Author: admin

  • Moj pierwszy raz, jako sissy cd, z czarnoskorym

    Mam na imię Paweł, chociaż czasem staję się Olą. Mam 28 lat. Od jakichś 5 lat zdarza mi się od czasu do czasu przebierać w pończochy, staniki, stringi i tym podobną bieliznę. Niemniej ostatnim czasem, po tym jak hetero związek mi nie wypalił, zaczęłam łapać się na tym coraz częściej, a fantazją stała się feminizacja idąca tak daleko jak to możliwe, oraz stosunek z mężczyzną. Niedawno złożyłam spore zamówienie internetowe, którego sam fakt, że takie złożyłam mnie bardzo podniecił. W zamówieniu był między innymi stanik ze stringami i pasem do pończoch, pończochy kabaretki samonośne z koronką o dużym oczku, czarne wysokie szpilki o moim rozmiarze (dużym), peruka, prosty zestaw do makijażu i skromny naszyjnik a’la „czarny pas w obciąganiu”. Gdy paczki przyszły, zapragnęłam sesji zdjęciowej. Przed jej wykonaniem ogoliłam skrupulatnie całe ciało, by było tak gładkie jak się tylko da. Zajęło mi to dość długo , to był pierwszy taki zabieg w moim życiu. Naga poszłam do pokoju, gdzie czekały na mnie paczki. Zaczęłam przebieranki od nałożenia pończoch. Następnie postanowiłam przymierzyć szpilki – okazały się pasować idealnie, choć to był mój pierwszy raz w takim obuwiu. Następnie nałożyłam czarne stringi, czarny stanik nieusztywniany koronkowy oraz pas do pończoch. Po nałożeniu czarnej długowłosej peruki, nałożyłam delikatny makijaż – kreskę pod oko i szminkę. Założyłam także naszyjnik. Ustawiłam telefon, statyw i wykonałam sporą ilość zdjęć, na których starałam się pozować jak rasowa sissy. Zdjęcia poddałam obróbce, zakrywając twarz oraz tło, po czym założyłam profil na jednym z erotycznych portali randkowych. W opisie napisałam, że szukam aktywnego mężczyzny, albo dwóch, na niezobowiązujące spotkania erotyczne. Spłynęło sporo wiadomości od profili, które nie zwróciły mojej uwagi, lecz jedna wiadomość i jeden profil sprawiły, że serce zabiło mi mocniej. Na zdjęciu profilowym znajdował się, gruby, czarny członek, a wiadomość brzmiała po polsku „Cześć kochanie”. Nieludzkie podniecenie ogarnęło mnie na myśl o spełnieniu nie jednej, a aż dwóch z najskrytszych fantazji – oddania się po raz pierwszy, jako sissy/cd i seksu z czarnoskórym. Zaczęliśmy pisać, nie ukrywam, byłam gotowa się już wtedy oddać mu z wejścia i dać się zeszmacić. Znajdował się w nieodległym, wojewódzkim mieście, ok. 35 km ode mnie. Spytałam o lokum, powiedział, że nie ma. Niemniej ogarnęło mnie takie pragnienie, że zarezerwowałam pokój online, po czym przebrałam się z powrotem do normalności, spakowałam wszystkie damskie gadżety, poprawiłam wygolenie ciała i pobiegłam na pociąg. Po wyjściu z pociągu udałam się do wynajętego hotelu, gdzie za godzinę miał być kolega z Nigerii. Rozebrałam się do naga, ukrywając swoje chłopięce rzeczy. Przygotowałam gruntownie pupę do stosunku. Zaczęłam transformować się w Olę. Pończochy, szpilki, makijaż, bielizna, peruka… Spojrzałam w lustro, poczułam coś niesamowitego i położyłam się na łóżku, czekając na kontakt z nowo poznanym kochankiem. W oczekiwaniu zabawiałam się wibratorem, delikatnie ręką masując członka. Gdy napisał, że jest pod hotelem, podałam mu numer pokoju i przekręciłam zamek w drzwiach w pozycję otwartą. Serce biło mi jak oszalałe – wszakże za chwilę już moje dziewictwo i męska godność obrócą się w niebyt, ustępując kobiecej uległości i wyuzdaniu. Gdy drzwi się otworzyły, ujrzałam czarnoskórego faceta kilka lat starszego ode mnie, w szpilkach byłam nawet trochę wyższa. Położył się na łóżku i zdjął swoje spodnie. Ujrzałam bardzo grubego, choć wydającego się niedługim penisa, którego nieśmiało wzięłam do umalowanych ust. Poruszając wargami, czułam jak pęcznieje i staje się twardy, i coraz dłuższy (myślę że ok. 20 cm). Brałam go w usta coraz głębiej, choć wciąż nie śmiało. Ssałam jak mała nieśmiała kurwa tą ogromną czarną pałę. Spytałam się, czy ma ochotę zerżnąć mnie w moją dupkę, od tyłu. Usłyszałam odpowiedź twierdzącą. Wypięłam się najlepiej jak potrafiłam, poczułam na uprzednio trenowanej intensywnie dziurce chłód lubrykantu. Zrobiłam ciche „och” najdelikatniejszym głosem jaki potrafię z siebie wydusić. I nieco głośniejsze „ach” gdy zaczęłam czuć jak czarny ogromny kutas wbija się we mnie bez gumki, powolutku wciskając się coraz głębiej. Spodziewałam się , że pierwszy raz jako sissy/cd może być emocjonujący, ale nie że aż tak. Kolega zaczął wykonywać coraz intensywniejsze ruchy, które sprawiały mi niesamowitą rozkosz. Czułam się jak prawdziwa gruba puszczalska dziwka, gdy walił mnie z całych sił, dając mi coraz mocniejsze klapsy w tyłek. Jęczałam „oh yes, fuck me, fuck your little sissy slut”. To było nieprawdopodobne uczucie, gdy swoją kobiecością i uległością, nakręcałam egzotycznego mężczyznę dając mu przyjemność. W pewnym momencie poczułam coś, czego nigdy wcześniej nie czułam, falę przyjemności i rozkoszy bez używania swojego penisa. Szeptałam do czarnoskórego kochanka „oh yes, breed me daddy, fill me with your cum”, na co on odpowiadał coraz mocniejszymi ruchami. On przestał, poczułam ciepło w środku. Pierwszy raz w życiu zaspokoiłam mężczyznę, któremu się oddałam. To było uczucie tak dziwne, jak i cudowne. On się ubrał i powiedział, że musi iść. Ja chwilę leżałam, i próbowałam dojść do siebie po tym co się stało. Nie wiem czy lepiej by było gdyby fantazje pozostały fantazjami, lecz sam fakt, że odważyłam się, podnieca mnie i nakręca niesamowicie. Być może będzie ciąg dalszy moich przygód – marzy mi się weekend w stolicy gdzie odbyła bym więcej beztroskich spotkań z mężczyznami jako Ola.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sissy Ola
  • Wspomnienia z dziecinstwa – Epizod 4

    W latach swojej młodości zainteresowałem się harcerstwem. W tamtym okresie wyjazdy na obozy były bardzo wymagające. Śmiało mogę stwierdzić, że harcerzy traktowano jak młode wojsko. Wielogodzinne musztry, biegi na orientacje w głębokiej leśnej głuszy, wyznaczanie azymutu przy pomocy kompasu, czerpanie wiedzy z natury, nocne alarmy – gdzie w ciągu krótkiego czasu trzeba było zwinąć cały podobóz – i wiele innych rzeczy sprawiały, że młodzi ludzie dorastali szybciej a edukacja pomagała przełamywać problemy w codziennym życiu. Bardzo polubiłem ten styl życia – z dala od miejskiego zgiełku, w zgodzie z naturą, bez prądu, bez dostępu do jakichkolwiek mediów, tylko jezioro i las.

    Szybko zacząłem zdobywać odznaki i piąć się w obozowej hierarchii. Jako jeden z najmłodszych stałem się posiadaczem patentu zastępowego, a w niedługim czasie zostałem także drużynowym. Do tego mogłem pochwalić się między innymi sprawnością “Trzy pióra”. Nie będę się zagłębiał w tłumaczenie co to oznacza, każdy z was może sobie sprawdzić w Wikipedii. Powiem wam tylko, że odznaka ta kuła w oczy innych harcerzy, a mój lewy rękaw munduru z wyszytymi mistrzowskimi sprawnościami przyciągał druhny jak magnes :P. Do tego gra na gitarze i śpiew bez fałszowania dopełniała mój wizerunek starego wygi.

    Wspomnienie które chcę wam opisać miało początek pewnej nocy. Zerwała się potężna wichura i w niedługim czasie pojawiły błyski piorunów. Burza zbliżała się szybko i mało mieliśmy czasu do zabezpieczenia namiotów. Kiedy uderzyła w nas pierwsza fala nawałnicy straciliśmy trzy z dwunastu naszego obozu. Dwa z nich należały do druhen co nie zdziwiło mnie zbytnio, gdyż rozstawianie namiotów należało zawsze do zastępu, który w nich mieszkał. Nie mówię, że dziewczyny były mniej sprawne, wtedy harcerki były naprawdę zahartowane, ale co by nie mówić, były to namioty wojskowe, ciężkie i trzeba było użyć dużo siły, żeby je prawidłowo rozstawić. Zresztą po kilku minutach huraganu stała już tylko połowa namiotów.

    Nasz podharcmistrz (komendant obozu) zastanawiał się już nad ewakuacją, ale wiatr zelżał i burza zaczęła się oddalać. Deszcz jednak padał nadal dosyć mocno, a wszyscy byli już przemoczeni do sucha. Wtedy wydał rozkaz aby się schronić w pozostałych namiotach. Zaczął się tumult, gdyż zastępowi musieli policzyć swoich podopiecznych, czy nikt się nie zgubił lub nie został ranny. Najlepiej było przeprowadzić zbiórkę, ale komendy wydawane w ciemności pokrywały się ze sobą i powstał harmider. Wiedziałem, że sobie w ten sposób nie poradzimy. Wtedy wpadłem na pomysł i ryknąłem na całe gardło:

     – “Jagienki” do namiotu “Niezapominajek” – biegiem marsz!!

     – “Zawiszacy” do namiotu “Rycerzy Chrobrego” – biegiem marsz!!

    Wzywałem wszystkie zastępy po kolei i centralny plac obozu zaczął szybko pustoszeć. Skrzyknąłem zastępowych i kazałem im policzyć podopiecznych w namiotach. Kiedy wszyscy już się schronili, wziąłem latarkę i zacząłem obchód.

    – Zastępowi meldować!

    Okazało się, że część młodzieży pomyliła namioty i zastępy pomieszały się. W dodatku w jednych namiotach wylądowały zastępy męskie jak i żeńskie. W normalnych warunkach było to niedopuszczalne, ale zmęczenie, zimno i strach dały się mocno wszystkim we znaki i zarządzono, żeby podzielić namioty na pół. Harcerze musieli się przebrać i rozgrzać, więc rozwieszono koce, które służyły za kotary i wszyscy zaczęli w pośpiechu zrzucać przemoczone mundury. Musieliśmy pożyczać ubrania osobom które dołączyły, gdyż ich namioty dosłownie pływały wraz z wyposażeniem. Ubieraliśmy się we wszystko, co było suche. Kiedy już wszyscy byli przebrani, namioty zabezpieczone a zastępy przeliczone, padła komenda do spania. Tylko nocna warta miała pilnować obozu jak zawsze. Zaczęto dobierać się w pary żeby można było dzielić łóżka z dodatkowymi osobami w namiocie. Oczywiście przedział żeński i męski oddzielnie. Jednak jak się okazało kilka osób miało koję tylko dla siebie, w tym ja. Kiedy zgasły ostatnie światła latarek zaczęły się szmery i rozmowy, bo nikt nie mógł usnąć z przejęcia. Młodzież obawiała się, że burza może wrócić i narobić dodatkowych szkód.

    Kiedy słuchałem tych rozmów, spostrzegłem ruch w pobliżu mojego łóżka. Poczułem jak ktoś przysuwa się do mnie i szepcze:

    – Jestem strasznie przemarznięta, mogę się położyć z tobą? – zapytała tajemnicza postać.

    Poznałem ją od razu po głosie, była to druhna z “Wesołych Koniczynek” która adorowała mnie od samego początku. Faktem jest, że miałem duże powodzenie wśród druhen ze względu na status, czy też odznaki, ale najczęściej zachwyty mijały po kilku dniach, jak nie odwzajemniałem zainteresowania. Jednak ta dziewczyna była uparta. A do tego bardzo atrakcyjna. Wiedziałem do czego dąży, już wcześniej robiła wszystko, żebyśmy byli sam na sam. Teraz miała okazję bo rzeczywiście było bardzo zimno i wszyscy korzystali z ciepłoty ciał swoich kolegów i koleżanek.

    – Wskakuj – odpowiedziałem unosząc koc.

    Nie miała na sobie zbyt wiele – jakąś bluzę, spódniczkę i getry. Rzeczywiście jej ciało było lodowate. Było bardzo ciasno, dlatego że łóżka były przeznaczone dla jednej osoby, żeby się zmieścić we dwójkę musieliśmy się mocno przytulić. Oczywiście położyła się do mnie plecami i jak opatuliłem nas kocem, od razu przylgnęła do mnie całym ciałem. Jej tyłek mocno naciskał na moje genitalia, w dodatku złapała jeszcze moją rękę i położyła sobie na brzuchu.

    Kiedy leżeliśmy tak bez ruchu, zaczęła wiercić delikatnie biodrami, obcierając się o moje krocze. Na początku nie miałem ochoty na igraszki, przez nocne wydarzenia nie zeszły ze mnie do końca emocje. Ale jej pulchna, mięciutka pupcia obcierająca się o mojego członka znacznie przyspieszyła mój puls. Szybko zrobiło mi się ciepło, a twardy członek zaczął wbijać jej się między pośladki. Gdy tylko wyczuła moje podniecenie, przesunęła moją dłoń z brzucha na łono podciągając jednocześnie spódniczkę. Okazało się, że nie miała na sobie majtek i moje palce zanurzyły się w jej włosy łonowe. Natychmiast odnalazłem rowek między wargami i mój środkowy palec zaczął na nim taniec. Po kilku minutach zabawy wargami mniejszymi i łechtaczką, wyczuwając sporą wilgoć, wyjąłem członka ze spodni i wcisnąłem go między gołe pośladki koleżanki. Nasze ciała tak mocno przylegały do siebie, że prącie dotknęło moich palców które głaskały jej łono. Wycofałem delikatnie biodra i próbowałem wsunąć penisa do pochwy, ale wtedy dziewczyna cofnęła tyłek. Spróbowałem jeszcze raz – z takim samym efektem. Zrozumiałem wtedy, że nie chce stosunku, tylko pieszczoty. Może miała dni płodne, może nie chciała się kochać przy wszystkich, nie wiem, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio, bo członek między jej ściśniętymi udami był bardzo dobrze stymulowany. Obcierałem się trzonem o jej cipkę, jednocześnie pieszcząc klitoris palcami.

    Wiatr przetaczał się nad naszym namiotem, drzewa szumiały wydając jednocześnie różne trzaski, ale nam to już nie przeszkadzało – zatopiliśmy się w pieszczotach i gdy zwiększaliśmy tempo nasze rozgrzane ciała zaczęły szczytować. Najpierw ja zalałem jej uda nasieniem, a widząc, że dziewczyna nie doszła, moja dłoń wyczyniała jeszcze większe harce na jej cipce. Potrzebowała trochę więcej czasu, ale w końcu poczułem skurcze całego ciała. Nie wiem co spowodowało u niej tak mocne drgawki, czy ta szalona noc, czy moja ręka, ale wydaje mi się, że miała podwójny orgazm. Najpierw nacisnęła na moje palce, wciskając je między wargi i trzymała je tam będąc w spazmach, potem położyła je sobie na brzuchu, by po chwili znów je wsunąć i zacząć się trząść jak osika na wietrze. Poczuliśmy się tak dobrze i błogo, że zasnęliśmy.

    Kiedy się przebudziłem, na dworze świtało, a ja ciągle trzymałem rękę na cipce koleżanki. Delikatnie ją wysunąłem, ale wtedy dziewczyna obudziła się, rozejrzała po namiocie, a kiedy zobaczyła, że wszyscy nadal śpią, wstała, poprawiła spódniczkę, cmoknęła mnie w usta i poszła do swojego łóżka. Nie mieliśmy już później okazji do zbliżeń i choć widziałem w jej oczach uwielbienie, to były pierwsze i ostatnie nasze pieszczoty.

    Korzystając z kontekstu opiszę wam drugie wspomnienie. Epizod ten miał miejsce na innym obozie. Na początku napisałem, że obozy były wymagające. To prawda, ale nie sądźcie, że było tak przez cały czas. Były też zabawy, gry, podobozy rywalizowały ze sobą w różnych kategoriach. Najczęściej były to zawody sprawnościowe jak również muzyczne, piosenkarskie czy nawet kulinarne. Muzyka zawsze towarzyszyła harcerzom. Śpiewało się przy ogniskach, na zbiórkach, spotkaniach towarzyskich lub podczas marszu.

    Jako że byłem dobrym śpiewakiem i grałem na gitarze zostałem wybrany do konkursu piosenki harcerskiej. Rywalizacja wykonywana była w duecie damsko-męskim, więc musiałem znaleźć druhnę z talentem piosenkarskim. Ogłosiłem konkurs w moim obozie i zacząłem przyjmować kandydatki. Oczywiście zleciało się mnóstwo dziewczyn, bo każda chciała być ze mną w duecie z wiadomych względów. Kiedy śpiewałem wieczorami przy ognisku, większość dziewczyn pożerała mnie wzrokiem, a ich maślane spojrzenia ścigały mnie na każdym kroku. Dostawałem też liściki w których wyznawały mi miłość i próbowały umówić się na różne sposoby. Dlatego szybko studziłem ich muzyczne zapędy, bo chociaż były ładne i zgrabne to fałszowały jak stare roztrojone fortepiany :P.

    Szybko się okazało że z talentem trudno znaleźć kandydatkę.

    Kiedy już chciałem wybrać najlepszą z tych co się zgłosiły jedna z opiekunek poleciła mi, abym przesłuchał jeszcze jedną, która jednak wstydzi się przyjść. Zgodziłem się i kiedy przyprowadziła ją do namiotu zamarłem na chwilę. To, co wprowadziło mnie w zachwyt to jej oczy. Duże, brązowe, przechodzące w czerń, spoglądające spod długich rzęs z przestrachem, ale i zainteresowaniem. Widziałem już te oczy wcześniej, ale tylko przez ułamki sekund, przemykały po drugiej stronie ogniska, spoglądały dyskretnie podczas apelu, ale jak tylko szukałem ich swoim wzrokiem szybko znikały. Gdy patrzyłem teraz na nie, dziewczyna oblała się rumieńcem spuszczając wzrok w ziemię. Powiedziała, że wstydzi się śpiewać, bo ja jestem taki super i na pewno źle przy mnie wypadnie.

    – Jeśli nie spróbujesz, nigdy się nie dowiemy – odpowiedziałem.

    Podniosłem gitarę zagrałem kilka akordów i odliczyłem do czterech. Zaczęła śpiewać, ale bardzo cichutko i w złej tonacji. W dodatku z trudem łapała powietrze i widziałem jaka jest stremowana. Przerwałem grę i natychmiast zobaczyłem smutek w jej oczach.

    – Wiedziałam, że się nie nadaję, niepotrzebnie tracisz na mnie czas – powiedziała odwracając się do wyjścia.

    – Poczekaj!

    Wstałem, wziąłem ją za rękę i poprowadziłem w stronę siedziska.

    – Usiądź i weź parę głębokich oddechów, musisz uspokoić emocje.

    Zrobiła co kazałem – zamknęła oczy i oddychała głęboko. Patrzyłem, jak jej duże piersi unoszą się w rytm każdego oddechu i coraz bardziej ciągnęło mnie do niej.

    – Już lepiej? – zapytałem po chwili.

    – Tak – potwierdziła skinieniem głowy.

    – Dobra, słuchaj, zagram teraz tonację G, postaraj się ją powtórzyć.

    Gdy usłyszała dźwięk zaśpiewała go idealnie.

    – Świetnie – pochwaliłem ją – teraz zagram akord G-dur, a ty zgraj z nim swój głos.

    I znów wyszło jej bardzo dobrze.

    – Widzisz? Wyszło perfekcyjnie, teraz zacznę grać od tego akordu piosenkę.

    Jak zaczęliśmy próbę już po chwili zaczęli schodzić się do namiotu inni harcerze i ze zdumieniem przysłuchiwali się naszemu popisowi. Śpiewaliśmy na dwa głosy, a kiedy skończyliśmy zostaliśmy nagrodzeni gromkimi okrzykami. Wszyscy w namiocie wiwatowali i krzyczeli, że wygraną mamy w kieszeni.

    Trenowaliśmy codziennie i szło nam wyśmienicie, dlatego mieliśmy też czas na pogawędki. Była bardzo skromna i jak nie szczędziłem jej pochwał, spuszczała głowę zakłopotana.

    – Nigdy ci nie dorównam – odpowiadała – nie jestem niezwykła, nie mam tyle talentu co ty.

    Kiedy byliśmy sami, specjalnie siadałem blisko niej, dotykałem jej kolan, obejmowałem i czułem wtedy wielkie pożądanie. Topiłem się w tych pięknych oczach i miałem wielką ochotę się z nią przespać. Niestety zaraz po próbach uciekała do swoich zajęć, mimo że widziałem w jej oczach pożądanie.

    Konkurs przebiegał po naszej myśli i gdy dotarliśmy do finału, wszyscy już nam gratulowali, chociaż został jeszcze ostatni występ.

    – Czuję się wspaniale – powiedziała moja wybranka – nawet jeśli przegramy, dziękuję ci za wspaniałe przeżycia. Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie chwalił, zresztą gdyby nie ty, nigdy nie odważyłabym wystąpić przed tak dużą widownią.

    – Ja też ci dziękuję, gdybym wybrał inną druhnę, dawno byśmy odpadli – patrzyłem jej w oczy i miałem ogromną chęć ją pocałować, ale już nas porwali na ostatnią rywalizację.

    Wygraliśmy.

    Wiwaty, uściski, gratulacje – wszystko co działo się wokół nas było szalone. Nosili nas na rękach, gwizdali na palcach, robili taki harmider, że chyba wszystkie podobozy ich słyszały. Kiedy wreszcie emocje opadły, zrobiło się  ciemno i harcerze zaczęli rozchodzić się do namiotów. Było już tak późno, że dawno powinna być cisza nocna, ale ze względu na konkurs komendant pozwolił pobawić się dłużej młodzieży.

    Kiedy zostaliśmy sami, zmęczeni ale roześmiani rozmawialiśmy jeszcze o tym wspaniałym dniu.

    – Jestem tak szczęśliwa – zwróciła się do mnie – chyba dzisiaj nie usnę, pójdziemy na spacer?

    – Dobrze – odpowiedziałem i skierowaliśmy się w stronę bramy.

    O tej porze, nie można było wychodzić z obozu, nocna warta czujnie pilnowała wyjścia, no chyba że do latryny, czyli obozowej ubikacji, umiejscowionej poza obozem.

    Ale ja byłem drużynowym i mogłem wychodzić kiedy chciałem.

    Jak podeszliśmy do stróżówki wartownicy wstali, a kiedy mnie rozpoznali stanęli na baczność.

    – Spocznij! – powiedziałem do harcerzy – idziemy.. na obchód.

    – Tak jest! – odpowiedział harcerz i szybko otworzył nam szlaban.

    Poszliśmy dobrze znaną nam ścieżką i w niedługim czasie doszliśmy do jeziora. Noc była ciepła, wręcz duszna, bezchmurna, w jeziorze odbijały się gwiazdy i wiedziałem, że lepszej okazji już nie będzie.

    Gdy doszliśmy do brzegu zdjęliśmy buty i moczyliśmy stopy w ciepłej wodzie.

    – Chcesz popływać? – zaproponowałem koleżance.

    Skinęła głową z aprobatą.

    Poszliśmy w stronę lasu i zaczęliśmy się rozbierać, układając ubrania na mchu. Kiedy byliśmy już w samej bieliźnie, weszliśmy do wody i zaczęliśmy pływać, ale tylko w płytkiej wodzie. Mimo, że noc była jasna, łatwo można było stracić orientacje, więc wolałem nie ryzykować. Kiedy ustała w wodzie żeby odpocząć, podszedłem do niej patrząc jej w oczy. Po chwili pochyliłem się i pocałowałem ją w usta. Natychmiast zarzuciła mi ręce na szyję i całowaliśmy się dłuższy czas.

    Byłem już mocno podniecony, więc wziąłem ją na ręce i zaniosłem na brzeg kładąc na naszych ubraniach. Nie przestając całować, gładziłem jej ciało zahaczając o biustonosz i majteczki. Uniosła się i odpięła stanik odrzucając go delikatnie. Dwie wspaniałe jędrne piersi zakołysały się lekko opadając w dół. Całowałem jej sutki, które skurczyły się mocno, brałem je w usta i delikatnie ssałem, a moja ręka w tym czasie głaskała majtki na jej łonie. Po chwili uniosła tyłek i ściągnęła resztę bielizny. Nie czekając dłużej ściągnąłem slipy i sięgnąłem do kieszeni munduru, wyciągając prezerwatywę. Byłem już przygotowany na taki rozwój sytuacji, gdyż na wcześniejszych wyjazdach często zdarzało się młodzieży uprawiać seks. Wiedziała o tym doskonale moja mama, która sama dyskretnie podsuwała mi gumki, żebym zapobiegał niechcianej ciąży. Wytłumaczyła mi wcześniej w jakie kłopoty mogła wpaść moja wybranka i ja zresztą też.

    Kiedy członek był zabezpieczony, rozłożyłem nogi dziewczynie, kładąc się między nie i zacząłem prąciem jeździć między wargami sromowymi, zsuwając się coraz niżej, aż natrafiłem na wejście. Kiedy miałem już pchnąć, wyszeptała:

    – Proszę, delikatnie.. ja jeszcze.. nigdy nie..

    Nie musiała kończyć.

    Moje podniecenie zaczęło delikatnie opadać. Z moich poprzednich wspomnień dowiedzieliście się, że nie bardzo lubiłem kochać się z dziewicami, bo byłem już na etapie, w którym chciałem wyrafinowanych pieszczot, a z niedoświadczonymi dziewczynami nie miałem na to szans. Po drugie, zawsze chciałem, żeby pierwszy raz dziewczyny był wyjątkowy, najlepiej z ukochanym, w komfortowych warunkach (takie jak stworzyła nam Aneta, opisałem to wcześniej), a nie z ledwo poznanym chłopakiem, gdzieś w lesie.

    Uniosłem się na rękach patrząc jej w oczy.

    – Słuchaj, jesteś pewna, że tego chcesz? Znamy się krótko, tak naprawdę nic o sobie nie wiemy, a za tydzień rozjedziemy się, każde do swojego miasta i pewnie już nigdy się nie spotkamy.

    Przyciągnęła mnie z powrotem do siebie.

    – Chcę, właśnie tak to sobie wymarzyłam. Tu jest cudownie, kocham las i tak chcę to zapamiętać. A ty będziesz moim najmilszym wspomnieniem.

    Zaczęła mnie całować, a ja unosząc biodra, przytrzymałem członka ręką i celując w szparkę zacząłem opuszczać tyłek wciskając się w dziewiczy otwór.

    Byłem bardzo delikatny, ale nie czułem oporu i z ulgą stwierdziłem, że błona dziewczyny nie jest zbyt rozrośnięta. Wiedziałem już, że błony różnią się wyglądem i kształtem, a jeśli jest półksiężycowata lub strzępiasta, to praktycznie jest nie do wyczucia. Zatem nie można zadać dziewczynie bólu, co przyjąłem z zadowoleniem.

    Była trochę przestraszona i spięta, ale gdy zacząłem ruchy posuwisto zwrotne, zobaczyłem pełną uniesienia twarzy kobiety, która potwierdziła moje rozważania. Do tego westchnienia, obejmowanie moich bioder nogami i ssanie moich ust, przemawiało za pełnym zadowoleniem dziewczyny. Kochaliśmy się powoli, zmysłowo, czerpiąc z naszych ciał wszystkie wspaniałe doznania, obsypując się pocałunkami i dotykając wszystkich stref erogennych. Po około 15 minutach takich pieszczot, zauważyłem jak dziewczyna wsuwa dłoń między nogi i zaczyna pieścić łechtaczkę. Pewnie tak się wcześniej masturbowała i chciała mieć maksymalne doznania, co zaowocowało jej potężnym orgazmem. Dziwnie wzdychała jakby szlochając, ale jej twarz okazywała najwyższą rozkosz. Nie potrzebowałem nic więcej do szczęścia. Tryskałem w jej łonie napełniając gumkę nasieniem. Po wytrysku chciałem wysunąć penisa, ale nie pozwoliła mi, trzymając moje biodra nogami. Całowaliśmy się jeszcze kilka minut w takiej pozycji, po czym ubraliśmy się i wróciliśmy do obozu.

    Miałem rację tłumacząc jej wcześniej jak wyglądają takie relacje. Nie spotkaliśmy się nigdy więcej, ale też nie dążyliśmy do takiego spotkania. Po prostu potraktowaliśmy nasze zbliżenie jak letnią przygodę. Czy to była miłość? Cóż, mogę wam przytoczyć słowa piosenki, którą często wykonywałem na obozach:

    “Harcerska miłość, to jakby nic nie było, to jakby nam się śniło, to jakby powiał wiatr” :P.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Venom
  • Przygody karierowiczki cz. 2

    Mariola pracowała u Szymona już trzy tygodnie. Czuła się ważna jak nigdy. Asystentka, a nie robotnica w montowni jak kiedyś. Problem był taki, że naprawdę nie była lotna, delikatnie mówiąc. Popełniała mnóstwo błędów, łącznie z okropnymi ortograficznymi w oficjalnych mailach. A to dopiero trzy tygodnie. Poza tym potrafiła być naprawdę wredna i chamska dla tych, co byli od niej trochę niżej, portiera, sprzątaczki. Odbijała sobie to jak ona była traktowana przez wyżej postawionych w poprzedniej robocie. Szymon już żałował, że dał jej szanse, ale wtedy przypominał sobie jej usta na swoim fiucie na rozmowie kwalifikacyjnej.

    Wciąż były wakacje, wciąż jej synowie na wyjazdach. We wtorek nie obudził jej budzik w telefonie, tylko jej mąż.

    – Mariola…No nie udawaj, że śpisz… – powiedział Paweł szczypiąc ją w pośladek, spała tylko w majtkach.

    – Czego? – mruknęła wściekła, miała jeszcze dobrą godzinę spania zanim zadzwoni budzik.

    – No wypnij mi się trochę – powiedział Paweł.

    – Nie teraz, mam ciężki dzień w robocie, muszę się wyspać.

    – Wypnij… – nie odpuszczał mąż.

    – Śpię! – powiedziała wściekła.

    – Masz chyba jakieś obowiązki małżeńskie – syknął wściekły i poczuła jak odchyla jej majtki.

    Mariola wściekła i zaspana wiedziała, że mąż nie odpuści, wypięła się leżąc na boku, on mocniej odsunął jej majtki, wszedł w nią na boku od tyłu mocnym pchnięciem, złapał dłonią za jej ramię. Dosłownie cztery mocne pchnięcia i skończył. Była zła, bo chciała się wyspać, dziś wyjeżdżała na jednodniowe szkolenie, była tym podekscytowana, jakieś centrum szkoleniowe na obrzeżach miasta. Wstała, ogarnęła się, wzięła prysznic i już po godzinie jechali na szkolenie. Ona, jej bezpośredni szef, Szymon, oraz jego zastępca, Igor. Był jeszcze młodszy niż Szymon, nie miał chyba trzydziestki, ale dobrze wykształcony i pewny siebie.

    W centrum szkoleniowym najpierw był bardzo długi i nudny wykład, Mariola ziewała, przeglądała telefon i wyrywała się na papierosa.

    – Mariola, będziesz mi jeszcze potrzebna, przynieś dokumenty na górę do mojego pokoju – powiedział Szymon jak wykład wreszcie się kończył.

    “Ja pierdolę, będzie chciał, żebym mu dała, jestem pewna”, pomyślała idąc na górę.

    Szymon siedział na kanapie, przed nią stał niski stolik, Mariola pochyliła się i wypięła kładąc na nim papiery, Szymon bezczelnie strzelił jej mocnego klapsa w dupę, miała cienkie spodnie, więc aż klasnęło. Wściekle spojrzała mu w oczy.

    – Daj spokój, przecież wiesz, po co cię wezwałem – powiedział podniecony. Była od niego z dziesięć lat starsza, uważał ją za idiotkę, a jednocześnie podniecała go do czerwoności. Jak żadna, jego dziewczyna nigdy tak na niego nie działała.

    – No nie, to nie może tak być… Mam męża, dzieci – powiedziała stanowczo.

    – Awansujesz, przecież zawsze chciałaś być ważna, a nie stać przy taśmie całe życie.

    Mariola patrzyła mu w oczy, zastanawiała się czy warto tak robić karierę.

    – No, rozbieraj się, opłaci ci się to – powiedział jej szef.

    Kobieta jeszcze chwilę pomyślała i zaczęła rozpinać bluzkę, zdjęła spodnie, szpilki, zostając w staniku i majtkach, Szymon patrzył zachwycony, wciąż był szczupła i zgrabna, choć nie była bez wad (piersi nieduże, ale kiedyś dumnie sterczące już trochę oklapły, lekki cellulit, dwa razy rodziła, a to zawsze coś zostawia po sobie), to wciąż była  gorąca, po prostu, w taki lekko wulgarny sposób. Sięgnęła do tyłu rozpięła stanik, zsunęła majtki, mały trójkąt włosów na cipie doprowadzał Szymona do czerwoności.

    Podszedł do niej, chwycił jej pierś i mocno zassał sutek, później drugi, nie przestając ssać sięgnął do jej pośladków, mocno ścisnął oba obiema dłońmi, lubieżnie je rozszerzył, ścisnął jeszcze mocniej aż Mariola stanęła na palcach. Macał jej dupę i zasysał cycki, raz jeden raz drugi. Później przeniósł się wyżej, zaczęli się całować, bardziej wulgarnie, niż romantycznie. Czuł jej ostre perfumy i papierosy. Po chwili zdjął spodnie i koszulę, teraz stali oboje całlkiem nadzy, jedną dłoń wciąż trzymał na jej pośladku, drugą chwycił za włosy, odgiął mocno jej głowę i pocałował w szyję. Jego nieduży fiut był twardy jak kamień. Jeszcze jeden pocałunek, a później odwrócił ją tyłem i lekko pchnął na kanapę. Mariola przybrała pozę na czworaka, wypięła się. Szymon widząc jej wypiętą dupę, aż westchnął z podniecenia. Uklęknął za nią, mocno złapał za biodra i powoli wszedł w nią, jęknął, ona stęknęła. Zaczął zmysłowo i dość powoli posuwać ją od tyłu. Dłonie raz trzymał na biodrach, raz na jej ramionach, raz łapał ją za stopy. Oboje lekko wzdychali, on czuł, że chyba by się mógł w niej zakochać, ona myślała o awansie cały czas. Szymon lekko przyspieszył, pieprzył zdecydowanie, ale nie brutalnie, ciała lekko klaskały o siebie.

    Nagle do pokoju otworzyły się drzwi. Stanął w nich Igor, uśmiechnął się obleśnie widząc jak Szymon pieprzy od tyłu Mariolę. Kobieta aż krzyknęła widząc go, na pewno nie chciała, żeby ją ktoś widział z jej szefem. Aż chciała przerwać, ale Szymon mocniej zacisnął dłonie na jej biodrach nie przestając pieprzyć.

    Szymon nie przestawał, a Igor spokojnie podszedł od przodu, bezczelnie rozpiął spodnie i przysunął fiuta do twarzy Marioli, miał większego niż Szymon.

    – Mariolu, pozwolisz, że dołączę – powiedział podsuwając jej fiuta pod usta.

    Kobieta zerknęła w górę.

    – Mariolu! – powiedział tonem szefa i klepnął ją kutasem w nos. Kobieta chcąc nie chcąc wzięła jego do ust.

    Teraz była między nimi, Szymon pieprzył od tyłu, Igorowi obciągała, złapali fajny rytm w troje.

    “Ja pierdolę, za to to powinnam zostać od razu dyrektorką”, pomyślała Mariola czując mocne ruchy Szymona z tyłu, a kutasa Igora w ustach.

    Kobieta czuła się jak na rożnie, choć to na pewno nie był pierwszy trójkąt w jej życiu. Lubiła imprezować za młodości. Panowie nie oszczędzali ani siebie, ani jej, jednego dłonie czuła na pośladkach, drugiego na głowie. Wyglądali z boku jak z taniego porno.

    – Mariola, na kolana! krzyknął nagle Szymon wychodząc z niej.

    Kobieta posłusznie klęknęła na podłodze, obaj jej szefowie stanęli po obu jej stronach, obaj trysnęli, Szymon trafił w jej nos i czoło, Igor na piersi, Mariola się skrzywiła. Obaj panowie oddychali ciężko z satysfakcją.

    – Nie wstawaj jeszcze z kolan – powiedział Szymon dając jej papierowy ręcznik.

    Kobieta ogarnęła się wciąż klęcząc naga, zadzwonił jej telefon zostawiony na stoliku.

    – Odbierz – powiedział Szymon podając jej telefon.

    – Nie, to mój mąż…

    – Odbierz.

    – Halo? powiedziała do telefonu Mariola wciąż klęcząc goła między jej szefami.

    – I jak to szkolenie? – spytał Paweł.

    – Naprawdę ciężko pracuję – powiedziała wściekła.

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MB_MB
  • Zadbac o Kube. Czesc 5.

    – Ty, Adam, możne faktycznie jesteś podobny do tego siuśmajtka! – wybuchnął śmiechem Grzesiek.
    – Co Ty pierdolisz idioto? Jak niby podobny? – obruszył się jego kolega.
    – No jego mamusia Cię z nim pomyliła przecież. A klęczała goła z naszą spermą na twarzy.
    – Oj, kurwa, pojebana baba i tyle.
    – No głupiutka jest. Ale gorąca z Niej suka. I daje posłusznie!
    – Fakt. Ruchaniem jest dobrym. Fajnie to ogarnąłeś, dzięki.
    – Luz. Dzisiaj też się z Nią widzę, wpadniesz?
    – Nie mogę rodzice suszą mi głowę żebym pomagał sprzątać przed świętami. Ale daj mi jej numer to się ustawie na kiedyś.
    – Tak dobrze to nie ma. Podzielić się mogę, ale suka jest moja.
    – To może będziesz jeszcze opłaty pobierał, co? Samolub zafajdany.
    – Jeszcze słowo i możesz zapomnieć o tej cipce. Chociaż z tymi opłatami to do przemyślenia. Ja spadam, zbijemy się jakoś jutro, narazie.

    Agnieszka sączyła poranną kawę siedząc samotnie w kuchni. Mąż był już w pracy a Kuba wyszedł do szkoły. Więc miała chwilę na zebranie myśli. Chociaż od kilku dni nie była w stanie tego zrobić. Trwała ciągle w jakimś dziwnym stanie zawieszenia. Niby funkcjonowała normalnie, ale czuła jakby wszystko działo się gdzieś obok niej.

    “Jak ja się w to wplątałam? Co ja sobie w ogóle myślałam? Najpierw obciągam gówniarzowi po lasach i parkach. Fakt, że było to całkiem fajne i ostatecznie mam ochotę jeszcze kilka razy mu possać, ale jednak pojebane”. – rozmyślała.

    “Potem zaprasza sobie kolegę żeby przylecieć wspólnie MILFa. No byli w te klocki całkiem dobrzy. Dawno nie było mi aż tak dobrze. Grześka i tak chciałam a ten drugi… Jak mogłam pomylić go z synem?!” – Nie mogła dojść do równowagi.

    “No byłam zamroczona po seksie a i światło nie było za dobre, ale… ten ich śmiech. Nago, ze spermą na twarzy i biuście pomyślałam, że przed chwilą wyruchał mnie syn? Chora baba.” – Dzwoniło w jej myślach.

    Nagłe ockniecie nastąpiło pod wpływem dźwięku dzwonka do drzwi. “Kogo niesie, poczta, tak wcześnie?” Podeszła do wizjera. Krew od razu zabuzowała w żyłach. Odryglowała zamek, osłoniła się szczelniej szlafrokiem i nabierając powietrza otworzyła drzwi.

    – Co Ty tu kurwa robisz? – Niemal krzyknęła.
    – Co PAN tutaj robi suko – warknął chłopak.
    Zmieszała się i zarumieniła.
    – Przestałaś odbierać telefon, więc jestem. Wpuścisz mnie czy będziesz ssała w progu? – dorzucił z szerokim uśmiechem.
    – Pojebało Ci… Pan… kurwa dobra wchodź. – wolała jednak nie zwracać uwagi sąsiadów i ogarnąć sytuację za zamkniętymi drzwiami.
    – Dziękuję za zaproszenie, fajny szlafroczek – wszedł do przedpokoju i zamknął za sobą drzwi na zasuwkę – zdejmuj i klękaj. – Wydał polecenie.
    – Co?! Nie! – krzyknęła. Przesadziłeś, to koniec. Dość.
    – Na pewno? Spotkanie w motelu też mam ładnie nagrane. To będzie hit. Widać dokładnie jak bardzo Ci się podobało jebanie na dwa baty.
    – W dupie to mam! Nie mogę tak dłużej. Jestem rozbita, nie mogę spać, na niczym się skupić. To dla mnie za dużo. Jeszcze przychodzisz tu jakby nigdy nic. Dość!
    – W dupie to już miałaś – zaśmiał się – No, ale już dobrze skarbie. – podszedł i przytulił zapłakana kobietę kładąc jej głowę na swojej klacie i głaskał delikatnie po włosach aż się uspokoiła.
    – Czego znowu chcesz? Czego Pan chce? – Poprawiła się od razu.
    – No i to bardziej mi się podoba. Już powiedziałem. – odsunął się od niej rozpiął rozporek i wyciągnął nabrzmiałego penisa. – Zrzucaj szlafrok i klękaj.

    Co mogła zrobić? Przecież jeśli się nie podporządkuje to on zniszczy jej życie. Do tego ciałem znowu zawładnęło podniecenie. Nie umiała się opanować widząc jego przyrodzenie. Oblewały ją kolejne fale gorąca i podniecenia,

    Rozwiązała pasek i rozchyliła szlafrok zsuwając go z ramion pozwoliła, by opadła na podłogę. Stała chwilę przednim z odsłoniętym pięknym biustem ubrana tylko w białe, koronkowe majtki. Podeszła bliżej i opadła na kolana. Ułożyła je szeroko tak żeby móc pieścić się, kiedy znowu poczuje jego smak. Tuż przy jej twarzy prężył się potężny organ. Żylasty i nabrzmiały krwią.

    Oblizała usta mimowolnie. Chwyciła go u nasady i sięgnęła jerzykiem do jąder. Zassała delikatnie. Przesunęła wilgotne usta na nasadę kutasa. Ocierała się o niego policzkami, zasypywała pocałunkami. Kompletnie zatraciła się w zadowalaniu chłopaka. Całe rozchwianie, wszelkie wątpliwości uleciały z jednej chwili. Czuła, wiedziała, że tego właśnie chce. Wysunęła język i otworzyła szeroko usta. Wcisnęła sobie fiuta do ust. W przód i w tył, co raz dalej aż ukrył się w niej cały a wysunięty język sięgnął do jąder. Jej dłoń wytrwale masowała łechtaczkę. Razem z wytryskiem w gardło przyszedł silny orgazm. Lekko się zakrztusiła, ale przełknęła nasienie z ust. A potem zlizała resztki z nadal sztywnego fiuta. Była rozdygotana i szczęśliwa. Spełnienie oczyściło jej umysł.

    – Grzeczna suczka – westchnął zadowolony.
    – Wejdziesz na dłużej? – zapytała nadal na kolanach, zbierając palcami z policzków i biustu ostatnie krople nasienia.
    – Prowadź do kuchni, zrobisz mi kawę i… – zawiesił głos – wejdę od kuchni. – zarechotał.

    Wstała i ruszyła w stronę ekspresu. Starała się mocno kołysać biodrami żeby miał jak najlepszy widok na jej pośladki. Ułożyła filiżankę w odpowiednim miejscu i wcisnęła guzik. Poczuła silne dłonie chwytające ją w pasie. Szybko zsunęły się w dół zabierając ze sobą majtki.

    – Wypnij dla mnie ten tyłeczek suczko. – wydał ostro polecenie nieznoszącym sprzeciwu tonem.

    Jęk wyrwał się z jej ust a ciało zareagowało natychmiast. Wspięła się na palce i pochyliła eksponując nagie, okrągłe pośladki. Dłonie wróciły na talię. A pomiędzy pośladkami oparła się główka sztywnego fiuta. Nie protestowała, rozluźniła odbyt i pozwoliła, by ją wypełnił. Nie było czule i delikatnie. Chłopak mocnymi, brutalnymi ruchami zerżnął Agnieszkę w dupę. A ona kochała każda chwil, każdy ruch i każdy centymetr brutalnie wciskany w jej drobne ciało. Wyła z rokoszy i błagała o więcej. Aż sperma wypełniła jej wnętrze. Fiut zwiotczał i wycofał się. Niepodtrzymywana już kobieta opadła na kolana i oddychała ciężko czując jak gęsta ciecz wycieka z niej na podłogę.

    – No to było bardzo pobudzające. Za kawę już podziękuję. Ale mamy do pogadania.
    – Tak? Słucham – nadal zamroczona orgazmem jeszcze nie do końca przyszła do zmysłów.
    Chodź tu i possij mi w trakcie. Z delikatnym oporem Agnieszka podpełzła do chłopaka i objęła ustami kutasa, który przed chwilą brutalnie wypełniał jej tyłek.
    – Po pierwsze. Koniec z olewaniem moich wiadomości.
    – yhym. – Wymruczała z pełnymi ustami.
    – Po drugie. Od dziś codziennie rano będziesz mi wysyłała seksowną fotkę. Cycki, dupa, jestem pewny, że się postarasz mnie zadowolić. Może dzięki temu nie zapomnisz więcej odpisywać.
    – tak. – odpowiedziała na chwilę wycofując fiuta z ust,
    – Pełnym zdaniem kurewko.
    – Tak proszę Pana. Będę starała się Pana zadowolić.  – prześlizgnęła językiem po całym członku.
    – No tak lepiej. Teraz ostatnia kwestia.
    – W czym jeszcze mogę Panu służyć? Jestem do dyspozycji. – zaszczebiotała radośnie masując fiuta i wpatrując się w jego oczy z ufnością.
    – W motelu spisałaś się bardzo dobrze, kumpel był bardzo zadowolony. I jest nawet gotów zapłacić za powtórkę. A mi się wydaje, ze nie tylko on.
    – Mam zostać dziwką?! – oniemiała.
    – Dziwką to Ty już jesteś paniusiu. Masz zostać moją kurwą i zarobić dla mnie trochę kasy. Ale spokojnie. Głównie ruchał będę Cię ja.
    – Zamrugała oczami zaskoczona. – Dlaczego?
    W tym momencie docisną jej głowę do krocza i ponownie doszedł w jej ustach. Kiedy się wycofywał, ostatnie salwy białego płynu wylądowały na jej twarzy i dużych piersiach.
    – Bo lubisz to, chcesz tego i jak zawsze spotkanie ze mną kończysz klęcząc nago w spermie. Nadajesz się.
    – Chyba… chyba tak. – wyszeptała oszołomiona.
    – No to się zbieram. I żeby było jasne. Koniec z takimi wybuchami jak przy drzwiach. Jesteś moją suką i będziesz nią póki się nie znudzę. Dość płaczu i durnych protestów. Robisz, co mówię i robisz to najlepiej jak potrafisz.

    Wyszedł a Agnieszka znowu została sama z myślami. “Ma rację. Jestem jego suką a dodatek bardziej niż to, że nią jestem martwi mnie, że kiedyś mogę przestać nią być”

    Koniec. Agnieszka powróci w innej serii

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman
  • Przygody karierowiczki cz. 1

    Mariola była zwyczajną, prostą kobietą z niewielkiego miasta na prowincji. Przekroczyła czterdziestkę, miała od prawie 20 lat męża (którego zdarzyło jej się zdradzić kilka razy, skok w bok nie był jej obcy, na szczęście nigdy nic się nie wydało, choć Paweł, jej mąż, starał się trzymać ją krótko), dwóch nastoletnich, prawie dorosłych synów, mieszkanie w bloku. Zwyczajnie, przeciętnie, biednie. Pracowała od zawsze na magazynie, lub na produkcji, zwyczajne proste prace na zawsze niskich stanowiskach, ale nie miała z tym problemu, bo sama dobrze wiedziała, że w młodości w głowie nie była jej nauka, tylko imprezowanie. Uchodziła wtedy za “fajną dupę” (jak mawiali jej liczni koledzy), lubiła dyskoteki, imprezy i nie miała zupełnie głowy do jakichś studiów czy myślenia o karierze, nie była ani pracowita, ani ambitna. Zbyt mądra też nigdy nie była. Później zaszła w ciąże, wzięła ślub z Pawłem, było huczne wiejskie wesele, niedługo zaciążyła drugi raz i się ustatkowała, nie licząc kilku zdrad i romansów, zamiłowanie do szaleństwa jeszcze w niej zostało z młodości. Trzymała się też dobrze, zostało w niej trochę dawnej urody, wciąż była zgrabną i szczupłą blondynką, jak na jej lata z niezłym ciałem. Do pracy przy taśmie i nocnych zmian przywykła i nie myślała, że kiedykolwiek awansuje. Wszystko zmieniło się kilka dni temu, gdy spotkała dawnego znajomego (z którym miała kiedyś przelotny, krótki romans), pogadali o wszystkim, a że ją lubił powiedział, że zwolniło się miejsce w biurze jednej firmy jego znajomego i może iść na rozmowę. Najpierw nie była zainteresowana, ale po przemyśleniu doszła do wniosku, że w końcu fajnie byłoby być “panią z biura”, a nie czekać o piątej rano na autobus do montowni. Poszła na rozmowę, była długa i szczegółowa. Potencjalny szef, młodszy od niej, odziedziczył firmę po rodzicach, wypytywał ją o wszystko, traktował z góry, było to aż denerwujące, ale siedziała grzecznie i odpowiadała. Powiedział, że nie odrzuca jeszcze jej kandydatury, ale musi być druga rozmowa, za dwa dni. Zastanawiała się czy nie dać sobie spokoju, ale biuro ją kusiło. Zdecydowała się pójść na drugą rozmowę.

    W czwartek Mariola była umówiona dość późno, na 10tą. Był gorący dzień, jej synowie wyjechali, jeden nad morze, drugi do znajomych, Paweł wrócił z nocnej zmiany. Wstała, wzięła prysznic, ogarnęła lekki makijaż, weszła do małej kuchni całkiem nago. Zapaliła papierosa, stresowała się tą rozmową, bo coraz bardziej podobała się jej myśl o pracy w eleganckim biurze zamiast stania na hali.

    – Zrób mi śniadanie – zarządził krótko Paweł wchodząc do ciasnej kuchni i siadając przy małym stoliku. Ścisnął ją za goły pośladek przechodząc.

    – Nie mam czasu, przecież wiesz, że idę na rozmowę – odpowiedziała z papierosem w dłoni.

    – Nawet śniadania nie możesz zrobić? I tak tej roboty nie dostaniesz.

    Wściekła dogasiła papierosa i zaczęła robić kanapki. Prawie rzuciła je mężowi na stół, wyszła do łazienki, założyła majtki na dupę, obcisłe, bardzo cienkie spodnie, cienką bluzkę zapiętą na tylko dwa guziki i klapki na szpilce. 

    “Jakoś tak kiczowato, ale chyba dobrze”, pomyślała oceniając się w lustrze w przedpokoju.

    – Idę! – wrzasnęła do męża z przedpokoju i wyszła trzaskając drzwiami.

    Przed budynkiem firmy zapaliła jeszcze jednego papierosa i po chwili siedziała przed biurkiem, być może, jej przyszłego szefa, Szymona.

    Gabinet był urządzony, zimno, minimalistycznie i bardzo elegancko, wystrój, do jakiego Mariola była zupełnie nie przyzwyczajona. Szymon ubrany był w czarną koszulę i czarne spodnie, przystojny 30 latek, trochę w południowym typie, przypominał jej aktora z jakiegoś filmu, który widziała, “365 dni”? Przeglądał jej bardzo biedne CV bez słowa.

    – Pani nie ma nawet matury? – powiedział w końcu podnosząc wzrok.

    – Tak wyszło – odpowiedziała bardziej opryskliwie niż chciała. Przeglądał jej papiery długo w ciszy. Siedziała z nogą na nodzę na niewygodnym, krześle, podczas gdy on był rozparty w fotelu.

    – Dobrze, dziękuję, nie jesteśmy zainteresowani pani kandydaturą, do widzenia – powiedział beznamiętnie.

    – No niech pan nie żartuje, specjalnie przyjechałam na drugą rozmowę – Mariola aż się wściekła, że tak chce ją spławić, powiedziała to obrażonym tonem, nie potrafiła zachowywać się elegancko.

    Spojrzał na nią. Na jej długie nogi, bluzkę odsłaniającą pępek, usta. Mógł mieć wiele świetnych młodych dziewczyn ze swoją pozycją, wyglądem i pieniędzmi, ale kobieta, która przed nim siedziała od pierwszego wejrzenia budziła w nim takie dziwne pożądanie. Było to dla niego coś nowego, miała w sobie coś kiczowatego, chamskiego, prostackiego, wręcz odpychającego dla kogoś takiego jak on, nie polubił jej od samego początku, a jednak pożądał jak nikogo innego.

    – Zrobisz mi laskę, to cię zatrudnię – wypalił, nigdy nie był tak chamski w stosunku do kobiet, ale tym razem chciał po prostu.

    – Słucham?? Co za cham – powiedziała Mariola wściekła jak nigdy w życiu. Wstała chcąc wyjść.

    – Przemyśl to, nie nadajesz się tu, ale załatwię ci karierę – powiedział spokojnie.

    Kobieta zatrzymała się w pół kroku, była głupia, ale cwana i nigdy nie była święta, zaczęła sobie wszystko analizować. “Ta robota wygląda naprawdę dobrze, te biura, pierwszy raz w takim miejscu jestem, on jest przystojny, ja pierdolę, przecież to tylko laska, nie ja pierwsza pewnie tak to tu załatwię”. Zastanawiała się, choć nie chciała za bardzo, ale pokusa “kariery” była wielka.

    – Dobra, ale zajdę tu wysoko. I nikt się nie dowie, ja mam męża – powiedziała myśląc raz kozie śmierć.

    – Nie martw się o to – powiedział Szymon, wstając zza biurka, przekręcił zamek w drzwiach, po chwili stali na przeciw siebie.

    – Rozepnij bluzkę… – powiedział krótko szef.

    Mariola rozpięła dwa guziki, Szymon niedbałym ruchem rozchylił bluzkę, choć pożądał tę kobietę potrafił zachowywać się spokojnie. Ścisnął lekko za lewy cycek. Rozpiął rozporek, wyjął penisa.

    – Na co czekasz? – powiedział lekko ściskając ją za ramię.

    Kobieta kucnęła lekko rozchylając nogi, miał niedużego, ale już sztywnego kutasa, ruszyła kilka razy dłonią, westchnęła niezbyt zadowolona i objęła go ustami. Zaczęła rytmicznie obciągać, miarowo ruszała głową. Szymon położył jedna dłoń na głowie Marioli lekko nadając rytm, kobieta pracowała ustami i językiem, kucając na środku gabinetu z rozpiętą bluzką, było jej głupio, ale święta nigdy nie była. Szymon przez całą tą sytuację był tak podniecony, że po prostu nie wytrzymał, jęknął i spuścił się w ustach kobiety. Przytrzymał jej głowę, Mariola chcąc nie chcąc musiała połknąć. Puścił jej głowę dopiero jak poczuł, że łyknęła, był zachwycony tym lodem, wiedział, że ryzykuje, jeśli ją zatrudni. Mariola wstała z kucek, zapięła guziki bluzki, pomyślała, że ma ochotę zapalić, w jej torebce dzwonił telefon, pewnie Paweł, czuła się wściekła dziwnie i lekko poniżona, poprawiła włosy.

    – Zaczynasz w poniedziałek – powiedział beznamiętnie Szymon stojąc już z zapiętym rozporkiem.

     

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MB_MB

    To wszystko fikcja, ale myślałam o sobie jako głównej bohaterce. Niektóe szczegóły się zgadzają tylko.

  • Pierwszy raz zblizenie z mezczyzna

    Będzie to krótkie, ale prawdziwe opowiadanie o moim pierwszym zbliżeniu z mężczyzną.

    Miałem 21 lat i byłem od długiego czasu bardzo napalony na ssanie innemu starszemu facetowi. Zacząłem, więc szukać na czatach internetowych. Poszukiwania trwały długo, przez stres nie potrafiłem się przełamać i pojechać do kogoś, aż nadarzyła się okazja. Mężczyzna przedstawił się, jako Andrzej, 50 lat. Opisałem mu siebie, powiedziałem, że nie mam doświadczenia i się stresuję. Okazało się, że mieszka bardzo blisko i na początek może się ze mną przytulać, całować, a ewentualnie, jeśli mi się spodoba, robić loda. Byłem bardzo napalony, więc uznałem, że tym razem się przełamię i zacząłem się zbierać. Google Maps pokazywało mi 10 minut piechotą. Przez całe 10 minut miałem wiele myśli w głowie – wycofanie się, wielką ochotę na poczucie penisa w ustach i wiele innych. Dodam też, że to była godzina 1 w nocy, więc stres był podwójny.

    Gdy byłem już pod jego blokiem, napisałem do niego, żeby podał mi numer mieszkania. Dał mi całą instrukcję, jak do niego trafić. Stanąłem w końcu przed jego drzwiami, chciałem już pukać, a drzwi się nagle same otworzyły. Nikogo na początku nie zobaczyłem, po chwili wychyliła się twarz faceta. Miał mało włosów, zakola, ale nie wyglądał na 50 lat.

    – Wejdź szybko, bo ktoś zobaczy – powiedział.

    Nic nie odpowiedziałem, tylko się posłuchałem i wszedłem do środka. Było ciemno, miał tylko zapaloną lampkę w innym pokoju. Spojrzałem na niego, a on był całkiem nagi. Bardzo mi się to spodobało. Miał normalnej wielkości penisa i całe ogolone ciało. Zapytał mnie, czy chcę się czegoś napić. Odpowiedziałem, że nie mam ochoty, to powiedział, że na początek możemy wziąć wspólny prysznic.

    Weszliśmy razem do łazienki. Zacząłem się rozbierać, on cały czas na mnie patrzył i czekał, aż zdejmę z siebie wszystko. Stanąłem przed nim całkiem nago. Dotknął mnie za penisa i zaprosił pod prysznic. Umył mnie całego, macał mnie po całym ciele, dotykał dziurki, lekko masował penisa. Zauważyłem, że powoli mu twardnieje, więc wziąłem jego penisa do ręki i zacząłem się bawić. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął.

    Wyszliśmy umyci i poszliśmy usiąść do pokoju na kanapę. Usiadłem mu przodem na kolanach tak, żeby nasze penisy się dotykały. Zapytał mnie, czy chcę, żeby mi zrobił loda. Zgodziłem się i zamieniliśmy się pozycjami. Siedziałem na kanapie, on był na kolanach i patrzył na mojego powoli twardniejącego penisa. Włożył go sobie całego do ust. Było to uczucie nie do opisania, pierwszy raz ssał mi mężczyzna i czułem się z tym wspaniale. Chciał go sobie włożyć najgłębiej, jak to możliwe, a ja mu w tym pomagałem, dopychając jego głowę. Zapytałem się, czy teraz ja mogę mu possać – zgodził się.

    Padłem na kolana przed jego penisem i wziąłem go do ust. Czułem się wspaniale, ssałem 30 lat starszemu facetowi. Jęczał cały czas, więc mnie to jeszcze bardziej podniecało. Próbowaliśmy jeszcze różnych pozycji, robiliśmy 69, lizał mi dziurkę, sutki, macał po całym ciele. Trwało to chwilę i powiedział, że chce poczuć smak mojej spermy. Padł na kolana i zaczął mi bardzo szybko ssać. Nie trwało to długo i spuściłem się w jego ustach. Wszystko połknął. Zapytałem się, czy teraz ja mam mu possać, nie chciał i powiedział, że już jest zadowolony. Ubrałem się i wyszedłem na miękkich nogach z lekkim niedosytem, bo chciałem poczuć smak spermy w moich ustach.

    Od tamtej pory spotykam się z starszymi facetami na wspólne robienie lodów.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    AnonimKC

    Prawdziwe historie

  • Ale swedzi!

      Cześć, jestem Mikołaj, kończę właśnie podstawówkę jako „upieczony 15-latek”. Właśnie, co do pieczenia, to adekwatne słowo do mojego aktualnego stanu fizycznego. Kilka dni temu zacząłem odczuwać pieczenie … na końcówce mojego penisa. Zauważyłem też, że pojawiło się niewielkie zaczerwienienie na jego główce. Pewnie pomyślicie, że zaraziłem się czym niefajnym, nic z tych rzeczy, jestem prawiczkiem, więc nie załapałem niczego od nikogo. Ponieważ trwa to już kilka dni i sytuacja się nie poprawia, postanowiłem coś z tym zrobić. Ale co może nastolatek zrobić w tej sytuacji? Iść do lekarza, prosta sprawa, ale to wiąże się z wizytą w obecności rodzica. Ojciec zajęty całymi dniami pozostaje mama. Co mam jej powiedzieć, będzie dociekać, co, kiedy, jak i … z kim?

    Ale nie było wyjścia, musiałem to załatwić. Mama na szczęście nie jest czepialska i dba o swoje dzieci, zdecydowałem się na rozmowę z nią. Okazja trafiła się po powrocie mamy z pracy, zagadałem więc od razu:

    — Mamo, mam mały problem zdrowotny. Mogę o coś zapytać?

    — Jasne, pytaj śmiało, coś cię boli? — spytała z troską w głosie.

    — Ale to wstydliwy temat — szepnąłem jej na ucho.

    — Mikołaj, przecież wiesz, że możesz ze mną o wszystkim pogadać — odparła z wyrzutem w głosie — pytaj śmiało, wszystko zostaje między nami.

    — No dobra … swędzi mnie coś … na siusiaku — wydukałem.

    — Mikołaj, nie jesteś przedszkolakiem, nazywajmy rzeczy po imieniu — odparła — swędzi cię na penisie po prostu. Od jak dawna? I w którym miejscu?

    — Tooo, musiałabyś zobaczyć, nie opiszę tego dokładnie — odpowiedziałem.

    — Racja, chodźmy do twojego pokoju — zdecydowała — sprawdzimy, w czym problem.

    Przemaszerowałem do mojego pokoju, mama za mną, przymknąłem drzwi wejściowe.

    — No to pokaż, co się dzieje — padła komenda.

    — Ale … ja się wstydzę — zakomunikowałem.

    — Mikołaj, ja już wiele penisów w życiu widziałam, a twojego naprawdę mnóstwo razy, gdy byłeś mały — usłyszałem — ściągaj gacie i daj sobie pomóc.

    Popatrzyłem na „obytą z penisami” kobietę i po chwili ściągnąłem całkowicie spodnie i majtki.

    — Proszę, patrz sobie — zaśmiałem się.

    Mama delikatnie uniosła zwisającego penisa w górę i sprawnym ruchem ściągnęła napletek.

    — Rzeczywiście znasz się na rzeczy.

    Mama uśmiechnęła się i skomentowała:

    — Wiesz synu, mam 35 lat i nie jest to dla mnie obcy widok.

    Patrzyłem na nią z góry, była pochylona, a jej obfity biust ukazał się pod bluzeczką.

    — Fajny masz biust mamo — nie opanowałem chęci podzielenia się z mamą moją obserwacją.

    Popatrzyła na mnie „z dołu”, ale nie zakryła biustu.

    — Jesteśmy kwita, ja znam twojego penisa, a ty znasz mój biust. Często z niego korzystałeś, gdy byłeś niemowlakiem — powiedziała z uśmiechem na twarzy. — Dziewczynom też zaglądasz pod bluzkę?

    — Nie bardzo chcą pokazywać … o cholera, co ty tutaj robisz?! — krzyknąłem, widząc obok mnie Zuzę, moją 16-letnią siostrę — Może byś zapukała najpierw?

    — Przepraszam, nie wiedziałam, że trwa tutaj … obdukcja — odparła — ale mogę popatrzeć? Mówiłeś coś o dziewczynach, że nie chcą pokazywać …

    — Zuza, daj spokój, Mikołaj jest wystarczająco zestresowany, pokazując mi swojego penisa — skomentowała sytuację mama — Ale swoją drogą … to może być dla ciebie też kształcące. Mikołaj, Zuza może popatrzeć żeby wiedzieć, jak reagować w takiej sytuacji? Daj się namówić.

    Zacząłem szybko myśleć, bo sytuacja była nietypowa.

    — Dobrze, ale … musi się zrewanżować — wypaliłem, bo za późno było już na zakrywanie moich klejnotów.

    Mama popatrzyła na mnie z zaciekawioną miną i spytała:

    — A konkretniej?

    — Nooooo … niech pokaże chociaż biust — zdecydowałem.

    Nie minęło pięć sekund, a obok mnie stała siostra z gołym biustem.

    — Tak może być? Mogę już patrzeć na to, co robicie?

    Mama zaśmiała się głośno.

    — Ale dajecie czadu! — skomentowała — To może jeszcze ja mam pokazać swój?

    — Byłoby cudownie! — krzyknęła Zuza, uprzedzając moją odpowiedź.

    — Nie śmiem prosić! — dodałem swój komentarz.

    Mama popatrzyła po kilka razy na Zuzę, potem na mnie, chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi. Sądziła, że powiemy: „No co ty mamo, jasne, że nie”.

    — Wy małe świntuchy! — odparła niby poważnym głosem — Ale dobrze, niech wam będzie, to nam zapewne pomoże w obdukcji.

    Wstała i zdjęła najpierw bluzkę, a potem wprawnym ruchem rozpięła biustonosz i odrzuciła go na fotel.

    — Zadowoleni? — spytała żartobliwie.

    Patrzyłem zauroczony na piękne piersi mamy, nie mogłem wydobyć z siebie głosu. Zerknąłem na siostrę, też wywaliła oczy i wpatrywała się w cud natury, który posiadała nasza mama.

    — Aaaaaale masz zarąbisty biust! — wydukała po chwili — Tata to ma fajnie.

    — Napatrzyliście się, to teraz przejdźmy do sedna sprawy — stwierdziła mama — problem nabrzmiał, trzeba działać.

    Teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że mój penis sterczy mocno, a dwie kobiety patrzą na niego bez żenady.

    — O kurczę, ale się ucieszył — chlapnąłem bez zastanowienia.

    — O to chodziło, na większej powierzchni lepiej widać co się dzieje — stwierdziła mama i wzięła penisa w dłoń.

    Odruchowo zadygotałem całym ciałem. Żebyście widzieli twarz mojej siostry! Wywaliła oczy jeszcze bardziej, niż gdy patrzyła na biust mamy.

    — Mój penis jest w kręgu zainteresowania obu kobiet, fajnie — pomyślałem.

    Mama zsunęła mi napletek i patrzyła na główkę penisa z kilku stron, po czym orzekła:

    — Tak jak myślałam, masz poobcieranego penisa. Albo za dużo masturbacji i musisz zwolnić tempo, albo poocierał się ze zsuniętym napletkiem, gdy chodziłeś po prostu. Nie widzę żadnego stanu zapalnego czy uczulenia.

    — Braciszku, sporo sobie dogadzasz, co? — spytała nagle Zuza.

    — Jak jesteś taka ciekawska, to myślę, że mieszczę się w średniej krajowej wśród nastolatków — odparłem. A ty co, nie baraszkujesz swoją łapką w majtkach?

    — Jasne, że tak! To nic dziwnego, no nie mamo? — odpowiedziała.

    — Dzieciaki, nie spierajcie się kto więcej albo częściej sobie dogadza, to normalne w życiu nastolatka, nie szukamy teraz rekordzisty — ucięła naszą dyskusję — Mikołaj, tak na serio, to nie ma się czego obawiać, smaruj sobie penisa kremem nawilżającym, za kilka dni będzie już zdecydowanie lepiej, OK? A jeśli mogę ci coś doradzić, to używaj sobie także takiego kremu, gdy najdzie cię ochota na zabawę ze swoim przyjacielem.

    — Dobrze mamo, dziękuję za diagnozę i dobrą radę — odpowiedziałem.

    Zacząłem chować klejnoty do majtek, wtedy wpadłem na pomysł.

    — Zuza, napatrzyłaś się na mojego penisa, coś mi się należy w zamian — oznajmiłem twój biust to trochę … za mało, nie sądzisz? Żeby było sprawiedliwie, chciałbym zobaczyć twoją cipkę.

    Mama popatrzyła na mnie u uśmiechnęła się. Nie odezwała się ani słowem wiedziałem, że mam jej cichą zgodę na taki manewr.

    — Aaaaale no co ty, mnie nic nie swędzi — odparowała siostra — sam się zgodziłeś, żebym mogła popatrzeć, co robi mama, poza tym pooglądałeś sobie mój biust, to ci nie wystarczy?

    Zuza nałożyła na siebie koszulkę i zakryła swoje cycuszki, które teraz pięknie eksponowały jej sterczące sutki. Mama także ubrała najpierw biustonosz, a potem bluzeczkę.

    — Słuchajcie, nie mnie rozstrzygać ten spór — skomentowała mama — ale rozumiem Mikołaja i gdybym była na jego miejscu … zaproponowałabym to samo. Ale co zrobicie, to wasza sprawa.

    Mama wyszła i słychać było, jak w łazience myje ręce. A siostra stała na środku pokoju zamyślona.

    — Muszę to przemyśleć, daj mi czas do wieczora, OK? — usłyszałem obietnicę.

    — Jasne, pomyśl spokojnie, nie poganiam — podsumowałem rozmowę spokojnym tonem.

    Ale byłoby super zobaczyć cipkę siostry. Nigdy jeszcze nie widziałem na żywo tego, co dziewczyny skrzętnie ukrywają w swoich majteczkach. Zamyśliłem się teraz nad słowami mamy, miała rację, chyba ostatnio zbyt często się masturbowałem, stąd to podrażnienie.

    — Proszę, ten będzie dobry — usłyszałem głos mamy, która wręczyła mi krem w opakowaniu z pompką — jest łagodny i dobrze nawilża. Na razie go smaruj i … daj mu kilka dni odpoczynku.

    Dostałem całusa i mama poszła do kuchni przygotowywać obiad na kolejne dwa dni. Ściągnąłem spodnie, usiadłem w fotelu i zacząłem smarować penisa.

    — Oooo kurczę, znowu jest na widoku — krzyknęła Zuza, która pojawiła się nagle w moim pokoju — przepraszam, nie wiedziałam, że tak szybko znowu go zobaczę. Swoją drogą fajny jest, podoba mi się. — Smaruję go, żeby wydobrzał — odparłem — chcesz, to możesz sobie patrzeć.

    Przykucnęła obok moich kolan i wpatrywała się w to, co robię.

    — Kupię bilet na występ — szepnęła i … ściągnęła koszulkę — na razie ulgowy.

    Zaśmialiśmy się razem. Smarowany penis i obecność w zasięgu wzroku biustu siostry, jak się domyślacie spowodowały, że sflaczały członek zwiększał swój rozmiar.

    — Fajny jest, naprawdę — skomentowała to siostra — rwie się do życia, to dobry objaw.

    Smarowałem penisa nadal, na całej powierzchni, a siostra patrzyła zafascynowana „cudem natury”. Wstałem, trochę chyba zbyt szybko i mój nabrzmiały penis zahaczył o policzek siostry, gdy się wyprostowałem.

    — Ooo, przepraszam — powiedziałem szybko.

    — Nic się nie stało, jest mięciutki w dotyku — uśmiechnęła się siostra.

    Ubraliśmy się i oboje zdaliśmy sobie sprawę, że czas na pracę domową i przygotowanie się na jutro do szkoły.

      Wieczorem, gdy okąpany leżałem sobie na łóżku, usłyszałem pukanie do drzwi.

    — Proszę — rzuciłem.

    — Cześć braciszku, może trzeba ci posmarować penisa? — spytała wyraźnie podjarana, ubrana w spodenki do spania i koszulkę nocną.

    Wyczułem, o co jej chodzi i zdecydowałem się wykorzystać sytuację.

    — A chciałabyś? — spytałem.

    — Jasne — odpowiedziała błyskawicznie.

    — OK, ale tym razem bilet ulgowy nie wystarczy — odparłem z uśmiechem — musisz okazać bilet normalny na III strefę.

    Patrzyłem na zdziwioną twarz siostry.

    — Mów wprost co mam zrobić — zaproponowała — zbyt tajemniczo to zabrzmiało.

    — OK, to teraz precyzyjna dyspozycja — odparłem — Jeśli chcesz posmarować mojego penisa kremem, to musisz zrzucić z siebie całe ubranko, inaczej nie ma zgody.

    Widziałem, jak bije się z myślami. Było to pewnie coś w tym stylu:

    — Cholera, chce mnie zobaczyć nago, nie bardzo mi się to podoba. Ale ja chcę koniecznie pomacać jego penisa. Cholera, co mam zrobić? Rozebrać się czy wyjść?

    Trwało to ze dwie minuty, ale nie poganiałem jej, byłem raczej pewny, że się zgodzi, bo była wyraźnie bardzo zainteresowana moim penisem.

    — OK, niech ci będzie — wydukała wreszcie — zamknę tylko drzwi na klucz, OK?

    Potaknąłem głową i odchyliłem kołdrę, uwidaczniając niewielki już namiocik w moich gatkach.

    — To najpierw bilet do kontroli, wtedy dopiero będzie jazda — zarządziłem.

    Zuza rozebrała się wtedy dość sprawnie. Nie zadawała już pytań ani nie opóźniała całego procesu. Po chwili stała na środku pokoju, zwrócona do mnie twarzą.

    — Podobam ci się? — spytała nagle.

    Zlustrowałem całą jej sylwetkę.

    — Tak, jesteś zgrabna i ładna — oceniłem — pewnie chłopcy oglądają się za tobą w szkole i na ulicy?

    — Dziękuję — odpowiedziała — Tak, oglądają się chłopcy, ale i dorośli mężczyźni także. Powiem ci, że to miłe, wcale mi to nie przeszkadza i nie peszy mnie.

    — Bilet zaakceptowany, możesz zacząć smarować — powiedziałem i ściągnąłem spodenki.

    Zuza podeszła do mnie powoli i usiadła na łóżku obok moich ud. Wpatrywała się w powiększonego penisa z dużym zainteresowaniem.

    — Śmiało, nie gryzie — zachęciłem, patrząc na nią cały czas.

    Wzięła do dłoni pojemnik z kremem, nałożyła na dłoń niewielką porcję i sięgnęła do penisa. Poczułem, jak delikatnie chwyta go drugą dłonią, zsuwa napletek i zaczyna smarować olbrzyma. Robiła to bardzo delikatnie, skupiona na tym, co robi. Jej dłoń jeździła z góry na dół, powodując jeszcze większy wzwód. Szybko zrobiło mi się dobrze, a nawet … zbyt dobrze, bo po minucie „smarowania” stęknąłem głośno i  wystrzeliłem spermą w górę. Zuza nie puściła mojego przyjaciela, nawet przyspieszyła ruch góra-dół, nie wyglądała na zaskoczoną. Gdy opróżniłem zbiornik ze spermy, siedziałem z rozstawionymi nogami, dysząc jeszcze trochę. Gęsta ciecz wylądowała na moich udach, brzuchu i oczywiście częściowo na łóżku.

    — Świetnie ci poszło — oznajmiłem — masz talent albo wprawę.

    — Raczej talent, bo trudno nazwać wprawą jedno takie zdarzenie — powiedziała bez zażenowania.

    — Czyli komuś już „smarowałaś”? — podpytałem — Pochwal się.

    — Na zielonej szkole, wiosną kolega z klasy, którego lubię, zaproponował … wspólną zabawę, no i stało się — zrelacjonowała przygodę — było to dla mnie ciekawe przeżycie.

    — A co ty miałaś z tej zabawy? Nie przejawił żadnej inicjatywy, był tylko biorcą przyjemności?

    — Tak, na tym się wtedy skończyło i nie powtórzyliśmy już potem — odparła — nadal jestem dziewicą, jeśli o to pytasz.

    — Aaaa pokażesz, jak wygląda cipka dziewicy? Bardzo proszę! — zaproponowałem, wycierając w międzyczasie chusteczką swojego penisa i okolice.

    Siostra zadumała się na chwilę, potem jednak położyła się na łóżku na plecach i rozłożyła nogi, unosząc kolana w górę. Szybko klęknąłem przed nią i patrzyłem teraz z bliska na cipkę siostry. Była taka fajnie różowa, pokryta na wzgórku meszkiem i lekko wilgotna.

    — Fajna, naprawdę fajna — oceniłem widoki — taka lekko wilgotna.

    — OK, to jesteśmy kwita, na razie wystarczy nam na pierwszy raz — powiedziała tajemniczo.

    — A będą kolejne?? — spytałem bardzo zaciekawiony.

    — Pożyjemy, zobaczymy braciszku — odparła i zeskoczyła z łóżka.

    Ubrała swoje ciuszki, pomachała mi ręką i wyszła, w drzwiach odwróciła się jeszcze, potrząsnęła pupą i rzuciła:

    — Do następnego smarowania, pa!

    To był fajny wieczór.

     

      Kolejnego dnia, przy obiedzie mama spytała:

    — Mikołaj, jak tam swędzenie, lepiej się czujesz?

    Zanim zdążyłem odpowiedzieć, Zuza chlapnęła:

    — Lepiej, zdecydowanie lepiej, sama widziałam … ooo kurczę, wypaplałam …

    Mama popatrzyła na nią, potem na mnie i spytała:

    — Czyżby siostrzana dłoń zadziałała? Zaskakujecie mnie.

    Zupa już się wylała, więc nie było co ściemniać.

    — Tak, Zuza smarowała wczoraj mojego penisa kremem — odpowiedziałem — jest zdecydowanie lepiej, jeśli chodzi o szczypanie i swędzenie.

    Siostra spuściła głowę i milczała, ale mama rozładowała napięcie w rozmowie.

    — Cieszę się, że sobie pomagacie — stwierdziła — a ty Zuza, nie masz się co wstydzić, pomogłaś swojemu bratu, ja przecież też mu pomogłam, więc nie ma się co zastanawiać.

    Zuza podniosła głowę:

    — Naprawdę tak myślisz? To całe szczęście, bo myślałam, że niefortunnie złamałam zasadę milczenia w takich sprawach.

    — Sistra, wszystko w porządku — odparłem i pogłaskałem ją po głowie.

    Atmosfera zrobiła się już przyjacielska, zjedliśmy wspólnie obiad, potem każde z nas poszło załatwiać swoje sprawy.

      Wieczorem siostra przyszła do mnie znowu, oczywiście pod pretekstem smarowania penisa. Rano musiałem to zrobić sam, ale teraz byłem chętny na siostrzaną pomoc, przecież dzień wcześniej było to dla mnie bardzo miłe. Bez zbędnych ceregieli, najpierw ściągnąłem spodenki, a potem siostra rozebrała się do rosołu. Sprawnie przystąpiła do smarowania. Krem na dłoń, druga pomogła ściągnąć napletek. „Pacjent” był gotowy do smarowania. Oczywiście był już nieco większy i dźwigał się żwawo do góry. Dotyk dłoni siostry był bardzo delikatny i ekscytujący. Zamknąłem powieki i czekałem na efekt „smarowania”. Czułem, jak dłoń siostry porusza się w pionie i ociera się o trzon mojego penisa. Na początku robiła to powoli i delikatnie, by po chwili przyspieszyć. W miarę przyspieszania moje odczucia wzmagały się, czułem się wspaniale. Leżę sobie wygodnie, a zgrabna dziewczyna zajmuje się czule moim penisem. To marzenie każdego chyba chłopaka. Leżałem sobie zrelaksowany na łóżku, podniecenie rosło, gdy osiągnęło wysoki już poziom, usłyszałem:

    — Widzę, że smarowanie jest profesjonalne. Zuza dokończ, proszę i nie przerywaj, bo to się chłopakowi nie spodoba.

    Jak się domyślacie, był to głos … mamy. Otworzyłem oczy, mama stała nad nami i patrzyła spokojnie na to, co robimy. Byłem już zbyt podniecony, a Zuza nie przerwała „smarowania”, więc na oczach swojej mamy dostałem orgazmu i tylko dzięki temu, że siostra zapanowała nad kierunkiem wystrzałów, nie zalałem całej pościeli, a tylko swój brzuch i uda. Szybko doszedłem do siebie i zobaczyłem taki widok. Siostra skulona za łóżkiem, mama stojąca nadal nade mną.

    — Zuza, wyłaź proszę, zza łóżka, przecież nic się nie stało — powiedziała mama — nikt nie ma do ciebie pretensji. Mikołaj zadowolony, ja nie karcę nikogo, daj spokój i wyłaź.

    Zuza wstała i wyszła na środek pokoju.

    — Widzę, że moja córka wyrosła na śliczną, zgrabną i ponętną dziewczynę — oznajmiła mama, uśmiechając się szeroko — nie waż mi się przepraszać, nic się złego nie wydarzyło.

    Zuza przytuliła się do mamy.

    — Naprawdę nie jesteś zła na mnie? — spytała cichutko.

    — Ależ skąd ani trochę — odparła — wręcz jestem zaskoczona waszą odwagą i pomysłami. Każda dziewczyna jest ciekawa męskiej psychiki i fizyczności, podobnie jak chłopcy chcą oglądać nagą dziewczynę, co w tym widzisz niestosownego czy złego?

    — Nie wiedziałem mamo, że jesteś taka tolerancyjna i otwarta — dopowiedziałem — cieszę się, że traktujesz to, co się wydarzyło jako normalną nastoletnią przygodę.

    — No dobra, żeby nie było zbyt słodko, które z was już uprawiało seks, ręka w górę — spytała mama. Nie pojawiła się żadna dłoń w górze, oprócz … podniesionej przez mamę.

    — Czyli ty Zuza jesteś jeszcze dziewicą, a ty Mikołaj prawiczkiem? — spytała mama.

    Potaknęliśmy głowami a mama przytuliła jeszcze raz Zuzę, a potem mnie, gdy stanąłem obok niej.

    — Spokojnie, wszystko w swoim czasie — dodała — ani się nie spostrzeżecie, jak będziecie biegli w te klocki. A teraz idźcie spać, żeby jutro w szkole nie podsypiać.

    Wiecie co, mama to fajna babka!

     

      Następnego dnia rano, przy śniadaniu, szturchnąłem Zuzę, mówiąc szeptem:

    — Mama to fajna babka, no nie?

    — Tak, masz rację, super kobitka — odpowiedziała szeptem siostra.

    — Jedno mnie tylko martwi — dodałem od razu — gdy nie będzie mnie już swędzieć, to kto będzie mi robił dobrze?

    — Ty świntuchu — zaśmiała się — obgadamy to może wieczorem, co? Bo na razie to tylko ty masz satysfakcję, a ja to co?

    Popatrzyłem na siostrę zdumiony. Po chwili pogłaskałem ją po włosach i powiedziałem łagodnym głosem:

    — Tak, masz rację, musimy pomyśleć teraz i o tobie.

      Po powrocie ze szkoły szybko odrobiłem lekcje i około 17:00 poszedłem do pokoju siostry.

    — Rano wspominałaś, że ciebie też … swędzi coś i potrzebujesz pomocnej dłoni. Myślałem o tym w szkole i mam propozycję.

    — Hmmm, ciekawe jaką? — odezwała się z przekąsem — Jak byś mi chciał pomóc, albo zrewanżować się za moją opiekę nad twoim penisem?

    — Spotkajmy się wieczorem tutaj, powiedzmy o 21:00, OK? — odparłem — Przedstawię szczegóły moich przemyśleń.

    Siostra nie zdążyła odpowiedzieć, bo do pokoju weszła mama.

    — Jak tam w szkole dzieciaki, wszystko w porządku? — usłyszeliśmy jej głos.

    — U mnie wszystko w porządku — odpowiedziała Zuza.

    — Moje naukowe osiągnięcia utrzymują wysoki poziom, pomimo tego, że wiele myślałem dzisiaj o czymś zupełnie innym, na przerwach i na lekcjach również — oświadczyłem.

    — A cóż tak zaabsorbowało twój umysł? Jestem bardzo ciekawa — spytała mama, wyraźnie mocno zaciekawiona.

    Wiedziała zapewne doskonale, o co chodzi, ale prowadziła ze mną grę. Zdecydowałem się na podjęcie rywalizacji.

    — Wiesz mamo, poznałem fajną dziewczynę i zastanawiałem się, jak jej dogodzić w łóżku? — poszedłem na całość — Jest mądra, miła, zgrabna i lubi pomagać innym.

    — Nie poznaję cię! — odparła mama — Wzięła cię ochota na dogadzanie dziewczynie? To miłe z twojej strony. Dziewczyna na pewno będzie zadowolona, jeśli zrobisz to delikatnie i bez przymusu. Bo wiesz, dziewczyny nie lubią raczej nachalnych i brutalnych chłopaków, no może jakiś niewielki ich promil to tak. I co wymyśliłeś? Jak chcesz ją zaciągnąć do łóżka? Może będę mogła coś ci doradzić i podpowiedzieć.

    Zuza patrzyła na nas ze zdumieniem, ale nie odzywała się w ogóle.

    — Muszę z nią porozmawiać i zachęcić, no wiesz, że będzie fajnie, że to normalna sprawa wśród nastolatków — zacząłem wymieniać argumenty, których chciałbym użyć — że nie tylko chłopak ma być zadowolony, dziewczynie też coś się od życia należy i inne podobne … zachęty.

    — Zabrzmiało ciekawie, no nie córeczko? — zwróciła się z do Zuzy.

    — Aaaa, masz rację, brzmi wiarygodnie — odparła zaskoczona pytaniem siostra.

    Nastąpiła chwila ciszy, po czym mama wybuchnęła gromkim śmiechem.

    — A czy ta twoja dziewczyna nie ma czasami na imię … Zuza? — wypaliła mama.

    Siostra aż podskoczyła na fotelu.

    — Co, to o mnie było? — spytała.

    — Nie załapałaś? — odrzekła mama — Prowadziliśmy grę słowną, ale osobą o której mówił Mikołaj, byłaś ty kochanie. Rozochocił nam się mały samczyk, no, no.

    Roześmiałem się wtedy ja. Sprawdziła się moja teoria, że mama doskonale wiedziała od początku, o kim jest mowa.

    — I to niby Mikołaj ma mnie zaciągnąć do łóżka? — zdumiała się Zuza.

    — Zbyt dosłownie to odebrałaś — wyjaśniła mama — Mikołajowi chodziło tylko o to, że chciałby ci się jakoś zrewanżować i zaspokoić troszkę twoje … potrzeby, prawda Mikołaj?

    — Tak, dokładnie tak i nic więcej! — przytaknąłem — Chciałem ci to Zuza powiedzieć wieczorem, ale skoro już wszystko wiadomo, to nie ma już tajemnicy. Chciałbym dzisiaj wieczorem dostarczyć ci parę bodźców do zaspokojenia twoich potrzeb … erotycznych. Dostałem od ciebie już sporo, czas na rewanż. Oczywiście tylko wtedy, gdy zgodzisz się na to.

    Moje głośne „Ufff” po wyznaniu słychać było wyraźnie. Zuza popatrzyła na mnie, potem na mamę.

    — Rozumiem, teraz już rozumiem, o co chodzi — zaśmiała się — ciekawe co wymyślisz, braciszku. Widzimy się o 21:00 u mnie w pokoju.

    Znowu nastąpiło przytulanie, każde z każdym i zadowoleni poszliśmy do salonu oglądać film w telewizji.

      Wieczór, godzina 21:00 umyty wcześniej, pomykam do pokoju siostry. Wchodzę i widzę ją leżącą pod kołderką, czytającą jakąś książkę.

    — Zgodnie z umową jestem teraz do twojej dyspozycji — zainicjowałem spotkanie — Mam coś zaproponować, czy też masz już jakieś własne pomysły?

    — Oglądnęłam kilka filmików, no wiesz —  odparła, zamykając książkę — mam kilka pomysłów.

    — To tak jak ja ¬— dodałem — kilka filmików „instruktażowych” i mam kilka propozycji.

    — Wiesz co, zróbmy tak. Niech każde z nas napisze na kartce swoje propozycje, potem druga osoba przeczyta to, i coś wspólnie ustalimy, OK? — zasugerowała siostra.

    Po kilku minutach wymieniliśmy się karteczkami z zapisanymi propozycjami. Po przeczytaniu moich sugestii Zuza popatrzyła na mnie i odezwała się tak:

    — Nieźle to wymyśliłeś. Czyli przyjemność po obu stronach? Mnie podoba się ta trzecia propozycja. A ty co byś wybrał?

    — Mnie zaskoczyła propozycja druga, ale w pozytywny sposób — odparłem — widzę, że jesteś otwarta na bardziej intymne eksperymenty. Ja tak daleko się nie posunąłem.

    — Racja, twoje propozycje są łagodniejsze, co dobrze o tobie świadczy, podoba mi się taka postawa chłopaka wobec dziewczyny — skomentowała lekturę moich propozycji.

    Pogadaliśmy jeszcze kwadrans o możliwym scenariuszu, ale w końcu uzgodniliśmy wspólną opcję.

    Jak to się odbyło? Ano dokładnie tak.

    Zuza odsłoniła kołderkę, pod którą skrywała dodatkową tajemnicę, która bardzo przypadła mi do gustu, to mój fetysz. Na nogach miała jedynie czarne pończochy, nic poza tym.

    — Ślicznie wyglądasz, wiesz — skomentowałem, zaczynając się rozbierać, bo ustaliliśmy, że oboje będziemy nago, dla lepszego odbioru bodźców.

    — Dziękuję — odpowiedziała z uśmiechem — pomyślałam, że pończoszki mogą ci się spodobać,. ponoć chłopcy to lubią, trafiłam, jak widzę.

    Trafiła i to w samą „10”, mój penis sterczał, wyraźnie zadowolony.

    — Tak, bardzo lubię oglądać zdjęcia i filmy z dziewczynami w pończochach, jest w tym dla mnie coś extra erotycznego — odpowiedziałem.

    Siostra chwyciła dłońmi pod swoje kolana, uniosła je i rozszerzyła nogi.

    — Tutaj też ci się podobam? — spytała zaczepnie.

    — Tak, zdecydowanie tak, widzę ją drugi raz i podoba mi się coraz bardziej — odparłem i wziąłem głęboki oddech.

    — Masz zapewne ochotę zanurzyć się w niej, mam rację — dodała.

    — Nie kuś, bo mam straaaaaszną ochotę zatkać ci ją moim penisem — odpowiedziałem szczerze.

    — Mnie też kusi taka propozycja, ale na razie chcę pozostać dziewicą — zakończyła ten wątek rozmowy.

    Klęknąłem pomiędzy jej nogami, mając w centrum jej różowiutką cipkę. Pośliniłem palec prawej dłoni i skierowałem do płatka jej muszelki. Gdy dotknąłem go, poczułem lekkie drgnięcie ciała siostry, to było nieznane mi, ale ciekawe odczucie. Przesunąłem paluszkiem do góry i potem od samej góry do dołu. Zuza stęknęła cichutko. To samo zrobiłem z drugim płatkiem i tak kilka razy. Usłyszałem już kilka stęknięć zadowolenia, wtedy stała się rzecz nieoczekiwana przeze mnie, no i jak się domyślacie nowa. Siostra skierowała swoje dłonie do cipki i chwyciwszy paluszkami okolice płatków, rozszerzyła muszelkę.

    — Tak będzie chyba lepiej dla mnie i dla ciebie też mam nadzieję — wyszeptała.

    Zaniemówiłem, bo widok był jeszcze piękniejszy. Malutką różową szparkę otaczały teraz szeroko rozwarte płatki, bardziej w kolorze brązowym. Połączone na górze, tworzyły małą kuleczkę, czyli łechtaczkę. Pośliniłem jeszcze raz paluszek i zacząłem nim ślizgać po płatkach, potem odważyłem się na ruch w kierunku dziurki a w końcu łechtaczki. Zauważyłem, że różowe tkanki zaczynają być bardziej wilgotne, co ułatwiało mi poruszanie po nich paluszkiem. Siostra zaczęła lekko sapać i stękała raz po raz. Po minucie takich zabaw usłyszałem jej przyspieszony oddech. Widok i efekty dźwiękowe bardzo mnie podniecały, czułem, jak mój penis zaczyna mnie boleć, tak był nabrzmiały. Ale skupiałem się teraz na stymulowaniu cipki dziewczyny (przecież siostra to też dziewczyna, no nie?). Sprawiało mi to ogromną satysfakcję, słowo daję. Pierwszy raz głaskałem cipkę dziewczyny. Ależ byłem przejęty i napalony! Kontynuowałem podniecanie siostry, słyszałem coraz częstsze jej oddechy i czułem, że cipka jest coraz bardziej mokra. Miałem ochotę wsadzić palec do szparki, ale obiecałem wcześniej, że skupiamy się na tym, co widać. Kurczę, szkoda!! Bardzo szkoda!! Przestałem o tym myśleć, bo nagle poczułem jak mój palec, głaszczący właśnie łechtaczkę pulsuje, a jej ciało również dostało drgawek. Popatrzyłem na twarz Zuzy, jej zaciśnięte wargi rozwarły się i wydała okrzyk zadowolenia, po czym oddychała bardzo szybko i spontanicznie. Dotarliśmy do celu, siostra właśnie dostała orgazmu. Drgała całym ciałem i sapała głośno. Odruchowo zatkałem jej buzie swoją dłonią, żeby nie sprowadzić tutaj mamy. 20 sekund orgazmu, po czym ciało zażądało odpoczynku. Zuza leżała na łóżku, jej biust napełniał się powietrzem, jeszcze lepiej się uwydatniając. Mój penis też się cieszył, chociaż bolał mnie solidnie, niemniej opanowałem sytuację. Minęły chyba dwie minuty, usłyszałem przerywany już płytszymi oddechami, głos siostry:

    — Ale to było cudowne — sapnęła — nie potrafię opisać tego, co przeżyłam słowami, ale było fantastycznie. Bardzo ci dziękuję, pierwszy raz przeżyłam tak intensywny orgazm. Czuję się cudownie zaspokojona.

    Przykryłem siostrę kołderką.

    — Dziękuję za wspaniały spektakl — szepnąłem do jej ucha — kolorowych snów ci życzę, dobranoc.

    Ubrałem się i wyszedłem z pokoju, gasząc światło. Przed moim pokojem spotkałem mamę.

    — Jak wam minął wieczór? — spytała.

    — Bardzo fajnie, Zuza odpoczywa właśnie, może nawet zasnęła już — odpowiedziałem.

    — Musicie uważać, żeby się nie zagalopować — dodała — namiętność czasami odblokowuje wszelkie hamulce, wiesz, o czym mówię? Musi być bezpiecznie, to podstawa. Nie blokuję waszych poczynań, jak zauważyłeś, ale nie zawiedźcie mnie, proszę.

    — Rozumiem mamo — odparłem — będziemy rozsądni, daję słowo. Chyba muszę się postarać i znaleźć sobie dziewczynę, to najwyższy czas.

    — Ale pamiętaj, to nie zwolni cię od odpowiedzialności za twoje czyny i zachowanie rozsądku, inna dziewczyna to też dziewczyna, ma swoje życie, którego nie chciałby sobie skomplikować. Kupić ci prezerwatywy?

    — Wiesz co, to dobry pomysł, lepiej je mieć niż szukać — odparłem — nie wiadomo gdzie złapie mnie chęć i potrzeba.

    — Przemawia przez ciebie rozsądek, to dobrze — zakończyła rozmowę — śpij dobrze i dbaj o siebie i siostrę.

      Rano, gdy wychodziłem do szkoły, dostałem od siostry całusa w policzek.

    — To w ramach dodatkowych podziękowań za ostatni wieczór — szepnęła mi do ucha — było fantastycznie.

    — Cieszę się bardzo — odparłem — to co, dzisiaj u mnie wieczorem?

    — Jasne, będę na pewno — rzuciła, gdy była już w drzwiach wyjściowych.

      Po powrocie do domu, czekałem aż Zuza też wróci, żebym mógł z nią pogadać. Ostatnio rozmowy z nią dają mi dużo radości.

    — Trzymaj i schowaj sobie — usłyszałem szept mamy — wybrałam dwa rodzaje.

    Po chwili w mojej dłoni wylądowały dwa pudełeczka prezerwatyw.

    — Aaaa, dziękuję, pamiętałaś — podziękowałem i schowałem pudełeczka w szufladzie biurka.

    Po powrocie Zuzy gadaliśmy o wszystkim, ale ani słowem o ostatnim wieczorze. Potem odrobiłem lekcje i odpoczywałem sobie na kanapie.

    — Jak tam twój penis, swędzi dalej? — spytała siostra, która przyszła po napisaniu eseju na polski.

    — Wiesz co, w zasadzie nie swędzi już — odparłem — nawet zapomniałem, że coś mu było. Jest czyściutki i zdrowy. Dziękuję za opiekę nad nim, na pewno jest ci wdzięczny za pomoc.

    — Przyjdę do ciebie o 21:00 to sprawdzę osobiście, czy mówisz prawdę — zaśmiała się cichutko.

      Czekałem na 21:00 z utęsknieniem, nie wiedziałem, co się wydarzy, stawiałem na spontan. Siostra przyszła punktualnie, odświeżona i pachnąca. Ja leżałem już pod kołderką na golasa. Odsłoniłem kołdrę i zaprosiłem Zuzę:

    — Wskakuj, żebyś nie ostygła, mile widziany brak odzieży.

    Zuza rozpięła szlafrok, ukazała się jej zgrabna figura.

    — Jak sobie życzysz — odpowiedziała z uśmieszkiem i odrzuciwszy szlafrok, położyła się obok mnie.

    Zakryłem ją kołdrą, a ona położyła głowę na moim obojczyku. Była cieplutka, jej delikatna skóra była mięciutka i wilgotna. Sięgnąłem dłonią do jej kroku, szybko rozłożyła nogi, aby ułatwić mi dostęp do jej cipki. Łatwo znalazłem łechtaczkę i zacząłem ją delikatnie pieścić paluszkiem. Poczułem, że jej dłoń zmierza do mojego penisa, głaszcze chwilę moje jądra, a potem chwyta lekko mojego penisa. Był już trochę pobudzony, ale jej dotyk był bardzo inspirujący. Czułem jej oddech na szyi.

    — Masz talent, braciszku, naprawdę — wyszeptała lekko przerywanym oddechem — wiesz gdzie i jak … podziałać. Będę do ciebie chętnie … przychodziła, bo ja sobie tak … nie dogodzę.

    Zacząłem odczuwać pierwsze oznaki pieszczot Zuzy, penis zrobił się solidnie nabrzmiały. Dłuższą chwilę oboje nawzajem się pobudzaliśmy.

    — Ależ … on wielki … jeszcze chwila i nie … obejmę go swoją … dłonią — sapała, mówiąc.

    — Większy już chyba nie będzie, ale jest naprawdę zadowolony, zaraz to zobaczysz — stęknąłem i odkryłem kołdrę.

    Najpierw poczułem pulsowanie w penisie, a potem zobaczyłem jak struga spermy strzela w górę raz za razem. Zacząłem charczeć i stękać głośno, ale nie przestawałem mocno kręcić kółeczka na łechtaczce siostry. Gdy ja rozluźniłem się, przyszła kolej na orgazm Zuzy. Był równie gwałtowny i głośny, może nawet zbyt głośny. Bałem się, że mama usłyszy i przyjdzie do pokoju.

    Mama nie przyszła, a my stabilizowaliśmy oddechy.

    — Fajnie jest mieć takiego brata — wyszeptała i położyła głowę na mojej klacie.

    Leżeliśmy chwilkę w milczeniu. Zuza podniosła głowę, zauważyłem, że ma mokre włosy.

    — Masz moją spermę na włosach — zaśmiałem się cicho.

    Popatrzyła na moją klatę, pomacała włosy i też zaśmiała się cicho.

    — Ale masz zasięg! — skomentowała — i rozrzut tez niezły, kołdra i prześcieradło całe w plamkach.

    — Zagadka, jaki jest rekord świata wystrzału spermy ma odległość? — zaskoczyłem siostrę.

    Chwilę zastanawiała się i stwierdziła:

    — Myślę, że … jakieś dwa metry, nie więcej.

    — Zdziwisz się, rekord wynosi pięć i pół metra!  — oznajmiłem zaskoczonej maksymalnie siostrze.

    — Coś ty, aż tyle?? — odpowiedziała — Za przeproszeniem, taki to mógłby kobiecie … zrobić dziurę w macicy! Brrr, aż mnie trzęsie, jak o tym pomyślę. Ja kiedyś na WF pchnęłam kulą pięć i pół metra, no to się plemniki przeleciały! Ha, ha!

    — Tak, niezły wynik — przyznałem.

    — To znaczy, że gdyby stał tam pod drzwiami i celował na wprost, to by schlapał szybę w oknie!!  — krzyknęła Zuza. — Szacunek dla tego gościa, naprawdę!

    Zaśmialiśmy się znowu, ale przyszedł czas refleksji, coś trzeba zrobić z pościelą, nie będę spał w mokrej przecież.

    — Pójdę do mamy, żeby dała mi nową poszwę i prześcieradło — zdecydowałem — nie ma się co czaić.

    Wstałem, zdjąłem prześcieradło oraz poszwę i odwiedziłem łazienkę. Potem czyściutki poszedłem do mamy. Akurat była w kuchni, spytałem:

    — Mamo, czy możesz mi dać czystą poszwę i prześcieradło, to się … zbrudziło.

    — Zbrudziło się, powiadasz — zaśmiała się — jasne, zaraz dam ci nowe, poczekaj chwilkę.

    Wzięła ode mnie poplamione i po chwili wróciła z nowym zestawem.

    — To się spierze spokojnie, bez stresu — powiedziała — Nieźle się zabawiałeś! Ale uważaj, bo znowu zacznie swędzieć, jeśli nie dasz mu odpocząć. Zuza jest u siebie czy u ciebie w pokoju? Mam do niej pytanko.

    — Dobrze mamo, dziękuję — podziękowałem za pomoc i zrozumienie — Zuza jest już u siebie.

    Poszedłem do pokoju, przebrałem pościel i zdecydowałem się pójść spać. Po pięciu minutach przydreptała Zuza.

    — Rozmawiałam z mamą. Pytała mnie jak tam nasze sprawy — szeptała — Opowiedziałam, jak było, bez ściemy. Jest OK, ale chciałam, żebyś wiedział, co mama wie, a teraz dobranoc, śpijcie dobrze.

    — Dobranoc, wam też życzę spokojnej nocy — odwzajemniłem się.

     

      Kolejnym dniem była sobota, więc nie musieliśmy wstawać wcześnie rano do szkoły. Obudziłem się około 8:00 i postanowiłem zrobić psikusa siostrze. Wszedłem cichutko do jej pokoju, spała jeszcze słodko. Rozebrałem się do naga, podniosłem nieco jej kołdrę i wśliznąłem się pod nią. Przytuliłem się do jej cieplutkiego ciałka. Moja klata stykała się z jej plecami, a penis zaparkował sobie pomiędzy pośladkami siostry.

    — Hmmm, niespodzianka z rana — wyszeptała zaspanym głosem — miło was znowu poczuć.

    Poczułem, że docisnęła się jeszcze bardziej do mnie.

    — Fajna pozycja, dużo powierzchni do przytulania — szepnęła, wyraźnie zadowolona.

    Leżeliśmy tak spokojnie jeszcze z kwadrans. Wtedy do pokoju weszła mama.

    — Oooo widzę, że się mocno integrujecie — opisała to, co zobaczyła — dobrze wam razem, śpicie już wspólnie?

    — Aż tak dobrze to nie jest — odparłem — po prostu przyszedłem rano i leżymy sobie w ciepełku.

    — Rozumiem, wiem, że to fajne — skomentowała.

    Zuza obróciła się i spytała:

    — Mamo, a ty kiedy straciłaś dziewictwo, jeśli mogę spytać?

    — Możesz, to nie jest tajemna wiedza. Miałam wtedy 15 lat, chłopak mi się podobał, więc podarowałam mu swoje dziewictwo, tak po prostu.

    — A ilu miałaś partnerów seksualnych, zanim wyszłaś za mąż? Sprawdzili się? — padło kolejne pytanie Zuzy.

    — Nie liczyłam, ale ze dwa tuziny na pewno ich było — odparła — byłam puszczalska jak na ówczesne standardy, ale niczego nie żałuję. Z jednym chłopakiem przez rok znajomości kochałam się chyba ze sto razy.

    — To ja jestem zacofana w takim razie, mocno zacofana — żałosnym głosem odezwała się Zuza — Mam 16 lat i nadal jestem dziewicą.

    — No to … rusz tyłeczkiem, dziewczyno — zaproponowała mama.

    — Niby teraz, mam Mikołajowi dać ciała? — zapytała zdumiona.

    — Ja tego nie powiedziałam — odparła mama tajemniczo — nie będę ci wybierać partnerów.

    Zuza popatrzyła na mnie, ja na nią. Potem popatrzyłem na mamę, a ona stała z szelmowskim uśmieszkiem.

    — Drażnisz się z nami, nabijasz się z nas? — spytałem.

    — Nic z tych rzeczy moi drodzy. Zdradzę wam jednak swoją tajemnicę, ale zostawcie to dla siebie, przyrzekacie?

    Zuza wyskoczyła błyskawicznie spod kołdry i leżała teraz na brzuchu z twarzą zwróconą na mamę. Ja też skupiłem się na jej twarzy.

    — Przyrzekam! — powiedziała Zuza.

    — Ja również! — dodałem zaciekawiony, o czym mama nam opowie.

    — No dobra, otóż mając lat 17, uprawiałam seks z moim starszym bratem, a także z moją młodszą siostrą  — usłyszeliśmy wyznanie mamy — było nam fajnie i bardzo milo to wspominam.

    — Że niby z wujkiem i ciocią??!! — krzyknąłem.

    — Tak mój drogi, kilka razy nawet we trójkę zrobiliśmy sobie erotyczne spotkanie. Ale mordki w kubeł, jasne?

    — Achaaaaa, teraz zrozumiałam — odezwała się siostra — dlatego jesteś taka tolerancyjna i pozwalasz nam na erotyczne figle!

    — Mogę spytać, czy to były zabawy, czy seks z penetracją? — walnąłem pytanie.

    Siostra szturchnęła mnie mocno łokciem, chcąc mi pewnie powiedzieć – „no co ty!”. Ale było już za późno, pytanie poszło w eter.

    — Lubię odważnych mężczyzn, którzy „nie owijają w bawełnę” — odparła mama — Tak, to był seks z penetracją, miałam penisa brata, a twojego obecnie wujka, we własnej pochwie.

    — Zuza, musimy to też zrobić, ostatnim razem myślałem, że mi penis pęknie — zwróciłem się do siostry — mam na to straszną ochotę!

    — Mówisz serio? Chciałbyś przelecieć własną siostrę? — zaśmiała się Zuza.

    — Jasne, chętnie bym to zrobił — odpowiedziałem pewnym głosem — ty też już o tym myślałaś, przyznaj się. Chciałaś, żebym ci wsadził i przeleciał!

    Zapadła cisza. Zuza patrzyła dłuższą chwilę na mamę, oczekując pomocy. Potem patrzyła na mnie, leżącego pod kołdrą. Nagle odkryła kołdrę i wpatrywała się w mojego penisa, który leżał sobie spokojnie.

    — Dobra, powiem wam — wystękała — tak, miałam ochotę na seks. Gdy dostałam orgazm, miałam różne myśli, o seksie z tobą również. Zadowolony?

    — Czyli wiecie już na czym … stoicie — włączyła się mama — musicie teraz sami podjąć decyzję, jak na dojrzałych nastolatków przystało. Najlepiej zjedzcie najpierw śniadanko, bo z pełnym brzuszkiem lepiej się myśli.

    Mama wyszła z pokoju, Zuza poszła do łazienki, a ja zostałem sam z własnymi myślami. Potem ubrałem się i poszedłem do swojego pokoju a później do łazienki, gdy była już wolna. Przy śniadaniu siostra wpatrywała się we mnie. Jedno było pewne, oboje mieliśmy ochotę na seks, pozostała tylko kwestia, jak szybko wprowadzimy to w czyn.

    — Wiesz co, nie musimy się spieszyć, prawda? — zagaiła Zuza — Nie przyspieszajmy zbytnio, niech sprawy toczą się wolnym rytmem, co ty na to?

    — Jasne, jeszcze mało wiemy i mało doświadczyliśmy. Nigdzie nam się nie pali — odparłem.

    Gdy siostra zjadła, dostałem całusa w policzek i miałem jeszcze bardziej kosmate myśli. Musiałem się zrelaksować.

    — Idę się przewietrzyć, wrócę za dwie godziny — powiedziałem mamie i wyszedłem na spacer. Włóczyłem się po osiedlu, starałem się nie myśleć o seksie, ale nie było to łatwe. Raz po raz wracały erotyczne myśli i kadry z filmików. Gdy uznałem, że jestem odświeżony, wróciłem do domu. Usłyszałem tylko końcówkę rozmowy mamy z Zuzą, ale nie domyśliłem się, na jaki temat rozmawiały.

    — Zuza, jak samopoczucie? — spytałem zaczepnie.

    — Wszystko w porządku, pogadałam sobie długo i sympatycznie z mamą. Po południu streszczę ci rozmowę, spotkajmy się u mnie o 16:00, OK?

    Do obiadu grałem w moją ulubioną grę na laptopie. Zuza w tym czasie spędziła godzinę u swojej koleżanki z klasy. Ojciec był na kilkutygodniowym wyjeździe z pracy, mama przygotowała obiad dla trzech osób. Gdy zjedliśmy zupę, przed każdym z nas pojawił się tajemniczy talerz. Tajemniczy, bo przykryty innym talerzem.

    — Przygotowałam dzisiaj dla nas coś ekstra, myślę, że wam się spodoba i będzie smakować — oznajmiła mama, kładąc trzeci przykryty talerz na stole — smacznego.

    Zuza odkryła swój talerz i zaśmiała się głośno. Zerknąłem, co wprawiło ja w taki nastrój. Na talerzu leżała mała sterta naleśników w kształcie … penisa!

    — Ale super! — skomentowała Zuza — Piękny olbrzym!

    Wtedy mama wzięła do dłoni pojemnik z bitą śmietaną i zrobiła sporą białą górkę na końcu „penisa”. Wyglądało to jednoznacznie i bardzo seksownie.

    Wtedy odkryłem swój talerz. Zobaczyłem również stertę naleśników, ale inny był kształt. Domyślacie się pewnie, co to przypominało. Tak, była to duża … wagina.

    — Ale numer, jaka śliczna cipka! — krzyknąłem zachwycony.

    Na środku wycięta była w kilku warstwach naleśnika podłużna szpara, a wykrojone fragmenty położone były na skrajach szpary. Nawet łechtaczka była widoczna! I znowu mama wzięła pojemnik i zalała pianką cała niemal szparę.

    — Szef kuchni życzy smacznego! — zaśmiała się mama — Nie macie sztućców, trzeba sobie radzić  dłońmi i buzią.

    — A ty mamo co masz na swoim talerzu? — spytała podekscytowana Zuza.

    Mama odkryła swój talerz. Zobaczyłem pięknie wyprofilowany … biust! Było sporo warstw, bo biust musiał być jak najbardziej naturalny. Pięknie się eksponował, nawet sutki były zaznaczone!

    — Mamo, super pomysł! Gratulacje! — krzyknąłem — Zaraz wyliżę tę cipkę z radością.

    — A ja wezmę penisa do buzi — dodała siostra, śmiejąc się przy tym głośno.

    — Jedzcie, póki ciepłe, smacznego — dodała mama.

    Zjedliśmy wszystkie naleśniki, zostały puste talerze.

    — Smakowało? — dopytała mama — Jeśli tak, to … możecie się zainspirować.

    Popatrzyliśmy z siostrą na siebie i roześmialiśmy się. Z radości, razem z siostrą umyliśmy talerze i resztę po wspaniałym obiedzie.

    O umówionej 16:00 poszedłem do pokoju siostry. Siedziała sobie w krótkich spodenkach i koszulce w fotelu.

    — Popatrz, co dostałam od mamy! — odezwała się i dała mi do ręki małe pudełeczko.

    Otworzyłem go szybko, moim oczom ukazał się czerwony przedmiot w kształcie penisa. Wyjąłem go i oglądałem dokładnie.

    — Sprawdziłam już, to jest wibrator, chyba że wiedziałeś, co to jest? — stwierdziła Zuza.

    — Na własne oczy jeszcze nie widziałem — odparłem — mama ci go dała?

    — Tak, kupiła go specjalnie dla mnie, jest mój. Zaskoczyła mnie tym prezentem. Udzieliła mi też krótkiego instruktażu, zademonstruję ci.

    Wzięła wibrator do dłoni, nacisnęła guziczek, usłyszałem jakby mruczenie kota. Siostra prezentowała kolejną funkcję wibratora. Było to kilka prędkości wibrowania oraz kilka rodzajów wibrowania, od stałego, poprzez pulsujący aż do falującego.

    — Próbowałaś go już? — spytałem — Chętnie zobaczyłbym go w działaniu.

    — Próbowałam, ale czekałam też na ciebie, żeby go sprawdzić dokładnie i wspólnie, może nawet dostaniesz go do dłoni — odrzekła.

    — Testowałaś razem z mamą? — spytałem zaciekawiony.

    — Tak, mama kazała mi ściągnąć majtki, uruchomiła go i zaczęła mi merdać nim po cipce — zaczęła opisywać test — powiem ci, że jej wprawna dłoń doprowadziła mnie do orgazmu w 4 minuty.

    Zuza rozebrała się szybko, usiadła w fotelu z pupą na skraju siedziska i uruchomiła trzymany w dłoni wibrator. Ja klęknąłem w siadzie płaskim przed nią, zaciekawiony gadżetem i wpatrzony w jak zwykle cudowną różową cipkę siostry.

    Wibrator mruczał na I biegu, a gdy końcówka dotknęła lewego płatka, nieco zmieniło się brzmienie, a siostra drgnęła. Chwilę masowała końcówką płatki, potem swoją porcję wibracji dostała i łechtaczka. Zmieniła moc na II bieg i sytuacja się powtórzyła.

    — Daj, pomogę ci — zaproponowałem.

    Dostałem do dłoni wibrujący gadżet, przystawiłem końcówkę do drugiej dłoni. Dziwne to było wrażenie, ale całkiem przyjemne Przytknąłem teraz końcówkę do łechtaczki i zmieniłem moc na III. Pupa Zuzy aż podskoczyła, ale po chwili łechtaczka skwapliwie przyjmowała kolejne wibracje, a oddech siostry przyspieszył. Z dużą przyjemnością „pastwiłem się” nad jej łechtaczką, zmieniając kąt, wielkość powierzchni przylegania albo sposób poruszania końcówką. Siostra była mocno podniecona, dygotała i sapała. Postanowiłem to wykorzystać, bo nabrałem strasznej chęci wsadzenia końcówki wibratora do środka. W tym celu, zacząłem paluszkiem muskać łechtaczkę, a końcówkę wibratora skierowałem na otworek w cipce. Na wszelki wypadek ostrzegłem:

    — Teraz wsadzę ci koniuszek do cipki.

    Nie usłyszałem protestu, więc szybko wsunąłem końcówkę na 1-2 cm i poruszałem nią w tym zakresie.

    — Aaaaach ty … napalony braciszkuuuuuuuuu, dobrze to ….. wykombinowałeś — wysapała Zuza — śmiało, ale … nie głębiej, OK?

    Nie zamierzałem oczywiście pogłębiać, swój cel osiągnąłem i to bez pytania w zasadzie. Po chwili siostra eksplodowała orgazmem a ja patrzyłem na nią jak w konwulsjach kręci głową i stęka. Dla mnie to był piękny widok. Gdy Zuza odpoczywała, zdałem sobie sprawę, że mój penis rwie się do życia. Ściągnąłem szybko gatki i przytknąłem wibrator do boku penisa, potem do jego podstawy, aż w końcu do główki. Dziwne to uczucie, jak drga ci cały penis.

    — Testujesz na sobie? — spytała jeszcze troszkę zasapana, ale zaciekawiona Zuza — I jakie odczucia?

    — Śmieszne odczucie jak drga cały penis, ale najwyraźniej to lubi — odparłem.

    Zuza przejęła kontrolę, włączyła na moc V i dotykała penisa w różne miejsca. Zaczęło mi się robić coraz lepiej, podniecenie rosło. Zuza chwyciła penisa w dłoń i poruszała nią z góry na dół, wibrator ustawiła na główkę. Impulsy były mocne, więc po minucie mój penis wystrzelił pierwszą porcję spermy, potem kolejne. Zuza starała się nakierować wytryski na bok, ale i tak jeden z nich wylądował na buzi siostry. Zobaczyłem to, gdy nieco już ochłonąłem po opróżnieniu jąder.

    — Masz spermę na buzi, wiesz o tym? — spytałem.

    — Tak, czuję, że spływa mi po policzku — zaśmiała się — dobrze, że nie strzeliłeś na 5.5 metra!

    — Wibrator zdał chyba egzamin na 5, tobie się spodobał, a mnie przy okazji też — powiedziałem.

    — Dodatkowo ucieszyłeś się pewnie, że mogłeś mi … wsadzić go w cipkę, co urwisie? — odparła — Swoją drogą to było ciekawe odczucie, mieć coś w cipce.

      Resztę popołudnia i wieczór spędziliśmy z siostrą na graniu w grę w sieci, nawet nieźle jej poszło, powiem wam, choć grała dopiero bodaj piąty raz. Po wyjściu spod prysznica skierowałem się do mojego pokoju, wziąłem flasha i poszedłem z nim do pokoju siostry .

    — Znalazłem fajny filmik, pooglądaj sobie go spokojnie, myślę, że ci się spodoba — zaproponowałem.

    — To jakiś pornosik zapewne? — odpowiedziała — Jaka tematyka, zdradzisz?

    — To niespodzianka, miłego oglądania i kolorowych snów — zakończyłem rozmowę i wyszedłem

    Była już 22:30, ale sobota, więc nie musiałem kłaść się wcześnie spać, siostra przyszła do mnie.

    — Oglądnęłam dwa razy ten filmik, jest super, miałeś rację, spodobał mi się — stwierdziła — czy to jakaś sugestia dla mnie z twojej strony?

    ———————————————————————————————————————–

    Najpierw wyjaśnię wam, jaka była tematyka filmiku.

    Młoda dziewczyna ubrana w krótką sukienkę, rozbiera się powoli przy dźwiękach muzyki. Pod sukienką ma seksowną bieliznę, ściąga majteczki, pozostając w pończochach i biustonoszu, opinającym obfity biust. Rozpina go powoli, gibając się i kręcąc tyłeczkiem, zrzuca biustonosz. Jej obfity biust wyskakuje i faluje chwilę. Podchodzi do łóżka, na którym leży kilka sztucznych penisów. Wybiera czarny, największy, obraca się do kamery i umieszcza penisa na podłodze. Członek sterczy teraz dumnie, przyssany do panelu podłogi. Dziewczyna kuca, podpiera się na łokciach o łóżko i rozkłada szeroko nogi. Zbliżenie na cipkę, do której dziewczyna zbliża  czarnego olbrzyma. Penis wchodzi dość łatwo i rozpycha mocno jej szparkę. Dziewczyna zrobiła kilkanaście przysiadów i cały penis zniknął w jej cipce! Potem galopowała na nim żwawo, robił się coraz bardziej mokry od jej s

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX
  • Stefan byl dobrym sasiadem cz. 4 wizyta z obca dziewczyna

    Mój związek się rozpadł. Notoryczny brak wzajemnego kontaktu i seksu, każdy prowadził tak naprawdę swoje, oddzielne od reszty życie, po prostu nie było w tym żadnego sensu.

    Choć i tak wszystko chyliło się ku upadkowi, jakaś tam pustka i spadek zainteresowania czymkolwiek się na pewien czas pojawił.

    Po kilku dniach od zerwania usłyszałem telefon. To była sąsiadka.

    -Tomku, potrzebuję twoich zdolności tu u mnie. Pewna młoda pani musi podszkolić swoje umiejętności i przydasz się do tego idealnie.

    -Dziękuję za zaproszenie, ale nie mam nastroju- odpowiedziałem.

    -Dlatego tym bardziej jesteś potrzebny. Nie ociągaj się, tylko chodź tu do mnie. Jak zwykle możesz wejść od tyłu- zachichotała i się rozłączyła.

    To było piątkowe popołudnie i zdziwiłem się, kiedy przyszedłem do domu sąsiadki. W salonie zobaczyłem, że poza nią, było tam czterech pracowników, kierownik i jakaś młoda, choć ponętna długowłosa blondynka.

    -Tomku, mam proste pytanie dla ciebie- zaczęła sąsiadka prosto z mostu- Czy ta tutaj piękna, młoda dziewczyna powinna od swojego faceta dostać wiele pieszczot i zaznać naprawdę dobrego seksu?

    -Każda kobieta zasługuje na dobre rżnięcie- odpowiedziałem wymijająco. Nie chciałem się za bardzo przyglądać nowej osobie w tym pokoju, jakoś nie miałem nastroju na to wszystko po tym, jak ostatnio zerwałem z dziewczyną. Jednak nie umknęło mojej uwadze, że pod bluzką miała całkiem kształtne piersi, a na dodatek nie była gruba, szkieletem też nie była, i to przykuło moją uwagę. Dlatego po chwili dodałem- To, w czym właściwie problem?

    -Irenka ma chłopaka- rozpoczęła Katarzyna- Który chyba nic nie wie w temacie i na dodatek jej też wcale nie pomaga, by było przyjemnie.

    -A co się takiego z nim dzieje?- zapytałem siadając na fotelu.

    Irenka popatrzyła trochę dzikim wzrokiem po wszystkich wokoło, jakby była wystraszona.

    -Nie wstydź się- wtrąciła sąsiadka- Tu sami swoi. Kuzynów swoich znasz od zawsze, a Tomek bardzo pomocny facet, w niejednym problemie mi pomógł, zarówno z zewnątrz jak i od środka.I tak, dobrze myśli, że chodzi o TE sprawy.

    -Mój chłopak mówi, że nie dość, że ja go nie przygotuję do akcji, to on się czuje, jakby wchodził “do Suchego Lasu.”

    -Rozumiem, że tam, na dole jesteś owłosiona?- zapytałem, na co Irena pokiwała potakująco głową- To co za problem? Naturalna cipka jest ładna. A jak mu przeszkadza, to zawsze można zgolić futerko.

    -I wtedy przestanie być sucho?

    -Żeby cipka przestała być sucha, musi zostać rozgrzana i podniecona. Na to powinien zareagować twój facet i cię dobrze wylizać. W twoim wieku żel nawilżający to raczej na dupkę, niż na cipkę. A jak on nie jest gotowy to też przydałoby się, żebyś mu obciągnęła.

    -Co takiego?- zapytała dziewczyna zdziwiona.

    -O Boże- westchnąłem- seks oralny. Weźmiesz jego sprzęt do buzi, poliżesz, possiesz, aż będzie twardy, choć raczej powinien być szybko gotowy.

    -Ale- zająknęła się Irenka- lizać to, czym się sika? Przecież to jest paskudne!

    -Jak cię Tomek połaskocze językiem i zrobi ci się mokro, to od razu zmienisz zdanie- wtrąciła z uśmiechem Katarzyna- Zresztą samo ssanie kutasa też sprawia, że zaczyna się kobieta robić mokra między nogami.

    Katarzyna wstała z kanapy, chwyciła dłoń Irenki i pociągnęła ją energicznie za sobą.

    -Chodź ze mną na górę, coś sobie poradzimy. Chłopcy, pijcie sobie soczki, a ty- wskazała na mnie palcem- przyjdź do mnie za parę minut.

    Choć budowlańców od sąsiadki znałem już z widzenia i na zasadzie “dzień dobry, co słychać?” to teraz czułem się trochę niekomfortowo. Trochę dziwnie nagle słyszeć jak komentowali blondynkę:

    -Niezła suka z naszej kuzynki.

    -No, cycki może nie największe, ale fajne i kształtne.

    -Gdyby nie to, że to nasza kuzynka, to bym wyruchał w każdą dziurę.

    -Ale obciągnąć to by mogła. W końcu ssanie kutasa to nie seks.

    -To jest seks- wtrąciłem- tyle, że oralny.

    -Sąsiad, nie wymądrzaj się- dostałem od razu odpowiedź- Bierze suka w usta, choćby i w gardle się spuścić, to nie zajdzie w ciążę. Można? Można!

    Mój telefon zawibrował i zobaczyłem, wiadomość od sąsiadki: “Chodź do mojej sypialni.”

    Wstałem bez słowa i poszedłem na piętro domu. Wszedłem do sypialni sąsiadki i zdziwiłem się. 

    Irenka siedziała na brzegu łóżka całkiem naga, a kiedy mnie zauważyła, odruchowo zakryła piersi rękoma.

    -Nie wstydź się- powiedziała Katarzyna do Irenki- tym tylko podniecasz Tomka, a o to tu chodzi. A ty, sąsiedzie, rozbierz się, daj dziewczynie większy dostęp do siebie.

    Trochę dziwne mi się wydawało, by przed kilka minut wcześniej poznaną i widzianą dziewczyną się rozbierać, ale w sumie już w przeszłości brałem udział w zbiorowym seksie, gdzie nie znałem ludzi, więc nie było specjalnego problemu w tym dla mnie.

    Kiedy byłem już całkiem nagi, stanąłem przed dziewczyną z moim lekko tylko nabrzmiałym, ale nadal wiszącym penisem przed jej twarzą.  Ona wychyliła się do przodu i pocałowała mojego kutasa. Sąsiadka na to zareagowała:

    -Nie, nie, rozchyl uda i wpuść go do siebie. Jak wyciągasz głowę do przodu, to wtedy, gdy chcesz poczuć dużego kutasa w gardle. Poza tym nie dajesz mu całusa, tylko bierzesz go w usta.

    -Ale jak to mam go wpuścić? Nie chcę by mnie rozpychał, ja mam wieczorem randkę z chłopakiem!

    -Rozchyl uda, żeby podszedł bliżej do twojej twarzy- wytłumaczyła Katarzyna z uśmiechem, a Irenka na to powoli rozchyliła swoje nogi, dzięki czemu zbliżyłem się do niej. 

    Blondynka próbowała objąć mojego wiszącego penisa wargami.. Na to sąsiadka usiadła obok niej na łóżku.

    -Zrób tak- powiedziała dojrzała i doświadczona kobieta, po czym chwyciła mojego penisa zaraz za żołędzią, ściągnęła napletek, po czym złapała ustami odsłoniętą żołądź, a ja poczułem, jak jej język zaczął tańczyć wokół mojego penisa. Poczułem, że lekko się na dole obudziłem, ale Katarzyna już się odsunęła i powiedziała do Irenki: Teraz ty. Nie bój się penisa, pieść go, ile sił w ustach. Ssij go i masuj języczkiem.

    Młoda adeptka obciągania bardzo szybko zabrała się do swojego pierwszego zadania i muszę przyznać, że robiła to naprawdę dobrze. Bez mówienia jej o tym, sama tak pracowała ustami, żeby czasem nie szorować zębami po moim coraz twardszym kutasie. I chyba się jej też spodobało, bo nie dość, że coraz odważniej ssała i wsuwała kutasa coraz głębiej w usta, to zeszła też w dół. Wypuściła kutasa z buzi, chwyciła go w rękę i zaczęła masować, a w tym samym czasie oblizywała i ssała moje jaja.

    Poczułem na łydce, że Katarzyna włożyła rękę między moimi nogami. Od razu spojrzałem w dół i zobaczyłem, że skierowała się w stronę włochatej cipki Ireny.

    -Tomku- powiedziała po chwili do mnie- Nadszedł koniec prac na twoim twardym penisie. Musisz nawilżyć tę młodą damę swoim językiem. Kładź się, a ona cię dosiądzie, byś mógł jej cipkę obsłużyć, wtedy nie będzie “Suchego Lasu.”

    Dobrze wiedziałem, o co chodzi, więc usiadłem na brzegu łóżka i położyłem się, a Katarzyna poleciła Irenie:

    -Wejdź na łóżko, stań w pozycji na pieska i przełóż udo nad Tomka głową, by mógł ci nawilżyć twoją cipkę.

    -Nie mogę!- zaprotestowała Irenka- Wstydzę się tak wypiąć tyłek i to przed obcym mi facetem. Jak jakaś dziwka…

    -Kochanie- odpowiedziała z uśmiechem sąsiadka- Właśnie przed chwilą temu obcemu ci facetowi obciągałaś kutasa tak sprawnie, że jest teraz sztywny jak skała. Odwaliłaś robotę tak samo dobrze, jak rasowa kurewka. 

    -Wstydzę się spojrzeć mu w oczy.

    -Nie masz mu patrzeć w oczy, tylko wypiąć swoją włochatą cipkę przed jego twarzą. Dalej, dalej! Nie ociągaj się!- ponagliła Katarzyna.

    Już po chwili zobaczyłem jak nad moją twarzą przemieszcza się kształtny jędrne i młode udo by po chwili oprzeć się kolanami po bokach mojej głowy. Gdy tylko to nastąpiło zobaczyłem nad sobą piękną i ładnie zadbaną, choć u włochatą młodą cipkę dziewczyny, która jeszcze przed chwilą brała mojego kutasa swoje młode i gorące usta.

    Chwyciłem swoimi rękoma i jej talię i przyciągnąłem w ten sposób, żeby jej jej krocze było bardzo blisko mojej twarzy. Otworzyłem usta wyciągnąłem język i zacząłem wędrować po jej wargach sromowych a po chwili przełożyłem sobie palce jednej dłoni w celu rozchylenia płatków cipki, żeby móc się dostać do jej wnętrza. Ona aż zaczęła mocniej przesiadać na pewno, a ja zacząłem czuć coraz większą wilgoć wypływającą z jej wnętrza. Do moich uszu zaczęły dobiegać głośne westchnienia i jęki dziewczyny, która chyba nigdy w życiu jeszcze nie była lizana po cipce przez faceta.

    Po chwili poczułem uchwyt na moich jajach i penisie. Nagle ze strony drzwi usłyszałem donośny głos: 

    -Chłopaki! Kuzyneczka wystawiła dupę do wylizania. Wygląda na głodną, Więc trzeba ją nakarmić!

    -Zwariowałeś?! – prawie krzyknęła właścicielka cipki, którą właśnie lizałem.

    -Ssanie kutasa to nie seks! Bierz go do buzi kuzynko i niczym się nie przejmuj. Sąsiad cię ładnie od dołu wymasuje, a ty potrzebujesz nawilżenia od góry. Na koniec ładnie połkniesz i już nie będziesz potrzebowała iść na kolację ze swoim chłopakiem ha ha!

    Zaraz po tych słowach zamiast jęków i pomruków blondyneczki, słyszałem jej protesty dławione prawdopodobnie wciskanym w jej usta penisem jednego z robotników, który przecież był jej kuzynem. 

    Nie mogłem za dużo zrobić ponieważ cipka przygniatała mnie coraz bardziej do łóżka, a nawet zaczynała się poruszać w górę i w dół. Dzięki temu miałem też dostęp do jej ciasnej dupki, którą też zacząłem wylizywać. Przyszedł taki moment, i to bardzo szybko, kiedy zauważyłem, że bardziej zacząłem lizać jej ciasne słoneczko, niż ociekającą sokami cipkę. Nie protestowałem, bo w końcu podoba mi się seks analny i lubię pobawić się dupką, choćby tylko dla samego faktu wylizania i trawienia a dolnej radości, bez penetracji czy to palcem, czy moim twardym penisem.

    Za to na górze akcja się coraz bardziej rozwijała. Z dźwięków, które do mnie dobiegały, domyśliłem się, że Irenka dostała kolejne penisy do obsłużenia. Czterech kuzynów nie żałowało sobie i po kolei wpychali jej swoje kutasy w usta i chyba musieli ją przytrzymywać bo słyszałem jak się krztusi i dławi, ale za dużo się nie ruszała w pewnym momencie. Często takie sytuacje można zauważyć na pornosach, kiedy głowa kobiety jest mocno trzymana, a kutas pracuje w jej ustach, niczym tłok w silniku wchodzi bardzo szybko do samego końca i wyciągany niemalże po sam czubek.

    Kiedy w sypialni pojawił się ostatni kuzyn, sytuacja uległa lekkiej zmianie.:

    -Dalej, młoda, obciągaj mi i to szybko, bo czasu masz coraz mniej, a randka ci się już zbliża więc lepiej żeby twój kochaś był dzisiaj zadowolony, bo inaczej znowu będziesz narzekać że masz Suchy Las między nogami.

    -Proszę cię, przestań, wasze kutasy są śmierdzące i smakują paskudnie! Sperma ma ohydny smak, A ja się chyba zaraz zwymiotuję, jak będę musiała połknąć jeszcze jeden wytrysk.

    Protest Irenki został przerwany szybkim wepchnięciem kutasa robotnikami usta, po czym usłyszałem kolejny raz i jej dźwięki jak się krztusi i dławi na penisie a po może minucie albo i mniej nagle usłyszałem jak łapie Szybko oddech, po czym Krzyknęła nagle: 

    -Co ty robisz?! Nie spuszczaj mi się na cycki! Ja mam mieć jeszcze randkę, a będę cała mokra od twojej spermy!

    -Zaraz coś na to zaradzimy – powiedziała sąsiadka i dodała do jednego z ostatnich, który spuszczał się właśnie na Irenkę – Ty już idź na dół i szykujcie się do drogi, a Irenka zaraz do was przyjdzie i jedziecie od razu na randkę, by tam ją zostawić, żeby nie było żadnych podejrzeń.

    Cipka Irenki zaczęła ponownie poruszać się po mojej twarzy, ale już nie tak mocno przyciskała się w dół, a do moich uszu zaczęły dobiegać pomruki zarówno młodej dziewczyny, której cipkę obsługiwałem, jak i mojej sąsiadki. Nagle dziewczyna zeszła ze mnie na bok. Sąsiadka widziałem, że cały czas trzyma mojego penisa i jaja w rękach i oblizuje wargi. Co mnie zaskoczyło, widziałem teraz duże cycki mojej sąsiadki. W czasie, kiedy lizałem włochatą, Katarzyna musiała się rozebrać.

    -Chłopcy już tacy są, że jak im stoi to muszą sobie ulżyć. Trzeba było pozwolić ostatniemu też się spuścić do buzi i miałabyś problem z głowy, ale nie ma co narzekać, Ja też lubię sobie trochę possać, dać się wyruchać, a także połknąć co i co do buzi. Przynajmniej miałem okazję posmakować jędrnych dziewczęcych piersi i spermy, która jest dla mnie po prostu wspaniała. 

    -Czuję, że się cała kleję! – Irenka prawie z płaczem powiedziała patrząc na sąsiadkę – Co ja teraz zrobię, jak on poczuje, że śmierdzę od czyjejś spermy?

    -Na nocnym stoliku, jak widzisz, leży pudełko z mokrymi chusteczkami- matczynym tonem odpowiedziała Katarzyna- Użyj sobie ich, ile tylko potrzebujesz, żeby sobie powycierać buzię i cycki, a także pamiętaj, że na dole jesteś bardzo mokra. Dobrze sobie wytrzyj cipkę, żeby była świeża i pachnąca dla twojego niespecjalnie rozgarniętego chłopaka, który myśli, że jest Bogiem seksu, to tak naprawdę jest zwykłą fajtłapą.

    Posiadaczka włochatej cipki szybko wyciągnęła garść mokrych chusteczek i zaczęła energicznie nimi wycierać swoje piersi. Zaraz po tym szybko też zaczęła szorować tymi chusteczkami krocze, a po tym z prędkością światła zaczęła się ubierać w swoje porozrzucane na podłodze ubrania.

    Gdy tylko już była gotowa do drogi, ukradkiem i ze wstydem spojrzała mi oczy, pomachała ręką do mojej sąsiadki, rzuciła szybko “dobranoc” i uciekła z sypialni. Po chwili usłyszeliśmy odbywającą się na dole bardzo szybko i krótką konwersację.

    -Jak tam, kuzynka? Najedzona, wyczyszczona i gotowa na randkę?

    -Zamknijcie się i jedźmy już, bo jesteśmy spóźnieni.

    Usłyszeliśmy tylko trzask drzwi i nastała kompletna cisza.

    Sąsiadka ponownie uklęknęła między moimi nogami. Tak jak poprzednio chwyciła mojego penisa i jądra w swoje ciepłe ręce i zaczęła nimi masować moje klejnoty.

    -Trzeba przyznać, że nieźle nas młoda laseczka wystawiła, nieprawdaż? – zapytała sąsiadka patrząc mi w oczy z uśmiechem.

    -Tu muszę przyznać ci rację, że trochę nas wystawiła. Ale za to też nadstawiła swoją fajną choć włochatą cipkę do lizania- odpowiedziałem jej z lekkim zakłopotaniem, ale i z uśmiechem.

    -A co teraz zrobimy z Tobą?– zapytała sąsiadka puszczając moja klejnoty i wstając na równe nogi. Weszła na łóżko i stanęła nade mną na czworakach. Patrzyła mi  przenikliwie w oczy. Jednocześnie czułem, jak jej duże i jędrne cycki zwisają, ocierając się moją klatkę piersiową- Rozstałeś się z dziewczyną, co doskonale wiemy. Zresztą i tak nie masz, czego żałować, Bo doskonale wiemy że musiałeś sobie walić konia, zamiast skorzystać z żywej cipki albo innego utworu.

    -Ona nigdy nie pozwalała na życie żadnego innego otworu – odpowiedziałem szybko.

    -Więc tym lepiej, że się rozstaliście. Ale wracajmy do naszej sytuacji. Jesteś sam, wylizałeś właśnie otwory małolacie, twój kutas stoi, jakby był ze stali. Blondynka nie zrobiła swojej roboty do końca, a taki okaz powinna obrabiać aż tryśnie jej w ustach. Teraz tobie stoi, a twoja sąsiadka jest nad tobą. Mam ochotę na seks, i jestem w pełni dostępna, ty nie masz teraz żadnych barier i przeszkód, więc możesz sobie skorzystać w pełni sił, jak tylko byś tego pragnął.

    Spojrzałem na jej jędrne mimo wieku cycki, które cały czas bujały się nade mną. Miałem wielką chęć z nimi pobawić i podniosłem moje ręce do nich. Kiedy tylko były już na moimi ustami, zacząłem po kolei raz jedną raz drugą całować ssać i lizać.

    – Zajmij się nimi jak prawdziwy mężczyzna – usłyszałem głos Katarzyny. Zamruczała przeciągle – Pieść je, bo są tego spragnione. A kiedy tylko będziesz chciał, to zerżnij mnie, bo inaczej tracisz doskonałą szansę.

    Przyspieszyłem pieszczoty i zacząłem też agresywniej ssać i przygryzać sutki dojrzałej sąsiadki. Jedna z moich dłoni powędrowałą niżej i dopadłą wilgotnej cipki.

    Katarzyna nagle podniosła się i stanęła koło łóżka.

    – Połóż się wygodnie tak, aby był dostęp do ciebie z każdej strony, a i ja będę mogła się dla ciebie tak wystawić jak tylko potrzebujesz.

    Ułożyłem się na środku łóżka. Katarzyna stanęła przy końcu łóżka i masując się po swoich wielkich piersiach powiedziała:

    A teraz Tomku, powiedz mi, albo pokaż, gdzie i jak mam cię pieścić. Jesteśmy tylko we dwoje, ty masz swoje potrzeby, a ja mam swoje. Jeśli masz jakiekolwiek Fantazje, to możesz je właśnie teraz ze mną spełnić. Jesteś tu u mnie bezpieczny i nie ma takich rzeczy, która będzie zszokowała. Obiecaj mi tylko jedno dobrze?

    -Co takiego?

    -Ja wypieszczę i wycałuję cię jak tylko tego zapragniesz, ale w zamian ty Wyliżesz moje dziurki, jak tylko będę tego potrzebować. Uwielbiam, kiedy facet doprowadza moje dziurki do stanu mokrego wrzenia.

    Ponad trzy lata bez jakiegokolwiek seksu z kobietą, która i tak cały czas upierała się wcześniej tylko i wyłącznie do klasycznego seksu. Nigdy nie chciała za bardzo mnie zadowolić, a na dodatek zawsze był tak samo schematyczny układ seksu, gdzie ja musiałem ją rozgrzać, załatwić sobie sztywnego penisa na własną rękę, a po skończeniu rżnięcia jej cipki, Musiałem ją także wylizać, żeby doszła do orgazmu. W tym momencie egoistycznie pomyślałem, że coś mi się jednak od tego życia należy, A jeśli niewyżyta sąsiadka ma chęć mi dogodzić, to właśnie jest ku temu okazja. Dlatego też rozchyliłem szeroko nogi ugiąłem w kolanach i pokazałem jej moje go penisa i jaja, po czym lekko uniosłem miednicę ku górze.

    -Rozumiem, że chcesz, abym mocno i gorąco zajęła się twoim penisem, jajami, a także zjechała do twojego ciemnego rowka i sprawiła ci rozkosz od tyłu. Czy dobrze zrozumiałam twoje intencje?

    -Chcesz dostać się do wnętrza mojego tyłka? – Zapytałem ją z lekka zdziwiony.

    -Nie znajdziesz chyba takiej rzeczy, która by mnie mogła zszokować, albo zdziwić. Rżnęłam się już w tak różnych sytuacjach i pozycjach, że ty będący wiele lat ode mnie młodszy nie jesteś chyba w stanie mnie niczym zdziwić. Nie lubię tylko tej bardzo brudnej strony seksu, ale jeśli chciałbyś na przykład być związany albo mnie związać i potraktować jak swoją suczkę, to też to możemy załatwić.

    -O nie!- zaprotestowałem- Żadnego wiązania dzisiaj! Chcę mieć pełny dostęp do ciebie, a także chcę abyś ty miała pełną wolność w zabawie.

    -Widzę, że oboje mamy to samo zdanie. Dlatego teraz chwyć się pod kolanami i Przyciągnij sobie do brzucha swoje uda, a ja będę mogła zająć się twoimi klejnotami w pełnej dostępności.

    Trochę mnie zdziwiła komenda, którą usłyszałem od Katarzyny, ale nie protestowałem i postąpiłem tak, jak Właśnie mi powiedziała. Nie zdążyłem się dobrze wszystkiego tutaj przyzwyczaić, szczególnie do tego, że taki wyeksponowany i wypięty byłem w jej stronę, a już za chwilę poczułem jak Katarzyna zaczyna obrabiać ustami mojego penisa. Jednocześnie gładziła mnie po pośladkach i jądrach. Nie wiedziałem nawet, kiedy i czułem jak przemieściła się z pieszczotami z penisa na moich jaja, a już po chwili przemieściła się i lizała i moją ciasną dziurkę. Jej pieszczoty sprawiły, że zamiast się kurczyć, to rozluźniłem całkowicie mój tyłek, a ona już po chwili znowu obrabiała mojego penisa ustami. Jednocześnie, kiedy ssała i lizała moją otwartą pałę, i jedną ręką ugniatała moje jaja, a palce od drugiej ręki zaczęły się dobierać do mojego tyłka. Bez żadnego problemu wsunęła do środka jeden a za chwilę już miałem w sobie dwa palce. Byłem tym bardzo zdziwiony, bo on bardzo długiego czasu nie miałem żadnych pieszczot analnych i byłem przekonany, że będzie jakiś opór, czy też ból, Jeśli będę miał kolejny raz przyjemność, lub też nieprzyjemność bycia atakowanym od strony mojego tyłka. Katarzyna jednak była w tym temacie profesjonalistką i doskonale wiedziała wycinek i Jak pieścić kartą część męskiego ciała. Ja niemalże bym się jej skusił w usta Gdyby tak dalej mnie obrabiała i w końcu powiedziałem do niej:

    -Jestem bliski spuszczenia ci się w usta, a jeszcze chciałbym ci w jakiś sposób dogodzić, Więc może wystarczy tej zabawy nad moim kutasem i pozwolisz na wejście w którąś z twoich dziurek?

    Sąsiadka wstała na równe nogi i weszła na łóżko Zobaczyłem ją nad sobą w pełnej okazałości i trochę się zdziwiłem jak nagle stanęła idealnie nad moją głową, A obie jej stopy znalazły się po obu stronach mojej głowy.

    -Sprawdź swoim językiem, Czy jestem wystarczająco mokra i zaczynamy twoje przyjemności wprowadzać na wyższy etap – powiedziała i za chwilę przykucnęła nad moją twarzą, a ja zacząłem lizać jej cipkę. Była tak mokra, że śluz z jej otwartej cipki po prostu wypływał na mój język. Nie musiałem nic nawet za bardzo mówić, a to “sprawdzenie” było po prostu elementem podniecającej zabawy, którą mi zafundowała sąsiadka. Już za chwilę ponownie się uniosła nade mną i po chwili leżała tuż obok mnie.

    Poderwałem się i po paru sekundach w pełnej gotowości byłem między jej nogami. Ona chwyciła się pod kolanami tak samo, jak ja jeszcze niedawno siebie eksponowałem,

    -Tylko przyłóż go do cipki i sam wejdzie- wymruczała Katarzyna.

    Mój penis był cały czas mokry od ust Katarzyny, a jej podniecona i lekko otwarta cipka też była śliska od jej soków. Zrobiłem tak jak mi powiedziała i wszedłem i gorącą cipkę bez żadnego problemu. W ręce złapałem jej obie duże piersi i jednocześnie wchodząc w nią bardzo głęboko, masowałem jej duże atrybuty.

    Naprawdę niewiele było mi potrzeba, żeby się spuścić. Katarzyna mnie tak podnieciła przed zaczęciem rżnięcia jej cipki, że nie potrzebowałem dużo, aby skończyć. Ona to wiedziała.

    -Co, Tomku? Kończymy zabawę, czy zaraz będzie drugi etap?

    -Zaraz się spuszczę!- wystękałem.

    Poczułem jej nogi oplatające się wokół mnie, a ona wyciągnęła ręce do mojej szyi, chwyciła mnie mocno i przyciągnęła moją twarz do swoich falujących piersi.

    W ostatnim momencie chciałem wyciągnąć kutasa z cipki Katarzyny, ale mocno trzymała mnie swoimi nogami, więc jedyne, co, to udało się spuścić nie na pełnej głębokości w środku.

    Sąsiadka puściła oba uściski, a ja wyczerpany wyciągnąłem mięknącego kutasa z jej wnętrza i opadłem zdyszany na materac obok niej.

    -Nie musisz się martwić o zapłodnienie- powiedziała spokojnie Katarzyna- Mogłabym mieć wlaną szklankę spermy i nic by nie wyszło z tego. Mam swoje lata i już dzieci z tego nie będzie. Ale umowa to umowa, czas, być wypełnił swoją część obietnicy.

    To mówiąc sąsiadka podniosła się i po chwili jej wielkie piersi znów znajdowały się nad moją twarzą, ale przemieszczały się coraz dalej, za to ja zobaczyłem nad sobą jej brzuch, a już po chwili szeroko rozwarte uda i czerwoną opuchniętą cipkę zbliżającą się do mojej twarzy.

    Zgiete w kolanach nogi przygniatały moje ręce do łóżka, a gorące krocze przywarło do moich ust.

    -Mmmmm, liż ją, sąsiedzie- mruczałą sąsiadka, a ja nie miałem nic innego do zrobienia, jak wypełnić obietnicę- Nie połykaj, ani nie wypluwaj, wszystko jest dla mnie.

    W tym momencie poczułem, jak na mój język spływa mieszanka soków z cipki oraz mojej własnej spermy. Chciałem się jakoś odwrócić, ale nie byłem w stanie. Katarzyna to duża kobieta, a na dodatek jej silne dłonie trzymały moją głowę i nie mogłem się w żadną stronę obrócić.

    Nagle cipka się uniosła znad mojej twarzy, sąsiadka cała do mnie przywarła i zaczęła mnie intensywnie całować i jednocześnie obracając się na plecy i ciągnąc mnie za sobą. Nie protestowałem i jak tylko była możliwość, to pozwoliłem całej zawartości moich ust wypłynąć do ust kobiety, którą przed chwilą wylizywałem w kroku. A ona? Mruczała z zadowolenia i połykała wszystko, co tylko ode mnie dostała.

    -Czas przygotować cię na rozjechanie mojej trzeciej dziurki- mówiąc to, Katarzyna złapała w rękę mojego pół miękkiego penisa.

    -Ale teraz to ja, obawiam się, że za szybko nie dojdę.

    -Nic się nie przejmuj- odpowiedziała sąsiadka patrząc mi w oczy. Zepchnęła mnie z siebie na bok, na łóżko i zaczęłą przemieszczć się w stronę mojego kutasa- Możesz mnie ruchać tak długo, jak tylko chcesz i w jakiej tylko będziesz chciał pozycji. Jak się już spuścisz, to wszystko wedle twojego życzenia. Jak będziesz chciał tu spać, to śpij, jeśli chcesz się wykąpać, to wiesz, gdzie jest łazienka. Jak będziesz chciał, żebym ci ustami wyczyściła twój sprzęt, to też to zrobię. Tylko zerżnij mnie tak, żeby ci było dobrze.

    -Chyba, żeby tobie było dobrze?- upewniłem się.

    -Nie, żeby TOBIE było dobrze. Już się raz spuściłeś, więc teraz będziesz potrzebować więcej czasu, a ja wtedy dojdę i to pewnie więce, niż raz.

    Katarzyna kolejny raz tego wieczoru zaczęła tańcować głową na moim fiucie. Obracała głowę wokół niego, lizała i ssała go po całej długości gdzie tylko było możliwe. Cały czas pieściła też oczywiście jaja i masowała ręką jak tylko była w stanie Chociaż byłem tyle co po szczycie, penis zaczął stawać się coraz twardszy w bardzo szybkim czasie. Bez żadnego skrępowania wystawiałem się do jej pieszczot. Szeroko rozłożyłem nogi i podkurczyłem, więc miała do mnie dostęp z każdej strony, jak tylko chciała się mną na dole zabawić. Przez to oczywiście też zjeżdżała w dół aż do mojej dziurki, którą także wylizywała, a po krótkiej chwili także wsuwała mi palec do tyłka. Wiercąc palcem w środku i masując moją prostatę jednocześnie ssała mojego kutasa doprowadzając mnie do stanu niemalże wrzenia.

    -Czas na ciebie- powiedziala, gdy tylko mój penis był twardy jak skała – Wstawaj i zaczynaj zabawę kropka Powiedz tylko, w jaki sposób mam Ci się nadstawić, a ja spełnię każdą twoją prośbę.

    Katarzyna stanęła w poprzek łóżka na czworakach opuściła głowę i piersi do materaca, przez co jej tyłek był mocno wypięty w górę. Ja się po prostu poderwałem i stanę za nią.

    Popatrzyłem No i tyłek i się niesamowicie zdziwiłem: jej dupka była zasłonięta czarnym krążkiem, Co dało mi jasno do zrozumienia, że miała w sobie korek analny. Ona się bardzo szybko chyba domyśliła, że jestem tym zaskoczony i zapytała patrząc za swojej dużej dupki na mnie:

    -Czyżbym cię zaskoczyła czymś?

    -Kiedy zdążyłaś sobie włożyć korek?

    -Jak wylizywałeś cipkę Irence. A kiedy Zająłeś się już w końcu moją dziwką, to byłeś nią tak zajęty, że nie zauważyłeś, jak dupka została dla ciebie przygotowana. A teraz nic się nie krępuj, Chwytaj mnie za koreczek i zapchaj mnie swoim sprzętem.

    Złapałem podstawę korka analnego i zacząłem go ciągnąć, a Katarzyna w tym czasie się też zmobilizowała, czym pomogła mi uwalnianiu korka z jej dupki. Spojrzałem na jej zaczerwieniony odbyt, naśliniłem trochę palce i przyłożyłem do ciasnej dziurki. Po chwili mój kutas już się także do niej przyłożył i zacząłem Powoli wsuwać go do środka.

    Katarzyna tylko zamruczała i jeszcze mocniej się wypięła w moją stronę Ja zacząłem poruszać się w niej i powoli wkładają i wyciągałem kutasa z jej ciasnej dziurki.

    -W tym tempie to ja zdążę zasnąć, a ty się spuścisz chyba nad ranem- ponagliła mnie sąsiadka- Zacznij mnie rżnąć tak, jak lubisz najbardziej. A jak potrzebujesz to możemy zorganizować ci jakiś przyspieszacz.

    Wyszedł te słowa złapałem dupę sąsiadki w obie dłonie i zacząłem ją po prostu rżnąć bardzo mocno i głęboko. Ona aż zawyła z radości i Uniosła się ku górze. Dzięki temu ja przywalę do niej i zacząłem masować jej cycki, a ona jeszcze bardziej zaczęła się wypinać i wyginać. Nie spodziewałem się, że moja trochę gruba sąsiadka będzie aż tak sprawna. Już po paru minutach ostrej jazdy na pieska zapytała się, czy mam ochotę na jakąś zmianę. Zaproponowałem kolejny raz klasyczną pozycję, tyle, że z kutasem w dupie, bo bardzo lubię w trakcie rżnięcia masować jej duże cycki. Ona to przyjęła z jak największą radością i już po chwili ja ruchałem ją w dupkę, masowałem jej cycki, a ona w tym czasie zabawiała się swoją cipką. Dość długo ta zabawa była miła, ale nagle Katarzyna zapytała mnie wprost: 

    – Chciałbyś jakąś pozycję, w której dogodzę ci jeszcze bardziej? 

    -Jeśli nie jest to dla ciebie problem, to chciałbym abyś miała nogi za głową, Ale tyłek wysoko, więc pewnie Musimy zejść na podłogę, abyś mogła się oprzeć o krawędzi łóżka.

    Katarzyna Tylko się uśmiechnęła i lekko mnie odepchnęła, a ja wyskoczyłem z jej dupki. Bardzo zwinnie przesunęła się na krawędź łóżka i zsunęła się na podłogę, A kiedy jej dupka wystawała już ponad materacem z głową na dole, przeniosła nogi aż do samej podłogi.

    -Dla ciebie Jestem gotowa każdym moim otworem- powiedziała z uśmiechem, po czym dodała – czas na to abyś ty sobie dogodził Jak tylko chcesz, a ja ci w tym Postaram się pomóc jak tylko jestem w stanie.

    Zszedłem na podłogę, obróciłem się tak, aby być moim tyłkiem w stronę twarzy Katarzyny rozchyliłem szeroko nogi, i wszedłem nad Katarzyną tak, że nie widziałem jej twarzy, ale mogłem włożyć kutasa w jej rżniętą już przeze mnie dupę. Ona jak zwykle tylko pomruczała i po chwili poczułem jak w trakcie rżnięcia chwyta moje jądra i wsuwa mi powoli palec w mój tyłek. W czasie tej zabawy bardzo szybko poczułem, że wkłada mi coraz głębiej i głębiej, a ja ruchałem ją w tyłek coraz mocniej i agresywniej.

    Długo nie wytrzymałem i po paru minutach Powiedziałem jej że

    -Strzel mi w usta – wydyszała Katarzyna – chce każdą kroplę twojego nasienia, a ty wyliż mi cipkę. Uwielbiam cię połykać.

    Wyciągnąłem kutasa z zaczerwienionego tyłka mojej sąsiadki, ona się szybko obróciła tak, że już po chwili leżała na podłodze na ciepłym dywanie, a ja dopadłem ją odwróconej pozycji 69. Zatopiłem moje usta w jej mokrej i soczystej cipce, A mój kutas szalał w jej ustach. Dodatkowo ona pieściła mój tyłek i jaja, kiedy strzelałem jej usta ona zaciskała uda wokół mojej głowy, żebym czasem nie odchylił się od jej cieknącej cipki, A w moim tyłku buszowała dodatkowo i ugniatała moją prostatę.

    I uda puściły uchwyt na mojej głowie, a ja opadłem na nią ciężko. Poczułem jak zrzucam je z siebie na bok i położyłem się na dywanie. Spojrzałem w kierunku mojego penisa i widziałem jak Katarzyna cały czas uśmiechem liże główkę. O dziwo, choć byłem tyle, co po spuszczeniu się, nie odczuwałem bólu od przekrwienia.

    -Możesz już wyjąć palce z mojego tyłka- powiedziałem.

    -Dawno je wyjęłam – powiedziała Katarzyna uśmiechając się do mnie– Uwielbiam jak mogę faceta wyruchać w tyłek za pomocą którejś z moich zabawek. Następny raz będę cię doprowadzać analnie tylko i wyłącznie za pomocą zabawek, A ty będziesz miał przyjemność z samego lizania mojej cipki, gwarantuję ci, że będziesz się czuł wyśmienicie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Co ja robie – 1

    Już w pracy myślałam jak będę doprowadzać się do szaleństwa, gdy wrócę do domu. W głowie układałam sobie scenariusz i robiłam się coraz bardziej mokra. Mocno zaciskałam nogi i naprężałam mięśnie cipki, co sprawiało coraz większe podniecenie. Nagle przed moim biurkiem wyrosła Beata. Moja kierowniczka działu. Jak zwykle z nieskazitelnie ubrana z długim czarnym końskim ogonem zwisającym na jej lewej piersi. – Chodź na taras. Chwilę muszę z tobą pogadać. Często przekazywała informacje i dyspozycje w ten właśnie sposób na tarasie przy papierosku. Nie przeczuwając niczego złego wstałam z fotela i zgarniając zestaw palacza z biurka udałam się ku drzwiom prowadzącym do części relaksu. Stamtąd było wyjście na ogromny taras. Odnalazłam ją przy najdalszym zestawie foteli. Dalej była już tylko szklana barierka a za nią 30 metrów niżej ulica. Słońce za kilka minut schowa się za szklanym budynkiem centrali firmy, której nazwy nie będę przytaczać. Beata już paliła swojego cienkiego elemka. – Siadaj kochana. Wskazała mi szary fotel naprzeciwko siebie. Zapaliłam swojego papierosa i spojrzałam na nią. – Jeśli chcesz mi wcisnąć jakąś dodatkowa robotę to od razu mówię, że nie mam czasu i nie zostanę. – A co? Spieszysz się maltretować swoją cipę? Możesz to zrobić tutaj. Momentalnie odebrało mi oddech i spojrzałam na nią szeroko otwartymi oczami. – Proszę? Mimo iż odgadła moje popołudniowe plany udałam zaskoczenie. – Myślisz, że nie wiem jak lubisz dogadzać swojej cipce? Nie udawaj zaskoczonej. – Czego ode mnie chcesz? Brnęłam dalej w zaskoczenie dokładając możliwie jak najbardziej wyraziste zdziwienie. – Zdejmij majtki i pokaż jak się bawisz. Minę przy tym miała niewzruszoną i gładziła te swoje włosy. Nawet na chwilę nie oderwała wzroku ode mnie. – Czy ja dobrze słyszę? – Mam nadzieję, że tak. No dawaj. Nie mamy dużo czasu. – Czy ty mnie właśnie poprosiłeś bym przed tobą świeciła cipą? – Wydałam polecenie ściśle rzecz biorąc. Nie odpuszczała. Im bardziej była stanowcza bym bardziej mnie to podniecało. I to nie było podniecenie jak przy striptizie dla faceta. To było coś bardziej lepszego. Coś co sprawiało mi przyjemność. Obejrzałam się przez ramię na taras. Nikogo nie było. Mój opór malał z każdą sekundą. Miałam tysiąc myśli na minutę. Młodsza ode mnie kobieta wydaje mi polecenie obnażania się przed nią i mnie to rajcuje. Sięgnęłam palcami pod krótką spódnicę i zahaczyłam o koronkowe gumki majtek. Uniosłam nieznacznie biodra opierając się o fotel i jednym ruchem ściągnęłam je do samych kostek i nachylając się nieznacznie przełożyłam je przez obcasy butów. Nadal nie wiedziałam, dlaczego to zrobiłam. Gdzie mój opór? Gdzie mój wstyd? Dlaczego ja wykonuje jej polecenia? – Oprzyj się, podciągnij spódnicę i rozszerz nogi. Wszyscy mają widzieć Twoją mokrą cipę. Sama nie wiem, dlaczego wykonałam jej polecenie. W powietrzu wyczuwałam zapach swojej cipki. Byłam coraz bardziej mokra z podniecenia. – Jacy wszyscy? Dopiero teraz dotarło do mnie, co powiedziała. Zaczęłam się rozglądać. Uzmysłowiłam sobie, że otaczają nas inne budynki pełne okien. Odruchowo chciałam złączyć nogi, ale karcące spojrzenie Beaty kazało mi trzymać kolana daleko od siebie. – Nie ruszaj się. Usiadła na skraju swojego fotela, zgasiła papierosa w pełnej innych niedopałków popielniczce i wyciągnęła rękę w kierunku mojego krocza. Patrzyłam ciągle na jej długie włosy, które teraz zwisały przy jej udach jak zahipnotyzowana. Nie ruszyłam się nawet o milimetr, gdy poczułam jej palce na mojej cipce. Przeciągnęła nimi wzdłuż warg kilkukrotnie. Ścisnęła je i lekko pociągnęła w różne strony. Znowu je gładziła, tym razem jednak nacisk był mocniejszy. Poddałam się jej pieszczotom bezgranicznie. Oddech mi przyspieszył a momentami brakowało mi tchu. Zaczęłam bezwiednie drgać, gdy jej jeden palec zanurzył się w niesamowicie mokrej pochwie a kciuk zaczął robić kółka wokół łechtaczki. Podbrzusze mi podskakiwało. W ustach mi kompletnie zaschło. – Co ty robisz? Pytanie zupełnie bez sensu i nie oczekiwałam odpowiedzi. W tym momencie szczytowałam. Beata cofnęła dłoń i patrzyła jak orgazm rzuca moimi biodrami kilka chwil. – Grzeczna suczka. Wstała, schowała moje majtki do torebki i opuściła taras. Jeszcze jakiś czas siedziałam w fotelu z rozłożonymi nogami. Gdy byłam już zdolna do działania również opuściłam taras. W domu długo rozpamiętywałam, co się właściwie wydarzyło.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Co ja robie – 2

    Następnego dnia wychodząc z windy w naszym biurowcu zaczęłam wypatrywać Beaty. Siadając przy swoim biurku też się rozejrzałam. Mój wzrok nigdzie jej nie dostrzegł. Zajęłam się swoimi sprawami i przygotowywałam zestawienie do odprawy, która odbywała się codziennie rano właśnie u niej. Wszystko już miałam spakowane do teczki i byłam gotowa. Jeszcze szybkim krokiem ruszyłam do toalety. Jakie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam ją tam siedzącą na kamiennym blacie umywalki. Miała na sobie tylko buty i czarną bluzkę podciągniętą nad piersi. Oparta o lustro, z szeroko rozłożonymi masowała energicznie swoją cipkę. To był niesamowity widok. Natychmiast poczułam podniecenie. Każdy, kto wszedł mógł podziwiać to przedstawienie. Zamglone spojrzenie, cichy jęk i ostra masturbacja. Stanęłam jak wryta i patrzyłam. Rozciągała szeroko wargi i drapała łechtaczkę. Za chwilę energicznie wkładała sobie głęboko palce do pochwy by za moment oblizywać je łapczywie. – Podoba ci się? Jej głos wybił mnie z osłupienia. – Tak. Podoba. – To, na co czekasz? To dla ciebie to przedstawienie. Chodź do niej. Chcę poczuć twój język. – Że co? – Klękaj suko i liż moją cipę. Nie mam pojęcia, dlaczego natychmiast klęknęłam między jej nogami. Normalnie takie rzeczy się nie dzieją. Znowu włożyła dwa palce do pochwy. Jej oddech był krótki. Wyjęła je i włożyła mi je do ust. Odruchowo oblizałam je z jej śluzu. Następnie pociągnęła mnie za włosy i zbliżyła do cipki. Zachęcona smakiem wyciągnęłam język i zaczęłam lizać jej mokrą, gorącą cipkę. Sprawiało mi to ogromną przyjemność. Językiem byłam dosłownie wszędzie. Ssałam, lizałam, gryzłam tak jak ja bym chciała być pieszczona. Jęk i przerywany krótki oddech Beaty doprowadzał mnie do szaleństwa. Za plecami usłyszałam odgłos otwieranych drzwi toalety a potem zbliżający się odgłos kobiecych butów. W tym momencie Beata docisnęła moją głowę do krocza i wydała przeciągły piskliwy jęk świadczący o szczytowaniu. Mnie również cipka przyjemnie zadrżała. Popatrzyłam w górę i przerwałam pieszczoty. Zastygłam w tej pozycji jakbym czekała na dalsze dyspozycje. Beata jeszcze chwilę zastygła w swojej pozycji. Dopiero po chwili zeszła z blatu i zaczęła doprowadzać się do ładu. – Mam nadzieję, że dziś nie założyłaś majtek suko. Nie podobał mi się ton, jakim się do mnie zwracała. Tym bardziej, że ktoś wszedł i nie jesteśmy same. – Owszem. Mam. – Odprawa za 15 minut. Masz czas by je zdjąć. Nigdy nie lubiłam odpraw. Czuję się na nich jak uczeń przed tablicą. Mimo pięknej pogody za oknem u niej zawsze świeciły się wszystkie żarówki. Dawali to efekt sali przesłuchań. Wszyscy siedzimy na krzesłach ustawionych w kręgu. Usiadłam na jednym z nich. Sala dość szybko się wypełniała. Beata nie czekając aż ostatnia osoba zamknie za sobą drzwi zaczęła od pochwał za wyniki ostatniego tygodnia… Notując na kolanie kolejne wytyczne zobaczyłam, że jedna z dziewczyn cały czas się na mnie patrzy. Zrobiłam szybką lustrację swojej odzieży w poszukiwaniu jakiś nieprawidłowości, ale wszystko było w jak najlepszym porządku. Równiutko godzinę trwało spotkanie. Wszyscy wstaliśmy i tłoczyliśmy się w drzwiach. Większość utknęła przy windzie ja wybrałam drogę po schodach. Dziewczyna, która patrzyła na mnie otworzyła przede mną drzwi i poszła za mną w dół po schodach. – Każdej robisz taką minetę czy tylko szefowej? W lot zrozumiałam, że to ona wchodziła do toalety, gdy ja klęczałam między nogami Beaty. – Nie wiem, o czym mówisz. – Nie udawaj. Przyssałaś się do niej jak rasowa suka aż ci zazdrościłam. Wcześniej ja zajmowałam twoje miejsce, ale pewnie się jej znudziłam. Ssałaś już jej mężowi? Musiałam wyglądać na bardzo zdziwioną, gdy popatrzyłam na nią, bo kontynuowała dalej. – Ten to dopiero ma pałę. Nie to, co Romek z rachunków. Założę się, że przy niej musisz chodzić bez majtek. Ja do tej pory to robię i lepiej jej słuchaj. Na szczęście marsz dwa piętra niżej nie zajęło nam dużo czasu i zaraz rozstałyśmy się w korytarzu. Ciekawych rzeczy ja tu się dowiaduję. Nie sposób było zająć się swoją pracą, bo w głowie miałam natłok myśli. Złość przeplatała mi się z podnieceniem. Nic dziwnego, że po chwili wstałam i poszłam do łazienki. Poczułam, że koniecznie muszę dać sobie upust emocjom i sięgnąć tym razem do swojej cipki. Jeszcze zanim weszłam do kabiny stanęłam przed lustrem i spojrzałam na swoje odbicie. Ostentacyjnie zdjęłam majtki i patrząc w odbicie podciągnęłam spódnicę prezentując sobie cipkę. Pośliniłam palec i zaczęłam wpychać go sobie do środka. Zareagowała natychmiast skurczem. Bardzo mocno zacisnęłam mięśnie i teraz efekt był niesamowity. Mimo oporu dołożyłam drugi palec, co wywołało silne drżenie nóg. Ledwo na nich stałam, ale z uporem masochistki dokonywałam samogwałtu patrząc wyłącznie w odbicie swoich oczu. Orgazm był kwestią chwil a mimo to nie mogłam się go doczekać. Przez ułamek sekundy pomyślałam o Beacie, której niewiele ponad godzinę temu lizałam cudowną cipkę i o tym, że robiłam to bez skrępowania mimo, iż ktoś nas nakrył. Wyjęłam palce i zaczęłam pocierać łechtaczkę. Wręcz chwyciłam ją palcami i zaczęłam ciągnąć i wykręcać. Efektem tego był potężny orgazm, który trwał kilkanaście długich sekund. Nie założyłam majtek. Wróciłam na swoje stanowisko. Czułam się odprężona i praca szła mi do końca dnia jakoś spokojnie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa