Author: admin

  • Fantazje – Ultimate Cuckquean

    Witajcie. Nazywam się Andrzej. Chciałbym wam opowiedzieć historię swojego małżeństwa.  

     

    Z Mają ożeniłem się 21 lat temu, po 5 latach bycia razem (obecnie ja mam 43 lata, ona 44). Obydwoje bardzo się kochaliśmy, układało nam się bardzo dobrze, obydwoje bardzo dobrze zarabialiśmy, dzięki czemu poza pracą nie mieliśmy praktycznie zmartwień i mogliśmy jak najwięcej czasu poświęcić sobie. Wspólny seks zaczęliśmy uprawiać po roku chodzenia ze sobą i był to jedyny element naszego związku, który sprawiał nam problemy. Mimo moich najlepszych starań Maja wydawała się zawsze jakaś taka… nieobecna, jakby nie miała satysfakcji z naszych zbliżeń. Zacząłem się obawiać, że to moja wina, albo że może mój penis nie dawał jej satysfakcji, mimo że był duży (18 cm) i gruby. Trwało to kolejne dwa lat, aż w końcu zebrałem się na rozmowę z nią. Wtedy wyjawiła mi, że sam seks jej jako taki nie pociąga i nigdy nie pociągał, uprawiała go ze mną tylko by sprawić mi przyjemność. Poza tym widzi się w bardziej uległej roli w naszym związku i tą ją by bardziej zaspokajało w kwestii seksualnej. Nie wiedziała jednak jak mi o tym powiedzieć. Jednocześnie wiedziała, że seks stanowi dla mnie ważną część naszego związku oraz jak go lubię, więc zaproponowała rozwiązanie, które wtedy mnie zszokowała – będę mógł do woli sypiać z innymi kobietami, jednak o wszystkim jej będę opowiadał, czasami też przy tym będzie by móc się przyglądać. Powiedziałem jej wtedy, że potrzebuję przez jakiś czas pozostać sam, aby to przemyśleć. Przez następny miesiąc w ogóle się nie widywaliśmy, pisaliśmy bardzo rzadko bo wiedziała, że było to dla mnie trudne. Po tym czasie nastąpiło nasze spotkanie. Powiedziałem jej, że bardzo ją kocham i pragnę z nią być do końca życia. Rozumiem także, że jest jaka jest i akceptuję bez przeszkód tą jej część, mówiąc że na zawsze pozostanie tą moją jedyną, ale także mam swoje potrzeby i jeśli nie ma nic przeciwko to zgoda. Popłakała się wtedy ze szczęścia.

     

    Minęło jednak trochę czasu przed pierwszym stosunkiem z inną kobietą. To nastąpiło około roku przed naszym ślubem. Pamiętam to doskonale, zapewne dlatego, że był to pierwszy raz. Byliśmy wtedy na imprezie w klubie w piątkowy wieczór, chcieliśmy się chwilę zabawić po całym tygodniu pracy. Stałem wtedy przy barze w klubie zamawiając drinki dla siebie i mojej dziewczyny. Wtedy też podeszła do mnie całkiem obca dziewczyna.

    -Cześć przystojniaku. Zatańczymy? – mówiąc to czułem, jak złapała mnie za tyłek.

    Odruchowo chciałem jej odmówić mówiąc, że nie jestem sam, ale ten dotyk spowodował, że poczułem podniecenie. Przyjrzałem jej się dokładnie. Była całkiem ładna i ewidentnie szukała kogoś na seks. A pod tym względem byłem dość mocno wyposzczony, ponieważ od prawie roku nie kochaliśmy się z Mają, a sama masturbacja nie dawała mi takiej przyjemności.

    -Pewnie. – rzuciłem już w tym momencie zdecydowany.

    Poszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. W jego trakcie wielokrotnie ocierała się o moje krocze swoim tyłkiem, mocno przytulając się biustem czy niby przypadkowo jeżdżąc ręką po moim kroczu. Nie zapomniałem jednak o Mai, mimo wszystko obawiając się jak na to zareaguje. Z naszej loży był dobry widok na parkiet i często spotykaliśmy się wzrokiem. Nie widziałem jednak w jej oczach zazdrości czy złości, ale zaciekawienie. To był ostateczny impuls.  

    -Chodź. – szepnąłem dziewczynie na ucho.

    Od razu w kabinie uklękła i rozpięła mój rozporek wyciągając penisa.

    -Miałam nosa co do ciebie. –

    Zabrała się roboty. Obciągała zajebiście, czułem się jak w niebie po takim poście. Jej usta były gorące i mokre, do tego brała go mimo rozmiaru po same jaja.

    -Dość. – powiedziałem w końcu -Wypinaj ten swój tyłek. –

    Podniosła się i odwróciła. Pchnąłem ją do przodu by była bardziej wypięta, podniosłem sukienkę i ściągnąłem majtki. Już miałem wchodzić, gdy przypomniało mi się jedno.

    -Kurwa, nie mam gumek. –

    -Wejdź, mi więc w dupę. –

    Wbiłem się w nią jednym płynnych ruchem, był tak nawilżony po jej lodzie, a i ona miała chyba w tym spore doświadczenie. Nie bawiłem się w żadne ceregiele, posuwałem ją ostro i brutalnie, jęczała jak tak, że chyba każdy wchodzący do toalety ją słyszał. Po jakiś 15 minutach doszedłem, napełniając ją potężnym ładunkiem spermy. W tym samym czasie ona dostała orgazmu, nigdy dotąd nie słyszałem by dziewczyna mogła go dostać poprzez seks analny. Po chwili wyjąłem z niej fiuta. Niespodziewanie ona odwróciła się, uklękła i wzięła go ponownie do ust wylizując do czysta. Gdy skończyła wstała, doprowadziła się w miarę do porządku, pocałowała mnie w policzek i powiedziała.

    -Jesteś boski. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. –

    Po czym wyszła z kabiny. Zamykając za sobą drzwi. Stałem tak z opuszczonymi spodniami dochodząc jeszcze do siebie po tym niesamowitym seksie. W końcu otrzeźwiałem i schyliłem się by podciągnąć spodnie. W oczy wpadła mi malutka kałuża mojej spermy, która musiała wypłynąć z jej tyłka. Poszedłem do mojej loży, w której zobaczyłem Maję popijającą drinka. Usiadłem obok niej.

    -I jak było skarbie? – spytała.

    Opowiedziałem jej dokładnie wszystko. Widziałem, że słuchając miała błysk w oczach. Gdy skończyłem opowiadać odrzekła.

    -Cieszę się, że świetnie się bawiłeś. A teraz co powiesz, by wrócić do domu? Jestem już trochę zmęczona. –

    -Dobrze kochanie, chodźmy. – rzekłem całując ją po chwili w usta.

    Wstaliśmy i udaliśmy się do wyjścia. W samochodzie, gdy odpalałem silnik usłyszałem jeszcze jedno.

    -Do twarzy ci z tym śladem szminki. –

    Spojrzałem w lusterko i rzeczywiście, w miejscu, gdzie pocałowała mnie tamta dziewczyna widniał czerwony ślad po szmince. Sięgnąłem rękawem by go zmazać, ale Maja mnie powstrzymała.

    -Zostaw. Podobasz mi się tak. –

    Wzruszyłem ramiona z uśmiechem.

     

    Wspomniany wieczór ośmielił mnie i przekonał, że jeśli chodzi o seks to mam pełną swobodę. I tak zaczęły się moje eskapady. Czasem umawiałem się z laskami przez internet, a czasem, gdy Maja była zbyt zmęczona wychodziłem do klubów samotnie, czasem bawiłem się tam będąc z nią. Pewnego razu wdałem się w romans z koleżanką z biura, będącą menadżerką innego z działów. Zdarzało mi się wtedy mocno spóźniać do domu po pracy, ponieważ zabawialiśmy się w biurze, lub nawet iść do niej na całą noc. Oczywiście moja Maja doskonale o wszystkim wiedziała, nic przed nią nie ukrywałem. Zdarzało się, że leżąc wspólnie w łóżku widziała fotki jakie tamta mi przesyłała. Pewnego razu uderzony podnieceniem przesłałem Mai fotkę jak ta druga robi mi laskę. W odpowiedzi dostałem smsa o treści “Mój tygrys :*”. Od tego momentu niejednokrotnie dostawała czy to w środku dnia czy wieczorem różne fotki i filmiki jak zabawiałem się z tamtą. Gdy byliśmy razem potrafiła je ponownie przy mnie przeglądać i zabawiać się przy tym swoją cipką, mając przy tym mocny orgazm. Były to jedyny momenty, kiedy zaspokajała się seksualnie, zawsze robiąc to przy mnie. Mówiła, że jedynie tak osiąga podniecenie i mówiła, że to głównie dzięki mnie.  

     

    Oczywiście poza zabawami nie zaniedbywałem mojej ukochanej. Gdy tylko nie uprawiałem seksu z innymi, cały pozostały wolny czas przeznaczałem jej. Chodziliśmy do kina, robiliśmy wspólne wycieczki, czy też po prostu siedzieliśmy wspólnie się tuląc i rozmawiając. Doskonale pamiętam, jak jej się oświadczyłem o północy w sylwestra, jej łzy radości w oczach i szczęście, że wkrótce się pobierzemy.

     

    Ślub odbył się pół roku później, pod koniec czerwca. Było ponad 100 osób – nasze rodziny oraz znajomi. Obydwoje czuliśmy się przeszczęśliwi. Zawsze byłem kiepskim tancerzem, ale pierwszy taniec wyszedł nam perfekcyjnie. Później bawiliśmy się i śmialiśmy do późnej nocy. Oczywiście jednak nie wspominam o naszym ślubie bez powodu. Była już czwarta nad ranem, a ja szalałem właśnie na parkiecie z Dorotą, najlepszą przyjaciółką mojej żony, ona tymczasem była już dawno w naszym pokoju i spała zmęczona. Maja z Dorotą znały się od dziecka i były przez sporą część życia praktycznie nierozłączne. Dorota była też moim ideałem kobiety – długie rude włosy, spore piersi i piękny krągły tyłek. W trakcie tańca niejednokrotnie też niby przypadkiem ocierała się o moje ciało, a ja doskonale wiedziałem co to oznacza.  

    -Muszę chwilę odpocząć, idę też zobaczyć co u Mai. – rzekłem głośno, tak by inni obok słyszeli -10 minut. – dodałem na końcu ciszej, przeznaczając to tylko dla jej uszu.

    Wyszedłem z sali i udałem się do pokoju nowożeńców. Gdy wchodziłem światło było zgaszone. Gdy je zapaliłem zobaczyłem, że Mai tu nie ma. Na stoliku natomiast leżał list o treści “Trochę wypoczęłam i poszłam się przejść.” Poszedłem więc szybko się odświeżyć przed przyjściem Doroty. Gdy wychodziłem spod prysznica usłyszałem pukanie do drzwi. Poszedłem je otworzyć w samym ręczniku. Za nimi stała już Dorota i… Maja? Obie weszły do środku, Maja zamknęła drzwi. Spojrzałem na nie obie.

    -O co chodzi? – spytałem zaciekawiony.

    -O mój prezent ślubny dla ciebie. – odrzekła Maja –Doskonale widziałam, jak wielokrotnie gapiłeś się na Dorotę, gdy ta u nas była. Ona też niejednokrotnie mówiła, że chciałaby się z tobą przespać. Pomyślałam więc, że na noc poślubną będzie ona doskonałym prezentem. I nie martw się. Dorota doskonale wie jak wygląda nasz związek. –

    Po tych słowach podeszła do mnie łapiąc za ręcznik i zabierając go. Mój penis stał na wpół sztywny.

    -Nie kłamałaś na jego temat. Duży i gruby. – rzekła Dorota podchodząc do mnie.

    Uklękła i bez zbędnych ceregieli wzięła go do ust zaczynając mocno ssać. W tym czasie ja zacząłem całować się z moją żoną. Dorota obciągało go powoli i namiętnie, miałem wrażenie, że delektowała się moim kutasem w swoich ustach. Maja natomiast skończyła mnie całować i poszła siąść na fotelu.

    -I jak drogi MĘŻU? – spytała, mocno akcentując ostatnie słowo.

    -Bosko. – odpowiedziałem tonem wskazującym jak mi dobrze.

    Po kolejnych kilkunastu minutach wytrysnąłem w usta Doroty, która wszystko połknęła oraz wylizała go do czysta.  

    -Zajebistego masz fiuta Andrzej. – powiedziała tylko wstając.  

    Niewiele myśląc pocałowałem ją głęboko i namiętnie, ona odwzajemniła mi tym samym. Złapałem ją pod uda, podniosłem i dalej całując przeniosłem na łózko. Tam położyłem ją i rozpocząłem pieszczoty jej ciała, dokładnie je całując i liżąc. Czasem spoglądałem w bok na moją żonę, która w tym czasie masowała swoją łechtaczkę palcami. Gdy dotarłem do piersi nie mogłem się nassać jej pięknych i dużych sutków. Gdy uznałem, że są dość wypieszczone zacząłem zmierzać w dół aż dotarłem do jej cipki. W tym momencie Maja siadła na łóżku tak, by móc widzieć, jak zaspokajam Dorotę oralnie. Lizałem ją, podgryzałem i ssałem, słysząc jak Dorota jęczy z rozkoszy. Aż poczułem, jak dostaje mocnego orgazmu i pada dysząc. Ja natomiast pocałowałem Maję, dając jej w ten spokój też zasmakować przyjaciółki.

    -Boże, jak dawno nie miałam tak dobrego orgazmu. Maja, niech mnie w końcu zerżnie, chcę więcej. – powiedziała w międzyczasie Dorota.

    Skończyliśmy się całować i Maja tylko się uśmiechnęła.

    Klęknąłem przed Dorotą ponownie sztywny. Zatrzymałem się tuż przed jej cipką.

    -Co jest skarbie? – spytała Maja.

    -A zabezpieczenie? –

    -Biorę tabletki, nienawidzę seksu w gumie. – powiedziała Dorota –No wchodź kurwa, chcę go poczuć. –

    Wbiłem się w nią jednym ruchem po same jaja. Krzyknęła, chyba mimo wszystko nie spodziewała się, że jest aż tak duży i gruby. Nie zastanawiając się zacząłem ostro, słychać było jak moje jaja obijają się o nią. Była ciasna jak cholera. Maja natomiast położyła głowę na jej łonie by móc wszystko doskonale widzieć, samej się zabawiając.  

    -Boże jak dobrze, o boże. Pieprz mnie, rżnij jak zwykłą kurwę. – wrzeszczała Dorota.

    Cholernie mnie to podniecało. Poczułem w końcu jak dostaje orgazmu, a jej cipka zaciska się na moim kutasie. Ja jednak nie miałem jeszcze dość.

    -Majka połóż się na łóżku głową przy mnie, Dorota nad nią. –

    Dziewczyny zajęły pozycję jak im kazałem. Przede mną był teraz pięknie wyeksponowany tyłek Doroty, miałem ochotę w niego wejść co też zrobiłem. Mój kutas śliski od jej soków nie miał z tym problemu, jednak ona nie była chyba na to gotowa. Krzyknęła z bólu. Ja już napalony jak cholera nie myślałem trzeźwo. Złapałem ją za włosy i pociągnąłem.

    -Cicho głupia kurwo. – odrzekłem zaczynając posuwać ją w tyłek. Nigdy nie byłem w trakcie seksu tak agresywny. Niedługo było słychać, że ból przerodził się ponownie u niej w rozkosz. Po kolejnych 10 minutach obydwoje dostaliśmy orgazmu. Pociągnąłem ją mocniej za włosy i ją pocałowałem.

    -Jesteś zajebista. – rzekłem.

    -Nie, po prostu miałam zajebistego faceta. –

    Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem penisa z jej tyłka. I w tym momencie stało się coś czego się nie spodziewałem. Gdy Dorota chciała wstać, Maja złapała ją i zaczęła zlizywać wylatująca z jej tyłka spermę. W końcu tyłek Doroty był czysty, a Maja połknęła wszystko.  

    -Tego się nie spodziewałem. –

    -Nie mogę pozwolić, by twoja kochanka wyszła brudna. – puściła mi oko.

    Teraz w końcu Dorota wstała i zaczęła się doprowadzać do ładu. Gdy już była gotowa podszedłem z nią do drzwi. Gdy miałem je otwierać ostatni raz pocałowała mnie w usta, co też odwzajemniłem.

    -Liczę na więcej. –

    Wyszła z pokoju. Zamknąłem drzwi i poszedłem do łózka, gdzie już Maja leżała wygodnie. Położyłem się obok niej.

    -I jak tygrysie? Podobał się prezent? –

    -Bardzo skarbie. Ale nie mam nic dla ciebie. –

    -Ja już dostałam swój prezent. Ciebie. – uśmiechnęła się i pocałowała mnie namiętnie, co ja odwzajemniłem.

    Po czym odwróciła się na bok widocznie zmęczona. Przysunąłem się bliżej, objąłem ją i tak razem wtuleni i szczęśliwi zasnęliśmy.

     

    Nie był to mój ostatni kontakt z Dorotą, ale po kolei. Dwa dni po ślubie udaliśmy się w podróż poślubną. Przez miesiąc zwiedzaliśmy zachodnie wybrzeże USA, ciesząc się przez całe dnie sobą. Pierwszego dnia na miejscu czekała mnie też niespodzianka – naga fotka od Doroty. Bez mojej wiedzy Maja dała mi jej numer. I tak dzień w dzień dostawałem jej gorące fotki. Był to też jeden z dwóch momentów w naszym związku od dawna, kiedy Maja codziennie się ze mną kochała. Za każdym razem trzymała przed sobą jednak telefon.

    -Patrz na nią. Przypomnij sobie jej wielkie falujące cycki. Jej ciasną cipkę. Rude włosy. Wyobraź sobie, że ją teraz pieprzysz. W tą jej kształtną dupę. –

    Niesamowicie to na mnie działało i codziennie zalewanej jej cipkę potężna dawką spermy.

     

    Od powrotu rozpoczęły się regularne spotkania. W tym czasie Dorota wpadała do nas bardzo często, czasem nawet na kilka dni. Kochałem się z nią, gdzie i kiedy się dało. Bywały sytuacje, że Maja leżała sobie obok mnie na łóżku czytając książkę, a myśmy obok uprawiali ostry seks. Niekiedy moja żona oglądała cały nasz stosunek, czyszcząc na końcu czy to cipkę czy tyłek mojej kochanki. W weekendy czasami nie wychodziłem praktycznie z Dorotą z łóżka, wtedy to też Maja przynosiła nam tam posiłki czy napoje, sama w tym czasie zajmując się domem. Rocznicę ślubu wyglądały tak, że spędzałem parę godzin z żoną, po powrocie do domu natomiast pieprzyć ostro Dorotę, raz nawet ubraną w suknię ślubną mojej żony. Po dwóch latach, kiedy stać nas było na kupno domu, Dorota zamieszkała razem z nami.

     

    Sytuacja ta trwała przez kolejne 8 lat. Wtedy to Dorota wyprowadziła się od nas z powodu otrzymania intratnej propozycji pracy w innym mieście. Czasem jednak przyjeżdżała na cały weekend, który spędzaliśmy na ostrym seksie. Mieliśmy wtedy z Mają odpowiednie 32 i 33 lata. Moja ochota na seks z wiekiem rosła, ale nie interesowały mnie już pojedyncze spotkania z laskami z neta czy numerki w klubie. Oczywiście pomysł jak to rozwiązać podała Maja. Zaproponowała, żeby poszukać młodej dziewczyny, najlepiej studentki, która w zamian za zakwaterowanie oraz miesięczne kieszonkowe zostanie moją kochanką, która będzie mi się oddawać, kiedy tylko będę miał ochotę. Jedyny warunek to był, że ona zajmie się kontaktem i wyborem dziewczyny. Zgodziłem się bez wahania, bo wiedziałem, że dokona dobrego wyboru.  

     

    Zgłosiło się wiele dziewczyn. Maja odsiała wiele z nich, ponieważ po rozmowie szybko wychwyciła, że nic by z nich nie było poza marnowaniem pieniędzy. A te były spore, oferowaliśmy 10 tysięcy miesięcznie. Jednak było nas na to stać. Kilka lat temu rozkręciliśmy własną firmę, która teraz działała praktycznie sama, my tylko czerpaliśmy z niej całkiem spore dochody. Ostatecznie wybrała jedną, którą uważała za idealną kandydatkę. Miała 18 lat, pochodziła z miejscowości leżącej na drugim końcu Polski oraz była sierotą bez rodziny. Miała też za 3 miesiące rozpocząć studia na uniwersytecie w naszej miejscowości. A także była dziewicą. Umówiliśmy się na spotkanie u niej.

     

    Czekaliśmy w restauracji przy stoliku rozmawiając. W pewnym momencie przy naszym stoliku stanęła dziewczyna.

    -Dzień dobry. To chyba z wami się miałam spotkać? Pani Maja oraz pan Andrzej? – spytała.

     Spojrzałem. Wyglądała jak zwykła szara myszka, a jednak biło od niej piękno. Długie, kręcone rude włosy do połowy tali, zielone oczy, słodkie piegi na twarzy. Miała na sobie dość luźny sweter oraz obcisłe jeansy, widziałem więc, że ma całkiem niezłą talię, a mimo luźnego swetra widać było całkiem spory biust. Wstałem się z nią przywitać. Wtedy też zobaczyłem, jak niska jest (miała jakieś 1,60 metra przy moich 1,90).

    -Witaj. Tak, to my. Możesz nam mówić po imieniu. Ty za to musisz być… –

    -Kasia. – dopowiedziała Maja wstając i tak jak ja podając jej rękę – Miło mi cię poznać. –

    Obszedłem stoli i odsunąłem krzesło dając jej usiąść po czym wróciłem na miejsce. Dziewczyna siedziała mocno niepewnie, nie wiedząc co powiedzieć i patrząc się na nas. W końcu przełamałem ciszę rozpoczynając rozmowę. Powoli Kasia otwierała się, opowiadając nam o sobie więcej rzeczy, anegdotki ze swojego życia, czy też po prostu rozmawiając na luźne tematy. Pozostała część wieczoru minęła nam w miłej atmosferze.

     

    Po 24 wyszliśmy z restauracji. I udaliśmy się w trójkę na pusty parking.  

    -Kasiu wsiadasz razem z Andrzejem z tyłu, ja prowadzę. –

    Była to ostatnia część naszego spotkania. Czas było przetestować najważniejszą część znajomości.

    -Podobasz nam się. Jesteś młodą piękną kobietą, inteligentną i towarzyską. Jednak oprócz tego doskonale wiesz, jak ma wyglądać nasza znajomość. – zacząłem -I dlatego teraz czeka cię ostatnia część naszego spotkania. Pojedziemy do hotelu i tam przekonamy się czy będziesz dla mnie odpowiednia. Jeśli tak to jutro jedziesz z nami do nas. –

    -Jeszcze jedno. Zaczęłaś brać tabletki jak ci kazałam. -odezwała się moja żona.

    -Tak. –

    -A więc ruszamy. –

     

    Wpuściłem pierwsze panie do pokoju po czym wszedłem i zamknąłem je dokładnie.

    -Dajcie mi 10 minut na odświeżenie się. –

    Wziąłem szybki prysznic i wyszedłem całkowicie nagi z łazienki. Tam moją żona siedziała już wygodnie w rogu pokoju, natomiast Kasia stała w samej bieliźnie. Gdy mnie zobaczyła zasłoniła się, jednocześnie przyglądając się mojemu penisowi. Podszedłem bliżej.

    -Nie wstydź się. Tutaj nie masz czego. –

    Delikatnie odchyliłem jej ramiona i uśmiechnąłem się. Dobrze widziałem jej spore piersi przez ten sweter. Nachyliłem się i delikatnie pocałowałem ją w usta, po czym oddałem kolejny pocałunek i kolejny. Uśmiechnąłem się ponownie czując jak nieporadnie to robi. Dawałem jej delikatne wskazówki, do tego wprowadzając język. Było odrobinę lepiej, ale czekało ja trochę nauki. Wyprostowałem się.

    -Zobaczmy teraz twoje piersi. –

    Rozpiąłem stanik i ściągnąłem go z niej. Jej piersi swobodnie prężyły się teraz w pełnej krasie. Podniosłem ją i przeniosłem na łóżko, zaczynając od powolnych pieszczot szyi, powoli schodząc niżej. W trakcie pieszczot piersi i sutków słyszałem jej delikatne pojękiwania. W końcu dotarłem do krocza.

    -Pozbądźmy się tych majtek. –

    Delikatnie je z niej ściągnąłem. Moim oczom ukazała się młodziutka cipka z fryzurą intymną rudą jak jej włosy w kształcie cieniutkiego paseczka.

    -Lubię takie fryzury. Będziesz tak miała cały czas. –

    Zabrałem się za pieszczoty tego cuda. Była słodka, młoda i szybko zaczęła być wilgotna. Nie długo trwało jak dostała pierwszego dziś orgazmu.

    Podniosłem się.

    -I jak Kasiu? –

    -Miło Andrzeju. –

    Położyłem się obok niej, odwracając głowę w moją stronę.  

    -Odpocznij chwilę. W tym czasie poduczymy cię całowania. –

    Uczucie całowania tej dziewczyny było jak smakowanie najsłodszego miodu. Ale w końcu miałem tez ochoty na coś innego.

     -Teraz zajmiesz się moim penisem. – szepnąłem jej ucho.

    Położyłem się wygodnie na łóżku, ona natomiast w moich nogach. Mój penis stał już sztywno.

    -Jaki duży. – rzekła Kasia –Nie dam rady chyba nawet zmieścić połowy. –

    -Z czasem dasz. –

    Po chwili poczułem jej drobne usteczka na żołędziu, a po chwili coraz dalej. Dotarła do około 1/3. Nie mogąc zmieścić dalej zaczęła trochę nieporadnie, w końcu po raz pierwszy mi obciągać. Ja w tym czasie przeniosłem wzrok na moją żonę. Siedziała przyglądając się wszystkiemu i masując łechtaczkę. Posłałem jej całusa, odwzajemniła go. Młoda natomiast powoli wprawiała się i zacząłem mocniej oddychać czując przyjemność płynącą z jej pieszczot.

    -Spróbuj teraz popieścić jądra swoim językiem. –

    Poczułem ciepło jej drobne języka. Wychodziło jej to lepiej, dając mi bardzo przyjemne uczucie. W pewnym momencie zaczęła nawet ssać jedno jądro.

    -Bardzooooo dobrze. – rzekłem.

    Popieściła jeszcze trochę moje jądra i wróciła do ssania penisa.

    -Dobra dość. Połóż się teraz na środku łóżka. –

    Szybko zamieniliśmy się miejscami. Klęknąłem przed nią, dając trochę śliny na czubek penisa.

    -Będę delikatny z uwagi, że to twój pierwszy raz. –

    Nakierowałem penisa na jej cipkę i zacząłem powoli napierać. Kawałek po kawałku wchodziłem w nią, aż poczułem duży opór. Jeszcze na całego nie była gotowa. Była też ciasna jak cholera, jeszcze nigdy nie byłem w takiej dziewczynie. Powoli zacząłem ruszać biodrami, starając się być jak najbardziej delikatny. Zobaczyłem też ślady krwi na penisie, co oznaczało, że przebiłem jej błonę dziewiczą. Nie przeszkadzało mi to jednak i ruszałem się coraz szybciej, dopóki nie uznałem, że jak na razie tyle starczy. Dziewczyna dosyć szybko zaczęła głośno jęczeć, niedługo potem dostając orgazmu. Ja jednak nie przestawałem i penetrowałem ją nadal. W końcu sam nie wytrzymałem tak ciasnej cipki, spuszczając się w środku. Powoli wyciągnąłem go ze środka, a chwilę później zaczęła wypływać krew zmieszana ze spermą. Stanąłem przed łóżkiem, moja żona podeszła do mnie i pocałowała.

    -I jak? –

    -Ciasna, młoda i gorąca. Nawet w Dorocie nie było tak przyjemnie. –

    Teraz Maja podeszła do Kasi.

    -A ty młoda jak? Podobało się? –

    -O boże. Było tak przyjemnie. Aż chcę się więcej i więcej. –

    Maja uśmiechnęła się i pocałowała młodą w usta po czym stanęła przy mnie.

    -A więc jutro wracamy w trójkę. –

     

    Kasi jakiś czas zajęło zaadaptowanie się do nowej sytuacji. Pomału wprowadzaliśmy ją w świat seksu, wykorzystując, ile się da. Każdy kolejny raz był coraz mocniejszy i coraz ostrzejszy, tak jak lubiłem. Mocno działała też na mnie różnica wzrostu między nami, uwielbiałem trzymać ją za te drobne dłonie czy talię, jednocześnie imponowało mi jak takie drobne ciałko mogło mieć takie piękne duże piersi i tak duży, zgrabny tyłek. Całowała się coraz lepiej dzięki częstej praktyce, z oralem było tak samo. Dorota była wspaniała, ale Kasia z szarej i nieśmiałej myszki zaczęła stawać się demonem seksu, której nawet Dorota miałaby problem dorównywać.  

     

    Czas mijał, Kasia skończyła studia. W nagrodę dostała od nas nowy samochód oraz wiedząc co potrafi zatrudniliśmy ją w naszej firmie. Dalej mieszkała z nami, jednak już od dłuższego czasu nie w swoim, a naszym pokoju. Zakupiliśmy spore łoże, które miało pomieścić nas troje. Jak stwierdziła Maja, wiele to ułatwi i tak było. Miałem pod ręką obie moje Panie – ukochaną żonę, oraz wspaniałą kochankę i przyjaciółkę. I tak było przez kolejne kilka lat, dopóki Kasia przed dwoma laty nie oznajmiła nam, że chciałaby móc kogoś znaleźć na stałe oraz założyć rodzinę. Rozumieliśmy doskonale jej decyzję i rozstaliśmy się jako przyjaciele, do tej pory mając kontakt.

     

    A co było dalej? Dwa miesiące po odejściu Kasi znaleźliśmy kolejną młodą dziewczynę, która obecnie z nami mieszka i z którą jest mi bardzo dobrze, choć do tej pory się śmieje, że Maja jest tą jedyną miłością, a Kasia była tą jedyną kochanką. I choć wiek już nie ten, to planujemy niedługo Mają postarać się o dziecko. Oczywiście nie oznacza to, że zrezygnujemy całkowicie z naszego dotychczasowego życia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Tesciowa

         Tak się złożyło, że od 8 lat mam dużo młodszą żonę, może nie ekstremalnie dużo ale jest między nami 11 lat różnicy. Ona ma 45 a ja 56 lat. Jakiś czas temu żona zaczęła pracę w firmie działającej
    w całym kraju, co spowodowało konieczność częstych wyjazdów. Jej delegacje trwają na ogół po kilka dni. Ponieważ ja też często wyjeżdżam bywa, że nie widzimy się tygodniami co oczywiście nie jest najlepszą opcją dla małżeństwa. Z drugiej strony powoduje to, że nieustająco jest nam ze sobą dobrze. Mieszkamy razem z jej dwiema córkami, kotem i psem Maxem w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku.

    Jej matka a moja teściowa wcześnie zaczęła karierę mamy i jest niewiele starsza ode mnie. Dokładnie o 9 lat. Od samego pocztu jesteśmy po imieniu, a imię ma egzotyczne: Guli ponieważ jest Uzbeczką
    i muzułmanką, choć niepraktykującą. Czasami, dla żartu nazywam ją mamą. Kiedyś dawno temu, jeszcze za czasów Związku Radzieckiego studiując w Moskwie poznała Polaka, który został jej mężem
    a potem ojcem mojej żony. Jej maż zmarł kilkanaście lat temu i od tego czasu teściowa mieszka sama w dwu pokojowym mieszkaniu niedaleko nas. Ponieważ rentę po mężu ma niewielką dorabia sobie jako krawcowa no i my wspomagamy ją od czasu do czasu. Jest niewielką szczupłą kobietą z typowymi azjatyckimi rysami twarzy i czarnymi włosami. Ma nie więcej jak 160 wzrostu i waży tak na oko jakieś 50 kg. Właściwie to nie tyle jest szczupła co wręcz chuda. Mieszka w Polsce od wielu lat i oczywiście biegle mówi po polsku ale akcentu rosyjskiego nie pozbyła się do dziś. Jak sama mówi, jestem jej najlepszym zięciem. Często podczas spotkań wspomina czasy, gdy mieszkała pod Taszkientem opowiadając
    o panujących wtedy obyczajach. Robi to szczególnie po tym jak wypije parę piw bo niestety lubi czasem wypić.

    Ponieważ mieszka sama co jakiś czas prosi mnie o pomoc w bieżących sprawach domowych, małych remontach czy naprawach.

    W ubiegłym roku też zadzwoniła do mnie, prosząc o pomoc z rozregulowanym telewizorem. Ponieważ od paru dni byłem sam nie spieszyłem się zbytnio do domu. Umówiłem się z Guli, że podjadę zaraz po pracy ale będzie to około 19. Po drodze wpadłem jeszcze do sklepu i kupiłem zgrzewkę piwa. Wiedziałem, że się ucieszy a i ja miałem ochotę się napić tym bardziej, że cały dzień był upalny. Samochód mogłem zostawić u niej pod blokiem bo do naszego miałem blisko. Gdy otworzyła mi drzwi lekko się zdziwiłem. Była ewidentnie po paru piwach. Wyglądała dość niechlujnie: nieuczesana, podkrążone oczy podkreślone zmarszczkami. Ubrana oczywiście po domowemu, bordowe cienkie, luźne spodnie zwane zdaje się alladynkami. Do tego długa, sięgająca do ud koszula na guziki. Dwa górne były rozpięte odsłaniając nieco jej pokryty długimi zmarszczkami dekolt. Koszula jest tak luźna, że prawie nie odstaje na jej małych piersiach. Na szczęście Beata nie odziedziczyła rozmiaru po matce
    i ma zdecydowanie duże cyce. Teściowa lubi chodzić na bosaka tym bardziej, że wszystkie podłogi ma wyłożone grubą wykładziną.

    -Dzień dobry mój najlepszy zięciu.

    Przywitała mnie trochę bełkotliwym głosem.

    -Dzień dobry Guli, co się stało?

    -Miałam problemy z telewizorem ale chyba się naprawiło bo działa.

    -Przywiozłem ci piwo. Odpowiedziałem wręczając jej sześciopak.

    -Ale widzę, że już sobie popijasz od jakiegoś czasu.

    -Strasznie dziś gorąco więc się chłodzę.. Wejdź, może napijemy się razem?

    -Właściwie to czemu nie, Beata wyjechała wiec mam trochę luzu.

    Weszliśmy do pokoju. Zdjąłem z zadowoleniem marynarkę zostając w samej koszuli. Usiadłem na kanapie. Po chwili Guli przyszła z kuchni niosąc w rękach po puszce piwa. Dała mi jedna i usiadła obok

    -Dzwoniłam do mojej córki i mi mówiła, że od paru dni nie ma jej w domu.

    -No niestety, taka praca.

    -A kiedy wraca?

    -Za dwa dni.

    -Ona cię zaniedbuje. Jak sobie dajesz radę sam?

    -Jakoś muszę. Twoje zdrowie Guli.

    -Nie chciałabym, żebyś był niezadowolony z mojej córki.

    Upiłem łyk piwa. Guli pociągnęła zdecydowanie więcej. Odstawiła puszkę i głośno beknęła. Po pokoju rozszedł się zapach piwa.

    -Upss przepraszam. Mam nadzieje, że wybaczysz swojej teściowej takie złe zachowywanie?

    -Oczywiście, nie przejmuj się, jesteś u siebie przecież. Odpowiedziałem uśmiechając się.

    -No bo wiesz Pawle. W Uzbekistanie za takie zachowanie byłabym ukarana. Ale to zupełnie inny świat, inne obyczaje. Tam mężczyzna rządzi domem, a kobiety są mu posłuszne. Nie to co tu.

    Roześmiałem się.

    -Co kraj to obyczaj, jak nie można polubić to trzeba się przyzwyczaić. A tobie pasowały takie zasady? -Że facet rządzi?

    -Bardzo wcześnie z stamtąd wyjechałam ale cały czas mam kontakt z rodziną, moje siostry nie narzekają.

    -Powiem ci coś tylko nie mów Beacie bo się zdenerwuje, dobrze?

    -Mów śmiało.

    -Siostry mi mówią, że czasem dostają od swoich mężów po tyłku ale i tak są zadowolone. Są karane tylko jak na to zasłużą.

    -Hm no nie wiem czy to dobre ale skoro nie narzekają to jest ok.

    Kiwam ku niej puszką i znów bierzemy po łyku.

    -Mmmm dobre piwo, dziękuję, że o mnie pomyślałeś. Dbasz o swoją teściową, to miłe.

    -Niech ci idzie na zdrowie.

    -To na zdrowie. Odpowiada Guli.

    Bierze porządnego łyka i ponownie głośno beka.

    -Hihihi przepraszam ale jest dużo gazu i muszę.

    Kiwam aprobująco głową.

    -Nie dość, że żona cię zaniedbuje i zostawia na tak długo samego to jeszcze teściowa źle się zachowuje.

    -Taki już mój los. A powiedz jaka kara jest u was za takie przewinienie?

    -No to zależy od decyzji mężczyzny ale przeważnie dostaje się w tyłek pasem albo ręką.

    -A jak taka niegrzeczna kobieta może wynagrodzić swojemu facetowi to złe zachowanie?

    Guli myśli intensywnie i w międzyczasie wychyla puszkę do dna.

    -Jej maż ma dla niej jakieś zadania, które wymyśli a ona ma je zrobić. Przepraszam pójdę po następne piwo.

    Wstaje i wychodzi do kuchni. Opieram się wygodnie na kanapie. Po chwili teściowa wraca. Staje na chwilę przy regale i wkłada do odtwarzacza jakąś płytę. Po chwili rozlegają się dźwięki bardzo orientalnej muzyki. Podchodzi do mnie i nagle potyka się o dywan. Puszka wypada jej z dłoni ale na szczęście nie zdążyła jej jeszcze otworzyć więc bezpiecznie turla się gdzieś w kąt pokoju. Kobieta jak długa pada mi na kolana, a ja odruchowo łapię ją i przytrzymuję. Leży w poprzek brzuchem na moich udach i zaczyna się śmiać. Jej śmiech udziela się i mi więc po chwili oboje głośno się zaśmiewamy.

    -Ale jestem nieostrożna, mam szczęście, że mnie złapałeś. Co ja bym bez ciebie zrobiła?

    -Zdecydowanie ci się udało. Sama widzisz jak to dobrze mieć zięcia, który mimo wieku ma w miarę dobry refleks.

    -O tak, nie bez powodu mówię, że jesteś moim najlepszym zięciem Pawle. A co do wieku to przecież jesteś jeszcze młody i na pewno masz dużo energii.

    -No wiesz, jak się ma młodą żonę to trzeba mieć dużo energii.

    -Podoba ci się taka muzyka? To melodie z moich rodzinnych stron.

    -Może być, miła i melodyjna, łatwo wpada w ucho.

    Zaczynam się zastanawiać, bo rozmawiając Guli ciągle leży na moich nogach. Nie przeszkadza mi to, bo jest lekka . Niestety spodnie są na tyle luźne, że prawie nie widać kształtu jej tyłka.

    Moje myślenie przerywa jej głos.

    -Sam widzisz jaka jestem niezgrabna. Przewracam się we własnym domu.

    -Tak bywa, może to wina piwa, które wypiłaś.

    -Uważasz, że nie powinnam tyle pić ?

    -Wszystko można robić byle z umiarem. Jesteś dorosła więc wiesz co robisz.

    Wierci się przez chwilę.

    -Ale masz twarde uda, prawdziwie męskie.

    -Dziękuję dużo chodzę, trochę ćwiczę to i się takie zrobiły.

    -Cieszę się, że moja córka ma takiego męskiego męża, a ja zięcia.

    -Miła jesteś mamusiu.

    -Przykro mi, że cię tak zaniedbuje.

    -Hahaha uważasz, że powinienem ją ukarać tak jak wspominałaś?

    -No nie, ona na to nie pozwoli, jest za nowoczesna.

    -Sama widzisz, nic się nie da zrobić.

    -Podaj mi piwo proszę.

    Daje jej swoją puszkę. Guli ciągle leżąc odchyla głowę i dłuższą chwilę pije.

    -Ale ja jestem jej matką i czuję się odpowiedzialna za jej zachowanie. A poza tym sam widzisz, że też potrafię się źle zachowywać. Na potwierdzenie tego odbija się jej głośno.

    W głowie zaczyna mi coś świtać. Coś od czego mój kutas zaczyna rosnąć. Zastanawiam się nad tym co powiedziała teściowa i jednocześnie myślę, czy czuje, ze mi stanął bo dotykam nim jej brzucha.

    -Masz rację. Ty ją wychowywałaś i ty za nią odpowiadasz. W związku z tym uważam, że należy ci się kara zarówno za jej jak i za twoje zachowanie.

    -Hihihi chętnie poddam się karze, mężczyzna powinien być zadowolony ze swojej kobiety, a ty nie jesteś i to moja wina. Źle ją wychowałam.

    -W takim razie uważam, że adekwatną karą za wasze złe zachowanie będzie 10 klapsów.

    -Podsuń się trochę wyżej Guli. Rozkazuję i ta posłusznie, ciągle się śmiejąc, przesuwa się na moich udach tak, że teraz leży na nich nie brzuchem a biodrami. Biorę zamach i uderzam ją w pośladek. Niebyt mocno ale i nie słabo.

    -Nie to nie może tak być. Mówię i postanawiam pójść na całość.

    -Co ci się nie podoba zięciu?

    -Co to za kara, klapsy w spodnie? Powinny być na gołą dupę, nie uważasz?

    Guli natychmiast podciąga nieco koszulę, łapie za krawędź spodni , trochę unosi biodra nad moimi udami. Zręcznie zsuwa spodnie. Gdy są poniżej pośladków przejmuję je od niej i zsuwam je aż do kostek a następnie zdejmuję je z jej nóg i zrzucam na podłogę

    Czuję, że mój kutas ledwo mieści się w spodniach. Na moich nogach leży teściowa ubrana od pasa w dół tylko w majteczki. Jestem mile zaskoczony bo jej pośladki są zasłonięte tylko cienkimi koronkowymi białymi majteczkami. Pokrywają co prawda prawie całe pośladki ale koronka jest bardzo przezroczysta- największym kawałkiem nieprzezroczystego materiału jest metka. Tylko w kroku widać białą bawełnianą nieprześwitującą wkładkę.

    -Kobieto, co ty wyprawiasz? Udaję oburzenie.

    -Nie wiesz co to znaczy goła dupa?

    -Przepraszam Pawle. Nie chciałam cię urazić.

    Jej dłonie z powrotem sięgają w dół i po chwili majtki są opuszczone do ud. Na białym materiale
    w kroczu widać jasnożółtą plamę. Podciągam nieco wyżej koszulę, żeby nie ograniczała mi widoku. Tyłek Guli jest mały i chudy, Właściwie wygląda jak u nastolatki gdyby nie sieć zmarszczek przy połączeniu pośladków z udami. Półdupki są niewiele szersze od bioder i płaskie co nadaje jej nieomal chłopięcego wyglądu. Są dość gładkie z niewielką ilością ciemnych pieprzyków. Właściwie trudno mówić
    o tym ,że ma rowek między pośladkami . To raczej zagłębienie. Nawet leżąc tak jak teraz, z suniętymi nogami doskonale widać ciemnobrązowe pomarszczone kółko odbytu porośnięte rzadkimi, czarnymi włosami. Po zdjęciu spodni widać, że nogi też ma chude. Uda ma niewiele szersze od moich ramion.

    Uderzam mocno w pośladek. Rozlega się głośny trzask i jęknięcie Guli. Drugie uderzenie trafia w drugi półdupek. Uderzam systematycznie na zmianę. Za każdym razem teściowa jęczy coraz głośniej. Nie udaję i uderzam mocno, dłoń już mnie nieźle pali ,a jej pośladki robią się czerwone. Po każdym uderzeniu trzymam rękę chwilę czując jej coraz bardziej rozpaloną skórę. Ją też musi nieźle boleć tym bardziej, że nie ma amortyzującej warstwy tłuszczu. Dostaje po pięć uderzeń w każdy pośladek.

    -Skończone, czy to byłą prawidłowa kara?

    -Tak, bolało.

    -Myślę, że powinnaś podziękować.

    -Dziękuję zięciu, że mnie ukarałeś, mam nadzieję, że to zmniejszy twoją złość.

    W głosie słyszę, że dobrze poczuła uderzenia. Nadal leży na mnie ciężko oddychając.

    -Czy mogę dostać piwo? Prosi.

    Podaję jej puszkę, którą łapczywie opróżnia.

    -Co jeszcze mogę zrobić, żebyś był z nasz zadowolony?

    -Myślę, że skoro już puściłaś tę muzykę możesz dla mnie zatańczyć. Lubię oglądać tańczące kobiety
    i to na pewno poprawi mi nastrój.

    -Dobrze mój zięciu.

    Guli wstaje i przy okazji podciąga majtki. Koszula opada więc widzę tylko jej nogi od połowy ud.

    Zaczyna tańczyć przebierając rytmicznie nogami i poruszając biodrami. Początkowo ma trochę nieskoordynowane ruchy ale pomału się rozgrzewa i nawet nieźle jej to idzie. Tańczy na modłę wschodnią. Nie jest to oczywiście taniec brzucha ale miło wygina się w rytm muzyki.

    -Zdejmij koszulę. Nie widzę jak się poruszasz! Rozkazuję.

    Guli zaczyna rozpinać koszulę. Nie spieszy się ale po minucie zdejmuje ją i widzę teściową już tylko
    w bieliźnie. Prawdę mówiąc, nie miałem okazji oglądać jej do tej pory nawet w kostiumie kąpielowym. Majteczki są prześwitujące nie tylko z tyłu ale i z przodu. Wyraźnie widać ciemne włosy łonowe. Brzuch ma bardzo płaski w okolicach pępka pokryty zmarszczkami i właściwie tylko po włosach widać gdzie się kończy, a gdzie zaczyna wzgórek łonowy. na klatce piersiowej widać zarys żeber. Nie wiem po co ma stanik przy tak małych cycach, też jest koronkowy i doskonale widać ciemne brodawki otoczone wąskimi aureolkami. Guli wpada w coś w rodzaju transu, porusza się całkiem zwinnie i gibko jak na swój wiek. Ma zamknięte oczy i widać, że oddaje się cała muzyce. Jej dłonie zaczynają błądzić po jej ciele. Głaszcze sobie biodra, brzuch. Dotyka piersi. Zachowuje się tak jakby mnie tu w ogóle nie było. Jej ruchy kojarzą mi się trochę z tancerkami arabskimi, a trochę z hinduskimi. Wyciągam telefon
    i nagrywam taniec roznegliżowanej teściowej. Widać, że wczuwa się w rolę, podchodzi blisko mnie
    i wypychają biodra trzęsie nimi tuż przed moimi oczami by po chwili kusić mnie kręcąc tyłkiem. Z tańca egzotycznego pomału robi się taniec erotyczny. Muzyka przestaje grać. Guli staje zdyszana na środku pokoju, chwieje się i widać, że piwo zrobiło swoje, a ja biję brawo.

    -Bardzo mi się podobałaś. Nie spodziewałem się, że tak dobrze tańczysz. Jestem z ciebie zadowolony.

    -To dla ciebie mój zięciu. Po co ci telefon?

    -Nakręciłem sobie filmik jak tańczysz, na pamiątkę.

    -Oj ale nikomu nie pokazuj dobrze?

    -Choć tu. Klepię się w uda i pokazuję puszkę.

    Guli podchodzi i siada mi bokiem na kolanach. Podsuwam puszkę do jej ust i przechylam.
    Pije łapczywie ale trochę płynu nie trafia do ust tylko cieknie po brodzie i spływa po szyi między piersi.

    -Widzę, że ciągle jesteś nieuważna.

    -Przepraszam.

    -Wybaczam. Ale powinnaś zdjąć stanik. Po co masz go zalać piwem?

    -Mam się rozebrać? No coś ty Pawle, to nie wypada!

    -Skoro ja tak mówię to tak masz robić bez dyskusji. Jesteś posłuszna prawda? Zmieniam głos na poważny, żeby nie miała wątpliwości. Chyba ją trochę wystraszyłem.

    Sięga rękami do pleców i rozpina stanik. Jej cyce mimo że są małe, że . uwolnione i tak opadają.

    -Podobasz mi się.

    Zawstydzona zasłania piersi ręką.

    -Czy pozwoliłem ci je zasłonić?

    -Jestem już stara i brzydka. Beata ma dużo większe piersi. Moje są małe i oklapłe.

    -To że podoba mi się córka, nie znaczy, że nie może podobać mi się matka. Poza tym twoim obowiązkiem jest ją uzupełniać i zastępować skoro ona nie może. A o tym czy jesteś ładna czy nie to ja zdecyduję. I masz być posłuszna bo inaczej dupa będzie cię ciągle bolała. Rozumiesz?

    Mówiąc to łapię ją mocno za włosy i odchylam głowę do tyłu.

    -Tak, rozumiem, będę posłuszna.

    – Wstań!

    Wstaje z moich kolan i posłusznie staje przede mną.

    -Zdejmij majtki i podaj mi je.

    Robi to. Biorę majteczki i przyciskam bawełniany krok do nosa. Pachną dojrzałą gorącą cipą, wyczuwam też delikatny zapach moczu .

    -Obróć się, chcę cię dokładnie obejrzeć.

    Oglądam ją teściową jak towar na wystawie. Zaczynam robić zdjęcia. Nawet nie protestuje. Najpierw
    z przodu potem z tyłu. Wstaję, a jej każę usiąść na wersalce.

    – Podobasz mi się jako tancerka, mam nadzieję, że będę też zadowolony z tego jak będziesz mi pozować.

    -Ale Pawle po co ci moje zdjęcia?

    -Jak będę miał ochotę to będę sobie na ciebie patrzył. A teraz rozchyl nogi.

    Jej cipa jest porośnięta ciemnymi , kręconymi włosami. Wąska szpara z wystającymi ciemnymi wargami. Są niezbyt duże i symetryczne.

    -Dobrze a teraz podnieś nogi wyżej.

    Mam teraz dobry widok na jej trzy dziury- usta, cipę i dupę.

    -Masz talent mamusiu. Poruszaj się teraz tak jak umiesz najlepiej.

    Pociąga łyk i zaczyna się wdzięczyć do obiektywu. Paręnaście minut pokazuje mi swoje ciało w różnych najdziwniejszych pozach. Zaczyna nieśmiało ale kończy rozchylając wypięte pośladki, wkładając palce
    w cipę, masturbując łechtaczkę.

    -Muszę przyznać, że niezła z ciebie dupa Guli. Oczywiście wszystko zostanie między nami o ile będziesz posłuszna. Podsumowałem sesję i usiadłem obok niej.

    -Będę Pawle. Chcę żebyś był zadowolony.

    -Stań przede mną. Robi to natychmiast.

    -Dobrze, że się rozumiemy. Od dziś będziesz bez dyskusji wykonywać moje rozkazy. Jeśli coś ci każę to masz to robić bez gadania. Jak będziemy razem masz prosić o pozwolenie robienia czegokolwiek Inaczej będziesz karana. Oczywiście dla innych nadal jestem twoim zięciem a ty moją teściową. Zrozumiałaś?

    -Tak, będzie jak sobie życzysz mój zięciu.

    -Czy mogę napić się piwa i zapalić?

    -Oczywiście, widzę, że szybko się uczysz.

    -Ale wiesz, że palę na balkonie?

    -Wiem no i co z tego?

    -Jestem naga, czy mogę się ubrać?

    -Możesz włożyć tylko koszulę.

    W samej koszuli sięgającej prawie do połowy ud wychodzi na balkon. Jest oczywiście barierka, więc i tak widać ją od połowy. Widzę jak zapala i głęboko się zaciąga. Nagle odwraca się i mówi do kogoś. Postanawiam zobaczyć z kim gada. Wychodzę na balkon i na sąsiednim widzę jej sąsiada. Znam go
    i wiem, że czasem pomaga Guli. Ma na imię Andrzej ,około 30 i od paru lat jest rozwiedziony.

    -Cześć Andrzeju.

    -Cześć Pawle.

    Grzecznościowo zamieniam z sąsiadem kilka słów. Przy okazji kładę dłoń na tyłku stojącej tuż obok teściowej. Podciągam nieco koszulę i głaszczę pośladki. Guli dzielnie pali papierosa i rozmawia nie dając nic znać po sobie. Daje radę nawet wtedy, gdy mój palec wślizguje się w jej wilgotną cipę i zaczyna ją masować. Po skończonym paleniu żegnamy się z Andrzejem i wracamy do pokoju.

    -Widzę, że nasze spotkanie spodobało ci się. Mówiąc to wącham a następnie oblizuję palec z jej soku.

    -Już dawno nie byłam tak podniecona. To dzięki tobie. Mówi mocno niewyraźnie. Wypite piwo działa coraz mocniej.

    Przysuwa się do mnie bliżej i próbuje objąć. Czuję zapach palonego przed chwilą papierosa zmieszany
    z zapachem piwa.

    -To dobrze, chcę żebyś była podniecona i myślała o mnie.

    – Niestety teraz muszę już iść. Maks czeka na spacer.

    Widzę, że jest zaskoczona i wyraźnie rozczarowana.

    -Już idziesz? Czyżbyś nie był ze mnie zadowolony?

    -Jestem i to bardzo. Ale na dziś wystarczy. Przyjadę do ciebie jutro. trochę wcześniej Bądź tak miła
    i przygotuj coś dobrego na obiad.

    -Dobrze Pawle.

    Odprowadza mnie do drzwi. Wychodzę i zostawiam ją samą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rozpalanie cnotki

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka”

    Narratorka to Aga, jej mąż – Krystian.

     

    Od wczasów w górach minął już miesiąc. Zaczynałam tęsknić za swobodnym, nie skrępowanym obecnością dzieci, seksem. Nawet nie za towarzystwem, ale właśnie za swobodą. W pracy mieliśmy kilka zleceń, ale bez goniących terminów i stresu. Wtedy zadzwonił Seba. Ze zleceniem dla naszego biura projektów. Wymyślił sobie, że jego firma, dotąd zajmująca się produkcją jakichś małych plastikowych części, teraz się rozwinie. Miał pomysł. Potrzebował do tego reklamy, ulotek, banerów i strony internetowej. Tym się zajmujemy. Ale zastrzegł naszemu szefowi, że chce pracować z nami, bo „nas już zna”.

    Przez dwa tygodnie ustalaliśmy wszystko na odległość, ale potem Seba zaczął piętrzyć trudności, wmawiając naszemu przełożonemu, że koniecznie musimy do niego pojechać i pracować z jego firmy. Zebraliśmy się dosyć szybko, zwłaszcza, że był lipiec, było ciepło i nie musieliśmy pakować wielu rzeczy. Tylko, ponieważ jechaliśmy się pieprzyć, więc spakowaliśmy wszystkie nasze zabawki i ja zabrałam masę bielizny erotycznej. Mieliśmy mieszkać prywatnie, u Seby i Marty. Podniecenie narastało we mnie z każdym dniem coraz bardziej.

    Jazda własnym samochodem, to zawsze okazja do przygody. Przy drodze, po zjechaniu z autostrady, mijaliśmy liczne leśne parkingi, które kusiły cieniem, ławeczkami, ciszą. Zjechaliśmy w końcu na jeden, taki bardziej odludny, w głębi lasu. Postawiliśmy samochód za krzakami i pozwoliliśmy dać się porwać długo odwlekanej namiętności. Zwykle jeżdżę w spódnicach, aby móc się szybko ubrać lub rozebrać. Tym razem się rozebrałam. Zdjęłam majtki dosłownie w chwili, kiedy Krystian zjeżdżał na pobocze. Rozejrzeliśmy się jeszcze po okolicy, ale moje podniecenie kazało mi złapać za rozporek męża, kiedy tylko się do mnie zbliżył. Pociągnęłam go do samochodu i uwolniłam kutasa. Jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu, ale wystarczył ruch ręką, dotyk języka i był gotów do akcji. Położyłam się na tylnym siedzeniu i rozłożyłam nogi. Wszedł we mnie trzymając nogi na żwirze, otaczającym samochód. Otoczyłam udami jego biodra. Pieprzył mnie gwałtownie, ruszając całym samochodem, a ja jęczałam i ruszałam dupą, dążąc do ukojenia. Oboje osiągnęliśmy szczyt dosyć szybko, głośno krzycząc. Odpoczęliśmy jeszcze chwilę, a potem ruszyliśmy w dalszą drogę. Miło było czuć wilgoć w pulsującej cipce.

    Dojechaliśmy pod wieczór. Ich dom okazał się naprawdę duży. Ze dwa razy większy od naszego i z dużym ogrodem. Seba powitał nas w progu, bo dzwoniliśmy do niego dojeżdżając. Pocałował mnie w policzek i złapał przy tym za tyłek, a z Krystianem wymienili uścisk dłoni. Dopiero, kiedy weszliśmy z bagażami, które zostawiliśmy przy schodach, poznaliśmy Martę. Była bardzo ładną, okrągłą, ale zgrabną, blondyneczką. Była mojego wzrostu, ale biust miała dużo większy. Niestety, ubrana była w białą bluzeczkę, zapiętą pod samą szyję i workowatą spódnicę. Płaskie buty nie dodawały jej gracji. Żartowaliśmy i staraliśmy się ją rozśmieszyć przez całą kolację, aż do czasu, kiedy pora była pójść spać. Seba zaoferował się pokazać nam pokój, a Marta została sprzątnąć ze stołu.

    „Wasz pokój przylega do naszej sypialni.” – powiedział i zerknął, czy Marta nie słyszy – „Specjalnie teraz zacząłem remont pokoi gościnnych, bo chciałem, żebyście spali blisko. Przez ścianę wszystko słychać, a ja chcę, żeby Marta słyszała jak się kochacie. Może to ją rozbudzi.” Pocałował mnie w usta na dobranoc, a ja miałam ochotę zaprosić go od razu na wspólną zabawę. Wspomnienia jego kutasa w cipce, dodatkowo mnie pobudzały. Byłam szczęśliwa na myśl o braku konieczności wyciszania się podczas seksu. Lubiłam być głośno. W pokoju było wielkie, podwójne łózko. Wykonana z metalu rama wskazywała na to, że jest solidne. Zagłówek i w nogach miały metalowe rurki, które może były ozdobne, ale nam skojarzyły się od razu z przeznaczeniem do naszych zabaw. Po prysznicu w łazience, która była niedaleko w korytarzu, i rozpakowaniu części rzeczy, Krystian zaczął mnie zaczepiać. Nie byłam mu dłużna. Przekomarzaliśmy się, jak wykorzystamy nasz pobyt tutaj. Jego pieszczoty były coraz bardziej intensywne, aż wylądowałam w łóżku na wznak, z rozłożonymi nogami i całkowicie otwarta na jego język, palce i kutasa. Najpierw pieścił mnie delikatnie, całując cycki, brzuch i cipkę, a potem wszedł kutasem we mnie, trzymając mi nogi wysoko. Pieprzyliśmy się na całego, zapominając o ciszy, hamowaniu się i parze za ścianą. Moje krzyki podczas orgazmu i tak słyszane były z pewnością w całym domu.

    Rankiem drugiego dnia wstaliśmy po tym, jak obudził nas ruch naszych gospodarzy na korytarzu. Sypiam w krótkich, jedwabnych lub satynowych koszulkach nocnych, bez majtek i tak właśnie wyszłam do łazienki. Seba właśnie wychodził na schody. Stanął jak wryty, obejrzał się na dół i zawrócił. Kiedy przycisnął do mnie swoje wielkie ciało, wyczułam kutasa sterczącego w spodniach. Pocałował mnie i wymruczał prosto w moje usta – „Dzień dobry. Czy możesz tak zejść na śniadanie?”

    Nie miałam zamiaru, ale jak gospodarz tak ładnie prosi. Powiedziałam – „Dobrze, ale w szlafroku.” Westchnął cicho i stwierdził – „Jak musisz.” W tym czasie jedna z jego rąk zjechała na mój tyłek, a potem między pośladki i do cipki. Westchnęłam z rozkoszą. Niestety, zawołała go Marta, więc trzeba było iść dalej. Pocałowaliśmy się krótko i poszłam do łazienki, a on na dół. Krystian wkrótce dołączył do mnie w łazience i podczas porannej toalety powiedziałam mu o prośbie Seby. Pokazując mu, jak mokra zrobiłam się pod wpływem dotyku Seby, doczekałam się bardzo przyjemnej pieszczoty językiem. Zaśmiał się cicho, wstał z kolan i zapytał – „A majtki włożysz?” Och! Nie pomyślałam o tym, ale raczej tak. Ta koszulka była taka krótka.

    Okazało się, że niedzielne śniadanie w wykonaniu Marty jest bardzo duże. Siedzieliśmy w strojach nocnych (ja w szlafroku, który również mam jedwabny i bardzo krótki), a ona w pełnym „rynsztunku”, jak poprzedniego dnia. Jej spojrzenia nic mi nie mówiły. Nie widziałam ani zgorszenia, ani namysłu. Jak miałam jej zasugerować, że jej mąż też by chciał coś takiego oglądać na niej? Piłam herbatę i, spoglądając na facetów, podniecałam się możliwościami, jakie się otwierały.

    Po śniadaniu i dokończeniu toalety wszyscy wybraliśmy się na krótką wycieczkę po okolicy. Przed obiadem jeszcze trochę odpoczywaliśmy na tarasie, opalając sią na słońcu. usiadłam w cieniu. Powiedziałam wtedy Marcie, że nie chcę się opalać w ubraniu, bo będę miała ślady jak pojedziemy na plażę naturystów. Zbaczaliśmy w naszej rozmowie na tematy związane z ciałem i seksem, ale w większości to były żarty i szybko się kończyły. Zauważyłam przy tym wszystkim, że Marta kocha Sebę. Wręcz go ubóstwia. Spijała każde słowo z jego ust, sama prawie się nie odzywając i była w niego wpatrzona jak o obraz. Na poobiedni spacer poszliśmy tylko we dwójkę, bo mieliśmy nadzieję, że Seba dogada się w tym czasie ze swoją żoną. Wędrowaliśmy po lesie, coraz wyżej, aż, zmęczeni, zawróciliśmy. Nie zauważyliśmy, jak minął czas. Okazało się, że Seba, znudzony pobytem w domu, zasnął przed telewizorem, a Marta wyżywała się w kuchni, pichcąc coś na następny dzień. Podając zmęczenie, jako wymówkę, poszliśmy do naszego pokoju. Tym razem kochaliśmy się wolno, pieszcząc się długo wzajemnie. Przypominało to raczej masaż, a ja uwielbiam dotyk ciała męża, lubię czuć pod palcami każdy mięsień i lubię jak on dotyka mnie w ten sposób.

    Na drugi dzień wstaliśmy wcześnie. Był to poniedziałek – pierwszy dzień pracy nad projektem. Po szybkim śniadaniu obaj panowie pojechali do firmy, a ja zostałam z Martą w domu, aby dołączyć do nich później. Sprzątałyśmy kuchnię i wtedy zapytałam ją – „Czemu to robisz? Cały czas siedzisz w kuchni i gotujesz. Nie masz rozrywek, hobby, pracy?”

    Okazało się, że Marta jest nauczycielką. Pracowała z dziećmi w klasach 1-3, ale od czerwca straciła pracę i nie wie, co dalej robić. Gotuje, bo Seba lubi dobrze i dużo zjeść. W tym momencie samo nasunęło mi się pytanie (które zadałam na głos), czy nie uważa, że on lubi nie tylko zjeść, ale nie dostałam na to odpowiedzi. Popracowałam chwilę przy laptopie, myślami w świecie różnych plastikowych rzeczy i zaczął mi się klarować pewien pomysł. Postanowiłam go omówić w firmie z facetami, więc zaczęłam się zbierać. Poszłam do kuchni, do Marty i zapytałam ją czy jedzie ze mną. Odmówiła, ale dała mi dla wszystkich jakieś ciastka. Popatrzyłam wtedy na nią i zapytałam, czemu cały czas nosi takie bezkształtne ubrania. Powiedziałam – „Nie obraź się, jesteś młoda, młodsza ode mnie o kilkanaście lat, więc dziwię się, że się tak chowasz.” – i wskazałam na tę jej spódnicę i bluzkę.

    Odparła – „Ty jesteś zgrabna, szczupła, to możesz się tak ubierać” – wskazała na moją bawełnianą, wydekoltowaną i dopasowaną sukienkę – „Nie to, co ja.”

    Byłam w szoku. – „No co ty” – rzuciłam – „Jesteś taka zgrabna. Czy wiesz jak ci zazdroszczę takich piersi, albo talii?”

    Idąc za ciosem rozkazałam – „zdejmij to” – i zaczęłam jej rozpinać bluzkę. Broniła się trochę, ale ostatecznie poddała mi się, bo nie zostawiłam jej wyboru. Wkrótce stała w swojej kuchni w samych majtkach i staniku.

    Zachwyciłam się – „Boże, dziewczyno! Jaka ty jesteś zgrabna. Biodra akurat, żeby oprzeć na nich dłonie. Idealne wymiary.”

    Zaczerwieniła się i zaczęła sięgać po bluzkę.

    „Poczekaj. Zdejmij stanik.” – Teraz już całkiem zakryła się ramionami i zaczęła cofać. Twarz miała purpurową.

    „Marta, skończyłam ASP. Rzeźbiliśmy i malowaliśmy wiele różnych aktów. Umiem rozpoznać piękno i proporcje ciała.”

    Otworzyła szeroko oczy i opuściła ręce. Wreszcie zdjęłam jej stanik i uwolniłam piersi. Były piękne. Uniosłam je lekko, podstawiając pod każdą jedną dłoń, jakbym je ważyła.

    „Ty nie musisz w ogóle nosić stanika.” – stwierdziłam – „Są takie jędrne. Idealne.”

    Westchnęłam cicho, bo nie ukrywam, że zazdroszczę kobietom dużych piersi. Moje są takie małe. Chociaż mój mąż je lubi, więc nie ma co żałować. Miałam ochotę ją tam pocałować, ale uznałam, że to za szybko. Poprosiłam tylko – „Znajdź inne ubrania. Wyrzuć te worki. Seba doceni, jak również w domu będziesz wyglądała kobieco, a nie tylko przy większych wyjściach.”

    Zgodziła się na przegląd swojej garderoby. Obiecała, że po moim wyjściu naszykuje do wyrzucenia wszystkie luźne spódnice i „babciowate” bluzki. Wyjaśniłam jej czego ma unikać, ale nie mogłam z nią długo rozmawiać. Wiedziałam tylko, że jutro musimy usiąść i wybrać coś nowego dla niej do noszenia na co dzień po domu. Może powinnam z nią pojechać do sklepu?

    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Ola i ja

    Słyszałam ciche dudnienie muzyki. Klubowa toaleta do jakiej jeszcze przed chwilą tak ochoczo zamknęłam drzwi, niczym nie różniła się od setek podobnych miejsc. Szarobure ściany i głupie napisy wykonane grubym flamastrem, jak zwykle działało mnie niczym pochodnia na suchą szmatę.
     Oczywiście dla normalnych ludzi tamte warunki nie tworzyły bynajmniej romantycznej atmosfery, ale ja tak naprawdę nigdy wcześniej lepszych nie oczekiwałam.
    Przecież obie zwyczajnie nie potrzebowaliśmy tej całej otoczki związanej z szeroko pojętym romantyzmem. Wystarczyło, że zwyczajnie mogliśmy być razem ze sobą i to było dla nas najważniejsze.
    Obie zwyczajnie miałyśmy świadomość, że to czego się dopuszczamy nigdy tak naprawdę nie będzie szerzej społecznie akceptowalne. Fakt popełniania swojego rodzaju występku w oczach tak zwanych normalnych ludzi, chyba nawet najbardziej utrwalał nasz związek.
    Obie miałyśmy niezwykle silne charaktery. Zwyczajnie byłyśmy realistkami, ale jednocześnie kwintesencją wszelkiej przyjemności był dla nas właśnie taki seks.
    Głównie dlatego nasze spotkania odbywały się w podobnych miejscach, gdzie pruderia zwyczajnie schodziła na dalszy plan.
    Wszystko zaczęło się jak zwykle. Najpierw Ola swoim zwyczajem pchnęła mnie niezbyt brutalnie na ścianę. Natychmiast oparłam się piersiami o twardą przeszkodę i w odpowiednim momencie odruchowo obróciłam głowę w prawą stronę.
    Jednoczęściowy kostium, który kupiłam w poprzednim tygodniu uwierał mnie przez całą noc nie tylko w całkowicie nagie pośladki, ale i sutki. Głównie dlatego na moich ustach bardzo szybko pojawił się uśmiech. Zwyczajnie miałam nadzieję, że Ola niebawem pozbawi mnie niewygodnego problemu.
    Wiedziałam przecież doskonale, że w następnej chwili moja partnerka zedrze ze mnie tamten błyszczący kawałek czarnej szmaty, a dopiero w następnej kolejności swoją rękę pośle tam gdzie od dawna nie dotarł żaden chłopak.
    Wystarczyło, że usłyszałam płytki oddech Oli za moim uchem, a moim ciałem wstrząsnął dreszcz podniecenia. Bezceremonialnie oparła się o mnie brzuchem, a ja bardzo szybko poczułam twarde sutki dziewczyny na swoich plecach.
    Zwinne dłonie Oli powędrowały w kierunku moich wyćwiczonych pośladków, a ja przywarłam czołem do gładkiej i brudnej ściany.
    Czułam jak palce dziewczyny z długimi pomalowanymi na czerwono paznokciami brutalnie wciskają się pod sztywny materiał mojego stroju i wędrują tam gdzie nie przystoi.
    Byłam już mokra, ale dodatkowe pieszczoty dziewczyny stojącej za moimi plecami rozpaliły mnie jeszcze bardziej. Jak na komendę rozłożyłam więc nogi w jeszcze szerszy rozkrok.
    Obcasy moich wysokich szpilek zaszumiały mało sympatycznie o zniszczone kafelki na podłodze. Zadałam również nos nieco do góry by odsłonić w ten sposób jak najbardziej szyję. Głównie dlatego nie minęła sekunda, a już czułam jej zaciśnięte palce i pewny uchwyt.
    Jak wiele razy wcześniej bezdyskusyjnie stałam się jej własnością, ale nie przeszkadzało mi to wcale. Przecież w zamian za to dostawałam tyle rozkoszny…
    Od zawsze zwinne palce Oli doskonale wiedziały jak poprawić mi humor. Jak zwykle nie minęła minuta, a moim ciałem zaczęły wstrząsać pojedyncze dreszcze.
    Oddychałam coraz ciężej. Czułam również, że zaczął drżeć mi brzuch, ale Ola nie pozwoliła mi jeszcze zaznać rozkoszy i wycofała dłoń.
    Dopiero w następnej kolejności jednym i zdecydowanym ruchem odwróciła mnie twarzą do siebie.
    Nawet nie pytając o pozwolenie zbliżyła się o krok. Pocałowała mnie soczyście w usta wciskając jednocześnie język między moje zęby. Dopiero gdy skończyła ślinić moje usta zgięła kolana i oparła się obiema dłońmi o ścianę za moimi plecami. Bardzo szybko znalazła się na dole.
    Dopiero w następnej kolejności zacisnęła lekko palce obu dłoni na moich udach, a następnie jak najbardziej zmysłowo posłała je w stronę mojego tyłka. Widać wolała zwolnić tempo. Nie przeszkadzało mi to jednak. Zamiast tego patrzyłam całkowicie bezradnie na to jak ręką oli wędruje ponownie pod czarny materiał mojego kostiumu.
    Niestety masowała mnie tam gdzie trzeba tylko przez chwilę, jednak nie wprowadziła żadnego z palców w moje łono. Zresztą i bez tego moje ciało zaczęło się domagać przyjemności z coraz to większą stanowczością. Zwilżyłam więc nieco nerwowo usta i spojrzałam na nią wzrokiem pełnym coraz bardziej stanowczego wyczekiwania.
    Myślę, że Ola nie przeoczyła faktu, że dyszałam już ciężko, a na moich policzkach pokazały się spore czerwone wybroczyny. Spojrzałam na nią znacząco gdy znów stanęła przede mną wyprostowana. Tym razem jednak jednym ruchem podniosła swoją mini wykonaną z żółtego materiału.
    Podczas wykonywania tej czynności i ani na chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku.  Obie nie powiedzialysmy ani słowa. Nie musiała przecież nic mówić. Obie rozumiałyśmy się bez słów. Głównie dlatego w tamtym momencie byłam całkowicie pewna, że tym razem przyszła moja kolej.
    Jak dla mnie nie mogło ulegać jak najmniejszej wątpliwości, że to ja muszę wziąć się do pracy. Oczywiście nie miałam najmniejszego zamiaru się ociągać. Bez najmniejszego wahania chwyciłam swoją dziewczynę za podbrzusze i zaczęłam je jak najbardziej starannie i energicznie masować.
    Zgodnie z moim przewidywaniem palce bardzo szybko stały się wilgotne, a na do niedawna stanowczej minie mojej partnerki niebawem zagościł odcień nie tyle przyjemności, co podniecenia. Przez jeden magiczny moment patrzyliśmy sobie prosto w oczy.
    Bardzo szybko usłyszałam jednocześnie jak jej oddech staje się coraz bardziej nierówny i płytki. Bez wątpienia musiałam zacząć bardziej uważać. Obie przecież nie lubiłyśmy kończyć zbyt wcześnie. Głównie dlatego cofnęłam rękę i chyba nawet udało mi się to w ostatniej chwili.
    Twarde spojrzenie Oli zawsze mówiło mi kiedy mam bezdyskusyjnie skończyć. Gdy tylko wycofałam rękę popchnęła mnie na szalet, a ja posłusznie cofnęłam się o krok i usiadłam na desce z niebieskiego plastiku.
    Oczywiście jej stan wizualny musiał być opłakany, jednak ja jakoś nigdy nie narzekałem. Zwyczajnie podczas naszych spotkań nie zwracałam na takie rzeczy najmniejszej uwagi. W końcu takie i podobne detale zawsze tworzyły jedyny i niepowtarzalny klimat.
    Gdy tylko poczułam na swoich pośladkach chłodny plastik natychmiast zapraszająco rozszerzyłam delikatnie kolana, a mój dobitny wzrok mógł świadczyć tylko o jednym. Zrobiłam przy tym minę wściekłej kocicy.
    Cała prawda była taka, że rzeczywiście bezdyskusyjnie pragnęłam ciała dziewczyny stojącej aktualnie przede mną. Chciałam jej ciała i to natychmiast.
    Zazwyczaj ciężko było tego nie zauważyć, więc reakcja Oli była natychmiastowa. Usiadła na mnie, a właściwie dopadła. Nasze podbrzusza zderzyły się ze sobą.
    Nerwowe ruchy jej lędźwi bardzo bardzo szybko zaczęły przynosić pożądany efekt. Czułam kolejne dreszcze podniecenia, a mój oddech znów przyspieszył. Nie wykonywała żadnego ruchu, tylko patrzyłam się na nią wyczekująco i zaczepnie zarazem.
    W miarę upływu kolejnych sekund jej ruchy stawały się coraz bardziej gwałtowne. Głuche i coraz bardziej nieregularne uderzenia plastiku pod moim tyłkiem stawały się coraz głośne. Złapałam się nawet na tym, że w pewnym momencie zaczęłam nawet niezbyt głośno pojękiwać.
    Wiedziałam już jedno. Obie skończymy razem i z pewnością nie będzie zbyt cicho. Zwyczajnie obie przestaliśmy już przejmować się faktem, że zwyczajnie możemy nie być same.
    Wtedy nagle przywarła do mnie. Bardzo szybko poczułam na sobie jej dreszcze. Nie mogło ulegać wątpliwości, że tym razem skończyła pierwsza.
    Oczywiście wcale nie przeszkadzało mi ten fakt, chociaż jak już wcześniej wspomniałam obie nieuznawałyśmy powtórek.
    Zamiast jednak narzekać objęłam swoją dziewczynę rękami. Jak rzadko kiedy nie czułam nic prócz całkowitego oddania i pełnego zrozumienia dla samej Oli.
    Cofnęłam ręce dopiero gdy poczułam ruch. Usiadła nieco nieporadnie. Była zgarbiona i nie ruszyła się nawet na jotę jeszcze przez chwilę. Z miejsca zapadła magiczna cisza.
    Słyszałyśmy tylko swoje oddechy, a jej potargane i mokre od potu loki szczelnie odklejały zarówno wystające kości policzkowe twarzy , jak i kąciki ust.
    Przydługa grzywka dziewczyny całkowicie zasłoniła jej oczy, więc nie wiedziałam w jakim jest nastroju, ale czułam na sobie wzrok zupełnie bez wyrazu.Dyszała ciężko, a mnie nikt nie musiał tłumaczyć, że jest jej jak w raju.

    KONIEC.

    © Weronika Czarnowiejska, Chorowice 2020.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Weronika Czarnowiejska
  • Rozpalanie cnotki cz.2

    cd. cz.1 z kontynuacji losów bohaterów z cyklu „Pomyłka”

    Mój pomysł na rozwój firmy właściwie był prosty, ale nie miałam wykształcenia ekonomicznego ani doświadczenia w zdobywaniu funduszy, więc całość wyłożyłam An. Właśnie w tej chwili siedziałyśmy w jej gabinecie, ja z laptopem, a ona przy swoim komputerze i go dopracowywałyśmy. Znała się na swojej robocie i miała dużo własnych pomysłów. Nachyliłam się nad nią, bo dyskutowałyśmy nad uzupełnianiem jakiegoś wniosku. Drzwi do jej gabinetu były za moimi plecami, bo biurko An stało przy bocznej ścianie, a ja klęczałam jedną nogą na kręconym fotelu.

    „Szefie, mamy dla pana propozycję” – powiedziała An, kiedy usłyszałyśmy otwierane drzwi. Ten, kto wchodził zamarł, więc się obejrzałam. To był faktycznie Seba. Właśnie zamykał drzwi i wgapiał się w mój wypięty tyłek. Podszedł do nas, nachylił się nad biurkiem i położył mi rękę na biodrach. Zjechał nią wzdłuż szwu w sukience wprost na cipkę. Wypięłam mocniej biodra, a on dopytywał się – „O co chodzi, dziewczyny?”

    An spojrzała na niego, bo głos miał nieco dziwny i roześmiała się – „Nie o to.”

    „Popatrz, co wymyśliłyśmy.” – powiedziałam z dumą i odsunęłam się od biurka, robiąc mu miejsce i tylko trochę dotykając go przy tym cyckami. An wyjaśniała mu całość z zapałem. Dziewczyna miała talent nie tylko do „zadań specjalnych”. Kiedy wprowadziłyśmy go w zarys tego, co wymyśliłyśmy, też się zapalił. Stwierdził, że musimy porozmawiać z Krystianem i przeszliśmy do jego biura. An zabrała część danych na pendrive, a ja swój laptop. W jego gabinecie zaczęliśmy rozmowę o pomyśle, ale szybko stwierdziliśmy, że potrzebna nam przerwa na kawę. Ponieważ Marta dała mi ciastka, poszliśmy na górę. Tam okazało się, że Seba miał większe plany związane z tą przerwą.

    Kiedy usiedliśmy z kawą w salonie, a An poszła jeszcze po talerzyki do kuchni, Seba powiedział do mnie – „Daliście taki koncert, że nie mogłem spać. Dzisiaj kusisz mnie swoim tyłeczkiem, rano tą koszulką, a ja od waszego przyjazdu nie miałem nawet szansy na seks.”

    Spojrzałam na niego zdziwiona i rozbawiona. Też mu się na skargi zebrało. Ale on miał swój cel – „Wytknęłaś dupę tak, że chciałem cię wyruchać już tam na dole. Chodź tu i mi ulżyj.”

    Popatrzyłam na swojego męża pytająco, a on skinął głową z uśmiechem. Wstałam więc i uklękłam przed Sebą. W tym momencie wróciła An.

    „Bawicie się? Chcesz śmietanki do kawy?” – zapytała ze śmiechem w głosie.

    Spojrzałam na nią i powiedziałam – „Ty możesz wziąć od Krystiana.” Mój mąż miał jednak inne plany. Kazał An zostać z nami, rozebrać się i położyć się na kanapie.

    Rozpięłam spodnie Seby, wyjęłam jego kutasa, który już sterczał, gotowy do działania, i jądra. Zaczęłam je lizać i brałam kutasa do buzi. Podniecałam się coraz bardziej, czekając kiedy wreszcie poczuję go w piździe. An położyła się całkiem naga na kanapie, nogami w naszą stronę i pieściła sobie cipkę. Jednak Sebie było za wolno i za mało. Podniósł mnie z podłogi, zadarł mi sukienkę, jednym ruchem zdjął majtki i posadził mnie na swoich kolanach okrakiem. Naprowadziłam kutasa na wejście do mokrej już cipki. Wpychał się, powoli torując sobie drogę. Jęknęłam pod wpływem rozkoszy rozpychania. Wszedł stopniowo do samego końca. Siedziałam na chwilę bez ruchu, a on rozpiął mi guziki przy dekolcie, wydobył moje cycki i zaczął je gryźć. Cipa stawała się coraz bardziej mokra i pulsowała z niecierpliwości, wchłaniając kutasa coraz głębiej. Wreszcie znalazł się cały we mnie i zaczęliśmy jazdę. Już prawie zapomniałam jak wspaniale jego kutas całkowicie wypełniał moją pizdę. Wylewała soki i zaczęła się kurczyć, a wtedy poczułam znajome dreszcze i zaczęłam ruszać biodrami jak szalona. Seba nachylił się i zaczął pieścić cipkę An. Najpierw dotykał ją palcami, a potem kazał jej się podnieść i położyć na oparciu. Teraz mógł lizać jej cipkę, podczas gdy ja go ujeżdżałam, a An się pieściła. Rozkosz ogarniała mnie coraz bardziej. Przestałam zauważać, co robią inni. Liczyła się tylko moja ekstaza. Zakręciło mi się w głowie, przez ciało przechodziły kolejne spazmy. Zarówno Seba, jak i ja osiągnęliśmy orgazm zadziwiająco szybko. Nasze krzyki i jęki splotły się z jękami An, która wiła się na oparciu kanapy. Krystian obserwował wszystko z fotela, ale chyba też się spuścił. Okazało się, że wszyscy byliśmy tak napaleni, że przerwa na kawę nie wydłużyła się przez to (no może troszeczkę). Za to dała nam okazję do rozpoczęcia wspomnień i dyskusji o tym, jak fajnie było ostatnim razem i zakończyła się planami na wieczór. Niestety, An nie chciała do nas dołączyć. Nie wiedziałam, co wymyślą faceci, ale byłam pewna, że nie pożałuję.

    Marta zaplanowała dla nas obiad, więc po pracy, w porze obiadu, musieliśmy wrócić do domu. W domu zastaliśmy niespodziankę. Dowiedziałam się, że Marta wyniosła worki z ubraniami do kontenera. Była ubrana w plisowaną spódniczkę do kolan i obcisłą bluzeczkę na ramiączkach. Sebie błysnęły oczy, podszedł do niej i ją objął, ale nie pozwoliła mu się pocałować. My, jak we własnym domu, dotykaliśmy się z Krystianem przy każdej okazji i całowaliśmy prawie za każdym razem, przechodząc obok siebie, więc nie mogliśmy tego zrozumieć.

    Po obiedzie odpoczywaliśmy na leżakach i przysypialiśmy. A może udawaliśmy, że przysypiamy. Przynajmniej ja, bo czułam coraz większe podniecenie na myśl o wieczorze. Weszliśmy na chwilę do pokoju i wtedy Krystian zebrał się na rozmowę ze mną. Okazało się, że poranny seks narobił mu apetytu na zabawę typu cuckold. Już poprzednim razem podobało mu się oglądanie, jak mnie ktoś pieprzy, ale chciał pójść dalej. Prosił, żebym spróbowała go upokorzyć, potraktować jak prawdziwego rogacza. Wie, że to dla mnie trudne, bo sama lubię rolę uległej, ale z Sebą, który już zna nasze preferencje seksualne, to mogło się udać. Spakowaliśmy kilka rzeczy i zeszliśmy na dół. Powiedzieliśmy Marcie, że musimy popracować i pojechaliśmy wszyscy jednym samochodem do firmy. Rozmawialiśmy po drodze, żartując z Seby, niby żałując go, że tak się musi męczyć bez seksu.

    W firmie pozamykaliśmy wszystko na klucz i poszliśmy od razu na górę, do mieszkania. Byłam cały czas w bawełnianej sukience z rana i teraz przyszedł czas na przebranie się. Szykowałam się w łazience, a panowie rozmawiali w salonie. Kiedy wyszłam, dosłownie dyszałam z podniecenia. Ubrałam się w czarną, satynową bluzkę na szerokich ramiączkach, która kończyła się w pasie i od biedy mogła udawać skórzaną. Na nogach miałam czarne, samonośne pończochy z szewkiem i wysokie szpilki. Biodra opinała mi skórzana spódnica, która z tyłu miała ekspres rozpinany od góry i od dołu. Umalowałam się mocniej niż zwykle. W ręku trzymałam opaskę na oczy i kajdanki.

    „Podejdź, kochanie” – powiedziałam do Krystiana. – „Myślę, że nie należy ci się nagroda, za dzisiejsze zachowanie.”

    Krystian podszedł do mnie i próbował mnie pocałować. Widziałam wyraźnie, że obaj byli mocno podnieceni moim wyglądem. Postanowiłam nie zmieniać gry.

    „Ej, nie wolno.” – odepchnęłam go – „Seba ma kutasa, który potrafi mnie zadowolić, a ty dzisiaj nawet mnie nie pieściłeś. Więc nie będziesz widział, jak mi robi dobrze.”

    Kazałam mu usiąść na podłodze przy stoliku i skułam mu ręce z tyłu, przypinając go do nogi stołu. Ukucnęłam przy tym tak, że widział moją gołą cipkę, bo rozchyliłam specjalnie nogi, a nie miałam majtek.

    „Już się naoglądałeś.” – powiedziałam i zawiązałam mu oczy opaską.

    Potem podeszłam wolno do Seby, siedzącego na kanapie z otwartymi ustami i wypychającym spodnie kutasem. Stukałam przy tym głośno obcasami, wysoko podnosząc nogi i kręcąc biodrami.

    „Podoba ci się to, co widzisz?” – zapytałam Sebę.

    Podjął grę i odpowiedział – „Hmmm, ruszaj jeszcze dupą jak dziwka, a spuszczę się w spodnie.”

    Zaśmiałam się i zaproponowałam – „A nie wolisz na moją twarz?”

    „Najpierw mi obciągnij. Jak się spuszczę pierwszy raz, to zerżnę ci pizdę. Potem damy rogaczowi wylizać cię do czysta i będę mógł zerżnąć cię jeszcze raz.”

    „O, tak. Podoba mi się ten plan.” – powiedziałam wzdychając i uklękłam przed nim. Powoli i z namysłem, głaszcząc jego kutasa przez spodnie, rozpięłam go i wyjęłam zarówno członek jak i jądra. Pieściłam go przez chwilę rękoma i językiem, a potem uniósł biodra i zdjął spodnie z moją pomocą. Lizałam teraz kutasa, jądra i żyłę pod nimi aż do odbytu. Wszystko komentowaliśmy. Seba wydawał mi rozkazy – „sięgnij językiem głębiej do dupy… przygryź mi tu, między jajami… weź do buzi czubek…” – a potem wstał, wepchnął mi go do ust jak tylko mógł najgłębiej, ze słowami – „Wystarczy zabawy, dziwko, teraz zerżnę ci gardło i się spuszczę”.

    Jak zwykle dławiłam się jego wielkim kutasem i otwierałam maksymalnie szczęki, żeby go zmieścić. Nie dawałam rady, więc odgłosy tego rżnięcia: odruch wymiotny i charczenie,  były wyraźne. Seba był bardzo podniecony i szybko się spuścił, wyjmując przy tym kutasa i tryskając na moją twarz.

    „Możesz go pocałować” – powiedział do mnie, opadając z powrotem na kanapę. Potem wstał i podszedł do barku, żeby sobie nalać whisky, a ja podeszłam do Krystiana. Nie odzywając się do niego, pocałowałam go w usta, dając mu posmakować spermy, którą miałam na wargach i policzkach. Przyjechałam przy tym dłonią po jego nabrzmiałym kutasie, widocznym dobrze przez spodnie. Spuścił się i miał mokrą plamę, ale penis sterczał mu na nowo.

    Wróciłam do Seby i chciałam usiąść przy nim na kanapie, ale poprosił, żebym zrobiła dla niego striptiz. Włączyłam muzykę na sprzęcie, stojącym koło telewizora i zaczęłam się kręcić. Zdjęłam bluzkę. Podeszłam do Seby, odwróciłam się tyłem do niego i powiedziałam – „tego ekspresu nie dam rady sama rozpiąć, musisz mi pomóc”

    Wiedziałam, że wyobraźnia mojego męża teraz szaleje. Przecież rozpinał mi tę spódnicę wielokrotnie. Wypięłam tyłek w stronę kanapy i zerkałam na Krystiana. Usłyszałam głos Seby – „Och” – Jęknął najpierw, a potem dodał – „Zmieniłem zdanie. Nie chcę, żebyś ją zdejmowała.”

    Poczułam jak rozpina mi ekspres od dołu spódnicy w górę. Słyszałam charakterystyczny zgrzyt i czułam chłód metalu na tyłku. Seba wsunął palce między moje rozchylone pośladki i zjechał nimi do cipki.

    „Jaka, kurwa, mokra.” – westchnął – „Jesteś napaloną dziwką, gotową do zerżnięcia.”

    „Tak” – jęknęłam już podniecona tak mocno, że prawie zaczęłam się ocierać o jego palce, żeby sobie ulżyć. Dotknął ponownie sztywnym kutasem do mojej dupy, a potem rozchylił  mi kciukami mocniej pośladki i zjechał czubkiem kutasa do cipy.

    „Trzymaj się” – warknął – „ostro cię wypierdolę”

    Złapałam się stolika do kawy, zwrócona twarzą do Krystiana i wypięłam mocniej dupę do Seby. Złapał mnie za biodra i wbił mi kutasa do pizdy całym impetem. Aż tak gotowa to ja nie byłam. Zawyłam z bólu i rozkoszy.

    Seba zatrzymał się na chwilę, żeby rozchylić mi spódnicę i złapać rękoma za wystające pod nią kości biodrowe. Przez ten czas ochłonęłam na tyle, żeby czuć dokładniej, jak moja pizda ciasno obejmuje jego kutasa na całej długości. Jaja leżały na łechtaczce. Wypięłam się mocniej, wyginając kręgosłup. Zamknęłam oczy i brałam go mocno w siebie. Zaczął mnie pierdolić, uderzając głośno w dupę biodrami i w cipę jajami. Stękałam przy tym z rozkoszy. Jebał mnie tak przez chwilę, a potem zwolnił i pochylił się na moje plecy. Złapał mnie dłońmi za cycki i pociągnął mocno. Zawyłam ponownie z bólu i rozkoszy. Jęczałam teraz cały czas, z głową zwieszoną między rękoma. Robiłam nawet więcej hałasu niż normalnie (a normalnie nie jestem cicho podczas rżnięcia), by podniecić dodatkowo Krystiana. Myśląc o tym i czując pierdolenie wielkim kutasem, którego uwielbiałam mieć w cipie, zaczęła dochodzić. Poczułam, że świadomość mi ulatuje, nogi mi drżały i cipka chlupotała sokami. Przestałam kontrolować otaczającą rzeczywistość, zobaczyłam pod powiekami fajerwerki i odleciałam.

    Kiedy trochę oprzytomniałam, Seba nadal mnie pieprzył. Bałam się, że nie dłużej ustoję, więc okręciłam się delikatnie i dałam mu znać, że chcę usiąść. Nie wyjmując ze mnie kutasa, podniósł mnie i usiadł na kanapie, a mnie posadził okrakiem sobie na nogach. Rozpiął do końca suwak spódnicy, tak, że całkiem się rozeszła i ją rzucił na podłogę. Sięgnął do przodu i zaczął mi pieścić palcami łechtaczkę. Drugą ręką trzymał moją pierś i ściskał sutek między palcami. Podskakiwałam jak szalona, ogarnięta druga falą rozkoszy. Kręciłam biodrami i posuwałam go ostro, dążąc do ponownego spełnienia. Tym razem czułam wszystko bardzo dokładnie i nie straciłam do końca świadomości, więc krzycząc w ekstazie, zauważyłam drgania Krystiana. Znowu się spuścił w spodnie. Seba ruszył się jeszcze kilka razy, wbił mi kutasa głębiej i zaczął się spuszczać do pizdy.

    Siedziałam chwilę na jego kutasie, oparta plecami o jego brzuch i łapałam oddech. Potem zeszłam, odpięłam męża i odsłoniłam mu oczy. Powiedziałam zmęczonym głosem – „Chodź, wyliż mnie, bo jestem cała w spermie.”

    Położyłam się na plecach na kanapie, z głową na kolanach Seby i rozłożyłam nogi. Widziałam, że Krystian ledwo się kontroluje z podniecenia. Podobało mu się to. Poczułam jak podniecenie narasta we mnie, mimo wcześniejszego wykończenia orgazmami. Kiedy mąż dotknął mi cipki językiem, zajęczałam i złapałam jego głowę obiema rękoma. Przycisnęłam go do pizdy i wysunęłam biodra. Krystian był mocno podniecony i okazywał to, nie tylko wpijając się we mnie ustami, ssąc mi namiętnie łechtaczkę, ale również jęcząc i stękając.

    Poczułam, że Seba podniecił się tym widokiem. Jego kutas zaczął rosnąć koło mojej twarzy. Obróciłam się lekko, aby go polizać. Pozwalał mi na to przez chwilę, a potem wstał i kazał Krystianowi przejść na swoje miejsce. Teraz leżałam z głową na kolanach męża, a między moimi nogami uklęknął Seba. Nie wiedziałam, czy dam radę przejść przez to jeszcze raz tak szybko. Ponownie poczułam, jak w moją obolałą, poobijaną i poobcieraną cipkę wbija się ten wielki, całkowicie ją wypełniający kutas. Wchodził powoli, ale stanowczo. Bez zatrzymania się zaczął się wysuwać i wsuwać z powrotem. Trwało to przez chwilę. Koło twarzy miałam ponownie twardniejącego penisa męża. Liznęłam go kilka razy, pocałowałam, ale potem zachłysnęłam się, wygięłam ciało i zaczęłam ponownie odlatywać z podniecenia. Wiłam się i jęczałam „Tak… jeszcze… mocniej…” Rżnął mnie w milczeniu mocniej, tak jak prosiłam. Rozkosz narastała, czułam podniecenie obu facetów tym układem.

    Otworzyłam oczy i wpatrywałam się w Krystiana. Z zafascynowanym wyrazem twarzy wpatrywał się między moje nogi, a widok miał doskonały, bo Seba uniósł wysoko moje kolana i podłożył swoje kolana pod moje pośladki. Biodra miałam wysoko, a cipę rozwartą. Seba jebał mnie ostro dobijając moje ramiona do nóg męża. Zaczęłam ruszać biodrami, masując się o kutasa. Krystian sięgnął jedną ręką i dotknął jej. Zawyłam z rozkoszy. Zaczął ją mocno szarpać, jeździł po niej kilkoma palcami, pobudzając mnie dodatkowo. Czułam to bardzo mocno. Ciało ogarnęły mi skurcze, i nagle poczułam to gorąco, które świadczyło o wytrysku moich soków. Seba też to poczuł i gwałtownie ze mnie wyszarpnął kutasa. W tej pozycji oznaczało to, że sekundę później zalałam nie tyko Sebę, ale i swój brzuch, a skurcz spowodował również, że siknęłam na Krystiana.

    „O, kurwa” – usłyszałam komentarz Seby, a potem kilka gwałtownych ruchów ręką, szarpiących jego kutasa, poprzedziło jego orgazm. Zalał mi brzuch, cycki oraz brzuch Krystiana. Osłabiona, ale nadal podniecona i bardzo zadowolona odwróciłam się do męża, oparłam jedną rękę na jego piersiach i zaczęłam zlizywać tę spermę i swój sok, aż doszłam do penisa. Wzięłam go do buzi, żeby i jemu podziękować za rozkosz i wtedy wytrysnął. Połknęłam wszystko, nie wypuszczając kutasa z ust.

    Wszyscy byliśmy zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Odprężyliśmy się pod prysznicem, myjąc wzajemnie swoje ciała. Najwięcej uwagi poświęciliśmy myciu się wzajemnie między nogami, co doprowadziło do kolejnego pieprzenia w strumieniach wody. Tym razem wolno i delikatnie. W celu relaksu, bez finiszu. W końcu się wytarliśmy i ubraliśmy. Szczęśliwie pomyśleliśmy o ubraniach na przebranie się (szczególnie ważne to było dla Krystiana).  Usiedliśmy, żeby porozmawiać i wypić kawę, a potem zebraliśmy do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Rozmowa o prace

    Rok 2020 nie rozpieszczał ani mnie, ani moich pracowników. Przez kilka miesięcy pracowaliśmy w biurze w dwójkę, więc zdążyłem Anetę poznać całej nieźle. Niby dzieliło nas kilkanaście lat, ale dobrze się dogadywaliśmy. Aneta czasem wpadała do biura a to z synem, Mateuszem, a to z córką Leną. Jak się dowiedziałem, są to niemal bliźnięta, Aneta z mężem 11 lat wcześniej adorowali Mateusza i okazało się, że urodziny na wtedy, kiedy Lena. “Dzieciaki” chodziły już do liceum, więc przez większą część roku mieli nauczanie zdalne, Aneta mogła ich czasem zabierać do biura – za powierzchnię firma i tak płaciła, nie mówiąc o innych kosztach, a miło było czasem pogadać z kimś innym, że nie wspomnę o możliwości zawieszenia oka na 17-letniej Lenie. Na pierwszy rzut oka było widać podobieństwo do mamy – obie miały spore piersi, szerokie biodra moce wcięcie w talii, chociaż Aneta narzekała czasem, że jest za gruba. Była to oczywiście ordynarna kokieteria z jej strony, ja zaprzeczałem, ona się nie zgadzała… 

     

    Upał dawał nam się we znaki w połowie lipca. Dzieciaki miały jeszcze kilka dni do wyjazdu na wakacje z ojcem, z którym Aneta się rozwiodła kilka lat temu, ponoć znalazł sobie jakąś młodszą, w sumie to mało mnie to interesowało. Interesowała mnie za to sama Aneta i jej córka, które kusiły mnie każdego dnia, kiedy tylko przyjeżdżały do biura. Tego lipcowego dnia przyjechała całą trójka. Lena zapytała mnie, czy nie mógłbym w wolnej chwili odpowiedzieć jej o pracy menadżera, może przeprowadzić jakąś taką rozmowę o pracę. Sezon letni nie powodował wiele zajęć, więc stwierdziłem, że w sumie mogę spędzić z nią trochę czasu.

    Poszliśmy do salki konferencyjnej, zostałem ją na moment i poszedłem po wodę. Umówiliśmy się, że wracam i zaczynamy.

    -dzień dobry pani Leno! – wszedłem do salki, podałem jej rękę – nam na imię Marek

    -dzień dobry panie Marku, Lena Kowalska – dziewczyna podała mi rękę i lekko się uśmiechnęła.

    -sama pani rozumie, że nie z pani niewielkim doświadczeniem nie moje zaproponować pani posady,o którą się prawni ubiega…

    -ależ panie Marku, ja mam większe doświadczenie niż się panu wydaje… – przegryzła wargę i delikatnie nachyliła się do przodu, oparła o blat stołu konferencyjnego pokazując mi wyraźnie swoje dość spore, młode, jędrne piersi.

    -hmmmm, tak?

    -tak… – Lena rozpięła jeszcze jeden guzik koszuli

    -a co w tej sprawie ma do powiedzenia pani mama? – musiałem zapytać, bo jednak nie chciałem przez nikogo zostać o nic posądzony

    -mama uważa, że tylko to pozwala zrobić sporą karierę – Lena dopięła jeszcze jeden guzik, pokazując mi swój stanik w całości

    Wstałem i obszedłem stół, dziewczyna również wstała i zaczęła dalej zdejmować koszulę

    -myślę, że pani mama nie mówi do końca prawdy

    -naprawdę?

    Stałem krok od dziewczyny, czułem jej zapach, czułem też mojego kutasa opierającego się o bokserki. Lena podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta. Odwzajemniłem pocałunek, a już po sekundzie nasze języki wiły się jak węże. Sięgnąłem w stronę jej młodej pupy ukrytej pod kusą spódniczką. Nie wyczułem linii majtek, Lena za to złapała mnie za rękę i wsunęła ją pod ubranie. Posadziłem ją na stole, zaczęła rozpinać pasek moich spodni, ja w tym czasie pozbawiłem ją stanika i uwolniłem piękne, jędrne piersi z małymi brodawkami i aureolami. Było widać na nich wyraźnie, że nie mają dużego doświadczenia z ustami. Lena oderwała się od moich ust, zdjęła mi spodnie i bokserki. Kutas stał na baczność, a chyba miałem się czym o pochwalić. Złapała mnie za pałę i zaczęła powoli poruszać po niej ręką. Próbowałem nieudolnie podciągnąć jej spódniczkę, jednak w końcu stanęła na stole, obróciła się niemal jak na wybiegu dla modelek, po czym podniosła spódniczkę do góry odsłaniając wygoloną na zero cipkę. Usiadłem na krześle.

    -odwróć się, uklęknij i pokaż mi swoje dziurki!

    Lena niewiele myśląc wykonała moje polecenie, nogi ustawiła w lekkim rozkroku. Wstałem i poszedłem do niej, zacząłem ręką dotykać gorącej, ociekającej sokami cipki. Lena cicho jęczała.

    -pani Leno, jak bardzo zależy pani na tej pracy? Zapytałem wsadzając jednocześnie palec w cipkę. Lena zaczęła kręcić biodrami.

    -baaaaardzo

    -jak bardzo? – Dopytywałem wciskając drugi palec, ta zaczęła się kręcić co raz bardziej

    -mama wspominała, że jest pan bardzo wymagający, dlatego ostatnio ćwiczyłam i bardzo się przykładałam do przygotowania do tej rozmowy

    Mówiąc te słowa zaczęła ręką drażnić swój odbyt

    -mogę powiedzieć chyba, że w żaden aspekt tej pracy nie jest mi obcy – uśmiechnęła się zalotnie wsuwając sobie palec w dupę

    -czy aby na pewno?! Proszę się położyć na plecach, głowa w moją stronę! ,- niemal krzyknąłem, a Lena w sekundę wyjęła palec z tyłka, wysunęła moje palec z cipkii położyła się na stole. Załapałem ją za ramiona, podciągnąłem tak, że głowa zwisała jej ze stołu.

    -wie pani, w tej pracy bardzo ważna jest komunikacja… Ekhem… Oralna.

    -rozumiem

    Z uśmiechem wzięła do ust mojego sterczącego na baczność kutasa. Ja jednak nie chciałem, żeby zrobiła mi zwykłego loda i zacząłem wpychać chuja co raz głębiej. Na początku trochę się dławiła, jednak szybko doszliśmy do porozumienia i po kilku ruchach mogłem ordynarnie ruchać jej gardło. Widziałem na jej szyi jak mój kutas się w niej porusza Byłem podniecony do granic, więc nie trwało długo, kiedy trysnąłem jej potężną dawką spermy do ust. Szczęśliwie nie uroniła ani kropli, a potem zaskoczyła mnie jeszcze bardziej – rękami dała mi do zrozumienia, że mam się odwrócić, po czym zanurkowała językiem w stronę mojego odbytu. Jestem lekko biseksualny, lubię czasem w domu wsadzić sobie dildo i uwielbiam rimming, jednak tu zaskoczyło mnie bardzo. Już po chwili takiej zabawy mój fiut był ponownie gotowy do zabawy, ja jednak wiedziałem, że chcę dwóch rzeczy.

    Zrobiłem krok do przodu i ponownie kazałem Lenie uklęknąć na stole. Splunąłem na jej odbyt i zacząłem delikatnie wciskać palec po palcu. Palcowanie i lizanie odbytu trwało dobre dwadzieścia minut, miałem w tyłku wszystkie moje palce po kolei i po dwa, trzy… Widziałem, że to jest ten moment – wsadziłem jej trzy palce w piękną, napaloną cipkę. Lena odpływała, szalała, kręciła biodrami jak szalona, szczypała swoje sterczące malutkie sutki gdy w obydwie dziurki trafiły po 4 moje palce. Wyjąłem rękę z cipki i złożoną w kształt kaczego dzioba zacząłem wciskać pomału w odbyt. Lena szybko zrozumiała i co mi chodzi, pomagała mi, napierała, chwilę to trwało jednak w końcu została moją pacynką, jak zawsze się śmiałem z fistingu. Wiedziałem, że umieszczenia ręki w cipce będzie tylko formalnością i dokładnie tak było. Zacząłem ją ruchać dwiema rękami na raz, Lena krzyczała, szalała, w ogóle nie przejmowała się faktem, że jesteśmy w biurze. Jej orgazm nadszedł i rozprawił się z nią bez litości – zaczęła wyć, trząść się, próbowała mi uciec jednak nie dałem się tak łatwo. W końcu dziewczyna chyba na chwilę straciła przytomność, upadła na stół a nogi zaczęły jej się trząść, gdy się ocknęła dalej wyła i krzyczała. Wyjąłem w końcu rękę z odbytu a ręką w cipce zacząłem szukać punktu G. Znalezienie do okazało się bardzo proste, pod palcami sprawiał wrażenie wielkiego, pulsującego guzika. Chwilą symulacji sprawiła, że ten guzik odpalał bombę atomową. Z jej ust wyrwał się głośny krzyk, całe jej ciało drżało, napinały się wszystkie jej mięśnie, czułem dokładnie jak gorącą pochwa zaciska się na mojej dłoni, widziałem spinający się odbyt, w końcu na moją rękę, koszulę, twarz wytrysnęły jej soki

    -o kuuuuurwaaaaaaaaaaaaaaaaa – rozległ się donośny język z dna gardła dziewczyny po czym padła bez ruchu na stół.

    Oddychała. Ale tylko tylko umiała wtedy zrobić. Delikatnie wyciągnalem rękę z cipki, jeszcze tylko zacisnęła nogi. Korzystając z tego zacząłem chujem ocierać się o jej stopy. Lena była chyba przytomna, bo szybko przejęła inicjatywę, delikatnymi, pięknymi stopami, które wieńczyły pomalowane na wściekły czerwony kolor paznokcie ruchała mojego sterczącego kutasa, delikatnie, z wyczuciem, drażniła, wręcz deptała pełne spermy jaja. Kilka sekund przed wytryskiem wstała, nachyliła się i nie wypuszczając chuja z pomiędzy stóp wzięła go do buzi, finiszując mój drugi orgazm tego poranka w jej cudnych, czerwonych ustach.

    Byłem pewny, że Aneta wiedziała o planach córki, bo inaczej przyszłaby sprawdzić co się dzieje dwa orgazmy temu. 

    -jest pani przyjęta, kiedy może pani zacząć?

    Po tym żarcie zacząłem szukać koszuli na zmianę. Dałem dziewczynie się ogarnąć, zresztą doskonale wiedziała, gdzie jest łazienka. Wyszedłem z salki i skierowałem swoje kroki do mojego gabinetu, który dzieliłem z Anetą. Z gabinetu dochodziły mnie jednak znajome jęki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek M.
  • Nastoletnia Kasia, ktora nie wiedziala z kim sie bawi cz.1

    Na początku chcę przybliżyć wam sytuację, która częściowo oparta jest na faktach. Mam na imię Anna mam 19 lat, jestem uległa taka już moja natura nie jestem w stanie tego zmienić. Pół roku temu zaczęłam robić projekt z moją koleżanką z klasy, zaczęłam spędzać coraz więcej czasu u niej w domu, zaczęłam prowokować jej ojca – Adama. Adam jest bardzo przystojny ma 46 lat jest dyrektorem w firmie widać że lubi władze. Od dawna wiedziałam że Adam nie jest wierny swojej żonie więc postanowiłam go sprowokować żeby mnie wziął siłą. Najpierw go prowokowałam uwodziłam, nakręcałam później odtrącałam lub starałam się robić to w takim momencie kiedy jego żona jest w domu i nie będzie mógł tego zrobić chciałam go doprowadzić do szaleństwa, zdenerwować i udało mi się to. Pewnego wieczoru kiedy moja koleżanka już zasypiała nad notatkami ja wyszłam z jej pokoju kierując się niby do wyjścia chciałam powiedzieć “Dobranoc Panu Dyrektorze”. Gdy zobaczył mnie powiedział że mam tam stać i ani drgnąć. Nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji ponieważ jego żona była na górze może już spała ale jednak w każdej chwili mogła zejść. Podszedł do mnie i powiedział że jestem nie grzeczną dziewczynką, a takie suki jak ja zasługują na karę. Po tych słowach nogi aż się pode mną ugięły nagle czułam jak robię się mokra. Przejechał po moim policzku, rozpiął koszulę i zaczął macać moje piersi. Gdy podniosłam wzrok i nasze oczy się spotkały od razu zostałam spoliczkowana, nawet wydałam z siebie lekki krzyk. Wtedy on wepchnął mnie do gabinetu i stwierdził że jestem głupia jak nie umiem wykonać prostego rozkazu po czym mocno ścisnął mi sutka. Mogłam protestować ale nie chciałam, czułam władze nad sobą i czułam się z tym bardzo dobrze, moja cipka była taka mokra że pragnęła tylko jego wielkiego kutasa który by się we mnie wdzierał mocno. Adam zamknął drzwi na klucz do gabinetu. Kazał mi się rozebrać czułam się trochę skrępowana pragnęłam tej chwili ale myślałam że potraktuje mnie inaczej, może bardziej łagodniej, chyba trochę za bardzo się nim  bawiłam. Gdy klęczałam przed nim w rozkroku z mojej cipki lało się strumieniem on tylko na mnie patrzył z pogardą. Nalewając sobie whisky powiedział widzisz suko bawiłaś się mną teraz ja bawię się Tobą, nie masz żadnych praw w stosunku do mnie, jesteś na każde moje zawołanie, mogę cię wykorzystywać, mogę się bawić moimi kolegami z tobą, mogę robić z Tobą dosłownie co zechcę rozumiesz suko. Wiedziałam, że to jest właśnie to czego pragnę odpowiedziałam rozumiem i wtedy właśnie dostałam kolejny policzek lecz już powstrzymałam się od wydania jakiegokolwiek dźwięku mimo że drugie uderzenie, bardzo mocne uderzenie w ten sam policzek bardzo bolało, pokornie spuściłam wzrok w podłogę i czekałam na wyrok. Ze wściekłością Adam powiedział głupia suko czy ty nie rozumiesz, że ja jestem Twoim Panem i masz mi oddawać szacunek i odpowiednio się do mnie zwracać! Odpowiedziałam rozumiem Panie i dostałam kolejny policzek teraz już nie wytrzymałam i krzyknęłam. Pan od razu wykręcił mi dwa sutki bolało strasznie ale również dawało mi to przyjemność, puścił moje sutki ale tylko na chwilę by za moment jeszcze mocniej je chwycić i wykręcić, wtedy również powiedział mi że mam się nie odzywać nie proszona i mu nie przerywać. Trzymał mnie tak za sutki i mówił, kiedyś mi się znudzisz porzucę Cię bez jakichkolwiek konsekwencji, mogę Cię nawet oddać jakiemuś mojemu koledze może ktoś będzie zainteresowany, od teraz Twój los jest w moich rękach rozumiesz głupia suko?. Odpowiedziałam tak rozumiem Panie, dopiero wtedy puścił moje sutki odczułam ulgę. Sama jeszcze nie wiedziałam na co się zgodziłam…
    Pan usiadł w fotelu pił whisky z lodem i wskazał ręka że mam podejść, ucieszyłam się że może będę mogła wziąć jego kutasa do buzi i poczuć jego smak o czym marzyłam od dawna, lecz kazał mi stanąć na czworaka, oparł swoje nogi na moich plecach, stałam się jego podpórką. Pan odpalił papierosa popijał alkohol, siedział sobie wygodnie a ja marzyłam o jego kutasie czy dzisiaj mi go włoży. Gdy kończył palić zapytał mi się czy wiem jak się gasi papierosa żeby nie było śladów na ciele, odpowiedziałam że nie wiem Panie. Adam pokazał więc to mnie, wcześniej powiedział że jak obudzę jego rodzinę to odda mnie menelom żeby się mną bawili a po takiej zabawie to nikt już mnie nie dotknie. Adam na pluł na moje plecy i ja zaczęłam odczuwać piekący ból ten ból coraz bardziej narastał, łzy leciały mi po policzku, chciałam krzyczeć ale się powstrzymałam. Pan pochwalił mnie za dobre zachowanie, rozmazał jeszcze bardziej mój makijaż następnie przejechał mi po cipce, z zadowoleniem stwierdził że ładnie czekam na ogromną maczugę mojego Pana ale na to trzeba zasłużyć. Kazał mi wstać, stanąć w rozkroku, założył mi knebel, sam wziął do ręki mały bat. Chwilę przyglądał mi się a następnie pierwszy raz uderzył, pierwsze uderzenie padło na sutki, bardzo bolało ale stałam dalej wyprostowana, następne uderzenie poszło na pupę, dałam radę jeszcze utrzymać równowagę. Kazał mi się odwrócić do niego tyłem, myślałam że będzie bił moją pupę lecz bardzo się pomyliłam trzecie uderzenie zadane od tyłu spadło na moją cipke, podskoczyłam zawyłam z bólu czego na szczęście nie było słychać przez knebel zbyt głośno. Adam kazał mi się obrócić i powiedział nie wytrzymała suka trzeba cię jeszcze dużo nauczyć, teraz grzecznie odwrócisz się do tyłu rozłożysz szeroko nogi i przyjmiesz kolejne pięć razów na swoją cipę, musisz mieć założony knebel więc jako grzeczna dziewczynka po każdym uderzeniu odwrócisz się do mnie uklękniesz, ukłonisz się i pokażesz jeszcze jaką liczę uderzeń muszę Ci wymierzyć za Twoje nieposłuszeństwo zaczynamy! Zrobiłam tak jak chciał mój Pan, łzy lały się strumieniami, cipka pulsowała strasznie, piekła i bolała starałam się nie posikać z bólu, na szczęście udało mi utrzymać mocz. Po skończonej karze Pan zdjął mi knebel dotknął mojej obolałej cipki, zauważył moja reakcje jak chciałam uciec od jego dotyku. Odezwał się do mnie jestem zdziwiony suko przecież tego pragniesz, pragniesz dostać nagrodę, osiągnąć spełnienie skoro uciekasz od mojego dotyku zadam Ci je wibratorem ale o dojście musisz błagać. Przystałam na te warunki chciałam dojść ale strasznie bolał mnie każdy dotyk mojej cipki a szczególnie łechtaczki. Pan zaczął jeździć delikatnie po moich obolałych wargach, na początku czułam głównie ból, później zaczęłam odczuwać przyjemność, coraz więcej i więcej przyjemności, Pan również to dostrzegł, zwiększył obroty czułam że jestem już bardzo blisko zaczęłam błagać. Pan stwierdził że dokończy swoją ręka, odłożył wibrator ja już chciałam poczuć jego dotyk poczuć spełnienie a Pan zaczął mnie okładać gołą ręką po mojej cipie z wściekłością mówić NIGDY NIE WAŻ SIĘ UCIEKAĆ OD MOJEGO DOTYKU, zaczęłam krzyczeć nie mogłam już wytrzymać, przestał mnie okładać po cipie i wkręcił sutki mówiąc masz być posłuszna suka rozumiesz? Odpowiedziałam szybko tak rozumiem Panie licząc że puści moje sutki. Nadal wykręcając moje sutki powiedział teraz dostaniesz pięć razy moją ręką w cipę i będziesz grzecznie liczyć  a jeżeli choć raz krzykniesz to zaczynasz liczyć od początku. Zaczęłam liczyć razy które dostaję raz Panie, dwa Panie, ałtrzy Panie i kazał mi liczyć od początku za drugim razem się udało, cipka bolała mnie strasznie, było to nie wyobrażalny ból chciałam wyjść uciec ale wiedziałam, że nie mogę tylko posłuszeństwo mi pozostaje. Zadowolony Adam usiadł w fotelu, patrzył na mnie jak leżę obolała widać było że daje mu to satysfakcję, zaczął delikatnie masować swoje krocze. Dał mi znak ręka że mam podejść do niego. Gdy tylko się zbliżyłam rozpiął rozporek, wyjął swojego pięknego dużego kutasa i kazał mi robić loda. Zabrałam się do tego bardzo dokładnie, widać było że robię mu to dobrze bardzo się z tego cieszyłam. Czułam, że już jest niedaleko powiedział że chce skończyć w ustach ale nie wolno mi połykać spermy. Spuścił się w moich ustach bardzo obficie miał ciekawy smak spermy. Kazał otworzyć mi usta i pokazać co w nich mam, następnie kazał splunąć mi to na piersi i rozmazać po całym ciele. Pan podszedł do mnie i wytarł swojego kutasa w moje włosy, zapiął spodnie a następnie kazał mi uklęknąć i zrobił mi kilka zdjęć. Powiedział że to na wszelki wypadek jakbym chciała mu uciec lub byłabym nieposłuszna. Adam spojrzał na zegarek i zapytał pewnie nie masz jak wrócić do domu o tej porze? Odpowiedziałam tak Panie ostatni autobus odjechał godzinę temu. Widzę że ładnie nauczyłaś się mówić do mnie Panie załatwię Ci transport. Myślałam że sam mnie odwiezie lub zrobi to jego kierowca a on wziął do ręki telefon i zadzwonił do swojego znajomego, rozmowa brzmiała tak:
    Hej stary. Mam tu niezłą sukę, wysłałem Ci przed chwilą jej zdjęcia. Tak to ta jeszcze się uczy. Może chciałbyś ją zawieźć do domu? Na pewno Ci jakoś zapłaci. To super stary za ile będziesz? To czekam na ciebie.
    Odłożył telefon i zwrócił się do mnie widzisz nic dla mnie nie znaczysz jesteś tylko zabawką a teraz nawet Ci pomogłem, więc teraz ładnie ubierzesz się ale tylko w buty i płaszcz reszta ubrań zostaje u mnie, nie możesz tutaj wytrzeć mojej spermy dopiero w domu. Musisz jakoś ładnie podziękować mojemu koledze że po nocy będzie cię odwoził i założy w całym Twoim domu kamery i podsłuchy. Dodatkowo cały czas nosisz tą kamerę przy sobie i ten podsłuch chce wiedzieć co cały czas moja suka robi. Nie wolno Ci dochodzić bez mojego pozwolenia. Codziennie rano będą czekały na ciebie ciuchy jakie możesz założyć i instrukcje, jeśli masz okres zajmiemy się twoim suczym odbytem, piersiami na które będę nazywał wymionami bo na razie na więcej nie zasługujesz. Tutaj masz to Twój nowy telefon ze mną kontaktujesz się tylko przez niego. Gdy przy Tobie jestem ja lub ktoś z moich kolegów musisz prosić o pozwolenie o wszystko rozumiesz?
    Odpowiedziałam  Tak Panie rozumiem czy mogę zadać pytanie?
    Słucham suko.
    Czy mogę skorzystać z toalety Panie?
    Nie suko usłyszałam odpowiedź.
    Próbowałam ale jak to Panie?
    Przerwał mi powiedział że czeka mnie jeszcze długo nauki i że po prostu nie chce dać mi pozwolenia na siku, więc go nie dostanę pieski też się wyprowadza na dwór na smyczy wtedy kiedy właściciel chce, musisz czekać może kolega pozwoli ale raczej nie, lubię cię tak męczyć a jak się posikasz to będziesz musiała to wszystko zlizać. Żeby lepiej czekało Ci się na mojego kolegę to posmaruje Ci łechtaczkę pastą do zębów bardzo ostrą. Jak Pan powiedział tak zrobił. Szczypało mnie to strasznie a zarazem dawało przyjemność lecz jeszcze bardziej potęgowało chęć oddania moczu. Minęło kilka minut, które dla mnie z pastą do zębów na cipie trwało jak wieczność przyjechał kolega Pana.
    Adam wziął go na bok mówili coś szeptem, nie słyszałam co. Następnie podeszli do mnie Pan Adam kazał mi zwracać się do swojego kolegi również Panie – miał na imię Michał . Kolega Adama nic się nie odezwał chwycił mnie za włosy i pociągnął w stronę wyjścia wtedy powiedziałam dowiedzenia Panie i dostałam od Pana Michała w policzek powiedział do mnie  ktoś Ci pozwolił się odezwać suko, szarpnął za włosy mocniej i wyprowadził z domu, włożył do swojego auta.
    Bałam się cokolwiek odezwać więc siedziałam cicho. Jechaliśmy jakimś objazdem samymi polnymi drogami co potęgowało moją chęć oddania moczu już nie mogłam wytrzymać. Podniosłam rękę prosząc w taki sposób o głos. Pan udzielił mi tego głosu. Zapytałam czy mogę iść zrobić siusiu bo już nie mogę wytrzymać Panie. Michał tylko się zaśmiał i zatrzymał się na poboczu myślałam że będę mogła zrobić siusiu. Pan wysiadł z auta kazał mi też wysiąść i uklęknąć powiedział że jemu też chcę się sikać i że mam otworzyć usta i wszystko ładnie połykać to będzie nagroda. To był ohydny gorzki smak myślałam że zwymiotuje ale miałam nadzieję że później i ja będę mogła zrobić siusiu. Myślałam że skończył sikać ale on skierował swojego penisa na moją głowę i tam również sikał czułam się okropnie i podle. Popatrzył na mnie i stwierdził że w sumie i tak już śmierdzę i będę się musiała myć to mam mu jeszcze tyłek wylizać bo coś mu się wydaje że nie dokładnie podtarł. Jak to usłyszałam zrobiło mi się nie dobrze nie pisałam się na coś takiego chciałam tylko żeby ojciec koleżanki mnie bzyknął siła nie byłam aż tak uległa zaczęłam się bać. Pan Michał odezwał się przez kilka miesięcy bawiłaś się z Adamem myślisz że teraz będzie miło i przyjemnie z nim się nie zadziera jeszcze nie wiesz co ty za pół roku będziesz robić o ile będzie cię jeszcze chciał ja Cię z chęcią przygarnę mam na Ciebie kilka pomysłów a teraz liż suko mówiąc to kopnął mnie w cipę. Zaczęłam go lizać to było okropne ale jemu sprawiało przyjemność. W końcu powiedział że starczy bo mu kutas sterczy i że mam mu loda zrobić. Zaczęłam robić mu loda nie miał za dużego kutasa ale grubego czułam że niedługo dojdzie kazał mi wyjąć go z ust i się wypiąć myślałam że skończy mi na pupie lecz się myliłam wbił się szybko w mój bardzo ciasny odbyt i tam skończył. Zawyłam z bólu, zaczęłam płakać na nowo. Pan zapytał no sunia nie mów mi że tam dziewica byłaś zaśmiał się przy tym. Chciałam już coś odpowiedzieć jak poczułam coś w pupie to był tampon skwitował umyjesz się dopiero w swoim suczym domu a teraz chodź tu wyczyść mi kutasa. Dokładnie i staranie wyczyściłam jego kutasa następnie chciałam wejść do auta nie tak szybko suko, jedziesz w bagażniku bo śmierdzisz i możesz zabrudzić mi tapicerkę. Czułam się bardzo upodlona ale wsiadłam do tego bagażnika jechaliśmy kilka następnych minut aż znaleźliśmy się w moim domu. Nie martw się suko Adam się już dawno do tego przygotowywał cała Twoja rodzina mocno śpi dostali leki nasenne. Teraz ładnie przynieś miskę do salonu i czekaj tam na mnie. Klęczałam przy tej misce marząc o toalecie. W końcu przyszedł Pan z dużą torbą tam mam kamery i podsłuchy ale mam jeszcze ochotę na pewien filmik.
    Wiesz ze nie możesz dochodzić bez pozwolenia to teraz zacznij się bawić nad miska i zacznij sikać dojść ci nie wolno ale ja lubię się bawić w piss więc chce mieć taki filmik. Zaczęłam się masturbować na tej paście co bardzo ale to bardzo bolało szybko zaczęłam sikać bardziej z bólu niż własnej woli.
    Pan tylko kwitował ładnie suczko, suczka dużo sika, o tak jaką to ulga dla suki widać po jej twarzy. Gdy skończyłam sikać Pan spojrzał na mnie a teraz suka to wypije proszę bardzo. I jak każdy zwierzak zaczęłam pić z miski niestety zamiast wody swój własny mocz wtedy było mi już wszystko jedno marzyłam o tym żeby tylko się wykąpać i położyć. Wypiłam prawie wszystko resztę Pan wylał na mnie.
    Grzeczna suka powiedział to twój pierwszy dzień a w zasadzie tylko wieczór idź się doprowadź do porządku i idź spać jutro a w zasadzie dzisiaj dostaniesz kolejne instrukcje, mówiąc to zaśmiał się. Wszystko poprawnie zamontuje przed pójściem spać obejrzyj filmiki które masz wysłane tylko pamiętaj nie wolno ci dochodzić bo będziemy wiedzieli.
    Grzecznie poszłam pod prysznic jak wyszłam to Pana chyba już nie było. Położyłam się do łóżka tak jak chcieli włączyłam telefon i obejrzałam filmiki i się bardzo podnieciłam już włożyłam rękę pod majtki zaczęłam dotykać obolałej cipki co dawało mi przyjemność, byłam już bardzo blisko jak dostałam SMS o treści: Ja widzę wszystko. Odpuściłam sobie dojście i zaczęłam płakać jak zobaczyłam co ze mną robią ale to ja dręczyłam Adama dłuższy czas a teraz on mi się za to odpłaca teraz to ja jestem zabawką. Spojrzałam na zegarek było po 4 rano. Wraz z kacem moralnym starałam się zasnąć w końcu za 3 godziny muszę wstać a po dzisiejszym dniu nie mam pojęcia co mnie czeka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    wnikliwaobserwatorka

    Moje pierwsze opowiadanie. Zachęcam do komentowania 🙂

  • Po rozmowie o prace

    Szedłem z zaciekawieniem do mojego gabinetu. W ręku trzymałem koszulę, którą chwilę wcześniej swoimi sokami zalała Lena. Zastanawiałem się, co tam się dzieje? Aneta dorwała kuriera? Wibrator? No bo chyba nie Mateusza. Syn niby przybrany, ale jednak syn. Całkiem przystojny, genetycznie nie spokrewniony… Nie wiem. Szedłem powoli i wyobrażałem sobie Anetę, około 45-letnią, cycatą blondynkę z czyimś kutasem w którymś z otworów w ciele.

    Cichutko wszedłem do biura, moim oczom ukazał się widok, którego się nie spodziewałem jednak: w pozycji na wpół leżącej, na wpół siedzącej przywiązany był Mateusz, ubrany był w pończochy samonośne, koronkowe majtki, stanik (znacznie za duży, ewidentnie należał on do Anety), na nim okrakiem siedziała rozpalona Aneta, trzymała pierś w ustach Mateusza, który ssał i gryzł ją namiętnie, mamuśka przy tym też miała na sobie jedynie samonośne pończochy w kolorze cielistym z koronką na górze, po prawej nodze ciekła strużka soków z cipki, miała bardzo mocno wpiętą dupę. Jak na swój wiek była bardzo zgrabna i zadbana. Nie było widać na pupie większych zmarszczek, za to przyjęta pozycja idealnie eksponowała jej gładko wydepilowany odbyt. Aneta ocierała się wargami sromowymi i sterczącego pod majteczkami kutasa Mateusza, jedną ręką wciskała mi pierś do ust, a drugą czasem go uderzała po twarzy, a czasem siebie w tyłek.

    Poszedłem do niej i mocno uderzyłem w pośladek. Spojrzała na mnie, po czym złapała ręką za kark, przyciągnęła mnie bliżej i wpiła się w moje usta. Znów czułem sterczącego w bokserkach fiuta.

    Aneta oderwała się na moment od moich ust:

    -stąd słyszeliśmy co tam robicie

    -Lena mówiła, że nie będziesz miała nic przeciwko, poza tym jest prawie dorosła!

    -nie mam nic przeciwko o ile ja też będę tam krzyczeć!

    Mówiąc te słowa złapała mnie za rękę i wsadziła sobie moje palce w cipkę. Nie próżnowałem, zacząłem mocno ruchać najpierw dwoma, a sukcesywnie czterema palcami mokrą cipkę Anety. Drugą ręką zacząłem kręcić się wokół odbytu, co oczywiście nie umknęło jej uwadze i szybko pomogła mi z znalezieniem wejścia.

    Stałem nad fotelem, na którym Aneta niemal gwałciła Mateusza swoim podbrzuszem. Biedny chłopak nie mógł cały czas dojść. W tym momencie w gabinecie pojawiła się Lena. Jak gdyby nigdy nic przyszła do nas nago. W jakiś magiczny sposób zmieściła głowę między płaski brzuch Anety a Mateusza a rozpoczęła dynamiczne ssanie sztywnego, mokrego od soków Anety kutasa swojego “brata”. Nie trwało to długo, chłopak z rykiem doszedł, spuszczając się z całą młodzieńczą obfitością do ust Leny. Gdy ta spółka wszystko z kutasa, została pociągnięta przez Anetę, która nie myśląc wiele wpiła się w czerwone usta córki. 

    To był moment dla mnie, wyjąłem palce z ciała Anety i załadowałem twardego chuja w jej rozpaloną dupę. Aneta lekko jęknęła, rzuciła okiem co się dzieje i nie oderwała ust od Leny nawet na sekundę. Sperma zmieszana ze śliną zaczęła wypływać spomiędzy ich ust, po czym kapnęła na wydatny biust Anety. Dziewczyny oderwały się od siebie, przełknęły zawartość ust, po czym Lena dossała się do piersi matki

    -kochanie, nie robiłam tego z 15 lat, tylko wtedy mleko było niech inne…

    Uśmiechnęła się po czym drugą pierś ponownie wsadziła w usta Mateusza. Ja tym czasem zbliżałem się do finału, podobnie jak Aneta. Ona jednak była pierwsza. Potężny orgazm analny wstrząsnął jej ciałem, czułem zwieracze, które rytmicznie zaciskały się na moim chuju, Aneta wiła się nie mogąc uwolnić się z “dziecięcych” objęć na piersiach. Wycofałem się z jej odbytu i poszedłem do twarzy Mateusza. Ten gdy tylko zobaczył mojego fiuta na wysokości swoich ust oderwał się od piersi Anety i zaczął robić mi loda. Byłem na granicy, strzeliłem potężną dawką spermy prosto do ust młodzieńca. Aneta ostrzegła go:

    -ani mi się waż to połknąć

    Mateusz posłusznie otworzył usta pełne mojego nasienia. Szybko do tych ust przyssała się Lena, która z radością podzieliła dawkę płynu na trzy pary ust.

    Opadłem z sił razem z moim fiutem i usiadłem na fotelu obok. Nie czekałem jednak długo, za chwilkę przede mną klęczała Aneta. Razem z Leną podniosły mi nogi i Aneta z wprawą rasowej suki zaczęła lizać mój odbyt. Jak wspominałem, byłem lekko bi, więc szybko zadziałało to na mnie i mojego fiuta.

    -szefie, ja rozumiem brak siły, ale mam coś specjalnego…

    Mówiąc te słowa uśmiechnęła się, skinęła na Lenę, a ta szybko podała żel leżący na biurku. Wszystko sobie o przygotowały… Nawilżyła dłoń, mocno nasmarowała mój odbyt i zaczęła powolną jazdę. W tym czasie Lena tylko trzymała mojego kutasa w ustach, w zasadzie nieruchomo. Po dobrych kilku minutach zabawy poczułem jak dłoń Anety wślizguje się w mój odbyt a kutas zaczyna rosnąć. Aneta dynamicznie znalazła moją prostatę i zaczęła ją niemal gwałcić. Odpływałem, tym razem ja. Po kolejnych długich minutach potężny orgazm uwolnił pokłady spermy o których nie miałem pojęcia, wstrząsnął moimi jajami, a Lena potulnie przyjęła wszystko, co dostała w usta. Gdy otworzyłem usta zobaczyłem, że nad wypiętą Anetą stoi Mateusz i bez litości wciska ruchliwy język w pupę Anety.

    To był moment, kiedy chyba straciłem przytomność, ponieważ mój orgazm prostaty wcale nie zatrzymaj Anety w jej stymulacji. Zaznałem wtedy orgazmu wielokrotnego, którym wstrząsał moim ciałem jeszcze kilka razy. Obudziły mnie promienie zachodzącego słońca. Siedziałem nagi w fotelu , na chuju miałem odbite z szminki usta w trzech kolorach, a na stole leżały trzy pary damskich, mokrych majtek z koronki i karteczka “jutro dajemy ci spokój, wracamy w piątek, buziaki, A&L&M”. 

    Na to musiał przygotować coś ekstra i chyba miałem pomysł.

    Wziąłem telefon, wysłałem do Anety krótki SMS: “Masz dwa dni żeby całej waszej trójce zapewnić lateksowe stroje. Kup na firmę.”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek M.

    Kontynuacja opowiadania “rozmowa o pracę”

  • Tesciowa 1

    Następnego dnia zgodnie z przewidywaniami udało mi się zakończyć pracę wcześniej. Jeszcze z biura wysłałem Guli wiadomość czego od niej dziś oczekuję. Po drodze uzupełniłem zapas piwa. Po powrocie do domu przebrałem się, wyprowadziłem naszego owczarka Maxa i udałem się do teściowej. Otworzyła mi drzwi.

    -Witaj Guli.

    -Witaj Pawle, wejdź proszę.

    Daję jej zgrzewkę puszek. Z kuchni dobiega smakowity zapach. Teściowa jest ubrana tak jak chciałem. W wiadomości z pracy napisałem jej, żeby ubrała się trochę na ludowo, bo pamiętałem, że kiedyś chwaliła się, że ma taki strój gdzieś w szafie. Trochę zaczynam żałować tego pomysłu bo ma teraz na sobie bardzo kolorową długą suknię z długim rękawem zakrywającą ją praktycznie całą od szyi do połowy łydek. Widać nogawki spodni w podobnym kolorze, a na nogach ma cienkie atłasowe baleriny. Stroju dopełnia czapeczka. Jest też w makijażu. Wygląda zdecydowanie lepiej- zmarszczki są maskowane przez warstwę różu. Oczy podkreślone czarną kredką, a na wąskie usta nałożyła różową szminkę. Dostrzegam również czerwone paznokcie. Wokół niej unosi się delikatny zapach perfum.

    -Świetnie dziś wyglądasz.

    -Dziękuję to dla ciebie Pawle. Naprawdę ci się podoba ten strój?

    -Tak. Ty mi się w nim podobasz. Widzę, że się postarałaś.

    Wchodzę do pokoju i siadam za przygotowanym już stołem. Guli znika w kuchni. Po chwili wraca z parującym półmiskiem z płowem. To jej specjalność, którą często przygotowuje. . Stawia go na stole
    i wraca do kuchni, po chwili przynosi po piwie.

    Jestem już przyzwyczajony, że jako głowa rodziny nakładam sobie jako pierwszy. Jemy w milczeniu
    i z apetytem. Nie da się ukryć, że Guli świetnie gotuje. Gdy talerze są już puste sprząta ze stołu i staje przede mną.

    -Coś sobie jeszcze życzysz mój zięciu?

    -Tak. Dziękuję za pyszny obiad, a teraz chcę się trochę zrelaksować. Masz na sobie piękny strój, chcę zobaczyć jak w nim wyglądasz tańcząc. Guli uruchamia muzykę i zaczyna tańczyć. Wygląda dziś zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Ruchy ma bardziej skoordynowane i gibkie. Nie chwieje się tak jak ostatnio. Płynnie kręci biodrami a dłonie krążą po jej ciele. Niestety strój maskuje szczegóły jej ruchów ale, myślę sobie, że na wszystko przyjdzie pora. Pozwalam jej troszkę poszaleć i daję znak, żeby przerwała.

    -Dzięki podobało mi się. Możesz się napić.

    Bierze spory łyk piwa. Znów się jej odbija ale tym razem robi to po cichu.

    -A czy mogę zapalić?

    Pozwalam. Guli bierze papierosa, zapalniczkę i wychodzi na taras. Jest ciepło wiec ja też postanawiam nieco się przewietrzyć. Na tarasie teściowa ma urządzony, również w dużej mierze dzięki mnie, kącik wypoczynkowy. Mały stolik, leżanka, kwiaty. Dookoła zamontowane są opuszczane rolety osłaniające w razie potrzeby czy to przed słońcem czy wiatrem. Siadam obok palącej Guli sącząc piwo.

    -Powiedz mi Guli, jesteś od dawna wdową, kiedy ostatnio uprawiałaś seks?

    Mało co nie krztusi się dymem.

    -Ale czemu pytasz Pawle o takie intymne sprawy?

    -Bo mam ochotę. Odpowiadaj! Zdaje się, że ustaliliśmy już, kto rządzi w rodzinie? Chciałbym, żebyś to sobie dobrze zapamiętała!

    -Tak, oczywiście, przepraszam. Kochałam się prawie rok temu.

    -O, z kim?

    -Pamiętasz tego mojego znajomego z Moskwy? Anatolija Piotrowicza?

    -Pamiętam, jedliśmy nawet razem obiad u ciebie. Jemu dajesz dupy?

    -Tak.

    Widzę, że się trochę czerwieni i ucieka wzrokiem w bok.

    -A ile on ma lat?

    -około 70.

    -I staje mu?

    -Tak, jak się postaram to tak.

    -Musisz być bardzo utalentowana skoro dajesz radę mu postawić kutasa. Jak to robisz?

    Pociąga nerwowo spory łyk z puszki.

    -Wiesz Pawle, nigdy nie rozmawiałam o takich sprawach z kimś innym, czuję się skrępowana.

    -Jesteśmy przecież dorośli i wiemy skąd się biorą dzieci, prawda?

    -No niby tak.

    -Poza tym ja nie jestem ktoś inny. Mi masz mówić wszystko co chcę usłyszeć, rozumiesz? Więc jak mu stawiasz?

    -Pieszczę go ustami.

    -A jak już mu stoi to co robicie?

    -No kochamy się.

    -Domyślam się ale jak? Jakie pozycje ćwiczycie?

    -To różnie, klasycznie, czasami od tyłu, często go dosiadam.

    Guli odpowiada pomału, robi długie przerwy. Widać, że pierwszy raz rozmawia na takie tematy.

    -Najbardziej lubi jak go ujeżdżasz?

    -Tak a poza tym nie może za bardzo się męczyć.

    -Jak tu przyjeżdża, często cię rucha?

    -Właściwie to codziennie.

    -Długo trwa zanim dojdzie?

    -Czasami tak.

    -Gdzie kończy?

    -Różnie, przeważnie w cipce. Czasami w ustach.

    -Które z wasz decydowało jak kończycie?

    -On.

    -A ty byłaś mu posłuszna?

    -Tak, robiłam o co prosił.

    -Czyli powiadasz, że zaczynałaś od buzi i czasem tak kończyliście? Chcę zobaczyć jak to robisz ustami.

    -Nie rozumiem Pawle?

    -Czego nie rozumiesz? To proste, chcę wiedzieć jak robisz laskę.

    -No ale jak? Mam ci opowiedzieć?

    -Najlepiej będzie jak mi to zademonstrujesz.

    -Nie bardzo rozumiem??

    -To przecież proste, chcę, żebyś mi pokazała jak robisz laskę swojemu przyjacielowi.

    -No ale jego tu przecież nie ma.

    -Ale ja jestem, pokażesz na mnie.

    -Pawle jesteś moim zięciem, to nie wypada!

    -Słuchaj mamusiu, to ja decyduję co wypada a co nie! Zaczynam tracić cierpliwość.

    -Masz zastępować swoją córkę a jej nie ma już parę dni w domu. Więc się postaraj! Lepiej, żebym był z ciebie zadowolony!

    -Ale tutaj? Na balkonie?

    -A czemu nie? Tu jest bardzo dobrze. Jemu gdzie obciągałaś?

    -No w łóżku.

    -Zapewniam cię, ze łóżko to nie jedyne dobre miejsce. Działaj!

    Guli gasi papierosa. Wstaje z leżanki, rozgląda się nerwowo dookoła i klęka na podłodze balkonu przede mną. Rozchylam nogi, tak, że wsuwa się między moje kolana. Widzę po jej minie, że nie bardzo wie jak się ma zachować. Spuściła wzrok i stara się na mnie nie patrzeć.

    -Na co czekasz? Bierz się do roboty!

    Decyduje się i zręcznie rozpina pasek od spodni i same spodnie. Wsuwa dłoń i wyciąga miękkiego kutasa.

    -Chcę, żebyś zajęła się nim wyłącznie ustami. Mam nadzieję, że tak potrafisz.

    -Oczywiście Pawle. Twoja teściowa jest stara ale co nieco potrafi.

    Puszcza go i kutas spokojnie opada. Obejmuje główkę ustami .Czuję jak zaczyna ssać. Oczywiście powoduje to, że mój mały zaczyna twardnieć i po chwili wypełnia jej wąskie usta. Teściowa ma inną technikę robienia loda niż jej córka. Zassała tak mocno, że aż zapadły się jej policzki. Jednocześnie czuję wirujący na czubku wierzchołek języka. Biorę łyk piwa i rozkoszuję się laską w wykonaniu teściowej. Ta zmienia trochę metodę działania. Zaciska mocniej usta i zaczyna opuszczać głowę pochłaniając trzon jednocześnie ściągając skórę. Widzę, że ma wprawę. Dotyka nosem do mojego podbrzusza i zaczyna powrót do góry. Jej głowa zaczyna rytmicznie przemieszczać się w górę i dół. Czegoś mi jednak brakuje. Łapię ją za głowę i pochylam się nad nią.

    -Świetnie ciągniesz chuja mamo, nie dziwię się, że stawiasz nawet staruszkowi. Ale mam jedną uwagę.

    Wypuszcza kutasa z ust i patrzy na mnie pytająco.

    -Słucham cię zięciu.

    -Lubię jak jest bardzo mokro. Otwórz usta.

    Guli patrzy na mnie i wykonuje polecenie. Biorę ją pod brodę i odchylam głowę do góry. Pochylam się nad nią i pluję prosto w jej usta. Moja ślina spada prosto pomiędzy rozchylone wargi.

    -Teraz możesz ssać dalej.

    Siedzę sobie wygodnie rozparty, sączę piwo ,a moja teściowa robi mi laskę. Teraz jest o wiele lepiej, czuję, że kutas pływa w jej ślinie. Nagle czuję wibracje telefonu. Sprawdzam i widzę, że dzwoni Beata.

    -Dzwoni twoja córka, nie przerywaj.

    -Cześć kochanie co tam u ciebie?

    Rozmawiamy dłuższą chwilę. Czuję, że usta i język teściowej robią dobrą robotę ale nie chce jeszcze kończyć. Trzymając telefon w jednym ręku drugą wyjmuję kutasa z ust Guli i podstawiam jej jaja. Zaczyna lizać worek, a za chwilę bierze go w usta i ssie. Zaczyna pojedynczo obrabiać jaja i w końcu mieści cały worek w usta.

    Kończę w końcu rozmowę z żoną i z powrotem wsadzam chuja w usta jej matki. Podejrzewam, że przy tej pogodzie musi jej być strasznie gorąco w tym stroju ale na razie niech się grzeje.

    -No dobrze, na razie wystarczy.

    Patrzy na mnie zdziwiona.

    -Nie chcesz żebym dokończyła Pawle? Nie jesteś ze mnie zadowolony?

    -Jestem zadowolony, dobrze ciągniesz ale na razie starczy. Jeszcze nie wychodzę. Wstań.

    Wstajemy zapinam się i wracamy do pokoju.

    -Czy znalazłaś to o co cię prosiłem?

    -Tak, sięga do szuflady w regale.

    -Tylko to mam.

    Pokazuje mi stary, skórzany pas wojskowy.

    -Myślę, że będzie dobry ale trzeba to sprawdzić. Oprzyj się o stół.

    -Ale dla czego? Zrobiłam coś źle Pawle?.

    – Zdaje się że zapomniałaś, że masz robić wszystko co ci każę szmato bez dyskusji!

    Widzę, że jest mocno zalękniona i niepewna. Powoli podchodzi do stołu i pochyla nad nim opierając na rękach.

    -Myślisz stara kurwo, że będziesz dostawać przez ubranie? Podciągnij te szmaty!

    Podciąga sukienkę i opiera się o stół rękoma. Stół jest dość wysoki więc suknia z powrotem opada.

    -Pochyl się bardziej, wypnij dupę i połóż się na blacie!

    Potulnie schyla się bardziej. Teraz jej tyłek jest wyżej niż plecy, a o to mi chodziło. Podchodzę
    i zarzucam suknię na plecy i głowę. Ciągle dostępu do jej ciała bronią spodnie.

    -Ściągnij je.

    Robi to posłusznie sięgając rękoma do tyłu. Łapie za brzeg spodni i zsuwa je na uda zostając tylko
    w majtkach.

    Korzystając z okazji, że ciągle mam telefon w ręku robię parę fotek. Czeka cierpliwie, odchodzę ponownie i zdejmuję z jej tyłka majtki. Włożyła na dzisiejszą okazję czerwone, koronkowe ,które zsuwają się na spodnie i teściowa oparta o stół świeci gołą dupą. Nagle bez ostrzeżenia biorę spory zamach i uderzam ją pasem w poprzek tyłka. Rozlega się głośny trzask i krzyk bólu.

    Ałaaa!! To boli.

    W odpowiedzi dostaje drugi raz. NA pośladkach pojawiają się dwa szerokie czerwone ślady. Podchodzę bliżej, łapię ją za włosy i odchylam brutalnie głowę.

    -To ma cię boleć szmato! Chcę, żebyś wiedziała co cię czeka jak będziesz nieposłuszna.

    -Co teraz powinnaś zrobić?

    Myśli przez chwilę.

    -Nie wiem o co ci chodzi Pawle.

    -Myślę, że jako posłuszna mamusia powinnaś podziękować.

    -Tak, tak. Dziękuję ci Pawle, że mnie ukarałeś.

    -Szybko się uczysz mamo.

    W jej oczach widzę łzy. Przykrywam jej twarz sukienką. Staję za nią. Mam przed sobą widok wypiętej starej dupy. Skóra jest teraz naciągnięta więc pośladki ma nawet gładkie, przekreślone tylko śladem paska.

    -Boli cię ciągle?

    -Tak, ciągle mnie piecze.

    Rozpinam spodnie i wyjmuję kutasa. Parę ruchów ręką i już jest gotowy. Przystawiam go do zarośniętej szpary, wsuwam jednym ciągłym ruchem do końca. Tak jak myślałem teściowa jest już mocno podniecona i mokra, więc wchodzę w nią bez problemu. Słyszę jęknięcie ale to nie ma dla mnie znaczenia. Mam ochotę po prostu się rozładować więc wykorzystuję pizdę teściowej jako zwykłą dziurę na kutasa. Niespiesznie masuję go jej pochwą. Musi być bardzo napalona bo po paru ruchach zaczyna jęczeć w rytm moich pchnięć. Biorę mały zamach i daje jej klapsa w pośladek w miejsce, gdzie wcześniej dostała pasem. To ją powinno uspokoić. Nie mylę się bo od razu jęk rozkoszy zamienia się w jęk bólu.

    -Proszę nie.

    -Będzie ci dobrze kurwo jak ja będę tego chciał rozumiesz?

    Spod materiału dobiega jej stłumiona odpowiedź.

    -Rozumiem Pawle, chcę, żebyś był zadowolony.

    Parę chwil później dochodzę i spuszczam się głęboko w cipie. Z przyjemnością czuję jak z pulsującego kutasa sperma wylewa się w obejmującą go pochwę. Czekam jeszcze chwilę i wyciągam mokrego od spermy i soków kutasa, wycieram go o jej włosy łonowe.

    – Nie wstawaj jeszcze, niech dobrze w ciebie wsiąknie. Przyda ci się porcja męskich hormonów. Guli grzecznie stoi oparta o stół. Ja w tym czasie dopijam piwo i korzystam z toalety. Dopiero gdy wracam do pokoju pozwalam jej wstać. I się ubrać. Zakładając majtki lekko krzywi się dotykając pośladków. Staje grzecznie na środku pokoju i czeka.

    -Dziękuję za dzisiejsze ugoszczenie mnie. Jutro wieczorem wraca Beata ale masz nigdzie nie wychodzić i być gotowa gdybym coś od ciebie chciał. Rozumiesz?

    -Tak oczywiście, będę cały czas w domu.

    Odprowadza mnie do drzwi.

    -Nie uważasz, że powinnaś mi podziękować?

    -Tak, oczywiście, dziękuję ci zięciu za dzisiejsze spotkanie.

    Żegnamy się. Całuję ją długo i na koniec zostawiam jej sporą porcję śliny. Wracam spacerem do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rozpalanie cnotki cz.3

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka” cz.3

    Leżeliśmy długo w łóżku z Krystianem, rozmawialiśmy o przeżytej „zdradzie” i naszych odczuciach. Kiedy mówił mi co go najbardziej podnieciło, zaczęłam go pieścić coraz bardziej intensywnie i nie pozostawał mi dłużny. Kochaliśmy się delikatnie i słodko, ale nie całkiem cicho. Potem spaliśmy przytuleni do siebie, aż zadzwonił budzik. Już wtorek.

    Wyszłam z sypialni półprzytomna, w samej koszulce i przeciągałam się na korytarzu. Słyszałam na dole głos Marty. Z ich sypialni wyszedł Seba, spojrzał na mnie i, uśmiechnąwszy się, powiedział – „Dzień doby. Słyszałem, że wczoraj jeszcze robiliście podsumowanie.”

    „Cześć” – powiedziałam – „Nie wiem, czy się będę mogła dzisiaj ruszać.”

    Zaśmiał się jak z dobrego żartu, ale ja naprawdę czułam wszystkie mięśnie, jak po ostrym treningu. Objął mnie, przycisnął do ściany i zamruczał w moje usta – „Wczoraj pokazałaś mi, jak mogę zmienić twoje nastawienie i nakłonić do większej aktywności. Chodź do łazienki, to coś zaradzimy.” Poczułam mrowienie w wielu ciekawych częściach ciała.

    Objął mnie w talii i poprowadził w tamtą stronę. W tej samej chwili z naszego pokoju wyszedł Krystian i również szedł do łazienki. Przywitali się, nie zatrzymując i już wszyscy wchodziliśmy do łazienki, kiedy z dołu Sebę zawołała Marta. Westchnął ciężko, ale poszedł do niej. Zostaliśmy w łazience we dwójkę. Przyznałam się mężowi do bólu mięśni, pożartowaliśmy na ten temat, bo wie, równie dobrze jak ja, że wystarczy trochę ruchu i mi to przechodzi. Zaczął od tego, że mnie masował, pieszcząc przy okazji coraz to inne partie mojego ciała. Wzdychałam i oddawałam mu pieszczoty, ale nie rozpędzaliśmy się. Niestety, czas nie pozwolił nam na więcej. Musieliśmy dokończyć mycie i ubieranie.

    Po porannej toalecie zeszliśmy na dół już ubrani, bo panowie mieli zaraz jechać do firmy. Podobnie, jak poprzedniego dnia, zostałam z Martą w domu, aby dołączyć do nich później. Okazało się, że Marta jest podekscytowana możliwością ponownej rozmowy ze mną o tym, jak się ubierać dla Seby. Powiedziała mi, że w sobotę mają rocznicę ślubu i chce mu zrobić niespodziankę. Nie mogłyśmy jechać do sklepu tego dnia, bo wciąż nie dokończyłam projektu grafiki do ulotek i banerów, ale przekazałam jej moje sugestie co do sukienek, butów i bluzek, jakie powinna sobie kupić. Rozmawiałyśmy podczas śniadania i sprzątania, a Marta przyznała się, że nie ma żadnej koleżanki ani siostry, której by mogła się poradzić.

    „Pamiętaj, że ważna jest też bielizna.” – powiedziałam, bo dopiero w trakcie tej rozmowy przyszło mi do głowy, że gotowa założyć barchany nawet pod ekstra kieckę. – „Masz śliczne piersi, więc kup sobie cienki, koronkowy stanik i delikatne majteczki. Najlepiej od razu kilka kompletów. Żadnych rajstop. Mają być pończochy. Jak nie umiesz dobrać, to panie w sklepie z bielizną ci pomogą. I koszulki nocne na później, po kolacji. No i umów się do fryzjera i na manikiur.”

    Patrzyła na mnie, jakby zaczęła się bać tego wszystkiego. Chciałabym pojechać z nią i ją wspierać, ale nie mogłam. Podeszłam do niej, przytuliłam ją i powiedziałam – „To dla Seby. Chcesz mu dać wszystko. Prawda?”

    Przytaknęła, twarz jej złagodniała i już wiedziałam, że się postara. Do soboty było jeszcze kilka dni, więc zdecydowałam – „Gdybyś czegoś nie wiedziała, lub bała się, to pojadę z tobą na zakupy jutro lub pojutrze. Dobrze?”

    Przytaknęła, więc zdecydowałam się kontynuować przygotowania do pracy. Musiałam jeszcze tylko się ogolić, bo tak byłam zajęta poprzedniego dnia, że tego nie zrobiłam i czułam się „zarośnięta”. Poszłam do łazienki z przyborami, rozebrałam się i usiadłam okrakiem na brzegu brodzika. Zajęta swoją cipką nie zauważyłam, jak do łazienki weszła Marta.

    Powiedziała – „Przepraszam.” – zarumieniła się i chciała uciekać. Zawołałam ją.

    „Co robisz?” – zapytała, była zaskoczona.

    „Golę się, przecież nie mogą mi wystawać włoski z bielizny.” – odpowiedziałam nie przerywając golenia – „Ty zostawiasz zarost?” – jej milczenie i mina dały mi odpowiedź. Mogłam się tego spodziewać!

    „Marta! Przecież do koronkowej bielizny nie możesz mieć tam lasu!”

    Kazałam jej zdjąć spódnicę i majtki. Szczęśliwie posłuchała, chociaż z oporami. Ojej! Faktycznie to był istny busz. Coś takiego było modne w latach 70, ale teraz? Niedopuszczalne.

     „Musisz wydepilować sobie okolicę bikini.” – powiedziałam i pokazałam jej o które rejony chodzi na swojej cipce.

    „Ale ty nie masz tam w ogóle włosków.” – zauważyła.

    „Ja lubię czuć. A poza tym tak jest higienicznie. Mniej się pocę.” – bajerowałam.

    Starałam się ją przekonać, żeby od razu obcięła trochę włoski w okolicy bikini, a potem w drogerii kupiła plastry do depilacji na zimno. Wiedziałam, że muszę ją potem nakłonić do kupna depilatora. Kazałam jej usiąść obok siebie i rozłożyć nogi. Hmmm. Jej cipka wyglądała super. Miałam ochotę jej dotknąć. Wskazując palcem, które włoski ma jeszcze przyciąć, musnęłam ją kilka razy po udach. Stopniowo przestała się tego krępować, ale nie naciskałam. Jeszcze zdążymy się bliżej poznać. Kiedy podcięła sobie włoski, jej cipka wyglądała super. Zrobił się widoczny śliczny trójkącik. Zdecydowałam się na odłożenie rozmowy o konieczności golenia i depilowania na „po pracy”, bo zaczęło być naprawdę późno.

    Wreszcie ubrana i gotowa do pracy weszłam do kuchni, żeby się pożegnać. Głowę miałam zaprzątniętą projektem. Marta ponownie spakowała nam ciasto na drugie śniadanie i sama zaczęła się zbierać do wyjścia. Wtedy przyszło mi do głowy, że w naszym projekcie brakuje dokładnie tego, co może dać Marta, a jej przyda się współpraca z mężem. Pracując z Sebą mogła się do niego zbliżyć. Poprosiłam ją, żeby mnie odwiozła. W samochodzie po drodze ją wypytałam, czy ma kontakty z koleżankami ze szkoły, w której pracowała. Powiedziałam jej jak chcemy zdobyć fundusze na rozwój firmy i, że działanie edukacyjne może nam w tym pomóc. Zainteresowała się na tyle, że od razu zaczęła układać zajęcia, jakie mogłyby się odbywać w firmie. Na miejscu kazałam jej wejść razem ze mną. Marta szła za mną i zatrzymała się z wahaniem. Okazało się, że nigdy nie była wewnątrz. Wciągnęłam ją do środka. Świetna okazja, żeby jej pokazać możliwości siedziby firmy.

    „Cześć wszystkim” – powiedziałam wchodząc do gabinetu Seby.

    Panowie się obejrzeli i podeszli przywitać się z nami pocałunkiem. Powiedziałam o co chodzi, a oni zapalili się do przeszukania Internetu jak wykorzystać pomysł. Rozmawialiśmy, robiliśmy szkice, ale po kawie Marta zdecydowała się pojechać na zakupy. My pracowaliśmy dalej i tego dnia naprawdę dużo zrobiliśmy. I dobrze, bo okazało się, że na drugi dzień Seba musiał pojechać do rodziny i coś załatwić. My mieliśmy przez ten jeden dzień popracować z domu.

    Po odpoczynku od intensywnego seksu w ciągu poprzedniego dnia, w środę obudziliśmy się o tej samej godzinie, co zawsze, ale nie musieliśmy się spieszyć. Po porannej toalecie i śniadaniu (w strojach nocnych, czyli ja w koszulce), poszliśmy na górę się przebrać i zabrać do pracy. Nigdzie nie było Marty, więc uznaliśmy, że poszła do sklepu lub pojechała z Sebą. Weszliśmy do swojego pokoju i zaczęliśmy się całować. Krystian mruczał mi rozkosznie w kark, obejmując od tyłu i podciągając koszulkę, by dotknąć moich cycków. Wygięłam biodra w jego stronę i poczułam, że kutas mu stanął i drga z niecierpliwości. Odwróciłam się więc i ukucnęłam przed nim. Zdjęłam mu spodenki i zaczęłam pieścić penisa językiem i rękoma. Przygryzałam jądra i zapragnęłam sięgnąć głębiej, ale wtedy Krystian poderwał mnie do góry, odwrócił i oparł moje ręce na łóżku. Podwinął mi koszulkę na biodra, głaskał i lizał moją wypiętą dupę, a potem poczułam ja wciska we mnie kutasa. Och! Nareszcie! Byłam już podniecona i mokra jak diabli. Zakręciłam biodrami, odgięłam głowę i jęknęłam głośno. Zachęcałam go – „Tak, kochanie, pieprz mnie. Pierdol mnie tym wspaniałym kutasem.”

    Krystian nie chciał po prostu się spuścić, więc po chwili ruchania wyszedł ze mnie i zdjął mi do końca koszulkę. Położyliśmy się na łóżku. Leżałam na wznak, a mąż na mnie. Całowaliśmy się namiętnie, dotykaliśmy wzajemnie – jak kutasa, Krystian cipki – i oplataliśmy nogami. Krystian zszedł niżej, żeby całować moje piersi i wtedy zobaczyłam, że w uchylonych drzwiach stoi Marta. Chowała się za nimi częściowo i wpatrywała w nas z rozchylonymi ustami i wypiekami na twarzy. Krystian leżał częściowo obok mnie, opierając się na łokciu od strony drzwi. Wiedziałam, że Marta widzi jego fantastycznie umięśnione plecy i napinające się, szczupłe pośladki. Podnieciłam się tym, że mamy widownię. Wygięłam się z rozkoszy, bo właśnie Krystian dotknął mojej łechtaczki kciukiem, a dwa palce wsunął do pochwy. Zamknęłam oczy i dałam się ponieść ekstazie. Krystian wszedł między moje nogi, na mnie, wsunął język w moje otwarte usta i kutasa do mokrej, otwartej pizdy. Wbił się do samego końca tak gwałtownie, że ponownie wygięłam się z rozkoszy i jęknęłam w jego usta. Już teraz przestało się liczyć cokolwiek poza narastającym podnieceniem. Zatraciłam się w odczuciach. Smakowałam język mojego męża, wąchałam jego zapach, dotykałam ciepłej skóry na jego plecach i ramionach, cipką czułam rytmiczny ruch twardego kutasa. Podrywałam biodra, żeby wchodził jeszcze głębiej. Łechtaczką ocierałam się o nasadę kutasa i wtedy gorąco uderzyło w mój brzuch, zakręciło mi się w głowie, oderwałam się od jego ust i krzyknęłam w najwyższej ekstazie. Objęłam nogami jego biodra, pięty wbiłam mu w tyłek i przyciągałam się do niego z całej siły. Orgazm spowodował, że traciłam świadomość, ale wiem, że wiłam się i krzyczałam, a moja pizda kurczyła się, ściskając pierdolącego ją kutasa. Potem ocknęłam się trochę, a on nadal mnie rżnął, więc rozkosz narosła we mnie ponownie i znowu odleciałam. Zalewałam penisa strumieniem soków. Jeszcze mój orgazm się nie skończył, kiedy poczułam jego drgania i sperma wlała mi się do cipki.

    Leżeliśmy wtuleni w siebie, odpoczywając i całując się delikatnie. Zerknęłam w stronę drzwi, ale nikogo tam nie było. Szeptaliśmy do siebie z Krystianem i wtedy mu powiedziałam, że Marta nas podglądała. Uśmiechnął się i stwierdził – „To dobrze.” Wkrótce zebraliśmy się i zeszliśmy z laptopami na dół, do salonu. Siedząc w fotelach ustalaliśmy szczegóły projektu, wysyłaliśmy propozycje i pytania do firmy, odbieraliśmy maile. Marta przyszła z propozycją kawy, więc wciągnęliśmy ją do rozmowy, szkicując przy okazji propozycje ekspozycji w korytarzu firmy. Pijąc kawę doszliśmy do wniosku, że Marta musi częściej pracować z nami w siedzibie firmy. Rozluźniła się i swobodnie się śmiała z żartów Krystiana, co uznałam za wielki krok naprzód. Pytałam ją o zakupy i plany na sobotę. Okazało się, że nie kupiła bielizny, bo się nie odważyła.

    Wybrałyśmy się więc we dwie do galerii handlowej, do dużego sklepu z bielizną. Z pomocą ekspedientki wybrałyśmy kilka kompletów bielizny i Marta poszła do przymierzalni. Chodząc po sklepie, znalazłam dla siebie stanik, więc poszłam za nią. Weszłam do tej samej przymierzalni, żeby ocenić jej zakupy i przymierzyć swój wybór. Rozebrałam się z sukienki, zdjęłam stanik, a ona była już w samej bieliźnie. Rozmawiałyśmy o stanikach, a ja głaskałam ją po pupie, biodrach i piersiach. Stanęłam za nią i objęłam ją, kładąc jej otwarte dłonie na brzuchu i dekolcie. Mówiłam jej, jaka jest piękna. Oparłam się brodą o jej szyję obok twarzy i patrzyłam na nas w lustrze. Widziałam jak stopniowo się podnieca, chociaż chyba nie zdawała sobie z tego sprawy. Usta miała rozchylone, oddech przyspieszony i rumieńce na policzkach. Zdjęłam jej stanik i zaczęłam gładzić cycki. Muskałam delikatnie coraz bardziej twarde sutki. Drugą dłonią pomalutku zjechałam do majtek. Cipkę miała wciąż zarośniętą. Wsunęłam palec do szparki i dotknęłam łechtaczki. Była nabrzmiała i wilgotna. Nacisnęłam lekko kilka razy, a potem zjechałam palcami dalej. Marta odgięła kręgosłup tak, że położyła mi głowę na ramieniu. Widziałam, że zamknęła oczy i czułam jak ciężko dyszy. Kilka razy popieściłam delikatnie jej łechtaczkę, pozwalając jej sunąć między palcami. Potem przesunęłam się na bok i bardziej zdecydowanie wepchnęłam dłoń w jej majtki. Teraz już dwa palce zanurzyłam w jej cipce. Poruszałam nimi kilka razy. Patrząc na jej podniecenie, sama się podnieciłam. Ukucnęłam przed nią i zdjęłam jej majtki. Zapytała szeptem – „Co robisz?”, ale mnie nie odepchnęła. Rozchyliłam płatki jej cipki palcami i wsunęłam tam język. Dwa palce wsuwałam do pochwy, drugą ręką trzymając jej biodra. Pieściłam ją, czując, że się podnieca coraz bardziej. Ja też się podniecałam. Symulowałam przez chwilę rżnięcie.

    Och! Jakie wspaniałe uczucie! Musiałam natychmiast sobie ulżyć. Wyprostowałam się, zdjęłam swoje majtki i zaczęłam się pieścić. Marta była tak zaciekawiona, że ukucnęła przede mną i dotknęła mojej gołej, mokrej cipki. Kiedy poczułam jej palce, a potem język na łechtaczce, odleciałam w cichym, małym, odprężającym orgazmie. Patrzyłam na nią zamglonym wzrokiem i spytałam, czy też chce sobie ulżyć. Powiedziała, że nie umie. Stanęłam ponownie za nią i zaczęłam jej pokazywać w lustrze jak ma się pieścić. O rany! Zaczęłam się tym na nowo podniecać! Prowadząc moją ręką, mokrą od naszych soków, jej rękę po jej ciele, czułam się równie podniecona, jak pieszcząc własne ciało, lub może nawet bardziej. Potem pozwoliłam jej opierać się plecami o mnie, ale jej nie dotykałam. Marta ruszała sama paluszkami po łechtaczce… coraz mocniej… wsunęła kilka razy palce do swojej pochwy, aż zobaczyłam jej orgazm. Prawie się przewróciła podczas skurczów. Musiałam ją podtrzymać i uciszyć, żeby nie ściągnęła ochrony. Wytarłyśmy się, ubrałyśmy, poprawiłyśmy makijaż, zebrałyśmy bieliznę, którą chciałyśmy kupić i wyszłyśmy. Wybrałyśmy jeszcze dla Marty dwie śliczne koszulki nocne i poszłyśmy do kasy. Hmmm. Chyba jednak nie zostałyśmy tak całkiem nie zauważone. Mina ekspedientki była bezcenna. Wydałyśmy tak dużo, że przynajmniej nie komentowała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be