Author: admin

  • MW-W drodze Rozdział 53 Dominy z Luminy

    Śpię snem głębokim i sprawiedliwym.

    – Liczyłam na zaliczenie… – Nicole trąca mą zwiędłą męskość.

    – To było tylko złudzenie – chichocze Jo, ten studencki dowcip nie zna granic.

    – A bliźniacy?

    Nicole ściąga prześcieradło z moich, pogrążonych w równie głębokim śnie kuzynów.

    – O!

    Wtulona między dwa bliźniacze ciała, tkwi Nathalie.

    – A ona tu skąd? Nie widziałam jej wcześniej.

    – Mogłaś nie zauważyć w tym porannym rozgardiaszu.

    – Pewnie tak…

    Poranny rozgardiasz, to mało powiedziane. Wyekspediowanie Ukrainek i mojej śpiącej królewny o czasie graniczyło z cudem. Jak się obudzę, nie będę pamiętał, jak trafiłem powrotem do kampera, Tidżeje podobnie. Już wczorajsza impreza była wyczerpująca. Potem ja całą noc żegnałem Maleńką, a kuzyni wciąż od nowa zaliczali Nathalie. Nicole i Jo, to jedyne w pełni rozbudzone osoby na pokładzie kampera.

    – To co robimy? Przecież oni będą spać do południa, szkoda dnia.

    – Idziemy na plażę? Oni niech sobie śpią.

    – Eee… Wolałabym ruszać dalej.

    – Ja też.

    – Mam prawo jazdy.

    – Ja też.

    – Widziałaś gdzieś kluczyki?

    Jo obrzuca spojrzeniem nasze nagie zwłoki.

    – Raczej nie mają ich przy sobie…

    Kluczyki odnajdują się w pierwszej z brzegu szufladzie. Nicole macha nimi zwycięsko.

    – To która prowadzi?

    – Ta, która ma kluczyki – mówi Jo, zabrawszy jej kluczyki.

    – No wiesz…

    Pozostaje zdecydować, co z Nathalie.

    – Zrobimy jej niespodziankę?

    – Nie wygląda na taką, co gdzieś się spieszy.

    Dziewczyny na powrót przykrywają bliźniaków, Nathalie i niczego nieświadomego mnie. Przemieszczają się do szoferki. Jo za kółkiem, ustawia fotel i lusterka, sprawdza układ biegów. Już prawie przekręca kluczyk w stacyjce.

    – Hej! Nie zapomniałyśmy czasem się ubrać?

    – Hahaha… Wiesz, nie jestem w nastroju do ubierania. Tak jedźmy!

    – Spoko. Ale jednak coś przyniosę.

    Nim Jo zdąży zaprotestować, Nicole zrywa się i znika za drzwiami kabiny. Wraca szybko, z niewielkim wibratorem w ręce.

    – Walał się w szufladzie, tej, gdzie znalazłam kluczyki. Będzie fajnie!

    *

    – Patrz przed siebie!

    Jo odrywa wzrok od krocza siedzącej obok dziewczyny. Zagląda tam co chwila – szosa przed nimi jest pusta, krajobraz monotonny. Między tymi udami przynajmniej coś się dzieje. Jo, choć i tak nie jedzie szybko, jeszcze zwalnia.

    – Tylko zerkam. Daj popatrzeć!

    Nicole podnieca to zainteresowanie.

    – Włosy ci nie zasłaniają?

    Obraca się lekko w stronę Jo, przytrzymuje dłonią niesforną kępkę wyżej gładko ogolonej cipki. Jo ma teraz pełen wgląd. Jeszcze zwalnia. A Nicole przyspiesza – smukły, lśniący od jej soczków kształt pojawia się i znika między różowymi wargami w coraz szybszym tempie. Jo nie wytrzymuje, sięga do swoich warg.

    – Trzymaj ręce na kierownicy!

    – Kiedy… Może się zatrzymamy?

    – Jedź, tak jest fajnie.

    – Komu fajnie, temu fajnie. Może się zmienimy przy kółku?

    – Mam lepszy pomysł.

    – Nicole, przytrzymując wibrator, żeby jej się nie wysunął, znika za drzwiami kabiny.

    – Trzymaj – mówi siadając. – Tam było ich więcej.

    – Ręce na kierownicy trzymaj! – Dodaje, gdy Jo sięga po wibrator. – sama ci włożę. Jaka moc?

    – Full, jeśli łaska.

    – Mówisz i masz.

    Brzęczenie cichnie w miarę, jak wibrator pogrąża się w pochwie Jo. Gdy ta zaciska uda, by go przytrzymać, w kabinie słychać już tylko szum silnika oraz zgodne pojękiwanie dziewcząt.

    – Tego mi było trzeba!

    – Pieprzenia nam trzeba! Ot, co! Ale ci tam z tyłu…

    – Nie mów, że nie jest fajnie. Nigdy nie prowadziłam samochodu nago. A jeszcze z… Och Fuck!

    – Bateryjka ci padła?

    – Lepiej popatrz w lusterko.

    – Och Fuck!

    Noszoną dotąd po całej jezdni pustej po horyzont szosy Jo, przyspawało do prawej krawędzi. Za późno. Migające na niebiesko światła dwóch policyjnych motocykli nie pozostawiają wyboru. Jo grzecznie się zatrzymuje.

    – Co teraz?

    – Nie wiem. Widzisz ich?

    Policjanci zatrzymali się z tyłu, w polu widzenia Jo, jeden zmierza wolnym krokiem w stronę kampera. Drugi czeka przy motocyklach.

    – Obstawa, psia mać! Tak, jeden tu idzie.

    Jo marszczy czoło, zaraz potem na jej buzię wypływa dziwny uśmieszek.

    – Hej, znasz taki film…* Nieważne, będzie fajnie.

    *

    Drzwi szoferki uchylają się powoli, pokazuje się obuta w sandałek nóżka, potem druga… Zeskakująca na szosę dziewczyna jest kompletnie naga. Unosi splecione ręce nad głowę, wygina śmiało szczupłe ciało, okręca się na pięcie przed zaskoczonym gliniarzem, wreszcie podchodzi bliżej i wyciąga ku niemu złożone nadgarstki. Skuj mnie, zawiniłam – mówi jej ni to skruszona, ni to rozbawiona mina. Policjant próbuje się skupić na twarzy dziewczyny, nawiązać kontakt wzrokowy. To trudne – piersi nie mają oczu. A te biodra, te po pensjonarsku ściśnięte uda zwieńczone… Dość!

    - Vos documents, s'il vous plaît.
    Tyle, to Jo jeszcze rozumie. Ale i tak wzrusza ramionami, co uwydatnia zalety jej anatomii.
    - Ma pani przy sobie dokumenty? – Gliniarz przechodzi na angielski.
    - Przy sobie? 
     Gdy dziewczyna w odpowiedzi znów wykręca piruet, policjant orientuje się, jaką palnął gafę. Jo szczerzy ząbki, stroi miny.
    - Przy sobie raczej nie…  Znów wzrusza ramionami. - Ale mam w aucie.
    Kamper jest wysoki, by dostać się do szoferki, trzeba pokonać schodek, unieść nogę wysoko. Jo unosi nogę wysoko i…
    - Ups!
    Wibrator, który i tak powoli się z niej wysuwał, dotąd schowany przed wzrokiem gliniarza w bujnym futerku, wypada na asfalt i dźwięcznie pobzykując toczy się pod auto Mięśnie pochwy ostatecznie przegrały walkę z grawitacją. Wypięty, ruchliwy tyłek sięgającej po niego Jo obserwują już obaj policjanci. Młodszy kolega oczywiście nie wytrzymał i podszedł.
    - No co? Z daleka było widać, że jest nieuzbrojona.
    - Jak i ja – rozlega się nad ich głowami. Podrywają je zaskoczeni. To kolejna dziewczyna, też nieuzbrojona.
    Nicole zeskakuje na asfalt ignorując schodek. Efekt jest spektakularny. I nie chodzi o cycki.
    - Ups!
    Tym razem wibrator toczy się wprost pod nogi gliniarzy. Ten młodszy reaguje momentalnie.
    - Coś pani wypadło – oddaje jej śliski przedmiot. Przedmiot już nie brzęczy. Nicole nim potrząsa, co wprawia jej cycki w rozkoszne kołysanie.
    - Chyba się zepsuł. Trudno, jakoś sobie poradzę.

    Tymczasem Jo gramoli się spod auta, ze swoim wibratorem w dłoni.

    – Odebrałaś mi całe show!

    – Tylko końcówkę, kochanie.

    Ani chybi lesby! Starszy z policjantów zbiera się w sobie. Czas podjąć przerwaną interwencję. Ale nie jest mu to dane.

    *

    Póki jechaliśmy, jednostajny szum niespiesznie połykającego kilometry auta kołysał mnie do snu. Dopiero cisza mnie obudziła. Gramolę się ze środka naszego wielkiego łoża, a wokół mnie rozchodzi się fala drobnych poruszeń. Wyglądam przez okno. Gdzie my jesteśmy?

    – Co jest?

    – Zatrzymaliśmy się. Tylko kto prowadzi?

    Drugi z Tidżejów właśnie przeciąga się na łóżku, czyli to nie on. Przebiegam wzrokiem resztę ciał, brakuje Jo i Nicole, natomiast…

    Wielkie łapsko Tidżeja zsuwa się z nadliczbowego tyłeczka obracającej się na plecy dziewczyny.

    – Cześć Nathalie!

    – Hej! Jeszcze nie pojechaliście? Nie mów, że czekacie, aż się obudzę.

    – Sęk w tym, że nie czekaliśmy. Jo i Nicole nie czekały.

    – Co? – Nathalie zrywa się z łóżka, staje obok mnie.

    – Gdzie my jesteśmy?

    – Bo ja wiem?

    – A dlaczego stoimy?

    – Pewnie Jo i Nicole poszły siusiu. To one cię porwały.

    Za oknem jakieś krzaczki, wyschnięta trawa, w oddali morze.

    – To może ja też skorzystam.

    – Wszyscy skorzystamy.

    Wysypujemy się, jak ulęgałki z kampera. Pusto wszędzie, nie ma co odchodzić daleko.

    – Robimy zawody?

    Tylko Nathalie nie wie, o co chodzi, ale łapie szybko. Ustawiamy się w linii.

    – Trzy… Dwa… Jeden… Start!

    Zwabiony hałasem, pojawia się policjant. Zaskoczenie jest obustronne. Trudno jest się wstrzymać, jak już się zaczęło, opróżniam bak do końca, nim się odwrócę. Zresztą nie będę sikał gliniarzowi po spodniach, to nie Belmondo ze starego dowcipu.

    – A, wstaliście. A my właśnie…

    – Jakiś problem, panie władzo?

    – Pan tu rządzi? Ta mademoiselle jechała zygzakiem po całej szerokości jezdni. Poprosiliśmy ją o dokumenty, ale zdaje się nie ma ich przy sobie.

    – To były łagodne łuki. I jechałam naprawdę powoli, a na szosa była pusta.

    – Alkohol? Narkotyki?

    – Nie. Tylko… – Jo wyciąga do policjantów rękę z wibratorem.

    – Zachciało się panience dodatkowych wrażeń?

    – No bo on – Jo pokazuje mnie palcem – twardo spał.

    Czyli jednak nie lesby… Policjant kiwa głową w zadumie.

    – To twój chłopak?

    – Nie. On całą ubiegłą noc żegnał się ze swoją dziewczyną. I teraz odsypiał, a ja… a my… Musiałyśmy sobie jakoś radzić.

    – No tak, rozumiem.

    Mina policjanta świadczy dobitnie, że nic nie rozumie. A jeszcze ja, jako tłumacz. Cała ta rozmowa zaczyna trącić surrealizmem. Lubię to.

    Nathalie kończy, jako ostatnia. Strzepuje krople moczu z cipki, dołącza do reszty towarzystwa skupionego wokół policjantów.

    – Jean-Marie?

    Młodszy z gliniarzy odwraca się gwałtownie.

    – Nathalie? – Mówi niepewnie.

    – Nie mów, że  zapomniałeś!

    – A gdzieżbym mógł!

    – Poznaliśmy się całkiem niedawno, na dyskotece – tłumaczy dziewczyna, a Jean-Marie nie wie, czy się cieszyć, czy smucić. Nathalie wpadła mu w oko, zakręcił się przy niej, ale póki co do niczego nie doszło. Tyle, że dała mu swój numer telefonu. Dzwonił, żeby się umówić, ale właśnie wyjechała do Cap-d’Agde. Mieli się spotkać, jak wróci. No i właśnie wróciła. Naga, i w dziwnym towarzystwie. Jean-Marie nie wie, co o tym sądzić. Nathalie wie. Wiesza mu się u szyi.

    – Tęskniłam!

    Nawet jeśli policjanci chcieli wlepić Jo jakiś mandat, teraz tak łatwo im  nie pójdzie. Starszy z nich chce coś powiedzieć, lecz zapatrzył się na zgrabną dupę klejącej się do jego partnera dupy. Wkrótce coś mu zasłania ten uroczy widok, potrząsa głową.

    – Zabieraj te ręce, młody, zbieramy się stąd!

    Jean-Marie z pewną taką niechęcią odrywa dłonie od tyłeczka dziewczyny.

    – Muszę, Nathalie. Służba, nie drużba.

    – A… pokażesz mi jeszcze swój sprzęt? Stąd wygląda imponująco.

    – Eee… Motocykl?

    – A myślałeś, że co?

    Wszyscy idziemy. Nie obywa się bez komentarzy.

    – Fajny sprzęt!

    – Chciałabym się takim przejechać.

    – Co wy na to, panowie? Dziewczyny aż się palą!

    – I żadnego ruchu. Spójrzcie panowie, od kiedy nas zatrzymaliście, nic nie przejechało.

    Nathalie przyjmuje wyzywające pozy przy maszynie młodego. Starszy przewraca oczami, ale też jest pod urokiem.

    – Jedną małą rundkę? Pozwoli mu pan?

    – A ja z panem – uśmiecha się przymile Nicole.

    Wizja wtulonej w jego plecy nagiej dziewczyny sprawia, że policjant mięknie. Choć jednocześnie twardnieje. To z tej cipki wypadł drugi wibrator. Gładko ogolona, miedzy nią, a płaskim brzuszkiem kępka gęstych włosów. Wyobraża sobie tę cipkę rozpłaszczoną na siodełku jego motocykla. Albo lepiej – na jego torsie. I te kłaczki łaskoczące go, gdy…

    – Ale tylko kawałek!

    Nathalie już podnosi nogę, by okraczyć siodełko, gdy przysuwa się do niej Nicole.

    – Zamoczysz panu siodełko!

    Zaglądam. U warg sromowych wciąż wisi jej parę kropelek.

    – Słabo strząsnęłaś.

    Podcieram ją wierzchem dłoni. Nicole dla pewności również.

    – Teraz możecie siadać.

    *

    – Dlaczego jedziesz zygzakiem?

    – To są łagodne łuki!

    Gdy Jean-Marie tak zygzakuje, Nathalie mocniej się do niego tuli. Czuje, jak jej ciało przesuwa się na boki, kombinezon jest za gruby, by poczuć coś więcej. Na przykład cycki. Ale one tam są, co go niezmiernie podnieca.

    Dojeżdżają do końca prostego odcinka szosy, zawracają. Jestem przy nich, gdy dziewczyny zsiadają.

    – Poplamiłaś panu siodełko!

    – Trochę się podnieciłam tą przejażdżką. Jean-Marie, wybaczysz?

    Starszy z policjantów przewraca oczami, nie wie, że Nicole zostawiła mu na siodełku identyczną pamiątkę. Jean-Marie wybacza, bo Nathalie umawia się z nim na jutro.

    *

            Późnym popołudniem docieramy do Marsylii. Właściwie do Luminy. W tym miasteczku uniwersyteckim na południe od miasta mieszkają i studiują Nicole i jej koleżanki. Odprowadzamy je do akademika, mieszkają po dwie w kilku niezbyt od siebie odległych pokojach. Poznaję współlokatorkę Nicole – Arianne.

    – Mówią mi Ari – ciemnoskóra piękność daje mi buziaka, trzymając za rękę, gorący ten buziak.

    – To Ari pokazała mi singapurskie kleszcze, nie na mnie, oczywiście, na naszym chłopaku. Ari, nie krępuj się, to dlatego się spóźniłam, pieprzyłyśmy się na Ibizie do oporu. Nie, żeby nas tak bardzo potrzebował, zobacz, z jakimi przyjechał dziewczynami.

    Ari, smukła, atramentowo czarna, z włosami zaplecionymi w nieskończoną ilość warkoczyków, jest pod wrażeniem.

    – To pobiłaś rekord? – I wyjaśnia, już bez skrępowania – zeszłego lata zrobiliśmy taką imprezę na plaży, nasza szóstka dziewczyn i sześciu chłopaków, ale jeszcze cztery pary dołączyły.

    – Maciek przypomnij mi, ile nas było najwięcej.

    – Prawie setka.

    – I mieszkaliśmy wszyscy w hotelu z własną plażą, u jego znajomego, cały hotel tylko dla nas, wszyscy cały czas nago. Przyjechałam tutaj też nago, ubrałam się dopiero pod akademikiem, zanim wysiadłam z kampera – mówiąc to, Nicole zrzuca sukienkę, majteczek pod spodem nie ma – wreszcie znów czuję się swobodnie. Ari otwiera szeroko oczy.

    – I ja tam nie pojechałam! Głupia byłam, że się nie dałam namówić

    – Miałaś widocznie ważniejsze sprawy.

    – W pokojach często chodzimy nago – mówi do mnie – a jako, że to żeński akademik, to i do łazienki nam się zdarza. Chłopacy to uwielbiają – i patrzy wymownie na Ari.

    Ari patrzy na mnie, ubrana jest w kwiecistą sukienkę na ramiączkach, zapinaną z przodu na mnóstwo małych guziczków. Teraz zaczyna te guziczki powoli rozpinać. Od dołu. Pewnie, po to, by od razu wyjaśnić kwestię majteczek. A właściwie ich braku. Ari posuwa się w górę rzędu guziczków a rozchylone poły sukienki ukazują jej gładko wygoloną cipkę, uroczą kreskę sromu w wydatnej, czarnej muszelce. Na wzgórku łonowym też nie ma ani jednego włoska. Wiem, bo zaglądam. Ari się śmieje

    – Spodziewałeś się warkoczyków i koralików?

    – Nigdy jeszcze nie widziałem włosów łonowych splecionych w warkoczyki, ale tak, miałem nadzieję, że masz warkoczyki z kolorowymi koralikami na cipce.

    – Przykro mi, że cię rozczarowałam – mówi Ari odsłaniając płaski brzuszek i okrągły pępuszek.

    – Żartowałem, śliczną masz muszelkę, taka kusząca szparka.

    – Chcesz pomacać? – Ari rozpina ostatnie guziczki i rozchyla sukienkę.

    – Cycki też mogę? – Wyłoniły się właśnie czarne lśniące stożki zakończone równie czarnymi brodawkami.

    – Możesz possać sutki. – Liżę więc te cycuszki a palcem wodzę wzdłuż szparki. Sutki twardnieją, a szparka robi się ciut szersza. Nicole pozbawia mnie szortów, kutas już mi się podnosi, Nicole mu pomaga ustami. Pukanie do drzwi.

    – To ja, Jacques, słyszałem, że wróciłaś. 

    – To właśnie nasz chłopak – wyjaśnia Ari, Nicole usta ma zajęte.

    – Właź śmiało. Drzwi się otwierają, Jacques staje nieśmiało w progu zaskoczony widokiem. Prawie wpada na niego Zoé.

    – A gdzie reszta?

    – Przyjdą, jak tylko się odświeżą.

    – Nie bądź cipą, Jacques – mówi tymczasem Arianne. – Podejdź i się przywitaj!

    Nicole wstaje, staje w rozkroku. Jacques klęka przed nią i całuje ją w cipę.

    – My tu też mamy swoje rytuały – śmieje się Nicole i staje przed moimi ustami, by Jacques mógł z kolei cmoknąć Arianne między nogami. Dziewczyna głaszcze go po głowie.

    – Grzeczny chłopczyk! – Najwidoczniej Jacques jest całkowicie zdominowany przez dziewczyny.

    – Widocznie to lubi – mówię odrywając na chwilę wargi od warg Nicole.

    – Cześć, jestem Maciek – mówię, ściskam dłoń Jacques’a, przysysając się ponownie do tych warg. Dziewczyny są rozbawione – przed każdą klęczy chłopak, liże jej cipkę i równocześnie wita się z kolegą.

    – Czekajcie, zrobię wam parę zdjęć na pamiątkę – oferuje się Zoé. Potrząsając w nieskończoność dłonią Jacques’a czuję się trochę, jak polityk podczas sesji zdjęciowej w trakcie zagranicznej wizyty. Tyle, że zamiast przyklejonego do twarzy uśmiechu, mam tam przyklejoną smaczną cipkę.

    – To na nim ćwiczymy mięśnie pochwy, dlatego tak się nas trzyma.

    – Też bym się trzymał na jego miejscu.

    – Jacques lubi być poniewierany, prawda Jacques?

    – Tak Pani! – Więc to takie buty!  Zoé  Nicole i Arianne to jego dominy.

    – Jacques służy całej naszej piątce – wyjaśnia Nicole – ale to Ari go wynalazła i ona jest jego najwyższą panią.

    – Jacques, zamień się z kolegą – poleca Ari i zamieniamy się cipkami, mój język wraca do pizdy Arianne. Rozchylam palcami jej wargi sromowe; z zewnątrz czarne, w środku są bladoróżowe.

    – Niesamowity kontrast!

    – Nie ruchałeś jeszcze murzynki?

    – Mulatki owszem, takie dwie czekoladki.

    – On przyleciał  na Ibizę z całym haremem – wyjaśnia Nicole – jego nie zdominujesz. Te mulatki to bliźniaczki, nie do odróżnienia.

    – Czyli z waszą siódemką?

    – Oraz siódemką Ukrainek, które przeleciał, ledwo poznawszy.

    – Ja pierdolę! – Tyle jest w stanie powiedzieć Arianne z podziwem w oczach i językiem w cipie.

    – To ja cię pierdolę – mówię, zamieniając język na kutasa. Wchodzi gładko, jej wylizana pizda jest już mokra w środku. Rucham ją na stojąco ale po chwili ciągnę na łóżko, kładę się tyłem, trzymam ją mocno za tyłeczek, żeby się nie zsunęła z kutasa.

    – Pokaż, co potrafisz!

    Arianne zaciska na mnie singapurskie kleszcze. Aż dochodzę. Pierwszy raz w murzyńskiej cipce. Jestem tak podniecony, że po krótkiej przerwie rucham dalej, teraz mam ją pod sobą. Widzę, że Ari jest zadowolona, więc posuwam ją coraz mocniej. Arianne dyszy coraz głośniej. Jeszcze każe Jacques’owi lizać swoje stopy. Ten posłusznie ssie jej palce u stóp, wsuwa między nie język, wylizuje.

    – Chcesz, żeby twoje też wylizał? To niesamowite uczucie – proponuje Ari. Zanim zdążyłem zaprotestować, robi to Nicole. Czuje jej język między palcami stóp. Aż mnie przechodzą dreszcze.

    – Fajnie macie dziewczęta z tym Jacques’em!

    Arianne zaczyna się rzucać pode mną, uciekać z cipą, kopnęła przy tym Jacques’a w twarz ale on się tylko cieszy, naprawdę lubi być zdominowany. Przytrzymuję Arianne mocniej, wbijam się coraz gwałtowniej między jej uda, wydobywam z niej głośny krzyk rozkoszy i coraz więcej soczków.

    – Daj mi go do buzi! – Żąda. Tym razem jej posłucham. Przeskakuję szybko kutasem z jej pizdy do ust.

    – A ty, Jacques, mnie wyliż! Natychmiast! – Chłopak momentalnie przysysa się do jej cipy, liże zapamiętale. Równie zapamiętale Arianne mnie ssie, dochodzę w jej ustach, spryskuję spermą migdałki.

    Dziewczyna pozbywa się mnie z buzi, otwiera ją szeroko, bawi się moim nasieniem.

    – To było naprawdę dobre! – przełyka – i sperma i rżnięcie – dodaje, uprzedzając moje pytanie.

    – Jacques niestety nie ma tyle inicjatywy – mówi, spoglądając na głowę chłopaka poruszającą się między jej udami, jego trzeba prowadzić za rączkę, zrób to, zrób tamto.

    – Jacques, skończyłeś już?

    – Tak, Pani – twarz ma całą błyszczącą od śluzu i spermy.

    – To teraz wyczyść panu.

    Odmawiam. Żeby mi facet wylizywał penisa po stosunku… Nie jestem na to gotowy.

    – To w takim razie znajdź ich kamper i przywitaj się z dziewczętami. – I Ari patrzy na mnie pytająco.

    – Tylko najpierw ładnie się przedstaw i spytaj każdej z osobna, czy ci wolno – dodaję.

    – Tak Panie!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski

    * Im Juli (W lipcu, 2000r.) Scena z Luną na koniec pościgu ulicami Budapesztu.

  • Zwyczajna mimoza z wielka dupa

    Miała tępy wyraz twarzy, ale dupsko jak białe złoto, więc robiło to z niej istotę niezwykle atrakcyjną. Zobaczyłem ją kiedy siedziałem w parku, na ławce. Przechodziła obok, w krótkich spodenkach, tak krótkich, że widać było pół tego jej tłustego, bladego tyłka. Sama natura, zero ćwiczeń, wielka, miękka dupa, którą dostała najpewniej po swojej matce. Nogi miała białe i grube – zarówno łydki, jak i uda. Koszulka odsłaniał jej pępek, więc boczki i brzuch wylewał się spod niej, ale nie bardzo obficie. Bliżej jej było do foki niż krowy. Była też w miarę wysoka. Weszła do sklepu osiedlowego. Czekałem aż wyjdzie. Wyszła. Poszedłem za nią. Szliśmy między blokami, potem skręciła w dziksze ostępy. Cały czas wpatrywałem się w jej potężny zad. Umiała nim kręcić, było w tym coś poetyckiego, a na pewno sprawiającego, że poczułem przyjemny ucisk w spodenkach. Byliśmy teraz w starym parku, bez ludzi. Dogoniłem ją i odezwałem się.

    – Hej, ty, mała! Masz świetną dupę, mówił ci to ktoś?!

    Zatrzymała się i odwróciła. Wzrok również miała nieobecny. Spojrzała na mnie niebieskimi oczami. Buźkę miała miłą, nawet ładną, ale trochę pulchną.

    – Może – odparła sucho.

    – Twój tyłek to ósmy cud świata.

    – No może.

    Nie zastanawiałem się długo nad propozycją, nie z takim kwiatkiem. Trzeba było kuć póki gorące. Miałem ochotę ją wypierdolić, solidnie zerżnąć to jej ogromne dupsko. Napaliłem się. Musiałem ją mieć.

    – Słuchaj, dam ci dwie stówy jak pozwolisz mi się przelecieć – wyznałem bez owijania. Wyciągnąłem dwie stówy i pokazałem jej.

    – Mam chłopaka – powiedziała. To było mało przekonujące.

    – Dwie stówki w kilka minut. Chłopak o niczym się nie dowie. To super okazja na dorobienie, mówię ci.

    Widziałem po jej twarzy, że mózg pracuje na pełnych obrotach. Przegryzła nawet wargę. Patrzyła raz na mnie, raz na pieniądze. W końcu się odezwała.

    – Trzy stówy i mogę ci dać.

    – Zgoda.

    Wyjąłem trzy setki z portfela. Wyciągnęła rękę.

    – Nie tak szybko kotku – powiedziałem. – Najpierw usługa. Chodź tutaj, za te krzaki.

    Bez słowa poszła za mną ukryć się przed potencjalnymi przechodniami. To była niezła miejscówka, cicha i spokojna – widać było, że czasami odwiedzają ją tylko menele. Zatrzymała się, a ja złapałem ją za tyłek. Naprawdę miała soczysty ten kawał zada. Ścisnąłem jeden pośladek, poklepałem jak niezły towar i rozkazałem jej opuścić się na kolana. Zrobiła to. Wyciągnąłem na wpół twardego kutasa ze spodenek.

    – Weź go do buzi – powiedziałem.

    – Nie – odparła.

    – Dalej, nie marudź.

    Trochę się ociągając, wzięła w końcu do robienia pały. Chwyciła mnie za penisa i wsadziła szybko całą główkę do ust. Poczęła trzepać i ssać jednocześnie. Głowa chodziła jej bardzo szybko. Nie była mistrzynią, ale wystarczyło, żeby mi porządnie stanął.

    – Dobra wypinaj się – rozkazałem.

    Odwróciła się i wypięła swój wielki, blady tyłek w moją stronę. Ściągnąłem jej te spodenki razem z majtkami. Cipkę miała trochę zarośniętą, a pośladki blade jak śnieg i tłuste. Na biodrach widoczne były rozstępy. Naprawdę miała ogromną dupę. Uklęknąłem za nią.

    – Masz gumki? – spytała.

    – Mam – skłamałem. – Wkładam.

    Nie odwróciła łba. Cały czas czekała na czworakach, aż w nią wejdę. Naprowadziłem bordową główkę na jej otworek i pchnąłem. Cholera. Była mokra jak diabli, jej cipka od razu przyjęła całą długość penisa, a nie miałem jakiegoś małego. Wyszedłem i znowu pchnąłem. Ślisko jak na lodzie. Cholera. Trafiło mi się niezłe ruchadło.

    Zacząłem ją zwyczajnie pierdolić, podciągnąłem koszulkę za głowę, żeby moje nagie podbrzusze odbijało się od jej pośladków. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy tak mocno nie rajcowało mnie ruchanie od tyłu. Jej dupsko sprawiało wrażenie stworzonego do brania na pieska, z całą pewnością warte było tej kasy. Odbijało się sprężyście, jak jakaś gumowa piłka. Skóra na pośladkach falowała w rytm uderzeń. No i cóż to były za dźwięki! Klaskanie jej białych pośladów przyprawiało mnie o zawroty głowy – jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby jebane dupsko wydawało takie dźwięki. Położyłem obie ręce na jej biodrach i przyspieszyłem. Jej cipka przyjmowała mnie ochoczo, jeździłem w niej jak w maśle. Zacząłem pierdolić ją coraz szybciej i szybciej, a ona nawet postękiwać. Trochę jak goryl. To też miało swój urok.

    Nagle złapałem ją za blond włosy – miała kitkę – i podniosłem się na nogi. Stałem nad nią teraz, z ugiętymi kolanami, chwytałem za włosy i pierdoliłem. To była pełna dominacja, to się nazywało rżnięcie suki. Mój kutas opadał z impetem, szturmował jej cipkę, kuł jak młot. Młóciłem ją, a jej dupsko uniesione lekko do góry, przyjmowało kolejne pchnięcia. Ale to było rżnięcie! Patrzyłem jak zaczarowany na dwa poślady lekko ściśnięte między moimi udami. Patrzyłem na to jak cudownie trzęsą się pod wpływem miłosnych uderzeń, jak przyjmują mnie z wdzięcznością i ochotą. Dałem jej klapsa lewą dłonią, potem jeszcze drugiego. Teraz dojeżdżałem ją, trzymałem jedną ręką za włosy, a drugą wymierzałem klapsy jak jakiejś klaczy. O to mi właśnie chodziło! O takie pierdolenie! Szarpnąłem ją za kitkę, przyciągnąłem bliżej głowę – JĘKNĘŁA! Trzasnąłem otwartą dłonią o jej lewy poślad – był już cały czerwony. Jebałem ją ostro, srogo, zabójczo. Wyżywałem się jak dzikus.

    Ale mogłem przecież, bo zapłaciłem jej. Była moją dziwką, więc brałem ją jak dziwkę.

    I nagle wydarzyło się coś niespodziewanego. Ta suka jęknęła i zaczęła się trząść. Poczułem tam w środku drżenie. TA DZIWKA WŁAŚNIE DOSZŁA!

    – Ty kurwo twój chłopak nie byłby szczęśliwy, że dochodzisz przy obcym chuju – wyrwałem i dałem jej potężnego klapsa.

    – Od tyłu zawsze mam orgazm – wystękała.

    – Nic dziwnego. Z takim dupskiem, chłopak młóci cię codziennie jak szatan, co?

    Nie odpowiedziała nic. Widziałem tylko jak kiwa głową na tak.

    Ruchałem ją jeszcze przez chwilę, kiedy też poczułem, że zbliżam się do końca. Przez chwilę miałem ochotę zalać jej cipkę swoim nasieniem, ale szybko zrezygnowałem. Nie chciałem mieć dziecka z jakąś zwykłą kurwą, nawet tak jebliwą jak ta. Spuścić się na jej tyłek też miałem ochotę, to mógł być super widok, jej blade poślady upiększone litrami spermy. Ale najbardziej z tego wszystkiego pragnąłem ją maksymalnie wykorzystać.

    – Wstawaj – rzuciłem. – Obrobisz mi do końca.

    Podniosła się z kolan i obróciła do mnie. Kutasa miała teraz na wysokości twarzy. Spojrzała na niego, a potem na mnie, jakoś dziwnie, pytająco.

    – Zdjąłeś kondoma? – zapytała naiwnie.

    – Tak – odparłem z uśmiechem i złapałem za kutasa. Główkę przyłożyłem do jej ust. – Wykończ go.

    Znów złapała za chuja i tym samym sposobem co wcześniej zaczęła go obrabiać. Chwilę to trwało. Głowa chodziła jej w przód i w tył. Usta miała jak z gumy. Poczułem, że finał jest blisko.

    – Połykasz? – zapytałem.

    Cały czas obciągając, pokiwała głową na nie. Co za kurwa mi się trafiła. Poczułem, że dochodzę, że jestem tuż, tuż.

    – No to teraz połkniesz.

    Docisnąłem jej głowę mocno do siebie, wbiłem głębiej i poczułem, jak zaczynam tryskać. LECĘ! LECĘ! TO JEST TO! CHOLERA TO JEST TO!

    Salwa za salwą strzelała do jej pojemnego gardła. Chciała się wyrwać, machała rękami i głową, ale trzymałem ją solidnie. Dymałem ją lekko w usta, spuszczając jednostajnie do środka. Kiedy opróżniłem do końca jaja, kiedy cały ładunek jaki miałem został rozładowany, nie puściłem jej. Nadal trzymałem ją za głowę.

    – Nie zapłacę ci dopóki nie połkniesz spermy – wyznałem groźnie. – Rozumiesz?

    Pokiwała głową, że rozumie.

    Dopiero teraz wyszedłem z jej usteczek i spojrzałem na nią. Do oczu napłynęły łzy, a twarz zrobiła się czerwona. Buzię miała zamkniętą, pełną mojego cennego białka.

    – Pokaż, ale nie wypluwaj – rozkazałem.

    Pokazała. Miała tam pełno spermy wymieszanej ze śliną. Poruszyła językiem, prezentując mi ilość – cholera ile tego było!

    – Połykaj!

    Popatrzyła mi w oczy tym swoim tępym wzrokiem i zamknęła buzię. Potem usłyszałem chlupnięcie. Zrobiła to. Połknęła spermę jakiegoś nieznajomego gościa – jak zwykła, tania kurwa. Znowu otworzyła usta. Pokazała mi. Tym razem miała już pusto.

    – Grzeczna suka – powiedziałem i wyciągnąłem portfel. – Masz. Tu są twoje trzy stówy.

    Dałem je te pieniądze i podciągnąłem spodenki.

    – Chłopak wie, że się kurwisz? – spytałem specjalnie.

    – To mój pierwszy raz – wyznała.

    – Serio? – Naprawdę byłem zdziwiony.

    – Serio. W ogóle nigdy nie miałam innego faceta niż on. Dopiero dziś drugiego.

    Trochę mnie to rozbawiło, ale pozytywnie. Co za sucz, miała jednego, jedynego w życiu chłopaka i dała się kupić. Pewnie na codzień mówi do niego słodko “misiu”. Cholera. Od zawsze wiedziałem, że nie ma co ufać kobietom. Szczególnie tym głupim i z wielkim, seksownym tyłkiem.

    – Słuchaj, lecę już. Ogarnij się. I lepiej nie całuj chłopaka, póki nie umyjesz zębów – poradziłem jej.

    – Okej.

    Odwróciłem się. Mogłem już sobie iść. Poszedłem.

    – Ej, jakby co to możemy kiedyś znowu. – Usłyszałem za sobą.

    Zaśmiałem się.

    – Za dwie stówy – powiedziała głośniej.

    – Może kiedyś – odparłem.

    Poszedłem w swoją stronę. Pomyślałem, że kiedyś na pewno jeszcze raz z niej skorzystam, bo niezła z niej cicha dupodajka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Przedslubna zdrada II

    Czułem jedynie niesamowite pożądanie do dziewczyny, którą poznałem ledwo kilka godzin wcześniej. Prowadząc ją do sypialni czułem, że będzie to długa i namiętna noc. Stanęliśmy przed łóżkiem, złapałem ją od tyłu za biodra dociskając ją do siebie. Zacząłem ja całować po ramionach, odchyliła głowę do tyłu opierając się o moje ciało wyginając się w łuk. Mój kutas znalazł idealne miejsce między jej pośladkami, poruszając biodrami pobudzałem go jeszcze bardziej. Powoli zdjąłem ramiączka i pieściłem piersi. Agata złapała mnie za tyłek jedną ręką i drugą za kark. Odwróciłem Agatę i pchnąłem na łóżko, upadła bezwładnie. Okraczyłem ją, miała mojego kutasa na wysokości swoich piersi. Złapała go powoli obciągając, czułem jak mocno zaciska na nim dłoń pokazując jak bardzo go pragnie. Nagle splunęła na niego i miedzy swoje piersi, przykładając go do ciała. Ścisnęła swoje piersi na moim żylastym kutasie czując ich miękkość i delikatność, poruszałem biodrami zbliżając go do jej twarzy, ona wyciągnęła język drażniła główkę. Puściła piersi, złapała go i pociągnęła biorąc do ust. Opadając oparłem się na rękach. Teraz ona leżała pode mną mając mojego kutasa w ustach. Teraz mogłem nadawać tempa, zacząłem coraz szybciej i głębiej poruszać biodrami. Widziałem, że jej to nie przeszkadza. Zachęcony tym widokiem włożyłem jej całego kutasa do ust przytrzymując go. Szybko wyciągnąłem, Agata złapała oddech. Wstałem i podszedłem do stolika nocnego wyciągnąć z szuflady prezerwatywę. Agata usiadła i wzięła ją, otworzyła i wzięła ja do ust, zaczęła ją nakładać  pomagając sobie ręką. Położyła się uginając nogi, złapałem po bokach stringi i powoli ściągałem delektując się widokiem jej ciała i drażniąc widząc jak bardzo chce żeby ja zerżnąć.  Uklęknąłem przed nią opierając jej nogi o moje barki.

    – Pragnę Cię, Pragnę twojego kutasa – powiedziała.

    Zacząłem w nią wchodzić, byłem niesamowicie podniecony, czułem jak mój kutas rozpiera jej mokrą cipkę. Pieprzyłem ją coraz mocniej, pieściła swoje piersi, które falowały od rytmu moich pchnięć.

    – Rżnij mnie – wyjęczała,

    – Jesteś teraz tylko moja – jej widok będącej w ekstazie był niesamowity

    – Jesteś moją suką,

    – Tak jestem, pieprz mnie

    Wyszedłem z niej i odwróciłem na brzuch.

    – Chodź tu suko – złapałem za biodra, wypięła się w moją stronę – teraz dowiesz się co to prawdziwe pieprzenie

    – Pokaż mi to – odpowiedziała wypinając się jeszcze mocniej.

    Złapałem ją za biodra i wbiłem się mocno do samego końca. Obijając swoje biodra o jej krągły tyłem pieprzyłem coraz mocniej. Agata schowała swoją twarz w poduszkę, ręce zaciskając na pościeli. Złapałem i pociągnąłem ją za włosy, podniosła głowę do góry coraz głośniej jęczała.

    – Lubisz to  – spytałem.

     – Uwielbiam

    – Kim jesteś?

    – Twoją suką – odpowiedziała zaczynając jeszcze głośniej jęczeć.

    Czułem, że lubi być uległa i zdominowana. Widziałem, ze zaraz dojdzie, pokrzykiwała żeby rżnąć ja jeszcze mocniej. Czułem niesamowite podniecenie.

    – O TAK! – krzyknęła twarzą opadając do poduszki tłumiąc krzyk. Widziałem jak przez jej ciała przechodzą spazmy rozkoszy. Jej cipka zaciskała się na moim kutasie, dłużej już nie wytrzymałem. Orgazm był niesamowity, wbijałem się w nią coraz mocniej. Czułem jak wypływa ze mnie sperma, jeszcze kilka ruchów i przyciągnąłem ją do siebie delektując się jej cipką zostaliśmy w bezruchu. Odepchnąłem ją, opadła na łóżko. Widziałem , że jest gdzieś w innym świecie łapała oddech. Zdjąłem prezerwatywę i odrzuciłem na bok. Agata powoli wracała do siebie.

    – Weź go – powiedziałem klękając przed jej twarzą. Czułem , że będę mógł zrobić z nią naprawdę dużo. Popatrzyła się mi w oczu, uśmiechnęła i wzięła mojego jeszcze pulsującego w rytm  bicia serca, całego od spermy kutasa do ust. To było wspaniałe, czułem na ma moim wrażliwym po orgazmie kutasie każdy ruch jej czerwonych ust, języka oplatającego jego główkę. Jedną rękę miałem na jej głowie drugą drażniłem jej piersi i sutki.

    Położyłem się obok niej mając jej cipkę na wysokości twarzy. Okraczyła mnie cały czas mi obciągając, ja zacząłem lizać jej cipkę. Moje ręce pieściły jej plecy i tyłeczek. Widok jej tyłka z tej perspektywy był jeszcze bardziej podniecający. Agata podniosła się dosiadając mnie tyłem. Widziałem jak mój kutas znika w jej cipce. Mogłem podziwiać jak mnie ujeżdża, jej falujące włosy, i tyłek ugniatający moje biodra. Doskonale czułem jej cipkę jak zaciska się na moim kutasie. W tych chwilach ekstazy doszło do mnie, że nie założyłem prezerwatywy, co spotęgowało moje odczucia i podniecenie. Złapałem ja za biodra dociskając ją do swojego ciała, jednak wiedziałem, że muszę zmienić pozycję bo nie chciałem w niej skończyć. Przyciągnąłem ją do siebie, opadła na moje ciało zacząłem pieścić jej łechtaczkę palcem. Agata poruszała biodrami i pieściła swoje piersi.

    – Jestem twoją małą suką – wyszeptała

    Obróciliśmy się na co dawało nam większą swobodę ruchu. Zacząłem rytmicznie i mocno wbijać się w jej cipkę, ona trzymała mnie za biodra starając się docisnąć aby jeszcze głębiej w nią wejść. Chciałem ją pieprzyć z całych sił, żeby czuła się jak moja suka.  Wyszedłem z niej obróciłem na plecy, kładąc jej jedną nogę ma moim ramieniu, drugą okraczyłem. Agata popatrzyła się w dół, widok twardego, żylastego i całego mokrego od jej cipki kutasa  podniecił ją jeszcze bardziej. Wbiłem się nagle bez przygotowania, ona zaczęła się pieścić ja uderzałem w nią coraz mocniej i szybciej. Jęczała coraz głośniej prosząc aby pieprzyć ją jeszcze mocniej. Jej jęki podniecały mnie niesamowicie.

    – Kim jesteś? – zapytałem

    – Suką

    – Czyją suką ?!

    – Twoją małą suką, kurwąąą…. – zaczynała szczytować, jej palce coraz bardziej dociskały łechtaczkę, ugniatała swoje cycki, a pieprzyłem ją z całych sił. Wiedziałem, że też jestem blisko i wiedziałem, że muszę wyjść zanim zacznę szczytować. Jednak chciałem żeby doszła.

    – Taak, mocniej – krzyczała.

    Nagle czuję jej wszystkie mięśnie się zaciskają, odchyla głowę do tyłu, uderzyła dłonią o materac lóżka. Wiedziałem, że to już teraz, że jeszcze muszę wytrzymać chwilę. Orgazm zaczął targać jej całym ciałem, widać było jak każde moje pchnięcie powodowało coraz większe odczucia. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, byłem już u kresu wytrzymałości, szybko wyciągnąłem kutasa i pierwszy strzał poleciał zanim zdążyłem go złapać i wylądował na jej cipce, kolejne lądowały na jej ciele i piersiach. Zamroczyło mnie, było niesamowicie, musiałem się podeprzeć aby się nie przewrócić. Opuściłem głowę i zamknąłem oczy, czułem jak mocno serce mi bije. Jak trochę się uspokoiłem otworzyłem oczy i zobaczyłem wspaniały widok, cipkę Agaty, na której była moja sperma. Agata wzięła palcem spermę z cipki, powoli przesuwając po swoim ciele w górę. Jej ciało wilgotne, spocone wymieszane z moją spermą niesamowicie mnie podniecało. Zgarniała spermę ze swojego ciała, wzięła wszystko co miała na palcu, włożyła go do ust i zaczęła ssać. Nigdy wcześniej tak się nie czułem, ta sytuacja niesamowicie na mnie zadziałała. Nie zastanawiając się zlizałem spermę z jej ciała, mając ją jeszcze na języku pocałowałem Agatę. Jej język zlizał wszystko co miałem na swoim. Nie sądziłem, że kiedyś będę zdolny do czegoś takiego.  Całowaliśmy się jakiś czas następnie opadłem obok niej. Położyła głowę na moim ramieniu ja nią objąłem.

    – Było wspaniale – powiedziała.

    – Mało powiedziane.

    Uśmiechnęła się i pocałowała, leżeliśmy tak chwilę. Byłem zmęczony popatrzyłem się, że Agata zamknęła oczy. Też już była wykończona, leżąc tak usnęliśmy oboje.

    Przebudziłem się nad ranem nie wiedziałem, która jest godzina Agaty nie było obok mnie, słyszałem jedynie dźwięk prysznica. Wstałem i udałem się do łazienki. Nagle usłyszałem mój wibrujący telefon w spodniach. Wyciągnąłem go, patrzę a tam 4 nieodebrane telefony od „Kochanie” i kilka widomości. Usiadłem na krześle byłem lekko skołowany, przecież za trzy tygodnie będę się żenił, a dzisiejszą noc spędziłem z przypadkową dziewczyną a do tego było mi wspaniale, nigdy nie przeżyłem tego z Justyną i raczej nie przeżyję bo to jednak jest inny typ w łóżku. Odłożyłem telefon nie chcąc myśleć o tym więcej zachowując się egoistycznie udałem się do łazienki, chciałem jeszcze zobaczyć moją małą sukę w pełnej okazałości. Wszedłem do łazienki musiała mnie nie słyszeć, brała prysznic. Przyjrzałem się jej, była odwrócona do mnie tyłem, podziwiałem jej ciało, delikatne jędrne jej tyłek był lekko wypięty. Na nim mój wzrok zatrzymał się najdłużej, jest idealny. Podszedłem do niej złapałem lekko za ramiona i zacząłem całować. Lekko wzdrygnęła, zaskoczyłem ją, poczułem jej tyłek opierający się o mojego kutasa. Dużo nie trzeba było i znowu stał twardy wtulający się w jej dupkę. Lekko odepchnąłem Agatę, która się oparła rękoma o ścianę, zacząłem całować ja po plecach schodząc w dół. Będąc na wysokości jej pośladków zacząłem je pieścić i ustami i rękoma. Lekko je rozszerzyłem, popatrzyłem się na jej drugą dziurkę, strasznie mnie podniecała. Ta chwile wyzwoliła we mnie nowe rządze, i przesunęło moje granice. Delikatnie zacząłem lizać jej dziurkę, poczułem jak zacisnęła wszystkie mięśnie i stanęła lekko na palcach. Była zaskoczona, ale po chwili rozluźniła się i zaczęła po cichu pojękiwać. Nigdy tego nie robiłem, ale ta cała sytuacja i jej osoba pozwalały i zachęcały do odkrywania nowych przyjemności. Wtuliłem się w jej pośladki, czułem jej miękkość na mojej twarzy, Agata wypinała się coraz bardziej. Czułem, że rozluźnia się coraz bardziej, jedna ręką zacząłem pieścić jej cipkę. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, chciałem wejść w nią od tyłu, widziałem że jej tyłeczek jest gotowy na przyjęcie mojego kutasa. Wstałem i lekko zacząłem naciskać, wchodziłem powoli czując lekkie opory. Jednak pieszczoty sprawiły, że nie musiałem za dużo walczyć. Powoli wypełniałem jej dupkę aż do samego końca.

    – Taak – wyjęczała

    Tutaj mnie jeszcze nie było pomyślałem i zacząłem poruszać biodrami. Agata dalej opierała się o ścianę, ja jedna ręką pieściłem jej pierś a drugą cipkę. Pieprzyłem ją coraz mocniej, Agata nie protestowała i zaczynała pokrzykiwać.

    – Lubisz być taką szmatą? – spytałem

    To pytanie podziałało na Agatę, która chciała się czuć sponiewierana i uległa.

    – Uwielbiam.

    Uderzałem coraz mocniej, jej ciasna dupka spowodowała, że czułem jak dochodzę. Jednak teraz się nie przejmowałem, że nie mam prezerwatywy. Pieprzyłem ją do końca, Agata czując jak szczytuję i spuszczam się w jej tyłem również poczuła przypływ niesamowitego podniecenia i po chwili ona również doszła omal nie upadając. Jej orgazm był niesamowity, musiałem ją mocno trzymać aby ustała. Wyciągnąłem kutasa z jej dupki z której wypłynęła również moja sperma. Przytuliła się do mnie i pocałowała. Dokończyliśmy prysznic, ja wracając do pokoju znowu usłyszałem wibrujący telefon. Tym razem to był telefon od Agaty a na nim wyświetlił się kontakt „Narzeczony”. „O kurwa” pomyślałem, chyba nie jestem w tym sam. Odłożyłem telefon i zacząłem się ubierać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aocar

    C. D. N… Jeżeli kogoś zainteresowało

  • Wakacyjny petting, cz.2

    Dziewczyna, którą poznałem w tamte wakacje miała na imię Ania. Umówiliśmy się na następny dzień na rower. Miałem jej pokazać dalszą okolicę. Zaplanowaliśmy mały piknik. Każdy z zapakowanym plecakiem pojawił się w umówionym miejscu. Wyruszyliśmy powoli, prowadząc pogaduszkę o rowerze i wygodnym ubraniu. Stwierdziła, że do dalszej jazdy zakłada sportową bieliznę, choć wolałaby coś seksowniejszego. Zasugerowałem, że mogłaby się przebierać na postojach. Mrugnęła okiem i uśmiechnęła się. Przejechaliśmy ok. godzinki nad jezioro, rozłożyliśmy kocyk i usiedliśmy. W pewnym momencie rozejrzała się i upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, sięgnęła do plecaka wyciągając ubrania na zmianę. Przy mnie rozebrała się do naga. Pozbyła się sportowego stanika i majteczek na rzecz czarnej koronkowej zwiewnej bielizny. Do tego z powrotem jej kuse spodenki i top. Moja pałka od razu stanęła. Nie umknęło to jej uwadze. Zapytała, czy znam bardziej ustronne miejsce. Odrzekłem, że oczywiście. Spakowaliśmy szybko rzeczy i podjechaliśmy w kierunku lasu. W nim znajdowały się działki rekreacyjne. Ogólnie dość zapuszczone, bo były na terenach zalewowych i czasy świetności miały chyba tuż po wojnie. Podprowadziłem ją pod jedną z całkowicie zarośniętych gęstwin, sięgnąłem ręką i… otwarłem furtkę. Nie kryła zaskoczenia. To działa mojego pradziadka. Zapytała się, czy nikogo nie będzie. Powiedziałem, że nie, ponieważ praktycznie nikt inny tutaj nie przyjeżdża, a jeśli już, to od środka można się zamknąć i wtedy wiadomo, że nie przeszkadzać.

    Działka była wśród gęstwin i drzew. Z każdej strony obrośnięta, bez podglądu z zewnątrz. Kawałek dalej stała mała chatka. Stara, ale czysta. Zaproponowałem, że możemy usiąść w środku lub na małym tarasie z tyłu. Pokazałem jej całość. I zdecydowała, że chętnie sobie poleży w tak piękny dzień na tarasie. Wtedy wyciągnąłem schowany już w środku nadmuchany już duży materac, który opierał się o ścianę i położyłem. Proszę – mięciutko i wygodnie. Ściągnęła wierzchnie ubranie i rozłożyła się w bieliźnie. Skinęła palcem i wylądowałem obok niej w samych majtkach.

    Leżeliśmy na plecach, z lekko podkurczonymi i ciesząc się opalającym słońcem. Mój mały zaczął stawać. Anka przesunęła dłoń na mój brzuch i włożyła rękę pod majtki delikatnie przejeżdżając po moich włosach łonowych. Nie byłem dłużny i zrobiłem tak samo. Delikatnie droczyłem jej włoski. Uśmiechnęła się i zapytała, czy nie chcę ją tam ogolić. Byłem wniebowzięty. Ściągnęła częściowo majtki i wyciągnęła elektryczną maszynkę. Szybki instruktaż i wziąłem się do pracy. Po paru minutach była prawie gładziutka. Może ja bym też przykrócił i niego wygolił? Zapytałem. Zgodziła się i z chęcią się mną zajęła. Co prawda stojąca pałka nieco przeszkadzała, ale mojej pomocy przykróciła moje włoski i z boków je wygoliła.

    I znów leżeliśmy w bieliźnie. Sytuacja z ręką się powtórzyła. Czułem dreszcz, jak przejeżdża po mojej nowej fryzurce. Jej wygolony wzgórek łonowy był jeszcze bardziej ekscytujący. Po 2-3 minutach byliśmy już nadzy. Obróciłem się do niej i naprzemiennie całowałem ją i ssałem jej piersi. Rozchyliła nogi, uklęknąłem pomiędzy nimi i całowałem sutki oraz brzuszek. Powoli zjeżdżając coraz niżej, lizałem jej wzgórek docierając do łechtaczki. Pochyliłem się mocno i zacząłem ją ssać. Moje ręce powędrowały pomiędzy jej nogi w kierunku piersi. W tej dziwnej pozycji ssałem ją i pieściłem sutki. Postanowiłem włożyć język w dziurkę. Spodobało się jej to. Przyciągnąłem rękoma pupę i wchodziłem coraz głębiej. Pieściła sobie piersi.

    Ale jeszcze nie chciała szczytować. Teraz to ja byłem na dole, a ona pocierała się dziurką o całą długość mojego penisa. Podnosiłem się, by ssać jej sutki. Naprzemiennie, doprowadzając je do sterczenia. Wyprężyła się w górę i pocierała o mocno stojącego penia. Pomagałem jej paluszkami. Mój penis mocno sztywniał, cały z jej obfitych soczków. Pieściłem jej piersi, paluszkami pociągając za sterczące sutki. Poruszała się coraz rytmiczniej, mocno oddychając i stękając. Podciągnąłem penisa aby bardziej napierał na jej łechtaczkę, ale jego główka wciąż była wyżej. Nie chciałem jeszcze szczytować. Po parunastu sekundach doszła do orgazmu. Mocno się wyprężyła i zastygła chwilę bez ruchu.

    Podciągnęła się bliżej, teraz mój penis znalazł się między jej udami, blisko drugiej dziurki. Delikatnie na nią napierał, a ona ściskała uda i nimi poruszała. Przyśpieszała wraz z moim oddechem. Taaaak, nie przestawaj – prosiłem. Po paru chwilach wstrząsnęła mną fala i przyszedł mocny wytrysk. Nie przestawała i jeszcze kilka razy mocno pulsowałem.

    Położyła się na mnie z uśmiechem. Chwyciłem ją za rękę i zaprowadziłem pod prysznic. Delikatnie jeszcze wzajemnie masując się, umyliśmy się spermy i soczków. Po czym nadzy wróciliśmy na materac.

    Resztę dnia spędziliśmy opalając się i snując plany na kolejne dni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Wymiana w USA

    Zbliżał się koniec wakacji, a ja nie mogłem się go już doczekać. Tego dnia wyjeżdżałem na roczną wymianę do USA, udało mi się to, dzięki dobrym wynikom w kilku olimpiadach. Moją amerykańską rodziną miało być małżeństwo w średnim wieku oraz ich dwójka dzieci, którzy podobnie jak ja chodzą do liceum. Rozmawiałem z nimi wcześniej kilkukrotnie, wydawali się bardzo w porządku, podobnie jak ja nie mogli doczekać się mojego przyjazdu. Ekscytację wywoływał we mnie również fakt, że rodzina, u której miałem się zatrzymać mieszkała w pięknej okolicy, dom z basenem, wielki ogrodem. Musieli mieć sporo pieniędzy. Lot trwał 11 godzin, delikatnie zestresowany i zmęczony wylądowałem na lotnisku w Miami, na Florydzie było jeszcze bardziej gorąco, niż w Polsce. Po wyjściu z samolotu i przejściu kontroli paszportowej wyszedłem na wielką halę przylotów i zacząłem się rozglądać, w końcu dostrzegłem wielkiego mężczyznę, który trzymał kartkę z napisanym moim imieniem – Lucas. Mam na imię Łukasz, ale tak było prościej. Podszedłem do niego i przywitałem się, był to Mike, głowa rodziny, około 50 letni, postawny mężczyzna. Zaskoczyło mnie to, że jest sam. Przywitaliśmy się i po wymienieniu grzecznościowych zwrotów o samopoczucie wskazał rękę, abyśmy udali się do wyjścia w stronę parkingu.

    – strasznie gorąco – zagaiłem
    – o tak, zapomnieliśmy ci powiedzieć, jaka jest u nas temperatura, bałem się nawet, że przyjedziesz w kurtce – zażartował Mike
    – wygooglałem pogodę – odpowiedziałem z uśmiechem, chociaż faktycznie nie spodziewałem się aż takiego upału. Ubrany byłem w turkusowe spodenki i biały t-shirt
    – chodź, wsiadamy – doszliśmy na parking i mój gospodarz wskazał na wielkiego Land Rovera – w środku będzie chłodniej.

    Włożyliśmy moje bagaże do środka i ruszyliśmy, po paru minutach wyjechaliśmy na autostradę

    – cieszę się, że w końcu jesteś, świetny z ciebie chłopak – usłyszałem i poczułem, jak Mike wielką ręką klepie mnie po kolanie, cały czas uśmiechając się przy tym. Byłem szczupłym gościem o młodym wyglądzie, ale ucieszył mnie ten komplement, chociaż zdawałem sobie sprawę, że tutaj zawsze się tak mówi, taka kurtuazja.

    – a gdzie jest Pana żona i dzieci? Zostali w domu?
    – oh, nie… Nie mieliśmy ci czasu powiedzieć – Mike mówił z wyraźnym zmieszaniem – trochę się z Sarą pokłóciliśmy, wyjechała z dziećmi do swoich rodziców, ale nie martw się, wrócą niedługo, to niestety nie pierwszy raz
    – przykro mi – odpowiedziałem zaskoczony
    – kontaktowałem się z Twoją szkołą i koordynatorem wymiany, wszystko jest ustalone, będzie fajnie, zobaczysz – mówiąc to położył dłoń nad moim kolanem i ścisnął je delikatnie

    Podróż trwała około 40 minut, rozmawialiśmy w tym czasie o moich planach na roczny pobyt, Mike zapewniał, że w wolnym czasie będziemy jeździć po kraju zwiedzając najbardziej kultowe miejsca. Nie wiem tylko czy miał na myśli naszą dwójkę, czy również jego rodzinę. Miałem nadzieję, że to drugie. Gdy zajechaliśmy byłem w szoku, jak piękny domu przyjdzie mi zamieszkać. Olbrzymi teren pokryty był zieloną trawą, a płot stanowiły duże, zielone krzewy. Dom był jednopoziomowy, ale bardzo duży, z tyłu znajdował się basen.

    – wezmę twoje bagaże, wejdźmy do środka

    Mike pokazał mi mój pokój i łazienkę, później zrobiliśmy obchód po całym domu. Największe wrażenie zrobiła na mnie sypialnia z gigantycznym łóżkiem. Naliczyłem 10 pokoi i pięć łazienek, do tego wspomniany już wielki salon i pokój gier.

    – jesteś zmęczony? Chcesz się przespać?
    – nie, skąd, jestem pełen energii – odrzekłem zgodnie z prawdą, pomimo męczącej podróży teraz czułem się znakomicie – chętnie wziąłbym prysznic
    – jasne, wiesz gdzie jest twój pokój i łazienka, jeżeli masz ochotę, to załóż kąpielówki, będę na ciebie czekał przy basenie

    Poszedłem do siebie i z ulgą zrzuciłem przepocone ciuchy, obejrzałem się w lustrze, mój nieduży penis zwisał swobodnie. Byłem całkowicie gładki, dodatkowo gorąco sprawiało, że wydawał się większy, niż był w rzeczywistości, to zawsze był mój kompleks. Wskoczyłem pod prysznic i stałem pod nim bite 10 minut. Przejrzałem swoje ciuchy w poszukiwaniu slipek, gdy je znalazłem zakląłem pod nosem, zapakowałem swoje stare kąpielówki, trochę już na mnie za małe. Chcąc nie chcąc założyłem je na siebie i z telefonem w ręku udałem się nad basen. Mike leżał na leżaku z piwem w ręku, znowu uśmiechnął się na mój widok, dam sobie głowę uciąć, że przez chwilę jego wzrok zatrzymał się na moich obcisłych kąpielówkach.

    – wskakuj do wody – usłyszałem zachętę i dokładnie to zrobiłem. Pływałem kilka minut rozmawiając jednocześnie z Mikiem, po tym czasie wyszedłem na brzeg, szybko wytarłem się ręcznikiem i położyłem się na sąsiednim leżaku.

    – dzisiaj nie będziemy już nigdzie jechać, ale jak chcesz, to jutro pokażę ci miasto

    – super, bardzo chętnie – wziąłem kolejnego łyka wody, poczułem, że chce mi się sikać, zerknąłem na dół, mój penis wyraźnie odkształcał się pod materiałem slipek, spaliłem lekkiego buraka, przeprosiłem i poszedłem do łazienki. Po chwili byłem z powrotem – muszę jutro kupić sobie nowe kąpielówki – powiedziałem cały czas zawstydzony

    – te tak ci przeszkadzają? – usłyszałem w odpowiedzi rozbawiony głos

    – tak, przypadkowo wziąłem stare, za małe

    – nie krępuj się, Luke – powiedział i wskazał palcem na slipki

    – jutro kupię nowe – powiedziałem uśmiechając się

    – mówię poważnie, ściągnij je, mi to nie przeszkadza, opalisz się porządnie, dziewczynom się spodoba – powiedział Mike puszczając do mnie oko

    Nie chciałem tego robić, zaczerwieniłem się, ale Mike nie odpuszczał gwarantując, że wszystko jest ok. W końcu wstałem i po chwili byłem całkiem nagi, leżąc patrzyłem się przed siebie, ale widziałem, że mój kutas rusza się delikatnie.

    – w końcu wolny, co? Świetnie, że się depilujesz, ale u chłopaków w twoim wieku to teraz normalne, za czasów mojej młodości tak nie było.

    – tak? – powiedziałem cokolwiek, byle przerwać tę krępującą rozmowę

    – o tak, wtedy miałem okazję widzieć wiele penisów, wszystkie zarośnięte, pozwolisz? – zapytał i nie czekając na moją odpowiedź wziął w dłoń moje jajka – piękny kutas, uwielbiam takie, mogę być z tobą szczery? – zadał kolejne pytanie, a ja mruknąłem potwierdzająco – uwielbiam takich nastoletnich, szczupłych i seksownych chłopaków, właśnie dlatego nie jestem już z moją żoną – jego dłoń skierowała się wyżej ściągając mi teraz skórkę z główki – a ty, Luke, uprawiałeś kiedyś seks z innym mężczyznom?

    – nie – wysapałem

    – ale myślałeś o tym, prawda?

    – tak – powiedziałem, masturbowałem się bardzo często, nie tylko do dziewczyn

    – wyobraź to sobie – Mike coraz szybciej ruszał ręką na moim małym – nieograniczony seks przez tyle czasu – nic nie odpowiedziałem skupiając się na tym, aby nie trysnąć, wtedy ruchy ustały, Mike wstał i zrzucił szorty. Jego kutas był gruby i duży – lodzik to podstawa udanego dnia, będziesz mi go robił codziennie, ok?

    – tak tatusiu – powiedziałem używając zwrotu z pornoli, które często oglądałem i które najbardziej mnie podniecały

    – kręci cię to? – powiedział zaskoczony i zadowolony Mike

    W tym czasie podszedłem do niego i klęknąłem przed nim, spojrzałem mu w oczy, co stanowiło odpowiedź

    – zaproszę kiedyś kumpli, na pewno chętnie cię poznają

    Nic już nie powiedziałem, tylko z bijącym sercem otworzyłem usta i chwyciłem w nie główkę penisa, który przed chwilą zwisał przed moją twarzą.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Luk Luk
  • Na weselu z mama.

    Jestem zwyczajnym dojrzewającym 17letnim chłopakiem. Monika, moja mama jest bardzo atrakcyjna i zadbana jak na 40latkę. Przynajmniej tak zacząłem myśleć po tym co się wydarzyło ostatnio na weselu, ale po kolei.

     

    Zostaliśmy zaproszenie. Impreza odbywała się daleko od naszego domu więc w grę wchodził nocleg. Szczególnie, że mama się chciała napić. Ryszard, mój ojciec z pewnych powodów nie dał rady się zjawić. Ślub, dojazd na miejsce, oficjalne rozpoczęcie i zameldowanie. Nic niezwykłego o czym warto wspominać. Może poza faktem, że dostaliśmy miejsca daleko od siebie. Ja wśród młodzieży a matka wśród dorosłych. Oraz tym, że w pokoju przed wyjściem na imprezę użyłem perfum ojca które sobie pożyczyłem. Czemu te rzeczy są tak istotne? O tym już za chwilę. Wesele jak to wesele, dużo jedzenia, dużo tańczenia i dużo picia. Oficjalnie tego ostatniego jeszcze nie mogłem, ale dzięki kuzynostwu parę kieliszków udało mi się wypić. Mama jako iż nie musiała kierować zaraz po imprezie, wypiła trochę więcej. Chociaż „trochę” to złe określenie. Widać już to po niej było. Po wielu godzinach postanowiłem odprowadzić ją do pokoju. Było już grubo po północy, więc mi też powoli chciało się spać.

     

    W pokoju były dwa łóżka. Zapaliłem na chwilę światło, położyłem mamę na łóżku i poszedłem na chwilę do ubikacji. Po powrocie zgasiłem światła ale zdałem sobie sprawę, że ona leży pijana ciągle w ubraniu. Chciałem więc ją rozebrać i przykryć kołdrą. Zdjąłem buty. Następnie wziąłem się za sukienkę. Próbując rozsunąć zamek mama mnie objęła.

    – Ooo… Rysiek, już jesteś!

    To musiały być perfumy. Zadziwiająco długo się trzymały. Chciałem coś powiedzieć ale moje plany zostały szybko zniweczone przez… pocałunek w usta. Z szoku nie zareagowałem, wręcz odwzajemniłem po chwili. Te kilka kieliszków mimo wszystko zrobiło swoje. Nim się obejrzałem lizaliśmy się na całego. Mój penis się obudził i wtedy puściły wszelkie hamulce a racjonalizm poszedł do kosza. Zaczęliśmy się rozbierać nie przestając się całować. Większość roboty należała do mnie. Po chwili leżeliśmy nago. Pocałunkami zszedłem niżej, do szyi.

    – Weź mnie Rysiek! Proszę, już dawno tego nie robiliśmy. – Powiedziała chwytając mój sprzęt i pomagając mi wejść.

    – Dobrze maa… Moniko! – Prawie wszystko zepsułem. Nie mogłem uwierzyć, że właśnie wszedłem w własną mamę i będę ją posuwał. Nigdy wcześniej nawet o tym nie myślałem. Objęła mnie nogami i rękami. Mój umysł wariował słysząc jak matka jęczy mi do ucha. Prawiczkiem nie byłem, ale wielkiego doświadczenia także nie miałem. Wszystkie te rzeczy połączone razem sprawiły, że zbliżałem się do wytrysku.

    – Zrób mi kolejne dziecko! – To było trochę jak wiadro zimnej wody. Z objęć rąk się wyrwałem i na moment przestałem ruchać mamę. Na zewnątrz świeciła latarnia, więc w pokoju panował delikatny półmrok. W dodatku mój wzrok już się zdążył przyzwyczaić. Moim oczom ukazała naga piękność. Wtedy dostrzegłem w niej coś więcej niż tylko własną rodzicielkę. Szybko zapomniałem o jej ostatnich słowach i wróciłem do akcji, a dzięki przerwie mogłem wytrzymać dłużej. Z początku trzymałem ją za miednicę, później skierowałem się na brzuch i wyżej zatrzymując na piersiach. Bawiłem się tak dobrych parę minut gdy Monika chwyciła moje dłonie i splotła ze swoimi. Jej jęki były coraz głośniejsze. Bałem się, by ktoś z sąsiednich pokoi nas nie usłyszał. Uwolniłem więc jedną rękę i przyłożyłem palec do jej ust. Ona zaczęła ten palec ssać, jak kutasa. Tak mnie to zszokowało i podnieciło, że po dosłownie kilkunastu ruchach miednicą spuściłem się w środku. Leżałem tak chwilę na niej by odpocząć. Monika w tym czasie usnęła. Ja z niej zszedłem, przykryłem ją i poszedłem na drugie łóżko. Jeszcze przez długi czas nie mogłem zasnąć. Zaczęły się wyrzuty sumienia i strach co będzie rano bądź po 9 miesiącach. Ostatecznie jednak jakoś udało mi się zasnąć.

     

    Rano obudziłem się. Mama już nie spała i krzątała się po pokoju. Widząc ją byłem zawstydzony. Udałem się szybko do łazienki by nie zauważyła mojego wzroku. Załatwiając swoje sprawy i rozmyślając o tym co zaszło nagle usłyszałem z pokoju głos.

    – Miałam wczoraj strasznie dziwny sen! Śniło mi się że przyjechał ojciec.

    – Faktycznie dziwny. – Mało co nie zakrztusiłem się pastą do zębów.

    Coś pamiętała, nie tak jak to było naprawdę ale jednak. Biłem się z myślami, powiedzieć jej czy nie. I jak jeśli już? Nie powiem jej „Ej mamo, to ja Cie ruchałem”.

     

    Reszta dnia minęła także dziwnie. Zeszliśmy na dół, wymeldowaliśmy się, spakowaliśmy i zostaliśmy do uroczystego obiadu. Na pytania rodzinki i gości jak minęła noc, peszyłem się i pewnie czerwieniłem. Mój wzrok automatycznie kierował się na mamę. Kilka razy to wyłapała. Mama też się zachowywała trochę inaczej. Czyżby pamiętała coś więcej?

     

    Po obiedzie, pożegnaniach i tak dalej wsiedliśmy do auta oraz pojechaliśmy do domu. Nie zostaliśmy na poprawiny. Większość podróży minęła nam niezręcznie. Po czasie mogę spokojnie napisać, że było między nami seksualne napięcie. Chociaż wtedy bym w życiu tak tego nie nazwał. Po jakimś czasie w końcu odważyłem się na coś co planowałem od rana. Wziąłem z łazienki perfumy ojca i zamiast je zapakować, schowałem przy sobie. Powiedziałem, że muszę za potrzebą. Zjechaliśmy z autostrady na jeden z MOP’ów. Było tam parę aut ale raczej pustki. Poszedłem do toalety i popsikałem się nie żałując perfum. Cały w nerwach wracałem do auta. Serce biło mi tak jakby miało wyskoczyć z klatki piersiowej. Otworzyłem drzwi i wsiadłem.

    – Ooo… Jesteś. To jedziemy. – Powiedziała z uśmiechem jak gdyby nigdy nic i poczuła. Widać to było po jej oczach i czerwonych policzkach. Odpaliła wóz i już chciała ruszać.

    – Mamo… – Nie zareagowała. – Mamo. – Powtórzyłem, ale tym razem chwyciłem ją za kolano. Znów miała sukienkę na sobie ale tym razem luźniejszą więc kolano było odsłonięte. Wzdrygnęła się.

    – Tak? – Spytała cicho spoglądając na mnie.

    – Wszystko w porządku? – Znów się zarumieniła.

    – Ten… Ten zapach. To perfumy ojca.

    – Tak, pożyczyłem sobie bo moje się skończyły.

    – Wczoraj też je miałeś na sobie? – W jej oczach malował się zarówno strach jak i pożądanie. W moich zapewne też.

    – Cały czas.

    – To… To byłeś Ty.

    – Tak ma… Moniko. – Powiedziałem tak specjalnie mając nadzieję, że chociaż to jej odświeży pamięć.

     

    Patrzyliśmy na siebie bez słowa. Ona przegryzała wargę. Po chwili rzuciliśmy się na siebie i lizaliśmy jak para nastolatków. Dłońmi wędrowaliśmy po całym ciele. Zdjąłem spodnie i majtki do kostek. Mama przeniosła się na moje siedzenie i usiadła na mnie okrakiem, oparcie fotela obniżyłem. Materiałem swoich majteczek ocierała się o mojego kutasa.

    – Mamo, pozwól mi wejść.

    – Jestem cała Twoja skarbie.

     

    Odsunęliśmy majteczki na tyle by mogła się na mnie nabić. Uwolniłem jej piersi z sukienki i biustonosza. Mieliśmy gdzieś, że ktoś może nas zobaczyć. A odniosłem wrażenie, że ktoś nas nakrył. Jedno auto przyjechało ale od razu odjechało. Drugie przyjechało ale nikt przez dłuższą chwilę nie wychodził. Nie mogłem uwierzyć, że znowu rucham się z własną matką i to tym razem świadomie i na trzeźwo. Z początku było to niezręczne ale później zgraliśmy ruchy miednic. Jej krągłe piersi cudownie skakały.

    – Och mamusiu!

    – Tak, kochanie?

    – Jesteś piękna.

    – Dzięki syneczku.

    Znów wróciliśmy do całowania się. Straciliśmy rachubę czasu. Dla nas był to moment, chociaż na zegarze zniknęło kilkanaście/kilkadziesiąt minut.

    – Kocham Cię mamo.

    – Przynajmniej Ty jeden… – Widziałem jakby trochę posmutniała ale uśmiechnęła się i cmoknęła w czoło. – Ja Ciebie też.

    – Zrobię wszystko byś była szczęśliwa.

    – Mój mężczyzna.

     

    Od tego momentu wiedziałem, że to nie jest jednorazowa przygoda. Od tego wesela stałem się nowym i jedynym kochankiem mojej mamy, gdyż ojciec nie miewał ochoty. Uprawiamy seks gdy tylko zostajemy sami. Dla pewności teraz się zabezpieczamy. A jak już nie możemy wytrzymać, Monika przychodzi do mnie w nocy i wraca do swojego łóżka nad ranem. Raz nawet odważyliśmy się na ręczne zabawy przy ojcu gdy tylko nie patrzył.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Ek

    Moje pierwsze (fikcyjne) nie tyle napisane, co wrzucone, opowiadanie erotyczne. Miłego czytania 🙂

  • Trojkacik z zona i jej kolezanka

    Był upalny dzień.

    Pracowałem zdalnie, Od rana miałem chęć na seks. Niestety żona, która prowadzi własny biznes, pojechała wysłać paczki. Mógłbym się sam zaspokoić, ale wolałem poczekać. W tym czasie włączyłem sobie stronę z filmikami porno. Na drugiej podstronie zaciekawiło mnie ruchanko z dwiema kobietami. Przeglądając i wypełniając papierki zerkałem na ten film. Mój kutas pulsował w spodenkach. Byłem podniecony, ale spokojny. Pomyślałem o żonie i wczorajszym długim seksie. Miała wygoloną dziurkę, co mi zawsze się podoba. Postanowiłem zadbać o swoje owłosienie, ponieważ jakiś czas już tego nie robiłem. Poszedłem do łazienki, przyciąłem maszynką cały wzgórek, a potem pianką wokół penisa i jąder. Delikatnie wygoliłem dół. Czułem się świeżo i seksownie. Wróciłem do pracy.

    Po powrocie żony wypiliśmy kawę i poszła się przebrać w luźniejsze ciuchy. Poszedłem do sypialni i gdy była w bieliźnie zacząłem ją całować. Podobało się jej, ale lekko wzbraniała, ponieważ za parę minut miała przyjechać do niej koleżanka, z która zaczęła handlować. Odpowiedziałem, że zaczeka lub w żartach najwyżej się dołączy. Zaczęła mnie całować i okalać swoimi udami. Położyłem ją na łóżku i całowałem po dekolcie odsłaniając lekko biustonosz. Ssałem jej piersi. W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Żona szybko się ubrała i ruszyła od drzwi, ja do salonu. 

    Koleżanka wpadła jak szalona oznajmiając, że taki upał, że cała jest mokra. Ale lubi pracę na obrotach i ją to nakręca. Poszły do kuchni. Zauważyła, że moja żona ma zaczerwienienie na dekolcie (od mojego lekkiego zarostu) i opuszczone lekko ramiączko z biustonosza. I tak przy babskich plotkach zdradziła, że lubi seks w upale i ocierać się o spocone ciało. Niestety nie ma męża ani obecnie partnera a taka chcica. Żona skierowała swoją dłoń na jej i powiedziała prostu z mostu: “Możemy spróbować”. Koleżance zrobiło się wilgotno w majtkach (a może bardziej wilgotno) i nachyliła się do mojej żony całując ją delikatnie. “Ale… twój mąż jest w domu” zaczęła niepewnie. “Może się dołączyć, jeśli chcesz”. To je podnieciło. Wskazała jej sypialnię a do mnie zerknęła i szepnęła “Jesteśmy w sypialni, zerżnij za chwile nas obie”. To było to, o czym marzyłem.

    Udała się do sypialni, zrzuciła sukienkę i zaczęła całować z koleżanką. Po chwili obie były w bieliźnie, a raczej samych majtkach. Całowały się i ssały piersi, naprzemiennie. Rączka koleżanki powędrowała w kierunku dziurki mojej żony. Masowała jej łechtaczkę, po chwili obie były nagie. Moja żona leżała na plecach, koleżanka nad nią, całowała, pieściła i pocierała. To był dobry moment. Rozebrałem się i na sztywnego już kutasa włożyłem gumkę. Podszedłem do nich i delikatnie ująłem koleżankę za pupę. Zastygła na chwilę, ale się uśmiechnęła. Oparła ramiona na łóżku, wtedy ręce mojej żony skierowały się na jej łechtaczkę a mój kutas w stronę jej dziurki. Wszedłem w nią powoli, ale głęboko. Westchnęła głęboko i zamknęła oczy. Posuwałem ją od tyłu, żona masowała łechtaczkę i ssała jej piersi. Poruszałem mocno, rytmicznie, ale też i spokojnie, tak aby nie dojść do wytrysku. Po paru minutach jęczała mocno i czułem skurcze w jej pochwie. Żona przyśpieszyła swoje paluszki doprowadzając ją do mocnego orgazmu. 

    Wyciągnąłem kutasa i skierowałem go w kierunku dziurki mojej żony. Była bardzo wilgotna. Koleżanka z niej zeszła, żona podciągnęła nogi i wszedłem w nią głęboko. Posuwałem ją mocno. Skierowała wzrok w bok i rzekła: “Pieść mnie tak jak ja ciebie”. Koleżanka bez namysłu sięgnęła paluszkami na jej łechtaczkę i języczek na sutki. Po paru minutach żona wysyczała: “Mocniej, mocniej”. Przyśpieszyliśmy ruchy. Mój kutas stał się naprawdę sztywny, jądra mocno ścisnęły. Czułej ruchy jej całego łona przez mocne pocieranie koleżanki. Żona zaczęła tracić oddech i odpływać, wtedy mocno mnie ścisnęło i miałem długi wytrysk. Zastygłem, ale koleżanka jeszcze nie przestała, doprowadzając nas oboje do jeszcze większej rozkoszy. Położyłem się obok żony, była tyłem do mnie, delikatnie pieściłem jej uda, a ona jeszcze finalnie wymieniała pocałunki z koleżanką.

    To był nasz pierwszy raz, ale nie ostatni. Nie robimy tego często, ale zawsze jest dreszczyk emocji podczas takich spotkań.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Zdrada w pracy

    W zeszłym roku moja żona po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy w firmie komputerowej, tam zresztą pracowała wcześniej. 

    Oboje byliśmy już po trzydziestce, ale Ewa nawet po dwóch ciążach prezentowała się wyśmienicie. Dojrzała kobieta, która dbała o swój wygląd i ciągle miała niemal doskonałą figurę. Ze względu na charakter pracy nosiła się też w stylu korporacyjnej elegancji – bluzki, koszule i w zależności od sytuacji – ciemne spodnie i spódnice. Delikatny makijaż oraz burza brązowych loków dopełniały jej wyglądu. Uczestnicząc czasie w jej firmowych imprezach widziałem, że część mężczyzn ukradkiem odwracała za nią głowę.
    Nigdy w życiu nie pomyślałem, że żona może mnie zdradzić, nigdy też nie dała mi powodów, bym tak myślał. Ja sam czasem zastanawiałem się nad tym, czy fajnie byłoby zobaczyć jak kocha się z innym facetem. Nie proponowałem tego, bo wiedziałem, że się oburzy. Zresztą ja sam nie byłem pewien, czy jednak moja zazdrość by nie wygrała z fantazją, więc takie myśli traktowałem jako nieszkodliwą myśl, która czasem pojawiała w mojej głowie. Nie miałem parcia na wypróbowanie tego w praktyce, ale reakcje innych mężczyzn na moją żonę mile łechtały moje ego.

    Jej praca polegała między innymi na tym, że raz w tygodniu w poniedziałek musiała pracować poza swoim biurem i realizowała zamówienia w głównym oddziale firmy. Jednak pewnego czwartku też pojechała do pracy na popołudnie autobusem, bo finalizowała pokaźne zamówienie dla dużego biura. Ja tego dnia też miałem coś zawodowego do załatwienia i był mi potrzebny samochód. Miało mi długo zejść, umówiliśmy się, że albo po nią pojadę albo wróci autobusem jeśli wyrobi się dużo szybciej ode mnie.
    Udało mi się jednak dosyć sprawnie ogarnąć swoje sprawy i po osiemnastej skończyłem i pojechałem po nią do firmy. Firma była praktycznie pusta i myślałem, że jest sama. Jednak z firmowej kantyny dobiegały roześmiane głosy, poznałem ją i głosy jej kolegów z pracy Kamila i Pawła. Nie wszedłem do środka, tylko podsłuchiwałem o czym rozmawiają. Wesołe towarzystwo piekło dwie pieczenie przy jednym ogniu – świętowali zakończenie dobrego kontraktu i przedłużyli typowe czwartkowe piwo, co w firmie było pewną cotygodniowym bonusem dla pracowników. Niemniej mało było osób, które decydowały się zostawać na piwie dłużej niż godzinę po ustawowej 17.00, która z reguły kończyła pracę. Teraz już tylko we trójkę leniwie sączyli napój do rozmowy, obok pozostały puste butelki i szklanki osób, które już się ulotniły.

    W momencie kiedy byłem w firmie, luźna rozmowa zahaczała już o preferencje seksualne, moja Ewa mnie chwaliła, że jestem całkiem niezły te klocki. Panowie trochę opowiadali o swoich upodobaniach, a po zwierzeniach mojej żony o naszym seksie namawiali ją na spróbowanie czegoś nowego (widocznie wcześniej im powiedziała, że nic takiego jak trójkąt nigdy nie robiła).
    Byłem zainteresowany jak im odpowie. Chłopaki ostro ją namawiali, dyskretnie patrzyłem do środka, nie zamierzając jeszcze interweniować. Widziałem, że moja Ewa nabiera rumieńców, nie mogłem jednak odgadnąć, czy to z powodu wypitego alkoholu czy ze wstydu. Chłopaki nachylali się w jej kierunku coraz bliżej i mówili, żeby chociaż zastanowiła się nad spróbowaniem. Ewa mówiła, że nic takiego nie zrobi, ale wydawało mi się, że rozmowa i wypity alkohol troszkę ją podkręciły – siedziała z błyszczącymi oczami nieświadomie bawiąc się swoimi brązowymi włosami..
    Chłopaki wstali z krzeseł i  podeszli do niej. Kamil chciał ją pocałować, Paweł złapał za piersi. Ewa wstała z krzesła z oburzeniem i odpowiedziała:
    – Co robicie, jestem mężatką!
    Oni zaczęli ją całować nie zważając na początkowy protest, który zresztą nie był taki gwałtowny. Zrobiło się gorąco, oprócz pocałunków w usta, chłopaki zaczęli głaskać ją po pośladkach i całować szyję. Ona też odpowiedziała im delikatnymi objęciami.
    W końcu posadzili ją znów na krześle, rozpięli rozporki i wyjęli swój sprzęt. Patrzyłem na nią, nie mogła oderwać wzroku od nich, do tej pory widziała tylko mojego.

     

    – Ewa zrób nam dobrze, nikt się nie dowie naprawdę – nalegał Kami.
    Po chwili wahania Ewa im odpowiedziała:

    – Dobrze, zrobię wam laskę, ale to wszystko, nic więcej.
    – No dobrze – powiedzieli obaj.
    Nie mogłem uwierzyć w to co powiedziała Ewa, ale to wszystko zaczęło mnie podniecać. Ewa zaczęła brać w swoje gorące usta czubki ich członków, w trakcie powiedziała tylko, że nie mogą dojść do końca w jej ustach.
    Paweł z Kamilem przy okazji zdjęli jej bluzkę, chociaż nie bardzo chciała na to pozwolić. Wytłumaczyli jej, że patrząc na piersi szybciej dojdą. A popatrzeć było na co – czarny koronkowy stanik ciasno opinał jej pełne piersi. Obaj panowie dosłownie pożerali je wzrokiem, ale zaraz i stanik poszedł w ruch – na wierzchu został jedynie nagi biust i stwardniałe z podniecenia sutki.
    Ewa wróciła do pieszczot oralnych, najpierw delikatnie lizała ich wyprężone członki, a potem jej usta naprzemiennie się na nich zaciskały. Umalowane czerwoną szminką usta mojej żony obrabiające dwóch facetów powodowały u mnie perwersyjne podniecenie. Kamil i Paweł kontrolowali swoje ruchy i pozwolili jej przejąć pełną inicjatywę – podejrzewam też, że nie chcieli jej odstraszyć już w trakcie całej zabawy po wysiłku, który włożyli żeby ją do tego namówić. Nie przeszkadzało im to jednak w braniu jej piersi w pełną garść i delikatnym pieszczotom, którymi je obdarowywali jednocześnie żeby i podkręcić obsługującą ich kobietę i podniecić się mocniej.
    Minęło około pięć minut, obaj posłusznie wyjęli kutasy i zaczęli się spuszczać na jej cycki. Szybko się wytarła i zaczęła się ubierać. Powiedzieli do niej:

    – Poczekaj, teraz my tobie zrobimy dobrze. Chcesz?

    Odpowiedziała, że nie, ale była podniecona. Wypity alkohol też musiał trochę szumieć jej w głowie. Wykorzystali to i przy jej niewielkim oporze ułożyli się razem z nią na kanapach kantyny. Całując ją namiętnie szybko ściągnęli jej spodnie, a później również majtki. Kamil zaczął ją lizać po cipce, w tym samym czasie Paweł zajął się cycuszkami. Ewa uwielbiała pieszczoty oralne i podniecała się bardzo szybko. Nawet kiedy miała problemy z ochotą na seks, to oralna gra wstępna potrafiła ją porządnie nakręcić do pełnego seksu. Zastanawiałem się jak skończy się to przedstawienie.
    Była już prawie, prawie, gdy przerwali. Wykorzystując tę sytuację i wiedząc, że ich nieprzerwane pieszczoty doprowadziły ją na krawędź orgazmu spytali się:

    – Pójdziesz z nami na całość?

    Przez alkohol i niezaspokojoną żądzę już prawie nie myślała. Odpowiedziała im:

    – Róbcie ze mną co chcecie.

    To co usłyszałem doprowadziło do mojej utraty oddechu. Już tymi słowami dosłownie oddała im się w całości. Byłem już nieźle podniecony i chyba tylko dlatego, nie przerwałem tej sytuacji. Chłopakom nie trzeba było drugi raz powtarzać i po chwili obaj szybko się rozebrali. Rozszerzyli jej nogi i wyeksponowali nabrzmiałe wargi sromowe i pulsującą, rozgrzaną i chętną cipkę gotową do seksu.
    Pierwszy wszedł w nią Kamil. W ostatnim przebłysku zdrowego rozsądku powiedziała im tylko, żeby nie kończyli w niej.
    Kamil zaczął ją ostro posuwać, Ewcia jęczała, wyginała się w łuk, dochodziła szybko jak nigdy wcześniej. Wszedł w nią cały, dobił do dna cipki i w końcu dostała upragnionego orgazmu. Głośno jęczała i zaciskała nogi na jego plecach jakby chciała przyjąć go jeszcze głębiej w siebie. Zdałem sobie sprawę, że w takiej seksualnej gorączce wyglądała po prostu ślicznie, a cała sytuacja ogromnie mnie podnieca. Postanowiłem, że nie będę sam sobie robił dobrze. Poczekam, aż skończą i ona zrobi mi wtedy dobrze za karę.
    Kamil mimo poprzedniego wytrysku też był już blisko. Posuwał ją mocno jeszcze chwilę, po czym wyszedł i spuścił się jej na brzuch.
    Paweł nie czekał długo. Jak tylko Kamil skończył, to poprosił Ewę, żeby przed nim uklękła. Całując jej szyję, zaczął w nią wchodzić od tyłu. Znowu zaczęła się podniecać. W tym czasie Kamil podszedł do niej z przodu i zaczął masować jej piersi. Paweł regularnie w nią wchodził i wychodził, głęboko coraz ostrzej. Widziałem, że jej się to podobało, odpowiadała na jego pchnięcia mówiąc:

    – Tak, tak! Jesteście wspaniali, jest super, kochajcie mnie! 

    Mój fiut domagał się realizacji, jednak powstrzymywałem się przed zrobieniem sobie dobrze. Ewa znowu zaczęła pomalutku dochodzić. Kamil, który trochę zdążył odpocząć podniósł się i podał jej swojego penisa, którego ochoczo wzięła między swoje gorące wargi. Paweł wbijał się w nią głęboko, a ona zaczynała coraz głośniej wydawać jęki tłumione przez usta zajęte kutasem Kamila. Aż zakręciło mi się w głowie, kiedy zobaczyłem swoją żoną pieprzoną na dwa baty i tak chętnie przyjmującą obu panów.
    Zupełnie nieświadomie wraz z nadchodzącym orgazmem przestała obciągać Kamilowi i zaczęła wypinać się do Pawła coraz mocniej i unosić tyłek w górę. Jej cipka była wyeksponowana tak mocno jak tylko się dało, aby maksymalnie ułatwić penetrację. Paweł zauważył jej zachowanie i chciał przeżyć jej orgazm czując go na sobie w całości. Odwrócił moją żonę do pozycji misjonarskiej i kontynuował mocne rżnięcie.
    Zaczął namiętnie całować się z Ewą i w tym momencie chyba to przeważyło. Zaczęła głośno jęczeć i oplotła go swoimi nogami, mocno do siebie przyciskając – zbliżało się drugie spełnienie.
    Paweł też był już bardzo blisko, dobił ją jeszcze kilka razy w tej pozycji i Ewa dostała super orgazmu.
    – Głębiej! Mocniej! – wykrzyczała w ekstazie i zaczęła mokry pocałunek z partnerem, który dostarczał jej tyle rozkoszy.
    Nie przerywając namiętnego pocałunku unosiła swoje biodra w górę i w dół, aby maksymalnie przedłużyć orgazm, którego doznawała. Jej kochanek chciał wyjść zgodnie z umową, ale w trakcie jej trwającego orgazmu było to praktycznie niemożliwe, gdyż jej uda i nogi tak mocno go przy niej trzymały. Wykonał jeszcze dwa głębokie i mocne pchnięcia i wyrzucił swoje nasienie prosto do jej gorącej i spragnionej cipki.
    Musiała to poczuć, bo przez chwilę jej oczy szeroko się otworzyły w przerażeniu. Jednak żądza wzięła górę i nie przerwała tej sytuacji. Ostatkami sił przedłużali trwającą przyjemność, aż ich ruchy ustały i słychać było tylko ich przyspieszone oddechy.

    Oboje dogorywali po przeżytym wspólnie orgazmie, delikatnie się całując i wymieniając pieszczoty. Ewa była wykończona seksem, ale zaspokojona i porządnie zerżnięta.
    Kamil obserwował całą sytuację i zauważył, że w przeciwieństwie do niego Paweł skończył bez oporów wewnątrz gorącej cipki. Trochę zazdrosny ułożył sobie w głowie plan na rekompensatę.
    Przerwał im moment odpoczynku, podał po drinku. Ewa zmęczona dwoma orgazmami już prawie nie reagowała, ale zdyszana chciwie wypiła całą zawartość. Kamil powiedział do Ewy:
    – W takim razie ja chcę jeszcze raz.

    Obrócił ją na brzuch, a ona wypięła krągłe pośladki i czerwoną, nabrzmiałą cipkę w stronę Kamila. Od razu wszedł w nią i zaczął szybkie i głębokie ruchy. W tym momencie to już nie był zwykły seks, to było mocne rżnięcie. Kamil po poprzednich wytryskach teraz wytrzymywał dużo dłużej.

    Po paru minutach z trudem wydyszała w jego stronę:

    – Skończmy już, nie mam więcej siły. Ja już chyba nie dojdę, a ty wcześniej już dostałeś czego chciałeś.
    Nie mogła się bardziej pomylić. Kamil postawił sobie za cel zalać jej cipkę i w tym momencie tylko to się dla niego liczyło.
    Żeby rozgrzać ją mocniej jedną ręką sięgnął do jej piersi, a drugą zaczął masować łechtaczkę. Równocześnie cały czas ją penetrował. Intensywne pieszczoty  i nowa stymulacja pobudziły moją żonę – wbrew poprzednim słowom widać było, że będzie w stanie przeżyć kolejny orgazm. W miarę narastającego napięcia podobnie jak poprzednio zaczęła mocno się wypinać i jęczeć.
    I nagle w pewnym momencie wszystko się skończyło – Kamil wyszedł z niej i dał jej siarczystego klapsa w wypięty tyłek.
    – No dobra, to skoro chciałaś skończyć, to kończymy – powiedział.
    Po raz drugi zostawiona na krawędzi orgazmu patrzyła na niego zdezorientowana i z niedowierzaniem.
    – Żartujesz sobie, prawda? – zapytała.
    – Ani trochę. Sama powiedziałaś, że już nie masz siły – odpowiedział jej z uśmiechem Kamil.
    – Nie wygłupiaj się, tylko chodź tutaj – powiedziała Ewa, próbując zmienić pozycję i dosiąść jego kutasa.
    Delikatnie się o niego otarła i już prawie miała go w sobie, Kamil jednak nadal się z nią droczył. W końcu odpowiedział:
    – Okej, ale pod warunkiem, że ładnie poprosisz. I jeszcze jedno – tym razem ja też tryskam w tobie.
    Moja żona spojrzała na niego zdziwiona i zaczęła tłumaczyć, że sytuacja z Pawłem to był błąd, wypadek i nie zgodzi się na to więcej.
    Kamil podszedł do niej, pocałował ją z języczkiem i skierował swoją rękę w kierunku jej cipki. Zaczął pieścić łechtaczkę, wsunął jeden palec do środka, potem drugi i wykonał w ten sposób parę ruchów, po czym powiedział:
    – W takim razie nic z tego, kończymy zabawę – po czym znów przerwał pieszczoty.
    Podniecona, wkurzona i niezaspokojona Ewa krzyknęła do niego:

    – Dobra, chodź tu i rób co tam sobie chcesz, tylko mnie w końcu zerżnij, bo wkurza mnie cała ta sytuacja!

    Na takie “pozwolenie” Kamil tylko czekał. Wizja tego co za chwilę będzie mógł z nią zrobić  spowodowała, że dopadł do niej w oka mgnieniu. Ewa rozłożyła mocno nogi i po chwili znów miała Kamila w sobie. Jego gra przyniosła zaskakujące efekty – tak rozpalonej i wyuzdanej jeszcze nigdy mojej żony nie widziałem. Rozkładała szeroko swoje nogi, aby tylko móc poczuć go jak najgłębiej. Wiła się pod nim i głośno jęczała w rytm jego posuwistych i mocnych, niemal agresywnych pchnięć. Nie wypowiedziała jednak ani jednego słowa pretensji czy skargi i biernie poddawała się rżnięciu Kamila. Byle tylko kolejny raz dojść, byle przeżyć orgazm i uwolnić to ogromne napięcie, którego teraz doznawała. Ze mną tak ostrego seksu nigdy nie uprawiała…

    Paweł, który od pewnego czasu obserwował ich zmagania i walił sobie na ich widok, podszedł na skraj kanapy i pochylił swojego penisa w stronę jej ust. Ciągle jęcząc zaczęła mu obciągać. Nie trwało to jednak długo, po chwili jego ciałem targnęły skurcze orgazmu i wytrysnął prosto w jej usta. Byłem w szoku i nie poznawałem mojej żony – w ekstazie nawet nie zaprotestowała i połknęła cały ładunek jednocześnie wylizując do czysta jego sprzęt. Paweł puścił oko do Kamila doceniając jego misterny plan i zostawiając mu wolne pole do popisu.
    Kamil cały czas posuwając Ewę położył dłoń na jej cipce i zaczął pieścić łechtaczkę. Tego już było dla niej za wiele – zaczęła głośno krzyczeć i jęczeć przeżywając najmocniejszy orgazm jakiego doświadczyła w swoim życiu. Jej usta, wargi i piersi były strasznie nabrzmiałe, a skóra wręcz czerwona od seksualnego rumieńca. Tak jak wcześniej Pawła, tak teraz Kamila przycisnęła do siebie z całych sił, jakby chciała wchłonąć go jeszcze głębiej niż było to możliwe. Jej cipka zaczęła pulsować ciasno otulając kutasa, którą nieprzerwanie ją penetrował przedłużając jej ekstazę. Kamil poczuł mocne skurcze na swoim członku i to dopełniło jego orgazmu. Złapał Ewę za biodra i spinając pośladki raz za razem tryskał w gorące wnętrze mojej żony.
    Kiedy wyrzucił ostatnią porcję, wysunął się z niej i wymierzył klapsa w drugi pośladek, jakby na zakończenie całej zabawy. Ewa była wykończona i tylko delikatnie westchnęła w odpowiedzi. Nawet jej dojrzała i rozochocona cipka nie była w stanie pomieścić dwóch porcji nasienia napalonych samców – spomiędzy czerwonych warg sromowych wypływała pomału biała, gęsta sperma.
    Kamil położył się obok niej i po całym akcie zaczął ją delikatnie całować jednocześnie drażniąc jej pochwę swoimi palcami i rozsmarowując wypływające nasienie.
    Poczułem dziwną mieszankę złości, zazdrości i podniecenia na widok żony, która przed chwilą rżnęła się z dwoma facetami jak z nikim wcześniej, a teraz przeżywała swoje spełnienie całując się z innym facetem i pozwalając na tak intymne pieszczoty. Z błyszczącymi oczami chichotała zadowolona jak zakochana nastolatka i całowała namiętnie swojego kochanka, który jej tak dogodził.

    Po paru minutach doszli do siebie i już zaspokojeni wszyscy zaczęli się krzątać dookoła bałaganu, którego narobili. Ewa zaczęła wycierać swoją cipkę z dwóch porcji spermy, a gdy skończyła podeszła do kuchennego blatu i przepłukała usta wodą. Skierowała się w stronę kanapy i zaczęła zbierać swoje rzeczy. Chłopaki próbowali ją namówić na wspólne wyjście i udanie się do mieszkania jednego z nich. Stanowczo odmówiła
    – Byliście super. Było mi naprawdę dobrze jak nigdy, ale to był pierwszy i ostatni raz. Pamiętajcie ! – pocałowała ich na pożegnanie i zaczęła się ubierać.

    Wykorzystując to, że wszyscy zajęci byli ubieraniem, szybko zbiegłem na parking. Odczekałem parę minut, uspokoiłem myśli po czym jak gdyby nigdy nic wszedłem z powrotem do budynku. Spotkaliśmy się w połowie drogi, ja powiedziałem:

    – No i co tam w pracy ciekawego, już skończyłaś?
    Silnie się zarumieniła, a Ja spytałem ja:

    – Czemu jesteś taka zgrzana?

    Powiedziała, że ma strasznie gorąco w pokoju. Wyszliśmy na parking, ledwo co dojechałem do domu, taki byłem zaaferowany tym co widziałem. Gdy tylko wyszliśmy, rzuciłem się na nią , ona jednak powiedziała że jest zmęczona (wcale się nie dziwię – po takim rżnięciu…).

    – Dobrze ci dzisiaj było z nimi ? – Zapytałem.

    Spojrzała na mnie i powiedziała:

    – O czym mówisz? Z kim?

    – Z Pawłem i Kamilem, u ciebie w pokoju, pół godziny temu.

    Spojrzała , ale tym razem ze strachem w oczach. Bez słowa zaczęła płakać.

    – Wszystko widziałeś ?

    – Tak, było wspaniale i mi i tobie z tego co widziałem.

    Znowu jej spojrzenie, tym razem jakby weselsze.

    – Nie gniewasz się ? Nic mi za to nie zrobisz ?

    Zaczęliśmy rozmawiać o całej sytuacji tak szczerze i otwarcie jak się dało, chociaż ostatecznie było to dla nas obojga niezręczne. Ona mnie przeprosiła, powiedziała, że dała się namówić, bo tak ją bajerowali.

    – Wiem, widziałem – powiedziałem – To jak, było ci dobrze ?

    – Było naprawdę super, a teraz twoja kolej.
    Uklękła przede mną i zaczęła robić mi dobrze ustami. Brała mnie całego mocno i głęboko. Uczucie ciepła na całej długości członka było nieziemskie.
    W moich myślach wróciłem do widoków dzisiejszego wieczora. Obraz żony oddającej się chętnie dwóm facetom, jęczącej w rytm długich pchnięć, wypinającej się jak suczka. Obraz kobiety która chciała się rżnąć – nie pieprzyć, nie kochać tylko rżnąć. Te wspomnienia sprawiły, że doszedłem tak mocno jak jeszcze nigdy, aż zakręciło mi się w głowie.
    Ewa nie przerwała swoich działań, zrobiła mi dobrze do samego końca. Spojrzała na mnie, otworzyła usta pokazując mi ich zawartość i wszystko przełknęła z szerokim uśmiechem, szczerząc do mnie swoje ząbki.

    Skłamałbym mówiąc, że przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Nadal mam sporo wątpliwości jak tak naprawdę odbije się to na naszym życiu.
    Czy będę panował nad moją zazdrością po tym co widziałem? To wydaje mi się mniejszym problemem.
    Bardziej martwi mnie żona – nawet jeśli mówiła, że to pierwszy i ostatni raz. Czy doświadczając tak wyuzdanego i perwersyjnego seksu z dwoma mężczyznami będzie potrafiła wrócić do zwykłego pożycia małżeńskiego? Jeśli już otworzyła się na możliwość zdrady za moim cichym przyzwoleniem i to na dodatek z kolegami, z którymi na co dzień pracuje, to czy w przyszłości… Nie zechce tego powtórzyć?

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    milach
  • Dlugi się placi

       Maria leżała na podłodze, jej żebra promieniowały tępym bólem po uderzeniu przez rosłego, wytatuowanego dryblasa, który aktualnie wraz z trzema kompanami stał nad jej związaną przyszywaną siostrą. Nie mogła się ruszyć, nie mogła nawet sięgnąć po telefon aby zadzwonić na policję. Zresztą, co by jej to dało? Policja przyjechała by za co najmniej pół godziny, jeśli w ogóle. Czwórce agresorów, którzy wtargnęli jej do mieszkania ten czas wystarczył na zrobienie tego, po co przyszli. Mężczyzna wyglądający na przywódcę grupy, elegancki i wysportowany brunet ubrany w gustowny garnitur przykląkł przy związanej Sandrze i przejechał jej ręką po udzie.

       – Jaką gładka skóra – skomentował i popatrzył szyderczo. – Widać, że dzisiaj się depilowała.

       – Chyba specjalnie dla nas – zarechotał dryblas, który obezwładnił wcześniej Marię.

       Sandra z przerażeniem patrzyła to na mężczyzn, to na przybraną siostrę. Miała dzisiaj iść na randkę z chłopakiem. Specjalnie dla niego się tak wydepilowała, liczyła na miło spędzony wieczór. Tymczasem stała nad nią czwórka mężczyzn którzy za chwilę zrobią z niej swoją zabawkę. Musiała coś wymyślić.

      – Panowie, dogadajmy się! – powiedziała błagalnym tonem szlochając. – Co wam po mnie, jaka to przyjemność ruchać zużytą? Weźcie ją – skinieniem wskazała na Marię – To dziewica, będzie wam z nią lepiej!

       Marię przez chwilę nie była w stanie uwierzyć w to, co właśnie usłyszała. W jednej chwili strach o siostrę zmienił się w szok, żal, a następnie wściekłość.

       – Ty kurwo – wycedziła przez zęby Maria. – To ja ryzykuję własnym bezpieczeństwem i wychodzę z kryjówki w której mogłabym siedzieć, bo to ciebie ewidentnie szukali, dostaję cios w żebra, a ty tak się odpłacasz?

       Przywódca grupy uśmiechnął się i spojrzał na Marię, ale nic nie powiedział.

       – Czemu się ciskasz? Kutas ci krzywdy nie zrobi, przydałoby ci się w końcu rozluźnić, a nie zachowywać jak jakaś cnotliwa zakonnica – zadrwiła Sandra – To jak panowie, umowa stoi?

       Przywódca podszedł do Marii, która poczuwszy że ból zaczyna odpuszczać zaczęła cofać się w stronę strąconej na podłogę statuetki którą jej ojczym dostał jako nagrodę za wygranie mistrzostw szermierki w województwie. Szpada uniesiona do góry przez figurkę miała na tyle ostrą końcówkę, że Maria mogłaby przebić sobie gardło albo rozciąć tętnicę szyjną. Wolała umrzeć niż zostać zgwałcona. Kiedy zobaczyła, że przywódca się do niej zbliża, przyspieszyła swoje ruchy do granic możliwości,ten jednak szybkim skokiem dopadł do faktycznie przestraszonej dziewczyny.

       – Spokojnie. Nie chcę ci robić krzywdy, tylko coś uświadomić – powiedział pokazując gestem w stronę Sandry – Sama widzisz, za jaką osobę zapłaciłaś obitymi żebrami. – powiedział spokojnym tonem. – Zapewne nawet nie wiesz, dlaczego tutaj przyszliśmy. – pomógł jej wstać i usadowił na najbliższej pufie. – Dasz radę siedzieć? Mój kolega trochę za ostro cię potraktował, ale nie byliśmy pewni, czy będziesz zawzięcie próbowała ratować siostrę. Po twojej reakcji na jej zachowanie wnioskuję, że nawet jeśli chciałaś, to już nie będziesz jej próbowała pomóc.

       – Nie – odparła Maria trzymając się za żebra – Nie łączyły mnie z nią nawet więzy krwii, a teraz, nie czuję wobec niej nic poza pogardą. Zapytam bardziej z ciekawości, jeśli oczywiście mogę, dlaczego jej panowie szukaliście?

       – Zamówiła u nas sporo towaru. O to nie byle jakiego. Zarówno konopię jak i koks sprowadziliśmy na jej życ zenie od najlepszego dostawcy – wyjaśnił. – Myślała, że może nas zrobić w chuja i nie zapłacić – spojrzał na Sandrę z pogardą. – Podpisała z nami umowę, w której wyraźnie zaznaczyliśmy, że może zapłacić albo pieniędzmi, albo swoim ślicznym ciałkiem. Najpierw chciała nastraszyć nas policją, groziła, że powie im że rozprowadzamy narkotyki po mieście. – Urwał na chwilę, gdyż musiał powstrzymać się od parsknięcia śmiechem na widok reakcji Marii na te słowa. Domyślał się, że dziewczyna pomyślała właśnie “Jakim cudem ta jebana kretynka jeszcze żyje?”. Po chwili kontynuował – Rozbawiło nas to na tyle, że na spokojnie wyjaśniliśmy jej że policja w tym mieście i paru innych pracuje dla nas i nic z tym nie zrobią. Daliśmy dwa miesiące na spłacenie długu. Dwa miesiące minęły wczoraj, a na prośbę oddania pieniędzy postraszyła nas swoim chłopakiem. – przeciągnął się i odwrócił w stronę Sandry – A teraz jesteśmy tutaj, gotowi na odebranie swojej należności. – przykląkł przy Sandrze – Nawet teraz mała kurewko kombinujesz, nawet kosztem niewinnej dziewczyny, po której widać że nigdy nawet nie myślała o korzystaniu z naszych usług. Długi się płaci, a ty kurwo spłacisz swój tu i teraz. – Andrij! – skinął na jednego z podwładnych.

      Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Mężczyzna nazwany Andrijiem, ścięty na wojskowego blondyn z porytą bliznami twarzą zerwał więzy krępujące Sandrę, a następnie zerwał z niej bluzkę, odsłaniając jędrne piersi osiemnastolatki. Jej sutki były ciemne, twarde. Wytatuowany chwycił je i zaczął masować. Tymczasem Maria poczuła że ból odpuszcza już na tyle, aby mogła wstać. Mężczyźni popatrzyli w jej stronę, ale nie spodziewali się ataku. Ich lider nie musiał nawet zakłamywać rzeczywistości, powiedział jej szczerą prawdę. Widzieli jak z płomienną furią w oczach wbija wzrok w zdradziecką przybraną siostrę. Stanęła obok Andrija i bez słowa zerwała z Sandry szorty, w których chodziła po domu odsłaniając tym samym wilgotną waginę, wydepilowaną i ewidentnie gotową do “zabawy”.

       – Wiedzielismy, że jesteś szmatą, ale nie że aż taką – odezwał się Andrij do Sandry. Już jesteś mokra. – czwórka mężczyzn zaśmiała się szyderczo.

       – A ty młoda? – zapytał zbir który do tej pory się nie odzywał. – Rżniesz tę suczkę z nami? Widać, że cię ostro podkurwiła.

       – Najpierw wy się panowie z nią zabawcie – powiedziała Maria kompletnie ignorując łzy Sandry. Teraz już widziała, jak fałszywe i wymuszone są. – W końcu nie wiem ile czasu możecie poświęcić.

       – Och, my mamy cały dzisiejszy dzień zarezerwowany specjalnie dla twojej szmaciarskiej siostrzyczki. Co najmniej cztery rundy dla każdego z nas, nawet jeśli postanowisz dołączyć.

       – W sumie, mogę potem przynieść jej zabaweczki, a uwierzcie mi, ma sporą kolekcję.

       – Dobra – zarządził lider. – Miło się rozmawia, ale buisness is buisness. Czas zapłaty!

       Mężczyźni rozpięli rozporki i wyciągnęli gotowe do akcji twarde członki. Każdy z nich mierzył dobre osiem cali długości i podobnie jeśli nie więcej grubości. W tym czasie na prośbę lidera Maria przygotowała siostrę do przyjęcia penisów zbirów. Masowała pulsującą z podniecenia łechtaczkę i wsadzała palce w jej cipkę wzmagając produkcję śluzu. Sandra zaczęła pojękiwać.

       – O, tak… – jęknęła – jeszcze, proszę!

       Maria spojrzała na nią obojętnie i przerwała.

       – Nie mam zamiaru sprawiać ci przyjemności, tylko cię przygotować. Po twojej piździe i palcach ujebanych w twoich sokach wnioskuję, że jesteś gotowa. – Odsunęła się i stanęła tak, aby mieć widok na całą scenę, ale nie przeszkadzać handlarzom.

       Pierwszy wszedł przywódca. Agresywnie wbił się penisem w śliską cipkę dłużniczki i od razu zaczął energicznie pchać, jedną ręką masował jej łechtaczkę, a drugą pieścił piersi, boleśnie szarpiąc za sutki albo dawał jej plaskacze w twarz. Wytatuowany bez ostrzeżenia wepchnął Sandrze fiuta w usta, skutecznie ją uciszając. Słychać było jedynie gulgotanie wydającej się dławić jego prąciem dziwki. Lider zarządził krótką pauzę. Obrócił Sandrę plecami do góry, nawet nie musiał nic więcej robić, sama wygięła się jak zawodowa kurwa i zakręciła zachęcająco tyłkiem. Lider wbił się jej tym razem w odbyt. Okrzyk bólu znów uciszył swoim członkiem wytatuowany, a Andrij i czwarty handlarz chwilowo zadowolili się drobnymi dłońmi nastolatki. Po dziesięciu minutach zamieniali się miejscami tak, by każdy zerżnął ją w usta, dupę i klasycznie. Na finiszu lider pociągnął ją za włosy do góry.

       – Za chwilę wszystko zliżesz szmato, rozumiesz?

       Sandra pokiwała głową i radośnie przyjęła na twarz i biust spermę handlarzy, a następnie posłusznie ją zlizała. Maria patrzyła cały czas z rosnącym obrzydzeniem do siostry. Współczuła ojczymowi, że spłodził ćpunkę i łatwą kurwę. Panowie zapięli rozporki i usiedli w salonie na kanapie i fotelach.

       – Przynieść wam panowie coś do picia? – spytała Maria podobnie jak mężczyźni ignorując teraz worek na spermę który jeszcze godzinę temu nazywała siostrą.

       – Poprosimy – powiedział lider.

       Po godzinie handlarze ponownie zabrali się do odbierania długu. Tym razem skorzystali z przyniesionych przez Marię kajdanek, pejczy i wibratorów. Sama Maria jedynie stała z boku, czterech panów i tak z trudnością mieściło się wokół Sandry.

       Do godziny dwudziestej Sandra przyjęła na siebie szesnaście spustów, osiem na twarz i biust, osiem w dupę. Lider uznał, że wystarczy. Sama Sandra leżała na ziemi wijąc się nago w spazmach rozkoszy.

       Kiedy mężczyźni opuszczali dom przywódca został jeszcze chwilę z Marią.

       – Słuchaj młoda, powiem krótko, masz potencjał i mogłabyś nam się przydać. Twoja obojętność i chłód były imponujące. Wiem, że Sandra próbowała cię podle zdradzić, ale mało która kobieta byłaby w stanie tak odciąć się od jakichkolwiek emocji, a tobie wyszło to bezbłędnie. Widziałbym cię w swojej firmie jako Windykatorkę. – Wręczył jej wizytówkę z adresem – Jeśli się zdecydujesz, podejdź pod ten adres. Możemy dać ci siłę, wpływy i przyzwoitą wypłatę. Rozważ to. – odwrócił się. – Do zobaczenia. – wyszedł.

       Maria stała jak wryta dobre dziesięć minut zanim wróciła do siebie. Ten dzień przyniósł sporo wrażeń, ale i dał nowe możliwości. Nie miała wątpliwości, że ci ludzie to przestępcy, ale z drugiej strony w mieście gdzie policja idzie na układy z bandziorami, ćpuny i prostytutki kręcą się po ulicach w biały dzień bez strachu, że ktoś ich zaaresztuje a uczciwi ludzie są kopani przez los po dupach, wydawała jej się to jedyna możliwość na lepsze życie. Może da radę zarobić na tyle, by opuścić to miasto i już nie wrócić? Może. To wszystko postanowiła jednak pozostawić do przemyślenia na jutro. Czuła się zmęczona i dalej bolały ją żebra. Zamknęła się u siebie w pokoju i położyła spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Redwulf
  • Tylko dla kobiet

    Zaprosiłaś mnie do siebie. Nie mogę się doczekać.
    Wchodzę przez drzwi do Twojego hotelowego pokoju
    Widzę cię na balkonie, leżysz na leżaku tuż obok basenu.
    Kładę się na leżaku obok, podnoszę Cię i delikatnie kładę Cię na moich kolanach.
    Czujesz swój tyłek na moich napiętych udach
    Zarzucam Ci ręce na ramiona i dotykam Twoich miękkich ust
    Obracasz się i siadasz na mnie okrakiem, ciągle namiętnie całując
    Powoli zaczyna pojawiać się podniecenie, gdy stykamy się coraz bardziej
    Nagle rzucam się z Tobą do płytkiego basenu tuż obok
    Ciągle trzymając Cię blisko siebie
    Nagle mocno przytrzymuję Cię za tyłek, abyś się nie wyślizgnęła
    Obejmujesz mnie nogami, czujesz wewnętrzne części ud na moim brzuchu
    Mocno zaciskam dłonie na Twoim gorącym tyłku i nie daję puścić
    Jedną rękę zwalniam i powoli zaczynam wędrować w górę Twojego ciała
    Pod bluzką
    Dotykam każdej części Twojego brzucha
    Powoli pnę się w górę
    Łapczywie sięgam coraz wyżej
    W końcu znajduję ręką Twoją pierś i kładę na nią rękę
    Czujesz jak powoli zaczynam masować, Twoje sutki natychmiast się podnoszą
    Drugą ręką pomagam zdjąć Ci bluzkę i pokazuje mi się Twoje piękne ciało
    Nieśmiało wjeżdżam palcami pod stanik i ciągle masuję Twoje piersi
    Druga ręka nie przestaje Cię rozbierać
    Sięga na plecy, drżąco szuka spinki od stanika
    Znajduje i rozpina go czym prędzej
    Ręka z przodu dzielnie go przytrzymuje
    A moje usta zaczynają powoli schodzić w dół
    Są na Twojej szyi
    Obojczykach
    Niżej
    Poczułaś wargę  i koniuszek języka na piersi
    Schodzę niżej, zębami zdejmując z Ciebie bieliznę
    Czujesz moje pocałunki na obu piersiach
    Między nimi
    Czujesz wilgotny, ciepły oddech na sutkach
    Oraz język, który jeździ po nich we wszystkie strony
    Wyginasz się z przyjemności do tyłu
    Ja robię to coraz bardziej zdecydowanie i silniej
    Zaczynam ssać Twoje sutki i całe piersi
    Bezrobotne ręce powoli jadą Ci po brzuchu
    Pępku
    Zatrzymują się przy pasku krótkich, mokrych spodenek
    Czujesz jak powoli dłoń wsuwa się pod nie od przodu
    Delikatnie jeżdżąc koniuszkami palców między nogami
    Czujesz moją męską część jak przesuwa się po Twoim udzie przez spodenki
    Na pożegnanie z Twoją górą liżę Twoją pierś
    powoli zaczynam przesuwać się w dół
    Czujesz moje wargi na brzuchu
    Pępku
    Aż w końcu szybko wydychane przeze mnie powietrze
    dociera też do Twoich spodenek
    Wyjmuję z nich rękę i szybko rozprawiam się z guziczkiem
    A Ty czujesz mnie coraz silniej przez cieńszy materiał
    Powoli zsuwam Twoje wilgotne spodenki
    Czujesz je najpierw na udach
    Potem na kolanach
    Łydkach
    Aż w końcu zdejmuję je całkowicie i rzucam na siebie
    Zdejmuję swoją koszulkę, aby dodać Ci pewności
    Masz na sobie już tylko majtki
    Zaczynam całować w ich okolicach, po udach, nad gumką
    Zataczam coraz węższe kręgi
    Powoli wargi zaczynają dotykać materiału
    A zaraz czujesz
    Że całuję Cię centralnie między nogami
    Swoim językiem przejeżdżam po Twojej kobiecości przez materiał
    Łapię gumkę w zęby i nieznacznie pomagając sobie rękami, zdejmuję Ci bieliznę
    Czujesz mój szybki
    ciepły
    i wilgotny oddech dokładnie między nogami
    Zabieram się za Ciebie
    po raz pierwszy czujesz mój szorstki język dokładnie na Twojej kobiecości
    Zaczynam powoli nim przesuwać
    Na zmianę z całowaniem w każdą jej część
    Nie pozwalam językowi zostawić żadnej wolnej przestrzeni
    Czujesz go wszędzie
    Zaczynam troszkę mocniej dociskać
    Szybciej poruszać
    Ręce zaciskam na Twoich pośladkach, żeby opanować Twoje dreszcze
    mój język wsuwa się czasami w Ciebie, ale płytko
    Dosięgam językiem łechtaczki, którą pieszczę
    Szybkimi, kolistymi ruchami
    Kładziesz mi ręce na włosach
    Przytrzymujesz moją głowę między Twoimi nogami
    A ja silniej dociskam język do Ciebie
    Słysząc Twoje jęki przyspieszam
    Czujesz język w każdej części swojej cipki
    Wchodzi w Ciebie nieco śmielej i głębiej
    Zaczynam wykonywać szybkie lizy po całej długości
    Po czym jeżdżę na boki
    Okrężnie
    Słyszę jak mówisz, że jesteś blisko
    Do ruchów języka dokładam ruchy głowy
    Góra dół, przez szybkość masz wrażenie
    Jakbym był w każdej jej części naraz
    Czujesz dreszcze, na co jeszcze mocniej chwytam Cię za pośladki
    Jeszcze szybciej kręcę głową między Twoimi nogami
    A mój język pieści wszystkie Twoje części
    Wkręcam się w Ciebie całkiem głęboko
    To Twój szczytowy moment
    Staram się teraz najbardziej,
    Język wsuwa się teraz najgłębiej
    Dokładnie oblizuję Twoją cipkę
    Słyszę i czuję, że silne skurcze świadczą o orgazmie
    Nie przestaję Cię lizać, ciągle czujesz mnie między udami
    I język na kobiecości
    Zwalniam, przechodzę z szybkiego lizania na pocałunki
    Kiedy słyszę, że oddech Ci zwalnia, wykonuję jeden
    Pożegnalny ruch językiem po całej długości
    I wracam do Ciebie na górę

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Racław Malicki

    Potrzebuję recenzji, chcę wiedzieć co poprawć