Author: admin

  • Czesc druga: Iwona, odcinek drugi..

    Los sprawił, że Iwony nie widziałem już od jakiegoś czasu, ciągle tylko świdrowało mnie te jej stuk stuk stuk.

    W końcu pewnego dnia minęliśmy się w wejściu do budynku, jej facet szedł pierwszy, ona za nim.

    Gdy mnie mijała… pokazała mi język z wesołym uśmiechem. A w jej oczach igrały ogniki radości.

    Fajnie, cieplutko się zrobiło.

    Pod pozorem przytrzymania im drzwi zlustrowałem ją z góry na dół. Piękne szpilki (a niech Cię, kobieto!), wąziutkie spodnie, krótki płaszczyk. Znów klasa. No i te związane w koński ogon włosy. Już miałem fantazję związaną z tym kucykiem…

    Dwa dni później wracając z pracy jak zwykle zajrzałem do skrzynki pocztowej. I znalazłem tam karteczkę.

    “Dziś o 19:00. Wejdź, będzie otwarte. Będziesz wiedział gdzie iść. Twoja mokra suka z wystawionym językiem”.

    Żeby nie wzmianka o języku to miałbym zagadkę, czy na pewno o nią chodzi.

    Czy ona zwariowała? A jeśli do skrzynki zajrzałaby moja partnerka? Nie wybroniłbym się. Na szczęście tego dnia Bea odbębniała drugą zmianę.

    No i te “Twoja mokra suka”? Rozumiem przelecieć sąsiadkę, ale żeby zaraz uważała się za moją sukę? I mokra?

    Do 19-tej zostało sporo czasu, dłużyło się niemiłosiernie, bo ciągle w głowie przewijały się scenariusze wizyty, czego się spodziewać, na co się przygotować. Co znaczy “Będziesz wiedział gdzie iść”?

    Końcówkę czasu oczekiwania poświęciłem na ogolenie się tam na dole i dokładny prysznic.

    Punkt 19:00 zapukałem do jej drzwi i wszedłem, uzbrojony w historyjkę “jakieś dziwne odgłosy słychać u państwa, pukałem i wszedłem, wszystko w porządku?” w razie jakby się okazało, że jest jakiś przypał. Przypału jednak nie zauważyłem, za to nie dało się nie zauważyć szlaku wytyczonego na podłodze z części kobiecej garderoby. I to jak kobiecej. Nie dało się również przegapić specyficznego aromatu unoszącego się w powietrzu. Jestem facetem z krwi i kości, więc nie udało mi się zidentyfikować co to za zapach.

    Zamknąłem za sobą drzwi i podążyłem szlakiem fatałaszków. Koszula… spódnica… but, taki sobie nota bene… drugi but… stanik, nooo, tu już dużo lepiej… Szlak skończył się na majteczkach wzorniczo pasujących do stanika i leżących pod drzwiami łazienki. W szczelinie pod drzwiami pełgało delikatne światło. Świece?

    Nacisnąłem klamkę i delikatnie pchnąłem drzwi. W nos uderzył mocny zapach, ten sam co wcześniej tylko o kilka oczek intensywniejszy. Połączenie palonej świecy, pomarańczy i czegoś jeszcze.

    – Ile muszę czekać? – padło z czeluści przepastnej wanny, w której trenować bez problemu mogliby długodystansowi pływacy.

    W półmroku świec zobaczyłem jej głowę wystającą z piany w wannie. Hmmm, kucyk, ściągnięty jeszcze bardziej niż zwykle…

    Na wannie stała opróżniona do połowy butelka z winem, dojrzałem teraz wystającą z piany dłoń z kieliszkiem w ręku. Od razu w oczy rzuciły się długie pazurki, dużo dłuższe niż przy poprzednim spotkaniu i bardziej czerwone. Zmysłowo obejmowały nóżkę kieliszka.

    – Naprawdę nie chcę marudzić, ale wiesz, że Beata mogła znaleźć tę karteczkę?

    – Głuptasie, jestem spostrzegawcza, wiem, kiedy ona jest a kiedy nie – w jej głosie dało się usłyszeć humorek spowodowany alkoholem.

    Podszedłem do wanny, kucnąłem a Iwona przysunęła się bliżej i pocałowała mnie w usta. Smakowała wiśniami. Dziś nie miała już mocnego makijażu, lekko zarysowane usta i brwi. I wyszło na to, że jest prześliczna.

    – Stęskniłam się – wyszeptała.

    – Co tym razem nie działa, że mnie potrzebujesz?

    – Z prądem już wszystko OK, za to strasznie sucho ostatnio – zażartowała i mrugnęła okiem.

    Wsadziłem rękę pod wodę, nie zważając, że mam koszulę z długim rękawem. Sięgnąłem głęboko mocząc rękaw aż za łokieć. Znalazłem jej cipkę i przesunąłem po niej palcami. Wyczułem identyczną fryzurkę jak ostatnio. Zadrżała lekko niby zaskoczona. Nie spodziewała się, że nie podwinę rękawa.

    – Ej, gdzie z łapami.

    – A to przepraszam, pójdę już sobie – zażartowałem.

    – Tak szybko Cię nie wypuszczę – mówiąc to złapała moją dłoń i bezceremonialnie wpakowała sobie moje palce do środka.

    – Hola hola zła dziewczynko – wycofałem palce, jednak dalej muskając płatki jej cipki – Śpieszysz się gdzieś?

    – Nie, ale się stęskniłam – kokieteryjnie spojrzała i łyknęła wina.

    – Wystarczy ci tego wina chyba? A gdzie Radosław?

    – Wyjechał. Na dwa dni. Czasami tak robi, z kolegami niby.

    – Dlaczego niby? Nie może mieć kolegów?

    – Może, ale to chyba nie z kolegami jeździ. Ale nawet mi to pasuje, nie mam wyrzutów sumienia.

    Dziwnie słuchać, że ona akceptuje skoki w bok swojego faceta.

    Jakby mało jej było tego, że wodzę palcami po wejściu do jej cipki sama lekko zaczęła ruszać biodrami.

    – A po naszym spotkaniu nie miałaś wyrzutów sumienia?

    – Absolutnie żadnych kochanie.

    Hmmm, kochanie… Spodobało mi się to choć jednocześnie poczułem trochę dyskomfort. Do tej pory byłem “kochanie” dla mojej partnerki. A tu nagle mówi do mnie tak ktoś jeszcze. Może to głupio zabrzmi, ale seks bez uczucia, dla sportu, to dla mnie taka “zdrada mniejsza”. Jak już wchodzi w grę uczucie robi się gęsto.

    – To dobrze bo ja też nie. Trochę strachu, że się wyda i tyle. Ale się nie wydało.

    Na palcach pod wodą czułem już zupełnie inną wilgoć niż woda w wannie.

    – Jak się wytłumaczyłeś?

    Sięgnąłem po butelkę i dolałem wina do kieliszka. Zabrałem go jej i wziąłem mały łyczek. Za słodkie.

    – Poczekaj – powiedziała i pociągnęła porządnie z kieliszka. Podniosła się i pochyliła się do mnie. Z piany wychynęły jej piersi, pięknie błyszczące w świetle świec, wydawały się większe niż przy pierwszym spotkaniu. Sterczące sutki utwierdziły mnie w tym, że jest już dobrze podkręcona. Pocałowała mnie w usta. Zanim się zorientowałem, że nie przełknęła wina tylko chce mi je przekazać ustami sporo płynu ściekło jej po brodzie na piersi. Spiłem z jej ust to co zdążyłem.

    – Ojej, dziewczynka się ubrudziła – spojrzałem na jej piersi, teraz z czerwonymi strużkami wina ściekającymi w pianę. Pochyliłem się i oblizałem jeden sutek. Po chwili przesunąłem językiem po skórze do drugiego sutka i łapczywie przyssałem się do niego. Smak wina zmieszanego z lekko chemiczną nutą płynu do kąpieli wcale mnie nie zniechęcił.

    Iwona głośno westchnęła i przycisnęła moją głowę mocniej do swojej piersi.

    – O tak, ssij mnie, mocniej, nie bój się.

    No OK, pani każe, sługa słucha. Przyssałem się do niej jeszcze mocniej, już teraz musiałem sprawiać jej ból, jednak nie zauważyłem aby jej to przeszkadzało, wręcz przeciwnie.

    Jej biodra zaczęły poruszać się szybciej i mocniej przyciskać do mojej dłoni. Naparłem więc na jej łechtaczkę mocniej palcami, po chwili pocierałem jej cipkę całą dłonią. Czułem w bokserkach twardego kutasa proszącego się o wizytę w jej ustach. Zostawiłem jej pierś w spokoju, pozycja nie była najwygodniejsza. Biodra wcale nie zwolniły, wręcz przeciwnie. Woda w wannie zaczęła niebezpiecznie falować, głośno chlupiąc. Chlup, chlup. Zwolniłem więc nie chcąc ryzykować zalania apartamentu niżej.

    Spojrzała na mnie z wyrzutem.

    – Dlaczego przestałeś? Fajnie było.

    – Grozi nam powódź dzikusko.

    – No i? Posprzątam. Miałeś powiedzieć jak się wytłumaczyłeś.

    – Co? Matko, skaczesz po tematach. Normalnie, powiedziałem, że zszedłem do piwnicy poszukać kabla, łyknęła bez problemu.

    Zamknęła oczy chyba po to aby nabrać odwagi przed rzuceniem pytania.

    – Łyknęła mówisz… A co innego też ci łyka?

    Mój kutas powiedział “a co tam, stanę jeszcze bardziej”. I jak pomyślał tak zrobił.

    – A co masz na myśli? – udałem głupiego.

    – No wiesz – sięgnęła poza wannę i przez spodnie mokrą ręką odszukała członka, jakże spragnionego jej dotyku.

    – Łał, chyba ci się podoba?

    – A widziałaś się w lustrze? Nie możesz się nie podobać.

    – Nie zmieniaj tematu – jej dłoń zaczęła jeździć w górę i w dół po materiale na stojącym kutasie – to jak, łyka czy nie łyka?

    – Nie ma z tym problemu – jednak byłem lekko zażenowany intymną warstwą tej rozmowy ale starałem się aby to co mówię było powiedziane niby od niechcenia i że temat mnie nie kręci. Choć rosnąca ciasnota w bokserkach twierdziła zgoła inaczej.

    – A jak ci obciąga? – spytała obcesowo, patrząc mi w oczy. No dobra, zagrajmy w tę grę. Zatopiłem palce w jej cipce, zacisnęła się na nich jednocześnie dopychając biodra aby weszły głębiej.

    – Lubi robić mi laskę. Zaczyna powoli, patrząc mi w oczy, bawi się kutasem aż stwardnieje porządnie. Wodzi językiem od nasady aż po samą końcówkę. Po parunastu minutach, jak już wie, że nie ma opcji abym wytrzymał robi to mocno i głęboko, mocno się śliniąc.

    – Parunastu minutach? – była wyraźnie zaskoczona.

    – No tak, wiem, szybko dochodzę – zażartowałem udając w głosie ton przeprosin.

    – Jak kilkanaście minut robienia loda to szybko to sorry, mam inne doświadczenia – mruknęła, ale mnie jej doświadczenia z innym ledwo obeszły.

    – Zaraz, żeby była jasność – ta kilkanaście minut to preludium do ostrzejszej jazdy. No dobra, umiem się długo powstrzymać, ale jak już osiągnę punkt bez odwrotu to kaplica.

    Iwona zaczęła lekko dyszeć, podkręcało ją to co mówiłem, mnie zresztą też. Biodra znów zaczęły mocniej się kołysać w wodzie, ale tonowałem jej zapędy kontrując ruchy mocniejszym naciskiem palców w cipce. Była mocno wilgotna wewnątrz, lubię czuć lepkość cipki u podnieconej kobiety w wodzie, przyjemne uczucie.

    – I co dalej, opowiadaj, chcę wiedzieć – wydyszała.

    – Po co gadać, może ci pokażę?

    – Najpierw opowiedz, kręci mnie to.

    – OK. Lubię jak mi robi laskę na czworakach. Posuwam ją powoli w usta w usta, trzymam za włosy. Czasem przerywam zabawę zabierając kutasa i trzymając za włosy patrzę jak ona próbuje go dosięgnąć, choćby językiem. A potem pakuję go z powrotem, czasem powoli a czasem nagle i gwałtownie, nigdy nie wie czego się spodziewać. Ona też to lubi. Lubi patrzeć mi w oczy w trakcie. Mówi, że kręci ją kontakt wzrokowy, lubi widzieć jak dochodzę, jak na moim czole pojawia się żyłka. Pochłania mojego kutasa prawie w całości, stara się, ale nie daje rady. Mocno nawilża śliną całego członka, cały wówczas błyszczy.

    – A głośne odgłosy w trakcie? – wyszeptała z trudem. Widać było, że chyba długo nie pociągnie.

    – Nooo, lubimy na mokro i na głośno. Dużo śliny niespecjalnie nas zniechęca.

    – Mi się spodobało jak mnie posuwałeś w usta. To było coś nietypowego dla mnie. Nie jesteś moim ani pierwszym ani drugim, nie ma co oszukiwać, ale rżnąć to umiesz, przyznaję. Chcę żebyś mnie dzisiaj zerżnął w usta.

    – Da się chyba zrobić.

    Zabrałem jej rękę z mojego krocza i skierowałem na zanurzoną do połowy w pianie pierś. Spojrzała zdziwiona, nie rozumiejąc intencji.

    – Pieść się, daj się ponieść.

    Zaczęła z początku nieśmiało, później odważniej pieścić pierś, potem dołączyła druga ręka i zaopiekowane były oba sterczące już bardzo mocno sutki. Moja dłoń zagłębiała się w jej cipce, powodując coraz wyraźniejszy grymas rozkoszy na jej twarzy, przyjemnie się patrzyło.

    – A ty? – wysapała

    – Mamy czas – odpowiedziałem – wracając do tematu, ona lubi robić mi laskę w każdej pozycji, nawet jak leży na placach z głową zwieszoną z krawędzi łózka.

    – Jak to?

    – Normalnie, nie ma wtedy zbyt możliwości ruchu, to ja ją rżnę w usta. Wystawia lekko język, poruszając nim delikatnie.

    Mam wtedy ręce wolne, mogę pieścić piersi i cipkę, jednocześnie mając władzę nad tym co dzieje się w jej ustach. Pokażę ci kiedyś. Może.

    – Obiecujesz?

    – Oczywiście, że nie obiecuję. Kto wie co się wydarzy? Ale miło, że chcesz.

    – Chcę – blask w jej oczach mówił mi, że bardzo tego chce. Albo to świece się odbiły, chuj wie.

    – Ale zazwyczaj robi mi laskę albo na czworakach albo klęcząc przede mną gdy stoję. Trzymam ją za włosy, zwłaszcza pod koniec dyktując tempo. Lubię tak, bo z góry widzę jej tyłeczek, tak jak twój ostatnio. Miły widok tak przy okazji, masz fajną dupkę.

    – Yhym… A jak kończysz? Zawsze w ustach?

    – Nie zawsze. Znam swoje ciało i jak czuję, że będzie duży wytrysk to albo na piersi albo na twarz.

    – Mmmmm, na twarz, marzę o tym – tu znów kutas zakomunikował, że może czas nim się zająć, ale odpędziłem tę myśl a ona ciągnęła temat dalej.

    – Na cycki też fajnie, ciepła sperma to musi być to. A twoja laska ma fajne cycki, przyjrzałam się jej.

    – Obie macie fajne – dyplomatycznie wybrnąłem, choć uważam, że akurat cycki moja partnerka ma lepsze, takie “słowiańskie”.

    – Nie kokietuj. Ona lubi jak się na nią spuszczasz?

    – Uwielbia, czuje się wtedy jakby spełniona. A ja lubię te poczucie przynależności, spuściłem się na nią, więc jest moją kobietą.

    – A na mnie się spuścisz? Będę twoją kobietą – otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Trochę się zaniepokoiłem, dryfowała za bardzo poza rejon “zerżnij i zapomnij”.

    – Hmmm, wszystko w swoim czasie.

    Pochyliła się i pocałowała mnie. Przytrzymałem jej głowę przy swojej jedną ręką, drugą ciągle penetrując jej cipkę. Dyszała ciężko, coraz ciężej. Nie zmieniałem tempa, już wyczułem jak się jej podoba najbardziej. Biodra falowały jej podniecająco, czułem jej paseczek włosków nad cipką, czułem jej wiśniowy oddech, czułem lepkość i gorąco jej wnętrza. Czułem się… świetnie. Zawiązała się jakaś nić pożądania między nami, specyficzny wzór. Spałem z wieloma kobietami, ale teraz to było co innego. Nie, nie zakochałem się, nawet nie zamierzałem, ale poczułem, że seksualnie pasujemy do siebie bardzo.

    Iwona ściskała teraz piersi jeszcze bardziej, moje palce szalały w jej wnętrzu, jej biodra przestały się kontrolować, piana już trochę chlupnęła na podłogę, chlup chlup chlup, nie pozwoliłem, aby to przeszkodziło w nieuniknionym. Moje palce już były w niej tak głęboko, że głębiej się nie da, jak mi się zdawało. Jej oddech stał się nagle krótki i urywany.

    – Mocniej, jeszcze mocniej, nie bój się, mocnieeeeee… – nie skończyła, bo zatopiłem swoje usta w jej ustach, nasze języki się splotły, smakowała słodko winem i pożądaniem. Zgodnie z prośbą naparłem dłonią na jej cipkę z całej siły, to nie mogło jej nie boleć. Rżnąłem ją z całej siły ręką widząc, że to już długo nie potrwa. I miałem rację.

    – Oooo taaaak – oderwała swoje usta od moich i zawyła wręcz a jej ciałem targnął potężny spazm orgazmu. Ścisnęła moją dłoń udami, poczułam jakby imadło mi miażdżyło rękę. Poczułem też drżenie jej nóg i potężną wilgoć. Fala wody spowodowana skurczem jej ciała wydostała się poza wannę. Sam mało nie doszedłem, ale udało się nie nabałaganić w bokserkach. Poruszyłem palcami w jej cipce delikatnie, ale zaprotestowała.

    – Już nie, proszę, litości – a jej ciałem przebiegały delikatne skurcze. Wycofałem dłoń, przesunąłem palcami po jej brzuchu, piersi, szyi aż do ust, bezceremonialnie i takie ociekające śluzem wpakowałem jej do ust. Zaskoczyłem ją, ale grzecznie polizała uśmiechając się oczami.

    – Jesteś zajebisty.

    – Wcale nie, to Twoja wyobraźnia jest zajebista.

    – Daj mi chwilę kochanie, nie mam siły, zaraz się tobą zajmę.

    I w tym momencie strzelił mi do głowy okrutny pomysł.

    – Tylko nie kochanie, jesteś moją suką, pamiętaj.

    Wytrzeszczyła oczy z początku nie rozumiejąc o co mi chodzi, ale po chwili załapała, że piję do karteczki i zachichotała. Ale to nie było jedyne zaskoczenie, jakie ją czekało tego wieczora.

    – I ogarnij tu trochę, strasznie tu nachlapałaś. Następnym razem życzę sobie taką samą fryzurę – mówiąc to wstałem i wyszedłem. Idąc do drzwi słyszałem jej zaskoczone protesty, ale nie reagowałem, wiedziałem, że i tak jest jej dobrze no i furtka do jej duszy i ciała została uchylona. Przemknęło mi tylko przez głowę, że niepotrzebnie się ogoliłem na dole.

    W domu spojrzałem na zegarek, łał, trochę nam zeszło, była w zasadzie 21-sza.

    Nie dało się jednak wytrzymać, poziom napięcia seksualnego był tak wysoki, że zanim wrzuciłem ciuchy do pralki mając jeszcze sąsiadkę w głowie i jej pachnące ciało zrobiłem sobie dobrze. Wystarczył dosłownie moment i na podłogę w łazience spadły obfite krople spermy. “Następnym razem spuszczę się jej na twarz” – pomyślałem. Ale czy będzie następny raz? Będę mógł złapać ją za tego seksownego kuca? Wszystko zależy od niej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story
  • Rodzinny sex prolog

    Były święta Wielkanocne, a właściwie pierwszy dzień tych świat. Rodzinne spotkanie miało się odbyć u mojej teściowej, miałem być ja z żoną i córka, Szwagier z partnerka i synem oraz teściowa. My jak zwykle pierwsi byliśmy, lecz zaraz po nas przyszła Kasia czyli ma szwagierka z synem a zaraz po niej Szwagier. Kasia to szczuplutka a nawet chuda blondynka o małych piersiach zgrabnych nogach i mega pupie i wzroście około 170 cm ogólnie od zawsze mi się podobała i podniecała mnie. W tym dniu maila na sobie czarna koszule z prześwitującymi rękawami, Szara spódnice do połowy łydki oraz beżowe rajstopy oraz delikatny makijaż, jak zawsze wyglądała cudownie. Zaczęły się przygotowania do obiadu, następnie zjedliśmy obiad, dziewczyny pozmywały naczynia zrobimy kawę i usiedliśmy do stołu. Teściowa wyjęła wino dla Pan oraz butelkę wódki dla mnie i dla siebie. I tak sobie siedzieliśmy przy stole popijaliśmy kawkę od czasu do czasu wznosząc toasty. Po pewnym czasie moja żona poszła bawić się z dziećmi, Szwagier leżał w drugim pokoju a my dalej przy stole. Kiedy skończyło się wino Kasia wstała i podeszła do barku aby wyjąć kolejna butelkę. Kiedy ja wyjęła wstałem do niej wziąłem butelkę od niej aby ją otworzyć, następnie złapałem ją delikatnie za ramię dając znak aby poszła pierwsza, a wtedy ku mojemu zdziwieniu ona swą ręka niby przypadkiem przejechała po moim podbrzuszu. Musiała wyczuć mego sterczącego penisa, gdyż po cichu powiedziała – uuuuuu duży jest, i uśmiechnęła się. Dalej usiedliśmy przy stole i zaczęły się rozmowy, żarty i kolejne toasty, że względu że siedziałem obok Kasi od czasu do czasu niby przypadkiem dotykałem czy też klepałem ja lekko po udzie. Podczas jak się później okazało mego ostatniego dotknięcia jej uda, kiedy położyłem swą dłoń na jej udzie, ona położyła na mej dłoni swą i delikatnie po niej przejechała, głaskając mnie po ręce, trwało to tylko sekundę, a gdy spojrzałem na jej buzię lekko się uśmiechnęła. Po chwili wstała i poszła do dzieci, do pokoju obok. Po chwili wróciła do nas moja żona zmieniona przez Kasie. Po jakimś czasie wstałem i poszedłem do pokoju gdzie Kasia z dziećmi była, wszedłem do środka zamknąłem drzwi, ona stała tyłem do mnie przy kanapie, pomyślał co mi zależy, poszedłem na całość. Doszedłem do niej, stanąłem za nią ręka odgarnąłem jej włosy tak żeby odsłonić jej kark po czym pocałowałem ja namiętnie w kark, wtedy Kasia się odwróciła, powiedziała – o to Ty, czekałam na Ciebie I dała mi buziaka w usta po czym powiedziała – zadzwoń bądź napisz jutro do mnie, bo wiesz tu nie ma jak, uśmiechnęła się Odpowiedziałem że oczywiście jutro to uczynię. Wyszedłem z pokoju, dalej nic ciekawego się nie wydarzyło, za nie długo się zebraliśmy do domu a ja cały wieczór cała noc myślałem o Kasi wyobrażając sobie jak się kochamy ze sobą. Nocka szybko minęła, rano szykowanie się bo tym razem do mej siostry jechać mieliśmy obiad. A więc zebraliśmy się i pojechaliśmy aby już po chwili parkować na podwórku mej siostry. Weszliśmy do domu a ja postanowiłem wysłać sms do Kasi czy pamięta dzień wczorajszy bo w sumie trochę wypiliśmy. Odpisała że tak że wszytko pamięta bo nie była pijana. Wymieniliśmy jeszcze parę albo nawet paręnaście sms, ustaliliśmy że za około godzinkę spotkamy się na dolnym parkingu jednego z marketów w naszym mieście. Na kłamałem żonie ze jadę na chwilę do kolegi bo mu akumulator padł i chce aby mu kablami pomoc i że na obiad na pewno wrócę. Wsiadłem w auto i pojechałem w umówione miejsce, po drodze odwiedzając stację benzynowa kupuj fajki oraz gumki ta na wszelki wypadek. W głowie miałem milion myśli, milion pytań i milion nie wiadomych. Rozmyślając o tym co się wydarzy dotarłem na miejsce. Zaparkowałem auto na pustym parkingu w jego najciemniejszym miejscu, wyszedłem na zewnątrz i zapaliłem fajkę. Kiedy kończyłem palić na parking wjechało auto z daleka wiedziałem że to ona ze to Kasia, zaparkowała obok mnie, serce waliło mi jak opętane. Kasia wysiadła z auta miała na sobie czarne obcisłe spodnie i czarna kurtkę, dala buziaka w policzek, złapała mnie za rękę i powiedziała choć wsiadamy do auta, bo zapewne tak samo jak Ty nie mam zbyt dużo czasu. Tak też zrobiliśmy, Kasia za kierownicę a ja na fotel pasażera. Na początku było sztywno bo chyba żadne z nas a ja już na pewno nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Po chwili milczenia Kasia powiedziała. – będziemy tak w milczeniu siedzieć, chyba nie po to się tu spotkaliśmy, bo mam nadzieję że nie po to. – pewnie ze nie po to odparłem – no to po co powiedziała Kasia uśmiechając się – wiesz, ja wiem. Po co chciałem się spotkać, tylko nie wiem czy to tylko moje pragnienie, moje marzenie czy to realne i możliwe no i  czego Ty oczekujesz? Wtedy Kasia powiedziała – wiesz co chodź przeniesiemy się do tyłu, będzie nam tam wygodniej ( miała vana). Bez zastanowienia się zgodziłem i już po chwili oby dwoje na tylnej kanapie obok siebie siedzieliśmy. Stwierdziłem że albo teraz albo nigdy, zaryzykuje i powiedziałem do Kasi – Kasiu masz rację nie spotkałem się z Tobą aby siedzieć i milczeć, nie spotkałem nawet bo to aby tu na tylnej kanapie siedzieć i rozmawiać, powiem tak, od dawna mi się podobasz od dawna bardzo mnie podniecasz i od dawna Cię pragnę, z żoną w łóżku nie bardzo się nam układa dlatego chciałbym bardzo mieć w Tobie swą kochankę. Wtedy Kasia odpowiedziała tylko – właśnie to chciałam usłyszeć, bądź mym kochankiem nie na jeden raz tylko dużo dłużej Zbliżyła się do mnie i dała namiętnego buziaka z języczkiem. Po czym powiedziała zdejmijmy kurtki będzie wygodniej. Tak zrobiliśmy rzucając je na przednie fotele. Miałem ja już na wyciągnięcie ręki, byłem mega podniecony wręcz napalony, nie umiałem się już powstrzymać. Zbliżyłem swą głowę do jej głowy, swe usta do jej ust, i pocałowałem, na początek buziak w usta, lecz Kasia przyciągnęła mnie do siebie i zaczęliśmy się całować a już po chwili dosłownie lizać nasze języki tańczyły w naszych ustach w szaleńczym miłosnym tańcu. Gładziłem Kasię po karku po jej włosach a po chwili zacząłem dobierać się do jej rozporka a ona do mojego, odpinaliśmy wzajemnie swoje paski, guziki i suwaki od swych spodni, aby już po chwili nasze rozporki były rozpięte. Mieliśmy na siebie ochotę ogromne ochotę mój kutas sterczał jak opętany. Kasia wsadzała rękę w me bokserki i zaczęła delikatnie macać i głaskać mego fiuta, nie byłem dłużny też wsadziłem swą rękę pod jej majtki i zacząłem delikatnie masować jej łonom, aby po chwili próbować wsadzić jej palca w cipkę, która była bardzo mokra z podniecenia. Po chwili Kasia powiedziała wejdź we mnie. Nie protestowałem. Przestaliśmy się całować odsunęliśmy na chwilę od siebie ja opis iłem swe spodnie razem z majtkami do kostek a następnie pomogłem Kasi zdjąć spodnie i majteczki a oczom mym ukazało się jej idealnie wygolone łono. Usiadła na mnie okrakiem, znowu zaczęliśmy się całować a tak naprawdę lizać, Kasia uniosła swe biodra złapała mego kutasa i nacelowała na swą dziurkę w cipce, gorącej i mega mokrej dziurce w cipce. Było obłędnie i cudownie. Siedziała tak bez ruchu przez chwilę a następnie powiedziała, masz gumki, odpowiedziałem tak mam Kasia na chwilę zeszła sięgnąłem gumkę szybko założyłem a ona znów na Ula się na mego zaganiacza. Poruszała się delikatnie i pomału w górę i w dół, co chwila odchylając do tyłu a następnie do przodu swe ciało. Ujeżdżała mnie, galopowała na moim kutasie, co chwila przyspieszając, aby po chwili zwolnić to ona sterowała szybkością oraz głębokością penetracji swej cipki. Było cudownie, ciasno, ciepło i mokro jej cipka, to jak się poruszała było genialne, to było to od razu widać było, że jesteśmy w seksie idealnie dopasowani Czułem, że zbliża się orgazm ze już nie długo dojdę i wytrysnę lawina spermy, a chciałem aby Kasia też miała orgazm i przyjemność z naszego pierwszego bzykania, a więc zacząłem palcem pocierać i pobudzać smyrgać i ugniatając jej łechtaczkę. Oby dwoje długo czekać nie musieliśmy, bo już po chwili prawie równocześnie doszliśmy Kasia głośno stękała a ja czułem jak wypełniam prezerwatywę lawina gorącej spermy, to był mega orgazm. Jeszcze przez chwilę Kasia siedziała na mnie, z mym kutasem, w swej cipce, całując a nawet lizać się ze mną. Po chwili Kasia zeszła ją zdjąłem gumkę, oby dwoje się ubraliśmy i namiętnym pocałunkiem pożegnaliśmy się, że sobą. Wsiedliśmy w swe auta i rozjechaliśmy się w swoje strony, obiecując sobie ze od dziś jesteśmy kochankami i będziemy się spotykać i kochać tak często jak to tylko możliwe będzie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Poprawczak cz.1

    Mam na imię Teodor. Od zawsze interesowałem się bdsm a szczególnie dawaniem lania i dyscypliną, jednak nigdy nie było mi dane tego zrealizować w prawdziwym życiu.  Niedawno zadzwonił do mnie przyjaciel który jest dyrektorem najniebezpieczniejszego zakładu poprawczego w kraju. Jest tu najbardziej zdemoralizowana młodzież. Zakład składa się z dwóch budynków. W jednym jest 20 dziewczyn a w drugim 20 chłopców. Dyrektor zna moje fantazje i zaproponował mi abym został kierownikiem zakładu i wprowadził dyscyplinę. Zgodzi się na dużo,  da mi fundusze na moje pomysły.  Jedyny warunek jest taki że nie mogę osobiście dotykać miejsc intymnych młodzieży. Długo się nie zastanawiając przyjąłem ofertę ponieważ miałem już w głowie pomysł jak okiełznać tych młodych przestępców.  

    Zakład znajdował się za miastem, na dość dużym ogrodzonym terenie na środku stał budynek główny w którym była recepcja,  biura i inne pomieszczenia służbowe. Po lewej i prawej stronie w odległości jakieś 500m od siebie i 100m od budynku głównego stały 2 budynki. Jeden dla dziewczyn w którym znajdowały się pokoje do spania, kuchnia, łazienka,  sale lekcyjne i jeszcze kilka innych pomieszczeń.  Drugi budynek był taki sam tylko przebywali w nim chłopcy.  

    Na początek opowiem o części zakładu przeznaczonego dla dziewczyn.  

    A więc nadszedł dzień w którym stałem się nowym kierunkiem zakładu poprawczego. Postanowiłem że dobrze będzie się przywitać z podopiecznymi i przy okazji zobaczyć czy faktycznie są tacy niegrzeczni jak mówił dyrektor. Udałem się wieczorem do domu dziewczyn aby się przywitać. Poprosiłem wszystkie do jednej sali abym mógł je zobaczyć i porozmawiać. Gdy je ujrzałem nogi się lekko pode mną ugięły. Wygląd pozostawiał wiele do życzenia ale najgorsze było że u części z nich po oczach widziałem że coś brały i wszędzie było czuć woń alkoholu. Jak się zapytałem to oczywiście żadna nic nie wiedziała a ja też stwierdziłem że w sumie nic się nie stało i wróciłem do siebie. Przejrzałem dokumenty i okazało się że  najmłodsza wychowanka miała 14 lat, a najstarsza 19 lat. Wydaje mi się że właśnie alkohol i narkotyki są największym problemem tego miejsca i jak się tego nie usunie to dziewczyn się nie zmieni. Od następnego dnia postanowiłem wcielić swój plan w życie.  Rano wysłałem dziewczyny na wycieczkę. W tym czasie do domu weszła ekipa i we wszystkich pomieszczeniach zainstalowała ukryte kamery ponieważ sądziłem że używki to nie jednym problem tego domu. Gdy wieczorem wróciły zaprosiłem je do tej samej sali co dzień wcześniej i poinformowałem że za chwilę do budynku wejdzie kilka psów i zostaną skonfiskowane wszystkie narkotyki, używki i alkohol. Miny dziewczyn bezcenne a to dopiero początek zmian.

    Jak wspominałem na początku chciałem wprowadzić tutaj dyscyplinę. Do pomocy postanowiłem zatrudnić 5 domin które specjalizują się w spankingu. Postanowiłem że będą to panie w wieku 40-45 lat aby czasem nie doszło do jakiś bliższych kontaktów. Dziewczyną przedstawię dominy jako panie do pomocy ale tutaj będę pisał zamiennie z wyrazem domina.  Są to moje znajome więc się dogadamy ale dziewczyny nie będą znały ich imion ponieważ nie jest to konieczne. Zaprosiłem dominy do biura i przedstawiłem im swój pomysł. Wspólnie uznaliśmy że najlepsza będzie drewniana szczotka do włosów i takie też kazałem im zakupić. Cały czas chciałem bliżej poznać te dziewczyny i dowiedzieć się dlaczego tak się zachowują. Postanowiłem że będę się z nim spotykał co drugą sobotę na kolacji i wtedy może uda mi się z nimi porozmawiać. Od zabrania używek minęły 3 dni, nastała sobota więc przyszedł czas na pierwszą wspólną kolacje.  Zauważyłem że część dziewczyn była smutna,  inne były rozdrażnione a kilka miało nawet dobry humor. Po próbie podjęcia rozmowy postanowiłem ogłosić dziewczyną swój plan na najbliższe tygodnie.  

    -Dziewczęta jak już zauważyłyście został zabrany alkohol i narkotyki ale to nie koniec zmian.  Na terenie zakładu obowiązuje zakaz spożywania alkoholu,  różnych używek oraz tytoniu.  Dodatkowo od jutra obowiązuje całkowity zakaz malowania się i noszenia wyzywających ubrań. Jednak najważniejsza zmiana zacznie się od poniedziałku. W ramach poprawy waszego zachowania będziecie dostawać codziennie po kąpieli lanie na gołą pupę od miłych pań. Od poniedziałku do czwartku 10 uderzeń a na weekend od piątku do niedzieli 20 uderzeń. Na razie przez 2 tygodnie i zobaczymy jaki będzie efekt. Jakieś pytania?

    Dziewczyny tylko zaprzeczył ruchami głów i nic do końca kolacji nie mówiły.  

    Przed poniedziałkiem chciałbym jeszcze napisać jak wyglądają pokoje. W budynku jest 20 dziewczyn. Są 4 sypialnie w każdej po 5 łóżek.  Są one podzielone według wieku dziewczyn.  W pierwszej i drugiej sypialni są młodsze dziewczyny a w trzeciej i czwartej starsze.  W każdej sypialni znajduje się toaleta a na korytarzu wspólna łazienka z 10 natryskami, bez kabin.  

    W związku z wprowadzeniem zmian od poniedziałku dwie pierwsze sypialnie idą się kąpać o 21 a dwie kolejne o 22 aby panie miały czas dać lanie dziewczyną bez pośpiechu.  

    Nadszedł poniedziałek przyszły dominy i ustalamy ostatnie szczegóły.  

    -Mamy zakupione szczotki, będzie bolało.  To jak mają wyglądać te klapsy?  Pyta jedna z domin

    -Świetnie ale pamiętajcie że to jeszcze dzieci i ich skóra jest delikatna, poza tym mi bardziej zależy na poniżeniu ich niż mocnym biciu. Chciałbym zobaczyć po tygodniu ich reakcje na tą sytuację.  Postarajcie się aby ich pupy były lekko różowe aby poczuły ból ale żeby na drugi dzień już nie było śladu dobrze?  

    -Rozumiemy więcej poniżenia, mniej bólu.  

    Minęła godzina 21 pierwsze 10 dziewczyn było już umyte i siedziało w swoich pokojach.  Do pierwszego pokoju weszło 5 pań i się przedstawiły.  

    -Dobry wieczór dziewczyny, jesteśmy paniami które pomagają kierownikowi.  Zgodnie z zaleceniem od dziś macie dostać lanie. Nic się nie bójcie, będziemy delikatne. Proszę każdą z dziewczyn o rozebranie się do naga.  

    – Przecież miały być klapsy tylko w pupę, po co mamy ściągać górną część piżamy?  Zapytała jedna z dziewczyn

    -Po to abyście poczuły się nagie i bezbronne. Spokojnie są tu same kobiety więc chyba nie macie się czego wstydzić.

    Dziewczyny po chwili już stały przy swoich łóżkach i czekały lekko przestraszone co się dalej wydarzy.

    -Bardzo dobrze teraz do każdej z was podejdzie jedna z pań. Następnie pani przełoży dziewczynę przez kolano aby jej pupa była na nodze pani a drugą nogą zablokuje pani nogi dziewczyny aby nie mogła się wyrwać. Jak już 5 dziewczyn będzie w takiej pozycji zacznie się lanie. Tak jak było ustalone dzisiaj 10 uderzeń. Wszystko jest dla was zrozumiałe?  

    -tak – odezwały się wszystkie

    -to zaczynamy.

    Po 15 min było już po wszystkim panie poszły do kolejnego pokoju a dziewczyny z tego zaczęły płakać. Jednak to nie ruszyło w ogóle domin więc płacz się szybko skończył i dziewczyny poszły spać.   

    Kolejne 3 pokoje wyglądały bardzo podobnie, najpierw lekki bunt a potem pełne oddanie.

    Po 2 tygodniach przyszedł czas na wspólną kolacje. Do tego czasu przejrzałem trochę kamer z sypialni i z łazienki i odkryłem że większość dziewczyn się uspokoiła ale były 3 które stworzyły gang i znęcały się nad innymi.  Miałem nadzieję że dziewczyny opowiedzą mi o tym same i będę mógł im pomóc.  

    -Dobry wieczór dziewczyny,  jak minęły ostatnie 2 tygodnie dyscypliny? Pomogła?

    17 dziewczyn było wystraszonych a 3 się lekko uśmiechały. Te 3 były z gangu, były to Wiktoria 17l, Roksana 17l i Eryka 18l.  

    -Widzę że trzem dziewczyną się podobają zajęcia z paniami?

    -Wcale tak mocno nie biją – odparła Eryka a Wiki i Roksi potwierdziły

    -To dobrze że was nie boli a pozostałe dziewczyny co mają takie smutne miny?  

    Żadna nic nie chciała powiedzieć więc stwierdziłem że chyba boją się tych 3.

    Poprosiłem aby te dziewczyny opuściły sale i poszły do swoich sypialni. Wiedziałem że mogą podsłuchiwać więc kazałem panią je zaprowadzić do swoich sypialni i przypilnować by tam zostały.  

    Jak one wyszły to na twarzach 17 dziewczyn od razu pojawiła się ulga i nadzieja na pomoc.  

    -Opowiecie mi teraz co tutaj się dzieje,  przez nie jesteście takie smutne?

    -One są okropne, grożą nam, zabierają pieniądze i straszą że jak komuś powiemy to zrobią nam krzywdę w łazience- mówiły młodsze dziewczyny

    -To u nas jest gorzej-powiedziała dziewczyna z trzeciej sypialni w której śpi z jedną z gangu

    -Oprócz kradzieży codziennie znajdują sobie ofiarę podczas kąpieli i się nad nią znęcają.

    -Możesz coś więcej o tym powiedzieć? Zapytałem choć wiedziałem co usłyszę bo widziałem na kamerach ale nie chciałem się przyznawać że je podglądam.

    -Wybierają sobie dziewczynę i karzą sobie robić minetę albo lizać odbyt

    -Komu lizać Eryce, Wiktorii czy Roksanie?

    -Zależy która ma ochotę, są dni że biorą 2 lub 3 dziewczyny i każda chce być lizana albo robią konkurs która najszybciej dojdzie mając robioną minetę. Wtedy dziewczyna która wygra ma na tydzień spokoju a ta która przegra następnego dnia jest upokorzona

    -W jaki sposób?  

    -Biorą ją na koniec łazienki, Wiki i Roksi ją trzymają na siedząco a Eryka staje nad nią i sika jej na twarz.  Jest to po kąpieli więc musi się ta dziewczyna pośpieszyć aby zdążyć się jeszcze raz umyć.  

    -To straszne, długo to trwa, dlaczego nikt wcześniej o tym nie wiedział?  

    -Trwa to jakiś 2 lata odkąd założyły gang ale nikt nam wcześniej nie wierzył jak mówiliśmy co się dzieje w łazience.  

    – To dlatego zaczęłyście brać narkotyki i pić alkohol żeby o tym nie myśleć, jakoś to przetrwać?

    -Dokładnie tak, pomoże nam pan?  

    -Teraz jak już wiem o co chodzi to oczywiście że pomogę.  Spotkajmy się w przyszłym tygodniu,  jeśli za dużo się nie zmieni to obiecuje że za 2 tyg nie będzie już śladu po gangu. Nie mówcie dziewczyną że wiem o wszystkim,  sam chce to z nimi załatwić.  

    -Dobrze dziękujemy jeszcze raz.  

    -To ja dziękuję za szczerą rozmowę, możecie iść do siebie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Teodor
  • Poprawczak cz.2

    Nazajutrz rano zaprosiłem do siebie dominy by ustalić plan rozbicia gangu.  
    -Teraz już wszystko wiecie dlaczego reszta dziewczyn jest taka przestraszona  
    -To straszne że  3 dziewczyny potrafią tak zastraszyć resztę dziewczyn. Najchętniej bym się z tą Eryką zabawiła że już nikomu nie zrobiłaby krzywdy
    -Spokojnie może to nie będzie potrzebne , na ten tydzień mam inny pomysł.  Chciałbym abyście Wiktorię, Roksanę i Erykę w tym tygodniu potraktowały tak samo jak inne dziewczyny tylko uderzenia mają być z 3-4 raz mocniejsze aby po 10 uderzeniach ich pupy nie były lekko różowe tylko wchodziły w fiolet. A jak zaczną coś mówić że jest mocniej to powiedzcie że w tym tygodniu siła uderzenia została troszkę zwiększona. Rozumiecie o co mi chodzi?
    -Oczywiście że rozumiemy i zrobimy to z największą przyjemnością.  
    Przez kolejne dni obserwowałem co się dzieje w łazience i faktycznie pupy tych 3 dziewczyn bardzo się wyróżniały ale widać było że kogoś sobie szukają tylko za mocno bolą je tyłki. Jednak w piątek przed większym biciem Eryka już nie wytrzymała i kazała jednej dziewczynie zrobić sobie dobrze od przodu a potem chyba z ból uderzyła ją w twarz. Od razu dałem znać dominą aby Erykę traktowały łagodnie ponieważ chciałem aby jej się pośladki trochę zregenerowały.
    Nadeszła sobota i spotkałem się z 17 dziewczynami. Od razu przeszedłem do konkretów.
    -Dziewczyny czy coś się wydarzyło w ciągu ostatniego tygodnia?  
    Nastała cisza ale po chwili jedna z dziewczyn mówi
    -W piątek Eryka kazała zrobić sobie minetę a potem uderzyła mnie w twarz.  
    – Dziękuję że mi powiedziałaś w poniedziałek Eryka przejdzie przemianę obiecuje wam to.  
    W niedziele umówiłem się na spotkanie z dominami i ustaliliśmy co zrobimy z Eryką. Stwierdziliśmy że musi dostać porządna nauczkę.  
    W poniedziałek rano jedna z pań poszła po Erykę i zaprowadziła ją do małego pokoju z jednym łóżkiem.  W pokoju były już 4 panie , jak weszła ostatnia z Eryką to zaraz zamknęła drzwi aby nikt im nie przeszkadzał. Eryka była trochę zmieszana ale cały czas udawała pewną siebie.  
    -Dzień dobry Eryko, jak pupa?
    -Dobrze, prawie nie boli
    -Pewnie nie wiesz dlaczego się tu znalazłaś ?
    -Nie bardzo  
    -To może opowiemy w trakcie a teraz rozbierz się do naga
    -Po co,  nie zrobię tego
    -Lepiej żebyśmy ci nie musiały pomóc  
    -Ok chcecie popatrzeć na młode ciałko, rozumiem
    -Teraz połóż się na plecach na łóżku.  
    Daj ręce, przypnę je kajdankami do łóżka za głowę aby się nie plątały.
    -Co mi chcecie zrobić?  
    -Teraz usiądę okrakiem na twoim brzuchu tak byś nie czuła ucisku ale też nie widziała co się dzieje za mną.
    -Nie podoba mi się to, poskarżę się kierownikowi
    -Jakie ładne masz piersi i sutki sterczące super, dobra dziewczyny robimy tak jak było w planie. Dwie niech rozchylą nogi a trzecia wie co ma robić.   
    Domina miała bardzo celne uderzenia w cipkę, tak celne że za każdym razem trafiała jeszcze w łechtaczkę. Pierwszy zamach, świst w powietrzu i uderzenie.
    -Aaaałłłłłaaaa!!!
    -Co tak krzyczysz chcesz by cię wszyscy usłyszeli?
    -Bolało  
    -Koleżanko podaj mi taśmę i majtki Eryki.  Otwórz buzię
    -Nie  
    Jedna domina ścisnęła skutki Eryki a druga w tym czasie wsadziła jej majtki do buzi i zakleiła taśmą.
    -To teraz zaczniemy zabawę pani Eryko  
    Domina uderzała celnie w cipkę a co kilka uderzeń domina która siedziała na brzuchu ściskała skutki i mocno wykręcała mówiąc przy tym różne rzeczy  
    -dawaj kasę mała
    -dzisiaj ty mi wyliżesz rowek  
    -szybciej, muszę pierwsza dojść  
    – nie postarałaś się wczoraj , szykuj się na siki Eryki  
    – najpierw przód potem tył i mam być zadowolona  
    Po każdym z tych zdań było widać że Eryka coraz bardziej uświadomiła sobie że wiemy co robiła innym dziewczyną.
    Jej cipka już pulsowała z bólu i gorąca, sutki również były już czerwone i mega wrażliwe a buzia no cóż cała czerwona i mokra od łez ale żadnych protestów nie słyszeliśmy może dlatego że miała majtki w buzi więc bawiłyśmy się dalej. Zaplanowane było 20 uderzeń w cipkę jednak tak się nam zachowanie dziewczyny nie spodobało że uderzeń w cipkę było z 30 albo 40.  
    -Widzę że cipka i sutki już nie wytrzymują, słaba jesteś dziewczyno ale dobrze zmiana pozycji bo mi zaraz padniesz.  
    Domina zeszła z Eryki, uwolniła ręce i Eryka próbowała wstać.  
    -Haha co ty robisz dziewczyno,  to nie koniec.  
    Na łóżku położono dużą poduszkę i Erykę na niej tak że pupa była wyżej. Następnie nogi i ręce przypięto kajdankami do ramy łóżka.  
    -Myślę że cipka i sutki mają na dzisiaj dosyć ale została jeszcze pupa. Z racji że i tak nic nie powiesz to możesz zobaczyć co przygotowałyśmy do ciebie.  Jest to trzcinka, ból jest dużo większy niż od szczotki tylko patrząc na twoje niewielkie pośladki będziesz miała ślady od górnej części pośladków aż do połowy ud. Radzę się nie wierci bo tylko będzie gorzej.  Nie wiem ile razy dostaniesz, zobaczymy jak szybko będziesz zmieniała barwy na skórze.  
    Nie wiem ile uderzeń dostała Eryka ale jej pupa i uda wyglądały tak że będzie miała problem z siedzeniem przez dobrych kilka dni.  Jej głową była cała mokra od potu, oczy od łez i ogólnie wyglądała jakby zaraz miała stracić przytomność. Dominy uwolnił ją, pomogły jej wstać i wyciągły majtki z buzi. Jak już była na nogach postanowiłem wejść do pokoju i się przywitać.  
    -Dzień dobry Eryko, ojej a co ci się stało.  
    Eryka próbowała zakryć rękami cipkę i piersi ale domina jej nie pozwoliła.  
    -Mogłabyś się jeszcze obrócić chciałbym zobaczyć czy z tył też tak źle wyglądasz.  
    -Też i strasznie mnie wszystko boli a te panie do pomocy to jakieś sadystki.
    -Droga Eryko te panie wykonały swoje zdanie bardzo dobrze a jedyną sadystką jaką tu widzę to jesteś ty. Dziewczyny mi powiedziały co robiłaś z nimi w łazience i dzisiejsze spotkanie z paniami myślę że ostatecznie zlikwiduje gang. Od razu informuje że jeśli dowiem się że gang działa lub ty albo Wiktoria lub Roksana zrobiłyście coś innym dziewczyną, czy to jakaś kradzież czy zmuszanie do czegoś w łazience to takie spotkanie jak miałaś dzisiaj będziecie miały w 3 i to przez miesiąc , nie będę się zastanawiał która z was jest winna . Mam nadzieje że to zrozumiałaś a teraz ubierz się i na lekcje idź bo za 10 min się zaczynają. I przestań beczeć bo się koleżanki będą śmiały.  
    Wieczorem zorganizowałem zebranie ze wszystkimi dziewczynami bo miałem dla nich komunikat.  
    -Dobry wieczór dziewczyny,  dziś mam dla was krótką informację. Podjąłem decyzję o zmianie zasad lania. Widzę że wasze zachowanie zmieniło się na lepsze dlatego podjąłem decyzję że nie będzie już lania w ciągu tygodnia.  Zostanie tylko w weekend od piątku do niedzieli ale za to będzie to 20 uderzeń na pośladek czyli razem 40 uderzeń. Będą trochę mocniejsze niż dotychczas. A jeśli ktoś by miał z kimś problem to mój gabinet jest otwarty i służę pomocą.  Dziękuję za uwagę, dobranoc.  
    Miną miesiąc i blok dziewczyn jest na pokaz. Wszystkie dziewczyny są posłuszne, grzeczne. W sumie to klapsy już też nie są potrzebne ale lubię popatrzeć sobie na kamerki w weekend jak pośladki zmieniają kolor.
    A co do gangu to rozpadł się tego samego dnia podczas kąpieli. Jak Wiktoria i Roksana zobaczyły ciało Eryki to musiały wziąć zimy prysznic bo wyglądały jakby miały zemdleć. Za to u reszty dziewczyn było widać w oczach ulgę że chyba koniec z gangiem. I miały racje.  
    PS. Komentarze mile widziane,  również konstruktywne krytyka. Jeśli się spodobało to dodam część 2 o bloku chłopców,  tam już będzie mniej długich opisów ośrodka a skupię się na wychowaniu chłopaków.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Teodor
  • Ciocia Elzbieta

    Odkąd pamiętam, jako dziecko zawsze spędzałem część wakacji na wsi, w rodzinnych stronach mojej matki. Była to niewielka osada, licząca ledwie kilka gospodarstw rozstawionych w rozległym krajobrazie pól rolnych i lasów. Zawsze lubiłem tam przyjeżdżać, mimo że przez całe życie wychowywałem się w mieście i poniekąd byłem nim przesiąknięty. Mogłem przebywać na świeżym powietrzu od świtu aż do późnych godzin wieczornych. Zazwyczaj bawiłem się wraz ze swoim o dwa lata młodszym kuzynem. Spędzaliśmy wspólnie czas grając w piłkę czy urządzając sobie przejażdżki na rowerach bądź gdy była okazja na naczepie, ciągniętej przez traktor mojego wujka.
    Jego żona, ciocia Elżbieta od zawsze wydawała mi się bardzo ładną kobietą. Miała ten typ urody, który można było nazwać wiejskim, lecz w porównaniu z innymi, znanymi mi i spotkanymi kobietami wypadała całkiem konkurencyjnie. Tak jak inne mieszkanki wsi, tak i ona od daty ślubu przyjęła na siebie rolę gospodyni, mając głównie na swojej głowie codzienną opiekę nad czwórką swoich dzieci. Oczywiście, od czasu do czasu pomagała podczas intensywnych prac w polu bądź przy codziennym obrządku. Od zawsze kojarzyła mi się z dłuższymi, ciemnobrązowymi włosami, opalenizną, którą nabywała właśnie zwłaszcza lato, przy dużej dawce promieni słonecznych oraz widocznymi piegami na nosie. Wszystkim jawiła się jako ciepła osoba, z nieustającym, nieco nieśmiałym uśmiechem na twarzy, którym wszystkich obdarowywała. Przy rodzinnych posiadówkach zazwyczaj cicha i wycofana, dbająca raczej o to, by niczego nie zabrakło nikomu na stole. Przy okazji była świetną kucharką i piekła wspaniałe ciasta.
    Lata mijały, aż w końcu po ukończeniu szkoły, mając dwadzieścia lat przeniosłem się do większego miasta na studia. Wujka i ciocię odwiedzałem bardzo sporadycznie głównie, przy jakiś rodzinnych wydarzeniach. Ewentualne, spontaniczne wypady trwały może jeden, dwa dni. Nie omieszkałem jednak nie wybrać się do nich podczas przerwy majówkowej, przekonany obietnicą wspólnego grillowania. Jedzenie, rozmowy oraz popijanie alkoholu trwały do późnych godzin, dopóki ostatnia, najwytrwalsza osoba nie poczuła zmęczenia.
    Nazajutrz przebudziłem się lekko przed południem. Pogoda dopisywała tak samo jak wczoraj, lecz otocznie wydawało się jakby puste. Było bardzo spokojnie i cicho. Jeszcze zaspany opuściłem łóżko, ubrany w podkoszulkę na ramiączka oraz spodenki do spania i zszedłem po schodach na dół. Przeszedłem korytarzem do niewielkiej kuchni, skąd dochodziły jedyne odgłosy. Tam natknąłem się na ciocię, która od samego rana przygotowywała już ucztę na obiad, co nie było dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem, gdyż było to jej swoiste królestwo. Gdy zauważyła moją obecność jak zawsze przywitała się ze mną tym samym uśmiechem, który nie zniknął przez lata. Swoim cichym głosem zaproponowała herbatę oraz różnego rodzaju poczęstunki, samej stojąc do mnie tyłem i krojąc warzywa. Podziękowałem na razie, na sekundę przysiadając na stołku. Spojrzałem w jej stronę wykorzystując fakt, iż nie miała mnie na widoku. Elżbieta również nie zdążyła się jeszcze przebrać, mając na sobie rzeczy do spania, białą koszulkę, fioletowe spodnie z luźnego, dresowego materiału a na stopach japonki. Zapytawszy, gdzie są inni, dowiedziałem się, iż wujek z moimi rodzicami pojechali do urzędu załatwić pewne sprawy, a kuzyni poza najmłodszym, czteroletnim rozpierzchli się po znajomych.
    Odmruczałem w zrozumieniu jeszcze zachrypniętym głosem. Gdy całkowicie dotarł do mnie pogląd sytuacji wstałem z miejsca po czym pewnym krokiem podszedłem do cioci. Położyłem dłonie na jej biodrach i przylgnąłem do niej swoim ciałem, wciskając swoje krocze do jej całkiem niemałej pupy. Zacząłem ocierać się o nią pobudzony, momentalnie dostając erekcji. Jako, że byłem od niej spory wyższy patrzyłem z góry na jej zaskoczoną i przestraszoną minę. Usłyszałem jakieś słowa, lecz nic sobie z tego nie zrobiłem. Złapałem za jej piersi, które ścisnąłem pod koszulką, jednocześnie zaczynając ocierać się o nią ocierać.
    Jednym ruchem zsunąłem niżej jej spodnie i majtki a następnie objąłem ją w okolicach podbrzusza. Zmusiłem ją, by wypięła się nieco w moją stronę i stanęła w rozkroku, podczas gdy drugą ręką rozmasowywałem swojego sztywnego, naprężonego penisa, wyjmując go wcześniej spod swoich spodenek. Po krótkiej chwili ugiąłem nieco nogi w kolanach, by wyrównać różnicę wzrostu i  nakierowałem go na krocze czterdziestoparoletniej kobiety i powoli wsuwałem go do środka. Poderwałem biodra do góry, słysząc cichy jęk, który wydała ciocia. Odchyliłem swoją sylwetkę nieco do tyłu, wypinając się tym samym do przodu i chwytając ją ponownie za biodra zacząłem ją posuwać, wedle własnego upodobania. Wykonywałem kolejne serie pchnięć, co raz wypuszczając głośno powietrze. Słuchałem jęków i przeróżnych odgłosów cioci, jakie wydawała w tym momencie. Wypuściła z rąk nożyk i warzywo, które dotąd nadal kroiła. Ja tymczasem wbijałem się coraz mocniej i coraz szybciej. Przytrzymując się jej ciała, które obijało się o moje z charakterystycznym odgłosem pędziłem ku wielkiemu spełnieniu i pożądanej uldze. Elżbieta co chwila wstrzymywała powietrze, by potem niemal wyrzucić z siebie nadmiar powietrza.
    Zwolniłem na moment po czym wyszedłem z niej na chwilę, dając nam odsapnąć. Widziałem jak wciąż pochylona łapie się za krawędź blatu. Patrzyłem na jej krągłe pośladki i raz jeszcze niczym zwabiony samiec zacząłem wciskać penisa w jej wnętrze. Tym razem wyprostowałem sylwetkę, bardziej napierając na ciocię. Dłonie zacisnąłem mocno na jej barkach i pieprzyłem ją dalej, według własnego widzimisię. Przytrzymywałem ją mocno, kiedy wspinała się na palcach
    Czułem, że dłużej nie wytrzymam. Na mojej twarzy pojawił się duży grymas, gdy mocne skurcze opanowały moje podbrzusze. Parę raz wbiłem jeszcze gwałtownie i szybko swojego penisa, aż gardłowym zająknięciem, bez zająknięcia wypiąłem biodra i zacząłem dochodzić, tryskając w niej swoją spermą. Co chwila dociskałem się do jej tyłka niesiony pragnieniem jak najgłębszego wejścia. Jeszcze przez chwilę wypełniałem ją swoim nasieniem, aż stanąłem luźno i odetchnąłem.
    Odszedłem od niej, zakrywając swojego członka ubraniem a następnie opuściłem bez słowa kuchnię, zerkając tylko raz na Elżbietę, która również zakryła swoje ciało i bez słowa, jeszcze nieco rozdygotana powróciła do porzuconej czynności.
    Parę miesięcy później, rozmawiając z mamą o ostatnich wydarzeniach dowiedziałem się, że ciocia Elżbieta ponownie jest w ciąży, spodziewając się kolejnego, piątego dziecka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jon Doe
  • Prawie prawiczek cz. 3

    Patrzyłam, jak w pośpiechu szarpie się ze spodniami. Śmiać mi się chciało, bo prawie się przewrócił, ale zachowałam powagę. Staliśmy teraz naprzeciw siebie, ja w bieliźnie, on w bokserkach.
    – Wyglądam wystarczająco wyzywająco? – spytałam.
    Nie czekając na odpowiedź, podeszłam do niego, i chwyciłam mocno za spore wybrzuszenie w jego bokserkach. Jęknął, a jego reakcja nakręciła mnie jeszcze bardziej. Wsunęłam dłoń pod materiał i mocno chwyciłam, twardego już penisa.
    – Mrrr – zamruczałam – nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
    – o tak, tak – wystękał.
    – co tak? – dopytywałam ściszonym głosem.
    Nie doczekałam się odpowiedzi, bo Damian odepchnął nagle moją dłoń i odskoczył. To całkiem zbiło mnie z tropu. Stałam jak zamurowana. Damian zauważył moje zaskoczenie.
    – Strasznie Cię przepraszam – wysapał z zakłopotaniem – prawie nie wytrzymałem, mówiłam, że mam marne doświadczenie z kobietami. Mam nadzieję, że…
    – Ach rozumiem, spokojnie, nic się nie stało – przerwałam mu w pół zdania.
    – No trochę wstyd, ale tam mam – tłumaczył się.
    – Nie przejmuj się, niektórzy faceci tak mają – uśmiechnęłam się.
    – A byłaś już z takim? – odwzajemnił uśmiech.
    – Zdarzyło się  – skłamałam.
    – Chodź – wzięłam go za rękę, i pociągnęłam w stronę łóżka.
    Ta sytuacja nie zraziła mnie wcale, a wręcz przeciwnie, nakręciła mnie i czułam narastające podniecenie. Popchnęłam Damiana na łóżku i ściągnęłam z niego bokserki. Leżał na plecach, że sterczącym, nadal kutasem, a ja przez chwilę stałam w nogach łóżka. Sprawiało mi frajdę, że gapi się na mnie. Widziałam jak pożera mnie wzrokiem, a ja z premedytacją wodziłam palcami wokół sterczących sutków, masowałam się przez chwilę po cipce, po czym zdjęłam obcasy, i powoli, na czworaka wpełzłam na łóżko i położyłam się obok niego. Leżąc twarzami do siebie, zaczęliśmy się całować. Powoli ujęłam w dłoń jego kutasa i delikatnie masowałam.
    – Daj znać, jak będziesz blisko, przestanę – powiedziałam, przerywając pocałunek – chyba, że chcesz skończyć.
    – Nie, jeszcze nie – pocałował mnie znowu
    Masowałam więc dalej, przyspieszając ruchy i zwalniając, gdy poczułam, że jego oddech staje się szybszy. Trochę mnie irytowało, że nie odwzajemnia pieszczot.
    – Możesz mnie dotykać, nie gryzę – wyszeptałam.
    Teraz dopiero, nieśmiało, zaczął dotykać moich cycków. Robił to bardzo delikatnie, aż czasami łaskotał, ale żeby go nie spłoszyć, nie dałam nic po sobie poznać. Przesunął dłoń na moje plecy, i próbował rozpiąć stanik. Bezskutecznie szamotał się z zapięciem przez dłuższą chwilę.
    – Daj, pomogę – uklękłam wyprostowana na łóżku i uwolniłam cycki.
    – Masz piękne piersi – uklęknął przede mną.
    – Dziękuję – wymruczałam – mogłyby bardziej sterczeć, co?
    – O nie, są idealne – gapił się na moje cycki, muskając je lekko.
    – Nie musisz być taki delikatny, lubię zdecydowany dotyk – uśmiechnęłam się.
    – Tak dobrze? – spytał, obejmując cycki całymi dłońmi.
    W odpowiedzi skinęłam głową. Sięgnęłam do jego sterczącego kutasa, a drugą ręką zaczęłam masować się po cipce, chcąc dać mu do zrozumienia, że mam nie tylko cycki. Nie poskutkowało. Bawiła mnie i podniecała jednocześnie jego nieporadność. Wzięłam jego dłoń i zaczęłam się nią masować. Teraz zrozumiał, co ma robić. Poczułam, jak jego palce próbują odszukać mój czuły punkt. Naprowadzałam go powolnym ruchem bioder.
    – O tak – wyszeptałam, gdy znalazł łechtaczkę.
    Byłam mokra już od dawna, a teraz czułam, że mokre mam również majtki. Zamknęłam oczy, było mi bardzo przyjemnie, mój oddech przyspieszał. Z błogiego stanu wyrwał mnie Damian. Cofnął się nagle, odpychając moją dłoń.
    – Przepraszam, znowu – wysapał.
    – Nie przepraszaj – uśmiechem zamaskowałam lekką irytacje – połóż się.
    Trochę się wkurzyłam, że tak gwałtownie przerwał, mógł, w końcu, dać mi to do zrozumienia trochę delikatniej, pieszcząc mnie dalej. Zeszłam niżej, między jego uda, i bez ostrzeżenia wzięłam sztywnego kutasa w usta.
    – Co robisz? – jęknął.
    – Za drugim razem, wytrzymasz dłużej – powiedziałam ściszonym głosem.
    Objęłam go ponownie ustami, i po kilku szybkich ruchach głową, Damian wyprężył się, znieruchomiał, a ja poczułam w ustach pierwszy strzał. Wyplułam spermę na jego brzuch i dokończyłam ręką.
    – O Boże, co to było? – usłyszałam zdyszany głos Damiana.
    – No co? Zrobiłam Ci łaskę. Źle? – zaśmiałam się.
    – Było bosko – wysapał.
    – To się cieszę, a teraz idź, się umyj, a ja tu czekam – chichotałam.
    Damian wstając, dał mi buziaka i poszedł do łazienki. Byłam strasznie podniecona i chciałam, żeby wreszcie się mną zajął. Ułożyłam się wygodnie na łóżku, wsunęłam ręką w majtki i zamknęłam oczy. Pieściłam łechtaczkę i wkładałam palce do środka, trwało to chwilę, ale nie zauważyłam, jak wrócił Damian.
    – Zaczęłaś beze mnie? – zapytał z uśmiechem.
    – Nie mogłam się doczekać – odwzajemniłam uśmiech – chodź tu już.
    Damian uklęknął na łóżku i delikatnie zaczął ściągać mi majtki. Podniosłam biodra, by mu pomóc. Zgięłam lekko nogi w kolanach i rozchyliłam uda. Myślałam, że odwdzięczy mi się i zadowoli mnie językiem. Jednak On położył się obok i zaczął całować moje cycki. Jego dłoń, tym razem, bez mojej pomocy powędrowała między uda. Poczułam na cipce jego palce, bez problemu odnalazł łechtaczkę i skupił się na niej. Zamknęłam oczy i dałam mu wolną rękę. Jednak po dłuższej chwili jednostajnego pocierania zaczęłam odczuwać lekki dyskomfort.
    – Nie tak mocno – wyszeptałam, nie otwierając oczu – pokażę Ci jak.
    Położyłam swoją dłoń na jego, i kierowałam ruchami jego palców. Był pojętnym uczniem i już po chwili załapał, o co chodzi. Zabrałam swoją dłoń, a on już samodzielnie bawił się moją cipką. Pomagałam mu ruchami bioder. Naparłam mocniej, gwałtowniej na jego dłoń, a jego palce wślizgnęły się we mnie.
    – O tak, o tak – jęczałam – nie przerywaj, głębiej.
    Mój oddech był coraz szybszy i jęczałam coraz głośniej. Damian poruszał teraz we mnie palcami, a drugą dłonią pieścił łechtaczkę. Wstrząsnęła mną fala orgazmu i wydałam z siebie przeciągły jęk. Zamarłam z biodrami wypchniętymi wysoko w górę i palcami Damiana we mnie, by po chwili opaść bezwładnie na łóżko.
    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda z biura
  • Seksualne przygody Karolinki

    Jestem Karolina. Nie rozumiem chłopaków, którzy ciągle lubieżnie na mnie patrzą. Dzieje się tak od kiedy skończyłam 15 lat. Jestem przecież przeciętną dziewczyną z przeciętnie ładnym ciałem. Dla mnie to nic niezwykłego, gdyż widzę się każdego dnia. Mogę być ubrana lub naga, zawsze czuję się ze sobą dobrze. Faceci są dla mnie dobrzy, chętnie mnie dotykają, ciągle jestem w centrum ich uwagi. Niektórzy wręcz proszą, żebym była nago. Skoro tak bardzo tego chcą, dzisiaj na imprezie spełnię ich prośbę.

    Rozpoczęła się wieczorna impreza. Są tu sami faceci, a dokładniej pięciu. Jest mi wszystko jedno, czy jestem w ubraniu, czy też nie, więc chętnie je zdejmę żeby dać im trochę nieuzasadnionej radości. Może przy okazji wytłumaczą mi, czemu tak bardzo pragną widzieć mnie nago, skoro to nic takiego. Gdy tylko pokazałam swoje bułeczki, obstąpili mnie dookoła i zaczęli się nimi bawić. Poczułam się trochę, jak rzecz, sklepowa zabawka do macania. No ale dobrze. To jest nawet całkiem przyjemne. Mogę się od tego uzależnić. Macali mnie, całowali, lizali. Tyle czułości i miłości, a ja przecież nic nie robię. Kochani są 🙂 Odkryłam, że bardziej podoba mi się, gdy moich piersi dotyka trzech z nich. Dwaj pozostali sprawiają mi mniej przyjemności. Z tymi trzema chcę się bawić dalej. Jeden z nich dosyć mocno mnie kręci, ale muszę zachować powagę.

    Zostałam z trzema fajniejszymi chłopakami. Nie dałam się długo prosić. Ściągnęłam majteczki. Trochę się przeraziłam, bo chłopaki wpadli w jakiś amok. Pozdejmowali koszulki, zaczęli macać swoje krocza i bawić się moim ciałem. Gdy się położyłam i rozpostarłam nogi, chętnie mnie macali i lizali po cipce. Nigdy wcześniej nie bawiłam się tak ze swoimi kolegami choć znamy się bardzo długo. Nie znałam ich od tej strony. Czułam ogromną rozkosz i zaczęłam mocno jęczeć z podniecenia. Ładne ciała. Zaczęłam masować klatę jednemu z nich, który mnie całował, dwaj pozostali bawili się moją cipką. Potem jeden zdjął spodnie i stanął w samych gaciach, za nim pozostali. Czyżbym miała zobaczyć ich legendarne parówki? Nie odważą się! Głaskanie ich torsów bardzo mnie podniecało. Bardzo chciałam więcej.

    Jeden z kolegów był tak mocno podniecony, że zaczął ściągać gacie. Bardzo pragnęłam na żywo zobaczyć wielką parówkę a nawet ją lizać. Pozostali masowali sobie krocza. Ściągnął majtki. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam na własne oczy twardą stojącą pałkę i bardzo się podnieciłam. Chwilę później dwie pozostałe. Były długie, twarde, śliskie i szpiczaste. Zaczęli się masturbować. Młodzi, przystojni koledzy których nigdy wcześniej nie znałam od tej strony. Nie wiedziałam, że można się z nimi tak miło bawić. Położyli mnie na wznak. Czułam się taka bezbronna i rozpalona. Jeden wsadził mi pałę do gardła. Ledwo mogłam oddychać i nie widziałam co się dzieje. Poczułam tylko, że drugi wsadził mi pałę do cipki a trzeci chwilę później do odbytu. Czułam coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczałam. To było przerażające, dziwne, inne, ciekawe i niezwykle podniecające. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy. Nerwowo wbiłam swoje szpony w łóżko na którym leżałam. Mogłam tylko leżeć, czuć niewyobrażalną nigdy wcześniej rozkosz oraz uważać żeby się nie zachłysnąć spermą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr
  • Klub Gang Bang – Rozdzial Czwarty – Berlo Szatana

    Sukces jakim była impreza z okazji Halloween tchnął nową energię w dotychczasowe dosyć smutne życie naszych bohaterów. Dzięki wspomnieniom z weekendu wszystko nabierało blasku. Praca, dom, szarość osiedlowej egzystencji, nic nie było już takie jak przedtem. Mieli wreszcie coś swojego i pozytywnego, jakąś alternatywę dla siedzenia w obskurnym osiedlowym barze i rozmawiania o tym jakby tu zaliczyć. Teraz naprawdę mogli zaliczyć. Cały wolny czas spędzali w lokalu. Posprzątali go, przemeblowali i kontynuowali proceder znoszenia mebli i innych elementów wystroju, które miały uczynić go przytulniejszym. Bocian napełnił lodówkę piwem, żeby nie musieć biegać co chwilę do Biedronki i nawet nie przeszkadzało mu gdy ktoś od czasu do czasu poczęstował się butelką z jego zapasów. Kiedy nie mieli nic do roboty, po prostu siedzieli, wspominali czarną mszę i planowali kolejną.

    – Czemu nie spotykamy się parę razy w tygodniu? – zapytał Kuba. – Czekanie na sobotę, sprawia że cały czas biegam ze sztywniakiem w spodniach.

    – Nie możemy się spieszyć, żeby wszystkiego nie spieprzyć – powiedział Tomek.

    – Zwolnij trochę i pozwól żeby wszystko rozwijało się w naturalnym tempie. Może za jakiś czas dodamy kolejne spotkanie w środy. Najpierw musimy być pewni, że mamy wszystko pod kontrolą.

    – Tylko twoja laska była niezadowolona z ostatniej soboty – stwierdził Edek. – Mówiła mi, że ją zignorowałeś i jako jedyna nie dostała tego co wszyscy.

    – Gośka nie jest moją dziewczyną – warknął Tomek. – Po prostu, kiedyś przez chwilę pozwalałem się jej koło mnie pokręcić. To wszystko. Po za tym, kto chciałby pieprzyć tą wredną lesbę?

    – Nikt inny nie narzekał – powiedział konfrontacyjnie Kuba. – Nie po tym, jak ta małolatka wszystkich popieściła. Pełen sukces. Od soboty wszyscy nazywają mnie „Osiedlowym Dębem”.

    Ekipa wybuchnęła śmiechem, ciesząc się poczuciem wspólnoty ożywionym dzięki sobotnim przeżyciom.

    – Mielcie więcej jęzorami na osiedlu o naszych imprezkach, a za chwilę będziemy mieć na karku psiarnie, albo wbije się nam tutaj jakaś inna ekipa i będzie siara – warknął Bocian.

    – Ma rację, lepiej działać powoli i bez przyciągania uwagi – przytaknął mu Krzysztof.

    – Fakt, nie potrzeba nam więcej facetów w Klubie. Laski spoko, ale jak wpadną tu jacyś kolesie znów wracamy do konkurencji o wdzięki panienek.

    Wszyscy przytaknęli, zaniepokojeni taką wizją. Siedzieli na kanapach i fotelach w jednym z kątów biura. Tomek wstał i podszedł do lodówki, z której wyjął cztery butelki i podał każdemu po jednej, zaskakując ich taką hojnością.

    – Trzymajcie gęby na kłódkę, bo wszystko spieprzycie – powiedział.

    Hojność Bociana była zaskoczeniem, ale wszyscy zmienili się na plus odkąd ich plan zakończył się sukcesem. A skoro Tomek był jego autorem, nic dziwnego że i w nim budziły się ludzkie uczucia.  

    – Zaprosisz znowu Gośkę? Przyprawia mnie o gęsią skórkę – stwierdził Edek.

    – Nie planowałem tego. Myślałem, że po tej jednorazowej akcji z jej siostrą pozbędę się ich przy pierwszej okazji. Ale one jako pierwsze wpłaciły składkowe na ten weekend. Co mogłem im powiedzieć?

    – A co to za problem – powiedział Kuba. – Im więcej lasek tym lepiej. Powinniśmy zawsze mieć nadmiar, tak na wszelki wypadek.

    To ma sens, pomyślał Edek. Najwyraźniej w ramach ogólnego rozwoju całej grupy, Kuba robił się coraz mądrzejszy.

    – Przed sobotą, warto Bocian żebyś przyswoił parę rzeczy – zagadnął Krzysiek. – W obrzędzie Czarnej Mszy, modlitwa odmawiana jest nie tylko poprzez czytanie słów wspak, ale również poprzez odwracanie kolejności słów w zdaniach. Sprawdziłem w necie, zaczynasz od Nema, a kończysz Ezcjo…

    – A kogo to kurwa obchodzi ? – przerwał mu Bocian.

    – Cóż… ja… no po prostu myślałem, że powinieneś być dobrze przygotowany.

    – Czy ja ci wyglądam na papieża? Robimy to wszystko po to żeby pieprzyć laski, a nie dla jakiś religijnych obrzędów i głębokich przeżyć duchowych.

    – Nie no jasne… – Krzysiek starał się zaspokoić swoją potrzebę doskonałości, a jednocześnie nie wkurzyć swojego idola. – Po prostu pomyślałem, że dodamy więcej realizmu…

    – Pieprzyć to. Nie mam czasu na kończenie wyższego seminarium Szatana. Weź na  wstrzymanie, siądź sobie na dupie i ciesz się stukaniem lasek.

    Kuba i Edek poparli Bociana. Krzysiek zagłębił się w fotelu i skoncentrował na poważniejszych sprawach. Muszę w końcu zaliczyć, pomyślał. Nie liczył pieprzenia Kaśki, w końcu to tylko jego siostra. Potrzebował zaliczyć obcą dziewczynę. W zeszłym tygodniu był zbyt zdenerwowany, żeby doprowadzić temat do finiszu i skończyło się tylko na lodzikach. Jasne spuścił się i miał wiele cudownych wspomnień związanych z Kubą pieprzącym jego siostrę i Sylwią ujeżdżającą Bociana w pozycji 69. Ale na najbliższej imprezie on również musiał wetknąć swojego kutasa w jakąś chętną laskę. Rozmyślał o tym i planował to przez cały tydzień.

                                                             ***

    Druga Czarna Msza przebiegała według znanego już schematu. Różnica polegała na tym, że wszyscy byli znacznie bardziej opanowani i jednocześnie podnieceni tym co ich czekało. Trzy uderzenia dzwonu o ósmej trzydzieści i cała ekipa, w pelerynach weszła w mrok biura rozświetlany tylko płomieniami czarnych świec.

    Kiedy w pomieszczeniu zapadła cisza, Bocian rozpoczął rytuał w sposób znany sprzed tygodnia.

    – Witajcie bracia i siostry na Czarnej Mszy Szatana – tym razem wydawał się bardziej zrelaksowany, ale i znacznie bardziej złowieszczy. – Pochylmy wszyscy głowy i módlmy się do Anioła Zła… naszego ukochanego Szatana.

    – Ezcjo zsan, śyrótk – zaśpiewał ostrym, posępnym głosem ignorując pomysły które Krzysztof znalazł w Internecie. Wraz z pomagającą mu Gośką znów odprawił obrzęd picia wina z kielicha. Po jego zakończeniu wrócił do mównicy i wygłosił krótkie kazanie o tym jak Szatan jest zadowolony z tego w jaki sposób oddali mu cześć tydzień temu. Ich posłuszeństwo będzie nagrodzone. Włączył czerwony i niebieski reflektor oświetlając nimi niewielki podest, który ustawił wcześniej przed amboną.

    – A teraz wzywam Dziewicę Diabła… – oznajmił podniosłym głosem Tomek. Spod mównicy uniósł się kłąb czerwonego dymu, z którego powoli wyłaniała się głowa Tereski. Bocian poprowadził ją na środek podestu.

    Teresa odczekała aż w pomieszczeniu zapadnie kompletna cisza i rozpięła pelerynę, pozwalając jej opaść na ziemie. Jej ciało było pokryte talkiem i wręcz lśniło bielą w panującym półmroku. Wszyscy byli oczarowani świeżością i jędrnością jej skóry. Patrzyli z fascynacją jak Tomasz powoli przesuwa dłońmi po wypukłościach rozkwitających piersi, ściska je i pobudza stwardniałe sutki pocierając je palcami. Prawe ręka z przodu, a lewa z tyłu sunęły powoli w dół jej ciała. Dziewczyna stała bez ruchu, ale widać było zadowolenie wywoływane jego dotykiem. Rozchyliła nogi, kiedy jego dłoń musnęła niewielką kępkę włosów, a on wsunął ją miedzy nie pocierając zmysłowo. Gośka była następna w kolejce pieszczenia nastoletniego ciała siostry, a po niej Krzysiek, który aż trząsł się z podniecenia kiedy ją dotykał. Mimo to, nie spieszył się czerpiąc przyjemność z dotyku jej ciała.

    Po tym jak wszyscy zakończyli swoją rundę, ponownie puszczono w ruch rytualny kielich. Teresa wypiła swoją porcję i zgodnie z zeszłotygodniowym scenariuszem rozpoczęła pieszczenie uczestników zgromadzenia. I znów kielich poszedł w ruch i znów wszyscy napili się kolejnej porcji obrzędowego wina.

    – Bracie Krzysztofie – oznajmił poważnie Bocian – podejdź proszę.

    Chłopak był zaskoczony wezwaniem swojego mentora. Zakładał powtórkę scenariusza i wezwania do wystąpienia kierowane do jednej z dziewcząt, która zostanie użyta jako narzędzie zaspokojenia perwersyjnych wizji Bociana. Zdenerwowanie wzrosło gdy zajął miejsce na platformie, a Tomek zdjął z niego pelerynę. Nie wiedział co zrobić z rękami, więc opuścił je wzdłuż ciała.

    Tomek wcisnął jeden z kilku przełączników zamontowanych na mównicy i przerażony Krzysztof stał w świetle silnego punktowego reflektora. Wszyscy patrzą na mojego sterczącego kutasa, rozmyślał ledwo świadomy tego co dzieje się wokół niego.

    – Siostro Anno … – głos Bociana wybudził Krzysztofa z transu. Spojrzał na kuzynkę Edka, która wpadła mu w oko jeszcze podczas pierwszej imprezy. A teraz będzie musiał z nią zrobić coś co wymyślił Tomek i to na oczach wszystkich.
    – Kutas jest Berłem Szatana, dlatego jest też najświętszym elementem ciała mężczyzny – Tomasz zwrócił się do zgromadzonych. – Siostra Anna okaże teraz swoje oddanie Szatanowi całując jego berło.

    Anka uśmiechnęła się i oblizała wargi, podeszła do Krzyśka i uklękła przed nim. Tomek podszedł do pary i obrócił ich tak, aby chłopak stał zwrócony do publiczności bokiem, pozwalając wszystkim obserwować działania Ani.

    Widok klęczącej przed nim i uśmiechającej się do niego pięknej dziewczyny mocno go pobudził. Jego kutas pulsował i dobrze wiedział, że najdelikatniejszy dotyk może zakończyć się eksplozją. Zaczerpnął powietrza starając się opanować swoje ciało i odsunąć zbliżający się orgazm, jednocześnie obserwując uważnie uśmiechniętą twarz dziewczyny. Najprawdopodobniej sam ten uśmiech doprowadzi mnie do eksplozji, pomyślał ale nie mógł oderwać wzroku od ust Anki. Te zmysłowe, wilgotne wargi – teraz uśmiechające się do niego – wkrótce dotkną jego kutasa, pomyślał… i ta myśl niemal doprowadziła do eksplozji ładunku buzującego w jego jądrach.

    Zgodnie z jego myślami, Anka pochyliła się i pocałowała purpurową z podniecenia główkę swoimi miękkimi i wilgotnymi wargami. Kiedy uniosła głowę zobaczył kroplę śluzu błyszczącą na jej ustach, a kolejne kapały właśnie z jego fiuta na platformę na której stali. Język dziewczyny wysunął się z ust i zmysłowo oblizał wargi. Znów rozbroiła go tym swoim uroczym uśmiechem. Wszyscy obecni obserwowali z zauroczeniem scenę w której Anka prezentowała wyjątkowe połączenie niewinności i wyuzdania.

    Myśli Krzysztofa szalały. Wypełniał je strach, napięcie i wątpliwości. Co powie Anka, kiedy dostrzeże kolejne krople padające na podłogę? Muszę się kontrolować i to powstrzymać, pomyślał. Nie mogę go włożyć w jej usta. Ale jej usta właśnie znów zbliżyły się do jego kutasa. Widział jak biały krem sączy się z niego wprost na jej rozgrzane wargi. Zlizała go i sięgnęła do źródła po więcej. Zlizała całą spermę z czubka jego fiuta i wsunęła go głęboko w swoje słodkie usta.

    Ciepło, podniecenie i świadomość że nie przeszkadza jej smak jego nasienia odprężyły go tak bardzo, że zupełnie zapomniał o powstrzymywaniu wytrysku. Chlusnął strumieniem ciepłego płyny w usta i gardło Anki. Zdał sobie sprawę co właśnie zrobił i przestraszony czekał na reakcję dziewczyny. A ona wciąż ssała jego kutasa i przełykała kolejne porcje nektaru. Ponieważ nie miał żadnej kontroli nad kolejnymi eksplozjami, przestał się powstrzymywać i po prostu pozwolił by uderzały w jej gorące usta. Usta, które wciąż wygłodniale ssały i połykały, zarówno jego kutasa jak i wszystko co z niego wypływało. Patrząc w dół, dostrzegł jak sperma wycieka z kącika jej ust i spływa strumyczkiem po podbródku. Co za niesamowita ulga, pomyślał.

    Tomek zauważył, że Kuba próbuje razem z Karoliną, koleżanką Anki przesunąć się w stronę najbliższej kanapy. Również znajomi Krzysztofa – Franek i Aśka próbowali wyłamać się z kręgu.

    – Czy moglibyście poczekać na koniec ceremonii? – zawołał do nich Bocian i obie pary posłusznie wróciły na swoje miejsca.

    Krzysztof dyszał z wyczerpania fizycznego i psychicznego jakie zafundował mu rytuał, a Anka uśmiechała się z zachwytu zlizując resztki jego spermy z kącików ust i podbródka. Bocian poprosił ich aby zwolnili podwyższenie i wrócili do kręgu obserwatorów, co też posłusznie zrobili.

    – Franek wejdź proszę na podwyższenie – powiedział spokojnie Tomek. – Siostro Lucyno, wystąp proszę do przodu.

    Franek próbował się opierać, ale ostre spojrzenie Tomka przywróciło go do posłuszeństwa. Na dany jej sygnał Teresa wysunęła na środek „stół ofiarny” na którym tydzień temu Kuba posiadł Kaśkę. Tomasz rozebrał Lucynę i polecił jej położyć się na stoliku twarzą w dół, z nogami wciąż opartymi o ziemię. Następnie Franek zsunął swoją pelerynę, a mała i szczupła dłoń Tereski owinęła się wokół jego sterczącego kutasa. Dziewczyna poprowadziła go do stolika masując po drodze jego męskość. Kierowana gestami i spojrzeniami Bociana wsunęła go między unoszące się przed nią szczupłe i płaskie pośladki nastolatki.

    Cała impreza była dla Tereski niesamowicie interesująca. Co prawda do końca nie wiedziała co dokładnie robią ci wszyscy ludzie. Wiedziała jednak, że to co widzi bardzo jej się podoba. Lubiła czuć ich ręce na swoim ciele i samej odwzajemniać ich pieszczoty. A ponieważ nie miała żadnych przyjaciół, a jej jedynym źródłem intymnych informacji była Gośka, nie za bardzo wiedziała ani co robią, ani też dlaczego. Wypite wino, które Bocian celowo wzmocnił przed rytuałem, sprawiło że czułą się lekko pijana i postanowiła z bliska przyglądać się akcji. Stała więc obok pary w centrum sceny, mimo gestów Tomasza wskazujących, że powinna odsunąć się na bok.

    Franek rozsunął nogi Lucyny i zaczął pocierać główką kutasa o jej dziewicze wargi. Czuł, że mimo braku doświadczenia dziewczyna jest podniecona całą sytuacją. Wsunął go w cipkę i wyczuł opór. Pchnął trochę mocniej. Tereska pochyliła się i dłońmi rozchyliła pośladki Lucyny, aby zobaczyć gdzie Franek wbija swoją męskość. Tomek rozejrzał się chcąc sprawdzić jak na to wszystko reaguje Gośka. Zobaczył jej lekko szkliste oczy i poruszającą się w charakterystyczny sposób pelerynę – siostra Tereski znów masturbowała się obserwując rytuał.

    Fakt, że właśnie rozdziewiczał nastolatkę, a kolejna wtyka swój nosek w jego jajca pobudziła Franka do kontynuowania zabawy. Cofnął się lekko ukazując Teresce gdzie wtyka swojego fiuta i jednym gwałtownym ruchem wbił go głęboko w cipę Lucyny, przełamując wszelki opór jej ciała.

    – Auaaaa – dziewczyna zawyła z bólu, a w jej oczach pojawiły się łzy. Franek nie zważał na to i równym rytmem wysuwał i wsuwał kutasa. Po chwili okrzyki bólu zmieszały się lekkimi jękami przyjemności.

    Cała sytuacja mocno zdenerwowała Tereskę. Nie wiedziała czy to co robi Franek podoba się dziewczynie, czy też nie. Czy to boli, a może jednak sprawia przyjemność? Ale była zadowolona, że przynajmniej widziała co dokładnie robią. Zdecydowała, że poprzestanie na pieszczeniu dłońmi innych i byciu pieszczoną przez nich, odpuszczając ten kolejny etap zabawy.

    Franek był doświadczonym jebaką i cała akcja zaczęła się wydłużać. Przedstawienie nie było zbyt interesujące dla zebranych, coraz bardziej wyczekujących na możliwość dania upustu własnym żądzom. Ale Bocian i tak był zachwycony. Rozdziewiczył Lucynę na oczach wszystkich i reakcja była pozytywna. Wyraźnie zyskiwał coraz większą kontrolę nad grupą. Rozglądał się po pomieszczeniu i wszędzie widział podniecone twarze i dłonie poruszające się pod pelerynami. Jego oczy uchwyciły dziwny ruch na ścianie, wyglądający jak duch o czerwonej poświacie. Zdjął okulary, przetarł je krańcem peleryny i kiedy znów je ubrał dziwny blask znikł.

    Para na stole pokryta potem kontynuowała swoje seksualne zapasy. Franek pieprzył Lucynę w równym, powolnym tempie trzymając mocno dłońmi jej wąskie biodra. Tomek przywołał gestem Kaśkę. Weszła na środek, a on zdjął z niej pelerynę i kazał uklęknąć za Frankiem. Kiedy posłuchała, złapał ją za kark i wepchnął jej twarz między pośladki chłopaka, pobudzając go do szybszego finiszu. Zdając sobie sprawę, że aby impreza mogła się rozkręcić – na co miała straszną ochotę – najpierw musi zakończyć się rytuał, wysunęła swój zwinny języczek i zaczęła nim pracować w rowku Franka. Upał, pot, zapach soków wydzielanych przez męskie i żeńskie gruczoły podniecał ją coraz bardziej. Wsadziła język głęboko w tyłek, co spowodowało natychmiastową reakcję. Franek eksplodował w cipce Lucyny, krzycząc głośno z rozkoszy. Dziewczyna również przeżywała niesamowite wrażenia, jęcząc i krzycząc WIĘCEJ! WIĘCEJ!

    Tomek znów zobaczył czerwoną plamkę na ścianie, ale kiedy ruszył w jej stronę znikła. Zdziwiło go to, bo wydawało mu się, że wisiała na ścianie, tańcząc i poruszając się lekko w hipnotycznym rytmie. Cała ta sytuacja wzbudziła w nim niepokój. Czy to możliwe…. Nie, to śmieszny pomysł, pomyślał.

    Ceremonia dobiegła końca i wszyscy przenieśli się na kanapy, sofy i fotele łącząc się w pary aby zaspokoić pożądanie. Oglądanie wyreżyserowanego rozdziewiczenia Lucyny podnieciło ich do granic wytrzymałości. Udział w tych ceremoniach przynosił wiele mieszanych odczuć. Dreszczyk emocji związany ze świadomością, że wszyscy patrzą. Fakt, że nigdy nie wiedziałaś do czego może zmusić cię Tomek, a także ulga gdy wszystko się kończyło i publiczność okazywała zadowolenie z widowiska. Widzowie czuli się pobudzeni bardziej niż czymkolwiek czego doświadczali wcześniej, co często prowadziło do szukania spełnienia drugi albo trzeci raz tej samej nocy.

    Tomek doszedł do wniosku, że na tych imprezach jest skazany na resztki zostawiane przez kolegów, ponieważ ludzie łączyli się w pary kiedy on prowadzi ceremonię. Planował dziś wieczór zerżnąć Grażynę, ale ta ujeżdżała już Edka na fotelu w rogu. Szybki rzut oka po całym biurze i okazało się, że ma do wyboru Gośkę, albo Lucynę. Poczuł się lekko rozczarowany.

    Nagle zauważył nagi tyłek Anki wypięty wysoko w górę. Klęczała między nogami Edyty – koleżanki Kaśki i lizała jej mocno owłosioną cipkę z entuzjazmem podobnym do tego, jaki wcześnie zaprezentowała obciągając Krzyśkowi. Podszedł do niej i wsadził swojego kutasa w jej mokrą norkę. Zajęczała i poruszyła biodrami, ani na moment nie odrywając ust od gorącej cipki Edyty. Jej języczek był zbyt zajęty zlizywaniem rozkosznego nektaru spływającego po ścianach jej aksamitnej szparki, aby przerywać choć na chwilę, ale ewidentnie inwazja kutasa Tomasza na jej własną cipę sprawiała jej olbrzymią przyjemność. Ten nowy impuls wyzwolił w niej dodatkową energię, którą pożytkowała liżąc koleżankę. Tomasz sięgnął dłońmi do jej  cycków i jego długie palce ściskały je, kiedy posuwał ją od tyłu.

    Nie był w najlepszym nastroju kiedy wybierał Ankę na cel wieczornego jebania. Ale teraz jego umysł oczyszczał się z gniewu, rozczarowania i obaw związanych z początkiem ceremonii i pojawieniem się tajemniczego światła. Skoncentrował się na jedynej rzeczy która miała obecnie znaczenie, na gorącym i jędrnym ciele w jego dłoniach. Jego długi kutas wsuwał się głęboko w wilgotne wnętrze Anki, a on z rozkoszą patrzył na twarz Edyty rozjaśnioną aurą przyjemności. Z każdym kolejnym pchnięciem jego kutasa widział jak przebiegają przez nią kolejne fale rozkoszy. Wyglądało to tak jakby wpychał swojego fiuta tak głęboko, że przewiercał nim wnętrze Edyty. Każdy jego ruch w piździe Anki powodował, że ona mocniej atakowała cipkę koleżanki.

    W końcu Anka przekroczyła granicę wytrzymałości i jej ciało przeszył gigantyczny orgazm, a Tomek czując to wbił swojego kutasa najgłębiej jak tylko dał radę i mocno ścisnął trzymane w dłoniach cycki. Edyta chwyciła Ankę za włosy kiedy poczuła nadchodzący koniec, dociskając twarz dziewczyny do swojej wygłodniałej szparki. Tomasz strzelał salwę za salwą w cipkę Anki, która zaciskała się na nim niczym dłoń dojarki na krowim wymieniu.

                                                          ***

    Było już po pierwszej, kiedy orgia dobiegła końca. Większość uczestników ubrała się i pożegnała tych, którym nie spieszyło się do domów. Gośka zasnęła na kanapie wymęczona wypitym winem, dwoma orgazmami które osiągnęła sama i jednym który podarowała jej Lucyna. Tereska sprzątała pomieszczenia, a Kuba, Sylwia i Tomek siedzieli na drugiej kanapie rozmawiając.

    – Tereska, przynieś mi piwo – zawołał Tomek w stronę młodej dziewczyny.

    – Mi też – krzyknęło jednocześnie rodzeństwo.

    – Powinniśmy składać ofiary w trakcie naszych mszy – mówiła Sylwia. – Wiecie, ktoś jest przywiązany do stołu, a każdy obecny coś mu robi.

    – Myślałem o tym – przyznał Tomek, zaskoczony sugestią dziewczyny. Sam chciał zrobić z nimi dużo więcej, ale hamował się w obawie przed buntem i utratą tego, co dotychczas udało mu się stworzyć.

    – Nic bardzo brutalnego – kontynuowała dziewczyna, zdając sobie sprawę z charakteru Bociana i tego że mógłby chcieć zadać komuś prawdziwe cierpienia. – Takie symboliczne ofiarowanie… jak związanie Lucyny i zaliczenie jej przez wszystkich facetów.  

    – I to miałoby być poświęcenie? – zapytał Kuba i cała trójka wybuchła śmiechem.

    Tereska podała im piwa, nalała sobie kieliszek wina i siadła na fotelu obok.

    – Jest wiele zabawnych rzeczy do spróbowania – kontynuowała Sylwia, a jej myśli musiały być interesująca, wnioskując po tym jak wsunęła dłoń między swoje uda. – Możemy związać komuś ręce za plecami, kazać mu klęczeć i wylizać wszystkie tyłeczki…

    – Świetny pomysł. W przyszłym tygodniu pomożesz mi w trakcie mszy. Razem na pewno wymyślimy kilka ciekawych zadań dla naszego zgromadzenia.

    – Moglibyśmy nawet kazać wsadzić mu język w nasze dupki… – Sylwia pracowała wyobraźnią i dłonią, która poruszała się miedzy jej udami. – Może pokażesz im co mam na myśli Kuba…

    – Nie mam siły – sprzeciwił się chłopak. Ale Sylwia już zerwała się na nogi i złapała brata za rękę. Widząc, że nie chce klęknąć, po prostu pchnęła go na podłogę i usiadał mu okrakiem na twarzy. Tomek uśmiechnął się obserwując wyraz jej oczu kiedy posadziła dupkę na ustach brata.

    – Cokolwiek cię kręci – mruknął Tomek pociągając łyk piwa z butelki.

    – Popieść mnie – szepnęła mu do ucha Teresa, która przesiadła się na zwolnione przez rodzeństwo miejsce na kanapie.

    – Gdyby twoja siostra nas złapała, toby mnie wykastrowała – wyszeptał w odpowiedzi.

    – Nie zrobi tego – odpowiedziała dziewczyna tuląc się do niego. Nie miała pojęcia co oznacza kastracja, ale nie miało to dla niej znaczenia.

    Wymęczony całonocną hulanką, bez większego entuzjazmu zaczął przesuwać dłonią po piersiach i brzuchu dziewczyny, drugą ręką wciąż ściskając butelkę z piwem. Palcami gładził włoski nad jej cipką, wciąż lekko obawiając się zabawy z małolatą, świadomy obecności w pomieszczeniu jej siostry. Teresa ułożyła się obok niego, pozwalając mu gładzić swoje plecy i tyłeczek, a jej mała rączka powędrowała do jego pały. Patrzyła jak pod jej dotykiem zaczęła twardnieć, cały czas zastanawiając się co tak pociąga dziewczyny w tych męskich drągach. Kutas Bociana był cały lepki od nasienia i soków z cipek dziewczyn, które dzisiaj zaliczył ale nie powstrzymało jej to od dalszych pieszczot. Szybko dostrzegła, że im szybciej ona masuje jego fiuta, tym większy entuzjazm do pieszczenia jej kształtów wykazują jego palce. Pochyliła się, żeby pocałować berło tak jak robiły to dziewczyny przez całą noc, ale ostry zapach ukłuł ją w nozdrza.

    – Śmiało, pocałuj go  – szepnął Tomasz.

    Z lekkim wahaniem zrobiła głęboki wdech i przycisnęła wargi do lepkiej i drżącej główki kutasa, której kształt kojarzył się jej z sercem. Oblizała ją lekko i kiedy posmakowała czym była pokryta, stwierdziła że nie smakuje to tak źle. Pochyliła głowę by móc skosztować więcej.

    Widok jej niewinnych warg przyciśniętych do jego kutasa sprawił, że Bocian poczuł podniecenie i ochotę na wepchnięcie go głęboko w jej usta. Delikatnie położył dłoń z tyłu jej głowy i docisnął ją do kutasa wsuwając go między jej wargi. Rozchyliła je, rozciągnęła wokół główki jego fiuta, a następnie pozwoliła mu wsunąć się głęboko w swoje malutkie usta. Widok jego własnej pały wsuwającej się w dziewicze usta Teresy szybko doprowadził go do szczytu podniecenia. Nie był pewien jak dziewczyna zachowa się kiedy wystrzeli, ale nie powstrzymało go to od działania. Szybki wytrysk zaskoczył dziewczynę, która i tak nie miała jak go powstrzymać. Jej oczy pytająco spojrzały na Bociana, który nie mógł oderwać wzroku od jej niewinnej twarzyczki, zmieniającej wyraz wraz z kolejnymi wystrzałami. Opróżniał wszystko co po tej wyczerpującej nocy zostało jeszcze w jego wymęczonych jajcach, a jego kutas pulsował i tryskał zagłębiony w tych cudownych usteczkach.

    Tereska spokojnie akceptowała jego działania, pozwalając mu wypełnić usta do pełna. Przełknęła część, a resztę wypluła do kieliszka. Otarła usta i podbródek nagim ramieniem, po czym uśmiechnęła się do niego.

    – Zrobiłbyś mi to? – zapytała pokazując na Sylwie, która wciąż ujeżdżała twarz brata.

    – Jasne, obróć się.

    Tomek siedział rozparty na kanapie, a dziewczyna klęknęła przed nim na dywanie i wypięła się unosząc wysoko pośladki. Zerkała przez ramię, cofając się i kładąc dłonie na pośladkach, rozchylając je przed nim zapraszająco. Pocałował jej dupkę, polizał krągły pośladek i wsunął język w rowek. Lizał go i ssał. Pieścił dziewczynę ustami i językiem. Poczuła dziwne uczucie, zrobiło się jej gorąco, serce zaczęło walić jak szalone i zakręciło się jej w głowie. Nagle dłoń Bociana wsunęła się między jej nogi i jego palce zaczęły pieścić jej cipkę, podczas gdy język wsuwał się w ciasny tunelik jej tyłka. To było coś nowego i innego od wszystkiego co czuła kiedykolwiek wcześniej. Nie była jeszcze pewna czy podoba się jej to czy nie. Potem poczuła niesamowicie silny orgazm ogarniający całe jej ciałko. Początkowo przestraszyła się nieznanego wrażenia, ale już po chwili oddała mu się w pełni i opadła na dywan jęcząc z rozkoszy. Język Tomasza wysunął się z jej tyłeczka, a ona złapała oddech i podniosła się z podłogi.

    – To było świetne – oznajmiła radośnie.

    Tomek zaśmiał się głośno. Mała poznała wreszcie co to seks i chciała, żeby wszyscy wiedzieli jak bardzo jej się spodobało, pomyślał.

    Na podłodze przed nimi Sylwia właśnie przeżywała kolejny orgazm poruszając się szybko po twarzy brata. Kiedy wyczerpana uniosła się w górę, Tomek mógł dokładnie obejrzeć nie tylko jej szeroko rozwarte wnętrze, ale i odciski zębów brata na jej pośladkach.

    – Zbierajmy się – powiedział Kuba podnosząc się powoli z dywanu.

    Obudzili Gośkę, ubrali się i wyszli na zewnątrz oddychając świeżym i mroźnym nocnym powietrzem.

    – O tej porze nie złapiemy już nocnego – jęknął Kuba patrząc na zegarek.

    – Moja limuzyna jest do waszej dyspozycji – zaśmiał się Tomek machając dłonią na przejeżdżającą taksówkę. Zadowolony z efektów kolejnej sobotniej nocy mógł sobie pozwolić na odrobinę hojności.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OlkaLa

    Piszcie jak wam się podoba czekam na wasze uwagi. Buziaki Olka.

  • Prawdziwe przygody z kuzynka 1

    Był ciepły wiosenny dzień, Sylwia właśnie kończyła się szykować do pracy jeszcze ostatnie spojrzenie na siebie w lustrze i uznała, że jest gotowa do wyjścia.

    Może kilka słów o Sylwii, była ona 50-letnią kobietą, ale mimo wieku wyglądała bardzo seksownie i zmysłowo a ząb czasu dodawał jej jeszcze więcej atrakcyjności, niewysoka o raczej skromnym biuście, lecz o bardzo zmysłowych nogach oraz jędrnym tyłeczku, jej piękne rude włosy sięgały lekko poniżej barków.

    W pracy zajmowała się sprawami dotyczącymi BHP, dziś miała właśnie odbyć szkolenie nowo przyjętego pracownika, udała się do swojego gabinetu, który dzieliła razem z Kasią, która jest jej asystentka.

    – Cześć Kasiu, przyszykowałaś może materiały tak, jak wczoraj prosiłam ?

    – Dzień dobry, oczywiście Pani Sylwio są u pani na biurku, wybiera się pani już na szkolenie ?

    – Właśnie tam zmierzam, zabiorę tylko materiały i chętnie bym się napiła kawy czy może byłabyś tak miła ?

    – Ależ oczywiście tak jak zwykle ?

    – Poproszę.

    Sylwia usiadła przed biurkiem, włączyła komputer w celu sprawdzenia e-maili. Dźwięk jej dzwonka zmienił jej plany.

    – Sylwia Janowniak słucham ?

    – Witam pana ależ oczywiście, zaraz poproszę asystentkę, aby pana zaprowadziła do sali, w której odbędzie się szkolenie. A ja dotrę tam za chwilę do zobaczenia.

    Sylwia odłożyła telefon i zaczyna sprawdzać materiały, w tym momencie wchodzi Kasia z kawą.

    – Proszę Pani Sylwio kawa dla pani, chyba właśnie nowy pracownik przyszedł.

    – Wiem Kasiu, właśnie przed chwilą dzwonił, z głosu widać, że zestresowany chłopak. Czy byłabyś tak miła i zaprowadziła go do sali? Wezmę kilka łyków kawy, przejrzę czy wszystko się zgadza i zaraz tam dotrę.

    – Dobrze już idę.

    Drzwi się zamknęły a Kasia znikła za nimi.

    – Cześć Ty jesteś tym nowym pracownikiem ?

    – Cześć, tak.

    – Chodź za mną.

    Piotrek nie mógł się oprzeć spojrzenia na dość spory tyłek Kasi, a ona tak jakby czuła jego spojrzenie, bo zaczęła troszkę mocniej nim kręcić. Otworzyła drzwi i ręką zaprosiła go do środka.

    – To z Panią mam mieć szkolenie ?

    – Jaką panią ?! Kasia jestem i nie Pani Sylwia zaraz tutaj przyjdzie, tylko jeszcze kompletuje materiały, usiądź sobie na krześle, chcesz czegoś do picia ? Kawy herbaty wody ?

    – Nie podziękuje, Piotrek miło mi poznać.

    – Wzajemnie. Usiądź sobie, Pani Sylwia lada moment powinna się zjawić.

    Piotrkowi przez głowę przechodzi mnóstwo myśli, zdecydowanie Kasia zapadła mu w pamięć, przez co jego spodnie stawały się znacznie ciaśniejsze. Nie minęło pięć minut, drzwi znowu się otworzyły, tym razem stanęła w nich Sylwia.

    – Witam, Sylwia Janowniak a pan to Piotrek jak mniemam ?

    – Witam, tak.

    Stanął, całkowicie zapomniał o namiocie w jego spodniach. Sylwii to nie umknęło.

    – Proszę siadać, czy pracował Pan już w tym zawodzie ?

    – Nie, to moja pierwsza praca.

    – Więc zróbmy tak. Tutaj są materiały. Proszę się z nimi zapoznać, daję Panu godzinkę na zapoznanie się z materiałami a jak wrócę to pogadamy sobie i tak odbędzie się to szkolenie.

    Sylwia zmierzała w kierunku drzwi, a Piotrek spojrzał na jej zgrabne nóżki oraz jak na swój wiek ponętny tyłek od dawna go fascynowały atrakcyjne, oraz dojrzałe kobiety a Sylwia zdecydowanie do nich należała. Bardzo chciał wiedzieć, jak wygląda bez zbędnych ubrań. Sylwia czuła to spojrzenie.

    – To widzimy się za godzinkę, proszę się nie stresować. Nie gryzę. Czy chce coś pan do picia ?

    – Nie dziękuję, Kasia już pytała.

    – To dobrze.

    Drzwi się zamknęły, Piotrka aż bolało od ucisku w spodniach z tych nerwów. Zapomniał zapytać, gdzie jest toaleta.

    Wyszedł nieśmiały z sali i jeszcze raz mógł zobaczyć Sylwię. Rozmawiała przez telefon, delikatnie opierając się o ścianę, Powoli podchodził do niej, ale ona zaczynała właśnie odchodzić. Boże jakie ona ma wspaniałe nogi i te rajstopy pomyślał i zaczął powoli przyśpieszać.

    – Przepraszam.

    Sylwia się obróciła i dalej rozmawiając przez telefon, na chwilę go odstawiła od ucha.

    – Tak Piotrek ?

    – Przepraszam, gdzie znajdę toaletę ?

    – Hehe, korytarzem prosto i pierwsze drzwi na lewo, przepraszam Cię, ale mam ważny telefon.

    – Dziękuje.

    Piotrek jeszcze chwilę spoglądał na nią, ale chwilę później już mu znikła z widoku i czym prędzej udał się do toalety.

    Usiadł i próbował się załatwić, lecz nie to go tu sprowadzało, chciał po prostu się dotknąć. Bo od takich widoków można oszaleć, a jemu niewiele brakowało. Gdy już zaczął się masturbować, główne drzwi od toalety się otworzyły i o dziwo było słychać damski głos, chwila czy ja jestem w damskiej toalecie ? Pomyślał, gdy drzwi od sąsiedniej kabiny się zamknęły, on czym prędzej próbował wyjść. Gdy już wychodził, drzwi się otworzyły a w nich Kasia.

    – Piotrek co Ty tu robisz ?

    – Przepraszam, musiałem pomylić.

    Był cały czerwony ze wstydu.

    – Spokojnie Piotrek męska toaleta jest po lewej stronie hehe.

    Wrócił do sali, aby przeglądać materiały. Czas powoli mijał a Piotrek wertował strona po stronie. Drzwi się otworzyły a w nich stała Sylwia, spokojnie wchodziła do środka i usiadła naprzeciw niego.

    – Gotowy ?

    – Chyba tak.

    – Co Ty taki niepewny ? Stresujesz się, boisz się mnie, aż tak źle wyglądam ?

    – Nie nie nie wyglądam pani cudownie.

    Sam nie wierzy w to, co przed chwilą powiedział.

    – Dziękuje Piotrek to miłe.

    Piotrek milczy, nerwowo bawi się długopisem. Który upada na ziemie, Piotrek schyla się z zamiarem podniesienia go. To, co widzi, powoduję ponowny wzwód u niego, Sylwia tylko domyśla się i umyślnie dodaje bodźców, tak że Piotrek, prostując się uderza głową o rant stołu.

    – Nic się nie stało Panie Piotrze ?

    – Nic mi nie jest, za szybko tylko głowę podniosłem.

    – Dobrze Panie Piotrze może na dziś wystarczy panu stresu, na dziś zakończymy szkolenie. Pójdę tylko po papiery do podpisania, za chwilkę wracam.

    Mówiąc to, Sylwia podnosi się a Piotrek razem z nią, i odprowadza ją wzrokiem. Nie mija kilka chwil, Sylwia wraca z papierami staję obok Piotra i zaznacza w papierach miejsca podpisów.

    – Dobrze Panie Piotrze proszę podpisać w miejscach zaznaczonych.

    Mówiąc to, podaję długopis tak, aby ten wypadł z ręki. Piotrek znowu się schyla, lecz teraz oprócz podziwiania nóg Sylwii z bliska mógł poczuć ich zapach, a to uwielbia. Sylwia popycha Piotra nogą tak, aby upadł i kładzie na nim swoją nogę.

    – Słuchaj gnojku, dobrze widzę jak na mnie patrzysz, wiem co myślisz. Lecz zrozum, Twoje potrzeby wcale mnie nie interesują.

    Mówiąc to, zbliża swoją nogę na gardło Piotrka, widzi lęk w jego oczach. Uwielbiała doprowadzać mężczyzn do tego stanu.

    – Teraz, jeżeli chcesz mieć pracę, będziesz grzecznym pieskiem. Rozumiemy się ?

    Wzrok chłopca był naprawdę przerażony zaistniałą sytuacją, nie wiedział jak odpowiedzieć. Jedynie mrugnął na znak potwierdzenia.

    – To teraz wyczyść języczkiem Pani buty, mają być czyste i suche.

    Mówiąc to, przybliżyła stopę do ust Piotrka.

    – Liż.

    Piotrek przerażony powoli wykonuję polecenie i muska językiem podeszwy butów oraz przód.

    – Uklęknij na jedno kolano i rób to, jak należy Psie.

    Piotrek wykonuje polecenie, przerażenie powoli zanika. A zaczyna coraz bardziej podniecać go ta sytuacja, liże buty z coraz większą starannością, tak jakby chciał kolor cały zlizać.

    – Grzeczny Piesek w nagrodę możesz pomasować mi stopę.

    Piotrek tylko na to czekał, już zdejmuje jej buta i czuje bardziej intensywny zapach. Który jeszcze bardziej go podnieca lekki wzwód zamienił się w porządną erekcje. Sylwia zauważyła to i kopnęła w twarz Piotrka.

    – Nie tak szybko Psie najpierw masz zadowolić Panią.

    Mówiąc to, bosa stopą trafiła na jego twarz. Sylwia stopniowo zwiększała nacisk.

    – Otwórz usta.

    Piotrek otwiera usta, Sylwia wkłada w nie stopę na początku tylko dwa paluszki. By chwilę później wkładała tak głęboko, że chłopak nie miał możliwości oddychania ustami, czuła na stopie wydychane powietrze nosem uwielbiała tak męczyć swoją ofiarę.

    – W nagrodę możesz zdjąć mi pończochę i wylizać mi stópkę, znasz procedury Psie ?

    Piotrek szybko klęka na kolano i czeka na stópkę Pani.

    – Szybko się uczysz, może będzie z Ciebie wytresowany psiak.

    Kładzie stópkę na kolanie Piotrka. On niewiele myśląc, podnosi ją delikatnie i od razu zbliża do nich usta i ssie paluszek po paluszku.

    – Teraz druga nóżka

    Piotrek odkłada i podnosi drugą stópkę Sylwii, zdejmując powoli buty oraz pończochę czując ten zapach, oraz smak chciałby ta chwila trwała wiecznie, Znowu poczuł kopniecie w twarz, lecz gdy teraz leżał Pani stała nad jego głową, podciągnęła spódniczkę i bez ogródek usiadła na jego głowie.

    – Spróbuj mnie polizać a możesz zapomnieć o pracy w nagrodę możesz tylko powąchać.

    Piotrek rozumiał i tylko i wyłącznie wąchał, a to co czuł było tak cudowne, nie wiele mu brakował do spełnienia i tym większy zawód, gdy Sylwia się podnosiła.

    – Grzeczny Piesek mam Twój numer odezwę się na następną tresurę.

    Oboje nie wiedzieli, że przez cały ten czas byli podglądani.

    CDN…

    PS. Pierwsze opowiadanie liczę na szczere komentarze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Guts bersa
  • Kiki

    Siedziałem z Kiki na kanapie sącząc delikatne wino. Słońce niepostrzeżenie ześlizgiwało się w dół oddając pola nocy. Kalifornijski skwar powoli odpuszczał, jednak nasze skromne lokum czyli pokój z niewielką kuchnią w dalszym ciągu było pewną namiastką piekarnika. Siedziałem w luźnym dresie i tshircie, natomiast blondi miała na sobie moją koszulkę sportową, która na niej wyglądała jak króciutka sukienka z mocnym dekoltem zarówno z przodu i z tyłu oraz ładne koronkowe majteczki. Ponieważ koszulka była na nią zbyt duża to często odsłaniała to jedną to drugą krągłą, niezbyt dużą ale kształtną pierś. Lubiłem ją taką jak w tej chwili. Pełna seksapilu, rozluźniona, z kolejnym kieliszkiem kalifornijskiego wina w żyłach powoli budowała w sobie ochotę na niezapomnianą noc. Krążąc po pokoju włączyła chilloutową muzykę, która robiła świetne tło do niespiesznej rozmowy. Gdy podchodziła do mnie jej ciało już poruszało się w takt muzyki. Jej pytania zaczynały krążyć wokół wyobrażeń, niespełnionych marzeń i fantazji. Czułem, że dążyła do czegoś. W pewnym momencie odstawiła kieliszek i szepnęła mi cicho, że dzisiaj chciałaby spróbować czegoś zupełnie nowego. Zrobiła to tak sugestywnie, przy okazji przejeżdżając swoją zgrabną rączką po moim członku, że przeleciało mi milion pomysłów przez głowę.
    W tym momencie zadzwonił domofon.
    “Cholera” przemknęło mi przez głowę i miałem szczery zamiar olać tę niespodziewaną wizytę, gdy dzwonek domofonu piknąl jeszcze raz i jeszcze raz, by zakończyć dłuższym sygnałem.
    – To CJ – powiedziałem do Kiki – kurde, coś pilnego.
    – No to otwórz – przez jej twarz przemknął wyraz rezygnacji.
    Podszedłem do słuchawki.
    – To naprawdę pilne? Zapytałem, zanim nawet zdążył się odezwać
    – Wypierdoliła mnie ze swojego życia jak najgorsze gówno – usłyszałem bezdenną rozpacz.
    – Wchodź – bzyknąłem alarmem – kochanie – Zwróciłem się do Kiki, która z racji małego pokoju usłyszała cały dialog – obawiam się, że muszę się napić z CJ’em.
    – Będę przeszkadzać? – właśnie za to ją tak kochałem – no, chyba nie… Zwłaszcza w tych ciuchach – powiedziałem tknięty nagłą myślą.
    – Tak mówisz? Kiki zupełnie nie przejęła się tą uwagą – mówiłeś mi, że im coś zgrzyta i nie mogą się odnaleźć w łóżku. Może niech sobie chociaż popatrzy? – gdy to mówiła, coś w jej spojrzeniu i ułożeniu ciała nagle przypomniało mi jej wcześniejszą uwagę. – Nalej CJ’owi, niech trochę ukoi myśli. A ja pójdę do łazienki.
    NIe czekała na moją odpowiedź tylko się tam udała. Coś mi szeptało, że CJ nie będzie długo płakał.

    Gdy wszedł do mieszkania, przyszło mi na myśl, że jednak się pomyliłem. Zapowiadał się ciężki wieczór pełen wrednych bab, popierdolonych koleżanek i zaborczych tatusiów. CJ ze zbolałą miną zapytał retorycznie:
    – Nie przeszkadzam?
    – Nie no luz, wchodź stary, siadaj. Kopnęła Cię w dupę? – zapytałem bez żadnego wstępu.

    No i się chłopu ulało. Sztorm gówna, który wypłynął w pierwszych zdaniach, sprawił, że nawet mnie mina zrzedła. Znałem historię związku mojego najlepszego kumpla, ale okazało się, że mówił mi tylko co łagodniejsze akcje. Zależało mu, psia mać. Nie chciał jej oczerniać, idiota jeden. Nie wiem, co on za klapki na oczach miał, skoro od paru miesięcy mu trułem, że to się wyjebie. A on gadał i gadał. Dopiero po trzeciej szklaneczce whisky głos mu trochę stwardniał i zaczął dochodzić do rzeczywistości. W całym tym gadaniu nie zauważyłem wcześniej, że Kiki dalej siedzi w łazience. Miałem tam w końcu zaglądnąć, ale tuż przed tym jak chciałem zapukać drzwi się otworzyły i wyszła Kiki. Ubrana tak samo jak wcześniej. Lekko już chwycony tą whisky, którą piłem równo z CJ’em, nie zwróciłem na to uwagi.
    – Przyłączysz się do nas? – Zapytałem.
    – Tak, już idę, tylko nasypię jakieś chipsy

    W sumie przegryzka by się przydała więc wróciłem na kanapę i dolałem nam kolejną porcję. CJ odtajał, pierwsza fala rozpaczy-złości mu przeszła. Wyglądał na takiego, który zastanawia się teraz czy urżnąć się na smutno czy w trupa. Przerwała nam Kiki. Przyszła z miską chipsów i zaczęła przestawiać naczynia na stoliczku, żeby zrobić miejsce. Wszystko byłoby w porządku, ale odniosłem wrażenie, że robi to za długo. Wtedy przykuło moją już lekko rozproszoną uwagę to, że stała na wyprostowanych nogach i pochylała się bardzo głęboko do przodu (jak to kobiety mają w zwyczaju), przez co moja koszulka wisiała sobie zupełnie luźno odsłaniając jej biust. Na wprost oczu CJ’a. A ponieważ whisky już mu zdążyła wysuszyć łzy i rozjaśnić myśli to, jak każdy normalny facet, gdy zobaczył cycki to się na nie gapił. Nawet mu szczęka lekko opadła. Kiki nie zwróciła (nie miała zamiaru?) uwagi na co tak się patrzy CJ. Odwróciła się i przeszła lekko rozkołysanym krokiem z powrotem do kuchni. Tym razem wzrok CJ’a przykleił się do jej pośladków i majteczek. Usłyszałem jak przełknął ślinę. Z dużym wysiłkiem woli odwrócił głowę w moją stronę i wielki pytajnik pojawił się w jego oczach. Wzruszyłem ramionami i uśmiechnąłem się. CJ przełknął ślinę jeszcze raz. Kiki wróciła do nas z szklaneczką i wymownym gestem poprosiła o nalanie i jej whisky. Już się prawie nie zdziwiłem, chociaż wiem jak puszczają jej hamulce, gdy pije na ostro.
    Kiki włączyła się do rozmowy. Podpytywała CJ’a o różne kwestie związane z jej byłą. Ja prawie się nie odzywałem, tylko pilnowałem, żeby szkło było pełne. Zauważyłem jeszcze, że Kiki jednak założyła coś dodatkowego. Był to luźny, duży naszyjnik, którym w trakcie rozmowy cały czas się bawiła. Zastanawiałem się czemu to robi skoro, zdaje się, że nawet za nim nie przepadała. Wtem doszło do mnie. Gdy to robiła, ramiączka bluzeczki zsuwały się. To na jedną to na drugą stronę. A wtedy to cała pierś, to kawałek sutka, to inne fragmenty jej cudownych półkul ukazywały się naszym oczom. A w zasadzie oczom CJ’a, bo Kiki siedziała na wprost niego. A on odpowiadał na jej pytania i gapił się jak urzeczony. Czułem, że sytuacja już zaczyna iskrzeć, ale nie poganiałem. Kiki miała jakiś plan.
    Zwróciłem też uwagę, że jej pytania coraz bardziej krążyły wokół seksu. Dowiedziała się m.in. że była CJ’a mało co lubiła, a o wszystko miała pretensje. Nie chciała robić loda, robiła afery o jakąkolwiek kropelkę spermy blisko niej, a wogóle to się dowiedzieliśmy, że mało nie roztrzaskała telefonu o głowę CJ’a, gdy jej zaproponował, żeby poflirtowali smsami, a jak się zapytaliśmy jak to ujął, to się zdziwił, że tacy jesteśmy niekumaci. Napisał do niej “send nudes”. Zaczęliśmy się śmiać.
    Po chwili Kiki wstała i przeciągnęła się lekko. Wyglądała jak bogini seksu w tej chwili. Długie, zgrabne nogi, wyraźnie rysujące się kopuły piersi zakończone mocno rysującymi się pod koszulką sutkami, długie, poniżej ramion lekko kręcone blond włosy.
    – Co wy na to chłopcy, żebyśmy trochę potańczyli? Potrzebuję ruchu.
    Błysk. Impuls.
    – A może kochanie zatańczysz dla nas?
    Moment namysłu. Decyzja.
    – Jeżeli na to macie ochotę. Tylko wybiorę sobie muzykę.

    Gdy podeszła do sprzętu, żeby wybrać nutę CJ ponownie zadał mi nieme pytanie. Skinąłem zdecydowanie głową. W tym czasie Kiki siedząc tyłem do nas i wybierając płytę rzuciła jeszcze od niechcenia:
    – Włącz proszę misiu kamerę. Chciałabym zobaczyć siebie Twoimi oczami
    – Ok – rzuciłem i tym razem ja przełknąłem głośno ślinę. CJ’owi zdaje się w tym momencie całkiem zaschło w gardle.
    Czułem, że przekroczymy niejedną granicę za chwilę. Uruchomiłem moje GoPro, odstawiłem stolik na bok, żeby nam nie zasłaniał i usiadłem obok CJ’a na kanapie. Kiki w tym czasie wybrała sobie utwór. Wstała i stanęła tyłem do nas. Przeczesała ręką włosy,eksponując je w całej okazałości
    – Ale w sumie to co mam robić? Zadała pytanie ni to do nas, ni to do siebie.
    – NIe spiesz się kochanie, wsłuchaj się w muzykę – podpowiedziałem.

    Stanęła tyłem do nas a potem obróciła się się profilem i delikatnie się uśmiechnęła. Zjeżdżając ręką w dół poruszyła koszulką. Ten ruch odsłonił jej lewy cycuszek. Uśmiechnęła się zalotnie do nas. Całkiem zsunęła ramiączka koszulki między piersi. Następnie zamknęła teatralnie oczy i znów obróciła się tak, by stać do nas tyłem. Utwór powoli się rozkręcał. Delikatne rytmy, przyjemny bit – jeden z tych “najlepszych kawałków do uprawiania miłości”, które lubiła puszczać w naszej sypialni. Jej ciało odnajdywało ruch, nogi ugięły się lekko w kolanach. Kołysała się w rytm muzyki. Powoli podnosiła koszulkę. Naszym oczom ukazały się ładne, czerwone, koronkowe majteczki. Delikatnie je poprawiła, cały czas się kołysząc.
    Na chwilę rzuciłem okiem – swoim i kamery – na CJ’a. Też na mnie popatrzył, poprawiając sobie przy okazji swojego ptaka pęczniejącego już w krótkich spodenkach. Zwróciłem się z powrotem do Kiki. Jej ręce co chwila podwijały koszulkę, żeby pokazywać swoją zgrabną pupę, którą kręciła coraz intensywniej. Cały czas poruszając się w rytmie muzyki, powoli obróciła się do nas. Zakołysała się lekko przez co jedno ramiączko koszulki zsunęło się. Tym razem już z premedytacją lekko pchnęła ręką drugie ramiączko. Koszulka opadła już całkiem na ziemię odsłaniając obie piersi ze sterczącymi już sutkami. Kiki powoli podeszła i stanęła metr od nas byśmy mogli podziwiać jej piękne zgrabne ciało. Przesuwała rękami po piersiach, zsuwała je do krocza, bawiła się majteczkami. Znów się obróciła, pozwalając nam z bliska podziwiać swoją zgrabną pupę. Jej ręce wylądowały na pośladkach a następnie złapały majteczki i powoli, będąc cały czas na wyprostowanych nogach, ściągnęła je w dół. Wypięła przy tym pupę, więc mogliśmy zauważyć jej muszelkę. Delikatnie już wilgotną. Powoli opadła na kolana, następnie na ręce. Wciąż tyłem do nas, wręcz hipnotyzując nas swoją dupką, którą cały czas delikatnie poruszała. Będąc w tej pozycji obróciła się do nas i na kolanach i rękach powoli do nas się zbliżała.
    CJ już bez oporów bawił się swoim fiutem w spodenkach. Kiki zbliżyła się do niego, oparła na jego kolanach. Wręcz zamarł. Może bał się, że jak się poruszy to ona się spłoszy? Ona delikatnym, acz stanowczym gestem rozchyliła jego kolana, a następnie sięgnęła po spodenki i zaczęła ciągnąć w dół. Podniósł się, żeby jej to ułatwić i dzięki temu jego pała w zasadzie wyskoczyła ze zjeżdżających spodenek. Kiki wsunęła mu ręce pod pośladki ściągając go lekko w dół, a potem delikatnym ruchem wzięła jego nabrzmiałego członka do ręki. Zaczęła go głaskać, kilka razy poruszyła ręką w górę i w dół a potem pochyliła się, pocałowała go w główkę i wzięła do ust. W robieniu loda była mistrzynią. Masowała go językiem, muskała, obejmowała go ustami i i smakowała.
    Odstawiłem na chwilę kamerkę, szybko pozbyłem się własnych ubrań. Mój własny drąg był już gotowy do działania. Widząc, że na razie Kiki jest pochłonięta ssaniem członka CJa usadowiłem się za nią. Mój drąg już drgał ze zniecierpliwienia. Nakierowałem go na jej szparkę i szybkim, mocnym ruchem wszedłem w nią. Westchnęła przeciągle nie wypuszczając Cj’owej pały z ust. Zacząłem ją posuwać, ale czułem, że nie chciała się spieszyć, więc moje pchnięcia były niespieszne, obliczone bardziej na jakość niż szybkość.
    Po chwili Kiki delikatnie mnie odepchnęła i przestała ssać pałę CJa. Ułożyła się na kanapie blisko niego, chwyciła go za członka i pociągnęła na siebie. CJ rzucił na mnie przelotnie spojrzenie, ale wyczytał w nich przyzwolenie, więc nakierował na jej szparkę swojego ptaka i zaczął ją rytmicznie posuwać. Kiki dała mi znać, żebym się zbliżył i złapała mojego fiuta w usta delektując się nim i swoimi sokami na nim. Czułem jej zbliżający się orgazm po szybkich oddechach i rytmicznych jękach. CJ też to czuł. Przyspieszył ruchy. Muzyka miksowała się z naszymi stęknięciami i charakterystycznymi odgłosami plaśnięć. Jej ciało wygięło się a usta  wypuściły mojego członka. Łapała gwałtownie oddechy.
    CJ był zdecydowany skończyć w niej i  przyspieszył ruchy, lecz ona go powstrzymała. Wskazała mi kamerę, usiadła, a następnie chwyciła nas za nasze prężące się fiuty, ustawiając nas koło siebie. Trzymając nas cały czas zaczęła masować fiuty, ssać to jednego to drugiego. Jej ruchy na naszych członkach przyspieszyły, drażniła nas, lizała główki. Pierwszy wystrzelił CJ. Trafił ją w policzek. Kolejną porcję nasienia skierowała już sobie do ust, z których sperma zaczęła skapywać na piersi. Zaraz potem ja wystrzeliłem już prosto w jej usta.
    Gdy wróciliśmy już do rzeczywistości, Kiki patrząc na nas wyzywająco połknęła to co zostało jej w ustach.
    – Chłopcy – Kiki zmrużyła oczy i przeciągnęła się muskając rękami po naszych opadających członkach – podobało mi się…
    Poczułem, że to nie koniec wieczoru…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    donian