Author: admin

  • Dostawa zabawek

    Po dwóch dniach od zamówienia dostałem przesyłkę. Standardowe szare pudełko, imię i nazwisko, adres, bez pełnego adresu zwrotnego, wiec juz wiedziałem, ze dotarło to, co było zamówione. Napisałem Monice o tym, na co odpisała, bym przygotował wszystko, bo wieczorem wpadnie przetestować parę rzeczy.

    Gdy moja ex zamawiała zabawki, uznałem że pozostawię sobie to jako niespodziankę i nie sprawdzałem, co było w koszyku, po prostu zapłaciłem i czekałem na dostawę. Teraz z ciekawością otwierałem przesyłkę i po kolei rozpakowywałem kolejne zabawki.

    Kulki gejszy żadna specjalna rzecz, wiedziałem, ze chciała. Butt plug średniego rozmiaru, prawie tej samej średnicy co mój penis- troszkę zaskoczył, ale pomyślałem, ze zapewne będzie chciała czasami trochę porozciągać dupkę. Dwustronne dildo zwinięte w podkowę, z jednej strony węższe, z drugiej grubsze- chyba będzie chciała 2 dziurki na raz od razu pomyślałem. Po co jej dwa szklane dilda? Popatrzyłem na zamówienie i wszystko jasne- były jako zestaw, jedno chude i wygięte w serpentynę z 4 zgrubieniami, drugie wygięte jak banan, dużo grubsze, a wzdłuż niego rządek koralików. No i długie kulki analne. Az sie zdziwiłem długością bo prawie 30 centymetrów. A na sam koniec jeszcze jedno dildo ale tym razem juz miękkie, a nie szklane jak poprzednie.

    Po rozpakowaniu i wymyciu standardowo siebie tez wymyłem, ogoliłem kutasa, jaja i rowek. Trochę mnie korciło by zapytać sie w smsie czy ma jakieś specjalne plany ale postanowiłem pozostawić jednak wszystko w sferze jej fantazji. Pewnie jak zwykle położy sie, rozchyli nogi, będę mógł jej cipkę lizać i palcować do oporu a jak będzie ociekać sokami to bez problemu da sobie włożyć dildo szklane albo i to miękkie, choć jakieś trochę duże sie wydawało. Tym bardziej w czasie golenia dostałem wiadomość ze zdjęciem jej cipki nabitej na wibrator i podpisem “dzisiaj zabawa będzie we wszystkich dziurkach” Odpisałem jej fotka zwrotna kutasa w czasie golenia ze drzwi nie są zamknięte, wiec jeśli będę w łazience, to może po prostu wejść.

    Chyba musiała fotkę zrobić wcześniej i wysłała mi ja w drodze, bo w momencie gdy stałem pochylony nad umywalka i opłukiwałem twarz usłyszałem za sobą jej glos “Mmm, tez sie lubisz wypinać jak suczka”.

    Zanim zdążyłem zareagować, poczułem jak jej dłoń przesuwa sie po moim tyłku w dół do jajek i kutasa.

    -Juz ci stoi?- zapytała lekko rozbawiona- idę sie przygotować.

    Gdy za chwile wyszedłem z łazienki, ona juz była gotowa. Leżała na łóżku, głową w moją stronę z rozchylonymi nogami i ręką między nimi. Widziałem że się jakoś zabawia.

    -Dawaj mi tu kutasa, doczekać się nie mogę- powiedziała patrząc na mnie z lubieżnym uśmiechem

    Nie zastanawiając się standardowo stanąłem nad jej głową kolanami po bokach. Kiedyś byłbym skrępowany ale od czasu, gdy zorientowaliśmy się, że oboje lubimy tę pozycję, bezwstydnie zawisałem nad jej twarzą i ładowałem kutasa w jej usta. Gdy się nachyliłem, zobaczyłem, że zabawiała się szklanym diadem, które teraz wystawało z cipki, podczas, gdy ona teraz używała obu rąk.

    W czasie gdy ja lizałem jej łechtaczkę i wierciłem diadem w mokrej cipce, czułem jak moja była obciąga mi kutasa. I nagle zdziwiłem się jak poczułem coś zimnego na moim rowku, aż drgnąłem zaskoczony.

    Okazało się że to był nawilżacz. Ona się nie przejmowała, że aż skurczyłem pośladki, po prostu rozsmarowała żel po moim rowku i zaczęła krążyć po odbycie. Spodziewałem się że zaraz mi wjedzie palcem i zacznie uciskać prostatę, polubiła to, że momentalnie zaczynał wypływać śluz z penisa, który rozsmarowywała sobie na piersiach. Jednak zamiast palców poczułem że coś cienkiego zaczyna mi się wsuwać do środka. Wsuwała mi to i wysuwała, a po może minucie albo dwóch poczułem dziwne ukłucie gdzieś w środku siebie.

    Dała mi ostrego klapsa tak niespodziewania że aż się poderwałem i zacisnąłem pośladki.

    -Pojemną masz dupkę- powiedziała Monika uśmiechając się- Już mi się podoba, więc dalej, bierz się do roboty.

    Wstałem i sięgnąłem ręką do swojego tyłka. Poczułem że wystaje jakieś kółeczko.

    -Co to jest?- zapytałem zdziwiony

    – Kulki analne, które kupiłeś. Twoja dupka zassała wszystkie dziesięć kulek.

    -Wszystkie? Przecież to jest długie!

    -Mógłby cię murzyn wyruchać i by się zmieścił- zaśmiała się podczas zmiany pozycji z leżącej na pieska- Ale już mi się to podoba. A teraz poruchaj sobie jak tylko chcesz.

    -Z tymi kulkami w dupie?

    -A zapomniałam dodać: tak, nie wyjmuj ich, są potrzebne. Zanim się spuścisz to wyjdź ze mnie.

    Nie zdążyła dokończyć zdania a mój kutas już buszował w jej cipce, a kciuk rozpychał jej zwieracz. Jednak nie było mi dane rozpychać jej dupki. Pieszczoty i solidne, zaskakujące zapchanie tyłka kulkami analnymi spowodowały bardzo duże podniecenie, przez co w krótkim czasie byłem bliski wytrysku.

    -Zaraz dojdę!- na te słowa ona szybko się obróciła, kutas wyślizgnął się z jej cipki

    -Stań w rozkroku na podłodze!- szybko wydała komendę. Jednocześnie siadając na podłodze i opierając się o łóżko.

    Stanąłem w rozkroku z lekko ugiętymi nogami przed nią. Myślałem, że będzie chciała spróbować połknięcia spermy, czasami o tym wspominała, ale nigdy nie mogła się przemóc, choć nie było to dla mnie problemem.

    Oprzyj się o łóżko, ja ci zwalę- powiedziała biorąc kutasa w rękę i zaczęła mocno i szybko trzepać mojego kutasa.

    Gdy stęknąłem, jak zwykle na sekundę przed wytryskiem, poczułem jak ona szarpnęła za kółeczko wystające z mojego tyłka. Jednym ruchem wyrwała kuleczki ze mnie a ja strzeliłem spermą z impetem na jej twarz i piersi. Nawet nie tyle żeby był to jakiś mocny strzał, ale bardzo długi i pojemny. Sperma rozlała się po jej piersiach i nadal zwisała struga z penisa. Ex chwyciła kutasa zaraz za żołędzią, pomasowała i dzięki temu pozostała część spermy spadła na jej cycki też.

    -Tak to mnie jeszcze nigdy nie oblałeś- powiedziała z uśmiechem rozcierając wytrysk po swoim balkonie i brzuchu. Ja stanąłem już na prostych nogach, trochę zszokowany. Poszedłem do łazienki i wymyłem rowek, przy okazji w miarę dyskretnie sprawdzając czy mi dupska nie rozerwała tymi kuleczkami.

    Czułem się tak dziwnie słaby i wydojony, że jak wróciłem z łazienki, to padłem na łóżko na plecy z rozłożonymi rękoma i lekko przymkniętymi oczami. Poczułem jak moja ex chwyta mojego miękkiego kutasa w rękę i zaczyna go trzepać.

    -Nie wiem, jak to zrobiłaś- wymamrotałem leniwie- ale chyba wydoiłaś mnie dzisiaj do sucha.

    Wtedy poczułem coś miękkiego na twarzy.

    -To opaska- usłyszałem- taka mała niespodzianka, nie tylko ty kupowałeś coś na dzisiaj. A teraz nie ruszaj się, bo to nie koniec

    -Nigdzie się nie będę ruszać, nawet nie będę ciebie ruchać… CO TO JEST?!- prawie krzyknąłem zdziwiony, gdy poczułem jak coś obejmuje mój nadgarstek

    -Spokojnie, nic złego- usłyszałem jej głos z lekkim rozbawieniem. Po chwili na d**gim nadgarstku to samo. Szarpnąłem lekko rękoma i nie mogłem ich za bardzo ruszyć. Zrozumiałem że mnie przywiązała do ramy łóżka.

    -A teraz otwieraj buzię- powiedziała mi słodko do ucha.

    Kiedyś tak powiedziała gdy chciała mi do ust nakapać swoimi sokami z cipki, więc ochoczo otwarłem usta. Wtedy poczułem coś twardawego między zębami

    -Głowa do góry!- na tę surowo brzmiącą komendę uniosłem głowę, by od razu po tym poczuć, że coś mi opina głowę, dość mocno a ja próbując językiem wypchnąć to coś z ust, zorientowałem się, że to niemożliwe. Wtedy zrozumiałem: zakneblowała mi usta Ball gagiem, przez co mogłem tylko wydawać z siebie jakieś dziwne dźwięki, ale żadnych konkretnych słów.

    Po paru sekundach coś poczułem wokół kostek, podobne uciski jak na nadgarstkach. Wtedy pojawiła się wizja w głowie: moja ex przywiąże mnie do łóżka. Mówiłem że mnie wydoiła do sucha więc pewnie zacznie mi tak długo trzepać i obciągać aż w końcu trysnę…

    I moją wizję przerwała jej komenda wydana bardzo surowym, nieznoszącym sprzeciwu głosem, dochodząca gdzieś znad mojej głowy: „Nogi do góry!”

    Byłem tak zaskoczony, że uniosłem nogi trochę w górę i wtedy poczułem że coś mi te nogi ciągnie bardzo mocno. Pomyślałem, że musiała mi nogi o coś jakoś wyżej podnieść, bo albo kutas już nie może leżeć między nogami, albo ta cała sytuacja musiała mnie na tyle podniecić, że zaczął znów stawać. A że nie widziałem nić przez opaskę na oczach to nie wiedziałem nic, poza tym, że moje ręce i nogi są przywiązane w jakiś sposób do łóżka albo do czegoś poza łóżkiem.

    -Dobrze, jesteś gotowy- usłyszałem jej głos po chwili- poczekaj tu, ja zaraz do ciebie wrócę. Zresztą i tak się nigdzie chyba nie wybierasz- dodała śmiejąc się.

    Usłyszałem jak wychodzi z pokoju do następnego. Wróciła do pokoju po może minucie albo dwóch, trudno było mi powiedzieć. Za to w tym czasie słuchałem co mówiła do mnie

    -Dzisiaj się dobrze zabawimy. W każdym razie myślę, że będę mieć naprawdę super zabawę. Oczywiście z twoim udziałem, ale ty masz raczej mało do powiedzenia. O tak, zdecydowanie za dużo powiedzieć to ty teraz nie możesz haha! Ale dość już tego gadania, bo zaczyna mi w dziurze zasychać…- stęknęła dziwnie- O, już weszło? Super!

    Poczułem jak jej ciało opiera się o mój tyłek, więc domyśliłem się, że chyba mam go wysoko. Po chwili opaska z moich oczu została ściągnięta i zobaczyłem absurdalny widok:

    Moje nogi szeroko rozchylone były nade mną, przywiązane do ramy łóżka, mój kutas półtwardy, ale nadal zwisający „spoglądał” na mnie, a moja ex zza mojego tyłka patrzyła na mnie z góry uśmiechając się trochę szyderczo:

    -I co? Zaskoczony?

    -Yyyhyy- wymruczałem przez dziurki w Ball gagu.

    -I o to chodziło- powiedziała jednocześnie wyciskając żel poślizgowy na mój odbyt- Za długo to mnie dzisiaj nie poruchałeś, ale ja sobie to zaraz odbiję- poczułem jak mi wpycha palec w tyłek, po chwili drugi i wierci nimi. Pod udem zobaczyłem jej rękę, którą złapała mnie za kutasa i chwilkę go masturbowała.

    -Dobra, koniec tych przyjemności, ja potrzebuję ostrego ruchania- powiedziała sięgając ręką na stolik koło łóżka.

    Wzięła z niego grube szklane dildo z rzędem koralików

    -Gotowy?- zapytała i zanim zdążyłem cokolwiek wymamrotać poczułem jak napiera nim na mój wypięty odbyt. Duża główka na początku była dość duża, przez co zawyłem z bólu przez gag balla, a ona w tym momencie wepchnęła dildo w mój tyłek.

    -A jednak weszło!- prawie krzyknęła z tryumfem- Tak samo jak mi w dupę ładujesz się, a ja nie jestem jeszcze gotowa

    -Yyyyy!- zaprotestowałem

    -No tak, trzeba cie przygotować- powiedziała i zdecydowanym ruchem szybko wyjęła didlo, odłożyła na stolik i wzięła do ręki butt plug. Przystawiła do coraz twardszego kutasa i popatrzyła: prawie jak twój, to poczujesz się jak w domu.

    Nie był „prawie jak mój”, był o połowę grubszy. Jedyne co zdążyłem zrobić, to wielkie oczy, a ona zaczęła napierać tym plugiem na mój wypięty tyłek. Rozdzierający bój rozciągania sprawił że zawyłem.

    -O co chodzi?!- warknęła na mnie- Wszedł bez żadnego problemu do samego końca, nie pyskuj!

    Znów zawyłem, tym razem ona zaczęła wyjmować pluga. Szybko dodała: Dalej! Przyj to łatwiej wyjdzie!

    Naparłem jakbym miał zatwardzenie, znów poczułem przez chwilę jakby ukłucie i po chwili plug był już poza moją dupą w jej ręce.

    -No proszę, sprawnie ci to poszło- zaśmiała się- Zupełnie jakbyś nie raz już dosiadał taki rozmiar

    Odłożyła zabawkę na bok

    -A teraz czas na niespodziankę, jaką mam dla ciebie- powiedziała wycofując sę za moją wypiętą w górę dupę.

    Po chwili zobaczyłem jak zza mojego krocza wysuwa się coś w kształcie penisa, a wyżej nad tym twarz i cycki mojej ex. To nie było „coś w kształcie penisa”, ale naprawdę duży penis. Sztuczny… przyprawiony do niej jakby majtkami z dziurą trochę niżej. Po prostu duży strap on.

    Wyciągnęła przed siebie butelkę z nawilżaczem i zaczęła z góry wyciskać z niej nawilżacz, który spływał na mój odbyt.

    -Rżnąłeś się już w dupę, szmato?- zapytała trochę gniewnie. Energicznie pokręciłem głową, że nie- A masz otworek rozjechany że wlewa się w niego jakbyś brał często- zaśmiała się- Ale to dobrze, będzie dobra zabawa.

    Przestała wyciskać nawilżacz i rzuciła go na bok. Trochę miała na palcach, więc posmarowała nim strapona.

    Stanęła w większym rozkroku i przyłożyła zabawkę do mojego tyłka. Chwilkę nim pokrążyła wokół odbytu, po czym zaczęła zdecydowanie ale powoli napierać na moje kakaowe oczko. Z bólu przy rozciąganiu zastękałem, przez co ona przestała i spojrzała na mnie wyraźnie zła:

    -Boli cię dupa?- potwierdziłem- to wiesz jak to jest jak chcesz mnie w dupę ruchać. A ja powoli wchodzę- po czym zaczęła kontynuować wpychanie się w mój tyłek.

    Gdy wepchnęła się do samego końca, aż się oparła swoją miednicą o mnie. Uśmiechnęła się perwersyjnie i powiedziała: ty kurwo męska, cały wszedł.

    Wyjęła całego strapona ze mnie i przyłożyła do mojego kutasa, który nadal stał.

    -Masz prawie 18 centymetrów. Ta zabaweczka to 25 cm i wszedł ci cały. Dzisiaj pobawimy się na całego!- zakończyła podnosząc się z mojej dupy i ponownie nakierowała strapona na mój tyle co rozepchnięty tyłek.

    Tym razem już nie było nic delikatnego. Po przyłożeniu po prostu naparła i wjechała jak poprzednio do samego końca, a ja tylko stęknąłem. Ex chwyciła się rękoma za moje rozwarte uda, oparła się lekko i zaczęła wyjmować i wpychać się na nowo w moją dupę. Zrobiła może ze trzy albo cztery ruchy wsuwając się równo powoli i trochę szybciej wyjmując, po czym po prostu zaczęła rżnąć mnie w tyłek bardzo głębokimi ruchami niemalże raz za razem wbijając się aż do swoich majtek podtrzymujących zabawkę. Co jakiś czas w trakcie tego intensywnego ujeżdżania mnie w dupę łapała mnie za jaja albo kutasa, chwilę mi trzepała, po czym puszczała i dalej mnie rżnęła a ja widziałem jej uśmiechniętą twarz, falujące cycki i mojego sztywnego choć mocno bujającego się kutasa. W krótkim czasie poczułem że chyba zbliża mi się orgazm. Zacząłem jęczeć i stękać przez gag balla. Moja ex na to uśmiechnęła się znów perwersyjnie, złapała mnie za kutasa i zaczęła mnie rżnąć i walić mi konia. Gdy wpychała się w dupę, to ściągała napletek i odwrotnie. Po kilkunastu takich ruchach doprowadziła mnie do wytrysku, wtedy puściła kutasa i dalej rżnęła mnie w tyłek.

    Pierwszy strzał trafił prosto w gag balla, reszta spermy ciągnąca się z mojego wzdrygającego od orgazmu i bujającego się kutasa padała losowo: na twarz, na klatkę piersiową, dosłownie gdzie popadło. Pod koniec Monika wbiła się do samego końca w dupę, złapała mnie za kutasa i zaczęła go doić i nakierowywać tak, że sperma spłynęła wprost w dziurki gagballa, a po chwili poczułem jak słony śluz spływa na mój język.

    Ex podniosła się z mojej dupy, wyjęła strapona z mlaśnięciem, jak przez mgłę zobaczyłem jak z końcówki ścieka nawilżacz. Zeszła z łóżka, stanęła obok. Zaczęła rozcierać spermę po mojej twarzy i klacie.

    -Teraz wiesz jak to jest połykać… i dawać dupy.

    Mruknąłem twierdząco

    -Ale mnie też musisz zadowolić, zgadza się?- znów mruknąłem twierdząco. Pomyślałem, że teraz sobie odbiję to rozrywanie mojej dupy i wtedy się zdziwiłem.

    Ex zaczęła ściągać majtki z dziurką, pochyliła się mocno i zaczęła dziwnie zdejmować majtki. Wtedy zrozumiałem że to nie koniec. Strapon nie był na paskach mocowany czy w majtkach, ale jego drugi koniec był zagięty i był w jej cipce.

    Weszła ponownie na łóżko, stanęła do mnie tyłem, przytrzymała strapona, zrobiła rozkrok i przykucnęła nakierowując strapona na moją dupę. Wsunęła i zaczęła znów mnie jechać w tyłek, ale musiała przytrzymywać dildo co jakiś czas.

    Nadal przywiązany do łóżka jedyne co mogłem robić to patrzeć jak jej sprężysta dupa wypięta na mnie podnosi się i opada z impetem wbijając wystającą z jej cipki zabawkę głęboko w mój odbyt jednocześnie uciskając moją prostatę, przez co resztki spermy kapały z majtającego kutasa na moją twarz.

    A ona niezmordowanie ruchała mnie w dupę przez następne kilka minut. Nagle przestała i wyszła z mojej dupy. Podeszła do ramy łóżka i rozwiązała jakiś supeł. Moje nogi uwolnione z wiązania opadły w dół. Stęknąłem z ulgą. Ona bez słowa weszła na łóżko, uklęknęła między moim nogami i chwytając moje nogi w kolanach powiedziała tylko sucho: nogi do góry!

    Uniosłem a ona nie czekając na nic wjechała w mój tyłek i tak jak przed chwilą szlifowała mój i tak już rozjechany tyłek bardzo szybko i intensywnie.

    Po paru minutach zaczęła jęczeć i wbijać się coraz szybciej i gwałtowniej w mój odbyt, co spowodowało, że kutas znów stał twardo. Po kilkunastu ruchach Ex zajęczała długo i głośno. Doszła do orgazmu. Wyjęła strapona z mojej obolałej dupy i puściła moje nogi. Dysząc na czworakach przeczołgała się do mojej twarzy, odpięła gag Balla, wspięła się na nogi stawiając je po bokach mojej głowy. Trzymając się jedną ręką ramy łóżka, wyjęła drugą strapona z cipki. W tym samym momencie strumień gęstego soku wypłynął z nadal otwartej cipki wprost w moje usta. Wylizałem jak tylko mogłem dosięgnąć.

    Ex już zwiotczała. Obróciła się i usiadła na mnie w pozycji 69. Zaczęła ssać mojego kutasa i po krótkim czasie spuściłem się w jej ustach. Poniosła się i przykucnęła. Usłyszałem jak przełyka spermę.

    Wstała i zeszła z łóżka idąc prosto do łazienki. Patrzyłem na nią i widziałem jak podmywała cipkę i myła twarz. Po wytarciu się przeszłą koło mnie i poszła do sąsiedniego pokoju po drodze zabierając strapona z łóżka i majtki z podłogi. Po paru minutach wróciła, całkowicie ubrana, z torebką na ramieniu. Odpięła mi jedną rękę

    -Było mi naprawdę dobrze. Cieszę się że wreszcie mogłam ci połknąć i wyruchać twoją dupę. Teraz możesz mnie kiedy chcesz ruchać jak ci się podoba.

    Wstała i wyszła z mieszkania.

    Ja uwolnioną ręką rozpiąłem pozostałą w uwiązaniu i wstałem z łóżka. Nie byłem pewny czy moja dupa jest w całości. Poszedłem do łazienki, wziąłem lusterko, położyłem na podłodze i ukucnąłem by sprawdzić czy mam dziurę w całości.

    Mój odbyt był nadal w całości. Skóra wokół poczerwieniała, zwieracz rozepchany, nadal otwarty lekko. Nie czułem go za bardzo ani co się dzieje i po chwili na lusterko wylał się nawilżacz, którego wcześniej Monika nalała i nawet nie wiedziałem że aż tyle go tam było. Szybko zasłoniłem odbyt ręką i usiadłem na sedesie. Kompletnie wypompowany czekałem aż wszystko mi wypłynie ze środka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Przybyl i poszedl

    Jeszcze niedawno człowiek myślał, że jest marzec i czas przygotowywać się na Wielkanoc, ale dzień ten minął niepostrzeżenie z powodu chińskiego nietoperza. Albo wietnamskiego nietoperza. Bez znaczenia. Święta przyszły i poszły jeszcze szybciej niż wszelkie poprzednie. A tu nagle nastał grudzień. Przysięgam, że czas mija szybciej, im człowiek jest starszy. Święta były takie fajne, gdy było się młodym. Nie trzeba było planować prezentów, nie trzeba było robić zakupów, lepić pierogów, sprzątać a sałatka jarzynowa po prostu się pojawiała. Nie było jej i nagle była. Oczywiście pod warunkiem, że jest się jedynakiem i ma się apodyktyczną matkę. Ale tę zasraną sztuczną choinkę i tak trzeba było ubierać. Mimo wszystko magia z wiekiem zaczęła znikać, figurki Batmana nie dawały już satysfakcji a jeszcze większa zmiana następuje po wyprowadzce z rodzinnego domu. Lub mieszkania, w zależności od stanu majątkowego rodziny. W każdym razie przybyły te dni, wypadałoby więc wykazać inicjatywę i zaproponować przygotowanie chociaż tej sałatki. Dla starego kawalera jest to ogromne wyzwanie logistyczno-manualno-kulinarne. I ten pierdolony groszek. Wieczór wigilijny przebiegł zgodnie z harmonogramem, długi wstęp, krótkie rozwinięcie i jeszcze krótsze zakończenie. Najdłużej trzeba było czekać na rybę, która nie chciała się usmażyć. Łamanie się opłatkiem poszło już gładko – z niezręcznymi i wymuszonymi życzeniami. Odrobina świątecznej magii pozostała wyłącznie w jedzeniu, ale też nie można jeść bez końca. Prezenty dla dziecka (dziecka tylko w teorii) nie robią już takiego wrażenia, większą satysfakcję daje reakcja rodziców na prezenty. Dobre momenty trwają jednak tylko chwilę, przygotowania skończone, potrawy zjedzone, prezenty rozdane i wypadało wracać do domu. Trzeba było jeszcze tylko spakować sałatkę, krokiety, uszka i barszcz, przez kolejne dwa dni też trzeba coś jeść. Mnóstwo powiadomień przewinęło się przez ten dzień. „Wesołych świąt”. „Pilnuj karpia”. „Świętujmy, przynajmniej dziś premier nie wygłosi przemówienia”. Odczytywanie i odpisywanie na wiadomości świąteczne powinno się wpisywać do CV, jako doświadczenie na stanowisku specjalisty ds. obsługi klienta. „Dziękuję, wzajemnie” i kopiuj-wklej raz, drugi i trzeci. Przesuwanie okienek, jedno po drugim, a tu nagle wiadomość od niej, „Nie jedz tyle, bo ci tyłek rozerwie, szczęśliwych i spokojnych świąt”. „Ty się skup na swoim tyłku”, należało odpisać zgodnie z konwenansem. „No i oczywiście również życzę spokojnych i uśmiechniętych świąt”, człowiek wiedział, że o czymś zapomniał. Po powrocie do domu trzeba było zabezpieczyć łupy żywnościowe, odpalić źródło bezużytecznych informacji i jednocześnie zabójcę wszechobecnej ciszy. Kolejne powiadomienie.

    – Co jest nie tak z moim tyłkiem? I jak mija Wigilia? ­– zapytała. 

    – Twój tyłek nie jest koszerny a Wigilia przeminęła, jestem już w domu i korzystam z ciszy i spokoju. – odparł.

    – Jest Wigilia, a ty siedzisz samemu? Co z tobą nie tak? I od kiedy przejmujesz się koszernością kobiecych tyłków?

    – Nie jestem ultrasem wigilijnym i faktycznie, nie przejmuję się koszernością kobiecych tyłków.

    – Ultrasem ludzkich zachowań też nie jesteś. Zajmij się czymś, będę u ciebie za godzinę. Zrobiłam babkę piaskową, to się chociaż pochwalę.

    Oho, tego jeszcze nie grali. Czy na pewno wszystko wysprzątane? Przygotuję chociaż sałatkę i kieliszki. Przecież ona nie pije, kto normalny pije w Wigilię? Z drugiej strony, nikt normalny nie przyjeżdża w Wigilię do kolegi. Przygotuję te kieliszki. I wstawię wiśniówkę do lodówki. Przystawki? Karpia nie mam, krokiety je? Barszcz nastawić? Czy ja nie przesadzam? Zapytam, gdy przyjedzie.

    To była bardzo długa godzina. Szczególnie, że minęło półtora. Nagle rozbrzmiewa dzwonek domofonu. Jednak przyjechała. To będzie dość niecodzienna Wigilia.

    – Przepraszam za spóźnienie, negocjacje z rodziną nie były łatwe. – wydukała, łapiąc oddech.

    ­– Nie masz za co przepraszać, jestem bardziej zdziwiony niż twoja rodzina.

    – Wątpię. Tłumaczyłam się wartościami chrześcijańskimi, co nie wyciszyło zdziwienia, ale zniszczyło wszelkie obiekcje.

    – Nigdy nie można było ci odmówić kreatywności. Ani dziwnych pomysłów.

    – A tobie jak zawsze nie brakuje wdzięczności i empatii.

    – Znasz mnie, ja skromny i nieśmiały jestem.

    ­– Skończ pieprzyć i daj mi coś do picia.

    Kolejne minuty minęły na organizacji tej niezwykłej Wigilii, wymianie uprzejmości, wymianie szklanek, talerzy, potraw, kąśliwych uwag. No i ponownie na wymianie uprzejmości.

    – Odwal się od mojego tyłka i podaj widelec. ­– rzuciła, biorąc do ręki talerz z sałatką.

    – Nie miałbym czelności przywalać się do twojego tyłka, więc ostrożnie z tym widelcem.

    – Nie fantazjuj tyle, tylko sobie zaszkodzisz. – odparła ze złośliwym uśmiechem na ustach.

    Tak, to będzie ciekawy wieczór. Krótka dogrywka po kolacji wigilijnej. Przełączanie kanałów, komentarze przy bloku stacji informacyjnych.

    – Muszę przyznać, że dobra ta twoja babka.

    – Zwierzęta faktycznie przemawiają dziś ludzkim głosem. – odpowiedziała, nie patrząc mu nawet w oczy, ale nie ukrywając przy tym uśmiechu satysfakcji.

    – Z kolei ludzie jacyś tacy bardziej złośliwi niż zwykle. – skwitował z lekkim zdziwieniem.

    Oboje się uśmiechnęli, po czym zagarnęła pilota i kontynuowała rajd po kanałach. Gdy tylko trafiała na program godny oglądnięcia, to po kilku sekundach była przerwa na reklamy.

    – No kurwa, znowu. ­– podsumowała i popatrzyła na niego zirytowana.

    – Z tego powodu rzadko włączam dekoder. Włącz netflix, tam przynajmniej nie ma reklam. ­

    – Świąteczny netflix i chill, cwaniaku?

    Popatrzył na nią zakłopotany. Odpowiedziała mu wzrokiem, po czym roześmiała się. Ulżyło mu. Jak to z netflixem bywa, poszukiwania godnej uwagi pozycji trwały wieki.

    – Poczęstuj koleżankę winem, zanim dostanie szału przy wertowaniu tego gówna. ­– poprosiła, zrezygnowana.

    – Wina nie mam, ale mogę polecić domową wiśniówkę.

    – Może być. – zgodziła się, udając irytację.

    Naukowcy powinni przeprowadzić badania nad wpływem netflixa na wzrost spożycia alkoholu wśród jego użytkowników. Biorąc pod uwagę liczbę beznadziejnych pozycji na tej platformie, zapewne niejeden rozczarowany entuzjasta sięgnął po pomoc alkoholową.

    – Na zdrowie. Mam nadzieję, że masz świeżą pościel, pod którą będę mogła się przespać. ­– rzuciła nagle i skonsumowała trunek, nie odwracając wzroku od ekranu telewizora. Dobrze, że poczekał ze swoim kieliszkiem, bo mógłby go połknąć razem z zawartością. Nastała chwila ciszy. Dość długa i głęboka była ta cisza, słychać było trybiki przestawiające się w jego głowie. Ale wybrnął skurczybyk.

    – Zdrowie. Mam pościel, ale będziesz musiała spać ze mną w łóżku, materac jest bardzo niewygodny.

    – Nie wyrzuciłabym cię przecież z twojego własnego łóżka. – odpowiedziała zadziornie.

    Wbili w siebie spojrzenia. Trwało to chwilę. Oboje analizowali siebie nawzajem. Czy na pewno dobrze odczytał to, co ona powiedziała? Czy ten dureń się domyśli? W końcu chwycił ją za udo i zbliżył się do niej. Objęła go wokół szyi, on chwycił ją za kark. Ostatnie spojrzenie, zsynchronizowane zamknięcie oczu i przywarcie do siebie wargami. W międzyczasie zdążyła jednak kliknąć jakieś badziewie, żeby zapobiec kompletnej ciszy. Zabrzmiały fanfary znanego amerykańskiego studia i okazało się, że nawet w ten dzień konsumowane będzie mięso.

    Zaczęła go całować z takim entuzjazmem, że można by pomyśleć, iż miała to wszystko zaplanowane. Jej dłonie przesuwały się po jego włosach, on trzymał jedną na jej karku a drugą zaciskał na jej udzie. Nie trwało to długo, zanim wyrwała się z jego uścisku, popchnęła go na kanapę i usiadła na nim okrakiem, przywdziewając kokieteryjny uśmiech. Objęła jego twarz dłońmi i ponownie zaczęła go całować, on odwzajemnił pocałunek i położył dłonie na jej kolanach. Czuła jego mocne uściski przesuwające się w górę ud. Odsunęła się na moment od jego ust, aby złapać głęboki oddech i powróciła do poprzedniego zajęcia. Czuła jak jego dłonie przesuwają się na pośladki i mocno je ściskają. Wygięła się lekko, nie przestając go całować. Zacisnęła nogi wokół jego ud, gdy poczuła chłodne palce wsuwające się pod materiał jej bluzki. Poczuł ruch jej ud i bioder, gdy zaczął głaskać jej nagie ciało. Położył dłonie w okolicy jej bioder i zaczął je przesuwać w górę, zabierając ze sobą bluzkę. Odsunęła się od niego i spojrzała mu w oczy. Pozwoliła mu zdjąć z siebie bluzkę, po czym szybkimi, lecz niezdarnymi ruchami pozbawiła go koszulki. Zwrócił uwagę na czerwony kolor stanika i momentalnie odchylił materiał jej spodni, aby upewnić się, że majteczki mają ten sam kolor. Popatrzył na nią wymownie a ona uśmiechnęła się w odpowiedzi. Przywarli do siebie ponownie. Położył jedną dłoń na jej brzuchu a drugą objął jej kark i zaczął całować ją po policzku, w okolicach ucha i następnie po szyi. Wydała z siebie słyszalne westchnienie, zacisnęła mocniej uda i zintensyfikowała ruch bioder. On powoli przesuwał pocałunki w dół szyi, jednocześnie kosztując jej zapach. Czuła obie jego dłonie przesuwające się po swoim ciele, jedną wędrującą z bioder na plecy a drugą powoli sunącą z szyi, poprzez obojczyk, aż do piersi. Jej dłonie opierały się o jego ramiona, głowę miała odchyloną do tyłu, oczy i usta zamknięte a całe jej ciało poruszało się w rytm ruchów bioder, w przód i w tył. Czuła ciepłe i wilgotne pocałunki na dekolcie oraz dłoń obejmującą jej pierś. Z jakiegoś powodu nie zwróciła jednak uwagi na drugą dłoń, która przedostała się do stanika i zwinnym ruchem palców rozpięła zapięcie stanika. Otworzyła oczy zdziwiona i odsunęła się od niego a ich spojrzenia spotkały się. Uśmiechnęli się do siebie, po czym dała mu znać ruchem ramion, aby zsunął z niej biustonosz. Nie był najlepszy w odczytywaniu języka ciała, ale w takiej chwili ciężko było się nie domyślić. Objął ją i położył dłonie na jej łopatkach, jednocześnie przysunął usta do jej dekoltu i zaczął całować wierzch jej piersi. Zaczął przesuwać dłońmi w górę, w okolice ramion, następnie zsuwać ramiączka stanika. Gdy opadły na przedramiona, wysunęła z nich ręce i pozwoliła, aby biustonosz swobodnie zsunął się z jej piersi. Minęła krótka chwila, gdy poczuła ciepłe i wilgotne usta na sutku, przeszedł ją dreszcz, zamknęła oczy, przygryzła wargi, odchyliła głowę do tyłu, położyła dłonie na biodrach, po czym powoli przesunęła je po brzuchu pod piersi. Jego dłonie obejmowały jej pośladki i ściskały je. Jego usta natomiast wodziły wokół sutka i ocierały się o niego, jednocześnie go drażniąc. Wyeksponowała mu swoje piersi, a on poczuł się pewniej i śmielej całować i pieścić oba sutki na zmianę. Zaciskał na nich usta i całował, czuła na nich jego ocierające się zęby. Czuła jak je przygryza i coraz mocniej zaciskała uda wokół jego nóg. Wyczuwał coraz większe ciepło wnętrza jej ud. Całował jej piersi coraz bardziej łapczywie i zdecydowanie. Podniecały go jej twarde sutki. Nagle chwycił ją w pół, podniósł i położył na kanapie. Chwycił ją za biodra i przesunął bliżej siebie. Zaczął flegmatycznie szukać zapięcia paska swoich spodni, ona zrobiła podobnie. Po chwili dłuższej niż by tego chcieli, uwolnili się od materiału dżinsowego i on klęknął przy kanapie, pomiędzy jej nogami. Widział, że jest zniecierpliwiona, więc postanowił to wykorzystać i chłonąć jej widok. Patrzyła na niego z pożądaniem, zagryzionymi wargami i rękoma skrzyżowanymi na piersiach. Widząc jego opieszałość, uniosła nogi i zacisnęła je wokół jego bioder. On nie chciał się jednak poddać i chwycił jej nogi w kostkach i rozsunął.

    – Jeszcze nie. – usłyszała.

    Zaczął głaskać jej nogi i podziwiać jej nagie ciało. Przesuwał dłońmi po łydkach, przez co ona wyprostowała i uniosła nogi. Przysunął głowę i zaczął całować ją po łydkach, spoglądając jej co chwila w oczy. Masował nogi, przesuwając dłonie od łydek, przez kolana, aż po uda. Jednocześnie przesuwał pocałunki w dół, ku wnętrzu jej ud. Zobaczył lekki uśmiech na jej ustach i jej dłonie, którymi powoli i delikatnie zaczęła pieścić swoje piersi. Oparła nogi o jego barki i patrzyła, jak zwiedza dłońmi jej uda, czuła na nich ciepłe pocałunki. Żeby go zachęcić, objęła jedną dłonią pierś i zacisnęła palce na sutku, jednocześnie kładąc drugą dłoń na brzuchu i przesuwając w dół, na materiał majteczek. Zaczęła powoli ocierać dłonią o materiał i zaciskać palce na podbrzuszu. Poczuł jak przechodzi ją dreszcz i jak zaciska dłoń na piersi. Wystarczy tego – pomyślał. Wbił lekko zęby w jej nogę, chwycił obie pod kolanami i opuścił je. Położył dłonie na jej biodrach i szybkim, zdecydowanym ruchem zsunął jej majteczki. Chwycił jej nogi pod kolanami, szeroko je rozsunął i zaczął łapczywie całować jej gorące podbrzusze. Przesunęła się bliżej niego, wygięła do tyłu i mocno zacisnęła dłonie na piersiach, wbijając paznokcie w ich wierzch. Nogi zacisnęła wokół jego torsu i w końcu poczuła jego ciepłe usta na swojej mokrej już cipce. Czuła jak jego wargi przesuwają się po niej, co powodowało lekkie dreszcze. Lecz on odsunął się od niej i uniósł wzrok, by popatrzeć jej w oczy. Odwzajemniła spojrzenie ze zdziwieniem, ale nie trwało to długo. Uniósł jej nogi wyżej i zaczął powoli przesuwać gorącym i wilgotnym językiem po jej cipce. Od wejścia, poprzez wargi, aż po łechtaczkę. W międzyczasie napierał na cipkę coraz mocniej. Czuł jej ciepło, jej delikatność, jej wilgotność i smakował jej soki. Objął jej nogi rękoma, położył dłonie na biodrach i zaczął ją pieścić. Ocierał językiem o mokre wargi, drażnił koniuszkiem wejście, trzonem szukał łechtaczki, którą następnie intensywnie nawilżał i na którą napierał. Kolejne dreszcze spowodowały, że zaczęła pojękiwać, obejmować piersi dłońmi, ściskać je i poruszać biodrami w górę i w dół. Poczuła wsuwający się w nią język i rozchyliła nogi szerzej, kładąc na jednej z nich dłoń i zaciskając palce. Pieścił ją coraz intensywniej, napierając językiem i obejmując wargami. W końcu oderwał od niej usta i przesuwał pocałunkami po podbrzuszu, w stronę brzucha. Wyprostował się i położył dłonie na jej podbrzuszu, nie zauważyła kiedy zdjął bokserki, lecz poczuła coś twardego i ciepłego między swoimi nogami. Chwycił twardego kutasa w dłoń i zaczął się z nią drażnić. Napierał lekko na wejście, ocierał o wargi, rozcierając jej soki, następnie zaczął napierać na łechtaczkę. Poczuła kolejny intensywny dreszcz. Położyła dłoń na cipce, z palcami rozchylonymi na wargach i czuła pomiędzy palcami twardą główkę ocierają się o łechtaczkę. Nie wytrzymała.

    – Zerżnij mnie. – poprosiła.

    Momentalnie chwycił jej nogi i rozchylił je. Wszedł w nią jednym, mocnym ruchem. Poczuła jak wypełnia ją całą. Otworzyła szeroko oczy i wydała z siebie przeciągły jęk. Trzymając jej nogi uniesione i rozchylone, zaczął ją pieprzyć jednostajnymi, ale głębokimi ruchami. Rozkoszował się jej gorącym i mokrym wnętrzem. Objęła piersi jedną dłonią a drugą wciąż trzymała na cipce, zaciskając palce i rozchylając mokre wargi. Bardzo podniecało ją uczucie twardego kutasa poruszającego się pomiędzy jej palcami. Zgięła nogi mocniej w kolanach, pozwalając mu wchodzić głębiej. Jednocześnie uniosła dłoń do ust, wsunęła w nie palce, patrząc mu prosto w oczy, pośliniła je, po czym położyła je na łechtaczce, którą zaczęła powoli i delikatnie pieścić. To był niesamowity widok. Patrzył jak przymyka oczy, oblizuje wargi, pieści piersi i drażni palcami sutki. Patrzył jak porusza biodrami i jak drugą dłonią pieści łechtaczkę. Patrzył jak jego kutas wsuwa się w jej cipkę, oraz jak staje się mokry od jej soków. Wyszedł i wszedł w nią mocno jednym ruchem, zdecydowanie i głęboko. Otworzyła szerzej oczy i usta. Następnie przyspieszył. Pieprzył ją płytszymi, ale szybszymi ruchami. Zaczął obijać swoim podbrzuszem o jej podbrzusze. Poczuł wypływające z niej coraz intensywniej soki. Uniosła wyżej nogi, wygięła się mocniej, przestała pieścić łechtaczkę i ponownie przesunęła palce niżej, aby czuć pod nimi jego ruchy i pozwolić mu wchodzić głębiej. Nie trwało to jednak długo, ponieważ nagle pochylił się nad nią, objął rękoma i uniósł. Odwrócił się, usiadł na kanapie i nabił ją na siebie. Przymknęła oczy, otworzyła szeroko usta i zauważył, że przeszedł ją duży dreszcz. Zaczęła unosić biodra i nabijać się na niego, wsunęła dłoń między nogi i usłyszał kolejne jęki. Przesunął dłońmi po jej udach w górę, poprzez brzuch i zatrzymał się na piersiach, otarł wierzchami dłoni po sutkach. Objął jej pełne piersi dłońmi i zaczął je pieścić a ona zaczęła się nabijać coraz szybciej i mocniej. Czuł jak jej soki rozlewają się na jego podbrzuszu. Zaciskał dłonie na jej piersiach i ocierał palcami o sutki, drażniąc je. Nie uszło to jej uwadze i posłała mu zadziorny uśmiech, jednocześnie przyspieszając ruchy. Wbił się ustami w jej dekolt i jednocześnie objął pośladki rękoma, zaciskając na nich palce. Coraz mocniej pieścił jej piersi, zahaczając o niej zębami i mocniej zaciskając wargi na sutkach. Zaczął kierować jej ruchami, unosząc ją i nabijając na siebie. Nie pozwoliła na to, usiadła na nim z pełnią sił, chwyciła go za brodę, popatrzyła mu w oczy, pocałowała go i zeszła z niego. Odwróciła się do niego tyłem, przesunęła dłońmi po nogach, zewnętrznej części ud, aż do pośladków, na których zacisnęła swoje czerwone paznokcie. Rzuciła mu zapraszające spojrzenie i następnie uklękła na narożniku, rozchyliła szeroko nogi i wypięła się, ponownie kładąc dłoń na jednym pośladku i zaciskając palce. Nie potrzebował kolejnego zaproszenia. Klęknął za nią, objął ją w pół jedną ręką a drugą wsunął od tyłu i położył na piersi. Pierwszą dłoń przesunął między jej nogi i zaczął pieścić palcami jej mokrą cipkę. Odchyliła głowę w bok i zaczęła wydawać z siebie ciche jęki. Pocałował ją w policzek i zaczął całować jej kark. Zacisnął dłoń na jednej piersi i wsunął w nią palce drugiej dłoni. Oparł się o jej plecy i czuł przechodzący ją dreszcz. Czuła na pośladkach jego twardego kutasa, więc zaczęła kręcić biodrami, ocierając się o niego i jednocześnie nabijając się na jego palce. Czuła jak jego palce wsuwają się coraz głębiej i pieprzą ją coraz szybciej. On czuł na palcach ciepło, wąskość i wilgotność jej cipki. Nie wytrzymała, chwyciła jego ręce za nadgarstki i zdjęła z siebie. Odsunęła go od siebie pośladkami i mocno się wypięła, jednocześnie zaciskając palce na pośladkach i rozsuwając je. Położył dłoń na jej dłoni a drugą wsunął w nią swojego kutasa. Następnie chwycił ją za biodra i zaczął ją pieprzyć. Całkowicie przestała się krępować i zaczęła głośno jęczeć. Jej jęki wtórowały jego ruchom. Podniecało go to, więc przyparł do niej mocniej i przyspieszył, wchodząc coraz głębiej. Zdjęła dłonie z pośladków i zacisnęła je na oparciu, skorzystał więc z okazji i zacisnął na jej pośladkach palce. Obserwował jej wypiętą pupę i pieprzącego ją kutasa. Dał jej mocnego klapsa, przez co wypięła się jeszcze mocniej i jeszcze bardziej zaczęła na niego napierać. Jej podbrzusze, uda, pupa i pośladki były całe mokre od jej soków. Trzymają wciąż jedną dłoń zaciśniętą na pośladku, przesunął drugą i zaczął palcem drażnić jej pupę. Nie przestawał jej pieprzyć a jednocześnie rozcierał jej soki po pupie i na wejście.

    – Wsuń w nią palec. – rozkazała.

    Wyszedł się z niej i odsunął się. Spojrzała na niego zdziwiona, lecz on szybko zbliżył się ustami do jej pośladków, chwycił je mocno dłońmi, rozsunął je i przesunął ciepłym i mokrym językiem od cipki aż po pupę. Wygięła się mocniej, zacisnęła dłoń na oparciu, przymknęła oczy, jęknęła i uśmiechnęła się. Szybko chwycił ją jedną dłonią za biodro, drugą za kark i zmusił, aby ponownie się wypięła. Posłusznie się dostosowała. Ponownie wszedł w nią, nie zwalniając uścisku na karku i jednocześnie przesunął drugą dłoń, dał kolejnego klapsa i zaczął powoli wsuwać palec w jej pupę. Poruszał się teraz w niej płytkimi, jednostajnymi ruchami i skupił się na pieszczeniu jej pupy. Powoli i delikatnie wsuwał palec w jej pupę. Z sekundy na sekundę przyspieszał ruchy w obu dziurkach. Kiedy naparła na niego, wiedział, że czas przestać się droczyć. Przyparł do niej i zaczął szybko i mocno poruszać się w jej cipce, jednocześnie pieprzyć palcem jej pupę. Pojękiwała coraz głośniej, coraz mocniej zaciskając palce na oparciu i nabijając się na niego. Czuł jej dreszcze, widział, że niebawem dojdzie. Przyspieszył więc, obijając się o jej pośladki i wsuwając głęboko palec w jej pupę. Zaczęła pokrzykiwać, więc zacisnęła zęby na dłoni, aby stłumić krzyk. Zaczął czuć skurcze w jej wnętrzu, więc przyspieszył jeszcze bardziej. Zacisnęła dłoń na piersi, położyła głowę bokiem na oparciu i krzyczała, nie przejmując się wywoływanym hałasem. Wiedział, że dochodzi, czuł skurcz jej cipki i nagłą falę soków, które zaczęły wypływać z niej i zalewać ich podbrzusza i uda. To było bardzo podniecające, więc nie przestawał jej pieprzyć. Zwolnił dopiero po kilkunastu sekundach, kiedy zauważył, że jej krzyk stracił na intensywności. Spojrzał na jej buzię. Jej twarz była pokryta kropelkami potu a włosy przyklejały się jej do czoła. Spojrzała w jego kierunku, oddychając głęboko, uśmiechając się i odganiając włosy z policzka. Zaczęła kręcić biodrami w kółko.

    – A teraz… zajmij się drugą dziurką. – rozkazała, po czym zagryzła zęby na kciuku. Uśmiech nie schodził z jej twarzy.

    Przesunął dłońmi po zewnętrznej części jej ud, od kolan, aż po pośladki. Zacisnął na nich dłonie, następnie przesunął na jej plecy. Wygięła się wraz z ruchem jego dłoni.

    – No wejdź w nią. – poleciła, zniecierpliwiona.

    Wysunął się z niej powoli, jakby to celebrował. Chwycił swojego kutasa w dłoń i zaczął nim ocierać o obie dziurki, jednocześnie rozcierając jej soki. Drażnił wejście cipki a następnie pupy. Spojrzała w jego stronę, wsunęła jedną dłoń między nogi i zaczęła pieścić swoją łechtaczkę. Postanowił nie czekać dłużej. Wsunął jeszcze raz kutasa w jej cipkę, po czym wyszedł z niej i zaczął się wsuwać w pupę. Cicho jęknęła, położyła głowę na oparciu a drugą dłoń chwyciła za pośladek, zapraszając go. Powoli, ale zdecydowanie zaczął się w nią wsuwać. Ona wychodziła mu naprzeciw i nabijała się na niego, pojękując przy tym. Przyspieszyła pieszczenie cipki, wsunęła w nią nawet palce. Wsunął się w jej drugą dziurkę i zaczął ją pieprzyć. Uwielbiała czuć za ścianką kutasa, gdy pieprzyła cipkę palcami. Chwycił ją za biodra i zaczął się poruszać w jej pupie coraz śmielej i coraz szybciej. Słyszał coraz głośniejsze jęki, czuł jak pieprzy się palcami, czuł jak jej pupa obejmuje go całego. Cholernie go to podniecało, więc przyspieszył i zaczął w nią wchodzić mocno i zdecydowanie. Ponownie zaczęła pokrzykiwać a pomiędzy kolejnymi jękami słyszał ciche „o tak, właśnie tak”. Coraz mocniej zaciskał palce na jej biodrach i wsuwał się w nią coraz głębiej pojedynczymi, zdecydowanymi ruchami. Ponownie zaczęła dochodzić. Nabijała się na jego kutasa i mocno pieprzyła palcami swoją cipkę. Usłyszał jej przeciągły jęk i przyspieszył. Natłok doznań, widoków i dźwięków sprawił, że niewiele było mu już trzeba. Usłyszała jego coraz głośniejszy i płytszy oddech. Odepchnęła go od siebie. Przyciągnęła na skraj narożnika, klęknęła między jego nogami i zaczęła go pieścić. Objęła jego kutasa dłonią u nasady i przesunęła po nim językiem, zlizując z niego swoje soki. Nie patyczkowała się długo. Wsunęła go w usta i zaczęła go mocno ślinić i ssać. Zacisnęła dłonie na jego udach, po czym zaczęła wsuwać go głęboko w usta, pieszcząc jednocześnie językiem. Widząc, że jest już na skraju, przyklękła, chwyciła go mocno w dłoń, zaciskając na nim palce i zaczęła go obciągać. Wysunęła język i zaczęła nim ocierać o główkę. Śliniła go intensywnie i rozcierała dłonią ślinę, patrząc mu jednocześnie w oczy. Tego było już za wiele. Przymknął oczy, zdrętwiał i zaczął dochodzić. Nie przestawała go pieścić, gdy zaczął oblewać jej brodę, policzek, szyję i piersi. Pieściła go dalej, czując jak pulsuje. Rozcierała jego soki na wciąż twardym kutasie. Bardzo ją to podniecało, bardzo lubiła to uczucie. Widząc, że orgazm mu mija, powoli zwalniała pieszczoty i uśmiechnęła się. Odwzajemnił jej uśmiech, łapiąc oddech i kontakt z rzeczywistością. Przyciągnął ją do siebie i dał jej długiego całusa.

    – Takiej Wigilii… się nie spodziewałem. – skwitował, wciąż próbując złapać oddech.

    – Ja też nie, ale nie będę narzekać. ­– odparła z entuzjazmem.

    – Jestem bardzo daleki od narzekania.

    – No ja myślę, postarałam się. – popatrzyła na niego z udawanym wyrzutem, po czym wtuliła się w niego.

    – To najlepszy prezent świąteczny, jaki w życiu dostałem. – uspokoił ją, bez cienia ironii.

    – Wesołych Świąt, czubie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sztosig
  • Sissy – moja historia. Czesc 1.

    Cześć, mam 22 lata, jestem studentem i od zawsze lubiłem damskie ubrania i bieliznę. Najbardziej pociągały mnie damskie buty oraz zakolanówki, pończochy, rajstopy. Pierwszy raz kiedy się masturbowałem, miałem ubrane właśnie pończochy, sama myśl o tym jak jestem ubrany wystarczyła mi żeby się spuścić. Od zawsze podniecało mnie także bycie dominowanym przez kobiety, gdy rówieśnicy marzyli o seksie z dziewczyną, ja marzyłem o tym aby móc służyć dziewczynie, lizać jej stopy, być jej niewolnikiem. Mam bardzo uległą naturę w stosunku do kobiet. W szkole średniej uwielbiałem obserwować buty na stopach moich koleżanek, podniecała mnie myśl aby móc powąchać wnętrze ich spoconych butów i skarpetek. 

    Gdy poszedłem na studia, zamieszkałem sam wraz ze swoją dziewczyną. Od tego czasu prawie codziennie gdy zostawałem sam ubierałem jej bieliznę i masturbowałem się w niej. Szczególnie uwielbiałem jej koronkowe body i pończochy kabaretki. Gdy miałem je ubrane dochodziłem w kilkanaście sekund. Moja dziewczyna wiedziała, że jestem uległy ale nie wiedziała o moich skłonnościach do ubierania damskiej bielizny. Często wykorzystywała moją uległość, gdy wracała zmęczona z pracy, zdejmowała swoje spocone trampki i kazała wąchać swoje skarpetki a następnie wylizywać jej zmęczone stopy. Zdarzało się, że gdy moja dziewczyna się uczyła, ja leżałem związany pod biurkiem i musiałem lizać jej stopy dopóki nie skończyła się uczyć. Uwielbiałem to. Gdy byłem sam, masturbowałem się także do jej spoconych butów. Przykładałem je do nosa i wdychałem wnętrze spoconych trampek. Ich zapach był obłędny. Nie musiałem długo czekać aby mój penis zalewał moje bokserki. 

    Pewnego razu gdy przeszukiwałem jej szafę w poszukiwaniu nowych ubrań, na dnie znalazłem pudełko a w nim małe różowe dildo z przystawką. Nigdy go nie widziałem, pewnie był to jeden z prezentów na 18 urodziny. Zostawiła go w szafie i zapomniała o nim. Moja dziewczyna miała wrócić za godzinę więc pomyślałem, że zdążę spróbować jak to jest wkładać sobie dildo do odbytu. Wcześniej zdarzało mi się kilka razy wkładać palec do odbytu i masować prostatę ale nigdy nie próbowałem włożyć nic większego. Podnieciła mnie myśl o ujeżdżaniu dildo w jej bieliźnie. Ubrałem jej koronkowe body z dziurką oraz pończochy kabaretki. Przyczepiłem dildo do podłogi w salonie, żelem intymnym posmarowałem swój odbyt i różowe dildo. Ustawiłem się okrakiem nad żelowym penisem i powoli zacząłem wsuwać go w swój odbyt. Wszedł zadziwiająco gładko. Powoli zacząłem go wsuwać i wysuwać. Gdy mój odbyt się rozluźnił, przyspieszyłem i zacząłem go ujeżdżać jak prawdziwa dziewczyna. Czułem jak mój odbyt robi się pełny gdy dildo chowało się całe w mojej dupie. Nacisk na prostatę sprawiał, że penis zaczął się robić mokry. Poczułem jeszcze większe podniecenie. Przyspieszyłem jeszcze mocniej, ujeżdżałem go a ręką zacząłem się masturbować. Mój penis był już cały sztywny i mokry. Posuwałem go ręką w górę i w dół. Czułem takie podniecenie, że zacząłem cicho jęczeć. Mając na sobie koronkowe body i pończochy oraz ujeżdżając dildo poczułem się jak rasowa dziwka. Myśl o tym, że jestem zeszmacony i poniżony sprawiała, że zaczynałem dochodzić. Nacisk różowego penisa na prostatę sprawił, że ta chwila nastała szybciej niż myślałem. Niestety gdy zaczynałem dochodzić do mojego mieszkania weszła moja dziewczyna. Okazało się, że drzwi nie były zamknięte na klucz. Weszła do salonu, stanęła na wprost mnie, ujeżdżającego jej dildo, w jej bieliźnie. Jej mina była okropnie zdziwiona. Jednak ja nie mogłem już powstrzymać orgazmu, było mi tak dobrze, że zacząłem jęczeć na cały głos. Z mojego penisa zaczęły lecieć ogromne ilości spermy, wylądowały wprost na czarnych vansach mojej dziewczyny. Zszokowana i wściekła po zalaniu jej butów, powiedziała:

    „Co ty robisz pedale?”

    Byłem dalej w takiej ekstazie, że nie byłem w stanie nic odpowiedzieć. Jęczałem z otwartymi ustami, próbowałem dojść do siebie. Dildo było dalej całe wsunięte w moim odbycie. Powoli wysunąłem je ze mnie. Wtedy moja dziewczyna krzyknęła: ” Dziwko wyczyść moje buty! Wczoraj je kupiłam a ty już dzisiaj pobrudziłeś mi je swoją spermą! ” Wstałem w kierunku kuchni po ręcznik papierowy a wtedy ona wrzasnęła:

    “Ty masz mi je wyczyścić swoim językiem! Skoro podnieca Cię moje dildo, to będziesz jadł spermę jak dziwka! “

    Podszedłem do jej butów, klęknąłem i przybliżyłem swoje usta do jej vansów. Były na niej plamy mojej spermy. Jej zapach nie pomagał. Jednak moja dziewczyna widząc moje opory, krzyknęła:

    ” Zlizuj to suko! Już! “

    Musiałem zabrać się do roboty. Wyciągnąłem język i zlizałem pierwszą plamę swojego nasienia z jej czarnych vansów. Mając w ustach swoją własną spermę poczułem obrzydzenie, nigdy jej nie próbowałem. Już wiem co czuły dziewczyny gdy połykały spermę swoich chłopaków. Jednak w naszym związku od tego momentu to ja będę musiał to robić. Na bucie dalej było kilka plam, to był naprawdę obfity wytrysk. Językiem zlizałem następną plamę swojej własnej spermy, była jeszcze gorąca. Tym razem zabrałem się za czyszczenie sznurówek. Nagle usłyszałam głos robionego zdjęcia, podniosłem głowę. Moja dziewczyna stała z wyciągniętym telefonem i właśnie zrobiła mi zdjęcie. Poczułem okropny wstyd.

    “Będę miała Cię teraz czym szantażować. Będziesz spełniał moje rozkazy albo roześle to zdjęcie twoim kolegom. Zrobię z Ciebie rasową sissy. Wiem, że Cię to podnieca! Haha!”- mówiła ucieszonym głosem.

    Na zdjęciu które ma moja dziewczyna, klęczę na  podłodze w jej bieliźnie i zlizuje swoją własną spermę z jej vansów, widać jak niewielkie ilości spermy spływają mi z kącików ust. Poczułem się okropnie poniżony i zdany na łaskę mojej dziewczyny. Powiedziałem:

    “Przepraszam, proszę usuń to zdjęcie “.

    Odpowiedziała:

    “Zamknij się dziwko! Dokończ czyścić moje vansy”.

    Nie miałem wyboru, musiałem jej posłuchać. Dokładnie jeździłem swoim językiem po jej butach i zlizywałem swoje nasienie. Po dobrych kilkunastu minutach, wyglądały na czyste.

    “Dobra robota, suczko!” -powiedziała.

    Teraz swój wzrok skierowała na swoje różowe dildo które przyczepiłem do podłogi. Uśmiechnęła się pod nosem i powiedziała:

    “Teraz czas wyczyścić moje dildo które mi ukradłeś. Oczywiście zrobisz to tak samo jak z moimi butami. Wyliżesz je swoim językiem. Przecież lubisz takie zabawy, dziwko. Hahaha. Chyba, że chcesz żeby zdjęcie dostało się do twoich kumpli”.

    Wyobraziłem sobie, jakim stałbym się pośmiewiskiem gdyby to zdjęcie wyszło na światło dzienne. Zrobiło mi się gorąco, na samą myśl. Bez zastanowienia, podszedłem do żelowego penisa i włożyłem go do ust, czyściłem go swoimi ustami jak dziwka. Mimo tego, że przed chwilą był w moim odbycie. Czułem się poniżony i zeszmacony. W bieliźnie mojej dziewczyny, z ustami brudnymi od spermy, na jej oczach, ssałem dildo. Patrzyła na to z zachwytem, widziałem po jej oczach, że podoba się jej poniżanie mnie i feminizowanie. Była zachwycona móc mnie oglądać tak poniżonego i robiącego co mi każe.

    “Wsadź go całego do ust, dziwko” -powiedziała pewnym siebie głosem.

    Dławiąc się wykonywałem jej zadanie, wiedziałem, że od tego dnia będę musiał robić co mi każe. Jednak zaczynało mi się to podobać. Czułem podniecenie, spełniając zachcianki mojej dominy. 

    +Dziękuję, za przeczytanie. To moje pierwsze opowiadanie dlatego przepraszam za błędy i stylistykę. Będę kontynuował moje opowiadanie, mam jeszcze mnóstwo pomysłów. Pojawi się dużo tematyki femdom, feminizacji, cuckold i innych fetyszy. Jestem otwarty także na sugestie dotyczące tematyki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M m
  • Coraz dziksza ex cz 1

    Siedzę w domu i nagle dzwoni telefon patrzę na numer i widzę, że to moja była odbieram i pytam jej co się stało. Ona pyta mnie wprost
    -Czy chciałbyś sobie spuścić trochę z jaj? Pytam jej, czy jest pijana, a ona na to, że z chęcią coś by sobie połknęła.
    -Czekam na ciebie, drzwi otwarte, a jak przyjdziesz to skorzystaj z tego, co zobaczysz jak tylko masz ochotę. Masz 10 minut, żeby zdążyć zanim zamknę drzwi- i rozłączyła się…
    Jest wieczór, a ja siedzę w samym szlafroku i miałem już iść spać, ale przy takiej ofercie myślę sobie, że pójdę, szybko zarucham i wracam do domu, dlatego zakładam tylko szybko spodnie skarpety, buty, koszulkę, bluzę i idę do niej. Zdążyłem w 8 minut stanąć przy jej drzwiach, więc naciskam na klamkę i wchodzę do środka, zamykam za sobą drzwi. Odwracam się i widzę jak Monika klęczy w pokoju na podłodze w samej halce i jest odchylona lekko głową z otwartymi ustami i lekko wysuniętym językiem.
    -Mam cię wyruchać w usta?- Ona wzdryga tylko ramionami.
    Rozpinam spodnie, pozwalam, żeby zjechały mi do samej podłogi, ściągam buty i podchodzę ze sterczącymi tym przed sobą kutasem stając przed nią. Chwytam jej głowę obiema rękoma i zaczynam wsuwać kutasa w jej usta.
    -Podoba ci się?- Znów wzdrygnięcie ramionami.
    Przypominam sobie, jak mówiła, że mogę skorzystać jak tylko mi się podoba, więc wyciągam kutasa z jej ust, rękoma wyjmuje jej cycki zza halki, po czym kutas wraca w usta, ja ponownie chwytam jej głowę i zaczynam ostro ruchać ją niemalże w samo gardło. Ona się krztusi i troszkę szarpie, ale nie wyrywa całkowicie.
    Czuję, że niedługo do chodzę i pytam kolejny raz: chcesz spermę w usta, na twarz, czy na cycki? Na co dostaję kolejne wzruszenie ramionami.
    Wyjmuje kutasa z jej ust zaczynam brandzlować go ręcznie, po czym pierwszy strzał spermy ląduje na jej cyckach, kolejne na twarz i język, a gdy czuję, że już jest koniec spuszczania się, ponownie wpycham fiuta w jej usta i uciskam od podstawy do końca, żeby resztki spermy wpłynęły na język.
    Gdy już jest koniec, ocieram żołądź o jej język i wyjmuje kutasa. Patrzę chwilę na nią, jak tak klęczy jak lalka do ruchania obryzgana moją spermą spływającą po jej policzkach, szyi i cyckach.
    -Podobało się?- Ona w tym momencie odchyla głowę do pionu zamyka usta i przełyka resztki spermy, którą miała na języku.
    -Zjechałeś sobie i spuściłeś z krzyża- odpowiedziała patrząc mi w oczy, oblizała wargi ze spermy i przełknęła to- powinieneś teraz zrobić jedną z dwóch rzeczy: albo zlizać spermę z moich cycków, albo ubieraj się chowaj chuja w gacie i do następnego razu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Zabawy z siostra cz.5 Masaz cd.

    Wydawało mi się, że minęła wieczność, odkąd rodzice wyszli do pracy. Tymczasem minęły dopiero trzy godziny. Leżeliśmy nadzy na łóżku. Klaudia położyła się na lewym boku, kładąc głowę na moim ramieniu, a swoją prawą nogę ułożyła na moich. Nie śpieszyło się nam. Oboje byliśmy zaspokojeni. Czułem, że już za chwilę zdrowy rozsądek przegra walkę z kolejną falą pożądania, która powoli dopływała do mojego ciała. Klaudia czuła to samo, gdyż przeniosła dłoń z mojej klatki piersiowej, na mojego kutasa. Chwilę się nim pobawiła, a potem złapała mnie za jądra i ścisnęła mocno. Uwielbiałem to uczucie. Odrobinę mocniejszy uścisk i poczułbym ból. Potrafiła jednak wyczuć, gdzie leży granica między przyjemnością, a bólem. Podobało mi się to. Chwyciłem ją za nogę I przyciągnąłem mocniej do siebie. Wykorzystała to bezbłędnie. Podniosła się I kilka sekund później siedziała już na moich nogach, z tym swoim zalotnym uśmiechem na buzi. Pochyliła się nade mną i zaczęła mnie całować. Jej usta wciąż smakowały moją spermą. Oderwała się od moich ust i tym razem to jej język wślizgnął się w moje ucho. Wiedziałem już, dlaczego tak ją to podnieciło. Uczucie to było zniewalające. Szybko zrobiłem się twardy. Złapałem ją za piersi i znowu szczypałem jej sutki, oddając się jej zupełnie. Wciąż penetrując moje ucho przesunęła się nieco wyżej. Jej cipka ocierała się o mojego kutasa. Byłem w siódmym niebie rozkoszy. Pomagając sobie dłonią wprowadziła mnie do środka. Była niesamowicie mokra i gorąca. Przez głowę przebiegła mi głupia i dziecinna myśl, że moja parówka ugotuje się w jej cipce. Z trudem pohamowałem śmiech. Wyprostowała się i usiadła na mnie całym ciężarem, wchłaniając mnie całego. Wygięła się nieco do tyłu i uniosła biodra. Po chwili jednak znów byłem cały w jej ciasnej muszelce. Stopniowo zaczęła przyśpieszać swoje ruchy, aż wreszcie wręcz skakała po mnie. Na szczęście w chwili, gdy dotarłem do granicy rozkoszy mój kutas wyślizgnął się z jej pochwy i sperma pochlapała tylko jej uda I nieco cipeczki. Zadowolona, że po raz kolejny doprowadziła mnie do szczytowania położyła się na mnie i całowała mnie namiętnie w usta. Objąłem ją i poczułem, jaką jest spocona. Nie przeszkadzało mi to jednak wcale. Kilkanaście minut później,  gdy już oboje ostygliśmy zawołała radośnie „pierwsza do łazienki”. Nie sprzeciwiłem się. Spisała się bardzo dobrze, więc ten „luksus” jej się należał. Ja natomiast z miłą chęcią poleżałem jeszcze w jej łóżku, napawając się przy okazji zapachem jej nieco jeszcze wilgotnych spodenek. Wiedziałem już  że ten dzień na zawsze pozostanie w mej pamięci. Resztę dnia spędziliśmy jak zwykłe rodzeństwo podczas wakacji, czyli przed telewizorem. Z tą tylko różnicą, że aż do powrotu rodziców leżeliśmy przytuleni do siebie. Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • Modelka nimfomanka

    Wiecznie niezaspokojona seksbomba – tak mówił na mnie mój chłopak Radek. Byliśmy razem od trzech lat, seks zaś uprawialiśmy od dwóch. Często pierwsze razy są zawodami, jednak mój pierwszy raz był fantastyczny do tego stopnia, że od dwóch lat może kilka razy zdarzyło się, że danego dnia nie uprawiałam z kimś seksu. Przez pierwsze miesiące robiłam to tylko z moim chłopakiem, ale moje ciało było na tyle żądne seksu, że szybko przerzuciłam się na seks z innymi facetami. Obecnie miałam dwóch chłopaków od seksu i jednego przyjaciela, który zawsze pomagał mi, gdy potrzebowałam orgazmu. Wykorzystywałam go dosyć często, gdyż potrafiłam pieprzyć się po pięć razy dziennie. Byłam atrakcyjną, chudą blondynką, którą pożądali praktycznie wszyscy mężczyźni. Koleżanki z agencji modelingowej powiadały, że mam ciało idealne. Koledzy modele zresztą także tak mówili, oni jednak wspominali także o pięknych piersiach i cipce, którą podzieliłam się z każdym z nich. Miałam tę swobodę, że kogo bym nie spytała, miałam pewność, że zechce mnie przelecieć. Posiadałam własny wibrator, jednak tylko prawdziwy seks uszczęśliwiał mnie. Byłam świadoma swego piękna, byłam w trakcie podpisywania kontraktu z jedną z najlepszych agencji modelingowych w Polsce.

    20 lipca, jak co roku pojechałam z rodziną i przyjaciółmi rodziny nad morze.  Odkąd pamiętałam, jeździłam w wakacje do Jastarni. Ja, moi rodzice oraz ich przyjaciele za czasów studiów wraz z ich synem Marcelem wynajmowaliśmy pokoje w apartamencie „U Oliwki”. Ja z rodzicami spałam w pokoju nr 6, zaś Marcel z rodzicami w pokoju nr 7.  Bardzo lubiłam te dwutygodniowe wyjazdy nad morze; zawsze były miłym oderwaniem się od rzeczywistości. W tym roku lekko obawiałam się o moje uzależnienie od seksu, gdyż ostatnimi czasy moje libido było na ekstremalnie wysokim poziomie. Uprawiałam seks po kilka razy dziennie. Miałam nadzieję, że zaspokajanie się cichym wibratorem nocami mi wystarczy, ale byłam w dużym błędzie.

    Pierwszy dzień wyjazdu był typowym pierwszym dniem. Kilka godzin w samochodzie, zakwaterowanie się, rozpakowanie rzeczy i pójście na kolacje do knajpy. Wszystko teoretycznie się udawało, ale już po pierwszych godzinach byłam rozdrażniona. W czasie ubierania się, nie pomyślałam nawet, by na podróż włożyć w siebie wibratora, zamiast tego włożyłam go do torby z ciuchami. Już po pierwszej godzinie drogi zatęskniłam za nim i musiałam się przemęczyć kolejne pięć. Gdy dojechaliśmy na miejsce i dostaliśmy już klucze do swych pokoi, jak najszybciej wyjęłam różowy wibrator z torby i w łazience zaaplikowałam go sobie w moją piękną cipkę. Chciałam już ulżyć sobie w łazience, ale rodzice zawołali mnie na kolację i musiałam przerwać. Postanowiłam jednak nie wyjmować go z siebie na kolację.

    W knajpie „Albatros” usiedliśmy przy dużym sześcioosobowym stole. Mimo, iż byłam głodna, jedyne myśli w mojej głowie, to były te o orgazmie. Gdy złożyłam zamówienie, a rodzice przeszli do rozmowy z przyjaciółmi, postanowiłam zmienić nieco zasady. Jeszcze przed wyjazdem założyłam, że masturbować się będę tylko w pokoju, ale byłam tak żądna orgazmu, że za pomocą aplikacji na telefonie włączyłam swój wibrator. Pierwsze wibracje były na tyle przyjemne, że podskoczyłam lekko i zgięłam kolana w pół, zaciskając uda. Poczułam wzrok na sobie. Gdy podniosłam głowę, zobaczyłam, że Marcel przygląda mi się i lekko uśmiecha. Marcel niegdyś był moim bliskim  przyjacielem, wręcz bratem. Nasi rodzice od dawna przyjaźnili się. Gdy byłam jeszcze mała, z Marcelem spędzaliśmy razem całe dnie bawiąc się. Spotykaliśmy się tak często, że mówiłam do niego „bracie”. Dopiero po moich czternastych urodzinach nasz kontakt się zepsuł. Od wtedy ograniczał się jedynie do spędzania wakacji w tym samym apartamencie. Gdy oboje trafiliśmy do szkół okazało się, że nie jesteśmy do siebie podobni. Ja byłam raczej słabą uczennicą. Dobrze uczyłam się angielskiego, gdyż był ważny w zawodzie modelki, reszta przedmiotów nie interesowała mnie. Marcel zaś był szóstkowym uczniem. Potrafił nawet w wakacje się uczyć. W życiu oprócz nauki grał jedynie na skrzypcach. Odkąd w jego życiu pojawiły się oceny, Marcel zupełnie się zatracił. Ale przynajmniej mógł pochwalić się rok temu średnią 6,00. Wyglądał teraz jakby wiedział, co robię, ale nie wiedziałam dlaczego. Zrobiło mi się głupio, więc uśmiechnęłam się do niego i poczułam ciepło na policzkach. Moja cipka była zaspakajana przez różowego przyjaciela, a ja patrzyłam prosto w oczy Marcelowi. Pomimo, że nigdy mi się szczególnie nie podobał, teraz jego wzrok podniecał mnie. Marcel był ode mnie trzy lata młodszy, więc gdy oboje byliśmy młodsi dogadywaliśmy się, ale teraz, gdy ja miałam 19 a on 16 lat, nie dzieliliśmy wspólnych tematów. Rok temu przez cały wyjazd rozmawialiśmy może z trzy razy. Tym bardziej zdziwiłam się, gdy zagadał do mnie.

    – Jak podróż minęła? – zapytał. Jego cienki głosik lekko mnie rozśmieszył, ale bynajmniej nie przeszkodził w cieszeniu się masturbacją.

    – D… dobrze – nigdy się nie jąkałam, ale czułam się tak dobrze, że ciężko było mi się wypowiadać. Byłam tak głodna orgazmu, że potrzebowałam zaledwie kilku minut, by szczytować. Patrzyłam na młodego okularnika z grzecznie przystrzyżonymi włosami. Niby mi się nie podobał, a jednak to on podniecał mnie teraz tak mocno, że byłam bliska orgazmu.

    – Na ładną pogodę trafiliśmy, prawda?

    – Praw… – właśnie zaczęłam szczytować, przez co w połowie słowa jęknęłam. Mój seks zawsze był głośny. Nie dokończyłam słowa, gdyż głośno westchnęłam połykając powietrze.

    – Co się stało, córeczko? – zapytał mnie tata. – Jesteś cała czerwona.

    – Nie, nic mi nie jest. Poczułam skurcz, ale już puścił – w zasadzie tylko trochę skłamałam, gdyż gdy jeszcze mówiłam do ojca, nadal czułam rozkosz.

    Po smacznej kolacji wróciliśmy do apartamentu. Czułam się już lepiej, ale nie byłam jeszcze w pełni zaspokojona. Postanowiłam dojść jeszcze raz w łazience. By sprawniej dojść, wyobrażałam sobie chłopaka. Ku mojemu zdziwieniu najprzyjemniej wyobrażało mi się Marcela. Obawiałam się, że słyszą mnie rodzice, ponieważ po objedzie moja cipka była cała mokra, przez co bawiąc się moimi wargami hałasowałam.  Potrzeba orgazmu była jednak na tyle duża, że olałam to i dalej bawiłam się moim skarbem. Marcel był mojego wzrostu, był młodszy, był kościsty oraz był kujonem, a jednak to o nim myślałam dochodząc.  Orgazm był przyjemny, lecz ponownie, jak poprzednio czułam, że to mi nie wystarcza. Po raz pierwszy dzisiaj pomyślałam o seksie z nim. Próbowałam wyprzeć te myśli, jednak były zbyt mocne. Na ten moment Marcel był jedyną istotą z penisem, która mogłaby to zrobić. Znając mój pewny siebie charakter, zapewne byśmy się już pieprzyli, gdyby nie to, że w pokojach  byli nasi rodzice. Leżałam teraz w łóżku i myślałam o seksie z Marcelem.

    Nagle do naszego pokoju ktoś zapukał. Gdy tata otworzył drzwi, okazało się, że rodzice Marcela proponują nam wieczorną wycieczkę nad morze. Powiedzieli także, że Marcel nie wybiera się z nimi, gdyż jest zmęczony. Seks z Marcelem? Nie, nie mogę, to mój brat… ale… To jest idealna okazja, myślałam.

    – Wiktorio, idziesz z nami?

    – Nie dzięki, tato. Jestem zmęczona po podróży.

    Pierdole to. Chce wyruchać tego grzecznego prawiczka, myślałam. Rodzice poszli nad morze i zostałam tylko ja i Marcel w pokoju obok. Nie wierzyłam w swoje szczęście. Gdy tylko rodzice wyszli, wyjęłam najlepszą bieliznę i prędko ją ubrałam. Czarne koronkowe majtki podnieciłyby nawet mojego ojca. Także moje cycki prezentowały się idealnie w koronkowym staniku. Moje piersi i pupa miały wręcz idealne kształty. Często ćwiczyłam pośladki, więc naturalnie miały piękny kształt, zaś biust był wspaniały przez tylko i wyłącznie geny. Miałam świadomość, że z moją figurą dostałabym się nawet do Brazzers. Nikt nie powiedziałby, że byłam nieatrakcyjna. Byłam w trakcie podpisywania kontraktu z najlepszą agencją modelingową w kraju.  Czułam się jak bogini seksu. Moja figura była idealna. Postanowiłam nawet nie nakładać ubrań i narzuciłam na siebie tylko różowawy szlafroczek.

    Zapukałam do drzwi. Wcale się nie stresowałam. Nie mogłam doczekać się chuja Marcela. Zajęło mu kilka sekund dojście do drzwi. W końcu je otworzył.

    – Zapomnieliście czeg?! A, to ty, Wiktoria. Co tam?

    Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. Marcel miał na sobie długie spodnie i koszulę w kratkę. Wyglądał jak typowy kujon, a jednak poczułam wilgoć pomiędzy nogami. Widziałam, jak na mnie patrzył: był lekko zdzwiony moim ubiorem. Ale cię wyrucham, pomyślałam. Bez żadnego słowa podeszłam do niego i pocałowałam go. On podskoczył zdziwiony, lecz odwzajemnił całusa. Marcel zdecydowanie nie potrafił się całować, jednak podobało mi się to. Cały czas napierałam na niego. Gdy, cały czas całując się, doszliśmy do łóżka, oderwałam się od niego i popchnęłam go na nie. Marcel gdy upadł na łoże i oglądał napaloną mnie, miał szeroko otwarte oczy. Widziałam po jego spodniach, że jest bardzo podniecony. Usiadłam na jego krocze rozkrokiem. Czułam cipką, że jego penis jest bardzo twardy. Ponownie go pocałowałam. Zaczęłam rozpinać jego koszulę, a w międzyczasie poruszałam miednicą. Po rozpięciu koszuli, sprawnie ją z niego zdjęłam. Marcel był chudziutki: nie był wcale umięśniony, a na jego brzuchu odstawały żebra. Moi partnerzy do seksu zawsze byli umięśnieni, a jednak postura Marcela podniecała mnie.  Następnie zeszłam z niego, by pozbyć się jego spodni. Zrobiłam to jak najszybciej, bo nie mogłam doczekać się jego kutasa. Nie było to tak proste, gdyż pomimo lata miał ubrane długie spodnie. Podobało mi się ciągnięcie za nogawkę w celu ogołocenia Marcela z ciuchów. Nigdy mnie nie podniecał, zaś teraz byłam głodna seksu i ciekawa człowieka grzeczniejszego od Papieża.  Jego majtki to były tanie slipki z pepco, ale nie przeszkadzało mi to. Wręcz podobało, gdyż przez nie sprawiał wrażenie jeszcze młodszego i bardziej niewinnego.

    W końcu dobrałam się do jego chuja. Był zadziwiająco mały. Na oko z dziesięć centymetrów, ale nie zdziwiłabym się, gdyby po zmierzeniu okazało się, że był jeszcze mniejszy. Początkowo przestraszyłam się, że może być za mały, by mnie zaspokoić, ale jego widok jeszcze bardziej mnie rozgrzał. Miał bardzo bujne włosy łonowe. Zapewne odkąd mu urosły, nigdy ich nie golił. Nigdy nie kochałam się z kimś takim jak on, byłam bardzo ciekawe poczucia go w sobie. Byłam świadoma, że on jest także ciekaw mnie. Wiedziałam, że podobam mu się i na pewno codziennie wali sobie konia do moich zdjęć, których miał dużo, gdyż rodzice co roku musieli upamiętniać opalanie się na piasku. Nigdy mi nie przeszkadzało, że ktoś może masturbować się z myślą o mnie.

    Wstałam z łóżka, wyprostowałam się i zaczęłam rozpinać stanik.

    – Jesteś prawiczkiem, prawda?

    – Tak – powiedział cały czerwony Marcel. Nie mogłam doczekać się seksu z nim. Wiedziałem, że będzie najmłodszą osobą, z którą kiedykolwiek spałam. Mój stanik spadł na ziemie, odsłaniając idealne piersi. Jego penis był naprężony. Dziwnie patrzyło się na osobę tak bliską, wręcz spokrewnioną, która czuje podniecenie twoją osobą.

    – Masz dziewczynę?

    – Nie.

    Zdjęłam majtki odsłaniając piękną cipeczkę. Zawsze byłam pięknie ogolona. Jako modelka, moje ciało było idealne pod każdym względem. Zaczęłam masować moją cipkę.

    -A kiedykolwiek miałeś?

    – Nie – odpowiedział dopiero po kilku sekundach, gdyż zapatrzył się na moje ciało. Byłam świadoma swego piękna. Bardzo podniecał mnie fakt, iż jestem prawdopodobnie pierwszą osobą, którą widzi nago. Zazdrościłam mu, że będzie mógł zaraz wyruchać takie cudo jak ja.

    – Ostro – uklękłam przed jego kutasem. – A jak się masturbujesz, to myślisz czasem o mnie?

    – Ja… Ja się jeszcze nigdy nie masturbowałem.

    – Co ty pierdolisz. Masz szesnaście lat i jeszcze nigdy nie waliłeś konia?!

    – Jestem katolikiem.

    Pocałowałam go w sterczącego chujka, na co on jękną. Jego penis brzydko pachniał. Marcel był po podróży, ale to w zasadzie tylko mnie podgrzało.

    – A ja jestem napaloną seksbombą i zaraz cię rozdziewiczę.

    Usiadłam na jego kroczu. Póki co nasze narządy się stykały, ale jeszcze nie wszedł we mnie. Jego penis był dociśnięty do jego ciała moją cipką. Zaczęłam poruszać ciałem do przodu i do tyłu. Marcel zaczął mruczeć z przyjemności. Obawiałam się, żeby nie doszedł teraz.

    – Jesteś dla mnie jak siostra – powiedział.

    – A ty dla mnie jak braciszek .

     W zasadzie nie kłamałam. Wiedziałam, że robię źle. Do jego rodziców nadal mówiłam wujku i ciociu. Miałam świadomość, że gdyby dowiedzieliby się, co zaraz zrobię z ich synem, zerwaliby kontakt z moją rodziną. Moje myśli były naprawdę nieczyste. Rozpierdolę twoje życie i uzależnię cię ode mnie, myślałam.

    Dałam mu całusa w czółko  Złapałam jego peniska w rękę i włożyłam go sobie w cipkę. Marcel głośno jękną. Wiedziałam, że na pewno prędko dojdzie, więc postanowiłam masować łechtaczkę, by prędzej osiągnąć orgazm. Byłam tak napalona, że wiedziałam, iż ja także szybko dojdę. Marcel nie wiedział co robić; jego ręce leżały wzdłuż ciała. Złapałam za nie i położyłam je sobie na cyckach. Trzymał je, ale bał się ścisnąć – Ściśnij je! – wykonał polecenie. – To zaraz wyruchasz swoją siostrzyczkę, niegrzeczny katoliku.

    Zaczęłam podskakiwać. Marcel zaczął pojękiwać. Nie wiedziałam właściwie dlaczego, ale było mi bardzo dobrze. Ruchałam się z setkami doświadczonych mężczyzn, zaś teraz niezwykle podniecał mnie grzeczny kujon. Za każdym razem, gdy jego penis zatapiał się we mnie, czułam rozkosz. Pomyślałam, że będzie mu miło, gdy zacznę pojękiwać, jednak okazało się, że było mi tak przyjemnie, że moje jęki przerodziły się w krzyki.

    – OH! OH! MARCEL! O BOŻE!

    Po zaledwie trzydziestu sekundach Marcel zaczął szczytować. Poczułam, jak ciepła sperma zaczyna zalewać moją cipkę. Mój młody kujon złapał mnie jak najmocniej za cycki.

    – KUURWAA!!! – wołał Marcel, a jego chuj cały czas ładował we mnie spermę. Jeszcze nikt nigdy nie zaszczycił mnie tak dużą dawką swojego nasienia. Pomimo orgazmu młodego, postanowiłam nie przerywać i dalej na nim skakałam.

    W końcu Marcel przestał strzelać, a jego ręce opadły. Teraz skakałam najszybciej jak tylko mogę. Moje cycki pięknie machały się w górę i w dół. Cały czas patrzyłam na mojego niedoświadczonego ogiera. Właśnie uświadomiłam sobie, że jeszcze nigdy nikt mnie tak nie rozpalił jak on. Dowiedziałam się, że uwielbiam pieprzyć grzecznych chłopców. Fakt, że Marcel był dla mnie jak brat, jeszcze bardziej mnie podniecał. Jeszcze kilka lat temu mówiłam do niego braciszku kochany, myślałam, a teraz… O KURWA! Było mi teraz lepiej od niejednego orgazmu z przystojnymi modelami. Uświadomiłam sobie, że mały penis Marcela jest fantastyczny.

    – Jesteś, och Jezu, jesteś zajebisty. Marcel, kurwa, oh, kocham cię!

    Czułam, że powoli dochodzę. Pomimo, że Marcel doszedł już pół minuty temu, jego penis dalej sterczał. Obawiałam się, że może zaraz oklapnąć, ale Marcel zaczął ponownie pojękiwać.

    – Zaraz dojdę – powiedział Marcel. Nie mogłam w to uwierzyć. Wiedziałam, że byłam najseksowniejszą Polką, ale fakt, że podczas jednego seksu jestem w stanie doprowadzić chłopaka do dwóch orgazmów zadziwiał nawet mnie.

    Poczułam orgazm. Poczułam rozkosz. Poczułam najlepsze uczucie na świecie.

    – AAAAAAAA!!!!!! – krzyczałam jak najgłośniej tylko mogę. Orgazm czułam tysiące razy w życiu, ale ten zdecydowanie był najlepszy. Niepozorny Marcel okazał się być najlepszym partnerem. Kolejna dawka spermy tylko podsyciła wspaniałe uczucie.

    Nagle przestałam podskakiwać. Przez moje ciało przeszły drgawki rozkoszy.

    – Kurwa, kurwa, kurwa – mówiłam.

    Opadłam na łóżko obok niego. Zarówno jego, jak i moje uda całe były pokryte jego spermą. Głośno dyszeliśmy i leżeliśmy tak przez kilka minut.

    – To było… – powiedział.

    – Wspaniałe – dokończyłam. – Marcel, jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze.

    – Ze mną? – odparł skromnie.

    – Tak. Nie wiem jak, ale cholernie mnie podniecasz. Chciałabym, byś był prawdziwym moim bratem. Wtedy mogłabym ruchać się z tobą codziennie.

    Zaczerpnęłam ręką do mojej cipki i wygarnęłam z niej trochę spermy.

    – Co ty robisz? – zapytał Marcel.

    – Degustuje się.

    Oblizałam dokładnie mokre palce. Jego sperma, choć taka jak wszystkie, niezwykle przypadła mi do gustu. Chciałam więcej, więc ponownie po nią sięgnęłam. Była przepyszna. Wiedziałam, że rodziców jeszcze jakiś czas nie będzie, więc przeszłam do kolejnego etapu.

    – Wiesz co, twoja sperma jest taka pyszna. Chcę jej więcej. Masz jeszcze trochę?

    – W sennie? – zapytał zakłopotany. Podobało mi się to, że jego wiedza na temat sfer seksualnych była niska.

    – Czy jak dojdziesz, to czy obdarzysz mnie jeszcze swoja spermą.

    – Nie wiem.

    – To zaraz się dowiemy. Ponownie udałam się w stronę jego nóg. Jego już oklapnięty penis znajdował się przed moją twarzą.

    – Co chcesz zrobić? – zapytał. Mój piętnastoletni ogier nawet nie wiedział, jakie cuda można wyczyniać w łóżku. Podobało mi się, że mogę mu to wszystko pokazać.

    – Teraz wezmę twojego fiutka do ust i będę go ssała. Dobrze, braciszku?

    Marcel uśmiechną się.

    – Dobrze, siostrzyczko.

    Spodobało mi się to określenie.

    – Wyssę z ciebie całą spermę.

    Wzięłam go do ust. Był cały w spermie, co bardzo mi podpasowało. Zaczęłam go ssać. W sekundę się podniósł. Nie dziwiłam mu się, byłam przepiękna i doświadczona, on dopiero kilka minut temu stracił dziewictwo. Nigdy nie byłam fanką obciągania, lecz teraz czułam ogromną przyjemność. Marcelowi spodobało się, gdy ocierałam o niego językiem i gdy wciskałam go w jego ciasną cewkę moczową. Ssałam go, ustami obciągałam skórkę i wkładałam go jak najgłębiej. Przy jego rozmiarze nie było to problemem. Marcel głośno jęczał. Położyłam ręce na jego klatce piersiowej. Poczułam, że ma tam krzyżyk. Przypomniałam sobie, że Marcel jest ministrantem. Któregoś razu wyruchałam każdego ministranta z jednej parafii, ale z nikim z nich nie było mi tak dobrze jak z Marcelem.

    – O JA PIERDOLE! AAAHHH!!! – krzyczał cienkim głosem.

    Marcel zaczął szczytować. Ssałam go akurat za samą żołądź, gdy w moje usta trafiła pierwsza dawka spermy. Potem druga, trzecia, czwarta i następne. Każdą od razu połykałam. Niczym dziecko ssące cyca mamy. Zadziwiające było dla mnie to, ile ten chłopak miał spermy w jajach. I to jakże smacznej spermy. Przejechałam paznokciami po jego klatce piersiowej, zostawiając czerwone ślady po paznokciach.

    Gdy miałam pewność, że wszystko już z niego wyssałam, wstałam z łóżka. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie kochać się z nim jeszcze raz, ale stwierdziłam, że zostawię go jeszcze sobie na później. Oblizałam się.

    – Smaczny jesteś.

    – Dziękuje. Chcesz jeszcze raz?

    – Spodobało ci się?

    – Bardzo! Kocham cię, Wika.

    – A ja seks z tobą. Jutro to powtórzymy. I pojutrze. Achhh, będę się z tobą pierdoliła codziennie – patrzyłam właśnie na młodego podnieconego chłopaka i czułam dokładnie to, co on. Wiedziałam, że nie powinnam tego z nim robić, gdyż jest za młody, ale jednocześnie miałam na niego taką chcicę, że w ostatecznym rozrachunku miałam w dupie moralność. Pragnęłam tego grzecznego prawiczka tak jak on szóstek w szkole. Chciałam wskoczyć na niego jeszcze raz, ale pomyślałam, że lepiej będzie, jak już sobie pójdę. Nałożyłam szlafrok na moje idealne ciało i wzięłam bieliznę w ręce. Nie mogłam się powstrzymać i podeszłam do niego, by następnie wylizać całą spermę zalegającą na jego nogach. Wyprostowałam się. Czułam, że mam spermę na twarzy, ale nie wytarłam jej, bo wiedziałam, że może się to podobać Marcelowi.

    – Umyj się i wytrzyj jakoś łóżku, jest brudne w spermie.

    – To łóżko rodziców.

    – Ups. Musisz sobie jakoś poradzić, braciszku.

    Odwróciłam się i odeszłam istnie modelowym chodem.

    Gdy wyszłam z pokoju, okazało się, że właścicielka apartamentu stoi przed drzwiami.

    – Coś się stało? – zapytała.

    – Skurcz miałam – odparłam i wskoczyłam do mojego  pokoju. Dopiero w środku uświadomiłam sobie, że podczas krótkiej wymiany zdań z właścicielką, na mojej twarzy prezentowała się sperma.

    W pokoju masturbowałam się jeszcze kilka razy i przede wszystkim skonsumowałam pozostałości Marcela łyżką hotelową. Nadal nie mogłam uwierzyć, co się dziś stało i co się jeszcze stanie na tym wyjeździe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gierczinio

    Niestety opowiadanie zostało usunięte, ale poprawiłem już błędy i mam nadzieję, że już tu zostanie.

  • Modelka nimfomanka 2

    To było fantastyczne, myślałam leżąc w łóżku. Nie mogłam spać tej nocy. To, co wydarzyło się tego wieczoru z Marcelem było niesamowite. Nie mogłam powiedzieć, że świetnie uprawiał seks, nie mogłam nawet powiedzieć, że dobrze całował, ale to właśnie on zagwarantował mi seks życia. Miałam wrażenie, że w końcu ktoś mnie zaspokoił. Po seksie z nim, nie potrzebowałam już orgazmów jeśli chodzi o moje uzależnienie, ale jednocześnie pragnęłam go. Z  nim w końcu czułam prawdziwą rozkosz, a nie, jak zwykle, przyjemne uczucie, które trzyma mnie przy życiu. Chciałam Marcela, gdyż mnie prawdziwie podniecał. Nie rozumiałam dlaczego, ale byłam tego pewna. Może podniecała mnie nieporadność Marcela, może jego inteligencja, a może odkryłam właśnie ”mój typ” chłopaka.

    Bardzo chciałam zasnąć, by jutro móc być wypoczęta, ale myśli o Marcelu i o seksie z nim nie dawały mi spokoju. Wyobrażałam sobie seks z nim w rozmaitych pozycjach i miejscach. Byłam już przekonana, że nasza seksualna znajomość nie skończy się na tym wyjeździe. Nawet gdyby spotkania z nim miałyby być związane z oznajmieniem rodziców o naszym związku, byłam w stanie ponieść tę dawkę wstydu, pytań i śmiechów ze strony rodziny. Po prostu go chciałam i byłam przekonana, że on mnie też.

    Przez te wszystkie emocje, w łóżku zaczęłam się zastanawiać, czy kiedyś mogłam zauważyć żebym się podobała Marcelowi. Na pewno mu się podobałam; figurę, twarz i włosy miałam wprost idealne, ale próbowałam sobie przypomnieć, czy były jakieś sytuacje, po których mogłabym to zobaczyć. Miałam problem z przypomnienie sobie takich sytuacji, oprócz jednej. Zawsze byłam dla Marcela jak siostra, więc może nigdy nie myślał o mnie w ten seksualny sposób, ale raz go przyłapałam. Dwa lata temu w zimę zaczęłam uczęszczać na siłownie. Wyrobiłam sobie wtedy nieziemski tyłek: miał idealne kształty i idealną jędrność. Każdy z moich kochanków łóżkowych zachwalał ją. Gdy nadeszło lato, pierwsze z moją idealną pupą, podczas pierwszego dnia wyjazdu wyraźnie zaskoczyłam Marcela. Nasze rodziny rozbiły się wspólnie na plaży. Byliśmy odseparowani parawanami od reszty świata, po za tym lubiliśmy odchodzić trochę dalej od największych tłoków na kąpielisku. W naszej strefie wypoczynkowej czułam się komfortowo, więc nie miałam problemu by zdjąć spodnie, ukazując moją bielizną i dopiero później wziąć ręcznik, by się zakryć i się przebrać na strój kąpielowy. Przez kilkadziesiąt sekund, zanim nie wyjęłam z torby stroju, Marcel mógł podziwiać mój tyłek w koronkowej czerwonej bieliźnie. Dodatkowo wypięłam do niego pupę w trakcie poszukiwań w torbie. Gdy się wyprostowałam, zauważyłam, że na jego kąpielówkach prezentuje się piękny namiocik. Gdy Marcel poczuł mój wzrok, od razu zasłonił podniecenie i odwrócił ode mnie wzrok. Nie przeszkadzało mi, że go podnieciłam, lubiłam to, nawet jeśli miałaby to być bliska osoba. Nie po to spędzałam godziny dziennie na pielęgnowaniu swojego seksapilu, by później się go wstydzić. Wiedziałam, że z moim pięknem i dziesiątkami zdjęć na portalach społecznościowych, możliwe jest, że jacyś bracia cioteczni lub wujkowie masturbują się myśląc o mnie, ale bynajmniej nie przeszkadzała mi ta myśl. Nie koniecznie chciałabym się z nimi kochać, ale nie smuciłabym się, gdyby oni tego chcieli.

    Wstałam rano w świetnym humorze, gdyż wiedziałam, że spotkam się z Marcelem. Obawiałam się, że jak się obudzę, to mój zapał minie, ale on nadal się utrzymywał. Bardzo wkurzyłam ojca, informując go, że idę wziąć prysznic, ale chciałam być świeżutka dla Marcela. Dokładnie umyłam każdą część ciała. Wyszorowałam i poperfumowałam nawet stopy, gdyż byłam gotowa na wszystkie ewentualne fetysze Marcela. Pierwszy raz nie tylko chciałam czegoś od kochanka, ale byłam również zdolna dać coś od siebie.

    Gdy wyszłam już spod prysznica i się ubrałam, ojciec oznajmił, że idziemy nad morze.

    Na zewnątrz czekali już na nas Marcel i jego rodzice. Widocznie był inny niż wczoraj, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Założył ładną koszulkę polo i postawił włosy na żel. Spodobało mi się, że stara się ładnie wyglądać dla mnie, ale miałam też z tyłu głowy, że nie powinien tego robić, gdyż w ten sposób mógłby zwrócić na siebie niechcianą na tym etapie uwagę rodziców.

    Nad morze z naszego apartamentu mieliśmy około dwa kilometry. Ojciec chciał byśmy poszli nogami na miejsce, ale ja zaprotestowałam i powiedziałam, że dzisiaj wyjątkowo nie czuję się na siłach iść pieszo. Rzeczywiście chciałam zadbać o moją świeżość dla Marcela. Ojciec nie protestował i w końcu postanowiliśmy pojechać tam melexem.  Na moje szczęście rodzice pousiadali razem z przodu i nawet musiałam usiąść z tyłu z Marcelem. Mieliśmy własne siedzenie dla siebie. Gdy melex ruszył, okazało się, że nie jest elektryczny i silnik dosyć głośno hałasuje.

    Gdy jechaliśmy w hałasie silnika, postanowiłam kontynuować moją relację z Marcelem. Położyłam dłoń na jego kroczu. Od razu na mnie spojrzał. Pochyliłam się w jego stronę.

    – Posłuchaj mnie – mówiłam wprost do ucha. Zaczęłam wsuwać dłoń w majtki ukochanego. – Gdy będziemy na plaży, w pewnym momencie powiem, że muszę do toalety, ale nie wiem, jak się tam dostać – Złapałam jego przyrodzenie i zaczęłam powolutku sprawiać mu przyjemność, patrząc cały czas w stronę rodziców. – Wtedy powiesz, że mnie zaprowadzisz, a  na miejscu będziemy się ostro ruchać – teraz bardzo przyśpieszyłam. Tak się podnieciłam, że lekko się zapomniałam. – Okej?

    – Dobra – wyszeptał.

    Wyjęłam teraz dłoń z jego majtek. On jęknął wkurzony. Jeszcze nie, kochany, myślałam, lecz jednocześnie czułam dużą potrzebę sprawienia mu radości.

    – Świetnie. Jak będziesz grzeczny, to jeszcze kiedyś dojdziesz w tym melexie.

    Dojechaliśmy do morza. Jak zwykle odeszliśmy trochę od największych tłumów i rozstawiliśmy parawany, rozłożyliśmy koce na piasku i zaczęliśmy się przebierać.

    Postanowiłam powtórzyć pierwszy zapamiętany przeze mnie raz, gdy podnieciłam Marcela i przed wyjęciem kostiumu kąpielowego, zdjęłam moje spodnie. Patrz i podziwiaj, myślałam. Każda moja bielizna była seksowna, lecz dzisiaj założyłam tą odważniejszą. Były to koronkowe czarne stringi. Tylna część majtek pięknie wchodziła w tyłek, jeszcze bardziej podkreślając moje idealne kształty. Wypinając dupę w stronę Marcela myślałam o seksie analnym z nim.

    W końcu znalazłam kąpielówki i musiałam się przebrać. Gdy siedziałam zasłoniona i zdejmowałam majtki, czułam podekscytowanie. Bycie bez majtek w jego obecności sprawiło, że zrobiłam się mokra. Miałam ogromną ochotę wskoczyć teraz na niego i się z nim pieprzyć, ale zapewne rodzice nie byliby z tego faktu zadowoleni. Marcel zdążył się już przebrać przede mną. Siedział teraz w pozycji zasłaniającej zwód.

    Gdy wszyscy się już przebrali, ojciec Marcela zaproponował, by iść do wody.

    – Dzisiaj odpuszczę sobie, źle się trochę czuję, ale jutro już na pewno z wami pójdę – powiedziałam.

    – Ech, no dobrze – powiedział mój ojciec i poszedł w stronę wody.

    Marcel popatrzył się w moją stronę. Chyba pytał w ten sposób, czy może iść. Kiwnęłam głową, a on poszedł. Ja chciałam być czysta dla niego, on nie musiał być dla mnie. Jego spocony penis wręcz jeszcze bardziej mnie podniecał.

    Wszyscy powracali z wody, a ja się opalałam nasmarowana olejkiem. Leżałam brzuchem do dołu, więc wszyscy mogli oglądać moje ciało i przede wszystkim pupę.

    Po kilku godzinach, uznałam, że nadszedł ten czas. Podniosłam się z ziemi.

    – Chyba pójdę do toalety, ale za cholerę nie pamiętam gdzie jest.

    – Jak to nie wiesz? – zapytał mój tata.

    – A no widzisz…

    – Ja mogę zaprowadzić! – przerwał mi Marcel. Akurat też muszę skorzystać.

    – No dobrze – powiedział ojciec i wrócił do czytania.

    Wstałam i poszłam z Marcelem w stronę toalet. By do nich dojść, trzeba było wyjść z plaży.

    – Nie mogę się doczekać – powiedziałam

    – Ja też – odpowiedział Marcel.  Z jego postawionych włosach na żel nie było już śladu, podczas kąpieli wszystkie zapomniały o wcześniejszym ułożeniu. Gdy wyszliśmy z pola widzenia rodziców, złapałam Marcela za dłoń.

    – Podobam ci się?

    – Ty? Mega, jesteś najładniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem.

    – A co chciałbyś mi zrobić w toalecie?

    – Marzę o spróbowaniu smaku cipki. Koledzy mi o tym opowiadali, jestem naprawdę ciekawy.

    – Dzisiaj spróbujesz.

     Marcel się uśmiechnął.

    – Dlaczego chcesz się ze mną kochać? Nie jestem atrakcyjny, a ty mogłabyś mieć każdego tutaj. Nie da się na ciebie nie patrzeć i nie poczuć mrowienia w majtkach.

    – Nie wiem dlaczego, ale cholernie mnie podniecasz. Żebyś wiedział, ile rzeczy chcę z tobą robić.

    Marcel się zaczerwienił.

    – Wczoraj było nieziemsko. Wiesz, mam wrażenie, że śnię; nawet w marzeniach nie wyobrażałem sobie czegoś takiego, a jednocześnie nie czuję się zupełnie dobrze. Mega mnie podniecasz, a jednak czuję z tobą jakąś inną bliskość. Z jednej strony mnie podniecasz, z drugiej jesteś dla mnie naprawdę jak siostra. To jest dla mnie lekko dziwne.

    – W takim razie będziesz musiał polubić kazirodztwo, bo seks ze mną będzie codziennością.

    – Naprawdę?

    – Tak, mówi…

    – Poczekaj, tu jest Toi Toi.

    – Za mało miejsca, idziemy do łazienki restauracyjnej.

    Doszliśmy na miejsce. Ludzie się patrzyli na nas, gdy wchodziliśmy razem do jednej łazienki, ale byłam do tego przyzwyczajona.  Wybrałam łazienkę restauracji „Morskie Cuda” gdyż tutaj była ona największa. Weszliśmy do toalety dla inwalidów, więc mieliśmy wystarczająco miejsca.

    Zamknęłam drzwi. Penis Marcela był już gotowy do akcji. Zarówno Marcel jak i ja mieliśmy na sobie tylko stroje kąpielowe, więc nie musiałam tracić czasu na ściąganie ciuchów. Oprałam Marcela o drzwi i uklękłam przed nim. Miał na sobie czarne slipki. Polizałam jego chuja przez strój. Poczułam na języku słony smak morza. Schwyciłam slipki za gumkę i jednym sprawnym ruchem ściągnęłam je aż do ziemi.  Moim oczom rzucił się penis i ogolone ciało Marcela.

    – Ogoliłeś się?!

    – Specjalnie dla ciebie.

    Bez włosów łonowych wyglądał jeszcze młodziej i słodziej.

    – Ojej, jesteś kochany, należy ci się dobre obciąganie.

    Momentalnie połknęłam całego chujka. Był słony od morza i potu. Zaczęłam go ssać, bawić się jądrami  i robić inne przyjemne rzeczy.

    Nagle Marcel schwycił mnie za głowę i zdjął ją ze swojego przyrodzenia.

    – Coś nie tak? – zapytałam. Byłam zdziwiona, że przerwał obciąganie, bo byłam mistrzynią w tym.

    – Chcę twoją cipkę. Chcę ją lizać.

    – Aha…

    Wstałam. Pocałowałam Marcela i odwróciłam się do niego tyłem. On nadal stał przy drzwiach. Rozpięłam stanik i zrzuciłam go na podłogę. Na razie widział tylko moje plecy. Następnie zdjęłam majtki. Odwróciłam się w stronę kochanka. Wręcz ślinił się widząc mnie. Usiadłam na zamkniętej toalecie i rozchyliłam nogi ukazując mu swoją cipkę.

    – Chodź wylizać swoją siostrzyczkę.

    Marcel wręcz podbiegł w moją stronę. Od razu ukucnął. Położyłam nogi na jego barkach. Przyglądał mi się przez kilka sekund. W końcu podsunął się w stronę cipeczki. Głośno ją powąchał.

    – Ładnie pachnie – oznajmił.

    – Jesteś przesłodki.

    Schwyciłam jego głowę i przycisnęłam ją sobie do cipki. Momentalnie przyssał się do niej. Zaczął ją ssać, lizać, lizać głębiej, całować, dotykać nosem. Nie potrafił tego dobrze robić, ale nadal było mi dobrze. Cały czas omijał moją łechtaczkę. Splotłam nogi na jego szyi. Zaczęłam mówić do niego.

    – Jesteś kochany.  Jesteś  mój. Ahhh, dobrze, Marcel.

    Delektowałam się jego językiem już około siedem minut. Marcel nagle oderwał się od cipki.

    – Wszystko robię dobrze? To trwa już długo.

    – Wszystko jest dobrze. Jesteś genialny, kontynuuj.

    Naprawdę było mi bardzo przyjemnie. Mój kochaś starał się z całych sił. Z minuty na minutę coraz głośniej pojękiwałam i szybciej oddychałam.

    – Och tak! Kurwa, braciszku! Ja pierdole! – teraz Marcel przyssał się do mojej łechtaczki. Byłam bliska orgazmu. – Tak! Jesteś, OOCHH nieziemski – złapałam go za głowę i z całych sił przycisnęłam do swojej cipki. – KKUURRWWAA!!!

    Poczułam niesamowity orgazm. Zaczęłam tryskać wprost do ust Marcela. Moje ciało zaczęło drgać. To była rozkosz. Znowu! Nagle Marcel chciał się oderwać ode mnie, ale mocno trzymałam go nogami. Na czas orgazmu nie mogłam go puścić.

    Gdy orgazm minął, spuściłam z niego nogi. On od razu oderwał się ode mnie. Wypluł na ziemię mniej więcej szklankę moich soków. Zaczął głośno kaszleć. Zakrztusił się mną.

    Po minucie Marcel doszedł do siebie.

    – Co to było?

    – Było mi tak dobrze… Miałam wytrysk, braciszku.

    – Co?

    – Kobiety też mogą mieć – wstałam z toalety. – Siadaj tu, chce cię poczuć w środku.

    Marcel wykonał polecenie.  Trochę spochmurniał po zakrztuszeniu, ale nadal jego siusiak pięknie sterczał. Byłam rozradowana, gdy usiadłam na nim. Od razu zatopił się we mnie.

    – Och. Kurwa, tak jest dobrze – powiedział Marcel.

    – Ej! – zaczęłam przesuwać swoje ciało do przodu i do tyłu. – Co tak brzydko?

    – Przepraszam.

    – Smakowałam ci?

    – Bardzo – mówił wpatrzony w moje piersi – Jesteś po prostu idealna.

    – Wiem. Ugryź mnie.

    – Co, gdzie?

    – W cycki. Śmiało, możesz robić z nimi, co tylko chcesz.

    Marcel zaczął całować mnie w lewą pierś, prawą złapał w dłoń.

    – Tak lepiej.

    Zaczęłam masować łechtaczkę. Jego penis nie był duży, ale na tyle byłam podniecona, że czułam rozkosz. Marcel zaczął mruczeć, ale gdy zaczęłam głośno jęczeć, on się dołączył.

    – Ach, jesteś zajebisty! Będę się z tobą ruchała dziś, jutro, za achh rok, dwa i… och, kurwa za dziesięć.

    – Szybciej! – krzyknął Marcel. Zdziwił mnie tym. Najwyraźniej mój nowicjusz wolał ostrzej. Przytuliłam się do niego całym ciałem. Moje cycki rozpłaszczyły się na jego ciele. Zaczęłam go ujeżdżać jak jeździec swojego ogiera na wyścigach konnych. Byłam tak szybka, że toaleta zaczęła się lekko przesuwać i bardzo głośno hałasować, ale nadal nie była w stanie przebić się przez nasze krzyki. Takiego tempa jak teraz nie osiągali nawet moi najsprawniejsi kochankowie. Niesamowicie pragnęłam spermy Marcela w sobie. Toaleta przesunęła się już z jakieś dwadzieścia centymetrów od pierwotnego ułożenia. Moje ruchy były tak szybkie, że zarówno ja jak i Marcel już nie jęczeliśmy a krzyczeliśmy. Głośno. Wiedziałam, że przy tym tempie Marcel zaraz dojdzie, ale i tak zadziwiała mnie jego kondycja. Na szczęście i ja zaczęłam odczuwać orgazm.

    – TAAAK!!!

    – KUUURWAAA!!!!

    Zrobiliśmy z Marcelem wymianę: ja wylałam na niego swoje soki, on zaszczepił mnie swoim nasieniem.

    Gdy oboje doszliśmy, zatrzymałam się. Dalej siedziałam na nim, przytulona do niego. Oboje głośno dyszeliśmy. Wyprostowałam się, nadal nie schodząc z jego chuja.

    – Czy chcesz kochać się ze mną do końca mojego życia?

    Marcel złapał mnie za pośladki.

    – Będziemy to robić nawet w piekle.

    – I to mi się podoba.

    Wstałam z niego. Penis Marcela nadal stał twardo. Schyliłam się i wyssałam z niego pozostałości spermy. Zaczęłam nakładać majtki na moją mokrą w spermie cipkę.

    – Ubieraj się, robimy siku już dwadzieścia minut – Marcel zaczął się ubierać. – Nie wiem dlaczego, ale jesteś najlepszym kochankiem w moim życiu.

    – Dziękuję. Ja za to nie rozumiem, dlaczego jestem twoim kochankiem.

    –  Też nie wiem… Achhh chciałabym jeszcze więcej się z tobą pieprzyć.

    – Możemy jeszcze raz – Marcel na te słowa odsłonił jeszcze raz swojego sterczącego chuja.

    – Nie, nie możemy już.

    – Szkoda… Wiesz, jesteś najwspanialszą dziewczyną, którą kiedykolwiek poznałem.

    – Dziękuję, braciszku.

    Gdy się już ubraliśmy, wyszliśmy z łazienki. Pewna kobieta, kiedy nas zobaczyła złapała się za usta, pamiętając nasze krzyki.

    Rodzice zdziwili się, że nie było nas tak długo, ale szybko łyknęli śpiewkę, że była duża kolejka.  Do końca dnia nie uprawialiśmy już seksu, a ja nie potrzebowałam zabawy z wibratorem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gierczinio
  • Gdy piersi faluja na biurku w gabinecie

    Od kwietnia szef firmy X miał nową sekretarkę. Już w maju cała firma plotkowała o ich luźnym romansie, co było dość kontrowersyjne – szef miał żonę od lat, młodziutka sekretarka narzeczonego. Nie przeszkadzało im to jednak oddawać się sobie w gabinecie.

    Zawsze gdy wchodziła do biura robiła to samo wrażenie. Niesamowite nęcące brązowe oczy; długie kręcone brązowe włosy; sterczące, okazałe piersi usadzone w głębokim dekolcie; okrągły tyłek który trząsł się delikatnie w dość kusej granatowej spódniczce; długie, wyćwiczone, szczupłe nogi i wysokie obcasy. Większość korposzczurów pracujących w tym samym oddziale fantazjowało o Niej, znajdowali się tacy którzy trzepali do jej zdjęcia na stronie firmy, marząc o skończeniu na tym dekolcie. Po skończonej pracy, około 16:00, zazwyczaj kierowała się do gabinetu szefa i słychać było po Niej tylko zgrzyt zamykanego klucza w zamku od tego pokoju.

    Łączyła ich niesamowita fizyczna więź. Szef zawsze wiedział, że Ona przyjdzie. Często już od 15:00 był rozpalony i starał się zatrzymać erekcję, żeby maksymalnie oddać się aktowi z Nią. Gdy wchodziła, zrzucała szpilki i siadała na nim okrakiem tak, żeby jej już mokre majtki pod spódnicą ocierały się o jego kolano. Dotykała go delikatną rączką i czuła przez spodnie, jaki jest ciepły i twardy, czasem też już na koniuszku mokry, co tworzyło podniecającą dla niej plamę na jego spodniach. Ocierała się chwilkę najczulszym miejscem o jego kolano, cichutko jęcząc mu do ucha. Wtedy łapał Ją w wąskiej talii i przyciągał do siebie, pragnąc już wypuścić swój rozgrzany organ na wolność.

    Nie trzeba było długo czekać. Drżąc już z podniecenia zjeżdżała mokrą cipką z jego kolana i klękała. Miał idealny widok na Jej piersi, które powoli uwalniała z bluzki, tak, że teraz sterczały nagie z dekoltu. Delikatnie rozpinała jego pasek, zdejmowała mu spodnie i zawsze tak samo wzdychała z podniecenia na widok nabrzmiałego pobudzonego penisa szefa. Najpierw jeździła nim po swoich wargach, śliniła go, delikatnie lizała, ssała delikatnie jądra, ale szef nie wytrzymywał takich igraszek. Mocno chwytał ją za tą śliczną niby niewinną buźkę i dociskał szybko unosząc biodra, głośno stękając. Jej piersi skakały w rytm nabijania jej ust na penisa. Nie krztusiła się, wręcz przeciwnie – mruczała, bo uwielbiała sprawiać mu przyjemność i była w tym wprawiona. Gdy już zaczynała głośno jęczeć z podniecenia, wyciągał penisa szybko z Jej buzi, chwilę sobie walił patrząc na Jej sterczące piersi, które rozkosznie głaskała, po czym szybko podnosił Ją, obracał i rzucał na swoje biurko.

    Dotykał Jej cipki, zawsze była tak cudownie gorąca i mokra. Jedyne, czego pragnął, to wsunąć tam swojego gorącego i mokrego penisa, ale schylał się i chwilę zajmował się Nią. Najwięcej rozkoszy czuła, gdy z wyczuciem ssał łechtaczkę jednocześnie drażniąc wejście do pochwy. Zaraz potem wsuwał tam swojego fiuta i zaczynał brutalnie brać ją od tyłu. Ona uwielbiała rolę dziwki, jęczała słodko, głośno, podczas gdy on wysuwał go i wsuwał dobijając się do samego końca. Umiał powstrzymać swój orgazm, gdy Ona dochodziła na jego penisie, cudownie zaciskając się na nim i krzycząc. Wiedział, jaka czeka go nagroda.

    Wyciągał pobudzonego do granic możliwości penisa z mokrej, drżącej, zaspokojonej cipki. Ona obracała się i patrzyła na niego nadal tym namiętnym, głodnym wzrokiem. Najbardziej lubił Jej piersi. Były tak wrażliwe na dotyk, idealne, duże, jędrne, sterczące, ze stojącymi ciemnymi sutkami, które kochały czułości, tak ciepłe że można było na nich przyjemnie spać, lub – tak jak teraz robił – włożyć między nie penisa.

    Cichutko stękała i bawiła się sutkami, szczypiąc i drażniąc je, gdy on pieprzył Ją między nimi. W tym momencie zawsze był już tak podniecony, że wyjękiwał “Zaraz zaleję ci te dojce” po czym po kilku sekundach intensywnego trzepania leciała salwa na piękną buźkę i wystawiony przez Nią język, potem na piersi, którymi poruszała rękoma, a ostatnia na idealny brzuszek.

    Zmęczeni stosunkiem zawsze potem leżeli wspólnie na sofie, przytulali się i głaskali. Bez słów. I następnego dnia dokładnie to samo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    czakra
  • Room service

    Podczas pobytu w Punta Canie nasz codzienny room-service obsługuje młody,
    czarnoskóry chłopak o wyjątkowo uprzejmym usposobieniu. Chcemy też być mili więc
    oprócz napiwków pozwalamy sobie na więcej swobody.

    Żona osłonięta nie całkiem dokładnie w ręczniku, leżąc czyta, ja z uśmiechem całuję jej
    stopkę gdy młodzieniec przeciera szafki i drewniane elementy łóżka. Obaj widzimy
    wystające spod ręcznika jej piękne, kobiece łono naturalnie zarośnięte kręconymi
    włoskami. Chłopak cały czas pucuje ten sam odcinek rantu, zerkając na cipeczkę Alicji.
    Ona uśmiecha się do niego a ja pokazuję aby pogładził ją po nodze. Czyni to posłusznie a
    zarazem z wyraźnym zadowoleniem na twarzy.
    Podczas tego gładzenia widzimy jak jego spodenki powoli zaczynają coraz bardziej
    odstawać. Razem z żoną jesteśmy zaskoczeni wielkością powstałego namiotu, ona
    zaczyna stopą trącać ten wigwam. Boy hotelowy jest wyraźnie podekscytowany lecz robi
    wszystko tylko na wyraźny nasz znak. Nie jest w żaden sposób nachalny i widać że
    bardzo stara się hamować swoje zapędy aby nie posunąć się za daleko. Dłuższą chwilę
    pocierając dotyka raz jednej, raz drugiej łydki czasami dociera do kolan i bliskiej strefy ud
    na tyle na ile starcza mu zasięg ramion ciągle stojąc na końcu łóżka.

    Alicja rozpoczęła niemrawe zsuwanie chłopakowi spodenek końcówkami palców stóp.
    Aby ułatwić tą czynność przytrzymałem mu ręce i pokazałem aby stał przez chwilę
    nieruchomo. Jedna stopa żony była już w jego majtkach a drugą zwinnie pociągnęła w dół
    częściowo opuszczone odzienie. Teraz jego pała wyskoczyła niczym napięty konar
    prostując się do góry. Ala zaczęła prawą stopką masować główkę tego czarnego kutasa,
    jej paluszki poruszały się powoli w górę i w dół oraz na boki. Teraz dostawiła i przycisnęła
    lewą nóżką środek tej naprężonej maczugi. Prawą ponownie rozpoczęła wykonywanie
    ruchów, lecz bardziej okrężnych a z paluszków zrobiła jakby taką łyżeczkę, która ślizgała
    się po wilgotnym od śluzu brązowym żołędziu. Nagle zupełnie bez ostrzeżenia czy innych
    sygnałów z tego czarnego prącia zaczęła wypływać gęsta, biała jak mleko sperma. Ala
    westchnęła nie przerywając pocierania po czym dwiema stópkami na przemian zaczęła
    rozmazywać to niczym emulsje po całym członku i własnych paluszkach.

    Podałem chłopakowi ręcznik i dziękując za dzisiejszą obsługę pokazałem aby już poszedł.
    Odprowadzając go do drzwi na koniec mrugnąłem okiem mówiąc „same time tomorrow”.
    Sam byłem niesamowicie mocno podniecony tą sytuacją, kutasa przytrzymywały tylko
    moje obcisłe kąpielówki.
    Gdy wróciłem do małżonki….widzę jak ona masturbuje się dłonią a stopy wciąż pociera
    między sobą rozmazując tą ciągle gęstą spermę. Podszedłem i mówię:
    – Oooo widzę że ci się podobało
    – Ooo tak
    – Wejść w ciebie
    – Jeszcze pytasz, chodź tu szybko – to mówiąc Ala rozszerzyła nogi opierając je na
    zgiętych kolanach. Zdjąłem majtki i wskoczyłem na to zawołanie od razu w sam środek cipki, która była cała
    mokra od śluzu. Kochaliśmy się jak zwykle bardzo namiętnie lecz tym razem nie
    przerobiliśmy wszystkich ulubionych pozycji. Wszystko odbyło się dość szybko, Ala
    rozgrzana tą pikantną sytuacją po chwili zaczęła szczytować co z kolei doprowadziło mnie
    do przedwczesnego wytrysku. Zazwyczaj udawało mi się przetrzymać kilka jej orgazmów
    zanim sam odlatywałem
    […]

    Uwielbiam męskie wytryski, lubię czuć gdy ta ciepła sperma wylewa się na mnie –
    podsumowała moja wspaniała żona.
    Może jutro posuniemy się o krok dalej?
    O nie….chcesz żeby on mnie wyruchał?
    Nie bądź wulgarna, może tylko by cię poodtykał delikatnie, czy coś w tym rodzaju miałem
    na myśli.
    Widziałeś jakiego on ma wielkiego fiuta, ja bym tego nie wytrzymała.
    Dlatego mówię że jakaś forma delikatnej zabawy, może teraz on ciebie pomasturbuje.
    Dobrze tylko ty mu powiesz i wszystko wyjaśnisz.
    Od tego jestem twoim mężem ha ha ha.
    To już podchodzi pod alfonsa.
    Nie bo my nie bierzemy pieniędzy, ja bym się plasował jako dobry samarytanin a ty…. sam
    nie wiem…. dziewica orleańska ha ha ha.
    Hi hi hi aleś wymyślił. Widziałeś jaki on był gładki?
    Bo jest młody ale też był wydepilowany.
    To ja też muszę się wydepilować i dobrze nabalsamować.
    Jeśli chcesz mogę zaraz cię wygolić moją maszynką.

    Podczas naszego małżeństwa raptem kilka razy moja ukochana była wydepilowana
    całkowicie. Za pierwszym razem chcieliśmy zobaczyć jak to jest a potem to tylko w celach
    praktycznych przed porodami. Włoski mnie zawsze bardziej podniecały, lubię je gładzić i
    wizualnie nadają więcej kobiecości. Ona i tak wg mnie jest do przesady higieniczna,
    zawsze dokładnie się podmywa i jest pachnąca. Gdy zarost odrasta jest nieprzyjemnie,
    kłuje ją i mnie dlatego wspólnie stwierdziliśmy że gdy nie ma potrzeby futerko jest nie
    ruszane.

    Następnego dnia nasz murzynek przyszedł bardziej pachnący jakby od jakiegoś olejku
    palmowego. Wyjaśniłem mu co ma robić i żeby był bardzo delikatny. Alicja leżała na łóżku
    całkiem naga a gdy nas zobaczyła uśmiechnęła się ciepło. On zdjął ubranie i zaczął powoli
    wchodzić na łóżko od strony nóg mojej ukochanej.
    Powiedziałem żeby delikatnie masturbował członkiem twoją cipeczkę, ja będę filmować to
    ale bez waszych twarzy – wyjaśniłem żonie która sama już rozszerzała nogi.
    Chłopak przysunął się do wyeksponowanego krocza wsuwając częściowo własne kolana
    pod jej uda. Zaczął delikatnie i powoli masować łechtaczkę najpierw palcami a potem
    chwycił własną, sterczącą pałę i pocierał nią po niej. Wykonywał coś w rodzaju maźnięć po
    wargach a następnie było to ślizganie główką pomiędzy nimi. Ala grzecznie przyglądała
    się temu a nawet nie protestowała gdy jego główka czasami bardziej się zagłębiła w jej
    mokrym już od śluzu otworku.

    Filmowałem i byłem podniecony tą zabawą. Czasami miałem ochotę aby on bardziej
    zagłębił się w jej pochwie. Tymczasem faktycznie to się zdarzało jak gdyby wywołane
    moimi myślami, Ala też spokojnie to znosiła. Za każdym razem gdy delikatnie wepchnął jej
    w środek tą czarną wielką pałę to jakby testował na ile może się posunąć i zaraz się
    wycofywał. Ponownie rozpoczął zwykłe pocieranie główką pomiędzy wargami z
    jednoczesnym gładzeniem jej brzucha i piersi. Rozgrzana żoneczka w tym czasie gładziła go po udach. W pewnym momencie młodzieniec zaczął szybciej oddychać a moja
    ukochana dotknęła jego penisa.
    Mężczyzna nagle zaczął zalewać cipkę mojej Alis gęstą jak poprzednio spermą. Biała
    śmietanka lała się jak z węża całkowicie pochłaniając swą objętością gładziutkie wargi.
    Byliśmy mega podnieceni i oszołomieni tym obrotem sprawy. Ani ja, ani moja małżonka nie
    oponowaliśmy przed tym nieplanowanym zachowaniem. Po chwili nadmiar tej gęstej mazi
    zaczął spływać niczym miód wzdłuż całego krocza mojej białej kobiety. Teraz murzyn
    zaczął swoją spermę rozmazywać i tą wielką pałą wpychać w głąb pochwy. Robił to jednak
    bardzo zmysłowo i delikatnie. Wkładał go do połowy i wyciągał. Po chwili bardzo powoli
    wsunął a raczej wcisnął czarnego kutasa całkowicie zanurzając się w rozgrzanej
    pizdeczce żony. Trzymał tak przez dłuższą chwilę nieruchomo a my bez słowa jak
    zahipnotyzowani tylko patrzyliśmy na to.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    Taka sytuacja 😉 https://pl.xhamster.com/videos/bbc-slut-sofia-adamopoulou-40-13853499

  • Piekna rowerzystka i zloty strumien

    Zawsze byłem szczęściarzem. Miałem jakoś fuksa do pojawiania się tam, gdzie mogłem liczyć, że stanie się coś wspaniałego.
    Tak też było w przeszłości, w pewne upalne lato, gdy odkryłem swój ulubiony fetysz.
    Tego roku sierpień był upalny, duszny i trudny do wytrzymania w mieście. Dlatego, aby sobie ulżyć, zacząłem chodzić na długie spacery do lasu. Cisza, spokój oraz tyle jagód i jeżyn ile mogłem zjeść. Same plusy.
    Zazwyczaj były to dość samotne spacery, na co nie narzekałem, lubiłem odpocząć od mojej głośnej, rozgadanej rodziny. Na leśnych szlakach zazwyczaj spotykałem sporadycznie jakichś ludzi – głównie spacerowiczów, grzybiarzy oraz amatorów jazdy rowerem po wertepach. Nie przeszkadzało mi to, zawsze, gdybym tylko chciał być sam, mogłem odejść głębiej w las i po kłopocie.
    Jednego upalnego dnia, kiedy żar lał się z nieba, wybrałem się właśnie na taką wyprawę do lasu, obiecując uprzednio w domu, że przyniosę litr jagód. Byłem zdeterminowany, więc wlazłem głębiej w las, aby ominąć typowe miejscówki zbieraczy i zająłem się swoim zadaniem. Jakiś czas później usłyszałem charakterystyczny dźwięk czyjegoś roweru. Podniosłem głowę i zobaczyłem zbliżającą się na rowerze dziewczynę. Nie widziała mnie, nie mogła, bo byłem w takim miejscu, ukryty za krzakami, że byłem dla niej zupełnie niewidzialny.
    Dziewczyna zatrzymała się i zeskoczyła z roweru. Mimo znacznej odległości od szlaku rowerowego widziałem ją dość wyraźnie. Była ubrana w obcisłe, czarne legginsy do kolan a na to szorciki w takim samym kolorze, na górze natomiast miała różowy top na ramiączkach z wystającym spod niego niebieskim stanikiem sportowym. Odpinając pasek kasku spod brody, oparła rower o najbliższe drzewo, cały czas rozglądając się dookoła. Najwyraźniej mnie nie zauważyła, bo widocznie się rozluźniła i ruszyła w moją stronę, aby zejść trochę ze szlaku.
    Była bardzo śliczna – drobna i zgrabna, o kształtach wskazujących, że jazda na rowerze to nie jednorazowa zabawa dla niej.  Mimo jej niskiego wzrostu i wysportowanej sylwetki miała duże, kształtne piersi, które teraz były uwięzione pod stanikiem sportowym. Oprócz ładnej buzi miała też coś, co uwielbiałem najbardziej u dziewczyn – jasne blond włosy zaplecione w dwa warkocze.
    Z początku chciałem się ujawnić, ale zawahałem się i to zaważyło na tym, co się potem zadziało. Dziewczyna zatrzymała się i zaczęła odwiązywać troczki szorcików. Podekscytowany zamarłem w miejscu, obserwując ją uważnie. Oparłszy się plecami o drzewo, stojąc bokiem do mnie, dziewczyna zaczęła zsuwać spodenki i legginsy z bioder. Zorientowałem się, że wstrzymuję oddech, obserwując uważnie, jak odsłania jasną skórę swoich ud. Pochyliła się i zsunęła całość z do kostek, a potem odrzuciła je obok na trawę. Chyba w tamtej chwili już stałem zamurowany, zafascynowany i chyba z rozdziawioną gębą. Takie rzeczy nie zdarzały się często.
    Ku mojemu zaskoczeniu, ale także zachwycie, dziewczyna, nadal opierając się o drzewo, rozstawiła nogi i zaczęła sikać. Złota struga trysnęła spomiędzy jej nóg, błyszcząc w letnim, późno popołudniowym słońcu. Obserwując ją, poczułem ciarki podniecenia na całym ciele, a moje bokserki natychmiastowo zrobiły się za ciasne. Dziewczyna musiała wstrzymywać długo, bo strumień był mocny. Jednak po chwili spięła ciało i przestała sikać. Spojrzawszy w dół, uśmiechnęła się, widząc mokry mech pod sobą. Doskonale widziałem, jak bardzo jest tym podekscytowana. I co tu dużo ukrywać, ja też byłem. Wiedziałem, że to nie było przedstawienie dla mnie i byłem jego niechcianym widzem, ale nie zamierzałem narzekać. Powoli, starając się nie wydawać żadnego dźwięku, rozsunąłem rozporek i wyjąłem swojego już twardego kutasa. Starałem się nawet nie oddychać za głośno, jednak byłem tak podniecony, że przychodziło mi to z trudem.
    Piękna rowerzystka w tym czasie ponownie wypuściła z siebie kolejną złotą strugę, a następnie jej drobna dłoń powędrowała do jej cipki. Delikatnie zaczęła gładzić swoją brzoskwinkę, nadal uśmiechając się promiennie, przymknęła oczy z rozmarzeniem, a ja zacząłem pracować ręka w górę i w dół mojej męskości. Nigdy nie miałem się za typ podglądacza, ale być może dlatego, że nigdy nie spróbowałem.
    Słońce oświetlało ją z boku, nadając jej skórze złotego odcienia, sprawiając, że jasne loczki między jej udami wydawały się błyszczeć. Jej zgrabne palce pracowały wprawnie, drażniąc łechtaczkę i co chwila, penetrując dziurkę. Druga ręka dziewczyny sięgnęła do topu i zadarła go do góry wraz ze stanikiem. Jej piękne, pełne piersi wyskoczyły na wolność, a ich różowe sutki stwardniały momentalnie od lekkiej bryzy. Ledwo co udało mi się nie jęknąć na ten widok. Widząc rozkosz dziewczyny, czułem się wspaniale, prawie tak, jakbym to ja sam był jej autorem. Nie mogłem odwrócić wzorku od jej ciała – pięknego i kształtnego, ale nie przesadnie muskularnego. Pieściła się z taką radością i przyjemnością wypisaną na twarzy, że aż sam się uśmiechałem, waląc sobie do niej. Na chwilę przerwała, ponownie trysnęła złotą strugą na mech, jęcząc cicho, ale nie na tyle, abym jej nie słyszał. Po jej naprężających się mięśniach i kołyszących się biodrach widziałem, że jest już blisko. Palce jej prawej dłoni nie przestawały drażnić nabrzmiałej i błyszczącej od wilgoci jej cipki łechtaczki. Drugą ręką zaś szczypała swoje sutki i miętosiła piękne cycki. Skłamałbym, gdybym w tamtej chwili nie chciał być obok niej, pomagać jej dłoniom i patrzeć jak sika dla mnie.
    W końcu dziewczyna jęknęła głośno i ciągnąc się za jednego sutka mocno, wypuściła ostatnią zawartość swojego pęcherza, a potem doszła, trzęsąc się i głośno oddychają. Ten widok był najpiękniejszym, jaki dane było mi zobaczyć w życiu.
    Kilka sekund później dołączyłem do niej w przyjemności. Ścisnąłem swojego kutasa i spuściłem się na korę najbliższego drzewa. W głowie aż mi się zakołowało, nie mówiąc już o miękkich nogach, przez które prawie bym padł na ziemię. Na szczęście udało mi się jakoś utrzymać w pionie.
    Piękna rowerzystka chwilę jeszcze stała pod drzewem, delikatnie miziając swoją cipkę i nabrzmiałe sutki, wystawiając je na letnie słońce i ciepłą bryzę lasu. W końcu, uśmiechając się radośnie, powoli ubrała się i wróciła na rower, a następnie odjechała, zostawiając mnie w tyle.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    A