Author: admin

  • Przylapany przez ojca i tego przyjemne konsekwencje czesc 2

    Część druga

    Witam, oto druga część realnej sytuacji.
    Nad ranem obudził mnie lekki zapach lekko przepoconego męskiego kutasa, gdy otworzyłem oczy okazało się, że to ojciec trzymał nad moim nosem swoje majtki, które tej upojnej nocy miałem okazję i posmakować i napawać się ich zapachem, zapachem prawdziwego mężczyzny. Zapytałem co robisz? Na co on odparł, widziałem wczoraj, gdy cię przyłapałem, że trzymasz moje slipy tuż przy udzie, podoba ci się zapach mojego kutasa? Odparłem, że podnieca mnie tak bardzo, że na samą myśl o tym zapachu mam orgazm, odpowiedział, w takim razie te sobie zatrzymaj na pamiątkę, byłem w siódmym niebie, mój własny 40-letni wysportowany ojciec, który nocą zalał mnie rzeką spermy i odwdzięczył się, dał mi swoje slipy bym mógł cieszyć się jego zapachem, po prostu bajka, po czym wstał z łóżka i udał się pod prysznic, gdy już wziął kąpiel ja również się odświeżyłem, gdyż za 2 godziny miał przyjechać Mariusz, więc po kąpieli zjedliśmy śniadanie, siedzieliśmy w samych majtkach przy stole i nagle zobaczyłem, że ojcu znów stoi na baczność, oj ten piękny twardy i długi kutas, jak on mnie podniecał, wtedy ojciec zapytał, czy mam jeszcze ochotę się szybciutko zabawić zanim przyjedzie Mariusz, kurwa też mi pytanie twojego kutasa nigdy za wiele pomyślałem, po czym odpowiedziałem, że na deser po śniadaniu chcę jego ciepłego kremu z tej soczystej rurki, nie myśląc długo poszliśmy do sypialni, gdyby matka wiedziała co tu się wyprawia pod jej nieobecność, ale nie myślałem o tym, chciałem być tu i teraz, czuć jego umięśnione ramiona i długiego na 23 cm, twardego i mokrego od soków kutasa. I zaczęło się, nasz rytuał, wpierw delikatnie masowałem główkę kutasa, który był nadal w slipach i z każdą chwilą robił się bardziej mokry, wtedy ojciec spojrzał i powiedział, chyba będziesz miał kolejne slipy do kolekcji, uśmiechnąłem się i powiedziałem „z wielką przyjemnością”, po czym zaczęliśmy się pieścić, delikatnie pieściliśmy swoje sutki, ojciec nagle zaczął całować i lizać nabrzmiałe od podniecenia moje sutki, byłem w siódmym niebie, nagle zaczął schodzić coraz niżej i niżej, swoim gorącym językiem lizał mój brzuch aż trafił na sterczącego kutasa, którego więziły bokserki, lizał go i pieścił jak oszalały, nagle jedną ręką szybko i sprawnie ściągnął mi przemoczone gacie i uwolnił go. Zaczął delikatnie go lizać, od jaj po samą główkę, która zaczęła jeszcze więcej soków oddawać, nagle wziął go do ust po same jaja i wtedy znalazłem się nie w siódmym a w setnym niebie, lecz to nie trwało długo, nagle poderwał się niczym poparzony i położył się na łóżku, wiedziałem że to znak bym teraz to ja zaopiekował się jego 23 cm pałą, która z resztą stała na baczność z widoczną plamą od soków. Pochyliłem się i zacząłem ceremonialnie lizać kutasa ojca, który był jeszcze w slipach, tego kutasa, który sprowadził mnie na świat, uświadomiłem sobie, że ta gruba, sztywna i długa pała jest znów w moim posiadaniu, gdy tak bawiłem się ojca kutasem zacząłem delikatnie ściągać z niego przemoczone od soków majtki uwalniając jednocześnie tą bestię, gdy ściągnąłem ojcu majtki jego kutas wydawał się jeszcze większy niż minionej nocy, a z czubka kutasa uroniła się spora kropla soku, którą bezzwłocznie zlizałem i zająłem się należycie tym pięknym kutasem. Ojciec nagle zażyczył sobie pozycji 69, zgodziłem się bez dwóch zdań, wiadomo nie ma to jak obciąganko, a zwłaszcza z takim ogierem jak mój ojciec, ledwie obciągaliśmy sobie z jakieś 15 minut, gdy nagle usłyszeliśmy, że do pokoju ktoś wchodzi, gdyż drzwi do domu są otwarte na oścież podczas lata, a że mieszkamy na wsi to i nie ma się czym martwić, oczywiście to był Mariusz, przyjechał trochę wcześniej niż się spodziewaliśmy, nie zdążyliśmy nawet się oderwać od swoich kutasów a on już stał w drzwiach od pokoju, tak niestety albo na szczęście przyłapał nas, przyłapał jak ojciec i syn robią sobie loda, z wrażenia upuścił swoją walizkę i rozdziawił gębę jakby co najmniej zobaczył meteoryt, który zwiastuje koniec świata. My natomiast, gdy go zobaczyliśmy od razu oderwaliśmy się od swoich kutasów i wstaliśmy z łóżka jak poparzeni, po czym Mariusz szybko wyszedł, ojciec został w pokoju, ja natomiast poszedłem do Mariusza w celu wybadania co widział i co o tym ewentualnie myśli i tu mnie zszokował i tu cytat, „to ty z ojcem się zabawiasz? Jak długo to robicie, odparłem że wczoraj w nocy był pierwszy raz a dziś powtórka, na co on odpowiedział, chciałbym by twoja siostra tak często chciała, albo żeby w ogóle chciała, już od pół roku mi nie daje, nie mówiąc w ogóle o obciąganiu, bo tłumaczy się tym, że córka nie śpi” nie myśląc długo mimowolnie walnąłem tylko kilka słów „może do nas dołączysz?” Poraziło go, ale widziałem zarys jego kutasa, który był w lekkim wzwodzie w spodniach, wtedy przyszedł ojciec, z lekko stojącym kutasem w slipach, Mariusz stał jak wmurowany, tato przywitał się z Mariuszem po czym zaproponował nam drinka, wypiliśmy wódkę z colą, nie rozmawialiśmy o zaistniałej sytuacji, gdy nagle ojciec bez skrupułów zapytał Mariusza, jak idzie mu życie intymne, Mariusz poczerwieniał jak burak i odpowiedział zrezygnowany jednym tchem…”po prostu do dupy” w przeciwieństwie do was, ale oczywiście to, co widziałem pozostaje między nami. Ojciec zażartował do dupy to Łukasz może wziąć, Mariusz tylko się zaśmiał, po czym zapytał a tato co z Łukaszem robił w łóżku? na co ojciec z uśmiechem na twarzy odpowiedział „no nie mów że nie widziałeś co robiliśmy, obciągaliśmy sobie a co!!! Mariusz nagle nabrał odwagi jak ryba wody w usta i powiedział, że on to nie pamięta kiedy się ruchał, a o obciąganiu to już tylko pomarzyć może, wtedy pomyślałem sobie, że mogę Mariusza uszczęśliwić, zrobiłem nam jeszcze po drinku, tym razem trochę mocniejsze, by dodać nam odwagi i gdy wypiliśmy podszedłem do Mariusza, który jeszcze siedział przy stole i go niespodziewanie i namiętnie pocałowałem w usta, miał takie zajebiście mięsiste wargi, które gdy tylko poczułem myślałem że eksploduję z podniecenia, Mariusz nie pozostał długo dłużny i szybko odwzajemnił pocałunek, podczas tego tata siedział przy stole i się nam z uśmiechem przyglądał, gdy oderwaliśmy się z namiętnego soczystego pocałunku odparłem, zawsze miałem ochotę by cię móc tak pocałować. Tata jak to napalony 40-letni ogier z uśmiechem na twarzy oznajmił, że w takim razie te kilka dni będzie bardzo ciekawe i bogate w różne atrakcje, ja już wiedziałem co ma na myśli, lecz srogo też ostrzegł, że w tym domu to tak, jak w Las Vegas, co się tu wydarzyło i wydarzy zostanie tylko między nami, po czym zaproponował byśmy przeszli do salonu już wiedziałem co się święci, dwa ogromne kutasy, obiekty moich westchnień o których mogłem tylko marzyć za chwilę będą całkiem na moją wyłączność, a ja będę mógł z nimi zrobić co tylko będę chciał. Usiedliśmy na kanapie, ja na środku, tato po lewej a Mariusz po prawej stronie, nagle wstałem z kanapy i klęknąłem przed Mariuszem, był lekko zdziwiony, ale było widać w jego oczach też zadowolenie i pragnienie moich ust, klęcząc przed nim zacząłem pocierać jego kutasa przez spodnie a drugą ręką odpinałem pasek, potem guzik i rozporek, po wszystkim Mariusz jednym ruchem ściągnął spodnie i został w zajebistych, obcisłych szarych bokserkach w których widać było długiego na około 19 cm grubego, nabrzmiałego kutasa, pod którym były dość spore jaja, spojrzałem na ojca slipy, które były bardzo mokre od soków z jego pały, natomiast wyglądały tak, jakby zaraz jego bestia miała je rozerwać, tym razem musiałem być w raju, jeszcze wczoraj miałem kutasa swoich marzeń, a dziś mam dwa. Zacząłem rękami masować obie główki ich kutasów, które były jeszcze w gaciach, najpierw powoli i delikatnie muskałem palcami od główek, aż po same jaja, co jakiś czas lekko ściskałem palcami ich nabrzmiałe moszny, a oni mocno wzdychali, nagle Mariusz powiedział bym zajął się jego spragnionym ust kutasem, a więc do dzieła pomyślałem, ściągnąłem wpierw bokserki Mariusza, a potem slipy taty, obojgu oznajmiając, że to będą moje trofea, zgodzili się więc przyszedł czas na obrabianie tych pięknych kutasów, Mariusz poklepał mnie po policzku swoim na oko 19 cm kutasem, może i był krótszy od mojego i ojca, ale pod względem grubości był taki sam, zabrałem się do roboty, wpierw delikatnie muskałem jego główkę językiem, falowałem po niej, następnie zacząłem lizać go od nasady, aż po samą główkę jednocześnie pieszcząc ręką duże jaja, Mariusz lekko wzdychał, a więc przeszedłem do konkretów, zacząłem lizać i ssać jego piękne, nabrzmiałe jaja, które domagały się pieszczot jednocześnie waląc mu stojącego kutasa. Lizałem na przemian raz kutasa raz jaja, natomiast drugą ręką robiłem dobrze ojcu, w pewnym momencie oderwałem się od Mariusza i pieczołowicie zająłem się kutasem ojca, najpierw dokładnie wylizałem nabrzmiałe jaja, które wręcz się tego domagały, następnie zająłem się tą śliniącą się pałą lizałem i obciągałem te 23 cm aż po nasadę, nagle ojciec zaproponował i tu cytat „skoro Łukasz tak nam pięknie obrobił to może zrobimy coś szalonego” pomyślałem sobie co on do diabła ma na myśli, gdy nagle powiedział, ja będę obciągał Łukaszowi, Łukasz tobie a ty mi, zgodziliśmy się, gdyż jak to Mariusz powiedział warto eksperymentować, to było cudowne doświadczenie, obciągaliśmy sobie z jakieś 10 min i nagle ojciec zarządził zmianę, no tak takiego ogiera czasem trzeba się słuchać, po tym to ojciec obciągał Mariuszowi, Mariusz mi a ja ojcu, z wielkim zapałem robiliśmy sobie loda z dobre 15 min z resztą czas nie ma tu znaczenia, gdyż liczy się przyjemność, którą dwa moje upragnione ogiery dają, wtedy wyciągnąłem kutasa z ust i zapytałem Mariusza i ojca czy chcą być sprawiedliwie zalani spermą, wtedy ojciec powiedział dość donośnym głosem, a co to w ogóle za pytanie, oczywiście że tak, więc ustaliliśmy że jeden z nas będzie stał, a dwaj będą lizać kutasa aż do spustu i tak padło na mnie i Mariusza, lizaliśmy na przemian kutasa ojca jeden lizał jaja a drugi obciągał i tak na zmianę, nagle ojciec zaczął dochodzić tryskał spermą to raz na mnie, raz na Mariusza, sperma tryskała raz do ust raz na twarze, obaj mając twarze całe w spermie zlizywaliśmy resztki spermy z wciąż stojącego i pulsującego kutasa ojca, którego na zmianę wyczyściliśmy do ostatniej kropelki, wtedy nadeszła kolej na Mariusza, o tym marzyłem, klęczeliśmy przed nim i na zmianę obrabialiśmy Mariusza spragnioną pałę, spragnioną naszych ust, gdy nagle wystrzelił ogromną porcją ciepłej spermy, zalał moją i ojca twarz, ale nagle nadeszła druga fala tego cudownego soku Bogów którą przyjąłem do ust smakowała nieziemsko, następna trafiła do ojca ust, którą bezzwłocznie połknął. Resztę spermy zlizywaliśmy zachłannie z wciąż pulsującego kutasa Mariusza, nagle dwóch barczystych ogierów, 40-letni ojciec z wielką sterczącą pałą, z lekkim owłosieniem na umięśnionej klacie i Mariusz blond włosy i niebieskooki 30-latek z 19 cm pałą obaj w spermie podnieśli mnie i zabrali się za mojego 20 cm kutasa, obciągali, lizali jaja, aż nagle wystrzeliłem ojcu a potem Mariuszowi w usta i na twarze, po czym zlizywali z mojego kutasa resztki spermy, nagle wstali i tacy cali w spermie w trójkę całowaliśmy się wymieniając się spermą i śliną, miłe uczucie, po tych ekscesach każdy „niestety” osobno poszliśmy wziąć prysznic, gdy już się odświeżyliśmy usiedliśmy w salonie w samych gaciach i jeszcze chwilę rozmawialiśmy i co jakiś czas całowaliśmy się raz wszyscy, raz w dwójkę na przemian. Dalsza część opowiadania, gdyż to były 4 dni, które razem spędziliśmy, ukaże się już niebawem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz
  • Sasiadka w potrzebie IX (Marta – pierwsza krew)

    Niedziela nie zapowiadała początkowo żadnych emocjonujących chwil, nie spałem już od 7 , wcześnie pojechałem do rodziców na wieś, nie miałem w zasadzie nic do roboty. Dostałem SMS-a od Marty z informacją, że jej pociąg planowo będzie na dworcu o 19:45, cała podróż miała trwać 2 godziny. Ponieważ miałem czas, stwierdziłem, że bez sensu jest aby młoda wlekła się sama pociągiem skoro ja do miejscowości jej ojca mam jakieś 80 km, co oznacza nieco ponad godzinę jazdy autem. Zadzwoniłem do niej mówiąc, że mogę po nią przyjechać swoim autem, tylko niech poda adres. Było to w moim przekonaniu bezpieczniejsze rozwiązanie. Marta ucieszyła się z propozycji, ja też byłem zadowolony, w końcu dla samego urozmaicenia przejadę się kawałek. Miałem Volkswagena Polo z 99 roku, fajne studenckie auto. Czarny, trzydrzwiowy samochodzik z fajną alufelgą w dodatku w wersji open air czyli wyciętą środkową częścią dachu, która zamykana była prostokątnym kawałkiem brezentu. Namiastka cabrio. Lubiłem ten samochód. Dwa lata temu nabyłem je w Niemczech gdzie spędziłem całe wakacje tyrając na budowie. Zdziwiłem się, że auto kupiłem z miesięczną wypłatę, w Polsce było to nie do pomyślenia.
    Podróż przebiegła bardzo przyjemnie, z rozsuniętym dachem, nieśpiesznie podjechałem pod wskazany adres dając znać sms-em, że już jestem. Po chwili z niskiego 4 piętrowego bloku wyszła Marta ze swoim ojcem, który niósł jej małą walizkę. Widać było, że jest lekko wcięty i jakiś taki wkurwiony. Bacznie mi się przyglądał, oceniając mnie ewidentnie. Podał rękę od niechcenia mrucząc pod nosem swoje imię. Szybko wpakowaliśmy się do auta odjeżdżając.
    „Ojcu powiedziałam, że jesteś nowym facetem mamy” – powiedziała nie ukrywając zadowolenia.
    „Jezu, nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś matce przypadkiem nie namieszała w życiu” – zaniepokoiłem się.
    „Skoro on mógł uprawiać seks z młodszą dziewczyną, to dlaczego mama nie może z młodszym iść do łóżka” – dodała
    Powrót minął szybko, gadaliśmy o pierdołach i momentalnie zleciał czas. Już w bloku w windzie Marta zapytała wprost:
    „Mogę dziś u Ciebie spać? Nie będę się z niczym narzucać, nie będziemy nic robić” – zapewniła.
    „No dobra, wiem, że Twoja mama jest w pracy, ale ma być grzecznie” – odrzekłem
    Miałem oczywiście chęć na jej 16 letnie ciało, ale spotykałem się nieformalnie z jej matką, więc nie chciałem jeszcze bardziej komplikować sobie życia, tym bardziej, że już ostatnio coś tam między nami się wydarzyło.
    Tak czy inaczej o 21 Marta pojawiła się u mnie ubrana w błękitną koszulkę z krótkim rękawem i w krótkie, obcisłe, białe spodenki w różowe kwiatki. Włosy miała spięte do tyłu. Leżałem w łóżku w bokserkach i koszulce, przeglądając coś w telefonie. Wyglądała obłędnie, chcąc ukryć wybrzuszenie w kroczu okryłem się kocem. Natychmiast wgramoliła się na łóżko pytając:
    „co robisz?”
    „odpisuje koleżance z pracy”
    „dziewczyny Ci dały spokój bo pojechały na festiwal, to pewnie szukasz kogoś kto pomoże Ci opróżnić jajka” – zadrwiła. „Kochałeś się z moją mamą, jak mnie nie było?” – kontynuowała kładąc mi rękę na lekko wstającym penisie.
    Zsunąłem jej rękę ze swojego przyrodzenia rzucając krótkie: „miało być grzecznie”
    „Jesteś niesprawiedliwy, aż tak jestem dla Ciebie odrażająca? Jakoś moją starą matkę rżniesz” zapytała z wyraźnym smutkiem i złością jednocześnie.
    „Byłam w sobotę na imprezie u koleżanki z poprzedniej szkoły, wszystkie dziewczyny były z chłopakami, tylko ja byłam sama. Pojawiła się nawet ta głupia suka Gabryśka, co mi odbiła Pawła, pamiętasz jak Ci opowiadałam? Miałam ochotę jej wyrwać wszystkie kłaki. Na pewno daje mu dupy i robi loda, a Ty nie chcesz nawet na mnie spojrzeć, ja nigdy nie zacznę się kochać, czuje się jak gówno” – wzburzenie połączone z płaczem mocno zbiło mnie z tropu.
    Spojrzałem jej prosto w oczy, zbliżyłem się do jej ust i rozpocząłem namiętny pocałunek z językiem. Jej dłoń natychmiast wylądowała na moim penisie. Położyłem się na plecach, Marta wdrapała się na mnie nie przerywając pocałunku. Jej oddech był coraz szybszy i coraz głośniejszy. Wsunąłem dłoń pod jej spodenki i majtki, delikatnie masując cipkę, pamiętając, że mam do czynienia z dziewicą.
    „Chcę Ci zrobić loda, daj mi spróbować” – powiedziała zsuwając się dół, nie czekając na moje przyzwolenie. Nie potrafiłem już zatrzymać tej fali namiętności. Moje bokserki zsunęły się uwalniając w pełni stojącego kutasa. W międzyczasie Marta ściągnęła swoje ciuch pozostając jedynie w niebieskich, zwykłych majteczkach. Jej szczupłe ciało widać było w całej okazałości.
    „Zrobię tak jak widziałam u dziewczyn i na filmach, ale jak będzie źle to mi powiedz” -po czym zaczęła delikatnie ssać zaczynając od samej główki. Jęknąłem z rozkoszy i oddałem się przyjemności. Delikatnie, drżącym językiem zaczęła zjeżdżać w stronę jajek, przechyloną w poprzek głową dotarła nich, delikatnie liżąc worek pełen nektaru.
    „weź je do buzi” – poinstruowałem ją, posłusznie wykonała polecenie umieszczając najpierw jedno, później drugie w swojej buzi.
    „Teraz spróbuj zmieścić całego do buzi” – wsunęła posłusznie penisa do buzi, jednak w połowie jego długości usłyszałem charakterystyczny odgłos dławienia się
    „Za duży” – odpowiedziała zawiedziona, podejmując jeszcze jedną nieudaną próbę.
    „Spokojnie, poćwiczysz to dojdziesz do wprawy” – zapewniłem ją ze spokojem.
    Złapałem ją za jasne blond włosy i wyczuwając do jakiej głębokości mogę pakować w jej usta, zacząłem przyśpieszone ruchy jej głową. Marta okazała się pojętną uczennicą, która dzielnie wykonywała dotychczasowe polecenia. Zastanawiałem się czy skończyć w jej buzi czy wybrać twarz lub jej niewielkie młode piersi, lecz moje rozmyślenia przerwała ona sama:
    „pójdźmy na całość, nie chcę więcej czekać” – powiedziała wypuszczając członka z ust i kładąc się na plecach. Zmroziło mnie, nie wiedziałem co mam zrobić. Ale pragnienie i podniecenie skutecznie zablokowało rozsądek.
    „Jesteś pewna” Spojrzałem się pytająco
    „Niczego nie byłam bardziej pewna niż tego” – odpowiedziała
    Wstałem, sięgnąłem do szafy po ręcznik, który z obawy przed zabrudzeniem pościeli krwią podłożyłem pod jej szczupły tyłek. Zanim przystąpiłem do seksu, postanowiłem nawilżyć ją językiem. Pieściłem jej delikatnie owłosioną, naturalną cipkę, czując jak jest coraz wilgotniejsza. Marta wiła się na łóżku, widać było, że sprawia jej to przyjemność.
    „Wejdź we mnie, bo nie wytrzymam” – po chwili dodała
    Nie wiem co mną kierowało, jednak zamiast sięgnąć po prezerwatywy, położyłem się na niej i bez żadnego zabezpieczenia nakierowałem kutasa na jej ciasną szparkę. Wargi stawiały wyraźny opór, więc delikatnie palcami rozchyliłem je, napierając w wyczuciem nabrzmiałym członkiem. Na jej twarzy pojawił się grymas bólu.
    ”Patrz mi w oczy” – rzuciłem podniecony
    „Wlepiła we mnie swoje niebieskie ślepia uchylając jednocześnie usta. Uniosła delikatnie tyłek, jakby chcąc pomóc mi w wejściu.
    Po chwili nawilżony wcześniej jej śliną członek sforsował stawiające opór wargi sromowe, a z jej ust wydobył się głośne i przeciągnięte jęknięcie. Na swoich pośladkach poczułem wbijające się paznokcie. Kontynuowałem penetrację chcąc ją rozdziewiczyć jednym, szybkim ruchem, oszczędzając w miarę możliwości jej cierpienie. Z trudem i ogromnymi oporami dobiłem do końca ciasnej cipki. W życiu nie czułem tak silnie oplatanego ściankami kutasa. W kącikach oczu pojawiły się duże łzy, które natychmiast spłynęły po po bokach twarzy.
    „To już? Cały jesteś w środku?” – zapytała łamiącym głosem głośno i ciężko oddychając
    „Tak już po wszystkim. Bardzo boli?” – dopytywałem
    „Tyko trochę boli, duży jest ale to nic wytrzymam” – skłamała, a na jej buzi malował się ból
    Zacząłem namiętnie całować ją w usta jednocześnie delikatnie poruszałem się w niej wolnymi i systematycznymi ruchami. Jednak ta niewymuszona ciasnota w cipce i odgłosy jej pojękiwania szybko sprawiły, że sam byłem blisko finału, mając na uwadze, że nie byliśmy w żaden sposób zabezpieczeni, zrobiłem jeszcze dwa całe pchnięcia i wyszedłem z niej momentalnie wystrzeliwując ogromnym strumieniem spermy. Pierwsza najsilniejsza stróżka padła na jej twarz, druga na niewielkie piersi i brzuch, zaś trzeci ostatni najmniejszy strzał pokrył krótkie jasne włoski na jej łonie.
    Spojrzałem na jej cipkę, z jej wnętrza wypływało trochę śluzu wymieszanego z krwią. Chodź, musimy się ogarnąć pod prysznicem. Byłem oszołomiony, dopiero docierało do mnie co się wydarzyło. Pod prysznicem dokładnie obmyliśmy swoje ciała, po czym udaliśmy się do sypialni.
    „Drugi raz dziś chyba nie dam rady, trochę mnie tam jednak pobolewa” odparła znów gramoląc się na łóżko
    „Ale Tobie mogę zrobić dobrze ustami, spróbuje połknąć. Jak Ty zmieściłeś go wtedy w tyłku Patrycji, przecież to niemożliwe go zmieścić” – zatroskała się.
    „To specyficzny rodzaj seksu, ale jak sama widziałaś jest to do zrobienia” – odparłem
    „Jak będziesz gotowy to daj znać, lubię Cię zadowalać ustami, myślałam, że tylko faceci odczuwają z tego przyjemność” – przytuliła się do mnie.
    „Chcesz poznać sposób jak wziąć go całego do buzi” – zapytałem
    „Pewnie, że tak” ożywiła się Marta
    Ułożyłem ją na łóżku tak, aby jej głowa luźno zwisała na krawędzi łóżka, po czym umieściłem penisa w jej ustach wolno wkładając niemal całego do końca. Poruszałem nim kilka razy ,zakrztusiła się podczas pierwszych prób, jednak po momencie już dziarsko pakowałem całe przyrodzenie w jej gardło. Była to dla mnie tak podniecająca sytuacja, że po niezbyt długim maratonie przyśpieszonych pchnięć, oznajmiłem:
    „strzelam!”
    „yhmmm” potwierdziła łapiąc mnie za jajka. Cała zawartość nieco mniej obfitego już wytrysku wylądowała w jej ustach. Poczułem tylko łapczywe ssanie, jakby chciała całkowicie opróżnić worek. Wycofałem kutasa:
    „jesteś cudowna” opadając rzuciłem do niej
    „Ty też” uśmiechnęła się. „Moja mama bierze w tyłek?” zaskoczony pytaniem odpowiedziałem krótko:
    „Nie, nie bierze”
    „To ja będę lepsza od niej przynajmniej w tej dziedzinie. Wiem, że będę się musiała Tobą dzielić z matką, ale obiecaj mi, że w seksie analnym to mnie pierwszą doświadczysz, ale już nie dziś” – odparła i usnęła wtulona we mnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam
  • Wylewanie spermy cz. 5 Monika i Honorata (oraz Teresa)

    No i kolejna, tym razem Monika, początkowo miała być taka „Laska do obracania”. Grzeczna, lodzika zrobi, ale bez połyku, nogi rozłoży, czasami ospermię jej cycki, choć nie lubi, bo potem musi się z tego wszystkiego umyć. Ma syna, więc na początku się człowiek trochę bał, że może być jakiś luz, ale okazuje się, że parę lat po porodzie cipka jest na nowo ciasna i sprawna do różnych zabaw.

    Rozpędza się po tym jak ze sobą zrywamy po paru latach. Ja się wyprowadziłem od niej, ale nadal w tym samym mieście ze sobą mieszkamy, nadal mamy ze sobą kontakt. Kogoś tam poznała, ale to nie to. Któregoś dnia zapytała, czy mógłbym wlecieć, bo ma problem i zaczyna gadać o tym jak facet, którego poznała, jest za delikatny, a ona lubi jednak ostrzej, czym zaczęła mnie zaskakiwać. Fakt, sam jej kiedyś kupiłem wibrator, ale nie używała go nigdy ze mną, czy przy mnie. Teraz dowiaduję się, że lubi go używać. Jak tylko mały jest położony spać, to co wieczór szafka wysoko pod sufitem jest otwierana i wibrator jest ładowany w cipkę.

    Gdy wróciłem do domu po rozmowie z nią, dostałem wiadomość. Sprawdziłem i zobaczyłem jej cipkę z wbitym w nią głęboko wibratorem, którego znałem, bo to ten sam, który jej kupiłem.

    Trochę nie wiem co zrobić, bo…

    Przez chwile trafia się Honorata, co choć ma 2 dzieci, to nie za bardzo się przejmuje, że może być nakryta w trakcie jebania. Biorę prysznic, ona przychodzi i po prostu zaczyna obciągać i tarmosić jaja, że w krótkim czasie zlewam się w jej usta. Ona wyprostowuje się, ja zasuwam kotarę, a w tym momencie wchodzi córka i pyta o swoje ciuchy do szkoły. A mamusia w tym momencie uśmiecha się i przełyka spermę. Leżę z nią w łóżku bokiem, kutas głęboko w jej odbycie, a synek wchodzi i pyta, czy mu matka przyszykuje śniadanie do szkoły. Ona z uśmiechem odpowiada, że zaraz wstanie, bo dopiero się budzi i mu naszykuje. Synalek wychodzi, ona ponagla bym spuścił się, a jak kończę, to po prostu wstaje, zakłada majtki i idzie do kuchni naszykować śniadanie do szkoły, po czym wraca. Ja jestem pod prysznicem, a ona ściąga majtki, wypina się do kabiny i widzę jak z jej dupy wypływa moja sperma. Tak, tysiące filmików porno widziałem z creampie, ale jej bardzo luźne zachowanie w tak krótkim czasie ”związku” jest trochę krępujące czasami…

    Po miesiącu mam dosyć i wole walić konia ręcznie, niż zadawać się z szurniętą babą…

    I jak widać, wybór jest trafny. Zamiast walić konia do pornosów, Monika sama zaprasza mnie, bym jej pokazał, jak sobie walę, jak się spuszczam, więc korzystając z dobrodziejstw techniki lecą w każdą ze stron fotki i filmiki. Sprawa się rozwija i nie jesteśmy ze sobą w związku, ale przez kolejne dwa lata po prostu rżniemy się, ruchamy, walimy jak króliki, coraz bardziej chore fantazje, które nam się odblokowały, zaczynamy realizować, choć będąc ze sobą w związku, baliśmy się sobie powiedzieć, że np. chciałbym zacząć jej penetrować kakaowe oczko. A teraz?

    Nagle chce spróbować jebania w dupę, nie seksu analnego, nie ruchania, ale właśnie jebania. Bardzo lubi 69 ale odwrotne, gdy ja jestem nad nią i fiuta wbijam jej w buzię. Pewnie nie lubi męczyć mięśni szyjnych. Nadal nie lubi połykać, ale sama proponuje zakup zabawek i nagle czuje, jak mi wierci w mojej dupie kulkami analnymi, palcem bolcuje prostatę, a mi sperma wypływa, choć jeszcze nie spuszczam się. No i nagle uwielbia być wulgarna, sperma na cycki, zlewanie się na rowa, aż sperma spływa w dół do cipy. Nagle chce spróbować jak smakuje, wiec… Kuca nad moja twarzą, chwyta za jaja aż krzyczę z bólu, a sperma wpływa mi w usta. Wtedy odwraca się i zaczyna całować mnie z języczkiem.

    -Oddaj mi spermę!- prawie krzyczy i przelewam ładunek. Od teraz jej zasmakowała sperma i lubi połykać też. Ale nie pierwsza struga, bo jest za gęsta, więc to w zasadzie zawsze na cycki, a potem już kutas w usta i zalewanie migdałków. Czasami wieczorem potrafi wysłać pytanie czy wyśle jej fotkę kutasa, filmik jak sobie walę, chce zobaczyć, jak się spuszczam, wiec są momenty, gdzie nagrywam filmik jak sobie trzepię, aż się zleję, a czasami wsiadam w auto i jadę do niej, by sama wydoiła albo niech sobie patrzy, ale goła, a ja zwalę na nią, dam pałę do wylizania i jadę do siebie. No i czasami wieczorna wiadomość: “potrzebuję ruchania, przyjedź i zerżnij moja dupę”, wiec co robić? Spodnie na tyłek i jadę wyruchać… I kolejny raz zalać dupę od środka, od zewnątrz, czasami cycki… Ale cóż, po kilkunastu sesjach jebania się na ostro, (bo to nie był seks, ale właśnie jebanie na ostro), zaczęła się dziwna ekstrema. Oglądałem różne pornosy, ale Monika zaczęła być na maxa wulgarna. Miała koleżankę Teresę, która była stałą bywalczynią różnych swingers party i miała u siebie szwadron zabawek erotycznych różnej maści. Dla niej rozmowa o seksie z kimkolwiek nie była problemem. Niestety też parę zdarzeń i to ekstremalnych z nią się trafiło. Prawdopodobnie dzięki Teresie Monika zaczęła też realizować plan, w którym chciała mnie zeszmacić i zajechać tak, bym nie chciał z nią mieć seksu, co w końcu się trafiło. Pewnego dnia, gdy już nie mieliśmy żadnych zbliżeń od dłuższego czasu po totalnym zajechaniu mnie (o tym w innych wspomnieniach), dowiedziałem się, że trafiła na faceta, z którym jest nowe dziecko więc czas na trzepanie znów nastał…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Carry

    Asia siedziała sama w mieszkaniu. Już od dawna nie miała dla siebie wolnej chwili. Usiadła na kanapie z wielkim kubkiem gorącej czekolady. Napój bogów. Od zawszę miała słabość do czekolady i chociaż wiedziała, że co za dużo to nie zdrowo, to teraz tego potrzebowała. Do szczęścia brakowało jej jeszcze tylko jednego. Niestety po tym co się stało nie miała na co liczyć. Wzięła album ze zdjęciami, koc i zwinięta w kłębek zaczęła oglądać stare zdjęcia. Liceum. Jej ukochana paczka. Dziewczyny, które były dla niej siostrami i chłopaki, którzy za nią szaleli. Tyle lat minęło i wszystko się zmieniło. Jednak wraz ze zdjęciami wróciły wspomnienia i .. no właśnie. Starała się to stłumić jednak wyobraźnia już ruszyła. Wstała i podeszła do barku. Wyciągnęła butelkę wina i ruszyła do łazienki. Długa kąpiel z winem i bąbelkami na pewną mnie zrelaksuje – pomyślała. Usiadła na brzegu wanny i puściła wodę. Nalała sobie pełen kieliszek wina i postawiła na umywalce. Butelkę na wszelki wypadek postawiła niedaleko. Na wszelki wypadek. Rozebrała się i przyjrzała się sobie w lustrze. Patrzyła na 30letnią szatynkę z pięknymi ciemnymi oczami. Lekko zadarty nosek i szeroki uśmiech. Pełne piersi, zgrabna pupa. Trochę schudła ostatnio ale nadal się sobie podobała. Klepła się po nagiej pupie i zaśmiała do swego odbicia. Weszła do wanny i zanurzyła po szyje. Spojrzała na sterczące sutki ponad wodę i uśmiechnęła. Wzięła do ręki kieliszek i upiła. Łyk, drugi, trzeci. Miała co raz lepszy humor. Jeszcze raz spojrzała na swe piersi. Podobały się jej. Delikatnie chwyciła sutek między palce i zaczęła miętosić. Już zapomniałą jakie to cudne uczucie gdy sutki stają się twarde. Odłożyła kieliszek na szafkę i chwyciła drugą pierś zamykając oczy. Przez jej głowę przechodziły obrazy i wspomnienia. Niewykorzystane okazje, jej oczom ukazał się namiot. Przypomniała sobie jego ciepło gdy ją tulił do siebie. Czuła się wtedy bezpiecznie jak nigdy. Do tego ten żar miedzy udami. Niby nic wtedy nie robił, a jednak pamięta potok żaru.

         Jej dłoń zsunęła się niżej. Zawszę wygolona teraz jednak delikatne kędziorki trochę psuły jej humor. Nie miała dla siebie czasu. Przesunęła palcem między wargami i zdziwiła się jaka jest gorąca pomimo wody. Zaczęła co raz mocniej pocierać. Jednak to nie było to czego chciała. Wstała i wzięła słuchawkę w dłoń. Wyregulowała strumień i skierowała go na swą myszkę. Jedna dłoń na krawędzi wanny druga na ścianie. Całe szczęście, że miała się o co oprzeć bo fala uderzyła ją jak młot. Mocny strumień wody pieścił jej myszkę i łechtaczkę. Brakowało jej tego i wielu innych rzeczy.

       Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Z przerażeniem upuściła słuchawkę i straciła równowagę. Wyrżnęła głową w ścianę i wpadła do wody rozchlapując wszędzie wodę. Poderwała się szybko rozchlapując jej jeszcze więcej. Ostrożnie wyszła z wanny i spojrzała w lustro. Z rozciętego łuku brwiowego leciała krew. Chwyciła ręcznik i mocno przycisnęła do czoła. Ubrała szlafrok i poszła zobaczyć co za osioł spowodował, że wygląda jak z horroru. Otworzyła drzwi i zapomniała co chciała powiedzieć. W drzwiach stał on. Ten przez którego wróciły wspomnienia. Spojrzał na nią i zrobił wielkie oczy.

       Jezu co ci się stało – spojrzał na nią z troską w oczach. Autentyczną troską, której tak potrzebowała. Jedziemy do szpitala powiedział chwytając ją za dłoń. Czekaj – odrzekła. Muszę się ubrać, nie pojadę w samym szlafroku – powiedziała odwracając się na pięcie. Kątem oka uchwyciła, że zerknął na jej wysoko odsłonięte udo, które odsłoniło się przy obrocie. Nadal to mam – uśmiechnęła się do swoich myśli.

       Co ci się stało – zagadnął. Przewróciłam się w wannie, bo jakiś głąb zadzwonił do drzwi gdy wychodziłam – odparła wystawiając głowę z drugiego pokoju gdzie się ubierała i pokazała mu język. Po chwili była już gotowa pojechać na szycie. Rana przestała chwilowo krwawić ale bolała jak cholera. Wziął ją pod rękę i wyprowadził z mieszkania. To dla pewności byś się nie przewróciła na schodach – powiedział pokazując jej język. Śmiejąc się zeszli do samochodu. Czuła się bezpiecznie i swobodnie. Wiedziała, że przy nim zawszę może być sobą.

       W szpitalu założyli jej kilka szwów i kazali obserwować czy nie doszło do wstrząśnienia. Wrócili do domu.

       Przyjechałem zapytać się czy nie masz mojej książki, a tym czasem spotkałem Carry – powiedział uśmiechając się ze śmiechem.

       To może obejrzymy razem Carry jak już masz tu żywy eksponat – odpowiedziała Asia z uśmiechem. Asiu przecież ty boisz się horrorów. Najwyżej mocno się przytulę – odrzekła. Ja idę zrobić popcorn, ty znajdź film – powiedziała wychodząc z pokoju.

       Usadowił się wygodnie na kanapie i zaczął szukać filmu. Po dłuższej chwili wróciła Asia. W między czasie przebrała się w coś wygodniejszego. Miała teraz na sobie luźną bluzkę i szarawary. Zakręciła się do okoła by mu się zaprezentować. Pamiętasz jak je kupiliśmy w górach – zapytała z uśmiechem. Doskonale pamiętał wycieczkę w góry kila ładnych lat temu. Zauważył również, jak pod bluzką zarysowują się cudowne wzgórki piersi. Poczuł jak serce mocniej mu zabiło. Klepnął miejsce obok siebie. Chodź obejrzyjmy ten horror i nie kręć się dłużej bo znów się przewrócisz. A ty mnie złapiesz – odparła i zakręciła się jeszcze raz lądując mu na kolanach. Śmiejąc się objął ją mocno i przesunął tak by pupą siedziała na kanapie a nogi miała na jego kolanach. Objął ją i puścił film.

       Asia nigdy nie lubiła horrorów. Ale w tym momencie czuła się bezpiecznie przy nim. Czuła jego ciepło, silne ramiona i delikatną woń perfum. W pewnym momencie wystraszyła się i mocno do niego przylgnęła. Poczuł jak jej sztywne sutki naparły na jego klatkę. Asia również to poczuła i spodobało jej się to. Nie sądziła, że nadal tak na nią działa. Z uśmiechem poocierała się jeszcze sekundę o niego i pocałowała w usta. Przerażona zaraz cofnęła usta. Przepraszam – powiedziała szybko z wielkim rumieńcem na twarzy.

       Powiedzmy, że zgonimy to na uraz głowy – odpowiedział oddając pocałunek. Wplótł dłoń w jej włosy i przyciągnął do siebie. Ich usta przywarte do siebie. Delikatnie gładził ją po plecach. Asia szybko postawiła wszystko na jedną kartę i usiadła na nim okrakiem. Zaczęli całować się jak licealiści. Jak wtedy gdy o tym marzyli. Poczuła jak jego członek twardnieje i napiera na nią. Z uśmiechem delikatnie zaczęła delikatnie ocierać się o niego. Czuła jak cienki materiał szarawar jest już cały mokry od jej soków. Przeraziło ją to jak na nią działał, jednak zbyt się jej to podobało. Gdy złapał ją za nagą pierś cicho jęknęła. Dawno już nie była tak podniecona. Tak bardzo pragnęła bliskości i zatracenia. Czułą jej jego dłoń co raz mocniej pieści jej piersi. Raz jedną raz drugą. Ściskając delikatnie sutki i pocierając je miedzy palcami. Odchyliła głowę do tyłu wydając kolejny jęk. Poczuła jego gorące usta na jej szyi i obojczykach. Uwielbiała pocałunki w tym miejscu. Cała już płonęła. Zerwała z siebie bluzkę pokazując nagie piersi. Nadal ci się podobam? – zapytała cicho. Spojrzał jej głęboko w oczy i delikatnie pocałował. Jesteś piękną kobietą i marzyłem o tobie wiele lat – odparł zatapiając się w jej piersiach. Zaczął ssać raz jedną raz drugą pierś. Zachłannie i mocno. Gdy jedną ssał drugą ugniatał dłonią. Asia nie mogła już wytrzymać. Czuła jak cała płonie. Zaczęła ściągać z niego koszulkę. Wstał z nią podtrzymując ją za pośladki. Obrócił i rzucił na kanapę. Ukląkł przed nią i ściągnął z niej spodnie. Jego oczom ukazała się mokra od soków, lekko rozwarta i różowa z podniecenia myszka. Zatopił w niej usta i zaczął lizać i pieścić rękami ściskając uda i pośladki. Asia złapała jego głowę i mocniej przycisnęła do łona. Nie pamiętała już kiedy ktoś ostatnio tak ją pieścił. Jego język głęboko wwiercał się nią. Czuła jak ogarnia ją szaleństwo. Co jakiś czas mocniej zasysał jedną z warg lub delikatnie kąsał ją zębami. Nagle przez jej ciało przeszła burza. Mocno zassał jej łechtaczkę, a pożar ogarnął całe jej ciało. Zaczęła wić się pod jego uciskiem chcąc zacisnąć uda jednak złapał ją mocniej za nogi nie pozwalając zacisnąć ud. Mocno wygięła się w łuk gdy fale rozkoszy rozchodziły się po jej ciele. Gdy już myślała, że nie może być przyjemniej poczuła jak wsunął w nią dwa palce i mocno potarł po ściankach. Jej cały świat runął jak domek za papieru. Żar rozlał się po całym ciele a ciało zaczęło drżeć. Zawyła z rozkoszy. Opadła całym ciałem na oparcie. Zamknęła oczy i płynęła w rozkoszy. Złapał ją i delikatnie położył na kanapie zrzucając poduszki. Otworzyła oczy gdy poczuła, że coś twardego i gorącego napiera na jej płonącą jeszcze żarem myszkę.

       Na pewno tego chcesz? Zapytał z troską. Nie odpowiedziała tylko naparła na niego tak, że wsunął się w nią odrobinę. Uwielbiała to. Pragnęła. Czuła jak kawałek po kawałku wsuwa się w nią co raz głębiej. Wypełniał ją swym twardym penisem. Raz po raz. Co raz mocniej i głębiej. Czuła jak na nią napiera, mocno. Złapał jej oba nadgarstki i unieruchomił nad jej głową. Nie mogła się ruszać. Podobało jej się to jak ją zdominował. Chwycił jej jedną nogę i zadarł do góry delikatnie krzyżując. Poczuła, że ten drobny ruch spowodował, że jej myszka stała się ciaśniejsza. Każde pchnięcie powodowało mocniejsze ocieranie o ścianki. Asia głośno już krzyczała. Świat do okoła nie istniał. Nagle jego ruchy stały się mocniejsze i głębsze. Oddech przyspieszył. Poczuła, że chce z niej wyjść jednak wyswobodziła ręce i przytrzymała jego biodra parząc mu w oczy. Kolejny orgazm wybuchł chwilę przed tym jak zalał ją gorący ładunek jego nasienia. Czuła jak pulsuje w niej wlewając w nią kolejne porcje. Jednak jej pulsująca myszka zaciskała się na nim również bardzo mocno. Opadł na nią całym ciężarem wyciskając powietrze z płuc. Zaśmiała się perliście. Podnieś się bo mnie udusisz – odparła śmiejąc się. Oparł się na łokciach opierając brodę miedzy jej piersiami. W jego oczach widziała czułość i rządze. Żałujesz? Zapytał cicho. Żartujesz. Odparła Asia. Marzyłam o tym. I nadal myślę, że to tylko piękny sen.

       Teraz moja kolejna odparła cicho. Wysmykując się spod niego. Wstała a on za nią. Gdy to zrobił pchnęła go na kanapę. Ciężko opadł na kanapę. Stanęła przed nim sięgnęła między uda. Przeciągła palcami między wargi. Spojrzała na ich wymieszane soki pozostałe na jej dłoni i oblizała palce. Usiadła na nim i chwyciła jego lekko oklapły interes w dłoń. Oj joj. Trochę się zmęczył – odparła poprawiając chwyt i nakierowując go między wargi. Zaczęła nim pocierać między mokrymi wargami. Czuła jak ich soki zalewają jej dłoń, a on twardnieje z każdym przeciągnięciem. Gdy stwierdziła, że już jest wystarczający nabiła się na niego jednym ruchem. Przeszył ją delikatny ból nabrzmiałej myszki. Zamarła na chwilę mocno przyciskając się do jego torsu. Po chwili jednak czuła już tylko rozkosz. Po woli zaczęła poruszać się na jego udach. Przód i tył. Tak by ocierał się jeszcze o jej twardą łechtaczkę. Czuła jak ślizga się w niej. Była niewyobrażalnie mokra. Zatraciła się z tym. Po chwili jej ruchy stały się już szybsze i mocniejsze. Pragnęła by był w niej jak najgłębiej. By zburzył jej cały świat. W pewnym momencie poczuła jak mocno łapie ją za włosy i pociąga do tyłu. Zdziwiła ją ta nagła brutalność ale jednocześnie spodobała. Poczuła jaj gryzie ją po piersiach. Mocno zaciskając palce na jej sutkach. Skakała na nim wysuwając się jak najmocniej by wbić się jeszcze głębiej. Nigdy jeszcze nie miała takiego seksu. Tak się zatracała. Nic się nie liczyło tylko przyjemność. Orgazm uderzył ją jak młot. Opadła na niego bez sił drżąc na całym ciele. Nie mogła zebrać myśli. Świat przestał istnieć. Spazmy orgazmu opanowały jej ciało. Wylewała z siebie morze soków. Nigdy jeszcze nie przeżyła tak mocnego orgazmu. Jednak poczuła, że ten chwyta ją i stanowczym ruchem przewiesza przez poręcz łóżka. Bezwładnie ustawiła się do niego pupą. Dopiero gdy wszedł w nią od tyłu zrozumiała co się stało. Z trudem wepchnął się w mocno zaciśniętą cipkę. Jednak gdy już wszedł w nią przyszły kolejne fale rozkoszy. Z gardła Asi wyrwał się dziki krzyk rozkoszy. Nic się nie liczyło tylko to i teraz. Mocno złapał ją za biodra i wbijał raz po raz. Bardzo mocno i głęboko. Czuła jak jego palce zaciskają się mocniej na jej biodrach. Wydał się siebie głośny jęk i zalał ją kolejną porcją gorącej spermy. Opadli na kanapę wtuleni w siebie. Zgrzani, spoceni. Pachnący seksem. Całe uda Asi były w ich sokach. Delikatnie pieścił jej sutek. Gdy chciał przeciągnąć po jej mokrej myszce dostał po łapach. Teraz nie ruszaj, narozrabiałeś – cicho wysapała. Mam nadzieje, że to nie sen ani omamy po zaliczeniu ściany – dodała ciszej opierając policzek na jego piersi. Nawet nie zauważyła gdy zasnęła. Tylko przeszło jej przez myśl, że jego włosy na klatce łaskoczą ją w policzek, a jej się to podoba….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Goracy poczatek

    Sandra siedziała spokojnie przy komputerze i odwalała swoją robotę. W pokoju roznosił się spokojny odgłos przebierania palcami po klawiaturze i cichy szum wiatraka. Na zewnątrz od kilku dni panował nieznośny upał więc mały wiatraczek przy komputerze nie dawał wiele wytchnienia. Jedyne co to delikatnie poruszał długimi, kręconymi włosami Sandry oraz roznosił po pokoju delikatną woń jej perfum. Patrząc na zegarek odmierzała tylko minuty do wyjścia z pracy i ochłonięcia. Nagle zabrzmiał dźwięk telefonu. Mimochodem zerknęła na ekran i na jej ustach zakwitł nieśmiały uśmiech.
    Nic nieznacząca informacja sprawiła, że w pokoju zrobiło się nieznacznie gorąco.  Albo to tylko jej. Wzięła do ręki telefon patrząc na ekran. Hej. Niby tylko tyle, a jednak niosło za sobą nutę czegoś rozkosznie zakazanego. Przez jej umysł przeleciały urywki wspomnień i przez jej ciało przeszedł dreszcz. Wiedziała, że powinna odłożyć telefon i wziąć się za pracę. Jednak jej druga strona wiedziała, że już nie będzie mogła się skupić. Schowała telefon pod biurko i nieśmiało odpisała, tak jakby w pustym pokoju mógł ją ktoś zobaczyć. Choć nic złego nie zrobiła czuła jak na jej policzkach pojawia się rumieniec. Po chwili na ekranie telefonu pojawiła się dalsza część wiadomości. Tym razem to już nie było niewinne hej. Chciała się oprzeć jednak nie mogła. Słowa które czytała działały na nią hipnotyzująco. Bezwiednie przetarła dłonią po bluzce i wyczuła sztywne do granic bólu sutki. Ze strachem odłożyła telefon i zajęła się pracą. Nie mogła się jednak skupić. Cyfry gdzieś uciekały, literki się myliły. Jedno myślała drugie pisała. Szybko wstała od biurka i poszła się napić. Wykonując kilka kroków już czuła nieznośny żar między udami, którego nie była w sposób ugasić. Wzięła butelkę wody i szybko ją opróżniła chcąc oczyścić umysł. Po chwili znów usiadła przy komputerze. Spojrzała na telefon i ujrzała kilkanaście nieodczytanych widomości….
    Rozejrzała się po pokoju i szybko domknęła drzwi. W tym momencie bardzo żałowała, że nie było zamka w drzwiach. Usiadła i szybko zaczęła śledzić oczami treść wiadomości. A każde kolejne słowo niosło jej rozkosz i ból. Czytając dalej przesunęła dłonią po kroczu i aż podskoczyła. Czuła żar podniecenia, jednak nie sądziła, że te widomości, aż tak wpłyną na nią. Jej całe łono aż płonęło, a pod palcami czuła wilgoć przesączającą się przez bieliznę. Delikatnie przesunęła dłonią po materiale spodni i jęknęła. W myśli zganiała się, że nie założyła sukienki tak jak chciała rano. Teraz było jednak za późno. Rozpięła spodnie i wsunęła dłoń pod jedwabisty materiał. Cała jej myszka była opuchnięta i mokra. Spragniona dotyku i nie tylko. Odchyliła się na fotelu i przeciągnęła palcami między wilgotnymi płatkami, które otworzyły się odkrywając skarb rozkoszy. Coraz szybciej i mocniej Sandra zaczęła pocierać swoją myszkę. Z jej ust wydobywało się ciche jęczenie. Jednak tego było nadal mało. Jej rozochocone łono pragnęło czegoś więcej. Zakręciła palcem dookoła twardej jak kamień łechtaczki i wsunęła do środka dwa palce. Tego było już za dużo. Fala rozkoszy rozeszła się jak tajfun przez całe jej ciało. Spazmy rozkoszy spięły jej mięśnie jak postronki. Sandra wygięła się w łuk i krzyknęła z rozkoszy. W tym samem momencie pojawił się strach. Przecież jest w pracy. Ktoś mógł ją usłyszeć, a nie daj boże wejść jeszcze do jej biura. Szybko wyciągnęła mokrą dłoń ze spodni i drżącymi dłońmi zapiła guzik. Czuła piekące rumieńce na twarzy i dekolcie i przerażającą rozkosz rozchodzącą się spomiędzy drżących ud. Wciągnęła głęboko powietrze i poczuła swój zapach, zapach seksu i podniecenia. Z lepiej wstała by otworzyć okno. Przecież ktokolwiek wejdzie poczuję to samo. Jej zapach. Podniosła dłoń od twarzy i powąchała dłoń. Tak pięknie pachniała czymś wspaniałym. Zapach znów przyniósł falę wspomnień. Szybko, w miarę możliwości, na słabych nogach poszła opłukać dłonie i twarz zimną wodą. Gdy spojrzała na siebie w lustrze zobaczyła figlarne ogniki w oczach. Matko co się ze mną dzieje pomyślała, co ja robię. Wypiła jeszcze łyk zimnej wody i usiadła do pracy. Próbowała się skupić na dokumentach jednak wszystko ją rozpraszało. Nawet kropla wody spływająca po zimnej butelce przynosiła jej bardzo kosmate myśli.
    Teraz jednak myślała by jak najszybciej wrócić do domu i ochłonąć. Minuta za minutą dzień się dłużył. Godzina do końca była okrutną męczarnią. Wyłączony dla bezpieczeństwa telefon leżał zamknięty na dnie dolnej szuflady. Powtarzała sobie w myśli, że to nie może się powtórzyć. Ani teraz ani nigdy. Jednak życie plecie nam różne figle…  

    Sandra przez całą drogę do domu nie mogła spokojnie usiedzieć na miejscu. Mokra bielizna dawała znać o tym co się działo wcześniej. Siedziała przy oknie w autobusie i wpatrywała się gdzieś w dal. Gdy dotarła do domu szybko zamknęła drzwi za sobą. Oparła się plecami o drzwi i głęboko westchnęła. Odchyliła głowę do tyłu i uśmiechnęła się szeroko. To nic pomyślała. Już jestem w domu. Spokojnie. Nie wiele myśląc skierowała swe kroki w stronę łazienki po drodze rozbierając się. Już całkiem nago weszła do łazienki i spojrzała na siebie w lustrze. Zobaczyła uroczą, młodą kobietę z pięknymi, wielkimi piersiami. Szelmowski uśmiech dodawał jej uroku. Weszła pod prysznic by spłukać z siebie upał i żar. Po pełnych piersiach ciurkiem spływała woda by dalej cieknąć po brzuchu, udach. Delikatnie przesuwała dłonią po swym ciele. Czuła jędrną skórę. Delikatnie przesunęła palcami po sutkach, które nadal były sztywne niczym kamienie. Starała się jednak nie obudzić w sobie żaru, który tlił się w jej środku.  Szybko się wytarła i założyła ciuchy domowe. Luźną bluzkę na ramię i szorty. W takim upale nie myślała o bieliźnie. Poza tym lubiła gdy nic nie krępowało jej pełnych piersi.
                    Zajęła się swoimi rzeczami. Włączyła radio i zaczęła przygotowywać obiad. W radiu leciał jakiś fajny kawałek więc dała głośniej podśpiewując i tańcząc po kuchni. W tym momencie czuła się świetnie. Czuła się lekko i szczęśliwie tańcząc i śpiewając. Wszystko było teraz idealne. Żadne problemy, terminy nie miału znaczenia. Była po prostu szczęśliwa. Nagle zdrętwiała ze strachu. Poczuła jak ktoś silnymi dłońmi łapie ją od tyłu. Jedna ręka oplotła ją w pasie, druga natomiast oplotła jej tors unieruchamiając ręce. Ze strachu nie wiedziała co zrobić. W tym samym momencie poczuła gorące usta na jej szyi. Gorąco rozlało się po jej ciele niczym narkotyk. Uścisk zelżał na tyle by mogła się obrócić. Czuła dudnienie swojego serca. Gdy się odwróciła zobaczyła nadawcę tych wszystkich wiadomości przez, które straciła głowę w pracy. Teraz jednak stał przed nią milczący i patrzący na nią z pożądaniem. Czuła się spłoszona jak by miała znów 18 lat. Jego usta momentalnie znalazły jej usta. Poczuła słodycz słońca i wspomnień. Objęła go mocniej by ten nie uciekł. Jednak nic na to nie wskazywało. Jego dłonie zaczęły pełznąć po jej ciele. Na początku przesuwały się po plecach w stronę pośladków. Poczuła jak jego silne dłonie zaczynają ugniatać jej pośladki. Mocno przycisnęła swoje piersi do jego torsu by poczuł jej nabrzmiałe piersi ze sztywnymi sutkami. Ten na chwile odsunął się by spojrzeć na nią. Przesunął wzrokiem od jej twarzy po bluzkę przez, którą było widać nabrzmiałe piersi. Sandra spojrzała na niego błagalnie. Wiedziała doskonale czego chciała jednak ten znęcał się nad nią. Jednak teraz chwycił oburącz jej bluzkę i jednym szybkim ruchem rozerwał jej bluzkę. Piersi Sandry wesoło zafalowały przed jego oczami. Wziął jedną w dłoń i zaczął ją ugniatać. Była wielka, nabrzmiałą. Nie mieściła się mu dłoni. Samymi palcami zaczął miętosić sztywny sutek. Przywarł ustami do drugiej piersi. Kąsając ją i ssąc. Sandra głośno jęknęła i odrzuciła głowę do tyłu. Nie sądziła, że taka prosta pieszczota może przysporzyć jej tyle rozkoszy i cierpienia. W tym, momencie chciała więcej. Nie tylko by zajął się jej piersiami lecz nią całą. Chciała by ją wypełni. Głęboko i mocno. Chwyciła go za krocze i poczuła jaki jest twardy i gotowy. Ten jednak chwycił ją za dłoń i unieruchomił za jej plecami. To samo zrobił z druga ręką. Zamknął jej oba nadgarstki w silnym uścisku dłoni nadal znęcając się nad jej piersiami. Sandra piszczała z rozkoszy i błagała by ją puścił. Nie mogła już tego znieść. Przez jej ciało przechodziły spazmy rozkoszy pomimo, że jeszcze nic się nie wydarzyło. Czuła jaj po jej udach zaczęła płynąć pojedyncza kropla jej soków, a za nią już czaiły się jej siostry.

    Powietrze stało się gęste i gorące, nie mogła zaczerpnąć głęboko tchu. Jej twarz i dekolt płonęły z podniecenia. Piersi były twarde niczym kamień. W podbrzuszu czuła ucisk podniecenia, który można było pokonać tylko w jeden sposób. Gdyby mogła tylko wyswobodzić ręce. Dosięgnąć go. Jednak jej walka tylko go bawiła. Błagała by ją puścił. By przestał się nad nią znęcać.

    Jego dłoń zjechała po woli z piersi na jej łono. Wsunął dłoń pod jej szorty. Gdy przeciągnął dłonią po jej myszce ta krzyknęła głośno, a on się uśmiechnął. Zaczął najpierw delikatnie, potem coraz mocniej pocierać ją. Po kilku sekundach cała jego dłoń była już mokra od jej soków. Gdy wsunął delikatnie palce do jej środa Sandra krzyknęła. Głośno i przeciągle starając się zacisnąć uda. Jej wnętrze było gorące i jedwabiste. Szybko zaczął poruszać palcami po jej środku.

    Jednym szybkim ruchem obrócił ją do tyłu popychając delikatnie, jednak stanowczo do przodu by oparła się rękami o blat. Chwycił jej szorty i zsunął je na dół. Poczuła jak stoi wypięta do niego i zakręciła tyłeczkiem. Nagle poczuła piekące uderzenie w pośladek. Potem jak ten wsuwa się w nią. Potężny i gorący wypełnił ją w całości. Oczy jej się zaszkliły gdy zaczął powoli wsuwać się do środka. To była istna tortura więc biodrami nabiła się szybko do samego końca.  Poczuła jak przyspiesza. Jak mocno i głęboko ją wypełnia. Tego właśnie teraz pragnęła. Teraz z jej ust nie wydobywał się tylko jęk lecz krzyk rozkoszy. By jeszcze mocniej i szybciej wbijał się w nią. Czuła jak jego silne dłonie mocno trzymają ją za biodra. Słychać było dźwięk łączących się ciał. W pokoju stało się niewyobrażalnie gorąco. A każdy haust powietrza był na wagę złota. Czas stanął w miejscu. Liczyło się tylko tu i teraz. Przez całe jej ciało przechodziły dreszcze rozkoszy. Piersi wesoło falowały w rytm seksu. Poczuła jak jej myszka zaczyna się coraz bardziej spinać. Czuła na granicy świadomości co się za chwilę stanie. Wiedziała, że jeszcze kilka jego ruchów i dojdzie do czegoś wspaniałego. Nie zdążyła do końca ubrać myśli gdy poczuła jak przez całe jej ciało przechodzi ogromny skurcz orgazmu. Tak jakby każda komórka jej ciała eksplodowała. Dosłownie chwilę później poczuła jak zalewa ją od środka gorąca sperma. Tego było już za wiele. Wyrwała mu się z uchwytu i wylądowała na ziemi zwijając się w fasolkę. Nie czuła swego ciała tylko jedno wielkie podniecenie. Jakby była jedną wielką rozkoszą. Nic się nie liczyło tylko to cudownie błogie uczucie rozlewające się od jej łona na wszystkie części ciała. Nie czuła własnych rąk czy nóg. Jedynie ich gorące soku wylewające się z niech i spływające po udach. Przymknęła oczy by zatopić się w tej rozkoszy.

    Gdy tworzyła oczy leżała na wersalce. W ubraniu z pracy. Na zegarku zobaczyła godzinę.

    Czyżby to był tylko sen? Czyżby zdrzemnęła się po ciężkim dniu w pracy? Wstała i poczuła mokrą bieliznę. I małą czerwoną karteczkę za ramą lustra „to tylko początek”….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Szkolenie

    Sandra zawsze lubiła jeździć na szkolenia czy też konferencje. Wygodne hotele, spa, dobre jedzonko i nowi ludzie. I tym razem cieszyła się z wyjazdu. Szkolenie miało się odbyć dość nietypowo w schronisku na Szczelincu. Co najdziwniejsze organizatorzy wymyślili by jako atrakcje zrobić potańcówkę przebieraną. Sandrze ten pomysł przypadł bardzo do gustu. Zawszę lubiła się stroić więc i teraz wymyśliła, że przebierze się w suknie księżniczki i założy swoją maskę wenecką, która była jedna z jej pamiątek z podróży. Zapakowana z uśmiechem na twarzy wyruszyła w podróż.
                    Góry przywitały ją piękną słoneczną pogodą. Słońce wesoło świeciło i mocno grzało co było bardzo na rękę Sandrze, która mogła zabrać ze sobą zwiewne sukienki.
                    Po przybyciu na miejsce zobaczyła wiele znajomych twarzy i kilka nowych. Pierwszy dzień był dość luźny więc ludzie chodzili z piwkiem, a w powietrzu unosił się pyszny zapach grila. Po szybkim odświeżeniu poleciała plotkować z dawno nie widzianymi znajomymi. Widziała na miejscu też kilku bardzo ciekawych mężczyzn którzy przykuli jej wzrok. Popijając i plotkując z koleżankami nagle jej serce zatrzymało się, kątem oka zobaczyła Go. Szybko wstała by się przyjrzeć mężczyźnie opartemu o drzewo po przeciwnej stronie placu. Jednak to nie był ten. Zbeształa się w myślach za to, że zobaczyła go w innym. Przecież to niemożliwe by tu był. Nie ma takiej opcji. Jednak jej umysł i ciało już zareagowało. Poczuła jak rumieniec zalewa jej piersi. To tylko alkohol pomyślała i powachlowała się materiałami szkoleniowymi. Jednak myśl ta nie chciała opuścić jej umysłu.
                    Wieczorem gdy zasypiała jej myśli powróciły do ów mężczyzny. Zakazanego i odległego. Tego, który powoduje u niej to czego żaden inny. Najgorszego i najlepszego w jednej osobie. Nie wiedziała co do niego czuje. Za dużo było tego ale wiedziała, że wystarczy kilka myśli, wspomnień by jej myszka zaczęła robić się wilgotna, a oddech szybszy. Wsłuchała się w oddech dziewczyn, które dzieliły z nią pokój. Spokojny i miarowy. Na pewno śpią. Powoli wsunęła dłoń pod spodenki do spania. Była już bardzo wilgotna co ją przeraziło. Przecież to tylko kilka wizji, myśli. Jednak wiedziała, że ten żar ciężko ugasić. Powoli przeciągła palcem między wargami. Czuła jak się otwiera. Gorąca i mokra. Żądna jednej rzeczy. Zaczęła delikatnie pocierać między nabrzmiałymi płatkami. Fala rozkoszy zaczęła wzbierać. Co raz szybciej i mocniej. Zaciskała mocno usta by być jak najciszej. Jeszcze szybciej. Przez jej oczami pojawiły się wspomnienia. Nie wytrzymując wsunęła dwa paluszki do środka. W jednej chwili zalała ją fala rozkoszy. Przez jej ciało przeszedł prąd i wygięła się w łuk. Całą siłą woli nie krzyknęła.
                    Sen miała mocny i głęboki. Rano obudziła się cudownie chociaż delikatnie zażenowana. Miała nadzieję, że jej koleżanki spały wczoraj mocno i niczego nie zauważyły. Jednak szybko zobaczyła, że nie ma się o co bać. Wszystkie 3 po chwili zaczęły się śmiać i szczebiotać przygotowując się do  szkoleń. Samo szkolenie było prowadzone bardzo fajnie. Dzień minął szybko i bardzo przyjemnie. Po 18 dziewczyny pobiegły na górę przygotować się do imprezy. Sandra cały czas się uśmiechała ubierając bufiastą suknie i pończochy. Założyła maskę i przejrzała się w lustrze. Uśmiechnęła się do swego odbicia. Ja ale nie ja pomyślała. Przez głowę przeszła jej jeszcze jedna myśl. Skoro to nie ja to mogę sobie pofolgować i zdjęła majteczki. Czuła lekki rumieniec na twarzy jednak maska wszystko maskowała. Z uśmiechem zeszła na dół gdzie zaczęła się impreza.
                    Sandra i bez alkoholu umiała się bawić więc od razu wskoczyła na parkiet. Nie brakowało mężczyzn, którzy chętnie z nią tańczyli, a jak akurat ich nie było to tańczyła z koleżankami. Impreza trwała w najlepsze gdy w pewnym momencie poczuła delikatny dotyk na karku po którym zjeżyły się włoski na karku. Gdy się obejrzała przed nią stał sam szatan. Postawny mężczyzna w czarnym garniturze i masce diabła. Chwycił ją za dłoń i obrócił do siebie. Zaczęli tańczyć kawałek za kawałkiem. Choć nic nie mówił czuła od niego wręcz zwierzęcy magnetyzm. Gdy zagrał wolniejszy kawałek chwycił ją i mocno do siebie przyciągnął. Wiedziała, że opór na nic się nie zda. Gdy położyła głowę na jego ramieniu mogła mu spojrzeć w oczy wyzierające spod maski. Odskoczyła jak oparzona. To był ON! Nie mogła pomylić tych oczu, tej postury, czemu dopiero teraz się zorientował. Przyległa do niego całym ciałem i wtopiła usta w jego. To było potwierdzenie, te usta, ten pocałunek. Tylko on ją tak całował. Jej ciało przepełniło ciepło i szczęście. Przytuliła się do niego i oparła głowę na jego klatce. Marzyła by ta chwila trwała. Jednak ten chwycił ją za dłoń i pociągnął w stronę wyjścia. Wyszli na zewnątrz. Świerszcze dawały piękny koncert, a powietrze było świeże i ciepłe pomimo późnej pory. Oparł ją o ścianę i naparł całym ciałem. Nie broniła się. Jego usta zatopiły się w jej. Całował uszy i kark. Czuła jak cała się rozpływa. Czuła jego silne dłonie na swej tali jak po woli zaczęły wędrować pod fałdy sukni. Żałowała teraz, że było ich aż tyle. W końcu znalazł to czego chciał i zobaczyła jak na jego twarzy pojawia się jeszcze większy uśmiech. Dopiero gdy przeciągnął dłonią między jej udami poczuła jak jest mokra. Jej soki zalewały jej uda. Poczuła jaj zaczął pieścić ja miedzy nabrzmiałymi płatkami. Rozszerzyła uda miał lepszy dostęp. Jednak nie tego teraz pragnęła. Pragnęła poczuć go w sobie. Całego. Głęboko i do końca. Niewytrzymała i pociągnęła go za rękę. Weszli na piętro. Gdy jednak chciała go poprowadzić do swego pokoju zatrzymał się i pokręcił przecząco głową. Poprowadził ją piętro wyżej. Do tej pory nawet nie widziała, że jest coś nad nimi. Na górze znajdowały się jeszcze dwa pokoje. Otworzył drzwi jednych z nich. Ujrzała mały ale przytulny pokoik z dużym łóżkiem. Nie zapalając światła podszedł do stolika i zapalił kilka świec. Na stole stały dwa kieliszki i butelka wina. Nalał do nich i podał jej jeden z nich. Sandra nie chciała jednak wina. Odstawiła kieliszek na stół i rzuciła się na niego. Usłyszała jak jego kieliszek upada na ziemie jednak na szczęście nie pęka. Rzuciła się na niego i zaczęła go całować. Zerwała mu maskę. Pod nią był on. Nie musiała tego robić i bez tego była pewna. Zdjął jej maskę i uśmiechnął się… poczuła się jak nastolatka, wygłodniała i napalona. Szybko zaczęła ściągać z niego garnitur na co pozwalał śmiejąc się do rozpuku. Gdy ściągnęła mu slipy złapał ją za rękę i zatrzymał. Stój! Powiedział. Chyba się zagalopowałaś. Sandra jednak uklękła przed nim. „nie wydaje mi się” odpowiedziała i wzięła go w usta. Dużego i nabrzmiałego. Takiego jakiego pamiętała i o jakim śniła. Odchylił głowę z cichym wzdechnieciem gdy ta po woli brała go w usta. Po woli przesuwała po nim ustami. Głęboko biorąc go w usta. Czuła jaki jest nabrzmiały i napięty. Mocniej zacisnęła usta i przyspieszyła. Pragnęła by strzelił, posmakować go. Jej dłonie delikatnie pieściły jego jądra. Gdy był już tuż tuż złapał ją mocno za włosy i odciągnął. „stop” powiedział, „jeszcze nie teraz, nie tak”. Podciągnął ją do góry i rzucił na łóżko. Była za na niego, że nie pozwolił jej dokończyć, jednak wiedziała, że ciężko mu się sprzeciwić. Mocno, wręcz brutalnie zerwał z niej suknie. Dziękowała, że jednak  nie założyła bielizny. Przywarł do niej całym ciałem. Czuła jego nabrzmiałego członka ocierającego się o jej uda. Pragnęła go poczuć w środku. Głęboko i mocno. Jednak ten łapał ją za nadgarstki i przydusił do łóżka. Zaczął ją całować. Od szyi w dół. Czuła jego gorącu oddech. Cudowne pocałunki. Wyrywała się jednak czuła, że im bardziej się wyrywa tym większą frajdę mu to sprawia. Napierała na niego biodrami by poczuć choć czubeczek. Gdy zaczął pieścić jej wielkie piersi była już w niebie. Mocno zaciągał jej sutki przygryzając je. Czuła ból wymieszany z rozkoszą. Gdy puścił jej dłonie jego ust były między jej udami. Gdy przeciągnął językiem między jej wargami złapała go za włosy i mocno docisnęła. Jego język szalał po jej cipce. Wibrował między wargami. Ssał i zaciągał wargi czy też głęboko wpychał język. Tego było za dużo. Z jej ust wydobył się krzyk rozkoszy. Nie liczyło się już gdzie jest. To było nie ważne. Wiła się i jęczała. Jego język czynnik cuda. Czuła jaka jest gorąca i mokra. Po dłuższej chwili uniósł się na rękach i spojrzał na nią. „widzę, że nadal na ciebie działam, a ty smakujesz rozkosznie”. Podsunął się wyżej i pocałował ją w usta. Odsunął się i położył palec na jej ustach. Gdy to zrobił poczuła jak wsuwa się w nią. Była tak mokra i otwarta, że czuła tylko rozkosz. Wzięła jego palec do ust i odgięła głowę do tyłu. Tego właśnie pragnęła. Zaczął powoli. Najpierw samą główką, po woli delikatnie. Napierała biodrami by wszedł głębiej, ten jednak ze śmiechem droczył się nie pozwalając jej na to. Gdy się tego nie spodziewała jednym mocnym ruchem dobił do końca. Mocno, głęboko. Chwycił jedną dłonią jej nadgarstki u góry łóżka i zablokował. Drugą dłonią chwycił jej nogę i oparł sobie na barku. Sandra oniemiała. Jeszcze nigdy nie czuła go tak głęboko. Z jej ust wydobywał się krzyk rozkoszy. Raz za razem mocno i głęboko wsuwał się jej cipkę. Gorący, twardy, ogromny! Zatracała się z każdym jego ruchem. Czuła jak jej serce niby mały dziki ptaszek pragnie wyrwać się z piersi. Jej sutki twarde jak kamień raz za razem kąsane przez niego. Czułą jak ją wypełnia i pulsuje. Gdy był już blisko wyszedł z niej jednym płynnym ruchem. Poczuła jak jej mokra myszka momentalnie zaciska się, jednak było za późno. Położył się na plecach i jednym płynnym ruchem przewrócił ją na siebie. „zmęczyłem się powiedział jej z uśmiechem”. Sandra zaśmiała się wesoło. Chwyciła go w dłoń i mocno zacisnęła „oj joj, zmęczył się, to niedobrze” powiedziała i polizała go od nasady po żołądź. Poczuła na nim ich wymieszane soczki i bardzo jej się to spodobało. Chwyciła go i zaczęła pocierać nim o swą myszkę. Była bardzo nabrzmiała i mokra. Jej piękne piersi falowały nad nim gdy to robiła. Poczuła jego dłonie na swych sutkach. Jego paluszki pieściły sutki. A jej przechodziły mroczki przed oczami. W jednym momencie nadziała się na niego. Oparła obie dłonie na klatce i miarowo zaczęła poruszać biodrami. Po woli, głęboko. Czuła jak ja wypełnia. Czuła jak jego wielki członek ociera o jej ścianki. Każdym fragmentem swej cipki czuła go. Jak głęboko wchodzi. Przyspieszyła wbijając paznokcie w jego ciało. Szybko i mocno. Pragnąc by wypełnił ją całą. Z jej ust wydobywał się krzyk połączony z jękiem. Jej biodra kręciły koło i mocno napierały na niego. Czuła jego dłonie pieszczące sutki i piersi. Przyspieszyła by zatracić się w nim. Nic już się nie liczyło. Nie było niczego oprócz tej chwili. W pokoju wydawało się, że jej milion stopni. Krople potu spływały jej między piersiami. Poczuła jak chwycił ją za biodra by jeszcze mocniej i głębiej w nią wchodzić. Czuła jak jego jądra obijają się o nią. Jak ją wypełnia. Jego stalowy uchwyt sprawiał jej niemal ból jednak rozkosz w cipce była jeszcze większa. Czuła jak zaczyna się kurczyć. W jednym momencie z jej ust wyrwał się dziki krzyk orgazmu, a jej całym ciałem wstrząsnął dreszcz. Wygięła się w łuk do tyłu. Mało co nie upadła gdyby nie jego ręce. Czuła jednak, że on nadal galopuje w niej. Mocno trzyma za biodra i napiera na zaciśniętą cipkę. Tego było za wiele, odpływała za każdym ruchem. I nagle poczuła to. Jak zalał ją. Gorąca sperma zalała ją. Opadła na nim całym ciałem, bez czucia. Była jedną wielką rozkoszą. Czuła jak jego członek pulsuje w niej. Czuła gorąco rozlewające się po jej ciele. Pragnęła zatrzymać chwile.
                    Po chwili opadła obok niego głośno oddychając. Jej oddech był chaotyczny i spazmatyczny. Każdy, nawet delikatny ruch powodował kolejne fale rozkoszy. Czuła jak jego gorące nasienie wypływa z niej i spływa między płatkami i pośladkami łaskocząc ją.
                    Nie zauważyła nawet gdy zasnęła z głową na jego ramieniu. Gdy się obudziła zobaczyła puste łóżeczko i usłyszała wodę w łazience. Chciała wstać jednak nie mogła. Przez jej ciało nadal przechodziły rozkoszne dreszcze. Zobaczyła kieliszek wina na szafce obok. Obróciła się na bok opierając na prawej ręce by sięgnąć kieliszek, który wychyliła jednym tchem. W tym momencie usłyszała „no cześć”…
    Cdn ..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • c.d. Szkolenie

     Sandra spojrzała na niego i uśmiechnęła się. „no cześć szatanie, co ty tu robisz?”. Stał oparty o framugę łazienki w ręczniku owiniętym wokół bioder założonymi rękami. „Przyjechałem poprowadzić szkolenie na temat kontaktów z ciężkimi klientami” odpowiedział. „Nie spodziewałem się ciebie tutaj, miałem nadzieję na podchmielone trzpiotki, a tym czasem…” nie zdążył dokończyć gdy Sandra rzuciła go z gniewem poduszką. „ jak chcesz to idź sobie poszukaj jakiejś młodej sikszy” odparła wstając na równe nogi. Usłyszała głośny śmiech gdy podszedł do niej i pogładził ją po policzku. „ a tym czasem znalazłem ciebie” odparł całując ją w usta. Choć chciała się na niego gniewać nie mogło więc tylko odsunęła się od niego z nadąsaną miną i założonymi rękami na piersi. Nie czuła się skrępowana pomimo, iż stała przed nim całkiem naga. Przyciągnął ją do siebie bliżej i klepnął mocno w pośladek. „no nie dąsaj się już” powiedział śmiejąc się. Sandra z nadąsaną minką udała, że płaczę. „to bolało, pocałuj teraz”  odrzekła odwracając się do niego tyłkiem. Ten ze śmiechem popchnął ją na łóżko, aż się przewróciła wystawiając tyłeczek. Poczuła najpierw dłoń na pośladku, a później delikatny pocałunek gdzie przed chwilą piekł siarczysty klaps. Jednak jego dłoń była już gdzie indzie. Poczuła jak jego palce delikatnie przesuwają się między jej płatkami. Od brzuszka do pupy. Rozszerzył zaschnięte płatki. Poczuła dreszcz gdy przeciągnął po wejściu do jej cipki. Cicho wzdechnęła. Pragnęła go nadal. Wyczuł to chyba gdyż usłyszała jak ręcznik opada, a on delikatnie wsuwa się w nią. Była ciasna ale nadal bardzo mokra więc bez problemu wsunął się w nią. Gdy był już głęboko zatrzymał się. Chwilę trwał tak i wysunął się. Znów poczuła mocnego klapsa, tym razem na drugim pośladku. „Może później, teraz czas na śniadanko i twoje szkolenia”. Sandra z wściekłością odwróciła się. Była wściekła i rozochocona. „No chyba sobie żartujesz, chodź tu i daj mi go!” wykrzyczała ze złością. Ten jednak ubierał się już. „wiesz, że to niemożliwe, zobaczymy się później”, „chodź tu nadal krzyczała ze smutkiem w oczach”. Podszedł do niej i pocałował ją w czubek głowy. „spokojnie laleczko, spokojnie, zobaczymy się później. Na krześle coś dla ciebie mam”. Gdy odwróciła wzrok zobaczyła nową sukienkę i małe pudełeczko. „pa” odrzekł wychodząc za drzwi.
                    Sandra zła jak osa przez chwilę miotała się po łóżku. Wstała jednak po chwili i na chwiejnych nogach poszła do łazienki wziąć prysznic. Woda spływała po jej nagim ciele pieszcząc i oczyszczając myśli. Bała się dotykać mocniej myszki by ta jej nie pochłonęła. Wydawała jej się ogromna i nabrzmiałą. A każde dotknięcie powodowało rozkosz. Naga wyszła z łazienki wycierając się miękkim ręcznikiem. Spojrzała na sukienkę. Była delikatna i śliczna. Lubiła takie. Wyciągnęła rękę po pudełeczko. Gdy je otworzyła oniemiała. W środku leżał mały, aksamitny, jajowaty przedmiot i karteczka. „wsuń go w myszkę dziś”. Na jej policzki wypełzł rumieniec i odłożyła go z powrotem do pudełka. Założyła sukienkę. Jedwabne majteczki, delikatnie łaskotały ją w myszkę. Spojrzała w lustro. Dawno nie widziała tak promiennego uśmiechu u siebie. Wyszła z pokoju, jednak po chwili wróciła i zamknęła drzwi za sobą. Oparła się o nie plecami. „ja chyba zwariowałam” pomyślała i wzięła mały wibratorek. Odsunęła delikatnie majteczki i wsunęła go w cipkę. Była morka i rozkoszna więc bez problemu się wsunęła. „ja zwariowałam” pomyślała robiąc kilka kroków. Zabawka była na tyle malutka, że prawie jej nie czuła. Jedynie delikatne mizianie.
                    Szybko zbiegła po schodach do jadalni gdzie trwało śniadanie. Nalała sobie kawy i wzięła lekkie śniadanie. Dosiadła się do szczebioczących koleżanek. „u Sandra w nocy zaliczyła coś” odezwała się jedna z nich. „Cała aż promieniejesz” powiedziała śmiejąc się. „No co wy” odrzekła Sandra. „Nie ma tu nikogo ciekawego” odparła śmiejąc się. Koleżanki roześmiały się i zaczęły dopytywać co się działo w nocy. Sandra na początku nic nie chciała powiedzieć, jednak dobry humor spowodował, że język jej się rozwiązał. Po chwili wszystkie chichotały jak podlotki. Gdy skończyły jeść i wstały od stołu Sandrę przeszedł powalający dreszcz rozkoszy. Mały wibratorek, o którym prawie zapomniała ożył w jej myszce powodując fale rozkoszy. Ciężko opadła na krzesło. Koleżanki z lekiem spojrzały na nią. „wszystko ok?” zapytały przejęte. „Tak, tak. Zakręciło mi się w głowie” odpowiedziała po chwili wstając. „Muszę go wyjąć” pomyślała, jednak koleżanki zaczęły ją wołać by się pospieszyła bo zaczęły się szkolenia.  
                    Z pierwszych godzin szkolenia nic nie pamiętała. Tylko czasami mocno zagryzała wargi, gdy mały diabełek zaczynał wibrować w jej środeczku. Gdy siedziała próbowała zakładać nogę na nogę jednak wtedy jej cipka jeszcze mocniej zaciskała się na nim i efekt był druzgoczący.
                    W końcu na podium wszedł on. Przystojny, męski, swobodny. Z jego ust spływały słowa, których nie słuchała. Myślami była gdzie indziej. Na chwilę otrząsnęła się i rozejrzała do okoła. Zobaczyła, jak jej koleżanka również pożerała go wzrokiem. Choć wiedziała, że nie jest jej nienawidziła jej, że tak na niego patrzy. Po wykładzie zobaczyła jak niektóre z kobiet obległy prelegenta. Ten z uśmiechem gawędził z nimi. Sandra zła i smutna wyszła szybko z Sali. Sama poszła na obiad by przemyśleć wszystko. Jadła automatycznie. Nie sprawiało jej to radości. Wstała od stolika i wyszła przed ośrodek. Jej twarz oświetliło ciepłe słońce. Zamknęła oczy i głęboko zaczerpnęła tchu. W tym momencie ktoś ją objął jedną ręką, a drugą zasłonił oczy. „a kuku” cicho usłyszała przy uchu. Ze złością strząsnęła jego dłonie odwracając się do niego. „kim ja dla cienie jestem? Zabawką?” odparła mu prosto w twarz. Na chwilę jego twarz stężała. Po raz pierwszy zobaczyła na jego twarzy smutek. „zabawkami są te durne ptaszki, które trzepotały się przy mnie po wykładzie, dawno temu wyrosłem z zabawek. A ty jesteś kobietą”. Poczuła się głupio gdyż wiedziała, że ani on nie należy do niej ani ona do niego. „przepraszam, po prostu nie mogłam na to patrzeć” odrzekła nie patrząc mu w oczy. „wiesz, że do nas należy tylko tu i teraz” odrzekł przytulając ją mocno. „ A teraz chodź ze mną” powiedział, ciągnąc ją za rękę w stronę lasu. Do okoła nich roztaczał się piękny widok, las, skały, paprocie. Powietrze pachniało cudnie. Szli po woli za rękę rozmawiając o wszystkim i niczym. „gdzie idziemy?” zapytała „a tu!” odparł wskazując rozciągnięty niedaleko od ścieżki hamak. Pociągnął ją w tamtą stronę. Oboje położyli się w nim delikatnie bujając. Ciepło i bujanie spowodowało, że Sandrze zachciało się spać. Nawet nie zauważyła kiedy odpłynęła. Obudziły ją delikatne pocałunki i dłoń między udami. „Nie możesz się pohamować” zapytała figlarnie. „No jakoś nie” odrzekł zdejmując z niej majtki. Drugą ręką już wyswobadzał je piersi z sukienki. „no tak jakoś na mnie działasz” odrzekł wyciągając z mlaśnięciem wibratorek z jej cipki. „to na razie nie będzie ci potrzebne, mam coś ciekawszego” poczuła co to było. Delikatnie, w rytm bujającego się hamaka wsunął się w nią. Była ciasna i mokra. Jej cipka delikatnie pulsowała na nim. Tym razem był bardzo delikatny i powolny. Raz za razem ślizgał się w niej. Delikatnie całując ją po szyi. Rozpływała się. Z jednej strony chciała mocno i szybko. Jednak z drugiej to było cudownie bliskie i cudne. Czuła go całego. Jak po woli ślizgał się po jej wnętrzu. Jak ją wypełniał. Gruby i gorący. Czasami wychodził cały by poczuła jak jego żołądź otwiera ją. Czuła jak jest blisko. Jak cudnie. Nic się nie liczyło. Była tylko chwila. Mocno zaciskała dłonie na jego ramionach. Oplotła go nogami by jeszcze głębiej go poczuć.
                    Doszli praktycznie w tym samym momencie. Jednak tym razem było to głębsze. Ciche. Czuła jak mdleje. Jak odpływa. Mocne uszczypniecie w sutek ją orzeźwiło. „nie odpływaj mała bo cię wilki zjedzą” odparł tuż przy jej uchu. Czuła go w sobie. Głęboko. Nie wyszedł z niej. Gorący i nabrzmiały. Czuła gorącą spermę wypełniającą jej ciasną cipkę. „zostań tak, proszę” wyszeptała….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naamah
  • Czy to cos zlego, ze lubie ssac?

    W klubie LOTOS wszyscy mnie już znali. Szybko rozprzestrzeniła się opinia, że za symbolicznego drinka uklęknę w męskiej toalecie. Nie przeszkadzało mi to – od mojej rodzinnej miejscowości był on oddalony o 60 km. Jeśli chodzi o robienie loda, to wystarczyło, że brałam penisa do ust i momentalnie stawałam się mokra. Nie byłam aż tak zafiksowana na punkcie zwykłego seksu. Fajniejszym facetom dawałam, ale nie z jakąś nie wiadomo jaką frajdą. Klękanie, wywalenie cycków na wierzch, klubowa atmosfera i świadomość, że ludzie mają mnie za łatwą szmatę – to było coś, co uwielbiałam. Nie chciałam się narazić w okolicy, więc wyjeżdżałam do miasta na dyskoteki i tam łykałam co popadnie. To pozwalało mi napić się za darmo i zebrać na powrotny autobus. Sytuacja win–win, co nie?

    Cieszyłam się ogromnym zainteresowaniem mężczyzn. Poza tym, że robiłam lachy za grosze, to moimi atutami niewątpliwie były uroda i ciało. Jestem niską blondynką, mającą 162 cm wzrostu i ważącą przy tym 50 kg. Płaski brzuch, zgrabne nogi i do tego cycki 75D, które szczęśliwie dodawały mi looku prawdziwej gwiazdy porno. Niebieskie oczy, lekko zadarty nos – wszystko wskazywało na to, że jestem malutką laleczką, którą w rzeczywistości można ostro skurwić. Mam dopiero 23 lata. Pierwszego loda zrobiłam, gdy miałam 15. Od tego czasu poszło lawinowo – co sprawiało radość zarówno mi, jak i wielu, wielu facetom. Uwielbiałam też kusić strojem. Zawsze miałam białą bokserkę lub top bez stanika, czarne pończochy lub kabaretki, krótką spódniczkę, szpilki i czerwone striny.

    Szłam właśnie do łazienki, lecz tym razem nie po to, by obciągnąć, lecz lekko się ogarnąć. Zbliżała się trzecia, a zdążyłam już possać trzy fiuty, latać z cyckami na wierzchu na parkiecie i dać się zmacać chyba każdemu, kto był w lotosie. Po drodze zatrzymał mnie duży, barczysty facet. Miał spokojnie 190 cm wzrostu, umięśnioną sylwetkę i krótko ścięte, brązowe włosy. Nie wyróżniał się urodą, lecz jego postawa sprawiła, ze momentalnie chciałam mu się oddać i to w każdy sposób, w każdą dziurę. Facet od razu to zauważył, przez co nie bawił się w żadne podchody:
    –Słyszałem, że dostajesz pierdolca jak masz fiuta w pyszczku. Na zewnątrz mam auto, idziemy?
    Oczywiście się zgodziłam.  Gdy weszliśmy, kazał mi się rozebrać i odpalił wóz. Po tym, jak zostałam w kabaretkach i szpilkach zaczęłam dobierać mu się do rozporka, jednak powiedział, że mam poczekać.

    Siedziałam więc naga i nieco zdezorientowana. Spodziewałam się szybkiej polerki, potem wystawienia dziur i końca imprezy, jednak jechaliśmy dobre 15 minut bez słowa. W końcu zajechał do niewielkiego lasku i tam wiedziałam, że zacznie się zabawa. Zdziwiłam się jednak bardzo, gdy zobaczyłam, że w miejscu w którym parkujemy, stoi jeszcze inny samochód. Facet wyczytał mój szok z twarzy i powiedział:

    – Lubię dzielić się szlaufami z kolegami. Dla Ciebie to dodatkowe dwa chuje. Nie cieszysz się?

    Przytaknęłam. Chociaż byłam mocno zestresowana, to stwierdziłam, że obawa nic nie da i muszę to potraktować jako dobrą zabawę – z takim nastawieniem będę miała zajebiste ruchanie. Wyszłam z auta w szpilach i kabaretkach. Dwóch facetów od razu zagwizdało:
    – ale kurwiszcze. Ja pierdole, takiej szmaty się nie spodziewałem.
    Rzucił jeden, a zaraz za nim drugi:
    – Ale cyce, ja pierdole. Od razu mi kurwa stanął
    Facet, który mnie przywiózł zasygnalizował, że skoro padło określenie “stanął”, to natychmiast mam się tym zająć. Nie myśląc zbyt długo, podeszłam do tego, który to powiedział i klęknęłam. Rozpięłam mu rozporek i wzięłam kutasa do ust. Z początku sam czubek, który był naprawdę słony, po czym zaczęłam brać głębiej. Miał małego, na oko 13, może 14 cm, więc zniknął w moich ustach po chwili. Facet złapał mnie za głowę i rytmicznie ruszał, a w międzyczasie pozostali stanęli nade mną i także wyciągnęli kutasy. Facet z klubu miał spokojnie 21 cm, jego drugi kolega może 3 cm mniejszego. Poszłam w wir, obciągając po 30–40 sekund każdego po kolei. W końcu ten, który mnie przywiózł, zniecierpliwił się. Poszedł do auta po koc, rzucił go na ziemie i kazał mi zejść na czworakach i wypiąć najmocniej, jak umiem. Pokazałam dziury i pstryk – poszło zdjęcie. Typ z klubu od razu we mnie wszedł. Zawyłam, bo choć cipkę miałam mokrą, to jednak tak pokaźny sprzęt we mnie naprawdę zabolał. Ten z najmniejszym stanął obok i po prostu walił sobie konia, podczas gdy średni uklęknął przy mojej twarzy i dał kutasa, by obsłużyć go ustami. Jebali mnie tak z 15 minut, nie zmieniając pozycji. W końcu Mały się zdenerwował i kazał znowu klęknąć. Chłopaki go posłuchali, lecz teraz miałam opierdalać po kolei do spustu. Mały zaczął – ssałam mu tak, że mogłam i wziąć całego, i jeszcze wystawić język do dotykania jaj. Strzelił mi do ust, klepnął po policzku kilka razy i poszedł. Potem średni (drabina głupich :)), jednak nie zdążyłam nawet wziąć jego fiuta do ust. Facet po prostu skończył mi na twarzy, położył chuja na czole tak, bym miała jaja w ustach i zrobił fotkę.
    –Na pamiątkę lodziaro.
    Typ z klubu pierdolił mi usta dobre 10 minut. Nie dał mi się nawet wykazać – brał jak cipę, tylko ślina leciała mi po brodzie i cyckach. Spuścił mi się właśnie na doje, po czym ospermionym penisem wymierzył mi trzy policzki.
    –ale kurwa siedzi. Będziemy Cię tak jeszcze zgarniać suko. 

    Po wszystkim podziękowałam, bo choć jebali mnie w dość prosty sposób, to było zajebiście. Facet z klubu powiedział, że mam się szykować na przyszły tydzień i wtedy wezmą jeszcze jednego kumpla. W aucie się ubrałam, pozwolił mi nieco się wytrzeć (i tak jebałam spermą, po za tym rozmazany makijaż mówił sam za siebie) i odwiózł na dworzec. Stamtąd pojechałam prosto do domu i zdążyłam się ogarnąć, zanim wstali rodzice.  

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    xxx xxx
  • Wizyta kuzynki cz. 7

    Następnego dnia ustaliliśmy z Moniką, że musimy odrobinę odpocząć po erotycznych szaleństwach. Wiki i Mei zostały wysłane do miasta na zwiedzanie, jako że Azjatce zostały już tylko trzy dni przed samolotem do Belgii. Otrzymały surowe przykazanie, że mają zachowywać się grzecznie. Ku naszemu zdziwieniu obie dziewczyny dały radę zastosować się do naszych zaleceń i wróciły pod wieczór w dobrym stanie i bez historii o jakichkolwiek ekscesach.

    Wieczór spędziliśmy leniwie, rozmawiając, grając w planszówkę i oglądając TV. Dla urozmaicenia rzucaliśmy kostką, żeby ustalić konfiguracje noclegu i ślepy los wskazał Mei jako moją towarzyszkę. Cóż, nie mogę powiedzieć, że byłem rozczarowany takim obrotem sprawy i wykorzystałem go na posunięcie naszej chińskiej kochanki na dwa sposoby. Najpierw zawiązałem jej oczy i wylizałem jej piękne, szczupłe ciało, pieszcząc szczególnie mocno językiem jej cipkę, a następnie mocno zerżnąłem ją na pieska, trzymając w rękach lśniące, czarne włosy. Patrzyłem na jej doskonałe kształty wijące się pode mną i na koniec obróciłem Mei na plecy i dokończyłem akcję z nogami na moich ramionach. Dochodząc w jej cipce patrzyłem w jej rozwarte szeroko z rozkoszy skośne oczy.

    Kolejny dzień rozpoczął się w zasadzie jak poprzedni. Wyprawiliśmy panny na wycieczkę do Gniezna, a sami oddaliśmy się pracy. Zszedłem w pewnym momencie do kuchni zrobić kawę, po czym zza okna usłyszałem nawoływanie. Zobaczyłem Darka, który właśnie wrócił z podróży służbowej i machał do mnie zza płotu. Pogadaliśmy chwilę o weekendowej akcji i naturalnie wyposzczony sąsiad zapytał, czy dalej przechowujemy w domu naszą młodą podopieczną i czy możemy umówić się na wspólne spotkanie. Kiedy opowiedziałem mu, że nasz skład powiększył się dodatkowo o Mei i opisałem niektóre z nią przygody myślałem, że oczy wyskoczą mu z orbit lub dostanie zawału serca. Zaznaczyłem, że musimy pogadać czy dziewczyny będą zainteresowane takim spotkaniem, ale jeśli tak to jesteśmy umówieni na wieczór u sąsiadów.

    Wróciłem na górę do Moniki, która naturalnie nie miała nic przeciwko kolejnej sesji grupowego seksu, tym bardziej w poszerzonym składzie. Szybki telefon do dziewczyn upewnił nas, że one również nie mają już najmniejszych zahamowań, Mei ucieszyła się nawet, że taka konfiguracja stworzy nam nowe ciekawe możliwości. Już sobie wyobrażam na jakie pomysły mogła wpaść…

    Dokończyliśmy z żoną pracę akurat w chwili kiedy z taksówki pod domem wysiadły nasze dwie gracje, tym razem lekko podszarpane i z włosami w nieładzie. Okazało się, że wracając Wiki wpadła na pomysł, aby dla zabawy rozliczyć kurs z taksówkarzem, młodym przystojnym Ukraińcem, w mniej standardowy sposób niż gotówka czy karta. Znacie kogoś, kto odmówiłby takiego rozliczenia dwóm atrakcyjnym pannom? Nie inaczej było i w tym wypadku.

    Maksym szybko znalazł ustronne miejsce koło obwodnicy w niewielkim zagajniku, gdzie dziewczyny najpierw momentalnie ściągnęły mu spodnie i zaczęły we dwie robić loda, a potem Mei dała mu dupy, pieszcząc się jednocześnie z Wiki. Na koniec Wiktoria przyjęła strzał z jego (podobno) całkiem pokaźnego kutasa pomiędzy swoje nagie piersi, co zresztą zademonstrowała Monice, rozbierając się i pokazując zaschnięte plamy po spermie.

    – Boże, jesteście niemożliwe – pokręciła głową z uśmiechem moja żona. – Ogarnijcie się trochę, zamówiliśmy jedzenie, a potem zbieramy się do sąsiadów.

    We czworo ubraliśmy się elegancko (ja) i seksownie (panie), po czym pomaszerowaliśmy do domu obok, gdzie drzwi otworzyła nam Ania, tym razem ubrana w szorty podkreślające jej długie nogi oraz w zwiewną, prześwitującą bluzkę, na którą napierały jej piękne piersi. Każde z nas pocałowało sąsiadkę mocno na powitanie, przy czym naturalnie szczególnie wiele uwagi poświęciła ona Mei. Widziałem jak wodzi językiem po wargach, oblepiając wręcz wzrokiem szczupłe ciało Azjatki. Przeszliśmy do salonu, gdzie czekał już gospodarz.

    Omówiliśmy krótko program imprezy, nasi sąsiedzi jako dzisiejsi gospodarze mieli prawo wyboru konfiguracji wieczoru i Darek zaproponował, żebyśmy klasycznie wymienili się żonami plus wylosowali dla każdej z par partnerkę oraz zabawili się w trójkątach. Potem zaś możemy zebrać się w salonie i na dużej kanapie przetestować kolejne erotyczne warianty. Jako, że nikt nie zgłaszał sprzeciwu szybko ustaliliśmy, że mnie i Ani przypadnie na początek towarzystwo Mei. Nasza perwersyjna sąsiadka uśmiechnęła się od ucha do ucha i nie zwlekając pociągnęła nas do pokoju gościnnego.

    Weszliśmy i Ania przyciągnęła nas oboje do wspólnego pocałunku. Wodziliśmy po swoich ustach i twarzach językami, liżąc się i całując namiętnie. Rozebraliśmy się nawzajem, po czym Mei rzuciła się na ciało Ani, ustami docierając najpierw na piersi, potem do brzucha i cipki. Ja usiadłem okrakiem nad leżącą gospodynią i zacząłem uderzać kutasem o jej piękną buzię, a potem mocno posuwać jej usta, wchodząc głęboko, aż po gardło. Zza ściany dobiegały stękania i jęki mocno pierdolonej przez sąsiada Moni, lekko przytłumione, zapewne przez cipkę Wiki.

     Azjatka dalej lizała zawzięcie Anię, zadzierając jej nogi wysoko, tak aby mieć dostęp do obu jej szparek. Przerwałem jej na chwilę, przetaczając sąsiadkę na brzuch, a sam położyłem się pod nią na 69, samemu dobierając się do jej cipki. Mei skoncentrowała się w związku z tym wyłącznie na lizaniu dupy blondynce, z rzadka jedynie docierając języczkiem do rejonów, w których operowałem ja. Ania ssała mojego kutasa z pełnym zaangażowaniem, ale po jakimś czasie poprosiła o zmianę pozycji. Wyjęła z szafki obok łóżka swój ulubiony strapon i położyła Mei na plecach, po czym wzięła ją w ramiona i całując namiętnie wsunęła się w jej cipkę, zapraszając mnie jednocześnie do skorzystania z siebie od tyłu. Miałem wielką ochotę na zerżnięcie jej tyłka, ale na początek wszedłem w jej rozpaloną szparkę. Blondynka aż jęknęła z rozkoszy, nie przerywając jednocześnie posuwania i pieszczenia swojej pięknej skośnookiej kochanki.

    Chwilę później Ania wyszła z Mei i powiedziała do mnie:

    – Słyszałam, że masz już za sobą rżnięcie dupy? W takim razie dasz się chyba posunąć swojej ulubionej sąsiadce? –

    Pokiwałem głową z uśmiechem i zrobiliśmy zamianę. Ustawiłem Mei w pozycji na pieska i zacząłem smarować jej pupę żelem, a Ania to samo robiła z moim tyłkiem. Po chwili zaczęliśmy się palcować, przy czym sąsiadka wsuwała mi paluszki znacznie mocniej i bardziej zdecydowanie niż dziewczyny w naszym domu. W końcu złapałem Azjatkę za biodra i zacząłem wchodzić powoli w jej ciasną dziurkę, co ona powitała postękiwaniem i jękami, ale rozluźniła się i po chwili wbiłem się już w nią w całości.

    W tym czasie Ania wsunęła sobie w cipkę elektryczny wibrator i włączyła go z westchnieniem rozkoszy, a potem rozchyliła moje pośladki i jednym płynnym ruchem wsadziła mi prawie połowę swojego sztucznego kutasa. Poczułem lekki ból, ale zaraz potem olbrzymią przyjemność, kiedy weszła głębiej i zaczęła mnie mocno posuwać. Mój fiut pulsował z kolei w gorącym wnętrzu Mei, która zajęczała tylko delikatnie, kiedy i ja podjąłem ruchy, rżnąc jej śliczny, drobny tyłeczek. Pierdoliliśmy się tak, posapując i stękając, coraz bardziej pogrążając się w olbrzymiej rozkoszy, aż w końcu najpierw doszła Ania, potem Mei, palcująca sobie cipkę, a zaraz potem ja spuściłem się potężnie w jej pupie, zostawiając po sobie biały płyn wypływający jej z dziurki.

    Zeszliśmy z łóżka i z krótkim postojem w łazience wróciliśmy do salonu, gdzie siedziała już reszta uczestników naszej małej orgii. Nie próżnowali – Darek robił minetę Wiktorii, a Monika siedziała obok nich z rozłożonymi nogami i leniwie masturbowała się wibratorem. Na nasz widok ożywiła się i spytała jak się bawiliśmy. Opowiedzieliśmy o wszystkim, a przy historii o rżnięciu mojej dupy, moja żona zaśmiała się i powiedziała, że zaraz będzie jedyną kobietą w okolicy, która nie ruchała mojego tyłka i że będziemy to musieli wkrótce zmienić. Ich trójka pieprzyła się bardziej konwencjonalnie, Darek na zmianę posuwał Wiktorię i moją żonę, a one lizały sobie cipki, osiągając w końcu w ten sposób orgazm, podczas gdy sąsiad skończył pomiędzy nagimi piersiami Moniki.

    Ania spytała Mei, czy miałaby ochotę jeszcze na jakąś nową zabawę, na co Chinka odparła, że marzy jej się jeszcze bycie zerżniętą na dwa baty. Pokiwałem głową z uśmiechem i powiedziałem Darkowi, żeby oderwał się chwilowo od nastoletniej cipki, gdyż mamy robotę do wykonania. Jako, że chwilę temu gościłem w dupie Azjatki odstąpiłem tę przyjemność gospodarzowi. Wiki podeszła i językiem rozluźniła lekko jej kakaową dziurkę, wprowadzając jeszcze dla pewności trochę żelu, a Monika uklękła przed sąsiadem i ustami postawiła go do pionu. Do mnie podeszła Ania i całując mnie przygotowała mojego kutasa do boju swoją delikatną rączką, drugą ręką pieszcząc mój tyłek.

    Podekscytowana Mei ustawiła się okrakiem nad siedzącym Darkiem i nadziała się dupą na stojącego fiuta z głośnym stęknięciem. Podszedłem, rozłożyłem jej nogi szeroko i zadarłem je do góry, tak że jedyną rzeczą trzymającą ją w pionie był przez chwilę sprzęt Darka tkwiący w jej pupie. Pochyliłem się i łapiąc ją za talię wszedłem w jej cipkę, którą od razu zacząłem posuwać. Była to dość karkołomna pozycja, ale wyraz ogromnej rozkoszy na buzi Mei i ciche jęki, które wydawała, kiedy nasze kutasy wypełniały ją całą, w pełni rekompensowały niewygody.

    Kątem oka zobaczyłem, że Monika z Anią zakładają na siebie strapony i siadając na kanapie tuż obok zabierają się do pierdolenia niewyżytej nastolatki w identyczny sposób w jaki my z sąsiadem posuwaliśmy naszą egzotyczną kochankę. Salon wypełniły odgłosy seksu, uderzających o siebie ciał i jęki rozkoszy. Mei przechyliła się lekko i zaczęła całować pieprzoną ostro przez dziewczyny Wiktorię. Czułem jak Chinka zaczyna drżeć i jej ściskające nasze penisy wnętrze pulsuje i zbliża się do orgazmu. Doszła bardzo mocno, wijąc się w naszym uścisku, na co my prawie jednocześnie również strzeliliśmy w oba jej otwory potężną porcją spermy.

    Po tej zbiorowej akcji wszyscy musieliśmy chwilę odpocząć, gospodarze nalali nam drinki i, cały czas siedząc nago, pogrążyliśmy się w wesołej rozmowie. Dziewczyny wymyśliły, że chcą jeszcze spróbować zrobić daisy chain, łącząc się wszystkie w oralnej zabawie. Przeszliśmy więc do sypialni, gdzie panie po kolei kładły się na dużym łóżku, tak że po chwili język Moniki znajdował się w cipce Ani, ta z kolei wylizywała dupę Mei, która zaspokajała Wiktorię, pieszczącą oralnie moją żonę. Dziewczyny wzdychały z rozkoszy, a zapach podrażnionych wylizywaniem cipek był niezrównany.

    Zacząłem walić sobie konia, podobnie Darek, a kiedy nasze sprzęty były już w pełnej gotowości wyciągnęliśmy sobie z lesbijskiego łańcuszka Wiki i nie zważając na jej protesty wbiliśmy się w nią – sąsiad w cipkę, a ja w usta, aż po gardło. Pozostałe dziewczyny domknęły na powrót krąg i zaczęły gwałtownie się lizać i palcować, zmierzając w stronę orgazmu. My z kolei po chwili zamieniliśmy się miejscami i również doszliśmy w pieprzonej ostro nastolatce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Falco
  • Czesc pietnasta: Iza, odcinek drugi, czesc I

    Stało się tak, że od jakiegoś czasu obecność Beaty w moim życiu po prostu mnie drażniła. Nie potrafię tego sprecyzować, może skończyły nam się wspólne tematy, może miałem trochę dość jej częstego czepiania się o drobiazgi a może po prostu elegancja Iwony przesunęła granicę tego co mi się podoba? Trudno powiedzieć.

    Coraz częściej pod byle pretekstem uciekałem z domu, tłumacząc to koniecznością załatwienia czegoś, pracy, zakupów. Nie kłóciliśmy się nawet, po prostu często pojawiały się różnice zdań a ja już nie chciałem ustępować. Wówczas Beata strzelała focha, nie odzywała się, czasem nawet dużo czasu spędzała w swoim własnym domu wynajdując coraz to inne powody.

    Nawet mi taka sytuacja pasowała, ale czasem seksualna frustracja brała górę.

    Pewnego dnia robiąc zakupy w galerii pchnięty impulsem wszedłem do sklepu, w którym pracowała Iza. Zauważyłem ją od razu, bardzo dobrze, bo nie chciałem wypytywać o nią innych pracowników. Również mnie zauważyła, zdawało mi się, że widzę lekki przelotny uśmiech.

    Podeszła do mnie, udającego, że oglądam swetry. Wyglądała identycznie jak przy pierwszym poznaniu.

    – Sweter tym razem? – zagaiła rozmowę.

    – Jeszcze nie wiem, może sweter, może ZNÓW bielizna – podkreśliłem wyraźnie słowo “znów” wiedząc, że domyśli się o co chodzi.

    – No, przydałaby się nowa.

    – Ale taka, której nie będzie żal jak ją zerwę – powiedziałem celowo głośnie.

    Rozejrzała się szybko dookoła, mogła być spokojna, nikogo nie było w pobliżu.

    – Ciszej trochę – syknęła.

    – Twoja chęć na bycie suką dalej aktualne? – zapytałem bez ogródek.

    Poczerwieniała a jej oczy wyraźnie się powiększyły, nie spodziewała się tak jasno postawionego pytania.

    – Z tego co mówiłaś, chcesz spróbować naprawdę ostro, zgadza się? – ciągnąłem.

    – Tak… – bąknęła cicho.

    – W porządku, mogę zaryzykować – dałem jej do zrozumienia, że ona tylko na tym zyska – możesz wyjechać na noc i dzień z domu?

    – Jasne, dorosła jestem.

    – Przemyśl to jeszcze, nie będzie dokąd uciec. A ja nie będę się z tobą cackał. Będę twoim panem a ty moją suką, spełnisz każdą zachciankę. Po wszystkim będziesz obolała. Będzie cię bolało w trakcie i po. I to długo.

    Recytowałem wszystko chłodnym tonem a jej oczy się powiększały.

    – Ale nic nie stanie się bez twojej zgody lub prośby, obiecuję – uspokoiłem ją.

    – OK, nic wbrew mojej woli? – ledwo jej to przeszło przez gardło a twarz płonęła zlana czerwonym pąsem.

    – Nic. Zastanów się jeszcze, zadzwonię – odwróciłem się do wyjścia.

    – A, jeszcze jedno, zatrzymałem się i spojrzałem na nią – przypomnij mi swój rozmiar bielizny.

    Usłyszałem odpowiedź i bez słowa wyszedłem zaskoczony jak mogła aż tak poczerwienieć na twarzy.

    Zanim wsiadłem do samochodu zastanawiałem się jakże te kobiety są różne. Jedna myśli o pozorowanym gwałcie, ale bez bólu. Druga o bólu, ale bez gwałtu. I bądź tu mądry człowieku. Nurtowała mnie też myśl, czy dobrze zrobiłem. Owszem – lubiłem czasem ostrzej, nie ukrywam. Ale nie zawsze tak było. Do dziś pamiętam dziewczynę, która jako pierwsza chciała abym ją ciągnął za włosy w czasie zbliżenia. Wówczas to było lekko szokujące, ale jak to? Zadać ból? Nie, to nie w moim stylu. Ale z upływem lat okazało się, że z kobietami coś jest nie tak – im starsze tym więcej masochistek. Klapsy, ciągnięcie za włosy nie szokowało mnie już jak kiedyś, ba – mocny policzek niejednokrotnie wkręcał pannę na wyżyny spełnienia. Ale nie robiłem tego spontanicznie – zawsze wiedziałem, ze mogę sobie na to pozwolić. Tym razem Iza dawała do zrozumienia, że mam przekroczyć kolejną granicę, wejść na dotychczas nieznany teren. Spróbuję, ale nie wiem co z tego wyjdzie.

    Jeszcze tego samego dnia w znanym internetowym serwisie wynajmu apartamentów znalazłem odpowiedni domek nad jeziorem ledwie 30 kilometrów od mojego miasta. Nazajutrz w czasie pracy pojechałem go obejrzeć, nadawał się idealnie, miał to czego mi było potrzeba. Oddalony od najbliższych zabudowań o kilkadziesiąt metrów, nad samym jeziorem, ogrodzony wysokim płotem dającym intymność. Spora główna izba, czysta kuchnia oraz duża i czysta łazienka była uzupełnieniem dużej sypialni z wielkim łożem. I jak na dom z drewna przystało – były belki pod sufitem.

    Potrzebowałem tak naprawdę tylko jednej nocy ale właściciel oferował wynajem na minimum 3 dni. Mimo to zdecydowałem się, zapłaciłem za 3 dni – było grubo po sezonie i cena była znośna. Dobiliśmy targu.

    Weekend minął niepostrzeżenie. W poniedziałek w pracy wyjąłem z czeluści szuflady dwa przedmioty. Kartkę z numerem Izy oraz kartę SIM, której używam do wykonywania telefonów o których niekoniecznie ktokolwiek musi wiedzieć. Licho nie śpi.

    Włożyłem kartę do telefonu, włączyłem go i zalogowałem do sieci. Wystukałem numer i po chwili usłyszałem jej głos.

    – Tak słucham?

    – Cześć – rzuciłem krótko – przemyślałaś temat?

    – Proszę chwilę zaczekać – cisza w słuchawce przerywana była kilkoma szelestami – dobra, mogę mówić.

    – Więc?

    – Tak. I chcę. Ale zapytam jeszcze raz, muszę być pewna, że nic mi nie grozi, nic na siłę, tak?

    – Tak – uciąłem krótko – Przyjadę po ciebie w piątek o osiemnastej.

    – Ale nie do domu. Przyjedź na parking koło Aldi.

    – Nie. Za dużo ludzi i oczu. Przystanek autobusowy za Aldi może być. Bądź punktualnie.

    – Mam coś ze sobą zabrać?

    – Buty na wysokim obcasie. Ale na szpilce, nie jakieś klocki. I środki przeciwbólowe, dużo. O resztę ja zadbam.

    – Bardzo śmie… – nie pozwoliłem jej dokończyć i się rozłączyłem.

    W czwartek wsiadłem w samochód i pojechałem do oddalonego o pół godziny drogi miasta. Zakupów, które tam zrobiłem wolałem nie robić w mojej miejscowości, za małe i ryzyko zauważenia przez kogoś znajomego zbyt realne. Rozdzieliłem całość zakupów wg przeznaczenia do osobnych reklamówek, które upchnąłem do dużej torby w bagażniku.

    Informacją, że wyjeżdżam “służbowo” Bea nawet się nie przejęła, było jej chyba wszystko jedno.

    Zajechałem jeszcze do marketu po parę rzeczy i punktualnie o osiemnastej podjechałem na umówiony przystanek, Iza już czekała. Mimo dziewczęcego uroku postarała się wyglądać elegancko. Sportowy look tym razem się nie pojawił. Zgodnie z poleceniem na nogach miała buty na wysokiej szpilce. Włosy spięte mocno i wysoko w koński ogon. Wyglądała jak dziewczyna, która czeka na autobus, który zawiezie ją na dyskotekę.

    Wsiadła do auta i od razu, bez słowa, ruszyłem. Spojrzałem na nią – miała wyzywający makijaż, ale z umiarem. Spodobały mi się oczy wyraźnie podkreślone kreską wyjeżdżającą daleko poza nie.

    – Gdzie jedziemy? – zapytała w końcu.

    – Zobaczysz.

    – Jaki tajemniczy…

    Rozmawialiśmy beztrosko, choć pewien byłem, że jest spięta, niemożliwe, żeby nie była.

    Oddalaliśmy się coraz bardziej od miasta.

    – Gdzie ty mieszkasz? – zapytała niepewnie.

    – Nie jedziemy do mnie.

    – To gdzie… – kątem oka widziałem, że się spięła a w głosie zagościła nutka strachu.

    – Spokojnie, nie zamorduję cię – zaśmiałem się – moje mieszkanie nie nadaje się do takich zabaw, za dużo sąsiadów.

    “No i Beata siedzi w salonie” – pomyślałem, ale zostawiłem to dla siebie.

    – A daleko? – strach zniknął z głosu.

    – Już prawie jesteśmy. Głodna? Tu zaraz jest restauracja.

    – Trochę tak.

    Zajechaliśmy na szybką kolację, dodatkowe lekkie dania wziąłem na wynos.

    Uregulowałem rachunek i 5 minut później podjechałem pod bramę domku, przez otwarte okno wprowadziłem pin otrzymany od gospodarza. Brama się otworzyła a wraz z nią skrytka z kluczami. Zaparkowałem na podjeździe, wysiadłem, okrążyłem auto i pomogłem wysiąść Izie. Z bagażnika wyjąłem torbę, zakupy i jedzenie.

    Wewnątrz domu Iza zaczęła się rozglądać. Zaniosłem reklamówki z jedzeniem i zakupami do kuchni. Dziewczyna rozchyliła ciężkie zasłony ukazując panoramę jeziora za oknem.

    – Łał, jaki widok.

    Fakt, zmierzchało, ale widać było jeszcze dość dobrze jezioro z odbijającymi się w nim światłami miasteczka po jego drugiej stronie.

    Podałem jej kieliszek z winem.

    – Pigułka gwałtu? – zażartowała.

    – Zgwałcę cię bez pigułki – moja powaga zbiła ją z tropu.

    – Miało być bez gwałtu – jej mina i sarnie oczy zdradzały, że lekko się obawia.

    – Nie bój się, pozwolisz mi na tyle na ile będziesz uważała – na potwierdzenie pocałowałem ją delikatnie w miękkie usta.

    – Zadbałeś o wszystko – powiedziała przepraszająco i pociągnęła łyk wina – dobre…

    Zabrałem się za rozpalanie ognia w kominku, mieliśmy tu sporo czasu spędzić nago, nie mogłem pozwolić abyśmy marzli.

    Rozsiadła się na kanapie z kieliszkiem w dłoni i obserwowała jak dorzucam z wprawą drewna do ognia. Na szczęście właściciel zadbał o wszystko i rozpalanie poszło szybko.

    W końcu postawiłem torbę na stole, Iza spojrzała z ciekawością.

    – Pierwsza zasada brzmi: nie ruszasz tych reklamówek. Ja decyduję kiedy i którą otworzę – rozkazałem szorstkim głosem.

    – Tak mój panie – już mi się zaczynała podobać, choć w jej głosie zadrgała drwina. Nie spodziewała się, jak szybko zetrę tę nutę.

    Powoli, bez pośpiechu, układałem torby na komodzie stojącej obok. Przez folię odróżniałem co w której jest i mogłem poukładać je w kolejności.

    Kominek roztoczył ciepło w całym salonie, migoczące światło płomieni dodawało uroku całej scenie.

    – To oficjalnie gdzie się właśnie podziewasz? – zagadałem.

    – Rodzice myślą, że jestem u przyjaciółki.

    – No tak, długo zamierzasz siedzieć im na głowie? – celowo wbiłem jej igłę, nie była już dzieckiem.

    – Nie mają nic przeciwko, mamy duży dom i czasem nawet się nie widzimy, po co się wyprowadzać.

    – A chłopak?

    – Co chłopak?

    – Wie, że jesteś u przyjaciółki?

    – A, nie gadamy ze sobą od jakiegoś czasu, to palant. Miły, ale czasem palant.

    “I tylko pod kołderką po ciemku” – pomyślałem.

    Usiadłem koło niej, wyglądała ponętnie z kieliszkiem w ręku, ogniem odbijającym się w oczach i z lekko rozchylonymi ustami.

    Podniecała mnie jednak myśl, że być może zaraz będzie moją suką i zrobię z nią co zechcę.

    – Musimy ustalić kilka zasad – powiedziałem poważnie.

    – Uuuu, dasz mi do podpisania umowę jak Grey – kpiący ton nie dał się nie usłyszeć.

    – Nie wygłupiaj się, to dla twojego bezpieczeństwa.

    – No to słucham. Ja też mam zasady.

    – Najpierw moje. Po pierwsze, jak już mówiłem, nie ruszasz toreb. Ja decyduję co i kiedy wyjmę.

    – OK, pasuje.

    – Po drugie – wymyśl sobie hasło bezpieczeństwa. Jak je powiesz natychmiast przestanę cokolwiek będę robił.

    Mina jej trochę zrzedła, próbowała to zamaskować popijając wino.

    – A jakie to ma być hasło?

    – To twoje hasło, wymyśl coś.

    – Tokio. Niech będzie Tokio – zdecydowała po chwili namysłu.

    – OK, Tokio. Więc słowo Tokio albo poklepanie mnie kilkukrotnie oznacza STOP. Bezwarunkowo.

    – Dlaczego poklepanie? – przerwała mi wyliczankę.

    – Bo nie będziesz w stanie czasem mówić. Trzecia zasada – nie zrobię nic wbrew twej woli, dopóki nie powiesz Tokio to zakładam, że mam nie przerywać i wszystko mogę.

    – Jasne – znów pociągnęła duży łyk wina uciekając wzrokiem w głąb kieliszka.

    – Czwarta zasada – nie ma w twoim słowniku słowa “nie”. Robisz wszystko co każę, chyba, że powiesz “Tokio”.

    – Jasne.

    – Ostatnia zasada a w zasadzie informacja – będę cię brał bez kondoma, nie potrzebuję. Musisz mi zaufać.

    – OK, ja się zabezpieczam – odparła bez wahania.

    – To tyle, teraz dawaj swoje warunki.

    Pociągnęła duży łyk wina i wręczyła mi pusty kieliszek.

    – Żadnych fekaliów.

    – Z mojej strony możesz się nie obawiać, nie moje klimaty. Ty możesz popuścić z bólu, nie mam na to wpływu.

    – Co ty chcesz mi zrobić? – zrobiła duże oczy.

    – Jeszcze nie wiem – trochę rozminąłem się z prawdą, coś tam w planie miałem i wiązało się to z zawartością reklamówek.

    – OK, ale nie zgadzam się na zadawanie ran, kaleczenie.

    – Spokojnie, nie jestem zwyrodnialcem. Skaleczę ci tylko duszę.

    Przetrawiła tę informację a ja podałem jej pełny kieliszek, od razu opróżniła połowę.

    – Skąd u ciebie ta chęć na ostry seks? – spytałem.

    – Kręci mnie to, lubię oglądać filmiki jak dziewczyny są poniżane, wiązane i traktowane brutalnie. Zwykły seks też lubię, ale płonę przy hardzie. Jak posuwałeś tę pannę w przymierzalni to słyszałam jak się dusiła.

    Poczułem, że twardnieję w spodniach.

    – A nie boisz się, że kiedyś nie będziesz w stanie uprawiać seksu bez takich bodźców?

    – To trudno, znajdę sobie pana, który będzie też to lubił. Jednego już mam – uśmiechnęła się a kutas w spodniach osiągnął pełnię wzwodu.

    – Niby mnie? Jutro już mnie nie będzie i co wtedy?

    – Nie wiem, po co myśleć na zapas – pociągnęła łyczek – póki co to fantazja, może w realu mi się nie spodoba.

    – No jest taka możliwość, zobaczymy. A z chłopakiem nie próbowałaś?

    Prychnęła i pociągnęła łyk.

    – On jest… – zawahała się – no dobra, bądźmy szczerzy, on jest słaby w łóżku, nie ma pojęcia czego chcę. Czekam tylko na pretekst, żeby go zostawić.

    – OK, starczy tego pierdolenia o niedorobionym chłoptasiu. Obejrzyj sobie mojego kutasa w świetle, ostatnio widziałaś po ciemku.

    Zmiana tonu z “rozmowny” na “zimny i nakazujący” zaskoczyła ją. Rozparłem się na wygodnie kanapie rozszerzając nogi.

    Odstawiła kieliszek i sięgnęła do rozporka.

    – Co odpierdalasz, suko? – złapałem ją za nadgarstek – na kolana przed panem.

    Puściłem jej rękę. Posłusznie opadła na kolana i zbliżyła się do mojego krocza.

    – Wypieprzaj do kąta – wskazałem jej przeciwległy kąt pokoju.

    Wstała i po kilku krokach okraszonych głośnym stukiem obcasów stanęła w narożniku.

    – A teraz na kolana i chodź tu opierdolić mi pałę.

    Takie traktowanie kobiety było dla mnie czymś nowym, na razie robiłem to z lekką obawą jak ona zareaguje. Zdarzały mi się panny lubiące ostro, ale teraz chciałem przesunąć granicę. Aż do “Tokio”. Byłem ciekaw jej reakcji, jej barier i szczytu możliwości.

    Opadła na kolana i cichutko stukając kolanami po drewnianej podłodze podążyła między moje nogi. Jak znalazła się w moim zasięgu złapałem ją za koński ogon i odciągnąłem jej głowę do tyłu, wyginając mocno szyję w pałąk. Spojrzała wyzywająco jakby mnie jeszcze prowokując. Szybki policzek plasnął przecinając ciszę. Na jej twarzy pojawił się przelotny grymas choć nie uderzyłem mocno.

    – Dawaj, pała twojego pana czeka na usta suki.

    Sięgnęła do spodni, rozpięła klamrę zamka i guzik.

    Odtrąciłem jej ręce.

    – Zębami rozepnij. I patrz mi w oczy bo pożałujesz.

    Wcisnąłem jej twarz w swoje krocze i poluzowałem uchwyt aby dać jej możliwość manewru.

    Opierając się rękami na moich na udach wsunęła usta pod patkę rozporka, musiała czuć na twarzy twardość kutasa. Językiem odwiodła uchwyt zamka błyskawicznego, złapała go zębami i pociągnęła w dół. Walczyła chwilę z oporem zamka, który w końcu jednak puścił i patrząc mi wyzywająco w oczy rozsunęła rozporek. Spojrzała w dół i zobaczyła sterczącego kutasa, celowo nie założyłem bielizny.

    – Gdzie się patrzysz szmato – zaryzykowałem obelgę, ale nie pokazała, że ją to obraża – tu patrz.

    Szarpnąłem włosy do góry zmuszając ją do patrzenia do góry. Wystawiła język jak tylko mogła i koniuszkiem powiodła po penisie.

    Kreski makijażu wybiegające poza oczy nadawały jej twarzy kociego wyglądu. Przycisnąłem jej twarz do kutasa aż poczułem twardość jej zębów.

    – I co, podoba się? – spytałem.

    – Tak.

    – Co? – odciągnąłem jej głowę, grymas bólu tak szybko jak się pojawił tak szybko zniknął – Pełnym zdaniem!

    – Tak proszę pana – szybko się uczyła.

    – To wypierdalaj – puściłem jej włosy, spojrzała niepewnie – bierz czerwoną reklamówkę i wypierdalaj do łazienki. Butów nie zdejmuj.

    Posłusznie wstała i już byłą krok ode mnie, ale poderwałem się z kanapy, złapałem ją od tyłu i bez ostrzeżenia błyskawicznie wpakowałem rękę w jej majtki. Była mokra.

    – No, masz szczęście – klepnąłem ją w pośladek mokrą ręką – czekam na show.

    Wzięła reklamówkę i zniknęła w łazience.

    Minęło kilka minut, w czasie których zdążyłem uzupełnić kieliszki i zrzucić całkowicie ubranie. Siedziałem teraz zupełnie nagi na kanapie ze stojącym kutasem ciekawym co będzie dalej.

    W końcu usłyszałem dźwięk naciskanej klamki i zobaczyłem Izkę w stroju jaki sobie dla niej wymyśliłem. Pasował idealnie. Stanęła wyczekująco jakby czekając na polecenia, miałem chwilę, aby nacieszyć oczy. Masowałem bezczelnie kutasa i taksowałem ją wzrokiem. Patrzyła jak moja ręka wędruje nieśpiesznie wzdłuż przyrodzenia. To co miała na sobie nawet trudno nazwać strojem. Był to zbiór pasków połączonych metalowymi kółkami, tak zaprojektowany aby podkreślać to co powinien. I nie zasłaniać tego czego nie powinien. Piersi ze sterczącymi sutkami okolone były paskami materiału, spiętych kółkiem tuż pod biustem. Z tego kółka kolejne paski rozchodziły się w różne strony, na boki okalając i podkreślając talię, w dół do kolejnego kółka aby stamtąd rozdzielić się na kolejne w stronę krocza i ud. Całość tworzyła mocno nasyconą erotyzmem formę wielu trójkątów jej ciała oddzielonych od siebie pasami stroju. Iza mogła pochwalić się jędrnym młodym i zgrabnym ciałem i to co miała właśnie na sobie jedynie podkreślało jej figurę czyniąc ją jeszcze atrakcyjniejszą.

    – Na kolana i zapraszam – wskazałem w końcu członka palcem.

    Pomału opadła na czworaki i powoli, celowo kręcąc dupką zbliżała się do mnie.

    – Stój – rozkazałem w połowie drogi – odwrócić się.

    Wykonała polecenie, paski stroju podkreślały jej pośladki.

    – Wypnij dupę i pokaż cipę.

    Pochyliła głowę niemal do ziemi i rozsunęła kolana. Widziałem dokładnie jej krocze i odbyt.

    Rozchyl ją, chcę zobaczyć środek.

    Ręka powędrowała do cipki i rozchyliła szeroko wargi sromowe. Nawet w półmroku widziałem, że błyszczy.

    – Dobra sunia, gotowa sunia. Sunia zrobi mi teraz loda, prawda?

    – Prawda.

    Podszedłem i siarczyście strzeliłem ją w pośladek. Uciekła do przodu ciałem.

    – Słucham?

    – Prawda proszę pana.

    – Odwróć się do mnie i siedź jak pies.

    Posłusznie usiadła na piętach podpierając się na wyprostowanych rękach. Paski jej odzienia oplatały zmysłowo ciało uwydatniając to co potrzeba.

    – Jak robi suczka?

    Wystawiła język i zaczęła dyszeć jak pies.

    – Nooo, szybko się uczysz.

    – Mam dobrego pana.

    Należała się jej nagroda, podszedłem i stanąłem przed nią wyczekująco. Zrozumiała i wzięła moje członka do ust. Zabrałem go jej, pogłaskałem jak właściciel głaszcze psa i zacząłem ocierać spodem penisa o jej twarz. Grzecznie wystawiła szorstki język drażniąc skórę jąder. Po chwili wróciłem na kanapę.

    – Dobra suko, chodź tu, sam sobie laski nie zrobię.

    Pomału i zmysłowo opadła znów na czworaka, podeszła między moje nogi.

    – Weźmiesz go całego do buzi, wyrucham cię w gardło.

    Spojrzała odruchowo jakby oceniając wielkość członka i zamknęła na nim usta. Nim zdążyłem ją skarcić zreflektowała się i utkwiła wzrok w moich oczach. Pracowała ciężko ale z własnej woli nie wcisnęła gardła na mnie. Złapałem za głowę i siłą dopchnąłem ją do końca, poczułem jej nos na brzuchu. Zatrzepotała rękami, chciała się oswobodzić, ale wolną ręką złapałem po kolei każdą jej dłoń i wcisnąłem sobie pod uda mocno je przyciskając do kanapy.

    – Co jest szmato, coś nie tak?

    Nie mogła wypowiedzieć ani słowa, jedynie sapnęła głośno przez nos. Puściłem jej dłonie, wyciągnęła je spod ud i pokazała kciuk w górę.

    Puściłem ją pozwalając złapać oddech. Wypuściła mnie z ust dysząc ciężko. Gęsta pajęczyna śliny zwisała jej z brody. Zebrałem całość i roztarłem jej na twarzy. Błyszczała w świetle kominka. Wstałem, ponownie jej koński ogon znalazł się w mojej dłoni. Siedziała na kostkach ciężko dysząc, bezbronna i trochę sponiewierana. Lekko ugiąłem nogi w kolanach, wycelowałem kutasa w jej usta. Chciała wziąć go do ust, ale odciągnąłem jej głowę i odgiąłem w dół, teraz patrzyła pionowo do góry. Wyprostowałem nogi i stanąłem tak, aby miała moje krocze tuż nad głową.

    – A co to było? Chcesz mojego kutasa?

    – Chcę – wysapała i od razu dostała klapsa w twarz.

    – Chcę proszę pana – poprawiła się od razu.

    – Pokaż jak ssiesz jaja – nie dając jej możliwości odpowiedzi przycisnąłem jądra do jej ust a ona bez protestu zassała je do środka. Pozwoliłem jej na to tylko na chwilę, bo nie jest to moja ulubiona forma zabaw.

    – No brawo, może dostaniesz nagrodę – wyjąłem jaja z jej ust i wpakowałem w nie kutasa. Posuwałem ją ostro trzymając za głowę, dopychałem do samego końca, głębiej się nie dało. Czułem szorstki język na spodzie kutasa i rosnącą wilgotność wnętrza jej ust. W pewnym momencie poczułem gwałtowne klepnięcia w udo. Wycofałem członka, z ust Izy chlusnęła gęsta ślina i chlupnięciem opadła na podłogę.

    – Przepraszam… Odruch… wymiotny… daj mi… chwilę – dyszała ciężko

    Pozwoliłem jej ochłonąć, nawet jej nie skarciłem za brak “pana”. Opanowała się szybko.

    – Wstań i podaj mi reklamówkę, tę pierwszą z brzegu – rozkazałem, mimo, że miałem do niej dwa kroki.

    Wstała i podała mi wskazaną siatkę. Zajrzałem do niej i wyjąłem zwój miękkiego sznura.

    – Jak się bawi moja sunia?

    – Dobrze proszę pana – uśmiechnęła się na potwierdzenie.

    – Bardzo dobrze, ja też nie narzekam. Klękaj na łóżku.

    Posłusznie klęknęła na siedzisku kanapy i oparła się na oparciu.

    Wsadziłem dwa palce w jej cipę, była bardzo wilgotna. Wsadziłem kolejny, nie zaprotestowała. Dołączyłem jeszcze jeden, czułem już wyraźną ciasnotę, musiało jej być niekomfortowo, ale dzielnie to znosiła. Przez chwilę szybko czterema palcami posuwałem jej cipę, zaczęła cicho jęczeć, wówczas szybko wyjąłem rękę i mokrą od jej soków dłonią wymierzyłem od spodu mocnego klapsa prosto między jej nogi.

    – Ała – jęknęła i się skurczyła. Od razu wpakowałem w nią palce z powrotem ponownie mocno ją nimi rżnąc.

    – Ooooooo, ooooooooo, oooooooo – jęczała wijąc się pod ręką a jej głowa opadła w dół.

    Przerwałem, mokrą od śluzu ręką rozsupłałem sznur, podzieliłem go mniej więcej na pół. Przerzuciłem go nad jej głową, opadł na ramiona jak naszyjnik. Lekko pociągnąłem do siebie aż sznur dotarł do szyi. Pociągnąłem mocno, czując nagły ucisk na gardle wyprostowała się. Natychmiast jedną ręką przyciągnąłem ją do siebie, drugą mocno ścisnąłem pierś. Wydała z siebie cichy gardłowy pomruk bólu. Odwiodłem za włosy jej głowę mocno do góry, kutas mocno uwierał ją między łopatkami. Popatrzyłem jej w oczy z góry, pochyliłem się i pocałowałem w usta. Delikatnie i namiętnie. Oddała pocałunek a ja dosłownie sekundę później mocno ścisnąłem jej pierś. Przygryzła mi odruchowo wargę, lekko, ale jednak należało ją za to skarcić.

    – Oż ty suko, swojego pana gryziesz? – boleśnie wykręciłem jej pierś jeszcze mocniej.

    – Ała, przepraszam, przepraszam pana, przepraszam.

    – No, to jeszcze raz, ale uważaj.

    Pochyliłem się i ponownie wymieniliśmy czułe pocałunki. Powtórzyłem manewr z piersią, nie tak mocno jak przy skarceniu, ale ciągle jednak boleśnie. Tym razem opanowała ból i jej pocałunek ciągle był delikatny i czuły, choć czułem drżenie jej ciała i widziałem zmarszczki bólu na jej czole. Znosiła dzielnie to co jej robiłem.

    – Dobra, starczy tych pieszczot – przerwałem pocałunek i pchnąłem ją górną częścią ciała na oparcie – ręce do tyłu.

    Oparła się piersiami o szorstki materiał kanapy i wyciągnęła ręce do tyłu.

    – Rozszerz dupę.

    Posłusznie położyła dłonie na pośladkach i rozszerzyła je ile mogła. Lśniła na dole, jej anus aż się prosił o penetrację, ale to zostawiłem na później. Wsunąłem w nią od razu cztery palce, weszły bez większego oporu, później mogłem się przekonać, że potrafiła więcej. Wyjąłem dłoń z jej cipki i podsunąłem pod nos.

    – Zobacz suko jak pachniesz, wąchałaś się kiedyś?

    Powąchała rękę a ja wpakowałem jej palce do ust.

    – Zliż to, ubrudziłaś pana to teraz sprzątaj.

    Trzymając palce w jej ustach wpakowałem kutasa w cipkę. Zlizywała z palców swój śluz z każdym moim pchnięciem wydając głośny jęk. Ruchałem ją mocno szybkimi gwałtownymi uderzeniami. Nie jest to sposób seksu, który zajmuje szczególnie wysokie miejsce w rankingu więc orgazmu za szybko się nie spodziewałem. Zabrałem rękę z jej ust, położyłem ją na jej ramieniu i z każdym pchnięciem dociągałem Izę do siebie. Wciąż trzymała się za pośladki, co uznałem za niezły wyczyn, w żaden sposób nie amortyzowała moich uderzeń.

    – O Jezu, zaraz dojdę – dobiegło z jej gardła.

    Od razu z niej wyszedłem i moja ręka zostawiła czerwony ślad na jej pośladku. Spojrzała na mnie bez słowa lekko odwracając głowę.

    – No co? – zapytałem – Pytałaś o pozwolenie czy możesz dojść?

    – Skurwysyn – wyrzuciła z siebie ze złością.

    – Pan skurwysyn, suko – i moja ręka znów gwałtownie zawitała w jej ciele.

    Tym razem bez żadnego ostrzeżenia w cipkę powędrowały cztery palce a kciuk wylądował w całości w jej odbycie.

    – Ałaaaa – krzyknęła i jej ręce uciekły z pośladków, dłonie zacisnęły się w pięści.

    Nie zrobiło to na mnie wrażenia, wolną ręką złapałem ją za włosy, dawno już nie do końca równo upięte jak na początku. Posuwałem ją teraz ręką równocześnie w cipę i w dupę.

    – W dupie mam twoje “ała” szmato, chciałaś to masz. Chciałaś, prawda?

    Zanim padła odpowiedź minęło kilka długich sekund. Nie wiem, czy zastanawiała się nad odpowiedzią, czy ból kneblował jej usta.

    – Tak… Chciałam… proszę pana…

    – Dobra odpowiedź suczko, nagroda.

    Przestałem męczyć ją dłonią, wpakowałem w nią z powrotem kutasa. Posuwałem ją już nie tak mocno jak wcześniej, czułem na kutasie jej soki obficie zwilżające mojego członka.

    – Ręce do tyłu – krótka komenda nie wymagała tłumaczenia, Iza wyciągnęła grzecznie ręce do tyłu. Ponownie rozszerzyła pośladki, ale nie o to mi chodziło. Zebrałem jej ręce tak, aby nadgarstki były blisko siebie, w połowie drogi między tyłkiem a łopatkami. Sznur ciągle wisiał luźno na jej ramionach, naprężyłem go tak aby lekko dotykał jej szyi i okręciłem go kilkukrotnie wokół jej nadgarstków. Teraz jeśli zaczęłaby ruszać rękoma automatycznie sama zaczęłaby się przyduszać.

    Chciałem poczuć jej smak, wyszedłem z niej, ukląkłem i gwałtownie zacząłem lizać jej cipę. Smakowała świeżo, cierpko i jednocześnie erotycznie. Po chwili mój kutas wrócił do jej cipki a kciuk wylądował w tyłku. Była już rozluźniona, rżnąłem ją w oba otworki najmocniej jak mogłem, każdemu pchnięciu towarzyszył głośny mokry “plask” jej cipki i zduszony jęk z jej gardła.

    Doszła chwilę potem wyjąc głośno. Normalnie taki dźwięk spowodowałby u mnie panikę, że usłyszą to sąsiedzi. Tym razem miałem to w dupie, szanse były niemal zerowa a nawet jeśli to co? Nakrzyczą na mnie? Nie przestawałem jej posuwać dopóki nie skończyła, próbowała sprzede mnie uciec, ale jej nie pozwoliłem.

    Gdy skończyła dochodzić nie zważając na linę uciskającą jej szyję podniosłem ją za włosy i przerzuciłem w pasie przez podłokietnik kanapy. Stęknęła głucho, lina werżnęła jej się mocniej w gardło ale nie zaprotestowała. Teraz leżała zwieszona głową w dół, od pasa w górę ciągle na kanapie. Pozwoliłem sobie na delektowanie się jej figurą odzianą w strój, który jej kupiłem. Pięknie wyeksponowany tyłek podkreślały czarne paski jej stroju, długie nogi wyciągnięte i wysmuklone pozycją jej ciała optycznie zdawały się jeszcze dłuższe dzięki wysokim obcasom.

    Kucnąłem nad jej tyłkiem i wbiłem kutasa w jej cipę. Była niesamowicie mokra i luźna. Mocno waliłem ją leżącą bezwiednie na tyle na ile pozwolił sznur, delektując się każdym zduszonym jękiem, który wyciskało z niej każde moje pchnięcie. Bałem się, że oderwę podłokietnik od korpusu kanapy ale jęki poddającej się torturze Izki zabroniły mi przestać. Zwisała coraz bardziej a lina coraz bardziej wrzynała się w szyję. Gdy jęki przeszły w charkot złapałem ją za włosy i szarpnąłem do siebie.

    – Ałaaaa – krzyknęła głośno.

    – Co jest, boli? – nie przestawałem ciągnąć i mocny klaps wylądował na jej dupie.

    – Tak proszę pana, boli.

    – Przestać? – spytałem retorycznie, teraz już bym nie przestał, brakowało mi sekund.

    – Nie proszę pana, proszę nie przestawaj.

    – Spuszczę ci się na twarz suko, zliżesz każdą kroplę.

    – Tak, y, tak, y, panie – każde jej słowo przerywał jęk wyciskanego z płuc powietrza.

    Jak pisałem, brakowało mi sekund i jądra postanowiły pozbyć się ładunku. Zeskoczyłem z kanapy, poderwałem Izę i rzuciłem na kolana.

    – Wystaw język kurwo, masz połknąć wszystko.

    Zrobiła co kazałem, spuściłem się jej w większości na twarz, to co było w zasięgu jej języka zlizała posłusznie i połknęła.

    – Dobrze, grzeczna sunia… – pogłaskałem ją po policzku – zasłużyłaś na przerwę.

    Rozsupłałem sznur na jej nadgarstkach, zwinąłem w krążek i odłożyłem na stół. Miałem plan na jego późniejsze użycie.

    Iza usiadła na krawędzi kanapy masując nadgarstki bez słowa. Wydało mi się, że drży. Sperma pomału ściekała jej po twarzy. Zdawała się nie zwracać na to uwagi, podniosła kieliszek i pociągnęła łyk. Poszedłem do kuchni i wróciłem z papierowymi ręcznikami.

    Podałem jej kilka i stanąłem wyzywająco, z kutasem blisko jej twarzy. Zrozumiała sugestię, wytarła najpierw mnie a potem pozbyła się z twarzy resztek spermy.

    – Możesz się odzywać, ogłaszam przerwę – powiedziałem łagodnie – wszystko w porządku?

    – Tak – padła krótka odpowiedź, wzięła ode mnie ręcznik i wytarła twarz.

    Usiadłem obok niej.

    – Tak to sobie wyobrażałaś?

    – A to już koniec? – spytała zaskoczona.

    – Koniec? To dopiero początek – rozwiałem jej wątpliwości – noc się dopiero zaczęła, czeka cię jeszcze sporo bólu.

    Widziałem jak przełknęła ślinę. Czyli jednak trochę się bała.

    – Idź pod prysznic, zaraz do ciebie dołączę. Z tym co mam w kolejnej reklamówce.

    Siedziałem na kanapie może ze dwie minuty słuchając szumu wody w łazience i popijając wino. Póki co moja poddana nie pokazała zanadto, że jej się nie podoba. To może trochę mocniej? Podszedłem do reklamówek i wyjąłem z niej kolejne trzy przedmioty. Po chwili namysłu jeden schowałem z powrotem, do łazienki zabrałem dwa pozostałe.

    Gdy otworzyłem drzwi łazienki Iza kończyła się myć, stała tyłem i zanim zdążyła się odwrócić jeden z gadżetów odłożyłem na szafkę, tuż obok stroju, który z siebie zdjęła.

    Spojrzała na mnie zza zaparowanej szyby i otworzyła drzwi od kabiny. Zmniejszyła strumień wody, wyglądała niewinnie i dziewczęco, niemal zrobiło mi się jej żal. Ale przecież nie zaciągnąłem jej tu na siłę. Po końskim ogonie nie było śladu, rozpuszczone włosy przykleiły się jej do ciała.

    – Wchodzisz? – spytała.

    – Jeszcze nie raz, jak myślę.

    – Pod prysznic czy wchodzisz.

    – Jasne.

    Wszedłem w gorące strugi wody i pocałowałem ją. Objąłem ją w pasie obiema rękami, odwzajemniła się zarzucając swoje ramiona na moją szyję. Powiodłem rękoma w górę, chwilę potem opaska jaką ze sobą przyniosłem znalazła się na jej oczach.

    – Co to? – sięgnęła w górę, ale odepchnąłem jej ręce.

    – Koniec przerwy, twoja cipa musi zaznać bólu. – wpakowałem rękę między jej uda bezceremonialnie od razu pakując w nią palce i intensywnie ją masturbując. Była ciągle śliska wewnątrz. Stanęła szerzej i sięgnęła do moich barków aby się podeprzeć, ale złapałem jedną dłoń po drugiej i naprowadziłem je na piersi. Teraz pieściła się w strugach wody a mój członek zaczął się unosić. Zmieniłem rękę a palce wyjęte z jej cipki wpakowałem jej do ust. Posłusznie zaczęła je ssać co dodało trochę twardości do członka. Gdy wylizała swoje soki z palców złapałem ją za lewą rękę i położyłem na kutasie. Od razu go objęła poruszając nim intensywnie. Dlaczego lewa? Ano dlatego, że Iza jest praworęczna a tacy ludzie prawą ręką operują w sposób skoordynowany. Lewa zawsze jest lekko nieposłuszna i wprowadza lekki element chaosu, co mnie dodatkowo podnieca. Przyssałem się delikatnie ustami do jej sutka, który momentalnie powiększył swoją objętość. Sekundę później ścisnąłem go boleśnie, nie odezwała się słowem ale lekko się przykurczyła. Przestałem i tym razem drugi sutek znalazł się w moich ustach. Po chwili przestałem, przygotowała się na ból, ale tym razem wymierzyłem mocnego mokrego klapsa prosto między jej rozstawione nogi. Zaskoczenie i ból wzięły górę nad opanowaniem.

    – Ała, ła. – krzyknęła. Przytuliłem ją pieszczotliwie i pogłaskałem po policzku.

    – Trzymasz się?

    – Tak proszę pana.

    – To się odwróć i wystaw dupę.

    Bez słowa sprzeciwu stanęła przodem do ściany, oparła się o nią i wypięła do tyłu. Na początek wszedłem w nią delikatnie, może nie za lekko, ale jak na dzisiejszy wieczór było to łagodne.

    – Niech pan mnie zerżnie jak wtedy, proszę.

    – Chcesz w dupę suko?

    – Chcę, proszę pana i mocno.

    – Osz ty szmato, zobaczymy.

    Sięgnąłem w dół, złapałem ją pod kolanami i podniosłem do góry. Po chwili zwisała tyłkiem w dół z nogami podniesionymi do góry i zgiętymi w kolanach nogami. Kutas stał pionowo do góry, opuściłem Izę w dół aż poczułem jej krocze na kutasie. Przez strugi wody omywające nasze ciała nie byłem w stanie wycelować a ręce miałem zajęte dźwiganiem dziewczyny.

    – Wyceluj – warknąłem prosto do jej ucha. Bez słowa odkleiła rękę od ściany i sięgnęła w dół. Poczułem palce na kutasie i po sekundzie opuściłem ją w dół. Kutas wszedł prosto w cipę. Od razu podniosłem ją do góry lekko uginając kolana.

    – Co to kurwa jest? Chciałaś w dupę!

    Znów sięgnęła do członka, teraz poczułem jednak gdzie celuje.

    – Poproszę pomału proszę pana.

    Gdy tylko poczułem wylot tyłka na główce od razu opuściłem ją w dół jednocześnie prostując nogi. Przez ułamek sekundy czułem mocny opór, który ustąpił pod naporem kutasa i znalazłem się w niej cały. Jej zwieracz tworzył ciasny wianuszek dookoła prącia powodując lekki ból.

    Ale mój ból był niczym przy jej bólu.

    – Ała, kurwa, ała, ałaaaaa – zamachała rękoma i nogami na ile mogła. Potrząsnęła głową smagając mnie mokrymi kosmykami. Odczekałem dosłownie dwie sekundy i zacząłem ją lekko podrzucać ruchając ją w dupę nie zważając na jej krzyki.

    – Ała, proszę, nie, ała, proszę pana, nie, ała – prosiła coraz mniej przekonująco a ucisk na kutasie zelżał. Po chwili oswoiła się z bólem i przyjmowała mnie całego bez skargi.

    Po chwili opuściłem ją na nogi i wyszedłem z niej. Stała ze ściśniętymi kolanami.

    – Wypnij dupę i poczekaj – na podkreślenie słów dostała lekkiego klapsa – i nie podglądaj.

    – Nie będę – obiecała łamiącym się głosem.

    Wyszedłem z prysznica i wróciłem zabierając drugą zabawkę ze sobą. Iza czekała już wypięta lekko, nie wiedząc czego się spodziewać. Po przemoczonej opasce spływały rzęsiste krople wody. Nie słyszała chyba jak wracam bo od klapsa w tyłek aż podskoczyła.

    – Wypnij kurwa tę dupę.

    Polecenie zostało wykonane, teraz pochylała się nisko na wyprostowanych nogach. Wycelowałem kutasa w jej cipkę i wszedłem.

    Westchnęła głośno. Posuwałem ją nieśpiesznie oglądając dokładnie gadżet w ręku.

    – I jak suko, nie poddajesz się? – wsadziłem przedmiot pod strumień wody, aby go nawilżyć.

    – Nie proszę pana, jest dobrze.

    – Co jest dobrze? – dręczyłem ją dalej.

    – Kutas mojego pana w mojej cipce, uwielbiam to, jak mnie wypełnia.

    Wyszedłem z niej i wpakowałem jej w cipkę bez ostrzeżenia sztucznego członka, którego trzymałem w ręku. Nie był to byle jaki członek. Miał około dwudziestu pięciu centymetrów długości i myślę jakieś sześć średnicy. Pękaty bydlak, lateksowa powierzchnia usiana była potężnymi żyłami.

    – O kurwa, ała, co to, ałaaa, boli – zaskamlała, szarpnęła się, sięgnęła w dół i próbowała uciec do przodu, ale byłem na to gotowy, przytrzymałem ją.

    Kutas w całości się w niej zmieścił, nie ukrywam, że mnie to zaskoczyło. Profilaktycznie nie poruszałem nim, czekałem aż się uspokoi.

    – Ja pierdolę, coś ty tam wsadził.

    Od razu z tyłu nadszedł mocny policzek.

    – Ał, przepraszam, co pan mi tam wsadził, to boli…

    – To co, Tokio? – dla pewności przypomniałem jej hasło bezpieczeństwa.

    – Nie, nie, proszę… – w jej głosie słychać było autentyczną prośbę. Twarda sztuka. Twardsza chyba niż mój kutas a ten stał jak skała. Podniecała mnie świadomość, że przyjęła w siebie takiego wielkiego drąga. No i jednak to, że ból może ją tak podniecać.

    Zacząłem nim poruszać, z początku pomału i delikatnie, z czasem coraz szybciej i mocniej, wyjmując go coraz bardziej. Trzeba przyznać, że znikająca w niej wielka lateksowa pała wyglądała imponująco. Rozciągnięte wargi sromowe nabrały mocno różowego odcienia, przy wyjmowaniu członka pięknie się na nim układały. Po oznakach bólu nie pozostało ani śladu.

    Ciąg dalszy nastąpi w części Część piętnasta: Iza, odcinek drugi, część II

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881