Author: admin

  • Czesc szesnasta: Magda czesc I

    Złożyło się tak, że ten miesiąc zleciał nawet nie wiem kiedy. Jak zazwyczaj mam co robić, na tyle że brakuje czasu, to akurat ostatnie dni odbywały się wg rytmicznego schematu “praca-dom-praca w domu-sen”. Na jakiekolwiek ekscesy czasu po prostu nie było. Może dlatego, że służbowo okres był okrutny i sił na cokolwiek innego brakowało? Z Beatą się polepszyło, może nie była to relacja jak rok wcześniej ale na pewno lepsza niż przez ostatnie dwa miesiące. A może uciekałem trochę od niej w wir pracy?

    W czwartkowe popołudnie jak zwykle po pracy zajechałem do centrum miasta do ulubionej restauracji na szybki lunch. Ledwie kelnerka postawiła przede mną półmisek kątem oka dostrzegłem, że ktoś do mnie podchodzi.

    – Majkel? – usłyszałem zanim zdążyłem odwrócić głowę.

    Od wielu lat nikt tak do mnie nie mówił, stara ksywka spowodowała, że jedzenie uwięzło mi w gardle. Znam dobrze ten głos! Przełknąłem kęs i spojrzałem.

    – Magda? Co tu robisz? – w tej sytuacji nic mądrzejszego nie wpadło mi do głowy, byłem oszołomiony, że ją widzę.

    Wyjaśniam pokrótce – Magda była kiedyś moją dziewczyną, wiele lat temu, nasz związek był szalony i burzliwy.  Młodzieńczy seks z nią to było coś niezapomnianego, po kilku pierwszych życiowych seksualnych przygodach z kilkoma dziewczynami, umówmy się – niezbyt górnolotnych, ona jako pierwsza potrafiła doprowadzić mnie do wrzenia samym gestem. Do dziś pamiętam jakie kolosalne wrażenie zrobił na mnie widok ułożenia jej ręki szukającej czegoś w portmonetce. Po prostu zwykłe z pozoru ułożenie palców!

    – Długo by opowiadać – zaśmiała się, jej głos i ton śmiechu przez dwadzieścia lat nie zmienił się praktycznie wcale.

    Wstałem i odruchowo ją uściskałem, odpowiedziała tym samym. Pachniała pięknie i delikatnie.

    – Siadaj proszę, ale zaskoczenie – wskazałem dłonią miejsce po drugiej stronie stolika.

    Usiadła i dopiero teraz ochłonąłem na tyle, aby jej się przyjrzeć.

    Nigdy nie była laską z gatunku wystrzałowych i nie będę ściemniał, że to się zmieniło. Ale w jej wyglądzie zarówno kiedyś jak i teraz było nieopisane “coś”. Nie była broń Boże szarą myszką, co to to nie. Na ulicy bym się za nią nie obejrzał, ale też nie odwróciłbym głowy w drugą stronę na jej widok. Za czasów naszej młodości górowała w towarzystwie nad innymi intelektem, dbaniem o siebie i bezczelnością. Głównie tym. Ale była to bezczelność tak wysublimowana, że nie sposób było jej mieć tego za złe. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i już jako nastolatka wiedziała czego chce. Większość chłopaków po prostu się jej bała. Na szczęście pozostałem w mniejszości.

    Teraz naprzeciwko mnie siedziała niewysoka, drobna, zadbana kobieta z delikatnym makijażem i krótkimi blond włosami z pozoru w nieładzie, który odejmował jej lat. Jednak jak się przyjrzeć, to widać było, że nieład jest zaplanowany. Szare śmiejące się oczy praktycznie się nie zmieniły, jeśli nie liczyć drobnych zmarszczek wokół, które w tym wieku nikogo nie dziwią. Takie zmarszczki z gatunku “hej, nie jestem już dzieciakiem, ale do starczego wieku jeszcze mi bardzo daleko”. Również usta, które kiedyś miałem okazję wielokrotnie całować, pokryte teraz delikatnie szminką, zachowały swój kształt i odsłaniały w ładnym uśmiechu równe zęby. Jednobarwny bordowy golf podkreślał długość jej szyi i jasną karnację skóry.

    Zaproponowałem posiłek, ale podziękowała, właśnie kończyła jeść, gdy zobaczyła jak wchodzę do restauracji.

    – To co cię tu sprowadza? – spytałem nie do końca jeszcze wierząc w to co widzę.

    Magda wiele lat temu, po rozstaniu ze mną, wyjechała z rodzicami na stałe do Włoch. Nie interesowałem się zbytnio jej losami, ale z tego co wiem nigdy nie przyjechała do Polski choćby na chwilę.

    – Mama ciężko choruje i chyba z tego nie wyjdzie, przyjechałam załatwić papierkowe sprawy z jej rodziną jako jej pełnomocnik.

    – Przykro słyszeć, przepraszam.

    – Nic nie szkodzi, ma już swoje lata.

    Fakt, uzmysłowiłem sobie, że przecież jej mama zaszła w ciążę bardzo późno. Wówczas to nie było nic dziwnego, dzisiaj inaczej się na to patrzy. Kilkanaście kolejnych minut spędziliśmy na próbie upchnięcia naszych życiorysów w skondensowanej dawce.

    – Przepraszam cię, ale jestem umówiona z notariuszem, muszę już iść.

    – Jasne, szkoda, ale oczywiście rozumiem – faktycznie było mi szkoda, odżyły wspomnienia, ba – pojawiły się nawet delikatne motylki!

    Wstała od stolika a ja tuż za nią.

    – Słuchaj… – zawiesiła głos – a może spotkamy się jutro i pogadamy dłużej?

    – Magda… Mówiłem, że jestem z kimś, nie jestem przekonany czy ona by te spotkanie pochwalała. Wie o Tobie, widziała album z naszymi zdjęciami, byłaby zazdrosna na bank, w końcu byłaś bardzo szalenie ważna w moim życiu.

    Widać było, że ostatnie zdanie sprawiło jej przyjemność.

    – A musi wiedzieć? Wymyśl coś, nie widziałam cię tyle czasu. Ja też przecież tam mam rodzinę.

    Miałem wrażenie, że w jej spojrzeniu dostrzegłem nagły smutek i prośbę. A może tylko sobie wmówiłem.

    – A pasuje ci jutro o tej porze?

    Miałem te szczęście, że Beata pracowała na drugą zmianę.

    – Pasuje.

    – Tylko gdzie, u mnie odpada, na mieście też. Może pojedziemy gdzieś?

    – Nie, przyjedź do mnie do hotelu i zobaczymy co dalej.

    Wybawiła mnie z opresji podwójnie. Po pierwsze nie chciałem mimo wszystko zapraszać jej do siebie, po drugie nie chciałem się z nią afiszować na mieście. A wyprawa za miasto była głupim pomysłem, ale nic mądrzejszego nie wpadło mi na szybko do głowy.

    Podała mi nazwę hotelu i numer pokoju, no fiu fiu, taniego noclegu to ona nie wzięła. Uściskaliśmy się jeszcze niezgrabnie na do widzenia i odeszła do wyjścia. Teraz mogłem się przyjrzeć, nie straciła nic z dziewczęcej figury, obcisły golf i spódnica dodatkowo ją podkreślały. Atrakcyjna kobieta, nie ma co mówić, z wiekiem przybyło jej uroku i smaku.

    Po powrocie do domu myślałem ciągle tylko o niej. Wyjąłem stary album z szafy i przejrzałem szybko zdjęcia. Mogłem stwierdzić, że natura była dla niej łaskawa, figura została, tylko dziewczęca niewinność zmieniła się w dojrzałą kobiecość. Wróciły dawno zatarte wspomnienia każdego naszego “pierwszego razu”. Pierwszy raz gdy usiadła mi na kolanach, pierwszy pocałunek, pierwsza noc spędzona razem, pierwszy wypad na wakacje, pierwsze pieszczoty, pierwszy seks, pierwszy seks w miejscu publicznym…  Z nią “pierwsze razy” mocno wryły mi się w pamięć, wcześniejsze i późniejsze kobiety nie pozostawiły po sobie tak wyraźnych wspomnień. Gdy zagościła w mojej głowie myśl o niej i o tym jak delikatna była w łóżku automatycznie dostałem lekkiej erekcji. Przymknąłem oczy i leżąc na kanapie skurczami podbrzusza spowodowałem, że krew wypełniła członka do maksimum. Poszedłem pod prysznic, delektując się ciepłymi strużkami wody zamknąłem oczy i powoli się onanizując cofnąłem się o niemal 20 lat.

    Tego dnia Magda wystroiła się jak rzadko. Zazwyczaj nosiła się luźno, ale na dyskotekę do dużego miasta wspięła się na wyżyny ówczesnej mody.

    Zdarzało nam się robić wypady do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów dużego miasta. U nas dyskoteki były standardowe jak na owe czasy. Tam ocierały się o wielki świat, zupełnie inny to był poziom. Czuliśmy się jakbyśmy do Las Vegas jeździli. Mieliśmy tam świat u stóp, tak nam się zdawało.

    Z parą przyjaciół podjechaliśmy samochodem Adama pod dom Magdy. Już czekała, wyglądała bosko. Buty na obcasie, rozkloszowana spódnica i krótka bluzeczka odsłaniająca brzuch ciasno opinała małe piersi. Wskoczyła na tylne siedzenie koło Anki, z racji rozmiarów Adam zajmował miejsce pasażera z przodu. To był ciekawy typ kolesia – wielki jak góra ale jednocześnie zwinny. Nie za piękny ale panny lgnęły do niego jak pszczółki do ula. Chyba dawał im poczucie bezpieczeństwa swoją posturą. No i przydawał się na mordobiciach bo samą budową ciała budził respekt. Tym razem wypadło, że ja jadę w tamtą stronę, piję na dyskotece, on jedzie za kółkiem z powrotem.

    Dyskoteka to była zrewitalizowana fabryka, potężna przestrzeń wypełniona po brzegi bawiącymi się ludźmi, dopchać się do baru to była sztuka.

    Bawiliśmy się godzina po godzinie, drink za drinkiem, Adam z Anką gdzieś w tym gigantycznym ulu zaginęli.

    Magda na parkiecie nie wyglądała okazale na tle dziesiątek wysokich laluń wypindrzonych na maksa. Ale jak pisałem – coś w sobie miała takiego, co powodowało u mnie szybsze bicie serca. W końcu DJ  postanowił dać odetchnąć gawiedzi i puścił wolny kawałek. Parkiet automatycznie się przerzedził, też chciałem uciekać, ale Magda mnie powstrzymała.

    – Chodź, spodoba ci się.

    No to zostałem, objąłem ją i popatrzyłem z góry w jej oczy. Mimo, że miała buty na obcasie dalej jej sporo brakowało do mojego wzrostu.

    Jej oczy się śmiały, widać to było nawet w przyciemnionym świetle. W pewnym momencie ujęła moją dłoń, położyła sobie na udzie i powiodła powolutku w górę. Gdy moje palce dotarły do koronki pończoch przekazała inicjatywę oplatając mi szyję rękoma.

    Przez chwilę miałem skrupuły czy ktoś nie zauważy mojej ręki pod jej spódnicą, ale szybko się zreflektowałem, że miażdżąca większość ludzi wokół jest już dobrze wstawiona a reszta zwyczajnie ma to w dupie. A nawet jeśli to co? Dodatkowo spódnica Magdy była mocno rozkloszowana i nadmiar materiału dość dobrze maskował co się tam działo.

    Moje palce pomalutku przesuwały się wzdłuż uda partnerki i nie chciałem aby piosenka zbyt szybko się skończyła. W końcu dłoń dotarła do jej tyłeczka, a powiedzieć, że ta mała szelma miała zgrabną dupkę to jak nic nie powiedzieć. Przycisnęła się do mnie i wsunęła rękę między nas, wyczuła rosnącą twardość w moich spodniach co wywołało uśmiech na jej twarzy. Delikatnie ścisnąłem jej jędrny młody pośladek, a ona wspięła się na palce. Nie natrafiłem na materiał majtek.

    – Mam na ciebie ochotę – wyszeptała okrywając moje ucho ciepłym oddechem od którego dostałem gęsiej skórki.

    – Tutaj?

    – Tutaj – kiwnęła głową z poważną miną.

    Ująłem jej dłoń, i pociągnąłem za sobą przez parkiet, potem wzdłuż lóż częściowo wypełnionych ludźmi. Każda w mniejszym lub większym stopniu wypełniona była ludźmi, to samo w drugiej sali. Dopiero w trzeciej znaleźliśmy narożną, ustronną lożę, co prawda siedziały przy niej dwie dziewczyny wyraźnie już “zmęczone”, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nie byłem w swoim mieście, więc mogłem sobie pozwolić na więcej. A nawet jakbym był u siebie to i tak pożądanie młodego człowieka napędzane alkoholem odbierało mi rozum.

     

    Wpakowaliśmy się w sam róg a Magda bez zbędnej gry wstępnej usiadła na mnie i zaczęła dobierać mi się do spodni. Pomogłem jej nie mogąc się doczekać jej rozkosznego wnętrza i uwolniony członek wychynął w półmrok. Moja dziewczyna nie namyślając się od razu sięgnęła w dół, wycelowała i usiadła na mnie. Nie w głowie nam było zabezpieczanie się, ot młodzieńcza ułańska fantazja. Poczułem na kutasie ciepło jej wnętrza a na podbrzuszu miękkość jej włosków. Były to w końcu czasy, gdy golenie się całkiem tam na dole nie było jeszcze popularne jak obecnie. Teraz to ona patrzyła na mnie z góry delikatnie poruszając biodrami.

    Ciepło jej cipki doskonale imitowała woda w realu opływająca moje ciało pod prysznicem. Uświadomiłem sobie jak dobrą mimo młodego wieku była kochanką. Wspomnienie trwające w mojej głowie powodowało solidną erekcję. Wróciłem do marzeń.

    Kątem oka widziałem, że panny na siedzeniu obok widzą dokładnie co się dzieje. Spojrzałem bezczelnie w ich stronę, odwróciły spłoszone wzrok, ale zaraz zaczęły zerkać ponownie. Podobało mi się to i posłałem im delikatny uśmiech, ale nie chciałem się skupiać na nich, ujeżdżająca mnie coraz szybciej Magda byłą teraz całym moim światem. Objąłem ją dłońmi w talii, jej biodra zaczęły przesuwać się w przód i tył, pochyliła głowę otaczając moją twarz długimi jeszcze wtedy włosami.

    Po chwili lekko zmieniła pozycję obejmując mnie dłonią za szyję i tak uwieszona lekko odgięła się do tyłu. Jej ruchy wyglądały teraz jakby ujeżdżała konia na rodeo.

    – Skończ kochanie, zrób to proszę – musiała podnieść lekko głos, aby przebić się przez jakiś kawałek Spice Girls.

    Nie wierzyłem w to co się działo, nie musiała wcale prosić, podniecenie seksem na dyskotece dodatkowo wzmocnione wzrokiem przygodnych lasek osiągnęło apogeum. Zdążyłem tylko unieść Magdę w górę, członek plasnął o podbrzusze, podciągnąłem koszulę i gorąca sperma wytrysnęła na brzuch. Nie mogłem sobie pozwolić na skończenie w niej, miałem jeszcze z tyłu głowy odrobinę rozsądku. Patrzyłem Magdzie w oczy ale kątem oka widziałem popłoch u obserwujących dziewczyn. Wolały nie przebywać dłużej w naszym sąsiedztwie i się ulotniły.

    – A ty? – zapytałem.

    – Ja później, zdążę.

    Dopiero teraz do mnie dotarło, jak głupio muszę wyglądać. Siedzi koleś z fiutem na wierzchu i ospermionym brzuchem. Spojrzałem wymownie na Magdę, ta rozejrzała się i sięgnęła po niedobitki serwetek na stole.

    – Musi wystarczyć – wytarła mnie pobieżnie ile się dało, pośpiesznie zsunąłem koszulę i zapiąłem rozporek.

    To było ciekawe doświadczenie, ona zazwyczaj była cicha ale czasem wychodził z niej diabełek. Teraz alkohol i chyba obecność wśród obcych wyzwoliły w niej wyuzdanie.

    – Gdzie ty masz majtki? – spytałem retorycznie.

    – Nie mam – podniosła w górę spódnicę ukazując na moment to co ma pod spodem – a po co?

    – W sumie po nic – odrzekłem szczerze.

    Woda spadająca z góry przyjemnie rozbijała się o moje plecy, byłem jednak daleki od finału, pomyślałem, że kiedyś młody człowiek potrzebował tak niewiele aby dojść. Z drugiej strony ciężko było uprawiać seks powiedzmy godzinę czy dwie – podniecenie brało górę i orgazm przychodził wtedy szybko. Szybki seks, szybkie życie, szybka jazda samochodem. Kiedyś wszystko robiło się szybciej. Teraz wiek pozwala się cieszyć jazdą, jedzeniem, seksem…

    Byłem już w samochodzie odjeżdżającym w środku nocy spod dyskoteki. Rozsiadłem się wygodnie z Magdą z tyłu, Adam zajął miejsce za kierownicą zgodnie z umową. Nie przejmowaliśmy się zbytnio pasami, mimo, że już wtedy przepisy nakazywały. Dziewczyna przytuliła się do mnie niemal leżąc, poprawiłem się tak, aby moja ręka sięgała za jej plecami do tyłeczka i cipki. Wyczułem poskręcane włoski i odszukałem drogę do brzegów jej muszelki. Była jeszcze sucha, ale delikatne ruchy palców poskutkowały dość szybko. Wraz ze wzrostem wilgoci moje palce zagłębiały się coraz śmielej, na piersi czułem coraz cięższy oddech dziewczyny. Jej dłoń delikatnie uciskała moje krocze, każdym ruchem powodując powiększenie się wzwodu. Pomyślałem w tym momencie, że jakby to był PKS to już by mi robiła dobrze ustami.

    W pewnym momencie z zamyślenia wyrwał mnie głos Adama.

    – Czy wy się tam z tyłu zabawiacie?

    W lusterku zobaczyłem majaczące w poświacie licznika oczy kierowcy.

    – Sorry – zabrałem rękę z cipki Magdy a ona się wyprostowała.

    Adam przyhamował i dość ostro skręcił na mijany właśnie parking przy drodze. Zgasił silnik i uchylił drzwi.

    – Nic nie szkodzi, nie przeszkadzajcie sobie, chodź na spacer Anka.

    I Anka posłusznie o nic nie pytając wysiadła z auta.

    Jak już zeszło z nas zaskoczenie zaistniałą sytuacją nie widzieliśmy przeszkód aby kontynuować zabawę. Opuściłem szybę w drzwiach dla lepszego dopływu świeżego powietrza.

    Magda nie namyślając się wiele rozpięła mi spodnie, podniosłem biodra i zsunąłem lekko jeansy i bieliznę. Byłem gotowy, ona też, więc zająłem miejsce dokładnie pośrodku tylnego siedziska a ona usiadła na mnie tyłem, najpierw ocierając się cipką o stojącego kutasa, po czym podniosła go do pionu i dosiadła mnie, nogi rozstawiając jak tylko mogła szeroko aby się zmieścić. Niewygodna pozycja, ale co zrobić.

    Podniosłem jej spódnicę, ręką trzymaną na pośladku pieściłem jej skórę a drugą nadawałem tempo lekko uciskając jej talię. Magda trzymała się mocno przednich foteli co dało jej dodatkową kontrolę, unosiła dupkę wysoko i nabijała się na kutasa mocno pochylona, tak aby nie uderzyć w podsufitkę. Jęczała namiętnie, w ciszy nocy i małej przestrzeni wnętrza samochodu jej głos brzmiał mocno, lubiłem ten jej drżący ton świadczący o tym, że jest jej dobrze. Kolana wrzynały mi się w fotele przede mną, ale nie zwracałem uwagi, skupiłem się na partnerce. Akcja nabierała tempa, gdy usłyszałem ciche stuknięcie i autem lekko zachwiało, niezgodnie z naszym rytmem. Magda zwolniła na chwilę, spojrzałem zza jej pleców. W mroku przed autem udało mi się wypatrzeć zarys Adama, jego postura była nietrudna do odróżnienia. I właśnie na masce posuwał Ankę. Magdzie widać to nie przeszkadzało, bo wróciła do tańca na moim kutasie, jej ruchy stały się gwałtowniejsze, podnosiła się powoli jak dotychczas, ale opadała w dół z mocnym uderzeniem. W końcu została już tam na dole i szaleńczo rzucając biodrami w przód i w tył doszła, zwieńczając orgazm drżeniem nóg i stłumionym piskiem, który jednak nie dał się opanować i ciszę nocy przeszył głośny jęk rozkoszy mojej kochanki.

    – Tylko nie nabrudźcie! – przez otwarte okno dobiegł nas rozbawiony krzyk Adama.

    – Chodź – Magda niezgrabnie ze mnie zeszła, otworzyła drzwi i pociągnęła mnie za sobą.

    Wygramoliłem się na zewnątrz ze sterczącym kutasem. W półmroku dostrzegłem teraz, że Adam posuwa Ankę leżącą na brzuchu na ciepłej masce. Dziewczyna dzielnie to znosiła, Adam swoje waży, samochód bujał się rytmicznie. Nie dane mi było zastanawiać się nad tym co się właśnie wyprawia, bo Magda kucnęła i zaczęła robić mi loda. Rany, zduszone jęki Anki połączone z wilgocią ust Magdy to było zupełnie niespodziewane połączenie. Po chwili dziewczynie kumpla chyba puściły hamulce i zaczęła naprawdę głośno jęczeć, chyba dochodziła. Adam sapał już jak lokomotywa, a Magda dostosowała ruchy głowy do ich tempa. Na efekty nie trzeba było czekać. Kolega ryknął niespodziewanie a ja czując, że też dochodzę ścisnąłem rękę Magdy. Nie lubiła wytrysku do ust, więc zawsze tuż przed dawałem jej jakiś wyraźny znak. Wypuściła mnie z ust i dokończyła ręką odsuwając się z linii strzału.

    Ciepła woda pomału zaczynała drażnić już skórę gdy moim ciałem targnął skurcz orgazmu. W głowie jeszcze chwilę miałem obraz Magdy robiącej mi dobrze ustami, ale po chwili zaczął się zacierać, o dalszej drodze wówczas do domu nawet nie chciało mi się już myśleć. Skończyłem prysznic, zmyłem resztki spermy z kabiny i wróciłem do codziennych zajęć, aczkolwiek nie przestając myśleć o mojej kochance sprzed lat.

    Wieczorem Beata wróciła z pracy. Szybko zauważyła, że coś jest na rzeczy.

    – Coś ty dzisiaj taki wesoły? – zapytała podejrzliwie popijając herbatę.

    – Ja? Czy ja wiem, czy wesoły? Rzekłbym, że niezestresowany, w końcu nie było większych problemów w pracy to i humor lepszy. Ale styrany to jestem, sporo na głowie miałem.

    Nie wiem, czy uwierzyła, ale nie dała po sobie poznać, jeśli było inaczej.

    Dołączyłem do niej kilkanaście minut później pod prysznicem. Czułem jeszcze w sobie pozytywne wibracje wspomnienia Magdy i miałem jeszcze na nią ochotę.

    Początkowy wspólny natrysk szybko przerodził się w pieszczoty. I znów miałem przed oczami zamiast Beaty zupełnie kogoś innego.

    – Chodź do łóżka – zakomenderowałem.

    – A zęby umyć? – zaprotestowała nie do końca przekonana.

    – Zdążysz…

    Tym razem byłem z Magdą na plaży w Międzyzdrojach.

    Ciepłe nocne powietrze delikatnie nas owiewało, mimo, że znaleźliśmy miejsce, które wyglądało na osłonięte.

    Szum fal miło koił zmysły, w oddali majaczyły światła niedawno oddanego do użytku molo.

    Na tak daleki spacer nocą bez światła nalegała Magda, wiedziałem, co było celem i nie miałem absolutnie nic przeciwko.

    Rozłożyłem koc i z plecaka wydobyłem dwa zimne piwa.

    Przez chwilę siedzieliśmy bez słowa, delektując się chłodnym płynem, w mroku widziałem jej jasne włosy poruszane delikatnymi podmuchami wiatru.

    – Dobrze mi z tobą, wiesz? – zagadałem.

    – A co takiego ci się we mnie podoba? – jakby czekała na te pytanie.

    Wówczas nie znałem odpowiedzi jak i nie ogarniałem jeszcze jak bardzo mi z nią dobrze. Dopiero po kilku latach rozłąki okazało się, że mogła być tą jedyną. Niestety los sprawił inaczej, ale to nie o tym historia.

    – Ciężko to ubrać w słowa – próbowałem wybrnąć – masz dobrze w głowie.

    Pociągnąłem łyk piwa.

    – No i jesteś niezła w łóżku.

    Na szczęście wyczuła żart, pochyliła się i pocałowała mnie. Wargi miała zimne od piwa.

    – A co lubisz najbardziej? – wyszeptała wsuwając mi rękę pod koszulkę.

    – Pomyślmy… Rosół z makaronem, placki ziemniaczane…

    – Nie wygłupiaj się, wiesz o co pytam.

    – Lubię się z tobą kochać w każdej pozycji, ale najbardziej od tyłu. Lubię ciepło twoich ust i szorstkość języka.

    – No to dzisiaj tego nie dostaniesz, nie ma tak, że masz co chcesz, dzisiaj będzie po mojemu.

    Mówiąc to podniosła się i zrzuciła koszulkę uwalniając małe, zgrabne piersi. Pchnęła mnie lekko dając znać, że mam się położyć.

    Usiadła okrakiem na moich udach i odciągnęła gumkę moich szortów w dół uwalniając rosnącego już członka.

    W przyciemnionym świetle sypialni Beata pokierowana przeze mnie siedziała dokładnie tak jak niemal dwie dekady temu Magda. Różnica polegała na tym, że byliśmy zupełnie nadzy. Ale od czego jest wyobraźnia?

    Mój sterczący członek właśnie był masowany zgrabną ręką partnerki, nie był to zwyczajowy styl pieszczot między nami.

    – Jesteś jakiś inny… – powiedziała cicho.

    – No coś ty, zmęczony i tyle – skłamałem i pogładziłem ją po udzie.

    Magda miała na sobie luźne spodenki, bez problemu wsunąłem dłonie w ich nogawki. Miała miękkie i ciepłe uda.

    Jej ręka powoli i systematycznie pieściła mojego członka.

    – Chodź do mnie – wyszeptałem.

    Zsunęła się niżej i na błogi moment jej usta zamknęły się na moim członku. Possała go dosłownie chwilę jakby chcąc go jeszcze bardziej postawić, po czym powiodła końcem języka dookoła żołędzi i pocałowała w koniuszek, podniosła się i uważając aby nie obsypać mnie piaskiem zaczęła ściągać szorty.

    – Nie ma tak dobrze, ubieraj się – wydała niemal rozkaz, wykonałem go bez szemrania, na moim kutasie błyskawicznie pojawiła się prezerwatywa.

    Magda sprawdziła trochę po omacku, że jest wszystko OK i znów na mnie usiadła, , podniosła się, skierowała członka do swojej muszelki i opuściła biodra pochłaniając mnie w swoim wnętrzu.

    Piersi Beaty bujały się nad moją twarzą, mogłem sięgnąć je bez wysiłku ustami, w przypadku Magdy nie było to takie proste, ona miała małe, zgrabne młodzieńcze piersi.

    Sutki kochanki sterczały zachęcająco, jeden zniknął w moich ustach a drugi między palcami dłoni. Pieściłem go delikatnie, zupełnie inaczej niż była przyzwyczajona.

    Magda płynnie i nieśpiesznie ujeżdżała mnie na kocyku, sięgnąłem dłońmi do jej piersi, ująłem sutki w palce i jak mi się wydawało delikatnie ścisnąłem.

    – Delikatniej, ej – syknęła ostrzegawczo.

    Spełniłem prośbę i teraz ledwie muskałem jej sutki koniuszkami palców.

    – O tak, delikatnie, o tak – szeptała cicho, ledwie słyszalnie przez szum fal.

    Byłem pewien, że plażą przechodzą nocne marki, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało.

    Beata miarowo pracowała biodrami, lubiłem widok jej piersi nad sobą, ale teraz w głowie miałem ciało Magdy, takie jak je zapamiętałem.

    – Odwróć się – poprosiłem.

    – Ale jak? – nie była pewna o co mi chodzi.

    – Kucnij nade mną tyłem do mnie…

    Po chwili Beata kucała nade mną opierając się dłońmi na moich kolanach i nabijając się na mojego kutasa trzymana mocno za tyłek. W tym świetle nie było tego widać, ale ona miała rozkoszne dołeczki między pośladkami a plecami, wyczuwałem je teraz pod kciukami.

    – Poczekaj – szepnęła Magda.

    Zeszła ze mnie, szybko się odwróciła, kucnęła nade mną i nadziała się w tej pozycji na członka. To była jej ulubiona pozycja, jak mówiła miała wówczas wszystkie mięśnie napięte.

    Złapałem ją za tyłeczek pomagając zachować równowagę. W prawie zerowym świetle z odległego molo widziałem połyskującą powierzchnię kondoma.

    – O tak kochanie, nabijaj się na mnie, o tak… – wydyszałem na tyle głośno aby mnie usłyszała i sam zacząłem podnosić biodra.

    – O tak kochanie, nabijaj się na mnie – tyłek Beaty pięknymi krągłościami znikał w moich rękach.

    Choć chciałem przedłużyć tę zabawę, nie wytrzymałem i sam zacząłem dobijać kutasem do jej cipki.

    Chwilę później nie wytrzymała.

    – Kochanie, musimy zmienić pozycję, uda bolą…

    Rozumiałem to doskonale, to już nie te lata, w tej pozycji szybko pojawia się ból w mięśniach. Zmieniliśmy pozycję.

    Magda mocno uderzała w dół głośnym klaśnięciem ciał podkreślając każdy ruch. Pracowała niestrudzenie aż w końcu usłyszałem to co chciałem.

    – Zaraz, zaraz, jeszcze, troszkę, już, zaraz… – szarpnęła się lekko targnięta orgazmem, pochyliła do przodu powodując, że członek wyślizgnął się z jej cipki. Nie czekając położyła się obok i wciągnęła mnie na siebie rozkładając nogi.

    – Nie przerywaj, kochaj mnie.

    – Obejmij mnie – wyszeptałem do leżącej pode mną Beaty.

    Leżała w takiej samej pozycji jak Magda w mojej głowie. Czubek kutasa ledwo muskał ujście jej cipki, tak jak w wyobraźni na plaży, ale znałem jej potrzeby doskonale, wiedziałem, że oczekuje mocniejszych doznań.

    Zacząłem kochać się więc z nią mocno i głęboko, podnosząc jej nogi wysoko do góry aż do momentu gdy jej ciało dało wyraźne znaki, że zbliża się nieuchronny orgazm, wtuliła się we mnie i cicho pojękując szczytowała.

    Opuściła drżące nogi a ja wróciłem umysłem do Międzyzdrojów.

    Magda pachniała wspaniale, niedrogimi, ale delikatnymi perfumami. Oplotła mnie nogami i rękoma delikatnie sygnalizując, czego oczekuje, sterowała intensywnością i prędkością a ja się całkowicie podporządkowałem. W końcu położyła mi dłonie na pośladkach i lekko wbiła mi pazurki w skórę. Wchodziłem w nią delikatnie, nie dochodząc do końca, tak jak lubiła. Czasem członek nie do końca upilnowany wyskoczył z jej mokrej cipki i ocierał się o wargi sromowe i łechtaczkę. Dziś, gdy kocham się bez prezerwatywy całkiem to lubię, wówczas dzięki lateksowi przyjemność dla mnie była średnia, ale Magdzie to wyraźnie nie przeszkadzało.

    – Dawaj, mój rumaku, jak dojdziesz, wejdź do końca – wyszeptała.

    Długo mi nie zeszło, gdy poczułem nadchodzący orgazm wsunąłem się w nią tyle ile się dało, poczułem dno jej pochwy, spięła się lekko, być może zadałem jej trochę bólu, ale już nie zamierzałem się wycofać. Zrobiło mi się błogo…

    Orgazm osiągnięty w tak nieczęsty sposób może nie był za silny, ale dostarczył mi ciekawego uczucia, jakby spokoju.

    Otworzyłem oczy, Beata wpatrywała się we mnie uważnie.

    – Michał, co się dzieje? Byłeś jakiś inny…

    – No coś ty, zmęczony może… – próbowałem wybrnąć. Ale to, że mówi mi po imieniu włączyło alarmowe lampki, rzadko jej się to zdarza.

    Położyłem się obok niej, po chwili bez słowa wstała i poszła pod prysznic. Kilkanaście minut później odświeżeni leżeliśmy przytuleni z powrotem w łóżku.

    Zasnąłem nic sobie po spotkaniu z Magdą nie obiecując, szanse na coś więcej niż pogaduchy były raczej znikome.

    Ciąg dalszy w kolejnym wpisie, całość się nie zmieściła 🙁

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Spis treści:

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

    Część 15A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4948

    Część 15B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4949

  • Czesc szesnasta: Magda czesc II

    Rankiem, gdy Beata jeszcze spała postarałem ubrać się trochę lepiej niż zwykle. Chciałem na Magdzie zrobić wrażenie.

    Praca zupełnie mi nie szła, rozkojarzenie i ciągłe próby ułożenia sobie tematów do rozmowy z Magdą skutecznie rozpraszały moją uwagę.

    Gosia tradycyjnie cieszyła oko, udało mi się jakimś cudem ukryć przed jej przenikliwym umysłem ekscytację spotkaniem z dawną dziewczyną.

    Część obowiązków odłożyłem na poniedziałek, nie chciałem zostawać w pracy ani minuty dłużej niż to konieczne.

    Wychodząc mrugnąłem tylko do Gośki okiem, nie zdążyła zareagować i już mnie nie było. W drodze do hotelu zahaczyłem o aptekę i kwiaciarnię. Miałem nadzieję, że nikt mnie nie zobaczył z kwiatami, to mogłoby być trudne do wytłumaczenia. Ciuchy jakoś bym wytłumaczył spotkaniem z klientem, ale nie bukiet. Wiedziałem, że nie nacieszy się kwiatami bo zaraz wraca do Włoch, ale chciałem jakoś zaakcentować to, że się spotykamy.

     

    Koło godziny szesnastej minąłem nie wnikającego w nic hotelowego recepcjonistę, wsiadłem do windy i wjechałem na trzecie piętro. Jej pokój okazał się być ostatnim, narożnym apartamentem. Z bijącym, nie ukrywam, sercem zastukałem do drzwi. Po chwili usłyszałem za nimi szmer i stanęły przede mną otworem.

    – Hej, wchodź.

    Wszedłem do środka, przywitaliśmy się krótkim uściskiem. Bose stopy kazały jej się wspiąć na palce. Jej pokój okazał się być niewielkim, ale jednak wyposażonym w to co niezbędne studio. Mały salonik z aneksem kuchennym i niewielkim barem, przy którym stały dwa tapicerowane skórą hokery. Dwoje drzwi prowadziło zapewne do części sypialnej i łazienki.

    – No fiu fiu, ładnie pomieszkujesz – skwitowałem wręczając jej bukiet.

    – Nie chciałam się zwalać dalszej rodzinie na głowę. Są śliczne, ale nie trzeba było, za dwa dni wylatuję, co ja z nimi zrobię?

    – Zostawisz, nie widzę problemu, nie pogniewam się.

    Rzadko kupuję kwiaty, nawet nie wpadłem, że może nie mieć zwyczajnie w co ich włożyć. Rozejrzała w poszukiwaniu naczynia, nie znalazła nic odpowiedniego, na szczęście bukiet nie był zbyt duży i udało jej się upchnąć łodygi do szklanki.

    – Siadaj – wskazała miejsce przy barze, wdrapałem się posłusznie na hoker – napijesz się czegoś?

    – A szansa na kawę jest?

    – Jest – wskazała palcem na czajnik elektryczny.

    – Ładnie wyglądasz, nic się nie zmieniłaś.

    Poniekąd była to prawda. Mimo upływu lat czas obszedł się z nią łagodnie, dziewczęce rysy zmieniły się w kobiece, rzekłbym bardziej majestatyczne i wyniosłe? Skróciła włosy, teraz choć krótkie to ciągle były kobiece i nadawały jej twarzy ciekawego kształtu. Jedynie usta i oczy nie zmieniły się ani trochę, poza wspomnianymi już zmarszczkami. Na dzisiejsze spotkanie wybrała luźny strój, obcisłe jeansy i kolorowa bluzka z długim rękawem. Nic specjalnego, widać było, że nie postawiła sobie za cel wyglądać jak najlepiej. Ale i bez tego była atrakcyjną, choć filigranową kobietą.

    Chwilę później opowiadaliśmy sobie nad filiżankami parującej kawy jak potoczyły się nasze życia, żadne z nas nie ukrywało, że jest w związku, tematów było milion na minutę.

    Czas mijał błyskawicznie, początkowe napięcie ustąpiło i rozmawiałem już jak z najlepszą przyjaciółką. Tematy były coraz śmielsze. Ani się obejrzałem a wybiła dziewiętnasta.

    – Słuchaj… – Magda zawiesiła głos i dotknęła palcem wierzchu mojej dłoni kręcąc nim jakby chciała mi wywiercić dziurę – a miałbyś mi za złe jakbym cię pocałowała?

    Nie będę ukrywał – zaskoczyła mnie ta propozycja, przebieg spotkania absolutnie nie wskazywał aby coś takiego miało się wydarzyć.

    – Magda, ty? Zawsze!

    W głowie miałem wczorajsze wspomnienia naszych zbliżeń, potrafiła całować świetnie, więc niespecjalnie się przed tym chciałem bronić. Wyciągnąłem do niej rękę i odgarnąłem niesforny kosmyk jej włosów ze skroni za ucho. Ujęła moją dłoń i przytuliła do niej policzek.

    – Tęskniłam… Kiedyś.

    – A potem już nie?

    – Potem już mniej. Mąż, dzieci, praca, i tak w kółko. Nie było czasu na tęsknoty.

    – Biedactwo…

    Zszedłem z hokera, stanąłem między jej nogami i delikatnie, pomału pocałowałem. Odpowiedziała miękko, jakby lękliwie. Ostrożnie, studiując jej reakcję wsunąłem język między jej wargi, odwzajemniła się tym samym. Drżałem na całym ciele, nie była to pierwsza dziewczyna przecież, z którą się całowałem ale wspomnienie dawnych chwil spędzonych razem i obawa przed zepsuciem tego napinały mi nerwy z maksymalną mocą. Postarałem się rozluźnić, objąłem ją nieśmiało, jakby nie chcąc spłoszyć, jej ciepłe dłonie znalazły się na moich policzkach. Początkowa niepewność ustępowała miejsca żądzy, żadne z nas nie pozostało obojętnym. Magda łapczywie wpiła mi się w usta obejmując mnie mocno za szyję jakby w obawie, że ucieknę. A ja oszołomiony wiedziałem już, że nie ucieknę.

    Oderwała na moment usta od moich, była zaróżowiona na twarzy.

    – Nie planowałam się z tobą spotkać, bałam się.

    – Ale spotkałaś…

    – I to uznałam za znak, żeby cię tu zaprosić.

    Jej głos był miękki jak aksamit, bił teraz od niej dziwny spokój. Oczy przybrały sarniego wyrazu, przymknęła je i znów połączył nas pocałunek. Tym razem przycisnąłem ją mocno do siebie a po chwili moja ręka zbłądziła i wsunęła się pod jej bluzkę. Wyczułem nagą skórę pleców, Magda nie protestowała więc nie było powodu aby na tym poprzestać. Początkowy stres ustąpił i poczułem powiększającą się erekcję. Magdzie też się ewidentnie udzieliło, chwyciła w palce moją koszulę i pomału zaczęła wyciągać ją ze spodni. Byłem już pewien, jak skończy się te spotkanie, jedyne co mnie teraz nurtowało to myśl, czy jest taka jak kiedyś, czy tak długi okres czasu zmienił jej upodobania. Cóż, trzeba się przekonać.

     

    Moja prawa ręka dotykała delikatnie jej twarzy, lewa natomiast niestrudzenie wędrowała w górę centymetr po centymetrze pod jej bluzką. Tam, gdzie spodziewałem się materiału stanika nie napotkałem zupełnie nic, co mnie w sumie nie zaskoczyło, bo w czasach gdy się spotkaliśmy piersi miała niewielkie i nie wymagające stanika. Moja koszula w końcu wydostała się zza paska spodni, teraz guzik po guziku zręczne smukłe palce Magdy ją rozpinały. Gdy ostatni guzik został pokonany odsunęła się ode mnie, rozchyliła mi materiał koszuli i szybkim ruchem unosząc wysoko ręce zrzuciła bluzkę. Nie spodziewałem się takiego widoku, miała tylko nieco większe piersi niż w młodości, ale nadspodziewanie jędrne, jak u młodej dziewczyny. Blizny były ledwie widoczne.

    – Łał, są piękne – wykrztusiłem.

    – Dziękuję.

    – Nie takie je zapamiętałem…

    – Po dwóch ciążach urosły i obwisły, to lekko je poprawiłam.

    – To są implanty?

    – Nie, wariacie, podniesione, usunięty nadmiar skóry i wystarczyło.

    – Rewelacja, stanik ci zbędny… – musnąłem kciukiem koniuszek jej sutka, wydawało mi się, że zareagował lekko się podnosząc.

    – Kochaj się ze mną – wyszeptała niespodziewanie, ucinając rozmowę o piersiach. W jej oczach widziałem smutek i prośbę.

    – Magda, skarbie, co się dzieje?

    – Nic, po prostu w nocy długo nie mogłam zasnąć i tak bardzo chciałam cię poczuć, jak kiedyś.

    – Ja też wczoraj o tobie myślałem – oczywiście to, że miałem dwa orgazmy myśląc o niej pozostawiłem dla siebie.

    – I będę z tobą szczera, moje życie damsko-męskie w zasadzie nie istnieje.

    – A mąż? Przecież masz męża…

    – Nie interesuję go, Majkel, proszę nie ciągnij tego tematu – jej smutkiem można było kroić gęstą atmosferę. Spróbowałem rozładować napięcie.

    – Myślałem, że to dlatego, że się stęskniłaś do mężczyzny swojego życia.

    – Bo się stęskniłam – przytuliła się do mnie trochę zbijając mnie z tropu – kochaj się ze mną.

     

    Bez słowa pocałowałem ją, odsunąłem się nieco i obróciłem hoker tak, aby była do mnie tyłem. Sięgnęła wysoko do mojej głowy a moje ręce znalazły się na obu jej piersiach. Wygięła się w lekki pałąk, eksponując dwa efekty pracy chirurga jeszcze bardziej. Miałem już w rękach piersi po zabiegu, ale z implantami wewnątrz. Jej były naturalne w dotyku a sutki małe, ale twarde jak skała.

    Prawa ręka zjechała w dół wzdłuż jej brzucha aż do guzika spodni. Nieśpiesznie wsunąłem pod niego palce i po sekundzie jej spodnie były rozpięte. Objąłem ją całym ramieniem jakby nie chcąc aby uciekła, dłonią pieściłem jej szyję, gorącym oddechem omiatałem kark, jej krótkie włosy pachniały świeżością. Palce pomalutku, dozując napięcie zsunęły zamek jej spodni w dół, znad jej ramienia dostrzegłem, że lekko rozchyliła nogi. Na razie zabrałem rękę, palce wplotłem w jej włosy i lekkim naciskiem pochyliłem jej głowę. Maleńkie włoski na jej karku w świetle lampy nad barem sterczały pionowo, gęsia skórka pokrywała każdy centymetr jej skóry. Obejmowałem ją mocno ciesząc się dotykiem skóry jej pleców na torsie. Moje ręce szalały po jej ciele jakby próbując sobie wynagrodzić lata rozłąki.

    W końcu moja dłoń zawitała ponownie poniżej jej pępka, Magda obróciła się lekko, wygięła głowę do tyłu aby móc się ze mną całować. Smakując jej język i usta wsunąłem dłoń w szczelinę jej rozpiętych spodni, w której widać było czerń majtek. Wsunąłem pod materiał palce, powoli dłoń zniknęła w całości a palce po gładkiej skórze dotarły do jej gotowej już cipki. Nie wyczułem nawet najdrobniejszego włoska, była zupełnie ich pozbawiona. Wyczułem natomiast żar bijący z jej wnętrza i uświadomiłem sobie, że mimowolnie ocieram się o jej biodro potęgując i tak porządny już wzwód. Kutas prosił się o uwolnienie, Magda jakby czytała mi w myślach, wyciągnęła moją rękę z majtek, obróciła się do mnie przodem i z wprawą rozpięła mi spodnie. Członek wystawał już z bokserek dopraszając się o zajęcie nim, jej palce z niestety krótko obciętymi paznokciami, aczkolwiek ładnie pomalowanymi, zamknęły się na twardym członku. Było mi błogo.

    – Takim go pamiętam – wyszeptała.

    – Hmmm, a twoje… atuty trochę się zmieniły na plus.

    – Co to znaczy?

    – No wiesz, piersi i jesteś wydepilowana.

    – Za to usta mam te same – i nie schodząc z hokera pochyliła się głęboko, pocałowała mojego kutasa i w kolejnej sekundzie nie widząc mojego oporu zamknęła na nim usta.

    Pieściła mnie z wprawą, zupełnie inaczej niż dawniej. Zawsze powtarzam, że kobiety z wiekiem nabierają doświadczenia. Teraz miałem tego potwierdzenie, Magda robiła mi loda z wielkim wyczuciem, przyjmując mnie ile tylko mogła, jakże inaczej niż kiedyś, gdy osiągnięcie dna jej ust nawet nie przyszło mi do głowy. Jednocześnie mocno ściskała jądra, dostarczając dodatkowej podniety. Czułem, że w tej pozycji jest jej niewygodnie, wyswobodziłem się z jej ust zrzucając w międzyczasie koszulę.

    Oparła się dłońmi na siedzisku pod pośladkami i uniosła wymownie biodra. Nie musiała tłumaczyć o co mi chodzi, złapałem jej spodnie w pasie wraz z majtkami i ściągnąłem. Siedziała teraz przede mną zupełnie naga, nie mogłem pozwolić aby była w tej nagości osamotniona i błyskawicznie pozbyłem się reszty ciuchów.

    – Masz prezerwatywę? – spytała ostrożnie.

    – Mam.

    Nie chciałem wdawać się w dyskusję, że nie potrzebuję, bla bla bla, nie czas na to i nie musi wiedzieć. Od wieszaka dzieliły mnie ze dwa metry, wyłuskałem z kurtki kartonik i wyjąłem z niego srebrny prostokącik. Szybki ruch i prezerwatywa znalazła się na moim członku.

    – Przygotowałeś się – no i mnie przyłapała.

    – Nigdy nic nie wiadomo, co życie przyniesie.

    – Chodź do mnie, weź mnie.

    Rozchyliła szeroko nogi obciągając mocno stopy, wizualnie wydłużając nogi i ukazując w pełnej krasie perfekcyjnie wygoloną cipkę z różowym wnętrzem widocznym spomiędzy warg sromowych. Idealnie wypielęgnowana skóra nie miała absolutnie żadnych przebarwień, wrośniętych włosków czy podobnych wizualnych uchybień.

    Podszedłem do niej, jej dłoń zamknęła się na lateksowej powłoce. Objąłem ją czule i pocałowałem krótko.

    – Na pewno? Będziesz miała wyrzuty sumienia.

    – Nie martw się o moje sumienie, daj mi rozkosz i będę szczęśliwa.

    – Spróbuję kochanie – wyrwało mi się.

    – Jak miło – szepnęła i przywarła ustami do moich.

    Przylgnąłem do jej ciała a ona oplotła mnie nogami, zdawało mi się, że jej filigranowe ciało było gorące a cipka o którą ocierał się teraz przez cieniutką warstwę kondoma mój kutas zdawała się płonąć.

    Ugiąłem lekko nogi aby dobrze wycelować i gdy poczułem, że członek znalazł się na właściwym miejscu pchnąłem powoli biodra ku górze. Wszedłem w nią bez żadnego niemal oporu, była gotowa w stu procentach.

    – Och – westchnęła tylko, uwiesiła się ramionami na mojej szyi i spojrzała w dół – cudownie…

    Nie wiem co miała dokładnie na myśli, ale nie wnikałem, było mi po prostu dobrze. Odżyły wspomnienia, znów byłem młodym chłopakiem.

    Nieśpiesznymi ruchami kochałem się z nią patrząc jej w oczy, czasem jedynie zerkając jak członek wślizguje się w tę wypielęgnowaną cipkę raz za razem. Odchyliła się i oparła na niewielkim oparciu hokera, miałem ją teraz przed sobą w całej okazałości, żeby nie delikatne ślady po ingerencji chirurga można by powiedzieć, że ma idealne piersi. Zdjąłem jej nogi ze swoich bioder, oparłem jedną na barze a drugą ująłem w kostce i odwiodłem daleko na bok. W tej pozycji była wyeksponowana zupełnie, ale nie zauważyłem jakiegokolwiek śladu zażenowania. Wolną ręką przesuwałem po jej ciele, ona w kwestii rąk też nie pozostawała bierna, starała się sięgnąć mojego ciała na tyle ile mogła.

    W pewnym momencie nie ukrywam znudziła mnie ta pozycja, pociągnięciem sprawiłem, że znów siedziała wyprostowana, podniosłem ją do góry i posadziłem na zimnym barze. Od razu się położyła, posłusznie rozkładając nogi, nie zwracając na chłód pod ciałem. Miałem teraz jej cipkę przed oczami, naprawdę musiała kosztować ją wiele pracy, żaden włosek nie wystawał ze skóry nawet o milimetr. Bez zbędnych ceregieli bo czas gonił zatopiłem w niej język, smakowała cierpko, dokładnie tak jak to zapamiętałem. Pieściłem jej wnętrze językiem, szybki rzut oka w górę pozwolił stwierdzić, że gładzi się koniuszkami palców po skórze brzucha. Sięgnąłem w górę na ile mogłem i moja dłoń zamknęła się na piersi, miękkiej, naturalnej i jednocześnie jędrnej. Ujęła moją dłoń i zaczęła sterować jej ruchami, siłą ucisku, palcami na sutku, pokazywała jak chce to rozegrać, a ja się temu poddałem. Jej biodra tańczyły pod moimi ustami wg jej reguł i jej zachcianek.

    – Wracaj do mnie – usłyszałem prośbę.

    Odkleiłem się od jej cipki, wylizana błyszczała w świetle lampy wiszącej nad nami. Wyglądała niewinnie, dziewczęco a zarazem dojrzale.

    Pomogłem jej zejść na podłogę, zanim zdążyłem cokolwiek zdziałać wskoczyła na hoker tyłem do mnie, oparła się dłońmi na oparciu i wygięła ciało w pałąk tak, aby jaj cipka wystawała poza krawędź siedziska. Obróciła się lekko patrząc wyczekująco z lekkim uśmiechem na twarzy. Wycelowałem w tak fajnie wyeksponowany skarb i z cichym mlaśnięciem wszedłem do samego końca. Przylgnąłem do jej tyłeczka najmocniej jak mogłem, chwilę tak zostałem, położyłem ręce nad jej pośladkami, podkreślonymi teraz tymi jej dołeczkami. Powoli synchronizując ręce z biodrami zacząłem ją posuwać, dłonie z każdym pchnięciem zmieniały położenie delikatnie muskając jej skórę. Ostatecznie jedna dłoń wróciła na biodro a druga spoczęła na jej ramieniu.

    – O super, właśnie tak, o tak – cicho mruczała Magda – ale się stęskniłam, matko, jak ty to robisz, dobrze, o tak, o tak…

    Oparła się całym ciężarem ciała na skórzanym oparciu, ręce wyciągnęła w tył, położyła je na pośladkach i mocno je rozszerzyła. Ten gest podziałał dodatkową falą podniecenia, jej zgrabne palce rozszerzające pośladki i dupka wypielęgnowana równie ładnie co cipka były niezapomnianym widokiem. Chyba lubiła tę pozycję bo jej oddech wyraźnie przyspieszył a biodra zaczęły pracować każąc martwić się o stabilność siedzenia. Widok był fantastyczny, dzięki takiej pozycji jej pośladki tworzyły dwa bardzo miło krągłe kształty, a jej wypielęgnowany odbyt aż się prosił o penetrację. Wolałem jednak nie ryzykować, próbą ingerencji w jej tyłeczek mogłem popsuć ten cudowny akt, który właśnie miał miejsce, a tego nie chciałem. Przyśpieszyłem pchnięcia dodatkowo lekko dociągając ją do siebie, jakby czytając mi w myślach puściła jeden pośladek, sięgnęła w przód i zaparła się o blat baru. Teraz czułem jej wnętrze dokładnie, mimo kondoma, koniec zbliżał się nieubłaganie, starałem się go opóźnić jak mogłem, ale wiedziałem już, że nie potrwa to długo.

    Magda chyba wyczuła co się zaraz stanie.

    – Jeszcze chwilę, nie przestawaj, jeszcze, jeszcze, jeszcze… – wyjęczała cicho.

    Jej słowa i sposób w jaki to powiedziała, pełen pasji, podniecenia i pożądania miały wręcz przeciwny skutek – zamiast przedłużyć stosunek spowodowały eksplozję. Wytrysnąłem a z mojego gardła wydobył się niekontrolowany jęk.

    – Proszę, jeszcze chwila, nie wychodź, jeszcze chwila, tak rób, jeszcze, proszę, mocniej, jeszcze, o tak, o taaaak – już nie była cicho, jej prośby przeszły w wycie.

    Póki jeszcze mi stał nie zmieniłem tempa ani o jotę, na szczęście doszła chwilę później. Puściła drugi pośladek, zaparła się o siedzisko i dobijała tyłeczkiem do mnie jeszcze przez dosłownie kilka sekund, głośno pojękując po czym opadła z cichym okrzykiem spełnienia a jej ciało się wyluzowało. Miałem wrażenie, że jej cipka mocno pulsuje na moim kutasie. Erekcja zaczęła ustępować, pocałowałem ją w plecy, wyszedłem z niej dyskretnie pozbywając się prezerwatywy z całą jej zawartością. Zawinąłem ją w ręcznik kuchenny, którym ukradkiem wytarłem też kutasa i posłałem do kosza. Magda nie zmieniła pozycji nawet o centymetr, zaszedłem ją od przodu, kucnąłem przy zwieszonej głowie kochanki i spojrzałem jej w oczy.

    – Wszystko dobrze?

    – Dobrze? – popatrzyła na mnie z uśmiechem i dotknęła palcem mojego nosa – Jest bardzo dobrze, tylko daj chwilę bo mi się nogi trzęsą.

    – Masz śliczną cipkę – pocałowałem ją w wyciągnięty palec a ona niespodziewanie wpakowała mi go do ust.

    – Tylko cipkę?

    – Ie ylko, caua eteś ślicna – wyartykułowałem na ile mogłem wyraźnie, palec błądzący w moich ustach dość skutecznie to utrudniał i musiałem uważać aby jej nie ugryźć.

    – Kłamca. Ale tęskniłam do tego kłamcy, wiesz? Szkoda, że nie jesteś sam.

    Nie skomentowałem tego, ja też tęskniłem, kiedyś była przez długi czas tą jedyną, nawet długo po wyjeździe. Położyłem jej dłoń na policzku.

    – Ile masz jeszcze czasu? – spytała.

    Wzruszyłem ramionami bo straciłem poczucie czasu. Zabrała palec i podniosła się siadając prosto. Podniosłem się i spojrzałem na telefon. Było kilka minut po dwudziestej.

    – Mam jeszcze maksymalnie godzinę – powiedziałem przepraszająco.

    – Szkoda, przegadałabym z tobą całą noc.

    – Ja z tobą też, ale życie jest okrutne.

    Jakby chcąc złagodzić okrucieństwa życia pogłaskałem ją po głowie i pocałowałem.

    – Chcę się położyć i przytulić, chodź – zeskoczyła z hokera i pociągnęła mnie za rękę w stronę sypialni.

     

    Nie zamierzała jednak tracić czasu na przytulanie. Ledwie położyliśmy się na miękkiej tkaninie narzuty na łóżko od razu się na mnie wdrapała i przypomniał mi się plażowy epizod. Wpiła się w moje usta, ręką sięgnęła do jeszcze niegotowego członka.

    – Dasz radę jeszcze raz?

    – Dziewczyno, daj mi chwilę i dam, nie mam jeszcze z tym problemu.

    Jakby na potwierdzenie tych słów poczułem delikatny napływ krwi do penisa. Pomagało w tym miarowe uciskanie go wprawnymi palcami, jakimi właśnie obdarzała mnie Magda. Potrafiła się zająć tematem i po chwili znów byłem gotowy. Gdy tylko członek stwardniał w jej dłoni przeszła od uciskania do masażu. Robiła to w sposób w jaki lubię. Większość kobiet masując facetowi kutasa robi to gdy ten jest w pozycji blisko brzucha, jakby bojąc się go odciągnąć i być może uszkodzić. Część kobiet wie jednak, że bardzo przyjemne jest, gdy odciąga członka tak aby tworzył z ciałem kąt dziewięćdziesięciu stopni. Opór jaki stawia wówczas ciało jest dla facetów przyjemny i zwiększa doznania. Przynajmniej u mnie to tak działa. A Magda jakby to dostrzegła, odciągnęła go mocno i zmysłowo pieściła go palcami.

    Gdy wyglądało na to, że kutas większy już nie będzie zeszła niżej i pochłonęła go w ustach, jakby nie patrzeć jeszcze w niewielkich śliskich resztkach spermy.

    – Kiedyś nie lubiłaś smaku… – nie chciałem użyć słowa “sperma”, ale zanim zastanowiłem się nad zamiennikiem zdążyła odpowiedzieć.

    – Teraz już lubię – zaśmiała się – wszystko zależy od diety, a ty się chyba dobrze odżywiasz, z tego co czuję…

    I wróciła do robienia mi laski.

    Nie chciałem pozostać dłużny, chwyciłem jej drobne ciało i zarzuciłem na siebie, teraz miałem przed oczami jej cipkę i odbyt, poprawiła się i kontynuowała obniżając się tak abym bez problemu sięgnął językiem do jej mokrego wnętrza. Smakowała trochę lateksem, tej pozycji też nie do końca lubię, ale nie będę wybrzydzał. Nie dane mi jednak było zbyt długo się z tym zmagać, bo nagle zeskoczyła ze mnie wybiegła z sypialni i wróciła z drugą prezerwatywą wręczając mi ją bez słowa. Ponownie nie miałem zamiaru tłumaczyć, więc posłusznie założyłem kondoma a ona weszła na mnie, objęła kutasa mocno palcami jakby chcąc się upewnić, że jest twardy, skierowała go do góry i kucając nade mną nadziała się mocno.

    – Och, jaki gorący… – spojrzała wyzywająco i zaczęła rytmicznie podnosić się i opadać.

    – Kiedyś lubiłaś tę pozycję.

    – I tak mi zostało, nie gadaj tyle – ucięła bezczelnie.

    Nie pozostało mi nic innego jak nie ciągnąć tematu tym bardziej, że na marudzenie nie miałem już czasu.

    Magda szybko doszła, skakała na kutasie w idealnym rytmie i dotykając znów delikatnie palcami brzucha, widać dawało jej to dodatkową przyjemność.

    Początkowo robiła to tak jak kiedyś, nie nabijając się na kutasa do końca, ale po kilku minutach takiej jazdy opadła na kolana, ścisnęła mnie nimi mocno, odgięła się w tył tak, że aż przestałem widzieć jej twarz i zniknąłem w niej cały. Wyciągnąłem ręce i opuszkami palców delikatnie dotykałem jej brzucha, podobnie jak robiła to sama leżąc na blacie.  Widziałem dynamicznie podskakujące idealnie równe piersi i naprężony brzuch a gdy spojrzałem w dół również mokrego od jej soków kutasa wślizgującego się w nią do końca raz za razem. Nie czułem przez prezerwatywę jej wilgoci, ale widok był jednoznaczny – ciekło z niej i to mocno. Podnieciło mnie to dodatkowo, chwila takiej jazdy i ciałem Magdy rzuciło a z gardła wydobyło się najpierw coś po włosku a potem nieartykułowany głośny jęk. Jeśli ktoś przechodził akurat korytarzem to miał pewnie zagadkę co to było, sąsiedzi za ścianą pewnie też się nad tym zastanawiali. Krótkie spazmy szarpały jej ciałem, po chwili podniosła się i opadła bezwładnie obok mnie na brzuchu. Jej zgrabny tyłeczek wyraźnie górował nad resztą ciała.

    – O Jezu jak dobrze… – wyszeptała – potrzebowałam tego.

    – Co to było to po włosku?

    – Nie wiem – spojrzała na mnie zdziwiona – powiedziałam coś?

    – Coś ci się tam wyrwało. Mam nadzieję, że nie imię jakiegoś innego faceta – zaśmiałem się.

    – Na pewno nie.

    Podniosłem się, przekręciłem i mój kutas mokry od jej soków znalazł się między jej nogami. Bez słów rozsunęła lekko nogi i wypięła ku górze dupkę.

    – Nie, złącz, tak lubię – szepnąłem.

    Nawet nie musiałem używać rąk, wszedłem w nią bez celowania. Jęknęła lekko przygnieciona moim ciężarem.

    Za każdym moim pchnięciem wyciskałem z jej płuc głośne jęknięcie, oparłem się na kolanach i łokciach aby jej nie zgnieść, ale i tak uderzenia moich bioder o jej wypięty tyłeczek powodowały, że wbijałem ją w miękkie posłanie. Uderzałem regularnie, za każdym razem powodując głośne klaśnięcie naszych ciał. Początkowo wisiałem tak nad nią pracując jedynie biodrami, później obniżyłem ciało tak, aby się do niej przytulać ale jednocześnie nie być ciężarem. Zamiast uderzać biodrami zacząłem przesuwać się po niej całym ciałem, z każdym ruchem wciskając kutasa jak tylko głęboko mogłem. Znosiła mocne pchnięcia okraszając każde z nich zduszonym jękiem. Jej ciało przesuwało się pode mną dociskane mocno moimi pchnięciami.

    Wplotłem palce w jej krótkie włosy i delektowałem się ich zapachem, chciałem go zapamiętać na kolejne długie lata. Jęczała pode mną, pomyślałem, że może da radę trzeci raz, ale nie dane mi było tego sprawdzić.

    – Powiedz jak będziesz blisko – rzuciła przez ramię. Podniosłem się znów na rękach i popatrzyłem jak mój kutas znika między jej nogami a z każdym uderzeniem pośladki podnoszą się do góry tworząc fałdkę w miejscu dołeczków. Piękny widok.

    Długo nie musiała czekać na informację, że już blisko, mocne ocieranie się żołędzią o sklepienie jej pochwy połączone z podniecającymi jękami i widokiem jej tyłeczka przyśpieszyły znacznie nadejście orgazmu.

    – Zaraz dojdę, maleńka… – ledwie to wyszeptałem a ona w zasadzie zrzuciła mnie z siebie, wystrzeliła do przodu, błyskawicznie obróciła się i zerwała ze mnie kondoma i wzięła mnie gwałtownie do ust.

    Trochę mnie to wybiło z rytmu i delikatnie oddaliło orgazm, wyprostowałem się i teraz klęczałem przed nią a ona półleżąc robiła mi dobrze ustami. Pomrukiwała przy tym, jakby przyjmowanie mojego członka do ust sprawiało jej przyjemność. A może sprawiało? Obejmowała nasadę kutasa trzema palcami, pozostałe zgrabnie prostując. Położyłem rękę na jej głowie i lekko sterowałem ale tylko tempem, głębokość i sposób w jaki to robiła był doskonały.

    – Uważaj – wyrzuciłem z siebie kilkadziesiąt sekund później, ale się zupełnie tym nie przejęła. Myślałem, że ucieknie przed wytryskiem jak dawniej, ale nie – cały ładunek wylądował w jej ustach a potem jak się mogłem przekonać, w żołądku.

    Orgazm spotęgowany niespodziewanym spustem do ust na chwilę odebrał mi zdolność logicznego myślenia. Magda opadła na łóżko, uprzednio dokładnie i ostentacyjnie wysysając kutasa. Nie przepadam za tym, jest po orgazmie bardzo wrażliwy, ale nie chciałem odbierać jej tej radości.

    – Faktycznie już to lubisz… – wysapałem opadając obok niej na łóżko.

    – Może nie to że aż lubię, ale mi nie przeszkadza, no i faktycznie smakujesz całkiem całkiem.

    – Dzięki – zupełnie nie wiedziałem jak zareagować na taki komplement.

     

    Leżeliśmy obok siebie jeszcze chwilę świadomi, że nawet sto takich dni nie wynagrodziłoby nam tej rozłąki.

    – Muszę już iść – przepraszający ton był słyszalny w moim głosie.

    – Wiem, liczyłam się z tym. Ale mam co chciałam.

    – A co chciałaś? – zaskoczyła mnie takim sformułowaniem.

    – Pobyć z tobą, nieważne jak. Ale nie obiecywałam nic sobie i przeszedłeś moje oczekiwania z nawiązką. Jeszcze wczoraj to był smutny i konieczny pobyt w Polsce, dzisiaj czuję się taka lekka.

    – Ty się w moje oczekiwania wpisałaś idealnie – podniosłem się z łóżka podkreślając tym, że zegar tyka.

    – To znaczy?

    – Wiedziałem, że jesteś taka jak kiedyś i się nie pomyliłem.

    – Gadane to zawsze miałeś, wszystkie tak o tobie mówiły – zaśmiała się i wstała z łóżka.

    – Które wszystkie?

    – Wszystkie, a tylko ja cię miałam dla siebie.

    No to jej faktycznie musiałem przyznać, nie narzekałem na powodzenie.

    – Spotkamy się jutro? Mam jeszcze czas przed wyjazdem – podniosła prezerwatywę z podłogi i schowała w zaciśniętej dłoni.

    – Niemożliwe, wiesz o tym, mówiłem ci.

    – Niby wiem, ale warto było zapytać, mogłeś zmienić zdanie.

    Wyszła do głównego pomieszczenia a ja w ślad za nią. Rzut oka na telefon uświadomił, że balansuję już na granicy. Podniosłem ciuchy z podłogi i szybko zacząłem się ubierać. Nie wyglądało na to aby Magda chciała podążyć tą samą drogą. Podeszła do szafki przy drzwiach, sięgnęła do torebki i podała mi wizytówkę. Dane kontaktowe i coś niezrozumiałego po włosku.

    – Jakbyś zmienił zdanie – zadzwoń.

    – Jasne – schowałem wizytówkę do kieszeni, choć wiedziałem, że zmienić nie mogę.

    – Może jeszcze kiedyś przyjadę?

    Zostawiłem tę uwagę bez komentarza.

     

    Dwadzieścia minut później odbierałem z knajpy po drodze do domu pojemniki z chińszczyzną. W śmietniku przy wejściu poza paragonem znalazło się pudełko z ostatnią prezerwatywą i wizytówka. Chwilę przedtem czekając na wydanie posiłku obracałem ją w dłoniach bijąc się z myślami, ale jednak rozsądek zwyciężył. Zapamiętałem jedynie nazwę firmy i miejscowość, w razie czego będę mógł ją znaleźć. Kto wie jak się życie potoczy.

    W domu ledwo zdążyłem zmyć z siebie zapach Magdy rozległ się trzask drzwi, Bea wróciła do domu.

     

    Godzinę później znów miałem przed oczami blond kochankę. Zasnąłem ze wzwodem fantazjując o perfekcyjnie zadbanej cipce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Spis treści:

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

    Część 15A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4948

    Część 15B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4949

  • Zdzira cz. 6

    Obudziłam się pod domem Marcina. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam, ale te parę minut drzemki dobrze mi zrobiło. Wiechaliśmy windą na czwarte piętro, Marcin szybko otworzył drzwi i gestem zaprosił mnie do środka. Mieszkanie było przestronne i nowocześnie urządzone. Marcin odwiesił mój płaszcz i oprowadził po mieszkaniu. Z przedpokoju wchodziło się do dużego salonu z aneksem kuchennym. Na środku stał wielki narożnik i stolik kawowy,  w rogu pokoju biurko i regał z książkami. Wszystko w idealnym porządku. Drugim pokojem była sypialnia, z ogromnym łóżkiem i garderobą.

    – Rozgość się i czuj się jak u siebie – powiedział z uśmiechem – napijesz się czegoś? Drinka a może kawa?

    – O tak, kawa dobrze mi zrobi – odwzajemniam uśmiech.

    – A jak chcesz to możesz wziąć prysznic – puścił do mnie oko – bez podtekstów, po prostu prysznic – dodał.

    – Nie chce Ci robić kłopotu – odparłam,  ale miałam chęć się odświeżyć.

    – To żaden kłopot, dam Ci ręcznik i coś do przebrania, będzie Ci wygodniej – sięgnął do szafy nie czekając na moją odpowiedź.

    Łazienka była spora, z dużym prysznicem. Umyłam się szybko, naciągnęłam na tyłek majtki i założyłam koszulkę, którą dał mi Marcin. Była ogromna, sięgała mi prawie do pół uda. Tak wystrojona wyszłam z łazienki. Kawa czekała już na stoliku. Usiadłam obok Marcina i zaczęliśmy zwyczajnie rozmawiać. Gadaliśmy o wszystkim, jakbyśmy znali się od lat, czułam się bardzo swobodnie i wygodnie rozsiadłam się na narożniku, kładąc nogi na kolanach Marcina. Temat naszych rozmów jakoś tak sam zszedł na sex. Bez krępacji opowiadaliśmy co nas kręci, ja o moich skłonnościach do uległości, on o seksie w większym gronie. Przy okazji, okazało się, że mamy konta na tym samym portalu.

    – Mówisz poważnie? Pokaż profil – Marcin zerwał się po laptopa.

    – Ha ha najpierw Ty pokaż swój – zaśmiałam się.

    – Proszę bardzo, już odpalam – usiadł obok z laptopem na kolanach – jaki masz nick, zaraz Cię zaproszę.

    – No nie wiem czy mogę Ci pokazać, mam tam nieprzyzwoite zdjęcia – zachichotałam.

    – Wiesz co? Ja też – zaśmiał się – ale poczekaj, przy kawie nie będziemy oglądać takich rzeczy. Drinka? – puścił oko.

    – Ale małego – zachichotałam.

    Przeglądaliśmy nasze fotki nie czując wcale skrępowania.

    – Sama robiłaś zdjęcia? – spytał.

    – A kto miałby mi je zrobić? – odpowiedziałam.

    – Ja Ci zrobię – zgłosił się Marcin.

    – O nie, nie – zaprotestowałam.

    – No proszę, twoim telefonem – przyjął błagalny ton – zróbmy sobie wspólne foto, bez twarzy.

    – No ok, ale jedno, normalne – zgodziłam się.

    Marcin przysunął się bliżej i oparł telefon o szklankę na stoliku. Przytuliłam się do niego i zrobiliśmy wspólną fotkę. Wróciliśmy do przeglądania naszych profili. Po jakimś czasie i kolejnych drinkach, byłam już strasznie zmęczona i śpiąca. Marcin zauważył to i zaproponował żebym położyła się spać. Z chęcią przystałam na jego propozycję i wskoczyłam do wielkiego łóżka, on sam poszedł pod prysznic. Nie wiem kiedy zasnęłam, i kiedy Marcin się położył. Obudził mnie jego dotyk. Nie jakieś delikatne głaskanie, ale mocne ściskanie cycków. Na początku myślałam, że mi się to śni. Nie otwierałam oczu, a jego dłoń wędrowała po moim ciele. Ściskał na przemian cycki, podszczypywał sutki. Dłoń schodziła niżej, na brzuch, i jeszcze niżej, między moje uda. Leżałam na plecach, nadal nie otwierając oczu, choć już docierało do mnie, że nie śnię. Czułam jak jego palce próbują dostać się do środka przez materiał majtek. W pierwszej chwili odruchowo zacisnęłam uda.

    – Nogi szeroko suko – usłyszałam jego szept, a zaraz potem dostałam klapsa w udo.

    Otworzyłam oczy i spojrzałam na niego. Leżał obok, wsparty na łokciu i lekko się uśmiechał.

    – Obudziłaś się księżniczko – powiedział i wsunął dłoń pod moje majtki.

    Od razu, bez ceregieli zaczął wpychać we mnie palce. Moja cipka była już wilgotna i nie stawiała oporu, choć nie robił tego wcale delikatnie. Ku jego zadowoleniu odpowiadałem biodrami na ruchy jego palców.

    – Lubisz to? Hmm? – spytał.

    – O tak – wyszeptałam.

    – Zajmij się mną – usłyszałam.

    Bez wahania sięgnęłam dłonią do jego kutasa. Był już lekko nabrzmiały.

    – Nie ręką, obciągnij mi – powiedział stanowczo, wpychając palce jeszcze głębiej.

    Szybkim ruchem wyciągnął ze mnie palce i ukląkł na łóżku. Podczołgałam się do niego, złapałam dłonią za kutasa i wzięłam go w usta. Od razu głęboko, mocno i szybko. Wiedziałam już, że tak lubi. Zamruczał z aprobatą, po chwili moich wysiłków, złapał mnie obiema dłońmi za głowę, i sam miarowo poruszał biodrami. Jego ruchy były głębokie, ale nie na tyle, żebym się krztusiła. Jednak pozycja na brzuchu z głową zadartą do góry była mało komfortowa. Chyba zauważył, że nie jest mi wygodnie, bo wycofał się i puścił moją głowę. Odetchnęłam z ulgą i podniosłam się. Uklękła na przeciwko i zdjęłam koszulkę. Od razu zaczął ściskać moje cycki, lekko pociągać za sutki.

    – Zdejmij majtki – wydał polecenie.

    Szybko to zrobiłam i klęczałam teraz przed nim całkiem naga. Sięgnęłam dłonią do jego sterczące go kutasa.

    – Ręce za plecy – padło kolejne polecenie.

    To było dla mnie coś nowego, z nikim wcześnie tak się nie bawiłam i nie wiedziałam nawet jakie podniecenie dla mnie niesie ze sobą taka gra. Wykonywałam jego polecenia bez wahania. Podniecało mnie to, choć wcześniej nie myślałam o tym. Sięgnął dłonią między moje uda, od razu wsunął we mnie palce, poruszał nimi mocno. Jęknęłam, co wywołało uśmiech na jego twarzy. Drugą dłonią znowu męczył moje cycki.

    – Pieść się – powiedział, znów gwałtownym ruchem wyciągając że mnie palce.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda z biura
  • Zabawy z siostra cz.6 Kuchenne (r)ewolucje

    Wtorkowy poranek, a w zasadzie przedpołudnie, bo było już około dziewiątej przywitał mnie mokrym pocałunkiem. Tak budzić mógłbym się codziennie. Wyszeptała mi wciąż całując moje usta „ wstawaj śpiochu idziemy na rowery”. Nie musiała mnie długo przekonywać. Wystarczyło, że podeszła do drzwi, chcąc wyjść z pokoju. Kilka kroków, które zrobiła wystarczyły, że już wstałem. Dosłownie i w przenośni. Długie czarne włosy idealnie kontrastowały z białą koszulką na ramiączkach, oraz z legginsami tego samego koloru, które mocno opinały jej duży tyłek. Zapragnąłem jej tu i teraz. Nie ukrywałem więc erekcji, która zmieniła moje majtki w namiot. Wiedziałem jednak, że muszę się powstrzymać przynajmniej do momentu, aż w końcu znowu zostaniemy sami w domu.

    Zjadłem szybko lekkie śniadanie i pół godziny później byłem gotów do drogi. Przyznam szczerze, że tego dnia byłbym w stanie przejechać kilka etapów Tour de France. Byle tylko jechać cały czas za nią i obserwować, jak pracują jej silne nogi, jak seksownie kręci pupą podczas pedałowania i jak cudownie podskakiwały pośladki, gdy najechała na nierówność na drodze. Na szczęście drogi mamy jakie mamy, więc miałem na co patrzeć. Zatrzymaliśmy się na chwilę w cieniu, by trochę odsapnąć. Mimo iż dopiero zbliżało się południe temperatura była już dosyć wysoka. Zapowiadał się upalny i w dodatku parny dzień, co po kilkunastu kilometrach było już widoczne na naszych ciałach.

    Chłop, jak to chłop… Poci się jak świnia, gdy temperatura wzrośnie kilka kresek powyżej zera. A kobiety? Kobiety również się pocą. Może nie jak świnie, ale fizjologii ludzkiej nie da się oszukać. Nie zdziwiłem się zatem widząc kilka drobnych kropelek potu na twarzy, czy ramionach mojej siostry. Zbliżyłem się do niej i bez namysłu przejechałem językiem po jej czole, zlizując kilka lekko słonych kropelek. Gdybym tylko mógł tu i teraz… całe ciało…

    Postanowiliśmy jednak wracać powoli do domu, ponieważ powoli zbliżał się czas, gdy rodzice wychodzili do pracy. Większość drogi powrotnej mieliśmy pod górkę, co jednak nie stanowiło dla mnie żadnego problemu, gdyż wciąż jechałem za Klaudią i podziwiałem jej wspaniałe ciało. Gdy wreszcie dotarliśmy do domu, duchota stała się nie do wytrzymania. Z rodzicami minęliśmy się jakieś trzysta metrów od domu. Swoją drogą współczułem im, że muszą jechać do pracy w takim upale. Z drugiej zaś strony…

    Rowery mogły poczekać przed domem. Ja natomiast nie mogłem. Chwyciłem Klaudię za rękę i pociągnąłem ją za sobą do domu. Zaraz za progiem zacząłem ją całować, w policzki, usta, czoło, nos, zlizując z niej te słone kropelki. Nie wiem nawet kiedy, a już byliśmy w kuchni. Całowałem jej szyję, ramiona. Chwyciłem za koszulkę i szybkim ruchem zerwałem ją z niej. Już wcześniej zauważyłem, że znowu „zapomniała” stanika, więc nie zdziwiłem się, gdy dostępu do piersi nie zasłaniał mi już żaden materiał. Sutki stwardniały w momencie, gdy zbliżyłem się do nich ustami. Wiedziałem jednak, że tym razem nie zabawię tu zbyt długo. Moje myśli, moje pragnienie było skierowane nieco niżej. Chwyciłem za gumkę legginsów i wreszcie uwolniłem ją z objęć tego obcisłego materiału. Wraz z legginsami zdjąłem jej skarpetki. Oparta o stół kuchenny nie protestowała przeciw żadnemu mojemu ruchowi. Całując jej nogi, poczynając znowu od stóp i kierując się w wzwyż, dotarłem wreszcie do miejsca, w którym chciałem się znaleźć od momentu przebudzenia. Dostępu broniły mi jedynie białe stringi. Nie przeszkadzało mi to jednak. Rozchyliłem nieco jej nogi i zacząłem ją wąchać. Zniewalający zapach jej cipki sprawił, że straciłem kontrolę. Puściły wszystkie hamulce. Zrywając z niej majtki zlizywałem z cipki jej rozkoszne soki. Chciałem jednak więcej. Wciąż klęcząc przed nią, kazałem jej się obrócić, co uczyniła bez sprzeciwu. Rozchyliłem jej pośladki i wdarłem się między nie, zachłannie wdychając zapach jej spoconej dupki. Powoli zaspokajając mój „głód”, wąchaniem, oraz lizaniem jej odbytu zdałem sobie sprawę, że na tym się nie skończy. Oderwałem się od „krainy rozkoszy”, jaką dla mnie jest jej pupa, po raz kolejny obróciłem ją i kazałem się jej położyć na stole. Rozebrałem się i bez pozwolenia wdarłem się kutasem w jej cipkę. Lewą ręką chwyciłem ją za kark, „dusząc” delikatnie. Prawą zaś stymulowałem łechtaczkę… Zacząłem ją popychać. Coraz szybciej i mocniej. Wiedziałem, że zmieszczę się w niej cały, więc wchodziłem w nią z dziką pasją. Nagrodą były dla mnie jej jęki, które stanowiły wspaniałą odmianę od przyspieszonego oddechu i jej dyszenia. Wijąc się pode mną, doszła bardzo szybko, zaciskając się mocno na moim fiucie. Kilkanaście pchnięć później ja również skończyłem, spuszczając się głęboko w jej rozpalonej cipce. Trwało to jeszcze chwilkę, zanim mój zaspokojony kutas powoli zaczął mięknąć, więc posuwałem ją jeszcze delikatnie, rozkoszując się jej wilgocią, oraz widokiem piersi, falujących pod wpływem moich pchnięć. Poczułem ogromne pragnienie. W ustach wyschło mi niemal na wiór. Z niechęcią wyciągnąłem chuja z jej pochwy i podszedłem do lodówki. Zabrałem z niej dwa piwa. Jedno podałem siostrze, która wciąż leżała nago na stole, a drugie zaś szybko wypiłem sam. Gdy już zaspokoiłem pragnienie po raz kolejny skierowałem się w stronę lodówki. Tym razem jednak zabrałem z niej bitą śmietanę, gdyż porą obiadowa jeszcze się nie skończyła, a na stole leżał przepyszny deser. Powiedziałem jej, żeby uklękła na stole, co szybko uczyniła. Jej uległość podobała mi się coraz bardziej. Wycisnąłem nieco bitej śmietany, wzdłuż kręgosłupa, a następnie zacząłem ją zlizywać łapczywie, kierując się w górę jej pleców. Gdy już dotarłem do szyi poprosiłem, żeby wciąż klęcząc pochyliła się do przodu. Wycisnąłem sporą ilość śmietany na jej tyłek wypięty kusząco w moją stronę. Zacząłem ją zlizywać zachłannie, najpierw z jędrnych pośladków, kierując się systematycznie w stronę rowka. Wypięła się mocniej, ułatwiając mi jeszcze bardziej dostęp. Mój słodki deser znowu zaczął jęczeć, gdy lizałem jej dupeczkę. Podobało jej się to, a ja byłem wniebowzięty. Pół godziny później, gdy zlizałem już całą śmietanę z jej dupki, po raz ostatni pocałowałem jej zwieracze i pozwoliłem jej wreszcie wstać.

    Pozbieraliśmy z podłogi nasze ubrania i nadzy udaliśmy się do swoich pokojów. Mimo iż mieliśmy wakacje, nie oznaczało to, że nie mieliśmy żadnych obowiązków, jak choćby sprzątanie, pielenie grządek, zakupy, czy ponownie sprzątanie. Ja tego dnia musiałem zrobić zakupy, co się dobrze składało, gdyż w mojej głowie zrodził się już niecny plan na jutrzejszy dzień. Wskoczyłem więc do auta i pojechałem do sklepu. Klaudia zaś w tym czasie miała zrobić pranie, a gdy wrócę, to mieliśmy oboje poodkurzać i przetrzeć podłogi. Nie stanowiło to dla żadnego z nas problemu. Ot zwykła codzienność. Gdy wróciłem i schowałem zakupy, Klaudia kończyła już odkurzanie. Złapałem więc za mop i zabrałem się za mycie podłóg. W pewnym momencie nie wytrzymałem i zadałem jej pytanie: „od kiedy nie jesteś dziewicą?”. Ciekawiło mnie to, gdyż ledwo co skończyła osiemnaście lat, a nie zauważyłem w ostatnim czasie, by kogoś miała. Zaczęła się śmiać i dopytywać, czemu tak mnie to interesuje, ale w końcu odpowiedziała, że rozdziewiczył ją kolega z klasy na szkolnej wycieczce, gdy miała szesnaście lat. Od tego czasu bzykała się jeszcze kilka razy z nim, oraz z dwoma innymi. Dowiedziałem się też, że bardzo lubi na ostro, gdy ktoś ją pieprzy mocno, jak ja dzisiaj i że sprawiło jej to ogromną radość. W tym momencie urosłem chyba o pół metra… Wzrostu, nie w gaciach. Wiedziałem jednak, że prędzej, czy później podobne pytanie z jej ust. Nie pomyliłem się. „A ty od kiedy nie jesteś prawiczkiem?”. Odpowiedziałem szybko i szczerze. Od wczoraj. Uśmiechnęła się do mnie rozbrajająco, przytuliła mnie i powiedziała coś, czego się nie spodziewałem: „chodź umyję cię”.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • Ruchanie cioci po imprezie

    Zostałem u ciotki na noc. Przyjechałem do kumpla do Łodzi na srogą imprę i tak właśnie było. Niestety w międzyczasie zdążyliśmy się pogryźć – właściwie ja i jego dziewczyna – dlatego nie chcieli mnie przenocować. Pokłóciliśmy się jeszcze w klubie.

    – Skoro tak to się pierdolcie! – powiedziałem do nich i wyszedłem na miasto.

    Potem zadzwoniłem po taksę – do ciotki zadzwoniłem już siedząc w aucie, stawiając ją przed faktem dokonanym.

    Musiałem ją obudzić, jej głos był zaspany, ale nie wydawała się zła. Było po drugiej jak do niej trafiłem. Czułem, że jestem nieźle wstawiony i miało to sens, bo srogo piliśmy. Usiadłem w kuchni, patrząc jak ciocia się po niej krząta. Rozmawialiśmy z początku o jakichś pierdołach, dawno się nie widzieliśmy. Rozmawialiśmy więc, a ja właściwie gapiłem się na jej wielkie dupsko ukryte pod jasnym, cienkim materiałem długich spodni. Gapiłem się też na jej duże cycki – definitywnie nie miała na sobie stanika. Otworzyła drzwiczki dolnej szafki, wypinając te swoje pośladki w moją stronę. Niezły miałem tutaj widok, naprawdę. Ciocia jakby się tym nie przejmowała – tym, że tak pożeram ją wzrokiem. Była raczej bezpruderyjna, tematyka seksu nie stanowiła dla niej tabu. Miała czterdzieści dwa lata, jasne blond włosy i niebieskie oczy. Ciało trochę już utytej klepsydry, ale trzymała się, naprawdę trzymała się jak na swój wiek. Popijałem herbatę i bez ogródek podziwiałem jej szerokie dupsko.

    – Przepraszam, że cię obudziłem ciociu – zacząłem gadkę, kiedy usiadła naprzeciwko mnie. – Ale na serio nie miałem gdzie się podziać.

    – Nie ma sprawy. Cieszę się, że mogę pomóc – odparła. – Czyli co? Impreza nie wyszła?

    – Nie bardzo – przyznałem szczerze. – W ogóle miałem nadzieję coś dziś zaliczyć.

    – Zaliczyć?

    – No wie ciocia: bzyknąć jakąś laskę. Nie robiłem tego od czasu rozstania z Kaśką, całe trzy miesiące. Już mnie nosi.

    Ciocia zaśmiała się ciepło, chyba ją rozbawiłem. Na imię miała Sylwia.

    – A ty ciociu? Jak sobie radzisz bez wujka? – zapytałem. Byłem wstawiony, więc czułem się swobodnie w temacie. Miałem wszystko gdzieś, bez kitu.

    – Daję sobie jakoś radę – przyznała. – I tak zawsze wolałam zaspokajać się sama, chociaż nie wiem czy powinnam ci o tym mówić. Jestem przecież twoją ciotką.

    – Jesteś. Najlepszą jaką mam.

    Znów się roześmialiśmy.

    – Nie masz tak czasami? Że bardzo mocno cię bierze i ci się chce? – spytałem.

    – Czasami. Ale czemu o tym w ogóle gadam? Jesteś pijany, powinieneś się przespać.

    – Może tak.

    Wstała od stołu i znów zaczęła myszkować po kuchni. Ja natomiast ponownie skupiłem się na jej dupsku.

    – Hej ty! – zawołała w końcu, łapiąc mnie na gorącym uczynku.

    – Przepraszam ciociu, ale po prostu nie mogę się opanować.

    – Nie? Dlaczego?

    – Nie wiem. Jestem zwyczajnie strasznie napalony.

    – Możesz ulżyć sobie w łazience. Przejdzie.

    – Chyba tak zrobię.

    Wstałem z miejsca i zachwiałem się lekko. Minęła chwila, zanim złapałem poziom. Musicie wiedzieć coś o mnie i o mojej cioci. Nie byliśmy spokrewnieni ani z nią i z wujkiem, który ją zostawił dwa lata temu – byli po prostu znajomymi moich starych i tak jakoś wyszło, że nazywałem ich wujostwem. To raz. A dwa – kiedyś przydarzyła nam się mała przygoda. Zrobiłem cioci palcówkę, kiedy dopiero co wchodziłem w dorosłość; ale to temat na inną opowieść. W skrócie: była pijana i ja też, odbywała się jakaś rodzinna impreza. Kolejnego dnia rozmawialiśmy o tym i wspólnie przyznaliśmy, że nie było to przyzwoite. Mimo wszystko od tamtego czasu nasza relacja się zmieniła. Często doradzałem się cioci w takich sprawach. Śmiałem się też, że jest mi winna jeden numer za tamtą palcówkę.

    – Chyba tak zrobię – powtórzyłem. – Ale chyba wolałbym zrobić to inaczej.

    – Co masz na myśli? – zapytała zaintrygowana.

    – Sądzę, że powinniśmy się razem przespać.

    Ciocia wyglądała na zaskoczoną.

    – Wiesz, że nie możemy – oznajmiła.

    – Czemu?

    – Bo jestem twoją ciotką.

    Fakt ten był nie do podważenia. Ale nie bardzo mnie to obchodziło.

    – Daj spokój ciociu. Wiem, że też masz swoje potrzeby. Od tamtego razu bardzo się poprawiłem. Jestem w tym dużo lepszy – wyznałem jej, prostując się i napinając.

    – Lepszy? – Zmieszanie w jej głosie było słodkie.

    – Tak. Robię świetną minetę, tak przynajmniej mi mówiła dziewczyna. I mogę bardzo długo. Sprawię, że dojdziesz kilka razy. Taki przyjacielski seks, bez zobowiązań. Czysta przyjemność. Co ty na to?

    Ciocia wygląda jakby się nad tym zastanawiała. Ostatecznie oznajmiła, że jestem pijany i to alkohol przeze mnie przemawia. Rozkazała mi się położyć. Sama natomiast poszła do łazienki. Zrobiłem tak jak chciała. Leżałem jakiś czas na tapczanie, myśląc o tym co bym robił mojej cioci. Na pewno zacząłbym od subtelnego lizanka jej cipki. Pobawiłbym się też pewnie jej cycuszkami. Z tego wszystkiego poczułem, że robię się na dole twardy. A ciocia coś długo siedziała w tej łazience.

    Wstałem i poszedłem do niej. Otworzyłem drzwi. Myła się pod prysznicem. Bez zwłoki rozebrałem się i wlazłem do kabiny. Nie przerwała mycia ani na moment. Nie zdziwiło mnie to za bardzo – już dawno zorientowałem się, że kobiety mówią co innego, a co innego myślą. Ciocia stała obrócona do mnie tyłem. Jej blade, duże pośladki zarumieniły się od gorącej wody. Jej mokre włosy przykleiły się do pleców. A po niej całej spływała woda.

    Mój kutas sterczał już na dobre. Objąłem ciotkę w pasie, drugą ręką łapiąc za dorodną pierś. Mój penis docisnął się do miękkiego pośladka. Ciocia Sylwia przez chwilę się nie odzywała. Kiedy sięgnąłem dłonią między jej nogi, jęknęła:

    – Powoli.

    Zacząłem nieznacznie myziać płatki jej sromowych warg. Potem przeszedłem do łechtaczki i pobawiłem się nią trochę, wykonując okrężne ruchy. W końcu zjechałem niżej i wsadziłem jej palec do środka. Był tam ślizko, ciepło i niezwykle gościnnie. Wiedziałem, że jest już gotowa. Bez zbędnych słów cofnąłem się i złapałem za swojego kutasa. Ciocia wypięła się delikatnie. Odnalazłem główką jej otworek i wsadziłem go. Przyjęła mnie niezwykle miło. Wypięła się jeszcze bardziej, kładąc dłonie na płytkach, tak by się oprzeć. Obłapałem ciotkę w pasie i począłem wykonywać swoje ruchy. Od razu złapałem szybkie tempo. Pieprzyłem ciotkę od tyłu, patrząc jak jej wielkie dupsko drga pod naporem moich pchnięć. Ale to było dobre, musicie mi wierzyć. Pierdoliłem ją tak zawzięcie, że aż zaczęła stękać. Jechałem i jechałem dobrych kilka minut. Położyłem dłoń na pośladku cioci, lekko go ściskając. Trzaskanie jej ciała o moje było słodką arią. Woda wciąż lała się ze słuchawki prysznica, a ja gapiłem się jak zahipnotyzowany na dojrzałe ciało cioci. Tego mi właśnie było trzeba, wiedziałem o tym. Dobrego, porządnego dymania. Zwyczajnie musiałem opróżnić jądra. W końcu poczułem, że dochodzę. Nie było mowy, żebym z niej wyszedł. Wykonałem jeszcze kilkanaście głębokich pchnięć i stało się. Z mojego fiuta zaczął strzelać życiodajny sok, który trafił prosto do wnętrza cioci. Salwa za salwą zalewałem łono ciotki gorącą spermą. Kiedy już rozładowałem swój towar w jej pochwie, wyszedłem z niej. Ciocia od razu sięgnęła dłonią między nogi. Podmyła się tam, ale nie skomentowała tego, że w niej doszedłem.

    – To jeszcze nie koniec ciociu – oznajmiłem. – Wyjdźmy z łazienki i chodźmy do łóżka. Chcę cię tam pocałować, lizać. Będę cię pieścił. Chcę sprawić ci przyjemność.

    – Dobrze.

    Wyszedłem z kabiny, a ciocia zakręciła wodę. Kiedy znalazła się już obok mnie obejrzałem jej ciało. Trochę wypukły brzuszek wydawał mi się uroczy. Jej obrzmiałe piersi natomiast seksowne jak diabli. Były naprawdę ogromne, z dużymi brodawkami. Rozchodziły się ładnie na boki i nie były mocno obwisłe. Zaczęliśmy wycierać się ręcznikami. Zaskoczyło mnie to, że penis wciąż mi sterczał. Ciotka też to zauważyła.

    Przeszliśmy do sypialni i od razu poprosiłem ją żeby położyła się na plecach. Zrobiła to i rozchyliła swoje nogi. Jej cipka czekała na mnie z tęsknotą. Była bordowa z podniecenia i wygolona do zera. Uklęknąłem na podłodze przed łóżkiem i wziąłem się do roboty. Zacząłem od składania małych pocałunków. Czułem bijące od nie ciepło i ten charakterystyczny zapach chętnej kobiety. Potem przeszedłem do ssania i lizania łechtaczki. Trochę to trwało. Ciotka położyła dłoń na mojej głowie, wplatając palce we włosy. Wiedziałem, że czas by użyć swoich paluchów. Wsadziłem jednego do środka. Ruszałem nim i jednocześnie zajmowałem się łechtaczką. Mój język był gibki i szybki. W końcu poczułem, że ciotka jest blisko orgazmu. Przyspieszyłem, chcąc dać z siebie wszystko. Ostatnia prosta. Jeszcze chwila. Ciotka dyszała ciężko. Jeszcze sekunda. Ciocia zawyła i ścisnęła nogi. Udało się. Jesteśmy w domu.

    Pozwoliłem jej chwilę odpocząć. Potem podniosłem się z kolan i złapałem za jej nogi. Miała smukłe łydki, ale grubsze uda. Podobało mi się to. Rozchyliłem jej nogi na boki i pomagając sobie ręką, wsadziłem kutasa do jej rozgrzanej cipki. Zacząłem jej powoli posuwać. Mój twardy penis pojawiał się i znikał w jej wnętrzu. Patrzyłem na to, na ten cud natury. Kutas i cipka. Nic więcej nie trzeba. Potem puściłem jedną jej nogę i przeniosłem dłoń na jej różową łechtaczkę. Zacząłem ją drażnić. Cioci się to spodobało. Spojrzałem jej w oczy. Ona spojrzała w moje. Uśmiechnęła się. Ja też. Przyspieszyłem swoje ruchy. Złapałem solidniej za jedno jej wyciągnięte w górę udo, a dłoń z łechtaczki przeniosłem na pierś. Drażniłem teraz jej sutek. Po chwili już mocno ściskałem całą pierś. W końcu się zmęczyłem.

    – Połóż się – oznajmiła ciocia.

    Zrobiłem to. Rozwaliłem się na plecach, a ona weszła na mnie i od razu nabiła się na moją sterczącą pałę. Minęła chwila i już mnie ujeżdżała. Podłożyłem sobie pod głowę poduszkę, a ona nachyliła do mnie tak, żebym mógł ssać jej piersi. Ssałem więc jeden cycek, a potem drugi. Zmieniałem te cycki i ssałem je jak jakiś niemowlak. Było to świetne. Minęło kilka sekund i ciocia odchyliła się. Jej ruchy stały się oszczędniejsze. Wiedziałem, że zaraz dojdzie. Zamknęła oczy, a ja podziwiałem jej twarz pełną ekstazy. Nagle jej ciało przeszedł prąd i zawyła ponownie. Opadła na mnie zmęczona, a ja składałem na jej szyi malutkie pocałunki.

    Potem zsunąłem ją z siebie, opadła na plecy. Rozchyliłem jej nogi i tym razem wjechałem w nią na misjonarza. Zaparłem się nogami o jakiś punkt na materacu i zacząłem ją posuwać tak, jak przekazał Pan Bóg. Było to dobre, czułem jaka jest miękka tam na dole. Mój penis wbijał się i drylował jej otworek. Dossałem się znów do jej cycka i poruszałem biodrami. Nie czułem jednak, żebym w ten sposób mógł skończyć. Ruchałem ją w ten sposób tak długo, aż po raz kolejny doszła.

    – Wykończyłeś mnie – wyznała mi cicho do ucha, kiedy wciąż leżałem na niej, w niej.

    – Mogę skończyć między twoimi piersiami? – zapytałem niepewnie.

    – Dobrze.

    Wyszedłem z niej i rozkraczyłem nad jej klatką piersiową. Ułożyłem penisa między jej cycuszkami i zacząłem się między nimi ślizgać. Ciocia ścisnęła swoje dorodne piersi, tak żeby zrobić mi ciasny i miękki otworek. Ale to było dobre, mówię wam. Patrzyłem na jej cycki, na to jak mój kutas jeździ między nimi. Co to była za rozkosz.

    Potem spojrzałem na twarz cioci. Jej blond włosy zdążyły już lekko wyschnąć. Sylwia od zawsze była ładną kobietą. Miała lekko zadarty nosek i pełne usta. Z twarzy zawsze wydawała mi się podobno do Małgorzaty Sochy. I te jej niebieskie, głębokie oczy. Poczułem nagle, że zbliżam się do wystrzału. I zapragnąłem czegoś więcej.

    – Ciociu skończę na twojej twarzy, dobrze? – zapytałem i mówiąc to ciśnienie podniosło mi się na maksa.

    Ciocia nic nie odpowiedziała. Patrzyła mi tylko w oczy.

    – Spuszczę ci się na buzię, dobrze? Dobrze?

    Pokiwała głową na znak, że się zgadza.

    Jej odpowiedź nadeszła w ostatniej chwili. Pośpiesznie uniosłem się, złapałem za pulsującego penisa i przystawiłem bordową główkę do twarzy cioci. Po chwili trysnąłem potężną strugą spermy. Pierwsza salwa poszła na włosy i czoło. Kolejne porcje nasienia były celniejsze. Moja śmietanka zaczęła pokrywać obficie piękną buzię cioci, która zdążyła w międzyczasie zamknąć oczy. Sperma znalazła się wszędzie. Naprawdę byłem zaszokowany ile tego było. Białe grudki i bardziej przezroczyste smugi pokrywały praktycznie całą twarz Sylwii. Kiedy skończyłem, ścisnąłem penisa od dołu i wyciągnąłem z niego ostatnie krople. Złożyłem je delikatnie na wargach cioci.

    A ona nagle spojrzała na mnie, ujrzałem błękit jej oczu. Otworzyła usta i delikatnie objęła połowę główki. Spiła z niej resztki mojej śmietanki. Te kilka sekund na zawsze zostało najlepszym obrazkiem w mojej głowie.

    – Chyba jesteśmy kwita, co? – mruknęła przyjemnie.

    – Tak. Dziękuję ciociu. Kocham cię.

    Ciotka zaśmiała się. Potem zszedłem z niej, a ona podniosła się i udała do łazienki – musiała przecież zmyć z twarzy moją spermę. W międzyczasie uznała, że powinienem już położyć się spać. Spytałem ją czy mogę tej nocy zostać w jej łóżku. Zgodziła się. Kiedy wróciła, położyła się obok mnie. Zgasiliśmy światło i przykryliśmy się jedną kołdrą. Objąłem ją od tyłu. Leżeliśmy przytuleni na łyżeczkę. Zanim zasnęliśmy zrobiliśmy to jeszcze raz. Ostatni raz tej nocy. Leżałem za ciocią i brałem ją nieśpiesznie. Dokleiłem do jej miękkich i chłodnych pośladków i posuwałem czule, łagodnie. Doszliśmy jednocześnie. Tym razem ciocia nie poszła się już myć. Moje nasienie zostało w jej łonie na całą, calutką noc i świadomość tego przyjemnie mnie podbudowała. Zasnąłem, myśląc tylko o ty, co przyniesie jutrzejszy dzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Wracam, wracam. Dobijamy do miliona odsłon na moim koncie!!!

  • Spotkanie z zaskoczenia o ktore prosilam

    Wydarzyło się to ostatnio był piękny słoneczny dzień więc postanowiłam się trochę poopalać. Opalałam się nad basenem oczywiście bez bielizny jako że mamy ogrodzony dom z wielkim żywopłotem nie bałam się że ktoś mnie widzi, a miałam co pokazywać, nigdy nie narzekałam na urodę miałam 180 cm wzrostu szczupłą talię długie nogi blond włosy nosiłam miseczkę E a także krągłą pupę większość facetów się za mną oglądało ale zlewałam ich, bo znalazłam mojego od niedawna narzeczonego jest wyższy bardzo umięśniony oraz bogaty choć nie o to mi nigdy chodziło ale wracając do tematu kiedy już się opalałam leżałam na brzuchu moja soczysta cipka grzała się w słońcu a ja marzyłam tylko by ktoś ją odwiedził ostatnimi czasy mój narzeczony często pracuje i wyjeżdża kupił mi nawet parę zabawek żebym się nie nudziła lecz to nie to samo co wielki kutas który cię wypełnia oj wtedy tak leżałam i myślałam i wypinałam dupcie do słońca i wtedy nagle za moje biodra chyciły wielkie ręce które przysuneły mnie do tyłu i z zaskoczenia poczułam w mojej cipce ogrome kutasa.

    – Yhoooo… Kurwa, tak.. oooooooooo, mocniej proszę

    Jak poprosiłam tak zrobił chwycił mnie mocniej i zaczął rżnąć w takim tępie że nie wytrzymałam orgazm przyszedł szybko i trysnełam.

    – aaaaaa, oo tak szybciej proszę rżnij mnie w tą dupę

    Wtedy wyjął, wzięłam i szybko obróciłam się na plecy zobaczyłam osobę w czarnej kominiarce która w ręku trzyma wielkiego i grubego drągala, od razu widziałam z resztą poczułam chwilę wcześniej że jest większy od mojego narzeczonego i nagle powiedział.

    -mowiłaś że w dupę tak?

    Popatrzyłam na niego przygryzając wargę mówiąc.

    -pokaż co potrafisz.

    -tak? No to dobrze.

    Nagle przysunął moją dupkę do siebie i bez skrupułów chciał spróbować wejść w moją ciasną dupcię, nawet mojemu narzeczonemu nie pozwoliłam tam wejść z początku krążył na mojej cipce główką swojego drongala więc nie spodziewałam się że zmieni dziurę i nagle spróbował włożyć wszedł tylko sam łepek z bólu krzykłam i podskoczyłam.

    -aaaaałłłłłaaaaa, kurwa… Pojebało cię aaahhhhh

    Wtedy spojrzałam mu prosto w oczy i powiedziałam.

    -masz spróbować jeszcze raz rozumiesz kurwa

    -dobrze ale muszę najpierw go nawilżyć

    -czekaj coo, jak?

    Wtedy szybkim ruchem wziął moją głowę i od razu włożył mi go do ust o razu do końca zaksztusiłam się jego wielkością zaczął mnie ruchać w buzię czułam tylko jak jego jądra uderzały o mój podbródek cieknącą ślinę po mojej szyi i łzy lecące mi po policzku odpychałam jego biodra rękoma, wysunął go na chwilę lekko kaszląc powiedziałam

    -cz-czekaj nie dam ra

    Wtedy od razu spowrotem go włożył przed oczami zrobiło mi się lekko ciemno wtedy wyjął nie nawidziałam robić loda zrobiłam to dwa razy w życiu raz byłemu a i raz narzeczonemu i powiedziałam mu że to pierwszy i ostatni raz nie wzięłam nawet parę wdechów i od razu poczułam jak cały wszedł mi w dupkę próbowałam od skoczyć lecz trzymał mnie za uda.

    -kurrrrrwaaaaaaa….. tak, ooooo zajedź tą dupkę proszę rżnij mocniej

    Jak powiedziałam tak zrobił przyśpieszył tępo trzy krotnie trzymałam się leżaka z bólu byłam blisko dojścia.

    -t-taaaaakkkkk oooooooo… Dziękuję ale błagam nie dam już rady

    – stop, a ja to co

    -o jak ty co ty…..

    Powiedziałam z zaniepokojeniem wtedy wyszedł z mojej dupki i wszedł znów w cipkę zaczął szybko mnie jebać, wtedy wzięłam i szybkim ruchem ściągnęłam mu kominiarkę i zobaczyłam twarz naszego ogrodnika całego spoconego, cała zdyszana powiedziałam.

    -co ale jak to, oooooooo tak

    Wtedy trzeci raz doszłam całą wykończona patrzyłam pojękując jak nagle.

    -o, oo….. Taaaaaaaak

    Patrzyłam jak dochodzi w mojej cipce wystrzelił we mnie dużą porcję gorącej spermy. Dalej pamiętam tylko jak zapina rozporek i odchodzi znikając za domem.

     Nie wiem ile leżałam tam nieprzytomna na leżaku obudziłam się jak słońce dawno już zaszło zobaczyłam na leżaku że z mojej cipki jeszcze dużo się jej wylało nie wiem czemu ale szczęśliwa że ktoś mnie zaspokoił pragnąc tego od miesiąca poszedłem pod Prysznic widziałam moje rozczochrane włosy i rozmyty makijaż, miesiąc później przyjechał mój narzeczony.

    -Witaj kochanie jak było

    -no sama wiesz nie lekko ale powiem ci pięknie się opaliłaś zaskoczyłaś mnie tym

    -no tak to był spokojny dzień ogrodnik mnie nawet wtedy odwiedził

    -o naprawdę to super że dba o nasz dom

    Wtedy miałam jedno w głowie że zadbał o nasz dom i nie tylko bo o mnie też nie zapomniał, dobrze że nie wie że jestem w pierwszym miesiącu ciąży bo wtedy by się zaskoczył.

    – oj tak zadbał o wszystko, może chodźmy teraz do domu ugoszczę cię po takiej nie obecności

    W tym momencie chwyciłam go w kroku, muszę upozorować jakoś że to jego dziecko.

    -no dobrze kochanie prowadź

    -tylko obiecaj mi jedno

    -tak czego sobie życzysz

    -dojdziesz we mnie tyle razy ile ci powiem

    -dobrze jak sobie życzysz

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil brytwan
  • Alicja w krainie dzikich plemion

    Zwiedzanie Wysp Zielonego Przylądka zaplanowaliśmy z rozmachem. Przylot z Polski na wyspę Sal, na której mieliśmy zarezerwowany hotel bazowy blisko lotniska. Lokalnymi liniami lotniczymi mieliśmy dostawać się na poszczególne wyspy, z której każda kryła w sobie coś wyróżniającego. Na Fogo można było zobaczyć czynny wulkan, Santo Antao obfitowała w bogatą roślinność…

    Nasza niezwykła przygoda rozpoczęła się gdy małym śmigłowym samolocikiem wylądowaliśmy na najbardziej wysuniętej na zachód wyspie Brava. W małym rybackim miasteczku Furna poznaliśmy naszego rodaka, pasjonata i samouka obcych języków.

    – Nazywam się Maksymilian ale mówcie do mnie Max
    – Co na tej wyspie jest godnego zobaczenia?
    – W sumie to po trochu to co na innych ale poznałem jednego rybaka który obiecał zabrać mnie łodzią na malutką wysepkę gdzie żyją ludzie oderwani całkowicie od cywilizacji, bez prądu, w chatach ze słomy klejonych zwierzęcym łajnem. Można zobaczyć jak żyje prawdziwe dzikie plemię.
    – Serio, kiedy tam chcesz popłynąć?
    – Jutro albo po jutrze …
    – Gdyby jutro to moglibyśmy zabrać się z tobą bo po jutrze mamy lot powrotny na Sal
    – Jeśli bylibyście zdecydowani to zadzwonię do gościa i pogadam, mam mu dać 300$ to moglibyśmy podzielić koszty i wszyscy bylibyśmy zadowoleni.

    […]

    – Wszystko załatwione, spotykamy się jutro 6:30 przy tym drewnianym pomoście gdzie te łodzie. Początkowo gdy powiedziałem że będą ze mną znajomi z Polski chłop nie był zadowolony, zaczął wymyślać trudności, większe koszty … ale gdy powiedziałem, że będzie nas tylko trójka a w tym piękna blondynka zaraz zmienił śpiewkę.
    – Potwierdzam, moja żonka jest tutaj na każdym kroku obiektem dużego zainteresowania, nawet kobiety podchodzą i gładzą jej długie blond włosy.
    – Taaa , ja jak zwykle „eksponat do oglądania” – żartobliwie podsumowała Ala.

    […]

    Płynęliśmy ponad trzy godziny starą łodzią, która za to silnik miała konkretny. Na plaży gdy tylko dopływaliśmy pojawiły się kobiety z kolorowymi naszyjnikami z kwiatów, gołymi piersiami i skórzanymi opaskami na biodrach. Zaraz daliśmy im zakupione jako prezenty słodycze i zestawy kosmetyczne. Max tłumaczył, choć wyczuwałem że dużo improwizuje.
    W wiosce faktycznie wszystko wyglądało jak na filmach Cejrowskiego, chociaż gdzieniegdzie wyłaniały się oznaki naszej cywilizacji.
    Oglądaliśmy z zaciekawieniem wszystko a oni oglądali z zaciekawieniem nas, w szczególności Alicja tutaj budziła wyjątkowe zainteresowanie. Co chwile ktoś z tubylców gładził ją po rękach, włosach, twarzy. Dało się też zauważyć chwilowe obmacywanie innych części ciała na co moja ukochana w ogóle już przestała zważać. Raz podszedł z boku młody chłopak i gapił się na biust Ali. Przez luźno wykrojone boki sukienki można było dostrzec bok gołej piersi, gdyż w takim klimacie biustonosz jest zbyteczny. Gdy ona brała na ręce małą dziewczynkę młodzieniec bezpardonowo wsunął rękę obok pachy i uchwycił nagiego cycuszka. Wszyscy patrzeliśmy na to ze zdziwieniem ale i małym rozbawieniem.

    Podszedł do nas starszy mężczyzna i zaczął coś mówić. Max coś dopytywał, dyskutował po czym przetłumaczył nam.
    – Oni tu mają dzisiaj podniosłą ceremonię „przejścia”. Możemy to zobaczyć ale nie wolno nam robić żadnych zdjęć i nie możemy nikomu zdradzać szczegółów które zobaczymy. Nie można też w żaden sposób obrzędu przerywać gdyż to sprowadzi nieszczęście na całą wioskę.
    Byliśmy podekscytowani i cieszyliśmy się z takiego bonusa. Przyrzekliśmy dochować tajemnicy i nie robienia zdjęć. Gdy pokazowo chowaliśmy smartfony do plecaka dopiero zorientowałem się, że nie ma tu zasięgu żadnej sieci telefonicznej.

    Na miejsce ceremonii płynęliśmy słodkowodną rzeczką w łódce zrobionej z jednego kawałka drzewa. Gdy zbliżaliśmy się do celu słychać było bębny i jakieś śpiewy.

    – A jak to są ludożercy… a tam już gotuje się woda w wielkim garnku… a my jesteśmy wsadem…
    – Powiało grozą, ha ha ha – odpowiedział Max
    – Dobrze wszystko przetłumaczyłeś, zrozumiałeś…
    – Nie martwcie się, to będą niezapomniane wrażenia

    […]

    Emocje faktycznie narastały, miejsce było tajemnicze, trochę bajkowe. Wydeptany placyk w kształcie koła, na środku oryginalne drzewo z wystającymi korzeniami i rozległymi konarami tworzące naturalny baldachim. Obok ścięty pień innego drzewa tworzył jakby stół na którym była duża drewniana misa pełna winogron. dwóch bębniarzy cały czas rytmicznie uderzało w bębny wydające różne dźwięki. Na krzesłach zrobionych z grubych gałęzi siedziało trzech starszych mężczyzn, pośrodku poobwieszany największą ilością paciorków chyba wódz plemienia.
    Po przeciwnej stronie rady starszych siedziała na ziemi grupka młodych mężczyzn. W większości byli wychudzeni, niektórzy łysi inni z kręconymi czarnymi włosami. Gdy wstali widać było że są nadzy, penisy poprzywiązywane sznurkiem z ułożeniem do góry, na rękach i nogach oraz szyi mieli pozawieszane jakieś ozdoby z suszonej trawy.

    Wodzem okazał się ten sam starszy mężczyzna, który w wiosce objaśniał zasady tajemne. Teraz wydawał polecenia swoim podwładnym. Max przysłuchiwał się i tłumaczył po swojemu. Pewnie sam rozumiał co któreś słowo.
    – Ceremonię rozpoczyna wyrób napoju miłosnego, to zapewne zwykłe wino z tym że tutaj istotną rolę odgrywa fakt wyciskania soku poprzez deptanie dziewicze… albo dziewcze… w każdym bądź razie to wyjątkowa dziewica ma deptać i jednocześnie poić kandydatów na mężczyzn. 13 chłopców dzisiaj stanie się mężczyznami.
    Podeszło do nas dwóch młodzieńców i chwytając Alicję za ręce pokazywali aby podeszła do misy

    – Ale …. powiedz im że ja nie jestem dziewicą
    – Przecież tego nikt nie sprawdzi, podeptaj im trochę te winogrona
    – Tak, wiesz że obrządku nie można przerywać bo jeszcze klątwę sprowadzisz
    – Wiecie cooo …

    Przy stołowym pieńku wystawały dwa korzenie przypominające dwa schodki po których Ala weszła do miski, wcześniej zdejmując sandałki. Nad jej głową z kolei rozciągał się konar sąsiedniego drzewa gdzie jedna jego odnoga przebiegała centralnie a druga zwisała bardziej w bok i niżej. Pokazano mojej żonce że może przytrzymywać się górnej gałęzi.
    Bębny przybrały głośniejsze brzmienia a Alicja rozpoczęła deptanie winogron powoli obracając się wokół własnej osi.

    Po kilku minutach słychać było chlupotanie pod nóżkami dziewicy. Wodzu wydał krótkie polecenie a młodzieńcy zaczęli po kolei podchodzić do tego soko-poju. Pierwszy chwycił delikatnie łydkę Ali i podniósł ją w ten sposób że końce stopy utrzymywał nad własnym otwartym gardłem. Krople soku kapały wprost do jego buzi, po czym oblizał paluszki, opuścił stopkę i stanął obok. Następny uczynił to samo z drugą stópką. Murzyni podchodzili kolejno powtarzając tą czynność z coraz większym zaangażowaniem. Spijanie soku i oblizywanie dokładne wszystkich paluszków z jednoczesnym gładzeniem łydek przebiegało coraz dłużej. Mężczyźni ustawieni już ciasno wokół drepczącej Alicji gładzili z każdej strony ją po udach coraz wyżej wsuwając ręce pod sukienkę. Ona początkowo odwracała się na tego kto bardziej ją zmacał lecz po chwili skupiła się na naprzemiennym, samoistnym podnoszeniu stopy do kolejno podchodzącego. Posłusznie przyjęła rolę pojącej tym napojem.
    W pewnym momencie ktoś zsunął jej majtki do kolan, Ala próbowała z powrotem je podciągnąć lecz kilka obmacujących rąk już znalazło się pomiędzy majtkami a udami, to skutecznie uniemożliwiło jej wysiłki więc dreptała dalej i kontynuowała to swoiste pojenie.
    Kolejni uraczeni sokiem czym prędzej dołączali do obmacywania. Gąszcz rąk przedzierał się dosięgając pupy pod sukienką.
    Nagle ktoś stanął na korzennym stopniu i podciągnął Ali sukienkę przytrzymując z materiałem górnej części tak że cała obręcz biodrowa była teraz odsłonięta. Wszyscy widzieliśmy jej jędrne pośladki oraz naturalny kobiecy trójkącik. Oba te elementy były intensywnie pocierane przez zmieniające się dłonie. Ktoś dosięgnął nawet pępka, inna dłoń wsuwała się dociskając krocze od dołu. Teraz podobnie, odruchowo obnażona próbowała zsuwać materiał odzienia lecz po chwili bezskutecznych zmagań całkowicie ustąpiła. Kolejny poczęstowany soczkiem ze stopki był już ostatnim. Jeszcze przez chwilę Alicja dreptała obracając się wokół własnej osi, a może raczej gąszcz rąk obracał ją z jednoczesnym intensywnym obmacywaniem pupy, cipeczki, ud, łydek oraz brzucha.

    Bębny ucichły a stłoczeni mężczyźni udali się przed oblicze starszyzny uważnie słuchając kolejnych poleceń. Ala ubrała majteczki i poprawiała sukienkę, zeszła z podwyższenia. Chciała dołączyć do nas lecz podeszło do niej dwóch tubylców i delikatnie zaczęli ściągać jej sukienkę przez głowę. Pokazali aby stanęła na trawce obok misy z sokiem i przytrzymywała się niższej odnogi gałęzi. Ponownie bębny rozpoczęły rytmiczne brzmienie a kandydaci przejścia zaczęli parami podchodzić. Pierwszych dwóch miało drewniane kubki do których nabierali soku. Jeden stanął z lewej, drugi z prawej strony obnażonej dziewicy. Jednocześnie polali sokiem jej piersi i zaczęli oblizywać suteczki po czym kolejna para podchodząc przejęła naczynia napełniając je ponownie aby po chwili powtórzyć czynność pierwszych. Ta część ceremonii spijania soku z piersi przebiegała bardziej sprawnie. Niektórzy tylko na dłuższą chwilę byli przyssani do ciągniętego ustami suteczka. Ala trzymając się rękami górnej odnogi drzewca chcąc, nie chcąc eksponowała też swoje wygolone paszki a niektórzy po oblizaniu porcji soku z cycuszka lizali też łapczywie pachę swojej strony. Po kilku zmianach można było już zauważyć wyraźne nabrzmienie brodawek. Były teraz bardziej odstające i większe a dużo ciemniejszy kolor całej otoczki sutka robił świetne wrażenie. Nawet niedowidzący wiedziałby gdzie przyłożyć usta.

    Ponowne uciszenie bębnienia, jakby mała reorganizacja tubylcza po wydanych poleceniach starego człowieka. Dwóch adeptów podstawiło mojej małżonce krzesło zrobione z wygładzonych konarów drzewa. Po tych turach należał się odpoczynek więc usiadła ochoczo. Wodzu podszedł i nałożył jej naszyjnik z muszelek, zaczął układać jej ręce na drewnianych oparciach po czym zsunął majteczki i to samo zrobił z nogami. Ustawiał ją niczym modelkę do zdjęcia, dokonywał lekkich poprawek, noga jedna podgięta a kolano oparte na oparciu, druga noga wyżej zawieszona na drugim oparciu. Alicja poddawała się wszystkiemu posłusznie czasami tylko na mnie zerkając.

    Wraz z rozpoczęciem bębniastej muzy młodzieńcy rozpoczęli tańce kolejno podchodząc blisko oblicza eksponowanej niewiasty. Nachylali się, obracali i podskakiwali niczym przed jakąś boginią. Ona wyglądała jak dziewczyna świerszczyka dokładnie ukazując w tej pozycji wszystkie swoje kobiece wdzięki. Smukłe dłonie oraz stopy z paluszkami które aż chce się dotykać. Piersi okrąglutkie z nabrzmiałymi od ssania suteczkami, łono naturalnie zarośnięte kręconymi włoskami, cipeczka z lekko pomarszczonymi wargami koloru i wyrazistości takiej samej jak suteczki. Sposób siedzenia pozwalał doskonale eksponować też okrągłe i wyraźne pośladki pięknie zarysowujące krągłości poniżej muszelki.
    Podczas tych pokazów tancerze z kolejnym obrotem rozwiązywali sznureczki przytrzymujące ich siusiory, które wyraźnie się wydłużały kołysząc się z dołu do góry.

    Gdy już ostatni murzynek zaprezentował swój taniec, stojący obok zaczęli podnosić Alicje w powietrze. Przytrzymywali ją trochę powyżej własnych obręczy biodrowych, ręce i nogi swobodnie rozciągnięte. Każdy podpierał inną część ciała, ci dalsi już tylko dotykali, gładzili dłonie, szyje, łydki i stopy. Oczywiście obmacywali intensywnie miętosząc również jak wcześniej ciągle zmieniającymi się dłoniami piersi i pupę. Cipeczka była obcierana a wargi naciągane na boki jakby chcieli zobaczyć dokładnie co kryje otwierający się różowy otworek.
    https://imagehost.pl/image/6pxee (obrazek poglądowy)
    Po dłuższej chwili takiego unoszenia i obmacywania Alicja ponownie wylądowała na drewnianym tronie przybierając początkową pozycję z nogami na oparciach.
    Zmiana rytmu muzy spowodował ustawianie się towarzystwa gęsiego i powoli się przesuwając niczym wąż, który zbliżył się z prawego boku do Alicji. Prowadzący murzynek zaczął powoli się przesuwać muskając ją penisem najpierw po prawej dłoni, potem po łydce zahaczając na końcu o paluszki stopy, przesuwanie bokiem przed środkową częścią krocza powodowało obcieranie o wargi i łechtaczkę dalej paluszki drugiej stopy, łydka i dłoń lewa. Ten powoli pełzający ludzki wąż coraz ściślej przywierał kolejnymi segmentami do poszczególnych części ciałka mojej ukochanej. Ona na każdego z osobna patrzała uśmiechając się lekko z taką dozą zakłopotania i niepewności. Sama jednak trwała nieruchomo, czasami tylko poprawiając nogę a czasami poruszała paluszkami którejś stopki.

    Zakończona zabawa pettingowa i kolejny pokaz tańców. Następna komenda skutkowała uciszeniem muzyki. Podeszło dwóch wybrańców, jeden chwycił tył tego tronu i razem z siedzącą dziewczyną nachylił na siebie, drugi położył Ali na brzuchu kiść świeżych winogron. Ukucnął, oderwał jedną kulkę, włożył do ust, wyjął i pocierając pomiędzy wargami sromowymi wepchnął ją powoli do pochwy. Ala pisnęła ale nie ruszała się. Znała już taką zabawę ze mną gdyż nie raz bawiliśmy się w ten sposób, że najpierw masturbowałem jej łechtaczkę owocem, wpychałem do środka a na końcu ona wypychała mi go wprost do ust.
    Teraz jednak wyglądało to nieco inaczej gdyż chłopak tylko wpychał kolejne kulki i było tego więcej niż kilka. Gdy już cała pochwa była wypełniona owocami on złączył jej nogi w klasycznym siadzie a resztę winogron dał jej do zjedzenia pokazując co ma zrobić. Utrzymujący przechylone krzesło pozostawał w tej pozycji, pewnie aby kulki nie wypadały z pochwy.
    Ponowne rozbrzmienie bębenków i ponownie pokazy tańców wokoło królowej winogronowej.

    Po dłuższej chwili młodzieńcy znowu przybrali szereg gęsiego. Pierwszy podchodzący nabrał do drewnianego kubka soku z misy, ukucnął przy nogach Alicji, rozszerzył je delikatnie, polał wargi sokiem po czym zaczął zlizywać nektar, po kilku pociągnięciach wysunął język trzymając go pośrodku tego otworka. Ala domyśliła się o co chodzi i wypchnęła kulkę winogronową wprost na podstawiony język, on zjadł i stanął z boku. Kolejni wykonywali polania, zlizywanie oraz zjadanie wypadającej kuleczki. Niektórzy wykonywali pociągnięcia liżące całego krocza gdyż sok spływał po wargach aż między pośladki. Końcowi zawodnicy musieli nieco dłużej czekać na wypychany owoc gdyż najdalej zagnieżdżone tak łatwo nie dały się wypchać. Dziewiąty murzynek zapewne zniecierpliwiony długim rodzeniem wsunął do pochwy dwa palce, obracał, polewał sokiem ułatwiając wypłynięcie kuleczki. Kolejni widząc to ułatwienie czynili podobnie, natomiast ostatni posiłkując się pomocą kolegi wykonał pełne zalewanie sokiem. Pomocnik kucając rozszerzył wargi oburącz a ten wlewał z góry pełny kubek soku po czym ostatnia kulka sama wypłynęła. On przykładając usta wciągnął i zjadł owoc po czym przyssał się do zalanej cipeczki wsuwając dłonie pod pośladki Ali a następnie pił niczym z dużego naczynia przechylając powoli całość na siebie.

    Wodzu zaklaskał, wykrzyknął jakąś krótką komendę a kandydaci na mężczyzn zaczęli teraz kolejno podchodzić centralnie od przodu do swojej bogini. Pierwszy stanął dotykając kolanami drewnianego krzesła i wziął dłoń Ali kładąc ją na sterczącym penisie. Ona posłusznie zaczynała powolną masturbację. Jego penis naprężył się tak że było widać wyraźnie wszystkie żyły. Nie odrywając kobiecej rączki zniżył się uginając nogi w kolanach, nakierował główkę członka w kierunku eksponowanej szparki. Przyłożył delikatnie główkę dotykając już krocza, Ala przygryzła wargi i puściła trzymanego kutasa, on zaczął wpychać go powoli, wsunął się dalej i po chwili był już cały w środku. Murzyn trzymał tak kilka sekund bez ruchu, jakby mierzył jej temperaturę tą swoją sondą po czym wyjął i stanął z boku.
    Kolejni podchodząc wykonywali te same czynności, powoli i starannie. Wyglądało to bardziej na sprawdzanie głębokości lub ciepłoty pochwy a nie jak standardowe ruchanie. Trzynaście zagłębionych i umoczonych penisów spowodowało widoczne nawilżenie oraz naturalne rozwieranie się nabrzmiałych warg siedzącej wciąż modelki jak z playboya.
    Gdy wszyscy umoczyli już swojego siusiora w tej mokrutkiej cipeczce, a byli wciąż stłoczeni wokoło, wodzu wydał krótką komendę.

    Młodzieńcy zaczęli teraz ponownie obmacywać całe ciało Alicji, ponownie gąszcz rąk wygładzał, miętosił różne zakątki ciałka. Kilka dłoni bawiło się cipeczką poprzez naciąganie warg w różne strony, poszczególne palce zagłębiały się w otworku raz jednym, raz drugim. Gdy jeden palec wyskoczył, inny wskakiwał na jego miejsce, czasami dwa a nawet trzy różne palce jednocześnie penetrowały pochwę.
    Po chwili takiego spontanicznego chaosu każdy z uczestników zajął dogodną sobie pozycję wykonując rytmiczne ruchy. Dwóch usiadło na ziemi i cały czas masowali wargi z łechtaczką. Przy lewej stopie chudzielec pocierał penisem jej paluszki i śródstopie od spodu. Prawą nogę uniesioną do góry gładziło wzdłużnie dwóch innych, trzeci cmokał największego paluszka stopy niczym smoczka. Symetrycznie dwóch było podobnie przyssanych do sutków a kolejnych dwóch gładząc przytrzymywało dziewczęce ręce podkładając swoje sterczące pały do jej dłoni. Jeden biczował penisem o wolną część uda lewej nogi. Przy głowie mojej żony stanął z lewej najwyższy a z prawej najniższy z nich. Karzełek cały czas przytrzymywał jej głowę, lizał ją po policzkach i wpychał język do ust, dryblas z kolei pocierał swoją długą pałką szyję, wolną część twarzy i gdy karzeł przekręcał jej głowę od siebie, ten wpychał kutasa do ust Ali. Początkowo dało się zauważyć odruchowe wzbraniania, niemrawe otwieranie ust. Po chwili jednak wszystko przebiegało dość harmonijnie. Alicja samodzielnie przekręcała głowę, otwierała usta, wysuwała własny język. Jej dłonie z kolei samodzielnie wykonywały płynne ruchy masturbując podstawione penisy.

    Bębny zastopowały, głośna komenda z grona starszych po czym dwaj tubylczy kadeci podali ręce królowej na tronie. Ala wstała a oni pokazali aby uklękła na trawce co bez dyskusji zostało uczynione. Jej naga, okrąglutka pupcia sterczała teraz do góry i błyskała swą gładkością.
    Ponownie rozbuchał się stukot plemiennej muzyki. Już prawie mężczyźni utworzyli tym razem stonogę poruszającą się na kolanach. Zatoczyli zygzaka podchodząc od tyłu do Ali. Pierwszy łapczywie zaczął miętosić i gryźć jej pośladki po czym je rozszerzył i lizał wzdłuż całej kreski. Następny od razu rozszerzał i lizał łapczywie sam otworek. Teraz po kolei, każdy segment stonogi wkręcał się językiem lub lizał za-machiście z dużą dozą zwierzęcej dzikości. Niektórzy pociągali jęzorem od początku warg do końca kreseczki dupeczki.

    Gdy bębny ucichły wymęczona już Alicja opadła plackiem, leżąc płasko i nieruchomo na trawiastym dywanie.
    Wodzu przywołał podwładnych, wydał kolejny rozkaz pokazując ręką jakby wyliczanie. Mężczyźni zaczęli ustawiać się wkoło z jednoczesnym samo-masturbowaniem. Dwóch podeszło do Ali i podnieśli ją z ziemi pokazując aby chwyciła się za szyję każdego. Oni z kolei uchwycili ją w ten sposób, że jeden trzymał od spodu pod prawym a drugi pod lewym kolanem.
    Teraz zaczęli podchodzić do pierwszego masturbującego współplemieńca. Stanąwszy naprzeciwko ten podniósł ręce do góry zostawiając naprężonego też do góry kutasa. Ala patrząc co się dzieje zaczęła zagryzać wargi i kurczyła paluszki stopek. Utrzymujący ją przystąpili do powolnego nadziewania tej mokrutkiej i bardzo rozmiękczonej cipeczki na sterczącą pałę. Gdy opuścili ją na sam dół tego dyszla przytrzymali chwilę bez ruchu, następnie wykonali kilka wysunięć i opuszczeń po czym od razu gdy wajcha wyskoczyła przesunęli się do następnego w kole, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Po trzecim przejściu nastąpiła zmiana podtrzymujących. Za każdym razem trzymano się tego samego schematu tj. powolne nadziewanie na sterczącego, nie trzymanego kutasa, opuszczenie do końca, szybkie ale krótkie podnoszenie/opuszczenie/podnoszenie/opuszczenie/wyjęcie i przejście. Za każdym razem też podczas nadziewania Ala patrzyła się raz w dół a raz w oczy wyprostowanego i utrzymującego równowagę młodzieńca.
    Kilka zmian noszących i kilka okrążeń tego zegara po dłuższej chwili objawiło się zmniejszeniem koła. Dało się zauważyć, że z cipeczki mojej żoneczki zaczyna na trawkę kapać biała emulsja. Widać kolejni adepci bez zewnętrznych sygnałów podniecenia oddawali swe nasienie będąc w chwilowym połączeniu z pochwą.
    Gdy na placu boju pozostało już tylko czterech twardzieli, wódz dał znak ręką i krótkim okrzykiem aby to przerwać. Wymęczoną już do cna niewiastę posadzono na drewnianym tronie. Ponownie razem z tym krzesłem została nachylona. Twardziele zajęli kolejne pozycje, dwóch centralnie między rozłożonymi wcześniej na oparciach jej nogami, trzeci z lewej tuż przy lewym udzie, czwarty z prawej, tuż przy prawym udzie. Jeden z bocznych chwycił Ali dłonie pokazując aby sama dotykała łechtaczki i jednocześnie rozszerzała bardziej swoje wargi, które właściwie same już naturalnie otwierały lekko środek tego mokrutkiego od śluzu i spermy otworka.
    Bębny przyspieszyły a wytrwali zaczęli coraz szybszą masturbację, po chwili lewy boczny wystrzelił zalewając po przekątnej cipeczkę, następny doszedł centralny prawy tryskając w sam środek dziurki, po nim prawy boczny zaczął głośniej stękać a jego gęsta sperma powoli zaczęła skapywać nakierowywana centralnie od góry. Alicja posłusznie i zgrabnie już rozszerzała własne wargi paluszkami łapiąc pomiędzy nie każdą spadającą kroplę spermy. Ostatni po chwili gdy zaczął strzelać seriami celując w środek wsunął swojego fiuta do połowy pochwy. Jego jaja pulsowały a on wył najgłośniej z wszystkich. Gdy wyjął wypompowaną własną szpryce, sperma zaczęła wypływać i rozlewać się wzdłuż kreseczki pupeczki.
    Rozległy się brawa i okrzyki radości wszystkich współplemieńców. Alicja wstała z krzesła, zaczęła ściskać nogi, zrobiła kilka przykurczonych kroków po czym położyła się na trawce.

    […]

    Podeszliśmy do niej, pogładziłem żonę po buzi i powiedziałem:
    – Byłaś bardzo dzielna, masz jakieś urazy oprócz zmęczenia?
    – Nie, czuję tylko kołatanie w głowie i rozkurcz krocza.
    – To zaraz minie, wykąpiemy się w rzece i ….
    W tym momencie podszedł do nas wodzu z wiadrem wody, pomyślałem że chce aby Alicja się obmyła. On zaczął coś mówić, Max trochę dopytywał po czym przetłumaczył do nas.

    – Ostatnim elementem tego obrządku jest czyszczenie dziewicy
    – ???
    – On będzie mnie podmywał?
    – Nie, w wiaderku mają specjalnie hodowane i całkowicie niegroźne żabki, których przysmakiem jest ludzka sperma.
    – Oooo nie … tylko nie to … – krzyknęła przerażona Ala

    Na to poruszenie starzec zaczął ją uspokajać słowem „izzzy”, wyjął z wiadra jedną żabkę, która wyglądała najzwyklej i bardzo łagodnie. Dotknął palcem kroplę spermy błyszczącą na lewym udzie wystraszonej dziewczyny i przyłożył palec pod pyszczek żabki. Ta zaczęła strzelać delikatnie języczkiem a po chwili palec był prawie suchy. Teraz treser delikatnie posadził zwierzątko na lewym udzie Alicji a żabka szybkimi ruchami rozwijanego języka oczyściła miejsce rozlanej białej mazi.
    – Haaaahaa – wydusiła moja dzielna żonka
    – Widzisz, nic strasznego, w Tajlandii płaciliśmy za rybki czyszczące nasze stopy ze skórek – dodałem.

    Starzec zaczął powoli wyjmować z wiadra kolejne żabki i układał je delikatnie na udach i brzuchu pacjentki. Ala nie ruszała się lecz patrzyła na to z lekkim przerażeniem.
    W sumie siedem żabek strzelało teraz języczkami w cipkę mojej ukochanej. Wyglądało to jakby żabia rodzina piła z wspólnego źródełka. Po chwili gdy wargi wydawały się już oczyszczone, starzec delikatnie rozszerzył dziewczęce nogi, tym samym powodując wypływ kolejnych dawek tego pożywnego mleczka. Języczki instynktownie lądowały w miejscu smakołyku, niektóre strzały wydawały się wpychać i zagłębiać w środek cipeczki. Po dłuższej chwili tego niecodziennego widowiska stary wódz zaczął delikatnie i kolejno zdejmować nakarmione płazy i wrzucał je do wiadra. W jego dłoni pojawiła się nieco inna żabka, gdy nam ją pokazywał miała wyraźnie inny język. Był naturalnie zdeformowany albo ucięty ze zgrubiałymi zrostami. Ten okaz co chwilę wysuwał i chował ten kikut jęczy. Mężczyzna przyłożył gębę płaza tuż do warg swojej pacjentki. Żaba jak jakaś ryba zaczęła robić dzióbek i słychać było siorpanie. Alis zaczęła szybciej oddychać, starzec teraz rozpoczął pocierać głową tej pijawki pomiędzy wargami i nagle wepchnął zwierzątko do pochwy tak że wystawały tylko tylne łapki w powietrzu poruszane jakby płaz chciał wpłynąć głębiej. Ala zaczęła piszczeć a chłop palcem popchał swojego wychowanka, który całkowicie zniknął w środku pochwy. Wraz z coraz głośniejszymi piskami moja Aleczka zaczęła przebierać w powietrzu nogami. Starzec ponownie zaczął ją uspokajać co skutkowało chwilowym uciszeniem. Usiadła z ugiętymi nogami w kolanach, rozszerzyła uda i wszyscy patrzeliśmy na jej łono, które przez chwilę było nieruchome po czym wyraźnie się wybrzuszało co ponowiło piski, ściskanie i rozszerzanie ud. Ponownie chwila spokoju i ponownie scena jak z obcego z tym że ruchy wybrzuszające były w okolicy łona. Nagle żabka wyskoczyła na trawkę cała oblepiona białą mazią. Treser podniósł ją i wrzucił do wiadra z pozostałymi czyścicielkami, które zaczęły oblizywać swojego ziomka.

    Pomyślałem że fajnie by było być na miejscu tej żabki, być całym w środku mojej ukochanej, która teraz jest tam wyjątkowo cieplutka, mięciutka i naturalnie nabalsamowana. Na odległość czułem tą wilgotność i śliskość. Teraz też zorientowałem się, że sam jestem cały mokry od potu. Dotknąłem własnego brzucha i poczułem śliskość spermy. Spojrzałem w górę i zobaczyłem sufit naszej domowej sypialni, obróciłem się na bok a tu moja wspaniała żonka śpi spokojnie lekko oddychając.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23
  • Wakacyjny koszmar

    Chciała bym wam opowiedzieć o moim wakacyjnym koszmarze którego na długo nie zapomnę. Mam 17 lat jestem zgrabną brunetką o brązowych oczach nieco szaloną i bardzo naiwną. Pochodzę z bogatego domu nigdy nie brakowało nam pieniędzy a wszystko co chciałam dostawałam od rodziców, pewnego dnia chciałam to zmienić i szukałam dla siebie zarobku ale przed 18-stką nie jest to takie łatwe niby mogła bym pracować w fastfoodzie lecz szukałam czegoś lepiej płatnego. Pewnego wieczoru zmęczona już szukaniem pomysłów i ofert pracy w internecie postanowiłam się zrelaksować z ofert pracy przeszłam na stronę porno, przeglądając filmy natrafiłam na reklamę oferująca seks za pieniądze, skusiłam się i weszłam w link, tak bardzo się w to wkręciłam że założyłam konto na tym profilu i zaczęłam pisać z jakimiś mężczyznami. Pisałam z nimi dobre kilkanaście minut i stwierdziłam że to nie ma sensu bo każdy z nich chciał tylko snapa i moje nudesy żadnych konkretów aż do momentu gdy napisał do mnie nie jaki Marek był bardzo ciekawy nie pisał o tym że chce zobaczyć mnie nago tylko pytał jak się mam , co tutaj robię, chciał mieć ze mną tylko kontakt, ale to po czasie było tak nudne że przeszła mi ochota na takie pisanie powiedziałam mu że idę spać i odezwę się jutro. W następnym dniu z samego rana zostałam obudzona przez rodziców i powiedzieli mi że wrócą za 4 dni zostawiają mi pieniądze zrobili zakupy i mam sobie radzić sama, nie zdziwiło mnie to bo często tak robili, wiec poszłam dalej spać, ledwo co usnęłam i słyszę dzwonienie telefonu wkurzyłam się odbierając telefon powiedziałam głośno Haloo!! I mnie zamurowało usłyszałam Hej tu Marek pamiętasz mnie ? Nie wiedziałam co powiedzieć i się rozłączyłam. Nie mam pojęcia skąd on ma mój numer trochę się przestraszyłam. Kilka godzin później gdy się już ubrałam zjadłam śniadanie i usiadłam na kanapie w salonie usłyszałam dzwonek do drzwi od razu podbiegłam bo spodziewałam się kuriera ale gdy otworzyłam drzwi i zobaczyłam tego faceta stwierdziłam szybo że to chyba nie jest kurier, był to mężczyzna około 50 z 190cm wzrostu i chyba ze sto kilo ważył był ogromny w porównaniu do moich nieco 160 cm. Zapytałam kim pan jest a on że twoi rodzice dzwonili bym ustawił piec i fakt rodzice kilka dni temu wymieniali piec w domu i tata się skarżył na jakieś problemy z nim, wiec wpuściłam go bez wahania poszedł do kotłowni a ja za nim, pytając czy chce coś do picia i tp … Rozmawialiśmy tak dobre pare minut i zaproponował żebyśmy przeszli na ty przedstawił się jako Marek. Moje serce aż zaczęło bić nadmiernie szybko i wyszłam z kotłowni. Siedziałam w salonie oglądałam tv i czekałam aż pójdzie nie chciałam iść do niego i zapytać ilu mu jeszcze zejdzie bo bałam się że to ten sam Marek z którym wczoraj pisałam. Po około 30 minutach usłyszałam jak mnie woła wiec poszłam do niego i zapytałam co tam? Zapytał gdzie są rodzice bo nie może się do nich dodzwonić i poprosił mnie o mój nr telefonu w razie gdyby coś się działo, odpowiedziałam mu że wrócą za 4 dni i podałam mu nr telefonu on podziękował i powiedział że skończone poszłam go odprowadzić pod drzwi i zamknęłam. Ulżyło mi że już poszedł i kontynuowałam oglądanie tv, zrobiłam sobie maraton filmowy i koło godziny 20 usnęłam na kanapie. Śniło mi się że to ten Marek z którym pisałam wczoraj , aż usłyszałam jak otwierają się drzwi tarasowe nie zdążyłam nawet wstać zobaczyć co się stało jak na głowie miałam foliowy worek byłam przerażona krzyczałam ale im bardziej otwierałam usta tym bardziej dusiłam się folią, czułam ogromną siłę wnoszącą mnie po schodach do góry i po chwili poczułam jak zostałam rzucona na łóżko bardzo się bałam, próbowałam się bronić, kopać ale był tak silny że nie dawałam mu rady, zaczął mnie dusić i powiedział żebym się uspokoiła bo będzie bolec, wtedy rozpoznałam głos Marka i zamarłam czułam jak ściska liną moje nadgarstki i je unieruchamia byłam bezsilna, mocno jednostajnym ruchem zdjął ze mnie spodenki wraz z majtkami i bez ostrzeżenia włożył palce w moją cipkę krzyknęłam z bólu ale jemu to się najwidoczniej podobało i zaczął wkładać coraz więcej palcy szybciej i głębiej ja tylko jęczałam z cholernego bólu który przy tym towarzyszył, gdy już znudziła mu się palcówka zaczął wpychać we mnie swój język, czułam jak staje się dzięki temu wilgotna on też to poczuł i wepchał z całej siły swojego kutasa w moja cipkę myślałam że umrę towarzyszący ból był nie do wytrzymania ale nie mogłam nic z tym zrobić zabawiał się mną jeszcze kilka dobrych minut zanim zdjął mi worek z głowy i wylał swoje nasienie na moja twarz, byłam padnięta po tym wszystkim ale on się tylko uśmiechnął do mnie i powiedział że jeszcze ze mną nie skończył …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia Nowak
  • Mezatka 33

    Leżała na plecach i odliczała w myślach:

    – jeden, dwa, trzy, cztery, pięć – każda sekunda dłużyła jej się jak wiek, mimo tego starała się nie dawać tego po sobie poznać. Penis jej męża wchodził w nią miarowo, w równych odstępach, aż do samego jego końca, po same jądra. Nie chciała, żeby widział jak bardzo jest znudzona kolejnym seksem w tym samym schemacie. W jego ruchach nie było żadnej spontaniczności.

    – trzydzieści trzy, trzydzieści cztery, trzydzieści pięć

    Zaczął dyszeć coraz mocniej, zapowiadało się na rekord. Uśmiechnęła się z politowaniem, bo tak krótko jeszcze jej nie ruchał. Przyspieszył, kutas wypełniał ją coraz szybciej.

    – pięćdziesiąt, pięćdziesiąt jeden

    Złapał ją mocniej za barki i spuścił się w gumkę.

    – pięćdziesiąt dziewięć, a więc jednak nie, jednak udało mu się dłużej niż niechlubny rekord, może innym razem.

    Pocałowała go w czoło i przytuliła mocno.

    – Muszę zbierać się do pracy, kochanie – rzekł do niej patrząc prosto w oczy.

    – Wiem, byłeś fantastyczny – odpowiedziała mu zarzucając na siebie kołdrę i zakrywając swoje ciało.

    Na jego twarzy było widać ogromną satysfakcję ze słów wypowiedzianych przez żonę, pocałował ją i poszedł pod prysznic. Ona tymczasem zastanawiała się, czy przypadkiem wczoraj nie było krócej. Wiedziałaby to, gdyby odliczała sekundy zamiast w trakcie seksu myśleć co ugotować na obiad.

    On wziął prysznic, ucałował ją i wyszedł do pracy. Ona kolejny dzień spędzi w domu.

    Czuła ogromny niedosyt po kolejnym seksie bez orgazmu. Mąż nawet nie dokończył palcami albo językiem, nie mówiąc już o orgazmie spowodowanym jego kutasem. Poszła do łazienki i rozebrała się, weszła pod prysznic. Gorąca woda spryskiwała dokładnie jej kształtne ciało. Jest średniego wzrostu blondynką, szczupłą, ale z bardzo kobiecymi kształtami uzyskanymi przez ciężkie treningi od czasów licealnych. Woda spływała po jej sporych piersiach. Gdy tak stała zamarzyła nagle o ruchaniu pod prysznicem. Sekundę później ta myśl spowodowała w niej duży smutek, bo wiedziała, że nigdy do tego nie dojdzie. Schemat w jakim uprawiała seks z mężem to: łóżko w sypialni, pozycja na misjonarza, wytrysk, praca. Był do bólu nudny i schematyczny. Mimo tego zrobiła się teraz wilgotna na myśl o tym, że stoją pod prysznicem, gorąca woda sprawia, że jest duszno, a on zapina ją wypiętą od tyłu.

    – Ech, jestem idiotką – pomyślała i wyszła spod prysznica. Wytarła się i ubrała, a następnie wyszła z łazienki. Zrobiła sobie kawę i odpaliła laptopa, a natrętne myśli o fantazyjnym seksie nie potrafiły wyjść jej z głowy. Weszła na popularny serwis z porno i w wyszukiwarkę zaczęła wpisywać hasła:

    – shower

    – bathroom

    – sex in bath

    Za każdym razem przeglądając dokładnie wyniki. Nic nie przykuło jej uwagi po miniaturkach. Większość filmów sprawiało wrażenie sztucznych, przekoloryzowanych, a część nie odpowiadała jej ze względu na nieatrakcyjność aktorów. Była dość mocno zawiedziona, bo jak nigdy miała ochotę zrobić sobie dobrze do pornola.

    Poczuła potrzebę rozmowy, wyżalenia się komuś na sytuację w jakiej znajduje się od lat. Wiedziała, że nie powinna o tym mówić swoim znajomym, bo prędzej czy później dotrze to do jej męża. A może właśnie powinna? Może powinno dotrzeć? Może to w końcu odmieni jej schematyczne życie? W każdym razie może nie dziś. W pasek wyszukiwarki wpisała adres popularnej strony z czatami w różnych tematach. Weszła na stronę główną i wybrała czat Erotyczny, na którym o każdej porze było z kim porozmawiać. Zalogowała się swoim standardowym nickiem, gdy chciała z kimś porozmawiać.

    W pole Login wpisała: Mężatka33

    Nie był to żaden wyszukany nick w zalewie mokrychszparek18, napalonych, dużychpenisów30 i tym podobnych. Jednak mówił o niej bardzo dużo – skoro mężatka, to na pewno z problemami skoro weszła na taki czat, a 33 to na pewno jej wiek, czatowi detektywi nie mieli nigdy problemów z rozszyfrowaniem tej kombinacji.

    Przeglądała teraz czat główny, na którym 90% treści to reklamy płatnych pokazów wysyłane przez boty. W tym natłoku wiadomości nie znalazła żadnej ciekawej informacji, żadnej ciekawej osoby, z którą mogłaby popisać. Napisała więc sama:

    “Porozmawiam z mężatką o problemach w małżeństwie”. Jak mogła się spodziewać została zasypana wiadomościami:

    – ocenisz penisa?

    – gdzie mąż? zastąpić go?

    – skąd jesteś? ja wwa, może seks?

    Klikała teraz znudzona odrzucając kolejne wiadomości. W końcu napisała do niej Ania21 pytając o jakich problemach chciałaby popisać. Ledwie napisała trzy wyrazy, a po raz kolejny dostała nową wiadomość, tym razem od Żonaty28:

    – cześć. też mam problemy w małżeństwie, może pogadamy?

    Odpisała Ani21 i przez chwilę z nią rozmawiała, okazało się jednak, że Ania ma zgoła inny problem – jest po prostu puszczalska i nie może się powstrzymać przed zdradzaniem męża, więc szybko zakończyły rozmowę. Rozczarowana Mężatka33 zamknęła okno czatu z Anią21 i wtedy zorientowała się, że przecież nie odrzuciła Żonatego28. W tej sytuacji może i porozmawiałaby z nim? Odpisała lakonicznie:

    – hej, ok, porozmawiajmy.

    – mam 28 lat, od 3 lat żonaty, żona odmawia mi seksu od około 2 lat, przez ostatni rok miałem seks może ze trzy razy, próbowałem z nią o tym rozmawiać, ale mówi, że to przez stres w pracy i nie jestem niczemu winny. mnie to jednak frustruje – napisał Żonaty28

    – rozumiem, u mnie jest seks ale bardzo nudny i bez moich orgazmów

    – czyli oboje jesteśmy bez orgazmu od dawna 🙂

    – tak, na to wychodzi

    – może to zmienimy, skoro już tu jesteśmy?

    Mężatka33 przez chwilę się wahała. Nigdy nie wchodziła tu w interakcję z facetami, a co dopiero w TAKĄ interakcję.

    – jakbyś to chciał zrobić? – zapytała grając trochę na czas

    – co masz teraz na sobie? – odpisał jej

    Trochę zaskoczona odpisała zgodnie z prawdą, że spodenki, top i bieliznę.

    – a ty? – dopytała go

    – bokserki, spodnie i koszulkę. połóż się na łóżku, tak żeby było Ci wygodnie – napisał Żonaty28

    – dobrze – zrobiła to posłusznie, dziwiąc się do czego to ma prowadzić

    – a teraz zsuń z siebie top tak żeby delikatnie odsłonił piersi

    Intrygował ją ten rodzaj pisania na czacie, nigdy tego nie robiła, ale w sumie co ma do stracenia? Zsunęła top odsłaniając obie piersi i sutki. Czuła delikatne uczucie podniecenia.

    – zsunęłam aż po sutki. tak ma być?

    – tak, bardzo dobrze. pieść sutki paznokciem, tak żeby zrobiły się twarde

    Nie wiedziała, czy to jej dotyk, czy to że pisze z obcym facetem tak na nią podziałało, ale jej sutki momentalnie stwardniały. Dawno nie czuła tej rozkoszy, którą daje zabawa sutkami.

    – wow, zrobiły się twarde momentalnie – napisała mu i już wiedziała, że ta zabawa dojdzie za daleko

    – idealnie, baw się nimi – złap w dwa palce i ciągnij delikatnie, drażnij paznokciami

    Robiła wszystko co pisał, sprawiało jej to ogromną rozkosz. Czuła jak jej cipka wilgotnieje coraz mocniej, miała ochotę się nią pobawić, ale nie dostała jeszcze takiej instrukcji.

    – jezu, to jest doskonałe – odpisała czując jak odpływa

    – zdejmij top i daj im trochę swobody 🙂

    Zrobiła to bez wahania, jej piersi wyskoczyły spod ubrania i przez sekundę dygotały. Były naprawdę spore i jędrne, sutki sterczały wydatnie.

    – A ty? nie zdejmiesz nic z siebie? 🙂 – napisała do Żonatego28

    – a co bym miał zdjąć?

    – może na początek koszulkę? 🙂

    – dobrze, jak sobie pani życzy 🙂

    Pieściła swoje piersi tak jak jej kazał, skupiała się na sutkach, ale masowała też całe piersi. Lubiła je, wiedziała, że facetom mogą się podobać, ale jej mąż chyba ich nie doceniał.

    – a czy mogłabym zobaczyć twoją klatę? nie jestem dobra w wyobrażaniu sobie czegoś 🙂 – napisała mocno rozochocona

    – pewnie, ale żeby było sprawiedliwie ja zobaczę twoją 🙂

    Spodziewała się tego. Właściwie to chyba nawet na to liczyła, chciała żeby ktoś w końcu docenił jej ciało i patrzył na nią jak na kobietę. Włączyła kamerę w laptopie i zrobiła sobie zdjęcie od szyi w dół, tak żeby pokazać mu piersi w całej okazałości. Wysłała mu zdjęcie.

    – ohhh wow są niesamowite, zaskoczyłaś mnie

    Na taką odpowiedź liczyła, ale liczyła też na zdjęcie jego klaty.

    Po chwili je dostała. Szeroki tors z lekkim zarysem mięśni, nie sądziła że tacy faceci mają problem z seksem i szukają pomocy na czatach.

    – mrrr, jest bardzo kusząca i obiecująca

    Czuła, że jest już stracona, że zrobi wszystko co on jej napisze. Jej sutki nigdy nie były tak twarde, a i cipka zalewała się sokami raz po raz.

    – zdejmij spodenki i zostań w samych majtkach – napisał jej, a ona to posłusznie zrobiła. Leżała teraz prawie naga z wyeksponowanymi piersiami, jej cipka dawno nie była taka mokra, czekała na kolejne kroki.

    – zrobione, ale ty zrób to samo, zostaw tylko bokserki

    – i pokaż mi je – dopisała po chwili

    Po 30 sekundach dostała zdjęcie bokserek z mocno nabrzmiałym kutasem skrywanym pod nimi.

    – chcę go zobaczyć

    Po chwili dostała zdjęcie dorodnego, sporego kutasa. Był dużych rozmiarów, na pewno większy niż jej męża, dokładnie wygolony i bardzo kuszący. Zrobił na niej duże wrażenie, kolejna fala soków zalała jej szparkę.

    – jest bardzo duży, nie wiem czy dałabym radę 🙂 – odpisała zalotnie

    – 🙂 – odpisał zdawkowo

    Po chwili dopisał: – dobrze, rozłóż teraz szeroko nogi i zacznij powoli masować się po udach, chcę żebyś nie dotykała cipki, a jedynie bawiła się dookoła

    “Wreszcie” pomyślała i rozłożyła nogi bardzo szeroko, zaczęła jeździć palcami po udach, zataczała kółka na skórze.

    – zwiń majteczki w cienki pasek i wsuń go sobie w cipkę

    Po chwili cienki pasek materiału wylądował między jej wargami, zaczęła nim przesuwać po swojej cipce i czuła jak zbiera soki z niej. Była w siódmym niebie, jeszcze nikt nigdy nie sprawił jej takiej rozkoszy.

    – a teraz je zdejmij i włóż sobie do środka

    Była w szoku. Jego pomysłowość ją zaskakiwała. Nigdy nie robiła takich rzeczy, ale teraz byłaby skłonna zrobić wszystko. Zapomniała o mężu i bożym świecie. Zdjęła majtki pospiesznie i wetknęła je sobie w szparkę. Na początku powoli lekko bojaźliwie, ale jak wyczuła, że to nic takiego to wepchała je głęboko, tak że wystawał tylko kawałek sznurka.

    – chciałbym ją teraz zobaczyć 🙂 – napisał Żonaty28

    – dobrze, fotka za fotkę, ja chcę zobaczyć jak go masujesz 🙂

    Po chwili otrzymała zdjęcie nabrzmiałego kutasa z dużą dłonią na nim. Dłoń zsunęła skórę z kutasa na sam dół, tak żę pięknie się teraz przed nią prężył ukazując wszystkie żyłki. Był mocno nabity, ukrwiony i żylasty. Jeśli miałaby ocenić to był też bardzo soczysty i pełen spermy.

    W podzięce odesłała zdjęcie swojej różowej cipeczki z wystającym ze środka sznurkiem od majtek.

    – wyjmij majtki szybko pociągając za ten sznurek

    Wykonała to jak każdy inny jego rozkaz. Rozkosz była tak ogromna, że nie pisząc nic przez minutę powtórzyła to jeszcze kilka razy. Drżała z ekscytacji, a soki ciekły jej teraz aż po udach zalewając prześcieradło. Zrobiła sobie zdjęcie, żeby pokazać mu jak mocno ją podniecił i wysłała je.

    – jesteś aż tak mokra?

    – tak, skarbie, nigdy tak mokra nie byłam, błagam o więcej

    Kazał jej założyć majtki ponownie i wziąć z kuchni banana. Już wiedziała czego się spodziewać.

    – odchyl majtki na bok i wsuwaj powoli końcówkę banana w nią

    Pośliniła go mocno, ale równie dobrze mogłaby go zmoczyć sokami, które lały się po udach. Końcówka banana wślizgiwała się delikatnie w jej różową szparkę. Wbrew jego rozkazom wsunęła go między swoje spore piersi i wysłała mu zdjęcie.

    – ooo kurwa, tego się nie spodziewałem – odpisał Żonaty28 zapewne wyobrażając sobie swojego kutasa w jej cyckach

    – chciałbyś żeby to był twój kutas?

    – marzę o tym

    W tej chwili byłaby skłonna mu to dać, zdradzić męża i pozwolić się wyruchać między piersi. Zresztą, dałaby się teraz wyruchać w każdy otwór. Była tak podniecona, że marzyła o porządnym rżnięciu.

    – a ja marzę o tym, żebyś mnie zerżnął swoim wielkim kutasem

    – rozerwij delikatnie majtki i wpakuj sobie go po sam koniec

    Musiała sobie pomóc nożyczkami, zrobiła małą dziurę na banana i wepchnęła go przez nią. Jego rozmiar sam powiększył otwór i po chwili znalazł się w cipce po sam koniec. Rozkraczyła się jak rasowa suka i wysłała mu ostre zdjęcie. Czuła, że nie wytrzyma długo takiego napięcia.

    – wyobraź sobie, że to mój kutas wbija się teraz w ciebie po same jaja i nabijasz się na niego

    Ooo tak, nie musiał jej tego pisać, żeby właśnie to sobie wyobrażała. Unosiła biodra bardzo wysoko i wpychała banana w cipkę. Na ten moment musiało jej to wystarczyć. Materiał rozerwanych majtek dodatkowo ją stymulował, muskał jej wargi tak że była już maksymalnie podniecona.

    Wysłał jej zdjęcie swojego ogromnego kutasa po raz kolejny.

    – patrz na niego i dojdź, nabijaj się mocno

    Ohh tak, była już bardzo blisko, nadziewała się bardzo głęboko, a soki aż pluskały w cipce. Jęczała cichutko, mimo że nigdy tego nie robiła, teraz nie potrafiła się powstrzymać.

    – wchodzę w ciebie od tyłu i mocno wsuwam kutasa w cipkę, dostajesz mocne klapsy

    Aż płonęła z podniecenia.

    – mój fiut rozrywa Twoją małą, ciasną szparkę, jest bardzo mokra i śliska, jaja obijają się o Twoje napięte ciało

    Skąd wiedział, że ma mała i ciasną szparkę? Zastanawiała się przez milisekundę, nim wróciła do nabijania się na imitację jego kutasa.

    – łapię Cię za piersi i ściskam sutki, cipka wciąż jest rozrywana przez mojego kutasa

    Czuła, że długo już nie wytrzyma. Zacisnęła mocno cipkę na bananie i po chwili mocno doszła, prawie eksplodowała. Jej ciało przeszył dreszcz, dochodziła jeszcze przez kilkadziesiąt sekund, w rozkoszy aż przewróciła się na bok, a jej dłoń złapała się zagłówka. Łapała oddech łapczywie, cipka zalała się sokami jak nigdy, a banan wciąż w nią wbity był już mocno zdemolowany.

    Leżała przez chwilę rozpalona i mocno usatysfakcjonowana, wyjęła banana ze swojej cipki. Nie wiedziała, czy dziękować za ten orgazm, czy po prostu uciec z czatu.

    Wróciła do laptopa i zanim cokolwiek napisała ukazał jej się komunikat:

    “Użytkownik Żonaty28 rozłączył się”

    Poczuła rozpacz, nie wiedziała dlaczego, bo przecież nawet się nie znali. Ale ten facet, obcy facet z Internetu dał jej niezapomniane przeżycia, jakich nie dał jej mąż przez lata związku.

     

    Ciąg dalszy nastąpi? Być może, zależy czy Wam się podobało 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrick New

    To moje pierwsze opowiadanie na tej stronie, a i pierwsze opowiadania erotyczne w życiu. Proszę o szczere oceny 🙂

  • Trener i suka

    Po rozstaniu z Markiem postanowiłam zadbać o siebie. Zaczęłam przeglądać oferty siłowni w naszym mieście. Wybrałam tę najbardziej atrakcyjną i od razu umówiłam się z trenerem personalnym na konsultacje kolejnego dnia.

    Nie miałam kompleksów. Jestem niską, drobną brunetką. Mam dosyć kształtną pupę. Moje piersi nie są największych rozmiarów (nie można mieć wszystkiego), ale za to mam delikatne wcięcie w talii – co w połączeniu z moim tyłkiem daje dosyć ciekawy efekt. Moim zamierzeniem nie była więc poprawa sylwetki – a raczej kondycji.

    Dźwięk budziku wyrwał mnie ze snu. Na zegarku zobaczyłam że jest już godzina ósma. Kurwa, zaspałam. Szybko zerwałam się z łóżka i włożyłam na siebie pierwszą z brzegu czerwoną, obcisłą sukienkę na cienkich ramiączkach o klasycznym kroju i czarne szpiczaste szpilki. Miałam jechać po rzeczy do Marka, więc nie mogłam założyć jeansów i koszulki, niech ten kutas widzi co stracił. Kiedy się malowałam w między czasie zadzwoniłam po taksówkę.

    Wsiadłam do taksówki i poprosiłam kierowcę żeby zawiózł mnie do Marka i poczekał na mnie pod budynkiem, żeby od razu zawieźć mnie na siłownię, nie chciałam czekać na kolejną taksówkę pod jego domem. Taksówkarz chętnie przystał na te propozycje. Wysiadając już pod siłownia, zapłaciłam rachunek i życzyłam kierowcy miłego dnia. Udałam się prosto na recepcję.

    – Dzień dobry, jestem umówiona z Panem Krystianem na konsultacje.

    – Dzień dobry, oczywiście zaprowadzę Panią do gabinetu trenera, aby mogła Pani spokojnie usiąść i poczekać.

    Kobieta wstała i wskazała ręką żebym szła za nią.

    -Krystian właśnie kończy trening, za 10 minut powinien się zjawić.

    Recepcjonistka nalała mi wody która stała na tacy i wyszła. Gabinet był mały. Zaraz obok drzwi stała mała skórzana kanapa, za nią duże lustro, które optycznie powiększało pomieszczenie. Naprzeciwko biurko z dwoma krzesłami i na przeciwległej ścianie rząd szafek. Była też profesjonalna waga do pomiarów.

    Usiadłam na krześle przy biurku, wzięłam łyka wody i spojrzałam w swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam jak ekskluzywna dziwka i w tym momencie uświadomiłam sobie, że przyszłam na siłownię w dosyć mało sportowym stroju, zapomniałam o ubraniach na zmianę.

    Przyszedł SMS, którego nadawca był Marek. Kiedy go odczytałam nie wierzyłam własnym oczom. Wysłał mi zdjęcie sterczącego kutasa z podpisem „Stoi odkąd zobaczyłem Cię w tej seksownej sukience. Może zabawimy się niezobowiązująco?”. Fakt długo już nie uprawiałam seksu i byłam bardzo napalona. Ale nie byłam aż tak zdesperowana, tym bardziej że mój były nie był najlepszym kochankiem. Od zawsze pragnęłam żeby ktoś mnie zdominował, potraktował mnie jak kurwe z burdelu. A on? Klasyczny seks pod kołdrą to jego jedyne umiejętności. Odłożyłam telefon na stolik żeby napić się łyka wody i zrobić kilka głębszych wdechów. Co on sobie myślał?

    Nagle drzwi do gabinetu otwarły się, a do środka wszedł wysoki, umięśniony, łysy mężczyzna z bardzo zadbanym zarostem i wyraźnymi rysami twarzy. Pomieszczenie wypełnił zapach jego perfum.

    -Cześć, jestem Krystian będę Twoim trenerem.-mężczyzna podał mi rękę i uśmiechnął się.

    -Gosia, cześć. – odwzajemniłam jego gest.

    -Mam indywidualne podejście do każdego klienta, chciałbym dokładnie poznać Twoje oczekiwania, więc na początek poproszę Cię byś schowała telefon, by nikt nam nie przeszkadzał-powiedział siadając na krześle.

    K U R W A na biurku wciąż leżał mój telefon, a na nim widniało zdjęcie kutasa Marka. Czułam że delikatnie się zarumieniłam.

    -Przepraszam Cię, mojemu exs zebrało się na żarty… – powiedziałam z lekką niepewnością w głosie. Uśmiechnęłam się (sama nie wiem czemu) zalotnie.

    Nie wiedziałam czy powinnam się mu tłumaczyć, jednak nie potrafiłabym skupić się na rozmowie wiedząc że Krystian to widział.

    -Kobieto jeśli Ty zawsze tak wyglądasz nie dziwie mu się, że jest na Ciebie napalony. – powiedział z zalotnym uśmiechem, a jego oczy błądziły po moim ciele.

    Pomyślałam, że chyba żaden mężczyzna nie odpuściłby zaczepnego tekstu siedząc w jednym pomieszczeniu sam na sam z kobietą, która wygląda jak prostytutka, ale nie spodziewałam się takiej bezpośredniości z jego strony. Chodź jeśli przyciągnąłby mnie teraz za włosy do swojego kutasa nie miałabym mu za złe.

    -Przepraszam, zapomniałam ubrań na zmianę. Treningu raczej dzisiaj nie zrobimy. – odpowiedziałam.

    Wtedy Krystian wstał i zaczął iść w moją stronę. Stanął za mną, złapał mnie za ramiona. Patrzał na moje odbicie w lustrze, schylił głowę do mojego ucha.

    -Jeśli masz ochotę możemy połączyć trening z przyjemnością. Daj mi tylko znak, a zamknę te drzwi i zedrę z Ciebie tą sukienkę. – wyszeptał.

    Moje serce biło jak oszalałe, a moja cipka dawała mi znak, że potrzebuję kutasa. Moje majtki były już przemoczone z podniecenia.

    -Tak, kurwa pragnę tego. – zgodziłam się przełykając ślinę.

    Krystian odszedł i przekręcił klucz w zamku drzwi.

    Kiedy wrócił podniósł mnie z krzesła i przeniósł na kanapę. Od razu ustawiłam się do niego tyłem i wypięłam w taki sposób, żeby podniesiona do góry sukienka pozwoliła mu patrzeć na wżynające się w cipkę, mokre stringi. Krystian włożył głowę miedzy moje nogi i przez chwile nosem trącał moją cipkę.

    -Ja pierdole, pachniesz jak typowa suka.

    Wyjął głowę i obserwując w lustrze moją reakcję wolno wkładał palce przez cienki materiał stringów do mojej cipki.

    -Dobrze Cię suko wyczułem, jesteś cała mokra. Pragniesz żeby ktoś się porządnie zajął Twoją cipką.

    -Marzę o tym, żeby ktoś potraktował mnie jak dziwkę.

    -Lubisz się ostrzej zabawić? Chcesz być moją uległą suką mała kurewko?

    -Tak, zrobię wszystko, żebyś mnie wyruchał. Chcę żebyś się mną zabawił.

    -Moja suka pragnie poczuć twardego kutasa w swojej mokrej, napalonej cipie. – Wysyczał przez zęby kładąc moją rękę na swoje krocze.

    Czułam przez materiał jego spodenek, że jest w pełni gotowy. Bardzo twardy i bardzo duży co tylko bardziej mnie nakręcało.

    Zdjął moją sukienkę i zsunął majtki.

    – O kurwa, tak. – niemal wykrzyczał dając mi klapsa w tyłek.

    Opuścił spodenki i przyciągnął mnie do swojego kutasa za włosy. Wcale ich nie puszczał. Zaczął pierdolić mnie w gardło.

    -Jeśli będziesz chciała żebym przestał klepnij mnie kilka razy w tyłek.

    Posuwał kutasa moją głową, ustalając rytm pociągając mnie za włosy. Nie przeszkadzało mu że się krztuszę, zatykał mi nos drugą ręką. Byłam już cała czerwona na twarzy, łezki leciały mi po polikach, a ślina dosłownie ciągła się i leciała na moje cycki. Wyciągnął kutasa i uderzył mnie kilka razy w buzie. Mój makijaż był teraz całkiem rozmazany, co sprawiało że wyglądałam jak aktorka z filmu porno w którym jest rżnięta przez przynajmniej kilku kutasów.

    Kurwa fantazjowałam o tym całe życie.

    Posadził mnie na stole przodem do siebie.

    -Teraz mała puszczalska szmato zasłużyłaś na to żeby poczuć mojego kutasa w Twojej rozjebanej cipie.

    Jebał mnie jak prawdziwą dziwkę. Pierwsze kilka posunięć było bardzo wolno, ale mocno, dopychał go po same jaja, aż swoja siłą sprawiał że stół na którym siedziałam przesuwał się. Rozstawił moje nogi na boki i łapiąc mnie za kark skierował moją głowę w stronę cipy i kutasa.

    -Patrz suko jak Pan się w Ciebie wbija.

    Po chwili poszedł na całość ruchając mnie najszybciej i najmocniej jak mógł. Musiałam zakrywać usta ręką bo w przeciwnym wypadku byłoby słychać moje jęczenie w całym budynku. Czułam że zaraz dojdę. Z cipki co chwile wydobywała się nowa porcja moich soków, która wypływała wprost na jego jaja, sprawiając że były już całe mokre. Nagle wyszedł ze mnie i patrząc prosto w moje oczy zaczął:

    – Na kolana pod nogi swojego Pana suko!

    Uklękłam.

    -Co to ma być mała puszczalska dupodajko? – zapytał przykładając swoje oblane moimi sokami jaja.

    -Czy Ty jebana kurwo myślisz że pierdole Cię dla Twojej przyjemności? Jesteś od tego żeby służyć swojemu Panu i jeśli zdecyduje że nie dojdziesz to nie dojdziesz zrozumiano suczko?

    -Tak jest Panie. – odpowiedziałam. To jak do mnie mówił czyniło ze mnie naprawdę uległą suke.

    Odwrócił się tyłem i wypiął. Zaczął wycierać swoje jaja o moją twarz mówiąc

    -Jeszcze jeden taki numer, a dalej będziesz czuła tylko kutasa tego frajera, który pewnie nie potrafi nawet doprowadzić Cię do orgazmu, skoro dajesz dupy pierwszemu napotkanemu mężczyźnie. Powinienem Cię kurwo przywiązać nagą do którejś maszyny na największej sali i przyczepić Ci kartkę z napisem „darmowa dziwka do jebania”. Stałabyś tam szmato cały dzień, wyjebało by Cię tyle kutasów ile się tam przewija to by Ci się szmato odechciało puszczania się na prawo i lewo.

    Prawie się już dusiłam od jego tyłka i jaj na mojej twarzy. Jeszcze chwilę mnie nimi pocierał. W końcu przestał, odwrócił się w moją stronę, uklęknął na moją wysokość. Złapał moje poliki w jedną rękę.

    -Ale takiej taniej dziwce by się to podobało no nie? Jakby Cie sto chuji na raz jednego dnia wyjebało. Byłabyś z siebie dumna nie kurwo?

    Nic nie odpowiadałam.

    -Co Ci dziwko jebana brakło języka w ryju? Pan Cię o coś pytał. – powiedział jeszcze mocniej ściskając moje poliki i jeszcze bardziej zbliżając swoja twarz do mojej. Patrzał mi prosto w oczy.

    -Tak mój Panie. Jestem zwykłą puszczalską dziwką i dałabym się wyruchać każdemu na tej siłowni.

    -Wiedziałem suko! – powiedział spluwając mocno śliną prosto w moją twarz.

    -Tyłem do lusterka. Tylko blisko suko!

    Wykonałam polecenie.

    -Patrz szmato na to jaka jesteś rozjebana po tym jak Twój Pan użyczył Ci kutasa.

    Przyglądałam się swojej cipce w lusterku, a Krystian wyciągnął gumkę i założył ją na kutasa.

    -Teraz suko proś o to żeby Twój pan Cię zerżnął.

    -Błagam Panie zerżnij moje sucze dziurki, wykorzystaj swoją sukę jak chcesz.

    – Tak jest suko dobrze.

    Stanął za mną i włożył kutasa w cipkę, a w tyłek jednego palca. I w ten sposób delikatnie pieprzył mnie w obydwie dziurki.

    -Dobrze Ci kurwo?

    -Tak mój Panie, jeszcze nikt mnie tak dobrze nie rżnął.

    Wyjął palca i na jego miejsce delikatnie wsunął kutasa. Kiedy wszedł po same jaja, wyjął go i znów włożył do cipki. Pieprzył mnie tak leniwie jeszcze przez chwile. Później zaczął stopniowo zwiększać tępo.

    -A tylko spróbuj szmato dojść. – powiedział wymierzając mi kilka mocniejszych klasów w tyłek.

    Posuwał mnie mocno jak nikt wcześniej. Wystawił moją samokontrole na bardzo dużą próbę.

    Słyszałam jak dochodził. Pragnęłam tego samego.

    Kiedy skończył wyszedł z cipki i rzucił ospermioną gumkę na podłogę. Wyprostowałam się i wzięłam w ręce moje majtki. Byłam zawiedziona że nie pozwolił mi dojść. Wtedy stanął przede mną.

    -Podobało się kurwie? – zapytał z uśmiechem na twarzy.

    -Bardzo się podobało. – uśmiechnęłam się i zaczęłam zakładać majtki.

    -Nie tak szybko suko. – Powiedział i rzucił mnie na kanapę.

    Mocno rozchylił moje nogi i uklęknął między nimi. Zaczął lizać moją łechtaczkę.

    -Będziesz posłuszną suką? – zapytał.

    -Tak mój Panie. – odparłam cicho.

    Byłam tak cholernie podniecona że jeszcze dwa ruchy językiem i nie dałabym rady dalej powstrzymywać się od orgazmu. Nagle bardzo ostro włożył do cipki dwa palce. Zaczął mnie nimi ujeżdżać poruszając w środku. Po chwili dołożył kolejne dwa i z całej siły bardzo szybko mnie nimi jebał. Doskonale widział jak to na mnie działa.

    -Tak dziwko lubisz to. No dalej szmato dochodź.

    Kiedy to usłyszałam nic więcej nie potrzebowałam. Całe moje ciało ogarnęły drgawki. Skurcz miałam nawet w stopach. Z cipki zaczął lecieć strumień. Tryskałam, cholera bardzo mocno tryskałam. Moje soki leciały na jego twarz i klatę. Dawno nie miałam tak mocnego orgazmu.

    -O Ty kurwo. Śmiesz lać na swojego Pana bez pozwolenia?

    Widziałam że jego kutas znowu stanął. Co oznaczało że podobał mu się mój orgazm. Przyciągnął mnie za włosy do swojego kutasa i wepchnął go po same jaja do mojej buzi. Trzymając tak delikanie, ale mocno posuwał go w środku. Nagle wyszedł i ciepła sperma wystrzeliła na moją buzie i do niej. Rozsmarował ją kutasem i odszedł.

    -Możesz się ubrać. – powiedział i sam poszedł po swoje ubrania.

    Kiedy już się ubraliśmy nie bardzo wiedziałam jak się zachować. Całe szczęście to on zaczął rozmowę, podając mi moją szklankę wody.

    -Podoba Ci się taki układ?

    -Szczerze mówiąc to jesteś pierwszym facetem który potraktował mnie w ten sposób, ale cale życie o tym fantazjowałam. Juz teraz wiem ze musze byc czyjąś suką bo inaczej zwariuje. Zwykły seks już nie będzie mnie zadowalał.

    -W takim razie wpisz mi do telefonu swój numer. – podał mi telefon.

    Wpisałam mu numer, a on spoglądając na telefon powiedział

    -Jestem spóźniony na trening, czekaj aż sie odezwę omówimy szczegóły. Kurewsko mnie pociągasz.

    Dał mi buziaka w usta i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aga