Author: admin

  • Opiekunka z obozu cz.1

    Bardzo miło wspominam mój wyjazd na obóz windsurfingowy. Mega ekipa, mega atmosfera no i wspaniali prowadzący. Szczególnie Ola, prowadząca zajęcia pomiędzy kursami pływania na windzie. Ola była średniego wzrostu blondynką o błękitnych oczach. Miała bardzo miłą twarz, szczególnie gdy się uśmiechała. Miała jakieś 25 może 26 (wtedy wydawała się wiele starsza). Widywaliśmy się codziennie, na szczęście byłem przydzielony również do jej grupy od posiłków, w końcu były ma tym obozie też młodsze dzieciaki, którymi trzeba było się zająć. Co ciekawe od razu nawiązałem z nią dobre relacje, kolega z przyczepy śmiał się, że Ola mnie podrywa. I może miał w tym trochę racji a ja tylko ją podpuszczałem. Rozmawiało nam się świetnie no ale była jednak ta świadomość, że powinniśmy zachować dystans, w końcu była moją opiekunką obozową. Wiedziałem, że Ola jest odpowiedzialną osobą, która stara się dbać o innych i nie może kosztem przyjemności zaniedbywać innych.

    Chciałem jednak stworzyć sytuację żeby móc z nią pogadać sam na sam, tak żebyśmy mogli się zająć tylko sobą. Wpadłem na genialny pomysł. Wiedziałem, że Ola rozmawiała często sam na sam z dzieciakami, które jej podpadły. Może mi też by się udało Postanowiłem, że specjalnie spóźnię się na zajęcia z nią. Tak, to na pewno zadziała, byłem pewien swojego planu. I tak też się stało. Gdy nie przychodziłem od 15 minut na zbiórkę osobiście do mnie przyszła. Mocno zapukała w drzwi, otworzyłem i pierwszy raz ujrzałem ją wkurzoną. – Co ty sobie myślisz – krzyknęła – godziny ci się pomyliły czy co? Myślałam, że jesteś już prawie dorosły i można na tobie polegać! – Przepraszam Olu. – rzekłem z żalem. -Przyjmuję przeprosiny ale nie licz więcej na uprzejmości z mojej strony. No i od teraz masz się zwracać do mnie pani Olu, jak reszta. – Dobrze, pani Olu – odrzekłem z nutką sarkazmu. Widziałem, że uśmiechnęła się pod nosem. Spostrzegłem jednak, że była trochę na mnie wkurzona bo uciekała od rozmowy ze mną (nie jak to miało miejsce wcześniej). Postanowiłem zagadać ją w czasie powrotu z kolacji. – Pani Olu – zwróciłem się do niej uprzejmie tak jak nakazała. – Słucham. – Odpowiedziała. – Dlaczego jesteś na mnie zła? Czy jedno spóźnienie aż tak cię wkurzyło? – Tak. Myślałam, że jesteś porządny i można na tobie polegać. A tutaj się okazuje, że jesteś tak samo nieodpowiedzialny jak reszta. – Przepraszam, chciałem tylko po prostu, no wiesz…. – Nie kończ. – prawie krzyknęła. – Na za dużo ci pozwoliłam. Traktuj mnie proszę tylko jako opiekuna, nie próbuj nawiązywać głębszej relacji. A teraz dołącz do reszty.

    Byłem zaskoczony jej słowami. Ale w sumie mogłem się tego spodziewać. Zdecydowanie na za dużo sobie pozwoliłem. Byłem pewien, że moja letnia przygoda skończyła się zanim się zaczęła. A jednak nie. Tego wieczora siedziałem razem z innymi chłopaki w jednej z przyczep i oglądaliśmy jakiś film. Wtedy zapukała do drzwi. – Adam, mogę prosić na słówko. – powiedziała stanowczym głosem. – Oj, nagrabiłeś sobie u Oli. – rzekł jeden z moich kolegów. – I to jeszcze jak. – dodała Ola. Nie pozostało mi nic innego jak pójść za nią. Nie wiedziałem o co jej może chodzić, to musiało być ważne skoro specjalnie przyszła po mnie o 21. A może coś przeczuwałem? W każdym razie myślałem, że chce ze mną porozmawiać po prostu na zewnątrz. Ale nie, Ola prowadziła mnie do swojej przyczepy. Chyba nie chce…? Nie chciałem kończyć tej myśli. Jeśli się za dużo myśli o czymś miłym tym bardziej się to nie zdarzy. W końcu doszliśmy. Ola zaprosiła mnie do środka i zamknęła drzwi. Usiadła na łóżku a ja dalej stałem. – Tu będziemy mogli spokojnie pogadać. – rzekła. – Słuchaj, jeśli chodzi o moje zachowanie… – nieśmiało zacząłem. – Cicho, ja mówię teraz. – odrzekła stanowczo. Było coś pociągającego w tej jej stanowczości. Nawet próbując być poważną wygląda pięknie. – Jeśli chodzi o twoje zachowanie, zareagowałam zbyt emocjonalnie. Jedno spóźnienie, nawet 15 minut to w sumie nie dużo a jednak wiesz, że złamałeś regulamin a ja odpowiadam za was wszystkich. A co gdyby faktycznie coś ci się stało? Gdybyś się poczuł bardzo źle i nie mógł się ruszyć? Co ja miałam myśleć?!? – krzyknęła. Teraz widziałem jak naprawdę się tym przejęła. – Miałam cię za rozsądnego chłopaka. Polubiłam cię nawet. – Przepraszam jeśli cię uraziłem. Po prostu chciałem… – zacząłem się jąkać – chciałem mieć okazję… by z tobą … porozmawiać samemu. Wiedziałem, że jak zrobię coś źle … to będę miał pogadankę z tobą. – Ach tak. – rzekła. – Taki był twój plan. Chciałeś ze mną pogadać sam na sam. – powiedziała dziwnie spokojnym głosem. Nagle wstała i zaczęła się zbliżać do mnie. – Chciałeś sobie ze mną pogadać? A niby o czym? – No wiesz… – nie zdążyłem skończyć. Ola podeszła blisko i chwyciła mnie za krocze. Stanął mi momentalnie. – Wiem o czym chciałeś pogadać bo nie jesteś pierwszym, który próbował. Ale tobie się udało mnie podejść. – I dotknęła swymi ustami moich. Nie pozostałem dłużny i zaczęliśmy się całować a Ola dalej trzymała rękę na moim twardniejącym coraz bardziej kutasie. Nagle odsunęła swe usta. – Na teraz wystarczy bo się twoi koledzy zorientują. Przyjdź do mnie po północy, kiedy wszyscy już pójdą spać. – Oczywiście pani Olu – odrzekłem patrząc jej prosto w oczy a ona chwyciła mnie jeszcze mocniej. – Będę musiała cię ukarać za takie zachowanie. – rzekła i spojrzała na drzwi. Wyszedłem i starałem się ukryć uśmiech radości. Miałem mokro w gaciach więc zanim wróciłem do kolegów skoczyłem do kibla.

    – I jak tam rozmowa? – zapytał jeden z kolegów. – Nie jest dobrze – odrzekłem – Dostałem pierwsze i ostrzeżenie. Drugie będzie się wiązało ze zgłoszenie do dyrektora obozu. – próbowałem cały czas ukryć uśmiech wiedząc, że ich wrabiam. Skończyliśmy film i koło 23 wróciliśmy do siebie. – O czym tak naprawdę rozmawiałeś z Olą? – spytał się mój współlokator Jacek z przyczepy. – Już mówiłem. Chciałem zobaczyć jak zareaguje Ola, chciałem ją podpuścić ale się nie udało. – Szkoda, wydawało się, że nawiązaliście relację. No cóż, zawsze są jeszcze nasze współobozowiczki. – Zostawiam je tobie, ja się już w nic nie będę bawił. – odrzekłem. Czekanie do północy trwało całą wieczność. Cały czas myślałem jak to z nią będzie. Uprawiałem już wcześniej seks z moją byłą (rozeszliśmy się jeszcze przed latem) ale ruchać starszą laskę? To na pewno inne uczucie. W końcu wybiła północ na moim telefonie. Po cichu wstałem i otworzyłem drzwi. – Gdzie ty? – usłyszałem głos Jacka. – Muszę do kibla. Ten sos z pizzy mi chyba zaszkodził. – Ok, wracając postaraj się mnie nie obudzić. – Pewnie. Miłych snów ziom. – powiedziałem cicho i wyszedłem. Kurde, miałem nadzieję, że to tyle z nocnych spotkań w drodze do Oli. Jej przyczepa była dość niedaleko ale musiałem przedrzeć się przez środek obozu. Po cichu skradając się przeszedłem, chyba nikt mnie nie zauważył. Podszedłem do drzwi jej przyczepy i zapukałem cicho. Zero odpowiedzi. Nie otworzyła. Zapukałem drugi raz trochę głośniej. Też nic. Kurde, czyżby mnie wrobiła? Nie chciałem się poddawać. Zapukałem trzeci raz. Też nic. Kurwa, dałem się porobić. Już chciałem wracać kiedy spostrzegłem, że ktoś się zbliża. Kurwa, jeszcze mnie nakryją. Nie mam się gdzie schować. Co ja powiem na swoją obronę, dlaczego stoję przed przyczepą Oli. Może ten ktoś mnie nie zauważy. – O, jesteś wcześniej niż myślałam. – usłyszałem miły przyciszony głos Oli. – Myślałam, że będziesz czekał dłużej ale jednak jesteś bardzo niecierpliwy. – No cóż, nie mogłem się doczekać ponownego spotkania. – odrzekłem również cicho. Ola się uśmiechnęła, podeszła do drzwi, otworzyła je i weszła pierwsza. Chyba brała prysznic bo miała głowę owiniętą ręcznikiem. Wszedłem tuż za nią. – A więc, co byś ode mnie chciał. – rzekła. – Słucham? – odpowiedziałem lekko zmieszany. – Myślałem, że to ty masz jakiś plan na ten wieczór skoro mnie zaprosiłaś. – Hmm, skoro tak. – wyciągnęła z dolnej szufladki butelkę wina. – Wow, a więc my nie możemy pić alko a opiekunowie mogą? – rzekłem z lekkim uśmiechem. – Nie wolno ale nikt nie musi wiedzieć. Nawet nie wiesz jak dzieciaki potrafią wkurzyć. Trzeba się jakoś odstresować. – Oj tak. – To jak, pijemy czy wolisz coś innego. – Może byś tak dokończyła to co zaczęłaś wcześniej? – zapytałem prowokacyjnie, wiedziałem, że zrozumie a mi już na samą myśl zaczęło się robić ciaśniej w gaciach. Odłożyła wino i podeszła. – Skoro tak. – i chwyciła mnie znów. Tym razem łagodniej, zaczęła masować mnie. Zaczęliśmy się znów całować i włożyła mi rękę w spodnie (miałem tylko dres na sobie) a potem głębiej w same bokserki. – Mówiłam, że muszę cię ukarać prawda? – Tak, nie będę stawiał oporu. – No, i taką postawę doceniam.

    Odepchnęła mnie, przekręciła blokadę drzwi i zasłoniła firanki. – Teraz wyjdziesz dopiero kiedy ci na to pozwolę. Tylko nie krzycz bo będę musiała oskarżyć cię o nachodzenie nocą. – Nie mam zamiaru, będę potulny jak baranek. – Bardzo dobrze – i jednym ruchem zdjęła mi spodnie razem z bokserkami. Mój już dość twardy penis wyskoczył. Ukucnęła i wzięła go w obie ręce. Zdjęła skórkę z czubka i dotknęła go językiem. Zaczęła ruchami okrężnymi oblizywać wyciekający już płyn z mojej pały. Potem włożyła go do ust. Och, miała takie wspaniałe usta, zdecydowanie wiedziała co robi. Trzymając w ustach jeździła językiem po moim żołędziu. Jeju, była w tym tak dobra, że poczułem jak mocno mi staje w środku jej buzi. Teraz jeszcze na dodatek pieściła mi jaja. Dobrze, że przed wyjazdem się ogoliłem. To było wspaniałe uczucie. W pewnym momencie przestała i poprosiła bym usiadł na jej łóżku. Zrobiłem to a w tym czasie ona zdjęła turban z głowy (tak, miała mokre włosy) i bluzkę. Nie miała stanika. Ujrzałem jej piękne, okrągłe piersi z małymi sutkami. Nie jakieś specjalnie duże cycki ale takie właśnie jak lubię. Idealnie dopasowane do jej budowy ciała. Była jeszcze piękniejsza bez ubrań. Zarzuciła swe długie blond włosy do tyłu i kontynuowała “opiekę” nad moją pałą. – Jak już będziesz dochodził – powiedziała w pewnym momencie czując widocznie jak bardzo staram się nie dojść by dać jej się zabawić – masz mi powiedzieć. Chcę twoje mleczko na moich cyckach, zrozumiałeś? To jest rozkaz od twojej opiekunki. – Oczywiście pani Olu. – odpowiedziałem. Bardzo mi się podobała ta relacja opiekun – podopieczny. Wprowadzała erotyczną atmosferę do naszej krótkiej relacji. Kiedy czułem, że jej pieszczoty prowadzą mnie do niechybnego wytrysku zakomunikowałem jej to. Wtedy wzięła jeszcze mokrego od śliny kutasa i zaczęła mocno go trzepać. To było jeszcze lepsze. – Teraz –  rzekłem a Ola skierowała mój wytrysk na swe piersi. Dawno już sobie nie waliłem więc było tego dużo. – Och, nie spodziewałam się takiej ilości. – rzekła z zaskoczeniem. Moja sperma spływa z jej cycków i szyi na podłogę. – Och, kurwa, to było wspaniałe. – To jeszcze nie koniec. – rzekła. Znowuż mnie zaskoczyła. – Teraz twoja kolej. No już, wstawaj. Zrobiłem to co mnie prosiła. Wtedy ona się położyła. Wiedziałem co mam robić. Spostrzegłem, że Ola nie ma również majtek. Mocno się musiała podniecić tym lodzikiem gdyż widać było, że w miejscu cipki miała mokro. Nie czekając na dalsze dyspozycje zaczelem całować ją od góry, od ust przez szyję, piersi (nie mogłem się powstrzymać by nie pomacać jej wspaniałych piersi i nie wylizać sutków, ach jak stwardniały po moich pieszczotach) i zszedłem w dół. Wtedy powoli zacząłem ściągać jej spodnie, tak jak się spodziewałem od razu ukazała mi się mokra cipka. Ewidentnie świeżo wygolona (a więc dlatego była pod prysznicem), od razu zabrałem się za nią. Najpierw powoli po udach lekko językiem zachaczając o wargi. Potem już bezpośrednio włożyłem język w szparkę. Westchnęła. Jej cipka była taka mokra i ciepła, że aż chciało się w nią włożyć. Wiedziałem jednak, że moim zadaniem było co innego. Robiłem to już parę razy więc wiedzial co ją ucieszy. Powoli oblizywałem ją wokół wchodząc co chwila coraz głębiej językiem. Podobało jej się. Wziąłem całą jej cipę w moje usta. Westchnęła głośniej, wyprężyła się jak kot. Chwyciłem ją dodatkowo za cycki. Poczułem, że dochodzi więc nie przestawałem. Żeby nie krzyknąć zasłoniła sobie usta. Mocno oddychała a ja przestałem na chwilę żeby mogła złapać oddech. – O kurwa Adam, prawie nas zdradziłeś. Byłeś wspaniały. – Dziękuję, ja tylko wykonywałem swoje zadanie. – Wykonałeś je wzorcowo. Wstała i pocałowała mnie w czoło. – Teraz już idź – odrzekła. Tak też zrobiłem. Ubrałem się, Ola natomiast wciąż naga wstała by mnie odprowadzić. – Śpij dobrze, mój ty podopieczny. – rzekła biorąc moją rękę i kładąc na swej piersi bym mógł ostatni raz ją poczuć. – Dobranoc – odpowiedziałem i poszedłem. Nie przejmowałem się już tym czy ktoś mnie zobaczy, czułem się zbyt dobrze. Nawet nie liczyłem ile czasu u niej spędziłem. Na szczęście Jacek spał głębokim snem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Syrius
  • Pomocy nauczyciel

    Szkoła … chociaż liceum już parę ładnych lat temu skończyłam to jednak był to jeden z najbardziej gorących okresów w moim życiu zaraz po czasach studenckich. Jak to szkoła raz się zdaje raz nie. Jednak jeśli chodzi o mnie byłam pilną uczennicą, lubiłam się uczyć nie tylko anatomii hihi. Najgorzej było jednak u mnie z wf-em. Nie żebym nie lubiła ćwiczyć, ale jak to wf … wolałam wracać do domu albo trochę dłużej pospać. No i tak się okazało że nauczyciel wystawił mi zagrożenie. Wychowawczyni śmiała się z tego że tutaj oceny dobre a wf będzie niezaliczony. Nie mogłam tak tego zostawić. Nauczyciel wf-u był po 30, samotny i zafascynowany siłownią zanim jeszcze była tak modna jak dziś. Te informacje wystarczyły mi żeby zaliczyć wf.

    Dowiedziałam się na jaką siłownie uczęszczał i ja się tam zapisałam. Parę wieczorów spędziłam tam, wypatrując nauczyciela. W końcu zjawił się i żebym dało się opisać jego zaskoczenie kiedy mnie tam zobaczył. Oczywiście podszedł i rzucił coś w stylu ,, Nie wiedziałem że lubisz siłownię ” a ja oczywiście udałam słodką idiotkę i już nie pamiętam co odpowiedziałam. Następnego dnia zamiast się uczyć poszłam na siłownię i on znowu tam był. Tak minął tydzień aż w końcu zdecydowałam się na ostateczne zadanie.

    Tego wieczoru również się spotkaliśmy na siłowni. Swoje spodnie dresowe tak podciągnęłam do góry że nie sposób było nie zauważyć że mój tyłek jest podkreślony. Podeszłam więc i spytałam się

    – Panie Profesorze czy mógłby mi pan pomóc przy tym ćwiczeniu

    – Jasne – odpowiedział – ale to jest ciężkie ćwiczenie – powiedział zatroskany

    – Dam radę – odpowiedziałam

    Wykonywałam ćwiczenie a on stał i rozbierał mnie wzrokiem, widząc to zaczęłam symulować że coś sobie zrobiłam. Jego reakcja była natychmiastowa

    – Trzeba jechać na szpital – powiedział uniesionym głosem

    – Nie nie tylko nie na szpital bo rodzice się wściekną – zaczęłam kręcić – nie może mi pan tego opatrzyć? – spytałam patrząc na niego litościwym wzrokiem

    – No dobra – odpowiedział

    W sumie nie wiem czemu na siłowni nie mógł tego zrobić, domyślam się że sam miał ochotę ale nie wypadało mu się przyznać. Poszliśmy do jego samochodu i zaczął owijać bandażem. Zaproponował mi podwózkę do domu. Plan zaczął się sypać więc wymyśliłam że dobrze by było jakby mnie potarł. Bez wahania pamiętam odpowiedział jasne. Jednak chciał mnie odwieźć do domu. Zaczęłam ściemniać że rodzice się wściekną jak wrócę i najlepiej będzie jak wrócę później wtedy będą już spać. Naprawdę rodzice pracowali za granicą a ja mieszkałam można powiedzieć sama doglądała mnie jedynie ciotka. Jednak musiałam coś wymyślić a nauczyciel łyknął to. Zaproponował mi że mogę u niego przeczekać. Podjechaliśmy pod jego dom, weszliśmy, zaproponował mi herbatę i po jakiejś chwili usiadł by mnie pomasować. Zaczął masować mi ramiona jednak co chwilę mówiłam że mnie gdzie indziej boli aż zdjęłam koszulkę. I to chyba przeważyło bo pamiętam zamiast masować zaczął mnie miziać i całować od tyłu po szyi aż w końcu doszedł do ust. Podczas całowania jedną ręką rozpiął mój stanik i zaczął pieścić moje piersi, ja natomiast zdjęłam jego koszulkę i pocierałam jego kutasa przez spodnie. PO chwili pieszczot schyliłam się popatrzyłam mu prosto w oczy i wyciągnęłam prawie sztywnego kutasa.

    – Tylko wiesz to tajemnica – powiedział

    – Wiem … rozumiem … Panie Profesorze – i włożyłam do ust penisa.

    Ssałam delikatnie i coraz głębiej i głębiej wkładałam do ust. On jedynie syczał i po jakimś czasie złapał mnie za głowę i dociskał do końca, by po chwili powiedzieć:

    – Bierzesz tabletki? Bo ja nie mam gumek – jak to powiedział to w środku myślałam że rozsadzi mnie ze szczęścia. A dlaczego? dowiecie się w swoim czasie.

    – Biorę spokojnie – odpowiedziałam – to pan chce sex?

    On jedynie się uśmiechnął a ja wiedząc co ten uśmiech oznacza wstałam i usiadłam na jego kutasie przodem do niego. On od razu złapał moje piersi i kiedy ja podskakiwałam on ssał je i pieścił.

    – Słodko jęczysz – powiedział – widać lubisz to

    Ja nie odpowiedziałam nic i dalej oddawałam się rozkoszy. Następnie w pozycji na pieska przyspieszył tempo i dawał dosyć mocne klapsy w pośladki. Następnie w pozycji misjonarskiej dostałam orgazm. To go chyba bardzo nakręciło bo zaczął mnie całować i coraz mocniej głębiej ładować kutasa do cipki. Rzucił szybkie pytanie czy może do środka ja mu na to pozwoliłam i doszedł wydajać odgłosy jak jeleń na rykowisku. Przez parę minut leżeliśmy obok siebie i głęboko oddychaliśmy jedynie aż w końcu zaczęłam mówić.

    – Ta jak będzie z tym moim wf-em? Zdam?

    – A jak myślisz? – i zaczął mnie smyrać po sutkach

    – No nie wiem …

    – Ocena celująca będzie odpowiadała? – popatrzył na mnie z uśmiechem

    – Pewnie. Tylko Panie Profesorze wie pan ja mam pana spermę w cipce więc lepiej żeby ta ocena była pozytywna

    – Bo jak nie – przerwał mi i zaczął mówić – nie strasz mnie niuniu. A po drugie : chcesz jeszcze raz?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Splacony dlug

    Moi rodzice wyjechali do pracy za granicę kiedy miałam 14 lat. Ja z bratem zostaliśmy sami, co prawda dochodziła do nas ciotka, jednak ona miała swoją rodzinę i nie mogła nam zastąpić mamy i taty. Mój brat starszy ode mnie o 5 lat przejął funkcję ,,opiekuna” młodszej siostry. I tak żyliśmy sobie, każde ucząc się aby coś w życiu mieć. Miałam 18 lat, chodziłam do liceum, uczyłam się i poznawałam ludzi a w szczególności mężczyzn. Mój brat studiował wtedy a że mieszkaliśmy, jak i do tej pory, w Krakowie to nie musiał wynajmować akademika czy mieszkania. Pewnego dnia wrócił do domu cały poobijany i posiniaczony, z podartą kurtką. Oczywiście przeraziłam się, nie mieszkaliśmy co prawda w jakiejś niebezpiecznej dzielnicy ale jego wygląd był przerażający. Chciałam pobiec po pomoc jednak mnie zatrzymał. Zawsze mówiliśmy sobie o wszystkim lecz wtedy stał się bardzo tajemniczy, tak że kiedy zadałam mu pytanie – co się mu stało – nie usłyszałam odpowiedzi. Mój brat ćwiczył, trenował sztuki walki kiedyś więc nie mogłam uwierzyć że tak się dał pobić byle komu. Czułam, że coś ukrywa…

    Oczywiście upłynął tydzień a ja włączyłam swój instynkt detektywa i zaczęłam wypytywać jego kolegów, wtedy nie było tylu komunikatorów itp więc musiałam poświęcić więcej czasu. Kiedy już nie wiedziałam kto jeszcze może coś wiedzieć przyszło mi do głowy sprawdzić jego pokój. Tam też nic nie znalazłam. Kiedy już chciałam skończyć zabawę w detektywa przyszedł do nas najbliższy przyjaciel mojego brata. Powiedziałam mu że jestem sama a on powiedział że wie kto mu to zrobił. W tamtej chwili przeszedł przeze mnie dreszcz że jak teraz o tym pisze to dalej mam gęsią skórkę. Okazało się że mój brat zadłużył się u jakiegoś kolegi z roku, a że u nas nie przelewało się, rodzice przysyłali nam tyle pieniędzy do ciotki a nam dawali drobne, to nie miał z czego spłacić i tamten nasłał na niego jakichś zbirów ze swojej dzielnicy. Zaczęłam płakać kiedy usłyszałam że termin spłacenia minął i teraz nie dość że jest winny koledze to i temu ,,szefowi” tej bandy co go pobili.

    Myślałam nad tym parę nocy, nie wiedziałam co zrobić, dzwonić do rodziców, mówić ciotce, nie wiedziałam czy przyznać się bratu że wiem o jego problemach. Wpadłam wtedy na pomysł, który musiałam zrealizować skrupulatnie, by samej nie narazić się na kłopoty. Przyjaciel mojego brata umówił mnie na spotkanie z tym kolegą. Poszłam, jednak rozmowę ze mną potraktował jakby rozmawiał z dzieckiem, dowiedziałam się tylko tyle gdzie mieszka ten zbir od tej bandy.

    Przyszłam do domu, wyciągnęłam oszczędności od rodziców, które zostawili na czarną godzinę i pojechałam pod ten adres. Okolica mało przyjemna, blok w którym mieszkał nazwę go Gangus, ze względu że nie będę zdradzała imion i ksywek, przypominał raczej jakieś ruiny. Wchodząc na klatkę schodową uderzył we mnie odór alkoholu, serce mi biło i w gardle mi zaschło i zapukałam. Drzwi otworzył mi wyrośnięty oprych ze szramą na twarzy, wygolony na łyso z tatuażami na rękach, no jednym słowem typ faceta przed którym każdy ucieka.

    – Czego szukasz ? – rzucił surowo tekstem

    – Ja .. ja … – nie mogłam wydusić słowa bo jak go zobaczyłam to strach mnie opanował

    – No …. – zniecierpliwiony zaczął mnie poganiać

    – Przyszłam spłacić dług, nie mój ale mojego brata, żeby pan mu już dał spokój ..

    – Dług za braciszka powiadasz? Hm… wejdź – rozejrzał się czy nikt za mną nie idzie, złapał mnie za rękę i wciągnął do mieszkania.

    Weszliśmy do pokoju, w którym stała kanapa telewizor i jakieś stare meble i szafki. Kazał mi sobie usiąść gestem głowy, więc i tak też zrobiłam. Usiadł po drugiej stronie kanapy i zaczął mnie pytać

    – To skąd wzięłaś pieniądze?

    – Nie ważne, mam je i chcę tylko by mój brat mógł spokojnie chodzić po ulicy

    – Tak kochasz braciszka? – kiwnął bym mu dała pieniądze – Masz jaja dziewczyno, przyjść tutaj sama… – zaczął liczyć pieniądze a ja milczałam jak grób – a jak Ci na imię? – spytał po chwili

    – Anka

    – Słuchaj Aniu, przysunął się do mnie siadając tak że ograniczył mi możliwość ruchu – forsa się zgadza jednak są odsetki – i kiedy chciałam oś powiedzieć przystawił mi rękę do ust – Jest sposób na te odsetki – i zaczął mnie całować po szyi , w usta,jego ręce wędrowały bo piersiach, zaczął napierać na mnie swoim wielkim ciałem.

    – Nie … nie chcę – zaczęłam mówić

    On popatrzył na mnie i spytał się – To wolisz odwiedzać braciszka na cmentarzu? – i kontynuował obmacywanie mnie. Każda próba oporu kończyła się fiaskiem i większą agresywnością z jego strony. Gdzie miałam szansę ja ważąca czterdzieści parę kilo z taki bykiem. Chciał zdjąć moją bluzkę, nie mógł sobie z nią poradzić to ją zwyczajnie rozerwał. Moje piersi trafiły do jego rąk gniótł, ssał. Ja w końcu doszłam do wniosku że może jak będę posłuszna to lepiej na tym wyjdę. Rozsunął rozporek wyciągając penisa, złapał mnie za włosy i przyciągnął moją twarz do sterczącego kutasa rzucając tekstem ,, Ssij” . Moje obciąganie nie trwało zbyt długo bo za chwilę leżałam na plecach a Gagnus się rozebrał i kiedy celował penisem do wejścia we mnie spytałam

    – A gumka?

    – Spokojnie – i zaczął się szyderczo śmiać – jak wpadniesz to Cie mój kolega wyskrobie.

    Wszedł swoim żylastym kutasem do samego końca aż zawyłam. Nie patrzył na nic ruchał mocno, dosadnie, a ja wydawałam tylko jęki rozkoszy. Gangus powiedział – Słodko jęczysz suczko – i po chwili przerwał i usiadł na kanapie. Jednym pociągnięciem wsadził mnie dosłownie na kutasa i zaczął podrzucać jak piłeczką. Łapał mnie co jakiś czas za pośladki i ściskał albo wpychał palce do ust lub dawał mi w policzek, ale nie jakoś mocno. Następnie kazał mi się wypiąć i wszedł od tyłu, czułam tylko jak jego jaja obijają się o mnie. Jednak coś mu wtedy nie spasowało że znowu wróciliśmy do pozycji misjonarskiej. Wyłam bo najprawdopodobniej doprowadził mnie do orgazmu aż puściłam soczki. Widział to i jego agresywność osiągnęła apogeum. Złapał mnie za szyję, wgniatał mnie do momentu aż krzyknął – o kurwa! – i doszedł. Następnie uniósł mi biodra a kiedy się spytałam co robi odrzekł że chce aby sperma wpłynęła głęboko. Potem odszedł a ja zaczęłam się ubierać, bluzka była podarta i zaczęłam myśleć jak ja wrócę. Wtedy przyszedł nie wiem skąd i ze zdziwieniem powiedział

    – Idziesz już?

    – No – popatrzyłam na niego – spłaciłam dług to idę

    – Słuchaj – usiadł cały nagi przy mnie popatrzył mi swoimi kaprawymi oczami w moje oczy i powiedział – Potrzebuję takiej suczki. Będziesz ze mną miała dobrze…

    – Coś ty … Ja przyszłam tu załatwić sprawę i wychodzę

    – No tak bo mam brzydki ryj dlatego? – popatrzyłam na niego i byłam w szoku. Koleś się zakochał chyba, jednak ja nie miałam ochoty na związek z kimś takim bez względu na wygląd. – Słuchaj odwiozę Cię – zaproponował.

    Pomimo mojego oporu odwiózł. Nie spotkałam go już nigdy a co najlepsze gdy już wróciłam do domu, wymacałam coś w kieszeni kurtki. Zaglądnęłam do środka a tam były pieniądze które mu dałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Zaklad

    Będąc uczennicą liceum, uczyłam się dobrze, nigdy nie miałam zaległości. Do nauki się przykładałam ponieważ chciałam iść na wymarzone studia. Jednak pani od matematyki wymyśliła sobie że osoby uczące się usiądą z osobami które ledwo co zdają. Ja z drugiej ławki wylądowałam na samym końcu z Adrianem. Adrian to nie był chłopak którego lubiłam a to z wielu względów. Po pierwsze był chamski, po drugie chodził na siłownie i swojej siły i mięśni używał do różnych bijatyk. Do tego palił, imprezował codziennie i pewnie jest wiele rzeczy które miał za uszami. Z wyglądu może i byłby z niego przystojny chłopak, jednak zachowanie było karygodne. Usiadł przy mnie i od razu zaczął gadać

    – Hej śliczna kujonko, cieszysz się ? Bo ja tak – ja nie reagowałam na te jego zaczepki pamiętam że jeszcze coś powiedział w takim stylu – Może chcesz mnie posmyrać po bródce?

    Dzień za dniem uciekał a rozsadzenie matematyczki nie przynosiło efektów. Adrian co sprawdzian dostawał jedynkę. Jednak nie przejmował się tym zbytnio.

    Pewnego dnia, cisza w sali jak makiem zasiał, a Adrian położył rękę na moim udzie. Popatrzyłam na niego ale stwierdziłam że nie zareaguje. Jednak on szedł wyżej aż dotknął mojej cipki. Podskoczyłam lekko i się spytałam

    – Co robisz?

    – No wiesz – uśmiechnął się – ładna blondyneczka z Ciebie Aniu

    – No i co z tego – odparłam

    – Może wpadniesz do mnie po szkole, pouczmy się razem – popatrzył mi w oczy z uśmiechem. Wiedziałam o co mu chodziło.

    – Nie ma mowy – odpowiedziałam

    – Co muszę zrobić żeby Cię zdobyć – drążył w temacie

    – Dostać 5 ze sprawdzianu który jest pojutrze – rzuciłam tak nie myśląc o tym co może zrobić

    – To już jesteś moja. Przyjmuję zakład.

    Zdziwił mnie jego entuzjazm, wiedziałam że ledwo napisze sprawdzian na 2 a gdzie mu do 5. Jednak cwaniak zawsze będzie cwaniakiem. W dzień sprawdzianu spotkał mnie na korytarzu, podszedł do mnie i wyszeptał – W weekend starych nie ma w domu, więc się szykuj – ja kazałam mu się puknąć w głowę. Kiedy już nadszedł czas sprawdzianu i zaczęliśmy pisać, popatrzyłam a on ściągi miał wszędzie, liczył jak nigdy. Matematyczka nie miała w zwyczaju chodzić po sali bo tak się nam wszystkim wydawało że ona wszystko widzi. Jednak Adrian to nie wszyscy. Po sprawdzianie unikałam go jak ognia. Pamiętam że to był piątek, kiedy oddano nam sprawdziany, kiedy pani położyła na ławce jego sprawdzian odpłynęła mi krew do nóg. Dostał 5 i do tego pani go jeszcze pochwaliła. Odwrócił się w moją stronę i powiedział

    – Dziś wpadnij, zostaniesz na noc do jutra, a może i cały weekend – i zaczął się śmiać.

    – A jak nie – odpowiedziałam pytając

    – To Cię i tak znajdę, ale dla twojego dobra lepiej byś przyszła.

    Płakać mi się chciało, ale co miałam zrobić. Rodzice daleko, brat miał swoje sprawy. Poszłam, faktycznie jego rodziców nie było w domu. Dom to była willa a nie dom. Weszłam do środka, drzwi były otwarte i kiedy pojawiłam się w korytarzu Adrian zobaczył mnie i powiedział – Mądra dziewczyna – i spytał się czy się czegoś napiję. A kiedy nic nie odpowiedziałam podszedł do mnie i powiedział

    – Nie bój się Aniu – objął mnie w tym momencie – przecież nie jesteś dziewicą

    – No nie …

    – To rozluźnij się – i zaprowadził mnie do salonu.

    Na stole stało wino, leżała paczka papierosów i jakieś ciastka. Usiadłam a Adrian obok mnie. Zaczął smyrać mnie po udzie. Spuściłam głowę i włosy mi obleciały zasłaniając twarz. Wtedy on wziął mi je i odgarnął i powiedział

    – Jesteś śliczna, taka zgrabna, uczysz się a ja jestem łobuzem. I co? – złapał mnie za brodę i odwrócił twarz w jego stronę – Od pierwszej klasy z chłopakami obserwowaliśmy Ciebie. A ty taka niedostępna.

    – Proszę …

    – Nie proś – przerwał mi – zakochałem się w Tobie idiotko – dopadł do moich ust i zaczął mnie namiętnie całować.

    Jego ręce wędrowały po moim ciele aż w końcu ja odwzajemniłam jego pocałunki. Zdjął mi bluzkę ja jemu koszulkę, nasze dłonie wędrowały po naszych ciałach, on pieścił moje piersi a ja jego tors. Potem zdjął mi stanik i zaczął przygryzać lizać moje sutki, następnie położyłam się a on schodził niżej, zsunął moje spodnie i zaczął mi robić minetkę. Rozkosz mnie rozpierała aż ściskałam jedną ręką poduszkę a drugą jego włosy. Przerwał zdjął spodnie, uśmiechnął się i wyciągnął sterczącego penisa. Zaczął mnie znowu całować i w tym momencie wszedł we mnie. Jego posuwiste ruchy były bardzo ekspresyjne. Cały czas całowaliśmy się. Następnie wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju jednak w drzwiach postawił mnie na podłodze przyparł do futryny i na stojąco mnie brał. Ciągnął za włosy, wyginął mi głowę do tyłu. Obydwoje jęczeliśmy jak szaleni. Jego ogromne jaja plaskały tylko o mnie. Następnie przerwał położył się na łóżku i kazał mi usiąść na nim. Usiadłam przodem do niego a on podrzucał mnie, moje piersi zaczęły podskakiwać więc zaczął się nimi bawić. Ta pozycja została szybko zmieniona. Kazał rozłożyć mi nogi i całym swoim ciałem przygniótł mnie. Był cały spocony, to mnie jeszcze bardziej podnieciło i zaczęłam szczytować. Po chwili on doszedł we mnie wykrzykując jakiś zbitek sylab. Po tym opadł na łóżko. Oddychaliśmy głęboko.

    – Uff … kochana jesteś cudowna – powiedział

    – Wiem ty też jesteś cudowny – i znowu zaczęliśmy się całować.

    Nawet nie wiem jak zasnęliśmy obydwoje obudziłam się leżąc na jego klatce piersiowej. popatrzyłam czy śpi i pomyślałam że sprawie mu przyjemność. Odsunęłam pościel i ujrzałam jego kutasa i te ogromne jaja. Zaczęłam więc się bawić jego przyrodzeniem oczywiście obudziłam jak mu obciągałam ale on nie protestował. Potem spuścił mi się w do buzi a ja połknęłam.

    Od tamtej chwili byliśmy parą niestety życie napisało inny scenariusz. Bolesne rozstanie. Jednak nie tak dawno spotkałam go. Z człowieka którego pokochałam i którego pamiętałam został tylko pusty osiłek z pieniędzmi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Remont

    Remonty zawsze przypadają na czas wiosny – lata. Moi rodzice pewnego roku kiedy byłam słodką jednak wyzwoloną uczennicą liceum tak też zrobili. Generalny remont mieszkania w którym bywali raz na rok… Ale mniejsza z tym. Najśmieszniejsze było to, że odpowiedzialnością za ten remont obarczyli mojego wujka i brata. Brat zrzucił wszystko na wujka a ten, że dużo nam zawsze pomagał zrobił tym razem to samo. Wynajął ekipę, która najpierw zrobiła łazienkę, następnie sypialnie rodziców a potem zajęła się kuchnią. Jednak z ekipy 4 osobowej ostał tylko jeden. Nie zwracałam uwagi na tych remontowców jednak pewnego dnia podsłuchałam rozmowę mojego wujka z tym jednym kolesiem. Mówił o nim że ma kredyt zaufania, jeśli coś zginie z domu to od razu zgłosi to na policje. Nie wiedziałam o co chodziło wtedy. Zrobiło mi się żal wtedy tego mężczyzny wyjrzałam ukradkiem przez drzwi i dopiero wtedy zauważyłam jego ogromne wybulwienie w spodenkach. Wzrok mój zaraz poszybował do góry jednak na górze widziałam tylko łysą głowę z jakąś szramą. Niestety zauważył mnie wujek i podszedł do mnie. Pamiętam że powiedział coś w stylu ,, Uważaj dziecko, będziemy z ciocią jak tylko będziemy mogli ale jak sama będziesz to uważaj”. Nie wiedziałam dlaczego.

    Następnego dnia rano zadzwonił domofon. Wiedziałam że to ekipa raczej jej pozostałość. Otworzyłam i szybko ubrałam się. Wszedł do mieszkania ten sam na którego powinnam uważać rzucił nieśmiało powitanie i poszedł do kuchni. Jednak ja i moja ciekawość nie pozwalała mi tak bezczynnie trwać i ruszyłam do kuchni. Stanęłam w drzwiach i zaczęłam obserwować. Spod koszulki wystawało zadbane ciałko i kawałek tatuażu. Mężczyzna zobaczył to i zszedł z drabiny wyciągnął rękę i powiedział

    – Darek jestem – i uśmiechnął się

    – Yyyy – zawiesiłam się na chwilę – Ania – i popatrzyłam w jego niebieskie oczy – może napijesz się herbaty albo zrobię coś jeść?

    – Nie nie … nie dziękuję – i odszedł, zajmując się czymś

    Ja również odeszłam, ale ciągle miałam przed oczami widok tego niesamowitego wybulwienia oraz te jego oczy. Za jakiś czas przyszła ciotka i już nie miałam okazji na rozmowę z Darkiem, jedynie co jakiś czas zerkałam na niego. Następnego dnia wstałam wcześniej i bardziej się ogarnęłam na przywitanie. Kiedy przyszedł zauważyłam, że mu się spodobało. Poszłam więc zaraz za nim akurat przebierał się i gdy mnie zobaczył tak jakby się zawstydził

    – Nie spokojnie… widziałam już faceta nago – zagadałam

    – No młoda jesteś Aniu – odpowiedział przyspieszając swoje przebieranie

    – Nie masz się czego wstydzić, masz ładne ciało. Pewnie chodzisz na siłownie?

    – Tak… – zdziwiły mnie jego krótkie odpowiedzi więc ciągnęłam go dalej

    – To ile masz lat? – spytałam

    – 21 – i zauważyłam że chciał skończyć tą rozmowę więc tak też zrobiłam

    Odeszłam teoretycznie ale zza futryny obserwowałam czy wywołałam na nim jakieś wrażenie. I się nie myliłam, ze słów co usłyszałam powiedział ,,ale szprycha”. Zrozumiałam wtedy a może inaczej pomyślałam że co mi szkodzi poflirtować. Tego dnia nie było nikogo w domu tylko ja i Darek. Poszłam do łazienki, odkręciłam coś przy kranie woda zaczęła pryskać aż zrobiłam się cała mokra a do tego zaczęłam piszczeć. Wtedy wpadł Darek do łazienki i szybko zaczął naprawiać. Naprawił ale był cały mokry. Powiedziałam że musi przeschnąć i żeby zdjął ubranie a ja mu poszukam czegoś. Zrobił to , został w samych majtkach przez które przebijał się zarys jego ogromnego przyrodzenia. Wtedy był to największy kutas jaki widziałam. Pomyślałam teraz albo nigdy i zdjęłam koszulkę. Zauważyłam że speszyło go to. Siedział na łóżku więc ja usiadłam przy nim i wypinając swój dekolt spytałam

    – Dlaczego mam się Ciebie bać przystojniaku?

    – Bo może dlatego że byłem w poprawczaku i w więzieniu – powiedział dosyć surowo, a mnie zamurowało

    – Jak to? Masz 21 lat tylko więc … jak?

    – Nie byłem grzecznym chłopakiem, ale – przerwałam jego lawinę żali i przybliżyłam się by go pocałować. Jednak on nie odwzajemnił tego – Co robisz? Chcesz mnie wykorzystać a potem powiesz że było na odwrót – i wyszedł.

    Założył to mokre ubranie i wyszedł. Ja byłam w szoku nie mogłam spać. Następnego dnia przyszedł ale była ciotka. Jednak tak się zdarzyło że musiała po południu wyjść. Zostaliśmy sami. Czułam się obrażona. Koło godziny 18 tak jak zawsze się zbierał usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju. Nie czekał, zapukał i wszedł

    – Chciałem Cię przeprosić. Wczoraj … wiesz … – nie mógł ułożyć zdania aż w końcu powiedział – nigdy nie całowałem dziewczyny

    – Żartujesz sobie ze mnie ? – wypaliłam dosyć ostro

    – Nie… kogo miałem całować. Do poprawczaka trafiłem jako 14 latek a potem wyszedłem parę dni i trafiłem do pudła. Nie miałem kiedy a tam takie ładne dziewczyny nie chodzą – i wyciągnął mały bukiecik który schowany miał za swoimi plecami

    Podeszłam więc i powiedziałam – Masz szczęście – i zaczęłam go całować. Wtedy nie stawiał oporu. Kiedy po chwili przestaliśmy, powiedziałam – Chodź – i wzięłam go za rękę. Usiadł na łóżku a ja u niego na kolanach przodem do niego i znowu zaczęliśmy się całować. Zdjęłam jego koszulkę a on moją. Czułam jak jego penisa stoi w gotowości więc zeszłam na dół, wyciągnęłam na wierzch jego kutasa i zaczęłam go ssać. Jednak jak to większość prawiczków wystrzelił mi prosto w buzi. Widziałam jego zmieszanie.

    – Jutro piątek, może się nam jutro uda. – powiedziałam

    Następnego dnia dowiedziałam się że mój brat został u dziewczyny, ciotkę spławiłam tym że jestem prawie dorosła i niech mnie nie traktuje jak dziecko. Chata wolna. Darek wiedział i zaraz po skończonej pracy przyszedł do salonu i zaczęliśmy oglądać film. Przytuliłam się do niego a on nieporadnie objął mnie tak że zasłaniał połowę ekranu. Kiedy film się kończył zaczęłam smyrać jego penisa. Czułam jak rośnie.

    – Może nie .. bo znowu wystrzelę – powiedział lekko odciągając moją dłoń

    – Spokojnie – i zaczęłam dalej go głaskać.

    Po chwili wyciągnęłam go i zaczęłam się nim bawić kiedy usłyszałam że zaraz dojdzie przerwałam dotykanie spojrzałam mu w oczy i zaprowadziłam do mojego pokoju. Ledwo szedł bo już tak był podniecony. Kiedy doszliśmy do mojego łóżka rozebrałam się, on również się rozebrał, ochłonął a ja położyłam się na łóżku rozchyliłam nogi i powiedziałam – Wchodź. Zawahał się jednak podszedł i wbił się od razu do samego końca aż zajęczałam. Zaczął mnie ruchać, jednak jego ruchy były bardzo toporne, dotykał moich piersi, jednak ja złapałam go za rękę i powiedziałam

    – Złap mnie za szyje

    – Ale

    – Łap – krzyknęłam

    I złapał. Nie wiem wtedy jak to się stało ale poczuł o co chodzi i jego ruchy stały się płynne, a że ogromny kutas penetrował mnie głęboko, zaczęłam czuć rozkosz. Usłyszałam za chwilę że dochodzi, objęłam go nogami i przyciągnęłam i spuścił się we mnie.

    Nasza znajomość przetrwała lata. Darek jest teraz ułożonym ojcem moich dzieci i moim mężem. Nasz związek jest jednak otwarty. Ale to historia na kolejne opowiadania…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Jak Zuzia została Zuzanna

     Muszę podzielić się z wami moją radością. Radością z tego, że nie jestem już dziewicą! Czy to takie dziwne? Raczej tak, bo stało się to, kiedy miałam prawie 19 lat! Jak na obecne standardy to bardzo późno, prawda? Ale samo to niezwykłe dla mnie zdarzenie to cała historia…

    Ten rok był niesamowicie pracowity, chciałam dobrze zdać maturę, więc uczyłam się jak szalona. Nie interesowały mnie imprezy, jakieś domówki, czy wypady na miasto. Może dwa razy z kumpelkami w ramach odreagowania poszłam na jakąś kawę i lody, ale to wszystko. Dziewczyny dziwiły się, że stronię od takiego rozrywkowego życia, ale miałam własne cele do osiągnięcia. Nie miałam żadnego chłopaka, na dobrą sprawę nigdy z nikim dłużej niż miesiąc nie spotykałam się, dlatego zostałam uznana za klasową cnotkę – sierotkę.

    Całe to moje “chodzenie” kończyło się, kiedy nie chciałam kochać się z chłopakiem… Było kilku takich, którzy nawet podobali mi się, chcąc ich zatrzymać godziłam się na jakieś pieszczoty, nawet zdarzyło się, że w szale mych namiętności zrobiłam kilka razy loda, ale ponoć nie umiem obciągać dobrze kutasów, przynajmniej tak mówili ci, którym robiłam… Sama lubię, kiedy szorstki język liże moją myszkę, ale to wszystko, nic więcej! Myślicie, że z mą urodą coś nie tak? Nie, wręcz przeciwnie. Co prawda nie jestem wysoka, ale bardzo szczupła (nie mylić, że chuda), mam ładną buzię, długie blond włosy do pasa, całkiem niezły biuścik, stosunkowo długie i zgrabne nogi i okrąglutką, szczupłą pupę, na którą zwykle gapiła się większość facetów na przykład na basenie. Większość znajomych twierdzi, że jestem jedną z najładniejszych i najatrakcyjniejszych dziewczyn w szkole, a wszyscy dziwią się, że nie wykorzystuję tych atutów.

    Maturę zdałam tak, jak chciałam, na samych najlepszych ocenach, byłam druga w szkolnym rankingu matur, czekałam na egzaminy wstępne na polibudę. Właśnie w tym czasie miało miejsce pierwsze zdarzenie, które doprowadziło mnie do utraty dziewictwa… Zadzwonił do mnie Kuba, jeden z tych chłopaków, którzy mi się podobali, z pytaniem, czy przyjdę do niego na pomaturalną imprezę. Ponieważ termin nie kolidował z moimi planami – zgodziłam się natychmiast. Kuba mieszkał z ojcem, mieli dom tak trochę na uboczu, byłam tam kiedyś. Fajne było to, że nie musiałam wracać po nocy do domu, bo prawie wszyscy mieli zapewniony nocleg. Na miejscu okazało się, że miałam do dyspozycji z koleżanką Aśką dawny pokój siostry Kuby, która już miała swoją rodzinę i mieszkała w innym mieście. W dużym ogrodzie postawiono namiot z łóżkami polowymi i śpiworami dla chłopaków, a po drugiej stronie domu stał namiot dla dziewczyn, ale chyba tylko trzy tam spały, kilka wróciło do domów taksówkami. Impreza była bardzo udana. Bawiliśmy się naprawdę dobrze, wyśmienite jedzenie, pyszne koktaile, dobre trunki. Nie miałam problemów z niczym i z nikim, ponieważ nie przepadam za alkoholem, więc mogłam dobrze się kontrolować. Tańczyłam chyba z każdym, ale nie udało mi się zaprosić do tańca ojca Kuby, który przyglądał nam się z boku, absolutnie nie narzucając nam swej obecności.

    Przyglądałam się mężczyźnie i muszę przyznać, że… pan Jan bardzo mi się podobał! Wiem, starszy facet, ja młoda i niedoświadczona w relacjach męsko-damskich, impreza, trochę wina i dlatego… Nie, nie i jeszcze raz nie! Ojciec Kuby był wysokim, bardzo przystojnym mężczyzną, szczupła sylwetka, lekki zarost, długie, zaczesane do tyłu włosy dodawały mu uroku, ale najważniejsze były oczy! Piękne, niebieskie oczy, którymi jak spojrzał, to aż ciarki przechodziły!

    Impreza wreszcie dobiegła końca, poszłyśmy z Asią do przydzielonego nam pokoju i po szybkim prysznicu usnęłam. Obudziłam się dość wcześnie, nie słyszałam w domu żadnego ruchu, kiedy popatrzyłam przez okno też nie widziałam nikogo na zewnątrz. Sięgnęłam po butelkę z wodą, ale była już pusta, widocznie Aśka wypiła całą wodę w nocy. Pragnienie zmusiło mnie do zejścia do kuchni, było pusto, więc nie ubierałam się specjalnie, w kuchni znalazłam czystą szklankę i kartonik z napojem. Siadłam sobie na taborecie stojącym w kąciku i pomalutku sączyłam smaczny soczek. Nagle zamarłam, ktoś wchodził do kuchni.

    W drzwiach zobaczyłam ojca Kuby, pana Jana, zmierzającego do kuchenki. Szedł pomału, pogwizdując jakąś melodię. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że był całkiem nagi! Nie miał na sobie nic, nawet był na boso. Wziął coś z lodówki, złapał patelnię, położył na kuchence i odwrócił się w moją stronę. Nie wiem, kto z nas był bardziej zaskoczony, czy Jan, widząc mnie ze szklanką soku, czy ja, kiedy zobaczyłam, co takiego kołysze mu się między nogami. Ludzie, takiego czegoś to ja w życiu nie widziałam, nawet na filmach porno, których kilka obejrzałam. Podszedł do mnie, uśmiechnął się.

    – Cześć – nie słyszałam w jego głosie zakłopotania – jesteś Zosia, dziewczyna Kuby?

    – Nie, nie jestem jego dziewczyną, a na imię mam Zuza.

    – Dlaczego masz tak zdziwioną minę? Nie widziałaś nigdy gołego mężczyzny?

    – Nie, nie, widziałam, tylko nie z czymś takim, co pan tam ma…

    – Co mam i gdzie? – uśmiechnął się szeroko.

    – No, tam, między nogami… Matko, co to jest?

    – Zuziu, to przecież penis, czyli organ, albo inaczej narząd, który powinien mieć każdy mężczyzna, czy chłopak.

    – Wiem, co ma mężczyzna, ale to, co widzę… – nie potrafiłam znaleźć określenia – Nie wiem, co to jest!

    – Nie widziałaś penisa na żywo? Nie wierzę.

    – Widziałam, ale nie takie.

    – Jak chcesz możesz go nawet dotknąć, pogłaskać – mężczyzna zbliżył się do mnie – ale pod jednym warunkiem…

    Wystraszyłam się trochę, ale udawałam cały czas bardzo dzielną, choć miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Z drugiej strony cała ta sytuacja zaczęła mnie… podniecać!

    – Jaki to warunek? – aż oblizałam się widząc tego kutasa tuż przd twarzą.

    – Bardzo prosty. Zachowujemy absolutną dyskrecję.

    – Oczywiście! Mogę go pogłaskać?

    – Możesz go nawet pomasować.

    Próbowałam objąć go dłonią, ale palce nie stykały się z sobą, tak był guby. Po chwili poczułam i zobaczyłam, że to coś jeszcze bardziej rośnie! Był gruby jak moja ręka i niesamowicie gruby.

    – Pan to próbuje wcisnąć w kobietę? To chyba niemożliwe!

    – Nie tylko możliwe, ale wiele kobiet to lubi!

    – Ja bym się bała! Ja jeszcze nigdy… wie pan…

    – Rozumiem, że nie kochałaś się jeszcze z żadnym chłopakiem. Ale dlaczego masz się bać mego przyjaciela? Przecież nie próbuję wsadzić go w twą cipeczkę, czy pupę, po za tym on nie gryzie.

    – To w pupę też? Nie wierzę!

    – W pupę, czyli seks analny to mój ulubiony rodzaj seksu.

    – Nie przypuszczałam… Z moim byłym chłopakiem tylko się pieściliśmy, niekiedy brałam do buzi jego penis, ale on nie był nawet w połowie taki.

    Patrzyłam z bliska na te sterczący korzeń podziwiałam jego rozmiar, patrzyłam na sieć żył i żyłek tuż pod delikatną skórką, podniosłam wyżej, przyglądałam się zwisającym jądrom. W tym wszystkim zachwyciło mnie to, że pan Jan dokładnie ogolił się w okolicach tego wielkiego kutasa, nie miał tam najmniejszego włoska.

    – Mogę dać mu buzi? – zdobyłam się na odwagę, czułam, że robi mi się mokro w cipeczce, moje podniecenie narastało.

    – Oczywiście, jest do twej dyspozycji.

    Chwyciłam drągala w obie dłonie, zbliżyłam do niego twarz, polizałam różowy łeb. Poczułam na piersi ciepłą, delikatną dłoń, lekko szczypiącą sterczący sutek.

    – Jesteś śliczną dziewczyną, obserwowałem cię wczoraj. Umiesz chyba zrobić mężczyźnie loda?

    – Kilka razy próbowałam, nie wiem, czy się panu spodo… więcej nie powiedziałam, bo wcisnął mi się do ust.

    Ssałam pałę, lizałam, ściskałam jądra, masowałam i głaskałam tego giganta. Już nie rósł, ale zrobił się bardzo twardy i sztywny. Jan też nie próżnował, macał moje cycuszki, pieścił je i masował. Przesunął ręce na moje plecy, po chwili głaskał mnie po pupie, poczułam, jak przejechał palcem po ciemnej dziurce, aż drgnęłam. Ujął w dłonie mą twarz, zbliżył do swojej, nasze języki wariowały w szalonym tańcu. Zdjął ze mnie bluzeczkę, wziął mnie na ręce i położył na stole, ale odwrotnie, to znaczy tak, że na blacie miałam tułów i nogi, a głowa wystawała za blat. Nawet nie wiem, kiedy zostałam bez majtek, a w buzi znowu miałam tę drgającą pałę. Pan Jan nachylił się i polizał moją cipeczkę, wsunął palec w pupę. Zrobiło mi się ciepło.

    – Panie Janku, proszę, nie. Ja jeszcze nigdy…

    – Wiem, pamiętam, Zuziu, chciałem tylko pocałować twą słodką cipeczkę. Dokończysz? – położył pałę na mych cycuszkach.

    Znowu targałam, lizałam, masowałam, czyli robiłam wszystko, żeby zobaczyć, jak przeżywa orgazm taka wielka pała, jak wygląda jego wytrysk. Czułam, jak zaczynają wypływać moje soczki, podniecona byłam, jak mało kiedy. Jan oddychał głęboko, cichutko pojękiwał, a mi robiło się coraz bardziej niewygodnie, stół nie był najlepszym miejscem do dłuższych pieszczot, bo byłam przekonana, że na tym co teraz, to się nie skończy. Przerwałam na chwilę.

    – Tutaj jest bardzo niewygodnie.

    – Masz rację, chodźmy do mego pokoju.

    Dość duży, ale przytulny i z gustem urządzony pokój był znacznie lepszym miejscem na pieszczoty od kuchni. Położyliśmy się na wersalce, ciągle obrabiałam tę fantastyczną kuśkę, a pan Jan coraz śmielej zabierał się za mą pupę. Czułam długie palce coraz bardziej zanurzające się w odbycie i sprawiało mi to coraz większą rozkosz, a w chwili, kiedy zaczął delikatnie stymulować łechtaczkę – odleciałam. Pierwszy raz w życiu nie miałam pojęcia, co się ze mną dzieje. Drżałam i dygotałam cała, chyba wrzeszczałam, bo nakrył mi buzię poduszką, całe ciało podskakiwało, jakby nie było moje…

    – Matko boska, ale odleciałam, jeszcze nigdy nie miałam takiego orgazmu.

    – To dobre dra zdrowia, wiesz o tym?

    – Teraz wiem. Ale te pańskie palce potrafią zrobić cudowną rzecz, to rewelacyjne uczucie…

    – Jeszcze się tak nie kochałaś?

    – Niestety, nie miałam wielu okazji. Miałam możliwość seksu raptem z trzema chłopakami, ale zawsze było tak samo. Najpierw był lodzik, potem mineta, za którą nie przepadam i ewentualnie któryś wcisnął się w tyłek, po kilku ruchach kończył i tyle. Takiego orgazmu nie udało mi się do tej pory przeżyć, był wspaniały!

    – No widzisz? Ale ty już, a ja?

    – Przepraszam, już się panem zajmuję.

    Znowu lizałam, ssałam i masowałam ogromnego kutasa; ciągle byłam podniecona do granic. Ten wielki… chuj pulsował w dłoniach, prężył się i był wspaniały. Jednak nie wytrzymałam. Jednym susem znalazłam się na kolanach Jana i już nabijałam się pupą na śliskiego drąga! Matko, jak zabolało, aż wrzasnęłam! Chwilę nie ruszałam się, potem pomalutku coraz prędzej i prędzej, jechałam na nim jak na mustangu. Czułam, jak fantastycznie mnie wypełnia, moja biedna pupa mocno go obejmowała… Musiałam trzymać się za buzię, żeby znowu nie wrzasnąć, jazda była rewelacyjna, pulsowanie drągala czułam wyraźnie, zdawało mi się, że robi się jeszcze twardszy, pomyślałam, że to już, więc zeskoczyłam z chuja i znowu był w mojej buzi. Jak on wtrysnął! Wystrzelił potężną porcję spermy z siłą gejzeru, aż musiałam skierować go na biust i brzuch, inaczej bym się chyba udusiła, a on pompował i pompował! Jakiś zbiornik tam ma, czy co? Jan postękał, powzdychał i położył się na plecach.

    – Ale pan tego naprodukował! – nie mogłam przestać się dziwić – do tego fajnie smakowało, słodko!

    – Mam nadzieję, że było smaczne. A co to było, ten skok dupcią na penisa?

    – Musiałam, tak, musiałam sprawdzić, jak to jest, kiedy wchodzi we mnie penis dojrzałego mężczyzny, nie chłopca, no i przyznam, że choć na początku mocno zabolało, to jednak później… Sam pan widział. Nie gniewa się pan chyba? Bo ja jeszcze – zamilkłam, czułam, że się rumienię.

    – Co wymyśliłaś, seksowna dzieweczko? – Jan polizał mój biuścik, podniósł głowę i całowaliśmy się namiętnie.

    – Bo ja bym chciała, żeby mnie pan tak normalnie zerżnął w tyłek. Teraz wiem, jak to jest, więc nie boję się już tego pańskiego kumpla. Chciała bym mieć znowu taki orgazm, jaki miałam przed chwilą…

    – Zuziu, popatrz na mego przyjaciela, widzisz, jak dziarsko podnosi głowę? Uracz go słodkościami swej pupy.

    Odwróciłam się do Jana tyłem, podparłam na jego udach i pomału opuszczałam na twardniejącego kutasa. Nie czułam już bólu, wręcz przeciwnie, z każdą chwilą znowu rosło moje podniecenie. Niespiesznie poruszałam biodrami, na pośladkach czułam ciepło rąk pana Jana, po chwili jedną ręką pieścił moje piersi, drugą drażnił guziczek łechtaczki. Miałam już oddać się zupełnie ogarniającemu mnie ciepłu, kiedy Jan podniósł moje nogi, odwrócił przodem do siebie, a łydki spoczęły na jego ramionach. Objęłam go za szyję, mężczyzna wstał, pochylił się lekko i zaczął ruchać mnie w dupę, inaczej nie można było tego nazwać. Nabijał mnie na ten swój twardy kołek, jeszcze sama dopychałam do końca. Podniecenie było ogromne, mocno przycisnęłam się do silnego torsu i… znowu nie wiem, co się działo. Ocknęłam się leżąc już na pościeli. Patrzyłam na niego przez mgłę w oczach, cała jeszcze rozogniona i drżąca.

    – Matko, jak pan to robi? To niezwykłe… Zazdroszczę pana kobietom, mogą przeżywać częściej takie orgazmy.

    – Raczej nie często słyszę słowa krytyki. A mając taką piękną kochankę, jak ty… Trudno nie podniecać się samym twym widokiem – pocałował mnie w czoło.

    – Ale nie jest pan zły, że tak wykorzystałam sytuację, w sumie to jakieś zbiegi okoliczności, prawda?

    – Dla mnie szczęśliwe zbiegi okoliczności. A gniewać się na ciebie? Dziewczyno, dałaś mi tyle radości i satysfakcji, jak rzadko która… Oczywiście zachowujemy pełną dyskrecję, prawda?

    – Oczywiście! Myśli pan, że chcę, żeby wszyscy dowiedzieli się, że robiłam laskę ojcu Kuby, a on potem wyruchał moją dupę? No raczej nie!

    – Cieszę się, że się rozumiemy! Zmykaj do łazienki, zaraz wszyscy przyjdą na śniadanie.

    Pozbierałam ciuchy, wykąpałam się, w pokoju na górze Aśka patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem.

    – Gdzie byłaś tyle czasu? Patrzę, że twoja torba jest, a ciebie nie ma ponad godzinę.

    – A, pospacerowałam sobie, taki piękny ranek…

    – W samych gaciach i z cyckami prawie na wierzchu?

    – Przecież wszyscy spali, a dom stoi na uboczu, nie spotkałam nikogo. – nie wiedziałam, co wymyśleć – a ty gotowa do śniadania?

    – Tak, jasne. A wiesz, co słyszałam?

    – Nie mam pojęcia – udałam zainteresowanie, choć obudziła się we mnie nutka niepokoju, czy czasem nie usłyszała naszych szaleństw z Janem.

    – Ponoć ojciec Kuby jest niesamowity w łóżku i ma olbrzymie przyrodzenie. – przerwała na chwilkę, pokiwała głową – No tak, komu ja to mówię, przecież ciebie takie coś, jak penisy i seks nie interesują… – zrobiła głupią minę i wyszła z pokoju.

    “Dziewczyno – pomyślałam – gdybyś ty wiedziała to, co ja wiem…” Dopiero wtedy miała by głupią minę!

    Czas leciał nieubłaganie, a ja nie mogłam zapomnieć o poranku w domu Kuby. To, czym uraczył mnie pan Jan ciągle widziałam, ciągle czułam tego wielkiego kutasa w pupie. Przeżywałam kilkanaście razy każdą sekundę z nim spędzoną. Czy się zakochałam w Janie? Nie, raczej byłam nim zauroczona i zachwycona, podziwiałam jego możliwości seksualne. Po kilku tygodniach taki seks stał się dla mnie niemal obsesją, zaczynałam kombinować, jak przeżyć takie coś jeszcze raz. Kupiłam pigułki antykoncepcyjne i zaczęłam je regularnie zażywać, chciałam gorącego, namiętnego seksu, a prezerwatywy jakoś nie miałam zamiaru używać. Kombinowałam, kombinowałam, no i wykombinowałam!

    Ostatnio często nocowałam właśnie u Asi, teraz też prosiłam ją, żeby mnie kryła. Nie było problemu, bo ja miałam mówić, że Asia będzie spała u mnie, choć to nie prawda, bo chciała na weekend wyrwać się gdzieś ze swym chłopakiem. W ten prosty sposób dawałyśmy sobie wzajemnie mocne alibi, tym bardziej, że nasi staruszkowie nie znali się wcale. W sobotnie popołudnie założyłam na siebie zwiewną sukieneczkę, taką w typie mody lat sześćdziesiątych, na stopy klapki, w uszach kolczyki i to było wszystko, co miałam na sobie. Dupkę i cipkę posmarowałam jakimś niby super żelem, bieliznę, inne ciuszki i kosmetyczkę włożyłam do siatki i tak uszykowana pomaszerowałam do domu Kuby i jego ojca. Wiedziałam, że chłopaka nie ma w domu, bo całą paczką, w skład której wchodził też mój kochany braciszek, pojechali na kilka dni w góry.

    Z pewnym niepokojem stanęłam przed drzwiami ładnego domu i zadzwoniłam. Pan Jan otworzył po chwili, minę miał nieco zdziwioną; raczej nie spodziewał się gości, o czym mógł świadczyć jego ubiór, czyli luźne bermudy i jakaś koszulka z dziwnym nadrukiem.

    – Dzień dobry, mogę porozmawiać z Kubą? – uśmiechnęłam się najsłodziej, jak umiałam.

    – Niestety, nie ma go, biega z kumplami po górach, ale wejdź. Napijesz się czegoś zimnego?

    – Bardzo chętnie, zimny napój na takie gorące powietrze wskazany – zobaczyłam taboret stojący w tym samym miejscu, co ostatnio; ten, na którym siedziałam, gdy pierwszy raz zobaczyłam nagiego Jana.

    – Chcesz koli? A może zrobię leciutkiego drinka?

    – Bardzo chętnie.

    – Masz jakąś ważną sprawę do Kuby? Może zadzwonię…

    – Tak… to znaczy nie… Właściwie… – zamotałam się, nagle było mi wstyd, że tu przyszłam.

    – Mów, o co chodzi, nie znoszę krętactwa.

    – No bo… Bo właściwie to przyszłam do pana! – wypaliłam nagle. – Wiem, że Kuba jest w górach bo mój brat jechał razem z nim. Przyszłam, bo liczyłam na to, że będzie pan sam…

    – No to mnie zaskoczyłaś… Proszę, napij się. A jaki jest cel wizyty?

    – Bo ja… Od miesiąca nie mogę spać, jeść, ciągle myślę o panu, o mnie, o nas…

    – O nas? Jak to? – jego zdziwienie rosło.

    – Ciągle sobie przypominałam, ciągle myślałam o tym, cośmy robili, ciągle myślałam o panu… Powiem wprost – w końcu zdobyłam się na odwagę – Chcę przeżyć to wszystko jeszcze raz! – wypaliłam.

    Hmmm, zaskoczyłaś mnie ponownie, nie wiem, co powiedzieć… Widzisz…

    – Widzę. Długo się nad tym zastanawiałam, przemyślałam wszystko i wiem, że chcę z panem stracić dziewictwo. Jest pan mądrym, doświadczonym i delikatnym kochankiem, zrobi pan to znacznie lepiej i mądrzej, niż moi rówieśnicy.

    Widziałam w jego oczach, że ma ochotę na moje młode, aksamitnie gładkie ciało, na moje cycuszki, pipkę i dupeczkę. Zaczęłam się rozbierać, ale Jan powstrzymał mnie i gdzieś wybiegł Po chwili był znowu w kuchni.

    – Proszę, połknij to – podsunął mi pod nos jakąś pastylkę – nie bój się to nie pigułka gwałtu, nie muszę jej użyć, przecież sama chcesz seksu, prawda? Połknij, proszę.

    – Ale…

    – Nie ma żadnego “ale”, nie połkniesz – nie ma niczego.

    Połknęłam. Potem powiedział mi, że profilaktycznie dał mi taką pastylkę “dzień po”, trochę się bałam, ale obyło się bez problemów.

    – Panie Janku, chcę się z panem kochać, chcę, żeby dał mi pan rozkosz jeszcze większą, niż ostatnio, możemy się kochać nawet do jutra.

    – A twoi rodzice?

    – Wiedzą, że śpię u koleżanki.

    – No ładnie. A co cię skłoniło, do decyzji, żeby rozdziewiczył cię dojrzały mężczyzna?

    – Po powrocie z imprezy, po tym, co tu było nie mogłam zapomnieć o panu; długo zastanawiałam się nad tym i wyszło, że jest pan jedynym, który może to zrobić… No i jeśli przeżyję pańskiego giganta, to już nic później mnie nie zaskoczy.

    Facet dłuższą chwile przyglądał mi się, podszedł, objęłam go, zaczęliśmy się całować. Jan posadził mnie na stole, tym samym, co za pierwszym razem, zaczął pieścić, a ja czułam, że zaraz zacznie mi kapać z cipki. Złapałam za sterczącego kutasa i wprowadziłam go do kakaowej dziurki, niemal nabiłam się na niego. Fantastyczne uczucie błogości rozlało się po całym ciele, uśmiechnęłam się na myśl, co mnie jeszcze czeka. Mój kochanek rżnął moją dupcię, po chwili wziął mnie na ręce i zaniósł do swej sypialni. Leżeliśmy obok siebie, on głaskał mnie po głowie, pieścił biust, a ja masowałam sękatego chuja. Zwarliśmy się w gorącym pocałunku i już po chwili Jan zaczął całować moją brodę, szyję, teraz czułam jego język na piersiach, w pępku i – och, co za wrażenie! – na cipce. Lizał moją myszkę, ssał łechtaczkę, wsuwał język do gorącej szparki, trwało to bardzo długo, było niezwykle przyjemne, a moje podniecenie ciągle roslo. Rozchylił mi nogi, lekko je uniósł, poczułam, że próbuje wejść w cipkę i… zatrzymał się!

    – Jesteś przekonana, że chcesz tego? Tak, chcę, proszę, niech pan wreszcie to zrobi – niemal błagałam, aż drżałam z podniecenia.

    – Ale to będzie bolało, niestety.

    – Wiem, jestem gotowa – i w tym momencie poczułam, jak coś ciepłego i twardego rozpycha ścianki mej dziewiczej pipki.

    Wsuwał się pomalutku, co chwila zatrzymywał i cofał swego drąga, żeby potem wejść troszeczkę głębiej. Objął mnie, przycisnął do siebie i ruszył mocno biodrami. O kurwa! Zabolało i to mocno, ale wreszcie stało się! Jan wycofał się znowu, ale za moment był jeszcze głębiej i znowu głębiej… Ruszałam biodrami w rytm jego ruchów, ból minął prawie zupełnie, a ja czułam w sobie wypełniającego mnie kutasa. Nadchodziła fala gorąca, znowu zatraciłam się w orgazmie…

    Leżeliśmy znowu obok siebie, Jan gładził moje włosy.

    – No i jak? – cmoknął mnie w czoło

    – Było lepiej, niż myślałam, ale przyznam się, że bardzo się tego bałam.

    – Starałem się, żeby nie sprawić ci wielkiego bólu. Nie żałujesz, że straciłaś dziewictwo ze mną, jestem przecież w wieku twego ojca!

    – Nie, absolutnie, raczej bałam się, że zrobi to mój rówieśnik. A od taty jest pan trochę starszy.

    Uściskał mnie, wstaliśmy, poszłam do łazienki, znowu byliśmy w łóżku.

    – Chcę znowu poczuć w sobie pańskiego rumaka – wypięłam się pupą w stronę sterczącej pały.

    – Jesteś niesamowita dziewczyno, a twoja dupka to sama słodycz – i już ruchał moją pupcię

    – Tak, wreszcie mogę robić to, na co czekałam, tak… Ruchaj mnie tym twardym chujem, daj mi rozkosz… Tak, tak, Janek, wyruchaj mnie jak jeszcze nigdy… Taaaak…

    Tak sobie gadając, wrzeszcząc jęcząc i stękając doprowadziłam swego kochanka do orgazmu. Czułam w pupie, jak chuj pręży się i strzela w moje wnętrze porcjami spermy; chwilkę później sama odleciałam… Zlizałam z kutasa i wyssałam z niego resztę nasienia, głaskałam to żylaste coś.

    – Przepraszam, że mówiłam do pana po imieniu – wyszeptałam – ale…

    – Nie przepraszaj, to było by dziwne, gdybyś ciągle mówiła mi “pan”, po za tym zobacz, nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale on ponownie podnosi głowę – wskazał na głaskanego chuja.

    Zaczęliśmy znowu. Matko, co się działo, to ruchał mnie na misjonarza, to na pieska, raz przełożył mnie przez oparcie kanapy, tak, że głowę miałam na siedzisku a dupkę na oparciu, ale w końcu popchnęłam Jana na łóżko, siadłam na mocnych biodrach i wsunęłam wreszcie tego upragnionego ciągle kutasa w pipkę i zaczęłam jazdę! Ale to wspaniałe uczucie mieć w sobie takie coś i samej regulować tempo i głębokość penetracji. Jechałam na nim, jak szalona, patrzyłam mężczyźnie w oczy, widziałam jego coraz bardziej mętny wzrok, znak, że zaraz znowu we mnie wystrzeli. Chciał to widzieć, starałam się, żeby doszedł pierwszy, choć sama byłam na granicy. Wreszcie stało się, Jan aż prawie podskoczył po pierwszym skurczu, zamknął oczy i zaryczał jak bizon, zaczął się telepać pode mną, aż musiałam uważać, żeby mnie nie zrzucił! Sekundę później dołączyłam we wrzasku do ciągle szalejącego faceta…

    – Ale jazda, ja pierdolę – nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zakląć.

    – Oj tak, – wysapał Jan – jechałaś, jak na rodeo.

    – Jesteś zmęczony? Bo chcę jeszcze -zrobiłam niewinną minkę i oczy jak Kot ze Shreka.

    – Musisz dać mi chwilkę na odpoczynek.

    – Podobasz mi się, wiesz? W przyszłości bardzo bym chciała mieć takiego męża, jak ty…

    Jan zaczął coś gadać, że go nie znam, że nie wiem, jaki jest na co dzień, ale siadłam cipką na gadającej buzi i po chwileczce zamknął się, liżąc i pieszcząc pipeczkę. Położyłam się na krawędzi łózka, Jan wszedł we mnie, popatrzyłam na swój brzuch i zamarłam Kurwa! Widziałam, jak jego kutas wsuwa się we mnie, widziałam maleńką, przesuwającą się fałdkę; on też to widział. Śmialiśmy się z tego kilka razy, w końcu ułożyliśmy się do snu. Jeszcze tylko zrobiłam mu szybkiego loda i usnęliśmy.

    Obudziłam się pierwsza, poszłam do łazienki, musiałam zmyć z siebie wyschniętą spermę, ślady na udach po moich soczkach z pipki, ogólnie chciałam się odświeżyć. Wychodząc po porannej toalecie niemal zderzyłam się w drzwiach z Janem.

    – Dzień dobry, Janku, jak tam humor? Mój wspaniały, jestem taka radosna…

    – Ja też czuję się zrelaksowany. A może byśmy coś zjedli?

    – Oczywiście, zaraz coś uszykuję, a ty się wykąp w tym czasie – chciałam odejść, ale zatrzymał mnie.

    – Wszystko, co potrzebujesz znajdziesz w kuchni, musisz się rozejrzeć, A teraz…

    Już klęczał przed mą pipką i zawzięcie ją lizał; dupci też nie odpuścił.

    Nie ubierałam się, tylko wzięłam się za śniadanie – niespodziankę, chciałam temu niesamowitemu facetowi zrobić niespodziankę. Wszedł w końcu do kuchni, pociągnął nosem wąchając zapachy.

    – Jajecznica!

    – Tak, jajecznica, przecież wtedy, kiedy mnie zobaczyłeś pierwszy raz tez chciałem robić jajecznicę, pamiętasz? Wtedy ty byłeś nago, teraz ja. Nie zapomnę, jak przeraził mnie twój penis, matko, jakie wrażenie zrobił na mnie, przypominasz sobie?

    – Oczywiście, że tak – oparł mnie o lodówkę, odwrócił.

    Pochyliłam się, wypięłam dupkę w stronę znowu sterczącego kutasa, a on wszedł z poślizgiem we wczoraj rozdziewiczoną cipkę. Skąd on czerpał tyle sił? Przecież był już w średnim wieku, starszy od mego ojca, a ruchał, jak automat. Jeśli o mnie chodzi, to mógłby siedzieć we mnie cały czas; mimo trochę bolącego krocza i tyłka ciągle miałam ochotę na seks z Janem, tak bardzo mnie pociągał… Zerżnął mnie znowu tak, że oboje aż usiedliśmy na podłodze, wylizałam go do kropelki.

    – Kurwa, męcząca ta jajecznica, nie ma co! – dyszał ciężko.

    -A ja bym mogła konsumować taką co rano! – usiedliśmy w końcu do stołu

    Wychodziłam od Jana po obiedzie. Bolała mnie dupka, bolała pipka, miałam miękkie ze zmęczenia nogi, ale cieszyłam się z minionej doby, żałując, że już się skończyła. Jeszcze przed wyjściem, prawie w progu Jan mnie dorwał i tak ruchał, że darłam się, żeby przestał, ale nie odpuścił, rżnął tak długo, aż oboje znowu padliśmy bez sił.

    Wsiadłam do zamówionej taksówki, w drodze do domu rozpamiętywałam minioną noc i ranek. Wspomnienia zostały we mnie chyba do końca życia, bo z żalem muszę przyznać, że jeszcze nie udało mi się spotkać mężczyzny choć podobnego do Jana.

    Najgorsze dla mnie jest to, że więcej już się nie spotkaliśmy…

    Nigdy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Kelner cz.2 – Jak suke

    W jej pokoju stały dwa łóżka, w rogu stała duża szafa jednak ciuchy walały się po podłodze. Kasia zapaliła lampkę na biurku, która delikatnym światłem oświetliła sufit. W lekkim półmroku widziałem uśmiech na jej twarzy. Delikatnie pocałowałem jej szyję i pchnąłem na łóżko. Rozłożyła szeroko ramiona, w jej oczach widziałem pożądanie, chciała bym ją dotykał, całował każdy kolejne centymetry jej ciała. Powoli opierając się na łokciu docisnąłem jej ciało swoim ciężarem, pocałowałem usta a dłonią powoli sunąłem wzdłuż ramion. Nasze języki plącząc się, przyśpieszały z każdą sekundą. Przygryzając jej wargę, zsunąłem się z niej i przywarłem ustami do jej brzuch. Całując okolice pępka, jedną dłonią rozpiąłem spodnie, po czym kładąc ją na w okolicach biustu, obróciłem jej ciało tyłem do mnie. Delikatnie wypięła tyłek, przywarłem wargami do jej pośladków okrytych materiałem i powoli zacząłem zsuwać spodnie. Moim oczom ukazał się róż jest stringów, których pasek znikał między pośladami. Zostawiając spodnie na wysokości kolan, dałem jej solidnego klapsa czym jej dupa odpowiedziała delikatnym falowaniem. Całując miejsce, które przed chwilą otrzymało uderzenie, powoli wsunąłem wskazujący palec pod pasek stringów i wyciągnąłem go z rowka. Po pokoju rozległ się odgłos kolejnego klapsa, i kolejnego mocniejszego. Moje dłonie lądowały z rozpędem na jej pośladkach na co odpowiadała tylko głębszymi wdechami. Złapałem za swój skórzany pasek, odpiąłem go i powoli przesunąłem nim po kręgosłupie, nie pomijając rowka. Złapałem za jej spodnie i szybki ruchem pociągnąłem, rzuciwszy je gdzieś w kąt to samo zrobiłem z majtkami. Zacząłem wędrować językiem pomiędzy pośladkami, kciukiem rozmazując moją ślinę w okolicy odbytu równocześnie masowałem jej cipkę. Zacząłem wwiercać się językiem w dupcie, kręcąc coraz szybciej, coraz intensywniej, z każdym okrążeniem wchodząc coraz głębiej i równocześnie przyśpieszając masaż łechtaczki. Czułem każdy skurcz jej ciała na moim języku. Moje palce obciekały z jej soków. W pokoju roznosiły się odgłosy coraz głębszego oddechu i głośniejszego mruczenia. Zaczęła ruszać swoim ciałem, swoim tyłkiem nabijała się na mój język jednocześnie coraz mocniej stymulując łechtaczkę. Odsuwając się na chwilę, splunąłem na pośladki i dając kolejną serie klapsów rozmazałem resztki śliny na tyłku.

    – Masz gumki – spytałem uświadomiwszy sobie jak bardzo jestem napalony

    – Wyglądasz na takiego ruchacza a gumek nie zabrałeś ? – odparła z zamkniętymi oczyma – wejdź w tyłek i tak już tam się zagubiłeś kochasiu

    Złapałem z swoje spodnie i szybkim, gwałtownym ruchem zrzuciłem je na podłogę razem z bokserkami. Kasia obróciła się na plecy i łapiąc z moją bluzkę, zrobiła to samo ze spodniami. Wróciwszy do pozycji, znów wypięła tyłek. Splunąłem na główkę i przyłożyłem do dziurki, rozmazując penisem ślinę, delikatnie rozpocząłem napieranie na jej niesamowitą dupę.

    – Mmm – zamruczała – nawet nie wiesz jak Cię pragnę mieć w sobie

    Podkręcony jej słowami mocno naparłem na odbyt i czując lekkie tarcie, wsunąłem od razu fiuta po same jaja

    – O kurwa – zawyła – błagam zerznij mnie.

    Podkręcony jeszcze bardziej, rozpocząłem penetracje jej dupy. Jej dupa rozluźniała się coraz bardziej. Czując tarcie, wysunąłem go i splunąłem kolejny raz, palcami naprowadzając ślinę na dziurkę. Mój penis znów wylądował w jej dupie

    – Rznij mnie – wołała błagając – zerznij jak sukę

    Łapiąc za jej włosy, mocno pociągnąłem jej głowę do tyłu

    – Lubisz być suką co? – Nie oczekując konkretnej odpowiedzi sprzedałem jej kolejne uderzenie w dupę

    Jej pośladki wpadały w drgania z każdym moim uderzeniem, moje jajka obijały się o jej pośladki. Czułem każdy skurcz jej ciała. Dociskając swój brzuch do jej pleców wsunąłem rękę pod bluzkę i podsunąłem ją uwalniając jej cycki, które zaczęły kołysać w rytm naszych ruchów. Mój fiut wchodził coraz głębiej, szybciej.

    – Aaaa – wydobyła z siebie – błagam przyśpiesz

    Chcąc dołożyć jej rozkoszy dodatkowym pieszczeniem cipki, położyłem dłonie na jej wzgórku gdzie spotkałem się z jej dłoniami

    – Widzę, że suko czytasz mi w myślach – wydusiłem przez zęby po czym złapałem z jednego z cycków

    Widok z boku musiał być niesamowity, dwa młode nagie ciała, jej kołyszące cycki, odgłosy obijanych pośladków, nasze coraz głośniejsze stękanie przerywane co jakiś czas przeciągniętym ałłł. Poczułem mocniejsze zaciskanie jej dupy na moim fiucie

    – Oooo kurwa – zaczęła krzyczeć – dochodzę, nie przestawaj, rznij swoją sukę

    Jej dupa mocno zacisnęła się, jednocześnie powodując obłęd w mojej głowie. Zacząłem ruchać z całej siły jej zajebisty tyłek. Ona się już nie ruszała, znieruchomiała z wypiętą dupą, otwartymi ustami i zamkniętymi oczami. Pierwsza salwa trafiła w jej dupę, drugą wypuściłem na prawy pośladek, obróciwszy ją szybkim ruchem na bok, trzecią salwę puściłem na jej twarz. Złapałem obolałego chuja i wytarłem resztki spermy o pośladki. Pocałowałem jej obspermione usta i zacząłem się powoli ubierać.

    – Nie zostaniesz na noc – spytała ze smutkiem, jednocześnie próbując mnie uwieźć

    – Nie – odparłem bezemocjonalnie – jeszcze byś się zakochała

    Wszystkie postacie i bohaterowie uczestniczący w czynnościach seksualnych mają ukończone 18 lat. Wszystkie postacie i zdarzenia są fikcyjne, wszystkie podobieństwa do osób lub zdarzeń są przypadkowe i nie są zamierzone.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Wakacje na wsi cz.III

    Po gorącym nieco brutalnym sexie z Arturem, wróciłam do domu. Babcia wypatrywała mnie w oknie a kiedy mnie zobaczyła wybiegła mi naprzeciw. Od razu zasypywała mnie pytaniami gdzie byłam, ponieważ dowiedziała że wycieczki nie było. Oczywiście opowiedziałam babci wersję łagodną mojej przygody. Babcia pokiwała tylko głową i rzuciła ,,Artur to porządny kawaler” i spojrzała na mnie wymownie, tak jakby chciała żeby to był mój chłopak. Jednak wtedy nie w głowie było mi szukanie chłopaka.

    Następnego dnia babcia z dziadkiem szykowali się do wyjazdu na pogrzeb kogoś w rodzinie. Mieli jechać pod koniec tygodnia i zostać na weekend u rodziny. Oczywiście ledwo się wymigałam od tego wyjazdu argumentując że ja przyjechałam odpocząć tutaj od miasta oraz tym że nie lubię pogrzebów. Nastał czwartek, pożegnałam się z rana z dziadkami przed ich drogą, dziadek zapowiedział mi że Jurek ma pilnować gospodarstwa a babcia wytłumaczyła gdzie co i jak jeśli chodzi o jedzenie i pojechali. Ja nie czekałam chwili dłużej, zamknęłam dom i bramkę i poszłam wzdłuż polnej drogi przed siebie. Szłam i tak szłam i nagle zobaczyłam wąwóz. Zawahałam się czy wejść do niego czy nie. Jednak skusiła mnie zieleń i śpiew ptaków. Weszłam do wąwozu. Widok był przepiękny a jednocześnie mroczny. Nad głową unosiły się gałęzie drzew tak gęste że ledwo przebijały się przez nie promyki słońca. Doszłam do rozdroża, wybrałam pierwszą lepszą ścieżkę i tak dalej szłam, co chwile wchodząc na nieznane ścieżki. W pewnej chwili zorientowałam się że już jestem daleko od domu a co najgorsze nie pamiętam drogi powrotnej. Co prawda miałam komórkę jednak nie było zasięgu a i też nie miałam do kogo zadzwonić po pomoc. Po chwili paniki i dezorientacji zdecydowałam że pójdę dalej. Tak też i zrobiłam. Idąc usłyszałam szum samochodów i kierując się jedynie za zmysłem słuchu wyszłam do drogi. Jednak zauważyłam że nie jedzie nią żaden samochód. Stwierdziłam że pójdę w lewą stronę i jak samochód będzie jakiś nadjeżdżał to machnę ręką. Po dobrych paru minutach zauważyłam samochód jadący w przeciwną stronę, zdecydowałam że zatrzymam. Pomachałam ręką, kierowca się zatrzymał a ja podbiegłam do niego. Mężczyzna odsunął szybę i się spytał

    – Coś się stało?

    – Tak zgubiłam się – nachyliłam się i co prawda bluzka na ramiączkach odkrywała mój dekolt, mężczyzna spojrzał na mnie i powiedział

    – To gdzie mogę panią podrzucić? – powiedziałam nazwę miejscowości a on odparł – To w drugą stronę ale niech pani wsiada, dobry uczynek zostanie wynagrodzony.

    Wsiadłam, mężczyzna od razu zmierzył mnie i się lekko uśmiechnął. Szczerze olałam to, chciałam być już w domu. Mężczyzna oznajmił że to kawałek, w oczy wrzuciło się to że był elegancko ubrany. Dowiedziałam się w rozmowie że wraca z pracy a ja skomentowałam tylko że w taką temperaturę w długich spodniach i w koszuli pewnie mu gorąco. Staszek miał żonę, dwójkę dzieci i pracował w jakiejś kancelarii. Staszek podwiózł mnie pod sam dom, a kiedy wysiadałam powiedziałam

    – Zaraz przyniosę pieniądze – on złapał mnie za rękę, popatrzyłam na niego a on z uśmiechem spytał

    – Może inaczej mi podziękujesz niuniu? – i złapał mnie mocniej

    – A co konkretnie masz na myśli?

    – Podjadę wieczorem koło 20 pojedziemy na kolację? Nie chcę słyszeć odmowy?

    – A co z żoną?

    – To będę tutaj około 20, bądź gotowa – i odjechał

    Byłam zaskoczona i jednocześnie nie wiedziałam co myśleć. Nie chciałam za bardzo tego spotkania, jednak kolacja nie brzmiała źle. Wyszykowałam się i około 20, kiedy podjechał Staszek wyszłam szybko i wsiadłam. Staszek był pod wrażeniem i stwierdził że wyglądam jak bomba. Ja jednak wolałam się dowiedzieć co powiedział żonie,a on oznajmił mi że ma spotkanie z jakimś kolegą. Kiedy jechaliśmy położył rękę na moim kolanie a ja poczułam w środku gorąco. Staszek co prawda był starszy ale dobrze ubrany, ładnie uczesany i nie wyglądał jakby mieszkał na wsi, nie obrażając nikogo. Podjechaliśmy pod motel, widząc to spytałam – A kolacja? – on jednak się uśmiechnął, wyskoczył szybko i otworzył mi drzwi. Wyszłam i poszłam niepewnym krokiem. Staszek dostał klucz a ja nie wiedziałam co zrobić. Weszliśmy do pokoju, Staszek zamknął drzwi, podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za pośladki.

    – Słuchaj, to miała być kolacja, po drugie masz żonę

    – Skarbie – smyrając mnie nosem po szyi wyszeptał mi do ucha – żony tutaj nie ma, a zamiast jeść wolę Ciebie – i odwrócił mnie

    Zaczął mnie całować, zsuwając ze mnie sukienkę, następnie rozpiął mi biustonosz by muskać moje sutki i pieścić moje piersi. Ja natomiast po chwili zawieszenia rozpięłam jego koszulę i zaczęłam dłońmi jeździć po jego plecach. Przyparł mnie do ściany, całował dalej a ja czułam że za chwilę rozsadzi jego spodnie. PO chwili wyciągnął penisa zsunął moje majteczki.

    – Masz prezerwatywę – spytałam

    – Nie, spokojnie jestem zdrowy – odparł pieszcząc mnie dalej

    – Ale … – chciałam powiedzieć mu że nie tylko o zdrowie chodzi jednak on położył palce na moich wargach i powiedział

    – Nie bój się

    Za chwilę poczułam jak jego sztywny kutas penetruje mnie, rytmicznymi ruchami raz po raz coraz szybciej i szybciej. W pewnym momencie było tak ostro że obrazek wiszący na ścianie spadł. Jego mocny oddech czułam na skórze. Następnie odwrócił mnie, ja oparłam się o ścianę i stojącą obok szafkę a on wszedł od tyłu. Złapał mnie za ramiona i dobijał głęboko. Jednak po chwili przerwał, usiadł na rogu łóżka, ja na nim usiadłam przodem i zaczął mną podrzucać. Całowaliśmy się przez ten czas, Staszek swoimi dłońmi objął mnie w talii. Czułam się bosko. Moje słodkie jęki mieszały się z jego męskim i ciężkim oddechem. Następnie wróciliśmy do pozycji stojącej. Znów złapał mnie za ramiona a ja czułam jego seksowne sapanie na swoich plecach. Dostałam orgazm co go podnieciło że po chwili złapał mnie za pośladki i docisnął. Doszedł w środku ale spermę poczułam jak spływa mi po nogach. Odszedł ode mnie i zaczął się ubierać, ja spojrzałam na niego a on powiedział – Na co czekasz? – zabrzmiało to dosyć groźnie. Ubrałam się i bez słowa wyszliśmy z pokoju, wsiedliśmy do auta. Gdy wysiadałam pod domem dał mi wizytówkę i rzucił tekstem ,, w razie potrzeby zadzwoń”. Wróciłam do domu, wizytówkę spaliłam. Wtedy poczułam się jak dziwka…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Wakacje na wsi cz.IV

    Wróciłam po sexie ze Staszkiem do domu. Panowała w nim taka cisza, brakowało mi moich dziadków. Zasnęłam z poczuciem jakbym zrobiła coś złego. Czułam się jak dziwka, wykorzystana głupia małolata, która uwielbia się puszczać. Rano w piątek dostałam sms. Był od Artura, pisał w nim że chce mnie dzisiaj zabrać na dyskotekę a potem do siebie. Znowu. Odmówiłam.

    Za niecałe 5 minut zadzwonił i kiedy tylko powiedziałam słucham, zaczął mnie wyzywać i grozić. Domyśliłam się że to go podnieca jednak wtedy nie miałam ochoty na nic. Rozłączyłam się. Cały dzień przeleżałam w łóżku, pomimo pięknej pogody. Wieczorem umyłam się i zaplanowałam że pójdę wcześniej spać. Kiedy wychodziłam na górę mignęły mi światła w okienku przy schodach, wyjrzałam przez i zobaczyłam samochód. Wtedy zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam i usłyszałam

    – Masz 5 minut aby się ogarnąć i do nas wyjść. – był to Artur, jego głos brzmiał jakby zaraz miał mnie zabić

    – Ale… – nie zdążyłam nic powiedzieć bo mi przerwał

    – Nie wyjdzie to my wejdziemy. – i się rozłączył

    Nie wiedziałam kto jest z nim, bałam się niemiłosiernie. Szybko założyłam sukienkę, taką zwiewną i wybiegłam z domu. Cała zadyszana wsiadłam do tyłu. Z tyłu siedział chłopak , śniadej karnacji o pięknych oczach. Z przodu siedział jakiś inny chłopak i Artur za kierownicą – W końcu – rzucił surowo – Jedziemy!

    Podczas jazdy Artur przedstawił mi kolegów. Gruby i Cygan bo takie mieli ksywki byli jego kumplami ze szkoły, już nie pamiętam. Podjechaliśmy do klubu.

    – Chcesz kreskę? – spytał Artur

    – Nie – odpowiedziałam niepewnie.

    Szczerze nie myślałam że ten chłopak co chciał z księdzem jechać na wycieczkę rowerową jest aż takim bad boyem. Weszliśmy do tej dyskoteki, Cygan od razu wziął mnie na parkiet. Tańczyliśmy dość długo, do czasu aż Artur kiwnął na nas. Stwierdził że jest sztywno i że lepsza impreza będzie u niego w domu. Tak tez się stało.

    Podjechaliśmy pod dom Artura, rodziców jego nie było w domu a siostra, jak się okazało miał siostrę pojechała do chłopaka. Kiedy weszłam do domu zobaczyłam przepych, dom urządzony na najwyższym poziomie. Zaproponowano mi drinka, zgodziłam się żeby nie było. Usiadłam w salonie na skórzanej kanapie, obok mnie usiadł Gruby. Pomimo ksywki nie był wcale taki gruby, jednak widać było że chłopak leci na sterydach bo był taki napakowany że nie pasował do swoich kolegów posturą. Popatrzył na mnie i zaczął mnie smyrać po udzie. Ja wtedy popatrzyłam się na niego a on coraz wyżej szedł do góry. Odskoczyłam. Wiedziałam że sex będzie nieunikniony ale miałam nadzieję że tylko z Arturem. Artur i Cygan przyszli do salonu. Zaczęli wymieniać się spojrzeniami i Artur powiedział do mnie

    – No to może jakiś pokaz nam zrobisz?

    – Jaki pokaz – spytałam – o co konkretnie Ci chodzi?

    – Twoich umiejętności – podszedł do mnie wsunął rękę pod sukienkę, dotknął cipki i dokończył – opowiadałem chłopakom jak miastowa laseczka się ze mną jebała. – kiwnął na chłopaków

    Nagle na sobie poczułam sześć dłoni, Cygan zaczął wsuwać je do piersi a Gruby po brzuchu i udzie. Ja wiedząc że nie uniknę tego rozpięłam rozporek Arturowi i zaczęłam mu obciągać. Chłopaki mnie rozbierali powoli a ja wypełniłam swoją buzię penisem Artura. Po chwili Artur wyciągnął kutasa z mojej buzi, Gruby złapał moją sukienkę i zdjął a w tym czasie w moich ustach wylądował kutas Cygana. Piękny, ogromny, śniady i twardy jak skała kutas wylądował w mojej buzi. Artur podszedł do mojego tyłka i po dwóch klapsach wszedł w moją cipkę. Zaczął mnie ruchać i nie mogłam za bardzo skupić się na lodziku Cygana. Gruby stał i trzepał sobie. Po jakimś czasie Artur położył się a ja na nim usiadłam, gruby podszedł od przodu i włożył mi kutasa do ust a Cygan zaczął próbować włożyć mi do tyłka swoje drąga. Po chwili włożył a ja zawyłam, ponieważ nigdy nie miałam sexu analnego. Chłopaki synchronizowali się, by następnie Gruby wylądował w moje cipce a Cygan znowu w ustach. Podczas tego sexu słyszałam tyle jęków, stęków westchnień. Nagle przerwali kazali mi się położyć i rozłożyć nogi, a kiedy to zrobiłam każdy po kolei podchodził i spuszczał się we mnie. Pierwszy podszedł Gruby i łapiąc mnie za szyję spuścił się na cipkę, przypuszczam że bał się trochę. Cygan z kolei przytrzymał mnie za ręce i z całych sił dobił mnie do końca. Kiedy Artur mnie ruchał na koniec chłopaków już nie było w zasięgu mojego wzroku. Kiedy się spuścił został jeszcze chwilę we mnie. Potem wyciągnął kutasa i usiadł przy mnie.

    – I jak się podobało księżniczko? – spytał

    – Supeerrr – wydusiłam z siebie ciężko jeszcze oddychając.

    – To się cieszę.

    – A gdzie chłopaki ? – spytałam

    – Gruby poszedł do domu a Cygan Cię odwiezie bo ja już nie będę wychodził z domu. Więc jak chcesz jeszcze spać tej nocy to się ubieraj i jesteśmy w kontakcie.

    Ubrałam się szybko i wsiadłam do samochodu. Nie wiedziałam skąd Cygan miał auto. Wracając, rozmawiałam z Cyganem i pomimo tego że miałam swój pierwszy gang – bang to byłam trochę nienasycona. Cygan na imię miał Tomek, a więc kiedy wysiadałam pod domem, rzuciłam swobodnie w jego stronę, że może by wpadł na deserek. Wiem jak to zabrzmiało, ale w tamtym momencie chciałam więcej, taka już jestem. Cygan uśmiechnął się pod nosem, zgasił samochód i wysiadł. Przestąpiliśmy próg domu od razu wpadliśmy w gorące pocałunki. Zdejmowaliśmy ubrania w drodze do mojego pokoju tak, że gdyby dziadkowie wrócili to by znali trasę. Weszliśmy na górę, Tomek rzucił mnie na łóżko i wszedł we mnie, przygniótł mnie swoim ciałem, całując mnie. Czułam jego zapach i ciepło. Stosunek pomimo jednej pozycji podniecił mnie bardziej niż to co wcześniej się wydarzyło. Kiedy dochodził, przygniótł mnie mocniej a ja wbiłam mu paznokcie w plecy. Po wszystkim położył się obok mnie a ja zaproponowałam mu by został już. Nie musiałam go długo namawiać. Rano obudziliśmy się zjadł śniadanie i pojechał.

    I kto by pomyślał, że parę godzin wcześniej czułam się jak dziwka a za chwilę znów to robiłam. Mam co wspominać przynajmniej i też potwierdza się to, że kobieta zmienną jest.

    Jednak kiedy j oddawałam się rozkoszy z innymi, pewien mężczyzna obserwował mnie. Ja nie wiedząc o tym nie wiedziałam, że na koniec mojego pobytu na wsi zostanę tak pożegnana.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Wakacje na wsi cz.V

    Po nocy spędzonej na zabawie i sexie całą sobotę przeleżałam w łóżku a następnego dnia babcia i dziadek wrócili po południu. Kolejne tygodnie mijały aż dobiegł koniec mojego wypoczynku. Chciałam wyjechać nie ostatniego sierpnia, ponieważ wolałam spotkać się ze znajomymi jeszcze przed rozpoczęciem klasy maturalnej. Napisałam wiadomość sms do Artura i Cygana że wyjeżdżam, jeden jak i drugi napisali mi coś w stylu że może wpadną do mnie. Jednak w noc przed moim wyjazdem przypomniałam sobie o Jurku. W sumie sex był przyjemny, ogólnie traktował mnie z szacunkiem, postanowiłam że jak dziadkowie pójdą spać to ja wymknę się do niego. Tak też zrobiłam. Założyłam bluzeczkę na ramiączkach i spódniczkę, bez bielizny i poszłam do sąsiada dziadków. Psy szczekały a ja pukałam i pukałam do drzwi. Nikt nie otwierał. Odruchowo nacisnęłam klamkę i ku mojemu zaskoczeniu drzwi były otwarte. Weszłam do domu Jurka i zauważyłam palące się światło w pokoju. Weszłam więc, Jurek spał w samych slipach. Jego rude włosy przykrywały mu całą twarz. Zdecydowałam że się wycofam, jednak wychodząc zaskrzypiała podłoga i Jurek w sekundę stanął na nogi.

    – Przepraszam, przyszłam się pożegnać, ale widziałam że śpisz więc nie chciałam Cię budzić – zaczęłam się tłumaczyć

    – Tak… – spojrzał na mnie surowo i powiedział – To już się z całą wsią wyżegnałaś?

    – O czym ty mówisz?

    – Prawie całe dwa miesiące obserwowałem Cię, ale jak zobaczyłem jak jednego wieczoru jeden samochód a drugiego kolejny podjechał to się we mnie zagotowało. Zależało mi na Tobie. A ty mnie miałaś w dupie.

    – Nie myślałam że coś to dla Ciebie wtedy znaczyło. – podeszłam bliżej z myślą że załagodzę sprawę a on w tym czasie mnie pchnął, tak że dosyć mocno upadłam i powiedział

    – O Jezu! Przepraszam nie chciałem nerwy mnie poniosły – podbiegł szybko do mnie i zaczął pytać – Coś Ci się stało?

    Ale już odpowiedzi nie usłyszał bo zaczęłam go całować, wręcz pożerać jego usta. Moja prawa dłoń powędrowała po jego włosach a lewa do jego majtek. Czułam jak rośnie mu penis. Jurek położył się na podłodze a ja zsunęłam jego slipy i zaczęłam mu obciągać. Czułam że jest mu dobrze bo słyszałam tylko jego jęki. Po chwili przerwałam, zdjęłam ubrania i usiadłam na jego kutasie. Oparłam się dłońmi o jego klatkę i zaczęłam unosić biodrami w górę i w dół. Jego ręce pieściły moje piersi , a ja schyliłam się i zaczęłam całować go. Następnie zeszłam, oparłam się o stojące krzesło a on wszedł we mnie od tyłu, złapał za włosy a drugą ręką trzymał mocno mój pośladek. Pchał mnie z całej siły, tak że czułam jego złość a jednocześnie euforię. W pewnej chwili krzyknął – Dochodzę – i doszedł. Po wszystkim odwróciłam się do niego a on z lekkim uśmiechem powiedział

    – Wyjeżdżasz?

    – Tak – odparłam jeszcze zdyszana – Słuchaj lubię Cię ale po pierwsze jesteś starszy ode mnie a po drugie nie szukam związku.

    – Wiem wiem…

    Wtedy ubrałam się dałam mu jeszcze całusa i wróciłam do siebie. Następnego dnia pożegnałam tą wieś…. Czas który tam spędziłam oprócz paru przygód wspominam bardzo ciepło. Niestety Jurek stoczył się na dno i niedługo po tych wakacjach zaczadził się. Moi dziadkowie chociaż staruszkowie już żyją dalej, jednak to już nie ta sama wieś co te kilkanaście lat temu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna