Author: admin

  • Z kolegami

    Jest to typowa opowieść z cyklu “skromny i nieśmiały student mieszkający wraz z kolegą postanowił się nieco zabawić”. Niestety realia są bardzo szare i nie mamy dobrego towarzystwa. Wraz z Piotrkiem jesteśmy nowi w tym mieście i choć nigdy wcześniej się nie znaliśmy widać, że myślimy podobnie. Postanawiamy poszukać więc ludzi w Internecie. Z dziewczynami średnio nam wychodziło, ale za to poznaliśmy kilku fajnych kolegów, zwłaszcza Grześka. Nie wiem, czy to normalne, ale przy Piotrku i Grześku czuję się coraz bardziej swobodnie. Ten ostatni stał się niemal naszym drugim współlokatorem. Chodzę przy nich prawie półnago i jest ok.

    Pewnego razu, gdy nie było Piotrka, a Grzesiek zaprosił do mnie kilku kolegów i koleżankę, zrobiliśmy fajną imprezę. Zdjąłem koszulkę i Grzesiek zaczął dziwnie patrzeć na moją klatę. Czułem się zupełnie ok przy tych wszystkich chłopakach, bo to dla mnie nie nowość, nic peszącego ani podniecającego. Trochę inaczej sprawa ma się z Julitą. Niespodziewanie, tak prosto znikąd zapragnąłem, żeby Grzesiek zrobił mi masaż. Nie miał być to jednak taki zwykły, banalny masaż karku czy pleców. Zapragnąłem intymnego dotyku. Sam nie wiem, dlaczego. Może to wina nastroju i procentów. Wyszło bezpośrednio i na spontanie:
    – hej, tak na mnie patrzysz, chyba obaj chcemy tego samego – szepnąłem Grześkowi, sugerując gestami dotykanie mojego nagiego ciała
    – podoba mi się twoja bezpośredniość i nie tylko, ale mam obawy – odparł
    – spokojnie, oni są już nieźle wstawieni, mnie nie przeszkadzają
    – jeśli tego chcesz, to bardzo chętnie – odparł ucieszony – tylko zakryj kiełbachę jakimś ręcznikiem żeby nie było siary.

    Jestem bardzo chętny, więc nie kazałem na siebie długo czekać. Nawet się zbytnio nie krępuję. Emanuję podekscytowaniem. W trzy chwile leżałem już na łóżku bez niczego, jedynie z osłoniętym kroczem. Ludzie nie ogarniali o co chodzi, a Grzesiek zaczął masowanie. To było takie przyjemne. Tylko skrawek materiału między nogami chronił mnie od publicznej utraty intymności. Bywało blisko. Odetchnąłem z ulgą, gdy większość osób, w tym Julita wreszcie wyszło. Pozostały trzy, a ja bardzo chciałem przejść wreszcie do sedna. Jednak Grzesiek był zawstydzony i nie dał się przekonać. Dopiero, gdy pozostała jedna osoba przeszliśmy na wyższy poziom. Gościo dopijał piwo, ledwo kontaktując, a my byliśmy na drugim końcu pokoju w półmroku. Przestał nas obchodzić. Grzesiek mnie obnażył i wreszcie mogłem się w pełni zrelaksować. Byłem sobą. Myślałem, jakby to było, gdybym goły był już wcześniej, przy gościach i Julicie. Pewnie miałbym wytrysk za wytryskiem. Czułbym ogromne napięcie, pewnie nawet wstyd. Teraz jednak, pomimo że widzi mnie dwóch chłopaków, czuję głęboki spokój, wyciszenie i niebywałą przyjemność. Jestem masowany aż do zaśnięcia. Rano budzę się nago przy Grześku. Zanim budzi się nasz pijany gość, zdążyłem się ubrać.

    Moje stosunki z Grześkiem stały się znacznie bliższe. Na początku wcale tego nie chciałem, to tylko nagi masaż i nie sądziłem, że penis może wpłynąć na relacje. Miałem nawet lekkie poczucie zażenowania i winy. Szybko się jednak przekonałem o korzyściach takiej sytuacji. Namiętność narastała. Z czasem hamulce puszczały coraz bardziej. Zdarzało się, że obaj zapragnęliśmy czułości i zawsze, w różnych miejscach przy różnych pracach kończyłem nago. W pokoju, w kuchni przy śniadaniu, w łazience, na balkonie. Grzesiek zachowywał się coraz gorzej. Od zawstydzonego kolesia, który mocno się krępował podczas tamtej imprezy, do prawdziwego wilka polującego na bezbronną owieczkę. Raz nawet zaatakował przy Piotrku, czego nie mogłem mu długo wybaczyć. Piotr siedział sobie jakby nigdy nic przy stoliku, odrabiając jakieś zadanie domowe. Ja leżałem na łóżku tuż obok, oczywiście bez koszulki. Wchodzi Grzesiek, kilka sugestywnych spojrzeń, kilka uśmiechów i już jest przy mnie. Zaczął mnie pieścić. W końcu, tak zupełnie niespodziewanie wpadł w silne podniecenie, sapał, ściągnął mi spodnie i majty, masując i całując rozpalone ciało. Byłem podniecony, ale jednocześnie czułem wstyd i silne upokorzenie oraz złość na Grześka za brak szacunku do mojej intymności. Skończyło się wielkim bryzgiem spermy na oczach Piotra. Za ten numer dąsałem się na Grześka wiele dni, wiele dni też nie miałem odwagi rozmawiać z Piotrkiem. Wstydziłem się i czułem sponiewierany. Dopiero po kilku miesiącach sytuacja trochę się poprawiła, choć obraz tamtego upokorzenia został ze mną na zawsze.

    Kilka tygodni później Grzesiek znów zorganizował imprezę. Zaprosił znajomych, a oni swoich znajomych. Ogółem jedenaście osób, z czego cztery, to dziewczyny. Wczesną nocą, gdy prawie połowa już wyszła, a pozostali – w tym ja i Grzesiek byli wstawieni, zaczęły się umizgi. Przestraszyłem się, bo wiem, jaki jest Grzesiek, a w pokoju były jeszcze dwie dziewczyny i trzech chłopaków. Realnie się bałem, więc porozmawiałem z nimi i poprosiłem o zakończenie imprezy. Szepnąłem chłopakom jaka jest sytuacja, choć to było krępujące, a oni zabrali ze sobą dziewczyny. Zanim wszyscy wyszli, Grzesiek zaczął się do mnie dobierać. Klaudia nie chciała jeszcze wychodzić, a Marcin był już bardzo pijany. Krzyczałem że się krępuje i żeby mnie nie rozbierał, ale nie słuchał. Poza tym, to było takie ekscytujące. Przygwoździł mnie wreszcie do łóżka. Byłem już bez koszulki. Masował mnie, całował, pieścił stękając z podniecenia przy tym głośno. Gorąco! Żar!! Obejmował moje ciało niczym płomień mięso na grillu, a wszystko na oczach Klaudii i Marcina. Podniecająco obciachowa sytuacja. Próbowałem się wyrwać. Nikt mi nie pomógł, za to zrobiłem z siebie jeszcze większe widowisko. O BOŻE! Ściągnął mi spodnie, a tamci patrzą. Ale za to jak cudownie mnie pieści, aż się podniecam. Pamiętam ile wstydu najadłem się przy Piotrku gdy przez Grześka oglądał moje rozbawione krocze, teraz mam aż dwie nowe osoby, w tym fajną dziewczynę. Chętnie zapadłbym się pod ziemię ale nie mam szans na uwolnienie się z tej niezręcznej sytuacji. Zacząłem więc rozbierać Grześka. Prawdę mówiąc nigdy tego jeszcze nie robiłem. Zdołałem zerwać z niego prawie całe ubranie. Spodnie zdjął sam. Teraz obaj byliśmy goli po równo. Mam nadzieję, że na tym koniec.

    Niestety Grzesiek chce wyraźnie więcej. Zdołowałem się, bo nie mam ochoty obnażać się przy takiej fajnej dziewczynie. Z bezbronności aż się wkurzyłem. I tak już wyszedłem na geja, więc obnażę go pierwszy. Ściągnąłem z niego majty i naszym oczom ukazał się wiszący nade mną wilgotny kluch, który szybko mu stanął. Zwykły, napalony, goły samiec w szczycie swojego podniecenia. Marcin chyba odpłynął, za to Klaudia pisnęła z podniecenia. Widzę go pierwszy raz a wrażenia na mnie nie zrobił. Za to jego masaż i całusy są na prawdę ekscytujące. O kurde, jak gorąco. Zaraz przebije mi brzucha tym swoim twardym mieczem. Aż mu kapie z podniecenia. Spojrzałem na czerwoną Klaudię i znowu zacząłem panikować. Ja nie chcę!!! Nie mam na tyle fajnego żeby się jej chwalić. Wyjdź dziewczyno stąd! Znowu próbowałem się jakoś bronić, ale nic z tego. Wszystko dzieje się tak szybko. Obraz fajnej Klaudii, wstyd i rozpacz z tego, co się zaraz stanie, bardzo podniecający dotyk napalonego Grześka. Fuj, odpycham dłońmi śliskiego wacka Grześka od mojej twarzy bo mnie denerwuje, ale on i tak wraca. Przywaliłbym mu w jaja, ale trochę szkoda bo robi kawał dobrej roboty. Klaudia na prawdę jest bardzo ładna. W najlepszym razie pomyśli, że jestem gejem. W najgorszym, ech… lepiej nie mówić co tak dziewczyna zobaczy. Inna sprawa, że ona tego po prostu chce, dlatego została z nami. Dobrze że nie ma tu więcej (przytomnych) osób. Już samo to obłapianie mnie przez Grześka jest bardzo wstydliwe, ale zaraz będzie znacznie gorzej. Powstrzymuję go, ile mogę. Proszę i trzymam majty żeby mi ich nie ściągnął, ale to na nic. Jest za mocno napalony. To tylko kwestia czasu. Choć mija najwyżej pięć minut, dla mnie to cała wieczność i ogromny stres. Muszę jednak opanować lęk jakkolwiek straszny by się nie wydawał i pogodzić z nieuchronnością zdarzenia.

    Nie mam już siły. To musi się stać. Jestem przerażony i jednocześnie podniecony. Przy tej ładniutkiej niewiaście przyjdzie mi oddać swoją intymność. Co za surrealizm. Nie stanie się cud, ona na to czeka. To jest po prostu przerażające. Boję się. Najem się znacznie więcej wstydu, niż przy współlokatorze. Muszę? Tak, niestety za chwilkę tak właśnie się stanie. Grzesiek tarmosi moje spodnie i głaska krocze. Już czas. Spróbuję się skupić na dotyku i pięknej Klaudii. Niech się dzieje. Poczerwieniałem ze wstydu i puściłem majtki, a one natychmiast zjechały w dół. Wszystkim nam ukazał się mój podniecony penis. Głośno stęknąłem z podniecenia. Byłem w totalnym szoku. Klaudia pisnęła z podniecenia. Z ogromnego napięcia obraz mi się rozmywał. Serce waliło mi jakbym miał zawał. Rozbieganym, spanikowanym wzrokiem spoglądałem to na Grześka, to na swojego penisa, to na Klaudię. Gdy na nią spojrzałem, wytrysnąłem.

    Zabawa trwała jeszcze długo. Nie da się opisać wszystkich emocji, które przeżywałem. Obłędny dotyk Grześka, podniecenie na widok Klaudii, przeszywający wstyd. Działo się bardzo dużo, a ja, płonący w samym centrum tych wydarzeń. Nigdy tego nie zapomnę, bo się nie da choćbym chciał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr
  • Dominacja

     Kontynuacja losów Agi i Krystiana

    Punkt widzenia Agi:

    Była połowa sierpnia. Nadszedł czas naszego wyjazdu do tego faceta, który dał się nam poznać jako dominujący samiec. Nie lubiłam go i instynktownie się go bałam. Krystian przeszukał sieć i zdobył kilka informacji na jego temat. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Postanowiliśmy się z nim spotkać, żeby mnie nie szukał. Żeby odbyło się to wszystko na naszych warunkach. Ale też chcieliśmy poznać inną stronę seksu.

    Wierzyłam zawsze w inteligencję i siłę Krystiana. Rozmawialiśmy o tym, jak rozegrać całą sytuację i mieć trochę przyjemności z minimalnym ryzykiem. Facet lubił rządzić. Ale, jeśli dam mu się poznać jako uległa innego pana, to może wykorzysta mnie ten jeden raz i da spokój?

    Kiedy szliśmy w kierunku jego domu przez trawnik, trzęsłam się ze strachu i podniecenia. Miałam na sobie rozpinaną od góry do dołu na ekspres, obcisłą sukienkę, szpilki i obróżkę. Krystian kupił mi taką specjalną, wyglądającą jak naszyjnik. Patrzyłam pilnie pod nogi i szłam o krok za nim. Szeptał do mnie cały czas – „Będzie dobrze. Baw się i korzystaj. Teraz się nie martw, załatwimy to później.”

    Otworzył nam osobiście. Zaprosił do gabinetu, który był tuż przy wejściu. Stałam nieco z boku, podczas, gdy panowie rozmawiali. Tamten mówił zwodniczo słodkim tonem – „Nie wiedziałem, że jest czyjaś. Jak się suka puszcza, to sobie biorę.”

    Krystian nie dał się sprowokować – „Wiedziałem o wszystkim. Dzwoniła do mnie z pytaniem co ma robić i kazałem jej ci się oddać.”

    Nie podnosiłam wzroku. Kątem oka dostrzegłam oparte o ścianę lustro, stojące w rogu pokoju. Cofnęłam się o pół kroku i mogłam widzieć twarz tamtego. Wyglądała jak maska. Cóż, uśmiechnięta maska. Ale w oczach czaiła się złość.

    „Opowiedziała mi wszystko, ale chcę to zobaczyć.” – mówił dalej Krystian – „Tylko nie życzę sobie śladów na jej ciele.” Na to błysk złości był wyraźniejszy. Zastanawiałam się, czy Krystian nie przeholował z tym „nie życzę sobie”. Potem jednak coś się zmieniło. Usłyszeliśmy warunki tamtego. „Po pierwsze dzisiejszej nocy ja jestem jej panem. Tak do mnie mówi i tak mnie traktuje. Po drugie chodzi naga i na czterech. Moi goście noszą u mnie maski, ale ty nie jesteś gościem.” Zapadło milczenie. Krystian uznał, że może przystać na ten warunek. „Jestem bez maski. Nie ruszam twoich suk. Chcę tylko patrzeć.” W oczach tamtego pojawiło się zadowolenie. Wyprostował się i wskazał na mnie. – „Powinna mieć moją obrożę.” Krystian stanął za mną i zdjął mi naszyjnik. Z kieszeni wyjął tę szeroką, skórzaną obrożę, którą zachowałam po pamiętnej nocy. Znowu zobaczyłam zadowolenie bijące z postawy tamtego. I coś jeszcze. Jakby pogardę. Do Krystiana?

    Wezwał nas do przejścia do innego pomieszczenia. Wyglądało jak szatnia. Weszłam ostatnia i zatrzymałam się w progu. Skinął na mnie i wskazał na jedną z szafek. – „Rozbierz się i tu zostaw rzeczy.” Odwróciłam się tyłem do Krystiana, a ten milcząco rozpiął mi suwak z tyłu sukienki. Zsunęłam ją, zdjęłam buty i razem z torebką włożyłam wszystko do szafki. Nie miała zamka. Chciałam uklęknąć, ale mnie powstrzymał. – „Najpierw cię przygotuję.” – powiedział i kazał mi się położyć na wznak na ławce, stojącej na środku. Była dosyć szeroka, ale krótka. Głowa zwisała mi z jednego końca, a nogi z drugiego. – „Zwykle robią to inne suki, ale jesteś tu pierwszy raz i nie wiem, czy jeszcze będziesz. Musimy cię nawilżyć, bo cię zajadą. Twój pan i ja, twój dzisiejszy pan, zrobimy to swoimi kutasami.”

    Wiedziałam, że to test. Powiedziałam – „Dziękuję, panie.” I rozłożyłam szeroko nogi. Byłam całkiem odkryta, otwarta i gotowa. Podniecało mnie to uczucie, nawet jeśli nadal czułam strach. Krystian podszedł od strony mojej zwieszonej głowy. Tamten, którego odtąd nazywałam „panem” nawet w myślach, wszedł między moje nogi. Usłyszałam zgrzyt rozpinanych spodni, a potem zobaczyłam kutasa męża przy ustach. Otworzyłam je szeroko. Złapał mnie oburącz za szczękę i wsunął członek do mojego gardła. W tym samym czasie poczułam kutasa pana wbijającego się do mojej cipki. Jak to pamiętałam, zaczął od razu rżnąć mnie głębokimi, gwałtownymi ruchami, wbijając się do końca. Bolało. Wiedziałam, że tak będzie. Zaczęłam się podniecać, ale wciąć byłam zdenerwowana. Oddychałam głęboko za każdym razem, jak Krystian wysuwał trochę kutasa z mojego gardła. Nie chciałam dawać mu znaku, że coś jest nie tak, że się duszę lub krztuszę. Musiał to zrobić brutalnie i mocno. Bezlitośnie. Więc oddawałam im się do takiego bezlitosnego zerżnięcia. Otwierałam się na ich kutasy i czułam coraz większą przyjemność z bycia wykorzystywaną. Jebali mnie przez chwilę, a ja zaczęłam lekko ruszać biodrami. Dłońmi trzymałam się za nogi ławki, tak, jak mi kazali na początku. Wzdychałam i pojękiwałam z przyjemności, ale musiałam czekać na ich reakcję. Wreszcie pan postanowił, że czas na pieprzenie drugiej dziurki. Wyszarpnął kutasa z pizdy i wepchnął go gwałtownie do dupy. To miało być nawilżenie, żeby mnie nie zajechali? Zawyłam z bólu, wciąż zakneblowana kutasem Krystiana. Na szczęście przewidział moją reakcję i udawał, że go to nie obchodzi. Czy to był test? Nie wiem, ale jeśli tak, Krystian go zdał. Ja nie.

    Pan jebał moją dupę dłuższą chwilę. Zaczęłam czuć na nowo podniecenie i mój pan to wyczuł. Skurcze brzucha powodowały napływ soków do cipki, a dupa też mi falowała i stała się gorąca. Krystian też widział, co się dzieje, więc po prostu się spuścił. Połknęłam spermę jak grzeczna suka. Pan jebał mnie jeszcze przez chwilę, a potem spuścił się. Na mój brzuch. To było niezrozumiałe, ale potem powiedział do Krystiana, że jego goście będą chcieli dostać moją cipę i dupę nie zalaną spermą od samego początku.

    Kazał mi się oczyścić, a potem przypiął do mojej obroży złote kółko. Powiedział, że zasłużyłam na pierwszy i drugi pokój. Jeszcze nie wiedziałam co to znaczy. Otworzył drzwi i wezwał dwie suki. Jedna przyniosła w zębach smycze, a druga uklękła przy Krystianie. Obie miały żelazne kółka przy obrożach.

    „To służące.” – powiedział pan – „Obsługują gości. Ta jest dla ciebie. Gdybyś chciał coś do picia, powiedz jej.” – zastanowił się chwilę i dodał – „Możesz skorzystać z jej pyska, jakbyś się chciał spuścić. Twoja suka będzie zajęta.”

    Na czworakach, prowadzona na smyczy przez pana, szłam za nimi przez salę, w której było kilka osób. Mężczyźni stali, chodzili, siedzieli na krzesłach, pili napoje lub rozmawiali. Spojrzeli w naszą stronę i rozsunęli się. Wszystkie kobiety bez wyjątku były nagie, w obrożach i na czworaka lub siedzące na podłodze na swoich piętach. Centralnym punktem sali był stolik, na którym wisiało nagie kobiece ciało. Pan kazał mi wejść na niego, jak tylko zdjęli tamtą sukę. Położył mnie na wznak i otoczyli mnie panowie w maskach. Zostałam przypięta z nogami szeroko rozłożonymi na podpórkach: paskami za kostki i kolana, pasem w talii i łańcuchem za obrożę. Ręce miałam wolne. Głowa wisiała mi za stołem. Biodra były na krawędzi, więc zarówno cipka jak i dupa były otwarte na ciekawy wzrok otaczających nas facetów. Krystian zniknął mi z oczu. Zaczęłam się bardziej bać. Poczułam kilka rąk dotykających mnie wszędzie. Palce wsuwały mi się do ust, gładziły po piersiach i brzuchu, dotykali mnie do ud, łechtaczki, warg i odbytu. Ktoś włożył kutasa w moją rękę, więc zaczęłam go pieścić. Zaczęli wsuwać we mnie pojedyncze palce, a potem bez ostrzeżenia, ktoś wepchnął kutasa do mojej cipki. Byłam oszołomiona tym wszystkim. Podniecałam się, a wcześniej nie doszłam, więc pizda zareagowała na natarcie natychmiast. Ponieważ kutas ruchał mnie od samego początku ostro i głęboko, więc jęczałam z podniecenia właściwe odkąd we mnie wszedł. Zalewałam się sokami i już prawie szczytowałam, kiedy ktoś inny włożył mi kutasa do ust. Głęboko. Ruchał moje gardło. Jeszcze inny bawił się ostro moimi cyckami, szczypiąc je i wykręcając. Usłyszałam komentarz dotyczący złotego kółka. „Nie zostawiajcie śladów.” Wyszli z moich ust i mojej cipki, okrążali mnie. Kolejny kutas wszedł w moją pizdę, inny w moje gardło. Rżnięcie zaczęło się od nowa. Ręce miałam zajęte, a cycki obolałe. Potem była kolejna zmiana. Denerwowałam się. To wszystko mnie rozpraszało, ale jednocześnie ekscytowałam się myślą, że jestem w centrum uwagi. Wyobrażałam sobie te kutasy, czekające na jebanie. W końcu rżnięcie, które nie ustawało i przyspieszało, dało mi upragniony orgazm, słaby i nie zadowalający, ale zawsze. Zaczęłam się rzucać w więzach i jęczeć, cipka mi pulsowała. Usłyszałam, jak ktoś bije brawo.

     Potem odpięli mnie ze wszystkich więzów i odwrócili brzuchem do dołu. Ponownie poczułam na sobie dłonie, w sobie palce, a następnie kutasy. Chyba te same, nie rozpoznawałam. Pieprzyli mnie w cipkę i usta, a potem także w dupę. Często się zmieniali, więc znowu przeżywałam podniecenie, rozproszenie i frustrację. Postarałam się skupić, ścisnęłam mięśnie pizdy i jęczałam z podniecenia. Wywołałam swój mały orgazm, ale sama w to nie wierzyłam. Im wystarczyło. Nareszcie zaczęli kończyć. Po kolei spuszczali się w mojej piździe, dupie, w ustach i rękach.

    Nie jestem pewna jak długo to trwało. Może godzinę, może więcej. W końcu zdjęli mnie i pan kazał jednej ze służących zaprowadzić mnie do łazienki. Miałam się umyć i przygotować na inny pokój. W myciu pomagały mi służące. Nie odzywały się. Gładziły moje ciało miękkimi ruchami, namydlały i spłukiwały, a potem nacierały mnie oliwką. Napiłam się wody z kranu. Krystian zakazał mi picia czegokolwiek od nich. Odpoczywałam, odprężyłam się, ale też pytałam. Dowiedziałam się, ze byłam w „drugiej” sali. Mają mnie przygotować do „pierwszej”. Udało mi się uzyskać informację, że złote kółko oznacza najwyższą rangę. Żelazne kółka miały najniższą rangę, ale po ich przestraszonych minach, domyśliłam się, że nie były najgorsze. Podobno były jeszcze miedziane kółka. Te informacje służąca wyszeptała i zamilkła na dobre. Była przerażona. Niespodziewanie wszedł pan. Widać było, że również dla służących było to niespodziewane. Cofnęły się ode mnie i ustawiły na czworaka, z głowami na dłoniach, z wypiętymi tyłkami. Nie byłam taka czołobitna. Usiadłam na swoich piętach i patrzyłam w podłogę. Podszedł do mnie, ujął moją brodę i zwodniczo łagodnym głosem spytał – „Co się stało, suniu. Liczyłem na twoje orgazmy. Tylko jeden? Źle się czujesz?”

    Powiedziałam – „Przepraszam, panie.” Bo na to liczył, a ja nie wiedziałam, co jeszcze mu powiedzieć. Nie wiem, czy to usłyszał w moim głosie.

    Usiadł na schodku prowadzącym do wanny i powiedział – „Muszę wiedzieć, czy mogę na ciebie liczyć. Nawilżę cię i porozmawiamy później.”

    Służące pokierowały mną, żeby spełnić oczekiwanie pana. Położyłam się na plecach, cipką w jego stronę i rozłożyłam nogi. Jedna ze służących zaczęła mnie nacierać olejkiem. Czułam jej palce na piersiach, potem coraz niżej, na brzuchu, na łechtaczce, a potem między wargami, wewnątrz cipy i w dupie. Rozluźniłam się. Westchnęłam z rozkoszy. Napięłam mięśnie pleców i zacisnęłam palce na ręczniku pod moją głową. Pan uklęknął między moimi nogami. Zobaczyłam błysk zadowolenia w jego oczach i wbił we mnie kutasa. Rżnął mnie od początku swoim ulubionym rytmem. Ostro, szybko, gwałtownie i egoistycznie. Wchodził do mojej pizdy bardzo głęboko. Byłam wypoczęta i podniecona, więc zaczęłam mu wychodzić naprzeciw. Po oczach było widać, że był bardzo zadowolony. Kiedy moja cipka zaczęła pulsować i zalewać się sokami…. wyszedł. Jęknęłam z rozczarowania. Dyszałam ciężko.

    Warknął szorstko krótki rozkaz – „Wypnij dupę.” Uklękłam wypięta w jego stronę. Służąca rozchyliła mi pośladki i polała tam oliwką. Tym razem wkładał mi kutasa do dupy pomału i delikatnie. Stęknęłam z niecierpliwości i ruszyłam biodrami. Chwycił mnie za mięśnie garściami i zaczął jebać. Gwałtownie i brutalnie. Tak, jak to pamiętałam. Ale byłam już mocno podniecona, więc moja rozkosz zaczęła narastać bardzo szybko. Gdyby to przeciągnął, wybuchłaby. Nagle wyszedł. Przewrócił mnie na bok i chwilę patrzył, dysząc ciężko. Wyglądało, jakby z trudem się kontrolował. Szorstko nakazał gestem służącej wypiąć się w jego stronę. Wbił w nią kutasa bez przegotowania i zaczął rżnąć. Nie pasowało mu to, jak mu się oddawała, więc uderzył ją w tyłek i warknął – „Postaraj się, suko.”

    Napięłam się z podniecenia i jęknęłam błagalnie – „Mogę, panie? Proszę.” Skinął głową i nadal ją pieprzył. Położyłam się pod nią na wznak. Twarz wsunęłam pod ich połączenie. Złapałam dłońmi delikatnie jej biodra, unikając jego palców, wbitych mocno w miękkie ciało. Podciągnęłam się i dotknęłam jej łechtaczki czubkiem języka. Westchnęła i rzuciła biodrami. Zaczęłam trącać łechtaczkę językiem raz po raz. Nosem zaczepiałam jądra, uderzające co chwilę o cipę. Przełknęłam ślinę i znowu drażniłam łechtaczkę czubkiem języka. Wibrowałam po niej, jak moje zabawki po mojej łechtaczce. Cofnęłam się trochę i zobaczyłam, że ścianki jej pizdy zaciskają się, łechtaczka rośnie i wysuwa się ze skórki, a cipka wilgotnieje i pęcznieje. Trąciłam ją jeszcze kilka razy i wtedy wybuchła. Zaczęła miotać biodrami, krzyczała z rozkoszy i wyginała się, nasuwając mocniej na kutasa, który zadrżał, jaja kurczyły się rytmicznie i spuścił się. Pan wyjął kutasa z pizdy służącej i dał mi go do oblizania. Jęcząc z podniecenia wykonałam to dokładnie. Potem przewrócił służącą, złapał ją za szczękę, ścisnął kciukiem i palcem wskazującym jej policzki i powiedział – „Tak się to robi, suko.”

    Złapał mnie za włosy, ale delikatnie, co było dziwne, jak na niego. Powiedział – „Więc nie odpowiadała ci druga sala?”

    Popatrzył krótką chwilę na moją twarz i rzucił szorstko, wskazując na moją buzię – „Umyj się.” I wstał. Służące pomogły mi podejść do umywalki i umyć twarz. Kiedy jedna podawała mi ręcznik, bezgłośnie ruszyła ustami „dziękuję”. To była ta, którą ruchał w dupę.

    Ustawiłam się na czworaka, pan przypiął mi smycz i poszliśmy.

    Weszliśmy do sali, w której centralnym punktem było łoże. Ogromne, z baldachimem, z poduchami i prześcieradłem z satyny w kolorze krwistej czerwieni. W półmroku nie było widać, czy ktoś siedzi pod ścianą, ale czułam czyjąś obecność. Pan rozkazał mi stanąć przy jednej z podpór. Podszedł do mnie nagi mężczyzna w masce. Odwrócił mnie przodem do łoża i kazał się trzymać oburącz podpory. Pochylił mnie, naciskając na mój kark tak długo, aż miałam tyłek bardzo mocno wypięty w jego stronę. Wsunął stopę między moje nogi. Stałam w rozkroku, pochylona, trzymająca się słupa i wypinałam pupę w stronę obcego faceta. Z podniecenia zadrżałam i napięłam kręgosłup. Tamten zaczął gładzić moje ciało. Przyszczypywał mi piersi. Wsuwał rękę między moje pośladki i gładził mi cipkę. Czułam jak wilgotnieje i rozgrzewa się. I wtedy mnie uderzył. Dał mi lekkiego klapsa. Potem drugiego, w drugi pośladek. Jęknęłam i wypięłam się mocniej. A on znowu gładził moje ciało. Wzdychałam z zadowolenia i podniecenia, ruszałam biodrami i nadstawiałam się do pieszczot. Wtedy nagle w wyobraźni ujrzałam Krystiana, siedzącego w półmroku na krześle i wpatrzonego w moje nagie, wyprężone ciało. Rozkosz była tak nagła, że przeciągły jęk, który wydałam, zaświadczył wszystkim o moim błogostanie. Zadrżałam.

    Mężczyzna, który mnie gładził, westchnął z zadowoleniem, a potem rozkazał mi wejść na łóżko. Leżał na nim na wznak inny nagi mężczyzna w masce. Jego ciało było blade, nieco krępe, kutas niewielki, ale sterczący i drgający z niecierpliwości. Tamten, trzymając mnie za włosy na karku, przyciągnął moją głowę do krocza leżącego. Ocierałam się twarzą o kutasa, dotknęłam go językiem. Potem podciągnął mnie wyżej, na klatkę piersiową tamtego i puścił. Weszłam na niego okrakiem. Pieściłam językiem sutki, przejechałam wargami po jego brodzie. Usiadłam, nadziewając pizdę na kutasa i westchnęłam z ulgi. Prawie go nie czułam, ale potrzebowałam w tej chwili pieprzenia. Jakiegokolwiek. Za mną wszedł na łóżko ten, który mnie pieścił wcześniej. Położył się wzdłuż nas. Nadal dotykał mojego ciała dłońmi w delikatny, pieszczotliwy sposób, który mnie pobudzał. Poczułam, że za mną uklęknął jeszcze jeden mężczyzna. Dotykał pieszczotliwie moich pleców, piersi i szyi. Jego kutas był twardy i wilgotny. Obijał mi się o pośladki, a potem zsunął się i zaczął wolno wchodzić do mojej dupy. Pochyliłam się i pozwoliłam mu na to. Kiedy wszedł do końca wszyscy zaczęli się ruszać. To było jak taniec. Kręciłam biodrami, a oni ruszali kutasami w moim wnętrzu i dotykali mnie. Wszędzie. Powoli i łagodnie. Pieszcząc mnie całym ciałem i dysząc coraz mocniej.

    Nasze podniecenie i tempo ruchów stopniowo narastało, stawało się coraz szybsze. Jęczeliśmy, wzdychaliśmy, mruczeliśmy i cały czas ocieraliśmy się o siebie. Wkrótce pieprzenie zamieniło się w galop. Zamknęłam oczy i rżnęłam się. I jeszcze szybciej. I jeszcze mocniej. O, tak. Bardziej. Głębiej. Jeszcze. Kiedy poczułam kolejny dotyk czyichś ust na piersiach i plecach, szybki, gorący oddech na szyi, mocniejszy uścisk zdeterminowanych rąk na biodrach, zaczęłam szczytować. Orgazm oszołomił mnie. Kręciło mi się w głowie. Wiłam się i krzyczałam z upojenia. Traciłam świadomość i ją odzyskiwałam. Odlatywałam i wracałam. Moje ciało żyło w świecie własnej rozkoszy, nie kontrolowałam go. Czułam cipką gorąco kutasa i wilgoć moich soków. Dupą czułam miękkość i ciepło. Ja się rozpadałam, a oni ściskali mnie i jebali. Napawali się tym, co się ze mną dzieje. Nie mieli zamiaru przestać. To trwało i trwało.

    Kiedy odleciałam po raz kolejny i zaczęłam odzyskiwać przytomność, postanowili się zamienić. Poczułam pustkę w cipce i dupie. Półprzytomnie czułam, jak kładą mnie na boku. Jedną nogę zadarli mi wysoko, a głowę odchylili na plecy. Jeden z kutasów wsuwał mi się do ust. Delikatnie, wolno, ale coraz głębiej. Drugi ruchał cipkę, siedząc na mojej nodze. Trzeci jeździł po moich piersiach i wciskał mi się do rąk. Poddawałam się temu i pomału narastała we mnie chęć ponownego przeżycia rozkoszy. Podniecałam się ich podnieceniem i znowu zaczęłam wyobrażać sobie podniecenie Krystiana. Ponownie zaczęłam ruszać biodrami i rękoma. Wyginałam kręgosłup, aby bardziej połknąć kutasa w moich ustach. Prężyłam cycki. Tym razem orgazm przyszedł szybciej i nie był tak obezwładniający. Ale nadal powodował wytrysk moich soków, ściskanie pizdy, jęki rozkoszy i wicie się całego ciała. Wreszcie i oni zaczęli się spuszczać. Jakby dopełniali jakiegoś rytuału. Każdy z nich usadawiał się przy moich piersiach i spuszczali się na nie postękując z rozkoszy i trzepiąc kutasy rękoma. Leżałam na wznak i dyszałam ciężko.

    Na łóżko wszedł pan. Przywiązał mi ręce do dwóch słupów. Uklęknął za moją głową, odchylił ją z zaczął wsuwać mi do gardła kutasa. Wolno i delikatnie. Stanowczo i głęboko, ale niemal pieszczotliwie. Wysunął go i wsunął znowu. Jeszcze raz, ponownie i jeszcze… kiedy ustalił rytm, poczułam między nogami obecność kogoś innego. Zimne, kościste ciało. Sucha, wiotka skóra. Przeszedł mnie dreszcz. Nie wiem skąd, ale wiedziałam, że to mężczyzna. Raczej stary. Dotykał palcami mojej cipki, badał łechtaczkę i odbyt. To nie było nieprzyjemne, ale dziwne. Jakby poznawał nowy ląd. Ruchanie w gardło nie ustawało. Zajmowało mnie, ale nadal czułam co się dzieje między moimi nogami. Palce ustąpiły, ale ciało zostało. Obok ud poczułam zabawki. Znajomy dotyk gładkiego metalu i plastiku. Chyba nawet jakaś cyberskóra. Bawił się kolejno wsuwając mi do cipy wibratory – najpierw małe i delikatne, potem coraz większe – i włączając je, a potem wyłączając. Wreszcie zostawił jeden, niezbyt duży, ale wypełniający pizdę zdecydowanie. Czułam go na wszystkich ściankach. Pan wysunął kutasa z moich ust.

     Unieśli mi nogi i przywiązali je rozkraczone, mocując pod kolanami wysoko po obu stronach łóżka. Pan wsunął się pode mnie i wsadził kutasa do mojej dupy. Znowu delikatnie i wolno. Do samego końca. Głowę miałam na jego ramieniu, odgiętą do tyłu. Gładził moje piersi i brzuch. Potem wewnętrzną stronę ud. Jęknęłam i wygięłam się w stronę kutasa. Byłam taka obnażona! Ciało między nogami wróciło i palce dotknęły mojej łechtaczki. A potem usłyszałam dźwięk wibratora. Moje całe wnętrze dygotało w oczekiwaniu. Kiedy wreszcie drżenia różdżki dotknęły łechtaczki nie powstrzymałam krzyku. Nie musiałam. Nie chciałam. Pan jebał moją dupę mocno i stanowczo. Trzymał mnie jedną dłonią w dekolcie, za szyję, a drugą za brzuch. Wibrator w piździe został przełączony na mocne wibracje. Różdżka torturowała moją łechtaczkę. Cofała się i wracała. To, co mnie ogarniało, było wszechobecne. Czułam to każdą komórką ciała. Napięłam wszystkie mięśnie, otworzyłam usta do krzyku i wybuchłam. Otoczyły mnie rozbłyski światła, w uszach huczało, brzuch falował kolejnymi spazmami. Straciłam kontrolę i świadomość swojego ciała i swoich reakcji. Lałam się, pulsowałam, rozpadałam… Orgazm opuszczał mnie i powracał w miarę jak bawili się moim ciałem. Czułam na brzuchu i piersiach wilgoć mojego wytrysku, a twardość pierdolącego moją dupę kutasa głęboko wewnątrz. Skamlałam i jęczałam, błagając o jeszcze, prosząc o litość. Pragnęłam przeżywać tę rozkosz, ale nie miałam już siły. Wreszcie pan się spuścił. Nie czułam tego, ale zaczął się wysuwać, trochę zwiotczały. Drugi zabrał zabawki i zaczął odwiązywać moje nogi. Potem odwiązali mi ręce.

    Minęło kilka chwil. Nie miałam siły się ruszyć.  Mężczyźni odeszli. Byłam w łóżku sama. Miałam ochotę spać. Usłyszałam cichą rozmowę, ale nadal nie mogłam unieść głowy. Poczułam, że otaczają mnie ramiona Krystiana i że mnie niesie. Mój wspaniały mężczyzna. Weszliśmy do łazienki. Położył mnie w wannie i zostawił. Służące myły mnie delikatnie i pieszczotliwie. Odpoczywałam i nabierałam sił. Usłyszałam jeszcze szept – „twój pan widział specjalną salę, ale nic nie powiemy.”

    Obudziłam się w samochodzie. Jechaliśmy do domu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Wakacje na wsi 1

    Wchodziłem właśnie do pociągu. Było gorące, czerwcowe popołudnie. Miałem jechać na wakacje na wieś. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znajduje się mniej więcej dwa miesiące przed wakacjami. Wiedziałem wieczorem w swoim pokoju. Kompletnie nie zmartwiony niczym, jednak piekielnie mi się nudziło. Sięgnąłem więc po telefon, i przez chwilę skrolowałem Instagrama. Zobaczyłem parę zdjęć nich koleżanek z klasy. Na prawdę ładne dziewczyny, ale czegoś im brakowało. Brakowało im pewnego uroku męskiej części mojej klasy. Uroku wiecznie napalonych, gorących i wiecznie chętnych nastolatków. Jak na przeciętnego nastolatka, nie byłem inny. Tylko myśląc o nich, poczułem dziwne uczucie pod moją bielizną. Zszedłem z marzeń na ziemię, i spojrzałem pod moje bokserki. Mój penis był cały twardy i gotowy do akcji. Chciałem szybko mieć do za sobą. Zdjąłem je do kolan i zacząłem trzepać jak szalony. Myślałem czy nie puścić sobie do tego jakichś pornosów, ale wyglądało na to że nie ma takiej potrzeby. Byłem już bardzo blisko, od strzału dzieliły mnie sekundy, gdy nagle usłyszałem otwierające się drzwi. Matka weszła z praniem. Zaczęła drzeć się na mnie jak nigdy. Wyzywała mnie od zboczeńców. Gdy skończyła swój ponad godzinny wywód na ten temat, kara zapadła. Miałem spędzić tydzień na wsi, bez Internetu, bez telefonu, po prostu sam. I w ten sposób dochodzimy tu. Myślę że teraz mogę się przedstawić. Mam na imię Gabriel, w momencie historii miałem 16 lat. Chodziłem do szkoły sportowej, więc mój poziom muskulatury był wyższy niż większości moich kolegów z osiedla. Ze względu na przodków z Nepalu, mam raczej ciemniejszą skórę, jej kolor podchodzi pod oliwkowy. Mam też szaroniebieskie oczy,  i średnie brunatne włosy które często wiązałem w kucyk. Jeśli chodzi o sprawy intymne, to mam o czym mówić. Mój penis jest znacznie większy niż większości moich rówieśników. Moje jaja też nie należały do małych. Bardzo często też goliłem włosy łonowe. Myślałem że w lato pomoże mi to z gorącem, jednak głupi ja w upał ponad 20 stopni założyłem długie spodnie, więc wór pocił mi się jak nigdy. Mój pociąg przyjechał. Na wieś, jechałem do starszego kuzyna, Darka który miał wtedy 19 lat. Wszedłem, rozejrzałem się, i zauważyłem go. Przywitałem się, i usiadłem obok niego.
    – Co tam młody, jak życie mija? Zapytał z sympatycznym uśmiechem.
    – W porządku, mam nadzieję że wakacje będą fajne.
    – Oj będą, tam u nas jest na prawdę super, z resztą sam zobaczysz.
    Rozmawialiśmy tak przez pierwszą część drogi. W końcu poruszyliśmy tematy damsko-męskie.
    – To jak młody, ruchałeś coś już? Zapytał cicho, mimo że w przedziale nie było nikogo po za nami.
    – Po za własną ręką, raz. Odpowiedziałem zawstydzony.
    Nie kłamałem, jednak nie zrobiłem tego z dziewczyną, a z kolegą z klasy, w wieku 14 lat, na moim własnym łóżku.
    – Zgaduję że liczysz na jakiś wakacyjny flircik. Spokojnie, u nas na wsi masz spory zakres jeśli chodzi o dupeczki nawet jeśli wolisz chłopców… jak ja…
    Powiedział przygasając.
    – Czyli wolisz chłopców? Spytałem cicho.
    – Tak, jestem pedałem, tylko się nie śmiej.  Powiedział dalej niepewny.
    Zapewniłem go że nie będę się śmiał. Jednak chyba zauważył że co chwilę poprawiłem jaja przez spodnie.
    – Aż tak się nie możesz doczekać? Zapytał ze śmiechem.
    – Nie, ja tylko muszę iść do toalety. Odpowiedziałem zakłopotany.
    Wstałem z siedzenia i poszedłem w stronę łazienki.
    Wszedłem do środka. Łazienki w pociągach to nigdy nic przyjemnego, ale chciałem załatwić sprawę szybko. Zdjąłem spodnie i bokserki. Zacząłem poruszać biodrami w przód, w tył, w lewo, w prawo. Kutas dyndał sobie tam na dole, łapiąc chłodne powietrze. Gdy genitalia były już odpowiednio schłodzone, założyłem tylko spodnie, bokserki schowałem do kieszeni. Wróciłem do Darka.
    – Tak szybko ci to zajęło? Zapytał ciągle żartując z mojego małego problemu.
    – Mhm. Parsknąłem.
    Resztę drogi spędziliśmy wspominając stare czasy, i ciesząc się wakacjami. Dojechaliśmy na miejsce. Ze stacji od razu skierowaliśmy się do domu moich wujków. Nie był zbyt daleko. Zostałem ciepło i rodzinnie przywitany przez ciocię i wujka. Z ich zachowania wywnioskowałem, że nie wiedzą dlaczego tutaj jestem. To dobrze, nie chcę żeby uznali mnie za zboka. Zjadłem z nimi kolację,  po czym Darek zaproponował mi oprowadzenie po wsi. Zgodziłem się, bo chciałem być bardziej obeznany z okolicą. Słońce bardzo powoli zachodziło, więc mieliśmy na to czas.
     Idąc przez główną ulicę,  Darek pokazał mi parę domostw jego znajomych, stodołę, dwa sklepy, park, kościół i jezioro. Najbliżej jego domu była położona stodoła i jezioro. Zatrzymaliśmy się przed lasem. Zapytałem dlaczego, na co Darek odpowiedział:
    – Pokażę Ci jedno miejsce, za mną!
    Zaczęliśmy wchodzić w głąb lasu. Przedzieraliśmy się przez takie krzaki, że przez chwilę czułem się jakbym przedzierał się przez dżunglę. W końcu dotarliśmy na miejsce.  Był to mały obszar cały otoczony krzakami, na którego środku znajdowała się mała kłoda drewna.
    – Gdzie jesteśmy? Zapytałem.
    – To moja kryjówka. Powiedział dumny.
    – I co tu robisz?
    – Jak byłem mały, bawiłem się tu z kolegami, teraz wciąż bawimy się tu ale w nieco innym znaczeniu.
    – Zaczyna mi się podobać.
    – A propos zabawy, nie będzie ci przeszkadzało jeśli zajmę się…tym? Zapytał wskazując palcem na spore wybrzuszenie w jego spodenkach.

    – Nie, ja też sobie troszkę ulżę. Odpowiedziałem chwytając za krawędź spodni.
    Obaj zdjęliśmy spodnie. W końcu ujrzałem kutanga mojego kuzyna. Był…ogromny! Miał może z dwadzieścia parę centymetrów, podczas osiemnaście.
    Młooody, twój jest wielki! Powiedział z podekscytowaniem.
    – Dzięki.  Rzuciłem cicho.
    Obaj zaczęliśmy walić. Darek miał zamknięte oczy, musiał nieźle się o czymś rozmarzyć. Ja jednak patrzyłem na niego. Na jego ogromnego chuja, na pot spływający po jego pięknym ciele, na jego muskuły prężące się pod wpływem szybkiego tempa. Zrobiło się gorąco. Obaj zaczęliśmy intensywnie się pocić i głośno dyszeć. Gdy emocje sięgnęły zenitu, Darek wstał z kłody, a z jego fiuta na ziemię wypłynęła cała masa białej kremowej spermy. Nie wiem jakim cudem udało mi się nic nie wypuścić. Przestałem walić nie dochodząc do wytrysku. Darek obrócił się w moją stronę.
    – I jak młody, skończyliśmy? Spytał zdyszany.
    – Ta, zostawiam na później. Odpowiedziałem, jednak nie zwróciłem uwagi na jeden szczegół. Darek zauważył że cały czas łapczywie patrzyłem na jego penisa.
    – Chcesz spróbować? Spytał bardzo delikatnym i ciepłym głosem.
    Pomachałem głową twierdząco. Zbliżyłem twarz do jego fiuta. Nie stał już, wisiał a z jego końcówki spływało jeszcze trochę mleczka. Powoli wziąłem go do buzi. Smakował, obrzydliwie jak na mojego pierwszego loda. Po chwili jednak przyzwyczaiłem się do smaku i ssałem coraz chętniej. Gdy cały chuj znalazł się już w moich ustach, dopiero zacząłem zabawę. Robiłem mu najdokładniejszego loda w moim i jego życiu. Ssałem, obciągałem, jeździłem językiem pod napletkiem. Nagle niespodziewanie moje usta wypełniła ciepła, gęsta substancja. Doszedł bardzo szybko. Połknąłem ile mogłem, i spojrzałem w górę, w jego oczy.
    – Młody, spisałeś się na medal. Powiedział wyciągając w moją stronę dłoń którą pogładził mój policzek.
    -Dzięki, musimy do kiedyś powtórzyć.
    – Racja, a teraz wracajmy do domu, późno już jest.
    Tak więc zrobiliśmy. Następną rzeczą jaka mnie czekała, to prysznic. Darek podał mi ręcznik, ja wyjąłem majtki na zmianę z walizki, i poszedłem do łazienki. Na wszelki wypadek zamknąłem drzwi na klucz. Gdy podniosłem ręcznik, coś z niego wypadło. Okazało się że W środku było zawinięte dildo. Nikt inny niż Darek mógł to zrobić. Mimo początkowego zdziwienia, postanowiłem z niego skorzystać. Przyczepiłem je przyssawką do ściany prysznica i puściłem ciepłą wodę. Umyłem szybko całe ciało żelem, po czym nałożyłem go trochę na jebadło. Zacząłem przyciskać moją dupę w jego stronę. Od razu wszedł we mnie cały. Ledwo powstrzymałem się nie tyle od jęku, co od krzyku. Nigdy wcześniej nie brałem w dupę. Poczułem bardzo silne podniecenie, gdy jego końcówka dotykała jednego miejsca w środku mnie. Punkt g. Zacząłem ujeżdżać go bez zaparcia. Całą łazienkę wypełniały dźwięki klepania. W połowie do orgazmu zacząłem dogadzać sobie ręką. Wyobrażałem sobie, że to Darek zapina mnie w dupę. Dzięki temu trysnąłem niemal natychmiast. Zdyszany wytarłem się, i założyłem piżamę złożoną tylko z cienkich, białych, bawełnianych majteczek. Poszedłem do swojego pokoju, dildo zabrałem że sobą,  i schowałem je do szuflady nocnej. Może dwie godziny później, leżałem w łóżku i czytałem książkę. To jedyna forma rozrywki jaką mogłem sobie zapewnić. Było już ciemno. Mój pokój oświetlało tylko światło księżyca. Czytałem gorący romans, co dodatkowo mnie pobudzało. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Zaskoczony powoli wstałem z łóżka, i poszedłem w stronę drzwi. Po nich otworzeniu, zobaczyłem Darka. Co najbardziej mnie zaskoczyło, do fakt że nie miał na sobie ubrań. Bez słowa pchnął mnie na łóżko, wszedł do środka i zamknął drzwi.
    – Co tu robisz? Zapytałem.
    – Wpadłem spędzić trochę czasu razem. Powiedział flirciarskim tonem.
    – W jaki sposób?
    Darek złapał za swojego sztywnego chuja i potrząsnął nim parę razy.
    – Oj ty już dobrze wiesz, króliczku.
    Bardzo podobała mi się jego bezpośredniość. Poleciałem na to. Klęknąłem przed nim, i zacząłem pieścić jego fiuta rękami. Jego wielkość wciąż mnie zadziała. Zacząłem ssać. Wiedziałem już jak to robić, i z tego co wyniosłem z jego reakcji, podobało mu się. Poczułem słony posmak, więc przestałem.
    – Robisz to naprawdę świetnie króliczku. Powiedział wciąż ciężko wzdychając.
    Wstałem i spojrzałem w jego oczy. Miał tam pewien błysk. Zbliżyliśmy nasze twarze, i zaczęliśmy się całować. Był to długi, mokry, francuski pocałunek. Następnie Darek ułożył mnie na łóżku tak, jak rodzącą kobietę. Wszedł między moje nogi i zaczął wąchać mojego fiuta przez majtki. Gdy skończył, zdjął je ze mnie, i włożył twarz między moje pośladki. Lizał moją dziurkę, było widać że nie robi tego pierwszy raz. Było mi naprawdę dobrze, a wiedziałem że to dopiero gra wstępna. Ostatnim etapem była penetracja. Przyłożył główkę swojego penisa do mojej dziurki, po czym wsunął ją do środka. Wchodził powoli, mimo że nie musiał, przed chwilą ujeżdżałem jebadło pod prysznicem. Gdy wszedł cały,  zaczęła się ostra jazda. Zaczął powoli, jednak z każdą chwilą przyspieszał. W końcu doszliśmy do momentu, gdy jebał mnie tyle ile fabryka dała. Obaj ciężko dyszeliśmy. Darek co jakiś czas szeptał moje imię. Nasz seks trwał może z dziesięć minut, moje wnętrze zostało zalane falą ciepłego nasienia. Pod jego napływem ja też wystrzeliłem nawet nie używając rąk. Po skończonym fakcie, Darek pocałował mnie w czoło, i wyszedł z pokoju puszczając mi oczko. Od tego momentu wiedziałem, że to będzie ciekawy tydzień…

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rio
  • Swiateczny czas 2 z 4

    Popołudnie nadeszło. Wpadliśmy do sypialni i namiętnie się całowaliśmy. Szybko zrzuciliśmy ubrania, zostając tylko w bieliźnie. Siedziałem na skraju łóżka, ona na mnie. Jej nogi oplatały mnie. Mój kutas prężył się przez bokserki ocierając o jej majteczki na wysokości cipki. Czułem jak robi się wilgotna. Nasze języki splatały się ze sobą. Po paru chwilach byliśmy już nadzy. Odchyliłem swojego kutasa do tyłu. Nie chcieliśmy kochać się bez zabezpieczenia, a jej owulacja się była tuż, tuż. Moja żołądź ocierała się o jej pupę, twardniejące sutki o mój tors. Zmieniliśmy pozycję. Teraz żona leżała na plecach, a ja nad nią. Zszedłem niżej do piersi. Całowałem i ssałem sutki. Ona rytmiczne poruszała biodrami, tak, że mój kutas dotykał teraz jej drugiej dziurki. Sprawiało jej to przyjemność. Czułem, że się tam rozluźnia. Delikatnie próbowałem wejść, ale było ciasno. Na szczęście mieliśmy lubrykant w szafce nocnej. Sięgnęła ręką i nałożyła sporą porcję żelu na mojego członka. Teraz się udało. Nie wchodziłem głęboko. Pozwoliłem jej narzucać tempo. Sama poruszała biodrami. W tym czasie dalej zajmowałem się jej sutkami. Ssałem i przygryzałem. Były bardzo twarde. Przesunęła dłoń na swoją cipkę i okrężnymi ruchami masowała łechtaczkę. Położyłem dłoń na jej ręce i dociskałem. Wygięła się, wszedłem w nią głębiej. Razem doprowadzaliśmy ją do orgazmu łechtaczkowego. Kiedy szczytowała poczułem ścisk, a potem pulsowanie jej odbytu. To pobudziło mojego kutasa i delikatnymi ruchami wzmocniłem jej doznania. Ja także doszedłem, mój wytrysk był długi. Ciepło spermy wypełniło jej pupę. Taki szybki numerek. Dziś chyba nie dam rady więcej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Prawdziwa historia sprzed ok. 3 tygodni…

  • Nic zobowiazujacego

    Pamiętam, że pracowałam wtedy jako kelnerka w restauracji położonej na terenie centrum handlowego. Rzeczony lokal nie był duży, a wykończenie z ciemnego drewna nadawało mu kameralny wystrój i pozwalało uciec od zgiełku otaczającego go wielkiego miasta.

    Jak zawsze po zakończonej zmianie spotkałam się ze swoim szefem w niewielkiej kanciapie na tyłach. Tam oboje z reguły liczyliśmy kasę i wychodziłam sama do domu.

    Tamtego dnia wszystko potoczyło się jednak zupełnie inaczej. Szef stanął za moimi plecami, a ja odruchowo się obróciłam twarzą w jego stronę. Wtedy pomimo panującego półmroku spojrzał mi głęboko w oczy. Dzięki temu niemal od razu wiedziałam, czego ode mnie oczekuje. Przecież chemia, jaka powstała w tamtym momencie między nami nie mogła tak zwyczaje zniknąć, ani obejść się bez żadnych konsekwencji.

    Mężczyzna stojący przede mną miał krótkie blond włosy i ostre rysy podłużnej twarzy. Trochę zbyt blisko położone względem siebie oczy psuły wygląd romantycznego kochanka, jednak ja już dawno wyleczyłam się z romantycznych przygód.

    Zbliżyłam się więc do niego o krok. Zrobiłam to nieśmiało, a na mojej twarzy zagościła niepewność. Nasze usta bardzo szybko znalazły się na kursie kolizyjnym i nieuniknione stało się wreszcie faktem. Pocałował mnie. Najpierw ledwie musnął moje wargi. Zrobił to niby przypadkiem, jednak ja zdecydowanie bardziej stanowczo oddałam pocałunek.

    Natomiast on w odpowiedzi przytulił się do mnie. Nasze następne pocałunki w jednej chwili stały się o wiele bardziej namiętne i zwyczajnie bezwstydne.

    Bez słowa komentarza położył obie dłonie na moich biodrach i to był jak dla mnie wystarczający powód, żebym przywarła do niego. Zrobiłam to na tyle zdecydowanie, że od razu na swoim podbrzuszu poczułam jego podniecenie. Opuściłam wtedy głowę, aby nasze usta w końcu mogły od siebie odpocząć.

    Oboje oddychaliśmy miarowo i chyba dopiero teraz docierało do nas, co tak właściwie zaszło. Wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że mam ochotę na więcej. Nieśmiało spojrzałam w jego oczy. Dostrzegam w nich tylko i wyłącznie z trudem hamowane pożądanie.

    Nieco zaskoczona cofnęłam się zalotnie. Najpierw o krok, ale gdy zobaczyłam charakterystyczny błysk w jego oku, wykonałam następne pięć w tył.

    Oparłam się, więc nie tracąc fasonu o drewniany blat niewielkiego biurka z monitorem, które stało w rogu niewielkiej kanciapy. Przez cały czas uśmiechałam się do niego uśmiechem pełnym pożądania. Celowo nawet rozszerzyłam nogi i zrobiłam to z taką gracją, jakiej zwyczajnie nie da się przeoczyć.

    Wykonane z czarnego materiału spodnie szczelnie pokrywały każdy centymetr, mojego zgrabnego ciała nadając pośladkom odpowiedniego kształtu. Kształtu, który podczas mojej pracy od zawsze był magnesem na napiwki. Myślę nawet, że z całą pewnością strój służbowy musiał już wcześniej działać na mężczyznę stojącego w tamtej chwili przede mną w odpowiedni sposób. Zresztą na każdego zawsze działał, jednak nie z każdym musiałam nawiązywać jakiekolwiek relacje.

    Ponieważ moja zmiana dobiegła końca, miałam już na sobie biały top bez rękawów. Cienki materiał odsłaniał połowę mojego wyćwiczonego brzucha. Ponieważ wieczory były już chłodne, na ramiona narzuciłam koszule flanelową w biało czarną kratę. Zdążyłam nałożyć już nawet adidasy, których biała jak śnieg skóra rzucała się każdemu od razu w oczy. W duchu nawet zdążyłam skarcić się za swój zbytni pośpiech, nim on wyrósł przede mną niczym kamienny posąg.

    W zamyśleniu wiernopoddańczo pochyliłam głowę, a on niczym wyjątkowo przykładający się do swojej pracy doktor, zaczął delikatnie lawirować swoimi dłońmi po moim ciele. Doskonale czułam jego pieszczoty, więc całkiem zamknęłam oczy, a na moich ustach pokazał się niewielki uśmiech akceptacji.

    Minęła zaledwie chwila, a byłam już gotowa. Podniosłam więc brodę i posłałam mu znaczące spojrzenie. Szczęśliwie nie musiałam zbyt długo czekać, aż sięgnie do moich spodni. Nieco niezdarnie rozpiął guzik, a ja niebawem poczułam jego dłoń na swojej nagiej kobiecości.

    Delikatny masaż części intymnej podziałał na mnie stymulująco i rozluźniająco. Przez ten cały czas był blisko mnie, a nasze ciała stykały się ze sobą bezwstydnie. Nietrudno było się nie zorientować w tym, że oboje chcieliśmy więcej. Odepchnęłam go więc delikatnie, a gdy się wreszcie cofnął, kucnęłam przy nim. Z właściwą sobie wprawą rozpięłam mu nie tylko czarny pasek od spodni, ale i rozporek.

    Nie pytając o pozwolenie, opuściłam na podłogę jego niebieskie dżinsy. Wylądowały tam wraz z jego bielizną. Szarpałam się przez chwilę z materiałem jego dżinsów, jednak wcale nie skutkowało to utratą klimatu. Od razu zauważyłam, że mężczyzna stojący przede mną jest już niemal gotowy do bardziej zaawansowanych igraszek.

    Jego nabrzmiały penis dziarsko sterczał przed moim nosem, ale jego wierzchołek ciągle nie skierował się ku górze. Rozchyliłam więc usta i niebawem poczułam jego lekko słonawy smak. Delikatna skóra szczelnie wypełniła moje usta, a ja z wprawą zaczęłam go ślinić.

    Jednostajnie ruszam czołem, a niewielkie pomieszczenie wypełnił charakterystyczny dźwięk wydobywający się z moich ust. Daleka wtedy byłam od wszelkich osądów, jednak z dzisiejszej perspektywy muszą stwierdzić, że przyrodzenie mojego ówczesnego szefa było naprawdę sporych rozmiarów.

    Tymczasem ciągle wykonywałam swoją pracę ustami oraz obiema rękami z niebywałym zaangażowaniem. Czekałam cierpliwie aż będzie wystarczająco twardy, a więc w pełni gotów.

    Dopiero kiedy jego spokojny oddech stał się bardziej przerywany, wstałam. Stanęłam wyprostowana przed nim ponownie. Nie czekając długo, puściłam zalotnie swoje spodnie i odwróciłam się tyłem do niego. Wypiłam się w jego stronę. Zaparłam się łokciami na jasnym blacie stołu, który stał przede mną.

    Od tamtej pory przez cały czas starałam się nie spuszczać z niego znaczącego spojrzenia. Nawet gdy stanął za mną, znacząco obróciłam nos, żeby nie tracić z nim kontaktu wzrokowego.

    Wszedł we mnie bez żadnego skrępowania. Zrobił to pojedynczym szarpanym ruchem, jednak ja w porę zacisnęłam zęby, więc obyło się bez zbędnego hałasu. Robiliśmy to więc w całkowitej ciszy. W pomieszczeniu słychać było tylko pracę mojej waginy i pojedyncze szarpnięcia, a i to ostatnie za sprawą nóg stołu bezwstydnie stukających o drewniany parkiet.

    Kiedy wreszcie kończył, fartownie wyciągnął go w porę i zaplamił mi plecy. Na szczęście odpowiednio wcześniej jednym ruchem ręki odsłonił mi plecy. Czułam wyraźnie, jak pojedyncze gluty ciepłego płynu lądują tam gdzie właściwie nie powinny, tę uwagę jednak zdecydowałam się zachować dla siebie. Ciągle milczałam bez słowa.

    Cofnął się o krok. Zaległa głucha, a co za tym idzie krępująca cisza. Tym razem jednak odwróciłam wzrok nieco zakłopotana. Usłyszałam za sobą jedynie dźwięk zapinanego paska i zamykanych drzwi. Wcale jednak nie było mi głupio, ani nawet wstyd z powodu tego, co się wydarzyło jeszcze przed chwilą. Wiedziałam w końcu doskonale, że jeszcze do mnie wróci. Jedynym pytaniem, jakie w tamtej sytuacji mogło mnie niepokoić to, w jaki sposób będzie chciał zbudować nasze wzajemne relacje w przyszłości.

    KONIEC

    © Weronika Czarnowiejska, Kraków 2021

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Weronika Czarnowiejska

    Tekst po mojej redakcji.

  • Nieposluszna

    Z cienia przy drzwiach wyłonił się wysoki, chudy, żylasty mężczyzna. – „Myślałaś, suko, że cię nie znajdę? Miałaś szansę na rżnięcie. Teraz będziesz moją dziwką.” – poznała go od razu. Podniecenie na wspomnienie rozkoszy nocy z nim spędzonej, zmieszało się ze panicznym strachem. Była sama i była zdana na jego łaskę.

    *****

    An wyszła z biura jako przedostatnia. Został jeszcze Seba. Miała ostatnio więcej pracy. Dobrze było mieć takiego szefa. Była pewna, że znowu dostanie premię. Ostatnio ich wzajemne relacje się zmieniły, ale pozostało wzajemne zaufanie i zrozumienie. Miała kogoś. Nie na stałe, ale była taka szansa. Ale dzisiaj wracała sama do pustego domu.

    A tam czekał na nią ON.

    Weszła do domu pierwsza, a on zaraz za nią. Zamknął drzwi na klucz, podczas gdy ona stanęła sparaliżowana w ciemnym korytarzu.

    „Rozbieraj się” – rozkazał, a ona natychmiast zaczęła spełniać jego żądanie. Cipkę miała mokrą, ale trzęsła się ze strachu. Już poprzednim razem był władczy, ale dzisiaj był przerażający.

    „Gdzie obroża?” – warknął i naga poszła po nią, zapalając światła w całym domu. Założyła ją na szyję, zanim wróciła do salonu. Czekał rozparty w fotelu.

    „Mój kutas czeka.” – to też było polecenie. Wiedziała, czego on oczekuje, co ona ma zrobić. Podeszła do niego. Uklękła, rozpięła mu rozporek i wydobyła długiego kutasa w niepełnym wzwodzie. Od razu zaczęła go lizać, podobnie jak wyjęte ze spodni jądra. Potem wzięła go do ust. Rósł coraz bardziej. Złapał ją za włosy i zaczął wsuwać kutasa coraz głębiej do jej gardła. Och, tak. Pamiętała to podniecające uczucie dławienia. Przechylił ją, oparł głową o fotel, wstał i zaczął rżnąć jej gardło. Bezlitośnie, egoistycznie, jak złakniony spuszczenia się samiec. Pamiętając poprzedni raz, nie broniła się, nie odpychała go. Starała się rozluźnić gardło, by przetrwać ten atak. Łzy wypełniły jej oczy i krztusiła się. Nie miała złudzeń, że się spuści i da jej spokój. Przecież jebał je obie całą noc i spuszczał się wielokrotnie. Mimo to poczuła ulgę, kiedy sperma zalała jej gardło i zaczął się wycofywać. Mocno uderzył ją w policzek. Wylądowała na podłodze.

    „Wypnij dupę” – usłyszała i odwróciła się tyłkiem do niego. Nadal na kolanach, bardziej wygięła biodra, by dupa była bardziej wypięta. Miała nadzieję, że chce ją zerżnąć, ale pomyliła się. Zdjął spodnie i wyciągnął z nich pasek. Postawił stopę na jej karku, przyciskając głowę do podłogi i powiedział, że teraz ją ukaże za nieposłuszeństwo, żeby pamiętała, że jak pan każe zadzwonić, to ma zadzwonić. Nie wiedziała o co chodzi, ale nie czekał na usprawiedliwienie. Kazał jej liczyć i zaczął lać pasem jej tyłek. Z całej siły. Pierwsze uderzenie spowodowało wycie z bólu. Powiedział, że nie policzyła, więc zacznie od początku. Dziesięć uderzeń. Po drugim ciosie wykrzyknęła zduszonym głosem „Jeden”. Potem padły następne. Każde kolejne wykrzykiwała, a potem coraz ciszej, aż jęczała przez łzy. „Dwa, trzy, cztery….”

    Położył się w końcu na sofie i rozkazał – „Wskakuj, suko, podziękuj panu, że był taki łagodny.”

    Weszła na niego, okraczyła go i wsunęła sobie kutasa do cipki. Opadła na niego. Sięgał do końca jej pizdy. W tak dalekie regiony, że nie przypominała sobie tego wcześniej. Bolało ją całe wnętrze. Krzyknęła. Uświadomiła sobie, że nie była przez niego pieprzona w tej pozycji.

    „Tak, dziwko, wiem, że boli. Mój wspaniały wypełnia całą twoją brudną pizdę. Ale ty musisz cierpieć za nieposłuszeństwo. Ręce do tyłu i wyprostuj się.”

    Złapała posłusznie dłońmi łokcie na plecach. Odgięła się pod kątem prostym od jego tułowia. I ponownie krzyknęła z bólu. W tej pozycji nie miała jak się bronić przed naciąganiem na kutasa do końca. Tym bardziej, że złapał za jej biodra i zaczął ją naciągać mocniej, dodatkowo wypychając swoje biodra w jej kierunku. Bolało jak cholera, ale było podniecające jak cholera. Czuła, jak ciało ją zdradza. Cipka zaczęła pulsować i robiła się coraz bardziej mokra. Kiedy to poczuł, zrzucił ją na podłogę.

    „O, nie, nie zasłużyłaś na rozkosz.” – przewrócił ją znowu na kolana, złapał za obolały tyłek, rozchylił pośladki i z całą siłą wbił się w jej dupę. Zawyła z bólu. Pierdolił ją szybko i bez przystanków. Nie zdążyła się do tego przyzwyczaić, kiedy zamarł, zadrgał i spuścił się do środka. Wyjął kutasa i kazał jej językiem oczyścić go z resztek spermy i jej brudów. Lizała bez entuzjazmu, ale też bez oporów. Już to z nim kiedyś przeżyła i spodziewała się, że to zrobi. Zresztą, jeszcze miała nadzieję, że zerżnie ją kilka razy i zostawi w spokoju.

    „Przynieś mi wódkę z lodem.” – usłyszała rozkaz. Kiedy chciała wstać, kopnął ją pod kolanami, aż się przewróciła. – „Suki chodzą na czterech.” – poszła więc do kuchni na czworaka. Napełniła szklankę i na kolanach przyniosła do salonu. Usiadła na piętach i czekała. Miała chwilę odpoczynku. Niezbyt długą, bo wyjął z teczki wibrator. Kazał jej wykonać pokaz. Położyła się na dywanie i wsadziła sobie wibrator do cipki. Pieściła się palcami i onanizowała wibratorem. Kiedy była na granicy orgazmu, podszedł i zabrał go.

    „Ręce nad głowę” – usłyszała. Usiadł na niej, wsunął jej kutasa do cipki między zaciśniętymi nogami i zaczął jebać bardzo szybko, jak poprzednio, dążąc do zaspokojenia w niej. Była tak podniecona, że nie zapanowała nad orgazmem. Zaczął nią miotać w tak niespodziewany i niekontrolowany sposób, że wiła się pod nim, jęczała i spuszczała się z rozkoszy. Jej pan też się spuścił. Do jej cipki. Objęła go.

    „Suka wymaga tresury” – wymamrotał jakby do siebie. – „Jeszcze nie pozwoliłem ci na rozkosz.” – to było do niej. – „Rozłóż nogi. Ręce nad głowę.”

    Rozszerzyła nogi najmocniej jak mogła. Poszedł do kuchni i przyniósł szczotkę. Odkręcił ją z kija. Wyjętą z teczki linką przywiązał do niego w kostkach jej rozłożone nogi. Jakąś częścią jej ubrania zasłonił jej oczy. Nadgarstki związał razem i przymocował do stolika. Usłyszała świst i pieczenie na cipce. To nie był pasek. Coś cieńszego. Kilka silnych uderzeń spadło na łechtaczkę, kilka na wewnętrzną stronę ud. Krzyknęła za każdym razem. Potem nagle lodowate zimno na cipce i wewnątrz niej. Razem z twardymi, kościstymi, długimi palcami. Pustka w cipce i bardzo bolesne uszczypnięcie w łechtaczkę. Znowu kilka piekących uderzeń. Powtarzał to wielokrotnie. Krzyczała z bólu, błagała o litość, łzy kapały jej po obu stronach głowy. Nie zamierzał się litować. Naraz schwycił palcami jej sutki i pociągnął. Zawyła z bólu, ale on nie puścił. Szarpnął je kilka razy i zaczął wykręcać. Puścił tylko po to, żeby złapać całe piersi i wbić się w nie pazurami. Ból był porażający. Kiedy je puścił, nie czuła ulgi, tylko strach. Co jeszcze wymyśli? A on zaczął ją gryźć. Po cyckach, po brzuchu, po udach i ramionach. Nie całował jej, nie pieścił, tylko gryzł. Tak mocno, żeby krzyczała z bólu.

    Wreszcie przestał. Leżała i chlipała cicho. Przerażona, czekała co będzie dalej. Czuła, że odszedł, może do kuchni? Bała się tego, co przyniesie. Usłyszała, że siada w fotelu i po dźwięku lodu, domyśliła się, że pije kolejną porcję wódki. Odpoczywała. Rozluźniła się za bardzo, więc nie usłyszała, jak podszedł. Dopiero świst poprzedzający piekący ból, uświadomił jej, że kara się nie skończyła. Uderzenia, lód, uszczypnięcie łechtaczki. Znowu i jeszcze raz. Aż w końcu nie wyjął palców z pizdy. Zaczął się wbijać głębiej. Poczuła rozrywający ból, jakby wciskał tam całą pięść. Wydobył z niej kolejne wycie. Kiedy wyjął rękę, roztarł śluz na jej brzuchu i położył się na niej, była wdzięczna, że ją zerżnie.

    „Dziękuję, panie, za cudownego kutasa. Włóż go, proszę. Zerżnij mnie.” – powiedziała.

    „Będziesz posłuszną suką?” – zapytał i wsadził w nią kutasa.

    „Tak, panie, będę twoją posłuszną suką.” – wyjęczała, podniecona coraz bardziej.

    Zaczął ją pieprzyć mocno i szybko jak poprzednio. Powiedział – „Możesz mieć” – co spowodowało u niej kolejną falę wdzięczności i podniecenia. Rzucała dupą, aby go mocniej pieścić w swoim wnętrzu. Pragnęła rozkoszy. Teraz była jego oddaną suką do rżnięcia.

    Kiedy oboje osiągnęli szczyt, wyszedł z niej, odsłonił jej oczy, ale zostawił związaną na podłodze. Patrzyła, jak chodził nagi po jej mieszkaniu. Przeglądał jej rzeczy, zasłaniał okna, nalał soku… kiedy wrócił, była pewna, że znowu ją zerżnie. Pragnęła tego. Na wiele sposobów, jak poprzednio, żeby przeżyła taką rozkosz, jak poprzednio. Bez tego bólu. Zaczął do brutalnej macanki jej dupy, cipki i cycków. Z bólu i podniecenia wiła się i pojękiwała. Kutas sterczał mu coraz bardziej. Wreszcie kląkł między jej nogami, uniósł jej biodra tak wysoko, że leżały na jego kolanach i wszedł w nią. Pieprzył ją powoli, jakby bezwiednie. Gładził jej brzuch i cycki, jakby o czymś myśląc. Potem zaczął ją ruchać mocniej, naciągając jej biodra na siebie. Głowa uderzała jej w podłogę, bo stopy miała nadal na podłodze i była wygięta w pałąk. Naraz wyciągnął kutasa i podszedł do jej ust. Wepchnął go bez ostrzeżenia do końca. Jebał jej gardło tak, jak lubił najbardziej. Szybko, mocno i egoistycznie. Dławiła się.

    Gwałtownie wyjął kutasa i odwrócił ją brzuchem do podłogi, nie rozwiązując ani nóg ani rąk. Podniósł jej biodra tak, że klęczała w pełnym rozkroku, opierając zapłakaną i zasmarkaną twarzą o podłogę. Uklęknął za nią i wbił się w jej dupę, podrażnioną poprzednim brutalnym rżnięciem. Jęknęła, ale chciała czuć przyjemność, więc nie protestowała, tylko zaczęła się ruszać. Pocierała się łechtaczką o jądra, uderzające ją co chwilę. Kiedy zaczął się spuszczać, ona również poczuła ogarniające ją spazmy. Była wręcz szczęśliwa i wdzięczna mu, że nie wyszedł od razu, tylko tkwił w niej, kiedy szczytowała. A on trzymał ją tak nawet, jak skończyła. Pomyślała, że odpoczywa. Usłyszała jego stęknięcie, westchnienie i poczuła coś ciepłego w brzuchu. Wyciągnął kutasa i nagle, brutalnie wetknął w nią korek analny. Krzyknęła z zaskoczenia i bólu.

    „Żebyś nie zgubiła. Jesteś moim pisuarem. Nie chcę, żeby tu śmierdziało, bo zamierzam pobyć tu cały weekend.” – Teraz była naprawdę przerażona. Zrobił jej lewatywę z sików, nie rozwiązał jej i mówi, że będzie się nią bawił dwa dni?

    Leżała na brzuchu i nie mogła się ruszyć. Musiała iść do toalety. Ta potrzeba narastała coraz bardziej, aż stała się bolesna. Poprosiła – „Błagam, panie, pozwól mi iść na sedes.”

    Oglądał właśnie jakiś program w telewizji i  nie zwrócił na nią uwagi. Powtórzyła swoje błaganie głośniej i z łkaniem. W końcu wstał, odwiązał jej ręce, ale nie rozwiązał ich i szarpnięciem podniósł ją na kolana. Do obroży przypiął smycz i powiedział – „Idziemy.” Było jej bardzo niewygodnie iść na kolanach z nogami przywiązanymi do kija i ze skrępowanymi rękoma. Korek analny uwierał ją coraz bardziej. A on wymyślił sobie, że pójdą do łazienki na górze. Nie do WC na dole. Wspinała się powoli po schodach, czując jak ból rozrywa jej brzuch. Jej ciało oblał zimny pot. Pociemniało jej w oczach i zebrało się jej na wymioty. Wreszcie doczołgała się. Posadził ją na sedesie i, patrząc jej prosto w oczy, wyciągnął powoli zatyczkę. Ulga, jaką odczuła, zmniejszyła uczucie wstydu, na dźwięk odgłosów wydawanych przez jej dupę.

    „Ale brudna dziwka z ciebie. Muszę cię dogłębnie umyć.” – powiedział i kazał jej wejść do wanny. Z rozszerzonymi nogami to nie było łatwe. Weszła brzuchem do dołu. Stopy zostały na krawędzi wanny, a kolana wylądowały na dnie. Zaparła się rękoma i ramionami o brzeg. Odkręcił ciepłą wodę i mył ją zaskakująco delikatnie. Znowu była mu wdzięczna i pomrukiwała, ocierając się o jego ręce. Może już czas na rozkosz? Kiedy ją opłukał, chciała wychodzić, ale stwierdził, że to nie wszystko. Odkręcił końcówkę od prysznica i wetknął jej w odbyt. Puścił ciepłą wodę i gładził jej łechtaczkę. Starała się rozluźnić, ale bała się. Po pewnym czasie zaczęła czuć ból i błagała go o koniec. Wyjął wąż z jej dupy i zakręcił wodę. Wetknął w nią korek analny i tak ją zostawił. Płakała i wołała, żeby wrócił i pozwolił jej się załatwić.

    Przyszedł, kiedy jej błagania zamieniły się z bólu w nieskładny bełkot. Wyjął korek z jej odbytu i odczekał, aż z hałasem wszystko ją opuści. Opłukał wannę i rozwiązał ją. Potem mył ją, pieszczotliwie namydlając wszystkie zakamarki jej umęczonego ciała. Opłukiwał ją ciepłą wodą i mył ponownie. Wyjął ją z wanny i zaniósł na łóżko, zawiniętą w ręcznik. Była mu taka wdzięczna, że patrzyła na niego z prawie miłością i całowała mu ręce. Szeptała – „Dziękuję, panie.” – bo wiedziała, że tego oczekuje.

    Skuł jej ręce kajdankami. Kiedy położył ją na łóżku, przytuliła się do niego i poczuła jego podniecenie. Zsunęła się do jego kutasa i zaczęła go lizać i ssać, pragnąc jego przyjemności. Pozwalał jej na to przez chwilę, po czym przesunął ją na brzeg łóżka, aby jej głowa wisiała, oparta karkiem o krawędź. Reszta jej ciała leżała na wznak na łóżku. Wsunął jej kutasa do gardła i zaczął powoli rżnąć, trzymając jej głowę oburącz. Otwierała się coraz bardziej, chcąc go poczuć w sobie jak najgłębiej. Nie obchodziło go to. Po prostu chciał ją zerżnąć, ale nie zajechać. Po chwili już ją pierdolił z całej siły. Ruchał jej gardło tak, jak lubił najbardziej, dążąc do swojego spełnienia. Kiedy poczuł nadchodzący orgazm, podniósł ją trochę i wystękał – „Łykaj, suko.” Połknęła wszystko z wdzięcznością. Nie utopił jej.

    Odwrócił ją dupą do siebie. Wypięła się jak najmocniej mogła i poczuła, jak chwycił garściami obolałe po laniu pośladki. Rozchylił półdupki i splunął między nie. Wbił się w jej odbyt i ponownie krzyknęła z bólu. Tym razem krótko i starała się stłumić to poduszką. Nie chciała, żeby jej pan zrezygnował. Ruchał ją przez chwilę w tej pozycji. Sięgał do jej łechtaczki i cycków, tym razem pieszcząc je delikatnie. Była mu taka wdzięczna, że zaczęła ruszać się w rytm jebania, starając się zwiększyć jego przyjemność. Nie dokończył w jej dupie. Wyjął kutasa i przełożył go do cipki. Prawie się popłakała z wdzięczności. Kochała go za tą litość i wyznała mu to, kiedy pozwolił jej mieć orgazm. Kiedy ogarnęły ją skurcze, jęczała, wiła się, sikała sokiem i powtarzała jak bardzo go kocha. Spuścił się wreszcie, ale nie był zadowolony. Przyniósł knebel i stwierdził, że za dużo mówi. Zatkał jej buzię i kazał jej zejść na podłogę. Usiadła na swoich piętach i przestraszona patrzyła na jego przygotowania. Tym razem najbardziej się bała, że jest niezadowolony.

    Wezwał ją i powiedział, że ma mu pokazać ile zdoła dla niego znieść. Podał jej małą butelkę wody i rozkazał – „Wsadź ją sobie w pizdę.”

     Rozłożyła nogi i zaczęła ja wkładać. Bolało, ale próbowała dalej. Chciała, żeby jej pan był zadowolony, więc oddychała głęboko i pchała. Kiedy butelka weszła do połowy, zdecydował – „Pieprz się.”

    Wyjmowała i wsuwała butelkę w siebie drobnymi ruchami, kiedy padło następne polecenie – „Wyjmij i włóż ją do dupy.”

    Wyciąganie nie było wcale lżejsze niż wkładanie, a po przyłożeniu jej do odbytu, zaczęła się trząść ze strachu. Pchnęła i zrezygnowała. Pchnęła jeszcze raz. Pan podszedł bliżej – „Widzę, że muszę ci pomóc.” Powiedział i zaczął pchać. Padła na wznak z krzykiem. Prawie omdlała. Butelka, wpychana silną dłonią pana, wsuwała się w jej dupę, powodując niemiłosierne uczucie rozrywania. Weszła prawie cała, kiedy przestał pchać. Położył się między jej nogami i włożył kutasa do cipki. Uczucie rozrywania, całkowitego wypełnienia, a potem ciągnięcia i pchania ruchaniem, zamieniało się w rozkosz, kiedy pomyślała, że pan znowu bierze swoją rozkosz od niej. Oddawała mu się. Nawet zaczęła ruszać biodrami. Nie obchodziło go to, bo był już w świecie swojej przyjemności. Kolejny raz dążył do egoistycznego zaspokojenia swojej żądzy. Jebał ją mocno i szybko. Kiedy poczuł jej podniecenie, spuścił się i wyszedł. O, tak. Miała pamiętać, że to ona jest dla niego, a nie on dla niej. Była tylko dziurami do zapewnienia mu przyjemności.

    Położył się na wznak na łóżku i kazał jej pieścić kutasa  cyckami. Kiedy to robiła, pozwolił jej go lizać. Miała dupę wypiętą w stronę jego stóp i patrzyła mu w oczy, kiedy ściskała swoje obolałe cycki i wysuwała język, żeby polizać żołądź kutasa wysuwającego się spomiędzy nich. Zaczął ruszać biodrami i postękiwać, więc przyspieszyła. Ruchał jej cycki bez patrzenia na nią, a potem spuścił się na siebie i na jej twarz.

    „Na co się gapisz? Zlizuj. Nie może się zmarnować.” – zlizała spermę z niego i zaczęła zgarniać ją ze swojej twarzy i szyi i oblizywać palce. Butelka w dupie przeszkadzała jej usiąść, ale klęczała na swoich piętach. Zszedł z łóżka, popatrzył na nią chwilę, a potem poszedł na dół i przyniósł wibrator. Kazał jej położyć się na podłodze i wepchnął go do cipy. Powiedział ostrzegawczo – „Każda twoja rozkosz jest moja. Możesz dojść tylko z kutasem w piździe lub dupie, jak pozwolę.” – i wszedł na łóżko.

    Po chwili spał w jej łóżku. Wierciła się na podłodze i starała myśleć o czymś innym, byle tylko nie dojść. Wypełnienie dupy butelką i cipki wibratorem, który był włączony na małe drgania, nie pozwalały jej na sen. Wzdychała, kręciła się, ale bała się obudzić pana. O, tak. Był jej panem. Była jego suką. Niewolnicą. Podniecenie zaczęło się zwiększać, więc starała się nie myśleć o panu i rozkoszach, jakie jej może dać. Jakie dał jej poprzednim razem. Udało jej się przetrwać prawie godzinę. Zaczęła się przyzwyczajać do uczucia wypełnienia i drgań w cipce. Wtedy wzrosły. Jej pan się obudził i zwiększył stopień działania wibratora. Do najwyższego. Jęknęła i podniosła się trochę. Kiedy zobaczyła jego oczy, zaczęła błagać o rozkosz wyruchania wspaniałym i cudownym kutasem pana. Uśmiechnął się z satysfakcją i łaskawie skinął głową. Mogła na niego wejść. Wyjął z niej wibrator i wypełnił ją kutasem, nasadzając na siebie. Butelka wbijała się mocniej w jej odbyt, popychana jajami podczas podskoków. Ale już jej to nie przeszkadzało. Liczyło się tylko to, że będzie mogła mieć orgazm. On miał jednak inne plany. Kiedy jej cipka zrobiła się gorąca i pulsowała, on się spuścił i wyszedł. Zostawił ją znowu niezaspokojoną. Rzucona na prześcieradło wiła się i błagała o jeszcze. „Pierdol mnie. Błagam, rżnij swoją sukę. Wyjeb swoją dziwkę tym wspaniałym kutasem.”

    Wyszarpnął z niej butelkę. Zalała ją kolejna fala bólu. Usiadł na jednej jej nodze, a drugą podniósł sobie na ramię. Wchodził w jej cipkę głęboko i pieścił w tym czasie łechtaczkę. Gładził i ściskał jej cycki, a ona jęczała i rzucała biodrami. Nawet ból był przyjemnością. Zrobiłaby dla niego teraz wszystko. Pieprzył ją wolno i długo. Tym razem chciał poczuć jej rozkosz, więc się postarał. Powiedział jej to. Zwiększał jej doznania, wiercąc się i wbijając pod różnymi kątami. Kiedy w końcu zaczęła się wić i jęczeć, nie przyspieszył, tylko pieścił łagodnie jej łechtaczkę palcami. Krzyczała z najwyższej ekstazy, kiedy pochylił się i zaczął ją głęboko, mokro całować. Potem pieprzył ją jeszcze chwilę, aż spuścił się w jej cipkę. Leżała, zaspokojona, wdzięczna i całkowicie mu oddana.

    Przespali się kilka godzin, co zauważyła po słońcu, wschodzącym za oknem. Zaczęła się zastanawiać jak uniknąć dalszego zniewolenia. Poranek przyniósł realne myśli i chęć ucieczki. Wiedział o tym, bo stwierdziła, że ma obie ręce przykute kajdankami do ramy łóżka. Jej pan wstał, spojrzał na nią z zadowoleniem i poszedł do łazienki. Wrócił i kazał sobie wylizać kutasa. Śmierdział moczem. Pod dotykiem jej języka i ust, osiągnął pełen wzwód. Usiadł na niej okrakiem. Ściskając jej cycki pieścił się między nimi, a potem zszedł niżej. Rozchylił płatki jej cipki i dotknął językiem. Zadowolony z inspekcji, zaczął wsuwać w nią kutasa. Jak to możliwe, że znowu czuła podniecenie? Kiedy penetrował ją coraz głębiej, zaczęła się poruszać w rytm jego ruchów. Pierdolił ją coraz szybciej. Kiedy jebał ją swoim ulubionym szybkim i głębokim rytmem, zaczęła zalewać się sokami i jęczeć z podniecenia. Chłonęła go całego. Doszli jednocześnie. On spuszczał się krótko i wyszedł z niej szarpnięciem. Ona wiła się w spazmach, nawet, kiedy już nie miała w sobie kutasa. Odpiął ją gwałtownie i ściągnął z łóżka. Była oszołomiona przeżywaną rozkoszą.

    „Możesz mieć tylko, jak mój kutas jest w tobie, suko.” – warknął i ustawił ją na kolanach przy łóżku z rozszerzonymi nogami. Kazał jej trzymać ręce nad głową. Na stoliku przy łóżku miał już naszykowane narzędzia kolejnej kary. Klamerki do bielizny. Zaciskał je kolejno na sutkach, cyckach i bokach, aż doszedł do cipki. Razem 10. Myślała, że nie wytrzyma z bólu. Jęczała i płakała, błagając o litość, chociaż wiedziała, że to bezcelowe. Zacisnął ostatnie klamerki na wargach cipki i na łechtaczce. Ta bolała najbardziej. Cały czas trzymała ręce na głowie. Wepchnął jej kutasa do ust i zaczął ją jebać w gardło. Ostro i brutalnie tak, jak na początku. Stanął nad nią i wpychał się od góry. Bardzo głęboko. Starała się wytrzymać, ale łzy i smarki same wylatywały jej z oczu i nosa. Kiedy się spuścił, połknęła wszystko. Wziął do ręki pasek. Zamarła ze strachu. Uderzał ją delikatnie, ale tak, żeby strącić klamerki. Pieczenie i ból zrywanych kolejnych klamerek powodowały, że wyginała ciało. Wreszcie została tylko ta na łechtaczce. Trącał ją paskiem od dołu. Bolało, ale nie spadała. Pasek sięgał coraz dalej, aż pan go odwrócił i zaczął lekko uderzać sprzączką. Wyła z bólu. Kiedy klamerka wreszcie odpadła, poczuła taka ulgę, że prawie się posikała.

    „Do łazienki, suko.” – wykonała ten rozkaz tak, jak nauczył ją poprzedniego dnia. Na czworaka. Kiedy się ustawiła, przypiął jej smycz i poprowadził. Kazał jej ukucnąć w wannie i sikać. Zrobiła to z ulgą. Potem mył ją ręką, rozprowadzając żel do kąpieli po jej ciele. Kiedy ją opłukał, rozprowadził jej na cipce pastę do zębów. „Żebyś ładnie pachniała, suniu.”

    Jak tylko wyszła z łazienki, wiedziała, że nie o to chodziło. Pieczenie powodowało podniecenie i chęć podrapania się. Szła na czworakach do kuchni i myślała tylko o ukojeniu cipki. Kazał jej wstać i przygotować śniadanie. Wykonywała wszystko, pocierając udami o siebie. Kazał jej stać prosto obok niego, kiedy jadł śniadanie. Widział, że przebiera nogami i uśmiechał się. Była coraz bardziej mokra. Wyjął z lodówki długiego ogórka, nożem nadał kształt końcówce i wsunął go jej do pizdy. Westchnęła z ulgą, kiedy chłodny, wilgotny ogórek dotknął jej rozpalonej cipki. Pieprzył ją chwilę na stojąco ogórkiem i patrzył, jak się podnieca. A ona czuła nadchodzący orgazm. Kiedy była już półprzytomna, poprosiła, żeby ją wypieprzył kutasem. Było widać, że jest zadowolony, bo kazał jej dojść. Nie wyjmując ogórka z pizdy, włożył jej kutasa do dupy. Położył ją cyckami na stole i rżnął ostro i szybko. Po to przyjechał. Żeby ją zdyscyplinować i żeby ją zerżnąć. Wiedziała, że będzie ją używał według swoich zachcianek. Rozstawiła szeroko nogi i chłonęła przyjemność, która ją ogarniała. Orgazm powitała z krzykiem, skurczami i potokiem soków. Jej przyjemność zwiększyła się i szczytowała drugi raz, kiedy poczuła jego orgazm. Wbił się w nią mocno i drgał przez chwilę, trzymając kutasa w jej dupie. Czuła się znowu wdzięczna i spełniona.

    Wyjął z jej pizdy ogórka i pozwolił usiąść na krześle, żeby jeść śniadanie. Dziękowała mu tak, że wiedział, że tak myśli.

    Przeszli do salonu. Kiedy szła jak suka, kręcąc biodrami dla swojego pana, po raz pierwszy poczuła się dumna. On jej pragnie. Chce się w niej spuszczać. Podoba mu się jej orgazm. Nie wiedziała, jak bardzo się myli.

    Posadził ją na sofie z nogami zgiętymi w kolanach. Linką przywiązał jej nogi szeroko rozłożone. Za kolana, pod sofą, za oparciem. Nie widziała dokładnie jak, ale była całkiem obnażona, otwarta i unieruchomiona. Do ust włożył jej knebel rozwierający szczęki. Poklepał jej cipkę dłonią, a potem zaczął się nią bawić. Wibratorem doprowadzał ja na skraj orgazmu, klamerkami drażnił jej cycki i cipkę. Szczypał palcami jej sutki i pośladki. Wpychał jej place do cipki lub w dupę. Potem dawał do wylizania, wpychając w otwarte usta. I co chwilę pieprzył ją w usta, dupę lub pizdę. Spuszczał się i bawił się dalej. Nie pozwalał jej dojść. Kręciło jej się w głowie, jęczała bezustannie, lały się z niej soki, nogi całkiem zdrętwiały. Nie wiedziała jak długo to trwało. Po dupie płynęła jej sperma i śluz. Wtedy pozwolił jej mieć orgazm. Pieprzył ją kutasem w cipę, wibratorem podrażniał łechtaczkę i ściskał jej sutki. Szczytowała mocno i długo, wdzięczna za to, że może mieć swoją rozkosz. Potem głowę położyła na oparciu sofy i bezwolnie czekała na dalsze zabawy. Trwało to jeszcze chwilę. Wreszcie ją rozwiązał i kazał iść się umyć. Ledwo zwlekła się z sofy, doczołgała się na górę do łazienki i weszła do wanny. Myła się ciepłą wodą i odpoczywała.

    Nie trwało to długo. Pan zawołał ją do sypialni. Kiedy tam weszła (na czworaka), leżał na łóżku zniecierpliwiony. Stawiał kutasa i wołał ją, żeby się nim zajęła. Weszła na łóżko i zaczęła go lizać i ssać. Pchnął jej głowę tak, że cały wszedł do jej gardła. Potem podciągnął ją na siebie i nasadził na kutasa cipką. Ruszał nią, szarpiąc za biodra. Ujeżdżała go, ale to on nią kierował. Potem zaczął się obracać, nie wyjmując z niej kutasa. Ściskał przy tym jej dupę i boki, gryzł jej szyję i dekolt. Położył się na niej i zaczął jebać po swojemu. Oparł się na jej cyckach i rżnął ostro. Kiedy się spuścił, zsunął się i zasnął. Bała się ruszyć, ale, zmęczona, zasnęła.

    Obudził ją późnym wieczorem lub w nocy. Był całkiem ubrany. Szarpnął za smycz i zwlókł ją z łóżka. Poprowadził do drzwi. Kazał wstać i założył jej szpilki i płaszcz. Wyciął w nim kieszenie. Ręce w tak powstałych otworach zakuł w kajdanki i zapiął płaszcz. Wyglądało, że po prostu trzyma ręce w kieszeniach. Dotykała palcami i metalem kajdanek do cipki. Wyszli do samochodu. Posadził ją z tyłu, a potem położył i nakrył kocem. Jechali przez dłuższy czas, zanim kazał jej wysiąść. Zaprowadził ją do jakiegoś budynku i kazał wypełniać wszystkie polecenia. Zostawił ją tam samą.

    Zaczęła panikować. Przyszedł jakiś facet i zdjął jej płaszcz. Kajdanki natychmiast zapiął z powrotem na plecach. Zaprowadził ją na smyczy do pomieszczenia, w którym był tylko stół. Położył ją na nim cyckami na blacie i zostawił. Pierwszy kutas, który w nią wszedł, zaskoczył ją. Nie usłyszała, żeby ktoś przyszedł. Ruchał ją w cipkę przez chwilę, spuścił się na podłogę obok niej i wyszedł. Potem wszedł następny. Ruchał ją tak samo. Kilku kolejnych też nie zmieniło jej pozycji. Ruchali jej cipkę i dupę. Plama spermy obok niej rosła. Następny odwrócił ją na bok. Byli we dwóch, jeden wbił się w jej cipkę, a drugi w dupę. Ruchali ją mechanicznie. Spuścili się i wyszli. Leżała na stole z podkurczonymi nogami, kiedy przyszedł kolejny. Przestała ich liczyć i czuć cokolwiek. Jej pan ją sprzedał do wyruchania. Była dziwką dla tych, co za pieniądze spuszczali się na podłogę.

    Przyszedł po nią, kiedy już leżała jak martwa i nie reagowała na kolejnych klientów. Powiedział – „Dobra, suko, zarobiłaś dla mnie. Możemy wracać do domu.”

    Kiedy naga klęczała na podłodze w swoim salonie, podliczał pieniądze, które za nią dostał. Każdy zapłacił 50 złotych, żeby ją szybko zerżnąć. Była tanią dziwką. Jego dziwką.

    Był zadowolony. Ale kiedy ją potem jebał w cipę na łóżku, nie czuła już przyjemności. Zauważył to, przerwał i postanowił ją ukarać. Zapalił kilkanaście świec. Położył ją płasko na podłodze i kazał liczyć razy rózgą. Dziesięć. W cycki, cipkę i brzuch. Zapytał, czy wie dlaczego.

    „Przepraszam, panie.” – powiedziała. Ale nie to chciał usłyszeć, więc zapiął jej klamerki na sutkach, poszarpał i znowu zapytał.

    „Bo nie doszłam na kutasie pana.” – wyjąkała. Powiedział – „Tak, a kutas pana jest wspaniały i każda suka chce mieć na nim orgazm.”

    „Tak, panie.”

    „Więc dlaczego nie miałaś?”

    „Przepraszam, panie.”

    Odpiął jej z sutków klamerki, przygryzł je i nagle na oba naraz, oburącz wylał gorący wosk. Zawyła z bólu.

    „Czekam na odpowiedź.”

    „Myślałam, że pan mnie nie pragnie.” – wyszeptała.

    „Jesteś tylko jedną z moich suk. Nie muszę cię pragnąć. Jak cię rżnę, masz się starać sprawić mi przyjemność, a to będzie, jak będziesz się wiła z przyjemności, miała orgazm, chyba, że powiem inaczej.”

    „Tak, panie.”

    Odpowiedź przyszła natychmiast, ale jego ręka była szybsza. Wylał na jej cipkę kolejną porcję wosku. Wygięła się i zawyła z bólu. Jednocześnie poczuła podniecenie. Łechtaczka poparzona przez wosk zaczęła piec, drgać i domagać się uwagi. Ale ona nie śmiała się ruszyć. Jej pan zauważył co się dzieje i włożył w nią palce. Dwa, trzy, cztery, a potem wcisnął całą rękę. Pizda pulsowała z rozkoszy, której ona się nie spodziewała w takiej chwili. To była reakcja, której spodziewał się pan. Podniósł jej nogi pod kolanami wysoko do góry i wbił w nią kutasa z całą siłą. Jebał ją brutalnie, ponownie zaspokajając swoją żądzę.

    Tym razem wychodziła mu naprzeciw. Ruszała biodrami w rytm rżnięcia, jęczała z podniecenia i wkrótce szczytowała, jak tego oczekiwał. On też się spuścił.

    Miał wreszcie posłuszną sukę.

    Następnego dnia zerżnął ją jeszcze kilka razy. Spuścił się, a ona miała orgazm. Potem sprzedał jej ciało dwóm klientom. Podobały im się ślady razów, które na niej zostawił. Zapłacili dużo, bo mieli specjalne wymagania. Spełniła je, bo była posłuszną suką.

    Wieczorem wyjechał. Wróciła do swojego życia. Kiedy później zadzwonił, pojechała do niego. Dała się rżnąć i sprzedawać, bo była posłuszną suką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Szczesliwe malzenstwo – cuckold

    Jest to moje pierwsze opowiadanie 🙂

    Jesteśmy kochającym się małżeństwem parę lat po ślubie. Ja pracuje na stanowisku kierowniczym w firmie logistycznej, a żona zajmuje się domem. Nazywam się Adam i mam 36 lat, moja żona-Ania jest młodsza ode mnie i skończy niedługo 30 lat. Dbamy o siebie , jesteśmy szczupli, zdrowo się odżywiamy i regularnie uprawiamy sport. Ania ma śliczne piersi , nie są obfite, ale bardzo sexowne. Jej pupa to ideał. Wiem ile energii trzeba poświęcić , żeby pupa tak wyglądała , godziny ćwiczeń. Jest jędrna w dotyku i doskonale się prezentuje. Codziennie goli cipkę i pupę.

    Pewnego dnia wracając z pracy postanowiłem zrobić swojej drugiej połówce niespodziankę. Wróciłem do domu i powiedziałem cześć kochanie . Była w kuchni ,po zapachu poczułem że gotuje coś smacznego na obiad dla nas . Słysząc mój głos, wyszła do mnie i odpowiedziała cześć , spojrzała na mnie i zapytała : z czego jesteś taki zadowolony? Odparłem ,że mam dla niej prezent i wyjąłem zza pleców elegancko zapakowany w różowy papier pudełko przewiązane czerwona wstążką. Bardzo się ucieszyła i zapytała co to jest ? Odparłem żeby otworzyła, bo to niespodzianka. Rozwiązała wstążkę, zdjęła ozdobny papier i krzyknęła , super , bardzo chciałam mieć porządną kamerę internetową , nasza stara nie nadaje się już do niczego. Zapytała ile za to zapłaciłem, odparłem że to prezent. A był to najnowszy model Logitech za ponad 1000 zł.

    Przytuliłem się do niej i odparłem, że to kamera na jej wieczorne spotkania internetowe z kochankami. Po czym włożyłem jej rękę do majtek, dotknąłem cipki i poczułem jak robi się wilgotna. Była ubrana w legginsy więc miałem dużo luzu do operowania paluszkami. Ona namiętnie mnie pocałowała , wsadziła mi język do ust i zaczęliśmy się całować jak na pierwszej randce . Nasze języki tańczyły w ustach. Moja ręka nie próżnowała i zacząłem jej wkładać paluszki do cipki . Spojrzałem na jej krocze, legginsy były wilgotne od jej soczków. Podniecało ją to że lubię patrzeć jak bawi się z kochankiem na odległość. Powiedziałem jej do ucha , masz mokre spodnie, na co ona pchnęła mnie w kierunku naszej sypialni i posadziła na łóżku. Wiedziała jak mnie podniecić i co lubię najbardziej . Stanęła przede mną , ściągnęła spodnie, włożyła rękę do majtek i masowała się po cipce. Podeszła,a ja usiadłem na łóżku i czekałem. Przybliżyła niesamowicie wilgotne krocze do mojej twarzy, odchyliła skrawek stringów i powiedziała, zliż ze mnie te soczki . Wbiłem się językiem w jej cipkę i poczułem przyjemny smak w ustach. Odchyliła moją głowę , wsadziła sobie dwa palce do cipki i zaczęła nimi poruszać. Kiedy je wyjęła były mokre, poczułem jak wkłada mi je do buzi i mówi ,liż. Kiedy paluszki były już wylizane z jej soczków powiedziała do mnie przesuń się pod ścianę i oglądaj .Podeszła do szafy i wyjęła wibrator z masażerem punktu G i wibrujący korek analny. Wiedziała, że lubię patrzeć jak się sama ze sobą zabawia. Zapytała czy pomogę jej nawilżyć i włożyć korek do pupy? Ja kiwnąłem głową na tak. Oblizała zabawkę i włożyła ją sobie do ust. Podszedłem do niej i zacząłem lizać korek. Po chwili miałem go całego w buzi a ona włączyła wibrację i zaczęła wykonywać ruchy w mojej buzi tak jakby mnie posuwała w usta. Czułem jak mój kutas stoi. Obciągałem korek analny i zostawiałem na nim dużo śliny , żeby bez problemu mógł się zmieścić w jej pupie. Odwróciła się tyłem i wypięła pośladki w moim kierunku. Zobaczyłem jej wydepilowane kakaowe oczko i przyssałem się językiem. Posuwałem jej pupę językiem , wkładałem go najgłębiej jak mogę. Ania w tym czasie dotykała cipki i ręką i masowała łechtaczkę. Poczułem że dupcia jest już wystarczająco nawilżona moją ślliną, przestałem ją lizać i przysunąłem zabawkę do jej  dziurki, zacząłem go wkładać. Był to nasz ulubiony korek analny o średnicy 4 cm. Powoli naciskałem na jej mniejszą dziurkę, a on zagłębiał się w środku  Jak już cały zniknął w środku włączyłem drgania. Jęknęła z rozkoszy, wiem że uwielbia takie zabawy jak coś wypełnia jej pupę. Wróciłem na swoje miejsca. Ona położyła się na plechach w moim kierunku i rozszerzyła nogi, potrafiła bez problemu zrobić szpagat więc widok miałem niesamowity . Podciągnęła nogi do góry i je wyprostowała a ja patrzyłem jak zahipnotyzowany na jej pupę , którą wypełniała drgająca zabawka. Zmieniła pozycję nóg na za dziesięć druga i sięgnęła po wibrator . Dildo znalazło się w jej mokrej cipce i uruchomiła go. Sztuczny kutas wypełniał jej cipkę , na łechtaczce znalazł się drgający element,a w pupie był korek analny. Jęknęła z rozkoszy a na jej twarzy pojawiło się zadowolenie. Popatrzyła na mnie i powiedziała , dzisiaj wieczorem Piotrek zobaczy to samo co ty, w super jakości i się zaśmiała. Piotrek był jej kochankiem, 35 letnim kawalerem z oddalonego o 200 km od nas miasta. Uśmiechnąłem się i poczułem jak penis robi się jeszcze większy. Uwielbiam ją obserwować jak bawi się zabaweczkami. Wkłada wibrator do cipki , a jej pupa jest wypełniona analną zatyczką. Siedziałem grzecznie oparty plecami o ścianę, obserwowałem ją, co jakiś czas dotykałem penisa , ale wiedziałem że mam czekać na swoją kolej i że Ania nim się zajmie . Narzuta na łóżku pod jej kroczem zaczęła się robić wilgotna od jej soczków. Zapytała mnie z uśmiechem na ustach , zrobisz mi zdjęcie jak się bawię ? Dla Piotrka, ucieszy się.

    Sięgnąłem po komórkę i zrobiłem jej zdjęcia tak żeby było widać obydwie dziurki z zabawkami w środku . Ona chwyciła za nogi i podniosła głowę tak żeby na zdjęciu było widać jej podnieconą twarz. Zrobiłem parę zdjęć i odłożyłem telefon.

    Słyszałem jej głęboki oddech, jęczała z zadowolenia. Parę minut później miała spazmy na całym ciele. Wiedziałem , że szczytowała. Wyjęła dildo z cipki i podała mi je mówiąc, kochanie wyczyścisz mojego przyjaciela . Przejąłem go od niej i zacząłem zlizywać jej soczki z wibratora , włożyłem go do buzi najgłębiej jak mogłem, przeszkadzał trochę masażer punktu G, ale jakoś mi się to udało. Wykonałem parę ruchów i wyjąłem zabawkę jak już została na niej tylko moja ślina. Ania w tym czasie stanęła na łóżku i powiedziała, połóż się na plechach , i otwórz buzię. Wykonałem jej polecenie położyłem się i otworzyłem usta, zobaczyłem że obraca się do mnie tyłem i klęka mi nad twarzą. Poczułem wystającą końcówkę korka analnego z jej pupy nad twarzą, złapałem go i wyciągnąłem zębami. Ona w tym czasie przysunęła się tak żebym mógł wsadzić język w jej rozszerzoną przez korek dupcię . Lizałem jej pupę , wkładałem do środka język, najgłębiej jak się da. Ona mruczała z zadowolenia. Po paru minutach wstała i położyła się obok mnie. Wzięła korek do ręki i przysunęła go do moich ust mówiąc , koreczek też potrzebuje czyszczenia. Włożyła mi go do buzi. Poczułem smak jej pupy , co tylko bardziej mnie podnieciło. Czułem stojącego penisa, czułem jak drga . Zaczęła mnie posuwać w usta analna zabawką . Wyjęła go, pocałowała mnie i wsadziła mi język do ust . Całowaliśmy się , wiedziałem że też czuje smak i zapach swojej pupy w moich ustach. Dotknąłem jej cipki i poczułem, że robi się wilgotna.

    Po chwili przytulania powiedziała , dziękuje kochanie za prezent, nie mogę się doczekać jak podłączymy kamerę i będę mogła ją wypróbować. Poczułem jak jej ręka zjeżdża na mojego penisa. Chwilę go dotykała , po czym przesunęła się w dół i wzięła go do buzi. Drugą ręką sięgnęła do mojej pupy i zaczęła pieścić mój otworek. Poczułem, że więcej już nie wytrzymam i spuściłem się jej do ust. Przeżyłem niesamowity orgazm. Cieszyło mnie to , że po paru latach małżeństwa ciągle tak na mnie działa. Cały czas obciągała mi kutasa , ale wiedziałem ,że nie połyka mojej spermy. Nie wiem jak ona to potrafił ale zbierała ją w buzi cały czas obciągając . Kiedy przestał już tryskać, podniosła się do góry i pocałowała mnie z całym ładunkiem spermy jaki mogła zmieścić. Odwzajemniłem pocałunek i poczułem jak sperma zmieszana z jej śliną wpływa mi do ust, przełknąłem trochę ale było jej dużo i zaczęła się wylewać na moje policzki. Ania zaczęła ją zlizywać i połykać. Powiedziała kocham Cię wariacie. Leżeliśmy tak chwilę i Ania sięgnęła po mój telefon, doskonale znała wszystkie hasła ( nie mam przed nią tajemnic) , odblokowała go i weszła na pocztę którą używa do flirtowania z kochankami. Oby dwoje mieliśmy ją zalogowaną w swoich telefonach. Lubiłem czytać jak ze sobą świntuszą jak nie ma mnie w domu Wybrała 4 zdjęcia i zapytała, jak myślisz co mu napisać kotku? Odparłem że nie mogę się doczekać wieczora jak będziesz mnie oglądał na żywo i będziemy się wspólnie bawić, najpierw włożę sobie paluszki do cipki a później dwie zabaweczki ,w cipkę i w dupcię, na dwa baty . Że będę oblizywała sztucznego kutasa ze swoich soczków a ty będziesz na to patrzył. Ona się uśmiechnęła i wysłała maila. Po trzech minutach minutach przyszła odpowiedź . Napisał : nie mogę się doczekać i załączył zdjęcie stojącego penisa zrobionego w jadącym samochodzie, chyba stał na światłach.

    Popatrzyliśmy na zdjęcie, jego kutas był inny niż mój, podniecało nas to. Zaczęliśmy się całować. Ania nagle przestała i powiedziała, wystarczy . Mamy dużo pracy , ja muszę dokończyć robić obiad a ty masz zainstalować kamerę i przygotować wszystko na wieczór. Będziesz siedział wygodnie w fotelu , obserwował nas jak się bawimy , tylko masz nie walić konia ,ok. ? Chcę później poczuć jak się spuszczasz w mojej cipce , a może pupci , później siadam ci na twarzy, ty zlizujesz wszystko co wypłynie z moich dziurek. I chcę żeby było tego dużo .Masz wszystko połykać . Hmm, chyba jednak wolę żebyś spuścił się w pupie. Wiem, że cię podnieca jak sperma wypływa z mojej pupy do twojej buzi , twój kutas  znowu Ci stanie , powiedziała uśmiechnięta i ucieszona. Nie będziemy teraz opróżniać jajek po raz drugi. Zbieramy ładunek na wieczór. Poczułem jak ogarnia mnie podniecenie , jądra zaczęły mi pulsować.

    Ok odparłem, pocałowałem ją i zabrałem się za kamerę.

    W układzie cuckold żyjemy już ponad dwa lata i taki związek bardzo nam odpowiada. Każdego wieczora Ania wybiera jednego z kochanków na video sex rozmowy. Bawią się razem dzięki dobrodziejstwu Internetu. Ja siedzę oddalony od Ani o 1,5 m i widzę jak bawi się swoją cipką i pupcią. Kamera jest tak na nią ustawiona, że mnie nie obejmuje. Mogę również spojrzeć na monitor i zobaczyć jak bawi się jej kochanek. Ania ma aktualnie ma trzech kochanków: Piotrka o którym wspominałem już wcześniej, 42 letniego Mateusza, który jest żonaty i 38 ośmio letniego Damiana. Wszyscy mieszkają ponad 200 km od naszego miasta. Czasami Ania spotyka się ze swoimi kochankami, ale o tym kiedy indziej…

    C.D.N.

    Proszę o wyrozumiałość, jest to moje pierwsze opowiadanie. Będę wdzięczny za komentarze i krytykę . Napiszcie jak wam się podobało, co poprawić 🙂

     

    Dziękuję

    PZ

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Z

    Wszelkie prawa zastrzeżone ©

    kopiowanie na inne serwisy tylko po kontakcie z autorem

    [email protected]

  • „Wrocmy na jeziora” – 1

    Po przeżyciach w tamtym domu, nie chciałam seksu z wieloma facetami. Musieliśmy od tego odpocząć. Wiosną następnego roku wybraliśmy się na Mazury. Znajomi polecili nam ośrodek z domkami, gdzie można było niedaleko zamówić całodniowe wyżywienie. Nie musiałam gotować. Mieliśmy cały domek dla siebie. Cisza i swoboda. Żałowałam trochę, że Marta i Seba nie mogli jechać z nami, ale przecież niedługo się zobaczymy.

    Przywieźliśmy ze sobą rowery, dużo chodziliśmy i jeździliśmy po okolicy. W przystani były kajaki do wypożyczenia. Znaleźliśmy fajną, zaciszną plażę, na której mogliśmy opalać się nago. Szkoda tylko, że było za zimno na kąpiel. Wszystko było super, aż trzy dni później wprowadziła się do sąsiedniego domku para, która co dziennie od rana puszczała w kółko jedną piosenkę: „Wróćmy na jeziora”.

    No, serio? Kto dziś słucha Czerwonych Gitar?! I to dwadzieścia razy dziennie! Nie siedzieliśmy przy domku cały dzień, ale i tak… Każdą piosenkę można znienawidzić po czymś takim. Dwa dni później nie wytrzymałam. Poszłam i poprosiłam o ściszenie lub zmianę repertuaru. Zaczęliśmy rozmawiać o ulubionej muzyce. Żartowali, że ta piosenka przypomina im o urlopie w tym miejscu. Tak się poznaliśmy.

    Było to małżeństwo nieco od nas starsze i bardzo sympatyczne. Ewa i Robert. Tak, jak my, lubili wycieczki, kajaki i żarty. Umówiliśmy się na grilla, na rowery, na spływ kajakowy.

    Następnego dnia przed południem poszliśmy poopalać się na naszą plażę. Leniwie leżeliśmy i dotykaliśmy się, tak jak to lubimy. W pewnym momencie usłyszałam śmiech – „No tak, naszą plażę też znaleźliście.” – To była Ewa. Za nią szedł Robert. Nie zerwaliśmy się i nie zaczęliśmy ubierać, bo i tak już było za późno. Zresztą – jeśli chcieli się przyłączyć, to ich sprawa. My się nagości nie wstydzimy, a jeśli oni się ujawnili, że nas widzą, to widocznie im też to nie przeszkadzało. Faktycznie, szybko się rozebrali i rozgościli. Rozłożyli się na kocu blisko nas. Ewa była nieco wyższa ode mnie, szczupła i miała krótko obcięte włosy. O jej wieku świadczyły zmarszczki na szyi i ramionach, ale miła świetnie umięśnione ciało, chociaż nieco “chłopięce”. Prawie nie miała talii i jej tyłek był mały. Robert był trochę niższy od Krystiana, zgarbiony i całkiem siwy. Zdziwił mnie jego zaokrąglony brzuszek, bo mięśnie romion i nóg miał wyrobione rowerami i wycieczkami pieszymi. Widać po nich było, że mimo to akceptują swoje ciała, bo czuli się swobodnie. Rozmowa zeszła na najlepsze nagie plaże, które odwiedzaliśmy, na nasze i ich ulubione. To było zaskakujące, że do tej pory się nie spotkaliśmy. Mieliśmy ze sobą dużo wspólnego.

    Po obiedzie pojechaliśmy na wycieczkę rowerową, a wieczorem siedzieliśmy przy grillu. Następnego dnia poszliśmy razem na plażę. Razem wróciliśmy na obiad i umówiliśmy się na wycieczkę. Panowie siedzieli nad mapami, a my się pakowałyśmy, kiedy przyjechali goście. Marta i Seba przyjechali nas odwiedzić na cały weekend. Przedstawiliśmy ich Ewie i Robertowi. Strasznie się ucieszyłam. Całowaliśmy się, ściskaliśmy, przedstawialiśmy nowych znajomych. Wycieczkę postanowiliśmy przełożyć, a Ewa i Robert pojechali sami do najbliższej wsi i zostawili nas.

    Całe popołudnie zeszło nam na pokazywaniu okolicy, rozmowach i wspomnieniach. We czwórkę poszliśmy na kolację, którą szczęśliwie dało się dokupić dla Marty i Seby. Usiedliśmy przy stoliku już w szóstkę. Opowiadaliśmy nowym znajomym historię naszego poznania się (no, wiecie, nie całą). Po kolacji Ewa odebrała telefon. Okazało się, że jutro rano przyjedzie ich córka z wnuczką. Wnuczka?!

    Ewa na widok mojej miny zaśmiała się – „Macie dzieci?”

    No, tak, ale wnuczka? Nasza córka skończy 21 lat i myślimy o niej jak o dziecku. Samodzielnym, ale jednak dziecku. Ewa nie wyglądała na babcię. Nie na stereotypową babcię. Może Robert na dziadka…

    Nie rozmawialiśmy więcej, bo zdecydowali się naszykować jeden z pokoi w swoim domku dla gości, a musieli w tym celu porozmawiać z recepcją. Potrzebowali pościeli. My nie szykowaliśmy dodatkowego spania. Nie ujawniliśmy tego, ale zamierzaliśmy spać razem. We czwórkę. Szczęśliwie mieliśmy duże, podwójne łóżko.

    Wcześniej niż zwykle wykąpałyśmy się z Martą pod prysznicem. Pojedynczo, żałując, że jest taki mały. Położyłyśmy się nago na łóżku i rozmawiałyśmy, śmiejąc się i dotykając. Gładziłam piersi Marty i jej włosy. Całowałam ją po policzkach i ramionach. Wtedy dołączyli do nas nasi panowie. Pierwszy przyszedł Seba. Położył się za mną i, przechylając się przeze mnie, pocałował Martę w usta. Oparł się przy tym na moim biuście i brzuchu nagim torsem. Poczułam jego gorąco i zadrżałam z oczekiwania. Później za Martą położył się Krystian. Spojrzał mi w oczy gorącym wzrokiem i uśmiechnął się. Był szczęśliwy, że jest mi dobrze.

    Ja też byłam szczęśliwa. Czułam się bezpieczna i kochana. Przyjaciele byli z nami i oczekiwałam na nasze piękne chwile. Poczułam gorącą dłoń Seby na biodrze. Marta dotknęła palców Seby i przesunęła swoją ręką po mojej skórze. Pieściła przez chwilę moją pierś. Zauważyłam, że spoważniała, wzrok jej pociemniał, a usta się rozchyliły. Po minie Krystiana domyśliłam się, że kutasem dotyka do jej pośladków lub może nawet wchodzi między nie.

    Wkrótce również między moimi pośladkami poczułam kutasa. To Seba napierał na mój tyłek. Położyłam głowę na poduszce i odwróciłam się do niego. Położyłam się na wznak, więc czułam jego wzwód na biodrze. Powiedziałam – „Witaj, nieznajomy.” – a on pochylił się i zaczął mnie całować. Jego język wsunął się między moje wargi, do buzi. Chwyciłam garścią jego włosy na karku i przyciągnęłam go mocniej, żeby całować głębiej.

    Zgięłam jedną nogę w kolanie i pchnęłam go tak, aby wejść na niego. Siedząc na nim okrakiem, pochyliłam się i pocałowałam Martę w usta. Na ramieniu poczułam pocałunek Krystiana. Odchyliłam się i dałam mu usta do pocałowania. Seba złapał mnie za biodra i uniósł lekko, aby nakierować swojego kutasa na wejście do mojej cipki. Zaczęłam się nasuwać na niego, czując to wspaniałe wypełnienie. Przypomniałam sobie, dlaczego był to drugi najbardziej ulubiony przeze mnie kutas. Moja pizda wchłaniała go, obejmując szczelnie wszystkimi ścinkami. Z każdym centymetrem kutasa zagłębiającego się w niej, wilgotniała coraz bardziej. Kiedy w końcu dotarł do kresu moich możliwości, jęknęłam z rozkoszy. Napięłam wszystkie mięśnie, odgięłam głowę do tyłu i zaczęła kręcić biodrami. Początkowo ruszałam się powoli i delikatnie. Tylko tyle, żeby czuć więcej wypełnienia. Przez chwilę nie potrzebowałam niczego więcej. Potem otworzyłam oczy i spojrzałam na mojego ukochanego. Jego kutas zanurzał się w cipce Marty. Był całkiem schowany, a ona wyprężyła się i uniosła biodra na jego spotkanie. Krystian leżał na niej, oparty na jednej ręce, tak, że ja, siedząca na Sebie, widziałam wszystkich. Widziałam, słyszałam i czułam ich rozkosz, podniecenie i zatracanie się w sobie wzajemnie. To było takie piękne, że znowu jęknęłam, bo pochłonęło mnie. Pozwoliłam tej chwili trwać. Dłonie Seby ujęły moje piersi. Położyłam na nich swoje dłonie i pieściłam się razem z nim. Delikatnie i czule. Też pozwalał trwać chwili. Potem położyłam ręce na jego piersiach i dotykałam jego mięśni. On przesunął palce na moje biodra.

    Seba stęknął z podniecenia i zaczął mną szybciej ruszać. Opadłam na niego, obejmując go mocniej, bo czułam, że zaczyna się obracać. Przeturlaliśmy się bliżej Marty i Krystiana. Teraz ja leżałam na wznak pod Sebą. Jego kutas wciąż drążył moją cipkę. Objęłam go nogami i rękoma. Podciągałam się na nim, piętami zaczepiona o jego tyłek. Patrzyłam w podniecone oczy Krystiana. Był wyprostowany między rozrzuconymi nogami Marty. Jebał ją coraz gwałtowniej, dysząc ciężko z podniecenia. Seba robił to samo ze mną, patrząc na Martę. Nagle poczułam to, miałam to cały czas. Wystarczyło to uwolnić. Rozkosz najwyższa i najpełniejsza. Szczyt podniecenia i spełnienie. Napięłam wszystkie mięśnie, otworzyłam usta, moja cipka zaczęła uwalniać sok i pulsować. Odleciałam w krzyku i miotając całym ciałem. Utraciłam świadomość w sposób, jaki uwielbiam. Kiedy mój orgazm zaczął opadać, rżnięcie wspaniałym kutasem Seby i jęki rozkoszy Krystiana, krzyk Marty, spowodowały jego powrót. Powtórzyło się to jeszcze raz, zanim Seba uwolnił swoje podniecenie. Spuszczał się w moją pizdę stękając i całując mnie w szyję. Nie wysuwając kutasa położył się częściowo obok mnie. Z drugiej strony miałam Martę, między nogami której wciąż był kutas mojego męża. Odzyskiwała oddech po swoim orgazmie.

    „Jak się cieszę, że mogliście przyjechać.” – powiedziałam do niej

    „No, co ty? Bez jaj? Nigdy bym się nie domyślił.” – powiedział Seba. Zaczęłam się śmiać, przez co, niestety, jego kutas został wypchnięty z mojej cipki. Odwróciłam się przodem do Marty i objęłam ją. Zaczęłam ją całować.

    Jeszcze rok temu nie przyszło by mi do głowy, że będę czuła przyjemność z całowania i pieszczenia kobiety. Pomyślałam, że i tak Marta zdobyła więcej doświadczeń w minionym roku niż ja. Głaskałam jej piersi i wtedy zauważyłam, że są inne. Większe i bardziej gorące. Mignęła mi jedna myśl, ale postanowiłam nie pytać o to tego wieczoru. Nacieszymy się sobą, a rozmowę odłożymy do jutra.

    Spojrzałam na naszych panów. Leżeli obok i spoglądali na nas z zadowoleniem. Obaj mieli taki sam wyraz twarzy. Szczęście, miłość, spełnienie… Uśmiechnęłam się i postanowiłam zaszaleć. – „Kto chce piwo?” – spytałam – „A może lody?”

    „Lody na kolację?” – zaśmiał się Seba, a Krystian westchnął i przewrócił oczami – „Stary, ona tak czasem ma.” Pokazałam mu język.

    Zeskoczyłam z łóżka i ściągnęłam Martę. Poszłyśmy we dwie do kuchenki, sięgnęłyśmy piwo, lody i łyżeczki i wróciłyśmy do łóżka. Rozsiedliśmy się oparci o poduszki lub po turecku. Jak komu było wygodniej. Rozmawialiśmy i żartowaliśmy. Panowie pili piwo, ja zaczęłam jeść lody. Odpoczywaliśmy. Marta sięgała do moich lodów łyżeczką. Siedziała za nogami Seby, więc sięgała przez niego. Oczywiście, skończyło się to małą katastrofą. Pełna łyżeczka lodów wylądowała na jego nodze. Zaczęliśmy się śmiać, a on podniósł obie ręce i patrzył z horrorem w oczach. Lody płynęły prosto w stronę jego kutasa. Krzyknęłam – „Marta, liż, bo spłyną na prześcieradło.” – a ona zaczęła je zlizywać.

    Seba i Krystian wgapiali się, trzymając butelki z piwem odsunięte od ust. Uśmiechałam się do moich lodów, oblizywałam łyżeczkę i patrzyłam z zadowoleniem. Marta zlizała lody, ale nie przestała lizać. Lizała kutasa Seby, a potem jego jądra. Kiedy kutas urósł, wzięła go do buzi. Odstawiłam prawie zjedzone lody na szafkę. Położyłam się na brzuchu i przysunęłam twarz do kutasa Krystiana. Otoczyłam go językiem raz i drugi. Wzięłam go do ust, patrząc prosto w oczy mojego męża. Patrzył już tylko na mnie. Smakował spermą i cipką Marty. Zamruczałam. „Hmmm, mniam.” Zaczął twardnieć pod moim dotykiem. Zimno lodów w mojej buzi zastąpiło gorąco ciała Krystiana. Jego kutas pulsował i ciągle rósł. Oczy mu pociemniały. Wiedziałam, że to lubi. Ja też to lubiłam. Najbardziej to, że on lubi, jak ja mu to daję.

    Powoli położyłam się na wznak, aby mógł wejść głębiej do mojego gardła. Otworzyłam usta. Skorzystał z zaproszenia. Usiadł nad moją głową okrakiem i zaczął mnie rżnąć w gardło, jak się nauczyliśmy jakiś czas temu. Otwierałam się na niego najmocniej, jak mogłam. Kiedy się na chwilę odsunął, zobaczyłam, że Marta i Seba patrzą na nas z ciekawością. Nadal ssała mu kutasa, ale próbowała wsunąć go w siebie głębiej. Patrzyłam. Wstrzymałam oddech. Byłam ciekawa, czy jej się to uda. Jej małe usteczka nie dały rady rozciągnąć się aż tak bardzo, żeby wielki kutas jej męża dał radę w nie wejść. Nie próbował mocniej. Pogłaskał ją po głowie i powiedział ochrypłym głosem – „Okej, mała. Zostaw. Tak jest dobrze.” Znowu go lizała.

    Wróciłam do seksu oralnego z moim mężem. Tak długo na to czekał, że oddawałam mu się ostatnio w ten sposób dosyć często. Jebał mnie jakiś czas, a ja podniecałam się tym uczuciem wykorzystania i świadomością jego podniecenia. Wiedziałam, że on też da mi przyjemność na mój ulubiony sposób. Po pewnym czasie Krystian zdecydował się na zmianę. Położył się na wznak. Trzymał kutasa w garści, więc zaczęłam go lizać. Rozłożył nogi i podniósł jądra. Potem to ja trzymałam kutasa i jądra. Sięgałam coraz niżej, liżąc językiem wzdłuż żyły w stronę dupy. Przygryzłam szewek między jądrami.

    „No, już. Wskakuj.” – powiedział schrypniętym głosem i wiedziałam, że jest bardzo podniecony. Kiedy podniosłam głowę, dowiedziałam się dlaczego. Nad jego twarzą klęczała Marta. Trzymał w rękach jej piersi. Była ustawiona pod kątem prostym do jego ciała, więc nie widział wszystkiego, ale musiał wiedzieć, że Seba pieprzy ją od tyłu. Jej mąż trzymał jej biodra obydwiema rękoma i dociągał ją rytmicznie na swojego kutasa. Było słychać jak jego brzuch obija się o jej dupę. Weszłam okrakiem na biodra Krystiana i nadziałam się na jego kutasa. Mój mąż zajęczał z podniecenia. Och, tak! Kocham ten dźwięk. Ruszałam biodrami tak, żeby jeździć cipą po jego kutasie, ocierając się łechtaczką o jego brzuch. Byłam taka mokra, że prawie nie czułam tarcia. Zacisnęłam mięśnie pizdy i odgięłam się. Twardy kutas Krystiana przeszorował po przedniej ściance pochwy, prawie powodując ból mojego brzucha. Zaczęłam się wić bardziej rytmicznie, pieszcząc kutasa całym wnętrzem. Podniecenie i rozkosz narastały coraz bardziej, wzmagane dotykiem rąk Krystiana na moich udach i biodrach. Uwielbiam, jak mnie tak na siebie naciąga.

    Patrzyłam, jak Seba rżnie swoją żonę w pozycji na pieska. Pochyliłam się i sięgnęłam do jej cycków. Gładziłam jej plecy, głaskałam włosy. Jedną ręką trzymałam się męża, dotykałam i pieściłam jego klatkę piersiową, jego mięśnie, a drugą dotykałam i pieściłam Martę. Ona też zapragnęła mnie pieścić. Przechyliła się w moją stronę, uniosła rękę i oparła się na moim ramieniu. Pochyliłam się do  niej i zaczęłyśmy się całować. Dla naszych mężów to była tak wielka dodatkowa podnieta, że przyspieszyli. Czułam jak moja rozkosz narasta, drżenie zaczęło ogarniać mój brzuch. Odchyliłam się i zamknęłam oczy, aby czuć mocniej.

    Marta zaczęła szczytować przede mną. Zajęczała. Spojrzałam. Odgięła ciało, opierając plecy o brzuch swojego męża. Seba złapał ją jedną otwartą ręką za piersi, a drugą za brzuch. Ona uniosła obie ręce nad jego głowę, aby objąć go za szyję. Klęczała w rozkroku z wypiętym tyłkiem, a on pieprzył ją z nogami i jądrami widocznymi koło jej cipki. Ich głowy się spotkały, wtulili się w siebie. To było takie piękne, że zamarłam. Wpatrywałam się w ich akt miłosny i zapomniałam o moim własnym. Dopiero ruch rąk Krystiana mi o nas przypomniał. Położyłam się na nim i sunęłam na nim do krańca naszej rozkoszy. Dałam się porwać ekstazie, słysząc jak tamta dwójka dochodzi, głośno krzycząc. My również krzyczeliśmy, jęczeliśmy, skomliliśmy w orgazmie, który nas ogarnął i trwał. Całowaliśmy się później długo i głęboko. Dziękowałam mężowi za rozkosz i on mi dziękował za swoją. Leżeliśmy potem obok siebie i wszyscy zaczęli zasypiać.

    Ja jednak musiałam wstać. Marta zawołała cicho – „Aga, co się stało?” Krystian mnie nie zatrzymywał, bo zna moją potrzebę. Odpowiedział przyjaciółce – „Zaraz wróci, pozwól jej.”

    Zeszłam na dół. Jakieś pół godziny później przyszła Marta. Zapytała –„Co się stało?” Odwróciłam się do niej półprzytomnie. Siedziałam nadal naga, z nogami opartymi o drugie krzesło i ze szkicownikiem na kolanach. Kiedy ją usłyszałam, odłożyłam go i podeszłam do niej – „Nic, chodźmy spać.”

    Przestraszona zapytała – „Co ty masz na twarzy?”

    Przejrzałam się w lusterku w łazience – „To węgiel.” Musiałam się umyć. Marta w tym czasie obejrzała moje szkice.

    „To jest… tak wyglądam? To jest piękne…”

    Nie mogłam tego zrozumieć. Mówiłam jej tyle razy, że jest piękna. Dałam im na Gwiazdkę obraz przedstawiający ich oboje, leżących nago. No, dobrze, może to były tylko linie, bo chciałam, że by mieli coś na ścianę do sypialni, a nie do szuflady, ale to były nadal ich ciała. A ona ciągle się dziwi, że uważam, że jest piękna.

    „To będzie rzeźba. Wyglądacie tak pięknie, że nie mogłam się powstrzymać. Tylko potrzebowałabym jeszcze kilku szczegółów.” – powiedziałam i zaczęłam ją gładzić. – „Unieś ręce.” – przeciągnęłam pieszczotliwie po wewnętrznej stronie jej ramion. Potem przeszłam za nią i gładziłam jej boki, biodra, nogi… i wtedy spojrzałam w okno. W oknie drugiego domku stała Ewa. Popatrzyła, uśmiechnęła się i uniosła rękę w geście powitania. Och!!! Nie speszyłam się, ale nie chciałam, żeby Marta się wystraszyła, więc uśmiechnęłam się, lekko odsunęłam i uniosłam dłoń w takim samym geście.

    Marta zaczęła się do mnie odwracać, więc spojrzałam na nią i powiedziałam – „Chodźmy na górę.” Wzięłam ją za rękę i poszłyśmy do naszych mężów. Weszłyśmy na łóżko i położyłyśmy się. Wkrótce wszyscy spaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • „Wrocmy na jeziora” – 2

    Poszliśmy na plażę i od razu rozebraliśmy się do naga. Marta nigdy się tak nie opalała, ale w ubiegłym roku ją do tego przekonaliśmy. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Wracałam jeszcze do moich szkiców. Poprosiłam Martę i Sebę, żeby ustawili się w pozycji, w której pieprzyli się pod koniec poprzedniego wieczoru. Usiadłam za nimi i szkicowałam. Obeszłam ich jeszcze raz dookoła i wtedy zobaczyłam, że Seba nie wytrzymał, jego kutas sterczy i wchodzi między nogi Marty. Ona też się tym podnieciła, ale była speszona, że jesteśmy na dworze, na plaży.

    Usiadłam na kolanach Krystiana. Długo nie czekałam, kiedy i on zaczął sztywnym kutasem atakować moją cipkę. Tak więc siedziałam tyłem do niego, a on przodem do Marty. Oni klęczeli wyprostowani przed nami. Obie miałyśmy kutasy w cipkach. Marta ośmieliła się i odważniej pozwalała sobie na przeżywanie rozkoszy. Trzymałam dłonie męża na moich piersiach, ruszałam biodrami i czułam wsuwanie i wysuwanie się kutasa. Tę najmilszą pieszczotę. Przez chwilę było to wolne i delikatne, ale wkrótce zamieniło się w ostre rżnięcie. Obie wyginałyśmy się i jęczałyśmy jebane przez naszych panów od tyłu. Moje ciało ogarnęły cudowne, znajome dreszcze. Drżenie mięśni zwiastowało nadchodzący orgazm. Poczułam jeszcze jak pizda mi pulsuje i zalewa się sokami i odleciałam. Ścisnęłam kutasa Krystiana całym moim wnętrzem. Napięłam ciało i poddałam się rozkoszy. Utraciłam kontakt z rzeczywistością. Wiłam się na nim i czułam jego rozkosz, wlewającą się we mnie. Kiedy nieco oprzytomniałam, wciąż słyszałam odgłosy orgazmu Marty i Seby. To było takie wspaniałe.

    Potem położyliśmy się na kocu i odpoczywaliśmy. Słońce pieściło nasze ciała, ogrzewało nas i pozwalało na relaks. Chyba zasnęłam. Nie wiem, czy inni zasnęli, ale kiedy się obudziłam, była już pora na obiad. Zebraliśmy się szybko, śmiejąc z siebie nawzajem.

    Po obiedzie usiedliśmy z Ewą, Robertem, ich córką i wnuczką. Piliśmy kawę i rozmawialiśmy. Postanowiliśmy pójść na kajaki. Tak mało gości było w ośrodku, że bez problemu wynajęliśmy cztery i podzieliliśmy się kto z kim płynie. Czas do kolacji upłynął nam przyjemnie.

    Po kolacji Marta nagle osłabła. Było widać, że jest zmęczona. Wobec tego usiedliśmy wszyscy w domku, żeby obejrzeć film, a potem nakłoniłam ją, żeby się umyła i położyła. My siedzieliśmy we trójkę i piliśmy piwo. Tym razem zasłoniłam okna, nie mówiąc jednak panom, że poprzedniej nocy Ewa nas widziała nago. Kiedy przechodziłam obok Krystiana, pociągnął mnie na swoje kolana, więc usiadłam okrakiem. Całowaliśmy się, rozmawiając z Sebą. Zaczęłam ocierać się cipką o spodnie męża i zagryzałam wargę, patrząc na Sebę. Zaczęłam się podniecać.

    Seba wstał i podszedł do nas, wyjął kutasa ze spodni i dał mi go do ust. Złapałam go ręką i zaczęłam łapczywie ssać. Krystian w tym czasie rozpiął mi sukienkę, dobrał się do moich cycków, a potem złapał mnie za tyłek. Przygryzał mi dekolt i piersi, a palce wpychał coraz głębiej między moje pośladki. Powiedział zdyszanym głosem – „Zdejmij majtki.” Wstałam szybko i ściągnęłam majtki z jego pomocą. Seba podciągał mi sukienkę, więc kiedy usiadłam z powrotem na Krystianie, byłam goła. Sięgnęłam ręką między nas i wyjęłam jego kutasa ze spodni. Zajęczałam – „Daj mi go, proszę.” Napięłam kręgosłup, odginając głowę do tyłu. Krystian szarpnął kutasem, żeby go mocniej postawić, a potem nakierował go na wejście do pizdy i drugą ręką nasadził mnie na siebie. Seba patrzył na nas z góry. Widział jak kutas męża wchodzi we mnie i przeciągał ręką po swoim kutasie. Cofnął się, ściągnął spodnie i ukucnął za mną. Za chwilę poczułam, że zbliża się do mojego odbytu.

    „Nie” – krzyknęłam zduszonym głosem. Nie chciałam być zbyt głośno, ale bałam się, że jego wielki kutas mnie rozerwie. Nie byłam nawilżona. Powiedziałam – „W łazience pod lustrem jest krem.” Poszedł szybko i jeszcze szybciej wrócił. Był podniecony i bardzo chciał mi zerżnąć dupę. Ja też tego chciałam, mimo moich obaw. Dawno nie miałam dwóch kutasów w sobie. Unosiłam się na kutasie Krystiana, który zdążył zdjąć spodnie. Oboje oczekiwaliśmy na wypełnienie mojej dupy kutasem Seby. Wiem, że dla mojego męża pieprzenie mojej cipy, podczas gdy dupę rżnie mi drugi kutas, też jest bardzo podniecające. Nawet jeśli lubi mnie dla samej przyjemności pieprzenia się ze mną. Tak jak i ja lubię. Odmiana zawsze dodaje smaku.

    Wreszcie poczułam nakremowane palce Seby na moim tyłku. Pogłaskał mnie tam, a potem jeden zanurzył. Jęknęłam z podniecenia i niecierpliwości. Kiedy dotknął otworu czubkiem kutasa, cipka zadrżała i puściła soki. Rozluźniłam dupę i pozwoliłam mu wejść. Początkowy, znajomy ból zwiastował nadejście większej przyjemności. Seba wepchnął pomału kutasa do końca i zatrzymał się na chwilę. Całe ciało mi mrowiło, ruszyłam biodrami, co dało facetom sygnał do poruszenia się. Krystian trzymał mnie oburącz w talii i obserwował moją twarz. Spojrzałam na niego półprzytomnie i wpiłam się ustami w jego usta. Nasz języki owinęły się wokół siebie. Kiwałam się na nim i czułam ruch bioder Seby za moim tyłkiem. Złapał moje piersi i zaczął się przyciągać do mojej dupy, ruchając mnie szybciej i głębiej. Odgięłam głowę, położyłam ją na ramieniu Seby i trzymałam się dłońmi mocno ramion Krystiana. Krzesło pod nami trzeszczało złowieszczo, ale nie przejmowaliśmy się. Liczyła się tylko nasza rozkosz.

    Po kilku minutach rżnęliśmy się bez opamiętania. Jęczeliśmy wszyscy, a ja skomliłam, drżałam, gryzłam swoje wargi i ich skórę – co złapałam w zęby. Kiedy myślałam, że już nie może być lepiej, moja dupa jakby się otworzyła. Czułam jej pulsowanie i gorąco. Soki z pizdy zalewały nie tylko brzuch Krystiana, ale również jądra obu pierdolących mnie mężczyzn i moje nogi. Całkowicie straciłam kontrolę nad ciałem, otoczeniem i świadomość. Nie wiem jak długo to trwało. Było mi jak w niebie i nie chciałam, żeby się skończyło. Kiedy zaczęłam odzyskiwać świadomość, jeszcze mnie rżnęli. Seba chwycił wargami mój kark, a Krystian moją szyję przy dekolcie. Czułam, że płynął mi łzy. Język mi zdrętwiał i wargi mrowiły, jakby były sparaliżowane. Nie mogłam utrzymać rąk ani nóg. Wisiałam między ich gorącymi, silnymi, ruszającymi się rytmicznie ciałami. Szczytowałam raz za razem. A potem jeszcze raz i jeszcze.

    Nie poczułam, kiedy się spuścili. Wszyscy zamarliśmy stopniowo i trwaliśmy tak kilka dobrych chwil. Potem zaczęliśmy się gładzić, uspokajać, pieścić, zapewniając dotykiem, że jesteśmy razem. Seba odsunął się pierwszy. Dopiero wtedy pomyślałam, że mógł być w niewygodnej pozycji. Ja nie miałam siły zejść z kolan Krystiana. Zaczęłam się zsuwać na podłogę, ale mi nie pozwolili. Seba złapał mnie pod pachy, a Krystian rzucił się do podnoszenia mnie od przodu. Ostatecznie to mąż wziął mnie na ręce i zaniósł na górę do łóżka. Marta spała twardo, kiedy położyłam się obok niej i szepnęłam do Krystiana – „Dziękuję.”

    Dałam mu całusa i zapadłam w sen.

    Kiedy w niedzielę rano otworzyłam oczy, Marta już nie spała. Patrzyła na mnie i jej wargi ułożyły się w bezgłośne „Cześć”, a potem „Jestem głodna”. Uśmiechnęłam się i skinęłam głową w stronę drzwi, kładąc palec na ustach. Ranek był chłodniejszy niż poprzednie dni, więc wzięłyśmy po drodze T-shirty i zeszłyśmy cicho na dół. Usiadłyśmy z ciastkami i herbatą i rozmawiałyśmy.

    Zaczęli się zbierać do domu. Kiedy weszliśmy na górę, żeby sprawdzić, czy niczego nie zapomnieli, położyłam się na łóżku i zaczęłam zaczepiać Krystiana. Seba żartobliwie zapytał – „Już cię dupa nie boli? Chcesz znowu?”

    Uśmiechnęłam się do niego i powiedziałam – „Po pierwsze, mój drogi, ja zawsze chcę. A po drugie to, że boli, nie przeszkadza. Trochę bólu dodaje smaku.”

    Marta, oczywiście, chciała wiedzieć o czym mówimy, więc musieliśmy jej opowiedzieć o wczorajszym seksie we trójkę. Jeśli chodzi o ból? Chyba ona się ze mną zgadzała – mając Sebę za męża. Chichotaliśmy, zaczęliśmy się dotykać i wszyscy wkrótce wylądowaliśmy w łóżku. Daliśmy sobie wzajemnie jeszcze kilka chwil przyjemności z seksu, zanim trzeba było się rozstać. Pożegnaliśmy się, całując i obiecując sobie spotkanie latem u nich.

    Podczas obiadu siedzieliśmy w szóstkę i dowiedzieliśmy się, że również córka Ewy i Roberta wyjeżdża do domu. Zaczął padać deszcz, więc nawet nie została do wieczora. Zaprosiliśmy Ewę i Roberta na piwo do nas.

    Wieczorem prawie od razu, kiedy weszli, Ewa wypaliła – „Tak czułam, że też lubicie swinging.”

    Spojrzałam na nią zdziwiona. Nie wiedziałam, o co jej chodzi.

    „No, nie udawaj. Widziałam was, zresztą było was słychać, zwłaszcza w nocy.” – Robert kiwał głową i uśmiechał się.

    „Och, o to chodzi. Myślałam, że to zdrada kontrolowana.” – powiedziałam wreszcie. Zauważyłam zdziwienie Krystiana, więc wyjaśniłam mu – „Nie miałam kiedy ci powiedzieć, że Ewa widziała mnie i Martę.”

    „Hmmm, więc ty jesteś dominujący?” – spytała na to Ewa Krystiana.

    Trochę się zmieszałam – „Tak.” – ale Krystian w tym samym czasie powiedział – „Nie. Jesteśmy partnerami.”

    Ewa popatrzyła na nas z uśmiechem. Wyjaśniła nam, że oni są partnerami, ale to ona częściej przyjmuje rolę dominującej. Robert lubi, jak ona go upokarza. Wciągnęłam gwałtownie powietrze. Nie chciałabym nigdy widzieć, jak ktoś poniża Krystiana. Spojrzałam na niego i zobaczyłam jakiś błysk w jego oczach. Czy on…?

    Ewa była faktycznie dominująca i okazała to prawie natychmiast. Podeszła do mnie i rozkazała – „Rozbieraj się.” Zatrzęsłam się z podniecenia. Nawet, jeśli padło to z ust kobiety, nadal mi się podobało. Wstałam i powoli zaczęłam zdejmować z siebie ubranie drżącymi rękoma. Spojrzałam na Krystiana i oblizałam wargi. Zobaczyłam, jak jego oczy się rozszerzają i oddycha ciężko przez usta. Kiedy byłam całkiem naga, Ewa kazała mi uklęknąć i zdjąć spodnie dresowe Roberta. Potem miałam lizać kutasa. Był zapięty w klatce! Jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Metalowe pręciki ułożone były wzdłuż członka i zamknięte kłódeczką do kółka obejmującego jądra. Penis nie stał, więc nie wypełniał tej klatki, ale nie wyobrażałam sobie, jak się zachowa podczas wzwodu.

    Kiedy ja się zajmowałam kutasem Roberta, Ewa podeszła do Krystiana i zaczęła go rozbierać. Ocierała się o niego i zdejmowała mu kolejne części ubrania, cały czas patrząc w stronę mnie i Roberta. Kiedy mój mąż był nagi, sama się rozebrała do bielizny. Kazała Krystianowi usiąść, a sama stanęła tyłem do niego i kiwając biodrami, rozkazała sobie zdjąć majtki zębami. Patrzyłam jak usta mojego męża suną po tyłku Ewy i robiłam się coraz bardziej mokra. Robert stęknął. Spojrzałam na niego, a właściwie na jego kutasa, którego miałam koło twarzy. Zaczął rosnąć. Ewa usiadła na kolanach Krystiana i położyła jego ręce na swoich piersiach. Powiedziała, żeby zdjął jej stanik. Kiedy była całkiem naga zwróciła się do swojego męża – „Pozwalam ci się rozebrać.”

    Sięgnęła w tym czasie do swojej kieszeni w spodniach, które leżały na podłodze. Podeszła do Roberta i pokazała, trzymany w dłoni kluczyk. Powiedziała mi, że dzisiaj w drodze wyjątku, bo jest to nasz pierwszy raz, pozwoli mu mieć kutasa na wolności. Byłam trochę zszokowana. Jego członek był już taki duży, że jego fałdki wypychały się po bokach klatki. Musiało go to boleć!

    Kiedy wreszcie Ewa go uwolniła, zobaczyłam go w pełni. Był gruby. Nie bardzo długi i nie sztywny, ale naprawdę gruby. I siny. Wyglądał trochę jak butelka – rozszerzony w środku, a na obu końcach zwężony. I jakby brakowało mu skórki. Później dowiedziałam się, że był obrzezany. Nadal klęczałam na podłodze. Widziałam go doskonale i miałam ochotę go pocałować. Było mi go żal. Ewa chyba wyczuła mój nastrój, bo powiedziała, żeby go ssała. Zrobiłam to chętnie. Najpierw lizałam go na całej długości, otaczałam językiem żołądź, przygryzałam szewek, a potem wzięłam go całego do buzi. Był taki miękki, że bez trudu wepchnęłam go sobie prawie do gardła, nawet, jeśli wypychał mi policzki. Wysunęłam go powoli, oblizując wargami, a potem znowu wepchnęłam sobie całego. Powtórzyłam to kilka razy i nie przestawałam, kiedy obejrzałam się, co robią Ewa i Krystian. Mój mąż nadal siedział na krześle. Ewa usiadła na jego kolanach, przodem do niego i włożyła sobie twardego kutasa do cipki. Ujeżdżała go wolno, trzymając się krzesła za nim. Widziałam jego ręce na jej biodrach i zazdrościłam jej. Bardziej niż Marcie. Ssałam kutasa Roberta i dłonią dotykałam swojej cipki. Była mokra i pusta. Spragniona.

    Ewa wstała z kolan Krystiana i podeszła do mnie. Wzięła mnie za rękę i zapytała łagodnie – „Idziemy na górę?” O, tak! Skinęłam nieśmiało głową. Czułam, że mam nieszczęśliwą minę i nic nie mogłam na to poradzić. Czułam się dziwnie nieswojo. Usłyszałam zaniepokojony głos Krystiana – „Aga!”, więc spojrzałam na niego i postarałam się uśmiechnąć. Zapewnić go, że będzie dobrze.

    Weszliśmy wszyscy po schodach. Ewa położyła mnie na łóżku i weszła na nie. Uklękłyśmy. Panowie usiedli po bokach i patrzyli na nas, a my zaczęłyśmy się pieścić. Pocałowałyśmy się w usta. Najpierw było to zwykłe dotkniecie, ale potem wargi zaczęły mnie mrowić i poczułam naglącą potrzebę posmakowania jej. Musnęłam językiem jej dolną wargę, schwyciłam ją ustami, a ona wsunęła mi do buzi język. Nie wiem co przeważyło, ale obie wpiłyśmy się w siebie, jakbyśmy były spragnione. Całowałyśmy się przez chwilę zachłannie. Odsunęłam się i spojrzałam jej w oczy, a potem na piersi. Zsunęłam rękę z jej ramienia na cycuszek. Mały i sterczący.  Ujęłam kciukiem i palcem wskazującym twardy sutek. Dużo dłuższy niż mój. Schyliłam się i wzięłam go do ust. Zacisnęłam między wargami. Odchyliła się i jęknęła. Zassałam mocniej i przygryzłam. Złapała mnie oburącz za głowę i pchnęła na prześcieradło. Głaskała mnie i ja ją gładziłam. Po ramionach i plecach, po cyckach i brzuchu. Lizała moje piersi i szyję.

    Potem przekręciła się tak, aby leżeć głową w stronę moich nóg. Miałam przed oczami jej cipkę. Nad nią miała bliznę po cesarce. Wyglądała jak uśmiech. Pomyślałam z czułością „To tędy urodziła się jej córka.” Oparła się na jednej ręce i pięcie jednej nogi. Kolano zgięła, więc widziałam jej szparkę rozchyloną. Czułam jej palce na mojej cipce. Rozłożyłam nogi, aby miała lepszy dostęp. Objęłam jej biodro, wsuwając jedną rękę między jej nogi. Drugą dłonią rozchyliłam jej wargi. Wysunęła się spomiędzy nich lśniąca, okrągła łechtaczka. Zbliżyłam do niej usta i poczułam ostry zapach jej kobiecości. Oszołomił mnie. Wysunęłam język i, nie myśląc wiele, zaczęłam ją trącać. Jęknęła nisko i zadrżała. W rewanżu dotykała językiem do mojej łechtaczki, co spowodowało mój jęk rozkoszy i wygięcie kręgosłupa. Wypchnęłam biodra w jej stronę. Wpiła się ustami w moją pizdę tak mocno i gwałtownie, że krzyknęłam.

    O, tak! To niespodziewane uczucie mojej rozkoszy, świadomość przyglądających się nam panów i to, że czułam podniecenie Ewy, doprowadziło mnie na skraj ekstazy bardzo szybko. Chciałam dać jej to samo, więc pochyliłam głowę i całowałam jej cipkę mocno i głęboko. Wpijałam w nią język, wierciłam wargami i mruczałam z rozkoszy. A ona zabrała usta tylko po to, żeby wbić mi w pizdę palce. Pieściła mnie palcami w środku i językiem na zewnątrz. Ruszałam tyłkiem i ona ruszała ręką, więc to było regularne rżnięcie. Wbiłam palce w jej pośladek, żeby opierać się mocniej na łokciu za jej nogą. Jęczałam coraz głośniej w jej pizdę, a ona pieprzyła coraz bardziej moją. Aż obie prawie jednocześnie doszłyśmy. Poczułam jak jej mięśnie sztywnieją, wylewają się z niej soki, że moja cipka pulsuje wokół jej palców i zaciska się, a potem oderwałyśmy się od siebie, zaczęłyśmy krzyczeć i wić się w orgazmie. Poczułam jeszcze, że obejmują mnie ramiona Krystiana, a jego kutas wchodzi we mnie, drga i zalewa mnie spermą. Odleciałam na krótko.

    Leżeliśmy później obok siebie. Krystian obejmował mnie ciasno i szeptał do mojego ucha. Opowiadał mi co czuł i jak się podniecił tym, co widział. Nie spodziewałam się tego, ale byłam szczęśliwa, że mu to dałam, biorąc również coś dla siebie. Było fantastycznie. Nie sądziłam, że mogę to tak czuć. Półprzytomnie widziałam, że Ewa daje Robertowi swoją cipkę do lizania, a potem bierze jego kutasa w rękę i kieruje strumień spermy na swój brzuch. Wezwała mnie gestem i pokazała, żebym go wylizała. Podczołgałam się i to zrobiłam. Podobało mi się.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Lusi

    #Fetysz #Futro

     

    Kocham Lusi. Kim jest Lusi? To moja opiekunka. Ma długie, czarne włosy, ciemne oczy i piękne, duże piersi. Pracuje u mnie od kilku lat, od kiedy skończyłem 14 lat.

    Po co prawie dorosłemu nastolatkowi opiekunka? Moi rodzice często wyjeżdżają i nie mają dla mnie zbyt dużo czasu. A w młodości stwierdzono u mnie autyzm. Nie lubię spotykać ludzi, więc uczę się w domu sam. Potrzebuję przyjaciółki, opiekunki i nauczycielki w jednym. I dlatego to Lusi zajmuje się mną i moimi potrzebami. Wie też co mnie najbardziej podnieca. Dlatego ją kocham.

               Bardzo szybko odkryła, że ją pożądam. I odwzajemniła uczucie. Pozwoliła oglądać swoje nagie ciało, ubierała dla mnie erotyczną bieliznę. Nie oponowała, gdy chciałem się z nią kochać, więcej, nauczyła mnie wszystkiego co powinienem wiedzieć o seksie. A gdy wreszcie przyznałem się jej, że marzę by dla mnie nosiła futra mamy to razem poszliśmy je oglądać. Wspólnie wybraliśmy najlepsze, srebrne lisy, i potem ujeżdżała mnie w nim do utraty tchu. I od tamtej pory, gdy jesteśmy razem, to zawsze ma na sobie futerko. 

               Jak mam jej nie kochać? 

     

    Od razu gdy poczuję podniecenie, to biegnę do Lusi. Jak dzisiaj. Przy myciu czuje, że penis powoli powiększa się i twardnieje. Wychodzę z łazienki i idę do mej ukochanej. Siedzi na dużym fotelu i czyta książkę. Ma ubrane jedno z futer mamy, krótkie, szafirowe norki z wielkimi, wywijanymi mankietami. Na widok mojego podniesionego penisa uśmiecha się.

    – Chcesz bym cię possała? Tryśniesz mi do buzi? – pyta, lecz ja kręcę głową. – To może wystrzelisz mi między cycuszkami? Dawno tego nie robiłeś… – skarży się.

    Tego właśnie chcę. Siadam na niej, a ona rozpina futro i rozsuwa jego poły. Pod spodem ma tylko czarny, koronkowy stanik, ledwo zasłaniający jej skarby. Jeden ruch i spod materiału natychmiast wyskakują pełne piersi, których duże, brązowe sutki momentalnie sztywnieją. Uwielbiam te piersi. Od razu je łapie, ugniatam i mierzę ciężar. Chyba powiększyły się od ostatniego razu, ale może to podniecenie zacienia mi umysł.

    Lusi uśmiecha się i zaczyna delikatnie masować mi penisa. Czuję dotyk futrzanych mankietów, co jeszcze bardziej mnie podnieca. Uwielbiam jej zręczne dłonie, poruszają się w idealnym tempie, sprawiające, że niesamowita przyjemność rozlewa się po moim ciele. A dłonie otulone milutkim futerkiem…

    Widząc, że mój ptaszek już się moczy, przerywa masaż.

    – Chodź między moje bambolki. Pamiętaj, masz spuścić mi się na dekolt. Potrzebuję maseczki z twojego płynu…

    Podsuwam się i siadam na niej, a ona przysuwa swój biust pod mojego stalowego zawodnika. Delikatnie otula go swoimi skarbami, a śluz z penisa momentalnie moczy jej rowek.

    – Mrrr…  – mruczy i zaczyna poruszać piersiami. – Co cię tak podnieciło?

    Nie odpowiadam, zapatrzony w cudowną scenę. Nieśmiało wyglądający spod norek biust Lusi pracuje rytmicznie, a główka penisa co chwilę pojawia się i chowa. Jest mu dobrze, ciepłe i śliskie piersi są wprost stworzone dla niego.

    Łapię Lusi na okryte futrem ramiona i przyciskam do siebie. Czuje, że nie wytrzymam i za chwilę będę pryskać. Lusi też to czuje, wie co oznacza, że zaczynam dyszeć i sam poruszać biodrami. Jeszcze bardziej przyspiesza i po kilku ruchach pierwsza struga białego płynu ląduje na jej szyi. Po chwili druga, trzecia, czwarta… Jęczę z rozkoszy, a ona rytmiczne pracuje do momentu aż ostatnia kropelka spadnie na jej dekolt.

               Mimo, że już nie strzelam to wciąż poruszam się między piersiami mojej opiekunki, a penis wcale nie maleje. 

    – Ty wciąż masz chętkę na seks? – pyta zaskoczona. – Co cię tak podnieciło? – ponawia pytanie. 

    – Mama kupiła nowe futra… – odpowiadam nieśmiało. – Czarne norki z kołnierzem i mankietami z lisa. Oraz białe karakuły, też z lisem. I rano powiedziała mi, że możemy je wypróbować, kiedy tylko będę miał na to ochotę… 

    – Masz kochaną mamę. Jak chcesz to od razu je sprawdźmy. Wolisz norki czy karakuły? 

    – Najpierw norki. 

    – To poczekaj tu chwilę, zaraz wrócę. 

               Tak jak mówi, wraca po chwili. Piersi i dekolt ma już czyste, a szafirowe norki i rozpięty stanik zniknęły. Zamiast nich ma na sobie nowiutkie, czarne norki mamy. Lisie mankiety są ogromne, w sam raz do długiej masturbacji. Ale tym razem chcę trysnąć w Lusi, nie na nią.

    – Piękne futro. – mówi mój anioł. – Nic dziwnego, że tak ci się podoba. Na co masz ochotę? Klasyka, jeździec czy piesek? – Lusi pyta o pozycję. 

               Od razu wie, że tym razem nie chcę żadnej terapii zastępczej, tylko prawdziwy seks. Rozumiemy się bez słów.

    – Czy możesz usiąść jak wcześniej, a ja klęknę? 

    – Oczywiście, kochanie. 

               Siada z powrotem na fotelu i lekko się zsuwa. Dopiero teraz zauważam, że na nogach ma koronkowe pończochy, takie jakie lubię. Za to szparkę otacza istna dżungla ciemnych, kręconych włosów, już dawno ustaliliśmy, że nie będzie golić myszki. Lusi to ideał kochanki. 

    – No chodź do środeczka. – zaprasza. 

       Dla zachęty dwoma palcami rozszerza wejście. Nie mogę się powstrzymać i po kilku szybkich ruchach cały jestem w niej. 

    – Ale masz sztywnego. – chwali mnie Lusi. – Mama musi częściej kupować nowe futra… 

               Nie słucham jej, tylko pracuję. Jej norka jest ciasna i wilgotna, a futro na niej piękne. Muszę strzelić i to jak najszybciej. Dlatego wtulam głowę w piersi Lusi i ssię twarde sutki, jednocześnie głaszcząc futro. Opiekunka też mnie głaszczę, a lisie mankiety doprowadzają mnie do szału. 

               To nie może trwać długo. Czuję ciężkość w podbrzuszu i z jękiem spuszczam się w moją kochankę. Ta tuli się do mnie i również jęczy, czując jak tryskam w nią silnymi strzałami. 

               Powoli wysuwam się z niej, a ona uśmiecha się do mnie. 

    – Ale jesteś dziś podkręcony. – mówi. – Dziś po lekcjach musisz mieć jeszcze minimum dwa wytryski. Wypróbujemy nowe karakuły. A jeśli dostaniesz piątkę to będziesz mieć do wyboru każdy mój otworek. I każde futro twojej mamy… 

    – Będę mógł ci strzelić w pupie jak będziesz nosić srebrne lisy? – kocham srebrne lisy na Lusi. 

    – Jak mówię każdy, to pupę też do tego zaliczam. A twoje ulubione lisy ubiór, nawet jak nie dostaniesz piątki… – uśmiecha się i daje soczystego buziaka.

    Biegnę do łazienki zmyć ślady, myśląc, że raczej nie uda mi się doczekać do końca zajęć. Chyba sprawdzimy karakuły na dużej przerwie. Lusi odprowadza mnie wzrokiem i wraca do czytania książki.

     

    Jakiś hałas przeszkodził mi w marzeniu o Lusi, mojej opiekunce. Od chwili gdy nią została, to regularnie masturbuje się, marząc o niej i o futrach matki. Masowała mi penisa w karakułach, strzelałem w jej czerwone usta, gdy nosiła rysie, zalewałem jej dekolt i brudziłem wielkie kołnierze wszystkich maminych lisów, tryskałem w jej cipkę i pupę, tuląc się do norek, wiewiórek i szopów… Robiłem z nią wszystko. Ale tylko w myślach, masując sobie.

    Teraz też już dochodziłem, marząc jak strzelam między jej ciężkimi piersiami, gdy ma na sobie czarne norki, nowe futro mamy. Byłem już blisko, jeszcze tylko jedno spojrzenie na zdjęcie Lusi w niebieskich lisach, jakie dostała w prezencie od mamy. Zrobiłem je z ukrycia i cały czas je wykorzystywałem.

    Ponownie ruszyłem do orgazmu. Minąłem już granicę i zacisnąłem mięśnie, by powstrzymać choć na chwilę wytrysk. I wtedy drzwi się otworzyły. Stanęła w nich Lusi w swoim pięknym futerku z niebieskich lisów.

    Było już za późno. Oboje patrzyliśmy jak z mego penisa strzela struga spermy, tworząc łuk w powietrzu i spadając na podłogę. Z zasady tryskałem do woreczka lub w ręczniczek, ale teraz zapomniałem o tym.

    Oboje patrzyliśmy na moją ejakulację. Ja z przerażeniem, ona z lekkim zdziwieniem. Po chwili dojrzała co pomogło mi dojść, jej zdjęcie.

    To już był koniec. Zaraz krzyknie i wezwie resztę służby. Zrobi awanturę i zwolni się, a ja nigdy więcej jej nie ujrzę. Ale ona nie zrobiła żadnej z tych rzeczy. Weszła do środka i zamknęła pokój na klucz.

    – Widzę, że jesteś już dorosły. – stwierdziła. – Czy jednak nie byłoby lepiej gdybyś strzelał w żywy obiekt swoich marzeń, a nie na podłogę?

    Podeszła bliżej i rozpięła futro. A potem sweterek i biustonosz. Ciężkie piersi wyskoczyły na wolność, takie same jak w moich marzeniach. Lusi klęknęła przede mną i otuliła nimi mego wciąż sztywnego penisa. Zaczęła rytmicznie pracować… 

    To już nie były moje marzenia, ale rzeczywistość. O wiele przyjemniejsza. Prawie nie czułem, że chwilkę temu miałem wytrysk, piersi Lusi były tak cudowne…

    Z chwilą gdy pogłaskałem jej puszyste lisy to chlusnąłem fontanną spermy na jej białą szyję. Zachichotała, widząc ile mam w sobie ładunku, a ja zapytałem:

    – Czy ubierzesz dla mnie inne futra mamy?

    – Oczywiście, skoro sobie tego życzysz… Twoja mama od dawna wie, że ci się podobam. Wie też o futrach i już się zgodziła…

    Utwierdziłem się w przekonaniu. Kocham Lusi. I moją mamę też.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison