Category: Uncategorized

  • Moja historia z Kim Kardashian

    Hej jestem anon mam 175 cm, blond włosy i niebieskie oczy, chudy i w tej pół prawdziwej historii opowiem o Kim Kardashian, jak ktoś nie wie to ma 40 lat jest jedną z 5 sióstr, druga najstarsza , czarnowłosa, brązowo oka, 157 cm, miseczka 70D  i ważąca zaledwie 61 kg.  Znamy się z Kim już od roku. Często do niej przychodzę gdy jestem obok jej domu. Ona zawsze mnie podniecała te jej piękne kształty. Jej tyłek i piersi mogłem sobie tylko wyobrażać. Często waliłem w domu do zdjęć pięknej Kim Kardashian. Pewnego razu wczesnym wieczorem gdy już zostaliśmy sami w dużym domu, poprosiłem ją, aby podwiozła mnie w jedno miejsce. Ja byłem ubrany w koszulkę, spodenki i bieliznę, a ona w leginsy, koszulkę i bieliznę. Ja poszedłem już do auta, za to ona pobiegła jeszcze po cienką bluzę.  Po chwili oboje wsiadaliśmy do czarnego suva. Jako że Kim jest niska to musi siedzieć blisko kierownicy, a ja za to muszę odsunąć fotel na maksa. Przez to że było dość ciemno to postanowiłem się przyglądać jej twarzy i w tym samym czasie sobie po cichu walić. Przez całą drogę tak było, a ja przypuszczałem, że ona kierując i siedząc blisko nie będzie zwracać uwagi. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Kim wzięła swoją chudą i lekko kościstą rękę i zaczęła mi walić.

    – Całą drogę się tobie przypatrywałam – powiedziała mi patrząc się na mnie – odkąd się poznaliśmy, widziałam, że robisz mi zdjęcia.

    Siedziałem cały skamieniały jednocześnie oddając się rozkoszy, jaką daje mi Kim.

    – To co będzie teraz? – zapytałem się

    – Teraz to ja muszę się wysikać – powiedziała seksownym głosem

    Jak powiedziała tak zrobiła. Wzięła chusteczki i poszła przed samochód (byliśmy na jakimś pustkowiu gdzie nie było wielu ludzi). Wychodząc z samochodu kręciła tyłeczkiem, a ja z kutasem na wierzchu obserwowałem ją. Wreszcie zrzuciła na ziemię leginsy, a pod nimi były własne majtki z jej produkcji (skims). Ściągnęła je i moim oczom ukazała się piękna wygolona cipka. Kucnęła, a z jej cipki zaczęły lecieć siki. Brała dwa palce i rozchylała cipcię pokazując mi to. Po chwili wzięła jedną chusteczkę i podcierała się nią po czym wstała. Gdy miała zakładać majtki i leginsy, odwróciła się tyłem do mnie i się nachyliła. Widok był niesamowity. Jej wielka dupka była przed moimi oczami, Widać było cipkę i jej drugą dziurkę. Już miałem ochotę wysiąść z auta i wejść w nią, ale poczekałem co się dalej wydarzy. Przyszła do aut, mój kutas był jak z kamienia.

    – Widzę, że chyba ci się spodobało – powiedziała mrucząc

    – Wow, jesteś cudowna – powiedziałem trzymając penisa w ręku

    Widząc, że już nie wytrzymuje z podniecenia, schyla się ustami do kutasa i delikatnie go całuje, a po chwili bierze go stopniowo do buzi. Kim najpierw liże główkę jej duże usta zostawiają ślad szminki. Potem przechodzi do trzonu i w końcu bierze go całego do ust. Wyjeła go z ust, napluła i znowu go liże. Już nie wytrzymałem. Wystrzeliłem gorącą spermą w jej gardle, ona z wielką chęcią połknęła spermę i wyczyściła mi penisa.

     Czas było już wracać, a to że nie było Kanye i jej dzieci w domu. Mogłem przenocować razem z nią. Wracaliśmy, ja ciągle w szoku i nie schowałem już nie stojącego kutasa do spodenek, przez co Kim co jakiś czas mi go masowała ręką. Gdy dojechaliśmy schowałem członka do majtek. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizję. Ona poszła do swojego pokoju. Jako że było gorąco siedziałem w samych bokserkach. Po paru minutach przyszła do mnie w bieliźnie dość prześwitującej i ją o coś zapytałem:

    – Mogę przez chwilę popatrzeć i possać twojego pięknego cycka? – zapytałem nieśmiało

    Podeszła do mnie. Usiadła na kanapie i wyciągnęła ze stanika dwa piękne cycki. Kazała żebym położył się na jej kolanach. Gdy się położyłem, otworzyłem buzię, ona się pochyliła i jednego miałem w ustach, a drugiego lekko dotykałem w rękach. Byłem wniebowzięty . Ona się uśmiechnęła i poszła mówiąc.

    – Jak cos idę się umyć teraz – powiedziała i poszła kręcą swoją dużą dupą.

    Ja mega podniecony zdjąłem bokserki i byłem cały goły. Włączyłem porno na telewizorze po czym zacząłem sobie walić.

    – Może pójść do niej? – pomyślałem sobie

    Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Poszedłem nagi najpierw do jej pokoju. Wszędzie była porozwalana bielizna. Pozbierałem jej majtki i stanik, po czym przyłożyłem majtki do nosa. Pachniały piękną cipką Kim Kardashian. Pogrzebałem w jej szafkach i znalazłem tam wibrator, wyglądał on na dawno nie używanego. Więc go odłożyłem. Nie wiem czemu, ale chciałem przymierzyć jej bieliznę, więc nałożyłem majtki, które najbardziej nią pachniały. Byłym całkiem wygodne, a mój członek, który mocno stał, był dobrze widoczny. Po chwili ściągnąłem majtki z siebie i poszedłem na cicho do łazienki. Otworzyłem drzwi, a tam stoi Kim w dużym prysznicu. Podchodzę do niej od tyłu powoli. Po chwili stoję za nią i jeżdżę kutasem po jej wielkiej dupie, ona lekko mruczy. Obracam ją i zaczynam się z nią całować. Ona łapie mojego twardego penisa i zaczyna mi walić………

    Ciąg dlaszy kiedy indziej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    anon anonymiewicz

    Pozdrawiam

  • My, fetyszysci

    Czasami odnoszę wrażenie, że fetysz stóp to prawdziwy dar od Boga – możesz czerpać wielką satysfakcję z rzeczy, które innych nie obchodzą na przykład jakie buty dzisiaj ubrała Oliwia – czy te znoszone trampki, które pamiętam odkąd… w ogóle pamiętam, albo to czy białe skarpetki Klaudii wystają dziś z jej Nike’ów czy być może nie co daje mi pole wyobraźni, że ma je ubrane na bose stópki. Każdy “normalny” człowiek nie zwraca na to uwagi, tymczasem ja tak. Ja fetyszysta, zboczeniec, simp, stulejarz…

    Tymi epitetami internet zwykł nazywać mnie i mnie podobnych i chociaż zauważam sytuacje, w których takie nazewnictwo jest jak najbardziej na miejscu, to jednak nie czuję się żeby fascynacja stopami była czymś gorszym niż fascynacja biustem u tych “normalnych ludzi”. Nienawidzę ludzi uważających, że lizanie stóp jest czymś obrzydliwym, szczególnie że ci sami ludzie w nocy zadowalają się do minety. Porównanie adekwatne – jedno i drugie jest lizane, jedno i drugie… nie jest najczystszym miejscem w ciele. Fetysze często obrzydzają ludzi, no chyba że wiesz gdzie szukać ludzi.

    Instagram to cudowna aplikacja dla każdego fetyszysty – postowanie tam składa się z samych zdjęć czyli tego co wielu fetyszystów ceni najbardziej. Nie powinno więc też dziwić, że na tym portalu rośnie wciąż liczba profili poświęconych tematyce stópkowej. Przeważnie dany profil prowadzi jedna osoba i szuka modelki pisząc do nich z propozycją pokazania stóp na zdjęciu aby pokazać piękno… z innego punktu widzenia niż nienaganna figura. Są też inne profile, które prowadzą same modelki rozkręcając przy tym swój mini sexworkingowy biznes, nieraz absurdalny, ale dla nich biznes to biznes. Perspektywa łatwego dostępu do stóp i robienia czegoś z przyjemnością dla mnie ale i dla odbiorców sprawiła, że sam postanowiłem pobawić się w instagramowy raj stóp. Po założeniu profilu postanowiłem zainteresować nim trochę osób i wpierw wrzucałem jakieś zdjęcia z internetu, ku uciesze gawiedzi. Gdy licznik obserwujących przekroczył 100, uznałem że nadszedł czas poszukać jakichś modelek. Na początku założyłem sobie, że panie muszą się mieścić w przedziale wiekowym 15-20, absolutnie żadne zdjęcia z dziećmi i szukam jedynie amatorek – to ostatnie mimo że mogło wydawać się bardzo trudne, ułatwiłem poprzez szukanie zdjęć za pomocą hasztagów takich jak #polishgirl #legs #beach czy po prostu #stopy. Po znalezieniu delikwentki pasującej we wszystkie kryteria pisałem komentarz, w którym tłumaczyłem iż prowadzę stronę z najpiękniejszymi stopami Polek i czy chciałaby pani udostępnić u mnie te zdjęcie. Taki komentarz zostawiałem na 24h i usuwałem po braku odpowiedzi, żeby dana (być może przyszłą) modelka nie miała żadnych problemów wśród przyjaciół. Zanim pierwsza osoba wyraziła pozytywne zdanie na temat mojej propozycji trochę minęło, gdy jednak się udało kułem żelazo póki gorące i pytałem tym razem w wiadomości prywatnej czy chciałaby pani kontynuować współpracę – właśnie tak uroczyście z wyróżnieniem, bo nazywanie 15-latki na profilowym w miniuwie, 15cm makijażu i ustawionej w pozycji “załaduj” to trochę nadużycie, ale chyba każdy z nas potraktowany w ten sposób byłby zaciekawiony. Idąc za ciosem proponowałem współpracę kolejnym dziewczynom i coraz więcej się zgadzało – ostatecznie na mojej stronie było 20 modelek w tym 11 stale aktywnych, a sam profil osiągnął ponad 3000 obserwujących. To już była dla mnie codzienność, rano pisałem propozycje następnej foty do wybranych modelek i wieczorem od większości już miałem je gotowe, a tu z z jedną stópką wyprostowaną ukazującą pięknie wyglądający czarny lakier, a drugą wygiętą w kolanie ukazując pomarańczową podeszwę, na której widać było zmęczenie całym dniem… bycia na nogach. Od drugiej modelki natomiast dostałem piękne zdjęcie w pozycji “the Pose” ukazującej jej piękne żółte podeszwy. Od jeszcze innej modelki dostałem zdjęcie w którym ukazuje podeszwę jednocześnie trzymając się za paluszki od wewnętrznej strony i swoim dotykiem zmienia czerwoną podeszwę w żółtą. Tak wyglądała moja codzienność. Po dłuższym czasie uznałem, że nie potrzebuję więcej modelek, jednak pewnego razu moim oczom ukazało się zdjęcie dziewczyny. Na oko z 17-letniej leżącej na plaży w pozycji the pose. Na oczach miała ciemne okulary, na głowie czarną czapkę z daszkiem firmy puma z pod której wypływały gęste ciemnobrązowe włosy, ciało na którym leżała okryte było jednoczęściowym kostiumem kąpielowym, a jej bose stópki były zwrócone wprost w kamerę pokazując idealnie zarysowany kształt obu stópek, nie większych niż rozmiar 38. Jej podeszwy barwy żółto-pomarańczowej miały idealnie zlokalizowane źródła koloru na paluszkach obszarze zaraz pod nimi i na pięcie. Nie wiem jaki filtr zastosowała, ale wiem że idealnie uwydatnił jej stopy. Bez dłuższego zastanawiania się napisałem do niej. Wieczorem tego samego dnia dostałem odpowiedź, w której owa dziewczyna zgodziła się na wstawienie zdjęcia, czytając tą wiadomość i natłok emotek w niej doszedłem do wniosku, że ona jest chyba jeszcze bardziej podjarana całą sytuacją. Po wstawieniu zdjęcie okazało się być istnym hitem, przynajmniej tak mówiły ilości polubień i ciepłych (a wręcz gorących) komentarzy pod nim. Bez chwili wahania zapytałem autorkę tego zdjęcia o dalszą współpracę, na którą owa dziewczyna chyba wręcz liczyła.

    Była inna niż wszystkie – Zgadzała się na każdą propozycję pozycji, bez żadnego wahania. Zawsze wysyłała po 5 czasami i 10 zdjęć, gdzie inne dziewczyny zawsze trzymały się kurczowo limitu max jednego zdjęcia dziennie. Jednak co najlepsze – dało się z nią na spokojnie pisać na tematy fetyszowe i zawsze w odpowiedzi czuło się jej ciepło, a po za tym to była jedyna modelka, która na pytanie “czy w ogóle masz fetysz stóp?’ – zamiast odpisywać ” Nieee, po prostu lubię się chwalić moimi stópkami hihi” (co one mają z tym hihi), odpisywała, że tak – ma. Roksana, bo tak okazała się mieć na imię wyjaśniła, że ma fetysz stóp, który odkryła u siebie we wczesnej podstawówce, kiedy to dziewczyny z jej klasy postanowiły urządzić sobie pijamaparty, jednak przez to że przyszło wtedy za dużo dziewczyn, a gospodarz dysponował tylko dwoma łóżkami i dwoma materacami, skończyło się na tym że dziewczyny spały tuż obok siebie – ciało od ciała w odległości MOŻE 2cm. No i tak się Roksi trafiło, że jej głowa leżała tuż przy stopie Kai i chociaż pierwotnie Roksi chciała jakoś zmienić pozycję, to po dłuższym czasie takiego leżenia zorientowała się, że jej się to po prostu podoba, czuje jakieś dziwne uczucie, które nie pozwala jej się oderwać. Było to tak silne, że podczas następnego pijamaparty, gdy wszystkie dziewczyny usnęły, ku niezadowoleniu Roksany w już normalnych warunkach, ta pod pretekstem pójścia do toalety poszła do przedpokoju tylko po to by wąchać buty przyjaciółkom i ku jej zdziwieniu to te, których zapach było czuć najmocniej – najbardziej jej się podobały. Po zakończeniu tej nocki u znajomych w swojej głowie utworzyła nawet ranking – której znajomej zapach najbardziej ją kręcił i z tymi, których zapach był najmocniejszy, zaczęła się więcej i częściej zadawać, tylko po to aby przez zaprzyjaźnienie się móc zdradzić danej dziewczynie swój sekret jakim jest fetysz stóp. Mówiła to tylko po to, żeby móc zadać pytanie “Czy mogę powąchać?”. Była to wymarzona sytuacja, no bo jak to swojej bff odmówić. Przyznam szczerze, że po usłyszeniu tej historii byłem bardziej niż zadowolony, po pierwsze że na dziewczyny ten fetysz również tak oddziałuje jak na mnie, a po drugie że z całej historii dowiedziałem się skąd jest Roksi – mianowicie mieszka niecałe 100 kilometrów ode mnie, ba z mojej miejscowości są autobusy wprost do jej miasta. Zawsze marzyłem o spotkaniu z inną fetyszystką, jednak nawet wtedy nie miałem odwagi jej tego zaproponować. Wszystko się zmieniło pewnego wieczoru. Pisaliśmy jak co dzień, a to o szkole a to profilu, jednak w pewnym momencie Roksi zadała mi pytanie

    – Miałeś kiedyś jakieś personalne przyjemności z tego profilu, czy wszystkim co dostajesz dzielisz się z ludźmi

    – Dzielę się wszystkim, bo żadna z modelek nie myśli (i absolutnie się im nie dziwię) o dawaniu mi czegoś ekstra. – odpisałem

    – Uhm… a jesteś teraz sam w pokoju? – Zapytała mnie Roksi

    Nim jednak odpisałem analizowałem o co może po prosić mnie Roksi, może będzie kazała mi zrobić jakieś wyzwanie za które w zamian miałbym dostać jakąś fotkę ekstra, z drugiej strony czy ja na pewno tego chcę – cy nie złapie mnie “klątwa dilera” w stopach, czyli…używanie własnego towaru. Tak wiem głupie, ale wtedy też nie za wiele myślałem, poczułem jakby krew odpływała mi z mózgu – wszystko to wydarzyło się w mojej głowie w przeciągu 10 sekund, po tym czasie mimowolnie odpisałem

    -Yyy tak, a co mam zrobić?

    Na to pytanie jednak odpowiedzi nie otrzymałem, a na pewno nie w takiej formie w jakiej oczekiwałem, bo chwilę później na kamerce dzwoni do mnie Roksi. No tego to się nie spodziewałem. Odebrałem rozmowę i ujrzałem jak Roski opierając telefon na ziemi sama usiadła przed nim, mówiąc:

    – Myślę, że muszę ci się jakoś odwdzięczyć za to że tyle mogę z tobą pisać o sprawach o których trochę się obawiam z kimś innym.

    – Bardzo mi miło, a co chcesz zrobić?

    – Połóż się i obserwuj, albo od razu włącz nagrywanie to trochę zajmie.

    Oczywiście nagrywanie włączyłem jeszcze zanim Roksi się ze mną połączyła. Roksana siedząc na ziemi wystawiła swoje dwie stopy tuż przed kamerę ukazując mi brudne od potu białe skarpetki do kostki. Widać, że nosiła je co najmniej dwa dni bo kształt stopy zrobił idealne odbicie na kiedyś jeszcze białej skarpetce

    – Dzisiaj po południu uznałam że muszę ci się odwdzięczyć więc ubrałam te skarpetki, te twoje ulubione czarne vansy i poszłam na rower. – Powiedziała Roksana

    Wow czyli te skarpetki nie mają nawet dnia a wyglądają tak…

    – Dziękuję ci bardzo za to nie wiem nawet co powiedzieć….

    – Nie mów nic, po prostu patrz – Odpowiedziała Roksana

    Po minucie pokazywania stóp w skarpetkach, nadeszła ulubiona pora fetyszystów, czyli zdejmowanie. Gdy Roksi zdążyła ściągnąć skarpetkę z Piety lewej stopy i z wnętrza skarpetki coś się posypało poczułem jak moje narzędzie melduje gotowość do działania. Strasznie mnie to zawstydziło ponieważ moje kamerka była tak ustawiona że w jej oku znalazło się również krocze, a tak szybkiej erekcji młodego organizmu nie dało się po prostu nie zobaczyć.

    – Oho widzę, że kogoś obudziłam – Zaśmiała się Roksi

    Chociaż na początku nie zrozumiałem aluzji, to jednak od początku próbowałem to zakryć kołdrą, jednak Roksi zaprowadziła mnie:

    – Nie masz się czego wstydzić… przynajmniej taki mi się wydaje hehe – powiedziała Roksi, sugerując że ta krótka chwila pozwoliła jej ocenić mój rozmiar

    – Na prawdę nie musisz się tak chować – Po tych słowach trochę odpuściłem i aż tak nie kryłem szczególnie że w tamtym momencie ujrzałem jak powoli zdejmuje skarpetkę z całej stópki.

    Moim oczom ukazała się najpiękniejsza stópka jaką widziałem, przez kamerkę wydawała się taka mała, a przez to urocza. Podeszwa ponownie barwy żółto-pomarańczowej jednak tym razem ubrudzona była skarpetką, brud który przeważnie zostaje na stopie po noszeniu nowych skarpetek przez długi czas, bądź podczas intensywnego wysiłku był tu bardzo widoczny. Jakiś paproch rozciągał się przez całe śródstopie i zwisał przyklejony naturalnym klejem – czyli w tym wypadku potem do obszaru pod paluszkami, a między samymi paluszkami znajdowało się pełno toejams’ów, to był już moment, w którym nie mogłem kontrolować erekcji i mój penis wydłużył się chyba jak jeszcze nigdy przedtem. Ja nadal próbowałem się ukryć, zapominając o słowach Roksany omotany tym co przed chwilą zobaczyłem.

    -To było aż tak podniecające? To patrz teraz – Po tych słowach Roksana wzięła swoją skarpetkę i przyłożyła do swojego nosa głośno wdychając (śmierdzące) powietrze. Roksana szybko zdjęła drugą skarpetkę i dołączyła ją do dłoni w której przykładała te cuda do nosa, zaciągając się przy tym tak jakby to były jej ostatnie łyki tlenu i przysięgam że nie widzę inaczej moich ostatnich wdechów niż właśnie w ten sposób.

    Po zobaczeniu tego miałem wrażenie że zaraz nie wytrzymam, że zaraz moje ciało samo się masturbuje rzucając mnie w delikatnych spazmach które mimowolnie kończyły się ocieraniem penisa o łóżko, wszystko byleby tylko nie zacząć walić przy niej – nie chcę być jakimś creepem.

    Roksi w tym momencie rzucał skarpetki koło telefonu i wygięła stópkę tak że mogła ją wygodnie wąchać. Oczywiście nie uciekło jej uwadze to, że mam stan orgazmiczny bez żadnego dotyk

    – Zrób to, proszę – wyszeptała Roksi – Wyjmij go, chcę tego

    To już nie był moment w którym się wahałem, wyjąłem mojego penisa z bokserek i zacząłem się masturbować. Roksi jakby na to czekała.

    – Jak myślisz jak bardzo śmierdzą po takim wysiłku – nakręcała mnie Roksi

    Byłem jednak zbyt zafascynowany tym co się właśnie dziej żeby znaleźć jakieś sensowne określenie smrodku jej stópek, więc poprzestało na zwykłym “bardzo”

    – Mmm dzisiaj jest chyba jakiś rekord – Mówiła Roksi ciągle zaciągając się.

    – Lubisz spocone stópki, co nieee? – Zapytała Roksi nie licząc na odpowiedź, bo zaraz po tych słowach zaczęła lizać swoją stópkę, zaczęła od pięty a skończyła między paluszkami, ukazując toejamsy, które zdążyła zebrać tym liźnięciem na język. Roksi dokładnie lizała każdą część stópki do której sięgała, ssąć paluszki, mlaszcząc przy tym jak przy ukochanym posiłku. Ja jednak nie wytrzymałem aż do tego momentu, bo gdy tylko Roksi dotknęła językiem stopy – momentalnie doszedłem, nie było to jakieś spektakularne, bo całkiem niedawno już sam się uszczęśliwiałem cieleśnie. Po wszystkim – gdy i ja i Roksi byliśmy zmęczeni, po podziękowaniu sobie za to i życzeniu sobię dobrej nocy, rozłączyliśmy się i nastał dziwny moment. Leżący na łóżku, głośno sapiący, z plamą na brzuchu i nowym doświadczeniem na koncie i filmiku na telefonie przy którym inne mogą się chować, musiałem wrócić do smutnej rzeczywistości, gdzie nie ma stóp na wyciągnięcie ręki a osoby które cię rozumieją są za szybką telefonu. Jednak prawdziwy smutek zacząłem dopiero doświadczać w następnych tygodniach. Z Roksi nie robiliśmy więcej sesji na kamerkach, bo szczerze nie miałem jaj żeby poprosić ją znowu o coś takiego, mimo że wiedziałem że mogę w każdej chwili oto prosić i mieć zajebisty wieczór. A może to nie brak odwagi przed prośbą nie pozwalał mi pisać a brak odwagi przed tym, że po wspaniałych chwilach na sesji wiem że nastąpi moment w którym będę musiał wrócić do rzeczywistości. Wtedy to zauważyłem – fetysz jest jak narkotyk, czujesz się wspaniale pod jego wpływem, ale po wszystkim jest “zjazd” i powrót do rzeczywistości. Narkotyk ten jest jednak o tyle dobry, że nie wyniszcza twojego organizmu i pod każdym względem jest on przyjemny. Jednak tak jak i w prawdziwych narkotykach, tak i w fetyszu są osoby które zdecydowanie z tym przesadzają…

    W pierwszych tygodniach lipca coraz więcej modelek zaczęło kończyć ze mną, współpracę, bardzo często mnie nawet o tym nie informując. Powód? Coraz więcej pięćdziesięcioletnich „tatuśków” zaczęło oferować seks, bądź bez ogródek wysyłali swoje penisy to modelek, a dziewczęta jako że chciały tylko pochwalić się tym jak wyglądają ich stópki nie były gotowe na wiadomości w stylu „Dzisiaj spuściłem się do twoich stópek”. Całkowicie je rozumiem, szkoda że w całej społeczności fetyszystów są takie pasożyty co mimo wyraźnej odmowy – wysyłają dla treści… no co najmniej obrzydliwe, bo jak tu inaczej określić grubego, brodatego starca który marszczy na twój widok ręką, na której łatwo zauważyć obrączkę a na półce za nim zdjęcie z żoną i córeczką. Nawet nie zatrzymywałem ich. Jeżeli chciały odejść, proszę bardzo w pełni rozumiem ich decyzję.

    I w taki sposób zostałem może z czterema modelkami, z czego tylko Roksi była stale aktywna. W tym samym momencie zacząłem zauważać coraz więcej memów, wyśmiewających fetyszystów, a my fetyszyści zostaliśmy określani mianem „stulejarzy” (czy oni w ogóle wiedzą co to stulejka?). Jednak to co najgorsze, nastąpiło szybko i niespodziewanie.

    Budząc się w lipcowy poranek odpaliłem moją stronę na instagramie i momentalnie zostałem wylogowany, jakiekolwiek próby nic nie pomogły – instagram mnie zbanował bez żadnych ostrzeżeń. Odwoływanie się nic nie dawało, bo po latach instagram uznał stopy za seksualizację. Czytaj – stopy są teraz na poziomie piersi jeżeli chodzi o seksualizację wg instragrama, więc jeżeli wrzucasz fotkę z plaży w stroju kąpielowym to pamiętaj żeby ubrać coś na nogi, bo toć to porno w czystym wydaniu…

    Byłem maksymalnie załamany, straciłem wszystko co sukcesywnie prawie rok zdobywałem. Straciłem masę zdjęć, straciłem kontakty do chłopaków z community fetyszystów, straciłem już wtedy prawie 4k obserwujących i co najważniejsze ucięło mi kontakt z Roksaną. Napisałem do niej z prywatnego konta i wyjaśniłem całą sytuację. Roksana podobnie jak ja była zasmucona i podobnie jak ja sama nie wiedziała czy bardziej przez to że zniknęło konto na którym prężnie działała czy przez stygmatyzację jaka dotknęła fetyszystów. Roksi wysyłała mi wciąż zdjęcia i nawet raz próbowała się połączyć na kamerce ale bardzo szybko padł mi telefon, w związku z czym zdążyliśmy tylko (i aż) pogadać. Cieszyłem się, że po tym wszystkim został mi chociaż kontakt z nią, jednak nagonka na fetyszystów która trwa do dziś bardzo mnie boli. Szczególnie przez środowisko LGBT, które samo musi się z tym mierzyć a mimo to duża część tych ludzi drze łacha z „tych jebanych stulejek” (co oni kurwa mają z tymi stulejami?!).

    Wakacje trwały, lipiec powoli się kończył a ja nie miałem co robić. Nuda dnia codziennego mnie przybijała, raz na czas spotykałem się ze znajomymi, chociaż i to było dosyć bolesne, bo podczas wypoczynku wakacyjnego siedząc na telefonach kumpel zaczął się śmiać z mema właśnie dotyczącego fetyszystów, w zasadzie to nie był mem a fragment rozmowy jakiegoś dzieciaka z omegle z jakimś tatuśkiem, który wręcz rozkazywał podesłać zdjęcie swoich stóp.

    – Ja pierdolę i właśnie dlatego pedofilów powinno się zabijać – Skwitował mema kumpel

    – Jak w ogóle można lubić brudne skarpetki? Przecież to chore – dodała znajoma

    Słysząc to byłem rozdwojony – z jednej trony wpieniał mnie fakt że tacy „tatuśkowie” męczą 5 razy młodsze osoby i wymuszają na nich zdjęcia tylko po to żeby na ich oczach sobie do niego robić dobrze, ale z drugiej bolało mnie wrzucanie wszystkich fetyszystów do jednego wora. Ja nigdy bym nie pisał do 30 lat młodszej dziewczyny ze zdjęciem swojego penisa że chcę stopy.

    – Nie wszyscy są tacy sami – odpowiedziałem po cichu jednak tak aby wszyscy słyszeli.

    – Ta? A ty co o tym wiesz? Masz…

    – No nie pamiętacie co mówiła nam Klaudia po wycieczce do Krakowa? – odpowiedziała znajoma

    – Aaa no tak nasz lokalny fetyszysta – skwitował śmiechem kumpel

    – Bez obrazy, ale ciężko ci będzie znaleźć kogoś na stałe, jak się ktos dowie że masz fetysz – zakończyła znajoma

    Nie odzywałem się więcej – odczuwałem wstyd. Przez ludzi odczuwałem wstyd że jestem fetyszystą, odczuwałem wstyd że otrzymałem taki dar od Boga. Po uczuciu wstydu nadeszło uczucie gniewu. Gniew na to, że było mi wstyd. Gniew na to, że jestem wyśmiewany przez coś niezależnego ode mnie. Gniew na te słowa „Ciężko będzie ci znaleźć kogoś na stałe” w tym momencie w mojej głowie otworzyła się pewna furtka, za którą bałem się łapać…

    Wieczorem tego samego dnia, odrzucając wszelkie obawy napisałem do Roksi

    – Mam pytanie?

    – Niee, nie mogę dzisiaj się połączyć na kamerkach, mam bardzo słaby internet – odpisała Roksi próbując zgadnąć treść pytania.

    – Nie o to chodzi… Czy jeżeli byśmy się kiedyś spotkali, bałabyś się?

    – Zależy czy miałbyś broń czy nie XDD – odpisała Roksana.

    – Haha załóżmy, że nie miałbym, wspominałem kiedyś że mam autobus wprost do ciebie.

    – Chcesz się spotkać?

    – Pragnę spędzić z tobą dzień

    – Hmm a kiedy by ci pasowało? – Po tym pytaniu serce zaczęło mi szybciej bić. Czyli co zgoda? W ten sposób chciała się zgodzić na spotkanie? Czy być może właśnie ją ostatecznie wystraszam? Trudno, trzeba grać va baque

    – Mi pasuje codziennie, wszystko zależy czy ty chcesz i czy możesz

    – Nigdy się nie spotkałam znając kogoś tylko przez internet, ale jeżeli miałabym to chciałabym tylko z tobą. Co byś powiedział na sobotę w następnym tygodniu?

    – Pasuje, czyli co? Jesteśmy jakby umówieni?

    – Z tego wynika że tak hah

    Stało się – umówiłem się z obiektem moich internetowych westchnień bez większych problemów. Byłem jednocześnie szczęśliwy jak nigdy i przestraszony, serce mi biło jak szalone

    – Ja naprawdę to zrobiłem – Pomyślałem po całej rozmowie

    Ja naprawdę to zrobiłem

    Nadszedł dzień sądu – sobota. Kilka dni wcześniej ugadałem szczegóły z Roksaną. Będzie czekać na mnie na dworcu, a ja mam jechać busem 10.20. Dałem znać rodzicom, że jadę do kolegi i będziemy grać całą noc i wio. Siedząc w autobusie i słuchając „The Golden age of Grotesque” Marilyna Mansona dotarła do mnie przerażająca rzecz. Co my właściwie będziemy tam robić? Przecież nie pojechałem jedynie adorować jej stóp, nie chcę być jak ci ludzie z internetu. Nie będę chciał się jej oświadczyć bo przecież znamy się kilka miesięcy i to przez internet. Roksana wie jaki mam fetysz, ja wiem jaki ona ma, czy będzie chciała coś z tym zrobić, a może to tylko spotkanie przyjacielskie. Kurwa, jednak nie wszystkie „szczegóły” zostały ugadane. Ale jednak zgodziła się żebym u niej nocował, czyli może… Kurwa nie wiem, a może by zawrócić i powiedzieć że wsiadłem do złego autobusu. Cholera wie co robić. Na szczęście było już za późno i ujrzałem miejsce docelowe. Był to mały rozpadający się „dworzec” pamiętający jeszcze wszystkie zabory. Umiejscowiony był obok większej drogi jednak mimo wszystko w odległości od budynków mających służyć obywatelom tego miasta. Wysiadwszy z autobusu zobaczyłem na ławce znajomą twarz. Oj tak to była Roksana i tak była jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach.

    Ubrana w siwy T-shirt z kolorowym nadrukiem, krótkie jeansowe spodenki a na nogach miała czarne vansy – moje ulubione. Zdjęła przeciwsłoneczne okulary, które pamiętam z pierwszego zdjęcia na którym ją widziałem i zaczęła się szczerze uśmiechać w moim kierunku. Też wiedziała jak wyglądam, w końcu ostatnio pisałem tylko z mojego prywatnego konto.

    – Kogo to moje oczy widzą – Zaczęła rozbawiona Roksana rozkładając ramiona

    – Czeeeść – odrzekłem lekko zakłopotany

    – Chodźmy najpierw do mnie, zostawisz tą torbę – Odrzekała Roksana odrywając się z uścisku, mówiąc tak jakby to był wyreżyserowany spektakl a on właśnie powiedziała swoją kwestię. Widać i słychać było stres wydobywający się z niej i ode mnie.

    – Ty tu jesteś szefową – odparłem rzucając w moim przekonaniu szczery uśmiech, ale za pewne wyglądał on dosyć komicznie biorąc pod uwagę to jak bardzo pospinany byłem.

    Uśmiechnięta Roksana poprowadziła mnie do swojego domu, który umiejscowiony był całkiem niedaleko dworca. Dom Roksi do jednorodzinny dom składający się z dwóch kondygnacji, przed domem był ogród natomiast za nim sporych rozmiarów podwórko, na którym znalazły się garaż, huśtawka, altanka i pusta buda. Roksana wpuściła mnie do domu jakby wpuszczała wieloletniego znajomego do pełni imersji zabrakło jeszcze „Mi casa es su casa” . Dom był pusty, nie było rodziców ani mieszkańca budy z podwórka. Dziwne, jest przecież weekend. Salon był duży, jednak nie jakiś super ogromny jak to wydawało się z zewnątrz, salon był połączony z kuchnią, nie największych rozmiarów ale dobrze wyposażoną. Stojąc w przedpokoju i zdejmując buty zauważyłem, że Roksi ma dzisiaj na stópkach białe pedsocks’y z widocznymi śladami noszenia. W momencie poczułem jak serce zaczyna mi szybciej bić, gdyby dało się cofnąć czas, schyliłbym się i zaciągnął jak sam Tony Montana. Roksana zaprowadziła mnie do swojego pokoju na pierwszym piętrze. Był to bardzo mały pokoik, w którym mieściło się w sumie łóżko, biurko regał z telewizorem i konsolą oraz duże lustro, pod stopami był mały włochaty dywanik zakrywający jedynie fragment podłogi. Zacząłem się niepokoić, nie widziałem nigdzie materaca, czyli co źle się dogadaliśmy i miałem go wziąć ze sobą? Czy…

    – Machnij torbę gdzieś w róg -Powiedziała Roksana wskazując miejsce między łóżkiem a ścianą – Głodna jestem, lubisz nuggetsy?

    – Ja kocham nuggesty – Odparłem

    – To dobrze, zaprowadzę cię do naszego lokalnego McDonalda – Powiedziała ze śmiechem Roksana

    W drodze trochę dyskutowaliśmy o tym jak nam mijają wakacje jakie mamy plany na resztę wakacji i jakie mamy plany po wakacjach. Przy okazji ja obserwując okolice doszedłem do wniosku, że mimo że okolica nie jest za duża i wydaje się być dosyć hermetyczna to ciągle spotykam nowe twarze, zresztą co się dziwić – jest środek wakacji a rodziny dokładnie takich miejsc szukają na wakacje. Dotarliśmy do „lokalnego McDonalda” co okazało się być miejscową budą u Marka, z której dobiegał zapach tłuszczu i tablicy mendelejewa podawanej na stół.

    – Tadaaam – Powiedziała rozbawiona Roksi

    – O cholera to tu jest ta nowa gwiazdka Michelina w Polsce – Odparłem nie mniej rozbawiony

    Zamówiliśmy duże kubełki nuggetsów i modliliśmy się żeby szybko nam to ktoś przyniósł, bo dłuższe siedzenie w zapachu smażonego oleju sprawi że żołądek sam się nakarmi.

    – Nie wiedziałem, że mieszkasz sama – Zacząłem ironicznie nawiązując do pustego domu Roksany

    – Haha, widzisz? Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz – Odparła Roksi – Rodzice wyjechali do rodziny na wieś i wzięli ze sobą psa.

    – Wyjechali?

    – Taa, wrócą jutro wieczorem

    – A czy oni… no ten…

    – Myślą, że wpada do mnie przyjaciółka na babski wieczór, także jak wrócą szybciej to będę ci usiała szybko machnąć jakiś makijaż – odparła ze śmiechem Roksi

    Mi nie było do śmiechu, bo co jak rzeczywiście wrócą szybciej? Jestem trup. „Dzień dobry spotkałem się z państwa córką bo mamy fetysz stóp a jej syry mnie niesamowicie kręcą” – taka wymówka by raczej nie przeszła

    – A co jeżeli serio szybciej wrócą?

    – Nie wrócą, a jak będą wracać to będą do mnie dzwonić, więc i tak będziemy mieli dwie godziny na ucieczkę – Odpowiedziała z uśmiechem Roksi

    Ulżyło mi trochę, wciąż jednak pozostawał nierozwiązany problem noclegu, jednak nie miałem odwagi o to zapytać, bo byłby problem gdyby okazało się że nie mam gdzie spać i muszę wracać – wolałem żyć w błogim przekonaniu, że nie ma żadnego problemu.

    – Nie chciałam pytać przez czat, bo to chyba nie byłaby rozmowa na internet, ale skąd taka propozycja? Skąd pomysł na przyjazd? Bo chyba tego się nie planuje tak o – Zapytała Roksi pstrykając palcami.

    – Zdziwiłabyś się – Odpowiedziałem mimowolnie.

    Co ja jej mam powiedzieć? Powiedzieć że znajomi wyśmiali mój fetysz i że postanowiłem się spotkać z jedyną dostępną mi osobą, która takowy ma, a spotkać się bo? Bo liczę na zabawę, na spełnianie chwil, spełniając nasz fetysz. Gdyby tylko dało się przelać wiedzę z jednej głowy do drugiej jak bluetooth, bez konieczności używania słów, które w tym momencie miały mnie kłuć w język jak brzytwa.

    – Wiesz, miałem ostatnio ciężki moment i uznałem, że jedyną osobą, która mnie zrozumie jesteś ty.

    – Hmm, tylko ja powiadasz… Chyba wiem o co chodzi

    – Moi przyjaciele wyśmiali mnie ostatnio i… sam nie wiem, chciałem chyba po prostu od nich na chwilę uciec

    – Uhm, czyli przyjechałeś taki kawał tylko po to żeby mi się wypłakać w ramię? – Zapytała Roksi z mieszaniną rozbawienia, sarkazmu i zaciekawienia w głosie.

    – Sam nie wiem co powiedzieć…

    – To co myślisz, czy kiedykolwiek zwróciłam ci uwagę w tej kwestii? – Odparła spokojnie Roksi

    – Dobra słuchaj, nie byłem z tobą szczery, wiesz co nas łączy… Jak mnie wyśmiali pragnąłem być z tobą i oddawać się temu co kocham, jakby na złość tym wszystkim skurwysynom, tym „perfekcyjnym i pięknym” ludziom, którzy nie akceptują kogoś takiego jak ja.

    – Jak ty? – Odparła Roksi. – Wiesz muszę ci coś powiedzieć… Ja też nie byłam z tobą szczera. Pamiętasz jak opowiadałam ci o nocowaniach u przyjaciółek i że wtedy to odkryła i moje bff mi pomagały spełnić moje zachcianki? Cóż prawda wyglądała trochę inaczej…

    Serce mi zamarło, przecież gdyby się okazało, że Roksi kłamała w kwestii posiadania fetyszu zapadłbym się pod ziemię i stracił wiarę w ludzi już zupełnie.

    – Prawda jest taka, że gdy przyznałam się moim przyjaciółkom, one mnie wyśmiały… Nie w twarz, ale dupę miałam obrabianą do końca szkoły. Kilka suk po w-fie specjalnie deptała moje ciuchy na przebranie, bo „podobno lubisz dobry smrodek. Innym razem ktoś ukradł wkładki z butów gdy poszłyśmy na trening i to ja byłam za wszystko oskarżana. Nienawidziłam siebie, ludzi i całego tego zjebanego świata – Powiedziała Roksana ze łzami w oczach

    – Nie widziałem… – Odparłem zupełnie bez ducha, mam wrażenie że jedynie usta się ustawiły w kształt wypowiadanych słów, bo ja sam przez szok, który przed chwilą mnie uderzył straciłem dar mowy.

    – Może i nie wiedziałeś, ale wiedziałeś kiedy się zjawić. Miałam, wkrótce całkowicie zniknąć z internetu i wycofać się z życia prywatnego, zapisałam się do psychologa i błagałam rodziców o zmianę szkoły, wtedy nagle pojawił się ktoś kto docenił mnie, ktoś komu podoba się to co ja, to przez ciebie otworzyły mi się oczy, że jest więcej takich ludzi jak my…

    – Dwa razy duże nuggetsy i dwa razy zestaw sosów – Rozległ się krzyk zza lady

    – Ja wezmę – Powiedziałem i poszedłem po zamówienie, ale i tak głównym powodem było to że musiałem ochłonąć po tym co usłyszałem. W żadnych snach by mi nie przyszło do głowy, że fetysz stóp – mój dotychczasowy powód wstydu mógł komuś serio pomóc.

    Gdy usiadłem, poczułem się jakby do mojej głowy włamał się właśnie psycholog amator, bo słowa które nachodziły mi na myśl nie były wynikiem ingerencji mojego mózgu a były to słowa płynące z natchnienia

    – My, fetyszyści zawsze będziemy skreśleni. Dla ludzi to albo obrzydliwe, albo śmieszne, albo po prostu zboczone. Ludzie zawsze mylili erotykę i porno i tak będzie jeszcze długo, już w dupie mam to że to nie my sobie wybieraliśmy ten fetysz. Ludzie myślą, że jeżeli ktoś chociaż trochę wyróżnia, powinien być naznaczony w ich cudownym pięknym świecie, a ja w dupie mam ich i cały ten ich świat, uważają nas za wyrzutków? Proszę bardzo. Mówią to ludzie wkładający penisa w otwór, z którego wydobywa się to co o nas mówią (po tych słowach stolik za nami gniewnie na nas spojrzał) mówią to ludzie kochający cię jeżeli chcą twojej pomocy ale wyśmiewają cię tylko po to żeby zyskać poparcie, a przecież to my jesteśmy kąskiem któremu najłatwiej obrabiać dupę. Wiesz co ci powiem, chciałbym lizać twoje stopy na łóżkach ich rodziców, co ja gadam nawet teraz dla tych bab za nami, gdybym mógł zamieniłbym na całym świecie chusteczki do nosa na znoszone skarpetki, a zamiast buziaka w policzek na powitanie byłoby trzeba damie possać palce…

    – Hejże! Trochę kultury! – Odparły baby przy stoliku za nami.

    – Widzisz kurwa, właśnie o czymś takim mówiłem – Odpowiedziałem niby Roksi a jednak tak żeby słyszało to całe „u Marka”

    – Chamstwo

    – Proszę wstrzymać język albo wyjść stąd – Zawołał zza lady pracownik.

    – Chodźmy stąd gdzieś gdzie będzie spokojniej – Powiedziała Roksi

    – Z przyjemnością… „piękni ludzie” – Rzuciłem na odchodne

    – Dokończymy kubełki w domu, co? Tylko najpierw skoczymy na chwilę do kiosku. – Zaproponowała Roksana

    – Spoko – Rzuciłem jeszcze cały nabuzowany po sytuacji w knajpce.

    Udaliśmy się do kiosku oddalonego o kilkanaście metrów od knajpy. Roksi zapukała w szybkę kiosku ruchu z nadzieją, że babsko siedzące tam ruszy swoją 150kg dupę i łaskawie obsłuży klientkę. Baba otworzyła okienko z grymasem na twarzy jakby miała zaraz zapytać „Kto pierdnął” zamiast „słucham”. Baba jednak milczała, bo najwidoczniej nikt nie płaci jej za gadanie.

    – 10g Red bull mentol – zamówiła Roksi

    – 9,95 – odparła posępnie baba

    Roksi dała kobiecie wyliczoną sumę i bez słowa odwróciła się na pięcie w moją stronę.

    – No to teraz do domu – Odparła Roksi chowając zakupioną rzecz do kieszeni. Wiedziałem doskonale że kupiła tabakę bo sam dokładnie taką nosiłem przy sobie będąc w szkole, nie zrozumiałem tylko czemu tak to próbowała zakryć. Może jakieś uzależnienie? Ale czy przy mnie rzeczywiście musi się czegoś wstydzić?

    Wróciliśmy do jej domu i podgrzawszy zawartości kubełek w mikrofali udaliśmy się do pokoju Roksi. Legnąwszy na łóżku koło niej, Roksi włączyła telewizor i zaczęła nowy temat tym razem gier, wyczułem że jest to aluzja do tego że zaraz mieliśmy grać na jej konsoli, co też się wydarzyło w najbliższym czasie. Spędziliśmy długi czas grając w Ultimate chicken horse na ps4, śmiejąc się razem i żartując – właśnie w tym momencie poczułem się jak w domu. Nie przeszkadzało mi że jestem u osoby, którą ledwo znam, pierwszy raz widzę się z nią na żywo i to co nas połączyło to fetysz stóp – w tamtym momencie poczułem się jakbym znal ją od lat, poczułem się jakby ktoś 18 lat temu rozdzielił moją duszę do męskiego i żeńskiego ciała i właśnie dzisiaj mieliśmy poznać obie części ze sobą.

    Nadeszła 19.00 niebo zrobiło się już lekko pomarańczowe a wszechobecna cisza przedmieścia kołysała nas. W pewnym momencie jednak Roksi powiedziała

    – Wiesz, to co mówiłeś „u Marka”… cały czas o tym myślę, byłam gotowa na to że przyjedziesz do mnie, poliżesz i uciekniesz. A ty tymczasem… ehh dziękuję ci za to co powiedziałeś po prostu. Nie sądziłam że w moim życiu tak dużą rolę odegra ktoś kogo poznam na stópkowym instagramie. – Powiedziała zamyślona Roksi zwracając swój wzrok na mnie. Odwzajemniłem to patrząc się w jej duże niebieskie oczy. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki utonęliśmy w długim, namiętnym pocałunku. Przewróciliśmy się na łóżko i kontynuowaliśmy. Po pocałunku Roksi powiedziała

    – Mam coś specjalnego dla ciebie.

    Po czym wyciągnęła z kieszeni tabakierę i szybko wysypała na biurko dużą cześć zawartości pudełka biorąc następnie duży wdech wciągając niemal wszystko co sobie posypała.

    – To jest zajebiste, zdrowsze od fajek a daje więcej, ma tylko jeden skutek uboczny… Wiesz jaki?

    – Pot – Odparłem doskonale o tym widząc z doświadczenia.

    – Dokładnie! Podzieliłabym się z tobą, ale chyba lepiej żebyś miał czysty nosek przed tym co za chwilę będzie.

    Serce znów zaczęło mi szybciej bić! A więc zaczyna się, spełnienie moich najskrytszych marzeń, z osobą która również spełnia w tym momencie swoje marzenia. Serce zaczęło bić zaczynając jednocześnie pompować krew do penisa na myśl o tym co zaraz będzie się tu działo.

    – Zejdź z łóżka proszę – Wydała rozkaz, która ja czym prędzej wykonałem.

    – Oprzyj się – rzuciła, po czym oparłem się plecami o ramę łóżka mając przed oczami 18-latkę, w której oczach iskrzył płomień dokładnie taki jak u mnie – Przygotowałam coś dla ciebie już od wczoraj.

    Po tych słowach Roksi wyprostowała nogę w kolanie mając stópkę w białym pedsock’u na mojej twarzy. Nie wiem czy Roksi rzeczywiście nosiła te skarpetki od wczoraj, bo wydawało mi się jakby miała je dobry tydzień. Były mokre i lepkie od potu, na białej powierzchni wyraźnie odcisnęły się paluszki, pięta i cześć śródstopia. Zapach jej stópek był silny. Był cholernie silny!! Zapach potu w pomieszaniu z zapachem serka natychmiastowo wdarł się do mojego nozdrza, a do granic możliwości spocone skarpetki sprawiały, że nawet na chwilę odrywając stópkę od mojego osa zapach wciąż zostawał łącznie z wilgocią na moim nosie. Od tak cudownej mieszanki zapachowej doznałem potężniej erekcji, jednak tym razem zupełnie jej nie kryłem.

    – Wyciągnij go – Rozkazała Roksi

    Nie odrywając nosa od stópki i biorąc coraz większe wdechy wyciągnąłem na wierzch moje 17cm męskości. Roksi na moją twarz położyła drugą stopkę dostarczając mi zupełnie nowych świeżych doświadczeń zapachowych. Po tym jak wywąchałem niemal wszystko z lewej stópki przybyła prawa z dostawą nowych aromatów. Zapach był tak potężny a cicho wzdychająca z podniecenia Roksi byłą tak seksowna, że mój penis dostał mimowolnych spazmów bez żadnego dotyku, zaczął się samoistnie podnosić jakby pompując zawartość jąder bez żadnej ingerencji. Zaciągając się coraz bardziej i bardziej, dostając coraz to mocniejszych zapachów stało się – Podnieciłem się tak bardzo, że zacząłem dochodzić bez dotyku – po prostu od potężnego zapachu stópek. Zalałem duży obszar wokół mojego pępka. Miało być mi wstyd jednak te uczucie nie zdążyło nastąpić, bo Roksi szybko skwitowała to

    – To było zajebiste! – Niemal krzyknęła zabierając swoje stópki na lewo i prawo ode mnie i podając mi chusteczkę żebym wytarł zawartość moich jąder spoczywającą na moim brzuchu.

    – To co runda druga? – zapytała retorycznie Roksi, łapiąc pustą szklankę stojącą obok telewizora. – Widziałam ostatnio pewien filmik i myślę że ci się to spodoba…

    Po tych słowach Roksi położyła szklankę między swoimi udami i zdecydowanym ruchem zdjęła skarpetki z obu stópek, chociaż na początku szczerze liczyłem, że to mnie przypadnie ten zaszczyt, albo że Roksi zrobi to przynajmniej powoli jak na pamiętnej kamerce, jednak efekt końcowy wynagrodził mi to chwilowe rozczarowanie, bo oto Roksi złapała obie skarpetki z dłonie i zaczęła wyciskać jak cytrynę i ku mojemu zaskoczeniu ze skarpetek pociekło sporo kropel potu sprawiających że jej stópki tak kosmicznie pachniały a skarpetki tak wyglądały. W przed chwilą jeszcze pustej szklance znajdowała się teraz niewielka ilość potu ze stópek, była to ciecz mętna, tak jakby ktoś wodę ubarwił na kolor zużytych skarpetek. Roksi wręczyła mi szklankę pełną wody o szarym kolorze. Niewiele myśląc z podniecenia przechyliłem szklankę momentalnie wyczuwając bardzo słony smak w ustać. Smaku tego długo nie mogłem pozbyć się z ust, tak samo jak drobinek piasku obijającego mi się o zęby. Z ciekawości powąchałem wnętrze szklanki i nie zawiodłem się zapach był obłędny – tak jakby ktoś zrobił kompilację całego zapachu jaki wyczułem z jej skarpetek.

    – Skarbie, runda trzecia – Powiedziała Roksana każąc oprzeć się ponownie.

    Tym Razem nadszedł czas na bose stópki, które Roksi od razu położyła na mojej twarzy. Do nozdrza wbił się zapach sera, zapach będący co najmniej poziom wyżej od tego co przed chwilą jeszcze czułem. Roksi zaczęła wiercić wilgotnymi jeszcze od potu stópkami po mojej twarzy aby skuteczniej rozprowadzić cały zapach. Gdy włożyłem nos między jej paluszki zobaczyłem na jej twarzy zamknięte oczy i wyraźną ekscytację. Na chwilę odsunąłem twarz od stópek aby im się dokładniej przyjrzeć. Stópki o rozmiarze 38 z pomarańczową podeszwą, szczególnie widoczną na paluszkach, śródstopiu i pięcie. Obie stópki były pokryte paprochami ze skarpetek sugerując że właścicielka dała im poważny wycisk. Tym razem bez wyraźnego rozkazu zacząłem lizanie. Zacząłem od włożeniu pięty do ust i zasysaniu z dokładnym wylizaniem tego co miałem w ustach. W ustach ponownie wyczułem słony zapach potu jednak oczywiście w mniejszym stopniu niż w „drinku Roksi”. Następnym punktem programu było lizanie stóp na całej długości. Tym razem poza słonym smakiem wyczułem wyraźnie więcej drobinek piasku i każdy paproch przyklejony do jej stópki, zlizując prawą stópkę zlizałem długą nitkopodobną drobinkę będącą pozostałością po jej skarpetce, która teraz w połowie znajdowała mi się między zębami a w połowie odkleiwszy się od jej stópki zaczęła zwisać mi na brodzie. Kontynuowałem lizanie, tym razem między każdym paluszkiem kończąc to z próbą wsadzenia sobie jej stópki do buzi – najbardziej jak tylko mogłem. Gdy już obie stópki Roksi były nawilżone tym razem od mojego potu, poczułem że znów nabieram animuszu i moje narzędzie przypomniało o swoim istnieniu, co momentalnie spostrzegła Roksana.

    – Czwarta runda? – Zapytała zabierając stópki i zbliżając je do mojego penisa.

    Zaczął się footjob chwilkę zajęło zanim Roksi spostrzegła się która pozycja będzie najciekawsza, skończyła się na złapaniu mojego penisa stópką z góry i dołu tak że paluszki sięgały moich włosów łonowych, a stópka u góry mogła czynić masaż całą długością podeszwy. Zaczęło się – najpierw powoli żeby wyczuć jak mocno może i jak mocno się da. Gdy wyczuła, zaczęła mi robić dobrze swoimi stópkami na większej częstotliwości pociągnięć. Ruszając biodrami chciałem zwiększyć odczucia, ale mimo że było to nadzwyczaj seksowne, ciężko było dojść po tym, że przed chwilą doszedłem. Roksi chyba to widziała, bo po tym jak zmęczyła się robotą stópkową, przybliżyła się do mojego penisa i wzięła go do ust – całkowicie bez słów, ciągle patrząc na mnie. Poczułem mokry dotyk jej języka, zapieprzający tak szybko i dokładnie jak tylko się dało żeby tylko podniecić. Zaczęła ruszać głową w przód i tył co zaczęło doprowadzać mnie do drugiego finału o czym poinformowałem Roksanę – ta mimo że usłyszała nie wyjmowała mojego penisa z ust, a jedynie delikatnie wyjęła go bliżej czubka swojego języka. Ja jednak dochodząc nie mogłem się powstrzymać i zacząłem posuwać Roksanę w buzię podczas spuszczania się do jej gardła. Przez cały czas tryskania, Roksi nie wyjmowała go z ust kolekcjonując większość płynu na swoim języku, czym pochwaliła się po skończeniu mojego orgazmu.

    – Kocham cię – wyszeptałem głośno sapiąc

    Roksana chociaż nic na to nie odpowiedziała uśmiechnęła się ciepło jakby w geście podziękowania. Ja natomiast w geście podziękowania przejąłem inicjatywę:

    – Proszę cię połóż się na łóżku – Roksi dzielnie wypełniła ten rozkaz.

    Zawisłem nad nią będąc na czworaka i zacząłem ją całować po szyi (z wiadomych powodów pominąłem usta), schodząc coraz niżej natknąłem się na piersi. Szybko podniosłem koszulkę z jej brzucha ułatwiając sobie tym samym dostęp do stanika, który szybko rozpiąłem. Moim oczom ukazał się średnich rozmiarów biust, Roksi jak na osobę uprawiającą sport miałą typowej wielkości biust, nie za duży, nie za mały – taki jaki kocham. Począłem całować jej jędrne piersi i ssać stojące na baczność sutki, jednak nie chciałem tracić czasu na przystawkę i zacząłem zjeżdżać niżej aż do linii pasa. Roksana podniosła tyłek ułatwiając mi dostęp do linii spodenek za którą złapałem zdejmując je razem z wilgotnymi fioletowymi figami. Moim oczom ukazała się mała delikatna szparka. Była tak gładko ogolona i tak delikatnych kształtów, że gdyby tylko ona miała świadczyć o jej wieku to prawdopodobnie poszedłbym do więzienia. Całując ją szybko i namiętnie pod brzuszkiem powoli zbliżałem się do edenu. Byłem zbyt podniecony a akcja zbyt szybka żebym bawił się w rozpalanie Roksi palcami i od razu wepchnąłem swój język w jej delikatną napiętą pochwę, rozchylałem językiem wargi zlizując przy tym sporej ilości soczków z wnętrza, płynących wprost z podniecenia. Ruszałem językiem ile tylko miałem sił liżąc coraz głębsze obszary wnętrza Roksi. Dla odmiany całowałem i przyssywałem się do różowiutkiej cipki w akompaniamencie jęków Roksany. Im szybciej się starałem to robić tym nowsze potoki soków podniecenia spływały w moją stronę, kapiąc z brody zostawały wyraźne krople na jej jasnoniebieskiej kołdrze. Gdy moja szczęka zaczęła odmawiać posłuszeństwa a penis naprał ponownie ochoty zapytałem ją

    – Czy chcesz… tego?

    – A masz gumki – Zapytała rozpalona i dysząca Roksi

    Po tych słowach szybko zszedłem z łóżka i ruszyłem w stronę torby. Szybko wywaliłem z niej rzeczy zupełnie nie patrząc się gdzie co rzucam i sięgnąłem do małej torebki z przyborami takimi jak szczoteczka do zębów antyperspirant czy… prezerwatywy. Gdy pomachałem tym do Roksi ta roześmiana rzekła:

    – Ohoho przezorny zawsze ubezpieczony, no to chodź tutaj.

    Natychmiast nałożyłem prezerwatywę na zmęczonego dwoma orgazmami penisa i położyłem się na Roksi. Ostrożnie włożyłem penisa w szparkę mojej bogini, zupełnie nie bawiąc się w ulubione przez gwiazdy porno uderzanie penisem o pochwę (co oni chcą orzecha rozbić czy poruchać?). Zdążyłem wepchnąć jedynie główkę, gdy głośny jęk Roksi oznajmił mi że to będzie świetny seks

    – Obejmij mnie – Wyszeptałem do leżącej pode mną Roksany. Ta posłusznie wykonała mój rozkaz.

    Zacząłem wpychać penisa coraz głębiej. Szło nad wyraz ciężko, pochwa Roksi jeszcze nigdy nie zaznała żadnego penisa, co szło tylko dla niej tylko na plus, bo tarcie wynikłe z pocierania penisa o ściankę cipki dostarczało niepojętych rozkoszy leżącej pode mną Roksanie. Gdy penis wszedł do końca poczułem to – Roksana właśnie utraciła dziewictwo. Wyjąłem penisa z odrobinką krwi na prezerwatywie którą wytarłem w chusteczkę i kontynuowałem stosunek. Najpierw wpychałem bardzo powoli dostarczając rozkoszy dziewczynie, lecz stopniowo przyspieszałem aby dostarczać przyjemności również i mnie. Gdy częstotliwość pchnięć wraz z decybelami wydobywającymi się z ust Roksany się zwiększyły poczułem że dochodzę. „Co?! Tak szybko?!” wszakże byłby to dzisiaj już trzeci sztos więc nie dziwi mnie że to już, jednak nie chciałem tak szybko kończyć zabaw. Zatem szybko zaproponowałem zmianę pozycji, aby zyskać na czasie. Roksana uklękła na łóżku wypinając się w moją stronę. A zatem to w „na pieska” osiągnę kolejną nirwanę. Tym razem wszedłem od razu na całą długość jaką mogłem, co Roksana skwitowała jedynie głośnym „Oh!”. Począłem szybko ruszać biodrami wyjmując i wpychając penisa. Z każdym kolejnym wyjęciem wraz z peni

    sem wyskakiwały kropelki soczków Roksi, z każdym kolejnym wepchnięciem przybliżałem siebie i Roksanę do upragnionego finału. Złapałem Roksanę za włosy i zacząłem z całej mojej siły rżnąć zwiększając przy tym głośność plasknięć uderzania mojego ciała o jej tyłek. Ruchałem bez opamiętania głośniej sapiąc i słuchając jej głośniejszych jęków. Wyobrażałem sobie, że przez ten seks trzęsie się ziemia rozrywając ją na pół i wciągając architektów naszych cierpień. Wyobrażałem sobie, że jęki Roksany są tak głośnie, że zagłuszą wszystkie śmiechy jakie ja i Roksana usłyszeliśmy w swoim życiu. Wyobrażałem sobie że to jest koniec ludzkości a my jesteśmy ostatnimi ludźmi na tej ziemi i uprawiamy seks będący inauguracją dziesiątek tysięcy lat seksu na ziemi. Z moich wyobrażeń wyrwał mnie mój penis. Poczułem, że dochodzę i że tego już nie cofnę w związku z czym poinformowałem o tym Roksanę, do której jakby to w ogóle nie docierało tymczasem ja dochodziłem w jej cudownej cipce, niestety nie doprowadziłem do tego jeszcze Roksany, zatem po wyjęciu wyczerpanego penisa dokończyłem sprawę… ręcznie. Wpychając jej paluszki w prędkością niewyobrażalną doprowadziłem Roksanę Do orgazmu skwitowanego niewielką ilością ejakulacji tryskającej z jej wnętrza.

    Wyczerpani padliśmy w swoich ramionach i głośno dysząc całowaliśmy się. Długo nie wychodziliśmy z objęcia, aż w końcu Roksi po tym wszystkim powiedziała:

        Przypomnij mi rano żebym kołdrę zmieniła – Na co oboje się roześmialiśmy i wyczerpani powoli zasnęliśmy.

    Następnego dnia zgodnie z planem przebraliśmy kołdrę, zjedliśmy wspólne śniadanie i gadaliśmy… o poprzedniej nocy? Nie, mówiliśmy o najbliższych dniach, o tym że Roksi musi odwiedzić babcię Hanię, że muszę iść do okulistą bo skończył mi się zapas szkieł kontaktowych – o wszystkim ale nie o poprzedniej nocy. Po śniadaniu pobierałem swoje rzeczy i udaliśmy się na dworzec, gdy podjechał mój bus, odwróciłem się do Roksi żeby się pożegnać, jednak to ona pierwsza powiedziała:

        Dziękuję. Dziękuję za wszystko, dziękuje że znowu uwierzyłam w ludzi, dziękuję za noc i… kocham cię. – po tych słowach po raz ostatni padliśmy sobie w ramiona i oddaliśmy się pocałunkowi wyrażającemu wszystkie możliwe słowa pożegnania.

    Siedząc w autobusie machałem jej, układałem serduszka z palców – robiłem wszystko to czego dotychczas nienawidziłem obserwować. I opuściłem jej miasto… czy na długo? Nie. Bo my, fetyszyści nie możemy bez siebie żyć.

    My, fetyszyści będący obiektami kpin, fetyszyści będący naznaczonymi zboczeńcami, my fetyszyści – jesteśmy najcudowniejszą społecznością jaką istnieje. Fetyszyści razem mają okazje pokazać jak wygląda prawdziwa miłość – prawdziwa bo zaczynająca się już od jednej części ciała, na którą wielu nie zwraca uwagi. Bądźmy dumni, że jesteśmy fetyszystami, bo fetysz stóp to dar od Boga, a nie powód wstydów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M.W

    Trochę mnie tu nie było, ale mam nadzieję, że wracam z czymś więcej niz tylko seksualna opowieścią. Przedstawiam wam również opowieść o wykluczeniu i o miłości w strasznych warunkach. Liczę, że każdy fetyszysta/fetyszystka po przeczytaniu tego poczuje dume z tego kim jest. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam @sneakerandssockssgr gdyby nie to że przypomniałaś mi o tym dorobku “My, fetyszysći” by nie powstało. Trzymajcie się

  • Siostrzana miłosc

    Opowiadanie nie przedstawia, żadnej realnej sytuacji jest tylko wytworem mojej wyobraźni.   

    Historia dotyczy dwóch dziewczyn i nigdy nie powinna się wydarzyć. Bohaterkami są osiemnastoletnia Natalia i jej rok młodsza siostra Alicja. Natalia jak na pełnoletnią dziewczynę uwielbiała zabawę i nie mogła sobie odmówić wyjść na imprezy ze znajomymi, zwłaszcza z Moniką. Łączyło je coś więcej niż przyjaźń, ale wiedziały o tym tylko one dwie. Ponieważ żyły w bardzo konserwatywnym środowisku i bały się braku akceptacji. Zbiegiem czasu się rozstały, ponieważ Monika wyjechała wraz rodzicami za granicę. W tym momencie zaczyna się historia sióstr.  

    Natalia jak na lesbijkę miała wielką ochotę na sex z kobietami, ale bała się proponować to swoim koleżankom z wiadomych powodów. Wtedy zaczęła bardziej interesować się swoją siostrą Alą. Początkowo walczyła z tym, bo przecież to jej rodzona siostra. Pierwsze jej podchody były po prostu głupimi zaczepkami, poprzez delikatny dotyk. W taki sposób, aby Ala nic się nie domyśliła. Chociaż młodsza dziewczyna wiedziała co kombinuje starsza. Ponieważ widziała Natalkę jak się całowała z Moniką. Zbiegiem czasu starsza z sióstr stała się coraz bardziej natarczywa względem młodszej. W końcu doszło do tego, że dziewczyna podczas masturbacji myślała o swojej ślicznej młodszej siostrze. A była to prawda, bo za Alą chłopcy szaleli zresztą Natalka nie odbiegała urodą na krok. Obydwie miały spore powodzenie chociaż nie były zainteresowane chłopcami. Jedna jak wiemy jest lesbijką a druga wolała nad związki osiągnąć dobre wykształcenie, w tym celu spędzała cały wolny czas na nauce. Chciała zostać lekarzem jak i jej mama Agnieszka. Starsza nie była tak pilna, ale nie znaczy to, że źle się uczyła. Chciała zostać żołnierzem jak i ich ojciec.  

    Kolejnym krokiem jaki uczyniła Natalka było podglądanie młodszej Ali w każdej możliwej sytuacji. Ala domyśliła się dopiero po jakimś czasie, lecz nie myślała, że to jej starsza siostra. Po jakimś tygodniu przyłapała Ją wychodząc z łazienki, gdy ta klęczała pod drzwiami z małym lusterkiem. Chwilowo się zdenerwowała, ale postanowiła jej zrobić awantury, gdy ich rodzice byli w domu. Okazja do rozmowy nadarzyła się w najbliższy weekend, gdy rodzice poszli do znajomych na małą imprezkę. Ala zastanawiała się jak rozpocząć tę rozmowę. Po dłuższym zastanowieniu wpadła na pomysł, że założy nową bieliznę, rajstopy i sukienkę. Kupiła ją niedawno, Natalka jeszcze jej w tym stroju nie widziała. A były to czarne stringi i stanik do koloru wraz z rajstopami i czerwona sukienka tuż przed kolano z dużym kwadratowym dekoltem. Tak ubrana podeszła do drzwi pokoju siostry i zapukała w nie. Weszła nie oczekując na pozwolenie. Jej siostra siedziała na fotelu i przeglądała coś w internecie. Gdy Natalia zobaczyła Alę starała się szybko zasłonić to co przeglądała. Jak już się to udało odwróciła się w stronę młodszej dziewczyny i ją zamurowało. Alicja widząc reakcję siostry momentalnie wypaliła: 

    “Jak wyglądam, będę się podobać chłopakom?” – Ala 

    “Wyglądasz … no nie wiem chyba z********” – Powiedziała Natalia, którą momentalnie zamurowało 

    “A chłopcom będę się podobać?” – ponowiła pytanie Ala 

    “Nie jestem chłopakiem, ale mi się podoba” – Natalia 

    W tym momencie Ala już wiedziała, że Natalia ma na nią ochotę 

    “Właśnie chciałabym o tym i o kilku innych sprawach porozmawiać” – Ala 

    “Niby o czym?” – Natalia 

    “Natalka wiem kim jesteś, że jesteś homo” – Ala 

    “Chyba ci się coś pomyliło nie jestem lesbą” – Natalia 

    “Nie kłam, widziałam, jak całowałaś się z Moniką” – Ala 

    Natalię zamurowało, nie wiedziała co powiedzieć, w tym momencie zaczęła płakać i prosić młodszą siostrę, aby ta nikomu nie powiedziała a zwłaszcza rodzicom. 

    “Natalka przestań, bo to nie chodzi o to, że jesteś lesbijką tylko o coś innego” – Ala 

    “To o co Ci chodzi?” – Natalka. Wiedziała już, że jej siostra chce porozmawiać o ostatniej sytuacji 

    “Dlaczego mnie podglądasz w każdej możliwej sytuacji” – Ala 

    “Bo mi się podobasz i Ciebie pragnę” – Natalia 

    “Co przecież jesteśmy siostrami i to jest niemoralne” – Ala 

    “Dlatego mnie to tak bardzo podnieca i nie mogę przestać o Tobie myśleć” – Natalia 

    “Dobra ja muszę to przemyśleć, bo to za dużo jak dla mnie” – Ala 

    “Proszę nie mów nikomu” – Natalia. W tym momencie Ala wyszła i nic nie odpowiedziała. 

    Natalia po tej rozmowie była bardzo przestraszona, że Ala komuś coś powie a tym bardziej im rodzicom. Do powrotu rodziców siedziała w swoim pokoju zapłakana jak na szpili. Ale jej siostra nie miała zamiaru nikomu o tym mówić, sama miała mętlik w głowie. Między siostrami nastały ciche dni. Zauważyli to nawet ich rodzice i mama dziewczyn postanowiła z nimi porozmawiać. Podczas rozmowy nie był obecny ich tata, ponieważ jak to przystało na żołnierza był bardzo nerwowy w takich sytuacjach. Natalia totalnie była rozklejona podczas tej rozmowy. Wiedziała, że wszystko ujrzy światło dzienne i spadnie na nią krytyka. Ale jej siostra zamiast wydać siostrę okłamała mamę i powiedziała, że pokłóciły się o chłopaka. Starsza z dziewczyn bardzo się zdziwiła na odpowiedź siostry, w tym momencie na potwierdzenie słów potrafiła tylko przytaknąć. Mama się uśmiechnęła i przytuliła swoje córki mówiąc, że chłopaków jest pełno i znajdą tego jedynego. Dziewczyny też się uśmiechnęły. Wtedy ich rodzicielka wyszła z pokoju. 

    “Dlaczego okłamałaś mamę?” – Natalia 

    “Jesteś moją siostrą kretynko” Ala  

    W tym momencie Natalia rzuciła się na Alicję. Ich walka była bardzo chaotyczna. Podczas przekręcania się Natalia znalazła się na dole a Ala u góry. Wtedy dziewczyny spojrzały sobie w oczy. Ta sytuacja trwała dłuższą chwilę i zakończyła się niespodziewanie dla Natalii. Ponieważ Ala pod wpływem impulsu pocałowała ją w usta. Ich pocałunek nie był jednak długi. Dziewczyna oprzytomniała i się zerwała na nogi. Po chwili była już w swoim pokoju i zastanawiała się co zrobiła. Jej siostra była również w szoku, ale dla niej to zarazem było coś przyjemnego. Zaczęła zastanawiać się czy Ala jest taka jak i ona a tylko walczy z tym. Postanowiła to sprawdzić przy pierwszej możliwej okazji. Okazja nadarzyła się trzy dni później, gdy ich rodzice byli w pracy: mama miała nocny dyżur a tata służbę. Postanowiła, że stanie to się w łazience. Było to krótko po wyjściu mamy do pracy. Weszła do łazienki, rozebrała się do naga. Postanowiła się obejrzeć w lustrze najpierw piersi rozmiaru 80B. Potem przyszedł czas na brzuszek i tyłek z których była bardzo zadowolona. Codzienne ćwiczenia dały efekt. Na koniec przyszedł czas na małą, ciasną cipkę. Była ona delikatnie obrośnięta z czego nie była zadowolona. Wzięła do ręki depilator kilka ruchów i cipa była czysta. Gdy zakończyła tę czynność popatrzyła się na swoje krocze, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Następną częścią jej planu było to, że nie wzięła czystej bielizny na przebranie. Weszła pod prysznic i podczas mycia zawołała siostrę, aby ta jej przyniosła majtki i koszulę nocną. Siostra coś pod drzwiami pomarudziła, ale poszła. Ala poszła do pokoju Natalki i otworzyła szufladę z bielizną. Zaciekawiły ją komplety siateczkowych staników i koronkowych stringów. Postanowiła przymierzyć. Majteczki okazały się być dobre, ale stanik za duży. Ala się podkurzyła, że ma mały biust. Usłyszała dobiegający głos siostry z łazienki. Wtem szybko wzięła czerwone bardzo dużo pokazujące ma stringi i koszulę nocną z szafy i pobiegła do łazienki. Stanęła pod drzwiami i zapukała. Natalia powiedziała wejdź, ale Alicja nie chciała wchodzić tylko zawiesić na haczyku na drzwiach i opuścić łazienkę. W tym momencie Natka spytała ją czy umyłaby jej plecy. Nie było to na rękę dziewczynie, ale weszła do środka. Zobaczyła nagą siostrę i automatycznie się odwróciła. Próbowała coś wybełkotać, ale nie była w stanie. Natalka tylko się uśmiechnęła i powiedziała no chodź umyj mi plecy. Widziała, jak Ala przygląda się jej piersiom. Połknęła haczyk, uśmiechnęła się w duchu.  

    “Jak mam umyć Ci plecy, będę cała mokra” – Ala 

    “No nie wiem” – Natalia. Wtedy jej siostra spojrzała w dół na świeżo wydepilowane krocze i się zawstydziła 

    “Przepraszam” – Ala 

    “Przestań mamy to samo” – Natalia 

    “Ale to nie jest normalne, aby w ten sposób widzieć siostrę” – Ala 

    “Mam propozycję, skoro Ty mnie widzisz nagą, to może i Ty się rozbierzesz, wtedy nie będziesz mokra” – Natalia 

    “Żartujesz teraz” – Ala 

    “Mówię całkiem poważnie” – Natalia.  

    Ala zaczęła silnie analizować całą sytuację. Rozum podpowiadał, aby wyjść z łazienki i zamknąć ten temat. Zaś ciało odezwało się podnieceniem. Poczuła pod koszulką rosnące sutki i wilgoć w kroczu. Bardzo ją to zdziwiło, że tak zareagowała na ciało kobiety, tym bardziej swojej siostry. Tym bardziej, że woli mężczyzn. W końcu podniecenie wzięło górę. 

    “Dobrze umyję Twoje plecy” – Ala 

    “To na co czekamy, rozbieraj się“ – Natalia 

    Ale powoli zaczęła się rozbierać. Najpierw ściągnęła buty, potem już z delikatnym zastanowieniem spodnie i koszulkę. Została w staniku i majtkach. Nie wiedziała co dalej zrobić. 

    “Nie wstydź się “- Natalia 

    “Nie wstydzę się, ale nigdy nie rozbierałam się przy kobiecie” – Ala 

    “Przestań jesteśmy siostrami” – Natalia 

    “To mi nie pomaga” – Ala 

    W końcu jednak się przemogła i rozpięła zapięcie stanika. Jej nieduży biust 70 A wyskoczył z biustonosza. Ala automatycznie zasłoniła go ręką.  

    “Pokarz je” – Natalia 

    “Wstydzę się, bo są mniejsze od twoich” – Ala 

    “Urosną jeszcze Ci moje też nie są duże” – Natalia 

    “No dobrze” -Ala. Mówiąc to odsłoniła biust i położyła ręce na biodrach. 

    “Są śliczne, ale ściągnij jeszcze te majteczki, bo przecież nie wejdziesz w nich pod prysznic” – Natalia 

    “Nie potrafię, Ty to zrób” – Ala. Dla Natalii nie trzeba było zaproszenia szybko wyszła z pod prysznica. W biegu zerwała z siostry ostatni materiał osłaniający jej ciało. Zobaczyła wygoloną szparkę. Była śliczna i wyciekał z niej śluz co świadczyło o podnieceniu młodszej. 

    “Jest śliczna” – Natalia 

    “Tak uważasz” – Ala 

    “Tak to chodź pod prysznic umyj mi te plecy” – Natalia  

    Dziewczyny weszły, ale sytuacja była bardzo stresująca dla Ali, ponieważ to ona była bliżej ściany. Natalia cały czas się uśmiechała, dopięła swego. Doprowadziła do erotycznej sytuacji z własną siostrą. Chciała oczywiście więcej, jednak musiała się hamować, aby młoda dziewczyna nie przestraszyła się i nie uciekła.  

    “Alu może ja Cię pierwsza umyję co myślisz?” – Natalka 

    “Chcesz mnie umyć, no wiesz to dziwna sytuacja, ale zgadzam się” – Ala 

    Natalka wzięła gąbkę i nalała na nią żel. Powoli krążyła nią po barkach siostry, następnie przeszła na ramiona, gdy i te były solidnie namydlone zjechała pod pachy na co Ala zareagowała śmiechem.  

    “Czy coś się stało?” – Natalia 

    “Mam gilgotki” – Ala 

    Trochę to rozluźniło napiętą sytuację, podczas której siostry patrzyły sobie w oczy. Natalka zjechała niżej ominęła piersi siostry i wzięła się za mycie brzuszka. Ali znowu zrobiło się duszno, gdy jej siostra przybliżyła się do jej krocza. A szybko obróciła ja plecami do siebie. Po namydleniu pleców zjechała niżej na tyłek. Ala była zażenowana w pierwszym momencie, ale gdy Natalka wsunęła rączką między jej półdupki. Zrobiło jej się bardzo przyjemnie. Dziewczyna z obawy, że przesadzi wysunęła rękę, ale jej siostrze było dobrze i ją zatrzymała. Co bardzo zadziwiło Natalię.  

    “Proszę nie przestawaj to jest przyjemne” – Ala 

    “Dobrze Skarbie” – Natalia 

    Ali zrobiło się tak przyjemnie, że postanowiła wykonać gest, którego w normalnej sytuacji nigdy nie zrobiłaby. Wykonała szybki niczym żołnierski zwrot w tył. Stanęła przodem do siostry i położyła sobie jej rękę na kroczu. Jednocześnie złożyła namiętny pocałunek na ustach siostry, Natalia zareagowała odwzajemnieniem pocałunku i masażem cipki Alicji. Dziewczyny całowały się dłuższy czas. Młodsza przeniosła rękę z szyi siostry na jej pierś i zaczęła ją ściskać. Oderwały się od siebie, aby złapać tchu. 

    “Kocham Cię” Natalia 

    “Ja też Cię kocham moja najukochańsza siostro” – Ala 

    “Dziękuję Ci, że pozwoliłaś spełnić mi swoje marzenie” – Natalia 

    “Też Ciebie pragnęłam od czasu, gdy się pierwszy raz pocałowałyśmy” – Ala 

    “Może przeniesiemy się w bardziej wygodne miejsce” – Natalia 

    “A co proponujesz?” – Ala 

    “Sypialnia rodziców” – Natalia 

    “Serio, jesteś wariatką” – Ala 

    “No chodź mają największe łóżko, będzie nam najwygodniej” – Natalia 

    Tak też dziewczyny zrobiły i po kilku sekundach nagie wbiegły do sypialni rodziców. Natalia pchnęła siostrę na łóżko i jednocześnie na niej się położyła. Zaczął się taniec zmysłów a w powietrzu było czuć miłość. Całowały się bardzo długo jednocześnie jedna poznając ciało drugiej. Trochę się zmęczyły i przerwały pełen erotyzmu pocałunek. 

    “Żałuję, że dopiero teraz pozwoliłam sobie na to szaleństwo” – Ala 

    “Cii moja kochana to dopiero początek doznań” – Natalia 

    Zsunęła się niżej i pocałowała pierś Ali, ssała, miętosiła raz jedną, raz drugą. Młodsza czuła się jak w niebie. W końcu jednak chciała poczuć języczek siostry między swoimi nóżkami. Delikatnie naparła na głowę Natalii, a ta bez słowa zjechała pocałunkami niżej nie omijając brzuszka i pępka. Co wywołało śmiech Ali. Trwało to chwilę, kiedy odnalazła gniazdko rozkoszy, Przyglądała się chwilę cipce siostry. Kilka razy dmuchnęła powietrzem na pipkę Alicji. Widziała, jak jest mokra. Nie chciała się dłużej znęcać nad siostrą. Zanim wykonała ruch spojrzała w oczy dziewczynie czy ta jest pewna. Ala tylko skinęła głową. Dla Natalii znaczyło to jeszcze więcej niż jej siostry. Zabrała się za całowanie, lizanie i masowanie młodej cipki. Gdy tak się smakowała w sokach, spojrzała w górę, Alicja bawiła się swoimi piersiami. Pomyślała, że musi młodej dać posmakować orgazmu. Za nie długi czas usłyszała pojękiwanie siostry. Momentalnie ją doprowadziła, ale nie przestawała. Młoda miała co najmniej trzy orgazmy, była wyczerpana. Jednak wykrzesała z siebie jeszcze siłę i pociągnęła Natalkę na siebie w celu podziękowania za wspaniały stosunek. Pocałowała ją z języczkiem, na co starsza zareagowała uśmieszkiem. Dziewczyny się rozłączyły, ale cały czas trwały przytulone. 

    “Jesteś niesamowita” – Ala  

    “Nie przesadzaj” – Natalia 

    “Masz dar nigdy nie miałam tylu i tak silnych orgazmów” – Ala 

    “Dziękuję” – Natalia 

    “To ja Ci dziękuję i chcę się odwdzięczyć” – Ala 

    “Nie musisz” – Natalia 

    “Ale chcę” – Ala 

    Natalia zaproponowała inną pozycję. Poinstruowała Alę, aby ta położyła się jak wcześniej a ona powoli i delikatnie przystawiła swoją piczkę do ust siostry. Młoda z początku nie wiedziała, jak ma to robić, ale szybko załapała. Minęło kilka minut a starsza szczytowała. Zmęczona opadła do ust Ali. 

    “Ale masz szalony ten języczek” – Natalia 

    “Nie wiem to był mój pierwszy raz” – Ala 

    “Może i pierwszy, ale potrafisz zaspokoić kobietę” – Natalia 

    “Nie wiem musisz mnie jeszcze poduczyć abym się wprawiła” – Ala 

    “Chyba Ci się spodobało” – Natalia 

    “Tak i to bardzo i jest lepiej niż z chłopcami” – Ala 

    “Jak wiesz jestem lesbijką i nigdy nie spałam z chłopakiem “- Natalia 

    “Serio, a co z Patrykiem? Nic nie było między wami?” – Ala 

    “Patryk to przyjaciel, nie raz u niego właśnie się spotykałam z dziewczynami” – Natalia 

    “To były inne po za Moniką?” – Ala 

    “Tak były, ale możemy nie wspominać tej osoby?” – Natalia 

    “Przepraszam” – Ala 

    “Nie musisz, bo to nie twoja wina. Ale jesteś teraz Ty tutaj” – Natalia 

    Dziewczyny się przytuliły i pocałowały. 

    “To co mnie jeszcze nauczysz?” – Ala 

    “Spokojnie mamy całą noc rodzice wracają rano” – Natalia 

    “No tak, ale mam chcice” – Ala 

    “Właśnie widzę hahaha” – Natalia 

    “Chodź się przytul” – Ala 

    “Alu a Ty z iloma byłaś w łóżku?” – Natalia 

    “Miałam dwóch do tej pory, ale z żadnym nie było mi tak dobrze jak z Tobą” – Ala 

    “Dlaczego?” – Natalia 

    “Im zależało tylko aby się wsunąć w i zaliczyć moją cipkę” – Ala 

    “Debile” – Natalia 

    “Nie chcę do tego wracać” – Ala 

    “To na co masz kochana ochotę?” – Natalia 

    “No nie wiem może Ty coś zaproponujesz?” – Ala 

    “Mam pomysł, poczekaj zaraz wracam” – Natalia 

    Dziewczyna zniknęła za drzwiami. Ala zastanawiała się co jej siostra znowu wymyśliła. Ten dzień i tak był bogaty w doznania. Nie była w stanie nic wymyśleć, więc stwierdziła, że poczeka, aż jej siostra wróci. Po kilku minutach wróciło z plastikowym pudełkiem. 

    “Mam tu kilka fajnych rzeczy” – Natalia 

    “Niby co?” – Ala 

    “Otwórz i zobacz” – Natalia 

    Ala wzięła pudełeczko do ręki i je otworzyła. Gdy zajrzała do środka oniemiała, znajdowały się tam, trzy wibratory, strapon co było zaskoczeniem, ale na samym dnie znalazła coś co całkiem ją zaskoczyło, był to pejcz. Zaczęła się zastanawiać czy jej siostrę interesuje ostry sex. 

    “Co tak dziwnie się patrzysz?” – Natalia 

    “Pejcz?” – Ala 

    “No co lubię poeksperymentować” – Natalia 

    “Wariatka” – Ala 

    “To od czego chcesz zacząć?” – Natalia 

    Wtem Ala wyciągnęła strapon. 

    “To chciałabym poczuć” – Ala 

    “Klasycznie, ale ok” – Natalia 

    W tym momencie Natalia zaczęła zakładać sztucznego penisa. Nakazała Ali, aby ta ściągnęła paski co ta z przyjemnością uczyniła. Nie minęła chwila a starsza przyłożyła penisa do cipki młodszej. Przez moment pocierała nim o piczkę Ali. A ta nie wytrzymała i sama się nadziała na fallusa. Z początku było spokojnie, aby cipka się przystosowała do wielkości dilda. A gdy ta się rozciągnęła dziewczyny zaczęły ostrą jazdę. Z cipki nie ciekły a lały się soki. Doszła kilka razy a ostatni zakończył się krzykiem dziewczyny. Natalia się wręcz przestraszyła i szybko wyciągnęła penisa z Ali. Młodsza z sióstr nie wiedziała co się dzieje.  Potrzebowała ponad półgodziny, aby dojść do siebie.  

    “Chcę Ci też dać taki orgazm” – Ala 

    “Jesteś pewna?” – Natalia 

    “Tak a co?” – Ala 

    “Bo ja jeszcze nigdy” – Natalia 

    “Takie numery wyczyniasz a sama nigdy nie byłaś pchnięta?” – Ala 

    “Tak jestem dziewicą” – Natalia 

    “Będę twoją pierwszą jeśli się zgodzisz” – Ala 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Moniales

    Opowiadanie czysto fikcyjne o siostranej zakazanej miłości

  • Swinskie historie. Hardcorowy pierwszy raz.

    Opowiedzieć Ci świńską historię?

    Pamiętam, że było to w połowie września. Miałem wtedy 16 lat. Nic dziwnego, że nie ucieszyła mnie perspektywa wyjazdu z rodzicami w celu odwiedzenia wujka i cioci. Właściwie byli to bardziej znajomi rodziców niż rodzina, a określenie pokrewieństwa jako „siódmej wody po kisielu” doskonale w tym przypadku oddaje istotę rzeczy.

    Wujek z ciocią (taki ich jednak nazywałem) mieszkali w małej wiosce w północno-zachodniej Polsce. Jeziora, lasy, grzyby. Nienawidzę grzybobrania a to miał być jeden z pretekstów wizyty. Ale wytłumacz to starym (zwłaszcza tak upartym jak moi) gdy masz 16 lat. Cóż, pakujesz się w samochód i jedziesz na ten drugi koniec Polski.

    A propos jazdy, dotarliśmy oczywiście potężnie spóźnieni. Po drodze dwa razy zabłądziliśmy. No i te polskie, wiejskie drogi. Na miejsce zajechaliśmy więc późnym wieczorem.

    „Dobrze, że wreszcie jesteście” – powitała nas ciocia radosnym szczebiotem. Powiem, że z lekka zaparło mi dech. Pamiętałem ją sprzed kilku lat, właściwie gdy byłem jeszcze dzieciakiem. A dzieci nie zwracają raczej uwagi na figurę ciotki, jej twarz i…. cycki. Cóż, było na co popatrzeć. Ciotka miała jakieś 40 lat. Była dosyć niska i szczupła, aczkolwiek jej biust…. Nie wiem, czy to zasługa bielizny, genów, czy innych sztuczek, lecz wyglądał obłędnie. Przynajmniej na tyle, na ile mogłem go sobie wyobrazić, bo przecież miała na sobie jakąś tam bluzkę, która jednak w zasadzie więcej odkrywała niż zakrywała.

    „Mam nadzieję, że będziecie dobrze się bawić, Ty także Piotrek” – zwróciła się do mnie ciocia. „Monika jest w domu, także będziesz miał jakieś towarzystwo, a nie tylko nas, staruszków, haha,  o idzie tu do nas, Monisiu, chodź się przywitaj z naszymi gośćmi” – ciotka coś tam dalej trajkotała jak nakręcona, ale w zasadzie już nie słuchałem. Skupiłem się na Monice. Bo było na czym.

    Miała 20 lat. Domyśliłem się po tym, że właśnie uczyła się do egzaminu poprawkowego na AWF-ie (ciotka przekazywała informacje z szybkością karabinu maszynowego). Była wyższa od ciotki prawie o głowę. Miała długie blond włosy i niebieskie oczy. Nie wiem, czy to przez temperaturę (było jak na wrzesień bardzo ciepło), czy przez wzorowanie się w ubiorze na ciotce, fakt jednak był taki, że Monika miała na sobie, krótkie szorty, które podkreślały jej długie do samej ziemi nogi oraz kusy top, odsłaniający dekolt i wydatne cycuszki. Jeżeli dodamy do tego śliczną buźkę, białe ząbki, ładny uśmiech i wystający tyłeczek, to jak nic otrzymamy laskę z ekstraklasy. Ba, co ja gadam – z ligi mistrzów!

    O ile z wyglądu Monika wdała się w swoją mamę, to z charakteru była bardziej podobna do ojca. Rzuciła krótkie „dobry wieczór”, grzecznie odpowiedziała na pytania moich rodziców i pod pretekstem nauki do egzaminu uciekła do swojego pokoju. Mojego istnienia chyba nie zauważyła. Przynajmniej tak mi się wydawało….

    Zjedliśmy szybką kolację i poszliśmy wcześnie spać. Okazało się, że mam wspólny z rodzicami pokój, a w zasadzie prawie 50 metrowe poddasze zaadoptowane na mieszkanie dla gości. Obok znajdował się pokój Moniki. Pamiętam, że do plusów tego dnia zaliczyłem fakt dojazdu na miejsce w jednym kawałku, uzyskanie od ciotki dyspensy od jutrzejszego porannego grzybobrania oraz fakt, że przez weekend będę mieszkał tuż obok nieziemskiej laski. Może coś tam podpatrzę? Cóż, w wieku 16 lat miało to dla mnie ogromne znaczenie. Tym bardziej, że nie miałem jeszcze okazji być tak na serio z dziewczyną.

    Gdy obudziłem się następnego dnia, to zastałem puste poddasze. Rodzice i wujostwo musieli zwinąć się na grzyby bladym świtem. Nie miałem pojęcia, która mogła być godzina. Postanowiłem zostać jeszcze trochę w łóżku. I tak nie było nic do roboty na tej wsi, gdzie psy szczekały dupami. Wiadomo, młody, zdrowy 16-latek nie wytrzyma długo bez zabawy swoim najlepszym przyjacielem. Postanowiłem więc, że skorzystam z okazji i zwalę sobie konia.

    Zsunąłem kołdrę i gacie. Mój sprzęt był już gotowy. Waliłem do pamięciówy jakiegoś pornosa, gdzie dwóch facetów brało laskę na dwa baty. Nie bawiłem się w subtelności. Jechałem ostro na ręcznym. Jestem dosyć hojnie obdarzony przez naturę, dlatego sprawiało mi przyjemność przesuwanie ręki po moim 19 centymetrowym drągu. Miałem zamknięte oczy. Nagle usłyszałem znajomy głos.

    „No widzę, że ładnie sobie tutaj używasz ”. Momentalnie otworzyłem oczy i podskoczyłem (tak, normalnie poskoczyłem) jak oparzony. Przed sobą ujrzałem Monikę. Stała w tych swoich krótkich spodenkach i patrzyła na mnie tymi dużymi, niebieskimi oczami.

    „Ja, tego, e….” – nie wiedziałem co powiedzieć. Do tej pory nikt nie złapał mnie na waleniu konia. Zresztą, co miałem powiedzieć? Od razu pomyślałem, że weźmie mnie za jakiegoś zboka, który w pierwszym dniu w gościach bierze się za walenie gruchy.

    „No co, taki jesteś teraz mądry, nic nie powiesz ?” – Monika nie dawała za wygraną, jej głos brzmiał niemal oskarżycielsko.

    „Ja, eee.. no…” – w zasadzie znów zabrakło mi słów. Nie wiem, oczekiwała przeprosin, czy jak?

    „Faceci, z wami to tak zawsze”- to powiedziała już łagodnym tonem i uśmiechnęła się szeroko. „Nie chcesz chyba, żeby dowiedzieli się o tym twoi starzy, prawda ?” – zapytała.

    „Nie” – odparłem szybko.

    „No to zrobimy deal. Ja nic nie powiem, a Ty w zamian zrobisz mi drobną przysługę. OK?” – zapytała.

    „Jasne, co to ma być?”-  zapytałem i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że w trakcie tej całej rozmowy trzymam 19 centymetrowego kutasa w ręce, a ta laska się temu przygląda.

    „Połóż się na łóżku” – to właściwie już wyszeptała. Posłusznie spełniłem jej żądanie. Nie zakryłem niczym kutasa, jakby przewidując, co zaraz się stanie. Zobaczyłem, że Monika rozpięła swoje spodenki. W jednej chwili zsunęły się z jej długich nóg. Miała wygoloną, różowiutką cipkę. Zauważyłem, że pojawiły się na niej delikatne kropelki. Ta cała sytuacja musiała nieźle podniecić tę sukę. Wiedziałem już, co się wydarzy.

    Tymczasem Monika zbliżyła się do mnie, dała długi krok i….po prostu ze władowała się ze swoją cipką na moją twarz. Usiadała się okrakiem, twarz miała odwróconą od mojej.

    „Na co kurwa czekasz, liż” – powiedziała ostro. Specjalnie nie mając wyboru wziąłem się do roboty. Jej cipa była już mokra i miała delikatny, słony smak. Zresztą przyznam, że  bardziej czułem jej ciepło, niż zapach i smak. Lizałem ją mocno, jak pies sukę. Co jakiś czas zmieniałem tempo i tylko muskałem ją ustami.  Ona musiała być jednak ostro nakręcona, bo wtedy domagała się mocniejszych pieszczot, bo, po prostu, wsadzała mi cipę do mordy. Kutas stał mi twardo na baczność i w sumie dobrze, że go nie dotykała bo czułem, że mógłbym strzelić po jednym ruchu. Nie mam pojęcia, ile to mogło trwać, fakt był jednak taki, że miałem od jej śluzu cały mokry ryj. Nagle usłyszałem lekki szelest. Monika podniosła ręce do góry i pozbyła się tego swojego kusego topu. Zarejestrowałem to kątem oka, tak byłem skupiony na lizaniu jej cipy.

    „O tak, tak…” – co jakiś czas powtarzała to pod nosem i oddychała coraz mocniej. Chciałem jak najlepiej wypaść, także lizałem ją coraz mocniej. Czułem na sobie coraz więcej śluzu, ale nie przeszkadzało mi to ani trochę, W końcu lizałem cipę zajebistego lachona, o czym większość facetów mogła tylko marzyć.

    Nagle Monika zsunęła się lekko i wydała krótką komendę „wyliż mi tyłek”. Dotarło to do mnie jak przez mgłę. Byłem tak podjarany, że w tamtej chwili zgodziłby się na wszystko. Nigdy nie lizałem odbytu kobiecie, ale z cipką chwilę wcześniej było podobnie. Zabrałem się ostro do roboty. Kierował mną instynkt. Miarowo wsadzałem swój język w jej tyłek. W zasadzie ciężko powiedzieć, że ją lizałem. Po prostu rżnąłem ją językiem w tyłek, na tyle na ile pozwalała mi moja pozycja.

    Musiało być to dla niej lekkie zaskoczenie bo usłyszałem krótkie „Co ty robi…”, nagle urwało się i Monika głośną westchnęła. Później znowu. „Ohh, kurwa” – wydała z siebie potężny jęk. „Kurwa, kurwa, kurwa”, powtarzała, miarowo sapiąc. Świadomość, ze doprowadzam taką laskę do orgazmu podziałała na mnie, jak płachta na byka. Rżnąłem ją dalej jęzorem, natomiast palcami dobrałem się do jej cipki. „Co ty kurwa…” – chciała coś powiedzieć, ale nie była w stanie. Mój palec wskazujący już świdrował w jej cipce. Poczułem, że Monia drży. Po chwili dodałem drugi palec. Cały czas pracowałem także językiem.

    Nagle Monika zsunęła się ze mnie i obróciła się w moją stronę. Nie wiem jak wyglądałem, ale czułem, że twarz mam całą lepką od jej śluzu. Nie przejmowałem się tym. Ona była cała rozpalona, a na twarzy pojawiły się dwa potężne rumieńce. Cycki miała ogromne. Moją uwagę zwróciły sterczące na baczność sutki. Widać, że studiowała na AWF-ie. Miała umięśnione, opalone ciało. Jak musiałem wyglądać przy niej? Wtedy jednak się tym nie przejmowałem Zobaczyłem, że Monika oblizała swoją dłoń i przesunęła ją po moim kutasie. Podjarało mnie to kompletnie. Do tej pory widziałem to tylko w pornosach, nie miałem pojęcia, że laski ta robią. Wszystko trwało dosłownie chwilę. Instynkt. Pragnienie. Dzicz. Monika oblizuje swoją dłoń, smaruje mi kutasa, siada na nim i zaczyna jazdę. Musiała być dobra w te klocki. Sama dyktowała tempo. Lizanie cipy i dupy nie poszło na marne. Laska była na maska rozgrzana i miała ochotę na więcej. Czułem, że wchodzę w nią po same jajca. Zresztą, to ona raczej ujeżdżała mnie jak chciała. Nie protestowałem. Nie patrzyła na mnie. Liczył się tylko mój kutas i chęć zaspokojenia swędzenia cipy. Laska skakała na moim bolcu jak opętana. O ile wcześniej tylko spała, tak, teraz wydawała z siebie głośne jęki. Nie wiem dokładnie jak to szło, ale  bardziej jednak słyszałem odgłos walenia moich jaj w jej cipę. Nie sądziłem, że potrafi być to takie głośne. W końcu też byłem ostro podjarany.

    Także zacząłem głęboko sapać, z moich ust wydobywało się tylko tubalne „oooh”. Monia nie zważała na to. Dalej ostro mnie ujeżdżała. Jej cycki poruszały się miarowo. W kutasie czułem niezwykłe ciepło, nie miałem pojęcia, że laska może tak grzać swoją cipą. Poczułem, że zaraz dojdę, co głośno zakomunikowałem mojej partnerce. Ta jednak zupełnie się tym nie przejęła. Po prostu ujeżdżała mnie, jak klacz ogiera. Na jej opalonym ciele pojawiły się kropelki potu. Wtedy trysnąłem i głośno krzyknąłem. Ona była jednak głośniejsza. Jej „ochhh” słychać było chyba nawet w Warszawie. Po prostu doszliśmy jednocześnie. Monika zsunęła się na moje ramiona, jednak mój kutas cały czas był w jej cipie. Czułem jeszcze większe ciepło. Monika wsadziła swój język do moich ust. Zupełnie nie przeszkadzało jej, że chwilę wcześniej gościł on w jej cipie i dupie. Całowała mnie, a właściwie świdrowała swoim językiem w moich ustach. Czułem, że wyszła już ze mnie i ręką wali mi konia. Pomimo spustu znowu byłem gotowy do akcji.

    „Chcę jeszcze” – wyszeptała mi do ucha. „Możesz?” – zapytała.

    „Tak” – odparłem i starałem się, żeby zabrzmiało to głęboko. Monia zsunęła się z mojego boku, obróciła na bok i lekko uniosła nogę. Była jak sucz, która chciała być brana raz za razem. W tej pozycji widziałem jej opalone, wysportowane ciało. Kurwa, ona chyba trenowała jakąś kulturystkę, jakie miała barki,  jakie łopatki ! Postanowiłem, że ją zaskoczę. W końcu do tej pory to ona dominowała.

    Wykorzystałem jej trick i splunąłem na rękę. Błyskawicznie dobrałem się dłonią do jej tyłka i lekko go nawilżyłem, lecz było to zbyteczne po pracy, którą wcześniej wykonał mój język.

    „Co robisz”- lekko syknęła. Fakt, że taki prawik jak ja potrafił zaskoczyć tak doświadczoną szmatę jak Monika podziałał na mnie motywująco. Nie miałem nic do stracenia. Gdy Monia mnie ujeżdżała zobaczyłem, że to normalna, choć bardzo ładna dziewczyna, a nie jakaś półbogini. Zresztą w końcu już raz ją przeleciałem. No to do dzieła. Do drugiej dziurki.

    Wszedłem z impetem. Szybko i mocno. Nie wiem, czy próbowała już analu, ale w środku było o wiele ciaśniej niż w cipie. Nie było mowy, żebym zapakował całego kutasa. Wbiłem się mniej więcej na ćwierć długości mojej pyty.

    „Och, nie…” – odwróciła głowę w moją stronę W oczach widziałem połączenie bólu i rozkoszy. Pocałowałem ją głęboko. Szybko oddała pocałunek. Kierował mną instynkt. Wysunąłem język z jej ust, momentalnie opuściłem kutangą jej dupę i… pchnąłem ponownie. Mocniej. Nie wiem jak czuje się dwudziestolatka ze świadomością, że jakiś gówniarz rozrywa jej dupę. Monia jęknęła głośno.

    „Och, nie…” – tym razem położyła dłoń na moim fiucie. Zobaczyłem, że od opalonej ręki wyraźnie odznaczają się długie, pomalowane na czerwono paznokcie. „Dla kogo ta suka to robi na tej wsi?” – przemknęło mi przez myśl. Jej jęk miał w sobie coś z niepokoju, ale była cała rozpalona. Nadal.

    Te paznokcie jeszcze bardziej mnie podnieciły. Nabrałem nowych sił. I pewności. Pewności siebie. Jeszcze przed chwilą to ten szlauf siedział na mnie i nabiał sobie na mój ryj swoje dupsko. Teraz role się odwróciły. Trzeci raz wszedłem prawie na 3/4 długości kutasa. Monia wręcz krzyczała. Czwarte pchnięcia było prawie do końca. Laska darła się jakby ktoś ją obdzierał ze skóry. Ale nie prosiła, żebym przestał. Zresztą nie miałem takiego zamiaru. Ruchałem ją miarowo, szybko. W środku czułem się już pewnie. Było znacznie luźniej niż za pierwszym razem. Nie wchodziłem już po same jaja. I tak czułem, że tej suce wystarczy to co dostaje, żeby dość do orgazmu. Nie pomyliłem się. Czułem, że Monika cała drży. Po dobrych kilkudziesięciu pchnięciach wyszedłem z niej szybko. Zobaczyłem, że jej odbyt jest znacznie szerzy niż wcześniej. Był cały czerwony po tym, jak ostro sobie na nim poużywałem. Nie planowałem jednak jeszcze kończyć. Skoro trafiła mi się taka szmata, to chciałem sprawdzić jak to jest, gdy laska ciągnie druta.

    „Obciągni mi” – rzuciłem krótko.

    Monika głęboko dyszała, miałem wrażenie że nie doszła jeszcze do siebie po tym ostrym ruchaniu w dupę. Wręcz się z lekka przestraszyłem. Po chwili jednak odparła, lecz w jej głosie nie było nic ze wcześniejszej pewności siebie:

    „Przecież byłeś już tam na dole” – zabrzmiało to jak lekka prośba i wyrzut.

    „O nie moja panno” –  pomyślałem. „Będziesz dziś miała w swoich usteczkach moją pytę”. Bojąc się odmowy nie powiedziałem jednak tego głośno.  Po prostu odwróciłem ją w moją stronę. Spojrzałem w jej niebieskie oczy. Zobaczyłem w nich lekkie przerażenie. Chyba do tej pory nikt tak jej nie upokorzył. Pewnie sama wybierała sobie kutasy na których skakała. Teraz role się odwróciły. Panna Monika zobaczy, jak to jest mieć w mordzie kutasa, który chwile wcześniej świdrował ostro w jej dupsku. 

    Położyłem dłoń na jej ramieniu i delikatnie skierowałem ją na dół. Suka niby się opierała, ale wiedziała, co ma robić. Zsunęła się delikatnie na wysokość mojego krocza i wzięła mojego wała do ust. Zaczęła miarowo ustalać tempo. Jednak to było dla mnie za mało.

    „Połóż głowę na materacu” – szybko rzuciłem. Monia posłusznie wykonała polecenie.

    „Otwórz ryj” – warknąłem. Spojrzała na mnie, a w jej wzroku zobaczyłem złość. Wykonała jednak komendę. Wszedłem w nią szybko i zacząłem bezceremonialnie ruchać ją w usta. Nie patrzyłem na nic, tym razem to mnie ogarnął jakiś szał. Mój fiut wchodził i wychodził z jej mordy szybko, miarowo. Złapałem idealny rytm. Po chwili było już po zawodach. Po prostu spuściłem się Monice do ryja. Czułem, że przełknęła wszystko. Wszedłem jeszcze parę razy. Potem kompletnie opadłem z sił.

    Leżałem próbując uspokoić oddech i zebrać myśli.            Galopowało mi po głowie całe ich stado. Co się mówi w takich sytuacjach? Dziękuję? Spierdalaj? Było fajne?

    Na szczęście to Monika odezwała się pierwsza, kładąc głowę na moim ramieniu.

    „Byłeś świetny. Dawno nikt mnie tak nie wydymał”.

    Gdy teraz to sobie przypominam, to znów jestem gotowy do akcji. Wtedy jednak nie miałem kompletnie siły.

    „Dzięki. Było…. fajnie” – odpowiedziałem zakłopotany. W sumie dziwnie jak na to, że chwilę wcześniej kazałem jej sobie obciągnąć.

    „Lecę doprowadzić się do ładu. Kurde, ale wbijałeś się w mój tyłek. Wiesz, że był to mój analny pierwszy raz?”

    Korciło mnie, aby odpowiedzieć, że to był mój pierwszy raz w ogóle, ale chyba w porę ugryzłem się w język.

    „Spoko” – odparłem. Czułem, jak to wszystko ze mnie schodzi. Co dziwne, po tym wszystkim co chwilę wcześniej wyrabialiśmy, zapytałem:

    „To chyba jestem teraz kwita z przysługą”.

    „W zupełności” – odparła Monia z uśmiechem, zbierając z podłogi swoje spodenki i top. Na jej brodzie zobaczyłem resztki mojej spermy. Nie było mowy, żeby się na mnie gniewała czy coś.

    „Wiesz, co, musimy koniecznie to powtórzyć” – powiedziała figlarnie. „W sensie nie dokładnie to samo, bo mój tyłek czegoś takiego szybko nie zniesie, ale wiesz….” Była tuż przy wyjściu i puściła mi oko.

    Przebywałem tam jeszcze przez dwa dni. Przez dwa najlepsze dni mojego życia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartosz Huber
  • Facet mojej matki. Syn mojej laski.

    Leżę na łóżku, zasapany jak po maratonie. Wzdycham ciężko. Moje serce łomocze w piersi. Za chwilę wyskoczy. Albo wybuchnie.

    Moja prawa dłoń cała się lepi. Jeszcze trochę. Poliester pod palcami jest przmoknięty i śliski, aż błyszczy w świetle nocnej lampki. Jeszcze chwila.

    Moje ręce pracują na pełnych obrotach. Palce lewej dłoni kręcą okręgi wokół sutka; materiał t-shirtu przyjemnie go drażni. Palce prawej ręki zaciskają się na kroczu. Ściskam z całych sił nabrzmiałe jajka. Luzuję. Ściskam znowu. Penis domaga się dotyku. Pluje żelem, który przebija się przez dresy Damiana. Cholera, ale tego dużo!

    Chwytam fiuta, nasuwam napletek i miętoszę zakrytą żołądź. Wyginam się jak kot. Moim ciałem wstrząsają dreszcze. Prawdziwe spazmy. Jęczę. Głośno.

    Zamykam oczy. Widzę go. Widzę jego pałkę zwisającą między masywnymi udami. Widzę jego uśmieszek. Bezczelny i pewny siebie. Widzę krople białej mazi, spływające na zmięte dresy. Czuję ją. Na sobie i w sobie.

    — Kurwa — wyrywa mi się z ust. Otwieram oczy. Czarny poliester świeci się od spermy. Plama jest ogromna. Nie sądziłem, że będzie jej aż tyle, ale te przeklęte spodnie działają cuda.

    Głowa bezwiednie opada na poduszkę, ale kutas wciąż nie maleje. Nic z tego, nie mam już sił. Ledwo starcza mi ich na oddychanie. Wdech, wydech. I powtórzyć.

    Zdejmuję dresy Adidasa. Nasienie oblepia moje uda. Plami pościel. Mogłem przygotować chusteczki. Wycieram się spodniami mojego ojczyma i przykładam je do twarzy. To silniejsze ode mnie.

    Są jeszcze ciepłe. Ciepłe, mokre i śmierdzące. Zaciągam się głęboko, a penis znów podryguje. Ostre zapachy zaschniętej i świeżej spermy mieszają się ze sobą. To najcudowniejszy zapach na świecie.

    Otwieram szufladę komody i wciskam spodnie głęboko w kąt. Podnoszę leżące na podłodze bokserki, nasuwam je i wychodzę z pokoju. Gorący prysznic dobrze mi zrobi.

    Twardy fiutek wciąż widocznie odznacza się spod białych gaci, ale to dobrze. O to mi chodzi.

    Od czasu tamtej… przygody, korzystam z każdej okazji, by paradować po domu w samych bokserkach. Mam nadzieję, że skuszę tym Damiana. Mam nadzieję, że złapie mnie w korytarzu, w kuchni czy przed łazienką, obejmie silnymi ramionami, przyciśnie do ściany i wyrucha. Ostro. O niczym innym nie marzę.

    Ale nic z tego się do tej pory nie wydarzyło.

    Właściwie, niewiele się zmieniło. Wciąż jest dla mnie oschły,  prawie w ogóle nie rozmawiamy, poza suchymi formułkami, wyuczonymi ze względu na matkę. Przez większość czasu po prostu mnie ignoruje, ale czasem, kiedy nasze spojrzenia spotykają się nad stołem w jadalni albo gdy mijamy się na korytarzu, widzę w jego oczach zaczepne iskierki. Nie potrafię go rozszyfrować, ale czuję, że jeszcze coś się…

    — Patrz jak łazisz — odbijam się od porośniętej czarnym futrem klaty Damiana.

    — Sorry — bąkam.

    Mężczyzna wpatruje się we mnie przez chwilę, lustruje z góry do dołu. Mam wrażenie, że jego spojrzenie zatrzymuje się na ułamek sekundy, gdy ląduje na wypchanych bokserkach, a na twarzy pojawia się cień uśmiechu. O to mi właśnie chodzi!

    — Idę poćwiczyć — oznajmia. — Dołączysz?

    Kurwa, tak! Pieprzyć prysznic.

    — Ja-jasne!

    Teraz Damian wyraźnie się uśmiecha.

    *

    Co za cwel. Uśmiecham się sam do siebie. Chłopak niemal ślini się na mój widok, a jego sterczący fiutek prawie wyrywa się z tych ciasnych bokserek i zdaje się błagać o moją uwagę. Dostanie ją. Kiedyś.

    Gestem nakazuję mu, żeby szedł za mną, a on niczym posłuszny piesek potyka się o własne nogi, żeby za mną nadążyć.

    Podoba mi się ta gierka. On mi się podoba.

    Nie jest jak inne cioty. Ma trochę mięśni. Kaśka chyba wspominała, że coś ćwiczy, ale, cholera, nie mogę sobie przypomnieć co. Nogę? Chyba. W każdym razie, nie wygląda na typowego pedała. Ale ciągnie jak zawodowa suka. Ciekawe czy obciągał już komuś przede mną.

    Gdy schodzę po schodach do piwnicy, prawie czuję na sobie jego łapczywe spojrzenia. Musi być już całkiem przemoczony tam w dole. Dobrze. Im więcej śluzu, tym lepiej.

    Moja pałka też już się budzi do życia. Całe szczęście nie założyłem gaci i jaja zwisają swobodnie w luźnych sportowych spodenkach. Kiedy już trochę mi zesztywnieje, chłopaczek chyba zejdzie na zawał. Nie mogę powstrzymać uśmiechu.

    Kiedy jesteśmy już na dole, wyjmuję z kieszeni klucz, wciskam go do zamka i wchodzę do środka. Adrian drepta za mną. Zapalam światło. Bez zbędnych ceregieli odwracam się do chłopaka, przyciskam do zimnej ściany i wpycham mu język w usta. Jest zaskoczony, widzę to. Jego wielkie niebieskie oczy prawie wychodzą z orbit. Ale podoba mu się.

    Liżę się z nim przez dłuższą chwilę. Nie żeby sprawiało mi to wielką frajdę, nigdy nie byłem fanem zbędnego miziania się, ale chcę go podkręcić do granic możliwości, a patrząc na wciąż rosnące wybrzuszenie w jego białych Calvinach Kleinach, nie będzie to trudne.

    Przykładam dłoń do jego krocza. Cholera, ale jest mokry! Musiał już wypluć z siebie całkiem sporo żelu. Delikatnie ocieram wierzchem dłoni o jego pulsującego kutasa, a po chwili, bez żadnego ostrzeżenia, ściskam go z całej siły.

    Chłopak wije się pod ścianą, otwiera szeroko usta w bezgłośnym westchnieniu. Żyła na jego skroni drga szybko, a twarz oblewa się purpurowym rumieńcem.

    Uśmiecham się szeroko. Sam widok nieźle na mnie działa. Zaskakująco nieźle. Moja pała sztywnieje, jajka stają się ciężkie i obijają się o uda przy najmniejszym nawet ruchu. Kurwa, dawno nie  ruchałem. Nie powinienem tak reagować na widok tego cwela.

    Adrian poci się, jęczy i syczy jak panienka. Naoglądał się za dużo porno. Mam wrażenie, że zaraz się spuści. Muszę zwolnić.

    Kiedy moja ręką jest już cała mokra od jego śluzu, zwalniam ucisk i odsuwam się od niego. Chyba nie od razu orientuje się, że przerwałem, bo jeszcze przez chwilę unosi głowę w niemej ekstazie. Kurwa, byle teraz nie trysnął!

    W końcu otwiera oczy, patrzy na mnie, jakby z wyrzutem. Nie przerywaj, zdaje się krzyczeć. Takiego!, to mnie ma być dobrze.

    Podchodzi bliżej i wyciąga ręce w moją stronę. Odtrącam go od siebie, może trochę za mocno, bo traci równowagę i upada na podłogę. Korzystam z okazji i zrywam z siebie spodenki. Mój członek wyskakuje, rozrzucając  dookoła pojedyncze kropelki gęstej mazi. Jest już całkiem sztywny i twardy, ale to wciąż nie jest szczyt moich możliwości. Klękam nad nim okrakiem, tuż nad klatą i fiutem uderzam po twarzy.

    Muszę się powstrzymać od śmiechu, gdy widzę, jak chłopak z szeroko otwartymi ustami próbuje złapać penisa. Wygląda jak ryba wyciągnięta z wody. Tak bardzo go chce, tak bardzo chce mieć go w swoich ustach. Proszę, kurwa, bardzo.

    Wciskam pałę w jego usta. Głęboko i brutalnie. Niech ma! Adrian znów czerwienieje na twarzy. W jego wnętrzu jest ciepło i mokro. Czuję, jak jego język muska moją żołądź, czuję jak przysysa się do niej, jak ssie z całych sił. Ma chłopak parę w ustach! Tak! Mocniej! Kurwa, mocniej!

    Z jego oczu płyną łzy, ale nie poddaje się, a ja wchodzę głębiej. Po same jaja. Tak, zajebiście! O, tak…

    Jądra obijają się o podbródek chłopaka, a poskręcane sztywne kłaki wchodzą mu do nosa. Wziął go całego. Jasna cholera, połknął mojego fiuta w całości! A przecież mały nie jest.

    Wysuwam się z niego. Powoli wstaję. Nieco ciemnieje mi przed oczami. W głowie mi wiruje. Szczeniak jest dobry. Kurewsko dobry. Nie ma chuja, musiał wcześniej ćwiczyć na kolegach.

    Z mojego kutasa zwisa długa nitka śluzu zmieszanego ze śliną Adriana. Zgarniam ją na palec i wkładam go do ust. Oblizuję do czysta, nie odrywając wzroku z wciąż leżącego cwela. Smakuje przyjemnie, nieco słodko, nieco słono. Idealnie.

    — Chodź tu — nakazuję mu.

    Chłopak grzecznie wykonuje polecenie. Wciąż ma na sobie gacie, teraz już przemoczone do suchej nitki.

    — Zdejmij.

    Jego fiutek też jest spory. Nie tak wielki jak mój, ale jednak. Ładny sprzęt, prosty i odpowiednio gruby, z proporcjonalną żołędzią. Cały lśni, a z główki skapują wielkie krople. Chciałbym mu obciągnąć. Zobaczyć, jak smakuje. Ale nie mogę mu dać tej satysfakcji.

    — Odwróć się.

    Wie co robić, bo wypina się na mnie, pokazując swoją różową dupkę w całej okazałości. Ładna, jędrna i spora. Będzie dobrze przyjmować klapsy.

    Podchodzę bliżej. Klękam i spluwam w sam środek jego rowka. Rozsmarowuję ślinę, masując jego odbyt. Słyszę, jak chłopak jęczy cicho. Wpycham do środka palec. Najpierw jeden, potem drugi i wiercę się w środku, jakbym przekopywał tunel. Okrężne ruchy, wyjmuję, wchodzę znów, okrężne ruchy… Wystarczy.

    Pluję na rękę, potem na penisa. Nawilżam go i bez ostrzeżenia wpycham chłopakowi w dupę.

    Jest ciasny. Cholernie ciasny. Nie był wcześniej ruchany. W jego wnętrzu jest wilgotno i gorąco. Fala ciepła przeszywa mnie na wskroś. Nabieram rozpędu. Prawie nie słyszę jego krzyków. Nie obchodzi mnie to. Wysuwam chuja, wsuwam z powrotem, znów wysuwam i powtarzam. Coraz szybciej, coraz głębiej, coraz mocniej, aż w końcu moje jaja uderzają o dupę Adriana.

    Jest mi dobrze. Tak kurewsko dobrze. Szybciej, szybciej. Cholera, nie wytrzymam długo. Trochę mi wstyd, bo chciałem chłopaka wyruchać jak prawdziwy facet. Chciałem mu pokazać, co naprawdę znaczy być pedałem. Trudno, będzie jeszcze okazja.

    Pieprzę go szybko i sapię jak parowóz. Nasze ciała obijają się o siebie z mokrym plaśnięciem. Plask, plask, plask. Jajka uderzają Adriana, dyndają jak osobliwe, owłosione wahadło.

    Chłopak wie, co ma robić. Doskonale reaguje na każdy mój ruch. Jest idealnie uległy, doceniam to. Serio. Kiedyś się odwdzięczę.

    Po paru minutach czuję, że jestem już blisko finału. Wychodzę z niego i obracam go. Kątem oka widzę plamę spermy na podłodze. Chłopak doszedł nawet nie wiem kiedy. Dobrze.

    Siadam na jego piersi. Chwytam fiutka, a Adrian otwiera usta i wysuwa język. Wystarczają dwa ruchy dłonią, w górę i w dół, i moja żołądź eksploduje.

    Zamykam oczy. Odchylam głowę. Wzdycham przeciągle. Mam wrażenie, że świat wiruje, rozpryskując się na kawałki. Słyszę tylko cichy dźwięk spermy lądującej na twarzy chłopaka. Kurwa! Ale dobrze!

    Opadam na niego. Przyciskam się do jego gorącego ciała. Dyszę ciężko. Otwieram oczy i widzę jego uśmiechniętą twarz, całą pokrytą moim białym nasieniem. Nie mogę się powstrzymać i całuję go.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pika Chuks
  • Prawda czy wyzwanie z Pania Beata

    To działo się na krótkich wakacjach nad jeziorem. Byliśmy właśnie na pełnej ludzi plaży. Ja, moja osiemnastoletnia dziewczyna Kasia, jej ojciec Janusz oraz matka, Pani Beata.

    Słońce wisiało wysoko, racząc nas gorącymi promieniami. Siedziałem obok Kasi i bezwstydnie patrzyłem się na brązowe ciało Pani Beaty będące tuż obok. Nie potrafiłem oderwać od niej oczu. Leżała na brzuchu, czytając książkę, a jej cudne nogi i kształtny tyłeczek w zielonych stringach prezentowały się obłędnie. Gdyby nie kawałek materiału wystający tuż nad jej pupą, mógłbym pomyśleć, że leży całkowicie bez nich. Gapiłem się więc na jej opalone, gorące jak letni skwar ciało, które błyszczało olejkiem i kropelkami potu. Stanowiło to najlepszy widok dla tak młodego chłopaka jak ja – żadna inna kobieta nie wydawała się tak seksowna, jak Pani Beata. Dorodna, dojrzała samica, roztaczająca wokół siebie czysty seks.

    W końcu jej zjawiskowe ciało poruszyło się. Nieśpiesznie uniosła się na kolana, a potem podniosła. Miałem teraz przed oczami jej zgrabne pośladki wyglądające jak dwa płatki migdałów. Wykonała krok, potem drugi, a ten jej tyłeczek zadrżał ponętnie. Coś niesamowitego. Od razu poczułem delikatny prąd w okolicach małego. Pomyślałem zaraz o braniu Pani Beaty na pieska, o tym jakie musiałoby być to cudowne – Pan Janusz był cholernym szczęściarzem, że miał taką dupę dla siebie. Zerknąłem po chwili wyżej, na opalony, płaski brzuszek z głębokim pępkiem, a potem jeszcze wyżej na dwie, ledwo mieszczące się pod stanikiem piersi. Blond loki, schowane pod słomianym kapeluszem, z wdziękiem opadały na nagie ramiona.

    – Kto idzie popływać? – rzuciła z uśmiechem Pani Beata. Jej pełne, czerwone usta wydawały się niezwykle wilgotne i słodkie.

    Ja nie poszedłem. Wolałem w spokoju podziwiać jej idealne ciało. Pierwsze co zrobiłem po powrocie do letniskowego domku, to ulżyłem sobie ręką, fantazjując o Pani Beacie i o tym, że ładunek, który z siebie wyrzucałem nie trafia do umywalki, a na jej wielkie, nabrzmiałe piersi.

     

    ***

     

    Cztery dni. Tyle widok Pani Beaty męczył mnie, doprowadzając do obłędu. Domek, w którym przebywaliśmy, był dwupokojowy, i wszystko, co działo się w nocy, było doskonale słychać. Dlatego moja dziewczyna Kasia postanowiła, że niczego poważnego robić nie będziemy. W ramach zadośćuczynienia obiecała każdego wieczora zająć się moim małym. Tak więc ona w ciszy i skupieniu ssała mojego penisa, a ja zamykając oczy myślałem, że to Pani Beata robi mi loda. Kiedy tryskałem w spragnione gardło Kasi, wyobrażałem sobie, że to jej matka, połyka moją spermę. Cztery dni. Ten był ostatnim. Nie sądziłem, że uda mi się ostatecznie dobrać do Pani Beaty.

    To było jak fart. Ostatniej nocki postanowiliśmy zrobić sobie grilla i trochę wypić. Kasia nie piła i los chciał, że Pan Janusz przez przypadek złamał nogę – do końca nie wiedziałem jakim cudem. Byliśmy daleko od domu, więc Kasia postanowiła zawieźć Pana Janusza na pobliskie pogotowie. Zostałem sam z trochę pijaną już Panią Beatą. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o przyszłości – mojej i Kasi.

    Nagle zadzwonił telefon. Okazało się, że na pogotowiu spędzą całą noc.

    – Jakieś pomysły, żebyśmy się nie zanudzili? – spytała mnie Pani Beata.

    – Może zagramy w prawdę czy wyzwanie? – podsunąłem.

    Zgodziła się. Dodaliśmy tylko element pijacki – ten kto nie chce wykonać zadania albo powiedzieć prawdy musiał wypić kieliszek czystej. Weszliśmy do domku i usiedliśmy kanapie. Zaczęliśmy grę spokojnie od jakiś błahych, mało istotnych spraw. Dużo poszło kieliszków – dla rozluźnienia atmosfery. To Pani Beata pierwsza wyjechała z tematem.

    – Prawda czy wyzwanie? – zapytała mnie.

    – Prawda.

    – Spałeś już z Kasią? Robiliście już to?

    Trochę mnie zamurowało. Pomyślałem, o tym, że się napiję. Jednak przyszła mi do głowy myśl, żeby skierować naszą grę na właśnie takie sprawy. Skoro ona zaczęła…

    – Tak – odpowiedziałem.

    Pani Beata nie wydawała się zaskoczona. Tylko lekko się uśmiechnęła.

    – Prawda czy wyzwanie? – spytałem.

    – Prawda.

    – Czy Pan Janusz jest jedynym facetem, z którym Pani spała?

    Chwilę patrzyła na mnie swoimi lekko nieobecnymi niebieskimi oczyma. Pomyślałem, że przegiąłem i że się napije, albo co gorsza – zakończy grę.

    – Tylko z nim – odparła.

    To też mnie zaskoczyło. Taka seks-bomba i tylko jeden facet ją miał. Z drugiej strony – pewnie się po prostu szanowała, albo kochała Pana Janusza.

    – No dobrze – zaczęła – jedziemy dalej w takim razie. Prawda czy wyzwanie.

    – Prawda.

    – Robiłeś to tylko z Kasią?

    Nie odpowiedziałem na to pytanie, chociaż moja decyzja o wypiciu kieliszka musiała być jednoznaczna. Oczywiście, że nie tylko z nią. Lubiłem dziewczyny i kobiety.

    – Prawda czy wyzwanie. – Zadałem kolejne pytanie.

    – Niech będzie znowu prawda.

    – Najskrytsza seks fantazja?

    Pani Beata sięgnęła do kieliszka, więc jej nalałem. Wypiła i skrzywiła się lekko. Jej kolej. Zapytała mnie.

    – Wyzwanie – odpowiedziałem z błyskiem w oku.

    – Pokaż mi swój interes – wyrzuciła, mierząc mnie wzrokiem.

    Tego się nie spodziewałem, chociaż jednocześnie właśnie o to mi chodziło. Wstałem i powoli zacząłem ściągać spodenki. W końcu zjechały do kolan, a ja stałem teraz przed Panią Beatą z odsłoniętym ptakiem. Oczywiście nie był w stanie wzwodu, ale i tak zrobił na niej wrażenie – tak mi się przynajmniej zdawało. Patrzyła na niego, robiąc wielkie oczy. Patrzyła i patrzyła. Odchrząknąłem głośno.

    – Teraz moja kolej – powiedziałem, podciągając spodnie i siadając. – Prawda czy wyzwanie?

    – Wyzwanie – rzuciła wyzywająco.

    – Zdejmie Pani stanik i pokaże mi swoje piersi.

    Przez chwilę w powietrzu wisiała niepewność. Pani Beata wahała się i dobrze o tym wiedziałem. Zagryzła wargę, jakby się zastanawiając.

    – W porządku – powiedziała w końcu.

    Wstała i złapała za swój czarny sweter. Zdjęła go błyskawiczne. Znów zobaczyłem jej opalone ciało. Piersi schowane były pod czarnym materiałem. Sięgnęła ręką za plecy i odpięła stanik. Po chwili moim oczom ukazały się dwie jaśniejsze niż reszta ciała kule z dużymi, różowymi brodawkami. Naprawdę wydawały się ogromne – nabrzmiałe, ale przy tym wyjątkowo kształtne i jędrne, rozchodzące się lekko na boki. Najlepsze cycki jakie przyszło mi kiedykolwiek oglądać. Pani Beata w końcu wciągnęła sweter na ciało, chowając tym samym swoje skarby.

    – Ma Pani piękne ciało – powiedziałem.

    – Dziękuję – odparła z uśmiechem. – Teraz ty. Prawda czy wyzwanie?

    – Prawda.

    – Masz na mnie ochotę?

    Pytanie zawisło w powietrzu. Poczułem ogromne podniecenie, dziwny dreszcz przeszedł po plecach. Złapał mnie mały nerw.

    – Tak – przyznałem.

    Pani Beata poruszyła się na swoim miejscu. Nie powiedziała jednak nic. Moja kolej. Postanowiłem ostatecznie zaryzykować. Jeżeli powie “prawda” zapytam ją wprost o seks, jeżeli zaś wyzwanie…

    – Prawda czy wyzwanie?

    – Wyzwanie.

    Wziąłem głęboki wdech i powoli wypuściłem powietrze. Nie mogłem usiedzieć na tej kanapie.

    – Dotknie Pani mojego penisa – oznajmiłem. Głos prawie mi się załamał.

    Pani Beata spojrzała na kieliszek. O nie, pomyślałem. Nie. Proszę, nie.

    Ona jednak zbliżyła się do mnie i usiadła tuż obok. Dłoń położyła na moim udzie.

    – Nagiego – dodałem szybko.

    Skinęła głową.

    Jej dłoń powędrowała powoli na mojego penisa, który momentalnie zaczął rosnąć. Gładziła go, masowała przez materiał spodenek. To było cholernie przyjemne. Po chwili ręką zanurkowała pod spodenki. Jej palce dotknęły w końcu mojego małego. Zsunąłem lekko spodenki, tak, żeby go uwolnić i widzieć co się dzieje. Pani Beata chwyciła już delikatnie mojego kutasa i zaczęła go nieśpiesznie walić. Bordowa główka pojawiała się i znikała pod skórką, po chwili kciukiem zaczęła ją czule drażnić. Zaraz też przyspieszyła. Nie mogłem w to uwierzyć. Pani Beata waliła mi konia. Czułem się jak w niebie – umiała to robić, z wprawą zajmowała się mężczyzną. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem.

    Nagle puściła go i zapytała mnie.

    – Prawda czy wyzwanie?

    – Wyzwanie.

    Te kilka sekund kiedy kazała mi czekać na swoje słowa zdawały się wiecznością.

    – Pocałuj mnie tam, na dole – wyszeptała.

    Położyła się na plecy. Zdjąłem pośpiesznie jej szare dresy wraz z majteczkami. Moim oczom ukazała się zadbana, dojrzała muszelka. Włoski były starannie przystrzyżone – w nieduży paseczek. Pani Beata rozchyliła szeroko swoje nogi, ułatwiając mi tym samym dostęp. Od razu zabrałem się do działania. Pochyliłem i zacząłem całować jej bordowe, mięciutkie wargi. Po chwili językiem zacząłem drażnić nabrzmiałą już łechtaczkę. Czułem gorąco bijące z jej wnętrza. W końcu zjechałem niżej. Zanurkowałem w jej otworku. Soki wyciekały z niej obficie, a ja z nabożnością począłem spijać te cudowności. Jej cipka smakowała inaczej niż Kasi – czuć było, że mam do czynienia z dojrzałym owocem, słodkim i prawdziwym. Mój język wiercił się i wił, a Pani Beata poczęła głośniej oddychać. Wróciłem do drażnienia łechtaczki, a palec włożyłem do jej pusi. To było chyba to. Kilka chwil takiej zabawy i Pani Beata zaczęła szczytować. Jej ciało drgnęło, prąd przeszedł od stóp do głów. Zawyła. Doszła. I to dzięki mnie.

    Byłem gotowy w nią wejść – kutas stał mi na baczność. Chciałem już się na niej położyć, kiedy powiedziała.

    – Nie możemy tego zrobić.

    – Dlaczego?

    – Ja… Po prostu nie możemy… To nieodpowiednie… 

    Byłem zawiedziony, pomyślałem, że chyba wezmę ją siłą. Szybko jednak się opamiętałem.

    – Weźmie go pani do buzi? – zapytałem niepewnie.

    Pokiwała głową na nie.

    – Dlaczego nie? – zapytałem zły. Przecież przed chwilą ja zrobiłem dla niej to samo.

    – Nie mogę…

    Nie wiedziałem o co jej chodzi. Bała się czy co?

    – Ale dlaczego?

    – Nie chcę, nie lubię tego.

    Westchnąłem. Po chwili jednak wpadłem na pewien pomysł.

    – Niech się Pani dla mnie wypnie – powiedziałem.

    – Mówiłam ci, że przecież nie możemy…

    – Wiem. Włożę go tylko między pani pośladki i będę go ocierał…Tylko to…

    Pani Beata popatrzyła na mnie osobliwie. Napięcie osiągnęło moment krytyczny.

    – Dobrze – zgodziła w końcu. – Ale nie waż się go włożyć do środka…

    Zsunęła się z kanapy i obróciła do mnie tyłem, kładąc resztę ciała na sofie. Jej słodka, opalona pupa świeciła do mnie swoją nagością. Prędko ustawiłem się za Panią Beatą i włożyłem penisa między jej pośladki. Objęły go ochoczo, całkowicie. Zacząłem nim delikatnie poruszać. Jeździć góra, dół. To było cholernie dobre, mimo to tarcie wcale nie takie jak można by chcieć.

    – Chwilka – powiedziałem i wstałem.

    Pani Beata zerknęła na mnie pytająco, odwracając głowę i wciąż klęcząc z wypiętą do rozkoszy dupą. Znalazłem olejek do opalania i wysmarowałem nim penisa. Sekunda i znowu znalazłem się za moją kochanką. Dokleiłem do jej pośladków. Ruszyłem raz i drugi. Dopiero teraz był poślizg. Teraz było dopiero przyjemnie!

    Ocierałem więc swojego kutasa o jej natłuszczoną pupę. Czułem się świetnie wykorzystując tak matkę swojej dziewczyny, tego cudownego, jebliwego milfa. Pośladki Pani Beaty delikatnie drgały, kiedy jeździłem w rowku między nimi. Było słychać specyficzny odgłos poślizgu, słodki dźwięk przyjemności. Byłem spełniony. Położyłem prawą dłoń na jej miękkim pośladku i ścisnąłem. Coś niesamowitego! Co za ciało!

    W końcu poczułem nadchodzący orgazm. Nie przerwałem jednak. Zamiast tego przyspieszyłem. Fala gorąca wypełniła mojego penisa i nagle wystrzeliłem z jękiem.

    Silne, wysokie salwy nasienia poczęły lądować na plecach Pani Beaty. Cofnąłem wtedy penisa. Ściśnięta dwoma pośladkami główka, rozlewała teraz nasienie między nimi, zalepiając kakaowe oczko kochanki. Długo się spuszczałem. Ogromna ilość białej mazi wyciekała górą i dołem. Odkleiłem się od tyłka Pani Beaty i spojrzałem. Cały jej tyłek umazany był moją spermą. Sperma zaczęła powoli spływać w kierunku cipki…

    Pani Beata podniosła się z kolan i bez słowa udała do łazienki – naga i wykorzystana. Usłyszałem dźwięk puszczanej wody. Wiedziałem, że poszła obmyć swoje opalone, gorące ciało z mojego nasienia, nasienia młodego samca, który nie był jej ukochanym mężem. Następnym razem, obiecałem sobie w duchu, spuszczę się w tej jej słodkiej pusi, oznaczę jak pies swoją sukę. Sprawię, że będzie błagać, abym skończył w środku.

    Usiadłem zmęczony na kanapie, z opadłym już penisem. Odetchnąłem głęboko i zaśmiałem się. Dobrze wiedziałem, że to dopiero początek naszych igraszek. Dziś, jutro, albo za tydzień. Wiedziałem, jednak że w końcu będzie moja, że w końcu ją posiądę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Ruchanie Eli

    Było wtorkowe południe, żona w pracy a ja leżałem na łóżku z laptopem na kolanach przeglądając strony dla dorosłych. Po jakimś czasie wpadłem na pomysł wejścia na lokalny czat, gdyż wpadł mi do głowy pomysł iż tam uda się wyrwać jakąś chętna kobietę, gdyż byłem bardzo podniecony oglądając strony porno. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Było na nim kilka pan do których napisałem wiadomości priv, lecz odpisała tylko jedna, kobieta o nicku Ela50. Zaczęliśmy pisać ze sobą, po wymiana kilku grzeczności oraz przedstawieniu się sobie zaczęliśmy pisać, a właściwie ja zacząłem pisać o co mi chodzi, że chodzi mi o dyskretne intymne spotkanie za które jestem w stanie zapłacić 100zl że jestem żonaty jak wyglądam itd. Ela bo tak naprawdę miała na imię, to 50 letnia kobieta o wzroście około 160cm wadze 90kg, ciemne włosy do ramion, bynajmniej tak się opisała. Dalej pisaliśmy o spotkaniu na początku była nie zdecydowana ale zmieniła zdanie ustaliliśmy że spotkamy się na jednym z przystanków autobusowych a następnie pojedziemy w ustronne leśne miejsce. Ela miała mieć na sobie beżowa kurtkę do połowy uda, beżowa spódnice do połowy łydki i beżowe rajstopki. A więc szybko się ubrałem wziąłem kasę w umówionej kwocie 100zl wsiadłem w auto i pojechałem. Ze względu że ten przystanek był nie daleko mego domu już po chwili przejeżdżałem obok niego. W głowie miałem tysiąc myśli czy dobrze robię czy się zatrzymać, aż w końcu przejechałem i pojechałem dalej. Ale jednak zawróciłem i wróciłem. Zaparkowałem pod sklepem na przeciwko przystanku wysiadłem z auta pomachałem Eli a ona przyszła do mnie i wsiadła do auta na fotel pasażera. Po wejściu do auta powiedziała dzień dobry to ja Ela z którą pisałeś, odparłem iż jest mi miło i mam na imię Michał, jednocześnie zapytałem ja czy zna jakieś fajne miejsce, na co ona odpowiedziała abyśmy pojechali do niej gdyż mieszka sama i nie ma sensu włóczyć się po lasach i gnieść w aucie. Tak. Też zrobiliśmy, jej mieszkanie było dosłownie kilka set metrów od nas a więc już po chwilce parkowałem auto pod jej blokiem a następnie po kolejnej chwili byliśmy już, w mieszkaniu Eli. Po wejściu do środka Ela zamknęła drzwi na klucz, zdjęliśmy buty i kurtki i szybko udaliśmy się do dużego pokoju gdzie stała ława oraz kanapa narożna. Usiedliśmy na kanapie obok siebie, widać było napiętą atmosferę i stres przed tym co nie uniknione. W pewnym momencie Ela przemówiła

    – Może dasz mi umówione pieniążki

    – Odparłem oczywiście

    Wstałem wsadziłem rękę do kieszeni wyjąłem banknot i podałem Eli, która ładnie podziękowała po czym powiedziała

    – No to chodź tu bliżej do mnie przecież nie będziemy tak siedzieć i patrzeć na siebie, acha masz gumki bo wiesz problemy nam nie są potrzebne

    – Oczywiście ze mam gumki, odpowiedziałem

    Przysunęliśmy się do siebie , położyłem dłoń na jej udzie , nasze głowy zbliżyły się do siebie a nasze usta się spotkały , zaczęliśmy się całować a już po chwili lizaliśmy się , nasze usta języki tańczyły w miłosnym uniesieniu. Cały czas się całując zacząłem wsuwać swą dłoń pod jej spódnicę gładząc jednocześnie gładząc jej prze cieniutkie rajstopki jej uda. Ela rozszerzyła uda tak że teraz bez oporu i bez problemu mogłem dotrzeć do jej krocza zasłoniętego rajstopami oraz materiałem jej majtek, mimo to zacząłem jeździć palcem po jej kroczu smyrgać je i delikatnie na nie palcem naciskać. Przestaliśmy się całować lecz ja dalej masowałem krocze mej kochanki natomiast ona złapała za moja bluzę  ja uniosłem ręce a ona szybkim ruchem zdjęła ze mnie górną część mej garderoby. Nie byłem dłużny tez złapałem za jej bluzkę i szybko ją zdjąłem a następnie szybkim ruchem odpiąłem jej stanik uwalniając jej wielkie piersi. Dossałem się do nich swymi ustami zacząłem ssać jej sutki który zaczęły szybko rosnąć a Eli musiało się tom podobać gdyż lekko pojękiwała dobierając się jednocześnie do mojego rozporka , odpinając pasek potem suwak i na końcu guzik .Rozchyliła delikatnie spodnie wsadziła rękę pod moje majtki i zaczęła masować mego kutasa który był już gotowy . Lekko pchnęła mnie na łózko a następnie wstała złapała za moje spodnie i bokserki i szybkim ruchem je zdjęła a ja zostałem nagusieńki, wtedy ona uklęknęła na podłodze  i wzięła mego kutasa do buzi , zaczęła mi robić loda cudownego loda, pieścić go ustami, językiem pomagając sobie przy tym ręką, robiła to chwilę a ja szalałem z podniecenia nie zrobiła go do końca, przerwała po pewnym czasie mimo to czułem się cudownie i byłem mega podniecany i gotowy aby wejść w nią .Kiedy wstała i usiadła na kanapie teraz ja ją pchnąłem na kanapę uklęknąłem przy jej stopach, ona uniosła biodra do góry a ja szybkim ruchem odpiąłem jej suwak od spódnicy dziki czemu szybką jż zrzuciłem na ziemię. Teraz złapałem za jej rajstopy i białe zwykłe majteczki które to już po sekundzie były zdjęte i leżały na podłodze a oczom mym ukazała się totalnie zarośnięta czarnymi włosami cipka a właściwie cipa. Była duża.

    Teraz Ela powiedziała na co czekasz wejdź we mnie wyruchaj mnie . Założyłem gumkę, położyłem się na niej nacelowałem ręką kutasa na dziurę w jej cipsku i załadowałem go całego do środka, jednocześnie liżąc się ze swą kochankę . Lizaliśmy się a ja ją ruchałem w klasycznej pozycji, ruchałem szybko a właściwie ja rżnąłem szybko ile miałem tylko siły byłem napalony i nie chciałem przestawać, a jej cipa mimo iż duża była też dość ciasna a ja miałem dużą  frajdę z ruchania jej .  Nie przestawałem ,aż po chwili poczułem ze zaraz dojdę ze zaraz trysnę wtedy Ela zacisnęła swa uda na mych biodrach i zajęczała dość głośno, wiedziałem że doszła a dosłownie po sekundzie ja zrobiłem to samo spuszczając się w prezerwatywę . Po czym opadłem na nią zaczęliśmy się całować , aby po chwili wyjąc z niej swego kutasa zdjąć ui wyrzucić gumę. Ubrałem się,  wziąłem od niej nr telefonu i pojechałem do domu. Po drodze napisałem je że musimy to powtórzyć , odpisała że się zgadza tylko na dłużej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Morska zabawa z moim ex

    Jesteśmy małżeństwem z kilkunastoletnim stażem. Oboje pracujemy w korporacjach i jak to bywa w „korpo” wracamy do domu późnym wieczorem. Kolacja, chwila oglądania telewizji i sen. Na nic innego nie mamy sił. Co tu dużo mówić, taki tryb pracy odbija się na naszym życiu. Mamy dla siebie czas jedynie w weekendy, a i to nie zawsze, bo czasami wypada jakieś pilne zlecenie i wtedy siedzimy przy laptopach do późnej nocy. Choć bardzo się kochamy i po tylu latach małżeństwa nadal zawsze mamy o czym porozmawiać, wszystko to odbija się na naszym życiu erotycznym. W tym roku sprawy zawodowe tak się spiętrzyły, że musieliśmy odwołać zarezerwowany wcześniej wyjazd na urlop do Chorwacji. Powoli zbliżał się koniec sierpnia i naprawdę potrzebowaliśmy choć chwili wypoczynku. Pewnego dnia po powrocie z pracy wszedłem do domu i zobaczyłem moją żonę Kasię siedzącą przed laptopem. Przeglądała oferty apartamentów nad Bałtykiem.
    – Witam kochanie. Wybierasz się gdzieś? – zapytałem wskazując na ekran.
    – Nie. To my się gdzieś wybieramy. Pracujemy ciężko, zarabiamy nieźle, a nawet nie mamy kiedy pobyć z sobą razem trochę dłużej. Załatwiłam w pracy, że mam wolny przyszły piątek i poniedziałek. Jedziemy nad morze na cztery dni. – powiedziała Kasia. Nie był to zły pomysł.
    Po kolacji siedliśmy razem przy laptopie i w końcu udało nam się znaleźć ładny pensjonat nad samym Zalewem Wiślanym w niewielkiej wiosce Kąty Rybackie. Ponieważ sezon dobiegał końca, nie było problemu ze znalezieniem wolnych miejsc. Zarezerwowaliśmy noclegi, przelaliśmy zadatek i przez kilka następnych, pracowitych dni czekaliśmy na upragnione spóźnione wakacje. W czwartek udało nam się wcześniej wyrwać z pracy i późnym wieczorem podjechaliśmy wieczorem pod pensjonat. Było pusto. Tylko w kilku oknach świeciły się światła. Wysiedliśmy z auta. Jak miło było usłyszeć szum fal, poczuć zapach morza i sosnowego lasu. I ta cisza, po całym tym warszawskim zgiełku. Sprawnie rozpakowaliśmy się w pokoju i poszliśmy na wieczorny spacer na plażę. Spacerowaliśmy sami po plaży oświetlanej blaskiem księżyca. Choć byłem zmęczony długą jazdą, czułem, że opada ze mnie napięcie i stres. Kiedy wróciliśmy do pokoju, Kasia poszła pod prysznic, a ja puściłem spokojną muzykę w komórce, otworzyłem butelkę wina i z kieliszkiem wszedłem do łazienki. Przez zaparowaną szybę widziałem sylwetkę Kasi. Odsunąłem drzwi prysznica i podałem jej kieliszek. Pamiętam, że kolega brata czytał kiedyś sex-opowiadania-erotyczne.pl, czyli najlepsze opowiadania erotyczne w sieci, które były odwzorowaniem tej sytuacji.
    – Może coś dla ochłody – zaproponowałem.
    Żona odwróciła się do mnie. Woda spływała po jej bujnych piersiach i płaskim brzuchu do czarnego trójkącika włosów. Wypiła łyk wina i oddała kieliszek, a potem chwyciła mnie za rękę.
    – Może coś na rozgrzanie – uśmiechnęła się i pociągnęła mnie pod prysznic. Szybko zrzuciłem ubranie i dołączyłem do niej. Wolno namydliłem jej piersi, a potem zsunąłem dłonie niżej. Odwróciła się do mnie tyłem. Czułem jak jej mokre pośladki napierają na mnie. Jedną ręką pieściłem jej piersi, a drugą przesunąłem po włosach i zacząłem pieścić jej mokrą szparkę. Chwyciła w dłoń mojego członka, który zdążył już urosnąć i zaczęła po nim przesuwać palcami. Cały czas ją pieściłem i po chwili pochyliła się i wypięła pośladki. Nie namyślałem się ani chwili. Wszedłem w nią i zaczęliśmy się kochać. Oddychała coraz szybciej cicho jęcząc, ale z czasem jęki przeszły w krzyki rozkoszy. Skończyliśmy równocześnie i staliśmy tak przez chwilę pod gorącym prysznicem.
    – Chodź popatrzymy na zalew. – zaproponowałem. Owinęliśmy się w pasie ręcznikami i wyszliśmy na balkon. Widok zapierał dech w piersiach. Księżyc oświetlał nieliczne chmury i lekko pofalowaną taflę Zalewu Wiślnego. W oddali widać było światła portu we Fromborku. W miasteczku było całkiem cicho i słyszeliśmy szum fal rozbijających się o brzeg. Kasia zrzuciła ręcznik i stała nago w blasku księżyca. W pewnej chwili usłyszeliśmy cichą rozmowę dobiegającą z balkonu obok. Stała tam jakaś para, mniej więcej w naszym wieku. Ona miała na sobie tylko krótki T-shirt odsłaniający krągłe pośladki. On był nagi. Patrzyliśmy chwilę na siebie, uśmiechnęliśmy się i wrócili do swoich pokojów. Nietrudno było się domyśleć, że chwilę temu też się ze sobą kochali.
    Ranek następnego dnia przyniósł zmianę pogody. Wiał silny wiatr, co chwilę zacinał deszcz. O spacerze po plaży nie było mowy. Cóż było robić. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pozwiedzać Gdańsk, a przy okazji zrobić jakieś zakupy. Kiedy wróciliśmy po południu do pensjonatu pogoda trochę się poprawiła, choć nadal mocno wiało. Założyliśmy kurtki i wybraliśmy się na spacer po pustej plaży, żeby podziwiać zachód słońca. W oddali zobaczyliśmy jakieś dwie sylwetki, które, tak jak my spacerowały brzegiem. Kiedy podeszli bliżej, okazało się, że są to nasi sąsiedzi z pensjonatu wracający ze spaceru.
    – Witam, wygląda na to, że tylko my jesteśmy teraz w całym pensjonacie. Poznaliśmy się wczoraj, ale jakoś nie było okazji się przedstawić. – uśmiechnął się lekko.
    – Jestem Tomek, a to moja żona Ania. – nasz sąsiad wyciągnął rękę na powitanie. Ruszyliśmy wspólnie na dalszy spacer plażą. Okazało się, że oni, podobnie jak my wyrwali się na krótki, weekendowy wypad nad morze. Szliśmy plażą rozmawiając. Moja żona i Ania szybko znalazły wspólne tematy. My z Tomkiem chwilę pogadaliśmy o swojej pracy, a potem zeszliśmy na temat muzyki. Okazało się, że Tomek, tak, jak ja, też jest miłośnikiem jazzu, co mnie mile zaskoczyło. Powoli doszliśmy do pensjonatu.
    – A może wpadniecie do nas na kolację. Byliśmy w Gdańsku na zakupach, a zawsze to przyjemnie zjeść coś smacznego razem, niż osobno. Przyjemnościami trzeba się dzielić – zażartowałem. Spojrzeli po sobie i kiwnęli głowami. Umówiliśmy się za godzinę. Wzięliśmy z Kasią szybki prysznic, przygotowaliśmy jakieś kanapki, włożyli butelkę wina do lodówki i usłyszeliśmy stukanie do drzwi. Tomek z Anią przynieśli butelkę wina, która szybko dołączyła do swojej koleżanki w lodówce. Po kolacji przenieśliśmy się na kanapę. Podałem kieliszki, puściłem cicho jakaś muzykę, siedzieliśmy i rozmawiali. Tomek przytulił Anię i zaczął gładzić ją po plecach. Mimowolnie zauważyłem, że Ania pod koszulką nie ma stanika, bo brodawki jej piersi po chwili stwardniały i były widoczne pod materiałem koszulki. Siadłem za Kasią i zacząłem jej robić delikatny masaż pleców. Siedzieliśmy tak sobie, popijali wino i milczeli. Słuchaliśmy tylko czarodziejskiego głosu trąbki Wyntona Marsalisa i gwałtownych porywów wiatru za oknami.
    – Chyba wam nie przeszkadzało, że wczoraj w nocy widzieliśmy was, hmmm, nie całkiem ubranych – zapytałem Tomka i Anię. Spojrzeli po sobie i delikatnie się uśmiechnęli.
    – Nie, nie przeszkadzało. Tym bardziej, że my też widzieliśmy was niekompletnie ubranych. Było to na swój sposób podniecające. – odpowiedziała Ania.
    Wstałem, aby dolać wina do kieliszków i w tym momencie zgasło światło. Nie tylko w pokoju, ale także we wszystkich sąsiednich budynkach. Nie paliły się też lampy uliczne. Zapadła całkowita ciemność, której nie rozjaśniało światełko komórki, z której słuchaliśmy muzyki.
    – Chyba wiatr zerwał linię. Zanosi się na większą awarię – powiedziałem. Szedłem powoli w całkowitych ciemnościach trzymając w dłoni kieliszek wina. Wyciągnąłem przed siebie drugą rękę i po chwili poczułem damską dłoń.
    – Proszę Aniu – podałem kieliszek.
    – Dziękuję – odpowiedziała Kasia.
    – No pięknie, nie poznałeś ręki własnej żony. – zachichotała moja żona.
    – No wiesz, po dłoni mogłem cię nie poznać, ale po czymś innym na pewno bym cię poznał – zażartowałem.
    – Taaaak – odpowiedziała przeciągle moja żona i usłyszałem, jak coś szepczą sobie z Anią. W ciemności usłyszałem głos Kasi.
    – Siedźcie, tam, gdzie siedzicie. Wyciągnijcie ręce przed siebie i czekajcie. Zobaczmy, czy teraz zgadniecie.
    Posłusznie spełniliśmy jej prośbę. Słyszeliśmy tylko chichoty dziewczyn.
    Po chwili poczułem w wyciągniętych dłoniach dwie krągłe piersi ze sterczącymi brodawkami. Zacząłem je ugniatać lekko ściskając brodawki. Po chwili oswobodziła się z mojego uścisku, ale zaraz potem znowu miałem w dłoniach jędrne, nieco większe piersi, które bez namysłu zacząłem masować. Cały czas gorączkowo myślałem. Ania, czy Kasia? Nie byłem pewien. Kiedy wysunęła piersi z moich dłoni, usłyszałem, że dziewczyny teraz zbliżają się do Tomka.
    – No dobra panowie. Krótka odpowiedź, której z nas dotykaliście pierwszej. – usłyszałem w ciemności głos Kasi.
    – Chyba Ania – usłyszałem nieco niepewny głos Tomka.
    – Kasia – rzuciłem bez zastanowienia.
    Odpowiedzią był głośny śmiech obu dziewczyn.
    – Obydwaj się pomyliliście, ale damy wam ostatnią szansę. Nie ruszajcie się z miejsca. Ręce przed siebie. – zakomenderowała Kasia. Siedzieliśmy z Tomkiem obok siebie na kanapie w całkowitych ciemnościach i znowu usłyszeliśmy ciche śmiechy i szelest ściąganego materiału. Byłem coraz bardziej podniecony, mój członek był coraz większy i wypychał materiał spodni. Po chwili usłyszeliśmy ciche kroki i na moich dłoniach oparły się dwa nagie jędrne pośladki. Zacząłem przesuwać po nich palcami. Naprawdę nie wiedziałem, czy to moja żona, czy Ania. Obydwie były podobnej budowy.
    Moje dłonie rozchylały pośladki i po chwili palce dotknęły wilgotnej szparki. Byłem tak podniecony, że nie myślałem już, czy to Ania, czy Kasia. Przesuwałem palcem wzdłuż szparki i dotarłem do nabrzmiałej łechtaczki. Zacząłem ją pieścić. Słyszałem ciche jęki dziewczyny, która poddawała się moim pieszczotom. Obok dobiegały mnie podobne jęki rozkoszy. Wyciągnąłem drugą dłoń, wsunąłem palec w wilgotną dziurkę i zacząłem nim rytmicznie poruszać. Po chwili wsunąłem kolejny palec z drugą, ciasną dziurkę. Odpowiedzią był jęk rozkoszy.
    Czułem, że dłużej już nie wytrzymam. Podniosłem się, objąłem ją za pośladki, zsunąłem spodnie i wszedłem w nią do końca. Jęknęła gardłowo nabijając się na mnie. Trzymałem ją za pośladki rytmicznie się w nią wbijając. Po chwili odsunęła się ode mnie.
    – Może mała zmiana – usłyszałem w ciemnościach zdyszany głos Kasi.
    Po chwili poczułem, jak czyjeś dłonie chwytają mojego nabrzmiałego członka. Palce przesuwały się wzdłuż członka, a po chwili poczułem na nim zaciskające się wargi. Klęczała przede mną i zaczęła ssać. Ręką uciskała moje jądra. Po chwili poczułem, jak jakaś inna ręka zaczyna mnie pieścić i palec wsuwa się do mojej dziurki. Wsunęła go głębiej i zaczęła poruszać. W tym momencie nie wytrzymałem i wystrzeliłem cały swój ładunek w jej otwarte usta. Nie zastanawiałem się już, czy kochałem się z Kasią, czy z Anią. W pokoju nadal panowała ciemność i słychać było tylko cichą muzykę. Siedziałem w ciemnościach i zastanawiałem się nad tym co było przed chwilą. Po chwili usłyszałem, że otwierają się drzwi od naszego pokoju. W ciemnościach doszedłem do łóżka i położyłem się spać.
    Obudziłem się wcześnie rano. Obok mnie spała naga Kasia. Nie budziłem jej. Ubrałem się szybko i wyszedłem z pensjonatu. Spacerowałem po pustych uliczkach w stronę portu. Sklepy były jeszcze zamknięte. Wstawał piękny, słoneczny dzień kończącego się lata. Kiedy wracałem z portu niewielki sklepik był już otwarty. Kupiłem bułki i mleko. Kiedy wróciłem do pokoju Kasia jeszcze spała. Obudził ją dopiero aromat świeżo parzonej kawy. Spojrzała na mnie i oboje zaczęliśmy się śmiać. Przy śniadaniu nie rozmawialiśmy o tym, co się wydarzyło w nocy. Dopiero kiedy siedzieliśmy już w aucie i wyjeżdżaliśmy w drogę powrotną Kasia zapytała mnie z uśmiechem.
    – To co. Przyjeżdżamy za rok do Kątów Rybackich? I wyciągnęła wizytówkę z telefonem do Ani i Tomka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz Krawczyk
  • Pani Beata i chlopak corki

     To był rodzinny grill. Kasia go zaprosiła, a Pani Beata obawiała się ich spotkania. Po tym co wydarzyło się w domku nad jeziorem, bała się spojrzeć mu w oczy. Nie porozmawiali o tym, a minął tydzień. Uznała, że może zapomną o całej sprawie, że jakoś to będzie. On jednak nie zapomniał. Pragnął jej całej i pragnął jak niczego innego na świecie.

    Złapał ją samą w kuchni. Miała na sobie tylko czerwoną sukienkę w kwiaty z dużym dekoltem. Ledwo sięgała jej do kolan. Kroiła ciasto, które za chwilę miała zanieść na dwór, gdzie wszyscy dobrze się bawili przy wódce i karkówce. Michał zaszedł ją od tyłu i objął w pasie. Po chwili poczuła, że jego ręka wędruje pod jej sukienkę i dotyka prawego pośladka. Uznała to za przyjemne, ale zrugała go.

    – Co ty sobie wyobrażasz?!

    – Pragnę Panią. Nie mogę przestać myśleć o tym, co robiliśmy tamtej nocy, o pani nagich piersiach, o cudownych pośladkach…

    Chciała mu się wyrwać, ale był silniejszy. Położył dłoń na jej kroczu i zaczął delikatnie masować. Drugą ręką złapał ją za związane w kitkę włosy i odchylił głowę. Pocałował namiętnie kark. Nie umiała się przed tym bronić. To było zbyt przyjemne. Pozwoliła mu na to, sama nie wiedząc właściwie dlaczego. To było głupie i naiwne. Może to sprawka tego, że już dawno nie bawiła się z mężem, igraszki zeszły na daleki plan. A tutaj pojawił się on. Napalony i żądny jej ciała młodzieniec. Jurny i silny samiec alfa, który chciał dobrać się do dojrzałej samicy.

    Jego palec ominął cienki materiał majtek i zanurkował w jej cipce. Na pewno od razu poczuł jaka jest cholernie gorąca i mokra.

    – Chodź ze mną na górę – wyszeptał.

    – Nie możemy – powiedziała słabo.

    – Pocałuję ją tak jak ostatnio. Chodź.

    – Nie…

    – Chodź…

    Poddała mu się. Poszła z nim.

    Z westchnięciem opadła na miękką sofę, a on od razu przeszedł do działania. Podciągnął jej sukienkę i zabrał się do całowania mokrej pusi. Składał jej nieśpieszne pocałunki, umiejętnie wprowadzał do świata rozkoszy.

    Starała się o tym nie myśleć. O tym, że była przecież mężatką, matką Kasi, a on był jej chłopakiem. To było złe, chore. Zdradzała swojego męża, a nawet córkę. Ale to było takie dobre…

    Wbił głębiej swój zwinny język w jej rozgrzane wnętrze. Jego dłonie ścisnęły uda. Jęknęła z rozkoszy i poddała się. Bo przestała nagle być mężatką i matką. Była teraz kobietą, była tylko i wyłącznie napaloną samicą. Jego usta i język cudownie zajmował się jej spragnioną muszelką. Mąż nigdy z nią tego nie robił. Ich igraszki zaczynały się i kończyły na trzydziestosekundowym piesku, po którym Janusz od razu zasypiał. Nawet nie była blisko jakiegokolwiek orgazmu…

    – O tak… – wysyczała, kiedy uszczypnął ustami łechtaczkę.

    Potrafił się nią zająć – młody, zdolny chłopak. Ciekawiło ją czy Kasia również doświadcza czegoś takiego. Pomyślała, że na pewno. Położyła dłoń na włosach chłopaka i docisnęła go mocniej do siebie. Liż, liż chłoptasiu, odbijało się w jej głowie. A on działał między udami, zachłannie spijając soczki tryskające obficie z muszelki. Czuła, że sprawia mu to nieziemską przyjemność – robienie minetki takiej kobiecie jak ona.

    I w końcu doszła. Poczuła to silnie i momentalnie. Przyjemny prąd targnął jej ciałem, poruszyła się w lewo i w prawo. Uniosła do góry. Potem opadła, głęboko oddychając.

    – Chcę się z Panią kochać – powiedział chłopak. Ujrzała w jego oczach żar.

    Prawie zgodziła się na to. Prawie. Coś jednak ją blokowało. Nie mogła mu się oddać. Nie. Nie mogła. Mimo wszystko. Była przecież matką jego dziewczyny. Miała męża. Ona nie zdradzała w ten sposób. Nie ona. Inne może tak, ale nie ona, Beata. Była przecież inna, lepsza, porządna. Była mu jednak winna przyjemność. Coś za coś.

    – Nie – powiedziała. – Zajmę się tobą inaczej.

    – Pocałuje go Pani?

    Pokiwała głową. Chłopak wyglądał na niezwykle podjaranego.

    Zebrała się z sofy i uklęknęła na dywanie, łapiąc go za spodenki. Chciała, żeby usiadł, ale on stał. Dobrze, pomyślała. Zrobię to w ten sposób, na kolanach jak tania dziwka. Chwilę masowała jego twardego jak skała penisa, ale wyjęła go zaraz. Twardy drąg wyskoczył jak z procy. Bordowa, ogromna główka lśniła podniecona.

    Nie lubiła robić loda. Kojarzyło jej się to z mężem i przykrym obowiązkiem, więc unikała tego jak ognia. Jej mąż nie naciskał zbytnio. Chyba ostatni raz ssała penisa rok temu i bała się jak sobie poradzi. Poza tym nie przepadała za spermą i jej smakiem. Lubiła gorzki smak, ale nasienie jej męża było po prostu okropne. Ciekawiło ją, jak będzie w przypadku tego chłopaka. Prawdę mówiąc, Michał będzie jej drugim mężczyzną w życiu, z którym robi cokolwiek związanego z seksem…

    Bez dłuższej zwłoki po prostu włożyła go sobie do ust i poczęła ssać. Chwyciła penisa mocno ręką i trzepała go, jakby ubijała pianę. Nie mogła uwierzyć, że po dwudziestu latach małżeństwa obciąga komuś innemu niż jej mąż. Jak jakaś szmata, ostatnia kurwa. Odsunęła jednak tę myśl i robiła dalej swoje. Starała się nie używać zębów, muskać prącie tylko ustami i ssać z dodatkiem śliny.

    Nie sądziła, że pójdzie tak szybko.

    – Dochodzę – wychrypiał nagle chłopak.

    Zaskoczył ją. Poczuła drgania penisa i po chwili gorzki lukier zaczął zalewać gardło Pani Beaty. Kobieta instynktownie wyciągnęła buzującego kutasa ze swoich ust, pozwalając teraz by sperma rozlewała się na jej czerwone i mokre wargi. Gęste, białe nasienie spływało powoli na brodę, a później jeszcze niżej. Była zaskoczona jak potężny ładunek wydobywa się z jąder młodocianego kochanka i upajała się tym faktem – był to swego rodzaju komplement. Znaczną część, która wylądowała w ustach, połknęła niepewnie – miała ten gorzki, ale dziwnie przyjemny smak. Po chwili dotarło do niej, że jego męski nektar jej posmakował, był inny niż męża. Dłonią cały czas delikatnie pieściła strzelającego penisa, z którego wyciskała drogocenne nasienie. W końcu pocałowała bordową, nabrzmiałą główkę, spijając ostatnie białe kropelki.

    Chłopak patrzył z góry na klęczącą Panią Beatę i nie mógł wciąż uwierzyć, że ta obciągnęła mu z połykiem. Czuł niezwykłą dumę, ale czuł również wciąż ogromne podniecenie. Pani Beata palcem zaczęła zbierać spermę z brody, a potem wkładać sobie do ust. Naprawdę odnalazła w tym niezwykłą przyjemność. I nagle złapała się na tym, że chce jej więcej, chce jeszcze. Nabrzmiały kutas chłopaka nie wiedział jeszcze, co go czeka.

    – Wiesz, mam ochotę na więcej – powiedziała oblizując swoje poklejone wargi.

    – Więcej czego? – zapytał chłopak zmęczony i zaskoczony jej słowami.

    – Twojego towaru, twojego nasienia, spermy. Chcę jeszcze.

    Kazała mu usiąść na sofie, a chłopak klapnął z jęknięciem. Naprawdę czuł się wypompowany. Ale Pani Beatą miała inny plan co do niego. Nie wiedziała, że sperma może aż tak na nią podziałać. Opętała ją wizja ponownego wytrysku chłopaka. Złapała więc jego penisa w dłoń i włożyła sobie bordową żołądź do ust. Poczęła ponownie ssać. Z wyczuciem, powoli. Poczuła, że penis jest bardziej gumowaty i mniej twardy, ale odkryła, że tak łatwiej jest się nim zajmować.

    Chłopak jęczał z rozkoszy i patrzył na piękną twarz Pani Beaty, na jej blond włosy i czerwone wargi zachłannie pochłaniające jego sprzęt. Dłoń i usta pracowały jednocześnie, dążąc znowu tylko do jednego. Kobieta druga dłonią delikatnie objęła jego śliskie od potu i śliny jądra i poczęła subtelnie masować. Chciała tylko jednego, chciała ponownie upić się jego młodzieńczą spermą.

    Teraz zajęło to trochę dłużej, ale Pani Beatą nie ustawała w swoim celu. Obrabiała chłopakowi z determinacją. Ssała i obciągała jak narkomanka na głodzie. Myślała tylko o jego spermie, o jej smaku. Wiedziała, że niedługo ją dostanie, że chłopak wybuchnie radośnie w jej ustach. Uśmiechnęła się w duchu, kiedy usłyszała jego przeciągły ryk.

    – Dochodzę!

    Tym razem Pani Beata nie pozwoliła, by cenny ładunek uciekł z jej ust. Kutas pompował swoje nasienie, obijając jej podniebienie, zalewając gardło. Połknęła wszystko co udało jej się wycisnąć z jego pustych już jąder. Gorzko-kochany smak opanował jej kubki smakowe. W końcu puściła sflaczałego penisa i popatrzyła osobliwie na chłopaka. Miał zamknięte oczy. Wiedziała, że nigdy nikt nie da mu takiej rozkoszy jak ona przed chwilą.

    Podniosła się w końcu z zaczerwienionych kolan i poprawiła swoją sukienkę. Jego kutas zwisał leniwie, wyglądał na wykończonego. Dała mu popalić i dobrze o tym wiedziała.

    – Powinniśmy już iść. Mogą zacząć nas szukać – powiedziała, kierując się do wyjścia.

    – Pani Beato – zaczął, łapiąc ją za udo. – Pragnę pani ciała, chcę się z panią kochać. O niczym innym nie marzę.

    Zaśmiała się. Doskonale o tym wiedziała. Ona też pragnęła się z nim kochać, pragnęła poczuć jego jurnego kutasa w środku. Myślała o tym jako o czymś zakazanym, ale jednocześnie realnym. Chciała by ją posiadł, chciała zostać jego kochanką. Musiała się tylko zgodzić. Walczyła ze sobą i z tym uczuciem. W końcu mu się poddała. Nie mogła dłużej się oszukiwać.

    – Dziś w nocy. Zrobimy to dziś w nocy, kiedy wszyscy usną. Dziś w nocy będę twoja…

    Pochyliła się i pocałowała go z języczkiem. Chłopak poczuł słonawy smak w jej ustach i przypomniał sobie z jaką zachłannością i oddaniem się nim zajęła. Poczuł jak robi mu się gorąco. Myślał już tylko o tym jak ją posiądzie, jak dorwie w końcu do jej kochanego ciała. Wyszła z pokoju, a on odprowadził ją wzrokiem, patrząc zajadle na drgające, duże pośladki pod cienkim materiałem sukienki. Dziś w nocy to wszystko będzie moje, pomyślał. Dziś w nocy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Cześć wszysktim. Widzę, że większości z was podobają się moje teksty – z czego bardzo się cieszę. Zaglądajcie na mój profil – trochę tych opowiadań już jest i warto nadrobić zaległości 🙂 

  • Mozemy się dalej bawic

    Wróciłem do domu po pracy. To był jeden z tych pracowitych dni, po których jestem raczej nabuzowany niż zmęczony. Mogę wtedy zrobić trening, pójść biegać albo zerwać ubranie z mojej dziewczyny obnażając jej duże jędrne piersi i kształtny tyłek. Reaguje na to nagłym łapaniem tchu, jakby się lekko przestraszyła. Łapię ją za szyję i przypieram do ściany szybko sztywniejącym penisem. Całuję ją mocno w usta i uderzam otwartą dłonią w jej nagą cipkę która momentalnie staje się tak mokra że kapie na podłogę. Ona wydaje z siebie pierwszy jęk, a ja zaczynam schodzić ustami i językiem w dół. Z ust na szyję, obojczyk, przelatuję przez klatkę aż do piersi gdzie przysysam się do jej sterczących sutków. Syczy jak kocica i przeciąga się jak kocica. Jest niebywale seksowna. Zaplata jedną dłoń w swoje ciemne włosy a drugą kładzie na moim karku. Tym czasem ja wciąż ubrany zniżam się do jej brzucha i klękając na jedno kolano dosięgam wreszcie jej pysznej, mokrej cipki. Zanurzam się w niej i czuję jej soki na mojej twarzy. Doprowadza mnie do szaleństwa ale staram się być spokojny i nie rzucić się na jej orgazm. Chcę ją rozpalić do czerwoności. Ocieram się lekko drażniąc jej intymne okolice. Chwilę odpieram jej próby dociśnięcia moich ust do łechtaczki. Kiedy czuję w jej geście poddenerwowaną rezygnację, pożeram jej cipkę. Przejeżdżam językiem od dołu do góry, po czym przysysam się do łechtaczki. Przesuwam ręką po wewnętrznej stronie jej uda i płynnym ruchem wsuwam palce między jej nogi. Liżę ją i pieprzę jednocześnie dłonią. Zaginam palce jakbym chciał ją przywołać i momentalnie czuję w środku zmianę. Słyszę głęboki chlupot i moja kochanka tryska mi w twarz swoim ejakulatem a z jej ust dobiega pełen niedowierzania krzyk rozkoszy. Orientuję się, że stała na palcach bo teraz osuwa się i staje na całej powierzchni bosych stóp. Jedną nogę opiera o moje plecy dociskając mnie jeszcze mocniej do siebie aż zaczyna się lekko trząść, po czym rozluźnia się. Wstaję i góruję nad nią. Pochylam się a ona całuje mnie namiętnie w usta z jękiem wdzięczności. Mówi, że tego potrzebowała. Nie przestaje całować i, ku memu zadowoleniu, całuje coraz niżej rozpinając koszulę, zatrzymując się na chwilę żeby polizać moje sutki. Uśmiecham się delikatnie. Kolana trochę mnie rozbolały ale jej zjawiskowy orgazm zawsze jest tego wart. Ona dociera do klamry od paska i spokojnymi powolnymi ruchami ją rozpina. To zemsta za moje uprzednie przeciąganie. Jestem tak twardy że mógłbym ciąć szkło, ale ona ma inny plan. Kiedy ściąga mi spodnie razem z bielizną mój kutas wyskakuje jak sprężyna a ona pozwala mu uderzyć się w twarz. Patrzy na niego z uśmiechem. Widziała go już setki razy ale wie, że lubię jak gra lekkie zadziwienie i podziw. Jakby nie była pewna czy da radę go zmieścić. Mówi, że chyba się zakochała. Przesuwa nosem po całej długości głośno wciągając powietrze. Napawa się jego zapachem a ja szaleję. Bierze moje jaja w dłoń i całuje je namiętnie. Przesuwa językiem od dołu, tak, jak wcześniej ja z jej cipką. Dociera do czubka powolnym ruchem, po czym nagle bez ostrzeżenia pochłania naraz całego penisa aż wsuwa się jej do gardła i czuję jądrami jej miękkie usta. Ona dociska nos do mojego podbrzusza a mi wyrywa się krzyk. Czuję, że zaraz wystrzelę falą spermy a ona jeszcze zaczyna przełykać czym pieści głowę mojego fiuta. Wyciągam go dynamicznie a ona z lekkim krzykiem patrzy na to z satysfakcją. Gruba struga gęstej śliny ciągnie się od jej wysuniętego języka do mojego skaczącego konia. Patrzy na mnie zalotnie, mruga i znów pakuje całego penisa w usta ale tym razem pompuje głową. Jestem na granicy. Mówię, że dochodzę, ona kiwa głową z zadowoleniem i mruczy m-hmm. Strzelam jak z węża ogrodowego długimi, gęstymi salwami. Ona przełyka dwa razy. Na trzecią falę łapie go mocno u nasady i przyjmuje na twarz, po czym natychmiast połyka go z powrotem. Mocno ssie i wyciąga ze mnie wszystko co mam. Moje ciało przeszywa dreszcz i uginają mi się kolana, a ona nie przestaje ciągnąć. Zdążyłem lekko opaść ale postawiła mnie znowu na sztorc. Wyciąga go z głośnym cmoknięciem i spogląda na niego, zadowolona ze swojego dzieła. Mówi, żebym pokazał, co jeszcze potrafię tym zrobić. Sięgam po ręcznik żeby otrzeć jej twarz z mojego nasienia i pomagam jej wstać. Całujemy się namiętnie, nasze języki ocierają się powoli. Łapię ją za tyłek sygnalizując, żeby lekko podskoczyła, i otaczam się jej nogami. Nakierowuję się na jej wnętrze. Ten pierwszy moment, kiedy jej chętna cipka przyjmuje mnie do siebie zawsze jest dla nas obezwładniający. Wykonuję kilka ruchów bo lubię pieprzyć ją na stojąco, ale zmierzam w kierunku kanapy, żeby tam ją zerżnąć. Ona jednak domaga się więcej. Pochylam się do przodu tak, że trzymam ją równolegle do ziemi a ona z moją pomocą nabija się cipką na mojego rozpalonego kutasa. Trzyma mnie mocno nogami. Czuję, że nie wytrzymam, jest w tym tak dobra. Daję jej mocnego klapsa i powstrzymuję jej zapędy. Robi obrażoną minę, ale po chwili zeskakuje ze mnie zgrabnie, klęka na kanapie i wypina się prezentując mi cudowny widok lekko wystających warg sromowych, które lśnią od naszej przyjemności. Patrzy na mnie przez ramię jak się do niej zbliżam zdejmując resztę ubrań. Lubi patrzeć na mnie jak ją pierdolę a mnie to kręci. Przesuwam fiutem po jej wargach zbierając sok, dla jej przyjemności, ale też żeby zapewnić płynne pchnięcie. Przykładam głowę penisa do wejścia i wciskam się do środka. Widząc, że nie oponuje wchodzę po same jaja i czuje jak jej ścianki się na mnie zaciskają. Podkurczyła palce u nóg i nie uszło to mojej uwadze. Ma ładne chwytne stopy. Łapię je i wywieram nacisk. Uwielbia jak to robię. Zaczyna jęczeć. Ja trochę się uspokoiłem i mogę ją ruchać mocno klaskając jej pośladkami. Daję jej głośnego klapsa, ona krzyczy, mocniej. Jeszcze raz. Mocniej! Przyłożyłem jej z całej siły aż został ślad na skórze. O, tak. Pieprz mnie!, mówi. Stawiam jedną nogę na krawędzi kanapy ona mocno ją łapie. Nie przyśpieszam, ale zwiększam siłę pchnięć. Uda klaskają o jej pośladki coraz głośniej, ona sięga między nogi i zabawia się swoją cipką. Zaczyna skomleć. Zaraz dojdzie, wiem to. Krzyczy fuck, fuck, fuck! Odpowiadam, dojdź dla mnie. Dojdź kiedy Cię pieprzę w tę ciasną, mokrą cipkę. Ale nie muszę, bo już odrzuca głowę i krzyczy. Przeszywa ją dreszcz kiedy raz po raz w nią wchodzę mocno, coraz wolniej. Ostatni cios pozostawia ją nieco wstrząśniętą, ale jeszcze nie skończyliśmy. Ujeżdżaj mnie, mówię. Ona śmieje się dysząc lekko. Dosiada mnie nabijając się powoli. Liż mi sutki, mówi, ściskając razem cycki ramionami. Robię, co mi każe z przyjemnością, wkładam je sobie do ust, przygryzam i liżę. W tym czasie ona się rozpędza. Utrzymanie jej kształtnych piersi w ustach zaczyna być wyzwaniem. Wyrywają mi się a ona wie, że mnie to drażni. Zaczynam kontrować ruchem bioder tak, że ona podskakuje z moją pomocą. Każde moje pchnięcie ona akcentuje stęknięciem wysiłku pełnego ambicji. Po chwili przetaczamy się, znów nad nią góruję. Unosi wysoko nogi. Nasze ciała lśnią od potu, śliny i innych płynów. Pieprzę ją jak oszalały, jej cycki skaczą mi przed twarzą ale patrzę jej w oczy. Dojdziesz dla mnie?, pyta. Zapewniam ją, że jestem blisko. Chcesz się na nie spuścić? Uśmiecham się tylko w odpowiedzi i zmieniam kąt żeby uderzać fiutem w górę do podbrzusza. O, fuuuckk…!, jęczy narastająco, zbliża się kolejny jej szczyt, chociaż już czekała na mój. Resztką sił powstrzymując się przed wystrzałem dokładam palce do jej cipki, zwiększając jej doznania. Ona wygina się w orgaźmie wypychając w górę piersi, które ściska dłońmi. Nie wytrzymam. Wyciągam go z mokrym mlaśnięciem i zalewam jej cycki, szyję, twarz i usta niekontrolowanymi falami, ona mimo to wystawia język, jak dobra suczka, po czym rzuca się na mojego druta i wylizuje go z zaangażowaniem, dynamicznie, ruszając przy tym głową. On skacze jak oszalały wypuszczając coraz mniejsze strumienie białego płynu. Bierze go w usta i rusza głową na boki, trzęsie mocno, po czym wypuszcza wciąż napompowanego ale już opadającego penisa, a z jej ust wylewa się strużką ślina ze spermą. Weźmiesz ze mną prysznic?, spytała. Tam możemy się dalej bawić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Njewyrzyty