Author: admin

  • „Zrzucajac skore” cz.1

    Fragment książki “Testament” w moim tłumaczeniu

    Josephine ma 45 lat. Jake 48. Ona pracuje w świecie haute couture w Nowym Jorku, a on jest bokserem o pseudonimie Truck. Poznali się niecały tydzień temu.

    Weszłam na arenę w Blakeley i stwierdziłam, że Amond miał rację co do stroju.. Chociaż była to liga amatorska i wszyscy mężczyźni byli ubrani w dżinsy i T-shirty, prawie każda kobieta była wystrojona (z wyjątkiem tych, które przyszły, by patrzeć, jak walczą). Chociaż nie tylko ja byłam odstawiona, kiedy zdjęłam płaszcz, wzrok wielu mężczyzn i kobiet skierował się w moją stronę. Wyglądało na to, że była to przerwa między walkami, więc wejście było pełne widzów kupujących napoje i korzystających z toalet, dlatego moja publiczność była dość duża. Byłam zaskoczona tłokiem i lekko zdenerwowana. Trudno było występować przed ogromną publicznością i martwiłam się o Jake’a. Oczywiście, gdy miał opłacane walki w przeszłości w LA, jego publiczność była znacznie liczniejsza, ale miejsce też było wiele większe. Odrzuciłam tę myśl jako absurdalną, bo wiedziałam, że Jake był dość pewny siebie i prawdopodobnie rzadko (jeśli w ogóle) się stresował. Czekając w kolejce przy kasie, uśmiechnęłam się do kilku osób, których spojrzenia złapałam i przewiesiłam płaszcz przez rękę. Miałam na sobie jedwabną sukienkę. Góra była prosta, ale odsłaniała skórę. Tak naprawdę całe moje ręce, ramiona i łopatki były odsłonięte, a sukienka z przodu trzymała się tylko na szyi półgolfem. Talia była podkreślona delikatnymi marszczeniami, sięgających do górnej części biodra. Dół był obcisły i pozwalał na ruch tylko dzięki odważnemu rozcięciu z tyłu. Połączyłam to z parą czerwonych sandałków z delikatnych pasków na wysokich szpilkach, które nawet ja uważałam za pikantne. Nie pozostały niezauważone, ponieważ niektórzy mężczyźni patrzyli na mój tyłek, ale większość na moje buty. Włosy związałam w kucyk, zwieszający się z boku szyi i miałam smukłą, stylową, czerwoną torebkę na krótkim pasku. Czekałam cierpliwie w kolejce, a kiedy przyszła moja kolej mężczyzna za oknem powiedział: „Josephine Malone?”.

    „Dlaczego… Tak” – odpowiedziałam, zaskoczona, że mnie zna.

    „Zarówno Jake jak i Mickey cię opisali” – wyjaśnił, po czym kontynuował w bardzo pochlebny sposób – „Chociaż nie oddali ci sprawiedliwości”.

    „Cóż, dziękuję” – powiedziałam cicho.

    Uśmiechnął się do mnie krzywo, wyjął dwie koperty i wepchnął je przez otwór w dolnej części okna.

    „Bilet Mickey’a i Jake’a” – wskazał – „Mickey jest następny, więc lepiej ruszaj. Ale użyłbym biletu Jake’a. To on założył ligę i to już dawno temu, więc jego miejsca są cholernie dobre.”

    Spojrzałam na koperty, obie identyczne, a potem z powrotem spojrzałam na mężczyznę. – „A który jest Jake’a?”

    „Odwróć je, kochanie. Na Jake’a napisane jest Slick, na Mickey’a Josephine” – odpowiedział.

    Odwróciłam je i zobaczyłam, że to prawda.

    „Dziękuję” – powiedziałam ponownie do mężczyzny.

    „Cała przyjemność po mojej stronie, kochanie” – odpowiedział.

    Uśmiechnęłam się i usunęłam z drogi następnym z kolejki. Następnie otworzyłam kopertę od Jake’a i wyciągnęłam bilet. Był prawdziwy, z nadrukowaną sekcją, rzędem i numerem miejsca, co wydało mi się imponujące. Dobra wiadomość była taka, że musiałam przejść tylko krótki odcinek zewnętrznego korytarza, aby znaleźć nad drzwiami informację, że prowadzą do mojego miejsca. Po wejściu zobaczyłam, że sala jest dość duża i raczej pełna.

    Tak, ta społeczność lubiła boks. Nie powinnam być zaskoczona, że moje miejsce było dobre, ponieważ na bilecie było napisane „rząd 1, miejsce 2”. To musiało oznaczać, że to bardzo dobre miejsce.

    Przekonałam się, że to prawda, kiedy udałam się do pierwszego rzędu i zobaczyłam, że dwa siedzenia obok przejścia są puste. Kiedy uśmiechnęłam się do kobiety (również odstawionej tak jak ja), która siedziała na miejscu 3, ta obrzuciła mnie spojrzeniem od stóp do głów i uśmiechnęła się po koleżeńsku, co uznałam za raczej przyjemne. Usiadłam, a ona pochyliła się. Spojrzałam na nią i zobaczyłam, że wyciągnęła swoją rękę. Uścisnęłam ją i usłyszałam – „Jestem Alyssa, kobieta Juniora”.

    „Witaj, Alyssa” – przywitałam się – „Jestem Josephine”.

    Ścisnęła moją dłoń i puściła ją, mówiąc – „Wiem. Kobieta Jake’a.”

    Zamrugałam. Zanim zdążyłam ją poprawić, kontynuowała, błędnie odczytawszy moją reakcję – „Wieści się rozchodzą”.

    „Uch…” – wymamrotałam, ale nie powiedziałam nic więcej, bo kontynuowała – „Junior jest następny. Walczy z Mickey’em. Nie martw się, gdy Mickey go rozwali. Nikt nie pokona Mickey’a oprócz Jake’a. Z drugiej strony Jake rozpieprza wszystkich.”

    To były dwie dobre wiadomości, z których jedna to, że Mickey nie walczył z Jake’iem, a druga to, że prawdopodobnie Jake wygra, a to wolałam zobaczyć. To była jednak zła wiadomość dla Alyssy, ponieważ nieprzyjemnie było patrzeć, jak „twój mężczyzna” jest rozwalany.

    „Przykro mi” – powiedziałam.

    Uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami, a jej długie blond loki musnęły jej ramiona. – „Junior się nie przejmuje. Zaufaj mi. Przywykł do przegrywania, będąc w lidze z Jake’iem i Mickiem” – powiedziała.

    „To dobrze” – zauważyłam, a jej uśmiech stał się szerszy i znów się pochyliła.

    „Może później świętować: wygrany lub przegrany. Rozumiesz mnie?” – Miałam przeczucie, że tak, więc skinęłam głową.

    To sprawiło, że jej uśmiech stał się promienny i kuszący, pochyliła się jeszcze bardziej. – „Nic lepszego” – powiedziała cicho, jej oczy lśniły – „Bokser po walce, ta cała agresja, adrenalina wciąż płynie. Uwielbiam wieczór walk.”

    O tak. Zrozumiałam.

    „Faktycznie” – odpowiedziałam.

    Poruszyła się w taki sposób, że uderzyła moim ramieniem o swoje w geście koleżeństwa, gdy poczułam zmianę atmosfery. Obróciła się i spojrzała za nas.

    „Nadchodzą” – oznajmiła.

    Spojrzałam również za siebie i zobaczyłam, że ma rację. Do ringu korytarzem, ubrany w zielony atłasowy szlafrok z białymi klapami, szedł Mickey. Kiedy to robił, zauważyłam, że tylko mężczyźni tacy jak on mogą się tak ubierać. Musiałam przyznać, że poczułam mrowienie, gdy zbliżył się do ringu, przyłapał mnie na siedzeniu tutaj z głową przechyloną na bok w czymś, co wydawało się mi zmieszaniem, zanim się rozjaśnił. Posłał mi bardzo atrakcyjny uśmiech, a potem wszedł na ring. Z tyłu jego szaty było napisane „Irlandczyk”. To nie było tak dobre przezwisko jak „Truck”, ale też mogło być. Natychmiast zdjął szlafrok i zobaczyłam jego wszystkie mięśnie, bo miał na sobie tylko buty bokserskie i parę zielonych satynowych bokserek z białym paskiem i małymi białymi koniczynkami po zewnętrznych brzegach. Widziałam w drugim rogu ringu mężczyznę, który musiał być Juniorem, ubranego w białe spodenki z czerwoną gumką i paskami z boku. Jednak nie wyglądał na juniora. Wyglądał jak osiłek. Był zupełnie łysy i wydawał się większy i bardziej przerażający niż Mickey. Od razu się zaniepokoiłam. Byłam bardziej zaniepokojona, gdy Alyssa objęła usta dłońmi i krzyknęła – „Wpierdol mu, kochanie!”

    To było niesamowicie wulgarne, chociaż pomyślałam, że to również słodkie, kiedy Junior spojrzał na Alyssę, podniósł dłoń w rękawiczce do swojego serca, a potem do ust, po czym machnął w jej stronę.

    „Kocham cię, tygrysie!” – wrzasnęła w odpowiedzi.

    Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, ponieważ to wszystko było urocze. Bokserzy tańczyli w swoich narożnikach, rozmawiając z mężczyznami poza ringiem, a ja skrzyżowałam nogi, rzuciłam płaszcz na puste miejsce obok mnie i położyłam torebkę na kolana.

    „On jest mańkutem” – usłyszałam, jak mówi Alyssa, gdy mężczyzna w czarnych spodniach i szarej koszuli, ubrany również w śmieszną czarną muszkę, skierował bokserów na środek ringu.

    „Słucham?”

    „Mickey!” – odpowiedziała. – „Jest mańkutem. Leworęczny. Jego silniejsza strona jest po złej stronie Juniora. Mój mężczyzna trenował przez cały rok z leworęcznymi sparingpartnerami, aby awansować w lidze, czyli pokonać Mickey’a, ponieważ Mickey to zawsze numer dwa, a Jake jest zawsze numerem jeden, a Junior jest wystarczająco inteligentny, by wiedzieć, że nigdy nie pokona Jake’a. Ale nie jestem dobrej myśli. Mick rozbijał wszystkich przez cały sezon. Jest w doskonałej formie.”

    „Jeśli tak jest, czy nie jest ci trudno patrzeć, jak twój partner walczy?” – zapytałam, naprawdę zaciekawiona, a ona znowu się uśmiechnęła.

    „To twoja pierwsza walka?” – zapytała. Przytaknęłam.

    „Zrozumiesz mnie, Słonko” – stwierdziła. – „Zaufaj mi. Zobaczysz Jake’a walczącego, to przysięgam, że zmoczysz majtki w ciągu kilku sekund. Będę w domu do tego czasu bzykając mojego mężczyznę, ale gdyby nie to, to w drodze powrotnej do Magdalene, gdybym zobaczyła, że ciężarówka Jake’a stoi na poboczu drogi z zaparowanymi oknami, nie byłabym zaskoczona.”

    To była dość niepokojąca (i brutalna) wiadomość. Dlatego nie mogłam powstrzymać się przed przygryzieniem wargi. Spojrzała na nią i wybuchła śmiechem, zanim pochyliła się i poradziła – „Przygotuj się na jazdę swojego życia, przyjaciółko.”

    Teraz zaczęłam się martwić z innego powodu. To, że Jake po prostu oddychał, już mnie pociągało. Zmoczone majtki dla mężczyzny, który nie uważał cię za atrakcyjną, nie było czymś, na co czekałam. Na szczęście zwróciłam uwagę na ring, gdy usłyszałam bardzo głośny i podekscytowany głos dochodzący z głośników. Dzięki temu dowiedziałam się, że nazwisko Mickey’a brzmiało Donovan (w istocie, Irlandczyk). Nie tracili dużo czasu na rozmowę z sędzią, który miał im coś do powiedzenia. Podeszli do swoich narożników i prawie bezpośrednio z powrotem na środek ringu, gdzie dotykali rękawiczkami rękawiczek przeciwników.

    Wtedy zadzwonił gong i zaczęło się. Dobra wiadomość była taka, że obserwując Mickey’a (Alyssa miała rację. Nawet nie wiedząc nic o boksie, nietrudno było nie zauważyć, że był w tym trochę lepszy niż Junior), nie zmoczyłam majtek. To też nie było tak przerażające, jak wcześniej myślałam. Właściwie to, wydało mi się dość interesujące w nieco makabryczny sposób. Niemniej jednak cieszyłam się, że minęło tylko trzy rundy i chociaż całkiem polubiłam Alyssę, niezależnie od tego, że była bardzo głośna i pozornie żądna krwi (nie wspominając o wulgaryzmach), gdy krzyczała zachęty do swojego ukochanego, byłam szczęśliwa, widząc dłoń Mickey’a wzniesioną, gdy ogłoszono werdykt. Chociaż, z szacunku dla kobiety u mojego boku, tylko grzecznie klaskałam, gdy wygrał. Po spędzeniu trochę czasu na przyjmowaniu pochwał od widzów, Mickey nie zwlekał z opuszczeniem ringu, a przy tym spojrzał mi w oczy, uśmiechając się i mrugając. To było cudowne, więc się uśmiechnęłam.

    „Co to było?” – zapytała Alyssa, gdy Mickey wbiegł z powrotem na górę korytarza.

    „Mickey chodzi na siłownię Jake’a” – odpowiedziałam, nie opowiadając jej całej historii, ale wydawało się, że mnie zrozumiała (choć oczywiście nie do końca), kiedy uniosła brodę i powiedziała – „Ach”.

    Potem chwyciła torebkę i wyjęła telefon, piszcząc przyciskami i mówiąc – „Muszę pędzić… wziąć młócenie po walce od mojego mężczyzny, więc szybko, daj mi swój numer. Umówimy się na lunch. Albo drinki. Albo coś. Możesz nawet wpaść, a dam ci darmowe mani-pedi. Mieszkam w Magdalene i mam tam zakład.” – Przestała piszczeć przyciski, spojrzała na mnie i uśmiechnęła się figlarnie. – „Możesz mi opowiedzieć, ile radości sprawia Jake po walce”.

    „Ja, cóż…”

    „Pospiesz się” – poganiała.

    Bardzo ją polubiłam bez względu na jej głośność i szorstkość. Co więcej, zamierzałam przez jakiś czas przebywać w Magdalenie, a nie znałam nikogo w moim wieku, kto nie byłby żoną pastora lokalnego kościoła. Dlatego szybko dałam jej swój numer. Już miałam powiedzieć, że miała mylne zdanie na temat Jake’a i mnie, ale poderwała się z miejsca i spojrzała na mnie.

    „Jake jest następny. Baw się dobrze i nie zostaw mokrej plamy” – oświadczyła, wciąż uśmiechając się szaleńczo, a potem pochyliła się, dotknęła policzkiem mojego policzka, zrobiła to samo po drugiej stronie i szybko odeszła na sandałach na koturnie, które wyglądały podobnie jak te, które nosiły tancerki Jake’a.

    Patrzyłam, jak odchodzi, a potem zwróciłam uwagę na ring. Jake był następny, ostatnia walka nocy. Wielu widzów wyglądało na półprzytomnych, jakby byli tu od samego początku, ale powietrze szumiało i było naelektryzowane. Jakby główny występ miał się odbyć na scenie pod koniec festiwalu, który trwał kilka dni. Nietrudno było zauważyć, że lubili Jake’a, co było widoczne, gdy skandowali: „Truck” najpierw cicho, a potem coraz głośniej, aż tłum wybuchnął aplauzem.

    Nadchodził. Niespodziewanie stwierdziłam, że mój żołądek jest ściśnięty, nogi i ręce mi się trzęsły. Ścisnęłam je razem, przechyliłam na bok i spojrzałam przez ramię, żeby spojrzeć w głąb przejścia. Nie wszyscy stali, śpiewając, krzycząc, klaszcząc i dzięki temu zobaczyłam Jake’a. Ciemnoniebieski szlafrok, ciemnoszara klapa, ciemnoszare paski wzdłuż zewnętrznych szwów. Podążał za nim mężczyzna, który był starszy od niego i wyglądał na podobnego do niego, ale był może o piętnaście lat starszy. Mickey dobrze nosił swój szlafrok bokserski. Jake w swoim sprawił, że przepowiednia Alyssy zaczęła się spełniać i wiedziałam o tym, ponieważ moje nogi i ręce nie były jedynymi rzeczami, które drżały. Coś trzepotało w moim bardzo prywatnym miejscu. Bardzo dobrym prywatnym miejscu. Powoli, nawet na chwiejnych nogach, zaczęłam się podnosić, mimo że nie pomyślałam o tym. Przez cały czas mój wzrok był przyklejony do Jake’a. Był prawie na końcu korytarza, jego skupienie, aby widzieć tylko to, co na podłodze przed nim, zaczęło przenosić się na mnie. Przed walką intensywność na jego twarzy zapierała dech. Trzepotanie we mnie rosło. Spojrzał mi w oczy i zaczęłam się uśmiechać. Ale mój uśmiech zamarł, kiedy wyraz jego twarzy zmienił się natychmiast po spojrzeniu w moje oczy.

    I wtedy to poczułam. Gorąco. Presja. Duszące, tlące się uczucie furii Jake’a Speara. Jego oczy również były rozgrzane i nigdy nie widziałam ich takich. Z pewnością jego gniew. Ale to nie była złość. To było ekstremalne. To była wściekłość. I instynktownie wiedziałam, że nie jest skierowana przeciwko przeciwnikowi, z którym wkrótce się spotka. Z jakiegoś powodu było to  skierowane było we mnie. Oderwał ode mnie oczy, a ja stałam zamrożona jego wściekłym spojrzeniem długą chwilę. Moje ciało poruszało się tylko sztywno w osi, gdy przechodził obok mnie, a ja patrzyłam, jak wchodzi na ring. Podczas czynności poprzedzających walkę nie patrzył na mnie więcej. I tak uderzyło mnie płonące spojrzenie gniewu, które skierował na mnie, że miałam siłę tylko, by usiąść i położyć torebkę na kolana. Jak przez mgłę zauważyłam, że jego obcisłe koszulki treningowe tylko sugerowały wyjątkowe, ukształtowane, idealne męskie piękno jego ciała. Mogłam je podziwiać w pełni, gdy zdjął szlafrok. Stałam się bardziej świadoma tego wszystkiego, gdy tańczył w swoim narożniku. Potrząsnął i poderwał ramiona. Ostro przechylił głowę na boki. Lekko uderzył w powietrze. Patrzyłam jak jego mięśnie prężą się i napinają przy każdym ruchu. Widok tego wszystkiego, co było, sprawił, że trzepot powrócił i stał się silniejszy niż kiedykolwiek. Zrobili wprowadzenie i Jake otrzymał głośne, hałaśliwe brawa (nawet ja klaskałam, chociaż nie krzyczałam na zachętę). Jake i jego przeciwnik wrócili do swoich rogów, trochę nasłuchiwali i kiwali głowami do mężczyzn spoza ringu, po czym tańczyli z powrotem do centrum, słuchali szarego mężczyzny w koszuli, kiwając głową, stukając w rękawice…

    I wtedy to się stało. Zadzwonił gong i patrzyłam, jak Jake Spear robi to, do czego najwyraźniej się urodził. Mój świat spłonął, kiedy to oglądałam. Wszystko, czym byłam. Wszystko co wiedziałam. Wszystko, nad czym pracowałam tak długo i tak ciężko. Patrzyłam na pierwotne piękno walki Jake’a i wychodziłam ze skóry. Pękała, strzępiła się i odpadła. Zrobiła to szybko i nagle zniknęła, a ja tam siedziałam, ze skrzyżowanymi nogami, stylową torebką na kolanach, czując się surowa, naga, bezbronna, naelektryzowana, stara i nowa. Obszar między moimi nogami pulsował. Skupiłam się na fascynacji. Nie byłam sobą. I byłam. Po raz pierwszy od lat byłam sobą. I patrzyłam, jak wspaniale Jake bije i absolutnie „wpierdala” tamtemu mężczyźnie na ringu.

    Zrobił to w pięć minut. Pięć. Zauważyłam to oszołomiona na dużym zegarze z czerwonymi cyframi, który znajdował się obok ringu przed sędziami. I zrobił to po tym, jak dwukrotnie uderzył w ciało swojego, już mającego problemy, oponenta, po czym jego silnie umięśniona, smukła, mokra prawa ręka poszła szeroko i zadał taki cios w brodę mężczyzny, jaki normalnie przyprawiłby mnie o mdłości. Głowa mężczyzny gwałtownie podskoczyła, pot wzbił się w powietrze, zamknął oczy i uderzył w matę z głośnym łomotem, nie podnosząc nawet ręki, by powstrzymać upadek, jego wielkie ciało drżało od stóp do głów przy uderzeniu. Tłum oszalał. Siedziałam nieruchomo w swoim krześle, wpatrując się w Jake’a tańczącego blisko ciała na macie, gdy sędzia przykucnął obok, licząc do dziesięciu. W końcu wstał, uniósł ramię Jake’a, a tłum stał się jeszcze głośniejszy. Tak głośny, że prawie ogłuchłam. Jake jednak nie pławił się w chwale. Przeszedł do swojego narożnika i zszedł z ringu bez zbędnych ceregieli. Nie włożył szlafroka. Nie skinął na tłum. Nie spojrzał na mnie.

    Powoli wstałam i odwróciłam się, kiedy wspiął się korytarzem i zniknął z tyłu areny. Nie myśląc, o tym co robię, pochyliłam się i złapałam płaszcz. Potem się ruszyłam. Szybko poszłam korytarzem. Na górze spojrzałam w prawo, potem w lewo i zobaczyłam krzepkiego mężczyznę w jasnożółtej koszulce polo z czarnym nadrukowanym napisem „ochrona”. Szybko podeszłam do niego. Nie mogłam znaleźć słowa, kiedy, patrząc na mnie od stóp do głów, zapytał: „Do kogo należysz, ślicznotko?”

    Powiedziałam tylko: „Jake”. Uśmiechnął się i odsunął na bok. Kiedy to zrobił, zobaczyłam za nim drzwi. Pchnęłam drążek i przeszłam, słysząc, jak mówi dalej – „Na lewo korytarzem, pierwsze drzwi po prawej”.

    Drzwi zamknęły się, a ja praktycznie pobiegłam korytarzem, skręciłam w lewo i natychmiast przeszłam przez pierwsze drzwi po prawej. Widziałam szafki. Kosz na śmieci. Stół, który wyglądał jak stół medyczny pośrodku. Na nim była otwarta duża torba treningowa, na której spoczywały rękawice bokserskie Jake’a. Mężczyzna, który towarzyszył Jake’owi na ringu. I Jake, siedzący na stole. Mężczyzna stał przed nim, ale jego oczy natychmiast spoczęły na mnie. Otworzyłam usta, ale znowu nie byłam w stanie nic powiedzieć, gdy Jake rozkazał ostro: „Wyjdź”.

    Jakoś wiedziałam, że nie mówi do mnie. Miałam rację. Jak przez mgłę zauważyłam, że mężczyzna patrzy na mnie i z powrotem na Jake’a, zanim opuścił głowę, uśmiechnął się do swoich butów i wykonał polecenie. Jake zeskoczył ze stołu i natychmiast ruszył za nim. Gdy obaj szli w moim kierunku, automatycznie usunęłam się z drogi, wchodząc w głąb pokoju. Odwróciłam się do Jake’a, żeby zobaczyć, jak zamyka drzwi na klucz. Wiedziałam, dlaczego tam byłam, ale jednocześnie nie wiedziałam. Bałam się i nie. Nie czułam się dobrze i tak było. Nie wiedziałam, co robić, ale wciąż wiedziałam, co mam zrobić. Nie byłam sobą. A jednak byłam. Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, nie wiedząc, co powiem. Znowu nie miałam okazji.

    „Spotykasz się jutro wieczorem z Mickiem?” – Jake warknął, jego oczy płonęły, wpatrzone we mnie, jego wściekłość wypełniła pokój.

    „Już nie” – szepnęłam natychmiast.

    „Dobra pieprzona odpowiedź, Slick” – warknął, każde słowo uderzało mnie jak cios, a jednocześnie było jak pieszczota.

    Stałam unieruchomiona przez jego groźne spojrzenie, moje serce biło mocno, mój oddech stał się nierówny, moja muszelka była przemoczona i pulsująca. Potem ruszył. Prosto do mnie. Ja nie drgnęłam. Więc kiedy we mnie uderzył, przykleił mi dłonie do bioder, zatoczyłam się do tyłu na cienkim obcasie i upuściłam torebkę i płaszcz. Ale Jake nie pozwolił mi upaść. Zatoczyłam się do tyłu, a jego palce zacisnęły się na mojej spódnicy. Moje plecy uderzyły w ścianę, a spódnica została zwinięta w talii na pół sekundy przed tym, jak ciało Jake’a uderzyło we mnie.

    „Majtki w dół, Josie” – rozkazał szorstkim i rozkazującym głosem.

    Dobrze, że byłam pod ścianą, bo ostrza jego słów były tak potężne, że inaczej nie mogłabym ustać. Oblizałam usta, a moja cipka pulsowała tak głęboko, że poczułam dreszcze w dół po wewnętrznej stronie moich ud i prosto do gardła, kiedy wykonywałam jego polecenie. Zaczepiłam kciuki o majtki i ściągnęłam je w dół. Zsunęły się po butach, kiedy Jake złapał mnie za tyłek i podniósł. Owinęłam nogi wokół jego bioder, ramionami obejmując jego ramiona i odchyliłam głowę. Jake schylił się i jego usta wbiły się w moje. Otworzyłam usta i język Jake’a wepchnął się do środka. Kiedy w końcu go posmakowałam, ta głęboka potrzeba, którą odczuwałam od tygodnia, w końcu była zaspokojona. To było takie piękne, że jęknęłam mu do gardła. Wszystkimi kończynami zacisnęłam się wokół niego. Całował mnie brutalnie i wcisnął biodra między moje nogi. Czułam mocno satynę jego spodenek na mokrej, wrażliwej cipce. Uniosłam dłoń i chwyciłam garścią jego krótkie włosy, by najlepiej, najmocniej jak potrafiłam przycisnąć się do niego.

    Jego ręka zostawiła mój tyłek i powędrowała między nas. Poczułam, jak się porusza, a potem ręka wróciła na moją pupę. Wygiął biodra i nagle jego kutas  znalazł się w środku. Wniknął we mnie. Ruszał się wypełniając mnie raz za razem, gwałtownie, doskonale, wspaniale, gdy mruczał w moje usta, a ja trzymałam się mocno podczas tego pieprzenia, jęcząc w jego usta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • „Zrzucajac skore” cz.2

    cd. cz.1  …

    Nagle zostałam odciągnięta od ściany, ale Jake pozostał we mnie. Przeniósł nas do stołu i rzucił mnie na niego. Moje plecy uderzyły o stół, a Jake kontynuował pchanie, drążenie, biorąc mnie szorstko i mocno w szatni na arenie. I witałam z radością każdy cios. Sapiąc, skomląc, jęcząc, ściskając go rękami i nogami, palcami i cipką, w każdy sposób, w jaki mogłam go przytulić, wziąć go do siebie, nakłonić, by dał mi więcej. I on to robił. Jedną rękę włożył między nas i jego kciuk poruszał się mocno po mojej obolałej, mokrej, uwrażliwionej łechtaczce. Krzyknęłam, najpierw w jego ustach, potem wyszarpnęłam usta, odwróciłam głowę na bok i ciągle krzyczałam, gdy czułam, mocno, długo przedzierający się przeze mnie orgazm i, gdybym już nie zrzuciła skóry, poszarpałby mnie i narodziłabym się na nowo.

    Ręka Jake’a wysunęła się spomiędzy nas i obie przesunęły się po wewnętrznej stronie moich ud, taśma owijająca jego dłonie szorstko muskała moją miękką skórę. Chwycił mnie pod kolanami i uniósł wysoko moje nogi, odsunął swój tułów i uwięził mój wzrok. Jego płonące oczy miały niezwykły granatowy kolor, jego przystojna twarz prawie dzika z pasji. Był najpiękniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widziałam w życiu. I ciągle mnie brał, rżnął ostro i mogło to być lepsze niż przedtem, nawet podczas orgazmu. Bycie świadomą tej chwili, nie zagubioną w tym, kiedy czułam każde uderzenie, każdą komórkę, siłę swojego ciała, jego palce zaciśnięte mocno na delikatnej skórze pod moimi kolanami, jego pomruki wypełniające pokój.

    Wtedy to się stało. Ostatnie pchnięcia, cały stół poruszył się o kilka cali, a jego głowa odskoczyła do tyłu, odsłonięte gardło, żyły wystające na szyi, jego jęk uwolnienia głośny i tak niewiarygodnie satysfakcjonujący, że wydawało mi się, że nie przeniosłam góry, ale całe pasmo. Skaliste. Himalaje. Andy. Wszystkie trzy.

    Jego głowa opadła, jego szyja pochyliła się głęboko, więc miałam widok na plecy, a jego palce zacisnęły się na moich udach, gdy jego biodra wysunęły się i wykonały ostatnie wspaniałe, boskie pchnięcie. W końcu pozostał nieruchomy wewnątrz mnie, moja cipka pulsowała. Ale się nie poruszyłam. Czułam rozlewające się we mnie gorąco. Mijały chwile.

    Nagle efekt ostatnich dwudziestu minut zaczął się odwracać. Czułam powłokę na mojej skórze. Okrywała mnie, dusząc.

    „Jake” – szepnęłam, gdy pozostał na miejscu, z wygiętą szyją, najwyraźniej studiując nasze połączenie. W chwili, gdy wypowiedziałam jego imię, jego głowa odskoczyła do tyłu, jego ręce uwolniły moje nogi, ale zrobiły to, owijając je wokół jego pleców i opuścił swój tułów na mój.

    „Nie” – szepnął.

    Otworzyłam usta, ale nic nie powiedziałam, gdy jego ręka podniosła się, objęła mój policzek i przycisnął kciuk do moich ust.

    „Nie rób tego” – powtórzył – „Nic nie mów, kochanie. Nic nie myśl. Nie bądź z nikim, tylko ze mną. Nie, dopóki nie zapewnię ci bezpieczeństwa. Nie, dopóki nie porozmawiamy o tym, kiedy będę wiedział, że wszystko w porządku. Obiecaj mi to.”

    „Ja nie…” – zaczęłam, moje usta poruszały się pod jego kciukiem, ale przestałam, kiedy nacisnął całym ciałem.

    „Obiecaj mi to, Słonko”-  znowu szeptał.

    Spojrzał mi w oczy swoimi (teraz pięknymi niebieskimi) przez długie chwile. Potem skinęłam głową. Ledwo wykonałam ten ruch, wyszedł ze mnie delikatnie. Poczułam, jak moje usta rozchylają się na to nieprzyjemne, ale nadal cudowne uczucie. Jake sięgnął poza mnie do swojej torby i sięgnął ręcznik. Patrzył mi prosto w oczy, gdy delikatnie wcisnął mi go między nogi, wycierając mnie z niego. Wiedziałam, że moja twarz złagodniała, ponieważ było to raczej przyjemne i wiedziałam to, ponieważ jego twarz też taka się stała. Był piękny. Rzucił ręcznik w miejsce, którego nie mogłam zobaczyć. Poczułam, jak jego ręce podciągają spodenki, zanim jego palce znalazły się na moich biodrach. Ściągnął mnie brutalnie ze stołu, ale nie pozwolił mi się zachwiać. Jedno jego ramię owinęło się mocno wokół mnie i przytuliło do siebie, gdy jego palce pracowały nad moją spódnicą, ściągając ją w dół. Potem już obie ręce były na mojej talii i byłam na górze, a moja pupa została umieszczona na stole. Siedziałam i patrzyłam, jak szybko się porusza. Odwrócony plecami do mnie, przeszedł przez pokój, najpierw podnosząc moją torebkę i płaszcz, a następnie podchodząc do ściany, by chwycić moje majtki. Przygryzłam wargę, kiedy to zrobił, ale nie byłam zażenowana. To było bardzo podniecające, patrzeć, jak Jake w samych spodenkach chwyta moje majtki z podłogi przy ścianie z pustaków, gdzie wziął mnie pierwszy raz.

    W żadnym sensie nie było to romantyczne. Ale jednocześnie wiedziałam, że to najbardziej romantyczna rzecz, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła. Jednak coś było nie tak. Coś, co trzeba było naprawić. Ta myśl sprawiła, że zawołałam cicho, drżącym głosem „Jake”. Szedł do mnie i na moje wezwanie zrobił to szybko. Położył moją torebkę i płaszcz na stole obok mnie, owinął zaklejoną taśmą dłoń wokół mojej szczęki i przysunął twarz blisko, gdy wkładał moje majtki do swojej torby treningowej. Kiedy to zrobił, natychmiast zaczął mówić. – „Trzymaj się mnie” – nalegał. Mój głos wciąż drżał, kiedy zgodziłam się – „W porządku”.

    „W porządku, mała” – powiedział delikatnie, zanim pochylił głowę i dotknął moich ust swoimi ustami. Po tym, jak miałam go wcześniej i jak mu się oddałam, ten dotyk był jeszcze słodszy. Potem nie tracił czasu. Odwrócił się do swojej torby, wyciągnął granatową bluzę treningową i ją włożył. Ręce wciąż miał zaklejone taśmą. Wyciągnął z torby pasujące spodnie i wciągnął je. Zapiął bluzę, zanim ściągnął mnie ze stołu i złapał mój płaszcz. Podniósł go dla mnie, obróciłam się, wsuwając ręce w rękawy, a on położył dłonie na moich ramionach. Kiedy już założyłam płaszcz, złapał pasek torby, wrzucił ją na ramię i grzebał w bocznej kieszeni, by wyciągnąć klucze. Następnie chwycił moją torebkę i mi ją podał. Wziął mnie za rękę i zaciągnął do drzwi. Otworzył je i wyciągnął mnie z pokoju.

    Natychmiast przyciągnął mnie bliżej i objął ramieniem, przyciągnął tak mocno do siebie, że musiałam się lekko obrócić, przyciskając do niego swój przód. Objęłam jego talię ramieniem.

    Wiedziałam, że tam są, ale byłam tak poruszona tym, co właśnie się wydarzyło, zamroczona, że nie zauważyłam wszystkich ludzi kręcących się po korytarzu, dopóki nie zaczęło się klaskanie, pohukiwanie, a potem ktoś w pobliżu krzyknął – „Tak, kurwa! Szykowna zaorana przez Trucka!”

    Zatrzymaliśmy się tak gwałtownie, że aż się zachwiałam i oszołomiona obserwowałam, jak ręka Jake’a przecina powietrze, z wycelowanym w coś długim palcem. Spojrzałam tam, gdzie wskazywał, i zobaczyłam mężczyznę w niestosownym dresie, z bladą twarzą, gdy Jake warknął z wściekłością „Zamknij tą pieprzoną gębę”. Jego usta były częściowo otwarte, kiedy Jake wydał tę komendę, ale zacisnęły się natychmiast bardzo mocno. Jake ponownie ruszył i właśnie wtedy, gdy mieliśmy wyjść przez drzwi na zewnątrz, przeniknęło mnie, że brawa, pohukiwanie i ten komentarz nie miały na celu gratulowania Jake’owi wygranej w walce. To było gratulacje dla Jake’a zrobienia tego, co robiliśmy w szatni, bo było oczywiste, że wielu to słyszało.

    Mój Boże.

    „Jake” – szepnęłam jeszcze raz i tym razem było to bardziej drżące.

    Pchnął drzwi i rozkazał cicho – „Josie, trzymaj się mnie”.

    Nic nie powiedziałam, ale trzymałam się go głównie dlatego, że trzymał mnie tak blisko i był tak zdeterminowany, aby doprowadzić nas tam, dokąd zmierzaliśmy, że nie miałam wyboru. Dotarliśmy do jego pickupa. Zapiszczał przy zamkach i wsadził mnie, zanim zdążyłam mrugnąć. Drżącymi rękami zapięłam pasy, kiedy wrzucił swoją torbę do tyłu i usiadł za kierownicą.

    „Mój samochód jest tutaj” – powiedziałam mu coś, co musiał wiedzieć.

    Spojrzał na mnie, przekręcając kluczyk w stacyjce. – „Przyjdziemy po niego jutro, Słonko.”

    Jutro? Nie pytałam. Był zajęty wycofywaniem się z parkingu tym swoim potwornym pojazdem i pomyślałam, że jego uwaga powinna skupić się na tym. Spojrzałam przez przednią szybę, kiedy ruszyliśmy do przodu. Dopiero gdy byliśmy w drodze, wracając do Magdalene, zauważyłam, że trzymał telefon w dłoni. Zauważyłam to dopiero wtedy, gdy usłyszałam, jak Jake mówi i spojrzałam w jego stronę.

    „Con?” – potem pauza – „Tak, synu” – kolejna pauza – „Tak, wygrałem. Jutro wam o tym opowiem. Posłuchaj, nie będę dziś w domu na noc”.

    Gwałtownie wzięłam wdech i zobaczyłam, jak Jake rzucił spojrzenie w moją stronę, a potem z powrotem na drogę i mówił dalej. – „Godzina policyjna jest bez zmian, kolego. Czynisz dziś honory opieki nad rodzeństwem. Nie zawiedź mnie” – milczał przez chwilę, a potem – „Dobra, Con. Do zobaczenia jutro.”

    Słyszałam, jak się rozłącza, po czym stwierdziłam – „Jake, musimy porozmawiać”.

    „Porozmawiamy, jak będziesz w domu, Josie.”

    „Myślę, że powinniśmy porozmawiać teraz.”

    Rzucony przez niego telefon komórkowy, zaklekotał o konsolę. Jake złapał mnie za rękę i przyciągnął tak, że spoczywała na jego twardym udzie. Następnie powtórzył, ale zmieniając jedno słowo i robiąc to delikatnym głosem – „Porozmawiamy, kiedy będziesz w domu, kochanie.”

    Nic nie powiedziałam. Mocniej ścisnął moją dłoń. Oczyściłam umysł. Porozmawiamy, kiedy będę w domu. Dom. Jake w ciszy zawiózł nas do Lawendowego Domu. Zabrał swoją torbę, a potem zabrał mnie. Mimo że odpięłam się, drzwi były otwarte i prawie zeskoczyłam z pickupa, zanim do mnie dotarł. Zdążył mnie zsadzić na dół, zanim skoczyłam. Zaprowadził nas do domu, otworzył drzwi swoim kluczem, a następnie wprowadził nas do środka. Całkiem do środka. Po zamknięciu za nami drzwi, zaprowadził nas prosto do mojej sypialni. To była dziwna, cudowna, przerażająca, zagmatwana noc. Ale przede wszystkim cudowna. Po zapaleniu lampki nocnej upuścił torbę, wziął moją torebkę i też upuścił ją na podłogę, po czym zsunął mój płaszcz z ramion, aby go do nich dołączyć. Następnie złapał mnie w talii i pociągnął, zabierając ze sobą do mojego łóżka. Upadł i wylądował na plecach, wylądowałam na nim, a on natychmiast się przetoczył, więc był na górze.

    Dopiero kiedy nas tak ułożył, oświadczył – „Teraz jesteś w bezpiecznym miejscu, porozmawiajmy.”

    Byłam w bezpiecznym miejscu. Byłam w jedynym bezpiecznym miejscu, jakie miałam. Jake mnie tu przywiózł.

    „Uprawialiśmy seks.” – Powiedziałam mu coś, czego nie mógł zapomnieć.

    „Tak, zrobiliśmy to” – zgodził się, patrząc mi w oczy oceniająco, ciepło, ale też ostrożnie.

    „W szatni” – ciągnęłam.

    „Tak” – ponownie się zgodził.

    W porządku, nie było wiele więcej do odkrycia oprócz… cóż… wszystkiego, a nie miałam jeszcze w sobie siły, żeby to wszystko odkrywać.

    „Byłeś na mnie zły przed walką” – stwierdziłam, choć to było pytanie.

    „Nie, mała, byłem wkurzony” – odpowiedział.

    Co dziwne, całkowicie zrozumiałam to rozróżnienie.

    „Czy teraz jesteś zły?” – spytałam.

    Patrzył na mnie. Następnie zapytał w odpowiedzi – „Czy wyglądam na złego?”

    „Nie” – odpowiedziałam.

    „Pieprzyłem moją kobietę, która miała na sobie cholerną najseksowniejszą sukienkę, jaka kiedykolwiek była na tej arenie. Robiłem to po raz pierwszy w szatni areny i to było gorące jak cholera. Całe takie gówno sprawia, że mężczyzna się kończy być naprawdę wkurzony i robi to szybko.”

    Pozwoliłam, by większość z tego prześlizgnęła się przeze mnie, żeby dojść do sedna sprawy.

    „Co zrobiłam?” – zapytałam.

    Zamrugał, zanim powtórzył – „Co zrobiłaś?”

    „Tak, Jake, co ja zrobiłam?”

    Patrzył na mnie przez chwilę, zanim odpowiedział: „Slick, jesteś moja i umówiłaś się z innym facetem”.

    „Tak, jestem twoja, Jake, ale nie w ten sposób.”

    Wciąż się na mnie gapił, potem rozejrzał się po pokoju, a zwłaszcza po łóżku, na którym byliśmy, zanim znów na mnie spojrzał.

    „Nie jesteś moja w ten sposób?” – zapytał.

    Widziałam, o co mu chodzi. Ale jednocześnie nie rozumiałam. To moja kolej, by się w niego wpatrywać się przez chwilę, zanim się odezwałam. A kiedy to zrobiłam moje słowa były miękkie, nieśmiałe, pełne nadziei i przestraszone. – „Czy jestem twoja w ten sposób?”

    Zrozumienie słodkie i piękne, przemknęło przez jego rysy. Przysunął twarz bliżej i uniósł dłoń, by ująć mój policzek.

    „Jesteś” – szepnął.

    Zamknęłam oczy, aby w pełnia jego słów przeniknęła przeze mnie, po czym otworzyłam je i stwierdziłam (wciąż nieśmiało, wciąż z nadzieją) – „Myślałam, że lubisz duże włosy i duże… inne rzeczy”.

    Jego głowa przechyliła się lekko na bok. – „Co?”

    „Powiedziałeś…”

    Przerwał mi. – „Wiem, co powiedziałem, Słonko. Wiem też, że nie lubiłaś wtedy tego słuchać, a ponadto wiem, że odkąd zadzwoniłaś do mnie po tym, jak weszłaś do pokoju, w którym sypiała ostatnio Lydie, sposób, w jaki byłaś moja, zmienił się.”

    „Myślę, że mogłam coś przeoczyć” – przyznałam.

    Uśmiechnął się lekko, słodko, a jego palec zaczął głaskać mnie w skroni, gdy powiedział: „Byłem delikatny, mała, ale myślałem też, że to oczywiste”.

    „Nie było” – podzieliłam się, a jego brwi uniosły się.

    „Trzymałaś się za ręce z wieloma facetami?”

    Nie. Z żadnym.  – „Nie.”

    „Siedziałaś blisko na meczu piłki nożnej?”

    „Yyy … nie.”

    „Przytulałaś się na kanapie, z głową na ich piersi?”

    Zrozumiałam jego punkt widzenia. – „Och” – szepnęłam i jego uśmiech powrócił, tym razem większy.

    „Tak” – powiedział cicho. – „Och”

    To było piękne, cudowne, gdy Jake mówił mi, że kiedy udawałam, to było prawdziwe. Nadal jednak nie byłam pewna – „Ale ja nie mam dużych włosów ani dużych…”

    Przestałam mówić, gdy jego twarz bardzo się zbliżyła i objął mi twarz całą dłonią, mówiąc – „Kochanie, ty masz wszystko”.

    Spojrzałam w jego oczy, w pełni czując to piękne uczucie, obmywające mnie i znowu wyszeptałam – „Och”. Przyjrzał się mojej twarzy, chwilę zatrzymując wzrok na moich ustach i zaczęłam wstrzymywać oddech w pełnym nadziei oczekiwaniu, zanim jego oczy powróciły do moich. – „Zawsze tak gorąco wybuchasz?” – zapytał cicho.

    Wiedziałam dokładnie, co miał na myśli. – „Nigdy” – odpowiedziałam cicho.

    To sprawiło, że znów się uśmiechnął, tym razem z błyskiem w oczach, przez co poczułam ostrą przyjemność w jednej określonej części ciała.

    Jego uśmiech zgasł, gdy rozkazał: „Musisz zadzwonić do Micka”.

    Moje oczy przesunęły się w bok, gdy odpowiedziałam – „Wygląda na to, że tak”.

    „Kochanie” – zawołał. Zamknęłam oczy.

    „Musisz zadzwonić do Micka” – powtórzył.

    „Okej, Jake” – zgodziłam się, wzdychając.

    „Najpierw bierzemy prysznic” – oznajmił. O, mój Boże. Nie skończył – „Nie, najpierw poodcinasz taśmę z moich rąk. Będę cię miał nago pod prysznicem, chcę czuć dotyk więcej niż tylko koniuszkami palców. Potem cię zjem. Byłem ciebie głodny od czasu naszej kolacji w Okapie. Mam szansę, nie czekam dłużej”.

    W tym momencie całe moje ciało pulsowało. Nadal nie skończył – „Potem się pieprzymy. Jutro możesz zadzwonić do Micka”.

    „Okej, Jake” – zgodziłam się ponownie, tym razem dysząc.

    „Śpisz w jednej ze tych swoich koszulek. Wybieram niebieską, chyba że masz coś lepszego.”

    Nic nie powiedziałam. Niebieska był brudna. Ale miałam coś lepszego.

    „Bez majtek” – dokończył. Wiłam się pod nim, jęcząc. Spojrzał na moje usta. Znowu wstrzymałam oddech.  – „Czas na prysznic” – dodał.

    Nic nie powiedziałam, głównie dlatego, że nie miałam szans. Wstałam z łóżka i podążyłam za Jake’iem, ponieważ mnie ciągnął. Chociaż było to może niewłaściwe słowo, ponieważ w tym momencie chętnie poszłabym za nim wszędzie. Ale zwłaszcza pod prysznic.

    * * * * *

    Jake zamknął usta na mojej łechtaczce i głęboko ją wciągnął. Poczułam, jak jego język mocno się wił wokół niej. Wtedy doszłam. Nadal w ekstazie, poczułam, że mnie obejmuje i wchodzi do środka. Oszołomiona, bo mój orgazm wciąż płonął, owinęłam obie nogi wokół jego bioder i ramiona wokół jego pleców. Położył ramię na łóżku tak, by być blisko. Jego usta muskały moją szyję, a jego członek wsuwał się głęboko. Przyjmowałam go przez długi czas, rozkoszując się dotykiem, zapachem jego czystej skóry, siłą jego ruchów, wielkością jego ciała, hałasami, które wydawał, a które dudniły w moim ciele. Nagle poczułam, jak jego zęby delikatnie drapią mnie w dół szczęki do brody. Dziwne uczucie, ale urzekające, podniecające i intymne.

    Uwielbiałam to. Potem ponownie wtulił twarz w moją szyję, po raz ostatni pchnął biodrami i jęknął w moją skórę. Dotykałam go przez cały czas, moje dłonie przebiegały po jego twardych mięśniach i gładkiej skórze. Ale kiedy osiągnął szczyt we mnie, owinęłam się mocno wokół niego i przytuliłam go. Dałam mu czas, czekałam, aż jego ciało odpręży się w moim, słuchałam jego oddechu i dopiero wtedy odwróciłam głowę i powiedziałam do niego słowa, których nie powiedziałam nikomu od dwudziestu trzech lat –   „Lubię cię bardzo Jake’u Spear”.

    Podniósł głowę, spojrzał na mnie i zobaczyłam, że się myliłam wcześniej. Jego twarz była nasycona i zrelaksowana, jego oczy były ciepłe, jego kutas wciąż we mnie. To teraz była najpiękniejsza rzecz, jaką widziałam w życiu. Pocałował mnie głęboko, słodko i długo. Trzymałam go mocno i oddałam pocałunek. Przerwał pocałunek w delikatny sposób, muskając ustami moje usta, zanim wymamrotał – „Muszę tym się zająć. Zaraz wrócę.”

    Skłoniłam głowę. Delikatnie wyciągnął kutasa, przesuwając nosem po mojej szczęce, poczułam ssanie w żołądku, a mrowienie przesunęło się po całej skórze, a nie tylko po szczęce. Potem wstał z łóżka. Zarzucił na mnie kołdrę, a ja patrzyłam, jak nagi wychodzi z pokoju. Zwinęłam się na bok i nie odrywałam oczu od drzwi, mój umysł był pusty i ospały, moje ciało było takie samo i wpatrywałam się w drzwi, dopóki nie wrócił.

    Potem spojrzałam na niego. Miał niesamowite ciało. Nie do wiary. Znakomite. To ciało dołączyło do mojego w łóżku. Zgasił światło, a potem wziął mnie w ramiona.

    „Dobrze się czujesz? – zapytał w czubek moich włosów. Patrzyłam na jego klatkę piersiową.

    „Josie?” – zawołał alarmująco, kiedy nie odpowiedziałam.

    „Boję się” – przyznałam cicho.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Przygoda w Galerii

    To, co opisuję poniżej zdarzyło się naprawdę i było dla mnie niesamowitym zaskoczeniem, tym bardziej, że to rzeczywiście niebywała historia. Zacznę od początku, czyli od siebie.

    Jestem mężczyzną w średnim wieku, wysokim, szczupłym, moja uroda nie powala, jestem raczej – jak mówią niekiedy kobiety – przystojnym przeciętniakiem. Jedyne, za co mnie naprawdę chwalą to moje oczy i… mój organ, czyli penis. Z tym, że o penisie wypowiadają się raczej nieliczne niewiasty, tylko te, z którymi niekiedy spotykam się w łóżku, bo od dawna jestem samotny i potrzebuję niekiedy bliskości kobiecego ciała. Mieszkam w niewielkim domu na obrzeżach miasta, zakupy robię raz w tygodniu w pobliskim Centrum Handlowym. Tak też było wtedy…

    Miałem już wracać do domu, kiedy przypomniałem sobie, że w Empiku jest książka, której wydanie oczekiwałem; zostawiłem więc wszystko w aucie i wróciłem do galerii. Wtedy pojawiła się Ona!

    Piękna, dojrzała kobieta tuż po czterdziestce, wysoka, szczupła brunetka, długowłosa piękność w kusej spódniczce odsłaniającej nieziemskie nogi ukształtowane pantofelkami na bardzo wysokich obcasach. Poszedłem za nią, mój wzrok ściągały kształtne pośladki, kołyszące się seksownie w rytm kroków. Zatrzymywała się przy wystawach ekskluzywnych butików, oglądała ekspozycje. W jednej z szyb chyba mnie dostrzegła, bo zatrzymała się na dłużej i widziałem, jak przygląda się memu odbiciu. Nagle odwróciła się i posłała w moją stronę powłóczyste spojrzenie. Zacząłem zbliżać się do tego zjawiska, ale Ona pomału oddalała się, zerkając przez ramię w moją stronę. Poszedłem za nią.

    Weszła w jakiś korytarzyk, skręciła w jakąś jego odnogę, potem znowu w kolejny. Nie miałem pojęcia, gdzie zamierza iść, ale po sekundzie wiedziałem. To był koniec korytarzyka, Ona stała oparta o ścianę, ręce lekko rozchyliła, jakby chciała trzymać się dłońmi zielonej lamperii, oczy miała zamknięte. Podszedłem niespiesznie, ująłem dłońmi piękną twarz, pocałowałem. Wepchnęła zwinny języczek w me usta, oddawała pocałunek, czułem jej rękę na kroczu. Na szczęście kutas już podnosił głowę, miała więc co złapać. Oderwałem się od kobiety, odwróciłem ją tyłem do siebie. Pochyliła się, oparła dłońmi o ścianę, stanęła w rozkroku wypinając swój szczupły, zgrabny tyłeczek. Podciągnąłem kusą spódniczkę, sznurek ze stringów odsunąłem na bok, wsunąłem palec we wydepilowaną, bardzo mokrą już pipkę. Odwróciła głowę w moją stronę, uśmiechnęła się.

    – Możesz. – to było jedyne słowo, które od niej usłyszałem.

    Kutas stał mi jak maszt, załadowałem go po same jaja. Kobieta stęknęła, a ja zacząłem ruchać tą piękna kobietę. Pochyliłem się, objąłem jej biust, delikatnie masowałem nie za duże, ale idealne, jędrne piersi, lekko szczypałem sterczące, twarde sutki. Ruszałem biodrami, jak automat, w duchu modliłem się, żeby nie skończyć za szybko, ruchanie takiej kobiety to naprawdę czysta przyjemność…

    Kiedy zatrzymywałem się na chwilkę Ona nabijała się sama na kutasa, stękała przy tym i pojękiwała. Nagle przesunęła biodra do przodu, mój drągal z cichym cmoknięcie wysunął się z cipki, złapała go i nabiła na chuja swą niesamowitą dupką. Tego mi brakowało. Ciasna, gorąca, niesamowicie podniecająca dupeczka, a w niej mój kutas! Znowu zacząłem ruchać jak automat, a Ona znowu zmieniła szparkę. Muszę się pochwalić, że byłem tego popołudnia wyjątkowo usposobiony do seksu, bo ciągle nie miałem ochoty na spust! Wreszcie usłyszałem przyspieszony oddech, głośne jęczenie w rytm moich ruchów, poczułem drżenie pięknego ciała, jęczenie przerodziło się w cichy krzyk i Ona opadła na kolana, zasłaniając usta dłońmi. Patrzyłem na tę piękną istotę, podziwiałem kształty fantastycznego ciała, patrzyłem w oczy zamglone rozkoszą…

    Kilka sekund później mój sterczący przyjaciel zniknął w karminowych usteczkach mej niespodziewanej, klęczącej teraz kochanki. Wspominałem, że byłem z niego dumny, między innymi dla jego rozmiarów. Co prawda nie był to – tak, jak w pornolach – żaden dziesięcio-, czy dwunasto- calowy chujogrzmot, ale mały też nie jest, znacznie przewyższam średnią krajową. A Ona? Pochłonęła go bez problemów całego, ssała i lizała z wielką wprawą, masowała jaja, lizała różowy łeb, onanizowała mnie dłońmi. To było już za wiele, czułem, że za moment dojdę. Orgazm był niesamowity, myślałem, że wytrysk urwie jej śliczną główkę, na szczęście wytrzymała wszystko bez problemu. Każdy strzał wywoływał we mnie nieopisane dreszcze, skurcze brzucha; aż wsadziłem łapsko do gęby, żeby nie wrzeszczeć. W końcu uspokoiłem się na tyle, żeby widzieć, jak Ona wyciera sobie usta chusteczką, poprawia spódniczkę. Stanąłem obok, schowałem kutasa w bokserkach, zapiąłem rozporek.

    – To było fantastyczne, jeśli chcesz powtórzyć to proszę, moja wizytówka. Możesz dzwonić o każdej porze, mieszkam sam, z przyjemnością cię ugoszczę – podałem wyciągnięty z portfelika kartonik.

    A Ona? Uśmiechnęła się, wsunęła wizytówkę do stanika, cmoknęła mnie w policzek i… poszła sobie!

    Minęło prawie pół roku, nie odezwała się. Może kiedyś???

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    Opowiadanie niezbyt długie, ale… prawdziwe!

    Skomentujesz?

  • Wspomnienia niezatytulowane (I)

    W oczach mi pociemniało, gdy gorący, twardy członek przedarł się przez mój ciasny otwór.
    To uczucie, które mi towarzyszyło było nieporównywalne do niczego innego. Nie mogłem zebrać myśli. Całą moją uwagę skupiała mieszanina dyskomfortu i bólu wywołana nagłym, acz spodziewanym wtargnięciem. Penis, którego przed chwilą głęboko połykałem i chwilami nie mieściłem w swoich ustach. Mięsisty i nieugięty, przez którego wciąż czułem pieczenie w gardle za linią migdałków, a z brody nadal ciekła mi po nim ślina.
    Ledwo stałem na nogach.
    Nie wiem, ile czasu minęło odkąd zaczęliśmy, ale zdążyłem już dwa razy się spuścić. Dowody wciąż były widoczne na ścianie przede mną i na oparciu kanapy.
    Z drugiej strony od jego pierwszego orgazmu trochę minęło, więc powinien być na granicy wytrzymałości. Znałem go już bardzo dobrze, więc wiedziałem, jakie są jego możliwości. Zawsze wyglądało to podobnie.
    Pierwszy orgazm, zwłaszcza po dłuższej abstynencji, przychodził szybko, ale był intensywny i obfity. Często na tyle, że większość wylewała mi się z dziury i ściekała po udach. Aczkolwiek czasami, jak dzisiaj, kończył w moich ustach. Mogłem wtedy przynajmniej skosztować jej smaku i spróbować połknąć tyle, ile zdołam. Resztę, co uwielbiam robić, wcierałem sobie w twarz. Przymykałem oczy i rozkoszowałem się ciepłem kutasa. Co jakiś czas, samemu okładając się tą buławą po języku i policzkach. Następnie znowu ocierałem się ustami, nosem. Zachowywałem się, jak zwierzę w rui.
    Na koniec kierowałem wzrok na niego, aby z zapałem wyczyścić go językiem, jak kot swoją łapkę.
    Natomiast te kolejne… to zupełnie inna historia.
    Któregoś razu maltretował mnie tak długo albo raczej mój tyłek, że dotarłem na czwartą godzinę lekcyjną. Pozostałe dwie godziny, to była całkowita męczarnia. Ledwo wysiedziałem na egzaminie. Jeden z lepszych dni w ostatnich miesiącach.
    Oczywiście, pomijając fakt, że musiałem zdawać egzamin raz jeszcze. Do końca dnia miałem wrażenie, że jego sperma wycieka mi z dziury. Podczas zajęć ściskałem pośladki, a na przerwie szybko leciałem do łazienki, aby sprawdzić, czy mam suche jeansy. Na szczęście on pomyślał o wszystkim. Przed puszczeniem mnie wolno dokładnie mnie wylizał, więc nic takiego się nie stało.
    Oprócz tego cały czas czułem na sobie jego zapach i smak. Na koszulce, którą po wszystkim kazał mi założyć, mieszankę perfum, potu. W ustach i na twarzy spermę i ślinę. Zamiast skupić się na teście, to wracałem myślami do momentu, jak mnie przydusza i wciska w ścianę opuszczonego budynku niedaleko naszego osiedla. Rozpamiętywałem, jak niedawno wchodził we mnie na tyle mocno, że moje stopy prawie nie dotykały podłogi.
    Tym razem nie było inaczej. Miał siłę w biodrach. Potrafił wbić się we mnie z taką mocą, że moje pośladki rozchylały się samoistnie. Nawet nie musiałem używać dłoni. Podnosił je do góry. Kiedy indziej rozsuwały się na bok. Spłaszczone. Jakby pękły pod naporem jego ruchów odsłaniając moją szczelinę. Czułem wtedy przyjemne, delikatne łaskotanie jego skręconych, poplątanych włosów łonowych.
    Żywiołowe, acz rytmiczne posunięcia przeszły w bardziej gwałtowne i chaotyczne ruchy. Był blisko. “Wystarczająco blisko” – pomyślałem jednocześnie zaciskając, następnie rozluźniając mięśnie zwieracza w momencie kiedy się wysuwał. Potem ponownie zaciskając przy próbie wtargnięcia. Zależało mi, aby się wyślizgnął. Oczekiwałem, że się wkurwi i będzie brutalniejszy.
    Stracił rytm. Usłyszałem wciągane przez zęby powietrze. Identyczny świszczący odgłos wydaje człowiek, gdy ze zdenerwowania przestaje mówić, bo targają nim emocje. Poczułem, jak splata palce wokół mojej szyi. Wyciągnąłem ją, aby nabrać powietrza. Kilka zduszonych oddechów.
    Tym razem się nie śpieszył. Raz, dwa, trzy… cztery boleśnie powolne, przyjemnie głębokie wejścia.
    Wzrok miałem zamglony, a z gardła wydobywał się charkot. Przy ostatnim wejściu dobił do końca. W uszach dzwoniło mi z powodu zbyt małej ilości tlenu. Z tyłu dochodziły do mnie pełne satysfakcji jęknięcia, a może warknięcia. Gdzieś w moim wnętrzu rozlało się ciepło. Przynosiło spełnienie.
    Ucisk na gardle zelżał, a ja szybko zacząłem wciągać powietrze. Odkleiłem twarz od ściany z czerwonej cegły. Delikatnie piekł mnie policzek i oczy. Chyba popłynęły mi łzy. Chyba się skaleczyłem. Wciąż byłem wyprostowany, tylko palce dotykały podłogi. Moje ciało zachowywało się, jakby obawiało się rozprostować stopy i dotknąć posadzki całą ich powierzchnią.
    Jego głowa spoczęła na mojej szyi. Ręce oparł o ścianę nade mną. Teraz jeszcze bardziej wyczuwałem jego pot i perfumy.
    Przez dłuższą chwilę po prostu staliśmy. Nieruchomo. Wsłuchując się we własne oddechy i odgłosy wyciekającej ze mnie spermy.

    Po jakimś czasie przenieśliśmy się na kanapę. Wtedy atmosfera na chwilę się zmieniła, bo obydwoje zdaliśmy sobie sprawę, że odrobinę przeszarżowaliśmy. Z gardła wydobywał mi się zachrypnięty głos, a na policzku miałem delikatne zadrapanie.
    – Czemu nic nie mówiłeś! – wrzasnął przerażony. W jego głosie wyczuwalne było poczucie winy. – Przepraszam, kurwa, poniosło mnie – pośpiesznie dodał. Delikatnie dotykał mojej kości policzkowej w miejscu, gdzie odczuwałem pieczenie.
    – Przestań! – przerwałem jego wypowiedź, wiedząc, że zadrapanie było małe. Nic nie znaczące. – Nie czułem tego wtedy. – Machnąłem ręką, aby pozbyć się jego dłoni sprzed twarzy, jak natrętnej muchy. – Zresztą, to tylko zadrapanie.
    – Chodźmy do mnie, wyczyścimy to i opatrzymy – wyrzucił z siebie z zamiarem zerwania się do pozycji stojącej.
    – Daj mi odetchnąć, ledwo żyję – wysapałem. Starczyło mi jeszcze siły i szybkości, aby w odpowiednim momencie przytrzymać jego ciało nogą. – Jebaliśmy się przez prawie dwie godziny. Moja dziura pulsuje, jak nigdy. Nogi mam, jak z waty… – wyliczałem. Śliną na palcu przetarłem ranę, czekając, aż się uspokoi.
    Zdałem sobie sprawę, że jest wczesne popołudnie, a my wcale nie ukrywaliśmy się ze swoimi ekscesami.
    – To cud, że o tej porze nikt nas nie krył – dodałem. Czułem na swojej stopie ciepło jego rozpasanego penisa. Zacząłem palcami bawić się jego włosami łonowymi. Seks z nim, gdy był nieostrzyżony, zarośnięty wydawał mi się czymś bardziej dzikim i agresywniejszym.
    – Są ferie zimowe – powiedział – a większość naszych sąsiadów, to rodzice z dziećmi. – Jego głos emanował zmęczeniem. Schylił się po paczkę papierosów i wyciągnął z niej ostatniego skręta. – Pewnie wszyscy są na stokach. – Usłyszałem odgłos zapalniczki, a potem, jak zaciąga się dymem. – Zapewne w tym budynku nie ma teraz nikogo, oprócz naszej dwójki i osiedlowego monitoringu spod trójki i jedenastki.
    Wiedziałem o kim mówi. Pani Bogusia i Pan Zdzisław, nieprzejednana para. Pasowali do siebie, jak dwa korce w maku. Zresztą, byli wciąż małżeństwem, ale w separacji. Oboje byli znani na całym osiedlu. Kiedyś, płomienny romans. Pod wieloma względami osiedlowy wzór do naśladowania. Aktualnie, dwa zgorzkniałe życia w osobnych mieszkaniach.
    Jakiś czas temu prawie nas nakryli.
    – Dlatego nie ma, czym się martwić. – Jego głos przerwał moje rozmyślania.
    Wymęczony leżałem na starej kanapie, której materiał gryzł mnie w tyłek. Podniosłem lekko powieki, by mu się przyjrzeć. Siedział rozkraczony, z jedną nogą zgiętą do góry, z obciągniętą skarpetą na stopie. Powoli wypychał językiem dym z ust, robiąc nim kółeczka w powietrzu. Po chwili w piwnicy zrobiło się mglisto. Niezbyt ostre światło przysłonił dym, który zmieszał się z zapachem naszego potu i spermy.
    – Zresztą, lubisz to – ciągnął dalej – nie przyznasz się, ale podoba Ci się ta adrenalina. – Jego palce zaczęły masować mi stopę. – To, że pieprzymy się w dziwnych miejscach. – Jego długie palce wolno rozciągały moją skórę. – To, że jesteś wtedy uzależniony ode mnie. – Miał rację. Pod tym względem byliśmy dobrani. Jego szorstkość i nazwijmy to “młodzieńcza dzikość”, w jakiś dziwny sposób pozwoliły mi się otworzyć i nie czuć zawstydzenia z powodu tego, co mnie podniecało.
    – Możesz mocniej – wtrąciłem.
    – Ai, ai, suko! – W jego głosie słyszalne było dziecięce rozbawienie. Właśnie takie momenty uzmysłowiły mi, że ten wysoki, na pozór strasznie wyglądający chłopak, to nie żadna agresywna bestia, a tak naprawdę słodki szczeniak.
    Zamruczałem cicho, gdy jego palce zajęły się drugą stopą. Zamknąłem oczy.

    Czas mijał nam na błogim odpoczynku. W międzyczasie, z piwnicy znikał słodko-ostry zapach dymu. Pozostało to ciężkie powietrze, ogrzewane przez piec, który znajdował się naprzeciw nas. Czułem pod zimną stopą, że nie tylko piec ogrzewa atmosferę.
    – Bartek? – zaczął nieśmiało. Wiedziałem, żeby nie pytać. Po prostu czułem to pod skórą, ale nie miałem siły, aby się powstrzymać. Wyrwało mi się.
    – Co?
    – Znowu mam ochotę… – wypowiedział to w taki słodki, a zarazem zdesperowany sposób. Nikt by mu się nie oparł. Poczułem, że mimowolnie się uśmiecham. Libido. Kolejna rzecz, która nas łączyła.
    – Ja pierdolę! – westchnąłem z udawanym zniesmaczeniem – Dobra, możemy to powtórzyć – dodałem – ale tym razem ja prowadzę.
    – Ok, ok – zaświergotał, jak dziecko, które obiecuje być grzecznym na przyszłość, aby tylko dostać, jak najszybciej upragnioną zabawkę. W jego oczach praktycznie widziałam iskierki. Świeciły się.
    – Przynajmniej na początku. – Zacząłem się podnosić z kanapy. – I zmieńmy miejsce – zaproponowałem – Może tym razem strych? – Uśmiechnąłem się widząc, jak pochłania mnie wzrokiem.
    – Dobry pomysł – odpowiedział. Z wierzchołka już spływał mu śluz. Przełknąłem ślinę i zacząłem zbierać swoje ubrania z podłogi. – ale nie wiem, czy się uda – Między pośladkami wyczuwałem tego ogiera. Znowu sztywny. Śliski. Rozpalony.
    – Damian! – stanowczym głosem próbowałem przywołać go do porządku – Nie tutaj, proszę. – Puścił mnie i stał za mną. Praktycznie wtulony w moje plecy. Bezruchu. Łaskotał mnie oddechem po szyi.
    – Chcesz prowadzić? – zapytał nie oczekując odpowiedzi – W takim razie: Biegnij! – wycedził – ale nago – dodał. Poczułem, jak w dłoń wkłada mi klucze na strych. – Nie daj się złapać.
    Wystartowałem. Natychmiast skierowałem się do windy.
    Biegłem z ubraniami pod pachą i kluczem w dłoni. “Wariat” – myślałem. Był nieprzewidywalny. Odkąd przełamaliśmy między nami tą napiętą atmosferę, wszystko potoczyło się lawinowo. Od jakiś sześciu miesięcy, z małymi przerwami, jebaliśmy się, jak króliki. Chyba najdłuższa seksualna abstynencja była do dzisiaj. Prawie dwa tygodnie.
    Modliłem się w duchu, aby winda nie zatrzymała się wcześniej niż na piątym piętrze. Potem zostanie szybko przebiec klatką schodową na szóste i otworzyć drzwi do strychu. W sumie, to sam nie wiem do kogo. Przecież nie byłem wierzący. Drugim życzeniem było, żeby Damian dał mi fory. Wiedziałem, że jak dopadnie mnie po drodze, to skończy się na tym, że będziemy robić to na schodach przeciwpożarowych, którymi najpewniej biegnął.
    Drugie piętro. Słyszałem, jak ktoś wciska guzik próbując zatrzymać windę. Dawno nie zrobiło mi się tak gorąco. Na szczęście było już za późno, bo winda ruszyła dalej. Odetchnąłem z ulgą.
    Prawie się udało. Winda pokazywała piąte piętro. Zaraz otworzą się drzwi i pozostanie tylko przebiec ten ostatni odcinek, a potem… Potem znów pozbędziemy się zahamowań. On dopadnie mnie, jak zwierzynę, a ja oddam mu się. Pozwolę się pochłonąć. Otrzyma ode mnie nieme przyzwolenie na zrobienie ze mną wszystkiego, czego tylko zapragnie.
    Myślami byłem już na strychu. Czułem już w sobie ciepło jego kutasa. Byłem podekscytowany wszystkimi bodźcami. Nawet moja dziura zaciskała się samoistnie, jakby starając się rozgrzać.
    Drzwi się otworzyły. Jest. W końcu. Jestem na miejscu.
    Jednak coś było nie tak. W sumie, to wszystko było nie tak. Przede mną stał on. Nie, nie Damian.
    Inny chłopak. Dwudziestolatek. Również wysoki, czarne włosy, dobrze zbudowany. W zielonym, oliwkowym płaszczu, który świetnie podkreślał jego śniadą cerę i zielone oczy.
    Kurwa.
    – Emil?! – wydusiłem. Czułem, jak moje oczy robią się coraz większe z przerażenia.
    Ja pierdolę. Wpadliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    YGray
  • Tomek 🙂

    Tak…był taki przystojny. Przyjemnie zbudowany, z pięknym tatuażem. O tak… Bardzo mi się podobał. Wiem, że i ja gościłam w jego myślach… Znaliśmy się już jakiś czas, ale dopóki nie oddał się sportowi, który wyrzeźbił to boskie ciało i nie nabył pewności siebie, nasza znajomość była raczej pobieżna. Miałam przyjemność dotykać to cudne ciało. Jego gładka skórę pokarbowaną mięśniami w pewien letni dzień nad brzegiem rzeki. Wiem ze świadomie zdjął koszulkę siadając do mnie tyłem, bo szczerze wyznałam co mi się w nim podoba. Z zadowoleniem niczym u mruczka drżały jego barki, gdy opuszkami wodziłam po ciepłej skórze. Mruczek… Raczej czarna pantera, gdy kocimi ruchami zwinnie się obrócił zawisł nade mną hipnotyzując spojrzeniem zwężonych podnieceniem źrenic. Miękną mi uda na wspomnienie jak wchodził we mnie na słonecznej łące. Listki wbijały mi się w pośladki, a ja czułam jedynie cudowne napięcie, gdy się poruszał.

     O tak… podniecał mnie niezmiennie za każdym razem, gdy udało się nam spotkać.

    Tego dnia przyszedł do mnie do pracy. Mieliśmy pójść na winko i miło spędzić wieczór. Jeszcze kilka chwil, raport, zamknięcie sklepu, przekazanie kluczy koleżance. Ania cierpliwie czekała na zakończenie procedury. A Tomek uśmiechał się radośnie jak zawsze. Jakoś tak wyszło, że zaprosiliśmy Anię. Restauracja serwowała świetne dania włoskie i pyszne wino…sporo go poszło, a my dobrze i swobodnie się bawiliśmy. Wieczór skończyliśmy u Ani dopijając to co miała, więc zacna ilość alkoholu wyciszyła ewentualne ograniczenia.  Tańczyła…tańczyliśmy…tańczyłyśmy. I jakoś tak się stało ze tematem przewodnim stał się sex. Przyciszonym głosem opowiadaliśmy sobie przygody i emocje. Wtedy to spostrzegłam. Spojrzenia przetrzymywane zalotnie. Dotyk dłoni…. Znam to, bo tak właśnie zachowuje się Tomek, kiedy jest podniecony. Tylko tym razem nie skupiał się jedynie na mnie, ale rozdawał swoje uroki na nas dwie. I wychodziło mu to naprawdę przyjemnie… Nakłonił Anię, żeby mnie pocałowała…w ramię…w kark… Zdjęłam bluzkę i pozwoliłam zdjąć sobie ramiączko stanika, gdy Tomek w tym czasie całował moją koleżankę. Wsuwał dłoń pod jej spódniczkę i spijał zaskoczone z ust. To był bardzo przyjemny widok. I chyba jednak alkoholu było aż tak dużo, bo naszła mnie myśl ze nie chcę się nim dzielić. Czekać na swoja kolej. Nie chcę dzielić z nią tej przyjemności jaką jest mój przystojny przyjaciel. Wycofałam się dyskretnie, pozostawiając parę właściwe w akcie, nagich i półprzytomnych. Wychodząc zamknęłam cicho drzwi, żeby im nie przeszkadzać.

    Rozanielone spojrzenie Ani dnia następnego utwierdziło mnie w przekonaniu ze to była dobra decyzja. A z Tomkiem już się nie spotkałam. Wiem, że gdzieś tam cieszy się życiem i może kiedyś, stanie i na Twojej drodze, czego Ci życzę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podła Ala
  • Clubowe harce

    Właśnie rozpoczął się sobotni wrześniowy wieczór. Ja wraz kilkoma kolegami rozkoszowaliśmy się wódeczką na wiślańskich błoniach. Jak to przy alkoholu, każdy kolejny kieliszek poprawiał humor i zachęcał do zabawy. Gdy już byliśmy dobrze wstawieni zapadła decyzja „Ruszamy do Clubu !!!”.  Już po kilku minutach byliśmy w jednym z lepszych miejsc w mieście. Oczywiście jak to każdy samiec na wstępie ruszamy do baru i obserwujemy tańczące dziewczyny. Jedna wyjątkowo mocno wpadła mi w oko. Była to szczupła brunetka w czerwonej sukience poruszająca się nieziemsko na parkiecie. Decyzja była oczywista ruszam na parkiet. Minęły 2, może 3 godziny rozluźnienie w clubie osiągnęło zenitu. Czarująca brunetka kusząco tańczyła przede mną bosko kręcąc dupką ocierając mojego penisa.  Z pewnością czuła, że jest już twardy i widać było że ją to kręci. Alkohol jednak robi swoje, pęcherz woła SOS, więc szepcze jej do ucha zaraz wrócę i ruszyłem w stronę kibla. Załatwiwszy sprawę wychodzę z ogromną ulgą. Otwieram drzwi, a na wprost nich stoi Ola – tak to ta seksowna brunetka. Nie zastanawiając się ani chwili, pchnęła mnie z powrotem do środka wciągając do kabiny. Zaczęła mnie namiętnie całować, a dłonią chwyciła mojego penisa i zacisnęła z całej siły. Chwyciłem ją za włosy i z ogromnym pożądaniem docisnąłem do ściany. Nagle huk, drzwi od kabiny wyleciały z zawiasów a przed nimi rosły mężczyzna. Nie trzeba było się zastanawiać, żeby zrozumieć co się dzieje, ten gościu przed drzwiami to chłopak Oli. Bez zbędnych słów doszło do bójki. Moi jak i jego znajomi szybko zrozumieli, że awantura powstała w clubie dotyczyła nas, więc przybiegli i powstała niezła granda. Ochrona początkowo nie mogła tego ogarnąć, aż przybyły posiłki. Zostaliśmy po kolei wyniesieni z clubu. Ta akcja bardzo nas zmęczyła w dodatku w pobliżu było widać patrole policji. Więc szybko się ulotniliśmy i ruszyliśmy w miasto. Po kilku minutach słysząc stuk szpilek idących za nami, odwracam się i tu niespodzianka, to Ola. Spojrzała mi głęboko w oczy i się uśmiechnęła. Nie chciałem już nic więcej wiedzieć, chwyciłem ją za rękę i zabrałem ze sobą. Decyzja idziemy do innego clubu ale na penisie ciągle czułem jej dłoń, niegrzeczne myśli wróciły z mgnieniu chwili. Idąc deptakiem zauważyłem otwarte drzwi w kamienicy. Nie zastanawiając się wiele wciągnąłem ją do środka. Energicznie docisnąłem do ściany, dłonią chwyciłem jej włosy odchylając jej głowę i zacząłem całować  szyję. Druga ręka chwyciła za pierś i zaczęła pieścić i zgniatać. Ola zaczęła słodko pojękiwać nakręciło mnie to strasznie, moja dłoń zaczęła się zsuwać niżej dochodząc do jej mega mokrej cipki. Na początku zacząłem ją masować, a po chwili chwyciłem za szyje zaczynając podduszać wsunąłem paluszek, a po chwili drugi i zacząłem energicznie poruszać. Wyraźnie widziałem że narastająca brutalność ją kręci. Po chwili jej nogi zwiotczały a soki lały się jak z kranu. Pchnąłem ją w dół dając wyraźny rozkaz do klęknięcia. Nie protestując klękła i zaczęła rozpinać moje spodnie. Już wiedziałem że Ola lubi ostrą jazdę. Chwyciła mojego nabrzmiałego chuja i bez chwili zastanowienia włożyła do ust zaczynając ssać i lizać na przemian. Chwyciłem ją za głowę i zacząłem dociskać coraz głębiej i mocniej. Ola nie była przyzwyczajona mieć chuja tak głęboko w gardle i starała się bronić do chwili, gdy stanowczo rzekłem „ PATRZ NA MNIE SUKO” i wepchnąłem go po same jaja. Ola przestała protestować stała się posłuszną suką. Zacząłem ją ostro ruchać w gardło początkowo widać było, że ja to boli, ale po chwili jak by przestało. Wyjąłem swojego kutasa z jej ust, ślina ciągnęła się jak guma do żucia pomiędzy jej ustami a moim napletkiem. Wtedy wydałem polecenie WSTAŃ….   ODWRÓĆ SIĘ…..  Pchnąłem ją w stronę ściany. Ola wiedziała co dalej oparła się o ścianę i wypięła swoją dupkę. Podwinąłem jej sukienkę, chwyciłem mokre koronkowe mateczki i zerwałem energicznie. Ola dostała solidnego klapsa, było czuć przechodzący dreszcz przez całe ciało po czym wypięła się jeszcze bardziej. Chwyciłem ją za pośladki i wszedłem kutasem jak w ciepłe masełko. Była bardzo ciasna co tylko potęgowało doznania. Ruchałem tak mocno i energicznie ile miałem tylko sił. Ola zaczęła krzyczeć wyjąłem kutasa, a z jej cipki i wylały się zdumiewające ilości jej soków. Ja też już byłem blisko więc od razu kazałem jej klęknąć na pieska, rozchyliłem pośladki wcierając w drugą dziurkę jej soki. włożyłem palec aby ją rozciągnął dodatkowo plułem w środek tej dupki. Gdy już była w miarę gotowa wszedłem w nią. Ola krzyczała trochę z bólu trochę z podniecenia, ale nie trwało to długo spuściłem się w jej dupkę. Było to nie ziemskie uczucie. Po wszystkim szybko się ulotniliśmy zostawiając podarte majteczki Oli. Mieszkańcy z pewnością nie mieli udanej nocy przez nasze harce, ale było warto 😊

    Pozdrawiam:

    DoświadczonyAmator

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Filip

    Jest to moje pierwsze opowiadanie oparte na faktach 🙂 mam nadzieje, że się spodoba 🙂

  • [MMK] [Prawdziwa historia] Trojkat z moja eks…

    W piątkowy wieczór wybrałem się do baru wypić parę piw. Nie wychodziłem na miasto już dłuższy czas, więc byłem podekscytowany i lekko zestresowany, ale czułem się dobrze i miałem świetny nastrój. Byłem atrakcyjnie ubrany- czarna marynarka, czarne spodnie czułem się komfortowo i sexy. W pubie siedziałem przy barze już druga godzinę pijąc czwarte piwo. Lekko odczuwając skutki alkoholu postanowiłem, że na tym dzisiaj skończę. Porozmyślałem sobie o życiu, znalazłem parę odpowiedzi, więc pora wracać do domu. Nagle ktoś objął mnie od tyłu za ramię..

    – Heej.. dobrze cię widzieć.

    – Oo Kasia hej! Pocałowaliśmy się w policzki.

    Kasia to moja była dziewczyna, łączyła nas dosyć specyficzna relacja… Jak tylko zniknęło pierwsze wrażenie, zobaczyłem, że dzisiaj jest naprawdę seksownie ubrana czarne szpilki, obcisłe jeansy bardzo podkreślające jej tyłeczek, a do tego czarna prześwitująca jej sutki bluzeczka i skórzana kurteczka. Do tego włosy spięte w kok, czarne okulary i ten makjaż.. wyglądała jak wprost z filmu porno.. Cały czas obejmowała mnie za biodro, co sprawiło, że poczułem silną chemię między nami.

    -Napijesz się jeszcze kilka kieliszków z nami?

    -Z nami?

    -Jest że mną Marcin, mój facet.

    Miałem już iść ale pomyślałem, że jeden nie zaszkodzi w takim pięknym towarzystwie. Zamówiliśmy szoty, a ona poszła po partnera. Wróciła z wysokim dobrze zbudowanym  brunetem.

    -To jest Marcin  

    – Hej miło Cię poznać, dużo o Tobie dobrego słyszałem. Uśmiechnął się do mnie podając mi dłoń.

    – Hej mi również miło. Odwzajemniłem uścisk dłoni i uśmiech. Czułem, że go już polubiłem. Wydawał się bardzo serdeczny i przyjacielski. Usiedliśmy we troje i zaczęliśmy pić. Po piątym szocie byłem już mocno pijany. Poszliśmy na spacer i zaczęliśmy schodzić na bardziej erotyczne tematy.

    Miałem wrażenie, że wszyscy na to czekaliśmy. Zaczęliśmy bardzo lekko wspominać o różnych momentach, delikatnie budując napięcie. A to wspominając o tym, jak Kasia bardzo dobrze się całuje, a to jaka ma bardzo seksowną figurę. Nie ukrywam, że fiut ciągle mi stał podczas tej rozmowy…  Widząc jej tyłeczek po prostu ewidentnie się śliniłem, nawet już nie kontrolując tego z powodu stanu upojenia. W tym czasie Marcin zaczął się całować z moją eks. Kiedy wracałem ze sklepu z pełną siatką gastro i jeszcze paroma piwkami stali naprzeciwko mnie. Całowali się namiętnie, a co najbardziej przykuło moją uwagę… pięknie masował jej tyłeczek. Musiała ćwiczyć po naszym rozstaniu bo był taki jędrny i kształtny… Byłem już bardzo na nią napalony. Kiedy szliśmy dalej, wpadliśmy na pomysł, żeby się poprzytulać we trójkę. Stanęliśmy i zaczęliśmy tańczyć do muzyki z telefonu, jednocześnie się obejmując. Niestety robiliśmy to z piwami i Marcin wylał na mnie pół piwa. Nagle okazało się, że byłem cały mokry od pasa w górę.

    -Stary przepraszam cię. Naprawdę nie chciałem.

    – Dobra nic się nie stało. Dam radę, najwyżej będę bez koszulki.

    – Nie, nie to moja wina. Pojedziemy do nas, tam sobie wysuszysz ubrania. Jak chcesz to mogę Ci też jakieś pożyczyć.

    I tak byliśmy nie daleko pomyślałem. Przecież ma poczucie winy, obrazi się, jeżeli nie przyjmę pomocy.

    – Dobra to chodźmy przynajmniej dokończymy piwo. Uśmiechnąłem się.

    U nich w domu wypiliśmy jeszcze pół litra i byłem…mówiąc wprost najebany. Oni też ale znaczenie lepiej ode mnie się trzymali, pewnie przez więcej praktyki. Jako że moje ciuchy suszyły się na grzejniku, zacząłem oglądać jakieś filmy, a Kasia przygotowywała coś w kuchni. Marcin brał prysznic.

    – Hej, zrobiłam coś na gastro.

    – Jajecznica i bułeczki mmm, kochana jesteś.

    Jajecznica jajecznicą ale jakby nie patrzeć, największe wrażenie zrobiło na mnie to, że była w samej prześwitującej koszuli nocnej.. bez bielizny. Usiadła koło mnie, a następnie przytuliła się do mojej klatki piersiowej. Wzięła mój telefon i odstawiła go na szafkę, po czym zaczęła mi zdejmować spodnie. Towarzyszyło nam takie napięcie, że praktycznie nie reagowałem tylko przyglądałem się sytuacji. Wyjęła go z bokserek.

    – Hmm nadal masz pięknego kutasa. Powiedziała, jednocześnie zaczynając go masować.

    Popatrzyła mi w oczy i zaczęła robić pięknego loda. Tak jak kiedyś, tak po prostu.. Brała go całego do buzi, pięknie powoli go pochłaniała, jednocześnie rytmicznie go waląc. Po chwili próbowałem sprawić żeby przestała bo zaraz jej chłopak mógł wyjść z łazienki.

    – Mała, jesteś w tym świetna ale przestań. Marcin zaraz wróci..

    Ale ona tylko go ssała i ssała.. W końcu dałem za wygraną i się położyłem. Złapałem ją za włosy i zacząłem nadawać rytm. Była cała moja.. wkładałem do jej buzi kutasa po same jaja.  Silnie i dynamicznie raz po raz. Całe łóżko pod nami skrzypiało. Już miałem dojść ale nagle Marcin wyszedł z łazienki. To co pierwsze ujrzał, to nie było to, czego się spodziewał. Tak przynajmniej myślałem. Ale kiedy wszedł do pokoju, tylko zgasił światło i o dziwo sterczała mu dosyć mocno pała…

    – Widzę, że zaczęliście bez mnie. Uśmiechnął się.

    Podszedł do nas i  wziął swoją dziewczynę od tyłu. Tak po prostu… Nie mogłem uwierzyć. Kasia nagle zaczęła kontynuować i dalej robiła mi laskę. To był  przepiękny widok. Z obu stron ją dymaliśmy. Wszyscy pojękiwaliśmy coraz mocniej i głośniej.

    -Zaraz dojdę. Powiedziałem.

    – Ja też. To na twarz co?

    – Dobra

    Nagle szybko wstaliśmy. Kasia uklękła, a my waliliśmy tuż przed jej wystawionym językiem. Kiedy zobaczyła, że za sekundę obaj dojdziemy złapała nasze kutasy i wsadziła je do buzi. Wtedy nie wytrzymałem, tak samo jak i Marcin. Doszliśmy jednocześnie w jej ustach, a ona jakby zrobiła sobie z naszej spermy lubrykant i zaczęła nasze wymieszane płyny rozprowadzać po naszych fiutach. Jezu jakie to było perwersyjne i podniecające… Nasze jęki chyba było słychać w całej kamienicy. Po wszystkim zaczęliśmy się głupio śmiać. Przybiłem piątkę z Marcinem.

    – To było szalone mordo hahah.

    – Taak, widzę, że Kasia nic się nie zmieniła.

    – Musimy częściej Cię zapraszać na piwo.. Zaczęliśmy się wszyscy śmiać, spełnieni i totalnie pijani.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Seks Historie

    Dajcie znać co myślicie!

  • Przygody Paulinki i Aleksa

    Aleks obudził się, spojrzał w bok i sięgnął ręką po telefon, włączył go i zobaczył, że jest już spóźniony na autobus do szkoły. Przycisnął przycisk zasilania, telefon wysunął mu się z ręki na łóżku.
    Obudził się znowu, przez okno zobaczył, że pogoda dziś niedopasuje. Sięgnął po telefon lecz tego nie było już na stoliku, maniakalnie zaczął go szukać. Podczas poszukiwań udało mu się usłyszeć, że jego młodsza przyrodnia siostra również jest w domu. Znalazł telefon, poleżał jeszcze chwilkę i postanowił wstać. Wyszedł i skierował się w kierunku toalety. Przechodząc obok pokoju siostry zauważył, że drzwi są uchylone, postanowił zajrzeć i się przywitać. Wszedł do pokoju, spojrzał na Paulinę leżącą na łóżku. Leżała ubrana w samą bieliznę w dodatku koronkową, dla Aleksa nie było w tym nic dziwnego znają się tak długo, że już wiele razy widzieli się w bieliźnie. Przez myśli przemknęła mu myśl o tym, że to tylko przyrodnia siostra. W końcu są w prawie równym wieku a więc trudno aby go nie pociągała, jednak w tej myśli było coś dziwnego. Długo nad tym jednak nie rozmyślał. Paulina leżała na brzuchu z głową obróconą w drugą stronę, nic dziwnego, że była taka zaskoczona jak Aleks powiedział ,,hej”.
    ~O boziu Ali chcesz, żebym padła na zawał? Nie wiedziałam, że jesteś w domu.
    ~hehe, a no jestem, zaspałem. No właśnie widzę, że nie wiedziałaś. Co tam ciekawego oglądasz hm?
    ~ A oglądam YouTub-a, zresztą nie twój interes.
    Aleks wyszedł z pokoju Pauli, i ruszył w kierunku toalety, wiedział, że Paulina nie chce go w tej chwili w pokoju. Kiedy już się załatwił, za plecami pojawiła się Paulina, nie zdziwiło go to, w końcu bywały takie dni, że korzystali razem z łazienki. Ale tym razem Paula poszła o krok dalej, zdjęła z siebie stanik (Miseczka b), niczym się nie przejmując zsunęła również majtki i weszła do wanny, w której Aleks przygotował sobie wcześniej kąpiel. pomyślał, i podszedł do drzwi, już sięgnął po klamkę gdy nagle.
    ~A ty do kąt się wybierasz?
    ~ C…..o?
    ~Oj Ali, nie jesteśmy już dziećmi, wiem, że dostałeś zakaz mówienia mi o tym, że nie jesteśmy rodziną, wiem również o tym, że nie raz patrzyłeś się nie tam gdzie powinieneś, po za tym ktoś musi pomóc mi umyć plecy.
    Aleks nie wiedział co powiedzieć, oczywiście, że nie raz myślał o niej w różny sposób oraz patrzył nie tam gdzie powinien, ale czy to aby na pewno dobry pomysł. Z Pauliną łączyło go w jakiejś zasadzie bardzo dużo, obydwoje lubili te same rzeczy, dogadywali się bardzo dobrze, a do tego ona była przepiękną kobietą. Nic nie mówiąc podszedł do wanny i namoczył gąbkę wodą z mydłem, po czym bez głębszego namysłu, przyłożył gąbkę do pleców Pauli i zaczął je myć, nie minęło długo a zdążył skupić się na jej piersiach. Obydwoje nic nie mówili. Aleks widział jednak, że Paulina jest podniecona, jej sutki chyba jeszcze nigdy nie były aż tak napięte. Był tak skupiony na jej Cyckach, że nie patrzył co robi ręką i zaczął, już dojeżdżać gąbką do pośladków. Paulina odwróciła swoją śliczną głowę w jego stronę. I położyła mokrą rękę na jego kolanie.
    ~Aleks, tak naprawdę, jestem w tobie zako…..chana Jesteś jedyną osobą którą tak dobrze znam, a od kiedy dowiedziałam się, że nie jesteśmy rodzeństwem, planowałam ten dzień.
    Aleks dalej nie wiedział co powiedzieć, puścił gąbkę, i po prostu pocałował Paulinę, Kochał się w niej od czasów jego dojrzewania.
    ~A więc jednak ty też coś do mnie czujesz.
    Powiedziała Paulina po czym, wciągnęła go do wanny.

    Obudził się, z uczuciem spełnienia w sypialni siostry. Poczuł, że do jego ręki i nogi jest przytulone coś ciepłego, popatrzył w bok. Paulina spała, w jego koszuli wtulona w niego niczym kotek. Miała kosmyk włosów na twarzy, Aleks postanowił dać jej go za ucho, była taka piękna. Przed oczami cały czas miał wczorajszą noc, i to jak bardzo dzicy potrafią być. Pewne było jedno Paulina dziewicą już nie jest.
    Pamiętał, jak Paulina wciągnęła go do wanny, jak całowali się namiętnie, potem nadzy wyszli z wanny i… Właśnie jego rzeczy dalej moczą się w wannie, jak rodzicie wrócą to mnie zabiją pomyślał, po czym poczuł jak Paulina mocniej się do niego przytula. Ehh pomyślał, kocham ją, nie ważne co będzie z nią będzie lepiej. Paulina obudziła się i siadła na łóżku, z ramienia zsunął się jej kawałek koszuli, odsłaniając kawałek piersi. Patrzyła na Aleksa, wzrokiem obudzonej kobiety, rozczochranej (jak ktoś wie to tak jak Asuna na kirita) Aleks uśmiechną się do niej, rzuciła się na niego i przytuliła, po czym pocałowali się namiętnie. Paulina dała się prowadzić, Aleks położył ją wygodnie na łóżku. Miała na sobie jego koszulę i figi… Cholera skąd ona wytrzasnęła te figi. Nie myślał za długo, włożył rękę pod nie i delikatnie pieścił łechtaczkę. Paulina zaczerwieniła się lekko na twarzy i przymknęła oczy z rozkoszy zagryzając przy tym palec. Aleks podniósł lewą rękę, i osunął  koszulę z ramienia Pauli, potem jego ręka powędrowała na jej piersi, ugniatał je, od czasu do czasu leciutko ściskając sutek i ciągnąc go do góry. Przestał i popatrzył na Paulinkę, była czerwona na twarzy i piersi, miała mokrą plamkę na majtkach, patrzyła na niego wzrokiem mówiącym, Ali kocham cię wejdź we mnie proszę. Aleks długo nie myślał, zdjął z siebie spodenki nocne, jego penis był w pełni gotowy aby podejść do Pauli, wystarczyło tylko zdjąć jej majtki, przepiękne lekko mokre figi, Aleks jednak postanowił zrobić inaczej, przytulił się do Paulinki, jego penis leżał na jej przepięknej cipce, dźgał ją leciutko. Aleks popatrzył na nią odgarnął włosy i namiętnie pocałował, to samo zrobił potem z jej szyją, następnie mostkiem, lewą piersią której sutek przygryzł i pociągnął do góry, potem prawa pierś ssanie i lizanie języczkiem przygryzienie. Paulina miała zamknięte oczy i podczas przygryzania lekko pojękiwała, to było jej marzenie. Aleks schodząc niżej dotykał jej skóry swoim leciutkim 3 dniowym zarostem, z obu stron tali delikatnie przesuwał ręce. W końcu jest prawie u celu, jeszcze tylko namiętne całowanie brzuszka. Paulina otworzyła oczy i spojrzała na sufit poczuła ciepły i mokry język Aliego dotykający jej brzuch, wchodzący do pępka, a chwile później zniżający się języczek coraz niżej. Aleks był przed jej majtkami, ręce które dotychczas jechały po talii teraz były na gumce od majtek. Pociągnął je w dół, a ku jego oczom ukazała się przepiękna pochwa Pauli, pochylił się nad nią lekko dotknął nosem, po czym skierował usta ku łechtaczce, wziął ją do ust i zaczął lizać i ssać przygryzać i ciągnąć, bawił się nią i tarmosił. Paulina była już w raju, czuła tylko rozkosz, leciutki ból który był tak przyjemny, jej nogi były rozłożone na całym łóżku, odpływała powoli i nic już tego nie było w stanie powstrzymać. W czasie zamyślania się Paulinki, Ali zdążył już zbliżyć się swoim twardym pulsującym penisem do jej cipki, delikatnie włożył go do szczelinki a pod plecy Paulinki włożył rękę, aby móc podtrzymać ten łuk w który się wygięła. Paulina poczuła moment w którym ciepły twardy pulsujący penis jej brata wszedł do jej szparki, jedyne co była w stanie zrobić to wygiąć się i otworzyć usta, to dla niej było tak przyjemne kiedy on przesuwał się coraz dalej, czuła rękę pod swoimi plecami która podtrzymywała ją, penis Aliego pulsował coraz dalej, a sam Ali był coraz bliżej jej twarzy. Położył ją spokojnie i wsadził swojego penisa do końca, tym samym jego głowa wylądowała obok ucha Paulinki. Wysuwając się z szparki delikatnie półgłosem wyszeptał do jej delikatnego uszka „kocham cię” po czym wszedł szybciej. Paulina wbiła mu paznokcie w plecy, czuła ciągle ciepły oddech z jego ust na swoim delikatnym uszku. Kilka chwil później było po sprawie, Paulina nie wie nawet kiedy, wie na pewno, że nigdy nie czułą czegoś tak przyjemnego. Aleks pocałował ją w jej jeszcze nie do końca zamknięte usta po czym położył się obok niej, obrócili głowy w swoim kierunku, patrzyli sobie w nie głęboko oddychając. Obudzili się 1 godzinę później, leżeli razem przytuleni.
    Kochali  się pomimo wszystkiego, chcieli być razem a każda sekunda razem była tylko lepsza. Ostatecznie postanowili jednak wyjść z łóżka, było późno a oni nawet nie jedli śniadania, a w wannie ciągle leżały rzeczy Aleksa. Aleks spojrzał na telefon, tapeta z Paulinką i nim jak razem stoją w parku, a nad ich głowami godzina 17:30. Odblokował telefon, jakieś wiadomości na Messengerze od znajomych i jeden sms który zmienił wszystko. TATA:
    Niestety wrócimy później, to znaczy pojutrze coś się nam przedłużyło, mam nadzieje, że dacie sobie radę w razie czego przelałem ci na konto 100zł.

    Kochamy was Mama i Tata…

    Aleks spojrzał na Paulinę powiedział jej szybko o dobrych wiadomościach, po czym ubrał sobie spodenki. Paulina ubrała się w za dużą na nią bluzę którą podwędziła Aleksowi. Zeszli na dół aby coś zjeść i się napić, byli szczęśliwi rozmawiali ciągle o tym co się wczoraj wydarzyło jak długo obydwoje tego pragnęli.

    Siedzieli tak, aż Paulinka zrobiła się lekko czerwona na twarzy i położyła ręce na samym dole bluzy ugniatając ją oraz krzyżując nogi. Patrzyła w przestrzeń i lekko wymamrotała Al.-Ali
    -Tak co się stało Pauliś, popatrzył na nią i już wiedział.
    -Muszę do toalety, ale chyba już nie zdążymy, pomóż mi
    -Ale, nie wiem co zrobić…

    Aleks przypomniał sobie o tym, że bardzo go to podniecało, to nie tak, że był jakimś strasznym człowiekiem, ale podniecała go kwestia tego, że Paulina może się zaraz przy nim posikać, albo zrobić to na niego.  W końcu jako dziecko uwielbiał sam to robić może i to głupie, ale podobało mu się to.

    -Pauli, a może po prostu zrobisz to tutaj, u mnie na kolanach albo po prostu tutaj, posprzątamy potem
    -yhm
    Wizja posikania się w tym momencie dla Pauliny nie była taka straszna, właściwie rzeczywiście była to jedyna opcja, była co prawda w stanie jeszcze przejść i usiąść na nogach Aleksa ale nie była pewna.

    -Ali, ale jeżeli na tobie usiądę *zacisnęła mocniej nogi*
    -Po prostu chodź tutaj Pauli
    Skinęła głową po czym przeniosła się na kolana Aleksa

    -nie martw się po prostu to zrób

    Po jego słowach nie trzeba było czekać długo, po chwili już mógł poczuć, że robi mu się ciepło w spodenkach, oraz, że część spływa po nogach, jego penis od razu stwardniał. Paulinka była czerwona na twarzy i patrzyła się na Aleksa, on jednak właśnie odpływał na żółte morze przeznaczenia, zanim Paulinka skończyła on już musiał włożyć sobie rękę do spodenek, zrobił to tak niefortunnie, że idealnie część jego ramienia dotykała nagiej mokrej i ciepłej cipki Paulinki, to trwało bardzo szybko może 10s aleks zrobił mega  dużego białego kleksa na spodenkach, przy każdym wyrzucie  spermy, sam cały podskakiwał, paulina po prostu się go trzymała.

    -Aleks! Aleks! Wszystko dobrze? Otwórz oczy
    -Pauli, spokojnie jestem cały po prostu to było jak spełnienie moich marzeń, popatrzył na nią zawstydzony
    Paulina nie wiedziała co powiedzieć, gdzieś tam w głębi podniecała ją kwestia tego co zrobiła, ale nie sądziła, że to aż tak podziała.

    Siedzieli tak jeszcze chwilę patrząc na siebie. Aleks zdjął spodenki i rzucił je na podłogę aby wchłonęły resztę moczu Pauliny, położył się na plecach a Paulinka na nim, jego w połowie oklapnięty penis nie był pewny co ma robić, on sam nie był pewny, pragnął znowu poczuć wnętrze Paulinki, zresztą i ona wyglądała na taką co tego pragnęła. Leżeli i patrzeli sobie w oczy…

    (koniec części 1, jeżeli się wam podobało powiadomcie mnie o tym, a z wielką chęcią dam wam dalszą część tego opowiadania)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał

    Witajcie, opowiadanie jestlekko incest z częścią o pissingu. Spodziewam się, że nie każdemu przypadnie do gustu jednak jestem ciekaw waszej opinii, a druga część może powstać w przeciągu tygodnia więc czekam na wasze zdanie. 

  • Moja zonka wyruchana przez innego faceta podczas snu

    Razem z żoną spędzaliśmy weekend w starym domku wraz z jej znajomymi z pracy. Było nas łącznie 15 osób a spaliśmy w naprawdę małym domku z pokojem i łazienką. W nocy wszyscy spali w śpiworach na drewnianej podłodze w pokoju. Był środek zimy na zewnątrz panował mróz a wewnątrz był tylko skromny kominek więc ciepło wszystkich zgromadzonych w pokoju było dosyć potrzebne by wytrzymać w takich warunkach.

    Podczas kilku ostatnich dni zauważyłem że jeden z pozostałych uczestników wycieczki Daniel bardzo wyraźnie zwracał uwagę na moją żonkę. Miał on około dwadzieścia kilka lat raczej był singlem i takie też sprawiał wrażenie próbując przypodobać się mojej ukochanej. Ja mam 27 lat moja żona jest 4 lata starsza niż ja, wszyscy byliśmy w mniej-więcej podobnym wieku.

    Na początku nie zwracałem na to kompletnie uwagi, przez pierwszy dzień-dwa próbował zagadywać próbował jej pomóc z wyciągnięciem torby z autokaru i robił podobne rzeczy, przyniósł nawet lunch czy podawał jej sok jako pierwszy. Ogólnie udawał miłego i chciał się podlizać na tylko ile mógł bez bycia oskarżonym o podrywania cudzej żony. Jednakże wczoraj usłyszałem jak próbował się posunąć dalej i przenieść temat rozmów z ogólnych na te bardziej związane z seksem, moja żona zbyła go i nie przywiązywała do tego uwagi. Gdy zapytałem ją o co chodzi z tym Danielem odpowiedziała że jest on po prostu uprzejmy i bardzo miły i jest z niego dusza towarzystwa i próbuje się tylko zaprzyjaźnić, ogólnie nie postrzegała tego jak flirtu.

    Zauważyłem też że ten cały daniel jest osobą bardzo wylewną i zawsze na przywitanie ze wszystkimi się ściska i przytula podczas swoich licznych wygłupów. Jednakże przy mojej żonie te jego zachowanie było spotęgowane zawsze praktycznie próbował nawiązać jakiś kontakt fizyczny – położyć rękę na ramieniu spróbować przytulić czy złapać za kolano przy każdej możliwej okazji tak żeby nie wzbudzić podejrzeń, a może to ja przesadzam i tylko mi się wydaje a on po prostu ma taki sposób bycia – i jest po prostu spoko typem który szuka przyjaciół?

    Ostatniej nocy podczas naszego pobytu wszyscy znowu spali na podłodze w śpiworach w dużym pokoju nieopodal kominka. Obudziłem się za potrzebą około drugiej w nocy, poszedłem do łazienki gdy ja byłem w wc usłyszałem że ktoś wstaje i idzie na zewnątrz zapalić papierosa przez okno łazienki w nikłym świetle które oświetlało wejście do budynku dostrzegłem że było to Daniel. Gdy wyszedłem z łazienki zauważyłem że wygodna kanapa nieopodal kominka jest wolne, bolały mnie plecy on tych desek na których leżeliśmy w śpiworach więc skorzystałem z okazji i zająłem kanapę, było tak wygodnie że momentalnie zasnąłem.

    Lekko się przebudziłem by przewrócić się na drugi bok i wtedy spostrzegłem że miejsce w którym wcześniej leżałem w śpiworze- te zaraz obok mojej najdrożej jest już zajęte przez kogoś, światło bijące z kominka było zbyt słabe więc nie mogłem dostrzec kto to. Wszyscy spali pomyślałem że ktoś po prostu przesunął się podczas snu i zamknąłem oczy i znowu odpłynąłem w krainę snów.

    Obudziłem się drugi raz tym razem ponieważ usłyszałem dźwięki poruszania się w nylonowym śpiworze spojrzałem w stronę mojej żony i zobaczyłem że pół metrowy odstęp między jej śpiworem a śpiworem obok zniknął. I teraz ktoś leżał zaraz obok niej ba więcej obejmował ją ramieniem. Leżałem w bezruchu nie wiedząc co zrobić. Nieznajomy przesuwał swoją ręką po jej tali i nodze dotykał jej tyłka! Po paru chwilach zauważyłem że moja żonka zaczyna odpowiadać na te zaloty będąc ciągle we śnie. Nieznajomy zbliżył się do niej tak że jego krocze przylegało do tyłeczka mojej lubej. Wsunął rękę do jej śpiwora i zaczął ja obmacywać ona być może nadal śniła lub była w pół śnie.

    Jeśli chodzi o wzrost i posturę ja i Daniel byliśmy bardzo podobnie zbudowani więc moja żona mogła w zupełnej ciemności nawet się nie zorientować że to ktoś inny niż ja się do niej powoli dobiera. Na pewno była zmęczona po całym dniu chodzenia po górach więc tym bardziej mogła się nie zorientować. Pomyślałem że ten nieznajomy najpewniej Daniel zaraz się znudzi i tylko chwile sobie ją pomaca i położy się spać – w końcu byliśmy w jednej izbie z ponad 10 innymi osobami z wycieczki.

    Gdy po cichu oglądałem jak moja żoneczka jest molestowana podczas jej snu zorientowałem się że już dawno się z nią nie kochałem, podczas wycieczki próbowaliśmy ale nie było na to czasu lub ktoś nam przeszkodził. Moja żonka po tygodniu bez seksu jest pewnie cała niewyżyta i napalona – wiem z doświadczenia. Ten fakt potwierdzało by to że ona również zaczęła się o niego ocierać swoim tyłkiem prosto w jego krocze.

    Po paru chwilach Daniel pozwalał sobie na coraz więcej i był coraz to śmielszy. Złapał ją za jej obfite cycki – aż zadrżałem ze złości. Powinienem go wtedy powstrzymać, ale zamiast tego nadal po cichu oglądałem całe to zdarzenie. Po paru minutach miętolenia piersi mojej ukochanej zaczął wsadzać jej rękę pod przykrycie, coraz to niżej, widać było że jego dłoń znajduje się już między jej nogami.

    Zamarzłem z niedowierzania patrząc na to co on jej wyprawia. Parę sekund minęło i usłyszałem cichy miękki jęk – to moja żonka jęczała z rozkoszy. Wiedziałem że położyła się spać w krótkiej koszulce oraz samych majtkach. Nie miałem wątpliwości że jego paluchy znajdują się w jej cipce i jest ona w wniebowzięta.

    Patrząc jak obcy facet robi mojej ukochanej palcówkę byłem ogromnie wzburzony ale też nieziemsko podjarany. Mój penis zaczął rosnąć gdy on zaczął pieścić jej piersi w momencie gdy usłyszałem jej jęk podczas palcówki stał już na baczność. Wtedy coś mi się przypomniało.

    Kiedyś obudziłem się w środku nocy z potężną erekcją próbowałem to przeczekać ale nic nie pomagało. Żona akurat przewróciła się w łóżku tak że oparła się o mnie więc ją objąłem byliśmy w pozycji na łyżeczkę zacząłem wtedy ocierać się moją twardą pałą o jej dupeczkę. Po kilku minutach takiego powolnego ocierania odchyliłem jej majtki wsadziłem tam palec – BYŁA CAŁA MOKRA.

    Chwile później wsadziłem jej mojego fiuta a ona zaczęła odpowiadać moim ruchom ruszała biodrami tak że mój penis wchodził i wychodził z jej mokrej dziurki – byłem pewny że nie śpi, jednak następnego ranka nie pamiętała nawet że się kochaliśmy. Ładowałem ją wtedy z całej siły, doszedłem w środku i pocałowałem ją na koniec – a ona tego nawet nie pamiętała. Ja pamiętam nawet że wtedy pojękiwała bardzo podobnie do tych dźwięków które słyszałem chwile temu.

    Gdy myślałem o tamtej nocy byłem cały napalony i teraz gdy istnieje duże prawdopodobieństwo że ona może zachować się tak samo przy innym facecie – dać mu się wyruchać we śnie – myśl ta doprowadzała mnie do szaleństwa z ekscytacji. Mój kutas już stał na baczność był twardy jak ze stali patrząc jak on bawi się jej cipeczką. Rozchyliła mu szerzej nogi tak by miał łatwiej się nią bawić. Prawie wydawało mi się że słyszę jak mokra jest jej pizdeczka. Przybliżył swoją głowę bliżej do jej głowy nie przestając jej strzelać palcówki.

    Nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Daniel przesunął swoją wolną rękę i zakrywał jej usta a ona i tak pojękiwała coraz intensywniej – dochodziła w jego ramionach. Prawie spuściłem się w gacie słuchając orgazmu mojej żonki pieszczonej przez obcego faceta. Wsunąłem moją ręke pod koc i zacząłem walić mojego kutasa. Daniel odsunął rękę z cipki mojej żonki i wsadził pod swój śpiwór. Chwilkę później usłyszałem dźwięk suwaka od dżinsów i widziałem jak wierci się w rozpiętym śpiworze. Przytulił się znów blisko do mojej żonki lecz tym razem wiedziałem już że ociera się o nią bezpośrednio swoim kutasem. Czułem się wściekły ale też mega napalony jednocześnie.

    Nie mogłem oderwać od nich oczu, wiedziałem że za parę chwil moja żonka dostanie kutasa innego gościa który wejdzie prosto w jej morką cipkę. W tym momencie nie wiedziałem czy ona jeszcze śpi jednak wydaje mi się niemożliwe żeby spała po takiej palcówce. Ciekawe czy się zorientowała że to nie ja się do niej dobieram tylko kutas obcego kolesia zbliża się do jej cipki. Ta niepewność jeszcze bardziej mnie nakręcała. Daniel ocierał się cały czas o nią jego biodra falowały stale przy dupeczce mojej żonki – nie miał zamiaru przestawiać.

    Daniel nachylił się do ucha mojej lubej i stawiając wszystko na jedną kartę coś do niej wyszeptał. Wtedy ona wypięła się dokładniej i podniosła swoją nogę tak by miał do lepszy dostęp do jej niezaspokojonej szparki. Momentalnie zmienił pozycje tak by jego kutas sięgał między jej nogi. Mocno objął ją dłonią w tali i pchnął swoimi biodrami.

    Oboje nie wydawali z siebie żadnego dźwięku jednak dla mnie nie było wątpliwości że kutas daniela penetruje cipkę mojej żonki. Daniel trzymał ją cały czas w tali i ich ciała pracowały w ta i z powrotem kołysząc się w równym tempie. Ja w tym czasie waliłem swojego kutasa pod kocem z całych sił patrząc jak moja nie wiadomo czy śpiąca czy nie żona jest ruchana przez innego faceta wprost na moich oczach.

    Ich ciała zaczęły ruszać się w jednostajnym równym tempie, kutas Daniela zagłębiał się w jej cipkę coraz głębiej i głębiej, wydawało mi się że to ja zaczyna oddychać coraz ciężej i głośniej może nawet głośniej od nich gdy waliłem mojego kutasa z prędkością światła – nie chciałem jednak skończyć za szybko na pewno nie szybciej niż oni. Na moment przestałem się masturbować by ich posłuchać usłyszałem wtedy jak moja żonka wyjęczała „o boże o kurwa” brzmiała w tym momencie na bardziej wystraszoną niż podnieconą. Daniel dalej jebał ją z całej siły, jednak moja żonka jakby przestała odpowiadać jego ruchom.

    Owinęła swoje dłonie o poduszkę z całych sił i już cała się nie ruszała zastygła w bezruchu. W tym momencie zorientowała się że wielki twardy kutas który pracuje w jej cipeczce wcale nie należy do jej mężulka. Daniel dalej jebał moją żonkę z całych sił tak jakby nic się nie zmieniło. Ona próbowała mu się wywinąć ale on złapał ją i tylko mocniej nabił na swojego kutasa. Było jasne że jej to wcale się nie podoba – stawiała opór. Po chwili usłyszałem jak moja żona błaga go żeby przestał

    Słyszałem jak ona szepcze żeby przestał błagała go a mimo to brzmiała jakby zaraz miała znowu dostać orgazmu, to była najbardziej podniecająca rzecz jaką w moim życiu słyszałem. Daniel widocznie od tego też napalił się jeszcze bardziej ponieważ posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Ja waliłem mojego kutasa patrząc się na tą scenkę jak moja żonka jest jebana wbrew swojej woli i jest coraz bliżej orgazmu. Wtedy coś wyszeptała „Proszę nie spuszczaj się w środku” błagała go. „Proszę nie kończ w mojej cipeczce” jęczała. Jej błagania przyniosły odwrotny skutek – Daniel zanurzył się w niej jeszcze głębiej a jego kutas eksplodował we wnętrzu cipki. Jej płaczliwe błagania przerodziły się w jęki rozkoszy zalewająca sperma doprowadziła ją do kolejnego orgazmu. Słuchając jak moja żona zalewana spermą tego ogiera ma kolejny orgazm doszedłem tak mocno prawie zemdlałem na kanapie próbowałem cały czas walić konia tak żeby nikt nie zorientował się że nie śpię.

    Daniel wyciągnął swojego fiuta z jej cipki i właśnie wtedy zrozumiałem to co moja żonka poczuła piętnaście minut wcześniej, jego kutas był ogromny, nadal był lekko twardy gdy z niej wyszedł i był wtedy z jakieś 10 centymetrów dłuższy od mojego. Przez pierwsze kilka minut pewnie nie miała pojęcia że to nie ja ale kiedy zaczął ładować ją mocniej a jego kutas penetrował ją znacznie głębiej zorientowała się że to nie ja sprawiam jej taką rozkosz. Jego wielki penis przeruchał ją na maksa spenetrował miejsca w których ja nigdy nie byłem. Wkrótce zasnąłem w zalanej piżamie a moja żonka ciężko dyszała po najostrzejszym jebaniu w jej życiu.

    Następnego ranka wszyscy zjedliśmy śniadanko nim spakowaliśmy się do domu. NIE WSPOMNIAŁA O WYDARZENIACH Z POPRZEDNIEJ NOCY ANI SŁOWEM. Chciałem żeby coś powiedziała jednak tak się nie stało – rozegrałem to jednak inaczej może i lepiej. Przed odjazdem zaczepiłem Daniela przy mojej żonce i zaczęliśmy rozmawiać. Poprosiłem go o numer telefonu, i zapytałem czy ma plany na najbliższy weekend. Odpowiedział że nie cały czas się uśmiechał a moja żonka spuszczała wzrok. Zaprosiłem go do nas na cały weekend – tak jest z noclegiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adrian Mornik
  • Fantazje – Sluzba u Pani Iwony

    Nazywam się Marek i mam 25. Mam 180 cm wzrostu, oraz trochę nadwagi. Od kilku lat interesuję się tematyką BDSM, a konkretnie chciałbym służyć. Czytałem różne fora, opowiadania, oglądałem sporo filmów, jednak nigdy nie miałem okazji na chociażby sesję u prawdziwej Pani. Po kilku miesiącach poszukiwań udało mi się w końcu znaleźć jedną z mojego miasta, która poszukiwała nowego uległego. Nazywała się Pani Dorota. Posiadała już na służbie jednego uległego, poszukiwała teraz drugiego gotowego głównie na wymuszony biseksualizm, a także feminizację. Nie tego dokładnie chciałem, ale zmęczony po tak długim czasie szukania postanowiłem się zgłosić. 

    Po dwóch tygodniach pisania poprzez maila, w trakcie których też miałem wykonywać zadania i przesyłać je w postaci filmów i zdjęć dostałem datę oraz miejsce, w którym miałem się pojawić. A więc w piękny sierpniowy piątek o godzinie 18 stawiłem się w rogu parkingu jednego z marketów w moim mieście. Miałem czekać na czerwone Audi z przyciemnianymi szybami i o podanych numerach rejestracyjnych. Kiedy tylko zajechało wsiadłem zgodnie z instrukcjami na tylną kanapę.  

    -Dzień dobry Pani. – przywitałem się.

    -Witaj suko. – przywitała się ze mną Pani podając mi reklamówkę -Zanim ruszymy masz rozebrać się do naga i wszystkie ubrania wrzucić tutaj. Masz 2 minuty, jeśli tego nie zrobisz to możesz się wynosić. –

    Miałem pewne opory, ale zrobiłem tak jak kazała. Oddałem reklamówkę Pani, która wrzuciła ją pod znajdujący się obok fotel. Pogrzebała teraz w torbie leżącej na samym fotelu i podała mi korek analny z diamentem w kształcie serca oraz żel nawilżający.

    -Wsadź go. –

    Nasmarowałem korek i wsadziłem sobie w tyłek. Lekko bolało przy wsadzaniu, poza tym to było strasznie dziwne uczucie, ponieważ nigdy nic tam nie wsadzałem. Natomiast teraz pani podała mi czarne pończochy samonośne (znała moją rozmiarówkę ponieważ musiałem ją podać w trakcie pisania), bieliznę o tym samym kolorze w postaci koronkowych stringów oraz biustonosza, sukienkę do kolan oraz czerwone szpilki.

    -Wiesz co ma robić. –

    Ubrać się w aucie było ciężej niż rozebrać, ale po kilku minutach siedziałem już w nowym stroju, lekko nawet już podniecony. Ostatnie co dostałem to peruka z czarnymi włosami. Założyłem ją.

    -Dobrze, jesteś gotowa. A teraz słuchaj mnie uważnie. Jedziemy do hotelu, tam już kundel przygotowuje wszystkie akcesoria oraz rzeczy potrzebne na dzisiaj. Jeśli uznam po dzisiejszym spotkaniu, że jesteś gotowa do służby to pod koniec spotkania dostaniesz kontrakt niewolniczy do podpisania i następnym razem już będziesz służyć w moim domu. Zrozumiałaś? –

    -Tak Pani. – nie omieszkując przy tym zauważyć, że zwracała się do mnie tylko jak do kobiety.

    -Dobra suka. Na razie wypełniłaś pierwsze zadanie, ale było proste. Zobaczymy, czy przetrzymasz to co dla ciebie dzisiaj przyszykowałam. –

    Przełknąłem ślinę z obawy co mnie czeka i w co ja się wpakowałem.

     

    Po około pół godzinie dotarliśmy do małego hotelu na uboczu. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że będę musiał przejść przez parking i recepcję w kobiecym stroju. Pani zobaczyła moja wahanie i się uśmiechnęła.

    -Coś nie tak suczko? Wychodź, idziemy do pokoju. –

    Teraz już nie było odwrotu. Wysiadłem z auta i o mało nie skręciłem kostki w tych szpilkach. Chwiejąc się udałem się za Panią. Czułem jak recepcjonista mi się przygląda, tak samo jedna kobieta, którą mijaliśmy w korytarzu. Całe szczęście, nikogo więcej nie spotkaliśmy. Dotarliśmy do pokoju.

    -Właź i stań na środku. –

    Weszliśmy do w sumie niedużego pokoju. Obok mieściła się łazienka, w którym słychać było drobny hałas. Pani się tam udała.

    -Kundlu, przybyłam wraz z nową suką. Wszystko przygotowane? –

    -Tak jak Pani kazała. –

    -A więc dobrze. Chodź za mną. Możesz na nogach. –

    Po chwili z łazienki wyszła Pani wraz z niewolnikiem. Był to na oko 50 letni facet.  Wyższy ode mnie, miał jakieś 2 metry wzrostu, lekko umięśniony, z zarysowanymi mięśniami brzucha. Łysy i wydepilowany na całym ciele. W oczy też rzucił mi się jego luźno zwisający penis, zdecydowanie większy od mojego oraz całkiem spore jądra. Nigdy nie pociągali mnie faceci, ale lekko mi imponował. Obawiałem się jednak, ponieważ wiedziałem, że to właśnie jego będę musiał zaspokajać.

    -Suko, to jest mój kundel Maciek. Przywitaj się z nim. –

    -Witaj. – wydukałem cicho.

    Pani popatrzała na mnie z niesmakiem.

    -Nie tak się suki witają z mężczyznami. Klękaj i na czworaka podejdź do niego po czym pocałuj go w penisa. –

    Niechętnie uklęknąłem i zrobiłem co Pani kazała. Gdy moje usta dotknęły jego penisa poczułem, jak drgnął i zobaczyłem jak po chwili zrobił się lekko sztywniejszy.

    -Dokładnie tak masz zawsze to robić. Już działasz podniecająco na facetów. Ale najpierw co innego. Ty kundlu czekaj przy drzwiach. Natomiast ty suko idź do łazienki. –

    Za mną do łazienki weszła Pani i zamknęła drzwi. Stanęła przede mną.

    -Rozbieraj się ponownie do naga. Ubrania ułóż ładnie na tamtej półce. – wskazała palcem.

    Chwilę później polecenie było wykonane. Stałem nagi, mój penis był w pół wzwodzie, co Pani nie omieszkała zauważyć, śmiejąc się przy tym.

    -A co to ma być? Twój marny penis nie jest i już nie będzie ci potrzebny. Na razie jednak go tak zostawimy, będzie łatwiej depilować. Właź do wanny. –

    Pani wzięła maszynkę i rozpoczęła się depilacja całego ciała. Wpierw zgoliła włosy na krótko, po czym zastosowała wosk do zerwania reszty. Był to bolesny i długi proces (szczególnie przy genitaliach i odbycie) z uwagi, że miałem mieć wydepilowane całe ciało. Trwało to chyba z godzinę zanim Pani skończyła. Po wszystkim dalej czułem ból, jednak moje ciało było idealnie gładkie.

    -I już wyglądasz o wiele lepiej. Wymyj się teraz i wysusz. –

    Kilka chwil później stałem czysty i już nie czując bólu przed Panią.

    -To teraz na czworaka, głowa nisko i tyłek mocno wypięty. Musimy ci zrobić lewatywę. –

    Kilka razy Pani napełniała mnie wodą i wydalałem wszystko do toalety zanim leciała sama woda. Pani była zadowolona.

    -Doskonale, teraz jesteś czysta na zewnątrz i w środku. Stań teraz przed toaletą, pozostała ostatnia rzecz. Ręce połóż na karku. –

    Zająłem pozycję. Pani klęknęła za mną i jedną ręką zaczęła masować jądra, drugą natomiast pieszcząc penisa. Było mi bardzo przyjemnie. Nie trwało długo jak doszedłem, jednak w momencie, kiedy następował wytrysk Pani przestała mnie pieścić powodując, że spuściłem się nic nie czując. Gdy już ostatnia kropla sperma wyleciała wytarła mi więdnącego penisa wilgotną chusteczką po czym wstała i obróciła mnie. Musiała zobaczyć zawód w mych oczach.

    -Chyba nie myślałaś, że poczujesz przyjemność tym czymś? Mówiłam ci, że jest to dla ciebie bezużyteczne i jedynie jak zaczniesz od teraz odczuwać przyjemność to poprzez swój tyłek. A teraz czekaj tutaj, zaraz wrócę. –

    Po chwili Pani przyniosła klatkę na penisa, która była bardzo mała, mój penis w stanie spoczynku ledwo się w niej mieścił. Pierścień pod klatką przechodził pod jądrami.

    -Teraz kwestia higieny została załatwiona. Czas na resztę. Ubieraj z powrotem ciuchy które ci dałam. –

    Niedługo później znów stałem ubrany jak kobieta. Pani wyciągnęła teraz kosmetyczkę i rozpoczęła ostatnie przygotowania nakładając mi delikatny makijaż. Po kolejnych 10 minutach skończyła.

    -No i gotowe. Idź do pokoju i stań na środku. –

     

     

    Stałem tak chyba z godzinę próbując ustać na tych szpilkach. W tym czasie miałem oglądać, jak Pani zajmuje się Maćkiem. Zaczęła od kucnięcia nad jego twarzą i kazania mu lizać jej cipkę. W tym czasie torturowała jego sutki klamerkami oraz woskiem. Następnie zajęła się penisem oraz jądrami, bijąc je, kopiąc, ściskając i ciągnąc. W tym momencie cieszyłem się, że nie jestem na jego miejscu. Na samym końcu ubrała sporego strap-ona i mocno go wyruchała. Gdy skończyła zwróciła się do niego szepcąc tak bym jednak słyszał.

    -Odpocznij sobie, a jak dojdziesz do siebie to w nagrodę możesz zając się suką. –

     

    Po kolejnych 30 minutach już ledwo stałem. Maciek doszedł też do siebie. Podszedł do mnie mówiąc.

    -Teraz się tobą zabawię. –

    Niespodziewanie zaczął mnie całować. Nie odpowiedziałem mu. Zobaczyła to Pani.

    -No co jest suko, całuj go. –

    Otworzyłem z obrzydzeniem delikatnie usta, Maciek szybko to wykorzystał i wsunął w nie język. Poczułem mocnego klapsa. Była to Pani.

    -Całuj go z języczkiem. –

    Zacząłem odpowiadać na jego pocałunki. Dalej mnie to obrzydzało, ale jednocześnie zacząłem czuć podniecenie. Klatka jednak uniemożliwiła mojemu penisowi, a próbujący stanąć penis pociągnął pierścień pod jądrami powodując ich ucisk i ból. Jęknąłem z bólu.

    -Widzę, że zaczyna ci się to podobać. A to dopiero początek. –

    W końcu przestał mnie całować. Zabrał się za ściąganie ze mnie sukienki, stałem po chwili przed nim w samej bieliźnie.

    -Trochę gruba jesteś, ale mi to nie przeszkadza. Z chęcią sobie ulżę. –

    Siadł na skraju łózka. Teraz zauważyłem, że jego penis jest już w pełni sztywny. Duża czerwona główka świeciła się od prejakulatu wyciekającego z niego.

    -Na co się patrzysz. Zajmij się moimi jaja, uwielbiam, kiedy są pieszczone. –

    Klęknąłem przed nim, ale nie wiedziałem co mam robić. Przypomniało mi się jak na jednym z pornosów aktorka lizała jaja. Próbowałem ją naśladować. Chyba mi się udawało

    -Hmmmmm, uwielbiam czuć gorący, kobiecy język na jajach. – powiedział wzdychając Maciek.

    Pieściłem go dalej.

    -Dobra, zajmij się teraz fiutem. – powiedział nagle.

    Ponownie wzorując się na filmach wziąłem go do ust i zacząłem poruszać głową. Byłem coraz bardziej podniecony, przez co czułem coraz większy ból, a mimo to miałem w tym jakąś przyjemność. W pewnym momencie Pani złapała mnie za głowę i zaczęła ja mocniej dociskać.

    -Mocniej i głębiej suko, sprawisz mu tym więcej przyjemności. –

    Momentami wchodził tak głęboko, że aż miałem odruch wymiotny. Nie wiem, ile to trwało, ale jego penis zaczął pulsować w końcu coraz bardziej wypuszczając potężną dawkę spermy do mych ust. Była gorąca, gęsta i słona. Cofnąłem głowę, wypluwając ją delikatnie z ust, tak że ciekneła mi teraz po brodzie i kapała na brzuch. Resztka została na fiucie Maćka spływając na jego jaja. Pani uklękła zbierając spływającą spermę na swoją dłoń i przystawiając do moich ust.

    -Suka spożywa z wdzięcznością dar jakim jest dla niej sperma. Zliż to z mojej dłoni i następnie wyczyść go. –

    Wciąż mając ten smak w ustach zacząłem zlizywać spermę z dłoni Pani i powoli połykać. Z każdą kolejną dawką było trochę łatwiej. Gdy już była czysta musiałem zabrać się za Maćka. Dokładnie zlizałem i przełknąłem wszystko, aż był czysty.

    -Bardzo dobrze. Już wiesz, jak zaspokajać mężczyznę oralnie. A teraz właź na łóżko i ręce na plecy. Ty natomiast na podłogę i leż tam, dopóki nie dam ci jej z powrotem. –

     

    Byłem już na pustym łóżku, po chwili miałem założone kajdanki na ręce oraz rozpórkę na nogi. Pani odchyliła materiał stringów.

    -Korek pewnie trochę cię rozciągnął, ale ogólnie jesteś dziewicą, więc musimy trochę rozgrzać twoją dziurkę. –

    Poczułem chłodny żel padający na mój odbyt, a po chwili palec w rękawiczce wślizgujący się do mojego tyłka. Odruchowo mój organizm zacisnął odbyt. Dostałem bolesnego pstryczka w i tak obolałe jądra.

    -Rozluźnij się. Najłatwiej będzie prąc. –

    Zrobiłem, jak Pani kazała. Czułem penetrujący mnie palec. Z czasem zaczęły dochodzić kolejne do wszystkich pięciu. Po jakimś czasie Pani je wyjęła.

    -Powinnaś być już gotowa na coś większego. –

    I rzeczywiście po chwili poczułem jak w mój tyłek wsuwa się coś większego i o wiele dłuższego. Jakby Pani czytała mi w myślach.

    -Ten strap-on jest mniej więcej jak twój nędzny kutas, ma 13 centymetrów. Penis kundla jest grubszy i ma 21 centymetrów, więc da ci o wiele więcej przyjemności. –

    Pani złapała mnie za biodra i zaczęła wpierw powoli, a potem coraz szybciej posuwać. I ponownie musiałem przyznać, że odczuwałem z tego przyjemność. Co jakiś czas jednak Pani ściskała mnie za jądra powodując ból. W końcu zostawiła mój tyłek.

    -Dobra kundlu, możesz się bawić. –

    Nie minęła minuta, a ponownie poczułem chłód żelu na swoim odbycie oraz czubek jego penisa, którym go rozsmarowywał. Nie wiem czemu mi to przyszło do głowy, ale pomyślałem, że to pierwszy raz bez gumy, choć bardziej myślałem, że to mój penis będzie penetrował kobietę. W końcu zaczął napierać, by jednym szybkim ruchem wsunąć go w całości. Krzyknąłem z bólu, ponieważ naprawdę był sporo większy i grubszy o strap-ona. Nie zaczął też powoli, ale rżnął mnie szybko i brutalnie. Po jakimś czasie ból przerodził się w przyjemność. W pewnym momencie nawet spuściłem się ponownie. Widząc wyciekającą spermę z klatki Pani skomentowała się.

    -Twój pierwszy orgazm analny. Udowadniasz, że jesteś do tego stworzona. –

    Nie wiem jak długo Maciek mnie rżnął, a także ile przy okazji dał mi całkiem mocnych klapsów, ale w końcu poczułem jak jego sperma zalewa mnie w środku. Wyciągnął swojego penisa i podszedł z boku tapczanu przysuwając oraz podnosząc moją głowę.

    -Wyczyść to szmato. –

    Zrobiłem, jak kazał. Czułem też jak sperma powoli wypływa i ścieka z mojego tyłka. Pani mnie teraz rozkuła oraz ściągnęła klatkę z penisa. Oraz oddała reklamówkę z moimi ubraniami.

    -Jestem z ciebie zadowolona suko. Idź teraz doprowadź się do porządku. –

     

    Po kwadransie wyszedłem już w swoich ubraniach. Z pokoju zniknęły wszystkie zabawki, została sama Pani siedząca przy stoliku. Wskazała mi miejsce naprzeciw.

    -Usiądź. –

    Siadając podsunęła mi dokument w dwóch egzemplarzach.  

    -Na początku spotkania powiedziałam ci, że czeka cię na końcu kontrakt do podpisania. Po dzisiejszym spotkaniu wiesz już mniej więcej co cię czeka. Jeśli jesteś gotowa by mi tak służyć to podpisz. –

    -Mogę Pani najpierw przeczytać? –

    -Jak najbardziej. –

    Zacząłem czytać.

    “Ja, niżej podpisany ……………………………………… oddaję się całkowicie w ręce Pani ……………………, stając się jej całkowitą własnością, którą może dysponować wedle woli. Nie będę się sprzeciwiał jej woli, oraz wykonam każde jej polecenie. Nie będzie dla mnie nikogo ponad Panią. Akceptuję to, że z mężczyzny staję się suką, nazywaną od tej pory Agnieszką. Zgadzam się, żeby Pani czerpała korzyści finansowe robiąc mi zdjęcia, nagrywając mnie oraz publikując to w dowolnym miejscu oraz udostępniając komu uzna to za słuszne.  

     

    Kontrakt ten obowiązuje przez kolejny rok lub do czasu zerwania przez Panią.

     

    Data, miejsce

    …………………….”

    Pomyślałem o dzisiejszym dniu. Na początku byłem przestraszony i niepewny, jednak teraz nabierałem pewności, że właśnie tego chcę. Podpisałem oba egzemplarze, następnie zrobiła to Pani Iwona. Oddała mi jeden egzemplarz.

    -A więc Agnieszko od tej pory należysz do mnie. Czas więc na ostatnie zadanie na dziś. Stań przede mną i opuść spodnie oraz majtki, po czym przytrzymaj koszulkę w górze. –

    Gdy to zrobiłem wyciągnęła z torebki kolejną klatkę na penisa, dłuższą może z 2 centymetry oraz większą dziurą z przodu. Założyła mi ją, zamknęła kłódeczkę i zabrała kluczyk. Ubrałem się.

    -Od tej pory nosisz to zawsze pomiędzy naszymi spotkaniami. Ta klatka łatwiej pozwoli ci utrzymać czystość oraz załatwiać się. Jednak nie pozwoli ci się zaspokajać, chyba że analnie. Z czasem też sprawi, że twój malutki penisek jeszcze się pomniejszy. –

    Wstała i wskazała mi drzwi.

    -A teraz czas zakończyć nasze spotkanie. Jutro rano dostaniesz smsa z adresem i godziną, o której masz się u mnie pojawić. Zrozumiałaś?  

    -Tak Pani. –

    Nic już więcej nie powiedziała, Wyszedłem i udałem się do domu, chcąc by jak najszybciej było już jutro.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar