Od dzieciństwa interesowała mnie fotografia. Ciągle biegałem z aparatem i pstrykałem wszystko co wpadło mi w oko. Pasja rozwijała się. Rodzice zgodzili się zapisać mnie na kurs fotografii, koleżanki ze szkoły średniej zgadzały się pozować. To wtedy odkryłem, że obiektyw aparatu zmienia niewinną dziewczynę w kobietę pełną seksapilu, której puszczają wszystkie hamulce. Korzystałem z tego, a jak… Tylko wtedy trzeba było odłożyć już aparat, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Potem studia, w czasie których rozwijałem swoją pasję i zacząłem na niej zarabiać. Coraz lepszy sprzęt, coraz większe doświadczenie. Coraz lepsi zleceniodawcy. Mierzyłem się z najlepszymi w branży. Doświadczenia z koleżankami ze szkoły średniej przekładałem na ujęcia, dzięki którym kwalifikowałem się do konkursu jednego z najpoczytniejszych magazynów dla Panów na świecie. Wiecie którego… Dwa razy byłem finalistą. Raz w pierwszej trójce. Dwa razy wygrałem. I w końcu przyszło Zlecenie.
Była ciepła lipcowa noc, gdy przygotowywałem studio do zrealizowania Zlecenia od Czasopisma. Dawałem z siebie wszystko, żeby całość była profesjonalnie zorganizowana. Światło było idealne, studio lśniło, tło specjalnie przygotowane – Zlecenie wskazywało, że zdjęcia mają być w czerni i bieli. Baterie naładowane, karty główne i zapasowe puste. Wszystko sprawdzone trzy razy. Martwa natura przestrykana dwa razy.
Pierwsza zjawiła się o dziwo makijażystka. Wymieniliśmy się profesjonalnymi uwagami, ustaliliśmy jaki rodzaj makijażu dla Niej będzie odpowiedni do tego typu zdjęć. Chwilę po makijażystce przyszli modele. Tak, do tej sesji oprócz Gwiazdy mieli być modele. Trzech. Wszyscy idealni. Włoski typ urody, czarne włosy, bujne lecz krótkie fryzury. Świetnie zbudowane ciała. Lecz dzisiaj nie miały być odsłaniane. Dziś oni mieli być ubrani. To Ona miała być eksponowana. Po wymianie uprzejmości modele udali się do kącika charakteryzatorki w celu nałożenia stosownych matowych podkładów i retuszy. wkrótce zjawiła się specjalistka z garniturami dla Panów oraz z bielizną, w której Ona miała pozować. I której miała też się pozbywać. Kostiumolożka przyszła razem z asystentką gwiazdy. Ta zlustrowała studio, sprawdziła catering (wszystko wraz z szampanem dla Gwiazdy czekało już przygotowane). Potwierdziliśmy zakres zdjęć z umowy. Topless, nagość zakryta i jeszcze jeden punkt… Życzenia Gwiazdy.
Wszyscy czekali już tylko na nią. Przygotowani i przebrani panowie pozowali mi do zdjęć próbnych. Jeszcze raz sprawdziłem wszystko włącznie ze światłami tym razem wykorzystując modeli. Było perfekcyjnie.
Dosyć niecodziennie jak na Gwiazdę jej formatu przybyła punktualnie. Była zjawiskowa. Niezbyt wysoka, czarne proste włosy, związane w idealny koński ogon. Była ubrana w lekki sportowy strój, więc trudno było na pierwszy rzut oka powiedzieć coś więcej oprócz tego, że była zgrabna. Zaraz za nią wtoczył się ochroniarz, zlustrował całe studio, ale uznając widocznie, że jego podopiecznej nic tu nie zagraża, wyszedł. Gwiazda przywitała się ze wszystkimi błyskając swoim iście hollywoodzkim uśmiechem. Przeszła od razu na Ty z modelami. Widać było, że jej się spodobali. Zaproponowała po kieliszku szampana dla przełamania lodów. Jeden z modeli ruszył do stołu i nalał z rozpędu wszystkim jednak makijażystka wymówiła się kolejnym zleceniem, na które leci po zakończeniu tego. Ja również podziękowałem. Gwiazda oddała się w jej ręce prowadząc swobodną konwersację z chłopakami. Pytała o ich doświadczenia w modelingu (duże) i o taki rodzaj sesji (również nie małe). Z błyskiem przekory w oku zapytała jak ich profesjonalizm zachowuje się przy takich okazjach, co wzbudziło lekki chichot, ale jeden z nich bardziej widać śmiały niż pozostali odparł, że profesjonalizm staje na wysokości zadania, co wywołało już ogólną salwę śmiechu. Gdy makijaż został skończony, udała się do przebieralni. Napięcie zaczęło narastać. Po chwili wyszła, ale teraz była ubrana w długi jedwabny szlafrok. Zapytała o kolejną lampkę szampana, wzniosła toast za udaną sesję. Panowie byli ciekawi co zobaczą, ale z tajemniczym uśmiechem powiedziała, że ma w kontrakcie zapis, z którego chce skorzystać. Asystentka podała jej 3 opaski na oczy. Każdemu po kolei osobiście taką opaskę założyła. Modele lekko się zasmucili, że nie będą widzieli Gwiazdy, na co odparła, że zobaczą finalny efekt, a w między czasie sugeruje przestawić się na inne zmysły. Podeszli do tego profesjonalnie. Z asystentką już wcześniej ustaliłem, że to Gwiazda będzie głównie dyrygować mężczyznami, a ja będę wprowadzał tylko niezbędne korekty techniczne.
Rozpoczęliśmy pracę. Kilka technicznych zdjęć z Nią i stojącymi panami. Sprawdziłem oświetlenie oraz nieobrobione zdjęcia na ekranie monitora. Wszystko grało. W związku z tym Gwiazda już nie czekając dłużej zrzuciła z siebie szlafrok. Tylko ja i makijażystka mieliśmy okazję zobaczyć jej idealną figurę. Piękne, idealne piersi, teraz schowane w czarnym koronkowym staniku, płaski brzuch, stringi opinające jej super kształtną pupę. Długie nogi w czarnych szpilkach i . I białe korale na szyi, kontrastujące z czarną bielizną.
W tym czasie asystentka już nas opuściła, więc byliśmy w coraz mniejszym gronie.
Zdjęcia miały kipieć od emocji, miały emanować seksem i erotyką. Widać było, że Ona wszystko sobie przemyślała, bo po próbnych zdjęciach zaczęła ustawiać modeli. Na początku wszyscy klęknęli tyłem do kamery a przodem do niej. Nieprzypadkowo powiedziała modelom, żeby przestawili się na inne zmysły, bo coś do nich szeptała. Widać było, że nastawiają uszy, a ja dzięki temu robiłem ciekawe ujęcia ich głów poszukujących jej słów. Po chwili w absolutnej ciszy modele usłyszeli szelest odpinanego stanika. Obiektyw łapał Gwiazdę i jej wyznawców. Ujęcia były absolutnie genialne.
Ona zrobiła krok w ich stronę i biorąc ich ręce nakierowała je na swoje ciało. Panowie obejmowali jej nogi i uda. Ona wyciągając szyję i podnosząc lekko brodę wyglądała niczym bogini seksu wśród swoich akolitów. Kolejne ujęcie, nad którym pracowaliśmy, przedstawiało Ją od tyłu. Panowie w dalszym ciągu dotykali Jej, ale ich dłonie znajdowały się już nie tylko na jej nogach, ale również na Jej ramionach, a nawet na karku. Oczy jej błyszczały. Kolejne ujęcie przedstawiało Ją leżącą na plecach, a dłonie jednego z nich powoli zsuwały jej stringi. Ręce drugiego były na Jej piersiach. Niby tylko leżały, ale Jej sutki były już nabrzmiałe i musiała tę rękę odczuwać. A ta ręka niby to drgnęła, ale trąciła jej sutek. Następne ujęcie przedstawiało gwiazdę na kolanach i podpartych rękach. Jeden z modeli znajdował się za nią, jego jedna ręka jeździła po jej udzie (drugiej obiektyw nie widział), drugi model złapał za korale i delikatnie ją dusił. Była tym wyraźnie podekscytowana, ale profesjonalizm cały czas grał pierwsze skrzypce. Poprosiłem o kilkuminutową przerwę. Zmieniłem w tym czasie baterie, karty, sprawdziłem jakość dotychczasowych ujęć. Panowie rozsiedli się i chcieli ściągać opaski, ale Gwiazda poprosiła by tego nie robili. Makijażystka podeszła, musnęła kilka razy pędzlem do pudru i zapytała czy będzie jeszcze potrzebna. Dostała odpowiedź negatywną i szybko zebrała swoje kosmetyki i wraz z kostiumolożką wyszły. Gwiazda została sama z czterema facetami. Naga i pochłaniająca kolejną lampkę szampana. Panowie też zostali uraczeni trunkiem.
Wróciliśmy do zdjęć. Jeden z modeli został poproszony o klęknięcie, a Ona stanęła nad nim opierając jedną nogę o niski parapet okienny. Jej uda zbliżyły się bardzo blisko jego twarzy. Musiała czuć jego oddech na swojej muszelce, ale tego nie widziałem. Uchwyciłem za to jego dłoń trzymającą jej udo, i jego kciuk po wewnętrznej ich stronie. Kolejne ujęcie. Ona klęczy bokiem do kamery. Jeden stoi za nią i obserwuje. Jeden jest z przodu znów z ręką na udzie. Drugi z tyłu trzyma ręką to samo udo, ale po wewnętrznej stronie. Nie wiem czy mi się wydawało, bo obiektyw tego nie uchwycił, ale jego kciuk chyba przejechał po jej muszelce. Zmienili pozycję do zdjęć. Ona leży z ugiętymi nogami i rozłożonymi rękami. Jeden z nich najpierw głaszczę, a potem całuje jej łydkę, drugi bawi się jej piersią. Jej ręka błądzi po udzie trzeciego wspinając się coraz wyżej i wyżej. Wtedy ten trzeci pochylił się nad nią i błądząc nosem po jej nagim ciele odnalazł Jej usta. Wpił się w nie, a ona oddała mu pocałunek.
Wtedy zrozumiałem, że większej części zdjęć z sesji nikt już nie ujrzy. Robiłem jednak zdjęcia dalej, bo obiektyw kochał Jej twarz. Namiętnie całowała się z trzecim. Ten co całował wcześniej Jej łydkę wędrował teraz ustami w górę wewnętrzną stroną ud, by w końcu dojść do nabrzmiałej już i mokrej cipki. Najpierw delikatnie a potem namiętnie zaczął ją lizać, ssać i penetrować najpierw jednym palcem, a po chwili dwoma. Ten co trzymał ręką na Jej piersi również się nad Nią pochylił i zaczął językiem drażnić Jej sutki, lizać i miętosić sterczące piersi. Miała zamknięte oczy, Jej oddech mocno przyspieszył, z ust dobywały się jęki. Chciał ich, chciała ich kutasów. Chciała, żeby Ją wypierdolili i to w blasku reflektorów. W końcu Jej ręce odepchnęły tego z którym się całowała, po to by sięgnąć do paska jego spodni. Energicznie zajęła się rozpinaniem spodni, zsunęła je wraz z bokserkami. Nabrzmiały kutas modela wyskoczył i zalśnił małą kropelką mazi na końcu. Chwyciła go za pałę i zaczęła ją pieścić ręką. Tego, co zajmował się piersiami również odszukała i również próbowała zająć się jego spodniami, ale jedną ręką ciężko Jej szło. Ci co mieli spodnie na sobie szybko się zorientowali w Jej potrzebach. Wstali i błyskawicznie się rozebrali. Wyszło piękne ujęcie doskonałych, wręcz boskich męskich ciał z zasłoniętymi opaskami oczami i z mocno sterczącymi kutasami nad nią, w momencie gdy Jej usta zajmowały się pałą trzeciego. Nie pozowali. Po prostu na moment zastygli w pełnej niedowierzania radości, gdy zorientowali się, że nagle w lecie będą mieć świąteczną gwiazdkę. Z powrotem klęknęli. Ten co przedtem pieścił Ją ustami klęknął teraz między Jej rozwartymi szeroko nogami. Chwycił swojego drąga, przejechał nim raz i drugi po wierzchu Jej połyskującej soczkami cipki i nakierował go. Pchnął lekko i gdy poczuł, że jest w środku, drugim pchnięciem mocno wszedł. Z jej ust wydobyło się głębokie westchnienie. Wypuściła kutasa z ust. Wtedy ten, któremu robiła loda wstał i również zaczął się rozbierać, a ten co pieścił jej piersi nadstawił Jej swoją pałę. Przywarła ochoczo i mocno zaczęła obrabiać go ustami. Ten co się rozebrał ściągnął ze swoich oczu opaskę i chwilę przyglądał się z nieukrywaną samczą rozkoszą jak niewiarygodnie zgrabna suka jest pierdolona przez dwóch brytanów. Usłyszałem jego cichy szept – chcesz specjalnych życzeń? To dostaniesz więcej niż pragnęłaś… Sięgnął do leżących w nieładzie ubrań i wysupłał krawat. Klęknął przy jej głowie, przytrzymał ją przez chwilę, żeby przestała robić loda, a następnie zarzucił Jej krawat na oczy i związał. Zaskoczyło ją to, a modela bzykającego Ją w cipkę wybiło z rytmu. “Zmiana” cicho zakomenderował ten co wiązał. Wskazał tego, którego chuj był przed chwilą w Jej ustach. “Siadaj” wskazał mu niską sofkę z oparciem. Wziął Gwiazdę na ręce i posadził tamtemu na kolanach. Siedzący długo się nie namyślając dosunął Ją do siebie i wprowadził w nią swojego kutasa. Zaczęła poruszać się rytmicznie na nim. Jego ręce i usta zajęły się jej piersiami. Ten, który przed chwilą jeszcze w niej był podszedł od strony Jej głowy i nakierował Jej usta na jego sterczącą i błyszczącą od Jej soków pałę. Wpiła się w nią ochoczo, zlizując dokładnie wszystko. Ten stojący, zadowolony z widoku wypiętej pięknie kształtnej dupki mruknął do siebie “zawsze chciałem to zrobić”. Następnie szybko podszedł do stolika z rekwizytami i wyciągnął olejek do masażu, który musiał wcześniej wypatrzeć. Spojrzał na pierdolący się trójkąt i na mnie robiącego cały czas zdjęcia, mrugnął do mnie, a następnie nalał sobie olejku na dłoń i posmarował swojego chuja. Następnie zbliżył się do tej sterczącej dupy i polał sobie olejku na palce. Drugą ręką wstrzymał podskakującą na kutasie Gwiazdę. Nie zwróciła specjalnie na to uwagi obrabiając kutasa w ustach. Odszukał jej drugą dziurkę i zaczął masować jej zwieracz. Na chwilę wróciła jej świadomość, oderwała usta od pały i chciała coś powiedzieć. Nie zdążyła. Pała z powrotem wepchała się na swoje miejsce, inne usta zajęły się ssaniem jej sutków. Rozkosz znowu Ją pochłonęła. Palec trzeciego przełamał opór zwieracza i zaczął rozpychać się w Jej dupce. W rytm palca z dupki zaczął poruszać się w niej również kutas w cipce. Gdy pierwszy opór został przełamany dołączył drugi palec, a zaraz potem trzeci. Dupka błyskawicznie przystosowała się do zwiększającej się w niej objętości. Właściciel palców, zadowolony z efektu, przestał Ją w ten sposób pieprzyć. Przysunął się do niej znów Ją unieruchamiając, a następnie przyłożył swoją nabrzmiałą główkę do Jej analnej dziurki. Jej ciało wyprężyło się, próbowała się odsuwać od rozpierającego Ją kutasa, ale mając innego chuja w buzi na niego bardziej się nadziewała. Cofnęła się od wpychającego się w jej gardło penisa, bardziej napierając na penetrującego Jej analną dziurę drąga. Eksplozje rozkoszy rozbłyskiwały przed Jej zawiązanymi krawatem oczami. Świat wirował, a ona odpływała w seksualną ekstazę. W tym czasie penetrujący Jej dupę model poczuł, że może już Ją rżnąć. Powoli zaczął miarowo się w Niej poruszać. Studio wypełniły seksualne dźwięki. Ona wydawała ni to westchnięcia ni to rżenia, próbując w ekstazie złapać oddech. Oni posuwali Ją we wszystkie dostępne otwory coraz szybciej czując, że zbliża się finał. W pewnym momencie Jej usta oderwały się od drąga i łapczywie łapiąc oddech wydały długi ekstatyczny jęk. Ten co był w Jej ustach na ten widok chwycił swoją pałę doprowadził się szybkimi ruchami do końca tryskając na Jej twarz, usta, dekolt. Ten co posuwał ją w dupę również się z niej wysunął. Gdy to zrobił ona, już prawie bez sił, zsunęła się z trzeciego i opadła na plecy. “Otwórz usta suko” usłyszała. Gdy to zrobiła pozostały dwa kutasy trysnęły jak na zawołanie, a na Jej twarzy i w ustach wylądowały gorące krople spermy. Odruchowo połknęła to co miała w ustach.
To zdjęcie Jej twarzy w spermie z wyrazem ekstatycznego zadowolenia porządnie wypierdolonej suki jest ulubionym w moim prywatnym archiwum.
Author: admin
-
Gwiazda
donian -
Podroze male i duze
Mając 26 lat byłam ciekawa świata, nie chciałam siedzieć w pracy cały dzień i czekać na weekend jak na zbawienie.
Równo z początkiem lata zwolniłam się z pracy i postanowiłam wyruszyć w świat. Nie miałam pojęcia ile potrwa ta wyprawa ale nie to było najważniejsze.
Kierunek konkretny – do morza. Zaczęłam łapać autostop w kierunku ciepłych wód Chorwacji. Miałam trochę oszczędności więc na początku było lekko. Wiedziałam że w pewnym momencie kasy braknie ale nie myślałam o tym wcale.Zatrzymałam się w Budapeszcie w małym hotelu, wyszłam na miasto na imprezę a wróciłam do pokoju z piękną dziewczyną o imieniu Lily, nie byłam nigdy z dziewczyną. Zaczęła mnie całować po szyi, jej delikatne usta i wszędobylskie dłonie sprawiały że chciałam więcej. Położyłam się na łóżku a Lily zdjęła moje jeansy, rozebrała bluzkę pod którą nie było stanika. Zaczęła mnie pieścić i dotykać. Byłam już bardzo napalona, gdy mnie rozebrała do naga i sama zdjęła ubranie, od razu poszła na całość. Nie wiedziała że jest moja pierwszą dziewczyną, usiadła na mojej twarzy by po chwili w pozycji 69 lizać moją cipkę, ja miałam jej w swoich ustach i czułam że dochodzę. Lily wsunęła we mnie dwa palce i lizała jak szalona, poczułam że Lily dochodzi i do moich ust wlała się sporą ilość jej soku, wstała i pocałowała mnie biorąc do ust swój sok. Rozchyliła moje nogi i wypluła wszystko na moją cipkę.
Mocno nawilżona cipkę zaczęła posuwać dwoma palcami, ale zawsze tuż przed orgazmem przerywała i dawała mi chwilę wytchnienia, później wsunęła już trzy palce, później cztery, czułam jak rozciąga moją ciasną cipkę która zadowalała się zawsze średniej wielkości kutasami.
Leżałam nago, moje szczupłe nogi były rozłożone najszerzej jak się dało, wtedy Lily się podniosła i spojrzała mi w oczy, patrząc zaczęła wsuwać we mnie całą dłoń, czułam że zaraz z podniecenia stracę kontrolę nad sobą i wtedy gdy już całą dłoń wsunęła aż po nadgarstek zaczęła lizać moją łechtaczkę. Trwało to minutę może mniej gdy poczułam ogromny rozrywający ciało i duszę orgazm, pierwszy raz krzyczałam bez opamiętania, moja cipka uwolniła swój wytrysk a Lili nie przestawała.
Trzymała swoją dłoń we mnie gdy poczułam że wsuwa mi palec drugą dziurkę. Nie byłam na to gotowa… Ale Lily znała się na tym. Po kilku minutach miałam w cipce jej dłoń a w dupce drugą jej dłoń.
Odchodziłam od zmysłów. Po długim czasie Lily wyjęła obie dłonie i poszła do łazienki. Ja w ślad za nią.
Położyła się na łóżku a ja zrobiłam jej dokładnie to samo. Cała zabawa trwała do późnej nocy. W końcu wyczerpana zasnęłam.Obudziłam się rano, Lily nigdzie nie było ale zauważyłam że moje dłonie i kostki są przywiązane do łóżka różowymi tasiemkami. Z Łazienki wyszła Lily, była piękna i gola. Podeszła do mnie i zawiązała mi taką samą tasiemka oczy.
Byłam podniecona ale i przerażona. Nie znałam jej. Wtedy między nogami poczułam znajome ciepło jej języka, odprężyłam się. Po kilku chwilach poczułam na sutkach nowe ciepło. Na każdym… Więc Lily miała dwie koleżanki? Myliłam się. To byli jej koledzy….
Lily nie lizała mojej cipki, był to jeden z nich, ona usiadła mi na twarzy wypełniając moje usta swoją cipką, chłopcy pieścili całe moje ciało a ja czułam się jak w niebie. Wtedy jeden z nich wszedł na mnie i we mnie, miał dużego kutasa który wypełnił mnie aż pod żołądek. Posuwał mnie chwilę gdy nastąpiła zmiana, Lily nadal siedziała na moich ustach a ja czułam jak jej sok spływa do mojego gardła. Wtedy wstała.Obróciła mnie na brzuch w pozycji na pieska, sama rozłożyła nogi i przycisnęła moją twarz do swojej cipki. Poczułam że jeden z nich wchodzi w moją cipkę i posuwa mocno i pewnie, gdy był blisko spustu podszedł do Lily i dał jej w usta to co miał w swoich jądrach, Ona podniosła moją twarz i pocałowała mnie przekazując ogromną ilość spermy. Nim zdążyła to zrobić do końca przycisnęła mnie do swojej cipki a ja poczułam kutasa wchodzącego w mój ciasny tyłek.
Bolało ale tylko chwilę. Myślałam że koniec zabawy już blisko, ten spuścił się głęboko w mojej dupie,. czułam jak pręży się i wypuszcza wewnątrz mnie spermę. Już chciałam odetchnąć gdy Lily wstała, ale poczułam kolejnego kutasa w mojej cipce, po nim jeszcze jednego i kolejnego w dupce.
Po trzech godzinach byłam totalnie wykończona. Opadłam na łóżko i zdjęłam opaskę.
W pokoju było 10 facetów, każdy młody i ze stojącym kutasem. Pomiędzy nimi krążyła Lily obciągając im po kolei, gdy kończyła z kolejnym ten podszedł do mnie i bez słowa położył mnie na brzuchu i wsadził kutasa w gardło, czułam jak wciska go prosto w gardło i spuszcza się potężnie.
Nie potrafiłam się bronić ani nie chciałam… Cała akcja trwała ponad 4 godziny gdy w końcu wszyscy wyszli i zostałam sama z Lily.
Z każdego otworu mojego ciała płynęła sperma, włosy twarz i ręce były całe w spermie i soku Lily.
Poszłyśmy pod prysznic gdzie długo myła mnie a ja ją.
Po wszystkim wyciągnęła cztery banknoty 200€ i dała mi dwa. Uśmiechnęła się, dała mi swój numer i powiedziała że mam się odezwać gdybym chciała jeszcze to powtórzyć.W ciągu trzech tygodni razem z Lily zarobiłyśmy po 1600€ . Nie pojechałam nad te morze. Spędziłam najlepsze momenty w życiu w Budapeszcie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Emi Ly -
Pani Beata, corka i jej chlopak
Pieprzył ją na klęczkach w łazience. Czuła chłód i twardość płytek na kolanach, ale czuła też niewyobrażalną rozkosz, kiedy heblował ją porządnie od tyłu. Jego jądra obijały się rytmicznie o jej łechtaczkę, drażniąc ją nieznacznie. Lubił to zdecydowanie, zresztą powiedział jej o tym. Teraz też to usłyszała.
– Uwielbiam kochać się z tobą na pieska – wydyszał Michał. Jego słowa przebijały się między głośnym klaskaniem pośladków o jego podbrzusze.
– Też to lubię – wyznała zgodnie z prawdą. – Ale kończ już, proszę. Niedługo wróci Janusz.
Posłuchał jej z ochotą. Chwycił za rozpuszczone blond włosy i pociągnął do siebie. Przyspieszył swoją pracę, zaczął ją jeszcze zajadlej posuwać. Pracował jak maszyna, jego kutas pracował jak potężna maszyna, a jej pochwa była jak naoliwiony tłok. Michał ścisnął do bólu jej prawy pośladek, a po chwili wymierzył mu siarczysty klaps. Pani Beata zawyła z dzikiej rozkoszy. O tak Michałku, pomyślała. Właśnie tak mi rób, właśnie tak mnie bierz…
Chłopak nie potrafił zbyt długo wytrzymać w ten sposób. Wciąż rżnięcie Pani Beaty od tyłu było dla niego zbyt piękne i niesamowite. Było mu za dobrze – jej ciasna cipka i widok na krągłe, dorodne pośladki miały coś z narkotyku. Zawsze go przedawkowywał. Nie zdziwiło więc kobiety to, że zaczął po chwili powtarzać jak opętany:
– Dochodzę, dochodzę, dochodzę…
Wbił się w jej cipkę, wdarł bezlitośnie najgłębiej jak mógł i zamarł bezsilny. Z jego penisa zaczęła tryskać sperma, zalewająca obficie jej pochwę po samo dno. Uwielbiała to uczucie, to gorąco dostające się aż pod macicę. Sprawiało jej to niezwykłą satysfakcję i spełnienie – młode, jurne nasienie trafiające do jej dojrzałego łona. Fakt ten działał na nią niezwykle budująco.
Chłopak po kilku obfitych strzałach rozładował cały ładunek we wnętrzu kobiety, więc wyślizgnął się z niej po chwili i dał solidnego klapsa w tyłek na znak, że właśnie skończył. Potraktowała to jako komplement, zapłatę za usługę. Dobrze się sprawiłam, pomyślała. Samiec jest zadowolony ze swojej uległej suczki skoro dał jej takiego klapsa.
Pani Beata podniosła się z kolan i poczuła cieknącą po udzie strużkę. Spojrzała na kafelki. Pod nią rozlała się całkiem spora plama spermy. Wzięła papier i wytarła ją dokładnie.
Takie szybkie numery stały się ich rutyną, Michał został jej etatowym kochankiem. Robili to prawie każdego dnia, zawsze kiedy nadarzyła się okazja. Ostatnio zrobili to w aucie, pod pretekstem wyjazdu na zakupy. Michał zaparkował auto gdzieś w lesie po drodze i solidnie zerżnął ją na tylnej kanapie, tryskając na koniec do jej ust. Nie myślała, że kiedykolwiek będzie miała ochotę na takie zabawy, nawet za młodu nie grzeszyła libido. Raz na tydzień wystarczył. Michał coś w niej zmienił. Myślała o nim i seksie prawie na okrągło. Po prostu uwielbiała czuć go w sobie.
– Kasia chyba coś podejrzewa – odezwał się niby obojętnie Michał.
Wciągał powoli spodnie. Ona wciąż była półnaga. Do seksu chłopak zdjął jej tylko majtki i dresy, zostawiając koszulkę. Wziął od niej tylko to czego potrzebował.
– Jak to?
– Spytała czy mi się podobasz. A potem pytała czy fantazjuje o tobie.
– I co powiedziałeś?
– Że nie.
Pani Beata nie chciała, żeby między jej córką i Michałem się popsuło. Jak wtedy niby mieliby się potajemnie spotykać? A może była to jakaś szansa? Ale jaka? Zostawić rodzinę dla Michała? Uciec gdzieś? Gdzie? To nie miało większego sensu, bo ten układ wydawał się idealny. Seks bez zobowiązań.
– Będę leciał – powiedział Michał. – Kiedy znów się widzimy?
– Jutro po dwunastej mam jechać do miasta, do urzędu. Możemy spotkać się gdzieś w drodze powrotnej… – odparła Beata nieśmiało.
– Jutro będę sam w domu. Wjedź do mnie.
– No nie wiem. A jak ktoś zobaczy auto?
– Pomyślą, że to Kasia.
To miało sens. Beata nie była jeszcze w domu Michała i myśl o uprawianiu seksu w jego pokoju podnieciła ją. Zupełnie jak nastolatka. To mogło się udać.
– Dobrze. Jutro u ciebie w takim razie.
Pocałował ją na pożegnanie i wyszedł, nie odwracając się. Została teraz sama. Wstała z ponownie z kolan i podeszła do umywalki. Uniosła nogę i zaczęła podmywać swoją wilgotną cipkę. Grudki spermy z jej dłoni zaczęły trafiać na białą ceramikę. I jutro znów będziemy razem, pomyślała Beata. Znów będziemy się kochać i pieprzyć i rżnąć. Kobieta nie mogła doczekać się jutra.***
Beata zostawiła auto na podjeździe domu Michała. Denerwowała się. Bała, że ktoś może ich nakryć. Zgasiła jednak samochód i obejrzała się jeszcze w lusterku. Wyglądała – przyznawała nawet to sama przed sobą – obłędnie. Pomalowała się jak jakaś nastolatka – czerwona szminka na ustach, ciemne cienie pod oczami, zrobiła sobie nawet te dwie modne czarne kreski odchodzące z kącików oczy. Naprawdę wyglądała “jebliwie”. Już nie mogła doczekać się reakcji Michała.
Była oczywiście w szpilach, pończochach i czarnej kiecce. Wystroiła się jak diabli. Michał miał niezwykłego farta, że była jego kochanką. Zdawała sobie z tego sprawę. Tak wyglądając mogła mieć każdego – nie jednego, a nawet kilku kochanków. Ale ten chłopak był dla niej kimś więcej. Pragnęła jego ciała jak nic innego w świecie. Pragnę jego dużego kutasa, pomyślała, będąc szczera sama ze sobą. Pragnę słodkiego, gorącego nasienia z jego jąder. Pragnę je smakować, połykać, spijać. Pragnę mieć je w sobie. Wszystko czego tak naprawdę pragnę to obfity ładunek spermy. Chyba mam dni płodne skoro tak to na mnie działa…
Kobieta pognała błyskawicznie do drzwi, a stukot jej butów odbijał się głośnym echem. Zadzwoniła do nich. Otworzył jej. Nie musiała zbyt długo czekać. Od razu porwał ją do swojego pokoju. Dopadł do niej i zaczął całować i macać. Jego ręce lądowały na jej piersiach, na jej biodrach, pośladkach. A ona z przymrużonymi oczyma przyjmowała jego pieszczoty. Podniecał ją, ten jego młodzieńczy zapał. Odda mu się lada chwila, myślała. Będzie jego rozpłodową samicą. Ale za nim to się stanie pierwszy jego orgazm wyląduje w jej ustach. Miała ochotę na pierwszą tego dnia porcję białka. Postanowione.
Nagle klęknęła przed nim i złapała za dresy, które miał na sobie. Sprawnym ruchem pozbyła się ich wraz z bokserkami. Jego penis stał już na baczność. Gruby, długi, twardy. Potężna żyła buzowała przez całą jego długość. A główka… Główka wręcz lśniła w swojej nabrzmiałej purpurze. Nie chciała dłużej zwlekać. Złapała go u nasady i wsadziła żołądź do ust. Chłopaka przeszedł przyjemny prąd. A ona zaczęła mu po prostu obciągać. Robiła to już z niezwykłą wprawą. Nauczył ją jak go obrabiać. Wiedziała co lubi jej Michał. Mógł tylko patrzeć w wielkim podnieceniu i niedowierzaniu na pochłaniającą jego penisa Panią Beatę. Jej czerwone, pełne wargi, te niebieskie głębokie oczy w ostrym makijażu. Wyglądała lepiej niż wszystkie gwiazdy porno jakie widział. Ssała, a on zaczynał odlatywać…***
Nie wiedziała czy to dobry pomysł. Nie była pewna tego, czy to, co robi jest słuszne. Ale musiała to zrobić. Chodziło przecież o jej chłopaka. O jej matkę.
Kiedy jechała do domu Michała myślała o tym dlaczego tak się stało. Dlaczego jej chłopak i matka zostali kochankami. Brakuje mu czegoś? Czy to ona go uwiodła? Czy ja jestem problemem?
I w tym wszystkim próbowała odegnać od siebie jedno wspomnienie. Dotyczące jej i matka. Wstydliwe, chore wspomnienie. To nie działo się wcale tak dawno.
Spały pod namiotem, wypiły trochę, tyle pamiętała. Kasia położyła się wcześniej, ale dziwnie nie mogła zasnąć. Była podniecona i napalona tamtej nocy. Bardzo. Jak nigdy wcześniej i nigdy później. Rodzice byli na zewnątrz, więc wpadła na głupi pomysł, żeby zabawić się sama ze sobą. Zaczęła. Delikatnie i nieśpiesznie masowała paluszkiem swoją łechtaczkę. Powoli odlatywała. Było jej dobrze, myślała o czymś bliżej nieokreślonym, o mężczyznach, o penisach, które ją penetrują. Wielkie, grube penisy i jej niewinna cipka. Brutalna kopulacja z brudnym, śmierdzącym mężczyzną, który bierze ją jak swoją własność. Potem kończy w niej bez pytania…
I nagle do namiotu weszła jej matka. Zobaczyła to wszystko. Była bardzo pijana. Zamiast wyjść położyła się obok Kasi, wciąż na nią patrząc. Dziewczyna zamarła.
– Nie przejmuj się – odezwała się jej matka. – To zupełnie normalne.
Kasia nie zamierzała zaczynać na nowa, mimo, że jej cipka już prawie szczytowała.
I wtedy jej matka zrobiła coś niemożliwego. Sięgnęła dłonią do swojej cipki i zaczęła się masturbować. Obok niej! Beata zamknęła oczy. Cicho pojękiwała. Dziwnie to podziałało na Kasię. Jej dłoń też powędrowała na swoją pusię. Matka i córka. Leżące obok siebie. Półnagie. Rozpalone. Bawiące się swoimi muszelkami…
Odepchnęła to wspomnienie i zaparkowała auto obok auta matki. Czyli już tu jest, pomyślała. O mój Boże! Oni już to robią!
Dziewczyna wysiadła i pognała do wejścia. Drzwi były otwarte. Doskonale wiedziała, gdzie ma iść. Pokój Michała. Z każdym krokiem rosło napięcie, z każdym krokiem była coraz bliżej chorej prawdy. Zajrzała przez dziurkę od klucza. Byli tam. Byli.
Kasia przyglądała się temu z niedowierzaniem, ale nie mogła powstrzymać tego, że podniecało ją to, co widzi. Jej matka niczego nieświadoma w spokój obciągała Michałowi na kolanach. Wyglądała dziś inaczej, bardzo wyzywająco. Na ulicy mogłaby pomylić ją z dziwką. Dziewczyna zapatrzyła się na ten dziki akt. Pomyślała nagle, że to ona powinna być na jej miejscu. To ona powinna mieć w ustach tego nabrzmiałego penisa i wyciskać z niego soki. Ona, a nie jej matka.
Musiała to przerwać. Musiała przecież…***
Chłopak był bardzo bliski finału. Kobieta obciągała mu już kilka minut w tej pozycji. Robiła to sumiennie i z oddaniem. Systematycznie posuwała się do finału.
– Spuścisz mi się w ustach? – zapytała Pani Beata, robiąc nagle chwilę przerwy od ssania. Nie przerywała jednak pieszczot. Trzepała penisa tuż pod główką.
– Chcesz tego?
– Chcę.
Dobrze więc, pomyślał. On był już prawie gotów się spuścić. Pani Beata wyciągnęła języczek i nakierowała główkę tak, aby sperma wystrzeliła do środka. Tarmosiła i patrzyła mu w oczy. Naprawdę pragnęła jego spermy jak niczego innego na świecie.
Jeszcze chwila myślał Michał, jeszcze tylko chwilka. Nie przestawaj kochana, nie przestawaj. Zaraz zleję ci się do gardła…
Nagle drzwi się otworzyły i do pokoju wparowała Kasia.
– Co wy kurwa robicie?
Dwoje kochanków zamarło w bezruchu. Niedowierzali w to, że ktoś ich nakrył. Kobieta puściła penisa, a Michał podciągnął szybko spodnie. Beata podniosła się też od razu z kolan. Jakby to cokolwiek miało zmienić.
– Córciu… – Tylko tyle zdołała wykrztusić.
– Co wy sobie wyobrażacie?! Moja matka i mój chłopak! Ja pierdolę!
Michał stał tylko, niedowierzając. Poczuł jak gorąco ogarnia całe jego ciało. Co za wstyd. Co za katastrofa. Co teraz? Co teraz będzie cholera? Kobiety zaczęły się kłócić, ale on tego nie słyszał. Nagle wpadł na demoniczny i chory pomysł. Dopadł do drzwi i zakluczył je.
– Co ty robisz? – zapytała Kasia przerażona.
– Nakryłaś nas. Możesz nas wydać – powiedział. – Ale nikomu nic nie powiesz, kiedy weźmiesz w tym udział.
– Że co?
Chłopak już nie odpowiedział. Złapał swoją dziewczynę i obalił ją na łóżko. Kasia wierciła się i krzyczała. Zaczął ją rozbierać. Szybko, brutalnie pozbawiał jej odzieży. To było jak gwałt.
– Zostaw mnie!
Ani mu się śniło.
Pani Beata chyba wiedziała o co mu chodzi. Jeżeli jej córka dołączy do nich, jeżeli wykorzystają ją w swojej grze, nikomu nic przecież nie powie. To będzie ich tajemnica. Straszna, podniecająca tajemnica. Kobieta podeszła do Michała i przytrzymała Kasię, pomagając tym samym chłopakowi.
– Nie panikuj córciu – odezwała się. – Nie opieraj się. Sprawimy, że ci się spodoba.
Oczy Kasi zaszły zwierzęcym przerażeniem…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcel Dawkujemy akcje 😉
-
Pani Beata i Michal – Konsekwencje
Opadł na nią zdyszany, mokry i wykończony. Wciąż czuła jak jego penis drga śmiesznie w jej rozgrzanym wnętrzu. Michał przed chwilą znów w niej skończył. Który to już raz, pomyślała. Robimy to już od trzech miesięcy bez żadnego zabezpieczenia. W tamtym nie dostałam okresu. A co jeśli…?
Chłopak wsparł się na rękach i wyszedł z niej. Przed chwilą robili to na misjonarza. Kiedy jego wymęczony penis opuścił jej pochwę, z wnętrza pociekła biała, gęsta maź. Kilka dużych kropel skapało na szary materiał wersalki. Pani Beata podniosła głowę i spojrzała na swoją cipkę. Potem wsadziła paluszek do środka. Cała pochwa kleiła się od jego spermy.
– O czy myślisz? – zapytał ją Michał i pocałował w usta.
Beata patrzyła na niego przez chwilę.
– Wiesz, że jestem od ciebie starsza o dwadzieścia lat? – zapytała, ale nie czekała na odpowiedź. – To strasznie dużo.
– Nie dwadzieścia, tylko osiemnaście.
– To dużo.
– O co chodzi?
Spojrzał na nią wymownie. W jego oczach była beztroska.
– Późni mi się okres… – wyznała niepewnie kobieta. – Co jeśli zajdę w ciążę?
– Niby jak? – zapytał naiwnie chłopak.
– Nie udawaj głupka. Od trzech miesięcy kochamy się i ani razu nie używaliśmy prezerwatyw. Pozwalam ci na wszystko. Kończysz we mnie, kiedy masz ochotę. A ja głupia pozwalam ci na to… Przecież ja jeszcze miesiączkuję.
Michał oglądał jej piękną, seksowną twarz i nie mógł uwierzyć w to co mówiła. Pewnie, że mogli zrobić sobie dziecko, wciąż była płodna, ale przecież… Jej ciąża to była abstrakcja, coś niemożliwego. Jak on mógł ją zapłodnić? Była przecież matką Kasi…
– Myślisz, że jesteś w ciąży? – zapytał całkiem poważnie.
– Możliwe – przyznała. – Musiałabym zrobić test.
Chłopak przełknął ślinę. Zaczął się nagle bać. Dobrze mi się ją rucha, pomyślał. Ale, że ja, ona i dziecko?!
– I co wtedy? – spytał.
– A co myślisz?
– Chyba nikomu byśmy o tym nie powiedzieli… Znaczy o tym, że ja jestem ojcem…
– Oczywiście, że nie. Po prostu wpadka na stare lata z Januszem.
Kiedy to powiedziała odetchnął z ulga. Bycie biologicznym ojcem, nad którym nie ciążą żadne obowiązki, nie jawiło się tak źle. On robił w tym trójkącie tylko za dawce nasienia. Nawet mu się to spodobało. On jurny ogier, który zrobił jej bachora, a Pan Janusz jako rogacz. Dziecko jego i Beaty. Wiedziałby tylko on, Beata i…
– A co by Kasia na to powiedziała? – wyrzucił, kiedy przypomniał sobie o tym, że jego dziewczyna wie o nich.
– Musiałaby uwierzyć, że to Janusza – odpowiedziała powoli kobieta.
– Po tym co o nas wie? Po tym co z nami robiła?
– Przekonałabym ją. Jakoś bym musiała.
Chłopak siedział teraz już znacznie spokojniejszy. Oparł się na kanapie i wyciągnął. Byli sami w domu. Mieli jeszcze dla siebie dobre dwie godziny. Musiał to wykorzystać na maksa.
– Masz ochotę się nim jeszcze zająć? – zapytał niewinnie.
Beata spojrzała na niego. To było bezczelne, ale wciąż trzymał ją w swoim uroku. Nie potrafiła mu odmówić niczego. A świadomość tego, że może mieć z nim dziecko, tylko bardziej ją jeszcze do niego zbliżyła.
– Zrobię to – oznajmiła i przechylając się do przodu, pocałowała główkę jego penisa. Ta zareagowała od razu. Jego prącie zaczęło błyskawicznie rosnąć.
– A mogę skończyć na twoich piersiach? – spytał z tym żarem w oczach, kiedy pozwalała mu na coś czego bardzo pragnął.
– Możesz – odparła z uśmiechem.
Zrobiła mu więc dobrze ustami, a kiedy zbliżał się do finału, osunęła się na kolana i pozwoliła trysnąć na swoje piersi. Po chwili gęsta sperma ozdobiła bujne piersi, brodawki i sutki. Kiedy się spuszczał patrzyła na jego twarz, w jego oczy. Wiedziała, że sprawia mu ogromną przyjemność. Ją też to satysfakcjonowało. Jest przecież moim samcem, pomyślała. Jest ojcem mojego dziecka…
I kiedy wyszedł, pojechała do apteki i kupiła test ciążowy. Długo wahała się czy ma go robić. Musiała jednak. Poszła do łazienki i usiadła na klozetowej muszli. No nic, pomyślała. Raz kozie śmierć. Nasiusiała tam gdzie było trzeba. Potem czekała. Minuta. Szybko jej przypuszczenia okazały się słuszne. Test był pozytywny.
Od razu do niej to napłynęło. Myśli, marzenia, fantazje. Ona i Michał.
Ich gorące zbliżenia zaowocowały tym, że zaszła w ciąże. To było do przewidzenia, pomyślała. To było nieuniknione. Jej wciąż płodne łono było przecież zalewane od kilku tygodni młodym nasieniem Michała. Gdyby był to Janusz pewnie nic by z tego nie wyszło – słabe plemniki nie dotarłyby do jajeczka. Ale to był Michał. Młody, płodny i jurny ogier. Jego nasienie było stworzone do tego by zapładniać. Biologia musiała zrobić swoje i zrobiła. Samiec dosiadł samicy i pokrył ją, tak jak w naturze.
Znów będę matką, rozbrzmiało w jej głowie. Znów będę miała dziecko…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcel Krótki przerywnik między trójkątem z Kasią. Co o tym sądzicie? To musiało się w końcu stać… Mam nadzieję, że działa na niektóre zmysły.
-
Seks podczas menstruacji
Kasia nie brała żadnych tabletek antykoncepcyjnych. Miała ogromną chęć na seks w czasie owulacji oraz okresu. Miała uczulenie na prezerwatywy i zawsze po nich odczuwała silne pieczenie w pochwie. Dlatego z mężem kochali się w pozostałe dni. W tym momencie miała obfitą miesiączkę. Kilka razy dziennie biegła do ubikacji by się szybko przebrać. Czasem nawet nie zdążyła. Tak było tym razem. Biegła do łazienki, otwarła szybko drzwi, a z ubikacji korzystał mąż. Stanęła jak wryta i z niej pociekło. Jej krocze zrobiło się czerwone. Krew popłynęła przez podpaskę i majtki. Mąż skończył oddawać mocz i odwrócił się. Ona stała z w pół ściągniętymi spodniami, a on z penisem na wierzchu. Zbliżył się do niej i zaczął całować. Zdołała tylko powiedzieć “Ale…”. A on dokończył “…bardzo chcę to teraz zrobić”. Chciała zaprotestować, ale teraz to już było jej wszystko jedno. Przesunęli dywanik na środek łazienki. Położyła się na nim, a on uklęknął nad nią. Całowali się mocno. Najpierw zwykle, potem z języczkiem. Zaczął ściągać jej bluzkę i stanik. Ona jego t-shirt. Marek ssał jej piersi. Rozszerzyła nogi by naciskał jego stojącym penisem na jej krocze. Szybko pozbył się spodni i gwałtownym ruchem ściągnął jej matki. Jej pochwa była cała czerwona, co dodało mu animuszu. Ssał dalej jej piersi, a ona rozgrzewała łechtaczkę. Wpierw główka jego penisa drażniła odbyt. Tak był blisko niej a jednocześnie mógł ssać piersi, całować po szyi albo w usta z języczkiem. Sięgnęła ręką po jego członka i podniosła wyżej. Szepnęła “delikatnie proszę”. Chwycił swojego członka i delikatnie smyrał jej wargi sromowe. Czuł wilgoć jej soczków i zaschniętej już krwi. Delikatnie nacisnął i główka penisa wskoczyła do pochwy. Była bardzo ciasna i chwilę odczekał. Powoli wsuwał głębiej aż do nasady członka. Jej pochwa zaciskała go mocno. Dla niego oznaczało to, że będą mogli długo się kochać. Posuwał ją powoli. Kasia chwyciła go za pośladki, przyciskając mocno. Ocierał torsem o jej sterczące sutki. Poruszał na boki i przyciskał ciałem. Przypomniało im się jak byli młodzi i zaczęli pieszczoty. Wtedy było to dla nich bardzo podniecające. Chwycił jej wyciągnięte dłonie, spletli palce. Poddawała mu się całkowicie. Całował ją po szyi, podgryzał wargi. Zamykała oczy oddając się przyjemnościom. Nie zapominał też o dole. Powoli poruszał się w jej dziurce. Rytmicznie i delikatnie. Nagle poczuła skurcz i byłaby znów “awaria” gdyby była ubrana. Tym razem prawie wszystko zatrzymało się w środku. Płyny zmniejszyły tarcie. Marek wysuwał penisa mocniej, nie martwiąc się o stary dywanik. Wraz z jej oddechem, nieco przyśpieszył swoje ruchy. Skinieniem głowy dała aprobatę aby wchodził tak głęboko jak mógł. Przy każdym dobiciu otwierała usta z rozkoszy. Przyśpieszył. Stękająca żona, wołająca o jeszcze i nie przestawanie była jego spełnieniem marzeń. Rozchylała mocno nogi i objęła jego pupę. To oznaczało, że za chwilę dojdzie do orgazmu. Po ok. minucie zaczęła krzyczeć i wygięła ciało. Jej pochwa mocno się ścisnęła dostając orgazmu. On czując ten ucisk też zapulsował, ale przez ucisk nie wytrysnął od razu. Pulsująca sperma musiała poczekać parę sekund na ujście. Jej pochwa wypełniła się płynem. Marek jeszcze chwilę poruszał dochodząc do orgazmu a jej przedłużając przyjemność. Pochylił się nad nią i zaczęli się całować oraz śmiać. Takiego seksu pragnęli. Muszą to powtarzać częściej.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kasia TV -
Klub Gang Bang – Rozdzial Piaty – Niedzielna Przejazdzka
Odkąd Bocian sięgał pamięcią nienawidził niedziel. Nawet teraz kiedy miał już dwadzieścia cztery lata, matka co tydzień budziła go przypominając o obowiązku pójścia do kościoła. Od lat do niego nie chodził, powiedział jej to wiele razy. Mimo to wołała go z dołu trzy albo cztery razy każdej niedzieli, ostatni raz tuż przed tym jak sama wychodziła z domu na mszę. Po prostu kolejny sposób żeby go wkurzyć, zwłaszcza gdy wracał z imprezy o trzeciej nad ranem.
Mieszkał razem z matką w dużym piętrowym bliźniaku. Ojciec zmarł kiedy chłopak miał czternaście lat, zostawiając ich z górą problemów. Matka musiała pójść do pracy, żeby uzupełnić rodzinny budżet, a Tomek dotrzymywać jej towarzystwa w domu. Do siedemnastego roku życia nie było to zbyt trudne, ale wraz z dorastaniem chłopak zaczął interesować się dziewczynami, imprezkami i wypadami do barów. W ostatnich latach matka miała szczęście jeśli udało się jej parę razy w tygodniu zjeść z nim wspólną kolację. Nie mieli w pobliżu żadnych krewnych i bardzo nie lubiła, kiedy zostawiał ją na noc w domu samą, pijąc do późna w osiedlowym barze.
Kolejnym powodem dla którego nie lubił niedzieli był fakt, że bar na roku otwierano po dwunastej, a on musiał siedzieć w domu i słuchać matki utyskującej na jego złe nawyki i styl życia.
Dwie po dwunastej siedział już na barowym stołku i czekała na podanie pierwszej butelki piwa. Koło wpół do pierwszej pojawił się Kuba, a chwilę później Krzysiek. Przeszli do ulubionej wnęki w rogu sali, starając się uciec od rosnącego hałasu i ciekawskich spojrzeń.
Tomek wyglądał przez okno, kiedy zobaczył Edka przechodzącego przez ulicę z wysoką, atrakcyjną blondynką.
– Kurwa, z kim idzie Edek? – zapytał nie mogąc uwierzyć własnym oczom.
Pozostali spojrzeli przez okno i Krzysiek odpowiedział – To Laura, jego młodsza siostra.
– Dlaczego nie zaprosił jej na żadne z naszych spotkań? – pomyślał głośno Bocian wciąż wgapiając się w parę spacerując po ulicy.
– Żartujesz? – odpowiedział Krzysiek. – Jest wobec niej opiekuńczy, aż do przesady.
– Tak – przytaknął Kuba. – Dorosła odkąd ostatni raz ją widziałem.
Uwaga Tomka skupiła się na barze, ale myśli wciąż wracały do wysokiej blondynki. – Ile ona ma lat?
– Dwadzieścia – odezwał się znów Krzysiek. – Podobno ostatni rok spędziła na Erasmusie w Hiszpanii.
– Poprośmy jej dużego braciszka, żeby przyprowadził ją na sobotnią msze…
– Nie ma szans Tomek. Edek nie pozwoliłby swojej małej siostrzyce oglądać, a co dopiero uczestniczyć w naszych małych gierkach.
– Taa… ale moje siostry to lubi pieprzyć – powiedział sarkastycznie Kuba.
– W takim razie zajmiemy się tym od innej strony – stwierdził Bocian – Kuba, poproś jedną z sióstr żeby ją zaprosiła.
– To może się udać, Sylwia chodziła z nią do liceum. Zrobi to dla nas – uśmiechnął się Kuba zadowolony z pomysłu.
– Wątpię czy to zadziała – powiedział Krzysiek. – Edek chciałby, żeby pozostała dziewicą do ślubu, albo i dłużej.
Ekipa wybuchła głośnym śmiechem i wkrótce wrócili do wspominania przyjemności, których zakosztowali zeszłej nocy. Każdy opowiadał o swoich dokonaniach, tak jakby reszty wcale nie było na miejscu. Po omówieniu akcji z nocy, zaczęli ożywioną dyskusję o tym, która z dziewczyn pieprzy się najlepiej. Krzysiek, który wreszcie zaruchał mówił z olbrzymią pewnością siebie. Przekonał się, że pieprzenie dziewczyn spoza rodziny, to zupełnie inny rodzaj przyjemności.
Kiedy wyczerpali wszystkie interesujące tematy, Tomek wspomniał o dziwnym czerwonym blasku który zauważył w trakcie ceremonii.
– Widziałem to – powiedział Kuba. – To nie twoja robota?
Tomek tylko potrząsnął głową. Jego zmartwiona mina przekonała go, że mówi poważnie.
– Mówisz o takim niewyraźnym odbiciu na ścianie – zapytał Krzysiek?
Bocian kiwnął głową.
– Też myślałem, że ty to robisz.
– Po co miałbym robić coś na ścianie za waszymi plecami, gdzie najprawdopodobniej nikt tego nie zobaczy?
– W takim razie to musiało być odbicie świateł samochodów – Krzysiek szybko rzucił jakieś proste wytłumaczenie.
– Przecież tam stale jeżdżą samochody, dlaczego tylko niektóre miałyby powodować takie odbicie?
Krzysiek zauważył, że spraw dziwnego światła bardzo podenerwowała Bociana. Zaczął się nad tym zastanawiać i sam lekko się zaniepokoił.
– Może to odbicie generują światła autobusów… – zasugerował Kuba.
– Kompletnie bez sensu. Gdyby to było odbicie poruszającego się pojazdu, to przesuwałoby się po pokoju. A to po prostu wisiało w jednym miejscu… no jakby lekko falowało.
– Właśnie. Kiedy autobus staje na przystanku z włączonymi światłami stopu one odbijają się na ścianie – Kuba próbował ciągnąc swoją teorię.
Bocian spojrzał na Krzysztofa, którego mina wskazywała, że nie za bardzo kupuję teorię Kuby. Zamknął oczy i zamyślił się głęboko. Po chwili otworzył je, dopił piwo i zaproponował żeby poszli zaraz do biura i spróbowali rozgryźć sprawę. Dwaj pozostali zgodzili się i szybko opróżnili swoje butelki.
W drodze na przystanek autobusowy spotkali Gośkę i Tereskę. Dziewczyny postanowiły zabrać się z nimi na niedzielną przejażdżkę. W drodze Tomek wyjaśnił im po co jadą do lokalu. Gośka nie widziała w nocy żadnego światła i nie za bardzo rozumiała czym tak się przejmowali. Tereska przypomniała sobie, że coś widziała ale nie zwracała na to uwagi zakładając, że to efekt wypitego wina.
Kiedy wysiedli z autobusu, Krzysiek zobaczył swojego wujka zmierzającego w stronę wejścia do kręgielni. Zawołał go i ten zatrzymał się przed drzwiami. Przywitał się z nimi z uśmiechem i zaproponował, że postawi im piwo w kręgielni.
Wujek Artur wydaje się być miłym człowiek, pomyślał Tomek. Na oko dobiegał już czterdziestki. Wydawało się, że lubi Krzyśka i jego znajomych. Bocian zaczął mu dziękować za udostępnienie biura na siedzibę klubu.
– Daj spokój – stwierdził Artur. – To żaden kłopot i tak stało to puste. A tak w ogóle to mam w garażu parę starych mebli, które mogą się wam przydać. Kiedy będziecie mieli czas zajrzyjcie i zobaczcie czy coś z tego chcecie.
Dał Krzyśkowi klucz do garażu i powiedział mu co i gdzie w nim stoi. Tomek zaproponował, że postawią mu piwo, ale Artur miał zaraz zacząć partyjkę kręgli z kolegami i umówili się na inny dzień.
Kiedy weszli do biura, było już po czwartej i za oknem zaczynało szarzeć. Co prawda okna umożliwiały jeszcze dostrzeżenie czegoś bez sztucznego oświetlenia, ale na ścianach pojawiły się cienie, które pozwalały im wczuć się w atmosferę wczorajszej nocy. Wszyscy przyglądali się jak Bocian opukuje i ogląda ścianę, na której wczoraj pojawił się dziwny blask.
– Cokolwiek to było, pewnie wpadło przez okienko nad drzwiami – zauważył Krzysiek. Duże okna były zasłonięte ciemnymi roletami, ale nad drzwiami do drugiego pokoju było niewielkie odsłonięte okienko.
– To oczywiste – stwierdził Tomek stając na krześle i próbując zajrzeć przez małe okno nad drzwiami. – Światło musiało wpaść przez okno w kuchni, potem drugi pokój, to małe okienko i odbić się na ścianie. Okno nad drzwiami jest jedyną możliwością.
Krzysiek uśmiechnął się zadowolony.
– Nie ciesz się, każdy zauważyłby którędy wpadło światło.
W pokoju robiło się coraz ciemniej. Kuba zadowolony, że znaleźli odpowiedź której szukali zaczął interesować się ciekawszymi sprawami… na przykład tłustym tyłkiem Gośki. Stanął koło niej i sprzedał jej solidnego klapsa.
– Trzymaj swoje cholerne ręce przy sobie – warknęła dziewczyna lekko podskakując.
Spróbuj zrozumieć te baby, pomyślał chłopak. Założą na siebie ciuchy i są nietykalne, zdejmiesz je z nich i zachowuję się jak tanie dziwki.
Wysłali Tereską do kuchni po piwo, a sami rozglądali się po pokoju sprawdzając czy na pewno nie było innego sposobu, aby tajemnicze światło pojawiło się w pokoju. W końcu zgodnie stwierdzili, że jedyną możliwością mogło być okienko nad drzwiami.
– Mamy jeszcze jakieś kartony? – zapytał Bocian Krzyśka, który również kręcił się koło Gośki. – Zasłoniłbym je kartonem i po sprawie.
– Powinny być jakieś w kuchni.
Bociana irytowało, że pozostali nie wydawali się zbyt zainteresowani rozwiązaniem problemu, ale nie chciał pokazywać, jak bardzo sam był nim zdenerwowany. Poszedł do kuchni, wrócił z kartonem, taśmą i nożem. Przyciął karton i przykleił go do okienka. Po namyśle zrobił to samo z okienkiem łączącym sąsiedni pokój z kuchnią.
Kiedy Kuba i Krzysiek coraz śmielej zaczęli dobierać się do Gośki, zdejmując z niej ubrania i uciszając jej protesty żarcikami, Tereska wyszła do kuchni gdzie pomagała Tomkowi z drugim okienkiem. Chłopak skończył pracę i poszedł do łazienki umyć ręce. Kiedy wracał do głównego pomieszczenia dziewczyna wyskoczyła z cienia i przewróciła na kanapę w drugim pokoju. Siłowała się z nim, a on z rozbawieniem lekko ją powstrzymywał. W końcu oplotła go rękami, odrywając jego myśli od niepokojów związanych z tajemniczym światłem i koncentrując je na zawartości swoich majteczek. Jego dłonie wędrowały po jej ciele, ale kiedy złapał ją za pośladki zatrzymał się.
– Próbujesz wpędzić mnie w kłopoty? – zapytał lekko zdenerwowany. – Twoja siostra dostanie szału kiedy zobaczy, że pieprzysz się tu po kątach.
Tereska uklękła na kanapie obok Bocian, i wyzywająco położyła dłonie na biodrach.
– I co zrobi? – zapytała sarkastycznie. – Jeśli nie pozwoli mi się zabawić, to i ona nie będzie miała przyjemności. Wystarczy, że powiem ojcu co tu się wyrabia, o on połamie jej kości. Już jej to powiedziałam. Próbowała powstrzymać mnie od przychodzenia na imprezy do was to zagroziłam jej, że powiem ojcu o wszystkim.
Nie można się z tym nie zgodzić, pomyślał Tomek uśmiechając się do tej szalonej i ślicznej nastolatki. A ta znów na jego oczach przeobraziła się w obrazek niewinności.
– No dobra, ale to Twoja zabawa – powiedział Tomek ściągając z siebie ubranie. – Ty robisz to na co masz ochotę, a ja jestem tylko niewinnym obserwatorem.
To wystarczyło dziewczynie w zupełności. Pchnęła go na kanapę i usiadła na nim twarzą do jego kutasa. Światło w pokoju było włączone, więc widziała więcej niż wczoraj w nocy. Owinęła paluszki wokół jego pały i masowała ją z fascynacją obserwując jak rośnie i jak uwidaczniają się na niej żyły. Główka nabrzmiała i unosiła się coraz dumniej w górę. Zlizała kilka kropel które z niej wyciekły i wsunęła go głęboko w usta. Po chwili fiut Bociana znikał już w jej niedoświadczonym gardle.
Tomek robił co mógł, aby powstrzymać się od przejęcia inicjatywy, chwycenia jej i brutalnego wepchnięcia kutasa głęboko w gardło dziewczynki. Zwalczył pragnienie i cieszył się z cudownego uczucia gdy niedoświadczone usta uczyły się jak pochłonąć coś równie długiego i twardego.
Tereska kręciła się i wierciła, po chwili zaś wsunęła się między jego nogi, żeby bliżej przyjrzeć się workowi zwisającemu pod jego kutasem. Dotykała jego torby, obejmowała i masowała. Nie zauważyła specjalnego efektu i stwierdziła, że fiut chłopaka jest dużo bardziej interesujący niż jajca. Lizała go i ssała zachłannie poznając każdy centymetr swojej nowej zabawki.
Swoboda robienia tego co chciała i pełnia kontroli jaką oddał jej Tomek miała też swoje wady. Nie do końca wiedziała co powinna zrobić dalej. Jednak ciepło i wilgoć jakie zaczęła czuć między nogami podpowiedziały jej kierunek działania. Zsunęła przemoczone majteczki i usiadła okrakiem na chłopaku ocierając się o jego kutasa. Zaczęła opuszczać swoją ciasną cipkę w dół, dotykając główki swoimi rozgrzanymi wargami. Wyraz twarzy Bociana utwierdzał ja w tym, że jest na dobrej drodze. Jej wargi pocierały o czubek kutasa próbując ugasić pożar, który czuła w środku, jednak każdy ruch tylko zwiększał jej pożądanie.
Bocian z fascynacją obserwował zainteresowanie z jakim dziewczynka zajęła się jego kutasem – jakby w ogóle nie dostrzegała jego obecności w pomieszczeniu. Tylko ona i długi, twardy kutas do zabawy. Sposób w jaki na niego patrzyła prawie doprowadził go do eksplozji. Ale to było zbyt dobre by skończyć tak szybko i nie sprawdzić co zdarzy się potem. A ona trzymała fiuta swoją małą rączką i pocierała nim o wargi swojej cipki. Chłopak ledwo powstrzymywał się, aby nie złapać jej i nie nabić mocno na swoją pałę.
Tereska mocniej i szybciej wciskała go w swoją szparkę. Chciała osiągnąć orgazm, jak w nocy i tym samym ugasić pożar który w niej szalał. Jednak nawet orgazm, który po chwili przeszedł przez jej drobne ciałko nie mógł powstrzymać węża, który wił się w jej dłoni. Zauważyła, że najprzyjemniej jest jej w konkretnym momencie. Pochyliła się i zajrzała pod siebie by lepiej widzieć całą akcję. Jej włoski łonowe kleiły się od potu i śluzu, ale za nimi dostrzegła główkę kutasa masowaną swoimi różowiutkimi wargami. Pchnęła lekko i poczuła jak połykają go i zasysają pokrywając całego swoją wilgocią.
Opuszczając się powoli na fiucie Bociana czuła najbardziej satysfakcjonujące uczucie w swoim krótkim życiu. Tomek uniósł rękę i złapał jej rozkwitającego cycka. Jego szczupłe i zwinne palce szarpnęły za twardy sutek, a ona poczuła jak kręci się jej w głowie, a przed oczami pojawia się mgiełka. Jednym gwałtownym skokiem nabiła się mocno na kutasa penetrującego jej ciasną cipkę, wsuwając ten pulsujący drąg w głąb siebie. Bolało… piekło… piekło i bolało gdy jego fiut przebijał jej błonkę. Bolało cały czas… ale ból mieszał się z przyjemnością. To nie była częściowa przyjemność jak dotychczas… wreszcie czuła prawdziwą satysfakcję.
Wszystko było teraz nadwrażliwe… czuła pulsowanie grubego i twardego kawałka mięsa poruszającego się w jej ciasnym tunelu. Zatrzymała się tuż przed kolejnym orgazmem… uspokoiła i wtedy właśnie poczuła jak Tomek eksploduje w jej wnętrzu. Jak jego gorąca sperma spryskuje ścianki jej cipki kolejnymi strugami. Pochyliła się i wbiła swoje pazurki w pierś mężczyzny. – Tak, tak, WIĘCEJ! …. ohh… mmm…. mocniej, mocniej…. ohh…
Palce Bociana wbiły się w jej pośladki i pociągnęły ją w dół nabijając jeszcze głębiej na tryskającego kutasa. Wszedł w nią tak mocno i głęboko jak tylko dał radę. Jakby mógł wepchnąć go tak głęboko, że główka fiuta wyskoczy z jej ust. Tereska szarpała się i trzęsła z rozkoszy, a jej cipka starała się wydoić każdą kropelkę jego nasienia.
***
W chwili gdy oddawał ostatni strzał, Tomek powoli wracał do rzeczywistości. Jego jedyną myślą było teraz aby nie dać się złapać. Zmusił Tereskę do wstania i kazał jej się ubrać. Ale zanim wrócili do reszty ekipy w głównym pomieszczeniu, ona podbiegła do niego i pocałowała go mówiąc, że już zawsze chce być z nim. Objęła go w pasie i przytuliła się do niego. Chciała by wrócili do reszty razem, wtuleni w siebie, choć on wolałby tego unikać. Próbował udawać, że nic między nimi nie zaszło, ale bez większego skutku, Tereska nie chciała go puścić.
Jednak gdy dotarli do drzwi do głównej sali, jego obawy zniknęły w mgnieniu oka. Na środku pokoju na jednej z kanap dostrzegli Gośkę, kompletnie nagą i na czworaka, z Kubą wbijającym w nią fiuta od tyłu i Krzyśkiem wypełniającym jej usta swoim kutasem. W jakiś sposób ta scena skojarzyła mu się ze świniakiem obracanym na rożnie. Spojrzał raz jeszcze na trzęsący się gruby tyłek Gośki i jej wypchane policzki i wiedział już dlaczego.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
OlkaLa Zapraszam do komentowania i czekam na wasze uwagi. Buziaki Olka :*
-
Zdecydowana Sylwia
Był ciepły wiosenny dzień, Sylwia właśnie kończyła się szykować do pracy jeszcze ostatnie spojrzenie na siebie w lustrze i uznała, że jest gotowa do wyjścia.
Może kilka słów o Sylwii, była ona 50-letnią kobietą, ale mimo wieku wyglądała bardzo seksownie i zmysłowo a ząb czasu dodawał jej jeszcze więcej atrakcyjności, niewysoka o raczej skromnym biuście, lecz o bardzo zmysłowych nogach oraz jędrnym tyłeczku, jej piękne rude włosy sięgały lekko poniżej barków.
W pracy zajmowała się sprawami dotyczącymi BHP, dziś miała właśnie odbyć szkolenie nowo przyjętego pracownika, udała się do swojego gabinetu, który dzieliła razem z Kasią, która jest jej asystentka.
– Cześć Kasiu, przyszykowałaś może materiały tak, jak wczoraj prosiłam ?
– Dzień dobry, oczywiście Pani Sylwio są u pani na biurku, wybiera się pani już na szkolenie ?
– Właśnie tam zmierzam, zabiorę tylko materiały i chętnie bym się napiła kawy czy może byłabyś tak miła ?
– Ależ oczywiście tak jak zwykle ?
– Poproszę.
Sylwia usiadła przed biurkiem, włączyła komputer w celu sprawdzenia e-maili. Dźwięk jej dzwonka zmienił jej plany.
– Sylwia Janowniak słucham ?
– Witam pana ależ oczywiście, zaraz poproszę asystentkę, aby pana zaprowadziła do sali, w której odbędzie się szkolenie. A ja dotrę tam za chwilę do zobaczenia.
Sylwia odłożyła telefon i zaczyna sprawdzać materiały, w tym momencie wchodzi Kasia z kawą.
– Proszę Pani Sylwio kawa dla pani, chyba właśnie nowy pracownik przyszedł.
– Wiem Kasiu, właśnie przed chwilą dzwonił, z głosu widać, że zestresowany chłopak. Czy byłabyś tak miła i zaprowadziła go do sali? Wezmę kilka łyków kawy, przejrzę czy wszystko się zgadza i zaraz tam dotrę.
– Dobrze już idę.
Drzwi się zamknęły a Kasia znikła za nimi.
– Cześć Ty jesteś tym nowym pracownikiem ?
– Cześć, tak.
– Chodź za mną.
Piotrek nie mógł się oprzeć spojrzenia na dość spory tyłek Kasi, a ona tak jakby czuła jego spojrzenie, bo zaczęła troszkę mocniej nim kręcić. Otworzyła drzwi i ręką zaprosiła go do środka.
– To z Panią mam mieć szkolenie ?
– Jaką panią ?! Kasia jestem i nie Pani Sylwia zaraz tutaj przyjdzie, tylko jeszcze kompletuje materiały, usiądź sobie na krześle, chcesz czegoś do picia ? Kawy herbaty wody ?
– Nie podziękuje, Piotrek miło mi poznać.
– Wzajemnie. Usiądź sobie, Pani Sylwia lada moment powinna się zjawić.
Piotrkowi przez głowę przechodzi mnóstwo myśli, zdecydowanie Kasia zapadła mu w pamięć, przez co jego spodnie stawały się znacznie ciaśniejsze. Nie minęło pięć minut, drzwi znowu się otworzyły, tym razem stanęła w nich Sylwia.
– Witam, Sylwia Janowniak a pan to Piotrek jak mniemam ?
– Witam, tak.
Stanął, całkowicie zapomniał o namiocie w jego spodniach. Sylwii to nie umknęło.
– Proszę siadać, czy pracował Pan już w tym zawodzie ?
– Nie, to moja pierwsza praca.
– Więc zróbmy tak. Tutaj są materiały. Proszę się z nimi zapoznać, daję Panu godzinkę na zapoznanie się z materiałami a jak wrócę to pogadamy sobie i tak odbędzie się to szkolenie.
Sylwia zmierzała w kierunku drzwi, a Piotrek spojrzał na jej zgrabne nóżki oraz jak na swój wiek ponętny tyłek od dawna go fascynowały atrakcyjne, oraz dojrzałe kobiety a Sylwia zdecydowanie do nich należała. Bardzo chciał wiedzieć, jak wygląda bez zbędnych ubrań. Sylwia czuła to spojrzenie.
– To widzimy się za godzinkę, proszę się nie stresować. Nie gryzę. Czy chce coś pan do picia ?
– Nie dziękuję, Kasia już pytała.
– To dobrze.
Drzwi się zamknęły, Piotrka aż bolało od ucisku w spodniach z tych nerwów. Zapomniał zapytać, gdzie jest toaleta.
Wyszedł nieśmiały z sali i jeszcze raz mógł zobaczyć Sylwię. Rozmawiała przez telefon, delikatnie opierając się o ścianę, Powoli podchodził do niej, ale ona zaczynała właśnie odchodzić. Boże jakie ona ma wspaniałe nogi i te rajstopy pomyślał i zaczął powoli przyśpieszać.
– Przepraszam.
Sylwia się obróciła i dalej rozmawiając przez telefon, na chwilę go odstawiła od ucha.
– Tak Piotrek ?
– Przepraszam, gdzie znajdę toaletę ?
– Hehe, korytarzem prosto i pierwsze drzwi na lewo, przepraszam Cię, ale mam ważny telefon.
– Dziękuje.
Piotrek jeszcze chwilę spoglądał na nią, ale chwilę później już mu znikła z widoku i czym prędzej udał się do toalety.
Usiadł i próbował się załatwić, lecz nie to go tu sprowadzało, chciał po prostu się dotknąć. Bo od takich widoków można oszaleć, a jemu niewiele brakowało. Gdy już zaczął się masturbować, główne drzwi od toalety się otworzyły i o dziwo było słychać damski głos, chwila czy ja jestem w damskiej toalecie ? Pomyślał, gdy drzwi od sąsiedniej kabiny się zamknęły, on czym prędzej próbował wyjść. Gdy już wychodził, drzwi się otworzyły a w nich Kasia.
– Piotrek co Ty tu robisz ?
– Przepraszam, musiałem pomylić.
Był cały czerwony ze wstydu.
– Spokojnie Piotrek męska toaleta jest po lewej stronie hehe.
Wrócił do sali, aby przeglądać materiały. Czas powoli mijał a Piotrek wertował strona po stronie. Drzwi się otworzyły a w nich stała Sylwia, spokojnie wchodziła do środka i usiadła naprzeciw niego.
– Gotowy ?
– Chyba tak.
– Co Ty taki niepewny ? Stresujesz się, boisz się mnie, aż tak źle wyglądam ?
– Nie nie nie wyglądam pani cudownie.
Sam nie wierzy w to, co przed chwilą powiedział.
– Dziękuje Piotrek to miłe.
Piotrek milczy, nerwowo bawi się długopisem. Który upada na ziemie, Piotrek schyla się z zamiarem podniesienia go. To, co widzi, powoduję ponowny wzwód u niego, Sylwia tylko domyśla się i umyślnie dodaje bodźców, tak że Piotrek, prostując się uderza głową o rant stołu.
– Nic się nie stało Panie Piotrze ?
– Nic mi nie jest, za szybko tylko głowę podniosłem.
– Dobrze Panie Piotrze może na dziś wystarczy panu stresu, na dziś zakończymy szkolenie. Pójdę tylko po papiery do podpisania, za chwilkę wracam.
Mówiąc to, Sylwia podnosi się a Piotrek razem z nią, i odprowadza ją wzrokiem. Nie mija kilka chwil, Sylwia wraca z papierami staję obok Piotra i zaznacza w papierach miejsca podpisów.
– Dobrze Panie Piotrze proszę podpisać w miejscach zaznaczonych.
Mówiąc to, podaję długopis tak, aby ten wypadł z ręki. Piotrek znowu się schyla, lecz teraz oprócz podziwiania nóg Sylwii z bliska mógł poczuć ich zapach, a to uwielbia. Sylwia popycha Piotra nogą tak, aby upadł i kładzie na nim swoją nogę.
– Słuchaj gnojku, dobrze widzę jak na mnie patrzysz, wiem co myślisz. Lecz zrozum, Twoje potrzeby wcale mnie nie interesują.
Mówiąc to, zbliża swoją nogę na gardło Piotrka, widzi lęk w jego oczach. Uwielbiała doprowadzać mężczyzn do tego stanu.
– Teraz, jeżeli chcesz mieć pracę, będziesz grzecznym pieskiem. Rozumiemy się ?
Wzrok chłopca był naprawdę przerażony zaistniałą sytuacją, nie wiedział jak odpowiedzieć. Jedynie mrugnął na znak potwierdzenia.
– To teraz wyczyść języczkiem Pani buty, mają być czyste i suche.
Mówiąc to, przybliżyła stopę do ust Piotrka.
– Liż.
Piotrek przerażony powoli wykonuję polecenie i muska językiem podeszwy butów oraz przód.
– Uklęknij na jedno kolano i rób to, jak należy Psie.
Piotrek wykonuje polecenie, przerażenie powoli zanika. A zaczyna coraz bardziej podniecać go ta sytuacja, liże buty z coraz większą starannością, tak jakby chciał kolor cały zlizać.
– Grzeczny Piesek w nagrodę możesz pomasować mi stopę.
Piotrek tylko na to czekał, już zdejmuje jej buta i czuje bardziej intensywny zapach. Który jeszcze bardziej go podnieca lekki wzwód zamienił się w porządną erekcje. Sylwia zauważyła to i kopnęła w twarz Piotrka.
– Nie tak szybko Psie najpierw masz zadowolić Panią.
Mówiąc to, bosa stopą trafiła na jego twarz. Sylwia stopniowo zwiększała nacisk.
– Otwórz usta.
Piotrek otwiera usta, Sylwia wkłada w nie stopę na początku tylko dwa paluszki. By chwilę później wkładała tak głęboko, że chłopak nie miał możliwości oddychania ustami, czuła na stopie wydychane powietrze nosem uwielbiała tak męczyć swoją ofiarę.
– W nagrodę możesz zdjąć mi pończochę i wylizać mi stópkę, znasz procedury Psie ?
Piotrek szybko klęka na kolano i czeka na stópkę Pani.
– Szybko się uczysz, może będzie z Ciebie wytresowany psiak.
Kładzie stópkę na kolanie Piotrka. On niewiele myśląc, podnosi ją delikatnie i od razu zbliża do nich usta i ssie paluszek po paluszku.
– Teraz druga nóżka
Piotrek odkłada i podnosi drugą stópkę Sylwii, zdejmując powoli buty oraz pończochę czując ten zapach, oraz smak chciałby ta chwila trwała wiecznie, Znowu poczuł kopniecie w twarz, lecz gdy teraz leżał Pani stała nad jego głową, podciągnęła spódniczkę i bez ogródek usiadła na jego głowie.
– Spróbuj mnie polizać a możesz zapomnieć o pracy w nagrodę możesz tylko powąchać.
Piotrek rozumiał i tylko i wyłącznie wąchał, a to co czuł było tak cudowne, nie wiele mu brakował do spełnienia i tym większy zawód, gdy Sylwia się podnosiła.
– Grzeczny Piesek mam Twój numer odezwę się na następną tresurę.
Oboje nie wiedzieli, że przez cały ten czas byli podglądani.
CDN…
PS. Pierwsze opowiadanie liczę na szczere komentarze.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marek Reck -
Wspomnienia starego trepa cz.3
Jedziemy na poligon. Tym razem nie Wędrzyn, tylko Karliki koło Żagania. Wielki poligon z doskonałą bazą kwaterunkową, nie mieszkamy, tak jak kiedyś w namiotach, tylko w specjalnych barakach, jak na ówczesne czasy – poligon komfortowy.
Popołudniami często mieliśmy czas dla siebie, tym bardziej, że byłem już w sztabie, nie miałem bezpośrednich podkomendnych. Razem z dwoma kolegami często urywaliśmy się do Żagania, nie było tam daleko, a dotarcie do miasta nie stanowiło problemu, bo jeden z nas miał auto. Poznawałem Rynek, Zamek, najlepsze knajpy… Wówczas najsłynniejsze były Zamkowa i Piastowska. Nas interesowały jednak kasyna, jedno było w mieście, drugie, słynniejsze w lesie, nawet nazywało się Kasyno Las, tak mi się wydaje, tak pamiętam. Tutaj ciekawostka.
W kasynie Las kręcone były sceny do serialu „Czterej pancerni…”! Pamiętacie scenę ozdrowienia Janka, kiedy wyszedł na zewnątrz i pierwszy raz pocałował Marusię? Ona wychylała się z okna obecnej biblioteki w kasynie. W ogóle masę zdjęć kręcili w Żaganiu; jeszcze pamiętam resztki wraków, które można było zobaczyć w serialu.
Wracamy do moich czasów. W Piastowskiej i w Zamkowej w soboty odbywały się dancingi, wyjaśnienie dla młodych – dancing, to zabawa taneczna, kupując bilet wstępu otrzymywało się też posiłek na ciepło, alkohol był we własnym zakresie. Bywaliśmy tam prawie w każdą sobotę, a taki poligon potrafił trwać nawet 5-6 tygodni! W Lesie też były potańcówki, poza sobotą grali często w środy, więc okazji do rozrywki nie brakowało. Byliśmy wtedy młodzi i przystojni (teraz z tego wszystkiego tylko „i” zostało…), nie było problemu z wyrwaniem jakiejś ciekawszej, chętnej na przygodę laseczki. Po zajęciu miejsca przy stoliku wystarczyło uważnie rozglądać się po sali, upatrzyć interesujący obiekt i okazać zainteresowanie nim. Zwykle ta metoda dawała dobry efekt, kończący się najczęściej fajnym seksem. Pierwszy dancing w Zamkowej. Mamy na sobie cywilne ciuchy, w mundurach polowych nie wpuścili by nas, poza tym na koniec można było oberwać od miejscowych, niechętnych obcym. Choć w Żaganiu było kilka jednostek, to jednak kadra mieszkała w mieście, a że miasto małe, to z widzenia znali się prawie wszyscy, tym bardziej, że wielu cywili pracowało w wojsku.
Wpadła mi w oko dziewczyna samotnie siedząca przy stoliku, postanowiłem zadziałać, żeby mi jej nikt nie sprzątnął sprzed nosa. Podszedłem z uśmiechem, skłoniłem się i siadłem naprzeciw laski.
– Dobry wieczór, siedzisz tak samotnie przy tym stoliku, a przy naszym jest wolne miejsce – wskazałem na kolegów kiwających w naszą stronę.
– Dobry wieczór, dziękuję za zaproszenie, ale czekam na koleżanki, mogą nadejść w każdej chwili – uśmiechnęła się uroczo, a ja zwariowałem na widok dołeczków, które pojawiły się na interesującej buzi.
– No to świetnie, możemy połączyć stoliki i bawić się razem – patrzyłem z nadzieją i uśmiechem.
– Dziękuję za propozycję, ale sama nie mogę decydować, poczekam na koleżanki i razem zdecydujemy – pokręciła głową.
– Ale poznać się możemy, prawda? – wyciągnąłem rękę – Jestem Jakub, albo po prostu Kuba.
– Alicja, albo po prostu Ala – z uśmiechem uścisnęła mą dłoń – widzę, że koleżanki już są, za chwilkę dowiesz się, jaka jest nasza decyzja.
Wróciłem do naszego stolika, skinąłem na kelnera.
– Nie będzie pan miał nic przeciwko, jeśli połączymy stoliki z tamtymi dziewczynami? – wsunąłem w kieszeń marynarki zwinięty banknot.
– Z tamtymi? – popatrzył w ich stronę, uśmiechnął się – Nie, proszę bardzo.
– Dziękuję panu, pomógł nam pan.
– Bardzo proszę, a jeśli coś będziecie panowie potrzebowali, to proszę tylko mnie wołać – i odszedł do innych klientów.
Kilka chwil później trzy roześmiane dupeczki siedziały razem z nami. Orkiestra zaczęła grać, weszliśmy na parkiet. Ala tańczyła bardzo dobrze, pozostałe dziewczyny, czyli Ola i Magda całkiem nieźle sobie radziły w objęciach moich kolegów. Tańcząc z Alą starałem się dyskretnie poznać kształty jej ciała. Nie była pięknością, ale miała przemiły uśmiech, ciało leciutko zaokrąglone tu i ówdzie, dość duży biust widoczny w dekolcie i okrągłą, ale nie za dużą pupę. Nóg nie mogłem ocenić, bo miała długą spódniczkę zasłaniającą całe łydki; ogólnie była to młoda, interesująca kobieta, czyli dokładnie taka, na jaką normalny mężczyzna ma ciągle ochotę.
Patrzyłem na jej zastanawiającą fryzurę, bo na głowie miała coś, co przypominało niestrzyżonego pudla, albo owcę! Masa kręconych ciemnych włosów splątanych z sobą, przez moment zastanawiałem się, jak by to było złapać te kudły (choć były bardzo ładne!), przyciągnąć do siebie ich właścicielkę i skierować twarz w stronę krocza… No i bardzo istotną zaletą był wiek dziewczyny, miesiąc temu skończyła 20 lat, koleżanki były rówieśnicami. Obserwowałem dziewczyny, trochę podlaliśmy je wódeczką, ale tylko na tyle, żeby się wyluzowały, nie chcieliśmy dymać pijanych lasek. Ola, najwyższa z nich i chyba najładniejsza, była śliczną, długowłosą blondyneczką. Szczupła, wysoka, bardzo zgrabna młoda kobieta z fajnym biustem i twardą pupą, co stwierdziłem namacalnie w tańcu, spodobała się Witkowi, memu przyjacielowi z jednostki. Magdą zainteresował się Marek, czemu wcale się nie dziwię, każdy facet przyglądał się temu rudzielcowi. Nie była wysoka, ale piekielnie zgrabna. Obcisła kiecka tylko bardziej podkreślała jej kształtny tyłeczek, niż go okrywała, obfity biust falował przy każdym ruchu. Najpiękniejsze miała nogi. Bardzo długie w stosunku do wzrostu, zgrabniutkie, szczupłe kończyny kazały tylko domyślać się, co znajduje się na ich połączeniu tam, na górze…
Tańczyliśmy, bawiliśmy się do północy, wymieniając się partnerkami, rozmowy cały czas zmierzały w kierunku interesującego nas tematu, czyli seksu. Wreszcie nadszedł czas, żeby zapewnić sobie jeszcze jedną nocną rozrywkę, niekoniecznie miał to być taniec. Obok Zamkowej jest słynny żagański Zamek (stąd nazwa knajpy), a za nim duży park. Widziałem kilka par kierujących się w tamtą stronę, pewnie można było w tamtejszych chaszczach skonsumować jednorazową i jedno nocną znajomość. Wyszliśmy z Alą na zewnątrz, lato było bardzo ciepłe i ten nocny chłodek doskonale orzeźwiał. Objąłem dziewczynę i przyciągnąłem do siebie.
– Co robimy dalej z tak pięknie rozpoczętym wieczorem? Przespacerujemy się nad Bóbr? – zaproponowałem.
– Możemy, dlaczego nie – ujęła mnie pod rękę, po chwili oparła głowę na mym ramieniu.
– Ojciec nie będzie wściekły, że późno wracasz? – popatrzyłem na dziewczynę.
– Nie ścieknie się, bo nie mam ojca, to znaczy mam, ale nie wiem, gdzie jest teraz. Zostawił nas, gdy miałam dwa latka i nawet go nie pamiętam, ale diabli z nim.
Doszliśmy do zacienionych drzewami alejek parku. Przyciągnąłem Alę do siebie, ująłem twarz w obie dłonie i pocałowałem w usta. Oddawała pocałunek z pełnym zaangażowaniem, natychmiast czułem w ustach jej zwinny języczek. Opuściłem jedną rękę na zgrabną pupę, drugą podtrzymałem głowę dziewczyny, mocno przycisnąłem do siebie, tak, żeby poczuła stojącego i twardego już kutasa. Wsunęła rękę między nas i pomasowała mego kumpla.
– Albo mi się zdaje, albo masz naprawdę fajną pałkę w spodniach – wyszeptała, patrząc mi w oczy.
– Nie dowiesz się, jak nie sprawdzisz – roześmiałem się.
– To chodź tam, kawałeczek dalej, tam jest większa ciemność – wskazała kierunek.
– Jak jest ciemno, to nic nie zobaczysz.
– Nie muszę widzieć, ale mogę poczuć!
Usiedliśmy na stojącej pod rozłożystym drzewem ławce. To znaczy ja usiadłem, a Ala kucnęła między moimi nogami i zabrała się za rozpinanie spodni i wydobycie oczekującego pieszczot penisa. Wreszcie trzymała go w dłoni, masowała pomalutku. Napletek zsuwał się z żołędzi, to okrywał ją ponownie, aż poczułem ciepło oddechu i połowa penisa zniknęła w buzi dziewczyny. Tego oczekiwałem. Chciałem, żeby zrobiła mi namiętnego loda, ale miałem też zamiar zerżnąć młodą cipkę; może też uda się wedrzeć w dupkę? Teraz położyłem dłoń na baranku, który miała na głowie i tak, jak chciałem wcześniej złapałem mocno i przydusiłem do siebie. Kutas wsunął się chyba do końca w karminowe usteczka, bo Ala zakrztusiła się i odepchnęła ode mnie.
– Chcesz mnie udusić? – w głosie dziewczyny wyraźnie słyszałem gniew – Wiem, co robię i wiem, jak to robić, nie musisz mnie ponaglać, a ten twój sprzęt nie ma rozmiarów przeciętnego kutasa, jest dużo dłuższy i bardzo gruby!
– Przepraszam, ale musiałem wsadzić rękę w tę twoją szopę na głowie i sprawdzić, jak głęboko możesz mnie wessać!
– Nie dziwię się, każdemu podobają się moje włosy. A wiesz, co jest najdziwniejsze?
– Nie mam pojęcia!
– To jest naturalna fryzura, one same tak mi się kręcą! A wessać mogę dużo, tylko daj mi czas.
– Ok, dostaniesz trochę tego czasu, ale może jednak wrócimy do wcześniejszego tematu? Do wcześniejszego tematu?
– Aha! – nie mogła nic więcej powiedzieć, bo zamknęła sobie buzię twardym penisem.
Muszę przyznać, że rzeczywiście wiedziała co i jak robić. Lizała mnie, ssała, bawiła się jądrami, trzepała pałę aż poczułem, że zbliża się finał. Nie chciałem jeszcze kończyć tej przygody, podniosłem dziewczynę, posadziłem na ławce obok siebie, znowu złapałem za owcę i skierowałem ją na kutasa. Ala pochyliła się nad nim, przy okazji wypinając dupkę. Miała na sobie długą spódnicę, nie podciągałem jej, żeby zobaczyć to okrągłe cudo, tylko ściągnąłem ją w dół, tak było znacznie prościej. To, co zobaczyłem zaskoczyło mnie, ale tylko pozytywnie. Co mnie tak zaskoczyło? Brak bielizny! Na tyłku miała tylko spódniczkę, nie miała ani majtek, ani rajstop (wiadomo, upalne lato), ani pończoch. Zobaczyłem wyraźnie jaśniejszą skórę w miejscach, gdzie podczas opalania miała bikini, reszta była brązowa, pięknie opalona. Złapałem za pośladek, ścisnąłem mocno ten jędrny półdupek, na moment wsunąłem palec w zaskakująco mokrą pipkę i dałem lekkiego klapsa.
– Auć – usłyszałem gdzieś z dołu.
– Zabolało?
– Nie, lubię takie delikatne klapsy i tak na nie reaguję. – wróciła do przerwanej czynności.
Znowu poczułem nadchodzący wytrysk, tym bardziej, że widok zgrabnej pupy działa na mnie bardzo pobudzająco. Pomału wstałem patrząc na zaskoczoną pannę.
– Gdzie chcesz iść?
– Może nie chcę nigdzie iść, ale raczej chcę w coś wejść, może nie dosłownie…
– Ha! Chcesz wejść w moją ciasną cipeczkę, tak?
– Nie mam pojęcia, czy jest ciasna.
– Nie dowiesz się, jak nie sprawdzisz – powtórzyła moje słowa sprzed kilkunastu minut.
– Odwróć się proszę i pochyl.
Posłusznie zrobiła, o co prosiłem, stanęła w rozkroku opierając się o ławkę. Tym razem podniosłem całą spódnicę i zarzuciłem dziewczynie na plecy. Złapałem swego koguta, naprowadziłem go na mokrą szparkę i wsunąłem go do końca. Rzeczywiście była ciasna, gorąca i mokra. Nieśpiesznie począłem poruszać się do przodu i do tyłu, raz po raz uderzając niezbyt mocno w okrągłe pośladki
– Duży jesteś, bardzo mocno czuję cię tam, w środku – wyszeptała Ala odwracając głowę w moją stronę – ale to jest bardzo przyjemne, niesamowicie mnie podnieca…
– Mam nadzieję, że nie sprawiam ci bólu. Chciałbym, żebyś odleciała w kosmos – uśmiechnąłem się.
– Rób tak dalej to odlecę, teraz jestem na orbicie…
Nie przyśpieszyłem, trzymałem mocno w dłoniach kształtne biodra, raz po raz klaskał kolejny klaps, ciągle ruchałem w jednym, wolnym tempie, choć znowu obawiałem się, że zaraz skończę i to przed dziewczyną. Usłyszałem głośniejszy jęk, oddech Ali stał się szybszy, mówiła chyba coś do siebie, ale nie rozumiałem ani słowa. Naglę stęknęła, upadła na kolana, kutas wyskoczył z pipki i wesoło kołysał się między nogami. Laska stęknęła jeszcze ze trzy razy, odwróciła się i złapała ustami sterczącego koguta. Pomagając sobie dłonią doprowadziła mnie do wytrysku w kilkanaście sekund. Wystrzeliłem z siebie kilka porcji spermy, z czego większość połknęła; tylko niewielka ilość wypłynęła z ust na brodę, ale i tak zaraz zebrała to na palce i wsadziła je do buzi, uśmiechając się przy tym lubieżnie.
– Uwielbiam smak męskiego nasienia, jest taki… – zastanawiała się chwilkę – No, jest taki samczy! Podoba mi się twój kolega, zupełnie, jak by był stworzony do mojej cipeczki, prawda? – cmoknęła główkę kutasa.
– Nic dziwnego, samiec ją produkuje, mówię o spermie – stwierdziłem filozoficznie – a mój przyjaciel pasuje chyba do każdej pipki…
Usiedliśmy na ławce, tuląc się do siebie. Byłem zadowolony z wieczoru i z siebie. Pobawiłem się, potańczyłem i wyruchałem fajną dupeczkę; czego można chcieć więcej? Zastanawiałem się, czy Witek i Marek też stuknęli swoje taneczne partnerki, ale jeśli były takie, jak ich koleżanka siedząca obok mnie, to pewnie nie mieli problemu z zerżnięciem obu panien.
– Nie wiesz, gdzie mogą być teraz twoje koleżanki? – spytałem wsuwając rękę w bluzeczkę, koniecznie chciałem przekonać się, jaki ma biust.
– Poczekaj moment – odsunęła się trochę.
O co chodzi? Nie chce, żebym pomacał je piersi? Dała pipkę, a obawia się o cycki? Jednak nie, okazało się, że sprawnie odpięła z tyłu staniczek, wyciągnęła go spod bluzeczki i schowała do torebki.
– Tak będzie ci łatwiej. A dziewczyny? Pewnie rżną się z twymi kumplami gdzieś niedaleko. Co ci będę ściemniać, przyszłyśmy do Zamkowej po to, żeby znaleźć jakichś ciekawych facetów i dobrze się zabawić.
– A ty jak się bawisz? – macałem idealnie kształtne piersi.
– Doskonale, jesteś równym gościem – roześmiała się.
– A ty na szczęście nie jesteś równa!
– Dlaczego tak mówisz? – odsunęła się szybko ze zdziwieniem. – Nie podobam ci się?
– Oj, bardzo mi się podobasz – zacząłem rozpinać bluzkę – Popatrz w dół, widzisz? Dlatego mówię, że nie jesteś równa, rozumiesz? – ująłem dłońmi odsłonięty biust i lekko uniosłem – Fantastyczne masz te swoje nierówności!
Nagle odsunęła się i wstała z ławki.
– Co się dzieje? – tym razem ja byłem zdziwiony i zaskoczony.
– Nic, która godzina? – widziałem napięcie na ładnej buzi.
– Za kilka minut będzie druga – popatrzyłem na zegarek – Śpieszysz się gdzieś? Ktoś na ciebie czeka?
– Tak, czeka…
– Narzeczony, mąż, czy ktoś inny?
– Nie mam chłopaka, tym bardziej męża. Mama czeka, obiecałam, że do drugiej będziemy w domu – wyjaśniła.
– Będziemy? – cały czas mnie zaskakiwała.
– Tak, bo uprzedziłam ją, że mogę przyjść z mężczyzną.
– A mama co na to? Pozwala ci na takie przygody?
– Hmmmm… Jak ci to wytłumaczyć… Mama jest bardzo ekscentryczna, sam zobaczysz. Chodźmy już, to kawałek, koło Rynku.
Poprawiła spódniczkę, zapięła bluzkę, ja wsadziłem penisa do gaci i przytuleni poszliśmy w stronę Rynku. Ciągle zastanawiałem się, jakie układy panują w domu Ali, jednak do żadnych mądrych wniosków nie doszedłem, natomiast doszliśmy już do kamienicy, w której dziewczyna mieszkała. Weszliśmy na pierwsze piętro, drzwi nie były zamknięte na klucz, znaleźliśmy się w środku.
– Mamo, jesteśmy! – Ala niezbyt głośno ogłosiła nasze przybycie.
– Słyszałam, jak wchodziliście – z sąsiedniego pomieszczenia, później zobaczyłem, że to kuchnia, wyszła niewysoka, okrąglutka kobieta tuż po czterdziestce.
Przyglądałem się matce mej przygodnej kochanki z ciekawością. Jak wspomniałem, nie była wysoka, patrzyłem na miłą buzię okoloną długimi, prostymi(!) blond włosami. Podomka, którą miała na sobie nie kryła zbyt dobrze dużego, lekko obwisłego biustu, okrągłej pupy (teraz taka dupka była by jej skarbem, choć ja nie przepadam za dużymi, latynoskimi, sterczącymi tyłkami; uwielbiam dupeczki malutkie, szczuplutkie…). Na brzuchu kilka małych fałdek, nogi zgrabne, choć niezbyt szczupłe, biodra okrągłe. Zdążyłem też zauważyć, że podobnie, jak jej córka nie miała na sobie bielizny, dostrzegłem mały trójkącik włosów nad pipką.
– Dobry wieczór, jestem Urszula – wyciągnęła rękę na powitanie, nie przejmując się tym, że niemal cała się odsłania.
– Dobry wieczór, Jakub, miło mi panią poznać. To przyjemność dla mnie gościć cię, Kubo. Mogę do ciebie tak mówić? Ja jestem po prostu Ula.
– Oczywiście, nie widzę problemu. Siadajmy do stołu – zaprosiła ruchem ręki. – Herbata już czeka.
Usiadłem na krześle, wziąłem w dłoń filiżankę z ciemnym, niezwykle smacznym płynem, zaciekawiony nowością rozglądałem się po pokoju. Mieszkanie urządzone było jak na ówczesne warunki dość ekskluzywnie. Nie widziałem nigdzie takich mebli, jak te tutaj, ciekawe lampy, dywan; w ogóle bardzo ciekawe, ładne wnętrza, w których panował idealny porządek.
– Patrzysz na meble? Mój były pływał po całym świecie i nazwoził te graty – Ula wskazała na lampę – A to przytargał z Nowej Zelandii.
– Ładne, takie niespotykane urządzenie wnętrza. – nie wiedziałem, co powiedzieć, chciało mi się bzykać, a nie gadać z matką potencjalnej kochanki.
W ogóle, po cholerę tutaj przyszliśmy, mówiła przecież, że obiecała matce, że wróci o drugiej, a ja durny zgodziłem się na to. No i dlaczego kobieta jeszcze nie śpi? Po chwili dowiedziałem się, w czym rzecz.
– Zmykajcie do sypialni, za chwilkę do was dołączę – niemal wepchnęła nas do sąsiedniego pokoju z rozścielonym łóżkiem.
– Momencik, chciałem jeszcze skorzystać z łazienki – zatrzymałem się w drzwiach.
– Proszę bardzo, ręczniki są w szafce – Urszula kiwnęła ręką w stronę drzwi obok sypialni.
– Chodź ze mną, umyjesz mi plecy – pociągnąłem za sobą Alę.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jan Sadurek -
Wspomnienia starego trepa cz.4
Chwilkę później staliśmy nadzy pod strumieniem ciepłej wody z prysznica. Chciałem się wykąpać, czułem, że jestem raczej niezbyt czysty po wariacjach w kasynie i dymanku w parku; to samo dotyczyło dziewczyny. Namydliłem dłonie i bardzo dokładnie zająłem się pipką, by po chwili lekko wsunąć palec w pupę. Nie zareagowała, więc też starannie wymyłem dupcię, przecież chciałem z niej też skorzystać. Wytarci i owinięci wielkimi ręcznikami w orientalne wzory, zabraliśmy swoje ciuchy i zamknęliśmy się w sypialni. Alicja nie czekała, natychmiast zajęła się moim przyjacielem. Masowała go obu dłońmi, po chwili lizała zwinnym języczkiem i wsuwała do namiętnych ust. Złapałem za kudły i przytrzymałem, chciałem po prostu wyruchać ją w buzię, ale bez spustu, ten przeznaczony był na dupkę. Podniosłem dziewczynę z kolan, położyłem na łóżku, odwróciłem na brzuch, podniosłem krągłe biodra, jednocześnie naciskając na kark; tak, że leżała z wypiętym tyłkiem mając głowę na poduszce. Pochyliłem się do soczystych szparek. Polizałem pipkę, wsunąłem w nią dwa palce, poruszałem nimi miarowo. Język zawędrował na świeżo umyty odbyt, zacząłem okrągłymi ruchami wylizywać kakaowe oczko. Starałem się wsuwać język jak najgłębiej, chciałem, żeby miała dobre wspomnienia o przygodnym ruchaczu. W końcu przeszedłem do „dzięcioła”, to znaczy wysunięty język, jak dziób ptaka rytmicznymi ruchami głowy wciskałem w pupę. Ala westchnęła, drgnęła dopiero wtedy, gdy poczuła palec nie tylko w cipce ale i w pupie. Brandzlowałem obie dziurki, wsłuchując się w sapanie laseczki i w jej jęki. Podniosłem się i bezpardonowo wtargnąłem w tyłek. Wiem, mam dość dużego kutasa, ale dziurka była mocno namoczona i rozepchana. Wjechałem po same jaja, zacząłem ruchać tę modą dupcię. Trzymałem ją za biodra, pompowałem do końca, po chwili sama zaczęła dopasowywać się do mego rytmu i nadziewała się mocno na twardą pałę. Z dołu dochodziły mnie jęki i westchnienia pierdolonej dziewczyny, niekiedy dobiegały mnie jej ciche słowa, które trochę mnie zaskoczyły. Co słyszałem?
– Tak, ruchaj Alunię, ruchaj mocno… Ty kutasie, ruchasz moją dupę! Kurwa, jak mi dobrze… Głęboko, jeszcze głębiej… Kurwa, jak mi dobrze robisz, jak dawno nie czułam takiego kutasa… O, tak! O tak! Ruchaj mnie, ruchaj szybciej, tak… tak… ja pierdolę, dochodzę!!!
Więcej nie słyszałem, bo schowała twarz w poduszkę i ryknęła w nią, ale o dziwo nie przestała ruszać tyłkiem, ciągle nabijając się na mą dzidę. W tym momencie otworzyły się drzwi i weszła jej matka! Ja pierdolę! Co za sytuacja! Klęczę za córką, trzymając kutasa w jej dupie, a wchodząca matka nie robi z tego żadnych sensacji.
Jak opowiem to jutro Witkowi, to nie uwierzy!
Ula zbliżyła się do mnie, zsunęła z siebie podomkę, nie zważając, że upadła na podłogę. Kobieta uklękła przy łóżku, złapała kutasa i wyciągnęła go z gościnnej pupy, wkładając go sobie w usta. Oniemiały patrzyłem, jak matka obciąga kutasa wyciągniętego z dupy córki. Rewelacja, takiego czegoś wcześniej nie zaznałem. Zaskoczony złapałem się na tym, że teraz nie tak interesował mnie sam seks, co dalszy rozwój wypadków; nie miałem pojęcia, na co stać obie kobiety. Fakt, Ala mówiła, że matka jest ekscentryczna, ale nawet sekundę nie myślałem wtedy o seksie! Teraz młoda leżała i odpoczywała, a jej staruszka raczyła się dorodnym kutasem. Robiła laskę z dużo większą wprawą od córki, patrzyłem z podziwem, jak cały chuj znika w ustach obrabiającej go kobiety.
– Ładny mas sprzęt – pochwaliła Ula, spoglądając na mnie i trzepiąc mnie dłonią – ale można z niego zrobić jeszcze inny użytek.
– Jaki? – zainteresowałem się. Już ci mówię, tylko przesunę trochę swe dziecko, bo, niestety, troszeczkę mi przeszkadza – przekulała córkę pod ścianę.
– Co robisz, mamo? – Ala popatrzyła z zdziwieniem na matkę.
– Nie zadawaj takich dziwnych pytań, tylko patrz i ucz się – położyła się obok dziewczyny – Kubuś, na szafce leży taka tubka, możesz podać?
– Ten… żel?
– Tak, właśnie ten – otworzyła tubę i wycisnęła kilka kropel między swe wielki piersi i rozsmarowała je po nich.
– Teraz kucnij nade mną i wsuń tego dorodnego palanta między moje dyndadełka – ujęła obie piersi w dłonie i ścisnęła nimi kutasa.
– A teraz pokaż, co potrafisz!
Zacząłem ruchać w te wielkie cyce „na hiszpana”, kiedy wpadł mi do głowy pomysł połączenia go z fellatio. Popchnąłem Ulę trochę bliżej ściany, tak, aby opierała się o nią podniesioną głową, sam złapałem za podskakujący biust i przesunąłem się troszeczkę do przodu. Patrzyłam z podziwem, jak szybko kobieta zrozumiała moje intencje. Pochyliła głowę jeszcze bardziej, tak, że kiedy mój kutas wynurzał się spomiędzy piersi natychmiast znikał w jej otwartych ustach. No cóż, spodobało mi się to, język miała nie mniej zwinny od córki, dlatego nie śpieszyłem się, pierdoliłem te wielkie, śliskie cyce bardzo wolno, mając dodatkową przyjemność w czasie kiedy ssała i lizała głowicę. Trwało to jakiś czas, Ala wstała i zniknęła mi z pola widzenia, jednak domyśliłem się, że zajęła się matką. Odwróciłem się i rzeczywiście, miałem rację. Ula szeroko rozchyliła nogi, między którymi leżała córeczka i lizała maminą pipę, brandzlując ją palcami. Widok był raczej z tych niespotykanych, w każdym razie ja przeżywałem takie coś pierwszy raz. Podniosłem się i udając, że nie widzę zawiedzionej miny Uli usadowiłem się za jej córką, załadowałem chuja w pipkę dziewczyny. Tym razem ruchałem jak automat, na maksymalnych obrotach, już wcześniej podniecona laseczka szybko dostała głęboki orgazm, a ja, jak jakiś nie wyżyty młodzian dymałem jej matkę. Kobieta podniosła wysoko biodra, za które mocno złapałem, oparła łydki o me ramiona, doskonale eksponując drugą szparę, w którą natychmiast wszedłem prawie do połowy swego organu. Tego, co było chwilkę później jednak się nie spodziewałem.
– Co ty, kurwa odpierdalasz! – niemal wrzasnęła z wściekłością w głosie.
– No jak to, co? Chciałem zadowolić cię w pupę. – byłem autentycznie zdziwiony, nie puszczałem jednak tyłka z tkwiącym tam ciągle kutasem.
– Pojebało cię? Tam nikt nigdy nie był! To, że lubię seks i bzykam się z kim chcę, nie znaczy, że można mnie zerżnąć jak kto woli!
– Myślałem…
– To nie myśl, tylko wychodź ze mnie!
– Może jednak… – nie przestawałem pomału poruszałem biodrami – przyzwyczaisz się? Ala to lubi, sama widziałaś!
– Czy ty masz z głową? Naprawdę chcesz mnie zerżnąć w tyłek? – odniosłem wrażenie, jakby jej początkowa złość mijała.
– Jestem już w środku, robię to bardzo delikatnie i zaraz poczujesz przyjemność. Najgorsze są pierwsze chwile, potem robi coraz lepiej… Spytaj Alę.
– Mamo, to naprawdę fajne uczucie, tylko trzeba się przemóc – pocałowała matkę w usta.
– Poruszaj się jeszcze trochę, ale tak, jak mówiłeś, rób to delikatnie.
Wchodziłem w dziewiczą pupę bez pośpiechu, z każdym ruchem starałem się być głębiej. Po chwili dymałem dupsko popiskującej kobiety wciskając się po jaja i w coraz większym tempie. Jej orgazm był zupełnie inny, niż Ali. Urszula zaczęła wić się na łóżku, uderzać głową w poduszkę, dłonie spazmatycznie zaciskała na prześcieradle, drżała cała. W końcu otworzyła oczy zamglone jeszcze falą rozkoszy i popatrzyła wokół.
– Co to było? – wyszeptała – Takiego orgazmu jeszcze nie miałam!
– A nie mówiłam – Ala położyła się między nogami matki.
Głaskała trójkącik włosów na cipką, delikatnie pociągała za nie, zbliżyła twarz do krocza Uli, polizała wnętrze pipki. Popatrzyłem na prawą dłoń dziewczyny, którą palcowała matkę. Palce wsuwały się bez problemu, najpierw jeden, potem dwa i trzy… Patrzyłem wielkimi oczami na to, co dzieje się w tym domu! Laska nasmarowała całą dłoń żelem i teraz po kolei wciskała w pipę matki jeden za drugim palce, aż wcisnęła całą dłoń! Rozumiecie? Cała dłoń Alicji tkwiła w piździe Urszuli jej matki! A ta miała błogi uśmiech na twarzy i ponaglała córeczkę do szybszych ruchów! No i jak można później ruchać takie kobiety, które wpychają sobie w cipy gaśnice samochodowe, butelki po szampanie, albo ręce swych córek…
Ala nie wyjmowała dłoni z cipy swej rodzicielki, a ta złapała mnie za kutasa i wzięła go w usta. Patrzyłem na to, co działo się wokół mnie i moje podniecenia wzrastało w postępie geometrycznym. Przytrzymałem głowę Uli i wystrzeliłem w gardło kolejne porcje spermy. Połykała prawie wszystko, ale dobiegł mnie głos Ali.
– Mamo, no coś ty, przecież wiesz, jak bardzo lubię! – Wyciągnęła dłoń z cipy i przesunęła się bliżej Urszuli.
Ta uśmiechając się rozchyliła usta, wysunęła język, na którym miała sporą porcję mego nasienia. Dziewczyna zlizała wszystko z języka, kobiety zwarły się w pocałunku.
Leżałem długą chwilę na łóżku, zachciało mi się pić. Przypomniałem sobie o stojącej na stole w salonie herbacie, poszedłem więc skorzystać z tego pysznego naparu. Alicja drzemała w kąciku łóżka, Urszula była w łazience, obsłużyłem się sam. Siedziałem nagi na krzesełku, rozpamiętywałem wszystko, co miało miejsce tej nocy. Gdybym o tym opowiedział, nikt mi nie uwierzy! Najzabawniejsze jest to, że wszystko to, co opisuję miało miejsce naprawdę, to niemal dosłowna relacja ze zdarzeń, w których brałem udział. Że żona? Ale co, żona? Że ją niby zdradzałem? Oczywiście, że nie zdradzałem, to były tylko takie skoki na panienki, żonę cały czas kocham nad życie. A że rucham gdzie i kogo się da? Takie mam upodobanie.
Urszula wyszła z łazienki, popatrzyła na mnie z uśmiechem.
– Rozdziewiczyłeś mnie, wiesz o tym?
– Nie miałem pojęcia. Chyba jednak nie żałujesz?
– Początek był bolesny, ale potem… Chyba spodobał mi się taki seks.
– Mi też bardzo się podoba, dlatego stosuję go kiedy tylko się da.
– To było jednak niespodziewane… Alicja, obudziłaś się? – spytała wchodzącą do pokoju, ziewającą córkę.
– Gadacie tak głośno, że musiałam się obudzić. A poza tym chce mi się twego przyjaciela, muszę go pocałować.
– Nie widzę przeszkód, jest do twej dyspozycji – rozchyliłem nogi, między którymi klęczała już dziewczyna.
Ujęła zwiędnięte prącie w dłoń, masowała tak, jak w parku, podniecenie przyszło natychmiast. Possała go trochę i polizała, kiedy Ula niemal odepchnęła ją ode mnie.
– Zostaw mi trochę, chcę zobaczyć, czy ten anal spodoba mi się.
– Ależ mamo! – próbowała oponować Ala.
– Nie ma „ależ mamo” – usiadła na mych udach wciskając sobie w pupę stojącego już penisa.
Kobieta oparła się plecami o mą klatę i poruszała wolno tyłkiem w każdą stronę, mrucząc przy tym jak kotka. Alicja klęcząc przed matką lizała jej cipę, masowała mi jaja, lizała krocze moje i matki. Było to cholernie podniecające, bardzo szybko miałem trzeci orgazm z potężnym wytryskiem tej nocy. Wywaliłem z siebie kolejną porcję gorącej spermy, która wypływała Uli z tyłka, a Ala łapczywie zlizywała wszystko…
Do obozowiska na poligonie wróciłem przed siódmą rano, tuż przed porą, kiedy budziły się pododdziały. Lepiej, żeby szeregowcy nie oglądali oficera pod wpływem, wracającego z nocnego ruchańska…
Minęły trzy dni. Przybiegł do mnie dyżurny z informacją, że ktoś czeka na mnie przy dyżurce. Nie miałem pojęcia, kto mógł mnie tutaj odwiedzić, do domu było trzysta kilometrów, nie miałem też żadnego telefonu, że coś się stało. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że czeka na mnie… Urszula. Ja pierdolę, skąd wiedziała, kogo szukać, znała tylko moje imię! Zaskoczył mnie też jej wygląd. Choć była ubrana raczej niezbyt wyzywająco, ale w taki sposób, że na sam widok tej kobiety kutas podnosił głowę. Popatrzyłem wokół i dostrzegłem, że wszyscy faceci gapią się na nią, jak Azor na słoninę.
– Dzień dobry, co sprowadza? – przywitałem się oficjalnie.
– Dzień dobry, możemy porozmawiać gdzieś na boku?
– Chodźmy za dyżurkę, tam jest taka alejka, możemy się tam przejść, bo na teren obozowiska cywile nie mają wstępu – wskazałem kierunek.
– Kubusiu, kiedy nas odwiedzisz? – spytała niemal szeptem.
– Tęsknicie za mną? – roześmiałem się.
– Za wami!
– Mam przyjść z kolegą? – zdziwiłem się.
– Nie, ty go masz ciągle przy sobie. Tęsknię za chwilą, kiedy znowu poczuję go w tyłku!
– Oj, to musisz uzbroić się w cierpliwość, dzisiaj wieczorem jedziemy na pas taktyczny, wracamy za kilka dni.
– Na pas taktyczny? A gdzie to jest?
– No jak to, gdzie. Na Joannę – taką nazwę miał plac ćwiczeń i strzelań na poligonie w Żaganiu.
– To za Rudawicą, tak?
– Tak, zgadłaś. Ale chyba musimy wracać – nie zauważyłem nawet, że odeszliśmy spory kawałek od obozowiska, rosły tutaj gęste krzaki.
– Dobrze, wrócimy, ale dopiero, kiedy cię poczuję w pupie.
– Chyba zwariowałaś!
Złapała mnie za rękę i wciągnęła w największy gąszcz. Zadarła spódnicę (jak zwykle bez bielizny!), odwróciła tyłem do mnie, oparła dłońmi o drzewo, wypięła tyłek w moją stronę.
– Na co czekasz? Nawet posmarowałam sobie, żebyś nie miał problemów – poruszyła okrągłymi pośladkami.
– Ale…
– Nie ma „ale”! Ruchasz, czy nie?
Co mi pozostało? Już idąc z Ulą na ten spacer kutas podnosił głowę, a teraz, kiedy wypinała zachęcająco tyłek nie pozostało nic innego, jak zrobić to, o co prosiła.
– Musisz go trochę zmoczyć – stanąłem tak, że nie podnosząc się polizała mnie i zmoczyła śliną głowicę.
– Matko, jak on mi się podoba – wysepleniła, liżąc kutasa.
Sekundę później już rżnąłem okrągłą dupę stękającej w rytm ruchów Ulki, zaskakująco szybko oboje doszliśmy, byłem za nią jakieś pięć sekund i jak zwykle wystrzeliłem. Tym razem zdążyła odwrócić się i chwycić mego rumaka w usta, gdzie przyjęła resztę spermy.
– Fajnie smakujesz – otarła usta dłonią, zobaczyła na niej krople nasienia i z uśmiechem też je zlizała.
– Będę czekać, aż wrócisz, Ala też pyta o ciebie.
Kilka minut później dotarliśmy do bramy obozowiska, Ula poszła na autobus. Zazdrosne spojrzenia kolegów – bezcenne! Nie spotkaliśmy się więcej…
Życie poligonowe to przede wszystkim zajęcia taktyczne i strzelania, głównie po to jeździło się kiedyś na te wielkie place ćwiczeń. Wędrzyn, Biedrusko, Żagań, Okonek, Drawsko – nie miały przed nami żadnych tajemnic, tak często tam bywaliśmy. Śmieję się, że my na jednym strzelaniu zużywaliśmy więcej amunicji, niż dzisiaj żołnierz wystrzeli przez rok!
Ale nie o tym mam pisać. Tam, gdzie wojsko, tam zawsze można znaleźć chętne dziewczyny. Chętne oczywiście na seks, niezależnie od tego, czy oczekiwały jakiejś gratyfikacji finansowej, czy po prostu lubiły się bzykać. Nie było ważne, czy to poligon, czy koszary. Znam (bo sam próbowałem zatuszować przed światem całą tę sprawę!) sytuację, gdzie chłopaki przetrzymywali dziewczynę przez prawie dwa miesiące, zorganizowali jej kącik na strychu, w zeszycie dyżurnego była rozpiska, kto i kiedy miał ją odwiedzać. Dostarczali jej jedzenie, nocami skrycie prowadzili do umywalni i toalety, na co dzień miała wiadro! Trwało by to znacznie dłużej, gdyby nie Jeden z wojaków, który pojechał na przepustkę i tym samym wypadł z kolejki. Po powrocie chciał skorzystać z „usług” dziewczyny, ale nie chcieli wpuścić go bez ponownego zapisu, co trwało by kilka dni. Zrobiła się straszna awantura, doszło do przepychanek, bójki; interweniowała służba dyżurna jednostki, taki był rwetes! Skończyło się na wygnaniu dziewczyny do domu, a dla „zainteresowanych” karami dyscyplinarnymi. Ale co sobie podupczyli, to ich.
Na poligon Wędrzyn jechaliśmy latem. Jest tam fantastyczne jezioro, nazywa się Rakowe, woda czysta, jak kryształ. Brzeg zagospodarowany, pomosty, „basen” o wymiarach olimpijskich, na którym odbywały się zawody pływackie. Bywało, że częto można było spotkać tam rodziny kadry z obsługi poligonu, często spotykaliśmy opalające się toples panie, czy baraszkujące w wodzie dzieciaki. Zwróciłem uwagę na kobietę gdzieś tak pod cztery dychy, bardzo ładną, ale figurę miała taką raczej rubensowską, choć bez przesady. Leżała na kocu praktycznie nago, bo bez stanika, a maleńkie figi ginęły w fałdach obfitego ciała. Przyznam, że nie bzykałem już kilkanaście dni, a ona… spodobała mi się! To niewiarygodne, bo lubię kobiety raczej szczupłe, z małą dupeczką, a ona stanowiła absolutne przeciwieństwo.
Przyglądałem się dyskretnie kobiecie, a w kąpielówkach czułem poruszenie. Wszedłem do wody, żeby nie wzbudzać sensacji stojącym penisem, ale nie spuszczałem oka z rozlewającego się na boki biustu. Płynąłem pomalutku, zastanawiałem się, jak by ją zaliczyć… Powiem krótko, chciało mi się ruchać! Miałem przed sobą nagą kobietę i to mi wystarczyło. Zupełnie nie wiedziałem, jak ją zaczepić, kiedy wstała i też weszła do wody. Jej bardzo ładna buzia kontrastowała z grubym ciałem, choć zaskoczyło mnie to, że była jednak na swój sposób zgrabna i miała fajne nogi. Niespodziewanie podpłynęła do mnie i uśmiechnęła się.
– Hej, fajna woda, prawda? – puściła do mnie „oczko” – jestem Jolka.
– Bardzo ciepła, to prawda… – nie wiedziałem, co powiedzieć. – a ja Jakub.
– Przyglądasz mi się, widziałam – podpłynęła jeszcze bliżej – przystojny jesteś… – i już byliśmy na „ty”
– A ty bardzo ładna – pochwaliłem.
– Ale za gruba, co? – cały czas płynęliśmy obok siebie.
– Za gruba? Dlaczego tak mówisz?
– Bo nie wiem, czy byś mnie chciał zerżnąć – Jola była bardzo bezpośrednia.
Z wrażenia zachłysnąłem się wodą. Popatrzyłem na płynącą obok kobietę, uśmiechnąłem się.
– Nawet nie wiesz, jak chętnie bym to zrobił. Pytanie kiedy i gdzie?
– Mój stary jest z Komendy Poligonu, ma tutaj swój baraczek, ten mały z tyłu magazynu, widzisz? Może tam? – w ładnych oczach rozbłysła nadzieja.
– A to bezpieczne? – wahałem się.
– Podpłyń do pomostu.
Zrobiłem to. Złapałem dłońmi szorstkie deski, a kiedy odwróciłem głowę, kobiety nie było. Rozglądałem się wokół, kiedy poczułem jej obecność. Była pod wodą i ssała mi kutasa! Nie trwało to długo, kilka sekund zaledwie, ale było niesamowite. Miała talent dziewczyna! Wypłynęła z drugiej strony pomostu.
– Podobało się? – usłyszałem jej szept.
– Bardzo.
– Za kilka minut wejdź od tyłu do baraku, będę tam na ciebie czekała – odpłynęła do brzegu.
O co tu, kurwa, chodzi? Podpucha jakaś, czy co? Nie wiedziałem co robić, kobitka ładna, loda robi zajebiście, a mi się chce ruchać! A jeśli tam czają się kumple, którzy robią sobie jaja? Wróciłem na brzeg, poleżałem chwilkę w trawie, rozglądając się wokół. Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek zainteresował się mą skromną osobą, może Jola naprawdę chciała poczuć w sobie kutasa? No trudno, jeśli to podpucha, kumple przez tydzień będą się nabijali; jeśli nie, to sobie podupczę.
Zrobiłem duże koło, zanim zbliżyłem się do baraczku, zobaczyłem, że drzwi są lekko uchylone, wśliznąłem się do środka. Zobaczyłem jakieś szafki i szafy, pod ścianą stał duży, solidny stół. Panował tu półmrok, ale Jolę zobaczyłem od razu. Siedziała na krześle i kiwała w moją stronę. Dwa kroki i stałem przed kobietą; natychmiast zsunęła moje kąpielówki i zabrała się za mego przyjaciela, który dopiero zaczął podnosić głowę. Zniknął cały w zachłannych ustach, po chwili zaczął się ukazywać, bo już znacznie urósł i nie mieścił się w buzi. Jednak loda robiła nieziemsko! Ssała, lizała, onanizowała ręką, drażniła jądra. Przerwała popatrzyła na mnie.
– Zastanawiasz się, dlaczego tak szybko cię poderwałam? To proste. Mój stary przychodzi do domu codziennie pijany, a jak już jest trzeźwy, to wsadzi w mą ciasną pipkę swego fiutka, poruszy nim pięć razy i spuszcza się na prześcieradło… Spodobałeś mi się, a ja mam dzisiaj wielką chcicę, dlatego zaproponowałam to ruchanko. Popatrz na mnie, przecież moje ciało potrzebuje seksu i to w dużych dawkach… – Ujęła w dłonie obfite piersi, uniosła je i polizała sutki – Ładne są, prawda? Powiedz, podobam ci się?
– Bardzo mi się podobasz, jesteś fajną kobietą, taką do schrupania i porządnego wyruchania – teraz przyznał bym jej rację nawet, gdyby była paskudna, tak bardzo chciałem wreszcie wydupczyć dziewczynę.
Wstała, odwróciła się i opierając ręce o stół wypięła się w moją stronę.
– Działaj, nie czekaj, już mi kapie z pipki – wysapała podniecona.
Tyłek miała dość duży, strzeliłem w niego solidnego klapsa, którego przyjęła z głośnym „Och, tak!”, po chwili dostała w drugi półdupek, rozchyliłem pośladki, odkrywając brązowe oczko. Kutas był mokry od śliny, niemal z rozmachem wjechałem nim w wypiętą dupę. Jolka wrzasnęła, ale zaraz zakryła sobie usta dłonią, zaczęła poruszać biodrami, sama nabijając się na twardą dzidę.
– Kurwa, dawno nikt nie jebał mnie w dupę, rób to, ruchaj mnie, mocniej, mocniej… tak… głębiej… Mamusiu, jak mi dobrze… Moja dupcia… Mocniej, szybciej… tak… tak…. dochodzę, nie przestawaj, bo cię zajebie… Ooooo taaaaaak!!!
Więcej nie usłyszałem, bo mówiła coraz ciszej, aż zamilkła i znieruchomiała. Stała tak przez kilka sekund z wypiętą dupą i kutasem w środku, wtem upadła na stół i zaczęła się cała telepać. Znowu znieruchomiała, teraz sięgnęła ręką za siebie, złapała mego koguta i wsadziła sobie w cipę.
– Teraz tutaj, nie daj się prosić – usłyszałem niemal błagalny szept.
Nie musiałem nawet drgnąć, znowu sama nabijała się na ciągle twardą pałę. Teraz ja czułem, że za moment wystrzelę. Zdziwiłem się, kiedy Jola znowu znieruchomiała i zatrzęsła się cała; jej drugi orgazm przyszedł w kilkanaście sekund!
– Jolu, zaraz dojdę – ostrzegłem.
Ze zwinnością, o jaką jej nie podejrzewałem wysunęła się spode mnie i już miała usta pełne mego przyjaciela. Znowu ssała zawzięcie, drażniła jądra. Wystrzeliłem pierwszą porcję, którą połknęła, reszta poleciała na twarz i biust. Orgazm był tak silny, że musiałem uklęknąć, żeby się nie przewrócić. Kobieta pochyliła się, dokładnie wylizała opadający penis, oblizała z lubieżnym uśmiechem usta. Podobało mi się to.
– Powtórzymy kiedyś?
Nie powtórzyliśmy nigdy…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jan Sadurek -
Ja i moja przyrodnia siostra Maja
Moja przyrodnia siostra nigdy nie była obiektem moich seksualnych fantazji, nigdy nie patrzyłem na nią w taki sposób. W końcu to starsza siostra z którą się wychowywałem, nie było między nami ciągot kazirodczych, chociaż nie byliśmy w ogóle spokrewnieni; rodzinne komplikacje. Po prostu była jako osoba, moja rodzina. Tylko tyle.
Pewien dzień jednak był inny. Od samego początku w tym dniu było jakoś inaczej.
To było lato. Siostra wróciła na wakacje ze studiów do domu. Miesiąc wcześniej rozstała się ze swoim pierwszym i jedynym chłopakiem i była mocno przybita. Spędzaliśmy ten trudny dla niej czas wspólnie i chyba moja obecność działała na nią uspokajająco. Było południe, mieliśmy na zewnątrz rozstawiony duży materiałowy basen. Poszliśmy w nim poleniuchować. Siedziałem już w wodzie, gdy Maja dopiero wychodziła z domu. Zerknąłem na nią, kiedy się zbliżyła. Obejrzałem ją od stóp do głów, obejrzałem jej ciało. Po raz pierwszy w ten sposób na nią spojrzałem i nie wiem dlaczego to zrobiłem.
Moja siostra nigdy nie była typem modelki, jej figura daleko odbiegała od takich standardów. Gdybym miał określić ją jednym słowem, określić budowę jej ciała, użyłbym tego angielskiego określenia “pawg” – wiecie o co mi chodzi, dziewczyna nie jakaś gruba, ale z tłuszczem rozłożonym głównie na udach, tyłku i piersiach. Maja jest też wysoka jak na kobietę – więcej niż 170 cm – więc było jej w tych miejscach więcej, niż u przeciętnych dziewczyn. Nie była więc zwykłą grubą, okrągłą świnią – jeżeli chcecie to zobaczcie sobie Iskra Lawrence w necie, nawet podobna ogólnie do siostry i tego typu ciało, ale trochę grubszy brzuszek ma siora. Te konkretne kształty, obfite, długie pośladki i spory biust mogą się podobać lub nie. Ja tam od zawsze lubiłem taki typ – podświadomie kojarzyło mi się to z płodnością, szerokie biodra jako oznaka, że kobieta może rodzić dzieci, że jest płodna.
Przyszła więc w stroju, który zakrywał jej wypukły brzuszek. Swoje blond włosy spięła w kok. Nie miała na nosie okularów, które zwykła nosić. Zbliżyła się do basenu. Swoje niebieskie, duże oczy w kolorze nieba przeniosła na mnie.
– Zimna jest? – zapytała.
Pokiwałem głową, że nie.
Siostra zaczęła wchodzić po drabince. Jej piersi wychyliły się do przodu, wypychając gładki materiał stroju kąpielowego. Skóra na jej bladych łydkach i udach zjeżyła się tam gdzie wcześniej były włoski – musiała golić się wczoraj. Dotknęła stopą tafli wody i syknęła.
– Ty kłamco! Zimna jest!
Zaśmiałem się. Wskoczyła do wody, trochę mnie ochlapując. Usiadła obok mnie.
W tym roku skończyłem 18 lat. Nie ukrywam, że jestem typowym nerdem, piwniczakiem czy też stulejarzem. Chudy, średniego wzrostu, raczej niewyględny. Wciąż tylko komputer, gry i YouTube. Uczę się na informatyka. Nigdy wcześniej nie byłem z żadną dziewczyną, nigdy nawet się nie całowałem. Nagość widziałem jedynie w Internecie. Słowo seks było mi obce. Może dlatego ciało siostry, która ostatnio rzadko bywała w domu, wydało mi się takie interesujące.
Siostra znów ochlapała mnie wodą. Oddałem jej całą serią. Podniosła się, chcąc uciec w drugi koniec. Mimowolnie spojrzałem na drgające, mokre od wody pośladki. Patrzyłem na nie chyba za długo. Zorientowała się.
– Ty też mi będziesz gadał, że mam grubą dupę? – zapytała lekko zła.
– Kto tak mówi?
– Matka. No i Szymon też tak myślał. Nigdy tego nie powiedział, ale na pewno tak myślał…
– Pierdolą. Jesteś jaka jesteś. Nic im do tego.
Siostra znów usiadła w wodzie, opierając się o ściankę basenu. Wyciągnęła do góry nogę i zaczęła nią majtać. Paznokcie na stopach miała w kolorze krwi.
– A ty jak tam młody? – zapytała mnie.
Zawsze, odkąd pamiętam, byłem dla niej młodym, taki mnie przezywała. Siostra była starsza o pięć lat. Wychowywaliśmy się wspólnie, właściwie to siostra mnie wychowywała, kiedy rodziców nie było w domu. Często ich nie było.
– Jak tam co?
– Z dziewczynami. Kiedy jakąś poznamy?
– Nie wiem. Nigdy. Dziewczyny teraz to materialistyczne pindy. Tylko hajs im w głowie.
– Nie wszystkie są takie.
– Znam tylko jedną. Ciebie.
Siostra uśmiechnęła się, przyjmując dobrze mój niezamierzony komplement.
– Wiesz co – zacząłem. – Koledzy wpadną dziś wieczorem, możemy zrobić grilla. Coś się napijemy. Chcesz z nami posiedzieć?
– Mogę – odparła. – I tak nie mam żadnych planów.
Wieczór nadszedł szybko. Przyszło dwóch moich kolegów i jedna dziewczyna, będąca z moim kumplem Kamilem. Zrobiliśmy sobie jedzenie i piliśmy wódkę. Moja siorka pokazała nam co to znaczy picie – w końcu etatowa studentka. Wszyscy byli już nieźle porobieni. Siedzieliśmy obok siebie, na plastikowych krzesłach. Siostra miała na sobie zwykły T-shirt oraz krótkie spodenki, długością takie jak męskie bokserki. Nie umknęła mojej uwadze część odkrywających się pośladków siostry, kiedy ta wstawała, siadała, bądź ruszała się. Kolega też to zauważył.
– Twoja siora ma ostry tyłek – powiedział, kiedy poszliśmy we dwóch na fajkę.
– No może – przyznałem obojętnie.
– Ciekawe jak wygląda nago, co?
Nie odpowiedziałem mu na to. Tak, przyznałem w głowie. To na pewno byłoby ciekawe. Zobaczyć jej nagie ciało.
Potem wróciliśmy i okazało się, że dziewczyny wymyśliły pijacką grę. Zasady jak zasady, ważne że była to rozbierana gra. Mnie szło dobrze, dlatego cały czas siedziałem w ubraniach. Majce szło gorzej. Nie siedziała jeszcze nago, ale zmuszono ją do zdjęcia koszulki. Miała być teraz w samym staniku.
– No nic, gra to gra – powiedziała, ze śmiechem.
To był moment ciszy, czas jakby stanął w miejscu. Zdejmowała koszulkę i robiła to powoli. Wszyscy wpatrywali się w nią jak w obrazek. Siedziała teraz wyprostowana i widać było, że wciąga brzuch, by ukryć jego wypukłości. Mimo to zrobiły jej się dwie nieduże fałdki. Jeżeli zaś chodzi o jej biust… Miała na sobie czarny stanik z koronką. Jej piersi wydawały się ogromne, była to co najmniej miseczka D. Chłopaki gapili się jak zahipnotyzowani. Ja też się gapiłem. Zacząłem zastanawiać się jakie brodawki może mieć siostra. Różowe? Brązowe? Była blondynką więc pewnie różowe. Ale jakie? Okrągłe na całą pierś czy może małe, nieznaczne? Nie dowiedzieliśmy się tego, bo siorce zaczęło iść lepiej i nie zdjęła już żadnego ciuszka. W końcu wszyscy wrócili do domów. Ja poszedłem do swojego pokoju. Musiałem sobie zwalić.
I kiedy miałem już zaczynać, siostra wtargnęła bez pytania do pokoju. Usiadła na moim rozgrzebanym łóżku i spojrzała na mnie.
– Masz trawę? – zapytała bez ogródek.
– Mam. A co?
– Spalimy? Mam ochotę się dobić.
– Możemy…
Wstałem od kompa, wcześniej wyłączając pornola i pogrzebałem w szafce. Znalazłem towar, zapalniczkę i lufkę. Usiadłem obok Mai. Wciąż miała na sobie te krótkie spodenki. Zerknąłem ukradkiem na jej krocze i wdawało mi się, że jej cipka, te sromowe wargi, odciskają się na materiale. Odwróciłem wzrok speszony i wziąłem do dzieła. Podpaliłem towar, zaciągnąłem się i dałem siostrze. Też się zaciągnęła. Wypaliliśmy trochę. Wzięło nas dopiero po czasie. Zaczęła się głupio śmiać.
– A ty co? – zapytałem.
– Przypomniało mi się coś – odparła, wciąż chichocząc.
– Co takiego?
– Pamiętam jak byliśmy mali i lataliśmy na golasa na plaży nad morzem.
– I co w tym zabawnego?
– Twój mały siusiaczek, jak mały palec ręki. Tak mi się przypomniało.
– Teraz już taki nie jest.
Siostra nic na to nie odpowiedziała. Siedziała tylko i gapiła się przed siebie. Wódka i trawa zrobiły swoje. Była prawie nieobecna. Jej niebieskie oczy zaszły mgłą. Pomachałem jej dłonią przed głową. Spojrzała na mnie i znów zaśmiała się.
– Pamiętam też, że zawsze miałeś łaskotki – rzuciła nagle i przewróciła się na mnie.
Zaczęła mnie łaskotać. Po całym ciele. Śmiałem się i nie mogłem wytrzymać. Udało mi się jakoś wyrwać, obrócić ją. Teraz ja byłem na górze i teraz ja przystąpiłem do ataku. Siostra śmiała się jak opętana. Krzyczała, że zaraz się posika. I podczas tej szarpaniny poczułem, że mój penis momentalnie stwardniał. O cholera, pomyślałem. Stanął mi. Leżałem na siostrze między jej nogami. Musiała poczuć, że mój mały dotyka ją przez spodnie w tym właśnie miejscu. Musiała przecież. Ale nie zareagowała. Zdziwiło mnie to. Nie wiem czemu, ale wciąż ją łaskocząc, wykonałem frykcyjny ruch. Delikatnie naparłem penisem. Nic nie powiedziała. Znów to zrobiłem. Nadal nic nie mówiła. Badałem jak daleko mogę się posunąć. Sprzeciwu z jej strony nie było. Zacząłem więc czynić sobie śmielej i teraz wyglądało to tak, że powolutku, ale jednostajnie ocieram się o moją siostrę. Nawet nie wiem kiedy przestałem ją łaskotać. Może zorientowałem się wtedy, kiedy ucichł jej śmiech, a zmienił się w ciche pojękiwanie. Spojrzałem na twarz Mai. Miała zamknięte oczy, usta lekko rozchylone, świadczące chyba o tym, że jej się podoba. Nie przerywałem więc, nie miałem zamiaru. Zacząłem ocierać się między jej nogami, ocierać swoim twardym penisem, o miejsce gdzie miała cipkę. Przestałem nagle myśleć o niej jak o swojej siostrze. Była teraz po prostu dziewczyną, kobietą, która leżała pode mną i przyjmowała moje pieszczoty.
Powoli zacząłem ściągać z siebie dresy, ściągnąłem je do kolan. Poszły wraz z bokserkami i teraz ocierałem się już nagim penisem o spodenki siostry. Widziałem jaki jestem nabrzmiały – chyba nigdy wcześniej nie miałem tak potężnego wzwodu. Nie mam jakiegoś specjalnie długiego, ani grubego, ale jedno co jest charakterystyczne i dziwne w moim sprzęcie – główka jest nieproporcjonalna do reszty; dwa razy większa niż obwód, penis wygląda jakby serio był prawdziwym grzybem. Wychodząca spod napletka żołądź był okropnie bordowa i wyglądała jak taki leśny muchomor. Sam się tym przeraziłem. Ale nie ustawałem w swoich dążeniach. Tym bardziej, że siostra w ogóle nie protestowała. Nie protestowała też, kiedy przerwałem na moment i zacząłem ściągać z niej spodenki. Wciąż miała zamknięte oczy. A jej twarz wyrażały jakby oczekiwanie…
Nigdy wcześniej nie widziałem nagiej kobiety. Kiedy powoli odkrywałem tę tajemnicę w postaci mojej siostry, ogarnęło mnie lekkie przerażenie. Poczułem jak robi mi się gorąco, jak przechodzą mnie ciarki. W końcu zdjąłem jej spodenki wraz z majatkami – wcześniej Maja pomogła mi niejako unosząc do góry biodra, tak aby ubranie mogło zejść. Spojrzałem teraz na nią. Miałem przed oczami najprawdziwszą cipkę, pierwszą w moim życiu. Wydawała się lekko obrzmiała i była bardziej brązowa niż skóra. Wargi sromowe wyraźnie się odznaczały. Łechtaczka sprawiała wrażenie już podnieconej, cała była czerwona i gruba, jak jakiś pąk kwiatu. Na wzgórku łonowym widać było dużo ciemnych, kręconych włosków – siostra najwidoczniej nie goliła się ostatnio. Bez namysłu po prostu nachyliłem się i pocałowałem ją tam. Pewnie zrobiłem to bardzo nieudolnie, ale i tak siostra poruszyła się i delikatnie jęknęła. Powoli składałem teraz pocałunki miękkim wargom jej pusi. Czułem ten specyficzny zapach kobiety i ten wyjątkowy smak. Soczki już dawno wydobywały się z dziurki, sprawiając, że wszędzie było mokro. Wyciągnąłem język i zanurkowałem nim w jej otworku. Smakowała inaczej niż wszytko co znałem. Była w miarę słodka, troszkę kwaśna, bardzo gęsta i lepka. Zacząłem spijać z niej ten nektar. Podobało mi się to. Jej chyba też, bo nagle poczułem jej dłoń w swoich włosach. Poszedłem teraz wyżej i zacząłem ssać jej łechtaczkę, tak jak robią to na porno. Szybko przyspieszyłem. Mój język i usta pracowały już jak szalone. Potem włożyłem palec do jej cipki i zacząłem nim ruszać. Działałem zupełnie po omacku, nie miałem w tym żadnej wprawy. Mimo to było dobrze, tak myślę. Siostra nagle jęknęła głośniej i zakryła swoje usta. Nie przestawałem. Jej ciałem targnęło, poczułem że pochwa zaciska się na moim palcu. Zrozumiałem, że doprowadziłem siostrę do orgazmu.
Dałem jej chwilkę odsapnąć. Nadal nic nie mówiliśmy. Znów wszedłem na nią, ulokowałem między jej nogami. Tym razem zamierzałem naprawdę w nią wejść. Patrząc na jej twarz chciałem po prostu naprzeć. Proszę, pomyślałem. Otwórz oczy, kiedy to będzie się dziać…
I siostra jakby to wyczuła. Otworzyła swoje oczy. Spojrzałem w ich błękit. Widziałem w nich oczekiwanie, może nawet tęsknotę. Potraktowałem to jako przyzwolenie. Ona też tego chce, zagrało mi w głowie. Dobrze.
Naparłem delikatnie, a penis sam, jakby instynktownie znalazł drogę i bez problemów wślizgnął się w gorące jak piec wnętrze Mai. Boże, pomyślałem. To jest naprawdę cudowne! Co za uczucie! Jestem w kobiecie, wszedłem w kobietę! To się dzieje naprawdę!
Zacząłem teraz poruszać biodrami. Przód – tył, przód – tył. Wsparłem się na rękach. Nie robiłem tego zbyt szybko. Wykonywałem powolne, długie ruchy. Wbijałem się do oporu, a potem cofałem prawie cały i znów wbijałem po same jądra. Siostra na każdy ten ruch odpowiadała nieznacznym jęknięciem. Wciąż patrzeliśmy sobie w oczy. Zastanawiałem się czy podoba jej się chociaż trochę. Przyspieszyłem nieznacznie, krótsze, płytsze, ale energiczniejsze ruchy. Maja zaczęła postękiwać w rytmie. Chyba jej się spodobało. Zamknęła oczy, chcąc oddać się rozkoszy.
A mnie nagle ogarnęła myśl, że kocham się z kobietą i sam ten fakt był najważniejszy. Nie wierzyłem w to zupełnie. W ten cud. Ja prawiczek i nerd. Rucham się z dziewczyną. Ze swoją siostrą.
Wciąż na niej leżałem i nieśpiesznie kochałem się z nią. Potem poczułem pod sobą nieznaczny ruch. Siostra złapała za koszulkę i podciągnęła ją pod brodę, ukazując mi swoje duże, teraz lekko rozlane na boki piersi. Spojrzałem na nie. Były naprawdę krągłe, brodawki różowe i niezbyt duże. Sutki sprawiały wrażenie twardych. Pochyliłem głowę i musnąłem je ustami. Były jak kamyki. Począłem jej subtelnie ssać. Chyba jej się to spodobało, bo wyczułem dziwną zmianę tam na dole. Jakby pochwa jeszcze milej mnie przyjmowała. Nie wiedziałem co się dzieje. Posuwałem ją dalej i ssałem pierś. I nagle to się stało. Siostra jęknęła głucho, znów zakryła dłonią usta i zaczęła się trząść jakby pod wpływem prądu. Teraz już wiedziałem o co chodzi. Musiała znów dojść.
Przerwałem na chwilkę. Ja też czułem, że jestem blisko finału, ale nie chciałem już kończyć, nie w tej pozycji. Wiedziałem, że siostra jest teraz pod moją władzą, teraz właśnie mogę zrobić z nią wszystko. Taka okazja mogła się już nie powtórzyć.
Chciałem wziąć ją od tyłu, na pieska. Była przecież idealnym “pawgiem”, dziewczyną z takim samym tyłkiem, do których waliłem sobie konia przed ekranem. To była moja szansa, może jedyna w życiu, żeby sprawdzić jak to jest ruchać laskę z taką wielką dupą.
Wyszedłem delikatnie z pochwy siostry i dłońmi pomogłem jej, żeby się obróciła. Złapałem ją za biodra i nadałem kierunek. Chyba zorientowała się, o co mi chodzi. Spojrzała na mnie wymownie, ale nie odezwała się. Po prostu obróciła się do mnie plecami i położyła na brzuchu. Jej pośladki wyglądały niezwykle kusząco i seksownie w tej pozie. Duże, krągłe, wypukłe pośladki. Blade pośladki z głębokim, długim rowkiem między nimi. Pod nimi konkretne, gładkie połacie ud. Siorka miała wielki tyłek. Idealny dla mnie. Ale nie o to mi jeszcze chodziło.
Włożyłem dłonie pod brzuszek siostry i uniosłem ją. Wiedziała już o co chodzi. Podniosła się na kolana i wypięła w moją stronę, robiąc ten psi grzbiet. Dopiero teraz miałem to, czego właśnie chciałem. Moja siostra wypinała dla mnie swoją dupę, tylko po to, żebym mógł w nią wejść i ją posiąść, zerżnąć, wyruchać. Ułożyłem się również na kolanach za Mają i chwyciłem swojego penisa w dłoń. Dziurka do jej cipki była ukryta pod tymi dużymi pośladkami. Przyłożyłem więc do jej pusi główkę swojego małego i zacząłem nim szukać otworka. Pojeździłem nim chwilę po sromowych wargach. Jest! Znalazłem otworek po chwili, bo grzybek śmiesznie mnie załaskotał. Potem naparłem do końca, wszedłem na całą długość. To była dopiero przyjemność! Każdy wchodzący z oporem centymetr był jak niebo.
Tym razem byłem zbyt napalony. Znów zacząłem poruszać biodrami do przodu i tyłu, ale robiłem to teraz znacznie szybciej. Pędziłem. Pomyślałem, że rucham swoją siostrę jak jakiś królik. Jej wielkie pośladki drgały pod naporem moich uderzeń. Położyłem dłonie na jej biodrach, wsparłem na jej ciele. Ruchałem ją. Ruchałem laskę jak ci wszyscy kolesie na pornosach. Jej tyłek wydawał cudowane odgłosy klaskania, kiedy odbijał się jak gumowa piłka od mojego podbrzusza. Nie dałem rady tak długo. Kilka chwil i poczułem zbliżający się orgazm. Zbliżał się nieuchronnie. Dwie, trzy sekundy. Musiałem z niej wyjść. Nie mogłem spuścić się w jej cipce, przecież mimo wszystko była moją siostrą. Chociaż bardzo chciałem w niej dojść, dojść w środku kobiecego łona…
Kiedy poczułem, że to teraz, wyciągnąłem błyskawicznie penisa i skierowałem bordową główkę na jej grubą dupę. Po chwili z kutasa zaczęła tryskać sperma. Biała maź strzeliła łukiem najpierw do góry, trafiając na plecy siostry, potem słabsze już salwy, wylądowały na blade pośladki. To był długi orgazm, liczący kilka potężnych strzałów. Najlepszy mój orgazm w życiu. Cały tyłek siostry oblany został moim nasieniem. Dużo tego było, cholernie dużo. Sperma zaczęła nawet ściekać z tyłka po udach. Rowek cały był wybrudzony, długie białe kleksy pokrywały połacie pośladków. Płyn z moich jąder zaczął również niebezpiecznie spływać w kierunku jej cipki…
Oddychałem głęboko, wciąż nie wierząc w to, co właśnie się stało. Ruchałem się z kobietą. Nie jestem już prawiczkiem. Bzykałem się z kobietą. Spuściłem jej się na tyłek. Ruchałem laskę. Kochałem się ze swoją siostrą. Nie jestem prawiczkiem. Zerżnąłem siostrę…
To sen. To na pewno jest sen.
I kiedy w końcu opadło podniecenie, dotarło do mnie, co my najlepszego zrobiliśmy. Przecież byliśmy rodzeństwem. To złe, to chore…
Siostra podniosła się z kolan i chwyciła swoje spodenki. Założyła je. Nawet nie przetarła dłonią swoich pośladków, założyła majtki i spodenki prosto na mokry od spermy tyłek. Kiedy się ubierała, mieliśmy chwilę głuchej ciszy. Ją pewnie też dopadł moralniak…
– Idę się umyć – rzuciła tylko i wyszła szybko z pokoju.
Nie obejrzała się za mną. Nie odwróciła głowy. Odprowadziłem ją wzrokiem. Na jej spodenkach wystąpiły ciemniejsze, wilgotne plamy…
A ja nadal siedziałem na łóżku, wciąż nagi i wciąż nie mogłem uwierzyć w to, co się przed chwilą wydarzyło między mną, a moją starszą siostrą…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcel Mam nadzieję, że opowiadanko się podoba 😉 Trochę tabu, ale chyba działa…