Mam na imię Monika i w dniu tego wydarzenia miałam 18 lat. Był piątek i szykowałam się na imprezę z koleżankami, byłam świeżo po rozstaniu z moim chłopakiem i chciałam iść się wyszaleć do klubu. Byłam dosyć wysoka ale przy tym wymiarami byłam niestety otyła, a do tego miałam ogromne piersi jak na mój wiek. Mimo tego uznałam że pora zaszaleć i ubrałam czarną obcisłą sukienkę mini z wycięciem na dekolcie i do tego cieliste rajstopy z sandałami na koturnie. Impreza trwała, bawiłam się coraz lepiej i czułam że delikatnie powoli się robię pijana, wtedy niestety pojawiła się ona, znienawidzona koleżanka ze szkoły która rozbiła mój poprzedni związek. Od razu zrobiłam się poddenerwowana, na domiar złego przyszła i rozmawiała z moimi koleżankami. Stałam jedynie z boku i miałam jej dosyć i miałam ochotę ją rozszarpać. Gdy po chwili alkohol doszedł do krwi było około godziny 3. Wtedy usłyszałam od niej gdzie masz Kamila ? Nie mogłam znieść tej uwagi o swoim byłym. Nie wytrzymałam i pchnęłam ją, wtedy upadła uderzając głową o stopień. Na domiar złego krzyknęłam zabije Cię suko.. Gdy upadła i nie podnosiła się w nerwach uznałam że trzeba uciec. Nagle z nadmiaru emocji trochę wytrzeźwiałam wybiegłam szybko z klubu, i pobiegłam do pierwszej lepszej taksówki nie myśląc i pojechałam do domu. Weszłam po cichu gdyż rodzice już spali. Weszłam do pokoju, wyłączyłam telefon i spanikowana usiadłam na łóżku nie wiedziałam co teraz będzie, zdjęłam wyłącznie buty i rajstopy, i położyłam się w sukience ale nie wiedziałam co zrobić. Nagle chwile po 6 rano gdy zaczął mnie już trochę zmagać sen i się wyciszyłam, usłyszałam walenie do drzwi i krzyk Policja proszę otwierać !!! Zdążyłam tylko chwycić ze szafki nową parę rajstop i je ubrać gdyż siedziałam w samej sukience bez majtek, gdy usłyszałam że rodzice się zbudzili i otworzyli drzwi. Zza drzwi usłyszałam tylko czy córka jest w domu ? Rodzice powiedzieli że raczej tak. Zdążyłam w tym momencie otworzyć drzwi od pokoju, gdy usłyszałam proszę podnieść ręce do góry i uklęknąć tyłem do nas. Rodzice byli przerażeni i nie wiedzieli co się dzieje, policjant i policjantka kazali im się odsunąć a ja uklękłam i poczułam, jak policjant łapie mnie za rękę i pchnął mnie na ziemie. Mama zaczęła krzyczeć co się dzieje. Wtedy policjant służbowym tonem powiedział do mnie pani Monika O……… jesteś aresztowana za usiłowanie zabójstwa. Gdy to usłyszałam mój świat się rozsypał wtedy usłyszałam brzdęk kajdanek. Poczułam zimny metal na nadgarstkach. Zawsze kręciła mnie taka wizja i mnie to podniecało żeby chłopak mnie skuł w sypialni, ale nigdy nie było takiej okazji. Teraz leżałam na podłodze w swoim domu ze skutymi rękami a wszystko widzieli rodzice. Kazali mi się odsunąć słyszałam tylko ich płacz i pytania, a ja najbliższe 5 minut leżałam na ziemi, czułam jak sukienka mi się podwinęła i widać moje wielkie pośladki bez majtek w cielistych rajstopach. Policjantka zaczęła na domiar złego przeszukiwać mój pokój gdy chwyciła za moją torebkę przypomniałam sobie, że w torebce miałam schowanego blanta. Wtedy poczułam że w ogóle już mam przesrane. Oczywiście wszystko znaleźli wtedy usłyszałam że wzywają wsparcie techników przez radio. Po 10 minutach leżenia usłyszałam że wychodzimy, zdenerwowana mama pytała się czy mogę zabrać coś ze sobą albo czy mogą mnie podnieść żebym usiadła. Wtedy powiedzieli że może mi dać jakieś kapcie i że zabieramy ją na komisariat. Nasunęli mi moje futrzane kapcie na stopy, policjant podniósł mi ręce tak że byłam pochylona o 90 stopni i czułam jak moje piersi zasłaniają mi widok nóg, do tego czułam jak moje wielkie pośladki są na wierzchu w samych rajstopach. Czułam się jak jakaś lafirynda w tym momencie. Na domiar złego gdy mnie prowadzili w tych kajdankach, dalej pod wpływem alkoholu czułam się podniecona i te kajdanki zaczynały mnie kręcić, zamiast skupić się na tym co mi grozi teraz. Radiowóz stał prawie przy klatce, lecz przed wsadzeniem, policjantka wyjęła ze środka czarny materiałowy kask. Usłyszałam że to kask zabezpieczający dla zatrzymanych gdyż mogę być niebezpieczna i np. gryźć czy pluć. Gdy mi zaczęli go nakładać czułam się jak hannibal lecter, ale przy okazji czułam jak bardzo robię się mokra. Z tyłu był zapinany na rzepy, dużo gorzej było mi w nim mówić, wsadzili mnie do tyłu i czułam jak kajdanki mi się wbijają w plecy przez moją wagę. Po 15 minutach przyjechaliśmy na komisariat, wyciągnęli mnie z radiowozu i dalej z wykręconymi rękami wprowadzili mnie tylnym wejściem i wsadzili do celi tymczasowej. Wtedy do mnie dotarło co się dzieje. Po 10 minutach wyciągnęli mnie i usłyszałam że idę na przeszukanie a potem mnie zabierają do prokuratury. Wprowadzili do pomieszczenia gdzie były 2 policjantki. Zostałam sama z nimi wtedy zdjęli mi kajdanki i kask, ale usłyszałam że jeżeli zacznę się stawiać zostanę obezwładniona paralizatorem. Wtedy kazali mi się rozebrać do naga i oddać kolczyki i bransoletkę z kostki, strasznie się krępowałam gdyż ważyłam około 80kg. Najgorsze że z podniecenia przy wyprowadzaniu widziałam że rajstopy na klinie miały plamę delikatną, ale może policjantka pomyślała że to z wcześniej, gdyż były to inne niż przy aresztowaniu. Na sam koniec musiałam jeszcze kucnąć i kaszleć, po tym jak mi zabrały biżuterie kazały mi się znowu ubrać i oprzeć ręce na ścianie. Wtedy usłyszałam jak jedna do drugiej mówi przynieś zespolone, bo zabierają ją do prokuratury a ja jej założę kask. Znowu byłam ubrana w kasku z rękami na ścianie ale nie spodziewałam się co mnie czeka. Usłyszałam brzdęk łańcuchów, i nie wiedziałam co się dzieje gdy na rajstopach poczułam coś zimnego, wtedy zobaczyłam że zakłada mi kajdanki na nogi. Byłam przerażona, nigdy nie myślałam że policja takie coś używa, wtedy kazali mi dać ręce do przodu i się odwrócić czułam przez rajstopy zimne metalowe kajdanki, do tego od jednej z kajdanek na nodze szedł łańcuch do kajdanek na ręce tak że nie mogłam podnieść rąk do góry………. koniec części 1
Category: Uncategorized
-
Skazana 1
Monia Kielk -
Zamiana 2.
Pijąc poranną kawę ,wracałem myślami do wspomnień minionej nocy. Tak mnie to pochłonęło ,że nie zauważyłem kiedy do pokoju weszła Marta .
– Cześć . Znajdzie się dla mnie kawusia ?
Usłyszałem nagle jej wesoły głos .
– Pewnie . Zrobiłem cały dzbanek .
Postawiłem dzbanek na stoliku i usiadłem obok Marty .
– Może masz chwilkę i chciała by porozmawiać ?
Zapytałem i nalałem kawę do filiżanek .
– Chętnie , mam przecież wakacje .
Marta skrzyżowała nogi i usiadła okrakiem na kanapie . Ciągle była jeszcze w tej samej obcisłej krótkiej koszulce i białych majteczkach .
– O czym chciał byś porozmawiać ?
To mówiąc uśmiechnęła się zalotnie .
– Może o tym co wczoraj widziałaś ? I o tym , dlaczego nas podglądasz ? Mama nie mówiła ci ,że to nieładnie podglądać jak inni się kochają?
– No wiesz . Mama tak głośno krzyczała , że nie mogłam zasnąć . Chciałam zobaczyć jak to robisz z nią ,że aż tak głośno krzyczy . Muszę przyznać bardzo mi się podobało i dziękuje, że nie przerwałeś gdy zobaczyłeś mnie w drzwiach .
– Wiesz Marto , oboje z mamą lubimy seks i twoja mama bardzo mnie kręci . Lubię ją ostro rżnąć a jej najwyraźniej bardzo to się podoba , dlatego tak głośno krzyczy .Kobiety chyba tak już mają , że nie potrafią się opanować krzyku w takich sytuacjach . A ty Marto , uprawiasz już seks ?
– Tak , ale … , nie tak jak wy to robicie .
– Z Mateuszem ?
Mateusz to chłopak Marty . Jest wysoki , szczupły i przystojny . Stanowią ładna parę i można powiedzieć ,że pasują do siebie .
– Może opowiesz mi o tym, jeśli oczywiście chcesz ? Seks jest ważny . Dobrze jak sprawia przyjemność .
Marta najwyraźniej speszyła się tym pytaniem ale widziałem , że chce o tym porozmawiać .
– No wiesz , to trudne . Nie wiem od czego mam zacząć ?
– Spróbuj zacząć od początku .
Zaproponowałem .
– ok.
Po chwili ciszy Marta zaczęła opowiadać .
-Na początku tylko się całowaliśmy i przytulaliśmy się . Mateusz jest bardzo nieśmiały . Dopiero po miesiącu dotknął mojej cipeczki . Chciałam więcej ale on tylko dotykał mnie palcami . Było przyjemnie ale ja chciałam czegoś więcej . W końcu postanowiłam przejąć inicjatywę i zaczęłam dotykać jego penisa a jak tylko włożyłam go do buzi Mateusz spuścił się . Po tym wszystkim Mateusz był bardzo speszony a mi było przykro . Po paru dniach gdy się znowu spotkaliśmy , nie założyłam majteczek . Mateusz nie mógł tego nie zauważyć . Zrobił mi cudowna manetkę .Był cudowny i dostałem mokry orgazm .Ale ciągle chciałam czegoś więcej , a on chyba się bał .Gdy w maju wyjechaliście z mamą na weekend i zostawiliście mi chatę wolną , wiedziałam ,że chcę to zrobić .Zaprosiłam Mateusza na noc . On przyniósł winko ja zrobiłam kolację . Poszliśmy do waszej sypialni . Przytulaliśmy się długo i całowaliśmy . Czułam jaki jest podniecony . Ja też byłam mokra, ale bałam się .
-To mój pierwszy raz , . Czy będzie bolało ?
Gdy mnie rozebrał , ja rozebrałam jego . Postanowiłam ,że najpierw zajmę się nim . Zrobiłam mu dwa razy laseczkę. Mateusz niestety nie wytrzymał długo .Za pierwszym razem wystrzelił po minucie , za drugim wytrzymał tylko trochę dłużej . Potem on mnie pieścił językiem i palcami . Doszłam , ale chciałam by w końcu wszedł we mnie . Gdy dotykał moje cipeczki penisem , drżałam z podniecenia .Czułam ,że powoli podniecenie wypiera strach. Mateusz próbował wejść we mnie , ale jak tylko wsunął kutasa , to trochę mnie zabolała i cicho jęknęłam . Przestraszył się wycofał się od razu .Po chwili spróbował jeszcze raz , był bardzo niezdarny . Chwyciłam go za biodra by się nie wycofał . W końcu wszedł . Bolało . Ale chciałam tego .
-W końcu jestem kobietą .
Pomyślałam. Mateusz poruszał penisem bardzo powoli i ostrożnie i po kilku niezdarnych pchnięciach spuścił mi się do środka .Nie cichłam więcej. Bolało mnie i nie było mi dobrze .
-Trudno może za jakiś czas spróbujemy .
Pomyślałam .To było jakiś miesiąc temu . Od tego czasu robiliśmy już to parę razy . Jednak Mateusz nie umie się powstrzymać i zanim dojdę spuszcza się . Drażni mnie to , chcę w końcu dostać orgazm jak mnie pieprzy. Dlatego tak podobało mi się wczoraj jak widziałam jak to robicie z mamą . Ona dochodzi kilka razy .Słyszę wieczorami , że rżniesz mamę przez godzinę a czasem dłużej . Nie wiem jak ale też tak chcę .
To mówiąc uśmiechnęła się .Gdy Marta opowiadała mi o swoim pierwszym razie , pożerałem ją wzrokiem .Jest śliczną ,wysoką ,szczupłą blondynką .Jej jędrne młode piersi i sterczące sutki pięknie napinały bawełnianą koszulkę . Gdy siedziała przede mną okrakiem ,mogłem podziwiać jej szczupłe opalone uda a ściśle przylegający materiał majtek dokładnie odzwierciedlały kształt jej cipki .Gdy mówiła o seksie z Mateuszem , mimochodem gładziła swoje uda , czasami dotykając palcami majtek .
– Masz bardzo dużego penisa ? Czy to dlatego tak długo możesz ?
Nagle wypaliła Marta .
– ha , ha, ha. Zaśmiałem się .
– No co ty Martuniu , to nie ma znaczenia . Wszystko mamy w głowie .Wiesz , Mateusz dopiero zaczyna , a ty jesteś bardzo seksowna i zapewne bardzo go podniecasz. On nie ma doświadczenia i dlatego nie potrafi zapanować nad swoim ciałem .
– to może jest moja wina ?
Powiedziała zasmucona
– No co ty , nawet tak nie myśl . Jesteś śliczna i seksowna każdy facet był by szczęśliwy gdyby mógł się z tobą kochać .
– Mówisz poważnie ? Ty też ?
I tym razem zaskoczyła mnie swoim pytaniem .
– Tak ja też .
– A moje piersi ?
– Co z nimi ?
– Są takie małe , mama ma piękne duże piersi a ja takie małe . Prosiłam mamę by pozwalała mi je powiększyć , ale nie zgodziła się . Bo podobno jestem za młoda i mówi , że jeszcze mi urosną .
– Mama ma rację . Masz piękne piersi i jesteś jeszcze bardzo młoda .
– Skąd wiesz ? Przecież ich nie widziałeś .
Zapytał z przekąsem .
– No tak , masz rację . Tak myślę z tego co widzę , na przykład teraz przez koszulkę .
– Chcesz je zobaczyć ?
To mówiąc nie czekając na odpowiedź podwinęła koszulkę do góry . Moim oczom ukazały się dwie kształtne wcale nie takie małe piersi ze sterczącymi do góry różowymi małymi sutkami .Nie kryłem zaskoczenia i zachwytu . Widok ten , podniecił mnie . Poczułem ,że mój penis twardnieje i rośnie .
– Są śliczne . Mateusz jest szczęściarzem .
– A ty chcesz je dotknąć ?
Ta mała szelma , najwyraźniej mnie kokietowała .Podsunęła się bliżej i uśmiechnęła się .
– Proszę , dotknij je .
Byłem już tak podniecony tą sytuacja ,że nie potrafiłem jaj odmówić .Dotknąłem delikatnie jej młodych piersi palcami . Marta stęknęła cichutko .Powoli zacząłem je pieścić i ugniatać bardzo powoli . Jej małe sutki stały się twarde .Ścisnąłem je między palcami . Pouczyłem , że i Marta się podnieca , jej oddech przyśpiesz. Pochyliłem się i pocałowałem najpierw jedna potem drugą pierś i przez chwile całowałem sutki na zmianę . Pieściłem je językiem i delikatnie przygryzałem .Marta , wzdychała cichutko .Przerwałem .
– No dobra . Już starczy , bo zaraz oboje stracimy kontrolę .
To mówiąc dorwałem głowę od jej cycuszków .Marta spojrzała na mnie rozczarowana .
– Dlaczego , to takie przyjemne .
– Marto , kocham twoja mamę a ty masz chłopaka , dlatego nie sadzę ,że to jest dobry pomysł . Marta odsunęła się i opuściła koszulkę . Spojrzał na moje spodnie w kroku . Były mocno podniesione do góry .Mój penis zdradzał moje podniecenie .
– O stanął ci ! ha ,ha ,ha .
Roześmiała się
– Tak , nie da się ukryć .
– Mogę go zobaczyć ? Marta dotknęła mojego rozporka .
– No nie wiem ?
– Przecież wczoraj go widziałam . Chyba specjalnie tak kombinowałeś jak rżnąłeś mamę bym mogła na niego patrzeć . A teraz nie chcesz mi go pokazać . Dlaczego ?
Musiałem przyznać ,że mała ma rację .
– No dobrze .
Nie mogłem się powstrzymać mimo , że podejrzewałem co będzie dalej . Gdy tylko rozpiąłem rozporek , Marta włożyła rękę do środka i wyciągnęła twardniejącego i rosnącego stale kutasa ze spodni .
– O , jaki duży ! Ale pała !
Krzyknęła i z trudem obejmowała go dłonią .Jest faktycznie duży . Moje dotychczasowe partnerki często mi to mówiły .
– Mogę ?
Zapytał nieśmiało .
– Tak , pobaw się nim , jest twój .
Marcie nie trzeba było tego dwa razy powtarzać . Zeskoczyła z kanapy i uklęknęła przede mną .Chciał go od razu palcami i zaczęła masować .Przyznać musze , że nie ma w tym wprawy . Wykonywała ruchy chaotyczne jak bym chciała go urwać . Mimo to , po chwili penis prężył się już przed nią w całej okazałości . Wstałem a Marta klęcząc nadal przede mną , pocałowała czubek mojej pały .
– Mogę ?
– Tak .Weź go !
Jak na nią, był nieśmiała . Chwyciła go w dwie dłonie i przesuwała je w górę i w dół. Po chwili otworzyła usta chciał go wsunąć do środka .
– o kurcze jaki wieli !
Westchnęła i rozchyliła mocniej usta .Wsadziła do buzi całą nabrzmiała głowę kutasa .
– Cudownie , śmiało . Włóż go głębiej .
Chyba czekała na te słowa , bo zaczęła go śmiało rytmicznie obciągać . Starała się wkładać go jak najgłębiej. W końcu zdecydował się włożyć go do końca . Poczułem jak jej gardełko zaciska się na nim .Napierała głową by wszedł dalej. Zakrztusiła się . Wyciągnąłem .
– Spokojnie Słoneczko , jesteś cudowna . Nie musisz wkładać go tak daleko .
Powiedziałem do niej czule .
– Chcę więcej , proszę .
To mówiąc ściągnęła szybko koszulkę . Wstała z kolan . Teraz stała przede mą w samych majteczkach . W jej oczach widziałem olbrzymie podniecenie . Nie potrafiłem jej odmówić . Nie chciałem .
– Dobrze połóż się Martuniu .
Gdy to zrobiła, pocałowałem ją czule i rozchyliłem powoli jej szczupłe opalone nogi. Dotknąłem językiem majteczek , były wilgotne i pachniały sokami z cipki . Przesunąłem rozpalone wargi w miejsce pod którym drżała jej łechtaczka . Czułem jak robi się mokra .
– zdejmiemy je ?
Zsunęła posłusznie nogi razem , a ja zdjąłem jej majteczki bardzo powoli .Rozsunęła znowu nogi i zobaczyłem pięknie całą dokładnie wygolona małą różową muszelkę z małymi falbankami po bokach . Zapomniałem już jak słodko wygląda cipka nastoletniej dziewczyny . Zacząłem ją pieścić . Najpierw końcem języka dotykałem łechtaczki . Powoli, potem coraz szybciej . Marta zaczęła głośno oddychać .
– tak , tak , proszę och tak …
Na zmianę pieściłem jaj mokre wargi i łechtaczkę , czułem jak podnieca się coraz bardziej i bardziej . Przesunąłem powoli językiem po całej jej cipeczce zlizując jej soki i ścisnąłem wargami łechtaczkę . Marta jęczała coraz głośniej .- Tak , och , cudownie … Karolu , cudownie .
Wyciągnąłem dwa palce w kierunku jej ust . Polizała je . Dotknąłem nimi jej mokrej cipki i powoli wsunąłem do środka . Była bardzo ciasna . Marta odchyliła głowę do tyłu .
– o kurcze Karol ! Och ! Tak .
Jęczała wijąc się bardzo podniecona . Wyczułem aksamitna skórkę pod palcami , to miejsce gdzie każda kobieta lubi być dotykana najbardziej . Najpierw powoli potem coraz szybciej i mocniej zacząłem pieprzyć ją palcami , jednocześnie pieszcząc językiem jej łechtaczkę . Czułem , że zaraz dojdzie bo zaczęła krzyczeć tak jak jej mama. Zaczęła drżeć i chwyciła mnie za włosy .
– OCH ,TAK …TAK !
Miała cudownie mokry orgazm . Zlizywałem z niej ten nektar powoli . Potem położyłem się obok niej i mocno przytuliłem .
– Było cudownie Karolu .
– Cieszę się ,że ci się podobało .
– Chcesz już skończyć ?
Zapytała i znowu się uśmiechnęła . Dobrze wiedziała , że jestem bardzo podniecony i że jej pragnę .Moja pała stała wyprężona i gotowa . Marta wtuliła się w mój owłosiony tors i dotknęła penisa delikatnie końcami palców .
– jest taki duży . Trochę się boję .
-Nie bój się , po prostu usiać na mnie i wsadź go sama . Spokojnie , będę ostrożny .
Marta usiadła na mnie okrakiem i chwyciła go w obie dłonie . Czuła jaki jest twardy i jak pulsuje w nim krew .
– poocieraj się o niego cipką niech się trochę przyzwyczai .
Marta zrobiła to o co prosiłem z nieukrywaną przyjemnością . Przegięła mi chuje do brzucha i przycisnęła mocno mokrą cipką . Powoli przesuwała się po nim w górą i w dół . Czułem na chuju jej rozpaloną mokrą szparkę . I to jak robi się coraz bardziej mokra . Dałem jej chwilę na tą zabawę , po czym powiedziałem :
– włóż go już , nie mogę się doczekać kiedy na niego wsiądziesz .
Marta uśmiechnęła się . Uniosła się nad sterczącym jak pal penisem , skierowała dziurkę w jego stronę i trzymając go w jednej ręce zaczęła się powoli nasuwać .– O kurczę ! Jest wielki , matko , nie dam rady !
To mówiąc zaciskała zęby. Poczułem jej ciasną cipkę na głowie kutasa i z trudem powstrzymywałem się by nie wepchnąć w nią chuja jednym mocnym pchnięciem . Powstrzymałem się jednak , nie chciałem jej przestraszyć . Wiedziałem ,że musi się powoli przyzwyczaić do jego rozmiaru .Po kilku próbach Mara w końcu się przełamała i wsadziła go sobie prawie do połowy . Jęknęła rozkosznie i zaczęła się poruszać .Unosiła się i opadała rytmicznie a za każdym jej ruchem kutas wchodził coraz głębiej .
– Przepraszam , jest taki duży nie zmieści się więcej .
Wyszeptała zdyszana .
– Nic nie szkodzi , jesteś cudowna Słoneczko .
Pocałowałem ją w usta .Postanowiłem przejąć inicjatywę i unosząc jej biodra , zacząłem ja mocniej pierdolić . Marta skakała na mojej pale bardzo podniecona. Krzyczała przy tym rozkosznie . Ruszała tyłkiem i starała się nabić jak najgłębiej . Czułem nieopisana rozkosz . Czułem jak jej ciasna pochwa pochłania moją pałę
– Nie musisz na niego napierać od góry Martuniu .Spróbuj usiąść na moich udach i wsuwaj go tak jak lubisz i dociskaj tak by sprawiało ci to największą przyjemność .
Marta znowu okazała się posłuszną i pojętna uczennicą . Wsuwała raz głębiej ,raz płyciej i jeździła na samym końcu penisa . Ruszała się coraz szybciej i ściskała mnie udami . Odchylił tułów do tyłu . Jej piersi podskakiwały rytmicznie .Przyspieszyła i zaczęła krzyczeć głośniej:
– Och ! Jak bosko ! OCH!
Chwyciłem ją za tyłek i nabiłem mocniej na pałę .
– Och Karol !Tak , Tak ! Rżnij mnie ! Tak! Tak !Zaraz dojdę !Uniosła się lekko bym mógł ją rżnąć ostrzej . Kutas wchodził w nią jak tłok rytmicznie i szybko . Trzymając ja za biodra pierdoliłem ja coraz szybciej i ostrzej . Krzyczała głośno .Nie trwało to długo , kiedy jej ciałem wstrząsnął potężny dreszcz . Cipka w rytmicznych skurczach zaciskała się na moim kutasie . Chwyciłem ją mocniej za pośladki i przecisnąłem do siebie . Marta jeszcze chwile siedziała na mnie bez ruchu , jej oddech powoli się uspokajał a jej ciałem od czasu wstrząsał kolejny dreszcz .Trzeba przyznać ,że dała z siebie wszystko bo była bardzo spocona .
– Chcesz jeszcze ?
Zapytałem
– Pewnie , jest super. Nigdy nie przypuszczałam , że seks jest taki cudowny.
– Połóż się zatem wygodnie na plecach .
– Za chwilkę , na razie chce dać mu buziaka .
Odpowiedziała i uśmiechnęła się jeszcze zdyszana .Pochyliła się do mojego chuja .Pocałowała go i włożyła do buzi .
Potem położyła się posłusznie jak ją prosiłem . Zająłem pozycję miedzy jej nogami i bez słowa rozłożyłem jej szeroko . Chciałem wejść w nią jak najszybciej. Podniecony do granic z naprężonym , pulsującym kutasem byłem gotowy do ostrej akcji .Marta popatrzyła na mnie trochę przestraszona .
– Proszę bądź delikatny , proszę .
Wziąłem w dłoń moją pałę i poklepałem po mokrej cipce , po czym wsunąłem go jednym mocnym pchnięciem . Wszedł prawie cały . Marta stęknęła głośno .
– O rany wyjdzie mi do gardła !
Krzyknęła. Najpierw nabijałem ja powoli , starałem się robić to w miarę delikatnie ale stanowczo, potem coraz szybciej ,aż w końcu zacząłem ja rżnąć ostro . Mocno , coraz mocniej i szybciej . Marta krzyczała :
-Tak !Mocno ! Mocno ! Rżnij mnie ! Och tak !
Moje pchnięcia były teraz silne , zdecydowane , ostre . Rytmicznie masakrowałem jej pochwę kutasem , wchodząc do końca . Czułem każdy centymetr jej napiętej cipki .Wydawało mi się jak bym ją nadziewał na pal a nie rżnął .Chwyciłem ją za nogi i zarzuciłem je na swoje ramiona, tak by jej tyłeczek uniósł się lekko nad kanapą .Gdy ją tak rżnąłem wiła się rozkosznie i nastawiała cipkę .Gdyby nie jej nogi na moich ramionach ,całym swoim ciężarem wbijała by się na kutasa .Trzymałem ją mocno za biodra i rżnąłem a ona w rozkosznie krzyczała :
-Och ,tak!Ocgh tak ! Mocniej !
Ma talent dziewczyna po mamie . Pomyślałem .Po chwili Marta zaczęła jeszcze głośniej krzyczeć .
-Zaraz dojdę ! Nie przestawaj ! Och ! Błagam nie przestawaj !
I po raz kolejny jej ciałem wstrząsały potężne dreszcze . Wstrzymała oddech cała drżała i chyba na chwile odleciała .
– Bosko , jak cudownie .Karol !
Powoli wyciągnąłem z niej swoja pulsującą pałę .
– Weź go do buzi Słoneczko !
Powiedziałem przystawiając chuja do je twarzy . Marta otworzyła posłusznie buzię . Włożyłem go do środka aż po same migdałki . Poczułem gorącą falę dreszczy w kutasie .Wytrysk był nieuchronny . Przytrzymałem lekko jej głowę i…Wystrzeliłem potężną dawką spermy prosto do gardła . Marta zakrztusiła się .Wyjąłem go . Kolejna dawka spermy wylądowała na jej szyi i piersiach . Marta miała rozanielone oczy . Mocno i głośno dyszała a z kącików jej ust spływała sperma .
– Jesteś cudowna Marto.
To mówiąc położyłem naniej dłoń i powoli rozcierałem spermę na piersiach .Marta przez chwile zastanawiała się co zrobić z tym co ma w buzi .Przełamała się i połknęła . Nie trudno było zauważyć ,że robiła to po raz pierwszy ,bo trochę się skrzywiła. Pocałowałem ją i położyłem się obok . Marta wtuliła się we mnie jak mały kotek .
– było mi cudownie Karolu , a tobie się podobało ?
– Tak, kochanie . Było cudownie .
Marta wtuliła się jeszcze mocniej . Po chwili milczenia zapytała .
-Powiemy o tym mamie ?
-Tak .
Odpowiedziałem szeptem .
– Nie mamy z twoją mamą przed sobą tajemnic .
CDN.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Adam Skorogorski -
Uwiedziona przez nianie II: Majowka
Majówka, długo wyczekiwany moment aby zaczerpnąć odpoczynku od codziennej pracy i natłoku obowiązków. Tuż po pracy odwoziłam mojego, już wówczas czteroletniego syna do moich rodziców aby mógł spędzić trochę czasu z dziadkami, a ja zażyć trochę relaksu u boku ukochanej. Minął ponad rok, od kiedy znalazłam szczęście w ramionach opiekunki mojego dziecka. Jedna namiętna noc przeobraziła się w związek, z który z początku pozostawał w ukryciu, lecz wyłaniał się stopniowo na światło dzienne.
Po tym co zafundował mi były małżonek po pięciu latach w małżeństwie, który porzucił mnie i mojego syna dla młodszej, i jak się okazało dodatkowo później, że zdradzał mnie jeszcze przed rozwodem, nie sądziłam że będę w stanie się jeszcze związać. Mocno to odczułam, jedyną zaletą tego wszystkiego było, że rozwód został przeprowadzony w miarę szybko i ugodowo. Nie ingerował w moje ani dziecka życie, ulotnił się jakby nie miał z nami nic wspólnego, ale przynajmniej otrzymywałam alimenty. Nie ulegałam depresji, tylko szłam pewnie przed siebie unikając głębszych relacji, pomimo że uatrakcyjniając samą siebie dla lepszego samopoczucia, prowokowałam zalotników, których zbywałam. Doskwierała mi co prawda intymna samotność, ale jakoś sobie z tym radziłam.
Jednakże nastała ta chwila i stało się. Prosta relacja matki dziecka i opiekunki, czyli pracodawczyni i podwładnej, podczas jednego wspólnie spędzonego wieczoru, uległam pokusie zakończonej płomiennym stosunkiem, który zaowocował romansem, następnie ewoluując w związek. Po pierwszych wątpliwościach, z początku kiedy nasze stosunki przybrały formę intymną, traktowałam je jako pasjonujący seks, który z każdym kolejnym razem był bardziej namiętny i wręcz uzależniający dający mi to czego potrzebowałam. Między nami kreowała się chemia mająca dogodne podłoże na płaszczyźnie bardzo dobrego porozumienia, jeszcze z czasu gdy Dominika była tylko wyłącznie nianią mego dziecka. Uczucie jakie między nami się tworzyło, przyszyło jak najbardziej naturalnie. Nie sądziłam, że będę w stanie nawiązać jakąkolwiek więź z kimkolwiek, nie mówiąc o zakochaniu i zaufaniu. Jedynym moim szczęściem był mój syn, którego mocno kochałam. Dominice jednakże udało się na nowo rozbudzić płomień w moim sercu na coś więcej. W momencie gdy wyznała mi miłość zareagowałam spokojnie, lecz serce mocniej zabiło, a emocje nabrały wysokiej temperatury, to nie potrafiłam ukryć, że również ją kochałam. Było to dla mnie całkiem nowym doświadczeniem, ponieważ związałam się z dwudziestojednoletnią dziewczyną, gdzie wcześniej nie byłam z żadną kobietą. Można zatem śmiało stwierdzić, że zmieniłam orientację i szczerze mówiąc po pierwszych nurtujących wątpliwościach, czułam się z tym świetnie, dostrzegając w tej sytuacji więcej plusów, choć minusy również istniały, ale nie w łóżku i emocjach. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę współtworzyć stosunki z jakąkolwiek kobietą, chociaż niejedna mi się podobała i o niejednej fantazjowałam. Śmiały ruch Dominiki w stosunku do mnie, otworzył mój świat na nowe doznania pozwalając spełnić ukryte fantazje oraz zakochać się. Wnikając w głąb samej siebie doznałam iluminacji, że zmieniłam orientację, a w zasadzie odkryłam, że od zawsze byłam biseksualna, a seks z moją Dominiką pokazał, że stosunki z kobietą były dla mnie bardziej pasjonujące. Była to dla mnie miła odmiana, w dość prostym, lecz skrzywionym życiu. Mężczyźni fizycznie wciąż mi się podobali, lecz Dominika potrafiła dokonać tego, że nie odczuwałam tęsknoty do stosunków z nimi i potrzeby używania nadmiernie zabawek aby ich zastąpić, chociaż posiadałyśmy i używałyśmy. Ta opcja była podniecająca, jednak wyłącznie praktykowana jako urozmaicenie naszych igraszek i wyobrażenie jak jedna bierze drugą…
Różnica wieku jaka była między nami, nie dawała się odczuć. Dominika była młodsza ode mnie o szesnaście lat, ale była bardzo dojrzała i odpowiedzialna w tym co robiła, lecz zapewne uwiedzenie matki dziecka, którym się opiekowała może podlegać pod polemikę w sprawie jej roztropności. Już jako opiekunka, oprócz zajmowania się Julkiem pomagała mi w domu, była uczynna, dobrze zorganizowana i zaradna. Do tych aspektów należałoby dodać, że miała plany na swoją przyszłość, zamierzała zostać przedszkolanką. Doceniałam ją za tę wizję, lecz po moich radach aby było jej łatwiej i możliwości jaką było posłanie mojego syna do przedszkola, zdecydowała się na powrót i kontynuowanie studiów pedagogicznych w formie dziennej. Pomimo nowego obowiązku, dbała o to i potrafiła aby mieć jak najwięcej czasu dla Julka, którego na zmianę odbierałyśmy w zależności od planu zajęć. W momencie, kiedy zdecydowałyśmy się na związek stała się jeszcze bardziej pomocna, troskliwa, interesująca się otwarcie moimi potrzebami i problemami bardziej niż zazwyczaj, bo o Julka to od pierwszego dnia u nas dbała tak, że lepiej chyba nie można było. Rzeczywiście miała rękę do dzieci chyba we krwi i pomysł aby została przedszkolanką, był jak najbardziej trafiony.
Była dla mnie prawdziwym oparciem, którego nawet w czasach małżeństwa nie doświadczałam. Nawiązałyśmy mocną i trwałą więź, układało się nam i nie było mowy abyśmy były sobą znudzone w żaden sposób. Sprawiała, że czułam się naprawdę szczęśliwa i czułam się przy niej jakby mi ubywało lat. Jako moja dziewczyna, była niesamowicie delikatna, czuła i namiętna oraz apetyczna. Seks z nią był dla mnie naprawdę czymś wyjątkowym, wprowadzającym mnie na zupełnie dotąd nieznane wody. Zawsze potrafiła rozbudzać we mnie entuzjastyczny płomień. Stosunki nasze odbierały władzę w nogach, dawały pełną satysfakcję, a zarazem mogłyśmy oddawać się im bez końca. Kochałam jej bajeczną, dziewczęcą urodę, usta, seksowne i zgrabne ciało, aksamitny dotyk, żarliwą delikatność i trochę spontanicznego szaleństwa. Wielokrotnie zdarzało mi się wyczekiwać na ten moment, w którym pragnęłam jej kosztować, smakować i być pieszczoną przez nią, kiedy tylko nadchodziła chwila sam na sam. Lecz tak na prawdę wystarczyło mi jednak, że po prostu była razem ze mną i synem, i bez ciągłych stosunków mogłyśmy odprężająco w swoim towarzystwie spędzać czas będąc przytulone razem na kanapie lub przy zabawie z dzieckiem w domu bądź poza nim, czy też przy zwykłych rozmowach.
Przed nami widziałam w miarę krystaliczną przyszłość, zwłaszcza że miała doskonały kontakt z moim synem, którego widać było, że pokochała, a on ją i nazywanie go naszym dzieckiem a nie tylko moim było dla mnie jak najbardziej oczywiste bez większych oporów . Nie miałam żadnych wątpliwości, że chciałam z nią być, ale z racji w jakich warunkach żyjemy, i to ze względu na mojego syna i pracę utrzymywałyśmy naszą relację na początku w sekrecie, stawiając na stopniowe oswajanie tego faktu najbliższemu otoczeniu. Czasy co prawda są coraz bardziej liberalne i co komu do tego jak człowiek układa swoje szczęście, lecz w naszej kulturze społecznej nie do końca się to sprawdza i nie chciałyśmy za wcześnie się z tym ostentacyjnie obnosić, i nie czułam się w obowiązku informowania o tym kogokolwiek ceniąc swoją intymność. Dominika to rozumiała i popierała mnie. Krok po kroku otwierałyśmy się przed światem. Jednakże nie wstydziłam się tego, że stałam się lesbijką, a będąc ścisłą to biseksualną lesbijką, i odważnie potrafiłam publicznie trzymać się za ręce i obejmować z Dominiką na spacerze w parku czy wychodzić razem do restauracji, czy do kina z synem czy same wtedy kiedy miałyśmy na to czas, a to była nieczęsta możliwość, faktycznie tylko gdy zawoziłam Julka do moich rodziców, mojej siostry bądź pod opiekę rodziny Dominiki. Koleżanka ze studiów raz nas spotkała podczas wspólnej przechadzki we dwie, a dokładnie podczas oglądania zachodu słońca na jednej z kładek i witając przedstawiłam Dominikę szczerze, że to moja partnerka. Znajoma była lekko zszokowana i spodziewałam się, że ta informacja zacznie wkrótce krążyć pocztą pantoflową, ale nie przejmowałam się tym. Cieszyło mnie moje szczęście. O mnie i Dominice wiedziała oczywiście moja bliska rodzina, tzn. rodzice i dwoje rodzeństwa. Na początku nie wiedziałam jak im to wyznać, co mnie łączyło z Dominiką, oraz że ich córka i siostra jest obecnie lesbijką. Zawsze miałam chłodne relacje ze swoją rodziną, za wyjątkiem siostry, a po wyznaniu, że tworzyłam związek z kobietą ochłodziły się jeszcze mocniej. Rodzice przez prawie kwartał się do mnie nie odzywali i nie odbierali ode mnie telefonów, brat szydził. Nie chcieli poznać nawet Dominiki. Bolało mnie to, lecz dla mnie nie było to powodem aby rezygnować ze swojego szczęścia. Siostra, Magda jak zawsze jako jedyna obdarzyła mnie wsparciem i odwiedzała mnie i Dominikę sama lub z mężem oraz dziećmi. Magda przekonała także rodziców aby również zaakceptowali moje decyzje i relacje między mną a rodzicami poprawiły się, że zaczęliśmy rozmawiać ze sobą. Familia Dominiki znała jej orientację, więc wiedzieli o naszym związku, i z początku nie byli zadowoleni z tego co zrobiła tzn. uwiodła samotną matkę, dla której pracowała, ale dostrzegając, że nas związek był szczery, szybko zaczęli nas wspierać i dawali często temu wyraz. Byli ciepli i rodzinni jak w stereotypach o narodach zamieszkujące basen Morza Śródziemnego, oraz otwarci na miłosne szczęście własnego dziecka. O nas wiedzieli jeszcze tylko bliscy przyjaciele Dominiki, moja przyjaciółka z którą chowałam się od podwórka, paru znajomych i dyrektorka przedszkola z przedszkolanką. Zastanawiałam się jeszcze, kiedy najlepszym momentem byłoby powiedzenie wprost o tym Julkowi, który powoli dorastał, miał kontakt z rówieśnikami i był coraz bardziej ciekawski oraz dostrzegał mój kontakt z Dominiką. Chciałam aby dobrze zrozumiał i zastanawiałam się jak do tego czasu się zachowywać. Gdybym miała córkę, byłoby zapewne łatwiej w tej kwestii. Nie zmieniało to faktu, że darzyłam go największą matczyną miłością, poza tym pierwiastek męski w naszym domu był również potrzebny. Może jego młody wiek był idealny do oznajmienia tego aby od małego budować w nim poczucie tolerancji? To były trudne pytania na które musiałam w końcu sobie odpowiedzieć. Obie starałyśmy się wychowywać wspólnie mojego syna najlepiej jak potrafiłyśmy, czasem Dominika miała lepszy wpływ na niego, chociaż to ja byłam matką. Wprawiało to mnie w lekkie zawstydzenie jako rodzicielkę, ale z drugiej strony cieszyłam się że potrafiła uzupełniać mnie w wychowaniu dziecka. Zdając sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nas ciążyła, wszelkie pieszczoty i stosunki zamykane były w mojej sypialni i to wtedy, gdy była pewność, że Julek już smacznie śpi. My ograniczałyśmy czułości przy dziecku do trzymania się za ręce, objęcia czy przytulnie na kanapie przed telewizorem oraz delikatne buziaczki. Zbliżająca się majówka była doskonałą okazją aby spędzić ją bez konspirowania, zawożąc syna do moich rodziców, za którym od razu w rozdarciu tęskniłam, choć wiedziałam że za trzy dni go odbiorę. Jednakże niech dziadkowie też mają okazję nacieszyć się wnukiem.
W przeddzień majówki wzięłam dzień urlopu aby odebrać Julka z przedszkola i zawieź do dziadków. Dominika była jeszcze na zajęciach. Mimo dnia wolnego uszykowałam się jak do pracy, a w zasadzie wieczorną randkę. Jak miałam w zwyczaju i jak najbardziej lubiłam wystroiłam się kusząco w błękitną koszulę i czarną obcisłą skórzaną spódniczkę. Na nogi nałożyłam beżowe pończochy oraz szpilki. Przejrzałam się w lustrze i widząc w odbiciu że trzymam się nieźle mimo dochodzącej czterdziestki. Ogarnęłam to i owo i przed wyjazdem wzięłam syna na spacer do parku i na gofry, a następnie pojechałam dostarczyć go moim rodzicom. Po odwiezieniu syna wracałam do miasta, w umówione miejsce na randkę. Chciałam spędzić miły wieczór we dwie w eleganckiej knajpie z moją ukochaną, licząc na zakończenie owego dnia namiętnymi doznaniami. Kierowałam się bezpośrednio w umówione miejsce, zgodnie z naszymi ustaleniami. Dojeżdżając zadzwoniłam jeszcze do mamy zapytać jak się ma Julek, wszystko grało, zamieniłyśmy jeszcze parę zdań informując przy tym, że dojechałam. Rozłączyłam się, było po godzinie 20, zaparkowałam nieopodal knajpy i szybkim krokiem się tam udałam. Wyszłam zza alejki, Dominika już czekała rozglądając się, miałam nadzieję że za mną. Czarująco się wystroiła w swoją krótką, koronkową, białą sukienkę z cieniutkim paseczkiem okrytą kurtką dżinsową. Szyję ozdabiała niebieską apaszkę. Na nogach zamszowe botki w kolorze cappuccino na płaskim obcasie. Wyglądała ślicznie. Nasze spojrzenia w końcu się spotkały, widać było na jej twarzy entuzjazm i rumieńce na mój widok. Podeszłam do niej i pogłaskałam ją po wyprostowanych i niedawno rozjaśnionych włosach. Pocałowałam ją na przywitanie w policzek przy kąciku ust, wyczuwając przy tym jej słodki zapach, który nęcąco działał na zmysły.
– Stęskniłam się za Tobą
– Nie widziałyśmy się tylko parę godzin
– Aż, i tyle mi wystarczy by się za Tobą stęsknić – pocałowała mnie lekko w usta co miałoby być podziękowaniem za szczere słowa
– Cieszę się gdy tak mówisz, a jak Julek z dziadkami? – usłyszałam troskę, co było miłe
– Nie narzekał. Chyba zadowolony z możliwości spędzenia czasu z nimi, właśnie dzwoniłam do mamy i wszystko ok.
– Cieszę się
– Chyba, że możemy spędzić bez domowej konspiracji miłe chwile…
– Też, ale wiesz jak go kocham…
– Wiem…tylko się zgrywam, – kładąc dłonie na jej szyi i patrząc w jej śliczne oczy dodałam – Dzisiaj jest nasz wieczór, tylko my we dwie, żadnej pracy tylko Ty i ja. Chcę Ci wynagrodzić, że przez ostatnie tygodnie dawałam Tobie niewiele czasu
– Wiem jaką masz pracę, więc nic się nie dzieje, ale jak chcesz zadośćuczynić ten okres to musisz się bardzo postarać przez ten weekend
– Kocham Cię
– I ja Ciebie – styknęłyśmy się czołami zawieszając się na chwilę
– Zacznijmy ten wieczór i chodźmy do środka…Nie czekając na kolejne zawołanie weszłyśmy na teren lokalu, zajęłyśmy wolny stolik na dworze. Kelner przyjął zamówienie, lekkie danie i wodę, bo przecież prowadziłam. Czekając na i później spożywając posiłek, siedząc przy stoliku wszelkie sprawy odeszły w zapomnienie i byłyśmy, tylko ona i ja. Dawno nie miałyśmy okazji spędzić wspólnie obie czasu sam na sam, a też od nie poświęcałam jej zbyt wielu chwil, nawet w sypialni, gdyż wracałam do domu zmęczona i jedyne co robiłam po położeniu się do łóżka, to po daniu buziaka w usta i krótkiej wymianie zdań, zabierał mnie ze sobą morfeusz. W tym momencie cieszyłam, że mogłam w końcu na spokojnie usiąść z moją ukochaną w restauracji i lubować się wzajemnie sobą. Jej widok i namiętność wielokrotnie sprawiały, że zapominałam o wszelkich troskach i tak było tym razem. W czasie posiłku wymieniałyśmy uwodzicielskie spojrzenia jak na pierwszej randce, a w naszym konkretnie przypadku jak podczas naszego pierwszego upojnego wieczoru. Pod stołem muskałam ją nogą delikatnie i dyskretnie dając jej do zrozumienia potwierdzając swoje słowa, że pragnę pochłonąć się tego wieczora w namiętnej rozkoszy, na co reagowała słonecznym uśmiechem. Dominika nie była obojętna na moje znaki, które odwzajemniała również muskając i głaszcząc mnie po ręce. Im bliżej było końca, tym bardziej było mi gorąco wewnątrz, a pobudzone zmysły pozwały odczuć rosnącą żądzę. Nie chciałam dłużej czekać tylko wsiąść w samochód i pojechać do domu. Dokończyłyśmy czym prędzej posiłek i pobyt w lokalu po zapłaceniu rachunku. Wsiadłyśmy do auta, spojrzałyśmy po sobie, ujęłam jej szyję by móc całować jej gorące i słodkie usta. Podjęła tę grę i odwzajemniała pocałunki. Całowałyśmy się łagodniej, długo jak utęsknieni kochankowie po rozłące. Syciłam się każdą sekundą, każdą minutą pogrążając w splocie ust i szalejących języków. Zaparkowałam w bocznej uliczce z domkami jednorodzinnymi, gdzie o tej porze raczej nikt nie chodził, więc mogłyśmy spokojnie się pieścić bez obaw o przechodniów. Pragnienie i podniecenie potęgowało, nachodziły mnie myśli aby to zrobić w samochodzie, lecz górę brał rozsądek i opanowanie. Odpaliłam silnik i ruszyłam w kierunku domu hamując na chwile rozgrzane emocje. Dominika oparła delikatnie głowę o mój bark, chwytając mnie pod ramię tak, abym nie miała trudności w prowadzeniu. Jechałyśmy w ciszy, w której wyczuwało się napięcie prognozujące upojny wieczór. W piorunującym tempie dotarłyśmy pod bloki i prowadziłam ją za rękę chyżym chodem. Myśląc już tylko o jednym, nie przejmując się, że „życzliwi” sąsiedzi mogli nas obserwować, bądź wpaść na nas. Wchodząc na klatkę schodową, zatrzymałam nas i przyparłam lekko do ściany Dominikę całując w usta. Czułam jak zawładał mną lekki dreszczyk i możliwość nakrycia przez któregoś z mieszkańców w tej podniosłej chwili. Zapomniałam na moment o powadze, oraz że jestem matką. Byłam skupiona na namiętnych pocałunkach z Dominiką i pieszczotach. Zawładnęła mną dzika żądza.
– Ależ jesteś napalona
– Na Ciebie zawsze
– Ah, Ty moja seksowna lwico…
– Lwica jest głodna… skumulował się we mnie apetyt…przez ten ostatni okres…
– Jestem Twoim głównym daniem, kosztuj mnie, pożeraj mnie…tylko lepiej…. chodźmy na górę – słyszałam jej głos rozsądku, ale czułam w sobie podniecenie
– Jeszcze moment…Wiem, że kręcą Cię jak i mnie miejsca publiczne…
– Ahh, wiesz przecież…mmm….że tak…- miała problem z dokończeniem wypowiedzi, tak była podekscytowana, gdy – lecz bardziej na łonie natury gdzie jest miejsce na odrobinę…prywatności
Po chwili intuicyjnie przestałam ją całować, spojrzałam na nią z uczuciem ognia w moich jak i jej oczach i akurat przerwałam w dobrym momencie. Nagle usłyszałyśmy mocne trzaśnięcie drzwiami, piętro wyżej i głośnie śmiechy, to byli studenci którzy mieszkali dwa piętra pod nami, to mnie otrzeźwiło i stonowało. Prędko się ogarnęłyśmy, chwyciłam Dominikę za rękę i szłyśmy dalej schodami na nasz poziom, mijając trzech studentów, lekko wstawionych, co dawało się wyczuć . Gdy szłyśmy po stopniach oni będąc na wysokości półpiętra na chwile zwolnili krok i patrzyli na nas, a w zasadzie pożerali nas wzrokiem, jakby chcieli nas z molestować. Nie przez takie spojrzenia się przechodziło, więc miałam do tego beztroskie podejście. Po paru miesiącach ich zamieszkania, już mnie więcej wiedziałam, że nie należeli do osób, których zachowaniem należałoby się obawiać zazwyczaj w tego typu przypadkach moje pewne i autorytatywne spojrzenie chyba wystarczyło aby ich onieśmielić i żeby nie wyobrażali zbyt wiele, jak i tym razem. Po minięciu ich, słyszałam ich ordynarne określenia w stylu „Co za dupy!”, „Co Ci z tego, to lesby” i parę innych tego typu. Dominika krocząc pewnie przed siebie odezwała się:
– Ale osły… – na co zgodnie potwierdziłam mimiką
Weszłyśmy do mieszkania, Dominika zdjęła buty i kurtkę. Zrzuciłam z siebie sztruksowy żakiet i chciałam już wyskakiwać ze swoich beżowych szpilek, lecz powstrzymała mnie ręka Dominiki i jej ponętny wzrok.
– Nie zdejmuj ich… – poprosiła
Uśmiechając się szelmowsko, przystałam na jej prośbę. Wiedziałam że miała fetysz do moich szpilek, choć nie forsowała tego, czasem sama z siebie dawałam jej to w formie swego rodzaju prezentu. Ciągnęła mnie do sypialni, obie byłyśmy podniecone i spragnione siebie. W pokoju panował półmrok, do którego wpadał tylko blask księżyca i łuny świateł. Stanęłyśmy naprzeciw siebie przy oknie by w tej specyficznie lirycznej aurze, móc dostrzegać pełnie krasy. Zmieniłyśmy tempo. Patrzyłyśmy na siebie ze wzajemnym kłębiącym się pragnieniem i uczuciem. Obejmowałam ją w ramionach, ona trzymała ręce na moje talii. Do pełni otoczki brakowało tylko nastrojowej muzyki. Odeszłam na chwilę od okna i włączyłam składankę z odtwarzacza na komodzie, rozpoczynającą się pięknym kawałkiem jednego z irlandzkich zespołów. Zapaliłam parę świeczek dodając kolorytu. Podeszłam z powrotem do Dominiki opierającą się o jedną nogę i trzymającą uroczo palec na wardze. Zarzuciłam mojej ukochanej ręce na szyję, nie była obojętna na moje działanie, objęła mnie w pasie i wolnym tempem tańczyłyśmy w miejscu obejmując i przytulając do siebie. Patrzyłyśmy sobie w oczy zapominając na moment całkowicie o otaczającym świecie, tonęłam w błękicie jej ślepi. Porywała i rozbrajała mnie swym czarem, widziałam jej upojenie mną i tą chwilą. Czekałyśmy, która pierwsza podejmie ponownie tę grę serc. Płomień był coraz większy, namiętne żądze wrzały. W końcu równocześnie wystąpiłyśmy, zbliżając do siebie usta i pogrążając w ponętnym pocałunku. Zalewało mnie błogie uczucie, któremu się poddawałam. Nasz taniec ustał przeobrażając w inny rodzaj. Muzyka wciąż grała, nadająca rytm naszym tanecznym pocałunkom i dłoniom uwalniającymi się z objęć, rozpoczynających szaleńczą wędrówkę i krążenie z rytmem podniecenia. Tempo znów nabrało przyspieszenia. Oparłam ją pośladkami o parapet, wsuwając kolano między jej uda, rozsuwając je. Rozwiązywałam zgrabnie jej apaszkę, zniżyłam usta i całowałam jej szyję, wprawiając w głęboki dech moją ukochaną. Wsadziłam powoli dłoń pod jej sukienkę przykładając do jej krocza. Masowałam jej skarb, była mokra, materiał majtek był wilgotny od jej podniecenia. Wolną ręką zsunęłam ramiączka jej sukienki odsłaniając piękne piersi niczym greckiej bogini. Zbliżyłam usta do nich zaczynając ssać sutki naprzemiennie kołując językiem wokół brodawek stające się mokre od mojej śliny. Całowałam je i lizałam bez opamiętania, czułam jak sztywniały. Schodziłam pocałunkami jednak niżej, klękając przed nią. Językiem wodziłam po jej brzuszku, obsuwając materiał sukienki powolnym zmysłowym ruchem, aż opadła całkowicie na podłogę i Dominika była tylko w samych majtkach. Zbliżyłam swoje usta do wewnętrznej strony jej uda i zaczęłam go delikatnie lizać przesuwając język ku słodkiej kobiecości. Droczyłam się z nią odskakując językiem od jej skarbu, to droczyłam się i całowałam ją po jedwabiu majtek. Poczułam jej rękę na mojej głowie dociskając do swojej cipki dając do zrozumienia bym dłużej nie przeciągała. Odsunęłam kawałek materiału majtek i językiem zaczęłam językiem sunąć powoli w górę i w dół po jej cipce. Dominika słodko zamruczała, a ja kontynuowałam dalszą pieszczotę kręcąc językiem wokół łechtaczki. Rozkoszowała się jej cudownym smakiem spijając jej coraz większą wilgoć, wolną ręką wędrowałam po jej ciele, brzuchu, chwytając za piersi. Dominika w reakcji na moje poczynania coraz głośniej wydawała z siebie mruki przeradzające się w jęki, zaciskając rękę na moich włosach. Zaczynała tracić równowagę, więc przytrzymywałam ją za nogę. Dominika się coraz bardziej wierciła, wtedy do zabawy dołączyłam paluszek wkładając w jej rozżarzoną pochwę. Penetrowałam ją płytko, z każdym kojącym posunięciem, wsuwając głębiej. Dołączyłam drugi paluszek i penetrowałam ją coraz szybciej jednocześnie liżąc łechtaczkę. Zachwiało Dominiką aż przykucnęła przed mną. Chwyciła mnie rękoma za szyję opierając się czołem o moje czoło, czułam jej przyśpieszony oddech. Dałam mojej ukochanej rozkosz. Jej orgazm piekielnie mnie podniecał. Podniosłyśmy się obie do pionu i się całowałyśmy, ręce mojej ukochanej zaczęły rozpinać guziki mojej błękitnej koszuli. Dominika zdjęła z siebie majtki i usiadła na krawędzi łóżka, stanęłam przed nią i zaczęła pieścić dłońmi odkryte części mojego ciała. Kochałam jej dotyk, był delikatny, wspaniały. Ręce jej zawędrowały na moje pośladki, sięgnęła zapięcia skórzanej spódniczki, którą po paru sekundach zsunęła się po moich nogach zostając w samej panterkowej, koronkowej bieliźnie i beżowych pończochach, okryta rozpiętą koszulą. Dominika pociągnęła mnie za koszulę, padłam z nią razem na łóżko, całowałyśmy się i ocierałyśmy się o siebie pieszcząc wzajemnie dłońmi, przewracając po łóżku. Zostałam pozbawiona koszuli i stanika, Dominika obejmowała moje piersi, które zaczęła całować i namiętnie lizać. Jedną rękę skierowała w kierunku mojej kobiecości i moich ud, które naprzemiennie gładziła. Usta jej znów złączyła z moimi, pochłonęłyśmy się w pocałunku. Jej dłoń namiętnie pieściła moją kobiecość przez moje figi. Czułam jak zalewała mnie lawa żarliwości. Oddawałam się jej bez miary. Leżałam się na plecach, Dominika położyła się na mnie przejmując inicjatywę. Całowała usta i szyję, dekolt, piersi. Schodziła niżej ku mojej kobiecości, lizała ją przez materiał fig. Pozbyła się majtek zmysłowym ruchem. Kolejno uniosła moją nogę, po której wodziła wzdłuż językiem, po koniuszek szpilki, uczyniła to samo z drugą skupiając się na odkrytych częściach stopy i bucie. Wracała językiem ku mojej kobiecości. Rozłożyłam nogi, chwytając się za piersi, moja cipka była nabrzmiała i gorąca w oczekiwaniu na ruch Dominiki. Bardzo dobrze o tym wiedziała, Dominika zbliżyła języczek do łechtaczki i jego koniuszkiem zataczała okręgi na niej. Głośne westchnięcia ze mnie się wydobywały, zaplatałam rękę w kręcone włosy mej ukochanej, która w oczach miała błysk namiętności i uczucia. Wierciłam się w błogim uczucia rozpalona do granic, jej język działał cuda. Wtedy na moment przerwała by mnie pocałować w usta, a następnie sięgnęła do szafki po straplessa, tj. sztucznego penisa z fajką, mający sprawiać przyjemność obu kobietom. Dominika wsadziła go sobie fajkową stroną w swoją pochwę, i wystawał z niej sztuczny fallus. Obróciłam się, by wziąć go w usta, ssałam i lizałam nawilżając go śliną patrząc przy tym głęboko w oczy Dominice, którą to nakręcało. Uznawszy, że jest wystarczająco nawilżony ułożyłam się ponownie na plecach z rozłożonymi szeroko i przyciągniętymi do siebie nogami. Dominika zbliżyła się zabawką i główką otarła o moje wargi, po czym zanurzała się powoli w mojej pochwie. Pochyliła się nade mną składając pocałunek, pomału poruszając we mnie sztucznym penisem. Uniosła się tułowiem podpierając rękoma. Poruszała się we mnie rytmicznie i głęboko, sięgałam rękoma ujmując i ściskając jej piersi. Patrzyłyśmy sobie cały czas w oczy obie pojękując z rozkoszy, na Dominikę też zabawka wpływała na jej przyjemność w jej cipce. Pochylona niżej na de mną łapczywie pocałowała w usta. Wiłam biodrami, dłońmi błądziłam po jej ciele, chwytałam za pośladki. Dominika bardzo sprawnie radziła sobie zabawką, z każdym ruchem moje jęki były głośniejsze. Słyszałam jak dyszała z chwilowymi przerwami na łapczywe obcałowywanie mojej szyi. Czułam, że byłam blisko, wtedy zepchnęłam ją z siebie i położyłam na plecach. Szybkim ruchem nabiłam się na sztucznego członka i zaczęłam ją ujeżdżać. Dominika zmysłowa trzymała mnie za biodra, a ja dynamicznie kręcąc biodrami poruszałam się w górę i w dół, pochylając się tułowiem niżej. Moja ukochana korelowała ze mną ruchy sama się poruszając, całując moje piersi. Ręce chwyciły mocniej moje pośladki, na co mocniej i szybciej nabijałam. W końcu doszłam i opadłam mokra na Dominikę, która nie przestawała penetracji. Wykonała parę ruchów, do momentu gdy sama doszła. Tuliłyśmy się, pieściłyśmy i całowałyśmy się długi czas. Przewróciłyśmy się na bok, patrząc na siebie czule, wzajemnie dotykałyśmy naszych ciał. Chwila ta była magiczna i wyjątkowa, jak każda z Dominiką. Muzyka wciąż grała w tle, świeczki tliły się, zmysły skupione na dotyku twarzy, szyi, piersi całego ciała. Skóra Dominki gładka i pachnąca, od której trudno oderwać dłonie. W oczach cały czas głębokie i namiętne uczucie. Nie potrafiłam się jej oprzeć i rozpoczęłam znowu oralne pieszczoty. Całowałam każdy skrawek jej skóry, chciałam zakosztować jeszcze raz tego wieczora jej kobiecości. Wyjęłam z Dominiki straplessa, obróciła się na brzuch szeroko rozkładając nogi, zbliżyłam usta do jej mokrego skarbu, sunęłam językiem po wargach sromowych co jakiś czas wkładają język do środka. Dłonią pocierałam łechtaczkę, ręce Dominiki w reakcji zaściskały się na pościeli, wilgoć wyciekała z jej wnętrza, unosiła pośladki, abym miała łatwiej. Delektowała się tym jak dyszała i pojękiwała a w końcu wija się z rozkoszy. Ciepło rozlewało się po moim ciele, byłam znowu mokra między nogami. Zapragnęłam aby nasze cipki się ze sobą starły. Wsunęłam się skrzyżowanymi nogami do leżącej na brzuchu Dominice i dynamicznie napierałam ocierając się. Nasze cipki się o siebie ślizgały, w tej pozycji ja nadawałam tempo, ruszałam się coraz ostrzej i szybciej. Zagłuszałyśmy muzykę jękami i skrzypiącym łóżkiem. Czułam jak dochodzę, Dominika też była blisko, szczyt osiągnęłyśmy niemal równocześnie. Zdyszane i mokre obejmowałyśmy się całując i wodząc dłońmi po naszych ciałach. Wstałam na chwilę z łóżka zgasić świeczki i wyłączyć muzykę. Zdjęłam szpilki i wskoczyłam do łóżka, zanurzyłyśmy się pod kołdrą oddając się pocałunkom aż usnęłyśmy.***
Pierwszy majowy dzień, obudziłam się dosyć wcześnie, pomimo późnego powrotu z kolacji i nocnych igraszek czułam się w miarę wypoczęta. Otworzyłam oczy, a Dominika wciąż smacznie spała, przytulona głową do mojej nagiej piersi. Wpatrywałam się w nią jak obrazek z uczuciem promienistego szczęścia, wyglądała pięknie i słodko z jej delikatną i niebiańsko uroczą buźką. Otulałam ją własnym ciałem, czułam się z nią jak w raju. Wyobrażałam sobie przyszłość i nie chciałam tworzyć jej z nikim innym, wiedziałam że ją kocham. Ręką, delikatnie bawiłam się włosami Dominiki i napawałam się ich kokosowym zapachem. Starałam się jej nie obudzić, lecz czekałam cierpliwie na to by moc popatrzeć jej w oczy. Nie mogłam się nacieszyć jej blaskiem, potrafiłam patrzeć na nią bez końca. Zatraciłam całkowicie poczucie czasu. Nagle zaczęła przełykać ślinę i budzić się otwierając swoje błękitne oczy. Patrzyłam na Dominikę, która słodko się uśmiechała, że od razu robiło mi się ciepło w sercu. Witając się, zbliżyła swoje pełne i subtelne usta całując mnie. Ten zmysłowy pocałunek od razu mnie postawił na nogi, lepiej niż najmocniejsza kawa. Całowałyśmy się dobre parę minut rozbudzając się na dobre. Uwielbiałam te poranki, gdy swobodnie mogłyśmy oddawać się pieszczotom. Dominika po długiej i pasjonującej chwili przerwała ten aksamitny pocałunek i spojrzała lubieżnie że pora na kontynuowanie tego uroczego poranka potem.
– Dzień dobry kochanie!
– Hej mój skarbie – odparła – Wyspana?
– I to jak
– Wczorajszy wieczór był cudowny
– To prawda, było wspaniale, dawno nie miałyśmy okazji spędzić tak czasu – Dałam jej buziaka – Wiesz co? Wyobrażam sobie nas teraz nagie leżące na dzikiej plaży przy zachodzie słońca, piasek, szum fal i my we dwie.
– Brzmi cudownie. Czemu tak nie zrobiłyśmy?
– Zwykłe lenistwo
– Będziemy musiały zrealizować tę fantazję. Idę spełnić jej ułamek słuchając szumu wody, potrzebuję wziąć prysznic
– Dobrze, ja przygotuję nam śniadanie
– Kocham Cię
– Ja Ciebie też
Wydobyła się z moich objęć i spod kołdry, poszła wziąć prysznic. Wstałam, więc niedługo po niej i podeszłam do szafy, aby nałożyć coś na siebie bo byłam w samych pończochach. Wyjęłam z niej błękitną koszulę zakładając ją na siebie i postanowiłam wykorzystując, to że Dominika się myła, zrobić śniadanie. Poszłam do kuchni i przygotowywałam nam tosty z masłem i miodem i herbatę owocową, które Dominika uwielbiała. Po długim prysznicu, jak to miała w zwyczaju, w końcu wyszła z łazienki z zawiązanym ręcznikiem wokół siebie, i z mokrymi włosami, które pod wpływem wilgoci strasznie się kręciłu. Wyglądała bardzo urzekająco. Mowa ciała i twarz wyrażały u niej pełnie energii i witalności. Podeszła do mnie od tyłu, gdy kończyłam szykować śniadanie przy blacie kuchennym i nic nie mówiąc przytuliła się mocno do moich pleców, od razu zrobiło mi się przyjemniej.
– Dobrze mi z Tobą – rzekła po dłuższej chwili wtulenia
– Jakie miłe wyznanie od samego rana – obróciłam się do niej. Przerzedziłam rękoma jej włosy za uszy i palcem kręciłam palcem jej kędziorki– Uwielbiam te Twoje loki. A mówiłam Tobie, że ładnie Ci w rozjaśnionych – pokiwała twierdząco z uśmiechem, na co pocałowałam ją w czoło – Mnie z Tobą też i wyrazem moich uczuć zapraszam na śniadanie, zrobiłam Twoje ulubione tosty i herbatę
– Jesteś wspaniała!
– Wiem
Dała mi buziaka w policzek i obie pełne radości nakryłyśmy do stołu, usiadłam na krześle a Dominika usiadła mi na kolanach co utrudniało trochę konsumpcję , ale podobał mi się ten obrazek, którego rzadko doznawałam na co dzień
– Smacznego kotku!
– Dziękuję, wzajemnie kochanie – odpowiedziałam
Obie przystąpiłyśmy do konsumowania śniadania, wzajemnie się karmiąc. Spożywając, patrzyłyśmy na siebie uśmiechając się i rumieniąc. Czułam jak otaczała nas pozytywna energia a zwłaszcza Dominikę, którą wręcz rozsadzała.
– Co dzisiaj robimy kochanie z tak uroczym dniem?
– No nie wiem… – zaczęłam ją delikatnie obcałowywać po odkrytych partiach ramion, szyi kierując się ku prawemu uchu, do którego szeptem kończyłam odpowiedź – Może jak obiecałam spędzimy go upojnie razem, moja ukochana i ja rozkoszując się każdą chwilą wolnej chaty wynagradzając jej mój brak czasu…
– Mmm…brzmi kusząco…Coś więcej?
– Wiem co byś chciała…
– No co skarbie?
– Spacer albo wyprawę rowerem nad jakąś łąkę
– Wiesz jak lubię aktywność, zwłaszcza z Tobą
– Wiem i to m.in. w Tobie kocham
– Tak, i co jeszcze we mnie kochasz?
– Wiele cech i rzeczy, ale najbardziej z nich wszystkich to kocham…Ciebie – ujęła mą twarz i zaczęła całować rozgrzewając moje lędźwie
– Chciałam dodać, że mogłabym Ci zrobić relaksujący masaż dla lepszego samopoczucia
– Ale to ja miałam spełniać Twoje potrzeby dzisiaj
– I spełnisz, bo nic za darmo…
– Aha, taka jesteś. Twoja cena?
– Dojdziemy do tego…
– Dobrze – przygryzłam wargę w szelmowskim uśmiechu – Najpierw się wykąpie… – odparłam rozszerzając usta w uśmiechu i przedstawiłam jej jeszcze propozycję na resztę weekendu – A na jutro zapowiadali ładną pogodę, więc mogłybyśmy pojeździć na rowerach po parku leśnym, tym niedaleko nas wzdłuż rzeki, może jakiś piknik w ustronnym miejscu… Co o tym myślisz?
Dominice pobłyszczały oczy na hasło pikniku w ustronnym miejscu, wiedziałam jak ten pomysł jej się podobał. Dominika odparła:
– Z Tobą wszystko i wszędzie
– Nie spodziewałam się aż takiej dwuznacznej deklaracji, ale miło mi to słyszeć kochanie. A dzisiaj poleniuchujmy
Jej błękitne oczy rozumiały moją potrzebę i wyrażały zadowolenie z propozycji. Dokończyłyśmy jedzenie i wróciłyśmy do sypialni. Odnowiłam w pokoju romantyczny nastrój zapalając świeczki na komodzie i szafkach nocnych oraz włączając relaksacyjną muzykę. Wzięłam świeżą bieliznę i poszłam wziąć szybki prysznic opłukując zmęczenie z poprzedniego dnia i chciałam zadbać o swoją higienę. Poza dbaniem samej dla siebie by lepiej się czuć, też miałam dla kogo to robić. Umyłam się, wysuszyłam włosy i ciało, użyłam balsamu do pielęgnacji, założyłam świeże białe koronkowe figi i narzuciłam na siebie z powrotem błękitną koszulę. Weszłam do sypialni, Dominika leżała wciąż w ręczniku na pościeli wszerz łóżka i czytała książkę. Położyłam się prostopadle do niej, poprawiła swoją pozycję kładąc głowę na moim brzuchu. Wzięłam tablet z szafki nocnej, i przeglądałam informacje w internecie. Pochłonęłyśmy się obie swoimi zajęciami, bawiąc się przy tym delikatnie swoimi wolnymi rękoma. Po jakimś czasie Dominika przerwała czytanie i chwilę myśląc odezwała się nagle
– Aniu… – wiedziałam że coś ważnego chce mi powiedzieć bo zaczęła z poważnym tonem, więc słuchałam uważnie co ma mi do przekazania
– Tak kochanie? – odłożyła książkę i przysunęła się do mnie kładąc płasko obok , złapała mnie za dłoń splatając palce i będąc lekko zakłopotana patrzyła mi w oczy – Słucham Ciebie kochanie?
– Jesteśmy już ze sobą ponad rok i jest mi z Tobą naprawdę dobrze… i nie wiem czy jest to odpowiednia chwila, ale zbieram się z tym od jakiegoś czasu… chcę Ci powiedzieć… – tutaj wstawiła krótką pauzę i mówiła to takim głosem, że ciarki mnie po plecach przeszły i czułam niepokój, że może powiedzieć coś, co mogłoby by mi się nie spodobać… Dominika widząc moje lekkie zdenerwowanie, zaczęła się uśmiechać i dokończyła wypowiedź –… że Cię kocham!
Zdenerwowałam się na nią i pieszczotliwie szturchnęłam, bo o mało zawału nie dostałam myśląc że chce mi mówić przykre rzeczy.
– Zgłupiałaś? – zapytałam z pozorowanym oburzeniem
– No co? Czyżbyś nie odwzajemniała moich uczuć?
– Kocham Cię nadżycie wariatko. Brzmiałaś tak poważnie jakbyś miała mi do zakomunikowania coś nieprzychylnego
– To Ty zgłupiałaś. Gdzie ja Tobie krzywdę miałabym wyrządzić.
– Oszalałam na Twoim punkcie, jesteś najlepszą istotą, którą w życiu spotkałam. Czasem rozum tracę mimo dobijającej czterdziestki
– Wiem i widzę, ale i tak Cię kocham
Przytuliłam ją mocno do siebie całując w czoło, kojące ciepło napłynęło mi do serca. Przejechałam delikatnie palcem po jej nosie i uśmiechałam się rozkosznie. Byłam naładowana pozytywnymi emocjami i uczuciami, które nakazywały rozładować je rzucając się w wir upojnej rozkoszy. Lekko się obróciłam, delikatnie pogładziłam ją po policzku i wiodłam następnie dłonią powolnie wzdłuż jej ramienia sprawiając, że na ciele Dominiki zagościła gęsia skórka. Nie odrywałam od jej oczu spojrzenia, patrzyła jurnie z dużą uwagą na to co robiłam.
– Pokazać Ci jak bardzo Cię kocham? – zapytałam z błyskiem w oku
Dominika pokiwała twierdząco głową z przygryzioną wargą, a mnie nie pozostało nic innego, tylko dać jej to na co zasługiwała. Położyłam dłoń na jej gładkich i jędrnych udach, wodziłam nią powoli w górę i w dół od wewnętrznej strony, rozpalając u niej ogień podniecenia. Wsunęłam rękę pod ręcznik, zbliżając ją do jej skarbu. Robiła się wilgotna, rozpoczęłam pieszczotę budzącą zmysły. Zbliżyłam usta do jej ust i pocałowałam namiętnie i czule. Dłonią droczyłam się z nią jeszcze trochę głaszcząc jej cipkę i odskakując to na uda, o na jej płaski brzuch. Moja ręka zacumowała ostatecznie, masowałam i drażniłam jej kobiecość, pocałunki stawały się głębsze. Czułam jej podniecenie napędzające mnie i nabuzowane emocje uwalniające się. Palcami zataczałam delikatne okręgi wokół łechtaczki. Dominika stawała się podniecona, jej muszelka zaczynała być coraz bardziej wilgotna. Nie przerywając pocałunków, oderwałam dłoń od jej krocza i kierując się ku górze powoli wsuwałam ją pod ręcznik, rozsuwając go całkowicie i gładząc brzuch. Dotarłam do jej piersi, objęłam jedną i pochyliłam się nad nią pieszcząc ją ustami. Delikatnie koniuszkiem języka drażniłam jej sutek naprzemiennie ssąc, to samo czyniłam z jej drugą piersią. Dominika reagowała, głęboko i rozkosznie wzdychając. Miała bardzo piękny i obfity, jędrny i miękki biust, niejedna dziewczyna, kobieta by chciała taki, nawet ja, ale mnie wystarczało, że byłam jego zdobywczynią i pieściłam go, sycąc się nim, dając przyjemność mojej dziewczynie. Ustami i językiem wędrowałam po jej idealnie wyrzeźbionych krągłościach i delektowałam się jej rozgrzanym, jakże słodkim ciałem, nie odpuszczając ani skrawka. Docierałam w jej dolne rejony i widziałam w jej oczach jak czekała abym przystąpiła do działania. Wiedziałam, że była już gotowa do kolejnej fazy. Przeniosłam się, klęcząc przed jej kroczem, ujęłam jej twarz i złożyłam krótki pocałunek. Obiema dłońmi wodziłam po jej ciele rozchylając nogi. Nachyliłam się i zajmowałam się jej doliną rozkoszy. Językiem zagłębiałam się dalece, napawając się smakiem jej kwiatu. Wkładając całe serce, dawałam jej rozkosz sprawiając, że mruczała. Obserwowałam jej reakcję, miała błogi wyraz twarzy, oddech był płytszy, mruczenie przeobrażało się w rozkoszne jęki. Jedną ręką chwyciła swoją pierś, drugą złapała moją zaciskając na niej palce. Jej ciało drgało i falowało, palce zaciskały się coraz mocniej. Była jak gorący wulkan rozkoszy, z którego wydobywała się soczysta lawa. Wszelkie emocje były na wierzchu. Falujące ciało wiło się w błogim stanie. Była blisko…jeszcze…. sprawiłam, że dostała orgazmu, ale to nie były jeszcze Himalaje tylko wyżyny, zdecydowanie było mnie stać na więcej. Całowałam jej piękny brzuszek krążąc językiem wokół pępka dając jej czas na zregenerowanie. Z niecierpliwością mi jednak przerwała i uniosła się. Uklękłyśmy naprzeciw siebie, pochłaniając się w tanecznym pocałunku, ręce Dominiki rozpinały moje guziki i zdejmowały koszulę odrzucając ją gdzieś na bok. Jej dłonie spragnione były mego ciała, pieściła nimi pośladki, piersi, szyje. Całowała coraz namiętniej i żywiej. Padłam na nią ocierając się ciałem o ciało, przesuwałam nad jej twarz. Dominika zdjęła ze mnie figi, zniżyłam krocze do jej twarzy opierając się kolanami, a jej usta i język zaczęły robić swoje. Operowała zmysłowo rozpalając już mocno, moje pobudzone wnętrze. Robiła to wyśmienicie z rytmem jaki uwielbiałam, połączenie delikatności z ostrzejszą dynamiką. Pławiłam się w rozkoszy, która nieustająco rosła, dawałam upust swoim emocjom pojękując, z każdą sekundą minutą stawały się głośniejsze. Przy dziecku nauczyłam się cicho przeżywać to co robiła ze mną Dominika, zagryzając wargi, lecz w tym momencie mogłam czynić to bez krępacji. Serfowała językiem, że znajdowałam się prawie na szczycie i w tym momencie jej przerwałam, obracając się twarzą do jej szparki, gdy wciąż leżała pode mną miała przed sobą moją cipkę. Wzajemnie się pieściłyśmy, żywiołowo i zmysłowo swoimi skarbami. Zajęłam się jej lśniącym koralikiem, moje palce pragnęły zanurzenia w jej wnętrzu. Wsunęłam powoli jeden palec, potem drugi wypełniając ją, poruszałam nimi posuwisto zwrotnie, najpierw powoli, potem ze zdecydowaną prędkością. Interakcja ze strony Dominiki była mocno odczuwalna, wbijała się paznokciami w pośladki, intensywność pracy języka w mojej muszelce wzrosła. Czułam się oszołomiona, byłam w krainie rozkoszy, jej emocje emanowały na mnie i odwrotnie. Nasze ciała zgrywały się z sobą, sięgałyśmy zenitu. Orgazm opanował równocześnie mnie i Dominikę. Nogi miałam jak z waty. Dałyśmy sobie chwilkę na odsapnięcie, lecz byłyśmy nadal spragnione. Wciąż byłyśmy do góry nogami, odzyskując siły powoli się cofałam. Zatrzymałam się i zbliżyłam swoją pierś do jej ust. Przyssała się do niej, starannie ją pieszcząc kręcąc językiem. Po chwili uczyniłam to samo, mając dogodną pozycję i wzajemnie zajmowałyśmy się piersiami. Wspólne oralne pieszczoty naszych biustów na nowo rozbudzały podniecenie i żarliwe siły. Chciałam pocałunków, przesunęłam się jeszcze trochę do tyłu i zatopiłam usta w jej. Pocałunek do góry nogami był astronomiczny. Poczułam jak moja muszelka zapragnęła ponownie pieszczot. Przerwałam pocałunek, obróciłam się w kierunku mojej cudownej dziewczyny i przysiadłam kroczem nad jej twarzą. Rzucałyśmy na siebie dzikie spojrzenia, złapałyśmy się za ręce a Dominika ponownie zajmowała się moim skarbem. Z początku mocno i zdecydowanie to czyniła, lecz zbyt szybko zaczynało przybierać we mnie wyładowanie i powściągnęła tempo. Całowała moją muszelkę, patrzyłam jej w oczy z namiętną żądzą, wilgoć się ze mnie lała. Zanurzała swój języczek głęboko, przyśpieszała nim rytmicznie z moim oddechem. Mogła to robić bez końca, moje biodra falowały nad jej twarzą. Cicho jęczałam, zaciskałam palce w dłoniach mocniej aż uwolniły się z uścisku, i czułam tylko drgawki od kolejnego orgazmu. Siedziałam nad jej twarzą, patrząc jej głęboko w oczy z góry, bawiłam się jej gęstymi włosami rozrzuconymi po pościeli, wygląda słodko w tej pozycji. Zeszłam z niej by, nie sprawiać jej niewygody. Pochwyciłam ją za rękę, przyciągając ją do siebie. Klęczałyśmy obie naprzeciw siebie całując się namiętnie z uczuciem. Odstąpiłam od tych słodkich warg i przemieściłam się za plecy Dominiki. Byłyśmy wciąż w pozycji wyprostowanej na klęczkach, przylgnęłam mocno do jej pleców. Wodziłam dłonią po jej brzuchu i biuście, wyciągnęła swoją dłoń do tyłu wkładając rękę w moje włosy. Pośliniłam końcówki palców, zbliżyłam dłoń do jej krocza, przejechałam wzdłuż rowka, zatoczyłam okręgi wokół łechtaczki, którą następnie powoli zaczęłam okrężnie pocierać, wykorzystując jej ciągłe rozpalenie. Jej ciało reagowało spłyconym oddechem, unosiło i opadało w wijącym tempie. Podążałam zgodnie z rytmem jej ciała, towarzysząc swymi ruchami zgranymi z jej. Pocierałam jej guziczek bardziej agresywniej, złapałam zdecydowanie ją za gardło, lecz delikatnie by nie zrobić jej krzywdy. Wiła się energiczniej, odchyliła lekko swoją głowę, co potraktowałam jak zachętę. Pocałowałam jej słodkie uszko i przygryzałam. Zniżyłam usta i robiłam to samo z jej szyją, jeszcze bardziej to przyśpieszyło jej oddech, który przeplatał z cichymi jękami. Moje usta całowały i ssały szyję, ręka pełną parą tarła jej koralik aż do nieprzytomności. Doszła i opadała na mnie, padłam wraz z nią na łózko przygnieciona ciężarem jej ciała. Przekręciła głowę i się pocałowałyśmy wieńcząc stosunek. Oparła się głową o mój podbródek i leżałyśmy beztrosko, dość długi czas, pieściłam jej skórę wodząc po niej opuszkami palców naprzemiennie z obejmowaniem. Czułam się wspaniale jak leżała na mnie niewinnie plecami do mnie, a ja mogłam rozkoszować dotykając jej ciało.
– Domi, spójrz na mnie proszę – obróciła głowę, by to zrobić, spojrzałam jej prosto i głęboko w oczy wypowiadając – Kocham Cię
– Ja Ciebie też kocham… – nic więcej nie dodała, tylko złapała moją rękę i pocałowała namiętnie…
Obie ucięłyśmy sobie drzemkę zasypiając w tej pozycji , po której Dominika zrobiła mi masaż. Siedząc na moich pośladkach swoimi rączkami masowała plecy i kark. Robiła to bardzo przyjemnie. Chciałam wykorzystać ten moment do dyskusji o Julku.
– Wiesz co Domi…
– Hmm?
– Myślę, że już pora aby powiedzieć jasno o naszym związku Julkowi- Dominika na chwilę zamilkła, więc łagodnie się upomniałam o jej opinie – Domi…
– Słyszę. Nie chciałam naciskać, ale chyba najwyższa pora… – odpowiedziała chłodniejszym głosem
– Rozważam to od jakiegoś czasu, wiesz przecież
– Dlaczego teraz nagle chcesz to zrobić?
Obróciłam się i uniosłam do pozycji siedzącej, wzięłam ją za dłonie i złożyłam je w moich
– Bo patrzę na nas i wiem, że nie chcę Tworzyć przyszłości bez Ciebie
– Czy to oświadczyny? – zaśmiałam się wesoło
– Na razie nie – uśmiechnęłam się odwzajemniając jej promienny uśmiech – Przepraszam, że zwlekałam tak długo z tą decyzją, wybaczysz mi? – pocałowała nasze złączone dłonie
– Tak, Tobie wszystko, więc kiedy chcesz przekazać tę radosną nowinę?
– Najlepiej będzie chyba jak wakacje się rozpoczną
– Też tak sądzę. Będzie łatwiej. Zatem będziemy tworzyć pełną, szczęśliwą rodzinkę. Poradzimy sobie razem ze wszystkim
– Tak strasznie Cię kocham…
– Ja Ciebie też… – pocałowałyśmy się na moment – To wiemy co robić, a teraz powiem Ci, że zgłodniałam
– Ja trochę też. Zamawiamy coś czy same robimy?
– Zrobiłam zakupy wczoraj, co powiesz na lasagnę z brokułami?
– Brzmi pysznie, choć nie jak Twoje usta
Zrobiła dziubek cmokając i wstała z łóżka, a ja zaraz po niej. Udałyśmy się do kuchni przyrządzając wegetariański pokarm, po czym całe pomieszczenie było do sprzątania… Później kontynuowałyśmy dzień na wzajemnych rozmowach, wylegiwaniu się w łóżku r. Pozostałą część weekendu majowego spędziłyśmy jak ustaliłyśmy, m.in. na wspomnianych rowerach połączonego z piknikiem na skrytej polanie, na której byłyśmy całkowicie same….etc.W ostatni dzień majówki pojechałyśmy razem z Dominiką odebrać Julka. Spędziłyśmy miłe popołudnie z moimi rodzicami, którzy z rezerwą ale chcieli poznać bliżej Dominikę. Po przyjaznej wizycie wróciłyśmy do domu i naszego codziennego życia. Przyszedł powoli też ten moment, w którym zaczęłyśmy tłumaczyć mu naszą relację, zasługiwał na to. Pozostaję szczęśliwa w tym co wspólnie tworzyłyśmy z moim synem i Dominiką, rodzinę…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Iva Lions -
Macocha II
Kontynuowałam niezbyt etyczny romans z własną macochą, od momentu kiedy po raz pierwszy z nią poszłam do łóżka aby pojechać na weekendową wycieczkę ze znajomymi. Gdy ojca nie było i mając wolną chwilę, i wzajemną chęć to kochałyśmy się, choć zdarzały się sytuacje gdy bywał domu, to my w zaciszu oddawałyśmy się pocałunkom i pieszczotom gdy był czymś zajęty, balansując na granicy przyłapania co wprawiało w ekscytację.
Pomimo, iż na początku traktowałam wybrankę ojca z dużym dystansem i niechęcią, to po tym wydarzeniu mój stosunek do niej nabrał pewnego ocieplenia. Stałyśmy się sobie bliższe i z czasem nabierałam do niej większego zaufania, choć z ostrożna. Ojciec, który przy najbliższej wizycie w domu dostrzegł pewną zmianę w naszych relacjach, był lekko zaskoczony, gdyż znał moje początkowe nastawienie do macochy, lecz nie ukrywał swego zadowolenia w tej poprawie, choć nie wiedział co było tego przyczyną. Była moją kochanką, z którą seks pomimo ostrzejszego początku był niczym jazda kolejką górską, namiętny, czasem ekstrawagancki i ekscytujący oraz odbierający kontrolę ciała. Stosunki do jakich pomiędzy nami dochodziło były satysfakcjonujące i sprawiały ogromną frajdę. Wpływały na to relacje rodzinne i to, że była moją macochą a nasz romans pozostawał w ukryciu przed ojcem i otoczeniem z przyczyn wiadomych, co działało stymulująco jak zakazany owoc, który smakuje z reguły najlepiej. Nie czułam też zbytnich wyrzutów sumienia względem ojca, któremu bzykałam małżonkę, chociaż miewałam przemyślenia o tym, że jestem nie w porządku wobec niego, bo z resztą tak było. Zastanawiałam się czy aż tak uległam zepsuciu? Sama również miałam dziewczynę, tę z którą zostałam podsłuchana przez macochę. Łączyły mnie z nią luźne stosunki koleżeńsko-seksualne, które uległy oziębieniu, gdy zaczęłam romansować z macochą, czyli po ludzku ją zdradzałam. Nawet nie próbowałam siebie tłumaczyć, ale jak to w przypadku egoizmu ludzkiego bywa, przychodzi to samo z siebie. Również nachodziły mnie wątpliwości, że jeżeli macocha ze mną romansuje to czy nie romansuje z innymi. Oczywiście pachnie to hipokryzją, ale nawet w grzechu należy być uczciwym, jakkolwiek to rozumieć. Tutaj odezwała się troska o ojca, czy Karolina nie dawała na lewo i prawo. Na początku naszych seksualnych ekscesów zapytałam ją wprost o to, i wyraźnie zaprzeczyła, jakoby miała mieć skoki w bok dodając, że uczuciowo zależało jej na moim tacie, czując się przy nim dobrze i od kiedy z nim jest, to nie spotykała się z nikim innym. A nasz romans traktowała jako wspólną wewnętrzną frajdę, podyktowaną spełnieniem najskrytszych fantazji w relacji kobieta-kobieta oraz odpłatę, za to że rzadko bywa w domu, i wszystko pozostaje w rodzinie. Pomimo, iż zaczynałam się do niej przekonywać, to kierowałam się zasadą ograniczonego zaufania, w końcu liczą się czyny a nie słowa, i przez pierwsze dni, tygodnie baczniej ją obserwowałam, ale bez paranoi. Na tym polu wydawała się mówić raczej prawdę, przynajmniej nie dostrzegłam dziwnie tajemniczych zachowań. Pomijając jednak wyżej wymienioną wątpliwość, to muszę przyznać, że z biegiem czasu od momentu naszego pierwszego stosunku to stawała mi się bliższa jak przyjaciółka, której nigdy nie miałam. W szkole i na imprezach to tylko kumpele, z którymi prawie nie rozmawiałam poważnie, nawet ze swoją dziewczyną, kumple kierowali się raczej moją atrakcyjnością. Spotkania te traktowałam jako czystą rozrywkę. W przypadku Karoliny potrafiłam się zdobyć na szczersze rozmowy o poważniejszych tematach jak życie osobiste, szkoła, ideologie itp., w których potrafiła wyrazić swoją dojrzałą opinię, wesprzeć i podnieść generalnie na duchu lub… opieprzyć. Nawet zaczęłam się zwracać do macochy „mamo”, choć bardziej frywolnie by podnosić erotyczną temperaturę, ale w zwykłych pogawędkach zdarzało się, że stosowałam zamiennie zwroty, oczywiście nie zapominając o mojej mamie….Karolina zdobyła się na szlachetny gest, chociaż zapewne aby jeszcze bardziej u mnie zaplusować, i stwierdziła podczas jednej z rozmów, gdy zebrało mi się na wspomnienia, że nie zamierza zastępować mi mamy tylko być przyjaciółką jak matka i „kochanką” w domyśle, ale nie wchodzić w jej rolę, bo wiedziała że moja mama będzie zawsze moją mamą a ona tylko macochą.
Życie nam leciało dalej, ja chodziłam do szkoły, macocha i ojciec pracowali, Karolina zazwyczaj w domu a tata jak zwykle w rozjazdach. W niecałe dwa miesiące od powrotu z wywiadówki mojej macochy i naszego pierwszego razu wyjechaliśmy na ferie świąteczne do Białki Tatrzańskiej. Wyruszyliśmy tuż po drugim dniu świąt. Tata zarezerwował domek na początku miesiąca, tyle że najpierw miałyśmy same z Karoliną tam udać a ojciec miał dołączyć dzień przed sylwestrem, gdyż miał pilną robotę. Powoli zaczynałam się do tego przyzwyczajać, chociaż zaczynało mnie to lekko denerwować, dobrze że w ogóle był na święta w domu. Miało to jednak swoje plusy, ponieważ miałam więcej czasu na romansowanie z macochą…
Z samego rana, w następny dzień po drugim dniu świąt Bożego Narodzenia zapakowałyśmy walizki i narty do samochodu i wyruszyłyśmy. Podczas podróży spałam, ponieważ chciałam odespać wczesną pobudkę. Ze snu wyrwał mnie głos Karoliny:
– Śpiąca królewno wstawaj – ani myślałam
– Jeszcze 5 minut mamo…
– Nie ma 5 minut! Dojechałyśmy – szturchała lekko mną – Laura…! No wstawaj…
– Dobrze… już…nie musisz mnie szturchać – odpowiedziałam skwaszona
Otworzyłam oczy i rzeczywiście byłyśmy już na miejscu pod ładnym, małym, drewnianym domkiem na pagórku niewielkim z wybrukowanym podjazdem. Cała uliczka była pełna w takie domki, skąd był piękny widok na stok i góry pokryte śniegiem, nie to co u nas w mieście, gdzie śniegu brak.
– Długo jechałyśmy? – zwróciłam się już łagodniej ziewając do macochy, choć nie za bardzo myślałam co mówię będąc w trakcie rozbudzania się
– Niecałe dwie godziny
– Szybko dosyć
– Bo dobrze mi się jechało, ale lepiej nie zagaduj, tylko pomóż mi wypakować rzeczy – nakazała barwnym głosem
Otworzyła drzwi od domku i powoli do niego znosiłyśmy rzeczy. Zaniosłam walizkę do pokoju znajdującego na piętrze, w którym miałam spać. Po rozpakowaniu następnie się rozgościłam kładąc się na łóżku patrząc w sufit i rozmyślałam walcząc ze snem. W tle słyszałam jak w pokoju obok krzątała się Karolina a potem jak schodziła po schodach na dół, gdy zadzwonił telefon. To pewnie był mój tata, ale nie przysłuchiwałam się rozmowie, nawet nie wiedziałam czy odebrała. Leżąc tak dłuższą chwilę mój wewnętrzny głos podpowiadał mi „Dość tego lenienia się! Trzeba się ruszyć!”. Uznałam, że udam się na stok, ale pierw zeszłam na dół do salonu, który był piękny z kominkiem obok, którego była narożna kanapa z ławą przy niej. W drugiej części naprzeciw znajdował się drewniany stół jadalny z krzesłami. Największego uroku dodawał widok przez ogromne drzwi tarasowe na góry.
Na krótszej części kanapy siedziała zamyślona Karolina w jeansach i szarym rozpinanym sweterku z założoną nogą na nogę popijającą wodę z butelki. W chwili, kiedy mnie spostrzegła uśmiechnęła się ciepło i odezwała
– Jak Ci się podoba tutaj skarbie?
– Jest spoko, mogłabym tutaj przyjeżdżać częściej.
– To się cieszę. A co chcesz porobić dzisiaj? – zobaczyłam przy tym pytaniu pomimo troskliwego tonu, w jej oczach iskierki, które przyprawiły mnie o impuls
– No wiesz… Zamierzam pojeździć na nartach, w końcu stok niedaleko i po to również tu przyjechałyśmy, ale zanim to zrobię to mam ochotę na… – urwałam i podchodziłam do Karoliny wolnym krokiem uśmiechając się zalotnie i przegryzając dolną wargę. Stanęłam tuż przed nią. Mierzyłyśmy swoje spojrzenia, aż w końcu wzięłam od niej wodę zakręcając ją i usiadłam na Karolinie okrakiem. Położyłam dłonie na jej włosach i bawiąc się nimi patrzyłam w oczy macochy, będące przepełnione żarliwością. Przesunęłam dłonie delikatnie na jej szyje i dokończyłam wypowiedź cichym głosem:
– Na Twoje usta mamo…
– Ach tak córeńko… – nie dałam jej dokończyć, tylko zbliżyłam usta i ją pocałowałam
Chciałam usłyszeć tylko te słowo „córeńko”, tak bardzo podniecały. Całowałyśmy się słodko i namiętnie, powoli bez żadnego pośpiechu, miałyśmy dużo czasu. Delikatnie otworzyłam jej usta i koniuszkiem językiem i dostałam odpowiedź, jej język wyszedł na spotkanie i utonęłyśmy w zmysłowym i pieszczotliwym tańcu. Nasze ręce wzajemnie wplątywały we włosy bądź ujmowały szyje. Całowałyśmy się tylko i przytulałyśmy nie potrafiąc się od siebie oderwać. Mogłam bez końca ulegać tej przyjemności, usta Karoliny całowały cudnie.
– Uhhm… Ależ Ty stałaś się perwersyjna od naszego pierwszego razu – wtrąciła, nie przerywając pocałunku, jednocześnie jednak ciągnęłam dalej ten dialog
– Perwersyjna? A kto mnie uwiódł szantażem?
– Noo, ja…. – odparła udając zmieszanie
– No właśnie..
– Nie sądziłam jednak, że będzie sprawiać Ci to taką ogromną frajdę…Podniecają Cię figle z mamusią? – obie wiedziałyśmy, że tak, ale nie zamierzałam dawać od razu satysfakcjonującej odpowiedzi
– Nie gadaj tyle mamo…
– Podniecają?… Chcę to usłyszeć z Twoich ust
– Dobrze wiesz…
– Podniecają? – w końcu odparłam szczerym głosem
– Podniecają… najbardziej w świecie…
– Trudno to było powiedzieć – lekko zachichotałam
– Zamknij się i nie psuj nastroju
– Jak Ty się zwracasz? Puszczę Ci to płazem, bo w końcu dosk…- nie pozwoliłam jej dokończyć o agresywnie pocałowałam, uśmiechnęłam się, złapałam jej ręce kładąc na swoim tyłku i całowałyśmy się dalej spokojniej. Robiłam się cała mokra, ale nie chciałam w owym momencie seksu, tylko jej ust.
W krótce obie nasycone, pełnym smaku całowaniem, przerwałyśmy tą błogą chwilę i po tym jak spojrzałam z szelmowskim uśmiechem na macochę, wstałam i poszłam do pokoju przebrać się w kombinezon narciarski. Zeszłam na dół i poszłam odmeldować się Karolinie, która była w kuchni
– To ja lecę
– Dobrze, tylko uważaj na siebie skarbie – podeszła do mnie i dała mi buziaka w usta
– Będę. A Ty co zamierzasz robić sama przez ten czas? Może pójdziesz ze mną? – próbowałam zachęcić ją
– Dzisiaj nie, może jutro… Przejdę się do miasta może, o ile Białkę można nazwać miastem
– Karolina proszę, po co masz chodzić po Białce jak możesz iść ze mą – próbowałam robić maślane oczka – będzie fajnie… – ona jednak uśmiechnęła i nie dała zadowalającej odpowiedzi
– Te Twoje oczka potrafią działać, dlatego leć już – ponagliła mnie całując w czoło
Odczuwałam pewną żałość, że nie namówiłam jej, ale sama nie zamierzałam rezygnować. Wzięłam więc narty i wyszłam z domku i udałam się na stok. Spędziłam na jeździe ze dwie, trzy godziny dopóki nie zaczęło robić się ciemno. Czułam się lekko wycieńczona, bo dawno nie jeździłam na nartach i trochę mnie to znużyło, ale to był to ten rodzaj przyjemnego zmęczenia, bo uwielbiałam ten sport, dlatego też lubiłam porę zimową. Wróciłam do domku, w którym od wejścia pachniało jedzeniem. Na dźwięk zamykania drzwi Karolina wyjrzała z kuchni
– Już wróciłaś, fajnie. Jak się jeździło?
– Przyjemnie… – odparłam z zadowoleniem
– Ale widzę, że jesteś zmęczona
– To prawda, chyba wezmę długi prysznic…
– Przyda Ci się – rzekła
– Słuchaj co tak wyśmienicie pachnie?
– Aaa… – zawiesiła się na sekundę- …próbuje ugotować zupę – odpowiedziała uciekając wzrokiem
– Aha – odparłam nie chcąc już wdawać się w szczegóły
Poszłam do pokoju zdjąć kombinezon i zabrać rzeczy do przebrania po kąpieli. Wieczór robił się zimny, więc wzięłam trochę cieplejszy ubiór. Udałam się do łazienki w samej bieliźnie, napotkałam po drodze Karolinę, która stwierdziła
– Nęcąco wyglądasz w tej bieliźnie – wiedząc o co jej chodzi, odparłam
– Nie teraz Karolina… – odpowiedziałam przewracając oczyma, ponieważ myślałam tylko o prysznicu
– Dobrze, dobrze, już nie wywracaj oczami. Idź się myć a ja przygotuję jedzenie
Weszłam do łazienki a potem pod prysznic. Odkręciłam gorącą wodę i naprowadziłam strumień tak aby oblewał mnie całą. Czułam jak to regenerowało moje siły. Stałam tylko pod strumieniem bardzo długo, aż w końcu sięgnęłam po płynne mydło i omyłam swoje ciało przy okazji się przy tym pobudzając. Skończywszy wyszłam z kabiny i wycierałam się dokładnie ręcznikiem, potem wtarłam w siebie olejek po kąpieli, założyłam oliwkową bieliznę, na nogi nałożyłam ciemne rajstopy i biało-czarne grube skarpetki w paski do kolan aby było mi cieplej a na siebie włożyłam wełniany fioletowy sweter w białe wzorki. Będąc już ubrana wyszłam z łazienki do salonu, w którym było ciemniej, ze względu na pogaszone światła. Rozejrzałam się po pokoju, kominek był rozpalony, stół był uszykowany do kolacji bardziej niż obiadu z dwoma talerzami zupy ustawionymi naprzeciw siebie z kieliszkami i butelką czerwonego wina, do tego stały na nim zapalone świece. Zrozumiałam, że Karolina chyba wyszykowała dla mnie romantyczną kolację. Nie potrafiłam zdefiniować swoich uczuć, czułam że się rumienie, bo pierwszy raz doznawałam takiego romantyzmu i to z jej strony i kogokolwiek. Jednakże nigdzie jej nie widziałam, więc ją zawołała.
– Karolina, gdzie jesteś?
– Na górze skarbie. Poczekaj chwilę, zaraz zejdę.
Podeszłam do stołu i nie mogłam się nadziwić jej pracy. Powąchałam zupę, którą była kwaśnica, pachniała wspaniale. Nagle usłyszałam stukocący chód, uniosłam wzrok i zobaczyłam jak z za zakrętu schodów wyłaniała się Karolina. W momencie kiedy ją zobaczyłam oniemiałam, a gardło podeszło mi wyżej. Ubrana była w czerwony płaszcz Św. Mikołaja z futerkowymi białymi wykończeniami, który był zawiązany czarny pasem, sięgał jej do połowy ud. Nogi były odziane w czarne pończochy, których koronka wyłaniała się spod płaszcza, do tego miała na sobie czarne szpiczaste kozaki na szpilce z czerwoną podeszwą. Wyglądała mega seksownie i kusząco, że na ten widok zaczęłam się podniecać. Nigdy się tak nie stroiła, raczej skromnie się ubierała w sukienki, spódniczki czy spodnie i sportowe obuwie. Nie musiała nosić wyzywających kreacji, bo była wystarczająco atrakcyjna i we wszystkim wyglądała korzystnie. Ten widok zwalał mnie z nóg. Szła ponętnym krokiem, otwierając lekko usta w wyzywającym, śnieżnym uśmiechu.
– Widzę, że się podoba? – nie wiedziałam zbytnio co powiedzieć, ale otrzeźwiłam umysł
– Ohh mamo… przyznaję, wyglądasz wspaniale… szkoda, że częściej się tak nie stroisz …
– Hmm, ciekawe… – przygryzła szelmowsko wargę – Dziękuję Ci córeczko. To prawda, ale przynoszę spóźniony prezent dla Ciebie ode mnie…
– Bawisz się w świętego Mikołaja? – rzekłam z przekąsem
– Jak najbardziej córeńko…
– Ale święta już były… I dostałam już pieniążki od Was. A co jest dokładnie tym prezentem ? – zapytałam dalej drocząc się, Karolina zmarszczyła czoło
– Myślałam, że ja… – roześmiałam się
– I niczego więcej nie potrzebuje… – obie zareagowałyśmy z lekkim śmiechem. Jej kostium mocno czułam jak na mnie działa, aż chciałam chwycić ją za płaszcz i przyciągnąć do siebie i całować, ale postawiłam na stopniowy rozwój tego wieczoru
– Zasiądźmy więc zatem, nim całkiem wystygnie
– Nie wiem czy wytrzymam, ale dobrze mamusiu…
Karolina spojrzała na mnie zalotnie rozumiejąc intencję moich słów. Nalała nam wina i obie zasiadłyśmy do spożycia wspólnie posiłku. Jadłyśmy zupę wymieniając co chwila spojrzenia, gdy popijałyśmy wino. Nie potrafiłam oderwać od niej wzroku, której widok rozgrzewał mnie od środka i nawilżał moje dolne rejony. Byłam mocno zaskoczona i zaciekawiona jakie doznania mi mogła jeszcze sprawić owego wieczoru macocha, czy tylko się skończyć się miało na kolacji . Dokończyłyśmy jedzenie, wzięłyśmy po łyku wina, które rozgrzewało uderzając delikatnie do głowy i czekałam na to co zamierza zrobić Karolina, ale prędzej się odezwałam
– Na prawdę sama gotowałaś? – na twarzy Karoliny pojawił się pokerowy wyraz
– A smakowało?
– Szczerze… – chwilę odczekałam z obojętnością – owszem, było wyborne!
– Specjalnie dla Ciebie starałam się sama i wyszło jak mówisz dobrze, więc się cieszę
– Nie wiedziałam, że jesteś taka romantyczna… – nawiązałam do wystroju i w ogóle całej sytuacji, Karolina tylko spojrzała kuszącym wzrokiem – Dla taty też taka jesteś? – wyraziłam się z ciekawością i nie widziałam dlaczego, ale z delikatną zazdrością w głosie
– Zazdrosna jesteś?
– Nie no… przestań, raczej nie powinnam w takich relacjach…po prostu chcę wiedzieć – odpowiedziałam będąc lekko zmieszana
– Yhym, schlebia mi to… – położyła swoją dłoń na mojej głaszcząc, aż poczułam gęsią skórkę – nigdy nie byłam dla Twojego taty tak romantyczna, jak teraz dla Ciebie, ale bywam w inny sposób
– Tzn. jaki?
– Czasem bardziej, czasem mniej romantyczna zależy od okoliczności i pozwolisz, że pozostanie to naszą prywatną sprawą – rozumiałam i nie wnikałam, mimo wszystko czułam w głębi ducha uciechę, że Karolina zdecydowała się dla mnie taka być…jednakże było to dziwne
– Chodź, przeniesiemy się lepiej na kanapę – rzekła widząc moją konsternację
Wstałyśmy od stołu i podeszłyśmy do kanapy. Stanęłam przy niej patrząc w kominek, Karolina zasłoniła okna tarasu i stanęła za mną kładąc dłonie na moich ramionach. Obróciła mnie powoli przodem do siebie. Stałyśmy blisko siebie naprzeciw, unosiłam wzrok do góry wpatrując się w piękną twarz Karoliny będącej wyższą ode mnie o głowę. Nie odrywałyśmy od siebie spojrzeń, przygryzałyśmy wargi. Czułam jak prąd płynął. Karolina pchnęła mnie delikatnie na kanapę. Cofnęłam się do narożnika z poduszkami do pozycji półsiedzącej na dłuższej części kanapy i obserwowałam ruchy Karoliny. Nic nie mówiła, tylko patrzyła ponętnie, w jej oczach dostrzegałam ognistą fascynację i fantazję, zaczęła się kierować do mnie przodem na czworaka filigranowo jak kotka. Kiedy już jej twarz znalazła się przy mojej podpierając rękoma z obu stron, zbliżyła swe usta do moich i subtelnie pocałowała. Nasze języki wyszły sobie na spotkanie rozpoczynając zmysłowy, namiętny taniec. Wsunęłam ręce w jej gęste, rude włosy podążając za tą płomienną emocją. Nie odrywałyśmy od siebie długo ust, dłoń Karoliny dotknęła mego krocza i masowała je przez materiał rajstop i majtek rozbudzając moje zmysły. Ona miała inicjatywę, której się oddawałam rozpływając się w rozkoszy. Zniżyła usta całując moją szyję, sprawiając że zaciskałam kurczowo palce na jej czerwonym płaszczu. Przerwała na chwilę odrywając się. Spojrzała na mnie i chwyciła za dół swetra i zdjęła mi go przez głowę, następnie wprawnym ruchem wyswobodziła mój biust ze stanika. Nachyliła się do moich piersi i obejmując je pieściła je ustami i językiem dokładnie z czułą pasją sprawiając mi słodką przyjemność. Lizała je jak za każdym razem delikatnie ze starannością, śliniąc i ssąc moje sutki, które stawały się twarde jak kosteczki. Po tej pieszczocie położyła się obok mnie i obróciła mnie na bok, jedną rękę wsadziła po de mnie ujmując pierś, drugą uniosła moją nogę wysoko i skierowała dłoń pod rajstopy i majtki rozpoczynając pieszczotę z moją myszką, która była jej spragniona. Całowała moje ramię i ciało, jednocześnie operując ręką w moim kroczu. Moja myszka była coraz bardziej wilgotna, a ja sama rozpalona. Włożyła w moje wnętrze dwa palce, trzymała je w środku i powoli poruszała powodując tym u mnie wiercenie. Jej palce zwinnie działały przyśpieszając mój oddech, jednocześnie pochylając się bardziej całowała moje piersi. Czułam, że byłam w siódmym niebie, moje ciało zaczynało się prężyć wtedy Karolina przyśpieszyła dynamicznie prowadząc mnie na szczyt. Mruczałam i pojękiwałam
– Mmm… mamusiu… – zdołałam wykrzesać z siebie te słowa
– Dobrze Ci córeczko, prawda? – zapytała retorycznie cichym głosem do ucha, bo dobrze wiedziała
– Ta-aak…Nie przestawaj…
Pocałowała mnie i nie czekałam długo, kiedy wypełniła mnie pierwsza fala rozkoszy przeszywająca moje wnętrze. Wykręciło mnie i opadłam na brzuch, twarzą do poduszek. Karolina znalazła się pochylona nade mną i całowała mnie po plecach i ramionach, sunęła wzdłuż kręgosłupa ocierając się mięciusim materiałem płaszcza. Dotarła do moich pośladków, który mocno uchwyciła. Zdejmowała ze mnie rajstopy ze skarpetami i majtki, które były całe wilgotne w kroczu. Chciałam się odwrócić, ale ręką pokazała abym dalej leżała na brzuchu. Czułam jak zanurzała swą twarz w mój rowek i jak sięgnęła językiem moją szparkę. Wylizywała ją z cieknących soczków, odpływałam w przyjemności, elektryzująca, ciepła fala mnie wypełniała. Było mi cudownie. Jej język idealnie działał na moje czułe punkty. Zaginałam mocniej kostki w dłoniach a moje biodra energiczniej się poruszały w rytm jej poczynań. Wirowała w mojej myszce aż doprowadziła mnie do ekstazy ogarniającą moje ciało. Chwilę leżałam potrzebując wytchnienia, podczas gdy Karolina całowała i ściskała moje pośladki. Następnie czułam jak przerywając oralne pieszczoty z tyłu, uklękła nade mną ocierając się subtelnie kroczem, odzianym w wilgotne majtki. Nie zamierzałam być jednak wiecznie biernym graczem i gwałtownym ruchem obróciłam się, i patrzyłam w zielone, hipnotyzujące oczy Karoliny przygryzając wargę.
– Pozwolisz, że się teraz Tobą zajmę mamusiu…
– Z rozkoszą córeczko
Zamieniłyśmy się pozycjami, Karolina leżała na plecach a ja usiadłam na niej. Rozpinałam pas od jej mikołajowego płaszcza, poczułam jak przyciągnęła uda do siebie, o które lekko się opierałam. Lekko się uniosłam aby rozchylić jej płaszcz nie zdejmując go tylko pozostawiając seksownie rozpięty. Pod płaszczem miała czarną, koronkową i prześwitującą halkę z pasem do pończoch. Ponownie przysiadłam kręcąc biodrami na jej brzuchu, chwyciłam ją za piersi osuwając halkę i ugniatałam. Wodziłam dłońmi po jej jedwabistym ciele delektując się tym. Karolina wyciągnęła ręce przed siebie masując moje piersi. Wzajemnie pieściłyśmy swoje cycki dotykiem. Powoli jednak przesuwałam się w tył i zmieniłam pozycję przyłożyłam głowę pomiędzy jej nogami, które szeroko rozchyliła jedną unosząc wysoko do góry a drugą luźno rozłożyła. Zbliżyłam usta i całowałam ją po kobiecości przez materiał majtek, których materiał chwilę później odchyliłam i zagłębiłam język między jej płatki i pieściłam jej szparkę lśniącą od soczków. Oddech Karoliny stał się bardziej spłycony wręcz dyszący. Chciałam dać jej rozkosz, która mnie podniecała.
– Ohh…taa-ak… córeńko… rób dobrze mamusi… – wyrażała się z trudem
Obserwowałam jak reaguje, patrzyłam jej w oczy choć kontakt co chwila się urywał, gdyż wykręcała głowę otwierając usta, z których wydobywały się błogie stęki. Chwytała się za piersi, ugniatając je przez stanik. Wylizując jej szparkę, wsadziłam palec w jej środek. Ruchy te wprawiały intensywniejszy przepływ pobudzenia powodując wiercenie i jęczenie Karoliny. Lizałam jej koralik poruszając szybciej palcem dołączając do niego kolejny. Karolina energiczniej reagowała, czułam jak zaczyna dochodzić i przyśpieszyłam z całej siły doprowadzając ją do orgazmu. Wyciągnęłam się i pocałowałam ją delektując się jej ustami. Pośpiesznym ruchem nagle Karolina mnie obróciła, że znowu leżałam na plecach. Odsunęła się ciut w tył i z nożycowała ze mną nogi, zaparła się ręką z tyłu będąc lekko uniesiona. Naśliniła dłoń i rozsmarowała je o nasze sromy, chwyciła mnie za dłoń zbliżając nasze cipki do siebie. Złapałam ją wolną ręka za nogę. Zaczęła powoli ruszać biodrami ślizgając i ocierając się sromem o srom z ognistym i seksownym spojrzeniem. Błogi stan przepełniałał moje ciało. Nasze ruchy powolne stawały się bardziej dynamiczne i żwawsze. Nasze ciała falowały nacierające razem na siebie. Pokój wypełniały stęki i jęki, błogi stan narastał i przenikał przez nasze organizmy. Będąca bliska szczytu Karolina, wyginała swe ciało jak struna trzymając mnie nieustannie za rękę. Obie doszłyśmy równocześnie. Wpadłyśmy sobie w objęcia zdyszane. Oddałyśmy się namiętnej chwili pieszczotliwego pocałunku. Odstąpiła od mych ust i popatrzyła uwodzicielsko mówiąc.
– Zamknij oczy skarbie i poczekaj na mnie – bez szemrania to uczyniłam i czekałam leżąc bezwiednie na Karolinę, która poszła na górę. Słysząc jak stukotała kozakami na schodach zaintrygowana wyczekiwałam jej powrotu. Wracała i poczułam chwilę potem jak gładziła moje ciało. Chciałam otworzyć oczy, ale Karolina ponownie odezwała się:
– Cii, jeszcze nie otwieraj – posłusznie nie otwierałam
Rozłożyła moje nogi na boki. Dłoń jej dotknęła mego skarbu delikatnie pieszcząc, zbliżyła również język kręcąc nim wokół łechtaczki, że znów stałam się pobudzona. Wtedy zabrała dłoń oraz język i poczułam jak wokół mojej kobiecości zataczała kręgi jakby główką od penisa. Chciałam ponownie otworzyć oczy, ale pogładziła mnie delikatnie dłonią po ciele i usłyszałam ponownie cichym tonem
– Cii, jeszcze nie…
Nagle poczułam jak wchodziła powoli we mnie i wiedziałam już, że był to sztuczny penis, którym wypełniała moje ciasne wnętrze, uniosłam biodra, rozpalała mnie od środka czując coraz większe ciepło w podbrzuszu. Musiał być duży, bo wpychanie go nie kończyło się i powodowało stęki. Wszedł ostatecznie cały. Złożyła soczysty pocałunek z nutą tajemnicy i otworzyłam wtedy oczy, widziałam jak Karolina pozbawiona majtek, lecz wciąż w rozpiętym płaszczu i pończochach tkwiła we mnie w kolorze skóry straplessem na klęczkach, czyli sztucznym penisem rozpoczynającym się fajką, którą wkładało się w pochwę partnerki podejmującej się penetracji, stymulującej również jej wnętrze. Planowałam wykorzystać tę zabawkę z moją dziewczyną swego czasu, ale ostatecznie się nie zdecydowałyśmy, chociażby ze względu na cenę. Karolina pochyliła się nade mną, podpierając rękoma. Ujęłam jej twarz i pocałowałam. Oderwała usta i zbliżyła swoje piersi do moich ust. Całowałam je lizałam
– To jest załącznik do prezentu – wyszeptała mi do ucha Karolina
– Yhym… – wydałam z siebie będąc przyssana do jej piersi
Byłam mocno rozgrzana i rozpalona, podczas gdy tkwiła we mnie a je pieściłam jej piłeczki. Przyciągnęłam nogi do siebie oplatając ją, a ona dłużej nie zwlekając zaczęła poruszać się stopniowo we mnie w przód i w tył. Wsunęła ręce pod moje ramiona i plecy obejmując mocno. Penetrowała mnie sprawnie z dużą gracją, lepiej niż nie jeden chłopak, ż którymi miałam stosunki. Ocierając się tułowiem o mnie posuwała mnie z każdym pchnięciem coraz mocniej i głębiej, poruszając jak mechaniczny tłok. Brała mnie coraz ostrzej doprowadzając do szaleństwa. Zaciskałam palce na plecach Karoliny drapiąc ją. Wtulała się we mnie całując szyję zwiększając tempo swoich pchnięć, moje biodra korelowały z jej ruchami i nabijały się na straplessa. Jęczałam a Karolina sapała. Nadeszła potężna fala orgazmu przeszywająca mój organizm, ale Karolina kontynuowała dopóki nie pojawiła się druga i nie wygięłam się w łuk. Opadłyśmy obie, tuliłyśmy się do siebie mokre. Karolina wciąż była w moim wnętrzu. Leżałyśmy chwilę aż złapałyśmy unormowany oddech, a moje ciało przygotowało do dalszego kontynuowania
– Podobało się córeczko?
– Chyba było słychać… – odparłam się śmiejąc – ale to chyba jeszcze nie koniec zabawy mamusiu?
– Gotowa na więcej – pokiwałam w odpowiedzi twierdząco głową
Karolina błyskawicznie podniosła mnie do góry pochylając do tyłu, złapałam ją za szyję całując łapczywie w usta. Zeszłam na chwilę z niej wyjmując z siebie straplessa. Ułożyła się w pozycji półsiedzącej ze sterczącym, dużym trzonem, który był cały mokry i lepki od mojego śluzu. Uniosłam się i nabiłam się na niego osiadając na nim prawie do końca. Spojrzenia moje i Karoliny się spotkały, w jej oczach była nieustająca rozkosz i obłęd. Powolnie zaczęłam kręcić biodrami na trzonie gładząc i masując przed sobą piersi Karoliny wodzącej dłońmi po moim ciele.
– Miałaś ciekawy pomysł kupując tę zabawkę – rzekłam ze spłyconym oddechem
– Co nie…Zgrabnie się poruszasz swoim pięknym. Rozkosznie jest Ciebie czuć za jej pośrednictwem…
– Chcę dojść, tym razem z Tobą…
– Postarajmy się zatem to uczynić… – odparła lubieżnie, a my dalej kontynuowałyśmy w milczeniu w oparach namiętności.
Moje ruchy stawały się żywsze, unosiłam się i opadałam skacząc na straplessie, nie odstając od Karoliny, która ruszała się nim we mnie w górę i w dół. Przyciągnęła się bliżej mnie i przyssała do moich piesi obejmując mnie za plecami. Energiczniej mnie pieprzyła od dołu, sama prężnie ją ujeżdżając. Jęczałam, Karolina dyszała i sapała. Wiedziałam, że strapless również pozwala jej odczuwać ten błogi stan. Mimo, że czułam że dochodzę próbowałam przetrzymać moment kulminacyjny pomagając dojść Karolinie
– Pieeeeprz mnie… pieeeprz mniee… pieprz maaaaamuuusiuu… – wyjękiwałam chcą pomóc Karolinie wrzucając mózg na wyższe obroty podniecenia
Ujeżdżałam ją coraz energiczniej tracąc jakąkolwiek kontrolę. Trzymała mnie za biodra, jej dyszenie i sapania było mocniejsze. Nastąpił jednak ten moment i eksplodowałam, orgazm kolejny raz zawładnął całym moim ciałem. Czułam skurcze i drgawki, a z mojej kobiecości płynął wodospad spływający po trzonie, którym wciąż poruszała Karolina, której samej w krótkim odstępie czasu udało się dojść. Opadłyśmy tuląc się do siebie mokre, spocone i zdyszane jak najmocniej. Czułam się wspaniale, nie chciałam opuszczać jej z objęć. Karolina spokojnie głaskała moje włosy tłumiąc emocje. Wyobrażałam sobie, ale by było gdyby ojciec chciał nam zrobić niespodziankę i dojechać do nas wcześniej i zastał mnie z macochą w tej sytuacji. W dodatku miał konserwatywne poglądy, więc mogłoby to się skończyć katastroficzną awanturą, i to byłaby z najłagodniejszych opcji. Nie chciałam jednak psuć sobie nastroju choć ta myśl dodawała lekkiego dreszczyku. Karolina wciąż mnie głaskała, a mnie zaczynało korcić aby użyć zabawki będącej wciąż we mnie, do penetrowania macochy.
– Mamo…
– Tak skarbie? – uniosłam się lekko uniosłam by móc spojrzeć jej w oczy
– Skąd w ogóle ten pomysł? – oczy je błądziły w delikatnym zakłopotaniu
– Aa, oglądałam ostatnio pornografię… i zobaczyłam jeden filmik jak dziewczyny użyły takiego sprzętu i pomysł mi się spodobał..
– Oglądasz pornosy? – zapytałam lekko zszokowana
– Nie wolno? Kobieta też ma swoje potrzeby. Nie było Twojego taty, ani Ciebie a miałam wolny czas, więc…
– Fajnie tylko nie spodziewałam się tego po Tobie, chociaż po tym co wyprawiamy raczej powinnam… – przez chwilę milczałyśmy lubując się dotykiem. Poczułam chęć wykorzystania zabawki i użycia jej do pieprzenia macochy – Chciałabym zamienić się z Tobą…
– Tzn? – zapytała niepewnie
– Teraz ja chciałabym Cię wypieprzyć – uśmiechnęła się i przybliżyła nosek do mojego miziając
– Nie potrafię Ci odmówić córeczko…
Wyjęłam z siebie straplessa, Karolina uczyniła to samo oddając mi go. Włożyłam fajkową stroną sobie go w pochwę i wystawał ze mnie sterczący penis. Czułam się trochę jak facet. Karolina podniosła się, zdjęła płaszcz mikołajowy i obróciła wypinając pośladki w moją stronę na czworaka.
– Lubisz być brana na pieska? Tak oddajesz się tacie? – ironizowałam sobie z tego, jak miałam w zwyczaju
– A Ty się nie interesuj jak dorośli sobie dogadzają – odparła z dowcipną powagą
– To chyba jasna odpowiedź… – i roześmiałam się
– Ty lepiej zajmij się teraz mamusią Laureńko
Pochyliłam się i lizałam jej pośladki mocno je ściskając. Wodziłam dalej językiem i pocałowałam jej szparkę zataczając parę razy kręgi wokół łechtaczki aż była gotowa, wyprostowałam się na klęczkach zbliżając główkę penisa ocierając się o jej wargi sromowe. Chwyciłam za penisa i powoli przytrzymując go wkładałam w jej pochwę. Karolina syknęła, weszłam w nią cała
– Zerżnij córeczko mamusię… jak tylko chcesz… jestem teraz Twoja
– Zawsze będziesz moja… – odrzekłam instynktownie pod wpływem emocji
Chwyciłam ją za biodra i zaczęłam poruszać rytmicznie w przód i w tył głęboko, Karolina na te ruchy reagowała jękami. Część znajdująca się we mnie, ruszała się i stymulowała moje wnętrze rozpalając je. „Ale mój tata ma fajnie!”, pomyślałam. Widok branej przeze mnie macochy i te całkiem nowe doznanie dodatkowo podniecało.
-Ale frajda! -rzuciłam w eter, bez odpowiedzi
Chciałam ją rżnąć i posuwać, dawać rozkosz, doprowadzić do wspólnego dojścia. Moje pchnięcia były mocniejsze, dynamiczniejsze, obijałam się biodrami o jej pośladki. Jęczała i stękała, ciało jej się wyginało, opadła twarzą i tułowiem do kanapy wypinając bardziej swoje krągłe pośladki.
– Jeeeeszcze….trooochę…. kochaaanieeee, zaaaraz dooojdęęę – wykrzyczała prawie, że jest blisko szczytu, gdy sama jego byłam. Byłyśmy zgrane . Kilka kolejnych pchnięć sprawiło, że doszła opadając całkowicie na brzuch, dokonałam jeszcze paru pchnięć by sama poczuć ekstazę. Padłam na nią tuląc się do jej pleców, leżałyśmy długo głęboko oddychając, aż nasze ciała ostygły. Zaczynałam odczuwać lekki chłód, ogień w kominku dogasał i się tylko żarzyło
– Chyba pora spać? Jak myślisz córeczko? – zapytała wtedy zmęczonym głosem, po dłuższej chwili nieodzywania
– Jeszcze można pobaraszkować, pora nie taka późna – choć byłam w pełni zaspokojona i usatysfakcjonowana, ale nie miałam nic przeciwko by kontynuować nasz stosunek
– Oho, obudziłam niepohamowanego demona… Daj mamusi odetchnąć…
– A co teraz robimy?
– Miałam na myśli sen…Jutro też jest dzień, a Twój tata przyjeżdża dopiero popojutrze, więc mamy dla siebie czas – przekonała mnie tym i dłużej jej nie męczyłam
– No dobrze, ale miałam nadzieję na wykorzystanie tego prezentu jaki mi sprawiłaś
Zaczęła się podnosić, zeszłam z niej wyjmując z nas straplessa. Karolina pozbierała rzeczy i zaczęła gasić świece. W tym czasie ubrałam na siebie z powrotem bieliznę i rajstopy ze skarpetkami oraz sweter, bo robiła się na prawdę coraz chłodniej. Po ogarnięciu pokoju obie poszłyśmy na górę do pokoju macochy i taty. Karolina wyjęła jeszcze swój szlafrok frotowy z walizki aby się nim dodatkowo okryć by nie zmarznąć. Weszłyśmy pod cieplutką kołdrę, położyłyśmy się obie na boku, Karolina przylgnęła do moich pośladków, chwyciłyśmy się za racę. Myślałam o tej całej sytuacji, o mnie, Karolinie, ojcu. Podobał mi się nasz romans, i nie miałam nic przeciwko aby trwał jak najdłużej, jak to tylko możliwe, zdając sobie sprawę, że będzie musiał się kiedyś skończyć, ale zamierzałam cieszyć się każdą spędzoną chwilą. W końcu leżąc tak obie usnęłyśmy.
Następny dzień rozpoczęłyśmy od porannego stosunku. Potem po porannej toalecie i śniadaniu udałyśmy się obie zgodnie z obietnicą złożoną przez Karolinę, na stok. Resztę dnia oraz kolejne spędziłyśmy równie udanie. Ojciec, w końcu do nas dojechał planowo pociągiem aby nie dublować aut, którego odebrałyśmy z Zakopanego. Ten czas również był udany i przyjemny. Byliśmy jedną rodziną, która dawno nie czuła tego stanu, chociaż miała swoje wewnętrzne tajemnice… Ferie jednak się skończyły i w Nowy Rok wracaliśmy do domu, do codziennej rzeczywistości, która dla mnie osobiście nie była taka zła…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Iva Lions -
Cheat weekend part 1
Zza zasłony dobiegł mnie pierwszy tego wieczoru dźwięk naciskanej klamki i otwieranych drzwi. Ciche skrzypniecie podłogi i drzwi zamknęły się stukając o futrynę.
Ledwo powstrzymałem się by zajrzeć przez wycięta dziurę na mężczyznę który wszedł, spojrzałem tylko na zegarek. Była równa 20.00 no więc zaczynamy.
Byłem wtedy 25 latkiem w wielkim mieście. Mój związek przechodził kryzys gdyż moja dziewczyna studiowała za granicą, i nie wierzyłem w to, że mnie nie zdradza. Nie zależało mi na tym za bardzo, od prawie roku czułem, że chcę zerwać i spróbować w życiu czegoś innego.
Swój plan postanowiłem zrealizować w połowie października, do miasta w którym mieszkałem przyjechało już tysiące studentów.
Wszystko zaplanowałem. Wynająłem apartament przez Air na weekend i przez dwa tygodnie szukałem odpowiednich osób do realizacji.
Apartament składał się z korytarza z którego wchodziło się do łazienki i do głównego salonu z aneksem i łóżkiem.
Między salonem a korytarzem powiesiłem ciężką czarną zasłonę w której na wysokości pasa wyciąłem okrągły otwór.
Gdy drzwi się zamknęły na mojego gościa czekała karteczka, na a niej wydrukowany tekst ,, Witaj w Glory hole. Mamy 30 min nim przyjdzie kolejny gość, proszę skorzystaj z łazienki, podejdź do zasłony i daj mi swojego penisa, ja zajmę się resztą” gość przeczytał kartkę bo słyszałem szum wody i już po chwili kroki zbliżającego się, pierwszego w moim życiu kutasa.
Z dziury wyłonił się lekko wilgotny kutas i jądra, skóra była gładka, żadnego włosa. Pomyślałem wtedy – o cholera to chyba wosk. Kutas był całkiem spory. Miałem naszykowana miarkę.
Siedziałem na dużej poduszce, na wprost mojej twarzy miałem kutasa. Wyciągnąłem ostrożnie rękę i chwyciłem go. Moje serce tłukło się jak szalone. Takiego podniecenia nie czułem jeszcze nigdy.
Zacząłem go delikatnie brandzlować i stał się twardy i sterczący. Miał 16 cm. Kamerka nagrywała wszystko co robiłem. Wyjąłem z pudełka prezerwatywę i nałożyłem na kutasa.
To był ten moment.
Otworzyłem usta i włożyłem go jak najgłębiej mogłem. Wcześniej ćwiczyłem na dildo, ale kutas był bardziej giętki i ciepły. Zza zasłony usłyszałem lekkie stękanie.
Zacząłem obciągać czułem się jak w niebie gdy jego kutas wypełniał moje usta. Wtedy doszedł ale przez kondoma nie czułem smaku spermy. Jeszcze chwilę go miałem w ustach. Po chwili wyjąłem go, zdjąłem gumkę i zawiązałem.
Kutas zniknął i po chwili trzasnęły zamykane drzwi.
Spojrzałem na zegarek 20:21. Szybko poszło pomyślałem.
Zaniosłem użytego kondoma do miseczki i wrzuciłem ją do lodówki.
Kolejny gość przyszedł punktualnie o 20:30.
Jego kutas był inny, ewidentnie był starszy niż poprzednik, włosy krótkie lekko siwiejące. Kutas 17,5 cm.
Wszystko było tak samo, czułem tylko że prezerwatywa mi przeszkadza, zdjąłem ją i wróciłem do obciągania co było teraz nowym doznaniem. Na języku wyraźnie czułem smak i strukturę kutasa, chwilę później na moim podniebieniu poczułem pierwsze krople preeukaljatu i sekundę później spermę. Było jej sporo i mimo że miałem ją zbierać do miseczki, nie mogąc się powstrzymać połknąłem wszystko, gdy ostatnia porcja spłynęła do mojego gardła, z mojego kutasa strzelił strumień mojej spermy i spłynął po zasłonie. Kutas zniknął.
Była 20:55
Nie było czasu się ogarnąć bo w drzwiach już stał następny gość. Równo o 21 dostałem kolejnego kutasa, był bardzo gruby ale najkrótszy jak dotąd, 15 cm.
Szeroko otwierając usta starałem się zadowolić go najlepiej jak umiałem. Był to mój trzeci kutas w życiu, wtedy niespodziewanie doszedł, zaczął tryskać spermą gdy robiłem głębokie gardło, wtedy poczułem że ręka gościa przez zasłonę dociska moją głowę a kutas tłoczy kolejne i kolejne i kolejne porcje spermy, musiał oszczędzać z tydzień. I znowu wszystko połknąłem.
Gdy skończył opadłem i krztusiłem się chwilę. Facet szybko wyszedł. Była 21.15. następny gość dopiero o 22.00 odsunąłem zasłonę. Ogarnąłem wszystko i wróciłem za nią nim wybiła 22.00
Gość z 22.00 był mulatem. Jego penis był ciemny a jaja wisiały prowokacyjnie. Dla niego miałem zaplanowaną całą godzinę.
Z otworu wyłonił się już kutas, na wpół wzwiedziony. Od razu zacząłem go ssać i okazał się największy. Miał 19 cm i był gruby u nasady a wąski u żołędzi. Tak jak zaplanowałem. Gdy stał już gotowy, nałożyłem na niego prezerwatywę.
Posmarowałem duża ilością lubrykantu i wstałem. Wypięta dupa czekała na swojego pierwszego kutasa, nie na dildo w łazience na ścianie.
Chwyciłem go w dłoń i nakierowałem na swój ciasny tyłek.
Znając uczucie z niezliczonych aukcji z dildo szybko wpuściłem go, rozluźniając ciasny zwieracz.
Był większy i dłuższy niż dildo.
Zaczął się delikatnie ruszać w przód i w tył, po kilku pchnięciach przyspieszył, chwilę później posuwał mnie mocno i miarowo. Czułem jak jego główka drażni moja prostatę i chwilę potem doszedłem spuszczając się drugi raz, bez nawet dotykania swojego penisa.
Gość tez doszedł.
Odwróciłem się i zdjąłem gumkę. Mój tyłek był czysty, przez cały dzień nic nie jadłem i zrobiłem trzy lewatywy. Spermy było mnóstwo, zebrała się lekko spieniona na końcu gumki. Następny gość będzie dopiero o 23.30 więc miałem ponad godzinę. Spojrzałem na kutasa w dziurze ale ten nie cofał się. Wtedy usłyszałem cichy głos ,, jeszcze raz”
Ukląkłem i lekko zwiotczałego kutasa wziąłem w usta. Zmieścił się cały. Język wysunąłem pod napletek i czułem wyraźny smak spermy. Chwilę później zaczął rosnąć w moich ustach schodząc w dół do gardła.
Doszedł po 20 minutach, byłem zmęczony i szczęka mnie bolała ale czułem ogromną satysfakcję i pozwoliłem sobie połknąć wszystko.
W końcu wyszedł.
Następny gość miał być za mniej niż godzinę. A w sumie to goście.
Ciąg dalszy nastąpi, jeśli chcecie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tom7 -
Szybki numer z sasiadka
Sąsiadka z drzwi obok powiedziała mi, że przepaliła jej się żarówka, ale ja dobrze wiedziałem o co tutaj chodzi. Krystyna Nowak była osiedlową kurwą, nimfomanką, którą pierdoliło już chyba pół bloku. Każdy wiedział, że się puszcza i każdy to wykorzystywał. Mówili na nią “parasolka” bo rozkładała się dosłownie przed każdym. Tylko jej mąż o niczym nie wiedział – zawsze o takich sprawach facet dowiaduje się ostatni. Tak więc moja gorąca, kurwiąca się sąsiadka złapała mnie na klatce, kiedy wychodziłem do pracy. Oznajmiła, że muszę jej pomóc z tą żarówką i puściła do mnie oko. Miała może trzydzieści pięć, trzydzieści sześć lat – ja miałem dwadzieścia jeden i tylko dwie kobiety na koncie. No więc czemu nie, pomyślałem. Mogę sobie poużywać za darmo, skoro jest okazja.
Odwróciła się i poszła do swojego mieszkania, kręcąc ponętnie swoim wielkim, tłustym dupskiem stworzonym do pierdolenia. Materiałowa sukienka, która miała na sobie sprawiała wrażenie jakby miała zaraz pęknąć na tym obfitym ciele. Gapiłem się więc na jej gruby tyłek i pełne uda. Poszedłem za nią. Jej pierwotna siła kobiecości ciągnęła mnie za nią, może były to hormony, aura albo po prostu dawno nie byłem z kobietą. Jej mieszkanie okazało się wyjątkowo małe. Od razu przeszliśmy jednak do sypialni. Okna zasłonięte były pomarańczowymi roletami, a łóżko nieposłane. Usiadła na nim, a ja stanąłem przed nią. Wielgachne balony wylewały się z dekoltu, kiedy patrzyłem na nie z góry. Bez ociągania złapała mnie za spodnie i przysunęła do siebie. Po chwili uwolniła mojego małego, który jeszcze był miękki i wsadziła go sobie do ust. Łapczywie zaczęła pochłaniać go na całej długości, a ja powoli czułem jak zaczyna rosnąć w tej jej wulgarnej japie. Kilka sekund i sprawiła, że byłem twardy jak metalowy pręt. Ona ssała go jednak dalej, wyciągając jeden z tych wielgachnych cycków na wierzch. Zaczęła go miętosić wolną dłonią, robiąc sobie dobrze. Miałem wrażenie, że ta ogromna różowa brodawka gapi się na mnie jak jakieś oko.
– Weź go między cycki – oznajmiłem podniecony.
Posłuchała mnie. Przerwała na moment obciąganie i wywaliła swoje cycki na zewnątrz. Wsadziłem między nie śliskiego od śliny kutasa i zacząłem ją tam ruchać. Ścisnęła też zaraz te swoje balony, żeby sprawić mi chyba większą przyjemność. Penis zasuwał między nimi jak oszalały, bordowa główka chowała się i pojawiała między tą parą rozkoszy.
– Ty suko – rzuciłem, zaciskając zęby i powaliłem ją na łóżko.
Nie broniła się. Znalazłem się między jej rozchylonymi udami i podciągnąłem jej kieckę. Wsadziłem tam rękę i wprawnie zsunąłem z niej majtki, które miały już mokrą plamę na samym środku. Włożyłem palec do jej pizdy i już wiedziałem, że nie mam na co czekać. Jej wygłodniała cipka wyczekiwała na mój sprzęt. Pieprzona zdzira z niej była.
– Wypnij dla mnie to swoje tłuste dupsko ty kurwo – rozkazałem jej, chcąc wziąć ją na pieska i tym samym dokończyć szybko naszą zabawę, bo miałem robotę i musiałem lecieć.
– O nie! – wypiszczała. – Tylko nie od tyłu! Jestem katoliczką. To nie po Bożemu!
– Wypnij tę dupę, kurwa i przestań pieprzyć farmazony.
Posłuchała mnie i wypięła w moją stronę, eksponując swoje wielgachne poślady niczym kobyła. O tak, pomyślałem sobie, wchodząc w nią gładko jak nóż w masło. Wbiłem się silnie po same jaja i zacząłem pierdolić ją z całych sił. Jebana kwiczała jak zarzynana maciora, ale nie dziwiłem jej się, bo rżnąłem ją naprawdę srogo. Jej dupa płakała słodko i głośno. Trzymałem ją za biodra, ale zaraz zamachnąłem się i walnąłem na odlew jej prawy pośladek. Huknął niczym sylwestrowa petarda. Poprawiłem raz, a potem drugi, bo mocno mnie to jarało. Dawno tak sobie nie używałem.
– Proszę, nie – zaczęła płaczliwie. – To boli, boli…
Zaśmiałem się i chwyciłem się jej włosów, spiętych w kuca. Złapałem za blond kitę i szarpnąłem do tyłu, przyciągając do siebie jej głowę. I znowu wymierzyłem jej klapsa w dupsko. To się nazywało epickie pierdolenie. Ruchaliśmy się jak para zwierząt – brudno i ordynarnie. Dojeżdżałem ją w ten sposób jakiś czas aż poczułem, że jestem bliski wytrysku. Poinformowałem ją o tym niczym dżentelmen.
– Tylko nie w środku – zawyła. – Tylko nie w środku, proszę. Mam te dni i mój mąż mnie zabije, jeśli będę w ciąży.
Świadomość zrobienia tej kurwie bachora podnieciła mnie na tyle, że wytrysk przyszedł szybciej niż się spodziewałem. Oczywiście, że nie wyjąłem z niej kutasa. Pozwoliłem żeby moja sperma zalała jej płodne łono, mimo że podświadomie wiedziałem, że ta suka kłamie – musiało ją to podniecać, że obcy facet robi z jej mężulka rogacza. Spuściłem się i czułem jak wypełniam ją swoim nasieniem po brzegi. Zlałem się w niej kilkoma potężnymi salwami do środka, a kiedy wyciągnąłem penisa, z cipy wypłynęła obficie biała maź, która ozdobiła pościel.
– Ty chuju, mówiłam ci! – zaczęła krzyczeć. – Zrobiłeś mi bachora!
Odwróciła się do mnie przodem, z cipą na wierzchu, a z tej cipy sączyła się sperma. Spojrzałem na jej twarz, która wyrażała gniew. Zaśmiałem się tylko lekko i kazałem jej wziąć jeszcze do buzi. Zrobiła to posłusznie, spiła resztki nasienia, wyciągając ostatki z mojego zmęczonego kutasa. Ssała jak odkurzacz.
Kiedy skończyła, wsunąłem spodnie.
– Następnym razem jak chcesz się pierdolić – zacząłem mówić – to nie wymyślaj, że ci żarówka się przepaliła. Jesteś parasolka i tyle. Każdy to wie.
– Że jak?
– Że srak. Lecę, bo spóźnię się do roboty.
– Ale przyjdziesz jeszcze kiedyś mnie odwiedzić, co?
Uśmiechnąłem się tylko łobuzersko i wzruszyłem ramionami. Po co niby miałem do niej wracać? Raz jest w sam raz, każdy kolejny numer sprawia, że przygoda staje się dziwna i zamienia w romans. A tego każdy mądry facet powinien unikać. Tym bardziej z takimi kurwami. Niech ktoś inny wysłuchuje jej narzekań na męża, słucha o siostrach, matce czy dzieciach, niech ktoś inny pomaga jej w zakupach i wozi do lekarza. Bo to właśnie później do tego zmierza. Do zobowiązań. A ja miałem to w dupie. Wpadłem tylko sobie podymać.
– Nie wiem – odparłem twardo. – Może wejdę jeszcze kiedyś cię zerżnąć, jak będzie mi się nudzić. Zobaczę.
– Jesteś świnia!
Znowu się zaśmiałem i w końcu wyszedłem z mieszkania. Na schodach, dwa piętra niżej, minąłem jej męża. Pozdrowiłem tego nic nieświadomego głupca. Zrobiło mi się go nawet szkoda. Życie, kurwa. Samo życie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcel -
Zdjecia z Pati
Patrycja to 18-letnia znajoma, z którą od czasu do czasu wybieramy się na sesje zdjęciowe. Jest szczupłą, niewysoką, niebieskooką blondynką z włosami do ramion. Tyłek lekko odstający i piersi mieszczące się z powodzeniem w dłoni. Ja sam mam 29 lat, jestem brunetem, a przez regularne bieganie udało mi się utrzymać atletyczną budowę ciała.
Tego dnia umówiliśmy się na sesję w leśnych, letnich klimatach. Szare joggery i koszula z krótkim rękawem zapinana na napy, a do tego adidasy i aparat na szyi. Podjechałem swoim autem po Pati, która czekała na mnie na przystanku w pobliżu swojego domu. Kiedy zobaczyłem ją z daleka, fizjologia dała o sobie znać, lecz dzięki luźnym spodniom nie było tego widać od razu. Miała na sobie krótkie, czarne spodenki ledwie za tyłek, błękitny top na ramiączkach i narzuconą na to białą koszulę. Lecz, co mnie najbardziej zaskoczyło to… brak stanika. Patrycja pochodziła z raczej „dobrego domu”, chodziła do kościoła i udzielała się w wielu akcjach charytatywnych i społecznych, toteż brak tej części bielizny zdziwił mnie, a jednocześnie wzmocnił podniecenie. Od czasu, kiedy zdarza się nam robić zdjęcia, zwracałem uwagę na jej ciało i podobała mi się mimo sporej różnicy wieku.
– Cześć! – rzuciła wesoło wsiadając do samochodu i obdarzyła mnie promiennym uśmiechem.
– No hej – odpowiedziałem, zerkając na nią i odwzajemniając uśmiech – to co, gotowa na nowe zdjęcia?
– Pewnie! Prowadź – odpowiedziała, zapinając pasy.
– To dziś podjedziemy niedaleko, ale w fajne miejsce, trochę w głębi lasu.
– Nie mogę się doczekać – odpowiedziała i znów się uśmiechnęła, poprawiając w tym samym czasie koszulę.
Droga minęła dość szybko, bo do przejechania mieliśmy raptem parę kilometrów,
w międzyczasie rozmawialiśmy o tym, co aktualnie się u nas działo w ostatnim czasie.– Dojechaliśmy, teraz musimy przejść kawałek pieszo – zakomunikowałem, gasząc silnik
i wysiadając z samochodu. Wziąłem torbę ze sprzętem, zarzuciłem na ramię i idąc z Patrycją ramię w ramię zmierzaliśmy w głąb lasu. Co kilka chwil zerkałem na nią, szczególnie zwracając uwagę na klatkę piersiową i okryte tylko cienkim materiałem topu piersi mojej modelki. Nie spostrzegła tego, albo udawała tylko, patrząc raczej pod nogi, aby nie przewrócić się o tu
i ówdzie wystające z ziemi konary drzew. Po kilku minutach niespiesznego marszu dotarliśmy na polankę, która była porośnięta wysoką trawą, w której z powodzeniem można się było schować. Wyjąłem aparat z torby, a Patrycja w tym czasie usiadła na polance i zaczęła przybierać różne pozy, które akurat przyszły jej do głowy. Zrobiłem tam kilkanaście zdjęć,
z których niektóre naprawdę mogły podziałać na wyobraźnię, kiedy na ten przykład pochylała się w moim kierunku z rękoma opartymi o kolana, co naturalnie ścisnęło nieco piersi, jeszcze bardziej je uwydatniając.– To może teraz podejdę tutaj – rzuciła Patrycja, odwracając głowę i wskazując na pochylone nieopodal drzewo. W tej samej niemal chwili wstała i wypięła się w moim kierunku, jednocześnie strząsając z nóg pozostałości traw. Spojrzałem na wypięty w moją stronę tyłek
i serce mi przyspieszyło.– Co za tyłek – rzuciłem pod nosem, lecz nie na tyle głośno, aby usłyszała te słowa. Również zebrałem się z trawy i podszedłem bliżej wskazanego przez nią drzewa. Tam zaczęła się kolejna część sesji, tym razem bardziej zmysłowa, tak to wówczas odebrałem. Opierała się plecami
o pień, lekko rozwierała usta, bawiła się włosami, uniosła nogę i opierając ją o pień dodała sobie jeszcze więcej seksapilu. Po kilku kolejnych klapnięciach migawki zdjęła koszulę i rzuciła ją w moim kierunku, zostawiając u góry jedynie top, którego ramiączko zawinęła na palec
i również zsunęła, patrząc bezpośrednio w obiektyw. A może na mnie? Dostrzegłem na kolejnych zdjęciach, że pod materiałem bluzki zaczynają się odznaczać co raz mocniej sterczące sutki, co podziałało na mnie na tyle mocno, że poczułem, że muszę sobie w jakiś sposób poprawić już mocno naprężonego w spodniach kutasa. Ale jak to zrobić, żeby nie wyglądało to dziwnie, a jednocześnie trzymając w rękach aparat? Z zamyślenia wyrwała mnie Patrycja, która po chwili zsunęła również drugie ramiączko topu, który będąc dość luźnym, niemal natychmiast odsłonił piersi, na których sutki stały już mocno. Oniemiały, stałem przez chwilę w bezruchu, nie robiąc zdjęć, na co Patrycja zareagowała, zwracając się do mnie:– Nie przestawaj robić zdjęć – rzuciła i zaczęła bawić się piersiami, stojąc około metr ode mnie. Zataczała palcami kółka po brązowych aureolach sutków, ściskała je między rękoma, by po chwili podejść do mnie:
– Myślisz, że dlaczego dziś nie założyłam stanika? – zapytała cicho i przygryzła wargę.
– Nie mam pojęcia. I chętnie się dowiem, czy tylko stanika – odpowiedziałem zgodnie
z prawdą, cała ta sytuacja mocno mnie nakręciła.– Właśnie dlatego – odpowiedziała Pati, kładąc dłoń na moich spodniach i macając moje krocze – Widziałam, jak na mnie patrzysz. Teraz będziesz miał na co – po tych słowach zdjęła top
i została w spodenkach, które skrywały właściwie niespodziankę. Znów chwyciłem aparat, chcąc zrobić zdjęcia, jednak kolejny krok wykonany przez moją modelkę był solidnym zaskoczeniem i znów stanąłem jak wryty. Patrycja bowiem odpięła guzik w spodenkach, rozpięła zamek rozporka i płynnym ruchem zsunęła je na ziemię, po chwili usiadła na nich, rozrzuciła nogi i zaczęła pokaz.A było na co popatrzeć – masowała swoją dziewiczą, nastoletnią cipkę, drugą ręką podpierając się za plecami, aby wyglądać jeszcze bardziej wyzywająco. Ja w tym czasie znów zacząłem robić zdjęcia, choć było cholernie trudno skupić się na tym zadaniu, jednocześnie obserwując taki pokaz na żywo. Obserwowałem, jak się pręży z przyjemności, którą sobie zadawała, jak wsuwała w siebie palce, które następnie oblizywała, aby po chwili znów wsunąć je w cipkę lub zabawiając się cycuszkami.
W końcu nie wytrzymałem. Ustawiłem aparat na funkcję nagrywania, odłożyłem go na torbę kierując jednocześnie na obywający się w lesie pokaz i przyklęknąłem obok nastolatki. Położyłem dłoń na wewnętrznej stronie uda i zacząłem ją przesuwać w górę i w dół, co raz bardziej zbliżając się do mokrej i gorącej cipki. Jednocześnie zbliżyłem usta do jej rozwartych, jęczących ust, aby zamknąć je pocałunkiem. Gdy tylko dotknąłem jej ust, wsunęła mi głęboko język i zaczęliśmy walkę, która była z góry przegrana przez nią, gdyż wciąż bawiła się swoją cipką, którą po chwili również sam zacząłem masować, trudno było jej złapać oddech od takiej dawki rozkoszy. W końcu, kiedy palcem zacząłem bawić się łechtaczką, nie wytrzymała:
– Aaaach – oderwała się od moich ust i wydając głośny, przeciągły jęk, wyprężyła się w łuk
i doszła do pierwszego tego popołudnia orgazmu. Przez kolejne kilkanaście sekund dyszała głośno, a jej cipka dosłownie wylewała z siebie soki. W końcu po złapaniu oddechu odezwała się do mnie:– Ty już wiesz, co mam w środku… – zmierzyła mnie wzrokiem, zatrzymując się ostatecznie na kroczu – a ja jeszcze nie, to nie fair – uśmiechnęła się i przygryzła wargę.
– Nie krępuj się – odpowiedziałem, chwytając ją za dłoń i kładąc na spodniach, pod którymi czekał sterczący penis. Rozwiązałem sznurek od spodni, wstałem i zsunąłem je, razem
z bokserkami, z których wyskoczył średniej długości, ale dość gruby sprzęt. Oczy Patrycji rozszerzyły się, rozwarła usta i z zaciekawieniem zaczęła go oglądać i dotykać.– To pierwszy, jakiego widzę na żywo – zarumieniła się, choć nie myślałem, że będzie to możliwe po tym, jakich wypieków dostała podczas swojego orgazmu.
– Na żywo? – dopytałem zaciekawiony.
– Tak… – odparła zawstydzona – bo… bo ja… – zaczęła, wciąż dotykając go nieporadnie.
– Co takiego? – zapytałem, zerkając na nią i gładząc po włosach.
– Oglądam czasem pornosy i wyobrażam sobie, jak ktoś robi to ze mną – spłonęła jeszcze większym rumieńcem.
Czując, że rozmowa może być dodatkowo podniecająca, zacząłem się z nią droczyć.
– Co takiego robi?
– No… wiesz przecież…
– Co robi? – nie dawałem za wygraną.
– Pieprzy mnie – odpowiada w końcu, patrząc mi prosto w oczy.
– Tylko pieprzy? – kontynuowałem, będąc już nakręcony do granic. Patrycja, będąc już do końca ośmielona i chwytając mocno w dłoń mojego kutasa, odpowiedziała:
– Chcę, żebyś mnie porządnie zerżnął, tak, żebym zapamiętała ten pierwszy raz do końca życia, żebyś zrobił dziś ze mnie kobietę.
– A jeśli chciałbym przy okazji – odpowiedziałem, wplatając palce w jej włosy – zrobić z Ciebie… – zawiesiłem głos i schyliwszy się wyszeptałem jej do ucha – swoją dziwkę?
Patrycja, zaskoczona nieco takim pytaniem, ale podniecona obrotem spraw, odpowiedziała:
– Chcę być Twoją suką, chcę Ci się oddać, tylko zerżnij mnie w końcu.
– Na wszystko przyjdzie czas, musisz na to zasłużyć – odpowiedziałem z uśmiechem prostując się i wciąż trzymając palce wplecione w jej włosy. Nakierowałem ją na sterczącego kutasa i kazałem otworzyć usta. Posłusznie wykonała polecenie i po chwili wsunąłem go w jej usta, które szczelnie na nim zamknęła, językiem drażniąc żołądź i więzadełko. Powoli, lecz rytmicznie zacząłem posuwać ją w usta, patrząc w jej oczy i mając w pamięci, że wszystko, co teraz robimy, zostanie uwiecznione na filmie. Wsuwałem go na początku do połowy długości, aby się nie krztusiła, jednak po paru chwilach zacząłem wchodzić głębiej, sprawdzając jej możliwości. Wyglądało na to, że poddaje się tym zabiegom i wcale nie jest jej z tym źle, a wręcz przeciwnie – nie sprawia jej to kłopotu. Wobec takiego obrotu spraw po kolejnych kilku ruchach wsunąłem go do samego końca, przyciskając jej twarz do swojego krocza, z kutasem dotykającym gardła. Przytrzymałem tak parę sekund, a następnie całkowicie wyjąłem.
– Głębokie gardło, no proszę – zwróciłem się do niej z uznaniem – gdzie się tego nauczyłaś?
– Trenowałam bananami – uśmiechnęła się szeroko, po czym sama chwyciła kutasa w dłoń i zaczęła na zmianę walić, lizać i całować po całej długości, co kilka chwil wsuwając go sobie do buzi. Muszę przyznać, że nieźle sobie z tym radziła, jak na pierwszy raz. Nie trzymając jej już za głowę skupiłem się na tym, co robi, a fakt, że byłem jej pierwszym partnerem tylko bardziej mnie podniecał. W końcu zacząłem zbliżać się do finiszu, zacząłem więc sam sobie walić, a swojej dzisiejszej zdobyczy kazałem otworzyć usta, co chętnie uczyniła. Po dosłownie kilkunastu kolejnych sekundach zacząłem wyrzucać z siebie pierwszy od dłuższego czasu ładunek spermy, co zaowocowało tym, że był on dość duży. Tryskające nasienie spadło na jej twarz, włosy, część wylądowała na cyckach, a reszta skończyła w jej ustach. Chyba jej posmakowało, bo wszystko, co skończyło w ustach połknęła, podobnie jak to, co paluszkami zebrała z reszty ciała.
– Niezła jesteś, muszę przyznać – pochwaliłem ją, po czym pomogłem jej wstać i zacząłem znów się z nią całować i macać jej ciało, zsuwając dłonie na piersi i niżej, do cipki. Patrycja chętnie rozstawiła szerzej nogi, ułatwiając mi dostęp do niej. Czując, że jest nawet nie wilgotna,
a mokra, powiedziałem jej do ucha:– A teraz, dziwko, poczujesz, co to znaczy rżnięcie – po czym odwróciłem ją tyłem do siebie
i popchnąłem na drzewo, o które wcześniej się opierała. Tym razem oparła się przodem
i wypięła tyłek, na którym chwilę później wylądował klaps. Uniosła się na palcach, przeszedł ją dreszcz, a po chwili, trzymając jedną rękę na biodrze, a drugą trzymając kutasa zacząłem ocierać się o wejście do jej wnętrza. Podniecona i rozgrzana zaczęła jęczeć cicho, czując, że jestem tak blisko:– Proszę, zrób to – wydyszała.
– Co takiego – znów zacząłem się droczyć.
– Zerżnij swoją sukę, chcę poczuć Twojego kutasa w mojej gorącej, rozpalonej cipce – niemal wykrzyczała i wypięła bardziej z nadzieją, że choć trochę wsunę się w nią.
– Nie mogę odmówić Ci tej przyjemności – odpowiedziałem i jednym, szybkim ruchem wszedłem w nią, przebijając jednocześnie błonę dziewiczą. Patrycja pisnęła, zacisnęła zęby i po chwili zaczęła powoli poruszać biodrami, regulując początkowe tempo. Kiedy już przywykła do rozmiaru, który rozpychał jej dziewiczą cipkę, zaczęła przyspieszać. Wyczuwając, że mogę już zacząć ją pieprzyć bez większego zawahania, chwyciłem ją obiema dłońmi w pasie i zacząłem co raz szybciej posuwać. Zaczęła jęczeć, co raz głośniej i głośniej, nie zważając na to, że ktoś może nas usłyszeć. To nie było wtedy ważne. Stała się kobietą, chciała to oznajmić światu.
– Ooo tak, Patryk, bierz mnie, rżnij, chcę czuć Twojego kutasa w swojej cipce – krzyczała, na zmianę jęcząc i dysząc. Po kilku chwilach wyszedłem z niej i położyłem się na trawie, ona zaś rozumiejąc moje intencje dosiadła mnie i zaczęła ujeżdżać. Przyglądałem się podskakującym cyckom, pozostającym w nieładzie włosom.
– Tak… dobrze się zapowiada ta lolitka – pomyślałem, patrząc, jak przeżywa podniecenie.
– Aaaach – wyjęczała, zbliżając się do kolejnego orgazmu – jeszcze… aach… chwila… – zdołała wydusić między jękami, po czym poczułem, że właśnie przeżywa orgazm, kiedy wnętrze jej cipki dostało skurczy i również mnie zbliżało do spełnienia. Patrycja jakby to wyczuwając błyskawicznie, na ile była w stanie, zeszła ze mnie i klęcząc obok mnie schyliła się nad moim kroczem i wsunęła sobie kutasa głęboko do gardła, ssąc go i liżąc, co niemal natychmiast doprowadziło mnie do wytrysku, który tym razem w całości wylądował w jej ustach. Połknęła całość, nawet się nie krztusząc. Chwilę potem położyła się na mnie i powiedziała:
– To… Kiedy następnym razem wyruchasz swoją suczkę? – przy ostatnim słowie podniosła głowę tak, aby spojrzeć mi w oczy.
– Myślę, że da się coś załatwić – odpowiedziałem i spojrzałem w obiektyw nagrywającego wciąż aparatu. Patrycja podążyła wzrokiem w to samo miejsce i na chwilę zamarła:
– To wszystko… To wszystko jest nagrane?
– Hmm… Wydaje mi się, że tak – odpowiedziałem, gładząc ją po nagich plecach.
– A więc masz mnie… – powiedziała z przekąsem.
– Będziesz miała pamiątkę z pierwszego rżnięcia – zaśmiałem się.
– Jak zostałam dziwką, część pierwsza – odpowiedziała Patrycja z szerokim uśmiechem, ściskając mnie jednocześnie za kutasa i patrząc wprost w obiektyw.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Pat -
Starszy znajomy
Mam na imię Monika jestem szczupłą długonogą blondynką o wzroście 167cm i biuście 75b;). Cała historia zaczęła się w Warszawie, gdzie po liceum wyjechałam na zaoczne studia związane z hotelarstwem. W tygodniu pracowałam w małym hotelu 3* jako pracownik recepcji. Poznałam tam miłego hydraulika, nazywał się Janusz miał on 48 lat miły, szarmancki i jak na swój wiek w miarę dobrze zbudowany(nie był to typ dziadka, a raczej przystojnego 30 latka). Bardzo miło wspominam rok pracy z Panem Januszem, jednak pewnego dnia ze względu na cięcia Pan Janusz został pozbawiony etatu. Pamiętam nasze wspólne rozmowy o podróżach o tym jak trudno jest bez wsparcia osiągnąć swoje cele i zrealizować marzenia. Potrafił mnie rozweselić nawet, gdy nic nie szło po mojej myśli lub gdy pokłóciłam się z chłopakiem. Wynajmowałam wraz z chłopakiem mieszkanie i pewnego dnia będąc sama w mieszkaniu potrzebowałam pomocy ponieważ zepsuł się kran w łazience. Próbowałam ściągnąć pilnie hydraulika niestety z 3 ogłoszeń z olx nikt nie miał czasu przyjechać i mi pomóc chłopak niestety był w pracy. Zrezygnowana i pogodzona z porażką przypomniałam sobie o Januszu zadzwoniłam do niego i poprosiłam o pomoc, zachwycony zgodził się pod warunkiem, że postawie mu kawę za pomoc. Przyjechał jak zwykle elegancko ubrany w białe spodnie, i błękitną koszule szeroki uśmiech na twarzy i ułożone włosy. Ja niestety przeciwnie z racji braku czasu na ogarnięcie się miałam na sobie cienki szlafrok wiązany na środku, a pod nim białą bieliznę, żeby w pracy pod białą koszulą nic się nie wyróżniało(wiadomo standardy). Przywitał mnie ze śmiechem. -Dzień dobry Pani Moniko, co tym razem Pani nabroiła? +Dzień dobry Panie Januszu, potrzebuje pomocy! Z kranu leci cały czas woda, a ja muszę się niedługo przygotować do pracy. -Zaraz coś zaradzimy-Zauważyłam, że gdy wchodził zmierzył mnie całą od stóp do głowy uśmiechając się. powiedział-Gdybym był trochę młodszy to na pewno zrobił bym wszystko, żeby z Panią spędzić trochę więcej czasu niż tylko kawa. Zrobiło mi się dziwnie ciepło, do tego dreszcze. Co jest ze mną nie tak? To mile usłyszeć takie słowa, ale to mój znajomy do tego mógłby być moim ojcem. Pan Janusz wziął się do pracy, a ja miałam mętlik w głowie do tego nie wiedząc czemu co jakiś czas zerkałam na niego gdy nie patrzył. Spoglądałam na jego spodnie gdy leżał, a właściwie na to co kształtowało wzniesienie w okolicach krocza. Co się u licha ze mną dzieje? Muszę wziąć się w garść! Do tego czułam jak robię się coraz bardziej mokra w okolicach krocza… Za chwilę z wewnętrznego dialogu jaki ze sobą prowadziłam w myślach wyciągnęło mnie zawołanie. -Pani Moniko proszę puścić wodę, tylko delikatnie. +Już to robię! Kran znajdował się tuż nad nim, nie myślałam że stoję nad jego twarzą, a on widzi wszystko spod mojego szlafroka. Gdy to zauważyłam przestraszyłam się i odkręciłam kran za szybko. Woda poleciała prosto na mój szlafrok, a przy okazji na koszule i spodnie Pana Janusza.. -No ładnie teraz będziemy pić kawę w bieliźnie-odpowiedział z uśmiechem. Przestraszona pochyliłam się nad nim. +Bardzo przepraszam Panie Januszu niezdara ze mnie. Wtedy poczułam, że moja myszka dotyka mokrego krocza spodni Pana Janusza. Stanęłam na baczność gdy to poczułam. Czerwona ze wstydu nie wiedziałam co robić, a wiedziałam że też to poczuł. -No nic poczekamy i napijemy się kawy. Siedzieliśmy w salonie przy stole ja w halce bo szlafrok był cały mokry, a on w bokserkach. Miło gawędziliśmy jak to za czasów wspólnej pracy, czas płynął przyjemnie a ja cały czas spoglądałam na jego krocze gdy on nie patrzył. Biłam się z myślami dlaczego tak się zachowuje i czemu to robię? I wtedy usłyszałam. -Dlaczego tak Pani patrzy na moje bokserki? Coś z nimi nie tak? Zamurowało mnie, poziom wstydu sięgnął maksimum, zestresowana nie wiedziałam co zrobić i co powiedzieć. -Ma Pani bardzo piękne ciało Pani Moniko i usta. Tylko szkoda, że je pani tak przygryza. Po tym zrobiło mi się jeszcze cieplej, nie wiem jaka siła mną poruszyła do działania, ale weszłam na kolana Pana Janusza i zaczęłam go całować. On na początku zszokowany nie reagował ale sam nie wytrzymał. Poczułam jego silne dłonie na mojej pupie. Czułam jak wślizgują się pod halkę. Otworzyłam oczy, a Janusz patrzył głęboko i rozbrajająca na mnie. Czułam, że przejmuje nade mną kontrolę. Zdominowana nie chciałam nic więcej w tej chwili tylko być jego i oddać się mu cała. Złapał mnie za pupę i zaniósł do sypialni cały czas całując mnie w usta i po szyi(czułam się błogo). Za nim położył mnie na łóżku okazało się, że w międzyczasie zgubiłam po drodze halkę i stanik. Położył mnie na łóżku, a sam stanął przede mną. Usiadłam na skraju łóżka tuż przed nim i zaczęłam całować go po torsie, a pazurkami delikatnie drapałam go od klatki po uda. Jedna dłonią wślizgnęłam się przez nogawkę i zaczęłam drapać go po tyłeczku. Słyszałam jak cicho mruczy i pojękuje z rozkoszy i wtedy moja dłoń powędrowała do przodu zatrzymując się na jajeczkach. Delikatnie muskałam pazurkami po jajeczkach i czułam jak w szyje i piersi zaczyna wbijać się coś bardzo twardego i dużego. Przerwałam całowanie brzuszka i spojrzałam w dół na duże wybrzuszenie bokserek. Ręką która pieściłam jego jajeczka mocno i pewnie chwyciłam za penisa. Janusz wyprostował się na baczność, a ja w dłoni poczułam że bardzo mu się to podoba. Objęłam ustami przez materiał bokserek jego penisa delikatnie muskając języczkiem i patrząc cały czas prosto w oczy Janusza powoli ściągałam jego bokserki. Po chwili w moich ustach poczułam główkę penisa, która zatapiała się w mojej buzi coraz głębiej. Janusz odchylił głowę do tylu, a ja mając 20 cm penisa w sobie czułam na ustach jego jajeczka. Wyjęłam go i zaczęłam ssać i lizać jajeczka nie przerywając trzepania jego penisa. Patrzyłam z rozkoszą na to jak mecze go tym droczeniem się z nim. W końcu nie wytrzymał i chwycił moja głowę w dłonie i nabił mnie na swojego penisa. Trzymał mnie sztywno, a sam w bardzo szybkim tempie pieprzył moje gardło po same jaja. Pierwszy raz przeżyłam coś takiego i po mimo brutalności i głębokiej penetracji bardzo mnie to podniecało. Czułam, że jest już blisko końca wtedy odepchnęłam go i padłam na łóżko zdyszana. Jeszcze żaden facet nie kończył w moich ustach najczęściej był to brzuch lub tyłek. Widać, że mało mu brakowało do końca i wtedy przekręcił mnie tak ze moja głowa wisiała z łóżka a nad nią był jego cały mokry od mojej śliny penis. Chwycił mnie znowu za głowę i wbił się głęboko w moje gardło czułam jak ślina cieknie mi z ust i skapuje na podłogę. Nigdy nie spotkałam się z takim pożądaniem i już wtedy było mi wszystko jedno jak to się skończy. Potęga podniecenia wzięła górę przez co nawet nie poczułam kiedy zaczął lizać moja myszkę. W końcu nadszedł ten moment poczułam jak zaczyna pulsować, a Janusz powoli wychodzi z moich ust tak żeby nie skończyć. Nie wiedząc czemu chwyciłam dłońmi jego pośladki i docisnęłam je do siebie dając mu znak gdzie ma skończyć. Zrozumiał i po wykonaniu kilku ruchów eksplodował wbity po same jaja w moich ustach. Chcąc nie chcąc duża część spermy skończyła w moim gardle, a to co nie zdarzyłam połknąć spłynęło po mojej twarzy na podłogę. Po wszystkim, gdy Janusz poszedł nie mogłam opanować emocji. To było niesamowite! Pomimo tego, że miałam chłopaka czułam jak pragnę właśnie Janusza! To był początek cudownej bliskiej relacji o których chętnie napisze 😉 Monika 😉
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Monika97 -
Mala Oliwka
*Wszystko jest fikcją. Opisane osoby są pełnoletnie. Bardzo proszę nie usuwać tego opowiadania 🙂 *
Nic nie sprawiało mi w życiu tyle przyjemności, co masturbacja. Kochałem to robić, jednak świadom byłem, że prawdziwy seks to zupełnie inne przeżycie, które może być jeszcze lepsze. Czekałem na to wydarzenie sporo czasu. Wielokrotnie wzbudzałem w sobie nadzieję. Zawierałem związki z osobami w szkole, lecz to nigdy nie działało. Nie zależało mi tylko na seksie, lecz dziewczynom ze szkoły zależało na wszystkim innym tylko nie seksie. Miałem wrażenie, że me podejście jest może próżne, bo to właśnie seks był często czynnikiem, który decydował, czy chcę być z kimś czy nie. Póki co musiałem radzić sobie z filmami pornograficznymi. Byłem już na tyle dorosły, że zdążyłem wyrobić sobie mój ideał dziewczyny. Niskie, chude i bezbronne dziewczyny podniecały mnie najbardziej. Aktorki o właśnie takich cechach przemawiały do mnie najbardziej i to na ich filmy decydowałem się zazwyczaj. Nie wiedziałem z czego to wynika. Takie miałem po prostu gusta.
Miałem wrażenie, że trafiłem w Toto Lotku, gdy okazało się, że dziewczyna, do której napisałem okazała się być wyśnionym ideałem. Widziałem jej zdjęcia na Instagramie. Wyraźnie spełniała moje kryteria – niezwykle niska i chudziutka. Wątpiłem w ogóle, że mi odpisze, więc czułem wielkie podekscytowanie, gdy okazało się, że mogę z nią pisać na intymne tematy. Nazywała się Oliwka. Była ode mnie trochę młodsza. Na Instagramie wydawała się być bardzo niewinna, zaś w wiadomościach bynajmniej taka nie była. Bardzo dobrze nam się pisało. Gdy nasza relacja przeszła na internetowy związek, ta zaczęła wysyłać mi swoje półnagie zdjęcia. Widziałem ją w bieliźnie, nawet raz w samych majtkach, jednak ani razu nie widziałem jej cipki. Był to kwiat zakazany, który Oliwka zdradziła, że pokaże mi dopiero, gdy przyjadę do niej na seks. Był to problem, gdyż mieszkała ona około sto kilometrów ode mnie. Zarówno ja, jak i ona mieszkaliśmy z rodzicami, więc uznaliśmy, że nasze pierwsze spotkanie będzie, gdy któryś rodziców nie będzie i od razu przejdziemy do konkretów. Dowiedziałem się od Oliwki, że ta nigdy nie była w związku. Przez jej młody wygląd żaden z jej rówieśników nie chciał z nią próbować. Mówiła, że wielu liczy na wielki biust i cycki u dziewczyn, ta zaś ani pupy nie miała wielkiej, ani piersi. Chociaż, gdy wysyłała mi swoje zdjęcia stwierdziłem, że rozmiary są w sam raz.
Pewnego sobotniego poranka dostałem sms’a. Wiedziałem, że o tej porze pisać może jedynie Oliwka. Gdy myślałem już, że zapewne dostałem od niej kolejne gorące zdjęcie, okazało się coś lepszego. Oliwka zaprosiła mnie do domu. Podobno jej rodzice wyjechali na cały weekend i mieli wrócić dopiero w poniedziałek rano. Wiadomość skończyła słowami „Czekam na ciebie mokra i gotowa”. Od razu poinformowałem rodziców, że na weekend jadę do znajomego na wieś. Zgodzili się bez większych pytań. Spakowałem kilka ubrań w torbę, dużo prezerwatyw i ruszyłem w stronę pociągu.
W pociągu niezwykle korciło mnie, by ulżyć sobie w łazience, lecz powstrzymałem się. Chciałem dać Oliwce całego siebie. Jadę po ciebie moja mała… – myślałem. Nic mnie nie mogło powstrzymać. Wszystko też było zgodne z prawem – Oliwka i ja byliśmy w takim wieku, że pełnoprawnie mogliśmy uprawiać seks.
Gdy dotarłem do jej miasteczka, od razu do niej zadzwoniłem. Poinformowałem ją, że niedługo będę – chciałem, by na pewno była gotowa. Jej wysoki głosik był oczarowujący.
Gdy zbliżałem się do jej domu, mój penis już stał w gotowości. Czekałem na to tak długo. Myślałem, że mój pierwszy raz odbędzie się z jakąś przypadkową dziewczyną, która mi się odda, tymczasem miałem to zrobić z ideałem, o którym tyle marzyłem. Masturbowałem się wielokrotnie myśląc o jej delikatnym ciele o pięknych kształtach.
W końcu byłem przed drzwiami do jej domu. Bałem się zapukać. Przez chwilę też próbowałem jakoś uspokoić mój zwód, lecz uznałem, że dosyć czekania. Zaraz cię rozdziewiczę, Oliwko.
Zapukałem. Nie musiałem długo czekać. Słyszałem jak Oliwka biegnie w stronę drzwi i prędko je otwiera. Drzwi się otworzyły, a ja ujrzałem kogoś doskonalszego niż mogłem sobie tylko wyobrazić. Wiedziałem, że Oliwka nie jest duża, lecz nie wiedziałem, że na żywo wydaje się aż tak mała. Miała około 140 cm wzrostu i proste czarne włosy. Zaniemówiłem. W życiu nie widziałem czegoś równie pięknego. Miała na sobie tylko czarną seksowną bieliznę i mocno czarne rajstopy. Jej piersi wydawały się być jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach. Cała Oliwka była jeszcze doskonalsza niż na zdjęciach.
Dopiero po chwili się odezwałem.
– Cześć, mała.
– Damian! – zawołała i rzuciła mi się na szyję. Musiała wysoko podskoczyć, by w ogóle móc zawiesić ręce na mej szyi. Musiałem jej w tym pomóc, łapiąc ją za pośladki. Te były jak z innego wymiaru. W życiu dotykałem kilka razy pośladków dziewczyn. Zawsze były to pupy osób, które nie mogły narzekać na małe pupę, a mimo wszystko, to Oliwki były najprzyjemniejsze w dotyku. Nigdy nie byłem jeszcze tak podniecony jak teraz.
Gdy zeskoczyła na ziemię, od razu zamknęła za sobą drzwi.
– Jesteś jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach – powiedziała.
– To samo muszę powiedzieć o tobie.
Przez kilka sekund patrzyliśmy na siebie. Oboje pożeraliśmy się wzrokiem. Nagle nasze wzroki się spotkały. Jej oczy były brązowe. Piękne, jak zresztą cała ona. Pomiędzy nami była jakaś chemia. Bez słów skomunikowaliśmy się, że czas zacząć zabawę. Oboje wręcz skoczyliśmy do siebie. Zaczęliśmy obściskiwać się i macać we wszystkie miejsca. Me dłonie poznały dotyk jej małych ud, szczuplutkiego brzuszka, poperfumowanej szyi i piersi idealnie miękkich. Była fantastyczna. Spotkaliśmy się w wiadomym celu. Moja prawa dłoń powędrowała pomiędzy jej nogi. Początkowo przez majtki pocierałem jej cipkę. Ta lekko jęknęła. Była cała gorąca.
– Chcę cię – mruknęła
Zaczęła zdejmować moją koszulkę. Pomogłem jej w tym. Teraz twoja kolej – pomyślałem i zabrałem się za ściąganie jej stanika. Gdy zakrycie jej piersi spadło na ziemię, ujrzałem coś niebywale wspaniałego. Jej piersi miały wprost idealny kształt. Faktycznie, nie były spore, lecz zgrabne i okrąglutkie. Dla mnie były w sam raz.
W końcu włożyłem dłoń w jej majtki. Zastałem tam jej mokrą cipkę. Przez chwilę pocierałem ją, ale zdecydowałem się włożyć środkowy palec do środka. Jej szparka była mokra, lecz mimo wszystko mocno ciasna nawet jak na zwykły palec. Zacząłem martwić się, czy uda nam się kochać, gdyż poczułem mocny ścisk na palcu. Oliwka złapała za pasek od spodni. Gdy te wylądowały na ziemi, potraktowała tak samo moje bokserki.
Oliwka złapał dwoma dłońmi mojego penisa i zaczęła powolutku sprawiać mi przyjemność. Mój penis nie należał do tych najmniejszych. Miałem te szczęście, że porównując sobie do rozmiarów aktorów z porno, mój nie odstawał rozmiarami. Był na pewno gruby i całkiem długi.
Była tak niska, że by mieć penisa na wysokości głowy, jedynie się nachyliła. Głowa Oliwki znalazła się przed moim penisem. Mogło to oznaczać tylko jedno. Moja mała ukochana otworzyła szeroko usta i wzięła główkę penisa do ust. O dziwo okazało się, że jej buzia nie ma za dużych rozmiarów i mojego sporego chuja lekko mieści w środku. Niczym przy mówieniu ”A” u lekarza miała otworzoną buzię, mimo wszystko chciała sprawić mi jak najwięcej przyjemności. Zaczęła ssać z całej siły. Nawet poruszała głową do przodu i do tyłu, choć jej gardło nie należało do tych głębokich.
Było mi bardzo przyjemnie, lecz ja przyjechałem po jej cipkę. Schyliłem się do mojej dzielnej Oliwki i łapiąc ją pod pachami, podniosłem ją. Trzymałem ją na rączkach jak dziecko (choć nim nie była).
– Powiesz mi, ukochana, gdzie znajdziemy łóżko?
– Już ci mówię…
Oliwka poprowadziła mnie do siebie. Jej mieszkanie było całkiem duże. Jednak nie byłem tu, by je oceniać. Gdy weszliśmy do środka jej pokoju, mocno się zdziwiłem – było całe różowe. Ściany miały pudroworóżowy kolor, meble były wykonane z ładnego brązu, lecz poza tym wszystko było różowiutkie. Jej zeszyty, miśki leżące na łóżku, firanki, czy pościel były różowe.
– Lubisz różowy, co?
– Tak – dała mi całusa w policzek. – Bo jestem małą dziewczynką.
Zaśmiałem się.
Zrzuciłem ją na łóżko. Ta od razu rozszerzyła nogi w moją stronę. Ukucnąłem do niej. Złapałem za jej czarną bieliznę i sprawnie ściągnąłem. Moim oczom ukazała się śliczna cipka. Dokładnie ogolona, miała piękny kształt. Poczułem, że muszę jej zasmakować. Nachyliłem się ku niej. Wpierw dyskretnie powąchałem ją. Zapach był piękny. Oliwka wyraźnie umyła się przed naszym spotkaniem. Wystawiłem język i przejechałem nim wzdłuż całej cipki, wkładając go lekko do środka. Smak był boski. Obawiałem się, że może smakować rybą, lecz tak nie było.
Miałem ochotę lizać dalej, ale podniosłem się.
– Oliwko?
– Tak?
– Czy na pewno chcesz uprawiać ze mną seks?
– Och, jak bardzo. Możesz śmiało zaczynać. Ruchaj mnie mój ogierze.
Jej tekst mocno mnie zmobilizował. Złapałem za naprężonego penisa i skierowałem go w stronę cipki. Najpierw główką lekko przejeżdżałem po jej wargach sromowych. Oliwka położyła się na łóżku całymi plecami i zamknęła oczy. Jej piersi pięknie rozpłaszczyły się.
No to jedziemy – pomyślałem. Twardego jak skała penisa zacząłem wkładać powoli do jej cipki. Okazało się to być trudniejsze niż myślałem. Była naprawdę ciasna. Już samo wejście główki było bardzo ciężkie. Okazało się, że Oliwka jest póki co ciut za ciasna na mojego penisa. Ona też to poczuła. Próbowałem przez jakiś czas wejść do środka, lecz było to bardzo trudne.
– Chyba przyda się lubrykant. Masz tu jakiś, czy mam lecieć do mojej torby, maleńka?
– Och, rozumiem. Mam u siebie.
Oliwka podniosła się z łóżka. Poszła w stronę biurka i tamtejszych szafek. Stała odwrócona do mnie tyłem. Jej pupa miała okrąglutkie i delikatne kształty. Zapewne wielu osobom nie podobałyby się tak ”grzeczne” krągłości, lecz mnie podniecało to najbardziej. Wiedziałem, że zapewne ją dzisiaj zdobędę, chociaż nie wyglądała jakby była do tego zdolna. Oliwka wróciła do mnie z tubką żelu intymnego.
Mała położyła się z powrotem na łóżku. Choć jej łoże nie należało do największych, Oliwka wyglądała na nim jak lecący ziarenko grochu na ogromnym stole. Ponownie rozłożyła nogi przed moją twarzą. Nie mogłem się nadziwić, że wygląda tak delikatnie i schludnie. Porównanie cipki do brzoskwini w jej przypadku miało dużo sensu.
Wycisnąłem sporą część żelu na penisa i trochę na jej cipkę. Rozsmarowywanie żelu po jej cipce było bardzo przyjemne. Momentami po pokoju rozchodził się mokry dźwięk, charakterystyczny dla tej części ciała.
Gdy wszystko było już dobrze nasmarowane, podjąłem drugą próbę. Żołądź tym razem, pomimo oporów, wsunęła się w Oliwkę. Ta jęknęła na to.
– Głębiej – powiedziała, pomimo, że już teraz jej wargi były mocno napięte.
Złapałem ją za barki – nie było to ciężkie, gdyż jej ciało było krótkie, nie musiałem się w ogóle schylać. Zacząłem powoli wchodzić w nią coraz głębiej. Każdy centymetr wchodzący w nią był mocno odczuwalny. Nie znaliśmy limitów Oliwki. Ta pojękiwała cały czas, lecz ani razu nie poprosiła bym przestał. Po tym, jak okazało się, jak Oliwka jest ciasna, obawiałem się, że może nie udać mi się w nią wejść. Okazało się, że była o wiele pojemniejsza. Gdy mój penis wsunął się już do samego końca, Oliwką jęknęła najgłośniej.
– I jak? – zapytałem. Chcesz kontynuować?
– Trochę boli. Ale… chyba jest okej. Popatrzyła mi w oczy. Ruchaj śmiało.
– Jeśli będziesz chciała przerwać, to powiedz.
– Dobrze – mówiąc to, złapała za moje dłonie i przeniosła je na swoje piersi. Nadal nie mogłem uwierzyć, że na tej planecie istnieje coś tak przyjemnego w dotyku.
Zacząłem. Wysunąłem dosyć energicznie penisa do samej żołądzi i ponownie wsunąłem. Powtarzałem to z wielką przyjemnością. Ścisk, który czułem wokół penisa był wielce przyjemny – dłonią nigdy bym tego nie osiągnął. A eksplorowanie jej ciasnej cipki sprawiło mi wiele frajdy.
Cały czas przyśpieszałem, a cipka Oliwki jakby coraz bardziej przystosowywała się do rozmiaru mojego chuja. Oliwka chyba odczuwała trochę bólu, więc jej jęki czasem były niepojące. Jednak jęczała również wyznając dużą dawkę przyjemności.
Cały czas przyśpieszałem i coraz to głębiej wchodziłem penisem. Jęki Oliwki także były coraz głośniejsze. Co jakiś czas dziękowała mi za to, że ją ruchałem. Uczucie, które właśnie przeżywałem było najlepszym w życiu. Masturbacją nigdy nie osiągnąłem podobnych doznań.
– Oooo KUURWAA!!! – krzyczała. Nadane przeze mnie tempo wyraźnie ją zdziwiło. Mnie też. Oliwka podniecała mnie tak bardzo, iż myślałem, że szybko dojdę, tymczasem ostry seks trwał już kolejną minutę. Było mi daleko do szczytowania, a szybkie ruchanie było bardzo przyjemne, więc nie przestawałem. Miałem wrażenie, że penis szybciej pracuje, niż jak robię to nawet ręką. Czułem, że po moim ciele zaczyna spływać pot.
W międzyczasie moje dłonie powędrowały w różne miejsca. Jedna dłoń natrafiła na łechtaczkę Oliwki i śmiało ją pieściła. Druga powędrowała na gardło maleńkiej. Starałem się nie naciskać za mocno, czego skutkiem było wyraźne zadowolenie Oliwki. Jej cycki wspaniale latały w rytm pchnięć. Choć Oliwka wydawała się być osobą delikatną, małą i bezbronną, teraz rżnąłem ją jak profesor, a ta piszczała, krzyczała i przeklinała. Momentami wystawiała mi język. Raz włożyłem jej palec do buzi, który mocno zaczęła ssać.
Seks był fantastyczny. Nieprzerwalne szybkie tempo dawało mi wielce dużo przyjemności i Oliwce zresztą także.
Uznałem, że aby było ciekawiej zmienię pozycję. Naglę złapałem Oliwkę pod pachami i wstałem z nią nabitą na mojego penisa na równe nogi. Ta zdziwiła się. Złapałem za jej pośladki i zacząłem ją podrzucać. Oliwka była na tyle lekka, że bez problemu mogłem pozwolić sobie na utrzymanie dobrego tempa. Cipka Oliwki nieustannie penetrowana, nadal była ciasna, co cały czas dawało mi wiele przyjemności. Podrzucałem maleńką jak piłką do kosza. Oliwka była tak niską osobą, że będąc nabitą na mojego chuja, nie dosięgała mi nawet do brody. Seks był bardzo głośny, nasze ciała cały czas uderzały o siebie.
Czułem, że orgazm się zbliża. Oliwki chyba już dawno temu nadszedł, za co mi nieraz dziękowała.
– Maleńka, ja, och kurwa, dochodzę.
Złapałem ją mocno za pośladki.
Orgazm nadszedł. Gdy pierwsza dawka spermy została strzelona wprost do cipki Oliwki, zatrzymałem się zupełnie. Wbiłem jak najmocniej Oliwkę na mojego chuja, po czym ją puściłem. Moje dłonie opadły. Oliwka także mnie nie złapała. Wisiała w powietrzu nabita na mojego penisa wpompowującego w nią kolejne dawki spermy. Zamknąłem oczy i delektowałem się orgazmem. Wyglądaliśmy teraz jak rzeźba sztuki nowoczesnej, lub jak drzewo z wieloma gałęziami. Nie zastanawiałem się nad tym, co się stanie, gdy puszczę Oliwkę. Ta była tak mała, zaś mój penis tak duży, że ta nie potrzebowała niczego więcej, by zawisnąć w powietrzu.
Gdy orgazm minął i już całą spermę jej oddałem , pocałowałem ją.
– I jak? – zapytałem.
– Było bosko. Ale możesz mnie już zdjąć z siebie? – powiedziała ciągle wisząc nabitą na mojego chuja.
– Ach, no tak.
Złapałem ją pod paszkami i podniosłem. Dopiero teraz zwróciłem uwagę, jak dużego chuja pomieściła tak mała osoba. Dziwiłem się, że nie przebiłem jej płuc penetrując ją tak dogłębnie.
Gdy żołądź z niej wyszła, z jej cipki wylała się spora dawka spermy pomieszanej z krwią. Postawiłem Oliwkę na ziemi.
– Brawo, rozdziewiczyłeś mnie.
Zabawnie wyglądała tak mała osoba rozebrana ze spływającą spermą po udach.
– Jesteś genialna.
– Dziękuje – uznała i skierowała się ku biurku. Sprawnie na nie wskoczyła, a wraz z nią jej jędrna pupa, która wylądowała na różowym zeszycie i długopisie z jednorożcem. Oliwka nawet siadając na biurku, rozszerzyła nogi, ukazując mi swą przejechaną przeze mnie cipkę.
Podszedłem do niej. Ukucnąłem przed nią i pocałowałem jej cipę. Smak spermy był nieprzyjemny, już bardziej pasował mi posmak krwi. Nabrałem trochę mieszaniny do ust i wstałem. Pocałowałem Oliwkę i przekazałem jej płyny.
– Jak smakujemy? – zapytałem.
– Genialnie – Spojrzała na swoje uda. Całe były popaćkane w spermie. – Bardzo mnie pobrudziłeś. Więcej spermy nie miałeś, phah?
– Jeszcze trochę zostało. Może akurat ci dam, gdy mi obciągniesz?
– Może. Chociaż chciałabym żebyś mnie dobrze wylizał – mówiła malutka Oliwka. Cały czas podziwiałem jej idealne ciało. Oby była moją żoną… – Ale najpierw idę wziąć prysznic. Idziesz ze mną? – zapytała swym wysokim głosikiem.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Gierczinio Powrót opowiadania o Oliwce. Miłego czytania. Mogę zrobić drugą część.
Na wszelki wypadek informuje, że opisane osoby są w wieku zgody i są pełnoletnie, co jest wyraźnie napisane w opowiadaniu.
-
Spełniona fantazja, czesc 2 – recepcjonista
Dwa tygodnie po tym, jak zostałem dziwką w radiowozie, przyszedł MMS. Na zdjęciu było widać, jak z zaangażowaniem obciągam kutasa, kolejna fotka to penetrujący mój tyłek penis…
Zamarłem – kiedy oni, kurwa, zdążyli zrobić fotkę???
Dźwięk SMS … „ Fajne? Jak chcesz, żeby to nie wypłynęło, masz być w piątek o 22 w hotelu Metropol. 5 piętro, pokój 513. Nie zapomnij o ciuszkach i nasmaruj dupsko – cały weekend jesteś nasz. Jeszcze coś – masz zapukać do drzwi ubrany jak kurwa. Andrzej”
Piątek, dzień w którym moja żona jedzie na weekend do siostry. Kurwa, to się może udać! Cały tydzień chodziłem podniecony, dyskretnie ogoliłem nogi i okolice kutasa. Spakowałem walizkę do auta i czekałem.
W piątek Anka wsiadła do swojego auta i pojechała. Okłamałem ją, że muszę pilnie służbowo wyjechać, więc załatwiła opiekę do dzieci i zostałem sam.
O 21-tej wsiadłem do auta i ruszyłem w drogę. Cały czas zastanawiałem się, jak przebrać się dyskretnie w „roboczy” strój, w końcu Metropol to dość spory hotel, co z tym idzie i ludzi pewnie będzie trochę się tam kręcić. Założyłem, że znajdę na piętrze toaletę i jakoś to pójdzie, ale się myliłem.
Toalety były tylko na parterze … kurwa … przecież każdy pokój ma swoją łazienkę!!! Usiadłem na wprost recepcji, kombinując co tu teraz zrobić. Hol powoli pustoszał i w końcu zostało tylko parę osób w kawiarni i recepcjonista za kontuarem. Chłopak na oko 25 letni, drobny, wręcz … delikatny?
Zostało mi tylko pół godziny, gdy nagle recepcjonista ruszył w moją stronę. Podszedł i padło pytanie – Pan się u nas zatrzymuje? Samo pytanie nie było zaskakujące, natomiast barwa jego głosu – cholera, gej? Po chwili byłem pewien – pod służbową marynarką miał koszulę, do której był wpięta przypinka z charakterystycznym tęczowym motywem. Podjąłem decyzję, najwyżej odmówi.
Wie Pan – odezwałem się – moi koledzy już wynajęli pokój, ale jest coś co muszę zrobić, zanim tam pójdę. Przysunąłem się do niego i cichutko wyszeptałem – będę dzisiaj obciągał kutasy, ale muszę się najpierw przebrać za dziewczynkę.
Chłopak gwałtownie się cofnął, patrzył na nie dobrą minutę, aż w końcu podjął decyzję.
Pomogę Panu, ale chcę patrzeć, jak się Pan przebiera – powiedział. Nie było innego wyjścia, zgodziłem się. Poszliśmy do pokoju za recepcją, chłopak zostawił uchylone drzwi, tak aby widzieć wejście do hotelu i usiadł na krześle. Położyłem walizkę na środku pokoju i zacząłem się rozbierać. Zanim zdjąłem majtki zerknąłem na recepcjonistę .Patrzył na mnie przygryzając wargę, a jego ręka tkwiła na widocznym spod spodni kutasie. Wypiąłem tyłek w jego stronę, zdjąłem gacie i zacząłem grzebać w walizce. Na pierwszy ogień poszły rajstopki w otworem na tyłku, potem koronkowa koszulka, która ledwo zakrywała pośladki. Na to wszystko długi,przeźroczysty szlafroczek i sandałki na szpilce. Podszedłem do lustra, umalowałem usta, cień do powiek i tusz do rzęs uzupełniły makijaż. Założyłem rudą perukę i dopiero wtedy odwróciłem się do chłopaka.
Jego kutas był już na wierzchu. Był taki jak on, delikatny i nieduży, niemal cały krył się w szybko poruszającej się dłoni.
Patrzyłem chwilę, jak się onanizuje, ale nie mógł skończyć – musiałem w końcu dotrzeć na to piąte piętro.
Podszedłem do niego, chwyciłem jego dłoń i oderwałem ją od penisa. Ukucnąłem i moje usta zbliżyły się do niego, mój język oblizał czubek penisa, zlizując kroplę śluzu.
– Obciągnę ci do końca, ale dopiero na piątym piętrze – chłopak wstał i schował kutasa. Wyszedł i po chwili usłyszałem wymianę zdań, ewidentnie z kimś rozmawiał. Wrócił – załatwiłem na 15 minut zastępstwo – powiedział i pociągnął mnie w stronę drugich drzwi.
Przyłożył kartę i te otworzyły się ukazując tkwiącą za nimi windę.
– To nasza służbowa, wolna jak cholera, ale możemy nią spokojnie wjechać do góry.
Zabrałem walizkę i wszedłem do środka. Mam prośbę – powiedział chłopak – możesz odwrócić się i oprzeć dłonie na tych uchwytach?
Czemu nie, pomyślałem i wypiąłem pupę w jego stronę, opierając się o poręcz pod lustrem. Winda ruszyła, a ja poczułem na pośladkach jego dłonie. Gładził moja pupę, co chwila przesuwał dłońmi po udach, dotykał pleców. W lustrze widziałem jak zafascynowany obserwuje moje ciało, a jego podniecenie sprawiło, że oddychał coraz szybciej.
Odwróciłem się, wyświetlacz wskazywał 4 piętro i ledwo je minęliśmy, wcisnąłem STOP. Pchnąłem chłopaka na ścianę, klęknąłem przed nim i rozpiąłem pasek spodni i rozporek. Zsunąłem je wraz z majtkami – przed twarzą sterczał nieduży, nabrzmiały kutas, co chwilę podrygujący delikatnie. Naprawdę nie był duży, zmieścił się cały w moich ustach. Ssałem go, lizałem i przygryzałem, pieściłem jądra.
Chłopak bez ruchu poddał się moim pieszczotom, pozwalał mi na wszystko…więc postanowiłem zabawić się inaczej. Odwróciłem go i zacząłem lizać jego tyłek, jednocześnie pieszcząc ręką kutasa.
– Rozchyl pośladki – powiedziałem i chłopak posłusznie wypełnił polecenie. Splunąłem na jego tyłek, dłonią roztarłem ślinę i mój palec powoli wszedł w dziurkę. Zero protestów, więc dodałem jeszcze jeden i posuwałem dłonią jego pupcię.
Parę minut i nagle przerwałem, podniosłem się i mój, schowany w rajstopach, kutas oparł się o jego pupę.
Chłopak domyślił się co chcę zrobić, bo nagle odwrócił się. Myślałem, że się przestraszył, ale on klęknął, chwycił mojego kutasa u nasady i razem z rajstopami wpakował sobie do buzi. Patrzyłem jak jego język przesuwa się wzdłuż penisa, jak jego ślina zostaje na rajstopach, jak wkłada sobie sam czubek do ust, ssąc go jak smoczek.
Bawił się tak przez chwilę i potem wstał. Trzymał mojego kutasa w dłoni, pieścił go i nagle wsadził rękę w rajstopy i wyciągnął go na zewnątrz.
Odwrócił się, wypiął pupę, rozchylił pośladki i powiedział tylko jedno słowo – teraz. Zbliżyłem się do niego, mój członek naparł na jego dziurkę i po chwili oporu wbił się w nią. Ruchałem go coraz szybciej i szybciej, ale byłem tak podniecony, że wystarczyło kilkanaście sekund, aby z mojego kutasa wytrysnęła struga spermy. Zwolniłem i powolutku wysunąłem się z niego, odwrócił się uśmiechnięty, a ja ze zdumieniem zauważyłem, że jego kutas nadal sterczy. Natychmiast znalazł się w moich ustach. Ssałem, oblizywałem czubek , lizałem jądra. Chłopak przyspieszał, aż wreszcie usta zalała mnie ogromna, jak na tak niewielkiego kutasa, porcja spermy. Moje usta wypełniały kolejne porcje nasienia, a chłopak przytrzymał moją głowę, dociskając ją do siebie – nie miałem wyjścia i wszystko potulnie przełknąłem. Dopiero wtedy odsunął się trochę i pozwolił abym wyczyścił językiem jego penisa.
Podniosłem się i delikatnie masując oba penisy powiedziałem – teraz piąte poproszę.
Recepcjonista uśmiechnął się i posłusznie wcisnął przycisk piętra. Gdy winda zatrzymała się, lekko klepnął mnie w tyłek i wskazał pokój. Korytarz był pusty, ale i tak spacer hotelowym holem, ubrany jak rasowa prostytutka z jednej strony budził lęk ze względu na możliwość wpadki, z drugiej taka porcja ekshibicjonizmu cholernie podniecała.
Stanąłem przed pokojem 513 i zapukałem. Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich Andrzej
– Spóźnienie malutka – powiedział. Ale tylko 10 minut, więc jak mi obciągniesz, to ci wybaczę – dodał z uśmiechem.
Nie wchodząc do pokoju opadłem na kolana….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marzyciel Fantazja i jeszcze raz fantazja, Zero romantyzmu, czyste porno, ale to jest to, na co miałbym ochotę w realnym świecie.