpańskiego amanta. W gruncie rzeczy, Damian jest całkiem przystojnym facetem.
Stoję nad kanapą w bezruchu i, dziwiąc się sam sobie, przyglądam się śpiącemu facetowi mojej matki. Rękę ma założoną za głowę, dlatego mogę przyjrzeć się wyrzeźbionemu bicepsowi. Jego klata z wolna unosi się i opada, a cienki materiał koszulki podwija się przy tym, odsłaniając pokryty czarnym futrem brzuch, na którym majaczy cień zaniedbanego sześciopaka. No i jest też to, co poniżej brzucha.
Ogromne wybrzuszenie w kroku, opięte lśniącym elastycznym materiałem dresów sprawia, że nie mogę oderwać wzroku. Jestem jak zahipnotyzowany. Czuję, jak mój penis drga coraz mocniej i pęcznieje w bokserkach na ten widok, a ja, niech mnie szlag, nie marzę teraz o niczym innym, jak tylko o dotknięciu tego skarbu, który Damian ukrywa w spodniach.
Powoli zbliżam się do niego. Wiem, że ma głęboki sen, a taka okazja może się już nie powtórzyć. Serce wali mi jak młotem, kiedy ostrożnie klękam przed śpiącym facetem. Czuję teraz wyraźnie jego zapach, pociągającą mieszankę potu i piwa. Na chwilę wstrzymuję oddech i wyciągam rękę. Moje palce muskają śliski materiał spodni. Czuję maksymalne podniecenie, mój fiut sterczy już w podnieceniu, a ja mam wrażenie, że za chwilę zwariuję.
Zaciskam dłoń nieco mocniej na jego kutasie i czuję między palcami, jak pulsuje. Za chwilę będzie twardy, a ja będę miał niepowtarzalną okazję, żeby pomacać sterczącą pałę mojego ojczyma. A kto wie, przy odrobinie szczęścia może doprowadzę go do wytrysku?
Moje bokserki są już prawie zupełnie przemoczone, a penis wyślizguje się z nich do nogawki spodni, gdzie niemal natychmiast pojawia się ciemna plama od moich soków. Moja ręka zaczyna powoli masować rosnące wybrzuszenie w spodniach Damiana. Góra, dół, góra, dół. Jego fiut staje się coraz większy i twardszy… Damian wydaje z siebie głuche stęknięcie. Wiem, że jest mu dobrze.
I wtedy dzieje się najgorsze.
Nie widzę, jak Damian otwiera oczy, ale gdy jego szeroka łapa chwyta mnie za przegub, ciemnieje mi przed oczami, a serce podskakuje do gardła.
— C-co do chuja? — Pyta zachrypniętym głosem. Jeszcze nie do końca rozumie co właśnie się dzieje, ale nie ma nadziei na wyjście z tego z twarzą.
Patrzę tępo prosto w jego oczy, jakbym chciał samym spojrzeniem wszystko wytłumaczyć. Nie wiem nawet, co miałbym powiedzieć.
— Wiedziałem, że jesteś jebanym cwelem!
Odpycha mnie od siebie, upadam na podłogę. Wtedy jego wzrok zatrzymuje się na moim kroczu. Mój fiut niemal rozsadza mi spodnie. Nie miałbym szans ukryć takiego wzwodu, nie mówiąc już o coraz to większej planie przy lewej kieszeni.
— Podoba ci się to? — Pyta ostro, a ja nie odpowiadam. Jestem zbyt przerażony. — No, kurwa, pytam o coś, celu?!
Kiwam głową, bo i tak nic więcej nie mogę zrobić.
Damian chwyta się za krocze i ściska je mocno, unosząc głowę i jęcząc przeciągle. Z początku nie wiem co się dzieje, ale gdy podchodzi do mnie, chwyta mnie za włosy i ciągnie w górę, tak, żebym znalazł się na wysokości jego fiuta, zaczynam przeczuwać co będzie dalej. I nie mylę się.
Mężczyzna jednym zdecydowanym ruchem pozbywa się spodni i bokserek, a jego sterczącym kutas wystrzeliwuje w powietrze, uderzając mnie w twarz. Jest naprawdę wielki, ma może ze dwadzieścia centymetrów. Tuż pod fiutem wesoło podrygują ogromne, obsiłe jaja, pokryte gąszczem czarnych kręconych włosków.
— W takim razie dokończ, pedale!
Nie musi mnie do tego namawiać, sam mam wielką ochotę wziąć to cudo natury głęboko w usta.
Bez zbędnych ceregieli, połykam jego mokrą od gęstego preejakulatu żołądź i wpycham ją głęboko w gardło. Nigdy wcześniej nie ssałem fiuta i, cholera, to najcudowniejsze uczucie na świecie! Gdy jego szeroka pała penetruje moje usta, wdzierając się coraz głębiej i głębiej i brocząc ciepłymi, słonymi sokami, mam wrażenie, że cały świat rozpada się na kawałki i jedyne co ma jakiekolwiek znaczenie, to Damian i jego penis.
Ojczym wygina się do tyłu, wzdycha z rozkoszy i chwyta mnie za głowę. Przyciska mnie mocno do siebie, tak, że połykam całego jego fiuta, aż po nasadę. Jego sztywne włosy wchodzą mi do nosa i oczu, a gardło rozpycha mi monstrualna pała, ale w tej chwili nie marzę o niczym innym. Zamykam oczy i robię wszystko, by tylko zadowolić Damiana.
Po kilku chwilach coś w moich ustach wybucha. Czuję napływającą falę gorącej spermy, jedną, drugą i następną. Jest tego tyle, że nie jestem w stanie wszystkiego przełknąć. Krztuszę się i wypluwam z ust jego pałę oraz sporą ilość spermy, która spada na spodnie Damiana.
Niepewnie podnoszę wzrok i widzę, jak Damian, cały czerwony, szeroko się uśmiecha.
— Kurwa, kto cię nauczył tak ciągnąć? Nawet twoja matka nie robi tego tak dobrze!
Doceniam te słowa uznania i również uśmiecham się z radości. Nie mogę uwierz w to, co właśnie się stało!
Damian, z jeszcze sterczącym penisem, nachyla się, nasuwa na siebie białe bokserki, a spodnie zdejmuje z kostek i rzuca w moją stronę. Lepki od jego spermy materiał zostawia plamy na mojej koszulce.
— Masz, zabaw się wieczorem.
Puszcza do mnie oczko.
— Aha — przypomina sobie coś. — I jakbyś kiedyś, pedale, chciał ze mną potrenować, to pytaj śmiało.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Pika Chuks -
Kapiel we troje
— Darek wpadnij do mnie wieczorem. Będzie u mnie Kamila — napisała Sandra.
— Pewnie. O której godzinie?” — odpisał.
— Dziewiętnasta będzie ok? — zaproponowała.
— Jasne. Kupię wino — napisał.
— Super, masz dobrą rękę do wybierania win. Nie mogę się doczekać ?? Wieczorem się widzimy.
— Tak, do wieczora. Pa — pożegnał się.
— Pa — zakończyła.Pojawił się na miejscu chwilę po godzinie dziewiętnastej. Było słonecznie, promienie przebijały się przez intensywnie zielone korony drzew. Czuł ich rozgrzany zapach. Lubił tę okolicę i z przyjemnością bywał u Sandry. Mieszkała na siódmym, ostatnim piętrze. Z jej tarasu, pełnego roślin, rozpościerał się kojący widok na zielony dywan drzew i zachodnie niebo.
— Cześć, Darek — powitała go w drzwiach.
— Cześć, Sandra. Wyglądasz bosko w tej sukience, jakaś nowa? — zapytał z szerokim uśmiechem, mierząc Sandrę wzrokiem.Miała na sobie zwiewną niebieską sukienkę w czarne ażurowe motyle. Była kusząco krótka. Wspaniale pasowała do jej opalonej skóry i kasztanowych włosów opadających na ponętnie sterczące piersi. Jej duże brązowe oczy błyszczały żywo. Wyglądała wspaniale. Jak zwykle.
— A ty jak zawsze, niczego nie przeoczysz.
— Nie dajesz mi żadnej szansy, żeby przeoczyć — dodał jeszcze bardziej rozbawiony.
— Kamili jeszcze nie ma. Napisała, że się spóźni.
— Naleję nam wina — powiedział, szukając korkociągu.Czuł się w mieszkaniu Sandry bardzo swobodnie. Bywał u niej co kilka tygodni. Rozmawiali o tym, co u nich słychać, co najczęściej sprowadzało się do ich doświadczeń damsko-męskich. Wymieniali się swoimi przeżyciami. I tym razem było podobnie.
— Dawno się nie widzieliśmy, jak ci się układa z Markiem? Nic o nim ostatnio nie pisałaś — zapytał Darek.
— Jesteś ciekawy? — odparła zalotnie Sandra.
— Przyjaźnimy się, interesuje mnie, czy jest ci dobrze — odpowiedział, uśmiechając się.
— Cóż, z Markiem koniec. Głupi egocentryk.
— Co się stało?
— Na początku wydawał się wspaniałym troskliwym facetem, ale później zauważyłam, że jest skoncentrowany na sobie. Chciałam wyjść na koncert, który wybrałam. Zaproponowałam, żebyśmy poszli razem, ale nie, bo on nie cierpi tego zespołu. Powiedziałam, że okej, rozumiem. Pójdę sama. Wyobraź sobie, że mu się to nie spodobało. Kolejna sytuacja: byliśmy na imprezie. Bardzo dobrze się bawiłam, w przeciwieństwie do Marka. Zaczął mnie wyciągać do domu niezadowolony. Później wypytywał, z kim i o czym rozmawiałam. Kiedy on się dobrze bawił na innej imprezie, a ja na drugi dzień rano miałam w pracy ważną telekonferencję, nie widział powodu do wcześniejszego powrotu.
— Próbowałaś z nim o tym porozmawiać? — dopytywał.
— No jasne, że tak. Próbowałam wiele razy. O moich potrzebach. O tym, że chcę mieć swoją przestrzeń. Że nie musi ze mną chodzić w miejsca, które go nie interesują, ale to nie znaczy, że ja z nich zrezygnuję. Co nie oznacza, że nie będziemy mimo to tworzyć udanej pary.
— Znam cię już długo, jesteś bardzo świadomą kobietą i doskonale artykułujesz swoje potrzeby. Jak zareagował na to Marek?
— Czułam, że rozmowy na takie tematy są dla niego niekomfortowe. Unikał ich. Szybko kończył jakimiś zdawkowymi deklaracjami i wracał do wcześniejszego zachowania — powiedziała, po czym przeciągle westchnęła.
— Cóż, nie każdy facet jest w stanie sprostać wymagającej kobiecie takiej jak ty — skomplementował Sandrę. – W takim razie dobrze, że ten związek jest już za tobą.Rozmowę przerwał dzwoniący domofon.
— To Kamila, pójdę otworzyć — rzuciła.
Delektował się zielenią roślin wypełniającą mieszkanie Sandry i zachodem słońca za oknem. W tle snuła się muzyka Tanerélle.
— Cześć, Darek — rzuciła z przedpokoju Kamila.
— Cześć, Kamila!Kamila była wysoką blondynką. Miała na sobie jasną dżinsową mini i zieloną bluzkę z dekoltem w serek, na który opadały długie proste włosy. Miała piękne pełne usta pomalowane hipnotyzującą czerwoną pomadką.
— Naleję ci wina — zaproponował Darek.
— Bardzo chętnie, poproszę. Miałam intensywny dzień. Wino dobrze mi zrobi — stwierdziła i uśmiechnęła się porozumiewawczo.
— Co u ciebie słychać? — zapytał Kamilę, nalewając wino.
— Nie mam na nic czasu. Kończę ważny projekt i brakuje mi doby na wszystko. Dosłownie.
— Wiedziałam, że tak masz. Dlatego wyciągnęłam cię do mnie — odpowiedziała Sandra.
— Cieszę się, że o mnie pomyślałaś, kochana. Wiesz, jak o mnie zadbać lepiej niż ja — powiedziała, po czym pogodnie się roześmiała.Rozmawiali o rozstaniu Sandry. Kamila dzieliła się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, a Darek opowiadał o swoich spostrzeżeniach z perspektywy mężczyzny. Lubił te emocjonujące rozmowy o relacjach. Każde z nich miało inne zdanie, ale zawsze kończyło się mnóstwem śmiechu i wspaniałym nastrojem. Nie wiedząc kiedy, kończyli drugą butelkę wina.
— Zróbmy sobie wspólną kąpiel przy świecach — rzuciła rozbawiona Sandra. — Kamila mówiła, że jest zmęczona. Taki relaks dobrze zrobi nam wszystkim.
— Sandra, jesteś szalona! — odparła Kamila. — Ale podoba mi się pomysł.
— Dziewczyny, obie jesteście wariatki! Ale… mi też podoba się ten pomysł.
— Przygotujemy się w łazience, a ty tutaj. Zawołamy cię, jak będziemy gotowe — kontynuowała Sandra, chwytając za rękę Kamilę i kierując się w stronę łazienki.Czuł przyjemne napięcie, zaczął się rozbierać, czekając na sygnał od dziewczyn.
— Zapraszamy — usłyszał wołanie z łazienki.
Podążał nagi spokojnym krokiem w kierunku głosu Sandry i Kamili. Łazienka była duża i również pełna roślin. Na środku stała ogromna wanna, której nie powstydziłoby się jakieś luksusowe spa. Było już późno, więc w łazience panował lekki mrok, ale dziewczyny zapaliły świece. W powietrzu unosił się zapach cedru i pomarańczy, a w tle sączyła się delikatna muzyka. Dziewczyny trzymały w dłoniach kieliszki z winem.
Stanął przed wanną. Sandra i Kamila mierzyły go wzrokiem. Jego nogi, brzuch, tors i… penisa, który, pobudzony ekscytującą sytuacją, nieco nabrzmiał.
— Wskakuj, woda jest cieplutka. Wrzuciłam do wody kulę musującą. Jest cudowna — zachęcała Sandra.
Usiadł naprzeciwko kobiet. Wędrował wzrokiem po ich twarzach, dekoltach i piersiach. Teraz mógł nasycić wzrok ich kształtami. Piersi Kamili miały dziewczęcą urodę. Były mocno sterczące z dużymi sutkami i małymi obwódkami. Cudownie delikatne. Otulał je swoim wzrokiem. Kamila to widziała i prężyła je do przodu. Zalotnie i bez skrępowania. W tym czasie Sandra obserwowała Darka, snuła się wzrokiem po jego ciele. Ocierała się swoją nogą o jego, a lewą ręką muskała udo Kamili.
— Umyjesz nasze ciała — zakomenderowała Sandra.
— Bardzo chętnie — odparł Darek.Zaczął od wyciągniętej w jego kierunku stopy Sandry. Masował ją, podążając powoli w kierunku jej ud. Masował, aż całe pokryły się pianą.
— Teraz umyjesz moje pośladki — stwierdziła.
Odwróciła się pupą w kierunku Darka i wypięła się w jego stronę. Jej pośladki były wspaniale okrągłe, pełne. Zaczął je masować okrężnymi ruchami. Tak, że rozchylał je na boki. Wsuwał dłoń. Masował jej ciepłe krocze.
— Kamila, a ty umyj moje piersi — powiedziała to, zwrócona piersiami w kierunku Kamili.
Jej krągłości kołysały się zachęcająco przed oczami towarzyszki kąpieli. Kamila objęła je i nacierała pianą. Czuła w dłoniach twarde sutki Kamili. Ścisnęła je palcami z podnieceniem. Usłyszała ciche westchnienie przyjaciółki. Darek w tym czasie podążał dłońmi po biodrach i plecach w górę i dół. Mijały kolejne zmysłowe minuty.
— Teraz wy mnie umyjcie — rzuciła Kamila.
Klęknęła, zwrócona piersiami w kierunku Darka. Wzięła jego dłoń i położyła na piersi.
— Zacznij tutaj.
Rozpoczął z zapałem swoje zadanie. Rozcierał pianę na piersiach Kamili, mocno je ściskając. Wymykały się z jego dłoni, by po chwili znów w nich się otulać. Masował jej dekolt i schodził w kierunku brzucha. Patrzyła się na niego bez skrępowania. Jej oczy błyszczały. Czuła wzbierające podniecenie i dłonie na swoim tyłku. Sandra głaskała jej pośladki delikatnie, by za chwilę je ściskać. Wsuwała dłoń między uda Kamili i czuła nabrzmiałe wargi cipki. Darek dołączył do dłoni Sandry. Dotykał palcami nabrzmiałych płatków i ściskał je delikatnie. Rozchylał. Wsuwał do jej wnętrza. Czuł jej gorący środek i słyszał głęboki, nierówny oddech Kamili.
— Darek, widzę, że twój kutas jest gotowy do mycia. Czas na zmianę. Teraz my zajmiemy się tobą — zaproponowała Sandra.
— Niczego nie przeoczysz — odpowiedział.
— Cóż, czasem nie da się przeoczyć. — Uśmiechnęła się.Darek oparł się o wannę i rozchylił szerzej nogi. Sandra śmiało rozpoczęła mycie od nabrzmiałego penisa. Chwyciła go mocno i zaczęła przesuwać, pomału w górę i dół, odsłaniając i zasłaniając głowę lingama. Drugą dłonią głaskała jego brzuch. Kamila w tym czasie delikatnie objęła rozluźnione jądra. Pieściła je czule, przesuwając dłonią w lewo i prawo. Po chwili położyła swoją dłoń na dłoni Sandry i wspólnie ściskały jeszcze twardszego fallusa. Kiedy skończyły, oblewały go ciepłą wodą.
— Usiądź na oparciu wanny — niespodziewanie zaproponowała Kamila.
Darek bez sprzeciwu uniósł się i usiadł na brzegu wanny. Kamila spojrzała w jego oczy, a później na prężącego się penisa. Zbliżyła wargi do jego twardej i nabrzmiałej głowy i zanurzyła go w swoich ustach. Ssała go mocno. Sandra głaskała jej plecy i piersi. Obserwowała z zaciekawieniem, jak jej przyjaciółka obciąga kutasa. Darek stanął w wannie. Patrzył w dół i obserwował, jak jego fallus zanurza się głęboko w gardle Kamili. Sandra znalazła miejsce dla siebie i językiem zaczęła pieścić wydepilowane jądra. Lizała je i ssała z wyczuciem.
— Weź mnie — wyszeptała Sandra do Darka. — A ty usiądź na brzegu wanny i rozchyl szeroko nogi — powiedziała do Kamili z zalotnym uśmiechem.
Kamila usiadła na wannie i szeroko rozchyliła uda, odsłaniając całą swoją joni. Ta była nabrzmiała i purpurowa. Sandra niemal natychmiast zaczęła całować gorącą kobiecość Kamili. Lizała ją całą powierzchnią języka, by za chwilę końcówką języka bawić się łechtaczką przyjaciółki. Kamila chwyciła włosy Sandry i przycisnęła ją do joni.
— Teraz, dobrze, nie przestawaj, o tak! — szeptała, wzdychając głęboko.
Darek uderzył delikatnie penisem pośladki Sandry, po czym zdecydowanie chwycił jej biodra i wbił się w jej rozluźnioną i gotową kobiecość. Jego ruchy były rytmiczne i głębokie.W tempie uderzeń poruszała się głowa jego partnerki między udami Kamili. Wzbierało w nich wszystkich intensywne pożądanie.
Patrzył na pulsującą w ekstazie Kamilę, jej drżące piersi i napięte uda. Widok jej orgazmu doprowadzał go do szaleństwa. Wydawała głośne okrzyki i jęki. To była dla niego cudowna muzyka.
Zwolnił rytm uderzeń, chciał przeciągać przyjemność i delektować się skurczami wnętrza Sandry. Czuł je wyraźnie. Chciała go wypchnąć ze swojego nabrzmiałego, gorącego wnętrza, a on napierał mocniej i mocniej. Jęczała. Wzdychała.
Wiedział, że niedługo będzie płonąć, a on będzie delektował się falami jej ciepła. Przestała panować nad swoimi ruchami. Przyśpieszał pchnięcia fallusa. Czuł fale gorących soków. Słuchał cichych jęków Sandry. Płynęły ekstatyczne chwile uniesienia.
— O boże, jak cudownie! Tego mi brakowało — szeptała wyczerpana z głową na udzie Kamili.
Wstał i z pulsującym penisem w dłoni spojrzał w oczy Kamili. Błyskawicznie zrozumiała, o co chodzi. Schyliła głowę w kierunku penisa i otworzyła usta. W chwili, kiedy Darek zanurzył fallusa, poczuła gorący i energiczny wytrysk. Usłyszała ekstazę przyjaciela Sandry. Wspaniale. Krople orgazmu Darka spływały po jej czerwonych wargach.
Wyczerpani kontynuowali ciepłą kąpiel, otoczeni delikatnym blaskiem świec.
— Dziewczyny, zmieniłem zdanie — rzucił Darek.
— Na jaki temat? — zapytała Kamila.
— Jesteście czarownicami! — Śmiał się, a one zaczęły chlapać go wodą.
— Chyba z Eastwick — dodała Sandra.
— Tak — przytaknął.
— W takim razie brakuje nam jeszcze jednej — dodała zawadiacko Kamila.
Roześmiali się wszyscy razem.
— Jest późno, zostańcie u mnie na noc — zaproponowała Sandra.
— Mnie nie musisz przekonywać — odparła natychmiast Kamila.
— I mnie też — zakończył Darek z szerokim uśmiechem.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Darek Lust -
Z pamietnika Mikolaja #1
W końcu zebrałem się w sobie, żeby zacząć pisać. Mam mnóstwo historii, które chodzą mi po głowie. Zdecydowałem więc, że z większą lub mniejszą regularnością będę Wam opisywał moje łóżkowe (dosłownie i w przenośni) przeżycia. A trochę ich już było. Nie będę ukrywał, że dosyć rozpustna ze mnie istota. Chyba nie pomylę się bardzo, gdy stwierdzę, że moim największym hobby jest obciąganie. Cóż, każdy jakieś ma. Ja ze swojego jestem dumny 🙂
Mam na imię Mikołaj, mam 22 lata. Jestem wysokim (187 cm) brunetem, z nieco przydługimi, ciemnymi włosami. Większość osób mówi mi, że już dawno powinienem pogodzić się z fryzjerem, ale mi szczerze mówiąc odpowiadała taka długość. Świetnie się ruszają, gdy ujeżdżam partnerów ;).
Na tą chwilą tyle informacji wystarczy. Gdy się ewentualnie bardziej polubimy zdradzę coś więcej. A teraz do rzeczy…
Od dłuższego czasu byłem niesamowicie napalony. Pech chciał, że nie miałem ostatnio okazji do bliższych spotkań, natłok pracy i obowiązków na uczelni sprawiał, że nie miałem możliwości szukać partnerów. Jedyną odskocznią była siłownia, na której późnym wieczorem mogłem zrzucić z siebie wszystkie myśli i po prostu się porządnie spocić. Od razu zaznaczę, nie jestem typem “pakera”, który poza siłownią świata nie widzi. Ale lubię dbać o swoje ciało. Przecież to sama przyjemność, gdy rozbierasz się przed kimś i widzisz zadowolenie na twarzy.
Biegłem właśnie kolejny kilometr na bieżni, w słuchawkach głośno grała muzyka. Byłem już konkretnie spocony. Bieżnia, na której ćwiczyłem stała tuż przy długich na całą ścianę oknach, tak więc przed sobą miałem tylko widok z zewnątrz. Mogłem, od czasu do czasu, spoglądać jedynie na odbicia ćwiczących za mną ludzi. W taki właśnie sposób go zauważyłem. Wszedł na bieżnię dwa rzędy za mną. Wydawało mi się, że nasze spojrzenia spotkały się w odbiciu szyby.
Był wysoki, mniej więcej mojego wzrostu. Bardzo umięśniony, jego koszulka opinała mięśnie. Ciemne blond włosy idealnie zgrywały się z delikatnym zarostem. Bardzo przystojny mężczyzna. Był co najmniej dziesięć lat starszy ode mnie. Mój typ.
Nasze spojrzenia wciąż się krzyżowały. W pewnym momencie, przez moje napalenie, poczułem drganie w kroczu. To był znak, że może muszę zadziałać. Wyłączyłem bieżnię, przerzuciłem ręcznik przez bark i ruszyłem w kierunku szatni. Wychodząc, rzuciłem mężczyźnie przeciągnięte spojrzenie. Teraz byłem pewny, że jest zainteresowany. Pozostawało czekać, czy pójdzie za mną.
Cholera, nie zdążyłem nawet się rozebrać, a on już stał w drzwiach szatni. Poszedłem więc, nago, pod prysznic. Nie wstydziłem się swojego ciała, zresztą w szatni było niewiele osób. Późna pora robiła swoje. Wszedłem do kabiny. Słyszałem szum wody z kilku kabin, ale wybrałem tą najbardziej ustronną. Nie zdążyłem włączyć wody gdy usłyszałem delikatne pukanie do drzwi. Uśmiechnąłem się lekko. Uchyliłem drzwi.
-Czerwone audi A6, stoi na samym końcu – mężczyzna rzucił spojrzenie na moje, już twardniejące przyrodzenie po czym chwycił mnie za chuja. Zrobił kilka szybkich ruchów i zanim odszedł, dodał – za 10 minut.
Musiałem się naprawdę bardzo powstrzymywać, żeby od razu nie zwalić konia. Byłem tak podekscytowany, że stał mi przez cały czas. Wziąłem szybki prysznic i pobiegłem wręcz się przebrać. Nigdzie go nie widziałem. Miałem nadzieję, że naprawdę będzie na mnie czekał. Ubrałem obcisły czarny dres i bluzę z kapturem. Szybkim krokiem wyszedłem z budynku i rozejrzałem się. Rzeczywiście na parkingu było niewiele samochodów, ale to czerwone audi dostrzegłem od razu. Stało, tak jak mówił, na samym końcu, tuż pod latarnią.
Podszedłem bliżej. Siedział już za kierownicą. Otworzyłem tylne drzwi i wrzuciłem swoją torbę, po czym usiadłem na przodzie na miejscu dla pasażera.
-Jestem Mikołaj – zacząłem.
-Wiktor.
Przez kilka sekund siedzieliśmy w milczeniu. Postanowiłem przejąć pałeczkę, ale w tym samym momencie Wiktor zabrał głos:
-Mam niewiele czasu, ale tak kurewsko mnie podniecasz, że nie zasnę jeśli cię dziś nie przelecę. Co ty na to?
Ponieważ byłem bardzo śmiałym chłopcem pochyliłem się i od razu zacząłem dobierać się do jego majtek. Kilkoma szybkimi ruchami wydostałem jego fiuta na zewnątrz. Był naprawdę gruby, ogolony, twardy. Nie przesadzę jeśli powiem, że do ust napłynęła mi ślina.
Pochyliłem się i wziąłem go do ust. Smakował świeżością. Zdecydowanie zdążył wziąć prysznic. Mężczyzna zaczął posapywać. Brałem go praktycznie całego. Był niesamowity. Kilka razy się zakrztusiłem. Ssałem od trzonu do samej główki. Gdy przygryzałem żołądź pomagałem sobie ręką i trzepałem mu konia. Facet sapał coraz głośniej.
-O stary, jak tak dalej pójdzie to nie dam rady cię wyruchać – wysapał – ciągniesz tak dobrze, że zaraz wystrzelę.
-O nie, tego byśmy nie chcieli – powiedziałem niewyraźnie, z jego chujem w ustach.
Possałem jeszcze chwilę, po czym zacząłem zsuwać mu spodnie. Odsunął siedzenie możliwie najdalej do tyłu, dzięki czemu spokojnie mogłem na niego usiąść.
-Masz gumki? – zapytałem, pozbywając się swoich spodni.
-Schowek przed tobą – wysapał.
Gdy już udało mi się rozerwać foliową paczuszkę, założyłem zgrabnym ruchem prezerwatywę na jego pałę.
-Ktoś tu ma wprawę – zażartował, uśmiechając się zawadiacko.
-Poczekaj aż zobaczysz jaką wprawę mam w jeździectwie – odpowiedziałem.
Rozejrzałem się tylko dookoła, czy nikogo nie ma w pobliżu, ale nie oszukujmy się – byłem na niego tak napalony, że nie przerwałbym, gdyby ktoś nas widział.
Usiadłem na niego, twarzą do jego twarzy i powolnym ruchem wsunąłem jego wielkiego fiuta w swoje ciało.
-O kurwa – sapnąłem – jesteś ogromny.
W odpowiedzi mężczyzna pchnął swoimi biodrami, wchodząc we mnie cały.
Chwilowy ból zaczynał ustępować miejsca rozkoszy. Zacząłem skakać na nim, początkowo wolniej, z każdą sekundą jednak przyspieszałem tempa. Oboje jęczeliśmy głośno. Szyby auta zaczynały parować, zapewniając nam niewidzialną kurtynę.
-Ja pierdole, jesteś cudowny – słyszałem pomiędzy jękami.
Pochyliłem się i pocałowałem go w usta. Po chwili odwzajemnił pocałunek, a nasze języki splątywały się w jedno. Oprócz naszych jęków słychać było głośne mlaśnięcia.
Facet niespodziewanie uderzył mnie w pośladek. Klaps sprawił, że nakręciłem się jeszcze bardziej. Całując go i jednocześnie ujeżdżając zacząłem zdejmować mu koszulkę. Chciałem wpatrywać się w to piękne ciało. Z bliska jego klata wydawała się jeszcze bardziej umięśniona. Zacząłem pieścić mu sutki.
Po plecach zaczęły spływać mi kropelki potu. Ujeżdżałem go jak rasowa kurwa. Mówiłem, że mam w tym wprawę. Skakałem na jego kutasie w coraz szybszym tempie. Jestem pewny, że samochód kiwał się na boki.
-O tak skarbie, jeszcze trochę i wystrzelę – wysyczał.
-Spuść się we mnie, proszę – jęczałem.
Po kilku, a może kilkunastu minutach intensywnego ujeżdżania poczułem, że jego ciało zaczyna przechodzić dreszcze. Wiedziałem, że zbliża się finał. Stwierdziłem jednak, że nie chcę marnować tej fali. Zeskoczyłem z niego jak oparzony ponownie na miejsce pasażera. Szybkim ruchem zsunąłem gumkę i rzuciłem na bok. Zacząłem walić mu konia, pochylając się tuż nad jego kutasem.
-Spuść mi się na twarz – jęknąłem.
Mężczyzna trochę zaskoczony, szybko jednak stwierdził, ze chce to zrobić. Kilka szybkich ruchów później Wiktor krzyknął, a na moje usta i policzki wylała się fala gorącej spermy. Część trafiła nawet do buzi, od razu jednak połknąłem białą ciecz.
Po chwili, gdy mężczyzna doszedł do siebie, pochylił się tym razem nad moim fiutem i wsadził go sobie do ust. Byłem tak napalony, że nie trwało to długo. Spuściłem się mu prosto do gardła.
Po wszystkim odwiózł mnie do domu, zapisując wcześniej mój numer. Byłem pewny, że to nie było nasze ostatnie spotkanie. Chcę jeszcze nie raz czuć tego chuja w sobie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
YOURSandMINE -
Kobieta w potrzebie
– Tak dobrze, kochanie?
– Tak, tak jest wspaniale – potwierdziłam.
– Ale na pewno?
– Oczywiście.
Chwilkę poruszał się we mnie, znowu znieruchomiał.
– Ale na pewno jest ci dobrze?
– Oczywiście kochanie – wykrzywiałam twarz w grymasie rozkoszy – jesteś niesamowitym kochankiem!
– Nie robię ci krzywdy, prawda?
– Nie, kochanie, wspaniale to robisz!
I tak, kurwa od pięciu lat! Tak mniej więcej wygląda mój seks małżeński. Jeremi jest świetnym facetem, troszczy się o mnie, dba, ale w łóżku to absolutny melepeta! Wszystko musi być aseptyczne, higieniczne; każdy stosunek ustalony wcześniej. Nigdy, dosłownie nigdy nie było żadnego spontanu, radosnego seksu, fantazji. Nie. Zawsze ten sam scenariusz.
– Kochanie, ja wiem, że to takie prymitywne i samcze, ale mam niewyobrażalną ochotę na współżycie, co ty na to? Może też masz ochotę, Klaro?
– Kochany, chyba czytasz w moich myślach, bo właśnie przed chwilką przemknął mi przez głowę taki pomysł, że dobrze by było dać tobie porcję przyjemności.
– Ale to ja ciebie chciałem zadowolić! – ma zwykle zatroskaną minę.
– No to obdarzymy się wzajemnie.
– Już cieszę się na nasze spotkanie w sypialni.
– óż powiedzieć, masz fantastyczne ciało i wspaniale reagujesz na me pieszczoty.
– A ty jesteś niesamowitym kochankiem…
No i spotykamy się w sypialni, ale zawsze wtedy, kiedy jest zupełnie ciemno, światło przytłumione i w łóżku OK, mój mąż i opiekun, dawca rozkoszy. To naprawdę fajny facet, wysoki, przystojny, elegancki, no i co tu dużo mówić, obficie obdarzony przez naturę. Ma fajnego, dużego kutasa, ale nie umie zrobić z niego pożytku. Kiedy wchodzi we mnie, zaczynam czuć, jak mnie rozpycha; robi mi się ciepło na myśl o super seksie, ale to tylko marzenia… Nigdy nie pozwolił, żebym zrobiła mu loda, a mi brakuje smaku spermy, sam też nigdy nie polizał mej pipki, o seksie analnym nie wspomnę, chyba by zemdlał, gdybym go o to poprosiła! Wejdzie we mnie, porusza się bez pośpiechu trzy razy i pyta, czy wszystko OK. Żeby to było raz, może dwa, w czasie nocy, ale to za każdym razem po kilku ruchach nieruchomieje i pyta o wrażenia. I tak ciągle. A ja co? A ja udaję, że mam seksmaszynę w łóżku, stroję głupie miny w oczekiwaniu, kiedy ten cyrk się wreszcie skończy, na koniec udaję niesamowity orgazm, Jeremi spuszcza się uszczęśliwiony, wstaje, idzie pod prysznic, potem całuje mnie w czoło i usypia.
Zastanawiacie się, dlaczego tak robię? Powodów jest kilka. Pierwsze to to, że kocham tego faceta, bo to dobry człowiek. Po drugie nie ma prawie wad (może tylko ten łóżkowy felerek). Po trzecie uratował moją firmę, połączyliśmy się i teraz żyjemy na naprawdę wysokim poziomie, nasze przedsiębiorstwo przynosi rewelacyjne zyski. No i pokochałam jego córkę, która traktuje mnie jak matkę i nawet zwraca się do mnie „mamo”. Sama nie mogę mieć dzieci, dlatego obdarzyłam matczyną miłością tę dziewczynę. Jej matka zmarła dawno temu, nie pamięta jej nawet, nie wspomina słowem swej biologicznej mamy. Wyrasta na piękną kobietę, ma siedemnaście lat, ale fizycznie wygląda na znacznie więcej; to śliczne i mądre dziecko. Jest wysoką brunetką, bardzo ładną, ma niesamowicie zgrabne, długie nogi, włosy obcięła na „chłopczycę”, a największe wrażenie robi jej niesamowity biust – stosunkowo duży i niesamowicie jędrny; wiem, bo kilka razy byłyśmy razem w saunie, a tam wchodzi się na golasa. Czy Jola stała, siedziała, czy leżała – jej zajebisty biust wyglądał dokładnie tak samo! A ja? Tyle, co przekroczyłam cztery dychy, jestem w doskonałej formie, mam szczupłe ciało, fajny biust, zgrabną, jędrną pupę, nie wyglądam na swoje lata, absolutnie. Mam prawie wszystko, czego potrzebuje kobieta, jeszcze na tyle młoda, żeby chcieć od życia jak najwięcej. Mam tylko jedno marzenie… Jakie? Marzę o tym, żeby Jeremi wreszcie przestał się cackać, żeby złapał mnie za kudły, przewrócił na łóżko, wyciągnął swego wielkiego palanta i wsadził mi go do buzi… Potem, żeby zerżnął mnie wreszcie, jak jakiś macho, jak spragniony seksu mężczyzna. Miałam wcześniej to szczęście, że mój pierwszy facet miał pierdolca na punkcie seksu i rżnęliśmy się dosłownie wszędzie, nie było dla nas miejsca, w którym nie można było uprawiać seksu… No, nigdy nie zrobiliśmy tego w żadnym kościele… Co tu dużo mówić, brakowało mi tego; chciałam znowu poczuć, że mężczyzna pragnie mego ciała, mnie pragnie, a nie tylko odstawia małżeńską chałturę… A Jeremi tylko łazienka, dokładna kąpiel, a potem „dobrze tak, kochanie?”, „nie boli, kochanie?” i inne takie pierdoły! Trudno to sobie wyobrazić, prawda? A ja to muszę znosić.
Bardzo długo wytrzymywałam, nie dałam się uwieść żadnemu mężczyźnie, choć kilku dorównuje mojemu Jeremiemu, a wielu z nich naprawdę mi się podoba! Trwało to wszystko do tego dnia, kiedy zobaczyłam to, co zobaczyłam… A zobaczyłam coś, co zapragnęłam mieć w sobie!
Pojechałam do Galerii, zrobiłam zakupy i chciałam odnieść je do samochodu, kiedy ujrzałam Gwidona, znajomego, który rozmawia z jakąś bezdomną kobietą. Zaskoczyło mnie to, wiedziałam jednak, że dość długo jest sam, to już ładnych kilka lat, kiedy żona zostawiła go dla innego i wyjechała. Ale dlaczego wdał się w dyskusję z jakąś bezdomną? Mało tego, zobaczyłam, że wsiadają razem do jego auta! Czy ten Gwidon zwariował? Przecież ta brudaska zasyfi całą tapicerkę, a kto wyłapie te wszystkie pchły i inne robactwo, które w cieple samochodu z niej zejdzie? Ale to jego sprawa. Tak sobie rozmyślając skierowałam się do miejsca, gdzie zostawiłam swój samochód, przechodziłam obok takiego ażurowego ogrodzenia, za którym dostrzegłam jakiegoś mężczyznę, który… oddawał mocz! Teren, który ktoś opłotował był dokładnie oświetlony, widocznie obawiano się, że chętni na zgromadzony tam materiał budowlany bardzo szybko by go wynieśli, przedsięwzięli więc odpowiednie środki ostrożności. Teraz patrzyłam jak urzeczona na to, co wystawało z rozporka sikającego mężczyzny. On miał naprawdę dużego kutasa, większego nawet, niż mój Jeremi, większego, niż jego przyjaciel Cezary, którego kiedyś zobaczyłam przypadkiem, kiedy wychodził nagi spod natrysku… Dostrzegłam też twarz mężczyzny i przeżyłam wielkie zaskoczenie, widząc faceta, jak z dawnej reklamy Marlboro. Męski, twarde rysy, jakby ciosane toporkiem, kwadratowa szczęka znamionująca siłę i pewność siebie, długie, przetłuszczone, zaczesane do tyłu włosy… Był wysoki, postawny i bardzo biednie, jak na te warunki atmosferyczne ubrany.
Matko, co się we mnie działo! Cipeczka momentalnie zrobiła się wilgotna, wyobraźnia zaczęła intensywnie pracować, podsuwając coraz to inne scenariusze. Jakie? To proste! Wyobrażałam sobie siebie z tamtym facetem. Nawet nie potraficie sobie wyobrazić, jak bardzo zapragnęłam pierwotnego seksu z tym ogierem, miałam ochotę na taki dziki, samczy seks… Otrząsnęłam się i wsiadłam do samochodu, kilkanaście minut później byłam w domu i grałam z Jolką w Scrable. Niby wszystko było OK, ale wciąż widziałam tego wielkiego kutasa odlewającego się przy płocie, mało tego, zauważyłam ze zdziwieniem, że ten zapamiętany obraz wywołuje we mnie wielkie podniecenie.
Minęły dwa tygodnie, a ja ciągle chciałam poczuć w sobie tamtego mężczyznę. Znajdując jakiś głupi powód pojechałam do Galerii, chciałam odszukać mój obiekt pożądania. Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam, kiedy dostrzegłam go w grupce jemu podobnych meneli. Odważnie podeszłam do nich i wskazując palcem na mego wybranka powiedziałam tylko
– Ty! – i machnęłam ręką
– Co ja? – spytał zainteresowany.
– Chodź na stronę, mam dla ciebie propozycję – odeszłam w kierunku samochodu.
Zauważyłam kątem oka, że wstał i idzie za mną. To już coś! Stanęłam przy aucie, poczekałam chwilkę, aż podejdzie, w tym czasie uważnie taksowałam go wzrokiem. Hmmmm… Oględziny wypadły nad wyraz pozytywnie!
– Cześć – wyciągnęłam rękę, kiedy podszedł.
– Adam – delikatnie uścisnął podaną dłoń – co chcesz ode mnie?
– Potrzebuję cię do wykonania małej, fajnej, dobrze płatnej roboty – wypaliłam.
– Co to za robota? – spytał burkliwie, patrząc spode łba na mnie.
– Bardzo przyjemna. Chcę, żebyś mnie ruchał przez najbliższy weekend!
Żebyście widzieli jego minę! Nie byłby tak zaskoczony, gdyby stanął przed nim Marsjanin!
– Że co?
– To, co słyszałeś. Potrzebuję ciebie i twego kutasa, oczywiście nic za darmo!
– I ile proponujesz?
– A ile chciałbyś zarobić? Widzisz, zajmuję się biznesem i lubię się targować – cały czas uśmiechałam się do Adama. – Oczywiście dojazd, hotel i żarcie masz zapewnione – dodałam pospiesznie.
– Za cały weekend… No to może… No, te pięć stówek to musi być! – wypalił szybko.
– Adamie, jeśli dobrze się spiszesz, to dostaniesz te pięć stów i na dodatek drugie tyle, jeśli BARDZO dobrze się spiszesz.
– A jak masz na imię?
– Skoro ty jesteś Adam, to ja Ewa, pasuje?
– Czemu nie, pasuje! I co, mam cię ruchać przez noc?
– Nie tylko noc, dzień też jest ważny.
– Ale zobacz, jak wyglądam, czy ty…
– Tak, chcę robić to z tobą. – przerwałam pytanie.
– A kiedy?
– Dzisiaj jest czwartek, proponuję jutro pod wieczór, w tym samym miejscu. Masz chyba wolny ten weekend, prawda?
– Mam wszystkie wolne… Dobrze, będę tutaj na ciebie czekał. Ala zapamiętaj sobie, jeśli to jakieś pierdolone audiotele, albo inne mamy cię, to zdrowa nie pożyjesz długo!
– Przestań, chcę się świetnie bawić, a nie robić kogoś w chuja! Do zobaczenia jutro wieczorem.
W czasie rozmowy przyglądałam się Adamowi i znowu byłam zaskoczona. Miał bardzo męskie rysy twarzy, był znacznie młodszy, niż wyglądał, sądziłam, że miał około trzydziestki; później dowiedziałam się, że ma 34 lata. Miałam niesamowitą ochotę na dziki seks z tym prymitywnym facetem, chciałam, żeby zerżnął mnie jak kundel burą sukę!
Nie mogłam doczekać się wieczoru. Rano uzgodniłam z przyjaciółką, że zaprosi mnie na weekend do siebie, a znając Jeremiego, nie będzie miał nic przeciw temu; pewnie znowu usiądzie z kumplami przy stole i będą cały ten czas rżnąć w karty! Ale, jak lubi, to niech ma… Wreszcie nadszedł tak oczekiwany wieczór.
Wzięłam długi, rozgrzewający prysznic, starannie wydepilowałam się, usuwając najmniejszy włosek, natarłam olejkami i kremami ujędrniającymi, uczesałam włosy, założyłam naprawdę seksowną bieliznę, którą sama sobie kupiłam w Galerii, bo choć wysłałam po niż Jeremiego – wrócił z pustymi rękoma. Spódniczka mini, ale nie za krótka, dopasowana bluzeczka ze średnim dekoltem, na to luźny sweterek, na stopach wysokie szpilki.. Popatrzyłam w lustro, ucieszyło mnie to, co zobaczyłam. Widziałam seksowną kobietę w odpowiednim wieku, długowłosą brunetkę, bardzo ładną, zgrabną i szczupłą z długimi nogami w niebotycznych szpileczkach, „wychodzącymi” z jędrnej, małej dupci. Spodobał mi się ten widok, miałam nadzieję, że mój kochaś też to zaaprobuje.
Zatrzymałam się przed głównym wejściem, ale zaraz przejechałam tam, gdzie spotkałam Adama, Ale miejsce było puste. Rozglądałam się dookoła, ale znowu zobaczyłam tylko tego znajomego, Gwidona, jak prowadza się z jakąś super dupeczką. Może wreszcie znalazł tę, którą szukał? Zaczynałam się niecierpliwić, była napalona, jak nastolatka, a mojego kochasia nie było! Dwie minuty później podszedł do auta jakiś facet i zapukał w szybę. Czego, on, kurwa chce! Jestem wściekła, nie, nie jestem wściekła, jestem wkurwiona, a ten mi stuka w boczną szybę. W końcu popatrzyła w jego stronę i serce aż mi podskoczyło. No, może nie serce, ono jest trochę wyżej, nie między nogami; a właśnie tam odczułam niesamowite poruszenie! Czyżby pipka zadrżała z radości? Wpuścisz mnie? – to był Adam!
– Proszę, wchodź.
– Dobry wieczór, kasa z góry, albo nici z naszej umowy.
– Adasiu, dostaniesz teraz dwie stówki, bo jak dam ci wszystko, to mi zaraz znikniesz., a tak mam pewność, że wytrzymasz do końca. – sięgnęłam do portmonetki.
– Ale reszta zaraz po wszystkim, tak? Bo jak nie, to wiesz…
– Wiem, wiem. Dobrze się spiszesz, to będzie jeszcze premia, obiecałam przecież, prawda?
– Pamiętam – wsiadł, zapiął pas. – To gdzie jedziemy?
Patrzyłam na faceta, który wyglądał trochę inaczej, niż wcześniej, Był uczesany, jakiś taki ogarnięty, nie przypominał siebie. Owszem, wyglądał ubogo, ale tak jakoś… schludnie.
– Jedziemy do stancji mojej przyjaciółki, zarezerwowałam tam pokój z wyżywieniem. Mam nadzieję, ze umiesz zrobić użytek z tego, co masz w spodniach? – położyłam dłoń na krocze mężczyzny.
– Możesz nawet zaraz się przekonać!
– Poczekajmy jeszcze chwilkę, potem będziemy wojować.
Prowadziłam auto bardzo wolno, starałam skupić się na drodze, ale bardzo trudno mi to wychodziło; cały czas miałam w głowie i w oczach Adama i jego kutasa. Wreszcie wjechałam na dziedziniec stancji, wprowadziłam auto do garażu, tak się umówiłam z Anną. Pokój okazał się bardzo przytulny i miły, był telewizor, radio i magnetowid. Wielkie małżeńskie łoże zachęcało do igraszek, w łazience wanna i prysznic. Adam nie miał żadnego bagażu, ale przewidziałam to. Dzień wcześniej kupiłam chłopakowi bieliznę, skarpety, dużą kosmetyczkę z przyborami do mycia i golenia, dwa ręczniki i torbę, do której mógł to wszystko schować. Miałam nadzieję, że to nie będzie tylko jedno spotkanie, więc cały ten zakup jeszcze może się na przyszłość przydać. Adam rozglądał się po pokoju, zaglądał w jego zakamarki.
– Ładnie tutaj – skwitował oględziny – podoba mi się.
– Lepiej, niż tam, gdzie nocujesz? – palnęłam.
– Przestań, próbujesz mi ubliżyć? – patrzył na mnie smutnym wzrokiem.
– Przepraszam, nie chciałam… – Podeszłam do mężczyzny, objęłam go i przytuliłam mocno – naprawdę nie chciałam, jeszcze raz przepraszam.
– OK, nie gniewam się. Można tutaj skorzystać z łazienki, z prysznica? – rozglądał się niepewnie.
– Tamte drzwi, to drzwi od łazienki, a tutaj proszę, mały prezent – podałam torbę – znajdziesz tam chyba wszystko, co potrzebuje mężczyzna. Aha! Woda po goleniu nie musi się tobie podobać, wystarczy że robi wrażenie na mnie – popchnęłam chłopaka do toalety.
Po chwili usłyszałam szum wody, uchyliłam drzwi na tyle, żeby widzieć kabinę, przez zamgloną szybę obserwowałam sylwetkę mężczyzny. Niezbyt dokładnie, ale widziałam szczupłego, jednak całkiem nieźle umięśnionego faceta, jego długie, mocne nogi i dość szerokie plecy. Nie chciałam dłużej podglądać, zajęłam się przygotowaniem do tego, co mnie czeka. Otworzyłam butelkę wina, polałam do kieliszków, ale wszystko robiłam jakoś mechanicznie. W wyobraźni widziałam jego męskość penetrującą moją pipkę coraz głębiej i głębiej, prawie fizycznie czułam go w sobie.
Rozebrałam się do naga i… niemal wbiegłam do łazienki. Chwilkę później byłam pod natryskiem, wtulona w plecy Adama. Ujęłam w dłonie zwisający członek, zaczęłam wolno masować twardniejącego drągala. Chłopak westchnął, sięgnął ręką do tyłu, wsunął ją między moje uda, położył dłoń na wzgórku łonowym. Nieśmiało zaczął przesuwać się w stronę pipki, jakby zawstydzony wsunął w nią palec, potem drugi. Odwrócił się do mnie, nasz pocałunek był bardzo długi i bardzo namiętny. Nie zważając na wodę lecącą cały czas z deszczowni uklęknęłam przed wielkim kutasem, objęłam ustami różową głowicę, nasunęłam się na niego tyle, ile byłam w stanie. Adam wplątał palce w moje mokre włosy, przytrzymał mocno głowę i zaczął mnie najnormalniej ruchać w buzię! Matko, jak ja takiego czegoś potrzebowałam! Miałam dość tych karesów Jeremiego, jego ciągłych pytań, jego ostrożności, chciałam mieć s łóżku typowego macho ogiera, który zerżnął by mnie tak, jak to kiedyś bywało…
– Przejdziemy do pokoju? – głos dobiegający z góry sprowadził mnie na ziemię.
– Oczywiście, też wolę poharcować w łóżku, choć nie tylko – uśmiechnęłam się zalotnie.
Wytarliśmy się w wielkie, włochate ręczniki i owinięci nimi usiedliśmy we fotelach przy ławie. Stuknęliśmy się kieliszkami, upiłam łyk wina.
– Powiesz mi coś o sobie? – zapytałam – oczywiście tyle, ile zechcesz… Nie wiem o tobie nic, a wydajesz się interesującym mężczyzną.
– No cóż, moja historia jest nad wyraz banalna… – patrzył gdzieś w odległy punkt – Skończyłem dobre liceum, na studiach też nie miałem problemów, ojciec wciągnął mnie w swą firmę, szło nam naprawdę rewelacyjnie. Potem oboje zginęli w wypadku, a ja wpadłem w alkohol, potem doszedł hazard… Przepiłem i przegrałem wszystko, firmę, dom, swoje życie, zostawiła mnie dziewczyna, z któą planowaliśmy założenie rodziny… Od prawie dwóch lat pałętam się po kraju, szukam… sam nie wiem, czego szukam. Na szczęście ciągi alkoholowe mam za sobą, o hazardzie nawet nie myślę. Może kiedyś stanę na nogi? Liczę na to.
– A ty? Dlaczego mnie zaczepiłaś i przywiozłaś tutaj?
– To proste! Zobaczyłam, czym sikasz, wtedy, wieczorem i aż mi się wilgotno zrobiło w majtkach. Mój mąż spełnia swoje obowiązki małżeńskie według niego wzorowo, ale ja nie chcę kochać się w sterylnym laboratorium, wiesz, co mam na myśli? Marzy mi seks z mężczyzną tak obdarzonym, jak ty, który wreszcie porządnie mnie zerżnie; to cała tajemnica. Ale nie gadajmy już, chcę bliżej poznać twego przyjaciela – zsunęłam się na kolana i zbliżyłam twarz do krocza Adama.
Rozchylił nogi, ułatwiając mi dostęp do swego koguta, ale było to zbędne, wystawał tyle, że spokojnie obrabiałam go ustami i dłońmi. Mężczyzna schylił się, wziął mnie na ręce i delikatnie położył na łóżku, teraz on pochylał się nade mną, lizał i ssał pipkę, wsuwał w nią język, drażnił palcami. Nie mogłam się dłużej opanować, złapałam za długie włosy i mocno pociągnęłam, dzięki czemu znalazł się na mnie i między mymi nogami, któe natychmiast wysoko zadarłam w górę; przyciągnęłam do siebie jego biodra, powodując, że penis troszeczkę wszedł w cipkę. A ja myślałam, że zsikam się z radości rozkosznej myśli, co mnie zaraz czeka.
– Adasiu, mam prośbę, wielką prośbę – wyszeptałam.
– Tak? Jaka to prośba? – aż się podniósł na rękach.
– Proszę, nie kochaj się ze mną, tylko mnie najnormalniej w świecie wyruchaj! Błagam, zrób to – i nabiłam się na kutasa do końca. – I nie oszczędzaj się, chcę czuć twą gorącą spermę w cipce.
= Bardzo chętnie, dawno nie byłem z kobietą, a taką jak ty to chyba nigdy – zaczął mnie pompować w takim tempie, że aż kwiczałam.
No i zaczęło się! Zaczęło się to, o czym marzyłam ostatnie lata, zaczęło się to, czego bardzo chciałam. Ruchał mnie dużo młodszy, przystojny kochanek z wielkim kutasem, a robił to rewelacyjnie/ Raz szybciej, raz wolniej; raz wchodził do końca, raz do połowy długości penisa. Trzymał mnie za stopy, które rozszerzył od siebie tak, że zrobiłam prawie szpagat. Chwyciłam nogi, ujęłam pod kolanami, przyciągnęłam do siebie tak, że moje biodra powędrowały mocno w górę poddając się jeszcze silniejszej penetracji. Pierwszy orgazm przyszedł kilkanaście sekund później, odleciałam na dłuższą chwilę, ale Adam był jeszcze daleko. Patrzył mi w oczy, uśmiechał się i rżnął moją cipeczkę, aż jego wielkie jaja klaskały o mą dupcię. Wkrótce przyszedł orgazm numer dwa, zaraz potem trzeci; na czwarty musiałam chwilkę poczekać, ale też był. Byłam wykończona, chyba jeszcze nigdy nikt mnie tak nie zerżnął, a to był dopiero początek! Adam cały czas eksplorował moją biedną szparkę, kiedy nagle znieruchomiał, zatrząsł się, jakby skulił się w sobie i z krzykiem wystrzelił. Doskonale czułam skurcze penisa, czułam, jak wyrzucana z niego sperma rozpycha się w pipce; mężczyzna upadł obok mnie na pościel, oczy miał zamknięte, a na twarzy błogi uśmiech. Popatrzyłam na swe krocze, widziałam ciągle wypływającą z cipy strużkę jego nasienia i moich soków, była zszokowana wielkością tego wytrysku. Wstałam, nalałam wino do kieliszków, jeden podałam Adamowi.
– Na to czekałam, wreszcie przypomniałam sobie, co to seks! Dziękuję ci, Adasiu.
– To ja tobie dziękuję. Mam okazję kochać się z piękną kobietą, mogę się wykąpać, przebrać w nowe ciuchy… Już dawno tak nie miałem. Teraz jeszcze bardziej jaskrawo widzę, jak przeputałem swoje życie…
– Będzie dobrze, staniesz jeszcze na nogach, zobaczysz. Może będę mogła jakoś ci pomóc, pomyślimy o tym, ale to nie w ten weekend. Teraz masz mnie znowu wydymać – znowu ssałam podnoszącą łeb pałę.
Adam odwrócił mnie na brzuch, podniósł moją zgrabną pupkę tak, że klęczałam jak na pieska, nacisnął mi kark i po chwili leżałam z głową w poduszce i wypiętym zadkiem, którym mężczyzna zajął się z wielką ochotą. Całował pośladki, lizał je, całował ciemną dziurkę, wsuwał w nią swój zwinny język. Sięgnęłam ręką do tyłu, udało mi się złapać twardniejącego kutasa, zaczęłam go masować. Pięć sekund później nie było co masować, bo cały zniknął w ciasnej, bardzo dawno nie używanej pupie. Trzymał mocno moje biodra i nabijał pupę jeszcze energiczniej, niż przed chwilką robił to z pipką. Czułam go prawie pod żołądkiem, ale cieszyło mnie to i doprowadzało do kolejnych orgazmów; na dobrą sprawę przestałam się orientować, ile razy szczytowałam, ale kiedy poczułam, że znowu pulsuje we mnie ten potężny kutas, wyrwałam się z silnych dłoni, odwróciłam i objęłam ustami tryskającego penisa. Wyrzucał spermę jak gejzer w Yellowstone, nie było mowy, abym zdążyła połykać to, co zalewało mi buzię, twarz i biust. Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze z takim wytryskiem, tym bardziej, że to był już drugi w ciągu niecałej godziny! Roztarłam po sobie całą porcję, dokładnie wyssałam i wylizałam opadający członek, pomasowałam wielkie jądra. Popchnęłam chłopaka tak, że upadł na brzuch, jak wcześniej on mi podnosił biodra, tak teraz ja jego, klęczałam za nim. Złapałam zwisającego penisa, pociągnęłam go w swoją stronę, znowu masowałam i ssałam wielką pytę. Lizałam wielki worek wsysałam jądra do buzi, gdzie drażniłam je językiem. Zajęłam się tyłkiem Adama, tak jak on, teraz ja lizałam twarde pośladki, wsuwałam język w ciemną dziurkę, wreszcie cisnęłam w nią dwa palce.
– Co robisz? – odskoczył ode mnie, patrzył zaskoczony.
– Jak to co? Ty możesz wpychać swojego palanta w moją dupeczkę, a ja nie mogę paluszka w twoją – roześmiałam się.
– Hmmmm, nie spodziewałem się tego.. Mam ochotę na małe rodeo, co ty na to?
– Rodeo? To znaczy?
– To znaczy, że doprowadzisz mnie do potężnego wzwodu, potem usiądziesz na mnie z moim kumplem w cipce, albo w pupie, a ja będę starał się zrzucić cię z siebie. Masz utrzymać się na mnie jak najdłużej. Każda sekunda poniżej trzydziestu będzie karana klapsem na gołą pupę.
– A sekunda dłużej? – roześmiałam się.
– Sekunda dłużej, to kara dla mnie, sama wymyślisz, choć nie sądzę, żeby ci się udało.
– Jesteś pewien? Zobaczymy – w czasie tej śmiesznej rozmowy pracowałam nad kogutem Adama, skutek moich działań był bardzo widoczny, chwilę później siedziałam na mężczyźnie z jego penisem w pipce.
Zaczęło się. Najpierw wolno, leniwie poruszał się pode mną, doprowadzając mnie do silnego podniecenia, by po chwili podrzucać biodrami jak szalony. Udawało mi się utrzymać, bawiła mnie taka zabawa, ale jednocześnie chciałam siedzieć na nim jak najdłużej nie w obawie przed klapsami, tylko żeby wymyślić karę dla niego. Trwało to jakąś chwilę, byłam pewna, że pół minuty już dawno minęło, a ja nic nie wymyśliłam. Wreszcie wpadłam na iście szatański pomysł. Teraz skupiłam się na doznaniach, przecież ja ciągle potrzebowałam kolejnego orgazmu!
Wygrałam! Siedziałam na Adamie ponad minutę, zeskoczyłam z niego i siadłam obok.
– Wymyśliłam karę dla ciebie – oznajmiłam triumfalnie.
– Ciekawe, jaką?
– Dasz mi teraz trzy, nie, cztery orgazmy, ale nie wolno ci samemu wytrysnąć w żaden sposób. Stymuluj mnie językiem, palcami, troszeczkę tym swoim grzmotem, ale nie możesz się spuścić!
– Jesteś okrutna! – roześmiała się.
– A ty sadysta! Chciałeś bić moją kształtną pupę, łobuzie. No to do dzieła, panie Adamie…
Położył się, przytulił mnie mocno i zaczął całować. Czułam gorące usta na szyi, za uchem, na brodzie, po chwili nasze języki splątały się w zwariowanym tańcu. Zsunął się niżej, lizał rowek między piersiami, lizał i ssał sutki, masował obie piersi. Teraz był w pępku, za moment już czułam go na cipce. Matko, co on tam wyprawiał! Lizał, ssał, podgryzał, palcował, wciskał jęzor do środka, spijał wypływające ze mnie cieniutką stróżką soki. Wtedy był pierwszy orgazm. Napięłam się cała, zadrżałam, wrzasnęłam… Kolejne orgazmy osiągałam, kiedy czułam jego wielkiego kutasa w pipce i w dupce, pompował obie dziurki, ale nie pozwoliłam, żeby sam doszedł. Nawet nie wiem, kiedy usnęliśmy…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jan Sadurek Ciąg dalszy tej historii jest bardzo zaskakujący, chcesz go poznać?
-
Spacer do lasu
Planowali to już dość długo. Mieli za sobą wiele doświadczeń, jednak to miało być nieco inne. Zdarzył im się seks w plenerze. Teraz chcieli spróbować w lesie. Znali pewną polankę, gdzie mogli spokojnie położyć się i zając sobą.
Zabrali ze sobą koc i udali na spacer. Ona w spódniczce i bluzce, on w spodniach jeansowych i luźnym t-shircie.
Nie przepadali za bielizną, chyba że erotyczną.
Kiedy szli na upatrzone miejsce mięli kilka zakochanych par spacerujących w ich wybranej okolicy. Z jednej strony ich to stresowało, z drugiej był to podniecający stres.
Po jakimś czasie dotarli na wybraną polanę zaczęli się po niej rozglądać szukając dobrego miejsca na zrealizowanie swoich planów. Ona była nieco bardziej skryta, jemu obnażanie się nie przeszkadzało, dla tego to ona wybrała miejsce na igraszki. Chciała mieć miękko pod kolanami, bo była pewna, że dziś wypnie swoją wyćwiczoną dupkę. Rozłożyła koc na mchu nieco z brzegu polanki. Pochyliła się odkładając na koc telefon, ale tak na prawdę chciała pokazać swojemu panu ogoloną cipkę.
Nie musiała czekać długo na jego reakcje, gdyż ten docisnął do jej szparki swojego sterczącego kutasa, jeszcze zakrytego spodniami. Złapał ją za cycki, wyprostował i gwałtownie obrócił w swoim kierunku. Ich usta się złączyły, zaczęli się namiętnie całować obściskując po miejscach zarezerwowanych tylko dla nich na wzajem.
Tak bardzo nie mógł się jej doczekać, że zdjął z niej bluzkę i odrzucił na bok, przypadkiem bluzka poleciała dość daleko, a może to nie był przypadek? Jednak w tej chwili poczuła jak jej cipka robi się wilgotna i zupełnie jej to nie przeszkadzało. Zaczął gładzić jej jędrne piersi, a język z ust przeszedł na szyję, dekolt, i każdy z sutków. Poślinił je dokładnie, a te przy pierwszym delikatnym powiewie wiatru stanęły, jak jego kutas.
Ona nie chcąc być dłużna i znając upodobania swojego pana sprawnym ruchem zdjęła z niego koszulkę, zsunęła spodnie i niemal połknęła jego ogromnego fiuta. Lizała go powoli nie zapominając o żadnej jego części, dokładnie zajmując się także jajkami. W między czasie zsunęła z siebie spódniczkę. Liczyła się już dla niej jedynie przyjemność na łonie natury.
Położyła się na plecach szeroko rozłożyła nogi, nie musiała nic mówić, wiedziała że ten widok jest dla niego wystarczającą zachętą. Klęknął między jej nogami i delikatnie językiem zaczął lizać gładziutką cipkę, kiedy ta zaczęła się otwierać włożył w nią język kilka razy pod rząd.
Następnie wszedł w nią bardzo wilgotną, głęboko, ale jednocześnie delikatnie. Pierwsze kilka ruchów miało na celu przyzwyczajenie jej szparki do fiuta, po czym zaczął ją bzykać coraz szybciej. Na początku próbowała opanować jęczenie pamiętając, że jest na polanie, ale po chwili już nie była w stanie.
Zaczęła szczytować w momencie kiedy on drażnił jej sutki nie przerywając miarowej penetracji. Znali się na tyle dobrze, że wystarczyło jedno mgliste spojrzenie, aby zrobił przerwę pozwalającą jej podnieść się z koca i mocno wypiąć. Wszedł równie mocno przyciskając swoje lędźwie do jej jędrnych pośladków, kiedy prawie doszedł ona szepnęła ktoś na nas patrzy. Faktycznie a drugim końcu polany stała para i obserwowała ich poczynania. Na początku się zawstydziła, jednak po chwili stwierdziła, że teraz powinna pokazać się z jak najlepszej strony.
Weź mnie w tyłek wydała rozkaz rozluźniając dupkę. Jej pan napluł na dupcie i zdecydowanym pchnięciem wszedł w tyłek. Lekko ją to zabolało, jednak od jakiegoś czasu ćwiczyła pojemność swojego tyłka więc nie było najgorzej.
Po chwili ku jej lekkiemu zdziwieniu zaczęła jęczeć z rozkoszy, kiedy on spuszczał jej się w tyłek ona dochodziła po raz drugi. Kiedy skończyli położyli się nago, nie przejmując się nieoczekiwanym towarzystwem. Po kilkunastu minutach odpoczynku zebrali swoje rzeczy i poszli do domu, w kierunku, gdzie stali ich ciekawscy obserwatorzy. Nie minęło 100 metrów kiedy zobaczyli na krzakach czerwone majtki, a dalej obserwatorkę opartą o drzewo oddającą się obserwatorowi.
Pocałowali się namiętnie i poszli do domu na kolejne igraszki.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
AG -
Porwana do bardzo ekskluzywnego kurwidolka (cz. 2)
Po wyjściu mężczyzn z pokoju Aneta została sama. Próbowała poukładać sobie w głowie bieg wydarzeń. Siedziała w niedowierzaniu dłuższą chwilę, bo gdy ktoś zapukał do pokoju z tacą pełną jedzenia zorientowała się, że w ustach ma ciągle metaliczny posmak spermy.
Umyła się, zjadła obiad i zaczęła metodycznie sprawdzać całe pomieszczenie. Ewidentnie był to pokój przeznaczony głównie do dymania, bez okien, z dużym łóżkiem, dyskretnymi lustrami, wygodną kanapą i kilkoma przepastnymi fotelami. Drzwi były wyjątkowo solidne, zamknięte, a w pomieszczeniu panowała głucha cisza. Widać było, że ściany są faktycznie solidnie wyciszone. Słowem – komfortowy pokój hotelowy i jednocześnie więzienie, z którego nie dało się wyjść.
Jej położenie nie było optymistyczne, tym bardziej że niektóre detale zaczęły budzić w niej strach. Łóżko było niezwykle komfortowe, jednak na ramie w wielu miejscach zauważyła metalowe zaczepy. Podobne do tego na ścianie, do którego wcześniej przywiązano smycz trzymającą ją na łóżku. Takich klipsów było więcej, w tym kilka na suficie. Telewizor miał pełny przegląd światowych kanałów, jednak na start prezentował widok z kamery na łóżko. Ktokolwiek wyposażył ten pokój, zrobił to świadomie z myślą o twardym rżnięciu i to niekoniecznie za zgodą wszystkich zainteresowanych.
Przez dalszą część dnia nic się nie wydarzyło i ostatecznie usnęła.
Obudziły ją otwierające się drzwi. Nie wiedziała ile spała. Wszedł mężczyzna, którego zdążyła już poznać i posmakować wcześniej.
– Cześć, kochanie. Mam coś dla Ciebie.
Pokazał czarną obrożę wykonaną z gumowego materiału. Była średnicy jej szyi i była dość gruba, skrywała w środku jakiś mechanizm. Odruchowo cofnęła się pod ścianę, jednak faceci przytrzymali ją za ręce i włosy eksponując jej dekolt. Krzyknęła szarpiąc się, jednak urządzenie zostało otwarte i po chwili zapięte dość szczelnie na jej szyi. Mężczyzna łagodnym ruchem odgarnął jej włosy i uśmiechnął się pokazując małego pilota.
– Dzięki temu będziesz totalną własnością każdego, kto przyjdzie tu z tym tym klipsem. A teraz rozbieraj się i pokaż, że znasz już swoją rolę.
Anna miała łzy w oczach i dotarło do niej w końcu z pełną siłą, że niekoniecznie wyjdzie z tego cała i zdrowa.
Mężczyzna nacisnął przycisk i poczuła ukłucie, które przedostało się aż pod czaszkę. Zawyła i zwinęła się z bólu, po czym zaczęła łapać oddech.
– Jeśli nie będziesz współpracować, to na pilocie jest skala z kilkoma stopniami rażenia. Nie zrobi ci krzywdy, o ile nikt nie przesadzi z czasem ale może sprawić, że posikasz się z bólu. Po co to? Rozbieraj się! – krzyknął.
Pełna przerażenia, ze łzami w oczach ściągnęła ubranie.
– Teraz zrobisz moim kolegom loda. Po kolei, najpierw jednemu, później drugiemu. Do końca, bez pośpiechu, masz się postarać żeby byli zadowoleni do samego końca. Jak dobra, mała i ochocza kurewka, którą prędzej czy później się okażesz.
Nie miała chwili do namysłu, bo jeden z gości chwycił ją za rękę, usiadł przed nią w fotelu i spuściwszy spodnie przyciągnął jej głowę do krocza. Wzięła do buzi jego członka i zaczęła metodycznie robić mu dobrze. Trwało to dłuższą chwilę, zaczęła się tym męczyć aż w końcu facet wyszeptał.
– Za chwilę dojdę mała, trzymaj mnie w pysku aż nie skończę.
Chwycił ją za głowę i przytrzymał, po czym spuścił się jej obwicie w usta. Jego sperma była dość gęsta, jednak szybko zmieszała się z jej śliną. Była intensywna w smaku, a pokój wypełnił zapach… seksu.
Zauważyła, że drugi facet był już gotowy i siedział bez spodni na drugim fotelu onanizując się powoli widokiem całej sytuacji. Idąc na kolanach po miękkim dywanie, ze spermą poprzedniego gościa na brodzie i języku, poddała się przy kolejnym podbrzuszu. Wzięła do buzi kolejnego członka, który był już sztywny i chyba nawet lekko wilgotny. Dosłownie po chwili facet wystrzelił wplatając całą dłoń w jej posklejane powoli włosy. Przycisnął ją mocno i po chwili pierwszy raz w życiu w jej ustach zmieszały się soki dwóch różnych mężczyzn. Resztka rozpuszczonej już spermy po pierwszym lodzie i drugi, ciepły ładunek. Smak tej mieszanki nie był już smakiem spermy, tylko śliny, potu i… poddania. To poddanie zauważyła w lustrze, gdy spojrzała na swoją rozmazaną twarz, czerwone usta i policzki, zmierzwione włosy.
Kiedy jej twarz była jeszcze przy kroczu drugiego faceta, ktoś chwycił ją krótko za włosy i przytrzymał odchyloną głowę.
– Otwórz usta! Szeroko!
Poczuła w nich palce, które między zęby wsunęły jej silikonowy ring, który rozszerzył jej szczęki. Został zawiązany z tyłu głowy i tak oto stanęła z rozwartą buzią, w której wciąż były resztki zabawy.
– Teraz, kochanie, pobawimy się ostrzej. Dajcie ją na łóżko.
Została położona na brzuchu, na jej kostkach i nadgarstkach pojawiły się szybko opaski i niczym rozgwiazda została przywiązana do krawędzi łóżka. Wszystko działo się szybko i mimo totalnego braku współpracy z jej strony. Była unieruchomiona, nie całkowicie, jednak wystarczająco. Nie mogła przyciągnąć do siebie rąk ani nóg, przez co nie mogła wstać i leżała w ten sposób z głową w pościeli.
W tym momencie trzeci mężczyzna wszedł kolanami na łóżko i umiejscowił swój sprzęt tuż przed nią. Podniósł jej głowę oburącz i do rozwartych ust wpakował członka. Jej głowa była uniesiona do góry i to facet wykonywał wszystkie ruchy. Pieprzył powoli jej usta, a ona z odruchowo szarpnęła za linki, którymi do krawędzi przywiązano jej nadgarstki.
– Teraz nauczysz się, jak brać bez szemrania chuja w gardło. – powiedział, przerywając ruchy frykcyjne.
Przytrzymał jej głowę, która w tej pozycji stworzyła prostą linię między ustami i gardłem. Mocnym pchnięciem wszedł głęboko, dużo głębiej niż dotąd miała jakiegokolwiek mężczyznę. Zadziałał odruch, mięśnie brzucha zareagowały spazmatycznie, chciała się cofnąć, próbowała zacisnąć usta i przechylić głowę na bok. Nic z tego jednak się nie udało zważywszy na jej położenie i mocny uchwyt, w jakim znajdowała się jej głowa.
Zaczęła charczeć, z nosa poleciała flegma i pewnie resztki spermy. Poczuła pieczenie i coś, co rozepchało jej ścianki gardła od środka. Oczy rozszerzyły się i po chwili rozluźniła mięśnie opanowując odruchy. Była na granicy omdlenia, kiedy facet wyszedł z jej gardła. Nie wiedziała ile to trwało. Było to najbardziej inwazyjne, intymne i poruszające doświadczenie seksualne i to pomijając fakt, że z boku na sytuację patrzyły dwie osoby. Totalny odlot.
Facet popatrzył w jej szukające współczucia oczy i trzymając jej głowę oraz członka przed wciąż rozwartymi ustami uśmiechnął się lekko.
– Po kilku dniach takiej zabawy odruch wymiotny przejdzie. Będzie nieprzyjemnie ale później dasz radę. Na razie będę tak wchodził i chwilę trzymał, później będziemy posuwać rytmicznie. To już może jutro zrobi Krzysiek – tutaj spojrzał na kolegę, który siedział w fotelu i delektował się widokiem.
Wszedł ponownie i trzymał, aż przestała protestować. Wychodził, chwila oddechu i ponownie. W pewnym momencie kolega podał mu lubrykant, którym obwicie pokrył członka. Zmieniło to smak tej sytuacji i przyniosło lekką ulgę dla gardła, jednak zaczęła się bardziej krztusić. Więcej płynów, których nie mogła opanować.
Przy kolejnym wyciągnięciu członka próbowała wymamrotać, że potrzebuje przerwy. Próbowaliście kiedyś mówić bez zamykania ust? Silikonowy krążek nieco się poddał ale wyszedł z tego niezrozumiały bełkot. Facet nie zwrócił na to uwagi i nieco wolniej niż poprzednio wszedł w jej przełyk. Delektował się faktem, że może to zrobić wbrew jej odruchom. Jej twarz, pościel i całe jego podbrzusze pokrywała jej ślina, łzy i flegma.
– Zaraz dojdę i na razie po prostu w ustach. Gdybym docisnął, oczy wyszłyby ci z orbit mała. – przerwał na chwilę. – To też będziesz musiała opanować, żeby nie zarzygać wszystkiego w trakcie imprezy.
Wszedł ponownie. Wyszedł. Jedną ręką trzymał ją za głowę, drugą onanizował się tuż przed jej twarzą. W końcu wystrzelił w jej otwarte usta i był to spory ładunek. Zaczął wyciekać po brodzie, nie była w stanie przełykać.
– Teraz powtórzymy ćwiczenie, tylko ze spermą. Dawaj, jeszcze jeden raz.
Jego zwiotczały już nieco członek pokryty mazią wszedł do ust i wsuwając się dalej spowodował, że resztki spermy trafiły głębiej. Aneta poczuła, że gardło pali ją od środka, w nozdrzach poczuła metaliczny zapach i po chwili podbrzusze mężczyzny dotknęło jej czoła. Próbowała przełknąć i dławiła się drażniącym smakiem, który był najbardziej nieprzyjemną rzeczą, jaką miała dotąd w ustach. Zaczęła uderzać dłońmi w materac. Miała dość. Została brutalnie wykorzystana, zgwałcona w sposób który nigdy wcześniej nie przyszedł jej nawet do głowy.
Jednocześnie była mokra. Kiedy facet wyszedł z jej ust, głowa opadła jej bezwładnie na pościel, ten skurwiel sięgnął ręką między jej pośladki i rozszerzone nogi, dotknął odbytu i później cipki. Była mokra. Po raz pierwszy poczuła autentyczny, głęboki wstyd i chciała zamknąć się w sobie.
Wyjęto jej z krążek z ust, jednak ręce i nogi nadal przywiązane były do łóżka. Faceci usiedli i wszyscy potrzebowali chwili, żeby ochłonąć.
– Zaraz cię rozepniemy. Daję ci chwilę, bo czasem dziewczyny w pierwszym odruchu chcą się odegrać i nie kończy się to dobrze. Widać, że jesteś wykończona ale adrenalizna potrafi zrobić swoje.
Ciężko sapała stabilizując oddech, mogła w końcu przełknąć wszystko to, co zostało z niej wypompowane i wpompowane do środka. Gardło było otarte, bolało ją niczym przy anginie.
– Widać, że cipka puściła soki – powiedział. – To normalne, przy takiej akcji jeśli człowiek ma normalne libido to reaguje w taki sposób. Tak samo kobiety, jak i mężczyźni.
Sięgnął swobodnie po wodę, gdy ona nadal rozciągnięta w czterech kierunkach starała się wytrzeć twarz o zmiętoszone prześcieradło.
– Teraz wyobraź sobie taką akcję bez uwięzi, bez rozwarcia szczęki i z drugim kolegą na tobie, który systematycznie ładuje się od tyłu. Miałabyś orgazm i to nie jeden, wszystkim byłoby przyjemnie. Tak chcemy, zabawa na siłę to mniejszy fun. Prawdziwy odlot jest wtedy, kiedy też jesteś chętna na to wszystko i wijesz się jak suczka. Na to właśnie liczymy i za to na koniec tego wszystkie czeka na ciebie kasa. Powiem Ci tak – niektóre dziewczyny na tyle się wkręcają, że chcą wracać. Pomyśl o tym.
Uwolnił jej ręce i nogi. Zagarnęła pościel zasłaniając umęczone ciało. Perspektywa wydawała jej się tak popierdolona, że nie była w stanie nic powiedzieć. Kiedy drzwi zamknęły się od zewnątrz myślała tylko o tym, jak to się może skończyć…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tomek Wybredny -
Moja historia z Kim Kardashian
Hej jestem anon mam 175 cm, blond włosy i niebieskie oczy, chudy i w tej pół prawdziwej historii opowiem o Kim Kardashian, jak ktoś nie wie to ma 40 lat jest jedną z 5 sióstr, druga najstarsza , czarnowłosa, brązowo oka, 157 cm, miseczka 70D i ważąca zaledwie 61 kg. Znamy się z Kim już od roku. Często do niej przychodzę gdy jestem obok jej domu. Ona zawsze mnie podniecała te jej piękne kształty. Jej tyłek i piersi mogłem sobie tylko wyobrażać. Często waliłem w domu do zdjęć pięknej Kim Kardashian. Pewnego razu wczesnym wieczorem gdy już zostaliśmy sami w dużym domu, poprosiłem ją, aby podwiozła mnie w jedno miejsce. Ja byłem ubrany w koszulkę, spodenki i bieliznę, a ona w leginsy, koszulkę i bieliznę. Ja poszedłem już do auta, za to ona pobiegła jeszcze po cienką bluzę. Po chwili oboje wsiadaliśmy do czarnego suva. Jako że Kim jest niska to musi siedzieć blisko kierownicy, a ja za to muszę odsunąć fotel na maksa. Przez to że było dość ciemno to postanowiłem się przyglądać jej twarzy i w tym samym czasie sobie po cichu walić. Przez całą drogę tak było, a ja przypuszczałem, że ona kierując i siedząc blisko nie będzie zwracać uwagi. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Kim wzięła swoją chudą i lekko kościstą rękę i zaczęła mi walić.
– Całą drogę się tobie przypatrywałam – powiedziała mi patrząc się na mnie – odkąd się poznaliśmy, widziałam, że robisz mi zdjęcia.
Siedziałem cały skamieniały jednocześnie oddając się rozkoszy, jaką daje mi Kim.
– To co będzie teraz? – zapytałem się
– Teraz to ja muszę się wysikać – powiedziała seksownym głosem
Jak powiedziała tak zrobiła. Wzięła chusteczki i poszła przed samochód (byliśmy na jakimś pustkowiu gdzie nie było wielu ludzi). Wychodząc z samochodu kręciła tyłeczkiem, a ja z kutasem na wierzchu obserwowałem ją. Wreszcie zrzuciła na ziemię leginsy, a pod nimi były własne majtki z jej produkcji (skims). Ściągnęła je i moim oczom ukazała się piękna wygolona cipka. Kucnęła, a z jej cipki zaczęły lecieć siki. Brała dwa palce i rozchylała cipcię pokazując mi to. Po chwili wzięła jedną chusteczkę i podcierała się nią po czym wstała. Gdy miała zakładać majtki i leginsy, odwróciła się tyłem do mnie i się nachyliła. Widok był niesamowity. Jej wielka dupka była przed moimi oczami, Widać było cipkę i jej drugą dziurkę. Już miałem ochotę wysiąść z auta i wejść w nią, ale poczekałem co się dalej wydarzy. Przyszła do aut, mój kutas był jak z kamienia.
– Widzę, że chyba ci się spodobało – powiedziała mrucząc
– Wow, jesteś cudowna – powiedziałem trzymając penisa w ręku
Widząc, że już nie wytrzymuje z podniecenia, schyla się ustami do kutasa i delikatnie go całuje, a po chwili bierze go stopniowo do buzi. Kim najpierw liże główkę jej duże usta zostawiają ślad szminki. Potem przechodzi do trzonu i w końcu bierze go całego do ust. Wyjeła go z ust, napluła i znowu go liże. Już nie wytrzymałem. Wystrzeliłem gorącą spermą w jej gardle, ona z wielką chęcią połknęła spermę i wyczyściła mi penisa.
Czas było już wracać, a to że nie było Kanye i jej dzieci w domu. Mogłem przenocować razem z nią. Wracaliśmy, ja ciągle w szoku i nie schowałem już nie stojącego kutasa do spodenek, przez co Kim co jakiś czas mi go masowała ręką. Gdy dojechaliśmy schowałem członka do majtek. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizję. Ona poszła do swojego pokoju. Jako że było gorąco siedziałem w samych bokserkach. Po paru minutach przyszła do mnie w bieliźnie dość prześwitującej i ją o coś zapytałem:
– Mogę przez chwilę popatrzeć i possać twojego pięknego cycka? – zapytałem nieśmiało
Podeszła do mnie. Usiadła na kanapie i wyciągnęła ze stanika dwa piękne cycki. Kazała żebym położył się na jej kolanach. Gdy się położyłem, otworzyłem buzię, ona się pochyliła i jednego miałem w ustach, a drugiego lekko dotykałem w rękach. Byłem wniebowzięty . Ona się uśmiechnęła i poszła mówiąc.
– Jak cos idę się umyć teraz – powiedziała i poszła kręcą swoją dużą dupą.
Ja mega podniecony zdjąłem bokserki i byłem cały goły. Włączyłem porno na telewizorze po czym zacząłem sobie walić.
– Może pójść do niej? – pomyślałem sobie
Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Poszedłem nagi najpierw do jej pokoju. Wszędzie była porozwalana bielizna. Pozbierałem jej majtki i stanik, po czym przyłożyłem majtki do nosa. Pachniały piękną cipką Kim Kardashian. Pogrzebałem w jej szafkach i znalazłem tam wibrator, wyglądał on na dawno nie używanego. Więc go odłożyłem. Nie wiem czemu, ale chciałem przymierzyć jej bieliznę, więc nałożyłem majtki, które najbardziej nią pachniały. Byłym całkiem wygodne, a mój członek, który mocno stał, był dobrze widoczny. Po chwili ściągnąłem majtki z siebie i poszedłem na cicho do łazienki. Otworzyłem drzwi, a tam stoi Kim w dużym prysznicu. Podchodzę do niej od tyłu powoli. Po chwili stoję za nią i jeżdżę kutasem po jej wielkiej dupie, ona lekko mruczy. Obracam ją i zaczynam się z nią całować. Ona łapie mojego twardego penisa i zaczyna mi walić………
Ciąg dlaszy kiedy indziej.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
anon anonymiewicz Pozdrawiam
-
My, fetyszysci
Czasami odnoszę wrażenie, że fetysz stóp to prawdziwy dar od Boga – możesz czerpać wielką satysfakcję z rzeczy, które innych nie obchodzą na przykład jakie buty dzisiaj ubrała Oliwia – czy te znoszone trampki, które pamiętam odkąd… w ogóle pamiętam, albo to czy białe skarpetki Klaudii wystają dziś z jej Nike’ów czy być może nie co daje mi pole wyobraźni, że ma je ubrane na bose stópki. Każdy “normalny” człowiek nie zwraca na to uwagi, tymczasem ja tak. Ja fetyszysta, zboczeniec, simp, stulejarz…
Tymi epitetami internet zwykł nazywać mnie i mnie podobnych i chociaż zauważam sytuacje, w których takie nazewnictwo jest jak najbardziej na miejscu, to jednak nie czuję się żeby fascynacja stopami była czymś gorszym niż fascynacja biustem u tych “normalnych ludzi”. Nienawidzę ludzi uważających, że lizanie stóp jest czymś obrzydliwym, szczególnie że ci sami ludzie w nocy zadowalają się do minety. Porównanie adekwatne – jedno i drugie jest lizane, jedno i drugie… nie jest najczystszym miejscem w ciele. Fetysze często obrzydzają ludzi, no chyba że wiesz gdzie szukać ludzi.
Instagram to cudowna aplikacja dla każdego fetyszysty – postowanie tam składa się z samych zdjęć czyli tego co wielu fetyszystów ceni najbardziej. Nie powinno więc też dziwić, że na tym portalu rośnie wciąż liczba profili poświęconych tematyce stópkowej. Przeważnie dany profil prowadzi jedna osoba i szuka modelki pisząc do nich z propozycją pokazania stóp na zdjęciu aby pokazać piękno… z innego punktu widzenia niż nienaganna figura. Są też inne profile, które prowadzą same modelki rozkręcając przy tym swój mini sexworkingowy biznes, nieraz absurdalny, ale dla nich biznes to biznes. Perspektywa łatwego dostępu do stóp i robienia czegoś z przyjemnością dla mnie ale i dla odbiorców sprawiła, że sam postanowiłem pobawić się w instagramowy raj stóp. Po założeniu profilu postanowiłem zainteresować nim trochę osób i wpierw wrzucałem jakieś zdjęcia z internetu, ku uciesze gawiedzi. Gdy licznik obserwujących przekroczył 100, uznałem że nadszedł czas poszukać jakichś modelek. Na początku założyłem sobie, że panie muszą się mieścić w przedziale wiekowym 15-20, absolutnie żadne zdjęcia z dziećmi i szukam jedynie amatorek – to ostatnie mimo że mogło wydawać się bardzo trudne, ułatwiłem poprzez szukanie zdjęć za pomocą hasztagów takich jak #polishgirl #legs #beach czy po prostu #stopy. Po znalezieniu delikwentki pasującej we wszystkie kryteria pisałem komentarz, w którym tłumaczyłem iż prowadzę stronę z najpiękniejszymi stopami Polek i czy chciałaby pani udostępnić u mnie te zdjęcie. Taki komentarz zostawiałem na 24h i usuwałem po braku odpowiedzi, żeby dana (być może przyszłą) modelka nie miała żadnych problemów wśród przyjaciół. Zanim pierwsza osoba wyraziła pozytywne zdanie na temat mojej propozycji trochę minęło, gdy jednak się udało kułem żelazo póki gorące i pytałem tym razem w wiadomości prywatnej czy chciałaby pani kontynuować współpracę – właśnie tak uroczyście z wyróżnieniem, bo nazywanie 15-latki na profilowym w miniuwie, 15cm makijażu i ustawionej w pozycji “załaduj” to trochę nadużycie, ale chyba każdy z nas potraktowany w ten sposób byłby zaciekawiony. Idąc za ciosem proponowałem współpracę kolejnym dziewczynom i coraz więcej się zgadzało – ostatecznie na mojej stronie było 20 modelek w tym 11 stale aktywnych, a sam profil osiągnął ponad 3000 obserwujących. To już była dla mnie codzienność, rano pisałem propozycje następnej foty do wybranych modelek i wieczorem od większości już miałem je gotowe, a tu z z jedną stópką wyprostowaną ukazującą pięknie wyglądający czarny lakier, a drugą wygiętą w kolanie ukazując pomarańczową podeszwę, na której widać było zmęczenie całym dniem… bycia na nogach. Od drugiej modelki natomiast dostałem piękne zdjęcie w pozycji “the Pose” ukazującej jej piękne żółte podeszwy. Od jeszcze innej modelki dostałem zdjęcie w którym ukazuje podeszwę jednocześnie trzymając się za paluszki od wewnętrznej strony i swoim dotykiem zmienia czerwoną podeszwę w żółtą. Tak wyglądała moja codzienność. Po dłuższym czasie uznałem, że nie potrzebuję więcej modelek, jednak pewnego razu moim oczom ukazało się zdjęcie dziewczyny. Na oko z 17-letniej leżącej na plaży w pozycji the pose. Na oczach miała ciemne okulary, na głowie czarną czapkę z daszkiem firmy puma z pod której wypływały gęste ciemnobrązowe włosy, ciało na którym leżała okryte było jednoczęściowym kostiumem kąpielowym, a jej bose stópki były zwrócone wprost w kamerę pokazując idealnie zarysowany kształt obu stópek, nie większych niż rozmiar 38. Jej podeszwy barwy żółto-pomarańczowej miały idealnie zlokalizowane źródła koloru na paluszkach obszarze zaraz pod nimi i na pięcie. Nie wiem jaki filtr zastosowała, ale wiem że idealnie uwydatnił jej stopy. Bez dłuższego zastanawiania się napisałem do niej. Wieczorem tego samego dnia dostałem odpowiedź, w której owa dziewczyna zgodziła się na wstawienie zdjęcia, czytając tą wiadomość i natłok emotek w niej doszedłem do wniosku, że ona jest chyba jeszcze bardziej podjarana całą sytuacją. Po wstawieniu zdjęcie okazało się być istnym hitem, przynajmniej tak mówiły ilości polubień i ciepłych (a wręcz gorących) komentarzy pod nim. Bez chwili wahania zapytałem autorkę tego zdjęcia o dalszą współpracę, na którą owa dziewczyna chyba wręcz liczyła.
Była inna niż wszystkie – Zgadzała się na każdą propozycję pozycji, bez żadnego wahania. Zawsze wysyłała po 5 czasami i 10 zdjęć, gdzie inne dziewczyny zawsze trzymały się kurczowo limitu max jednego zdjęcia dziennie. Jednak co najlepsze – dało się z nią na spokojnie pisać na tematy fetyszowe i zawsze w odpowiedzi czuło się jej ciepło, a po za tym to była jedyna modelka, która na pytanie “czy w ogóle masz fetysz stóp?’ – zamiast odpisywać ” Nieee, po prostu lubię się chwalić moimi stópkami hihi” (co one mają z tym hihi), odpisywała, że tak – ma. Roksana, bo tak okazała się mieć na imię wyjaśniła, że ma fetysz stóp, który odkryła u siebie we wczesnej podstawówce, kiedy to dziewczyny z jej klasy postanowiły urządzić sobie pijamaparty, jednak przez to że przyszło wtedy za dużo dziewczyn, a gospodarz dysponował tylko dwoma łóżkami i dwoma materacami, skończyło się na tym że dziewczyny spały tuż obok siebie – ciało od ciała w odległości MOŻE 2cm. No i tak się Roksi trafiło, że jej głowa leżała tuż przy stopie Kai i chociaż pierwotnie Roksi chciała jakoś zmienić pozycję, to po dłuższym czasie takiego leżenia zorientowała się, że jej się to po prostu podoba, czuje jakieś dziwne uczucie, które nie pozwala jej się oderwać. Było to tak silne, że podczas następnego pijamaparty, gdy wszystkie dziewczyny usnęły, ku niezadowoleniu Roksany w już normalnych warunkach, ta pod pretekstem pójścia do toalety poszła do przedpokoju tylko po to by wąchać buty przyjaciółkom i ku jej zdziwieniu to te, których zapach było czuć najmocniej – najbardziej jej się podobały. Po zakończeniu tej nocki u znajomych w swojej głowie utworzyła nawet ranking – której znajomej zapach najbardziej ją kręcił i z tymi, których zapach był najmocniejszy, zaczęła się więcej i częściej zadawać, tylko po to aby przez zaprzyjaźnienie się móc zdradzić danej dziewczynie swój sekret jakim jest fetysz stóp. Mówiła to tylko po to, żeby móc zadać pytanie “Czy mogę powąchać?”. Była to wymarzona sytuacja, no bo jak to swojej bff odmówić. Przyznam szczerze, że po usłyszeniu tej historii byłem bardziej niż zadowolony, po pierwsze że na dziewczyny ten fetysz również tak oddziałuje jak na mnie, a po drugie że z całej historii dowiedziałem się skąd jest Roksi – mianowicie mieszka niecałe 100 kilometrów ode mnie, ba z mojej miejscowości są autobusy wprost do jej miasta. Zawsze marzyłem o spotkaniu z inną fetyszystką, jednak nawet wtedy nie miałem odwagi jej tego zaproponować. Wszystko się zmieniło pewnego wieczoru. Pisaliśmy jak co dzień, a to o szkole a to profilu, jednak w pewnym momencie Roksi zadała mi pytanie
– Miałeś kiedyś jakieś personalne przyjemności z tego profilu, czy wszystkim co dostajesz dzielisz się z ludźmi
– Dzielę się wszystkim, bo żadna z modelek nie myśli (i absolutnie się im nie dziwię) o dawaniu mi czegoś ekstra. – odpisałem
– Uhm… a jesteś teraz sam w pokoju? – Zapytała mnie Roksi
Nim jednak odpisałem analizowałem o co może po prosić mnie Roksi, może będzie kazała mi zrobić jakieś wyzwanie za które w zamian miałbym dostać jakąś fotkę ekstra, z drugiej strony czy ja na pewno tego chcę – cy nie złapie mnie “klątwa dilera” w stopach, czyli…używanie własnego towaru. Tak wiem głupie, ale wtedy też nie za wiele myślałem, poczułem jakby krew odpływała mi z mózgu – wszystko to wydarzyło się w mojej głowie w przeciągu 10 sekund, po tym czasie mimowolnie odpisałem
-Yyy tak, a co mam zrobić?
Na to pytanie jednak odpowiedzi nie otrzymałem, a na pewno nie w takiej formie w jakiej oczekiwałem, bo chwilę później na kamerce dzwoni do mnie Roksi. No tego to się nie spodziewałem. Odebrałem rozmowę i ujrzałem jak Roski opierając telefon na ziemi sama usiadła przed nim, mówiąc:
– Myślę, że muszę ci się jakoś odwdzięczyć za to że tyle mogę z tobą pisać o sprawach o których trochę się obawiam z kimś innym.
– Bardzo mi miło, a co chcesz zrobić?
– Połóż się i obserwuj, albo od razu włącz nagrywanie to trochę zajmie.
Oczywiście nagrywanie włączyłem jeszcze zanim Roksi się ze mną połączyła. Roksana siedząc na ziemi wystawiła swoje dwie stopy tuż przed kamerę ukazując mi brudne od potu białe skarpetki do kostki. Widać, że nosiła je co najmniej dwa dni bo kształt stopy zrobił idealne odbicie na kiedyś jeszcze białej skarpetce
– Dzisiaj po południu uznałam że muszę ci się odwdzięczyć więc ubrałam te skarpetki, te twoje ulubione czarne vansy i poszłam na rower. – Powiedziała Roksana
Wow czyli te skarpetki nie mają nawet dnia a wyglądają tak…
– Dziękuję ci bardzo za to nie wiem nawet co powiedzieć….
– Nie mów nic, po prostu patrz – Odpowiedziała Roksana
Po minucie pokazywania stóp w skarpetkach, nadeszła ulubiona pora fetyszystów, czyli zdejmowanie. Gdy Roksi zdążyła ściągnąć skarpetkę z Piety lewej stopy i z wnętrza skarpetki coś się posypało poczułem jak moje narzędzie melduje gotowość do działania. Strasznie mnie to zawstydziło ponieważ moje kamerka była tak ustawiona że w jej oku znalazło się również krocze, a tak szybkiej erekcji młodego organizmu nie dało się po prostu nie zobaczyć.
– Oho widzę, że kogoś obudziłam – Zaśmiała się Roksi
Chociaż na początku nie zrozumiałem aluzji, to jednak od początku próbowałem to zakryć kołdrą, jednak Roksi zaprowadziła mnie:
– Nie masz się czego wstydzić… przynajmniej taki mi się wydaje hehe – powiedziała Roksi, sugerując że ta krótka chwila pozwoliła jej ocenić mój rozmiar
– Na prawdę nie musisz się tak chować – Po tych słowach trochę odpuściłem i aż tak nie kryłem szczególnie że w tamtym momencie ujrzałem jak powoli zdejmuje skarpetkę z całej stópki.
Moim oczom ukazała się najpiękniejsza stópka jaką widziałem, przez kamerkę wydawała się taka mała, a przez to urocza. Podeszwa ponownie barwy żółto-pomarańczowej jednak tym razem ubrudzona była skarpetką, brud który przeważnie zostaje na stopie po noszeniu nowych skarpetek przez długi czas, bądź podczas intensywnego wysiłku był tu bardzo widoczny. Jakiś paproch rozciągał się przez całe śródstopie i zwisał przyklejony naturalnym klejem – czyli w tym wypadku potem do obszaru pod paluszkami, a między samymi paluszkami znajdowało się pełno toejams’ów, to był już moment, w którym nie mogłem kontrolować erekcji i mój penis wydłużył się chyba jak jeszcze nigdy przedtem. Ja nadal próbowałem się ukryć, zapominając o słowach Roksany omotany tym co przed chwilą zobaczyłem.
-To było aż tak podniecające? To patrz teraz – Po tych słowach Roksana wzięła swoją skarpetkę i przyłożyła do swojego nosa głośno wdychając (śmierdzące) powietrze. Roksana szybko zdjęła drugą skarpetkę i dołączyła ją do dłoni w której przykładała te cuda do nosa, zaciągając się przy tym tak jakby to były jej ostatnie łyki tlenu i przysięgam że nie widzę inaczej moich ostatnich wdechów niż właśnie w ten sposób.
Po zobaczeniu tego miałem wrażenie że zaraz nie wytrzymam, że zaraz moje ciało samo się masturbuje rzucając mnie w delikatnych spazmach które mimowolnie kończyły się ocieraniem penisa o łóżko, wszystko byleby tylko nie zacząć walić przy niej – nie chcę być jakimś creepem.
Roksi w tym momencie rzucał skarpetki koło telefonu i wygięła stópkę tak że mogła ją wygodnie wąchać. Oczywiście nie uciekło jej uwadze to, że mam stan orgazmiczny bez żadnego dotyk
– Zrób to, proszę – wyszeptała Roksi – Wyjmij go, chcę tego
To już nie był moment w którym się wahałem, wyjąłem mojego penisa z bokserek i zacząłem się masturbować. Roksi jakby na to czekała.
– Jak myślisz jak bardzo śmierdzą po takim wysiłku – nakręcała mnie Roksi
Byłem jednak zbyt zafascynowany tym co się właśnie dziej żeby znaleźć jakieś sensowne określenie smrodku jej stópek, więc poprzestało na zwykłym “bardzo”
– Mmm dzisiaj jest chyba jakiś rekord – Mówiła Roksi ciągle zaciągając się.
– Lubisz spocone stópki, co nieee? – Zapytała Roksi nie licząc na odpowiedź, bo zaraz po tych słowach zaczęła lizać swoją stópkę, zaczęła od pięty a skończyła między paluszkami, ukazując toejamsy, które zdążyła zebrać tym liźnięciem na język. Roksi dokładnie lizała każdą część stópki do której sięgała, ssąć paluszki, mlaszcząc przy tym jak przy ukochanym posiłku. Ja jednak nie wytrzymałem aż do tego momentu, bo gdy tylko Roksi dotknęła językiem stopy – momentalnie doszedłem, nie było to jakieś spektakularne, bo całkiem niedawno już sam się uszczęśliwiałem cieleśnie. Po wszystkim – gdy i ja i Roksi byliśmy zmęczeni, po podziękowaniu sobie za to i życzeniu sobię dobrej nocy, rozłączyliśmy się i nastał dziwny moment. Leżący na łóżku, głośno sapiący, z plamą na brzuchu i nowym doświadczeniem na koncie i filmiku na telefonie przy którym inne mogą się chować, musiałem wrócić do smutnej rzeczywistości, gdzie nie ma stóp na wyciągnięcie ręki a osoby które cię rozumieją są za szybką telefonu. Jednak prawdziwy smutek zacząłem dopiero doświadczać w następnych tygodniach. Z Roksi nie robiliśmy więcej sesji na kamerkach, bo szczerze nie miałem jaj żeby poprosić ją znowu o coś takiego, mimo że wiedziałem że mogę w każdej chwili oto prosić i mieć zajebisty wieczór. A może to nie brak odwagi przed prośbą nie pozwalał mi pisać a brak odwagi przed tym, że po wspaniałych chwilach na sesji wiem że nastąpi moment w którym będę musiał wrócić do rzeczywistości. Wtedy to zauważyłem – fetysz jest jak narkotyk, czujesz się wspaniale pod jego wpływem, ale po wszystkim jest “zjazd” i powrót do rzeczywistości. Narkotyk ten jest jednak o tyle dobry, że nie wyniszcza twojego organizmu i pod każdym względem jest on przyjemny. Jednak tak jak i w prawdziwych narkotykach, tak i w fetyszu są osoby które zdecydowanie z tym przesadzają…
W pierwszych tygodniach lipca coraz więcej modelek zaczęło kończyć ze mną, współpracę, bardzo często mnie nawet o tym nie informując. Powód? Coraz więcej pięćdziesięcioletnich „tatuśków” zaczęło oferować seks, bądź bez ogródek wysyłali swoje penisy to modelek, a dziewczęta jako że chciały tylko pochwalić się tym jak wyglądają ich stópki nie były gotowe na wiadomości w stylu „Dzisiaj spuściłem się do twoich stópek”. Całkowicie je rozumiem, szkoda że w całej społeczności fetyszystów są takie pasożyty co mimo wyraźnej odmowy – wysyłają dla treści… no co najmniej obrzydliwe, bo jak tu inaczej określić grubego, brodatego starca który marszczy na twój widok ręką, na której łatwo zauważyć obrączkę a na półce za nim zdjęcie z żoną i córeczką. Nawet nie zatrzymywałem ich. Jeżeli chciały odejść, proszę bardzo w pełni rozumiem ich decyzję.
I w taki sposób zostałem może z czterema modelkami, z czego tylko Roksi była stale aktywna. W tym samym momencie zacząłem zauważać coraz więcej memów, wyśmiewających fetyszystów, a my fetyszyści zostaliśmy określani mianem „stulejarzy” (czy oni w ogóle wiedzą co to stulejka?). Jednak to co najgorsze, nastąpiło szybko i niespodziewanie.
Budząc się w lipcowy poranek odpaliłem moją stronę na instagramie i momentalnie zostałem wylogowany, jakiekolwiek próby nic nie pomogły – instagram mnie zbanował bez żadnych ostrzeżeń. Odwoływanie się nic nie dawało, bo po latach instagram uznał stopy za seksualizację. Czytaj – stopy są teraz na poziomie piersi jeżeli chodzi o seksualizację wg instragrama, więc jeżeli wrzucasz fotkę z plaży w stroju kąpielowym to pamiętaj żeby ubrać coś na nogi, bo toć to porno w czystym wydaniu…
Byłem maksymalnie załamany, straciłem wszystko co sukcesywnie prawie rok zdobywałem. Straciłem masę zdjęć, straciłem kontakty do chłopaków z community fetyszystów, straciłem już wtedy prawie 4k obserwujących i co najważniejsze ucięło mi kontakt z Roksaną. Napisałem do niej z prywatnego konta i wyjaśniłem całą sytuację. Roksana podobnie jak ja była zasmucona i podobnie jak ja sama nie wiedziała czy bardziej przez to że zniknęło konto na którym prężnie działała czy przez stygmatyzację jaka dotknęła fetyszystów. Roksi wysyłała mi wciąż zdjęcia i nawet raz próbowała się połączyć na kamerce ale bardzo szybko padł mi telefon, w związku z czym zdążyliśmy tylko (i aż) pogadać. Cieszyłem się, że po tym wszystkim został mi chociaż kontakt z nią, jednak nagonka na fetyszystów która trwa do dziś bardzo mnie boli. Szczególnie przez środowisko LGBT, które samo musi się z tym mierzyć a mimo to duża część tych ludzi drze łacha z „tych jebanych stulejek” (co oni kurwa mają z tymi stulejami?!).
Wakacje trwały, lipiec powoli się kończył a ja nie miałem co robić. Nuda dnia codziennego mnie przybijała, raz na czas spotykałem się ze znajomymi, chociaż i to było dosyć bolesne, bo podczas wypoczynku wakacyjnego siedząc na telefonach kumpel zaczął się śmiać z mema właśnie dotyczącego fetyszystów, w zasadzie to nie był mem a fragment rozmowy jakiegoś dzieciaka z omegle z jakimś tatuśkiem, który wręcz rozkazywał podesłać zdjęcie swoich stóp.
– Ja pierdolę i właśnie dlatego pedofilów powinno się zabijać – Skwitował mema kumpel
– Jak w ogóle można lubić brudne skarpetki? Przecież to chore – dodała znajoma
Słysząc to byłem rozdwojony – z jednej trony wpieniał mnie fakt że tacy „tatuśkowie” męczą 5 razy młodsze osoby i wymuszają na nich zdjęcia tylko po to żeby na ich oczach sobie do niego robić dobrze, ale z drugiej bolało mnie wrzucanie wszystkich fetyszystów do jednego wora. Ja nigdy bym nie pisał do 30 lat młodszej dziewczyny ze zdjęciem swojego penisa że chcę stopy.
– Nie wszyscy są tacy sami – odpowiedziałem po cichu jednak tak aby wszyscy słyszeli.
– Ta? A ty co o tym wiesz? Masz…
– No nie pamiętacie co mówiła nam Klaudia po wycieczce do Krakowa? – odpowiedziała znajoma
– Aaa no tak nasz lokalny fetyszysta – skwitował śmiechem kumpel
– Bez obrazy, ale ciężko ci będzie znaleźć kogoś na stałe, jak się ktos dowie że masz fetysz – zakończyła znajoma
Nie odzywałem się więcej – odczuwałem wstyd. Przez ludzi odczuwałem wstyd że jestem fetyszystą, odczuwałem wstyd że otrzymałem taki dar od Boga. Po uczuciu wstydu nadeszło uczucie gniewu. Gniew na to, że było mi wstyd. Gniew na to, że jestem wyśmiewany przez coś niezależnego ode mnie. Gniew na te słowa „Ciężko będzie ci znaleźć kogoś na stałe” w tym momencie w mojej głowie otworzyła się pewna furtka, za którą bałem się łapać…
Wieczorem tego samego dnia, odrzucając wszelkie obawy napisałem do Roksi
– Mam pytanie?
– Niee, nie mogę dzisiaj się połączyć na kamerkach, mam bardzo słaby internet – odpisała Roksi próbując zgadnąć treść pytania.
– Nie o to chodzi… Czy jeżeli byśmy się kiedyś spotkali, bałabyś się?
– Zależy czy miałbyś broń czy nie XDD – odpisała Roksana.
– Haha załóżmy, że nie miałbym, wspominałem kiedyś że mam autobus wprost do ciebie.
– Chcesz się spotkać?
– Pragnę spędzić z tobą dzień
– Hmm a kiedy by ci pasowało? – Po tym pytaniu serce zaczęło mi szybciej bić. Czyli co zgoda? W ten sposób chciała się zgodzić na spotkanie? Czy być może właśnie ją ostatecznie wystraszam? Trudno, trzeba grać va baque
– Mi pasuje codziennie, wszystko zależy czy ty chcesz i czy możesz
– Nigdy się nie spotkałam znając kogoś tylko przez internet, ale jeżeli miałabym to chciałabym tylko z tobą. Co byś powiedział na sobotę w następnym tygodniu?
– Pasuje, czyli co? Jesteśmy jakby umówieni?
– Z tego wynika że tak hah
Stało się – umówiłem się z obiektem moich internetowych westchnień bez większych problemów. Byłem jednocześnie szczęśliwy jak nigdy i przestraszony, serce mi biło jak szalone
– Ja naprawdę to zrobiłem – Pomyślałem po całej rozmowie
Ja naprawdę to zrobiłem
Nadszedł dzień sądu – sobota. Kilka dni wcześniej ugadałem szczegóły z Roksaną. Będzie czekać na mnie na dworcu, a ja mam jechać busem 10.20. Dałem znać rodzicom, że jadę do kolegi i będziemy grać całą noc i wio. Siedząc w autobusie i słuchając „The Golden age of Grotesque” Marilyna Mansona dotarła do mnie przerażająca rzecz. Co my właściwie będziemy tam robić? Przecież nie pojechałem jedynie adorować jej stóp, nie chcę być jak ci ludzie z internetu. Nie będę chciał się jej oświadczyć bo przecież znamy się kilka miesięcy i to przez internet. Roksana wie jaki mam fetysz, ja wiem jaki ona ma, czy będzie chciała coś z tym zrobić, a może to tylko spotkanie przyjacielskie. Kurwa, jednak nie wszystkie „szczegóły” zostały ugadane. Ale jednak zgodziła się żebym u niej nocował, czyli może… Kurwa nie wiem, a może by zawrócić i powiedzieć że wsiadłem do złego autobusu. Cholera wie co robić. Na szczęście było już za późno i ujrzałem miejsce docelowe. Był to mały rozpadający się „dworzec” pamiętający jeszcze wszystkie zabory. Umiejscowiony był obok większej drogi jednak mimo wszystko w odległości od budynków mających służyć obywatelom tego miasta. Wysiadwszy z autobusu zobaczyłem na ławce znajomą twarz. Oj tak to była Roksana i tak była jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach.
Ubrana w siwy T-shirt z kolorowym nadrukiem, krótkie jeansowe spodenki a na nogach miała czarne vansy – moje ulubione. Zdjęła przeciwsłoneczne okulary, które pamiętam z pierwszego zdjęcia na którym ją widziałem i zaczęła się szczerze uśmiechać w moim kierunku. Też wiedziała jak wyglądam, w końcu ostatnio pisałem tylko z mojego prywatnego konto.
– Kogo to moje oczy widzą – Zaczęła rozbawiona Roksana rozkładając ramiona
– Czeeeść – odrzekłem lekko zakłopotany
– Chodźmy najpierw do mnie, zostawisz tą torbę – Odrzekała Roksana odrywając się z uścisku, mówiąc tak jakby to był wyreżyserowany spektakl a on właśnie powiedziała swoją kwestię. Widać i słychać było stres wydobywający się z niej i ode mnie.
– Ty tu jesteś szefową – odparłem rzucając w moim przekonaniu szczery uśmiech, ale za pewne wyglądał on dosyć komicznie biorąc pod uwagę to jak bardzo pospinany byłem.
Uśmiechnięta Roksana poprowadziła mnie do swojego domu, który umiejscowiony był całkiem niedaleko dworca. Dom Roksi do jednorodzinny dom składający się z dwóch kondygnacji, przed domem był ogród natomiast za nim sporych rozmiarów podwórko, na którym znalazły się garaż, huśtawka, altanka i pusta buda. Roksana wpuściła mnie do domu jakby wpuszczała wieloletniego znajomego do pełni imersji zabrakło jeszcze „Mi casa es su casa” . Dom był pusty, nie było rodziców ani mieszkańca budy z podwórka. Dziwne, jest przecież weekend. Salon był duży, jednak nie jakiś super ogromny jak to wydawało się z zewnątrz, salon był połączony z kuchnią, nie największych rozmiarów ale dobrze wyposażoną. Stojąc w przedpokoju i zdejmując buty zauważyłem, że Roksi ma dzisiaj na stópkach białe pedsocks’y z widocznymi śladami noszenia. W momencie poczułem jak serce zaczyna mi szybciej bić, gdyby dało się cofnąć czas, schyliłbym się i zaciągnął jak sam Tony Montana. Roksana zaprowadziła mnie do swojego pokoju na pierwszym piętrze. Był to bardzo mały pokoik, w którym mieściło się w sumie łóżko, biurko regał z telewizorem i konsolą oraz duże lustro, pod stopami był mały włochaty dywanik zakrywający jedynie fragment podłogi. Zacząłem się niepokoić, nie widziałem nigdzie materaca, czyli co źle się dogadaliśmy i miałem go wziąć ze sobą? Czy…
– Machnij torbę gdzieś w róg -Powiedziała Roksana wskazując miejsce między łóżkiem a ścianą – Głodna jestem, lubisz nuggetsy?
– Ja kocham nuggesty – Odparłem
– To dobrze, zaprowadzę cię do naszego lokalnego McDonalda – Powiedziała ze śmiechem Roksana
W drodze trochę dyskutowaliśmy o tym jak nam mijają wakacje jakie mamy plany na resztę wakacji i jakie mamy plany po wakacjach. Przy okazji ja obserwując okolice doszedłem do wniosku, że mimo że okolica nie jest za duża i wydaje się być dosyć hermetyczna to ciągle spotykam nowe twarze, zresztą co się dziwić – jest środek wakacji a rodziny dokładnie takich miejsc szukają na wakacje. Dotarliśmy do „lokalnego McDonalda” co okazało się być miejscową budą u Marka, z której dobiegał zapach tłuszczu i tablicy mendelejewa podawanej na stół.
– Tadaaam – Powiedziała rozbawiona Roksi
– O cholera to tu jest ta nowa gwiazdka Michelina w Polsce – Odparłem nie mniej rozbawiony
Zamówiliśmy duże kubełki nuggetsów i modliliśmy się żeby szybko nam to ktoś przyniósł, bo dłuższe siedzenie w zapachu smażonego oleju sprawi że żołądek sam się nakarmi.
– Nie wiedziałem, że mieszkasz sama – Zacząłem ironicznie nawiązując do pustego domu Roksany
– Haha, widzisz? Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz – Odparła Roksi – Rodzice wyjechali do rodziny na wieś i wzięli ze sobą psa.
– Wyjechali?
– Taa, wrócą jutro wieczorem
– A czy oni… no ten…
– Myślą, że wpada do mnie przyjaciółka na babski wieczór, także jak wrócą szybciej to będę ci usiała szybko machnąć jakiś makijaż – odparła ze śmiechem Roksi
Mi nie było do śmiechu, bo co jak rzeczywiście wrócą szybciej? Jestem trup. „Dzień dobry spotkałem się z państwa córką bo mamy fetysz stóp a jej syry mnie niesamowicie kręcą” – taka wymówka by raczej nie przeszła
– A co jeżeli serio szybciej wrócą?
– Nie wrócą, a jak będą wracać to będą do mnie dzwonić, więc i tak będziemy mieli dwie godziny na ucieczkę – Odpowiedziała z uśmiechem Roksi
Ulżyło mi trochę, wciąż jednak pozostawał nierozwiązany problem noclegu, jednak nie miałem odwagi o to zapytać, bo byłby problem gdyby okazało się że nie mam gdzie spać i muszę wracać – wolałem żyć w błogim przekonaniu, że nie ma żadnego problemu.
– Nie chciałam pytać przez czat, bo to chyba nie byłaby rozmowa na internet, ale skąd taka propozycja? Skąd pomysł na przyjazd? Bo chyba tego się nie planuje tak o – Zapytała Roksi pstrykając palcami.
– Zdziwiłabyś się – Odpowiedziałem mimowolnie.
Co ja jej mam powiedzieć? Powiedzieć że znajomi wyśmiali mój fetysz i że postanowiłem się spotkać z jedyną dostępną mi osobą, która takowy ma, a spotkać się bo? Bo liczę na zabawę, na spełnianie chwil, spełniając nasz fetysz. Gdyby tylko dało się przelać wiedzę z jednej głowy do drugiej jak bluetooth, bez konieczności używania słów, które w tym momencie miały mnie kłuć w język jak brzytwa.
– Wiesz, miałem ostatnio ciężki moment i uznałem, że jedyną osobą, która mnie zrozumie jesteś ty.
– Hmm, tylko ja powiadasz… Chyba wiem o co chodzi
– Moi przyjaciele wyśmiali mnie ostatnio i… sam nie wiem, chciałem chyba po prostu od nich na chwilę uciec
– Uhm, czyli przyjechałeś taki kawał tylko po to żeby mi się wypłakać w ramię? – Zapytała Roksi z mieszaniną rozbawienia, sarkazmu i zaciekawienia w głosie.
– Sam nie wiem co powiedzieć…
– To co myślisz, czy kiedykolwiek zwróciłam ci uwagę w tej kwestii? – Odparła spokojnie Roksi
– Dobra słuchaj, nie byłem z tobą szczery, wiesz co nas łączy… Jak mnie wyśmiali pragnąłem być z tobą i oddawać się temu co kocham, jakby na złość tym wszystkim skurwysynom, tym „perfekcyjnym i pięknym” ludziom, którzy nie akceptują kogoś takiego jak ja.
– Jak ty? – Odparła Roksi. – Wiesz muszę ci coś powiedzieć… Ja też nie byłam z tobą szczera. Pamiętasz jak opowiadałam ci o nocowaniach u przyjaciółek i że wtedy to odkryła i moje bff mi pomagały spełnić moje zachcianki? Cóż prawda wyglądała trochę inaczej…
Serce mi zamarło, przecież gdyby się okazało, że Roksi kłamała w kwestii posiadania fetyszu zapadłbym się pod ziemię i stracił wiarę w ludzi już zupełnie.
– Prawda jest taka, że gdy przyznałam się moim przyjaciółkom, one mnie wyśmiały… Nie w twarz, ale dupę miałam obrabianą do końca szkoły. Kilka suk po w-fie specjalnie deptała moje ciuchy na przebranie, bo „podobno lubisz dobry smrodek. Innym razem ktoś ukradł wkładki z butów gdy poszłyśmy na trening i to ja byłam za wszystko oskarżana. Nienawidziłam siebie, ludzi i całego tego zjebanego świata – Powiedziała Roksana ze łzami w oczach
– Nie widziałem… – Odparłem zupełnie bez ducha, mam wrażenie że jedynie usta się ustawiły w kształt wypowiadanych słów, bo ja sam przez szok, który przed chwilą mnie uderzył straciłem dar mowy.
– Może i nie wiedziałeś, ale wiedziałeś kiedy się zjawić. Miałam, wkrótce całkowicie zniknąć z internetu i wycofać się z życia prywatnego, zapisałam się do psychologa i błagałam rodziców o zmianę szkoły, wtedy nagle pojawił się ktoś kto docenił mnie, ktoś komu podoba się to co ja, to przez ciebie otworzyły mi się oczy, że jest więcej takich ludzi jak my…
– Dwa razy duże nuggetsy i dwa razy zestaw sosów – Rozległ się krzyk zza lady
– Ja wezmę – Powiedziałem i poszedłem po zamówienie, ale i tak głównym powodem było to że musiałem ochłonąć po tym co usłyszałem. W żadnych snach by mi nie przyszło do głowy, że fetysz stóp – mój dotychczasowy powód wstydu mógł komuś serio pomóc.
Gdy usiadłem, poczułem się jakby do mojej głowy włamał się właśnie psycholog amator, bo słowa które nachodziły mi na myśl nie były wynikiem ingerencji mojego mózgu a były to słowa płynące z natchnienia
– My, fetyszyści zawsze będziemy skreśleni. Dla ludzi to albo obrzydliwe, albo śmieszne, albo po prostu zboczone. Ludzie zawsze mylili erotykę i porno i tak będzie jeszcze długo, już w dupie mam to że to nie my sobie wybieraliśmy ten fetysz. Ludzie myślą, że jeżeli ktoś chociaż trochę wyróżnia, powinien być naznaczony w ich cudownym pięknym świecie, a ja w dupie mam ich i cały ten ich świat, uważają nas za wyrzutków? Proszę bardzo. Mówią to ludzie wkładający penisa w otwór, z którego wydobywa się to co o nas mówią (po tych słowach stolik za nami gniewnie na nas spojrzał) mówią to ludzie kochający cię jeżeli chcą twojej pomocy ale wyśmiewają cię tylko po to żeby zyskać poparcie, a przecież to my jesteśmy kąskiem któremu najłatwiej obrabiać dupę. Wiesz co ci powiem, chciałbym lizać twoje stopy na łóżkach ich rodziców, co ja gadam nawet teraz dla tych bab za nami, gdybym mógł zamieniłbym na całym świecie chusteczki do nosa na znoszone skarpetki, a zamiast buziaka w policzek na powitanie byłoby trzeba damie possać palce…
– Hejże! Trochę kultury! – Odparły baby przy stoliku za nami.
– Widzisz kurwa, właśnie o czymś takim mówiłem – Odpowiedziałem niby Roksi a jednak tak żeby słyszało to całe „u Marka”
– Chamstwo
– Proszę wstrzymać język albo wyjść stąd – Zawołał zza lady pracownik.
– Chodźmy stąd gdzieś gdzie będzie spokojniej – Powiedziała Roksi
– Z przyjemnością… „piękni ludzie” – Rzuciłem na odchodne
– Dokończymy kubełki w domu, co? Tylko najpierw skoczymy na chwilę do kiosku. – Zaproponowała Roksana
– Spoko – Rzuciłem jeszcze cały nabuzowany po sytuacji w knajpce.
Udaliśmy się do kiosku oddalonego o kilkanaście metrów od knajpy. Roksi zapukała w szybkę kiosku ruchu z nadzieją, że babsko siedzące tam ruszy swoją 150kg dupę i łaskawie obsłuży klientkę. Baba otworzyła okienko z grymasem na twarzy jakby miała zaraz zapytać „Kto pierdnął” zamiast „słucham”. Baba jednak milczała, bo najwidoczniej nikt nie płaci jej za gadanie.
– 10g Red bull mentol – zamówiła Roksi
– 9,95 – odparła posępnie baba
Roksi dała kobiecie wyliczoną sumę i bez słowa odwróciła się na pięcie w moją stronę.
– No to teraz do domu – Odparła Roksi chowając zakupioną rzecz do kieszeni. Wiedziałem doskonale że kupiła tabakę bo sam dokładnie taką nosiłem przy sobie będąc w szkole, nie zrozumiałem tylko czemu tak to próbowała zakryć. Może jakieś uzależnienie? Ale czy przy mnie rzeczywiście musi się czegoś wstydzić?
Wróciliśmy do jej domu i podgrzawszy zawartości kubełek w mikrofali udaliśmy się do pokoju Roksi. Legnąwszy na łóżku koło niej, Roksi włączyła telewizor i zaczęła nowy temat tym razem gier, wyczułem że jest to aluzja do tego że zaraz mieliśmy grać na jej konsoli, co też się wydarzyło w najbliższym czasie. Spędziliśmy długi czas grając w Ultimate chicken horse na ps4, śmiejąc się razem i żartując – właśnie w tym momencie poczułem się jak w domu. Nie przeszkadzało mi że jestem u osoby, którą ledwo znam, pierwszy raz widzę się z nią na żywo i to co nas połączyło to fetysz stóp – w tamtym momencie poczułem się jakbym znal ją od lat, poczułem się jakby ktoś 18 lat temu rozdzielił moją duszę do męskiego i żeńskiego ciała i właśnie dzisiaj mieliśmy poznać obie części ze sobą.
Nadeszła 19.00 niebo zrobiło się już lekko pomarańczowe a wszechobecna cisza przedmieścia kołysała nas. W pewnym momencie jednak Roksi powiedziała
– Wiesz, to co mówiłeś „u Marka”… cały czas o tym myślę, byłam gotowa na to że przyjedziesz do mnie, poliżesz i uciekniesz. A ty tymczasem… ehh dziękuję ci za to co powiedziałeś po prostu. Nie sądziłam że w moim życiu tak dużą rolę odegra ktoś kogo poznam na stópkowym instagramie. – Powiedziała zamyślona Roksi zwracając swój wzrok na mnie. Odwzajemniłem to patrząc się w jej duże niebieskie oczy. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki utonęliśmy w długim, namiętnym pocałunku. Przewróciliśmy się na łóżko i kontynuowaliśmy. Po pocałunku Roksi powiedziała
– Mam coś specjalnego dla ciebie.
Po czym wyciągnęła z kieszeni tabakierę i szybko wysypała na biurko dużą cześć zawartości pudełka biorąc następnie duży wdech wciągając niemal wszystko co sobie posypała.
– To jest zajebiste, zdrowsze od fajek a daje więcej, ma tylko jeden skutek uboczny… Wiesz jaki?
– Pot – Odparłem doskonale o tym widząc z doświadczenia.
– Dokładnie! Podzieliłabym się z tobą, ale chyba lepiej żebyś miał czysty nosek przed tym co za chwilę będzie.
Serce znów zaczęło mi szybciej bić! A więc zaczyna się, spełnienie moich najskrytszych marzeń, z osobą która również spełnia w tym momencie swoje marzenia. Serce zaczęło bić zaczynając jednocześnie pompować krew do penisa na myśl o tym co zaraz będzie się tu działo.
– Zejdź z łóżka proszę – Wydała rozkaz, która ja czym prędzej wykonałem.
– Oprzyj się – rzuciła, po czym oparłem się plecami o ramę łóżka mając przed oczami 18-latkę, w której oczach iskrzył płomień dokładnie taki jak u mnie – Przygotowałam coś dla ciebie już od wczoraj.
Po tych słowach Roksi wyprostowała nogę w kolanie mając stópkę w białym pedsock’u na mojej twarzy. Nie wiem czy Roksi rzeczywiście nosiła te skarpetki od wczoraj, bo wydawało mi się jakby miała je dobry tydzień. Były mokre i lepkie od potu, na białej powierzchni wyraźnie odcisnęły się paluszki, pięta i cześć śródstopia. Zapach jej stópek był silny. Był cholernie silny!! Zapach potu w pomieszaniu z zapachem serka natychmiastowo wdarł się do mojego nozdrza, a do granic możliwości spocone skarpetki sprawiały, że nawet na chwilę odrywając stópkę od mojego osa zapach wciąż zostawał łącznie z wilgocią na moim nosie. Od tak cudownej mieszanki zapachowej doznałem potężniej erekcji, jednak tym razem zupełnie jej nie kryłem.
– Wyciągnij go – Rozkazała Roksi
Nie odrywając nosa od stópki i biorąc coraz większe wdechy wyciągnąłem na wierzch moje 17cm męskości. Roksi na moją twarz położyła drugą stopkę dostarczając mi zupełnie nowych świeżych doświadczeń zapachowych. Po tym jak wywąchałem niemal wszystko z lewej stópki przybyła prawa z dostawą nowych aromatów. Zapach był tak potężny a cicho wzdychająca z podniecenia Roksi byłą tak seksowna, że mój penis dostał mimowolnych spazmów bez żadnego dotyku, zaczął się samoistnie podnosić jakby pompując zawartość jąder bez żadnej ingerencji. Zaciągając się coraz bardziej i bardziej, dostając coraz to mocniejszych zapachów stało się – Podnieciłem się tak bardzo, że zacząłem dochodzić bez dotyku – po prostu od potężnego zapachu stópek. Zalałem duży obszar wokół mojego pępka. Miało być mi wstyd jednak te uczucie nie zdążyło nastąpić, bo Roksi szybko skwitowała to
– To było zajebiste! – Niemal krzyknęła zabierając swoje stópki na lewo i prawo ode mnie i podając mi chusteczkę żebym wytarł zawartość moich jąder spoczywającą na moim brzuchu.
– To co runda druga? – zapytała retorycznie Roksi, łapiąc pustą szklankę stojącą obok telewizora. – Widziałam ostatnio pewien filmik i myślę że ci się to spodoba…
Po tych słowach Roksi położyła szklankę między swoimi udami i zdecydowanym ruchem zdjęła skarpetki z obu stópek, chociaż na początku szczerze liczyłem, że to mnie przypadnie ten zaszczyt, albo że Roksi zrobi to przynajmniej powoli jak na pamiętnej kamerce, jednak efekt końcowy wynagrodził mi to chwilowe rozczarowanie, bo oto Roksi złapała obie skarpetki z dłonie i zaczęła wyciskać jak cytrynę i ku mojemu zaskoczeniu ze skarpetek pociekło sporo kropel potu sprawiających że jej stópki tak kosmicznie pachniały a skarpetki tak wyglądały. W przed chwilą jeszcze pustej szklance znajdowała się teraz niewielka ilość potu ze stópek, była to ciecz mętna, tak jakby ktoś wodę ubarwił na kolor zużytych skarpetek. Roksi wręczyła mi szklankę pełną wody o szarym kolorze. Niewiele myśląc z podniecenia przechyliłem szklankę momentalnie wyczuwając bardzo słony smak w ustać. Smaku tego długo nie mogłem pozbyć się z ust, tak samo jak drobinek piasku obijającego mi się o zęby. Z ciekawości powąchałem wnętrze szklanki i nie zawiodłem się zapach był obłędny – tak jakby ktoś zrobił kompilację całego zapachu jaki wyczułem z jej skarpetek.
– Skarbie, runda trzecia – Powiedziała Roksana każąc oprzeć się ponownie.
Tym Razem nadszedł czas na bose stópki, które Roksi od razu położyła na mojej twarzy. Do nozdrza wbił się zapach sera, zapach będący co najmniej poziom wyżej od tego co przed chwilą jeszcze czułem. Roksi zaczęła wiercić wilgotnymi jeszcze od potu stópkami po mojej twarzy aby skuteczniej rozprowadzić cały zapach. Gdy włożyłem nos między jej paluszki zobaczyłem na jej twarzy zamknięte oczy i wyraźną ekscytację. Na chwilę odsunąłem twarz od stópek aby im się dokładniej przyjrzeć. Stópki o rozmiarze 38 z pomarańczową podeszwą, szczególnie widoczną na paluszkach, śródstopiu i pięcie. Obie stópki były pokryte paprochami ze skarpetek sugerując że właścicielka dała im poważny wycisk. Tym razem bez wyraźnego rozkazu zacząłem lizanie. Zacząłem od włożeniu pięty do ust i zasysaniu z dokładnym wylizaniem tego co miałem w ustach. W ustach ponownie wyczułem słony zapach potu jednak oczywiście w mniejszym stopniu niż w „drinku Roksi”. Następnym punktem programu było lizanie stóp na całej długości. Tym razem poza słonym smakiem wyczułem wyraźnie więcej drobinek piasku i każdy paproch przyklejony do jej stópki, zlizując prawą stópkę zlizałem długą nitkopodobną drobinkę będącą pozostałością po jej skarpetce, która teraz w połowie znajdowała mi się między zębami a w połowie odkleiwszy się od jej stópki zaczęła zwisać mi na brodzie. Kontynuowałem lizanie, tym razem między każdym paluszkiem kończąc to z próbą wsadzenia sobie jej stópki do buzi – najbardziej jak tylko mogłem. Gdy już obie stópki Roksi były nawilżone tym razem od mojego potu, poczułem że znów nabieram animuszu i moje narzędzie przypomniało o swoim istnieniu, co momentalnie spostrzegła Roksana.
– Czwarta runda? – Zapytała zabierając stópki i zbliżając je do mojego penisa.
Zaczął się footjob chwilkę zajęło zanim Roksi spostrzegła się która pozycja będzie najciekawsza, skończyła się na złapaniu mojego penisa stópką z góry i dołu tak że paluszki sięgały moich włosów łonowych, a stópka u góry mogła czynić masaż całą długością podeszwy. Zaczęło się – najpierw powoli żeby wyczuć jak mocno może i jak mocno się da. Gdy wyczuła, zaczęła mi robić dobrze swoimi stópkami na większej częstotliwości pociągnięć. Ruszając biodrami chciałem zwiększyć odczucia, ale mimo że było to nadzwyczaj seksowne, ciężko było dojść po tym, że przed chwilą doszedłem. Roksi chyba to widziała, bo po tym jak zmęczyła się robotą stópkową, przybliżyła się do mojego penisa i wzięła go do ust – całkowicie bez słów, ciągle patrząc na mnie. Poczułem mokry dotyk jej języka, zapieprzający tak szybko i dokładnie jak tylko się dało żeby tylko podniecić. Zaczęła ruszać głową w przód i tył co zaczęło doprowadzać mnie do drugiego finału o czym poinformowałem Roksanę – ta mimo że usłyszała nie wyjmowała mojego penisa z ust, a jedynie delikatnie wyjęła go bliżej czubka swojego języka. Ja jednak dochodząc nie mogłem się powstrzymać i zacząłem posuwać Roksanę w buzię podczas spuszczania się do jej gardła. Przez cały czas tryskania, Roksi nie wyjmowała go z ust kolekcjonując większość płynu na swoim języku, czym pochwaliła się po skończeniu mojego orgazmu.
– Kocham cię – wyszeptałem głośno sapiąc
Roksana chociaż nic na to nie odpowiedziała uśmiechnęła się ciepło jakby w geście podziękowania. Ja natomiast w geście podziękowania przejąłem inicjatywę:
– Proszę cię połóż się na łóżku – Roksi dzielnie wypełniła ten rozkaz.
Zawisłem nad nią będąc na czworaka i zacząłem ją całować po szyi (z wiadomych powodów pominąłem usta), schodząc coraz niżej natknąłem się na piersi. Szybko podniosłem koszulkę z jej brzucha ułatwiając sobie tym samym dostęp do stanika, który szybko rozpiąłem. Moim oczom ukazał się średnich rozmiarów biust, Roksi jak na osobę uprawiającą sport miałą typowej wielkości biust, nie za duży, nie za mały – taki jaki kocham. Począłem całować jej jędrne piersi i ssać stojące na baczność sutki, jednak nie chciałem tracić czasu na przystawkę i zacząłem zjeżdżać niżej aż do linii pasa. Roksana podniosła tyłek ułatwiając mi dostęp do linii spodenek za którą złapałem zdejmując je razem z wilgotnymi fioletowymi figami. Moim oczom ukazała się mała delikatna szparka. Była tak gładko ogolona i tak delikatnych kształtów, że gdyby tylko ona miała świadczyć o jej wieku to prawdopodobnie poszedłbym do więzienia. Całując ją szybko i namiętnie pod brzuszkiem powoli zbliżałem się do edenu. Byłem zbyt podniecony a akcja zbyt szybka żebym bawił się w rozpalanie Roksi palcami i od razu wepchnąłem swój język w jej delikatną napiętą pochwę, rozchylałem językiem wargi zlizując przy tym sporej ilości soczków z wnętrza, płynących wprost z podniecenia. Ruszałem językiem ile tylko miałem sił liżąc coraz głębsze obszary wnętrza Roksi. Dla odmiany całowałem i przyssywałem się do różowiutkiej cipki w akompaniamencie jęków Roksany. Im szybciej się starałem to robić tym nowsze potoki soków podniecenia spływały w moją stronę, kapiąc z brody zostawały wyraźne krople na jej jasnoniebieskiej kołdrze. Gdy moja szczęka zaczęła odmawiać posłuszeństwa a penis naprał ponownie ochoty zapytałem ją
– Czy chcesz… tego?
– A masz gumki – Zapytała rozpalona i dysząca Roksi
Po tych słowach szybko zszedłem z łóżka i ruszyłem w stronę torby. Szybko wywaliłem z niej rzeczy zupełnie nie patrząc się gdzie co rzucam i sięgnąłem do małej torebki z przyborami takimi jak szczoteczka do zębów antyperspirant czy… prezerwatywy. Gdy pomachałem tym do Roksi ta roześmiana rzekła:
– Ohoho przezorny zawsze ubezpieczony, no to chodź tutaj.
Natychmiast nałożyłem prezerwatywę na zmęczonego dwoma orgazmami penisa i położyłem się na Roksi. Ostrożnie włożyłem penisa w szparkę mojej bogini, zupełnie nie bawiąc się w ulubione przez gwiazdy porno uderzanie penisem o pochwę (co oni chcą orzecha rozbić czy poruchać?). Zdążyłem wepchnąć jedynie główkę, gdy głośny jęk Roksi oznajmił mi że to będzie świetny seks
– Obejmij mnie – Wyszeptałem do leżącej pode mną Roksany. Ta posłusznie wykonała mój rozkaz.
Zacząłem wpychać penisa coraz głębiej. Szło nad wyraz ciężko, pochwa Roksi jeszcze nigdy nie zaznała żadnego penisa, co szło tylko dla niej tylko na plus, bo tarcie wynikłe z pocierania penisa o ściankę cipki dostarczało niepojętych rozkoszy leżącej pode mną Roksanie. Gdy penis wszedł do końca poczułem to – Roksana właśnie utraciła dziewictwo. Wyjąłem penisa z odrobinką krwi na prezerwatywie którą wytarłem w chusteczkę i kontynuowałem stosunek. Najpierw wpychałem bardzo powoli dostarczając rozkoszy dziewczynie, lecz stopniowo przyspieszałem aby dostarczać przyjemności również i mnie. Gdy częstotliwość pchnięć wraz z decybelami wydobywającymi się z ust Roksany się zwiększyły poczułem że dochodzę. „Co?! Tak szybko?!” wszakże byłby to dzisiaj już trzeci sztos więc nie dziwi mnie że to już, jednak nie chciałem tak szybko kończyć zabaw. Zatem szybko zaproponowałem zmianę pozycji, aby zyskać na czasie. Roksana uklękła na łóżku wypinając się w moją stronę. A zatem to w „na pieska” osiągnę kolejną nirwanę. Tym razem wszedłem od razu na całą długość jaką mogłem, co Roksana skwitowała jedynie głośnym „Oh!”. Począłem szybko ruszać biodrami wyjmując i wpychając penisa. Z każdym kolejnym wyjęciem wraz z peni
sem wyskakiwały kropelki soczków Roksi, z każdym kolejnym wepchnięciem przybliżałem siebie i Roksanę do upragnionego finału. Złapałem Roksanę za włosy i zacząłem z całej mojej siły rżnąć zwiększając przy tym głośność plasknięć uderzania mojego ciała o jej tyłek. Ruchałem bez opamiętania głośniej sapiąc i słuchając jej głośniejszych jęków. Wyobrażałem sobie, że przez ten seks trzęsie się ziemia rozrywając ją na pół i wciągając architektów naszych cierpień. Wyobrażałem sobie, że jęki Roksany są tak głośnie, że zagłuszą wszystkie śmiechy jakie ja i Roksana usłyszeliśmy w swoim życiu. Wyobrażałem sobie że to jest koniec ludzkości a my jesteśmy ostatnimi ludźmi na tej ziemi i uprawiamy seks będący inauguracją dziesiątek tysięcy lat seksu na ziemi. Z moich wyobrażeń wyrwał mnie mój penis. Poczułem, że dochodzę i że tego już nie cofnę w związku z czym poinformowałem o tym Roksanę, do której jakby to w ogóle nie docierało tymczasem ja dochodziłem w jej cudownej cipce, niestety nie doprowadziłem do tego jeszcze Roksany, zatem po wyjęciu wyczerpanego penisa dokończyłem sprawę… ręcznie. Wpychając jej paluszki w prędkością niewyobrażalną doprowadziłem Roksanę Do orgazmu skwitowanego niewielką ilością ejakulacji tryskającej z jej wnętrza.
Wyczerpani padliśmy w swoich ramionach i głośno dysząc całowaliśmy się. Długo nie wychodziliśmy z objęcia, aż w końcu Roksi po tym wszystkim powiedziała:
Przypomnij mi rano żebym kołdrę zmieniła – Na co oboje się roześmialiśmy i wyczerpani powoli zasnęliśmy.
Następnego dnia zgodnie z planem przebraliśmy kołdrę, zjedliśmy wspólne śniadanie i gadaliśmy… o poprzedniej nocy? Nie, mówiliśmy o najbliższych dniach, o tym że Roksi musi odwiedzić babcię Hanię, że muszę iść do okulistą bo skończył mi się zapas szkieł kontaktowych – o wszystkim ale nie o poprzedniej nocy. Po śniadaniu pobierałem swoje rzeczy i udaliśmy się na dworzec, gdy podjechał mój bus, odwróciłem się do Roksi żeby się pożegnać, jednak to ona pierwsza powiedziała:
Dziękuję. Dziękuję za wszystko, dziękuje że znowu uwierzyłam w ludzi, dziękuję za noc i… kocham cię. – po tych słowach po raz ostatni padliśmy sobie w ramiona i oddaliśmy się pocałunkowi wyrażającemu wszystkie możliwe słowa pożegnania.
Siedząc w autobusie machałem jej, układałem serduszka z palców – robiłem wszystko to czego dotychczas nienawidziłem obserwować. I opuściłem jej miasto… czy na długo? Nie. Bo my, fetyszyści nie możemy bez siebie żyć.
My, fetyszyści będący obiektami kpin, fetyszyści będący naznaczonymi zboczeńcami, my fetyszyści – jesteśmy najcudowniejszą społecznością jaką istnieje. Fetyszyści razem mają okazje pokazać jak wygląda prawdziwa miłość – prawdziwa bo zaczynająca się już od jednej części ciała, na którą wielu nie zwraca uwagi. Bądźmy dumni, że jesteśmy fetyszystami, bo fetysz stóp to dar od Boga, a nie powód wstydów.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
M.W Trochę mnie tu nie było, ale mam nadzieję, że wracam z czymś więcej niz tylko seksualna opowieścią. Przedstawiam wam również opowieść o wykluczeniu i o miłości w strasznych warunkach. Liczę, że każdy fetyszysta/fetyszystka po przeczytaniu tego poczuje dume z tego kim jest. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam @sneakerandssockssgr gdyby nie to że przypomniałaś mi o tym dorobku “My, fetyszysći” by nie powstało. Trzymajcie się
-
Siostrzana miłosc
Opowiadanie nie przedstawia, żadnej realnej sytuacji jest tylko wytworem mojej wyobraźni.
Historia dotyczy dwóch dziewczyn i nigdy nie powinna się wydarzyć. Bohaterkami są osiemnastoletnia Natalia i jej rok młodsza siostra Alicja. Natalia jak na pełnoletnią dziewczynę uwielbiała zabawę i nie mogła sobie odmówić wyjść na imprezy ze znajomymi, zwłaszcza z Moniką. Łączyło je coś więcej niż przyjaźń, ale wiedziały o tym tylko one dwie. Ponieważ żyły w bardzo konserwatywnym środowisku i bały się braku akceptacji. Zbiegiem czasu się rozstały, ponieważ Monika wyjechała wraz rodzicami za granicę. W tym momencie zaczyna się historia sióstr.
Natalia jak na lesbijkę miała wielką ochotę na sex z kobietami, ale bała się proponować to swoim koleżankom z wiadomych powodów. Wtedy zaczęła bardziej interesować się swoją siostrą Alą. Początkowo walczyła z tym, bo przecież to jej rodzona siostra. Pierwsze jej podchody były po prostu głupimi zaczepkami, poprzez delikatny dotyk. W taki sposób, aby Ala nic się nie domyśliła. Chociaż młodsza dziewczyna wiedziała co kombinuje starsza. Ponieważ widziała Natalkę jak się całowała z Moniką. Zbiegiem czasu starsza z sióstr stała się coraz bardziej natarczywa względem młodszej. W końcu doszło do tego, że dziewczyna podczas masturbacji myślała o swojej ślicznej młodszej siostrze. A była to prawda, bo za Alą chłopcy szaleli zresztą Natalka nie odbiegała urodą na krok. Obydwie miały spore powodzenie chociaż nie były zainteresowane chłopcami. Jedna jak wiemy jest lesbijką a druga wolała nad związki osiągnąć dobre wykształcenie, w tym celu spędzała cały wolny czas na nauce. Chciała zostać lekarzem jak i jej mama Agnieszka. Starsza nie była tak pilna, ale nie znaczy to, że źle się uczyła. Chciała zostać żołnierzem jak i ich ojciec.
Kolejnym krokiem jaki uczyniła Natalka było podglądanie młodszej Ali w każdej możliwej sytuacji. Ala domyśliła się dopiero po jakimś czasie, lecz nie myślała, że to jej starsza siostra. Po jakimś tygodniu przyłapała Ją wychodząc z łazienki, gdy ta klęczała pod drzwiami z małym lusterkiem. Chwilowo się zdenerwowała, ale postanowiła jej zrobić awantury, gdy ich rodzice byli w domu. Okazja do rozmowy nadarzyła się w najbliższy weekend, gdy rodzice poszli do znajomych na małą imprezkę. Ala zastanawiała się jak rozpocząć tę rozmowę. Po dłuższym zastanowieniu wpadła na pomysł, że założy nową bieliznę, rajstopy i sukienkę. Kupiła ją niedawno, Natalka jeszcze jej w tym stroju nie widziała. A były to czarne stringi i stanik do koloru wraz z rajstopami i czerwona sukienka tuż przed kolano z dużym kwadratowym dekoltem. Tak ubrana podeszła do drzwi pokoju siostry i zapukała w nie. Weszła nie oczekując na pozwolenie. Jej siostra siedziała na fotelu i przeglądała coś w internecie. Gdy Natalia zobaczyła Alę starała się szybko zasłonić to co przeglądała. Jak już się to udało odwróciła się w stronę młodszej dziewczyny i ją zamurowało. Alicja widząc reakcję siostry momentalnie wypaliła:
“Jak wyglądam, będę się podobać chłopakom?” – Ala
“Wyglądasz … no nie wiem chyba z********” – Powiedziała Natalia, którą momentalnie zamurowało
“A chłopcom będę się podobać?” – ponowiła pytanie Ala
“Nie jestem chłopakiem, ale mi się podoba” – Natalia
W tym momencie Ala już wiedziała, że Natalia ma na nią ochotę
“Właśnie chciałabym o tym i o kilku innych sprawach porozmawiać” – Ala
“Niby o czym?” – Natalia
“Natalka wiem kim jesteś, że jesteś homo” – Ala
“Chyba ci się coś pomyliło nie jestem lesbą” – Natalia
“Nie kłam, widziałam, jak całowałaś się z Moniką” – Ala
Natalię zamurowało, nie wiedziała co powiedzieć, w tym momencie zaczęła płakać i prosić młodszą siostrę, aby ta nikomu nie powiedziała a zwłaszcza rodzicom.
“Natalka przestań, bo to nie chodzi o to, że jesteś lesbijką tylko o coś innego” – Ala
“To o co Ci chodzi?” – Natalka. Wiedziała już, że jej siostra chce porozmawiać o ostatniej sytuacji
“Dlaczego mnie podglądasz w każdej możliwej sytuacji” – Ala
“Bo mi się podobasz i Ciebie pragnę” – Natalia
“Co przecież jesteśmy siostrami i to jest niemoralne” – Ala
“Dlatego mnie to tak bardzo podnieca i nie mogę przestać o Tobie myśleć” – Natalia
“Dobra ja muszę to przemyśleć, bo to za dużo jak dla mnie” – Ala
“Proszę nie mów nikomu” – Natalia. W tym momencie Ala wyszła i nic nie odpowiedziała.
Natalia po tej rozmowie była bardzo przestraszona, że Ala komuś coś powie a tym bardziej im rodzicom. Do powrotu rodziców siedziała w swoim pokoju zapłakana jak na szpili. Ale jej siostra nie miała zamiaru nikomu o tym mówić, sama miała mętlik w głowie. Między siostrami nastały ciche dni. Zauważyli to nawet ich rodzice i mama dziewczyn postanowiła z nimi porozmawiać. Podczas rozmowy nie był obecny ich tata, ponieważ jak to przystało na żołnierza był bardzo nerwowy w takich sytuacjach. Natalia totalnie była rozklejona podczas tej rozmowy. Wiedziała, że wszystko ujrzy światło dzienne i spadnie na nią krytyka. Ale jej siostra zamiast wydać siostrę okłamała mamę i powiedziała, że pokłóciły się o chłopaka. Starsza z dziewczyn bardzo się zdziwiła na odpowiedź siostry, w tym momencie na potwierdzenie słów potrafiła tylko przytaknąć. Mama się uśmiechnęła i przytuliła swoje córki mówiąc, że chłopaków jest pełno i znajdą tego jedynego. Dziewczyny też się uśmiechnęły. Wtedy ich rodzicielka wyszła z pokoju.
“Dlaczego okłamałaś mamę?” – Natalia
“Jesteś moją siostrą kretynko” Ala
W tym momencie Natalia rzuciła się na Alicję. Ich walka była bardzo chaotyczna. Podczas przekręcania się Natalia znalazła się na dole a Ala u góry. Wtedy dziewczyny spojrzały sobie w oczy. Ta sytuacja trwała dłuższą chwilę i zakończyła się niespodziewanie dla Natalii. Ponieważ Ala pod wpływem impulsu pocałowała ją w usta. Ich pocałunek nie był jednak długi. Dziewczyna oprzytomniała i się zerwała na nogi. Po chwili była już w swoim pokoju i zastanawiała się co zrobiła. Jej siostra była również w szoku, ale dla niej to zarazem było coś przyjemnego. Zaczęła zastanawiać się czy Ala jest taka jak i ona a tylko walczy z tym. Postanowiła to sprawdzić przy pierwszej możliwej okazji. Okazja nadarzyła się trzy dni później, gdy ich rodzice byli w pracy: mama miała nocny dyżur a tata służbę. Postanowiła, że stanie to się w łazience. Było to krótko po wyjściu mamy do pracy. Weszła do łazienki, rozebrała się do naga. Postanowiła się obejrzeć w lustrze najpierw piersi rozmiaru 80B. Potem przyszedł czas na brzuszek i tyłek z których była bardzo zadowolona. Codzienne ćwiczenia dały efekt. Na koniec przyszedł czas na małą, ciasną cipkę. Była ona delikatnie obrośnięta z czego nie była zadowolona. Wzięła do ręki depilator kilka ruchów i cipa była czysta. Gdy zakończyła tę czynność popatrzyła się na swoje krocze, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Następną częścią jej planu było to, że nie wzięła czystej bielizny na przebranie. Weszła pod prysznic i podczas mycia zawołała siostrę, aby ta jej przyniosła majtki i koszulę nocną. Siostra coś pod drzwiami pomarudziła, ale poszła. Ala poszła do pokoju Natalki i otworzyła szufladę z bielizną. Zaciekawiły ją komplety siateczkowych staników i koronkowych stringów. Postanowiła przymierzyć. Majteczki okazały się być dobre, ale stanik za duży. Ala się podkurzyła, że ma mały biust. Usłyszała dobiegający głos siostry z łazienki. Wtem szybko wzięła czerwone bardzo dużo pokazujące ma stringi i koszulę nocną z szafy i pobiegła do łazienki. Stanęła pod drzwiami i zapukała. Natalia powiedziała wejdź, ale Alicja nie chciała wchodzić tylko zawiesić na haczyku na drzwiach i opuścić łazienkę. W tym momencie Natka spytała ją czy umyłaby jej plecy. Nie było to na rękę dziewczynie, ale weszła do środka. Zobaczyła nagą siostrę i automatycznie się odwróciła. Próbowała coś wybełkotać, ale nie była w stanie. Natalka tylko się uśmiechnęła i powiedziała no chodź umyj mi plecy. Widziała, jak Ala przygląda się jej piersiom. Połknęła haczyk, uśmiechnęła się w duchu.
“Jak mam umyć Ci plecy, będę cała mokra” – Ala
“No nie wiem” – Natalia. Wtedy jej siostra spojrzała w dół na świeżo wydepilowane krocze i się zawstydziła
“Przepraszam” – Ala
“Przestań mamy to samo” – Natalia
“Ale to nie jest normalne, aby w ten sposób widzieć siostrę” – Ala
“Mam propozycję, skoro Ty mnie widzisz nagą, to może i Ty się rozbierzesz, wtedy nie będziesz mokra” – Natalia
“Żartujesz teraz” – Ala
“Mówię całkiem poważnie” – Natalia.
Ala zaczęła silnie analizować całą sytuację. Rozum podpowiadał, aby wyjść z łazienki i zamknąć ten temat. Zaś ciało odezwało się podnieceniem. Poczuła pod koszulką rosnące sutki i wilgoć w kroczu. Bardzo ją to zdziwiło, że tak zareagowała na ciało kobiety, tym bardziej swojej siostry. Tym bardziej, że woli mężczyzn. W końcu podniecenie wzięło górę.
“Dobrze umyję Twoje plecy” – Ala
“To na co czekamy, rozbieraj się“ – Natalia
Ale powoli zaczęła się rozbierać. Najpierw ściągnęła buty, potem już z delikatnym zastanowieniem spodnie i koszulkę. Została w staniku i majtkach. Nie wiedziała co dalej zrobić.
“Nie wstydź się “- Natalia
“Nie wstydzę się, ale nigdy nie rozbierałam się przy kobiecie” – Ala
“Przestań jesteśmy siostrami” – Natalia
“To mi nie pomaga” – Ala
W końcu jednak się przemogła i rozpięła zapięcie stanika. Jej nieduży biust 70 A wyskoczył z biustonosza. Ala automatycznie zasłoniła go ręką.
“Pokarz je” – Natalia
“Wstydzę się, bo są mniejsze od twoich” – Ala
“Urosną jeszcze Ci moje też nie są duże” – Natalia
“No dobrze” -Ala. Mówiąc to odsłoniła biust i położyła ręce na biodrach.
“Są śliczne, ale ściągnij jeszcze te majteczki, bo przecież nie wejdziesz w nich pod prysznic” – Natalia
“Nie potrafię, Ty to zrób” – Ala. Dla Natalii nie trzeba było zaproszenia szybko wyszła z pod prysznica. W biegu zerwała z siostry ostatni materiał osłaniający jej ciało. Zobaczyła wygoloną szparkę. Była śliczna i wyciekał z niej śluz co świadczyło o podnieceniu młodszej.
“Jest śliczna” – Natalia
“Tak uważasz” – Ala
“Tak to chodź pod prysznic umyj mi te plecy” – Natalia
Dziewczyny weszły, ale sytuacja była bardzo stresująca dla Ali, ponieważ to ona była bliżej ściany. Natalia cały czas się uśmiechała, dopięła swego. Doprowadziła do erotycznej sytuacji z własną siostrą. Chciała oczywiście więcej, jednak musiała się hamować, aby młoda dziewczyna nie przestraszyła się i nie uciekła.
“Alu może ja Cię pierwsza umyję co myślisz?” – Natalka
“Chcesz mnie umyć, no wiesz to dziwna sytuacja, ale zgadzam się” – Ala
Natalka wzięła gąbkę i nalała na nią żel. Powoli krążyła nią po barkach siostry, następnie przeszła na ramiona, gdy i te były solidnie namydlone zjechała pod pachy na co Ala zareagowała śmiechem.
“Czy coś się stało?” – Natalia
“Mam gilgotki” – Ala
Trochę to rozluźniło napiętą sytuację, podczas której siostry patrzyły sobie w oczy. Natalka zjechała niżej ominęła piersi siostry i wzięła się za mycie brzuszka. Ali znowu zrobiło się duszno, gdy jej siostra przybliżyła się do jej krocza. A szybko obróciła ja plecami do siebie. Po namydleniu pleców zjechała niżej na tyłek. Ala była zażenowana w pierwszym momencie, ale gdy Natalka wsunęła rączką między jej półdupki. Zrobiło jej się bardzo przyjemnie. Dziewczyna z obawy, że przesadzi wysunęła rękę, ale jej siostrze było dobrze i ją zatrzymała. Co bardzo zadziwiło Natalię.
“Proszę nie przestawaj to jest przyjemne” – Ala
“Dobrze Skarbie” – Natalia
Ali zrobiło się tak przyjemnie, że postanowiła wykonać gest, którego w normalnej sytuacji nigdy nie zrobiłaby. Wykonała szybki niczym żołnierski zwrot w tył. Stanęła przodem do siostry i położyła sobie jej rękę na kroczu. Jednocześnie złożyła namiętny pocałunek na ustach siostry, Natalia zareagowała odwzajemnieniem pocałunku i masażem cipki Alicji. Dziewczyny całowały się dłuższy czas. Młodsza przeniosła rękę z szyi siostry na jej pierś i zaczęła ją ściskać. Oderwały się od siebie, aby złapać tchu.
“Kocham Cię” Natalia
“Ja też Cię kocham moja najukochańsza siostro” – Ala
“Dziękuję Ci, że pozwoliłaś spełnić mi swoje marzenie” – Natalia
“Też Ciebie pragnęłam od czasu, gdy się pierwszy raz pocałowałyśmy” – Ala
“Może przeniesiemy się w bardziej wygodne miejsce” – Natalia
“A co proponujesz?” – Ala
“Sypialnia rodziców” – Natalia
“Serio, jesteś wariatką” – Ala
“No chodź mają największe łóżko, będzie nam najwygodniej” – Natalia
Tak też dziewczyny zrobiły i po kilku sekundach nagie wbiegły do sypialni rodziców. Natalia pchnęła siostrę na łóżko i jednocześnie na niej się położyła. Zaczął się taniec zmysłów a w powietrzu było czuć miłość. Całowały się bardzo długo jednocześnie jedna poznając ciało drugiej. Trochę się zmęczyły i przerwały pełen erotyzmu pocałunek.
“Żałuję, że dopiero teraz pozwoliłam sobie na to szaleństwo” – Ala
“Cii moja kochana to dopiero początek doznań” – Natalia
Zsunęła się niżej i pocałowała pierś Ali, ssała, miętosiła raz jedną, raz drugą. Młodsza czuła się jak w niebie. W końcu jednak chciała poczuć języczek siostry między swoimi nóżkami. Delikatnie naparła na głowę Natalii, a ta bez słowa zjechała pocałunkami niżej nie omijając brzuszka i pępka. Co wywołało śmiech Ali. Trwało to chwilę, kiedy odnalazła gniazdko rozkoszy, Przyglądała się chwilę cipce siostry. Kilka razy dmuchnęła powietrzem na pipkę Alicji. Widziała, jak jest mokra. Nie chciała się dłużej znęcać nad siostrą. Zanim wykonała ruch spojrzała w oczy dziewczynie czy ta jest pewna. Ala tylko skinęła głową. Dla Natalii znaczyło to jeszcze więcej niż jej siostry. Zabrała się za całowanie, lizanie i masowanie młodej cipki. Gdy tak się smakowała w sokach, spojrzała w górę, Alicja bawiła się swoimi piersiami. Pomyślała, że musi młodej dać posmakować orgazmu. Za nie długi czas usłyszała pojękiwanie siostry. Momentalnie ją doprowadziła, ale nie przestawała. Młoda miała co najmniej trzy orgazmy, była wyczerpana. Jednak wykrzesała z siebie jeszcze siłę i pociągnęła Natalkę na siebie w celu podziękowania za wspaniały stosunek. Pocałowała ją z języczkiem, na co starsza zareagowała uśmieszkiem. Dziewczyny się rozłączyły, ale cały czas trwały przytulone.
“Jesteś niesamowita” – Ala
“Nie przesadzaj” – Natalia
“Masz dar nigdy nie miałam tylu i tak silnych orgazmów” – Ala
“Dziękuję” – Natalia
“To ja Ci dziękuję i chcę się odwdzięczyć” – Ala
“Nie musisz” – Natalia
“Ale chcę” – Ala
Natalia zaproponowała inną pozycję. Poinstruowała Alę, aby ta położyła się jak wcześniej a ona powoli i delikatnie przystawiła swoją piczkę do ust siostry. Młoda z początku nie wiedziała, jak ma to robić, ale szybko załapała. Minęło kilka minut a starsza szczytowała. Zmęczona opadła do ust Ali.
“Ale masz szalony ten języczek” – Natalia
“Nie wiem to był mój pierwszy raz” – Ala
“Może i pierwszy, ale potrafisz zaspokoić kobietę” – Natalia
“Nie wiem musisz mnie jeszcze poduczyć abym się wprawiła” – Ala
“Chyba Ci się spodobało” – Natalia
“Tak i to bardzo i jest lepiej niż z chłopcami” – Ala
“Jak wiesz jestem lesbijką i nigdy nie spałam z chłopakiem “- Natalia
“Serio, a co z Patrykiem? Nic nie było między wami?” – Ala
“Patryk to przyjaciel, nie raz u niego właśnie się spotykałam z dziewczynami” – Natalia
“To były inne po za Moniką?” – Ala
“Tak były, ale możemy nie wspominać tej osoby?” – Natalia
“Przepraszam” – Ala
“Nie musisz, bo to nie twoja wina. Ale jesteś teraz Ty tutaj” – Natalia
Dziewczyny się przytuliły i pocałowały.
“To co mnie jeszcze nauczysz?” – Ala
“Spokojnie mamy całą noc rodzice wracają rano” – Natalia
“No tak, ale mam chcice” – Ala
“Właśnie widzę hahaha” – Natalia
“Chodź się przytul” – Ala
“Alu a Ty z iloma byłaś w łóżku?” – Natalia
“Miałam dwóch do tej pory, ale z żadnym nie było mi tak dobrze jak z Tobą” – Ala
“Dlaczego?” – Natalia
“Im zależało tylko aby się wsunąć w i zaliczyć moją cipkę” – Ala
“Debile” – Natalia
“Nie chcę do tego wracać” – Ala
“To na co masz kochana ochotę?” – Natalia
“No nie wiem może Ty coś zaproponujesz?” – Ala
“Mam pomysł, poczekaj zaraz wracam” – Natalia
Dziewczyna zniknęła za drzwiami. Ala zastanawiała się co jej siostra znowu wymyśliła. Ten dzień i tak był bogaty w doznania. Nie była w stanie nic wymyśleć, więc stwierdziła, że poczeka, aż jej siostra wróci. Po kilku minutach wróciło z plastikowym pudełkiem.
“Mam tu kilka fajnych rzeczy” – Natalia
“Niby co?” – Ala
“Otwórz i zobacz” – Natalia
Ala wzięła pudełeczko do ręki i je otworzyła. Gdy zajrzała do środka oniemiała, znajdowały się tam, trzy wibratory, strapon co było zaskoczeniem, ale na samym dnie znalazła coś co całkiem ją zaskoczyło, był to pejcz. Zaczęła się zastanawiać czy jej siostrę interesuje ostry sex.
“Co tak dziwnie się patrzysz?” – Natalia
“Pejcz?” – Ala
“No co lubię poeksperymentować” – Natalia
“Wariatka” – Ala
“To od czego chcesz zacząć?” – Natalia
Wtem Ala wyciągnęła strapon.
“To chciałabym poczuć” – Ala
“Klasycznie, ale ok” – Natalia
W tym momencie Natalia zaczęła zakładać sztucznego penisa. Nakazała Ali, aby ta ściągnęła paski co ta z przyjemnością uczyniła. Nie minęła chwila a starsza przyłożyła penisa do cipki młodszej. Przez moment pocierała nim o piczkę Ali. A ta nie wytrzymała i sama się nadziała na fallusa. Z początku było spokojnie, aby cipka się przystosowała do wielkości dilda. A gdy ta się rozciągnęła dziewczyny zaczęły ostrą jazdę. Z cipki nie ciekły a lały się soki. Doszła kilka razy a ostatni zakończył się krzykiem dziewczyny. Natalia się wręcz przestraszyła i szybko wyciągnęła penisa z Ali. Młodsza z sióstr nie wiedziała co się dzieje. Potrzebowała ponad półgodziny, aby dojść do siebie.
“Chcę Ci też dać taki orgazm” – Ala
“Jesteś pewna?” – Natalia
“Tak a co?” – Ala
“Bo ja jeszcze nigdy” – Natalia
“Takie numery wyczyniasz a sama nigdy nie byłaś pchnięta?” – Ala
“Tak jestem dziewicą” – Natalia
“Będę twoją pierwszą jeśli się zgodzisz” – Ala
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Moniales Opowiadanie czysto fikcyjne o siostranej zakazanej miłości